← Polska

VIII GC 211/23

Sygn. akt VIII GC 211/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 czerwca 2023 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy VIII Wydział Gospodarczy w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia Przemysław

§ 2k.p.c.

powództwo wzajemne oraz zarzut potrącenia są dopuszczalne, jeżeli roszczenia nadają się do rozpoznania w postępowaniu uproszczonym. Inaczej mówiąc, strona przeciwna, by móc skutecznie przeciwstawić roszczeniu powoda zarzut potrącenia, zarówno dokonanego na etapie przedprocesowym jak i w toku postępowania, zobowiązana jest do takiego ukształtowania wierzytelności, którą przeciwstawia żądaniu pozwu, by możliwym było jej rozpoznanie w postępowaniu uproszczonym gdyby pozwany – wzajemny wierzyciel, wytoczył o tę wierzytelność powództwo przeciwko dłużnikowi – powodowi w niniejszym procesie. W tym kontekście podkreślić należało, że powyższe w sposób istotny może ograniczać a momentami całkowicie uniemożliwiać obronę pozwanego w konkretnym postępowaniu. Z drugiej jednak strony specyfika postępowania uproszczonego zmierza do dyscyplinowania stron przy podejmowaniu czynności procesowych, ujednoliceniu formy tych czynności i usprawnieniu postępowania dowodowego. Zatem ograniczenia w zakresie korzystania przez pozwanego i powoda z instytucji oraz środków prawnych przysługujących im w postępowaniu procesowym zwykłym mają prowadzić do przyspieszenia postępowań. Jednocześnie ukształtowanie postępowania szybkiego, a zarazem właściwego do rozpoznania jedynie spraw drobnych, o mniej skomplikowanych stanach faktycznych i prawnych spowodowało właśnie również ograniczenie środków obrony pozwanego, który nadal może dochodzić przysługujących mu należności w osobnym procesie. Wskazać również należało, że wyrokiem z dnia 28 lipca 2004 roku (sygn. akt P2/04, Dz. U, 2004/175/1925) Trybunał Konstytucyjny uznał, że art.

§ 2k.p.c.

w zakresie, w jakim odnosi się do zarzutu potrącenia, nie jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, wskazując, że ryzyko procesowe po stronie pozwanego podnoszącego nieuzasadniony zarzut potrącenia jest niewielkie, nie ponosi on bowiem dodatkowych kosztów, nie zamyka sobie drogi do późniejszego dochodzenia roszczenia. Podkreślenia wymagało, że poprzez użyty w art.

§ 2k.p.c.

zwrot "zarzut potrącenia" rozumieć należy zarówno oświadczenie o potrąceniu dokonane w ramach postępowania cywilnego przez pozwanego, jak i powołanie się przez pozwanego na uprzednio dokonane – poza procesem – potrącenie, w tym także przed wszczęciem postępowania, w wyniku czego doszło do umorzenia wierzytelności. Z całą mocą należy podkreślić, że ustawodawca w tym przepisie nie tyle zakazał pozwanemu złożenia oświadczenia o potrąceniu, lecz zgłoszenia procesowego zarzutu potrącenia, w tym zarzutu potrącenia już dokonanego, a więc zakazał powołania się na umorzenie w całości lub części dochodzonej od niego wierzytelności w następstwie złożonego oświadczenia o potrąceniu (z uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 października 2005 r., sygn. akt III CZP 56/05), przy czym dotyczy to sytuacji, gdy roszczenie pozwanego nie nadaje się do rozpoznania w postępowaniu uproszczonym. Niezależnie więc od tego, czy oświadczenie o potrąceniu w sensie materialnym zostało złożone przed wszczęciem procesu, czy też w jego toku, nie jest dopuszczalne podniesienie zarzutu potrącenia w postępowaniu uproszczonym, jeżeli roszczenie objęte tym zarzutem nie nadaje się do rozpoznania w tym postępowaniu. Zarzut taki powinien zostać przez sąd pominięty jako niedopuszczalny, a sąd winien rozpoznać sprawę z pominięciem okoliczności faktycznych odnoszących się do kwestii zagadnienia potrącenia takiej wierzytelności. Za takim kierunkiem wykładni przemawiają także i względy celowościowe, na które wskazano wyżej. Przedmiotem zatem tego postępowania nie mogą być zagadnienia niemieszczące się w ramach tego postępowania, w którym co do zasady obowiązują ograniczenia kwotowe dochodzonych wierzytelności. W sytuacji bezsporności roszczenia powoda, przedmiotem postępowania uproszczonego byłaby merytoryczna ocena istnienia wzajemnej wierzytelności przedstawionej przez pozwanego do potrącenia, która ze swojej istoty nie nadaje się do rozpoznania w tym odrębnym postępowaniu (tak Sąd Okręgowy w Katowicach w wyroku z dnia 28 czerwca 2017 r., sygn. akt XIX Ga 549/17). W niniejszej sprawie jasnym było, iż pozwany powoływał się na umorzenie wierzytelności dochodzonej pozwem wskutek potrącenia z wierzytelnością własną w kwocie 25.222,25 zł z tytułu poniesionej szkody. W ocenie Sądu, jak podkreślono już wyżej, wierzytelność przedstawiona do potrącenia w toku postępowania uproszczonego musi spełniać wymogi stawiane roszczeniom rozpoznawanym w tego typu procesie, w tym w zakresie jej wartości, czego wierzytelność pozwanego w oczywisty sposób nie spełniała. Ponadto w tym miejscu warto przywołać art. 505 3 § 3 k.p.c., który stanowi, iż jeżeli powód dochodzi części roszczenia, sprawa podlega rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym tylko wtedy, gdy postępowanie to byłoby właściwe dla całego roszczenia wynikającego z faktów przytoczonych przez powoda. Niedopuszczalne jest więc, w toku postępowania uproszczonego, co zdawał się sugerować pełnomocnik pozwanego, potrącanie dochodzonej pozwem wierzytelności nadającej się do rozpoznania w tym postępowaniu ze stanowiącą jej równowartość częścią wierzytelności przeciwnika procesowego, powstałą wskutek rozdrobnienia całej jego wierzytelności, która łącznie przekracza kwotę wskazaną w art. 505 1 § 1 k.p.c. (tak M. Olczyk, Postępowanie uproszczone przed sądem pierwszej instancji w znowelizowanym kodeksie postępowania cywilnego, cz. II, Transformacje Prawa Prywatnego, teza numer 4). Przeciwny wniosek ewidentnie godziłby w ratio legis analizowanego przepisu art. 505 3 § 3 k.p.c. nie tylko znacząco ograniczając, ale wręcz definitywnie wyłączając zakres jego zastosowania w następstwie dopuszczenia możliwości częściowego przedstawiania do potrącenia wierzytelności nienadających się do dochodzenia w postępowaniu uproszczonym. Praktyka taka byłaby zaś rażąco sprzeczna z wolą ustawodawcy, zgodnie z którą wprowadzenie tych restrykcji procesowych miało na celu usprawnienie i przyspieszenie procesów toczących się w postępowaniu uproszczonym. Przywołany w tym zakresie przez pełnomocnika pozwanego pogląd doktryny w ocenie Sądu ma charakter odosobniony i jednocześnie odnosi się do przypadku, gdy „nie powodowałoby to przewlekłości postępowania” (P. Pogonowski [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom. II. Artykuły 367–505

(39), red. T. Wiśniewski, Warszawa 2021, art. 505
(4)), czego, w przypadku rozpatrywania zarzutu pozwanego, nie sposób byłoby dotrzymać z uwagi na ilość i zakres zgłoszonych wniosków dowodowych. W świetle powyższego wierzytelność pozwanego nie mogła być dochodzona w kształcie określonym w oświadczeniu o potrąceniu w postępowaniu uproszczonym, a więc zgłoszony zarzut winien był zostać uznany za niedopuszczalny w niniejszym procesie, co nastąpiło w toku rozprawy w dniu 17 kwietnia 2023 roku. Warto w tym miejscu podkreślić, iż niedopuszczalność podniesionego przez pozwanego w niniejszej sprawie zarzutu potrącenia czy też zarzutu wygaśnięcia roszczenia wskutek potrącenia dokonanego przed procesem nie pozbawia oczywiście strony pozwanej możliwości realizowania swoich roszczeń w innym postępowaniu, w szczególności nie stanowi przeszkody w dochodzeniu wierzytelności objętej zarzutem w odrębnym postępowaniu czy też obrony w postaci powództwa przeciwegzekucyjnego, na co zwrócił z resztą uwagę pełnomocnik pozwanego w treści pisma procesowego datowanego na dzień 15 marca 2023 r. Odnosząc się jedynie w tym miejscu do zawartego w rzeczonym piśmie stwierdzenia, iż pominięcie przepisów o postępowaniu uproszczonym i tym samym rozpoznanie zarzutu potrącenia przyczyni się do szybszego rozpoznania sporu, należało wskazać, iż było ono w całości nieuzasadnione. Przypomnieć należało, iż przedmiotem procesu jest co do zasady żądanie określone w pozwie, a nie to, które przedstawia strona przeciwna. W sytuacji podważenia zasadności wierzytelności przedstawionej do potrącenia istota sporu sprowadza się de facto do rozpoznania jej zasadności, a więc tym samym do przedłużenia postępowania, które wykracza poza ramy zakreślone przez powoda (którego żądania poprzez złożenie oświadczenia o potrąceniu nie są co do zasady sporne, o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia). W związku z tym uzasadnionym jest wniosek, iż to właśnie przepisy wyłączające możliwość rozpoznawania analizowanego zarzutu przyczyniają się do szybszego rozpoznania sporu objętego pozwem, co oczywiście nie można utożsamiać ze sporem sensu stricto występującym pomiędzy danymi stronami procesu, który może mieć postać wielowątkową. Abstrahując w tym miejscu od oceny procesowej skuteczności złożonego oświadczenia o potrąceniu, należało wskazać, iż w ocenie Sądu oświadczenie w przedmiocie kompensaty świadczyło o uznaniu w całości roszczeń powoda. Pozwany do potrącenia przedstawił bowiem wszystkie należności objęte fakturami wskazanymi w pozwie, co świadczyło o tym, iż świadomy był istnienia po jego stronie zobowiązania w takich właśnie kwotach i z takich tytułów. Warto podkreślić, iż z treści rzeczonych oświadczeń nie wynikało, by zostały ono złożone „na wypadek uznania zasadności roszczenia powoda”. Nie zawierało w tym zakresie żadnego zastrzeżenia, a jedynie w takim wypadku możliwy byłoby uznanie, iż stanowiło ono dopuszczalne przez doktrynę i orzecznictwo, oświadczenie o potrąceniu złożone pod warunkiem (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2011 r., II CSK 70/11, LEX 1095816). Dokonanie swoistego uznania roszczenia poprzez złożenie materialno-prawnego oświadczenia o potrąceniu nie uniemożliwiało jednakże stronie składającej w/w oświadczenie kwestionowanie w toku procesu istnienia czy też wysokości tych wierzytelności. Skutkowało jednakże swoistym odwróceniem ciężaru dowodu – to bowiem składający oświadczenie o potrąceniu zobowiązany był przedstawić materiał dowodowy, którego zadaniem było udowodnienie, iż dana wierzytelność stronie nie przysługuje, bądź też, że nie jest należna w żądanej wysokości. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należało wskazać, iż skoro pozwany, poprzez oświadczenie o potrąceniu uznał roszczenia powoda w pełnej wysokości, to powinien był wykazać, iż powyższe nie istnieje i ona sam nie jest zobowiązany do zapłaty należności wynikających z wskazanych w pozwie faktur. W szczególności, mając na uwadze podnoszone zarzuty, zobowiązany był udowodnić, iż powód w ogóle nie świadczył na jego rzecz usług bądź świadczył je w zakresie mniejszym niż wynika to z dołączonych dokumentów księgowych, w tym to, że nie doszło do przekroczenia ilości dokumentów ponad wartość minimalną. Mając powyższe na uwadze należało wskazać, iż co do zasady pozwany nie sprostał przedmiotowym obowiązkom. W pierwszej kolejności należało zauważyć, iż wszystkie zawnioskowane przez niego wnioski i zakreślone w ich przypadku tezy dowodowe nie miały na celu zaprzeczeniu zasadności roszczeń powoda, lecz wyłącznie wykazanie, iż doszło do nieprawidłowego wykonywania czynności zleceniobiorcę, a w konsekwencji wystąpienia szkody po stronie pozwanego i jej wysokości. W treści sprzeciwu pozwany skupił się natomiast na niedochowaniu obowiązków dowodowych przez stronę przeciwną, podczas gdy sam, z uwagi na złożone oświadczenie o potrąceniu, zaniechał odpowiedniej inicjatywy w tym przedmiocie. Po drugie jak wskazano wyżej pozwany, za pomocą zgłoszonych osobowych źródeł dowodowych, zmierzał m.in. do wykazania, iż strona powodowa dopuściła się nieprawidłowości w zakresie wykonywanych usług. Z powyższego należało więc wyprowadzić wniosek, iż przedmiotowe co do zasady były świadczone, lecz w ocenie pozwanego w sposób błędny i w konsekwencji skutkowały wystąpieniem u niego negatywnych konsekwencji. Jednakże ewentualne wykazanie powyższego, z uwagi na charakter zawartych kontraktów mających postać umów starannego działania, samo w sobie nie uprawniało jednakże jeszcze do obniżenia należnego zleceniobiorcy wynagrodzenia – niezbędnym byłoby chociażby skuteczne i dopuszczalne oświadczenie o potrąceniu w przypadku powstania szkody. Po trzecie, pomimo zaprzeczenia w toku ostatniej rozprawy, iż doszło do przekroczenia liczby przekazywanych dokumentów, pozwany skupił się wyłącznie na swoim własnym twierdzeniu w tym przedmiocie, nie wspierając go jakimkolwiek wnioskiem dowodowym. Jednocześnie druga strona, za pośrednictwem dowodu z dokumentów prywatnych (faktury VAT) czy też przesłuchania swojego reprezentanta potwierdziła rzeczoną okoliczność. Co więcej – fakt znacznej ilości przekazywanych faktur wynikał również z wiadomości mailowej przedłożonej przez pozwanego, datowanej na dzień 16 marca 2021 r. (k. 168), gdzie ich liczba została określona na 2.654 sztuki. Powyższe w oczywisty sposób potwierdzało, iż liczba operacji księgowych znacznie przekraczała maksymalny, umowny próg wynoszący 500. Podobne rozważania należało poczynić w przypadku dwóch wyraźnie zakwestionowanych dokumentów księgowych w treści sprzeciwu (faktury nr (...)), których zasadność w zdecydowanej części została udowodniona przez powoda (w szczególności sposób kształtowania ich wysokości został wyjaśniony w toku przesłuchania stron), a strona przeciwna nie przeprowadziła żadnego przeciwnego postępowania dowodowego. Konsekwencją powyższego, a więc uznania za pomocą złożonego oświadczenia o potrąceniu oraz niewykazania, iż owe uznane roszczenia stronie powodowej faktycznie nie przysługują, było to, iż w ocenie Sądu wierzytelności zgłoszone w pozwie należało ocenić jako co do zasady uzasadnione oraz wykazane. Niezbędnym w tym miejscu było jednakże w ocenie Sądu przeprowadzenie rozważań nad zasadnością zgłoszonych roszczeń, w szczególności faktur wystawionych w maju 2021 roku, w kontekście zapisów zawartych umów. Oba rzeczone kontrakty przewidywały bowiem, iż faktury wystawiane będą „pierwszego dnia miesiąca za miesiąc bieżący” oraz „z pierwszym dniem każdego miesiąca rozliczeniowego”. Tymczasem w dniu 1 maja 2021 roku powód wystawił dwie faktury: (...) na kwotę 332,10 zł (270 zł netto) tytułem realizacji obsługi kadrowo-płacowej oraz umowy zlecenie oraz (...) na kwotę 6.150,00 zł (5.000 zł netto), w której jako tytuł podano „usługa księgowa (...)”, podczas gdy jasnym było, iż oba kontrakty (z 1 lipca 2020 r. oraz 2 października 2020 r.) w rzeczonym dniu już nie obowiązywały i tym samym jakiekolwiek czynności na ich podstawie w maju nie mogły być świadczone. Treść przywołanych dokumentów księgowych, data ich wystawienia oraz zapisy umów mogły wskazywać, iż dotyczą one działań, które wykraczały poza ramy czasowe rzeczonych kontraktów i tym samym objęte winny być inną podstawą prawną i faktyczną. Kluczowe znaczenie w tym przypadku miały jednakże wyjaśnienia przedstawione przez reprezentanta powoda. Wskazał on na metodologię kształtowania rzeczonych dokumentów księgowych, podkreślając w sposób jednoznaczny, iż wszystkie należności objęte niniejszym postępowaniem dotyczą czynności wykonywanych w okresie obowiązywania umowy. Potwierdził, iż w pierwszym dniu miesiąca faktycznie była wystawiana faktura, jednakże na kwotę minimalną (600 zł netto), uwzględniającą najmniejszą liczbę operacji księgowych (do 20). Następnie na początku kolejnego miesiąca dokonywano swoistego uzupełnienia należności za miesiąc poprzedni, poprzez uwzględnienie faktycznej ilości dokumentów, które objęte były w danym miesiącu świadczoną usługą – gdy takowa przekraczała minimalną ilość, wówczas wystawiano kolejną fakturę na kwotę odpowiadającą różnicy pomiędzy faktycznie należnym wynagrodzeniem, a jego minimalną wartością. Pomimo częściowej sprzeczności przedmiotowego sposobu kształtowania wynagrodzenia z treścią zawartej umowy – która nie przewidywała takowego trybu – powyższe działania należało uznać za w pełni logiczne, racjonalne i jednocześnie uwzględniające interesy obu stron. Bezsprzecznym w okolicznościach niniejszej sprawy było to, iż na początku miesiąca nie sposób przewidzieć ile faktycznie dokumentów zostanie przekazanych i tym samym ile operacji zostanie wykonanych przez zleceniobiorcę. Z jednej strony więc usługodawca, z uwagi na uzależnienie wysokości wynagrodzenia od ilości dokonanych czynności, nie wie przed rozpoczęciem świadczenia usługi jaką wartością obciążyć zleceniobiorcę, a z drugiej sam zleceniobiorca nie jest w stanie przewidzieć jak wiele księgowań zleci drugiej stronie (których liczba uzależniona jest od rozmiarów sprzedaży). Podobne uwagi można przyjąć w zakresie obsługi kadro-płacowej – ta bowiem w ramach danego miesiąca może kształtować się w sposób różnoraki z uwagi na personalne fluktuacje. Jednocześnie w ocenie Sądu brak wskazania wprost na takowy mechanizm kształtowania wynagrodzenia w treści zawartych kontraktów nie stawał na przeszkodzie do tego, by uznać, iż powodowi takowe się nie należało. Zapisy zawarte w § 5 obu umów, wskazujące na moment wystawiania faktur, de facto nie kształtowały wysokości wynagrodzenia (te bowiem wynikało z załączników), lecz odnosiły się do kwestii technicznej, związanej ze sposobem oraz momentem w jakim uprawniony będzie mógł domagać się jego wypłacenia. Jeżeli więc dane usługi były świadczone to fakt wystawienia faktury po zakończeniu obowiązywania umów w ocenie Sądu sam w sobie nie mógł przesądzać o ich niezasadności. Jasnym przy tym było, iż użyty w fakturze (...) zwrot „usługa księgowa (...)” mógł wprowadzać w błąd i poddawać w wątpliwość za jaki okres została wystawiona, jednakże wyjaśnienia przedstawione przez reprezentanta powoda, które zostały uznane za wiarygodne, rozwiewały większość z nich. Kontynuując rozpoczęty we wcześniejszym zdaniu wątek faktury nr (...) w kontekście metodologii kształtowania należnego wynagrodzenia należało jednakże w ocenie Sądu poddać w wątpliwość część jej wysokości. Skoro bowiem na początku kolejnego miesiąca „uzupełniano” wynagrodzenie za miesiąc poprzedni, to owo „uzupełninie” nie mogło zawierać w sobie pierwotnej wartości, która już została naliczona. Inaczej mówiąc – skoro za kwiecień 2021 r. wystawiona została, zgodnie z zapisami umowy, w dniu 1 kwietnia 2021 r. faktura na kwotę minimalną – 600 zł netto (738 zł brutto), to przedmiotowa winna była zostać uwzględniona w „fakturze uzupełniającej” (o nią powinna zostać pomniejszona). Skoro w okolicznościach niniejszej sprawy w kwietniu doszło do przekroczenia 400 operacji księgowych, a więc uprawnionym było domaganie się maksymalnego, przewidzianego umową wynagrodzenia (5.000 zł netto), to przy „uzupełnianiu” rzeczona kwota winna zostać pomniejszona o wcześniej naliczoną wartość minimalną – w treści faktury winna zostać wpisana jedynie różnica rzeczonych kwot (5.000 zł – 600 zł = 4.400 zł netto, a więc 5.412 zł brutto). Taki mechanizm został chociażby zastosowany w rozliczeniach za miesiąc wcześniejszy. W związku z tym w ocenie Sądu nie było zrozumiałe i nie znajdowało uzasadnienia w okolicznościach sprawy określenie wynagrodzenia „uzupełniającego” za kwiecień na 6.160 zł brutto, skoro 738 zł zostało już naliczone w ramach faktury wystawionej 1 kwietnia 2021 r. nr (...). Odnosząc się natomiast dla porządku do należności z tytułu sporządzonego sprawozdania finansowego to po pierwsze nie było spornym, iż takowe zostało faktycznie sporządzone (potwierdził to chociażby świadek Ł. C.), zaś umowa stron przewidywała obowiązek jego wykonania i uiszczenia w tym przedmiocie dodatkowego wynagrodzenia. Te zaś miało zostać ukształtowane według załącznika nr 1, który wprost nie zawierał wskaźników odnoszących się do określania wynagrodzenia w tym zakresie. Również i sam reprezentant powoda nie był w stanie wyjaśnić wielkości przyjętej w analizowanym dokumencie kwoty (3.800 zł netto). Jednocześnie jednak powyższe mieściła się w zakreślonych ramach (gdzie przewidziano maksymalną kwotę 5.000 zł netto), zaś pozwany nie przedstawił żadnego materiału dowodowego, który mógłby podważyć zasadność jego ukształtowania na rzeczonym poziomie. W związku z tym, mając powyższego na uwadze, w świetle uznania rzeczonego roszczenia w ramach oświadczenia o potrąceniu, w ocenie Sądu zasługiwało ono na uwzględnienie w całości. Podsumowując, w ocenie Sądu powód wykazał zasadność większości dochodzonych w pozwie należności, czego konsekwencją było zasądzenie na podstawie art. 735 k.c. w zw. z art. 750 § 1 k.c. od pozwanego łącznej kwoty 16.900,20 zł, na którą składały się kwoty: 738 zł ( (...)), 5.412,00 zł ( (...)) 332,10 zł ( (...)), 332,10 zł ( (...)), 5.412,00 zł ( (...)) oraz 4.674,00 zł ( (...)). O odsetkach od w/w należności rozstrzygnięto na podstawie treści art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 711), zgodnie z którym, w transakcjach handlowych – z wyłączeniem transakcji, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny – wierzycielowi, bez wezwania, przysługują odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych, chyba że, strony uzgodniły wyższe odsetki, za okres od dnia wymagalności świadczenia pieniężnego do dnia zapłaty, jeżeli ziściły się łącznie następujące warunki: wierzyciel spełnił swoje świadczenie i nie otrzymał zapłaty w terminie określonym w umowie. W okolicznościach niniejszej sprawy bezsprzecznie doszło do spełnienia rzeczonych warunków. Jednocześnie jednakże należało mieć na względzie, iż strony przewidziały sposób kształtowania terminu zapłaty, który w przypadku umowy o prowadzenie ksiąg handlowych wynosił 14 dni. Tymczasem we wszystkich wystawionych w tym zakresie fakturach przewidziano wyłącznie 7 dni. W związku z tym koniecznym było dostosowanie terminów ich płatności do zgodnej woli stron, wynikającej z treści umowy i przyjęcie, iż początek biegu odsetek dla należności w kwocie 738 zł objętej fakturą nr (...) oraz 5.412,00 zł objętej fakturą nr (...) rozpoczyna się 16 kwietnia 2021 r., zaś dla kwoty 5.412,00 zł wynikającej z faktur (...) biegnie od 17 maja 2021 r. Również odsetki od należności dotyczącej wynagrodzenia za sporządzenie sprawozdania finansowego należało zmodyfikować, gdyż rzeczona należność również wynikała z umowy o prowadzenie ksiąg handlowych. W związku z tym datę początkową określono na 18 października 2021 r. W pozostałym zakresie Sąd uwzględnił terminy wskazane w treści żądania pozwu, gdyż umowa o prowadzenie obsługi kadrowo-płacowej przewidywała termin 7 dni na zapłatę faktury. W pozostałej części roszczenie pozwu jako niewykazane co do zasady i wysokości nie zasługiwało na uwzględnienie i w związku z tym uległo oddaleniu (pkt II wyroku). Na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. Sąd nałożył w pkt III wyroku na pozwanego obowiązek zwrotu powodowi wszystkich poniesionych przez niego kosztów procesu, albowiem uległ on stronie przeciwnej tylko co do nieznacznej części swego żądania. W niniejszej sprawie koszty poniesione przez powyżej wskazanego wyniosły łącznie 4.617,00 zł. Na powyższą kwotę składało się: 3.617,00 zł tytułem wynagrodzenia pełnomocnika procesowego zgodnie z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa oraz 1.000,00 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu. SSR Przemysław Kociński

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.