Sygn. akt IX P 132/19 UZASADNIENIE Powód D. D. pozwem skierowanym przeciwko A. Z. (1) domagał się zasądzenia na jego rzecz: - 40.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w zapłacie liczonymi o
§ 3
i 4 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Pracownik, który doznał mobbingu lub wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów. Definicję mobbingu zawiera § 2 art.
K.p., zgodnie z którym mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Zgodnie z § 1 wskazanego przepisu pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi. Mobbing jest szczególną formą dyskryminacji, charakteryzującą się uporczywością i długotrwałością zachowań (działań i zaniechań) o szczególnie ukierunkowanym skutku tj. wywołaniu u pracownika zaniżonej oceny przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Pracownik może dochodzić zadośćuczynienia pieniężnego dopiero wówczas, gdy mobbing wywołał u niego rozstrój zdrowia. Ustawą z 16.5.2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1043) zostało nadane nowe brzmienie art.
§ 4KP.
Obecnie pracownik, który doznał mobbingu lub wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów. Zmiana ta stanowi dodatkowe wzmocnienie tego kierunku wykładni, zgodnie z którym odszkodowanie to ma charakter sankcji za niewywiązanie się z obowiązku publicznoprawnego bez względu na to, czy wskutek mobbingu wystąpiła szkoda majątkowa – nie może ono być niższe od najniższego wynagrodzenia za pracę określonego na podstawie odrębnych przepisów. Posiłkując się zasadami dowodowymi zawartymi w ogólnych zasadach prawa cywilnego, to pracownik będzie musiał wykazać, że mobbing wystąpił, jak również że rozwiązanie umowy nastąpiło wskutek uporczywego i długotrwałego nękania czy zastraszania go w miejscu pracy (por. Komentarz do art.
k.p. red. Sobczyk 2023, wyd. 6/Dörre-Kolasa). W niniejszej sprawie powód wypowiedział umowę o pracę 19 marca 2018 r. ze skutkiem na 30 czerwca 2018 r., a więc przed opisywaną nowelizacją. Sąd stoi na stanowisku, że z uwagi na to, że to decyzją powoda doszło do rozwiązania stosunku pracy, odpowiedzialność odszkodowawcza pozwanego nie jest wykluczona. D. D. upatrywał mobbingu w szeregu zachowań pracodawcy: nienormowanych czasem pracy służbowych rozmowach telefonicznych, odmiennym traktowaniem względem innych pracowników, obelgami kierowanymi przez pozwanego pod jego adresem, udostępnianiem bez zgody przez pracodawcę na wizytówkach jego prywatnego numeru telefonu, koniecznością uiszczania czynszu za przydzielone stanowisko pracy i ponoszenia kosztów leasingu samochodu służbowego. Sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego doszedł do wniosku, że w relacjach stron nie występowały nieprawidłowości, które odpowiadałyby przytoczonej definicji mobbingu z art.
§ 2k.p.
D. D. nie wykazał zasadności swojego roszczenia, a to na nim, zgodnie z ogólną zasadą rozkładu ciężaru dowodu wyrażoną w art. 6 k.c., spoczywał obowiązek wykazania tej okoliczności. Na dowód uporczywych połączeń kierowanych do niego przez pracodawcę, powód przedłożył wykazy połączeń telefonicznych za dwa wybrane miesiące (sierpień 2017 r. i październik 2017 r.). Mimo dokonania takiego wyboru zestawienie jedynie wskazuje, że w okresie od 17 sierpnia do 16 września 2017 r. pozwany skontaktował się z powodem telefonicznie 6 razy, przy czym dwa połączenia wykonano w porze wieczornej. Natomiast miedzy 17 października a 16 listopada 2017 r. A. Z.
(1)wykonał do D. D. 10 telefonów, przy czym tylko jeden po godzinie 17. Żadne z połączeń nie było wykonane w weekend bądź święto. Wykaz połączeń zatem w ogóle nie potwierdza zarzutów powoda. Trudno bowiem przyjąć, aby dodatkowo zważywszy na charakter pracy wykonywanej przez powoda, która cechuje się zdecydowanie większą swobodą działania i operatywnością od pracy choćby pracownika biurowego, telefony pracodawcy z przedstawioną częstotliwością były uciążliwą dolegliwością. Sąd odmówił mocy dowodowej zestawieniu sporządzonemu przez powoda w formie tabeli a obrazujących zestawienie telefonów od pozwanego za pośrednictwem aplikacji WhatsApp kierowanych do niego w styczniu i lutym 2018 roku (k.20). W przeciwieństwie do wykazu połączeń telefonicznych sporządzonego przez operatora telefonii komórkowej, wspomniana przez stronę powodową tabela nie mająca odniesienia do pozostałego zgromadzonego materiału dowodowego nie przedstawia wartości dowodowej. Nie obrazuje ona czasu trwania tych połączeń, nie wskazuje czy i które z nich zostały odebrane przez powoda. Jedynie marginalnie należy zaznaczyć jednak, że i w tym zestawieniu na próżno dopatrywać się uporczywości w działaniu pozwanego. Na przestrzeni dwóch miesięcy wskazano na sześć dni, w których te połączenia były wykonywane. Jeżeli nawet było ich więcej niż jedno danego dnia, to odstęp czasowy między nimi (np. 16 lutego 2018 r. 17:34 i 17:38) nie pozwala przyjąć, że były to odrębne rozmowy, które zakłócałby czas wolny powoda. Wypada odnotować, że A. Z.
(1)nie zaprzeczał temu, że kontaktował się z powodem po godzinie 17 bądź gdy powód przebywał na urlopie. Podkreślał jednak wyjątkowość takich sytuacji. Zarówno z przesłuchania pozwanego, jak i zeznań świadków K. W., K. G.
(2), A. I. wynikało, że choć godziny pracy ustalone były między 9 a 17 to niekiedy w związku z preferencjami klientów istniała potrzeba dostosowania czasu pracy do ich potrzeb. Materiał dowodowy zaproponowany przez stronę powodową nie pozwala wykluczyć, że wśród wybranych dni są takie w których w istocie powód świadczył pracę po godzinie 17. Zeznania świadków K. W., K. G.
(2), A. I. jak i pozwanego A. Z.
(1)przeczą twierdzeniom powoda, jakoby pracodawca udostępniał na służbowych wizytówkach bez jego zgody prywatny numeru telefonu, a także aby powód był zmuszony uiszczać czynsz za przydzielone stanowisko pracy i ponosić koszty leasingu samochodu służbowego. Pracownicy pozwanego wskazywali, że dostępne były służbowe telefony komórkowe, jednak z wygody preferowali oni posługiwanie się jednym numerem i jednym aparatem. Umieszczenie prywatnego numeru telefonu w służbowej przestrzeni każdorazowo odbywało się za zgodą danego pracownika. Tak samo miało to miejsce w przypadku powoda. Podobnie rzecz się miała jeśli chodziło o ulotkę informacyjną działalności pozwanego. Świadek A. I. podkreślała, że powód zabiegał, aby to jego numer widniał na ulotce i to w pierwszej kolejności. Odnosząc się do kwestii odpłatności związanej z miejscem służbowym powoda oraz pojazdu służbowego, wszyscy pracownicy pozwanego stanowczo zaprzeczyli temu, aby A. Z.
(1)domagał się od nich i powoda zapłaty za wydzielone stanowisko pracy. Każdy z nich tożsamo określił zasady korzystania z samochodów służbowych. Zgodnie z przyjętymi ustaleniami, pracownicy mogli wykorzystywać je co celów prywatnych jednak wiązało się to z koniecznością ponoszenia kosztów paliwa. Konkludując, należy wskazać, że twierdzenia powoda pozostawały w tym zakresie gołosłowne i w świetle okoliczności sprawy nie pozwalają uznać, że zachowanie pozwanego nosiło znamiona mobbingu. W toku niniejszego postępowania nie potwierdziły się również okoliczności związane z odmiennym oraz obelżywym traktowaniem powoda, a poszczególni świadkowie wręcz zaprzeczyli, aby występowały. W tym zakresie, zdaniem Sądu, najwyższą moc dowodową miały zeznania świadka K. W.. Świadek była osobą pracującą z powodem i pozwanym przez dwa lata na tożsamym co D. D. stanowisku, a obecnie nie jest związana z żadnym z nich. Z. przez powoda świadek zeznała, że relacje stron były pozytywne. Nie spotkała się z krzykiem, wulgaryzmami, innymi niestosownymi określeniami. Nie widziała wypowiedzi pozwanego oceniających powoda. Pozwany nie wypowiadał się o powodzie przy klientach. Świadek jedynie wskazała, że pozwany mógł mieć większe oczekiwania co do efektów pracy do powoda, niż do niej samej, ze względu na doświadczenie powoda i jego dużą bazę klientów. Wynika stąd, że wyższe wymagania miały swoje obiektywne uzasadnienie. Świadek nie wiedziała nic o jakichkolwiek trudnych rozmowach pozwanego z powodem, nie stwierdziła, by powód bał się takich rozmów. Natomiast podkreśliła, że charakter pracy wiązał się z presją. Jej depozycje znajdują odzwierciedlenie w zeznaniach innej współpracowniczki powoda A. I.. Świadek opisała relacje służbowe stron jako normalne. Nie było wyśrubowanych wymagań wobec powoda. Nie spotkała wulgaryzmów, niestosownych określeń lub ocen, czy komentowania osoby powoda. Sąd dokonując oceny tego dowodu brał pod uwagę, że w chwili składania zeznań świadek była pracownikiem pozwanego, ale również fakt, że jej relacja miała walor spontaniczności. Należy zwrócić uwagę, że sama tylko okoliczność, iż świadek jest pracownikiem strony procesowej nie pozwala na uznanie złożonych przez niego zeznań za niewiarygodne. Ocena zeznań świadków nie może ograniczać się do rodzaju stosunków łączących świadka ze stroną, ale powinna opierać się na zestawieniu treści zeznań z pozostałymi dowodami naświetlającymi okoliczności sprawy w sposób odmienny i na dokonaniu prawidłowego wyboru, po rozważeniu wynikłych sprzeczności w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego (wyrok SN z dnia 17 listopada 1966 r., II CR 423/66, Biuletyn SN 1967, nr 3, poz. 45). Relacja tego świadka była tym bardziej cenna, że A. I. pracując z obiema stronami na bieżąco widziała ich relacje, w tym w okresie poprzedzającym rozwiązanie stosunku pracy przez powoda. Nie bez znaczenia pozostawały także zeznania świadka K. G.
(2), który opisywał relacje stron jako poprawne. Choć zakończył on współpracę z pozwanym w 2012 roku, to jego przesłuchanie przeczy temu, aby od początku zatrudnienia powoda, pracodawca prezentował wobec powoda negatywną postawę. Nie podejmując się ewentualnej oceny kultury wypowiedzi pozwanego, należy stanowczo podkreślić, że zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do przyjęcia, że to powód był adresatem niestosownych czy wulgarnych słów wypowiadanych przez A. Z.
(1). Co więcej, w oczach pozostałych pracowników A. Z.
(1)był postrzegany jako osoba spokojna i kulturalna. Podejmując ocenę osobowych źródeł dowodowych, Sąd ostrożniej podszedł do zeznań świadków: R. M., M. D. oraz M. S. w zakresie, w jakim opisywali oni mobbingujące zachowania pozwanego. Świadek R. M. jest przyjacielem powoda. Wiedzę o okolicznościach istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy powziął z relacji powoda przekazanej mu w 2020 r., a więc dwa lata po ustaniu stosunku pracy i już w trakcie wszczętego procesu. Ta relacja jest wyłącznie odtwórcza i jako taka nie może stanowić podstawy dokonywania ustaleń faktycznych. Podobnie należało ocenić zeznania świadków M. D. (żony powoda) oraz M. S. (siostry powoda). Z ich depozycji wynika, że od pewnego okresu powód źle znosił sytuację w pracy, reagując zaburzeniami adaptacyjnymi. Obie te osoby nie miały bezpośredniej wiedzy o relacjach stron. Siostra powoda wiedziała, że odbiera on wiele telefonów służbowych, ale nie wiedziała od kogo. Świadek potwierdziła jedynie, że praca powoda wiązała się z presją. Z kolei żona powoda znała relacje stron tylko z opowiadań powoda. Sąd musiał wziąć pod uwagę, że z pracą przy sprzedaży kredytów z prowizyjnym systemem wynagradzania immanentnie związany jest stres i niemal ciągła presja (żona powoda zeznała „telefony stresowały męża, bo słyszał, że musi coś zrobić”). To musiało rzutować na stan powoda. Opisane zeznania mają ograniczona moc dowodową nie tylko dlatego, że świadkowie są osobami najbliższymi dla powoda (w przypadku siostry powoda M. S. i żony powoda M. D.) lub tylko dlatego, że łączą z świadka z powodem więzy koleżeństwa (dotyczy R. M.). Sąd przede wszystkim miał na względzie, że wersja powoda wspierana zeznaniami tych świadków jest sprzeczna z materiałem dowodowym w sprawie. Dowody o bardziej obiektywnym charakterze, takie jak wspomniany wykaz połączeń czy zeznania świadka K. W. nie wykazały cech mobbingu w relacjach stron. Poza brakiem potwierdzonego całokształtem dowodów mobbingu przeszkodą w zasądzeniu zadośćuczynienia był także brak rozstroju zdrowia związanego z mobbingiem, na co wskazali powołani w sprawie biegli psychiatra J. K. i psycholog A. Z.
(2). Biegły z zakresu psychiatrii w oparciu o dostępną dokumentację medyczną oraz zeznania lekarza prowadzącego leczenie psychiatryczne powoda – świadka M. M., doszedł do wniosku, że D. D. w czasie pracy u pozwanego nie korzystał z pomocy psychiatrycznej. Mimo obszernie opisywanych zachowań pozwanego uznanych przez powoda za mobbing i zgubnego ich wpływu na psychikę powoda, nie miał on potrzeby korzystania z pomocy psychiatrycznej ani psychologicznej w trakcie zatrudnienia. W ocenie biegłego świadczyło to o tym, że mimo stresu związanego z pracą jego samopoczucie oraz mechanizmy adaptacyjno - kompensacyjne były na tyle sprawne, że nie miał potrzeby skorzystania z takiej pomocy. W związku z sytuacją w pracy i swoim samopoczuciem podjął adekwatną decyzję o rezygnacji z tej pracy i przejściu na własną działalność gospodarczą. Chronologia zdarzeń pozwala przyjąć, że dopiero sytuacja konfliktu z byłym szefem po zakończeniu u niego pracy spowodowała znaczne nasilenie objawów nerwicowych, na które wpływ miały neurotyczne cechy osobowości powoda i jego doświadczenia życiowe z okresu rozwojowego. Do podobnych wniosków doszła biegła psycholog A. Z.
(2)w swojej opinii również podkreśliła, że uzyskane dane wskazują na doświadczenie przez powoda wielu trudnych, nawet traumatycznych sytuacji w ciągu życia, które wpłynęły obciążająco na jego funkcjonowanie. Zdaniem Sądu, sporządzone w sprawie opinie wraz z opiniami uzupełniającymi w pełni odpowiadały na pytania stawiane w tezie dowodowej postanowienia z 24 maja 2022 r. Opinie są obszernie uzasadnione i spójne, biegli posiadają wieloletnie doświadczenie zawodowe i orzecznicze. Na tę ocenę nie mogły rzutować zeznania świadka M. M.. Świadek opisał prowadzone leczenie psychiatryczne powoda, zwracając przy tym uwagę, że zastosował względem powoda farmakoterapię, natomiast sam nie prowadził psychoterapii - skierował powoda do specjalisty w tym zakresie. Podkreślił, że wywiad zebrany od powoda nie dawał podstaw do przyjęcia, że jego wypowiedzi są nieracjonalne albo oderwane od rzeczywistości, brak było podstaw aby je kwestionować. Tym niemniej, świadek nie poddawał ocenie i obiektywizacji jego twierdzeń, wskazując, że z punktu widzenia diagnostyki pozostawało to bez znaczenia – subiektywne odczucia pacjenta leczy się niezależnie czy te przyczyny są obiektywne czy nie. Mając na uwadze, że świadek nie odbierał pogłębionego wywiadu od powoda, jego zeznania nie mogą prowadzić do zakwestionowania opinii biegłych, którzy taki pogłębiony wywiad przeprowadzili i zapoznali się także z dokumentacją medyczną. Stąd też Sąd przyjął wnioski opinii za własne. Stan faktyczny w sprawie Sąd ustalił na podstawie zgromadzonych w aktach sprawy dokumentach (szczegółowo wymienionych w pierwszej części uzasadnienia). Zdaniem Sądu dowody z dokumentów stanowią wiarygodny materiał dowodowy, gdyż ich treść jest jasna i oczywista i nie budzi wątpliwości. Ustając stan faktyczny Sąd oparł się również na osobowych źródłach dowodowych w zakresie opisanym powyższej. W konsekwencji powyższych ustaleń i rozważań Sąd doszedł do wniosku, że brak jest podstaw do przyjęcia, aby D. D. padł ofiarą mobbingu, co implikowało oddalenie jego żądań wywodzonych z tak określonej podstawy faktycznej. O kosztach procesu w pkt II wyroku Sąd orzekł w oparciu o treść art. 102 k.p.c. Zasadą jest, że kosztami procesu obciążyć należy stronę przegrywającą (art. 98 § 1 k.p.c.), którą w tym wypadku wobec oddalenia powództwa w całości jest powód. W realiach niniejszej sprawy Sąd stwierdził istnienie wyjątkowych okoliczności, które w świetle regulacji art. 102 k.p.c. pozwalają nie obciążać nimi częściowo strony. Ustawodawca bowiem przyznaje sądowi pewną swobodę w zasądzaniu kosztów procesu, gdy stosowaniu zasady odpowiedzialności za wynik sporu sprzeciwiają się względy słuszności. Na koszty procesu strony pozwanej składało się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika - radcy prawnego, którego minimalna stawka w zakresie żądań pozwu na podstawie § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 obowiązującego w dniu wniesienia powództwa Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 265) wynosiła 2.700 zł. Sąd zasądził 50 % z tej kwoty biorąc pod uwagę, że zaburzenia adaptacyjne związane z presją zawodową wyłączyły powodowi na jakiś czas możliwość zarobkowania, a prowadzona terapia wiązała się dla niego z kosztami. Mając wszystko powyższe na uwadze orzeczono jak w sentencji. ZARZĄDZENIE (...) (...) (...) (...) 11 września 2023 r.