i nast. k.c. oraz ewentualne konsekwencje prawne takiej oceny warunków umownych. Zasadnicze zarzuty strony powodowej koncentrowały się na wskazywaniu, że klauzule mające określać warunki wypłaty kredytu oraz ratalną jego spłatę, uzależniające określenie zasady przeliczenia /waloryzowania/ kwoty kredytu na zobowiązanie w CHF i zasady realizacji czynności spłaty kredytu, mają charakter niedozwolony. Zarzuty te dotyczyły w szczególności: postanowień umowy kredytu mieszkaniowego (...) nr (...) z dnia 30 grudnia 2008 r. tj.: § 4 ust. 1 pkt 2; § 4 ust. 2; § 4 ust. 3; § 10 ust. 2; § 16 ust. 1; § 22 ust. 2 pkt 1; § 22 ust. 2 pkt 2 lit. b; § 22 ust. 2 pkt 3; § 32 ust. 1; § 36 ust.1; § 39 ust. 2; Następnie Sąd zwrócił uwagę, że w myśl art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak wynika z § 2 tego przepisu, jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodnie natomiast z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4 tej regulacji), a zatem na kanwie niniejszej sprawie na pozwanym. Sąd Okręgowy nie stwierdził, aby kwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowne wykluczały przeprowadzenie kontroli w trybie indywidualnym na podstawie art.
in fine. Dalej Sąd odwołał się do treści art. 22 1 k.c. i wskazał, że nie dopatrzył się uzasadnionych podstaw dla zakwestionowania konsumenckiego statusu powodów. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego niewątpliwie wynika, że powodowie zaciągnęli kredyt w celu zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych, a zatem niewątpliwie na cel niezwiązany z działalnością zawodową. W ocenie Sądu Okręgowego, powodowie niewątpliwie w świetle wskazanych okoliczności i przesłanek posiadali przymiot konsumentów, tj. jako osoby fizyczne, dokonali czynności prawnej polegającej na zawarciu umowy kredytu z przedsiębiorcą, niezwiązanej bezpośrednio z prowadzaną przez siebie działalnością zawodową, gdyż jej celem było zaspokojenie prywatnych potrzeb mieszkaniowych. W konsekwencji powyższych rozważań nie można skutecznie zakwestionować faktu, że w chwili zawarcia umowy powodowie działali jako konsumenci wobec czego w zakresie statusu kredytobiorców, jako strony umowy przesłankę stosowania zasad z art. art.
należało uznać za spełnioną. Dalej Sąd wskazał, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Kwestia ta powinna zostać rozpatrzona w świetle całokształtu istotnych okoliczności faktycznych, do których zaliczają się formy reklamy i informacji stosowane przez kredytodawcę w procesie negocjacji umowy kredytu. Zdaniem Sądu Okręgowego w okolicznościach niniejszej sprawy brak jest podstaw do przyjęcia, aby powodowie zostali w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowani o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu związanego z denominacją i waloryzacją świadczenia z umowy kredytu. Pozwany nie przedstawił w tym zakresie przekonujących dowodów, mimo, że to na stronie pozwanej spoczywał ciężar dowodowy w tym względzie. Brak należytej informacji w przedmiocie ryzyka kursowego wynika przede wszystkim z zeznań powodów, którzy przekonująco opisali okoliczności zawierania umowy i brak po stronie banku, należytej informacji, co do możliwego ryzyka wiążącego się z oferowanym im produktem bankowym. Jednocześnie trudno uznać za dostateczną informację w tym zakresie wskazywane przez pozwanego: zapisy oświadczenia dołączonego do wniosku podpisanego przez powodów w dniu 10 września 2008 r. /k. 92/, czy ogólnikowy zapis zawarty w § 10 ust. 2 CSU umowy zgodnie z którym kredytobiorca podpisując umowę oświadczał, iż poniesie ryzyko zmiany kursów walutowych. Sąd zwrócił uwagę, że świadek D. S. przyznała, że nie udzielała szczegółowych informacji w zakresie ryzyka walutowego w kredycie denominowanym, gdyż odpowiednie zapisy były w podpisywanych dokumentach/wniosku i umowie/. Trudno jednak zawarty w załączniku do wniosku /k. 92/ zapis uznać, za wypełnienie obowiązku informacyjnego banku zważywszy na fakt, że oświadczenie zostało sformułowane w sposób bardzo ogólnikowy. Zdaniem Sądu także zapis § 10 ust. 2 CSU umowy w istocie nie zawierał istotnej merytorycznie treści wobec braku wyjaśnienia na czym to ryzyko zmiany kursów walutowych w odniesieniu do warunków umowy może polegać. Przedłożenie tego zapisu umowy do podpisania nie może być ocenione za wypełnienie istniejących po stronie instytucji finansowych obowiązków informacyjnych. Sąd zgodził się z argumentacją powodów, że przedstawienie konsumentowi informacji tego rodzaju i o takim znaczeniu, musi się odbywać w warunkach umożliwiających spokojne, niezakłócone zapoznanie się z nimi oraz swobodne ich przeanalizowanie. Nie spełnia tego wymogu przedłożenie konsumentowi do podpisu oświadczenia, zawartego w treści obszernej umowy, bez umożliwienia swobodnej analizy jego treści przed podpisaniem umowy. Zdaniem Sądu Okręgowego materiału procesowego mogącego przemawiać za należytym wypełnieniem przez bank ciążących na nim, jako przedsiębiorcy, obowiązków informacyjnych, nie dostarczyły zeznania świadka, pracownika pozwanego D. S., która w istocie przyznała, że w zakresie informacji o ryzyku walutowym poprzestała na zapisach w dokumentach kredytowych i broszurach reklamowych. Co się tyczy natomiast możliwości negocjowania warunków zeznała, wbrew twierdzeniom pozwanego w odpowiedzi na pozew, że faktycznie takiej możliwości kredytobiorcy nie mieli. Nie sposób na podstawie tych zeznań poczynić jakichkolwiek konkretnych ustaleń, co do poziomu i stopnia szczegółowości udzielonych powodom informacji, możliwości negocjowania przez kredytobiorców warunków umowy oraz realnego jego wpływu na treść postanowień umowy. Tym samym, nie kwestionując wiarygodności złożonych przez świadka zeznań nie można doszukać się w tych zeznaniach treści dla czynienia istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy ustaleń. Tym bardziej nie sposób w zeznaniach tych doszukać się podstaw do przyjęcia, aby powodowie mieli realny wpływ na postanowienia umowy zwłaszcza w sytuacji, gdy został im przedstawiony gotowy wzorzec umowy, stosowany przez pozwanego wobec wszystkich kredytobiorców uzupełniony jedynie o dane osobowe powodów a także o ustalone przez strony postanowienia dotyczące sumy kredytu i jego przeznaczenia, sposobu zabezpieczenia oraz czasu trwania umowy. Natomiast postanowienia dotyczące klauzul przeliczenia walutowego nie były przedmiotem negocjacji. Dodatkowo Sąd wskazał, że istotnym dla ustalenia, czy dane zapisy były uzgodnione indywidualnie było tylko to, czy powodowie mieli rzeczywisty wpływ na ich treść. Przyjęcie przez ustawodawcę, że za uzgodnione można uznać jedynie te klauzule, na które konsument miał rzeczywisty wpływ, oznacza, że w każdym przypadku należy wykazać, że ich brzmienie było wynikiem aktywnego udziału kontrahenta przedsiębiorcy. Nie może stanowić o indywidualnych uzgodnieniach jedynie potencjalna możliwość negocjowania treści postanowień, w szczególności, gdy zawarte są we wzorcu zaproponowanym stronie umowy. Podobnie, nie stanowi indywidualnego uzgodnienia możliwość wyboru jednej z kilku opcji przedstawionych kontrahentowi, gdyż w takim przypadku ma on co prawda możliwość wyboru jednego z postanowień, jednakże w dalszym ciągu nie ma żadnego wpływu na treść tego, które wybierze. Istotna dla przyjęcia, że dane postanowienia były uzgodnione indywidualnie, jest więc tylko sytuacja, w której konsument rzeczywiście brał udział w jego powstaniu. Sama możliwość negocjacji nie odpowiada treści art.
W konsekwencji powyższych rozważań nie można skutecznie odeprzeć zarzutów powodów, że bank nienależycie wypełnił obciążające go obowiązki informacyjne, aby powodowie zostali w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowani o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu indeksacji oraz, że konsumenci nie mieli realnego wpływu na treść istotnych w kontekście ich interesów, postanowień umowy. W ocenie Sądu Okręgowego, ocena zgormadzonego materiału dowodowego wykazała rację powodów co do uznaniu wskazanych postanowień, odnoszących się do waloryzacji kredytu, za niedozwolone w rozumieniu art.
i przez to niewiążące z mocą wsteczną, przy związaniu stron postanowieniami tej umowy w pozostałym zakresie. W świetle tego przepisu oceny zgodności treści danego postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę treść umowy, okoliczności jej zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową, której elementem jest kontrolowana klauzula. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta należy uznać takie ukształtowanie stosunku prawnego z konsumentem, w ramach którego kwota należności głównej i zasady spłaty zaciąganego zobowiązania nie zostaną sprecyzowane w sposób jasny i czytelny dla niego. Zatem niepewnym i uzależnionym wyłącznie od proponenta będzie wysokość spłaty tego zobowiązania. W przypadku konstrukcji umowy kredytowej nominowanej do waluty obcej będą to zatem niewyraźnie określone zasady waloryzacji zarówno kwoty głównej, jak i poszczególnych rat kredytowych, w szczególności uzależnione od samodzielnego w tym zakresie działania banku. Nie oznacza to jednak całkowitej niemożności wprowadzania tego typu rozwiązań, lecz obowiązek takiego ich ukształtowania, który będzie odpowiadał przepisom prawa, w tym będą one indywidualnie z nim uzgodnione. Za niedopuszczalną uznać należało sytuację, w której jedna ze stron wykorzystując swoją pozycję, kształtuje wzorzec umowny w taki sposób, że wprowadza do niego konstrukcję prawną, która prowadzi do pokrzywdzenia drugiej strony stosunku prawnego, w tym wypadku konsumenta. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie potwierdził, że umowę zawarto z wykorzystaniem wzorca umownego banku, a sporne klauzule zostały przyjęte bez modyfikacji i, co kluczowe, które to zapisy nie podlegały negocjacjom. Przyjęcie odpowiednio przelicznika kursu kupna (do wypłaty kredytu) i sprzedaży (do spłaty kredytu) CHF – które to kursy, co nie mniej istotne, ustalał bank, jednoznacznie wskazuje o arbitralności i jednostronności tego rozwiązania, z pominięciem konsumenta – czyli powodów, wysokość zobowiązania której uzależnione było od swobodnej woli kredytodawcy. Tym bardziej, że w treści umowy, jak i innych dokumentów jej dotyczących brak jest zapisów określających sposób ustalania wskazanych kursów walut. Zdaniem Sądu uprawnionym zatem jest twierdzenie, że powodowie pozbawieni byli jakiegokolwiek wpływu na ukształtowanie treści wskazanych postanowień i zastosowania jakiegokolwiek innego miernika wykorzystywanego do waloryzacji kredytu. Pozwany w żadnym zakresie nie wykazał, aby zapisy umowy mogły podlegać jakimkolwiek zmianom, a zwłaszcza wskutek negocjacji z kredytobiorcą. Dlatego zasadne jest przyjęcie, że powodowie nie mieli żadnego wpływu na ich ukształtowanie, co miało szczególne znaczenie odnośnie do kwestionowanego przez powodów miernika, w oparciu o który bank ustalał wysokość ich zobowiązania – kapitału kredytu do wypłaty i spłaty poszczególnych rat. Art.
wymaga, aby konsument miał rzeczywisty wpływ na treść postanowienia. W jego myśl, nieuzgodnionym postanowieniem zawartym w umowie będzie takie, które nie były przedmiotem negocjacji stron, zostały przedstawione jako jedyne rozwiązanie. Treść zawartej przez powodów umowy kredytowej, stanowił wzorzec umowny stosowany przez Bank, który nie podlegał żadnym zmianom w kontekście zakwestionowanych w nim postanowień, nie był efektem wypracowania przez strony konsensualnego rozwiązania. Natomiast z brzmienia zapisów umowy wprost wynika, jednostronne i arbitralne przyznanie pozwanemu możliwości ustalania wartości kursu waluty, wykorzystywanej do określania wysokości zobowiązania powodów. Brak było bowiem jakichkolwiek doprecyzowań sposobu, w jaki czynił to bank. Na ich podstawie mógł przyjąć każdą ewentualność jej zmiany, czy to jej obniżenia, czy wzrostu. W żadnym razie nie wynika z nich wykluczenie jego dowolności w tym zakresie. Zdaniem Sądu, sporne klauzule kształtowały prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Pozwany na gruncie kwestionowanych postanowień nie zachował wymaganej transparentności. Brak było bowiem wskazań i to w sposób przejrzysty co do sposobu funkcjonowania mechanizmu przeliczeniowego kwoty kredytu. Treść umowy, nie pozwalała powodom na samodzielne ustalanie tych parametrów, co więcej nie zawierała nawet kryteriów według których mogliby oni dokonać tych przeliczeń, czy je weryfikować. Na tej podstawie Sąd uznał, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący naruszały interesy powodów. Dalej Sąd wskazał, że stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege, a na podstawie art.
Mając jednakże na uwadze ich zakres, który dotyczył świadczenia głównego i sposobu wykonania zobowiązania, należało ich skutki przeanalizować pod kątem możliwości utrzymania tej umowy, bądź stwierdzenia jej nieważności w całości. W konsekwencji powyższego, zachodziła konieczność stwierdzenia nieważności zawartej przez strony umowy kredytu mieszkaniowego (...) nr (...) z dnia 30 grudnia 2008 r.- w całości. Dalej Sąd odwołał się do treści orzeczeń TSUE i SN, w tym wyrok TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20; wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18 oraz m.in. wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344; wyrok SA w Krakowie z dnia 30 lipca 2020 r., I ACa 99/19, LEX nr 3054130; wyrok SA w Warszawie z dnia 28 listopada 2019 r., V ACa 490/18, LEX nr 2767463; wyrok SA w Warszawie z dnia 20 grudnia 2019 r., XXV C 2120/19, LEX nr 2774422). Następnie Sąd zwrócił uwagę, że zgodny z tym orzecznictwem kierunek wyraża art. 58 § 3 k.c. W przekonaniu Sądu, strony nie zawarłyby przedmiotowej umowy bez postanowień przewidujących denominację kredytu wraz z charakterystycznym, korzystnym oprocentowaniem w oparciu o stawkę referencyjną LIBOR. Zdaniem Sądu Okręgowego dla oceny kwestii ważności umowy nie ma znaczenia wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, która przyznała kredytobiorcom m.in. uprawnienie do spłaty rat kapitałowo-odsetkowych bezpośrednio w walucie obcej. Sąd nie znalazł także podstaw do przyjęcia, że powodowie wskutek stwierdzenia nieważności umowy mieliby ponieść jakiekolwiek negatywne tego konsekwencje, na które nie wyrażaliby zgody, lub których nie byliby świadomi. Wręcz przeciwnie, na rozprawie w dniu 29 marca 2023 r. powodowie oświadczyli, że są świadomi konsekwencji unieważnienia umowy, w szczególności tej, że takie orzeczenie będzie łączyło się z obowiązkiem zwrotu wzajemnych świadczeń i możliwością wystąpienia przez bank z roszczeniami zmierzającymi do ustalenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Mimo uwzględniania takiej możliwości powodowie stanowczo podtrzymali żądanie ustalenia nieważności umowy kredytu. Sąd Okręgowy zgodził się również z argumentacją strony powodowej, że umowa kredytu mieszkaniowego (...) nr (...) z dnia 30 grudnia 2008 r. może być negatywnie oceniana z punktu widzenia zasad współżycia społecznego, albowiem po pierwsze prowadzi do nieuzasadnionego prawnie i ekonomicznie naruszenia ekwiwalentności świadczeń kredytodawcy i kredytobiorcy, a ponadto została zawarta z pominięciem zasad lojalności i uczciwości w obrocie z konsumentem. W ocenie Sądu, nie można sankcjonować uzależnienia wysokości oraz zwrotu zobowiązania wyłącznie od strony dysponującej kapitałem według jej własnych kryteriów. Godzi to w zasady równowagi kontraktowej oraz przyzwoitości. Przyjęcie takiej formuły umożliwia bowiem pozwanemu dowolną modyfikację wysokości zobowiązania powodów, którzy są konsumentami w tym stosunku, a zatem słabszą stroną zasługującą na większą ochronę ich prawnych interesów. Dalej Sąd zwrócił uwagę, że poprzez umowę kredytodawca zapewniał sobie po pierwsze - możliwość dowolnego i jednostronnego z korzyścią dla siebie kształtowania kursów kupna i sprzedaży oraz, po drugie - na kredytobiorców zostało przerzucone ryzyko zmiennej stopy procentowej oraz ryzyko walutowe. Zasadne jest zatem twierdzenie, że umowa została ukształtowana w sposób asymetryczny. Naganna ocena banku kredytodawcy w kontekście zasad współżycia społecznego wyraża się w tym, że wykorzystał on przewagę wiedzy i możliwości finansowych do wykreowania naruszającego zasadę ekwiwalentności świadczeń stosunku prawnego, w którym możliwe ryzyka kontraktowe zostały przerzucone na konsumenta, słabszą ekonomicznie stronę umowy. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 108 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Apelację od wyroku wniósł pozwany bank, który zaskarżył wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie przepisów postępowania: - art. 227 k.p.c. w związku z art. 205
w zw. z art. 385 2 k.c. przez ich błędną wykładnię, pomijającą obowiązek prounijnej wykładni tych przepisów, a więc takiej ich wykładni, która zapewniłaby zgodność z art. 1 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego oraz w związku z art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13 i ust 2 lit
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu, że postanowienia w stanie faktycznym ustalonym w niniejszej sprawie są postanowieniami niedozwolonymi w umowie z konsumentem, - art.
w zw. z art. 353 1 § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. polegające na ich błędnym zastosowaniu polegającym na uznaniu, że stwierdzenie niedozwolonego charakteru klauzul odnoszących się do ustalania kursu pociąga za sobą skutek nieważności całej Umowy, podczas gdy przepisy te nie wiążą z abuzywnością klauzul umownych skutku w postaci bezwzględnej nieważności całej Umowy (czynności prawnej), co powinno prowadzić do wniosku, że po usunięciu klauzul abuzywnych, zobowiązanie w dalszym ciągu zostaje wyrażone w CHF, więc Umowa może być nadal wykonywana w CHF - art. 65 § 1 k.c., art. 358 § 1 i 2 k.c., art. L przepisów wprowadzających kodeks cywilny poprzez ich błędne niezastosowanie polegające na przyjęciu, że ewentualna luka w umowie powstała na skutek usunięcia z niej klauzul przeliczeniowych, nie może być wypełniona poprzez odwołanie się do uzupełniającej wykładni oświadczeń woli, względnie treści art. 358 k.c. W oparciu o wskazane zarzuty skarżący wniósł o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów niezasadnie pominiętych przez Sąd Okręgowy, a to dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu ekonomii ze specjalnością w zakresie bankowości; o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powodów na rzecz banku kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych oraz o zasądzenie od powodów na rzecz banku kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Powodowie w odpowiedzi na apelację wnieśli o jej oddalenie w całości, o zasądzenie od pozwanego banku na rzecz powodów kwoty 4.050 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu apelacyjnym wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od dnia uprawomocnienia orzeczenia do dnia zapłaty. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego okazała się niezasadna. Wstępnie zaznaczenia wymaga, że Sąd I instancji w sposób prawidłowy zgromadził w sprawie materiał dowodowy i w dalszej kolejności dokonał właściwej jego oceny. W konsekwencji ustalił stan faktyczny odpowiadający treści tych dowodów. Stąd też Sąd Apelacyjny przyjął go za własny. Obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy m.in. w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07), za wyjątkiem tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Nie dostrzegając ich wystąpienia w niniejszej sprawie, a nadto akceptując argumentację materialnoprawną Sądu I instancji, w tych wszystkich jej aspektach, które nie zostały objęte zarzutami apelacyjnymi, jak również poczynione przez ten Sąd ustalenia faktyczne (w oparciu o przeprowadzone w sprawie dowody), zadość wymogowi konstrukcyjnemu niniejszego uzasadnienia czyni odwołanie się do tej argumentacji, bez potrzeby jej powielania. Jak słusznie bowiem wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 września 2015 r., I UK 431/14, niepubl., zakres odpowiedniego zastosowania art. 328 § 2 k.p.c. (obecnie art. 327 1 § 1 k.p.c.) w postępowaniu przed sądem drugiej instancji (art. 391 § 1 k.p.c.) zależy od treści wydanego orzeczenia oraz, w dużym stopniu, od przebiegu postępowania apelacyjnego (np. tego, czy przed sądem apelacyjnym były przeprowadzane dowody), a także od działań procesowych podjętych przez sąd odwoławczy, dyktowanych rodzajem zarzutów apelacyjnych oraz limitowanych granicami wniosków apelacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2005 r., IV CK 202/05, LEX nr 173639). W przypadku, gdy sąd odwoławczy, oddalając apelację, orzeka, jak w niniejszej sprawie, na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, nie musi powtarzać dokonanych już wcześniej ustaleń i ich motywów. Wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne. Rozpoznając wywiedzioną w sprawie apelację w pierwszej kolejności odnieść się należało do kwestii zakresu przeprowadzonego postępowania dowodowego, a tym samym do zawartych w niej zarzutów naruszenia przepisów art. 227 k.p.c. w zw. z art. 205
k.c. (przede wszystkim jednoznaczności klauzul dotyczących ryzyka kursowego i w tym kontekście spełnienia obowiązku informacyjnego przez bank, a ponadto by nie powielać tożsamej argumentacji zostanie omówiony łącznie z omówieniem prawidłowości zastosowania tej regulacji przez Sąd I instancji. W tym miejscu wskazać należy jedynie ogólnie, że zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważania zebranego materiału. Jeśli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł wyrażonych w tym przepisie i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo (wbrew zasadom doświadczenia życiowego) nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2002 r., IV CKN 1316/00, Lex nr 80273). Dla skuteczności tego zarzutu nie wystarcza jednak stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącej odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając (tak Sąd Najwyższy m.in. w orzeczeniach z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, Lex nr 52753; z dnia 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, Lex nr 52347; z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, Lex nr 53136). Wobec tego kwestionowanie oceny dowodów dokonanej przez Sąd nie może polegać tylko na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego lub swojej oceny dowodów, ale na podważeniu podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, Lex nr 52347; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 kwietnia 2003 r., I CKN 160/01, Lex nr 78813; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2004 r., IV CK 274/03, Lex nr 164852; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2004 r., II CK 393/03, Lex nr 585758). Innymi słowy nawet gdyby na tle zebranych dowodów można byłoby uzasadnić (z zachowaniem zasad logiki i doświadczenia życiowego) różne (odmienne) ustalenia co do przebiegu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia, to kompetencja (władza) jurysdykcyjna Sądu polega między innymi na tym, iż sąd dokonuje wyboru jednej z tych wersji, a jego ocena musi się ostać, jeśli pozostaje w zgodzie z opisanym wyżej wzorcem stosowania normy art. 233 § 1 k.p.c. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia powyższej regulacji wymaga więc w pierwszej kolejności precyzyjnego wskazania, których konkretnie dowodów zarzut dotyczy. Tylko bowiem w takiej sytuacji w ogóle możliwa jest kontrola instancyjna sposobu oceny dowodów dokonanej przez Sąd. W dalszej kolejności natomiast skarżący winien przedstawić skonkretyzowaną i zindywidualizowaną argumentację, w której wskaże, w czym wyrażała się wadliwość procedowania Sądu w tym zakresie, które z zasad rządzących oceną dowodów zostały naruszone i w jaki sposób, w czym wyraża się sprzeczność dokonanej oceny czy to z zasadami doświadczenia życiowego, czy też z zasadami logicznego rozumowania. Co równie istotne, argumentacja ta winna odnosić się do motywów przedstawionych w uzasadnieniu wyroku, odnosić się do tych okoliczności, które uwzględnił Sąd albo uznając określone dowody za wiarygodne, albo też tej wiarygodności określonym dowodom odmawiając. Jak wcześniej wskazano, argumentacja przedstawiona w apelacji nie doprowadziła do podważenia oceny dowodów dokonanej przez Sąd I instancji. W niniejszej sprawie analiza apelacji prowadzi do wniosku, że po części przedstawiona w niej argumentacja nie mogła podważyć dokonanej przez Sąd oceny dowodów, albowiem polegała na przedstawieniu postulowanego stanu faktycznego. Pozwany odwoływał się bowiem do kwestii zapoznania powodów z ryzykiem kursowym, kwestii złożenia powodom oferty zawarcia umowy kredytu złotowego i jej odrzucenia. Co oczywiste natomiast określone ustalenia faktyczne są skutkiem uprzedniej oceny dowodów, a w związku z tym same w sobie nie mogą uzasadniać wadliwości tej oceny. W tym więc sensie podniesiony zarzut po pierwsze staje się nieweryfikowalny, a po drugie w ogóle nie odnosi się do przesłanek stosowania przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Co więcej, analiza apelacji prowadzi również do wniosku, że wpisana w omawiany zarzut została po części argumentacja odnosząca się wprost do procesu stosowania przepisu prawa materialnego, a konkretnie art.
Bezskuteczne okazało się w tym zakresie odwołanie do zeznań D. S. oraz zeznań powodów. Zeznania te zostały prawidłowo przez Sąd pierwszej instancji ocenione, a argumenty przedstawione w apelacji nie były w stanie tej oceny podważyć. Sąd I instancji nie naruszył też art. 233 k.p.c., nie nadając dostatecznej (zdaniem skarżącego) wagi przedłożonej przez niego opinii prawnej dra J. T. oraz wskazanych dokumentów UOKiK i NBP. Ocena prawna przedstawionego przez strony materiału dowodowego, w myśl zasad da mihi factum, dabo tibi ius oraz iura novit curia, jest wyłączną domeną sądu orzekającego. Sąd nie jest związany podaną w pozwie podstawą prawną dochodzonego roszczenia (wyrok SA w Krakowie z 8.05.2019 r., I ACa 287/18, LEX nr 2784437). Przedstawiona przez pozwanego opinia prawna jest zaś wyłącznie rozwinięciem stanowiska strony, podobnie jak (w sprawach wymagających wiadomości specjalnych) ekspertyzy opracowane na zlecenie stron traktowane są wyłącznie jako element materiału procesowego wyrażający ich stanowiska (zob. wyrok SA w Szczecinie z 18.03.2020 r., I ACa 317/19, LEX nr 2956829 i przywołane w nim orzeczenia). Już tylko na marginesie można przypomnieć, że art. 278 § 1 k.p.c. nie pozwala na dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu prawa krajowego (zob. wyroki SA w Warszawie z 6.11.2020r., V ACa 826/19, LEX nr 3199659 czy SA w Rzeszowie z 10.10.2019 r., I ACa 264/18, LEX nr 3049045). Ocena materialnoprawna powództwa prowadziła do wniosku, że za niezasadne uznać należało zarzuty pozwanego dotyczące zarówno naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną ocenę dowodów, jak i naruszenia przepisu art.
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że postanowienia zawartej przez strony umowy są postanowieniami kształtującymi prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając przy tym ich interesy. W niniejszej sprawie prawidłowo Sąd I instancji ustalił, że łącząca strony umowa jest nieważna wskutek zamieszczenia w niej klauzul abuzywnych – klauzuli ryzyka walutowego (klauzuli przeliczeniowej) i klauzuli spreadowej (kursowej). Nie ulega wątpliwości, że sama klauzula denominacji/indeksacji kredytu do waluty obcej (abstrahując w tym momencie od konkretnego ukształtowania takiej klauzuli w danej umowie co do jej treści, w tym odnośnie związanego z nią ryzyka kursowego, walutowego) jest dopuszczalna w świetle zasady swobody umów z art. 353 1 k.c. Takie stanowisko wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego, niezależnie od tego czy chodzi o umowy zawarte przed zmianą treści art. 69 ustawy Prawo bankowe, czy też po jego zmianie, w konsekwencji której wprowadzono art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego, który wskazuje, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Brak definicji ustawowej kredytu denominowanego /indeksowanego nie przesądzał o jego niedopuszczalności w obrocie prawnym. Umowy zawierające mechanizmy denominacji/indeksacji były wielokrotnie poddawane ocenie w orzecznictwie sądów powszechnych i w zdecydowanej części orzeczeń sama dopuszczalność takiej konstrukcji w umowie kredytu nie została zakwestionowana. Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie również nie podważył samej konstrukcji takich umów (m.in. wyroki: z 25 marca 2011 r. sygn. IV CSK 377/10, z 22 stycznia 2016 r. sygn. I CSK 1049/14, z 19 marca 2015 r. sygn. IV CSK 362/14, z 8 września 2016 r. sygn. II CSK 750/15, z 1 marca 2017 r. sygn. IV CSK 285/16, z 14 lipca 2017 r. sygn. II CSK 803/16, z 27 lutego 2019 r. sygn. II CSK 19/18, z 4 kwietnia 2019 r. sygn. III CSK 159/17). Zatem zastrzeganie w umowie kredytu mechanizmu denominacji/indeksacji (klauzuli walutowej – przeliczeniowej) czy też klauzuli spreadowej (kursowej) jest dopuszczalne i nie narusza art. 353 1 k.c. Dalej zastosowanie mechanizmu indeksacyjnego (waloryzacyjnego)/denominacyjnego, a więc przewidującego przeliczanie kwoty wypłacanego kredytu i wysokości rat kapitałowo-odsetkowych według dwóch różnych kursów walut (tzw. spread walutowy) jest sam przez się zgodny z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe w związku z art. 353 1 k.c. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, odwołując się do wyroku z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14 (OSNC 2016, Nr 11, poz. 134), umowa kredytu indeksowanego/denominowanego (in casu przewidującego spread walutowy) mieści się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 1 k.c. w związku z art. 69 pr. bank.). Ogólniej rzecz ujmując, w dotychczasowym orzecznictwie dopuszczalność zastosowania takiego mechanizmu nie była sama przez się kwestionowana, co odnosi się zarówno do orzecznictwa Sądu Najwyższego (por. wyroki z dnia 19 marca 2015 r., IV CSK 362/14, OSNC-ZD 2016, nr C, poz. 49, z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, Nr 11, poz. 134, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, nie publ.), jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który skupiał swą uwagę przede wszystkim na ocenie charakteru i transparentności klauzul kształtujących ten mechanizm w kontekście art. 4 ust. 1 i 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. WE L 95 z dnia 21 kwietnia 1993 r., s. 29 z późn. zm.; polskie wydanie specjalne Dz. Urz.UE: rozdział 15, t. 2, s. 288, ze sprostowaniem z dnia 13 października 2016 r., Dz. Urz.UE.L 2016, nr 276, s. 17 - dalej: "dyrektywa 93/13"). Nie ma zatem wystarczających podstaw, by uznać, że zastosowanie denominacji/indeksacji przewidującej spread jest samo przez się sprzeczne z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego w związku z art. 353 1 k.c. Wprawdzie w rezultacie jego zastrzeżenia w chwili zawarcia umowy czy faktycznego oddania środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy, wyrażona w złotych polskich, podlegająca zwrotowi "kwota kredytu" jest wyższa niż kwota udostępniona, jednakże oznacza to tylko to, że spread może być - w zależności od zmian kursu waluty, do której kredyt jest indeksowany - źródłem dodatkowej korzyści banku (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018, nr 7-8, poz. 79). Powracając do przedstawionych wyżej zarzutów zawartych w apelacji, wskazać należy, że zgodnie z treścią art.
k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Przesłankami więc stosowania omawianej regulacją są: zawarcie umowy przez przedsiębiorcę z konsumentem, brak indywidualnego uzgodnienia jej postanowień, sprzeczność postanowień umowy z dobrymi obyczajami lub rażące naruszenie przez nie interesów konsumenta z wyłączeniem postanowień dotyczących głównych świadczeń stron, chyba, że zostały sformułowane niejednoznacznie. Prawidłowo ustalił Sąd I instancji, że w niniejszej sprawie nie zostały spełnione negatywne przesłanki stosowania powyższej regulacji w postaci braku po stronie powodów statusu konsumenta oraz w postaci indywidualnego uzgodnienia tych postanowień umownych, które sąd uznał za abuzywne. Apelujący podważył w ramach zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego, to że powodom przysługiwał status konsumenta. Zdaniem skarżącego zarówno z zeznań powodów, jak i z danych zawartych w rejestrze jawnym CEIDG wynika, że w kredytowanej nieruchomości prowadzona jest działalność gospodarcza. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę, że powodowie zawierając umowę z dnia z dnia 30 grudnia 2008 roku działali jako konsumenci. Umowa nie była w żaden sposób związana i to bezpośrednio z działalnością gospodarczą powodów lub działalnością zawodową. Z § 2 ust. 2 umowy wynika jednoznacznie, że kredyt zaciągnięty został na potrzeby własne powodów, tj. na zakup lokalu mieszkalnego położonego w P. przy ul. (...) (...). Zresztą sama umowa została określona jako umowa o kredyt mieszkaniowy (...). Okoliczność ta wynika również z wniosku kredytowego z 10 września 2008 r. Wskazano tutaj, że celem kredytowania jest nabycie lokalu mieszkalnego. Takiej też treści zeznania złożyła powódka na rozprawie w dniu 14 września 2022 roku. Z zenań powódki jasno wynika, że kredyt miał być przeznaczony tylko na zakup lokalu mieszkalnego. Powód zaś wskazał, że prowadził w dacie zawarcia umowy działalność gospodarczą w zakresie usług stolarskich. Działalność ta jest prowadzona w P. w wynajmowanym lokalu. Powód wskazał, że kredyt nie pozostawał w żadnym związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Należy zauważyć, że zgodnie z art. 22 1 k.c. (powielającym regulacje dyrektywy 93/13), za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Jak z powyższego wynika, dla kwalifikacji strony umowy jako konsumenta decydujące jest jedynie to, czy czynność prawna jest związana bezpośrednio z prowadzoną przez jej stronę działalnością profesjonalną (gospodarczą lub zawodową). Jeśli taki związek nie zachodzi, to strona umowy z przedsiębiorcą korzysta ze szczególnej ochrony prawnej (w świetle regulacji składającej się na szeroko rozumiane prawo konsumenckie, umocowane ustrojowo w art. 76 Konstytucji RP). Oceny takiej dokonywać przy tym należy na dzień zawarcia spornej umowy, czyli w niniejszej sprawie na dzień 30 grudnia 2008 r. Dla oceny abuzywności wzorca nie mają zatem znaczenia prawnego osobiste przymioty (wiedza, doświadczenie itp.) osoby zawierającej umowę. Obowiązkiem sądu jest dokonywanie oceny zobiektywizowanej odwołującej się do wzorca konsumenta jako osoby rozważnej, poinformowanej, o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu życiowym. To że konsument ad casum posiada wiedzę ekonomiczną, nie może zmieniać kryteriów oceny wzorca umownego (por. np. P. Nazaruk (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, red. J. Ciszewski, Warszawa 2019, art. 221 i tam cytowane wypowiedzi piśmiennictwa, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 września 2019 r, IV CSK 334/2018, LEX nr 2745525, wyrok Sądu najwyższego z dnia 18 lipca 2019 r., I CSK 587/17, LEX nr 2727474, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, nie publ., wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2017 r., IV CSK 483/16, nie publ. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2017 r., IV CSK 667/16, nie publ, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2016 r., III CSK 167/15, OSNC 2017, Nr 2, poz. 23, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2015 r., I CSK 216/14, Glosa 2016, nr 3, str. 66, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2013 r., II CSK 515/11, nie publ., wyrok Sądu najwyższego z dnia 13 czerwca 2012 r., II CSK 515/11, nie publ., wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., I CK 635/03, nie publ.). Dla przyznania danej osobie fizycznej statusu konsumenta nie ma decydującego znaczenia cel podjętej czynności, a więc czy zmierza ona do pomnożenie majątku, do odniesienia innego rodzaju korzyści, jak chociażby podatkowych, do zapewnienia środków na utrzymanie, jak też jej zasobność i skala inwestowanych środków, skala podejmowanego ryzyka inwestycyjnego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 września 2018 r., IV CSK 334/2018, LEX nr 2745525, wyrok Sądu najwyższego z dnia 18 lipca 2019 r., I CSK 587/17, LEX nr 2727474). Ponadto dla kwalifikacji osoby fizycznej jako konsumenta nie jest rozstrzygające czy w ogóle prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową; taki jego status określa konkretne zdarzenie cywilnoprawne objęte hipotezą omawianej normy. Oczywiście, jeżeli osoba fizyczna w ogóle nie prowadzi działalności gospodarczej lub zawodowej, czynności prawne dokonywane przez nią w relacjach z przedsiębiorcami dokonywane są w ramach obrotu konsumenckiego. Ważny jest charakter czynności prawnej, brak jej bezpośredniego powiązania z prowadzoną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą (wyrok Sądu Apelacyjnego w warszawie z dnia 3 kwietnia 2020 roku, I ACa 622/2018, LEX nr 3044775, wyrok Sądu wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 20 marca 2020 roku, I ACa 86/2019, LEX nr 3033425, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 30 grudnia 2019 roku, I ACa 1025/2018, LEX nr 3021133). Tym samym istnienie pośredniego tylko związku zawartej umowy z działalnością gospodarczą nie wyklucza uznania danej osoby za konsumenta. Tego rodzaju ocena, jak wyżej wskazano prowadzi do jednoznacznego wniosku, że powodowie tak rozumianą definicję konsumenta spełnili. Dodatkowo wskazać należy, że prowadzenie działalności gospodarczej w postaci usług stolarskich w mieszkaniu o powierzchni 78 m.kw. i jednoczesne zamieszkiwanie w tym lokalu wzajemnie się wyklucza. Natomiast wskazanie w ewidencji CEiDG miejsca zamieszkania jako miejsca prowadzenia działalności gospodarczej nie powoduje, że mieszkanie staje się automatycznie lokalem przedsiębiorstwa. Takie zgłoszenie ma charakter czysto administracyjny i jest wymagane choćby celem ustalenia adresu dla doręczeń przedsiębiorcy pism urzędowych, jeżeli w miejscu rzeczywistego prowadzenia działalności nie ma skrzynki pocztowej. Prawidłowo również ustalił Sąd I instancji, że ocenione jako abuzywne postanowienia umowy nie były z powodami indywidualnie uzgodnione. Postanowienia nieuzgodnione indywidualnie to takie, które nie były indywidualnie negocjowane, a więc takie, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu; w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.
Wykazanie faktu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa, zgodnie z art.
Z art.
wynika domniemanie, że jeżeli przedsiębiorca posługuje się wzorcem umowy, z którego przejmuje postanowienia, te postanowienia nie zostają indywidualnie uzgodnione z konsumentem. Co istotne, ciężar dowodu obalenia tego domniemania spoczywa również na przedsiębiorcy posługującym się konkretnym wzorcem. Analogiczny wniosek wynika z art. 3 ust. 2 zd. 1 i 3 dyrektywy 93/13 z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm., dalej cytowanej jako dyrektywa 93/13). W doktrynie przyjmuje się, że należy uznać za indywidualnie negocjowane w rozumieniu art.
k.c. tylko takie postanowienia, które zostały zaproponowane przez konsumenta czy wręcz przez niego narzucone albo były przedmiotem rzeczywistych negocjacji, choćby nie doprowadziły one do zmiany postanowienia zaproponowanego przez przedsiębiorcę. Za takim rozwiązaniem przemawia wzgląd na zapewnienie skuteczności ochrony interesów konsumenta, a także względy pragmatyczne, które przemawiają przeciwko dopuszczeniu możliwości każdorazowego wikłania konsumenta i angażowania sądu w trudny dowodowo spór co do tego, czy konsument mógł wywrzeć wpływ na niekorzystne dla niego postanowienie, gdyby dołożył należytej staranności. Oceniając, czy postanowienie było przedmiotem indywidualnych negocjacji, należy odróżnić negocjacje rzeczywiste od pozornych (pozorowanych), które mają miejsce np. wtedy, gdy przedsiębiorca wyraża skłonność do rozmów dotyczących określonego postanowienia, jednakże w praktyce nigdy od nich nie odstępuje (Roman Trzaskowski, Komentarz do Kodeksu cywilnego, LEX). Również sama okoliczność, że przedsiębiorca informował konsumenta w sposób szczególny o treści i znaczeniu postanowienia, nie jest wystarczająca dla przyjęcia, że było ono indywidualnie negocjowane. Tym bardziej skutku takiego nie wywrze sam fakt wyboru przez konsumenta określonego banku, określonej, w jego ocenie najbardziej korzystnej oferty czy też konkretnego rodzaju umowy, w tym zawierającej mechanizm waloryzacyjny do waluty obcej, nawet wyboru waluty waloryzacji. Dla oceny w tym zakresie bez znaczenia pozostaje więc okoliczność, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je. Chodzi bowiem o realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych oraz zdawanie sobie sprawy z istnienia takiej możliwości. Nawet więc rozumienie i akceptowanie zasad waloryzacji kredytu nie oznacza wcale, że treść abuzywnych postanowień była efektem indywidualnych uzgodnień. Co istotne, do uznania postanowienia za indywidualnie uzgodnione nie wystarcza ustalenie, iż cała umowa była przedmiotem negocjacji, ale należało ustalić, iż przedmiotem negocjacji (indywidualnych ustaleń) było konkretne jej postanowienie, które potencjalnie może zostać uznane za niedozwolone. Dodać należy, iż zgodnie z art. 3 ust. 2 dyrektywy 93/13 nawet fakt, że niektóre postanowienia umowy były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza uznania innych jej postanowień za nieuzgodnione indywidualnie, zwłaszcza, jeśli ogólna ocena umowy wskazuje na to, iż została ona sporządzona na podstawie uprzednio sformułowanego wzorca (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2019 roku, IV CSK 443/18, LEX nr 2775316, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 1 lutego 2018 r., I ACa 778/17, LEX nr 2535397). Dla oceny w tym zakresie bez znaczenia pozostaje również okoliczność czy konsument mógł treść postanowienia negocjować albowiem istotne jest jedynie to czy określone postanowienie umowne powstało w wyniku wspólnych uzgodnień stron umowy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 maja 2015 r., VI ACa 995/14, LEX nr 1771046, wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 1 lutego 2018 roku, I ACa 778/17,LEX nr 2535397, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 lipca 2019 r., VI ACa 364/18, LEX nr 3027997). Celem omawianej regulacji jest wymuszenie zasad poszanowania współpracy kontraktowej i wyeliminowanie negatywnych konsekwencji jednostronnego narzucania treści umów konsumentom przez przedsiębiorców zwykle silniejszych tak ekonomicznie, jak i intelektualnie. Stąd też za nieuzgodnione należy uznać postanowienia umowy przejęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez przedsiębiorcę tj. opracowane zawczasu przez niego do zastosowania w wielu umowach lub postanowienia indywidualnie narzucone przez przedsiębiorcę do zastosowania w jednej umowie. W rozważanej sprawie nie ulega wątpliwości, że bank posługiwał się wzorcem umowy. Jednocześnie wbrew stanowisku wyrażonemu w apelacji, nie sprostał obowiązkowi wykazania, że poszczególne postanowienia umowne uznane za abuzywne zostały z powodami indywidualnie uzgodnione, a taki obowiązek na nim spoczywał wobec ustanowionego przez ustawodawcę domniemania (art.
Nie chodzi o wynegocjowanie jakichkolwiek postanowień zawartych w umowie, a o przeprowadzenie realnych, a więc prowadzących do zgodnego ustalenia treści tych postanowień, które zostały uznane za abuzywne. Nawet więc przyjęcie, że negocjowany był kurs wypłaty, marża, okres kredytowania czy wysokość kredytu nie oznacza, że tym samym za poddaną indywidualnym uzgodnieniom uznać należało całą umowę, a faktycznie do tego sprowadza się stanowisko skarżącego. Okoliczności te nie wynikają ani z treści umowy, ani z wniosku kredytowego, ani z zeznań świadka D. S., ani wreszcie z zeznań powodów. Nie wynika z nich w żadnym razie, że strony w zakresie poszczególnych postanowień umownych uznanych za abuzywne prowadziły rozmowy, że były one przez strony w jakikolwiek sposób uzgadniane, że postanowienia te zostały narzucone przez powodów, że wreszcie zostały przez nich zaakceptowane, ale w warunkach pełnej świadomości co do ich znaczenia i kształtu stanowiąc tym samym wyraz aprobaty dla sytuacji, w której wysokość ich świadczenia bank będzie kształtował jednostronnie, samodzielnie, według własnych zasad i to co istotne, nieznanych powodom, a tym samym nie mogącym być poddanym kontroli czy właśnie świadomej akceptacji. Świadek D. S. zeznała, że w oddziale, w którym pracowała nie było możliwości negocjowania kursu waluty do wypłaty. O indywidualnym uzgodnieniu warunków umowy nie świadczy ani sam w sobie wybór banku, z którym została zawarta umowa, ani rodzaj udzielonego kredytu, ani nawet ewentualny wybór waluty do której następować będzie waloryzacja. Nie budzi wątpliwości, w świetle wyżej przytoczonego stanowiska doktryny, iż samo ewentualne oświadczenie kredytobiorcy o poinformowaniu go przez bank o ryzyku zmiany kursu waluty, sama znajomość mechanizmu waloryzującego, znajomość treści umowy, w której wskazuje się na waloryzowanie czy to kwoty kredytu czy poszczególnych rat walutą obcą z odwołaniem się do jej kursów wskazanych w tabeli kursów opracowanej przez bank nie jest wystarczające do przyjęcia, iż postanowienia umowne te kwestie regulujące były z nią uzgodnione. Oczywiście powodowie mieli pełną świadomość, że podpisują umowę kredytu zawierającego klauzule waloryzacyjne, że wysokość rat kredytowych zależna będzie od aktualnego kursu waluty, że w zakresie tych kursów wystąpić mogą wahania wpływające na wysokość jej zobowiązania. Kwestią jednak która winna podlegać indywidualnym ustaleniom przez strony umowy nie jest sama okoliczność zamieszczenia w zawartej w umowie klauzuli waloryzacyjnej (gdyż przy zawarciu tego typu umowy, jej dopuszczalność nie budziła wątpliwości), lecz sposób określenia kursów walut, wg których były przeliczane świadczenia wynikające z umowy (kwota wypłaconego kredytu i wysokość rat). Inaczej rzecz ujmując istota negocjacji winna się sprowadzać nie tylko do kwestii świadomości odnośnie wahań kursów waluty obcej na rynku, nie tylko do wpływu tych wahań na wysokość rat i kwoty udzielonego kredytu, ale również, a nawet przede wszystkim do kwestii, w jaki sposób będzie to następowało, w jaki sposób ustalany będzie sam kurs waluty obcej. Trudne do pogodzenia z zasadami doświadczenia życiowego jest przy tym stanowisko, zgodnie z którym powodowie mieliby uzgadniać z bankiem postanowienia umowne w sposób oczywisty dla nich niekorzystne, postanowienia pozwalające bankowi na kształtowanie wysokości ich zobowiązań w sposób dowolny. Oceny tej nie zmienia również kwestia zapoznania się z treścią umowy. Należy bowiem wskazać, że sama treść umowy nie zawiera żadnego określenia mechanizmu ustalania kursów w tabelach kursowych banku, a tym samym jej akceptacja czy milczenie mogła się odnosić wyłącznie do samego faktu odesłania do takiej tabeli. Wobec braku wskazanych wyżej elementów umowy powodowie nie mieli natomiast czego akceptować jeśli idzie o sposób ustalania kursu przez bank. Ich ewentualna zgoda opierała się na mylnym wyobrażeniu co do treści umowy. Rozumienie i akceptowanie zasad samej w sobie waloryzacji kredytu nie oznacza wcale, że treść abuzywnych postanowień była efektem indywidualnych uzgodnień z powodami. Skoro więc strony zawarły umowę kredytu denominowanego przedmiotem negocjacji winny być przynajmniej te postanowienia umowne, które mechanizm waloryzacyjny określały. Skarżący natomiast w sposób nieuprawniony próbuje niejako przesunąć proces negocjacyjny na wcześniejszy etap, który w ogóle do tych kwestii się nie odnosił. Z tożsamych względów za wyraz negocjacji nie może zostać uznany sprecyzowany we wniosku kredytowym, a następnie w samej umowie cel zaciągnięcia kredytu, który determinował wypłatę kwoty kredytu czy to w CHF, czy też w złotych. Ostatecznie więc Sąd I instancji prawidłowo ustalił, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie została spełniona negatywna przesłanka stosowania art.
w postaci indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych uznanych za abuzywne. W tym zakresie nie została naruszona ani powyższa norma, ani przepis art. 233 § 1 k.p.c., ani nie zostały poczynione wadliwe ustalenia faktyczne. Za niezasadne uznać należało zarzuty naruszenia art.
i wadliwych ustaleń faktycznych oraz zarzuty naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 56 k.c., art. 354 k.c. i art. 358 § 2 k.c. poprzez uznanie, że zawarte w umowie łączącej strony postanowienia naruszają dobre obyczaje oraz rażąco naruszają interesy konsumentów poprzez przyznanie bankowi uprawnienia do samodzielnego określenia kursów walut, a tym samym i wysokości zobowiązania powodów, co jest między innymi wynikiem braku uwzględnienia przy dokonywaniu wykładni umowy zasad współżycia społecznego, ustalonych zwyczajów oraz zgodnego zamiaru stron, a ponadto poprzez brak dopełnienia przez bank obowiązku informacyjnego w zakresie ryzyka kursowego. Odnośnie klauzuli kursowej wskazać należy generalnie, że jak prawidłowo wskazał Sąd I instancji, będzie ona kwalifikowana jako abuzywna niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienia umowne dotyczące tej kwestii są postanowieniami nieokreślającym głównego świadczenia stron umowy czy też zakwalifikuje się je w świetle art.
k.c. jako określające główne świadczenie. W drugim bowiem z przedstawionych przypadków klauzula przewalutowania zawarta w umowie kredytu może podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art.
k.c. zdanie ostatnie). Tak więc już tylko przesądzenie, że poszczególne postanowienia umowne nie zostały wyrażone w sposób jednoznaczny prowadzi do wniosku, że mogą one zostać poddane ocenie na podstawie art.
k.c. Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego wynika, że za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu "głównego przedmiotu umowy" w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344 i tam powołane orzecznictwo). Za takie uznawane są m.in. postanowienia, które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu (wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, pkt 44). Wykładnia literalna i celowościowa norm z art. 69 ust. 1 i 2 pr. bank. wskazuje, iż już w momencie zawarcia umowy kwota zobowiązania kredytowego powinna zostać wyraźnie oznaczona w treści umowy (zob. w szczególności art. 69 ust. 2 pkt 2). Nie powinno budzić wątpliwości, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi główne świadczenie kredytobiorców. Klauzula denominacyjna odnosi się do zwrotu sumy zaciągniętego zobowiązania i określając wysokość poszczególnych rat, wpływa na wysokość świadczenia kredytobiorcy. W przedmiotowej sprawie o wielkości kredytu i rat decydowało w istocie przeliczenie w pierwszej kolejności z waluty CHF na PLN (moment udostępnienia kredytu), a następnie przeliczanie rat kredytu określonych w CHF na PLN (moment spłaty każdej raty), a nadto przewalutowania całego wymagalnego zadłużenia (upływ terminu wypowiedzenia umowy). W rezultacie klauzuli denominacyjnej nie można uznać za postanowienie uboczne, skoro wpływa na ustalenie wysokości świadczenia kredytobiorcy do spłaty. Wyjaśniono natomiast w judykaturze, że dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego, jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776). Tym samym Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela wyrażone w judykaturze stanowisko, że zastrzeżone w umowie kredytu denominowanego klauzule kształtujące mechanizm denominacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. Tak też należy ocenić postanowienie umowne stanowiące część mechanizmu denominacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego. Potwierdza to nie tylko orzecznictwo krajowe, ale także orzecznictwo TSUE (zob. np. pkt 43 - 45 wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, w którym zwrócono uwagę, że "klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu co powoduje, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy", także uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344 i tam powołane orzecznictwo, w szczególności wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, LEX nr 2642144 i z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, LEX nr 2690299). Jak już sygnalizowano, uznanie, że zastrzeżone w umowie kredytu złotowego denominowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm denominacji określają główne świadczenie kredytobiorcy nie oznaczało, że zapisy umowne dotyczące przeliczania kwoty udostępnionego kredytu na CHF oraz ustalające wysokość raty w PLN w oparciu kurs waluty stosowany do przeliczenia raty określonej w CHF wyłączone zostały z zakresu badania z punktu widzenia abuzywności, zgodnie z art. 385
i art. 233 § 1 k.p.c. oraz wadliwych ustaleń faktycznych poprzez przyjęcie, że pozwany bank nie dopełnił obowiązku informacyjnego w zakresie ryzyka walutowego i w konsekwencji przyjęcie, że postanowienia umowne są w tym zakresie abuzywne, jako naruszające dobre obyczaje oraz jako naruszające rażąco interes konsumentów. Sąd Okręgowy, adekwatnie do wykładni art. 4 i 5 Dyrektywy 93/13 prezentowanej przez TSUE, wskazał na wzorzec powinności przedsiębiorcy w zakresie obowiązków informacyjnych odnoszących się do ryzyka kursowego. Wyjaśnił Sąd, że nie wypełnia tego wzorca poprzestanie na informacji co do zmienności kursu waluty, którą przyjęto za miernik indeksacyjny w umowie kredytu. W judykaturze podkreśla się, że zakres informacji powinien obrazować nie tylko zmienność kursu ale też wpływ tego zjawiska na stan interesów konsumenta (wysokość jego zobowiązania wobec banku) przez cały okres kredytowania. Wskazuje się, że wymaganie przejrzystości warunków umowy kredytu denominowanego (indeksowanego) w walucie obcej, które narażają kredytobiorcę na ryzyko kursowe, jest spełnione wyłącznie wówczas, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego „pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy”. Podkreśla się zarazem, że okoliczność, że „konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości” (por. Postanowienie TS z 6.12.2021 r., C-670/20, EP I IN. PRZECIWKO ERSTE BANK HUNGARY ZRT., LEX nr 3273910 i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi). Wyjaśnia się w orzecznictwie TS, że w ramach umowy o kredyt hipoteczny warunek taki powinien nie tylko być zrozumiały pod względem formalnym i gramatycznym, ale również umożliwiać, by właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie metody obliczania świadczenia i oszacować tym samym w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria potencjalnie istotne konsekwencje gospodarcze takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. na tle warunków dotyczących zmiennej stopy procentowej - wyrok z dnia 3 marca 2020 r., Gómez del Moral Guasch, C-125/18, EU:C:2020:138, wyrok TS z 30.04.2014 r., C-26/13, ÁRPÁD KÁSLER I HAJNALKA KÁSLERNÉ RÁBAI v. OTP JELZÁLOGBANK ZRT). Zastrzega się, że warunek ten jest spełniony jedynie wtedy, gdy przedsiębiorca dostarczy kontrahentowi przed zawarciem umowy wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na to, aby przeciętny konsument właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny był w stanie oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne - potencjalnie istotne - takich warunków dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania tej umowy (por. Wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. PRZECIWKO BNP PARIBAS PERSONAL FINANCE SA I PROCUREUR DE LA RÉPUBLIQUE,). Zarazem trafnie Sąd Okręgowy wyjaśnił, że ciężar dowodu zachowania tych wymagań (oraz związany z tym procesowy ciężar przytoczeń) spoczywa na przedsiębiorcy. Obowiązku tego w żadnym razie nie spełnia odwołanie się do treści wniosku kredytowego W jego treści znalazło się oświadczenie kredytobiorcy, zgodnie z którym nie skorzystał z przedstawionej mu w pierwszej kolejności oferty w walucie polskiej i dokonał wyboru oferty w walucie wymienialnej mając pełną świadomość ryzyka związanego z kredytami zaciąganymi w walucie wymienialnej polegającego na tym, że w przypadku wzrostu kursów walut podwyższeniu ulega zarówno rata spłaty jak i kwota zadłużenia, wyrażone w walucie polskiej. Wskazać należy po pierwsze, że samo oświadczenie powodów, że zostali poinformowani o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz rozumieją wynikające z tego konsekwencje nie może być uznane za dowód zachowania opisanego wzorca informacyjnego. Po drugie nie sposób ocenić, jakie ewentualnie konkretne informacje im przekazano, a tym samym dokonanie oceny, czy wzorzec informacyjny został dochowany. Po trzecie z zeznań powodów wynika, że nawet te informacje, które ewentualnie były klientom przekazywane nie dawały podstaw do uznania, że mogli oni podjąć świadomą decyzję co do przyjmowanego na siebie ryzyka. Tak więc w ramach umowy kredytu denominowanego (indeksowanego) do waluty obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej.” (pkt 73 i 74 wyroku C-776/19 – C-782/19). Podobne stanowisko wyrażone zostało w wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 10 czerwca 2021 r. (C – 609/1). Wbrew stanowisku skarżącego, Sąd I instancji nie naruszył norm art.
k.c. oraz art. 385 2 k.c., art. 1 ust. 2 Dyrektywy 93/13 uznając, że w powyższych uwarunkowaniach faktycznych postanowienia umowy uznać należało za abuzywne, jako sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz naruszające rażąco interesy powodów jako konsumentów. Użyte w przepisie art. 385
W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego odwołującego się z kolei do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości wskazać należy, że ugruntowana jest ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania (co w świetle wcześniejszych wywodów miało miejsce także w niniejszej sprawie). Postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art.
k.c. (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, dnia 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z dnia 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, z dnia 27 listopada 2019 II CSK 483/18, Lex nr 2744159, czy z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18). Z zakwestionowanych w niniejszej sprawie postanowień umowy wynika wprost, że przeliczanie kwoty udzielonego kredytu następować będzie według kursu kupna dewiz zgodnie z tabelą kursów obowiązująca w dniu wykorzystania kredytu lub transzy. Z kolei ustalanie wysokości raty kredytu (z CHF na złote polskie) miało odbywać według kursu sprzedaży dewiz zgodnie z tabelą kursów obowiązująca w dniu spłaty. W żadnym postanowieniu umownym nie sprecyzowano sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. Wobec wcześniejszych uwag i prezentowanych w orzecznictwie wzorców, tzw. klauzula spreadowa w kształcie przyjętym w niniejszej sprawie, a więc pozwalająca bankowi na przeliczanie świadczenia przy uwzględnieniu kursu ustalonego jednostronnie przez przedsiębiorcę w dacie wymagalności świadczenia musi być kwalifikowana jako abuzywna. W umowach (jak wyjaśniono wyżej) nie przedstawiono bowiem mechanizmu ustalania kursów przez bank zatem konsument pozbawiony został jakiejkolwiek możliwości czy to weryfikacji sposobu ustalania kursu przez drugą stronę umowy, czy też przewidzenia, w jaki sposób będzie się to odbywać w przyszłości. W konsekwencji kredytobiorca nie był w stanie określić zakresu swojego świadczenia wynikającego z umowy. Odnosząc te uwagi do kryteriów oceny abuzywności zawartych w treści art.
k.c., stwierdzić należy, że prawidłowo Sąd I instancji wskazał, iż jako rażące sprzeczne z interesem konsumenta uznać należy w świetle orzecznictwa już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank jako naruszającego równość kontraktową. Dawał on bowiem przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumenta. Niewątpliwie takie ukształtowanie postanowień umowy narusza też dobre obyczaje w podanym wyżej rozumieniu. Dochodzi bowiem w ten sposób do naruszenia istotnych z perspektywy ochrony praw konsumenta zasad, takich jak uczciwość kontraktowa, rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego opartego o wzorzec równej pozycji prawnej stron kontraktu. Pozwany bank doprowadził do sytuacji, w której konsumentom narzucone zostały postanowienia przenoszące na nich zbędne ryzyko kontraktowe. W świetle tych postanowień decyzja o wyznaczaniu kursu waluty podejmowana była samodzielnie i arbitralnie przez bank. Następowało to według kryteriów przyjmowanych przez bank, jak słusznie wskazał Sąd, w ramach jego struktury organizacyjnej, bez ich znajomości ze strony konsumenta. Tym samym postanowienia oceniane w niniejszej sprawie w sposób oczywisty naruszały przedstawiony wyżej wzorzec relacji pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem. W świetle powołanych wyżej rozstrzygnięć Trybunału Sprawiedliwości (por. zwłaszcza wyrok z dnia 3 października 2019 r., Kiss i CIB Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 51 i tam cytowane wcześniejsze orzecznictwo), klauzula ta narusza równowagę kontraktową ze szkodą dla konsumenta skoro jest źródłem dodatkowego obowiązku umownego nieprzewidywanego przez prawo krajowe). W przypadku klauzuli denominacyjnej sprzeczność z dobrymi obyczajami wynika już stąd, że na kredytobiorcę (ekonomicznie słabszą stronę umowy) nałożono w istocie nieograniczone ryzyko deprecjacji PLN w stosunku do waluty obcej użytej dla „denominacji” świadczenia. Działanie przedsiębiorcy nie ma żadnego uzasadnienia w świetle zasad lojalności kontraktowej (identyfikowanych w art. 3 Dyrektywy jako zasady dobrej wiary) zwłaszcza jeśli opiera się o przewagę organizacyjną i informacyjną banku nad kontrahentem. To przedsiębiorca też ponosi odpowiedzialność za lokowanie w swojej ofercie tego rodzaju ryzykownych dla konsumenta „produktów” bankowych. Nie można też pomijać kontekstu jaki tworzy kreowane przez banki postrzeganie ich jako przedsiębiorców szczególnych – podmiotów zaufania publicznego, którzy nie tylko finansują zaspokojenie potrzeb lecz działają dla najlepiej pojętego interesu (dobra) klienteli („doradzają” przy wyborze sposobu finansowania w interesie klienta). Ten aspekt sytuowania się przedsiębiorców prowadzących przedsiębiorstwa bankowe w strukturze rynku wiąże się ściśle z praktyką oferowania (wobec osób działających w zaufaniu do profesjonalizmu podmiotów świadczących usługi bankowe) rozwiązań ryzykownych ekonomicznie dla konsumenta bez zachowania standardu informacyjnego, adekwatnego dla ponoszonego przez kontrahenta ryzyka. Zważywszy na długotrwałość stosunku kredytu jego znaczącą kwotę zobowiązania dla sytuacji majątkowej konsumenta oraz zobrazowane w niniejszej sprawie skutki finansowe stosowania analogicznych klauzul, tego rodzaju zachowanie przedsiębiorcy (sprowadzające się do zaniechania zniwelowania przewagi informacyjnej na etapie zawarcia umowy) jako dotykające istotnie życiowych interesów konsumenta musi być uznane za naruszające klauzulę dobrych obyczajów. Zarazem będzie ono naruszało rażąco interesy konsumenta. Jak wyjaśniono wyżej pojęcie to użyte w art. 385
w zw. z art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez przyjęcie, że skutkiem uznania za abuzywne postanowień umownych jest nieważność umowy, w sytuacji w której po wyeliminowaniu tych postanowień umowa może być nadal wykonywana, a ponadto zarzuty naruszenia art. 65 k.c. i art. 358 § 1 i 2 k.c. poprzez błędne ich niezastosowanie i brak wypełnienia powstałej luki w wynika usunięcia niedozwolonych postanowień umownych przez odwołanie się czy to do wykładni oświadczeń woli stron, ewentualnie treści art. 358 k.c. Za ukształtowane uznać należy stanowisko Sądu Najwyższego uwzględniające z kolei orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości, zgodnie z którym konieczne jest dokonywanie wykładni prawa polskiego w zgodzie z wnioskami jakie wprowadza Trybunał z konsumenckiego prawa europejskiego. Przypomnieć należy (w kontekście zasad i wzorców tzw. wykładni zgodnej), że według art. 6 ust. 1 Dyrektywy Państwa Członkowskie stanowią, że
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.