k.c. Podstawę prawną roszczenia w zakresie stwierdzenia nieważności umowy kredytu, stosownie do powołanych przez powoda zarzutów w treści pozwu i w toku procesu, stanowiła treść art. 189 k.p.c. w związku z art.
k.c., art. 69 ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy, art. 69 ust. 2 pkt 5, art. 76 pkt 1 Prawo bankowe i art. 58 k.c. i 410 k.c. Sąd Okręgowy przywołał art.
i wskazał, że treści tej regulacji wynika, że aby Sąd mógł ją zastosować, winien ustalić, iż badane postanowienie: znalazło się w treści umowy zawartej z konsumentem; nie zostało z nim indywidualnie uzgodnione, ukształtowało jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, nie określa głównego świadczenia którejś ze stron, chyba że zostało sformułowane w sposób niejednoznaczny. Sąd Okręgowy wskazał, że „nieuzgodnione indywidualnie”, to takie postanowienia, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, w szczególności, te, które zostały przejęte ze wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta, przy czym wskazał, że ustawodawca nałożył ciężar dowodu w zakresie okoliczności świadczących o tym, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, na tę stronę, która się na to powołuje, czyli de facto na przedsiębiorcę. Sąd Okręgowy podniósł, że w treści art. 385 2 k.c. określono moment i kontekst decydujące o uznaniu danego postanowienia umownego za niedozwolone. Wskazano tam bowiem, iż oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Sąd Okręgowy zaznaczył, że w procesie wykładni wzmiankowanych przepisów trzeba pamiętać, iż przywołane wyżej uregulowania zostały dodane do kodeksu cywilnego ustawą z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. Nr 22, poz. 271), która implementowała dyrektywę Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L Nr 95, stroku 29). Akt ten stanowi obecnie element polskiego porządku prawnego jako członka Unii Europejskiej. Wykładni art.
k.c. i art. 385 2 k.c. sąd musi zatem dokonywać w kontekście regulacji zawartych w tej dyrektywie. Kierując się powyższymi dyrektywami Sąd Okręgowy weryfikował, jak mają się do tych zasad zapisy spornej umowy oraz analizował okoliczności, w jakich doszło do udzielnie kredytu. Wyniki tej oceny były dla pozwanego niekorzystne. Badanie tych fragmentów umowy, które kształtowały sposób funkcjonowanie mechanizmu waloryzacji prowadził – jego zdaniem - do wniosku, że przedmiotowe postanowienia mogą podlegać ocenia sądu w zakresie abuzywności, a po drugie, że naruszają one prawa konsumentów, w sposób określony w przywołanych aktach prawnych. Oceniając możliwość zastosowania opisanego mechanizmu oceny poprawności kwestionowanych zapisów umowy, Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności stwierdził, że w toku procesu nie budził wątpliwości status kredytobiorców (powodów) jako konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. Sąd Okręgowy wskazał, że w warunkach niniejszej sprawy powodowie nie zawarli umowy w celu w jakikolwiek sposób związanym z prowadzeniem działalności gospodarczej. Pozwany zaś nie podważał tego faktu. W materiale dowodowym brak danych świadczących o tym, że powodowie w ogóle prowadzili działalność gospodarczą, tym bardziej zaś takich, które wskazywałyby, że zaciągnięcie kredytu miało związek z prowadzeniem przedsiębiorstwa. W czasie zawierania umowy stanowiącej podstawę faktyczną pozwu powodowie byli małżeństwem mieli zaciągnięty kredyt hipoteczny w (...).SA i poszukiwali jego konsolidacji. Zgodnie z celem spornej umowy kwota kredytu został przeznaczona przez powodów na spłatę kredytu mieszkaniowego w wysokości 286.359 złotych, inne potrzeby konsumpcyjne w kwocie 50.000 złotych oraz koszty kredytu w kwocie 300 złotych. związane z nieruchomością położonej przy ul. (...) w Ś., wpisanej do księgi wieczystej nr (...) prowadzonej przez Sąd Rejonowy w Świnoujściu Wydział Ksiąg Wieczystych, który do chwili obecnej służy im do zaspakajania własnych potrzeb mieszkaniowych. Stąd w tym zakresie nie były potrzebna bardziej szczegółowa analiza. Sąd Okręgowy wskazał, że ponieważ powodowie stali się stroną umowy kredytu jako konsumenci, sąd mógł przejść do oceny przesłanek warunkujących wyłączenie w stosunku do nich mocy wiążącej kwestionowanych zapisów. Sąd Okręgowy wskazał, że zgodnie z przytoczonymi już wymogami przewidzianymi w kodeksie cywilnym oraz wzmiankowanej dyrektywie sąd, aby stwierdzić, czy możliwe jest badanie abuzywności zapisów umowy, powinien wpierw ustalić, czy nie zostały one indywidualnie uzgodnione z konsumentem, przy czym ciężar ewentualnych uzgodnień w całości spoczywa na przedsiębiorcy. Sąd Okręgowy uznał, że pozwany nie wykazał zaś powyższej okoliczności. Jego zdaniem - jest oczywiste, że postanowienia uznane przez sąd za abuzywne zostały przejęte ze wzorca umownego stosowanego przez bank w związku z zawieraniem tego samego rodzaju umów kredytu. W zgromadzonym materiale brak jakichkolwiek dowodów, które przekonywałyby, że ich zamieszczenie w umowie podpisanej przez powodów było wynikiem negocjacji. Należało więc przyjąć, że wszystkie regulacje dotyczące warunków spłaty były elementem stosowanego wzorca. Brak w szczególności danych świadczących o tym, że powodom proponowano inne rozwiązanie. Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że świadek A. K. twierdziła, że klienci mogli zgłaszać dowolne propozycji dotyczące wprowadzenia zmian w umowie, zaś ich akceptacja zależała zaś od centrali banku. Sąd Okręgowy wskazał, że zeznania te nie miały jednak żadnego istotnego znaczenia, gdyż sam fakt, że klient mógł wnioskować o wprowadzenie określonych zmian, bez potwierdzenia, że o tym wiedział, że z tej możliwości korzystał, a nadto, że zmiana taka mogła być faktycznie zaakceptowana, nie daje najmniejszych podstaw do ustalenia, że dany zapis umowy podlegała indywidualnym negocjacjom. Nie miało również zdaniem sądu pierwszej instancji znaczenia, iż w regulaminie zawarty był (§ 8 ust. 4) zapis przewidujący możliwość zastrzeżenia w umowie spłaty rat w walucie kredytu, jeśli bank oferował możliwość otwarcia rachunku walutowego. Brak bowiem jakichkolwiek wskazań w materiale dowodowym, że powodom przedstawiono możliwość otwarcia takiego rachunku, ze wskazaniem, że umożliwi to spłatę w walucie indeksacji, a powodowie odrzucili taką możliwość. Pozwany przedstawiał podobne umowy zawarte w innymi klientami, jednak nie sposób stwierdzić okoliczności ich zawarcia i tego, w oparciu o jakie przesłanki bank wyrażał zgodę na udzielenie kredytu na takich zasadach. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że zapis regulaminu sugeruje, że klient mógł ewentualnie ubiegać się o zawarcie umowy w wariancie ze spłatą w walucie, co wykluczało z kolei możliwość dokonywania spłat w walucie PLN. Nie było więc możliwości zawarcia umowy przewidującej obie możliwości spełniania świadczeń. Przede wszystkim jednak istotne było, że ostatecznie w umowie znalazły się zapisy dopuszczające spłatę jedynie w walucie PLN i to one jedynie podlegały ocenie sądu. Takie rozwiązanie samo w sobie nie budziło zresztą szczególnych wątpliwości. Zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim innych postanowień, określających tryb dokonywania przeliczeń na potrzeby ustalenia wartości spłaty w walucie PLN. Kwestionowane postanowienia umowy określające zasady tych przeliczeń nie były zaś z pewnością przedmiotem negocjacji. Ani umowa ani ogólne warunki kredytowania nie przewidywały innego sposobu ustalania kursów walut, niż tylko na podstawie tabel ustalanych przez bank. Zatem tak czy inaczej postanowienia umowy dotyczące sposobu przeliczenia kursów waluty indeksacyjnej jako element wzorca mogły być oceniane z puntu widzenia ewentualnej abuzywności, co mogło z kolei prowadzić do ich wyeliminowania. Sąd Okręgowy podkreślił, że nawet jeśli w praktyce funkcjonowania banku istnieje możliwość, objęcia negocjacjami stron określonych postanowień zamieszczonych we wzorcu umowy, nie wystarczy, żeby pozwany, chcąc wykluczyć ocenę abuzywności zapisów, udowodnił sam fakt istnienia takiej możliwości, jednocześnie stwierdzając, że kredytobiorcy z niej nie skorzystali. Winien bowiem wykazać wprost, że do indywidualnego uzgodnienia tych postanowień z udziałem kredytobiorcy faktycznie doszło, choćby w formie omówienia kilku alternatywnych wersji klauzul przeliczeniowych. Tylko w tym przypadku wprowadzenie do umowy określonych rozwiązań jest wynikiem dwustronnych negocjacji. Z pewnością o takim procesie nie świadczy sam fakt, iż powodowie we wniosku o zawarcie umowy wskazali, iż chcą zawrzeć umowę kredytu indeksowanego walutą obcą, zaś pozwany w związku z tym narzucił wszystkie objęte umową mechanizmy dotyczące przeliczenia kursów walut. Takie rozumowanie wypaczałoby bowiem pojęcie indywidualnych uzgodnień. Pozwalałoby bankom na przygotowywanie propozycji określonego rodzaju kredytu, w tym przypadku kredytów indeksowanych, które zawierane byłby na podstawie wzorca zawierającego abuzywne klauzule, przy jednoczesnym wyłączaniu swojej odpowiedzialności za naruszenie interesu konsumenta, dzięki pozostawieniu w ofercie innych typów kredytów, pozbawionych takich zapisów. Tymczasem obowiązkiem banku, jak i każdego przedsiębiorcy jest tworzenie umów z pominięciem postanowień abuzywnych, za wyjątkiem sytuacji, gdy są to klauzule wprowadzone do istniejącego już wzoru wskutek negocjacji prowadzonych z konkretnym konsumentem i z woli obu stron, które uważając taką modyfikację za pożądaną. Tego typu sytuacja w warunkach niniejszej sprawy – zdaniem Sądu Okręgowego - z pewnością nie wystąpiła. Mając na uwadze zaprezentowaną wykładnię, Sąd Okręgowy stwierdził, że w świetle zgormadzonego materiału należało uznać omawiane zapisy umów, za niepodlegające indywidualnemu uzgodnieniu. Sąd Okręgowy następnie wskazał, że skoro omawiane zapisy nie zostały indywidualnie uzgodnione, rozważenia wymagała kwestia ich roli w zakresie kształtowania powstałego między stronami stosunków prawnych, w szczególności ocena, czy kwestionowane zapisy dotyczą głównych świadczeń stron, a jeśli tak, to czy zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Okręgowy podzielił stanowisko, że postanowienia przewidujące przeliczenie oddawanej do dyspozycji kwoty kredytu oraz spłacanych rat na inną walutę określają główne świadczenia stron. Pogląd ten uznać należy za uzasadniony, jako że postanowienia te nie ograniczają się do określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Sąd Okręgowy wskazał, że w warunkach niniejszej sprawy bez przeprowadzenia odpowiednich przeliczeń nie doszłoby do ustalenia wysokości kwoty kredytu w walucie CHF (miała być wyliczona od wartości kwoty kredytu w PLN wskazanej kwoty w umowie), a więc do określenia faktycznej wartości zobowiązania powodów. Nie byłoby też możliwe ustalenie wysokości rat, które zobowiązany był zapłacić kredytobiorca. Zgodnie z konstrukcją umowy były one bowiem pobierane w walucie PLN, w wartości ustalanej po przeliczeniu wartości raty wyrażonej w CHF. Przeliczenia te dokonywane były na podstawie kursów ustalonych przez bank i podanych w tworzonej przez niego tabeli. Tylko przy pomocy omawianych klauzul możliwe więc było ustalenie wysokości rat w walucie PLN, co warunkowało możliwość ustalenia faktycznej wartości świadczeń kredytobiorców. Sąd Okręgowy wskazał, że uregulowanie tych kwestii jest zresztą wymagane przez ustawę Prawo Bankowe i uznanie spornych zapisów za określające główne świadczenia stron jest zazwyczaj ściśle związane z tym, iż w razie ich braku pozostała część umowy nie może funkcjonować w obrocie prawnym, gdyż nie spełniałaby wymogów minimalnych umowy kredytu przewidzianych w art. 69 ustawy Prawo bankowe (nie określałaby wysokości kredytu, jaki powód miał spłacić, ani wysokości rat). Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że nie można było tracić z pola widzenia, że rozpatrywane umowy kredytu zostały skonstruowane, jako szczególny typ tej umowy zawierający zapisy waloryzujące kwotę kredytu do kursu waluty obcej, co wpływało na całokształt uregulowań kontraktowych, w tym dotyczących sposobu ustalania kwoty podlegającej spłacie, a także postanowień określających sposób określenia wysokości procentowania. Z pewnością spełniały więc one warunek istotności i charakterystyczności, warunkujący zaliczenie ich do głównego przedmiotu umowy. Sąd Okręgowy stanął zatem ostatecznie na stanowisku, iż zapisy zawarte postanowieniach umownych zawierających tzw. klauzule przeliczeniowe, wbrew przekonaniu strony powodowej, zaliczały się do tych, które definiują główne świadczenia stron. Sąd Okręgowy był z tego względu dodatkowo zobligowany do dokonania oceny kwestionowanych klauzul z puntu widzenia klarowności użytych w nich sformułowań, gdyż z uwagi na regulację wyrażoną w art. 385 § 1 zdanie 2 k.c. czy w art. art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 dopuszcza się bowiem możliwość wyłączenia ich z umowy, pomimo że określają główne świadczenia stron, czy główny przedmiot umowy, jeżeli nie zostały sformułowane w sposób „jednoznaczny” (art.
zdanie 2 k.c.), czyli nie zostały wyrażone „prostym i zrozumiałym językiem” (art. 4 ust. 2 dyrektywy). Sąd Okręgowy zaznaczył, odwołując się do orzecznictwa Trybunału sprawiedliwości Unii Europejskiej, że o tym, czy można w przypadku określonych postanowień mówić o jednoznaczności nie powinna decydować wyłącznie sama literalna treść tych postanowień, lecz to, czy w oparciu o nie konsument mógł jednoznacznie określić, w jaki sposób ich zastosowanie przełoży się na określenie ich prawa lub obowiązku objętego tym postanowieniem. Sąd Okręgowy uznał, że w przypadku kwestionowanych przez powodów postanowień takie skonkretyzowanie nie miało miejsca, nie sposób zatem mówić o ich jednoznaczności. Pozwany bank zagwarantował sobie dowolność przy wyznaczaniu kursów walut niezbędnych do ustalenia kwoty kredytu i wysokości rat, a tym samym sytuacja prawna kredytobiorcy, jako podmiotu zobligowanego do spłaty kredytu została ustalona jednoznacznie. Nie miał on bowiem możliwości stwierdzić, w jaki sposób pozwany będzie korzystał z przewidzianego w umowie uprawnienia do kształtowania treści umowy ani przewidzieć skutków tych działań. Sąd Okręgowy uznał, że wszystkie zapisy uznane przez sąd za abuzywne były jednocześnie pozbawione jednoznaczności, albowiem nie zostały wyrażono prostym i zrozumiałym językiem. Ich treść nie pozwalała konsumentowi w momencie zawarcia umowy dowiedzieć się, w jaki sposób postanowienia te będą realizowane, tj. jakie kryteria bank przyjmie określając wysokość kursów waluty wykorzystywanych do obliczenia wysokości kredytu podlegającego wypłacie i przypadającego do zwrotu, wreszcie o ile wartość kredytu może wzrosnąć wraz ze zmianą kursu waluty. Sąd Okręgowy wskazał, że bez znaczenia były zmiany wprowadzone w tym zakresie w kolejnej wersji regulaminu obowiązującej od 2011 roku, albowiem ocena jednoznaczności musiała być z oczywistych względów dokonywana na chwilę zawarcia umowy. Zresztą wprowadzone później zmiany nie zmieniły istotnie zakresu dowolności banku, wobec nieokreślenia sposób ustalania kursu rynkowego, który dodatkowo mógł być następnie modyfikowany przez bank w ramach przedziału wynoszącego 10 %. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy stwierdził, że ponieważ powodowie zawarli umowy będące przedmiotem niniejszego postępowania jako konsumenci, kwestionowane zapisy nie zostały indywidualnie uzgodnione, a zarazem określały one główne świadczenia stron, jednak nie zostały sformułowane prostym i zrozumiałym językiem, a zarazem nie spełniały wymogu jednoznaczności, to możliwe było przejście do kolejnej fazy polegającej na ocenie ich treści z punktu widzenia interesu kredytobiorców. Sąd Okręgowy badał więc, czy pozwanemu można zarzucić, że zapisy stosowanych przez niego wzorców „ukształtowały prawa i obowiązki” powodów „w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy” (co winno decydować o ich abuzywności w myśl art.
k.c.), a także czy „stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary”, spowodowały „znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta” (do czego odnosi się przepis zawarty w art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13). Sąd Okręgowy zaznaczył, że przywołanych wcześniej zapisów umowy kredytu nie powinno się przy tym oceniać w oderwaniu od siebie, ani od innych postanowień umownych bądź okoliczności faktycznych, w jakich została ona zawarta. Sąd Okręgowy podkreślił, że z treści umowy, zaświadczeń wystawionych przez bank a także zeznań powodów wynika, że kredyt został wypłacony kredytobiorcom w złotówkach. Aby ocenić, co należy rozumieć przez „kwotę i walutę kredytu” udzielonego powodom, nie należy zatem odnosić się wyłącznie do tego, jaką kwotę w złotych literalnie zapisano w § 2 ust. 1 ww. umowy. Przy uwzględnieniu zapisu § 2 ust 1 i dalszego postanowienia § 2 ust 2, umowa przewidywała, że kwota kredytu w walucie PLN zostanie przeliczona na walutę CHF zgodnie z obowiązującym w tym dniu w Tabeli banku kursie kupna CHF. Sąd Okręgowy uznał, że powodowie, zawierając umowę kredytu, na podstawie jej treści, nie mogli stwierdzić, jaka będzie faktyczna wartość ich zobowiązania. Treść powyższej umowy została skonstruowana w ten sposób, iż waluta obca została w niej użyta w takim celu, aby za jej pośrednictwem bank mógł określić wysokość salda kredytu, tj. kwoty, jaką kredytobiorcy będą obowiązani zwrócić. Z drugiej strony waluta CHF miała być wyznacznikiem wysokości każdej poszczególnej raty, w jakiej kredyt miał być przez nich spłacany (§ 7 ust. 1 umowy i analogiczny zapis w § 8 ust. 3 zdanie pierwsze i drugie Regulaminu). Kursy do dokonywania przeliczeń miały być określane na podstawie tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych. Umowa ani regulamin nie wskazywały jak bank będzie dokonywał swoich ustaleń, nie sprecyzowano żadnych kryteriów, ani tym bardziej nie określono wzorów do tych wyliczeń. Umowa i regulamin nie zawierają więc uregulowań, które ograniczałyby dowolność pozwanego przy obliczaniu wysokości kwoty kredytu wypłacanego kredytobiorcom, a więc pierwotnej wysokości ich zobowiązania, a także wysokości poszczególnych rat. Ewentualnie wewnętrzne instrukcje i zarządzenia regulujące tę kwestie nie miały żadnego znaczenia dla oceny zapisów kontraktowych. Nie były one bowiem znane kredytobiorcom, a przede wszystkim nie były one elementem stosunku kontraktowego, zatem konsumenci nie mogli w żaden sposób powoływać się na ich treść i domagać się ich przestrzegania. Pozwany zaś mógł w każdej chwili dokonywać zmiany tych zasad bez zgody i wiedzy drugiej strony. Dopiero w późniejszym czasie (w 2011 roku) kwestię metodologii ustalania kursów wprowadzono do regulaminu, jednak również wtedy nie określono obiektywnych kryteriów ustalenia kursu rynkowego, a nadto dopuszczono jego modyfikowanie w przedziale wynoszącym 10 %. Przede wszystkim jednak zmiany te nie wpływały to na ocenę abuzywności, której sąd dokonywał według stanu z dnia zawarcia umowy. Ostatecznie więc zdaniem sądu pierwszej instancji o abuzywności omawianych postanowień przesądzały dwa elementy. Po pierwsze to, że zostały one zredagowane w sposób, który pozostawiał bankowi pełną swobodę w ustalaniu wysokości kursów kupna franka szwajcarskiego stosowanego do obliczenia wysokości kwoty wypłacanego kredytu i jego początkowego salda, a nadto dowolność kształtowania wartości poszczególnych rat określanych w walucie PLN po ponownym przeliczeniu kwot wyrażonych w walucie CHF. Sąd Okręgowy wskazał, że w kontekście oceny abuzywności zapisów umowy należało odnosić się to treści umowy jaka została zawarta. Nawet gdyby przyjąć, że powodowie mogli teoretycznie zawrzeć umowę o innej treści i zgodnie ze wskazanymi regulaminu zdecydować się na wariant ze wpłatami w walucie CHF, to jednak ostatecznie umowa została zawarta w takim kształcie, w którym istniał tylko jeden tryb spłaty, w walucie PLN. Przedmiotem oceny mogły być więc tylko te postanowienia, które w umowie faktycznie się znalazły. Zresztą nawet świadek J. C.
Zdaniem sądu pierwszej instancji drugim, autonomicznym czynnikiem, który przemawiał za kwalifikowaniem omawianych postanowień umowy jako abuzywnych decydowało takie ich ukształtowanie, iż uchybiały one wymogowi wyrażenia „prostym i zrozumiałym językiem”, tj. w sposób, który pozwoliłby kredytobiorcom ocenić, jakie ryzyko na siebie przyjmują, zawierając umowę kredytu, w której zamieszczone są te postanowienia, odnoszące się do wysokości kursu franka szwajcarskiego. Podkreślono, że umowa zawarta przez powodów z pozwanym została zredagowana w ten sposób, iż o wysokości salda ich zadłużenia i poszczególnych rat spłaty kredytu miał decydować kurs franka szwajcarskiego. W żadnym z postanowień kwestionowanych przez powodów umów nie zamieszczono zapisów precyzujących, o ile może wzrosnąć wysokość tego zadłużenia. Na podstawie umowy powodowie, podobnie jak by to było w przypadku każdego przeciętnego konsumenta, mogli co najwyżej przewidzieć, że wartość kredytu, jaki będą obowiązani spłatać i wysokość poszczególnych rat, będzie mogła się zmieniać wraz ze wzrostem kursu waluty obcej. Nie mogli jednak uzyskać świadomości skali potencjalnych zmian. Kredytobiorcy w związku z zawarciem przedmiotowej umowy kredytu nie otrzymali zatem od banku informacji, które pozwoliłyby im ocenić, czy zawarcie przez nich umowy zawierającej ww. postanowienia będzie dla nich korzystne, czy też nie. Nie dowiedzieli się bowiem ani o tym, o ile kurs franka szwajcarskiego może wzrosnąć, ani o tym jak zmiana kursu przełoży się na wartość ich zobowiązań wyrażonych w walucie PLN. Ostatecznie nie mogli więc rozsądnie ocenić, czy zawarcie umowy nie narazi ich na drastyczny wzrost kosztów obsługi kredytu, w sposób, który uczyni jego zawarcie źródłem nadmiernych obciążeń finansowych. Oceniając zgormadzony materiał dowodowy Sąd Okręgowy nie doszukał się żadnych podstaw, aby ustalić, że powodowie przy zwieraniu kwestionowanych umów uzyskali zasób wiedzy choćby zbliżony do tego, jakiego należałoby oczekiwać w tej sytuacji. Pozwany nie dostarczył dowodów, których wynikałoby faktyczny zakres wyjaśnień udzielonych przez pracowników banku, poza ogólnym pouczeniem o zmienności kursów. Sąd Okręgowy uznał, że zaprezentowane w dokumencie „Informacja dla Wnioskodawców ubiegających się o produkty hipoteczne indeksowane kursem waluty obcej, oparte na zmiennej stopie procentowej” przykładowa sytuacja modelowa były tak skonstruowana, aby w świadomości kredytobiorców stworzyć błędny obraz, że z kredytem indeksowanym nie wiąże się nieograniczone ryzyko. Jak wynika bowiem z powyższego dokumentu, symulacja modelowa przedstawiona przez pozwanego wskazywały m.in., że przy wzroście kursu CHF o 10,9 % rata kredytu w walucie PLN wzrośnie o 172 złotych w stosunku do wysokości aktualnego jej poziomu (tj. 1581,45 złotych). Sąd Okręgowy wskazał, że świadek A. K., która miała być przy podpisaniu umowy, nie pamiętała rozmów z powodami. Powoływała się jednak na informacje zawarte w załączniku do umowy. Zeznawała również, że klientom przekazywano ustnie informacje o sposobie spłaty kredytu, stosowanych przez bank przeliczeniach, o ryzku, zmianie wysokości rat. Jednak w żadnym miejscu nie wskazała, jaki był zakres tych informacji. Sąd Okręgowy uznał, że nie sposób było więc ustalić, ponad to co znajdowało się w oświadczeniu załączonym do wniosku kredytowego, jakie faktycznie informacje przekazano powodom. Z kolei z zeznań samych kredytobiorców wynikało, że nie przekazano im żadnych konkretnych danych odnośnie specyfiki kredytów waloryzowanych kursem obcej waluty, w zakresie sposób ustalania kursów używanych do przeliczeń między walutami PLN i CHF oraz co do ryzyka kursowego. Pracownik pozwanego nie mówił im, jak kształtowała się wysokość franka szwajcarskiego przed 2000 roku. Wskazywano jedynie ogólnie, że na przestrzeni ostatnich lat kurs pary walutowej CHF/PLN był stabilny. Co więcej większość rozmów odbywała się z pośrednikiem kredytowym. W banku odbyło się tylko podpisanie umowy, które trwało kilka minut. Sąd Okręgowy wskazał, że nie sposób więc dać wiary świadkowi, że wszyscy klienci mogli otrzymać od pracowników banku szczegółową ustną informację o charakterystyczne kredytu. Sąd Okręgowy stwierdził ostatecznie, że brak dostatecznego przekazu informacji o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiał podjęcie racjonalnej decyzji o zawarciu umowy. Jego zdaniem - jedynie konieczność uzyskania wymaganych środków, dostępność produktu banku oraz zaufanie do instytucji banku powodów skłoniły powodów do przyjęcia oferty poprzednika prawnego pozwanego. Sąd Okręgowy podkreślił specyfikę przedmiotowego typu umowy kredytowej. Poza normalnym elementem ryzyka związanym ze zmianą stóp procentowych, zakładał on również czynnik ryzyka kursowego, w przypadku którego skala wpływu na wysokość zobowiązań była nawet większa, albowiem nie dotyczyła tylko wysokości rat, ale również salda zobowiązań. W tym przypadku należało więc szczególnie rygorystycznie podchodzić do obowiązków informacyjnych. Tym bardziej, że informacje na temat skali potencjalnych zmian na rynku walutowym w skali długoterminowej nie należy z pewnością do powszechnie znanego kanonu wiedzy ekonomicznej. Nadto na podejście do oceny tej sfery obowiązków kontaktowych banków jako przedsiębiorców oferujących produkty o takiej konstrukcji rzutuje również rozkład ryzyka po obu stronach umowy kredytowej. Wskazać należy, iż w tego rodzaju umowach po stronie konsumentów nie istniała żadna forma zabezpieczenia ryzyka kursowego. Dlatego zdaniem sądu zakres obowiązków informacyjnego po stronie banku powinien być szczególnie szeroki. Z pewnością nie mógł się on ograniczać do wskazania poziomu wahań kursowych z okresu roku lub kilku lat wstecz, gdyż jest to przykład niereprezentatywny dla zachowania walut w okresie wyznaczonym czasem trwania zobowiązań kredytobiorcy, z uwzględnieniem różnorodności zjawisk ekonomicznych, jakie mogą się ujawnić w tak długim okresie. Stąd Sąd Okręgowy uznał, że powinnością banku było przekazywanie informacji z uwzględnieniem wszelakich długookresowych czynników ryzyka oraz szczegółowe omówienie, na czym polega wpływ wahań kursu waluty na realizację obowiązków kontraktowych i stopień obciążeń związanych z kredytem oraz ustanowionymi zabezpieczeniami. Sąd Okręgowy wziął także pod uwagę, że bank, jako profesjonalista w obrocie środkami pieniężnymi, w tym walutą obcą, miał niewątpliwie możliwość, w przeciwieństwie do powodów będących konsumentami, przewidzieć, że kurs franka szwajcarskiego jest w stanie wzrosnąć w sposób znacznie przewyższający wysokość kursu z dnia zawarcia umowy. Nie informując o tym kredytobiorców w sposób należyty, tj. tak aby uczynić to „prostym i zrozumiałym językiem”, jak to winno nastąpić w świetle z art. 385 § 2 k.c. i art. 5 przywołanej wcześniej dyrektywy 93/13, naruszał zasadę równorzędności kontraktujących, sprawiał, że postanowienia umowy odnoszące się do ustalania wysokości zadłużenia kredytobiorców w oparciu o kurs waluty obcej, miały taki charakter, do jakiego odnoszą się przepisy zawarte w art.
k.c. i art. 3 ust. 1 ww. dyrektywy. Zdaniem sądu pierwszej instancji rzetelna realizacja obowiązku informacyjnego przez bank powinna w przypadku umów indeksowanych do waluty obcej polegać na przedstawieniu danych wyraźnie wskazujących na nieograniczoną możliwość wahań kursu, tak by powodowie mogli przed podpisaniem umów kredytu, należycie ocenić, czy będą one dla nich korzystne czy też nie. Bank powinien więc wskazać, że jest możliwe, iż w okresie kredytowania kurs ten wzrośnie drastycznie, nawet powyżej 100%, a zmiana taka będzie utrzymywać się przez wiele lat, co może spowodować, że nie tylko znacznie wzrośnie wysokość raty, a także saldo ich zadłużenia, a nawet, że może się tak wydarzyć, iż saldo to nie obniży się pomimo długoletniej spłaty rat kredytu. Dopiero wówczas bank spełniłby ciążący na nim obowiązek określenia omawianych tu postanowień umownych w sposób przewidziany w przywołanych wcześniej przepisach, czyli tak aby zredagować je prostym i zrozumiałym językiem. Zdaniem sądu pierwszej instancji informacje, które powodowie faktycznie uzyskali, w istocie zamiast zwiększyć ich świadomość co do skutków związanych zawarciem umowy, wręcz utrudniły im świadome oszacowanie ryzyka. Byli zapewniani, że kredyt hipoteczny indeksowany do waluty CHF jest dla nich najkorzystniejszą ofertą. Zapewnienia przekazywane powodom wzbudzały przekonanie, iż nawet przy wzroście kursu kredyt indeksowany będzie nadal dla nich opłacalny. Sąd Okręgowy podkreślił, że W orzecznictwie TSUE akcentowany jest pogląd, iż deficyt informacyjny po stronie konsumenta winien skutkować istnieniem po stronie przedsiębiorcy przedkontraktowego obowiązku informacyjnego. Przedkontraktowy obowiązek informacyjny ciążący na przedsiębiorcy - w tym przypadku na banku - powinien natomiast wpływać na ocenę, czy dane postanowienie umowne ma charakter abuzywny. Samo zaniechanie informacyjne może zatem stanowić samoistną przesłankę do stwierdzenia abuzywności danego postanowienia umowy. Przenosząc wypracowane w orzecznictwie standardy informacyjne na okoliczności niniejszej sprawy Sąd Okręgowy stwierdził, że pozwany nawet nie zbliżył się do wymaganego poziomu aktywności – takiego który umożliwiłby powodom, podobnie jak byłoby to w przypadku każdego innego przeciętnego konsumenta, dokładne zrozumienie mechanizmu obliczania wysokości ich zadłużenia, także dowiedzenie się, jakie realne znaczenie dla tej wysokości może mieć wzrost kursu franka szwajcarskiego, a nadto o ile kurs ten może wzrosnąć w okresie kredytowania. Pozwany nie wykazał w szczególności, że przedstawił powodom jakiekolwiek prognozy możliwego wzrostu wysokości ich zobowiązania w przypadku, gdyby istotnie wzrósł ten kurs. Dlatego Sąd Okręgowy przyjął, także z uwagi na nienależytą realizację powyższego obowiązku informacyjnego powodowie dopiero w trakcie wykonywania umowy kredytu byli w stanie zorientować się, że postanowienia umowne wiążące wysokość ich zadłużenia z kursem franka, rażąco naruszyły ich interesy. Stało się tak, kiedy kursu waluty, do której odniesiono się w umowie, wzrósł o kilkadziesiąt, a nawet kilkaset procent. O takim zagrożeniu przedstawiciele banku nigdy ich nie uprzedzili. Tymczasem bank powinien był zadbać o to, aby kredytobiorcy zdawali sobie sprawę z takiej ewentualności przed podpisaniem umowy. Z uwagi na opisany deficyt informacyjny dotyczący znaczenia ryzyka kursowego związanego z umową, zapisy umowy odwołujące się do klauzul waloryzacyjnych należało uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy powodów. Bazując na zaprezentowanych powyżej analizach Sąd Okręgowy doszedł więc do przekonania, że omawiane postanowienia umowne miały charakter abuzywny, a zatem, w świetle art.
Sąd Okręgowy rozważał następnie, jaki skutek prawny winno wywołać wyeliminowanie z przedmiotowej umowy spornych klauzul, a w szczególności, czy prowadziło to do nieważności rozpatrywanych czynności prawnych. Zdaniem Sądu Okręgowego Trybunał Sprawiedliwości przesądził w wyroku z dnia 3 października 2019 roku w sprawie o sygn. C-260/18, iż wbrew woli konsumenta nie ma możliwości wypełniania luk powstałych w umowie wskutek wyeliminowania z niej postanowień takiego rodzaju, jak uznane tu za abuzywne. Podstaw do takiego zastąpienia zakwestionowanych uregulowań umownych nie dostarcza żaden przepis obowiązujący w naszym ustawodawstwie. Wypełnienie luki wynikłej z ich eliminacji mogłoby zatem nastąpić wyłącznie wówczas, gdyby chciał tego konsument, będąc należycie poinformowany o wszelkich skutkach, jakie mogą się wiązać z ich abuzywnością. W realiach sprawy powodowie nie wyrazili takiej woli. Sąd Okręgowy miał zarazem na względzie wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanego dnia 2 września 2021 roku w sprawie o sygn. C-932/19, jednak powyższe rozstrzygnięcie Trybunału dotyczyło oceny stanu prawnego obowiązującego na Węgrzech w związku z wejściem w życie ustawy nr XXXVIII z 2014 roku regulującej niektóre kwestie związane z orzeczeniem wydanym węgierski Sąd Najwyższy w celu ujednolicenia prawa dotyczącego umów kredytu zawieranych przez instytucje finansowe z konsumentami, zaś w polskim porządku prawnym nie został nigdy wydany podobny akt prawny. Sąd Okręgowy wskazał, że w warunkach niniejszej sprawy pozwany postulował ewentualne utrzymanie w mocy umowy, zastąpionych w zakresie sposobu przeliczenia wartości świadczeń stron kursem średnim NBP. W tym zakresie Sąd Okręgowy wskazał, że ponownie posiłkował się analizą zawartą w wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 29 kwietnia 2021 roku w sprawie C-19/20, która dotyczyła analogicznego zapisu w umowie kredytu, które jednoznacznie przemawiają za wykluczeniem możliwości eliminowania spornej klauzuli indeksacyjnej dotyczące sposobu ustalania kursu walut i zastąpieniem jej innym zapisem, nie wynikającym z prawa powszechnie obowiązującego. Brak również podstaw, aby zrównać w skutkach wprowadzenie do prawa obowiązującego na Węgrzech ustawy z 2014 roku i zmianę treści art. 358 k.c. dokonaną ustawą z dnia 23 października 2008 roku o zmianie ustawy - kodeks cywilny oraz ustawy - prawo dewizowe (Dz.U. Nr 228, poz. 1506), gdzie przewidziano, iż wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej. Powyższy akt prawny wprowadził zmianę w polskim porządku prawnym zupełnie niezwiązaną z kwestią ważności umów kredytów indeksowanych kursem waluty obcej. Treść art. 358 k.c. w kształcie regulującym możliwość spełnienia świadczenia w walucie polskiej w przypadku, w którym przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej i określającym wartość waluty obcej według kursu średniego NBP, wszedł w życie dopiero w dniu 24 stycznia 2009 roku, mocą nowelizacji kodeksu cywilnego z dnia 23 października 2008 roku (Dz. U Nr 228, poz. 1506). Przepis ten nie może być zatem miarodajny dla określenia treści zobowiązania wynikającego z umowy zawartej między powodami a pozwanym bankiem, które powstało i zaczęło być wykonywane zanim przepis zaczął obowiązywać. Sąd Okręgowy wskazał, że nie mógł zatem zastosować do wypełnienia luki powstałej w umowie w wyniku wyłączenia z niej zakwestionowanych zapisów regulacji przewidzianej w art. 358 § 2 k.c., bowiem sprzeciwiałoby się to celowi tej regulacji i godziło w uregulowania dotyczące ochrony konsumentów, na które zwrócił uwagę Trybunał w przywołanych już wyżej wyrokach z 3 października 2019 roku sygn. C-260/18, z dnia 29 kwietnia 2021 roku sygn. C 19/20 czy ostatnio z dnia 18 listopada 2021 roku sygn. C-212/20. Sąd Okręgowy wskazał, że norma art. 358 § 2 k.c. w ogóle nie powinna mieć zastosowania w okolicznościach niniejszej sprawy. Stanowi ona bowiem, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, przy czym tę zasadę odnosi się do przypadków, w których przedmiotem zobowiązania podlegającego wykonaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, a dłużnik chce spełnić świadczenie w walucie polskiej, w warunkach przewidzianych w §1 tego przepisu. Zdaniem sądu pierwszej instancji sytuacja zaistniała w warunkach niniejszej sprawy jest zasadniczo odmienna od hipotezy tego przepisu. Powodowie zobowiązani zostali bowiem do spełnienia świadczenia w walucie polskiej, zaś waluta obca służyła jedynie zwaloryzowaniu kwoty kredytu i wartości późniejszych spłat. Ostatecznie Sąd Okręgowy bacząc na wskazówki TSUE wyrażone w cytowanych wyżej orzeczeniach, jak również na przepisy prawa krajowego, doszedł do przekonania, iż na ocenę tego, czy przedmiotowa umowa kredytu, którą kredytobiorcy zawarli poprzednikiem pozwanego, mogłaby obowiązywać po wyeliminowaniu z niej tych postanowień uznanych za abuzywne, decydujące znaczenie powinien mieć wzgląd na treść art. 69 ustawy Prawo bankowe. Jak już wcześniej wskazano, do konstytutywnych dla umowy kredytu zapisów należy określenie kwoty i waluty kredytu oraz zasad spłaty kredytu. Po wyłączeniu z umowy zawartej przez powodów z pozwanym postanowień uznanych za abuzywne, odnoszących się do obliczenia wysokości kwoty zobowiązania, która według umowy miała być ustalana we frankach szwajcarskich, nie jest możliwe określenie kwoty kredytu, ani wysokości świadczeń pozwanych, a zatem wykluczone staje się oznaczanie wysokości zobowiązania, a także zasad jego spłaty. Uznanie omawianych tu zapisów za określające główne świadczenia stron oznaczało w tej sytuacji, iż wobec ich wyeliminowania pozostała część umowy nie może funkcjonować w obrocie prawnym, gdyż nie ma jak ustalić sposobu jej wykonania, a przez to nie spełniałaby ona wymogów umowy kredytu przewidzianych w art. 69 ustawy Prawo bankowe. W związku z tym taka umowa byłaby ukształtowana w sposób sprzeciwiający się ustawie, naruszając tym samym przepis art. 353 1 k.c., co w konsekwencji zdaniem sądu prowadziło do nieważności całej umowy w oparciu o art. 58 § 1 k.c. Nie można przy tym uznać, by przeciwko uznaniu umów w całości za nieważne przemawiał wzgląd na treść art. 58 § 3 k.c. Skoro część pozostała po wyeliminowaniu z umowy powyższych klauzul abuzywnych nie pozwala na zredagowanie jako takiej umowy kredytu, którą zdecydowały się zawrzeć strony, nie można uznać, że nieważnością jest dotknięta tylko część tej czynności prawnej. Gdyby nawet tak przyjąć, z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana przez bank, bowiem ten bez wątpienia nie zdecydowałby się zawrzeć umowy kredytu złotowego oprocentowanego w sposób właściwy dla kredytów indeksowanych. Rozstrzygając o skutkach wystąpienia w przedmiotowej dla niniejszej sprawy postanowień uznanych za abuzywne Sąd Okręgowy wskazał, że aprobował także pogląd prawny wyrażony w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 roku o sygn. III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej. Sąd Okręgowy wskazał, że w okolicznościach niniejszej sprawy powodowie w trakcie przesłuchania na rozprawie w dniu 1 lipca 2021 roku oświadczyli wyraźnie, że wyrażają zgodę na stwierdzenie nieważności spornej umowy i mają świadomość skutków z tym związanych. Sąd zadając im pytania weryfikował, jakie jest zakres jej świadomości w tym zarówno co do konieczności rozliczenia się z kwoty uzyskanego kredytu, jak i również co do możliwości występowania banku z dodatkowymi roszczeniami, które zdaniem strony pozwanej mogą przysługiwać jej w związku z uzyskaniem przez pozwanego kwoty kredytu. Mając na uwadze treść udzielonych odpowiedzi oraz oświadczenie powodów co do akceptacji skutków związanych z nieważnością umowy, Sąd Okręgowy wskazał, że uznał zatem, iż w chwili zamknięcia rozprawy przedmiotową umowa była definitywnie nieważna, przy czym, pomimo że powstanie stanu tej nieważności zależało ostatecznie od stanowiska kredytobiorców jako konsumenta, to nieważność umowy istniała ad initio, od chwili zawarcia umowy, gdyż niezwiązanie powodów niedozwolonymi postanowieniami, o których mowa w art.
k.c., skutkujące nieważnością umowy, pozbawiało umowę ważności od samego początku i z mocy samego prawa. Wobec tego na podstawie przedstawionych powyżej rozważań dojść do wniosku, że wadliwość omówionych klauzul umownych, skutkowała w warunkach niniejszej sprawy nieważnością czynności prawnej. Ponieważ przedmiotem jednego z żądań głównych zgłoszonych z niniejszej sprawie było ustalenie nieważności umowy kredytu, Sąd Okręgowy wskazał, że badając możliwość uwzględnienia powództwa musiał wziąć pod uwagę także treść art. 189 k.p.c. Zdaniem sądu pierwszej instancji strona powodowa ma interes prawny w wytoczeniu powództwa o stwierdzenie (ustalenie) nieważności umów kredytu, nawet jeśli jednocześnie przysługuje stronie powodowej roszczenie o zapłatę należności wynikających z tej umowy jako świadczeń nienależnych (art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c.), w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu. Nie budziło wątpliwości sądu pierwszej instancji w okolicznościach niniejszej sprawy, iż tylko powództwo o ustalenie może w sposób definitywny rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną powoda i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom stron, a tym samym w sposób pełny zaspokoić ich interes prawny. Umowa co do zasady powinna bowiem kształtować wzajemne zobowiązania stron jeszcze przez wiele lat. Potrzebne jest więc rozstrzygnięcie wprost określające stan zależności prawnych pomiędzy stronami. Orzeczenie o takie treści pozwala stronie powodowej wykazać brak zobowiązań kredytowych także wobec osób trzecich, choćby w różnego rodzaju instytucjach finansowych, czy rejestrach dłużników. Nieważność umowy może być również wykazana dzięki temu w postępowaniu wieczystoksięgowym. Biorąc więc pod uwagę aktualną niepewność co do związania stron postanowieniami umowy, jak i potrzebę rozstrzygnięcia sporu także co do dalszego wykonywania umowy, Sąd Okręgowy uznał, że powód ma interes prawny w uzyskaniu wyroku ustalającego. Samo zaś powództwo o zapłatę nie rozwiązuje sporu na przyszłość i nie rozstrzygałoby kwestii dalszego bytu umowy mając na uwadze fakt, że żadna ze stron nie wypowiedziała umowy kredytu. W świetle tych wszystkich okoliczności roszczenie powodów o ustalenie okazało się być uzasadnione w całości. W konsekwencji ustalenia nieważności umowy Sąd Okręgowy uznał za zasadne również w większej części żądanie główne dotyczące zapłaty. Świadczenia uiszczone przez stronę powodową na rzecz pozwanego tytułem spłaty wszystkich rat kapitałowo-odsetkowych były bowiem nienależne wobec stwierdzenia nieważności samej umowy. Pozwany w odpowiedzi na pozew wskazał, iż kwestionuje roszczenia powodów nie tylko co do zasady, ale też co do wysokości. Jednocześnie jednak podał, że nie kwestionuje wartości spłat dochodzonych w wariancie zakładającym nieważność umowy, o ile wynikają z dokumentów wystawionych przez bank. Zdaniem sądu wysokość dochodzonego żądania nie budziła w tej sytuacji wątpliwości. Jak wynika z ustaleń poczynionych powyżej, łączna wartość wpłat dokonanych przez powodów z tytułu spłaty kredytu wynosiła do dnia 25 maja 2021 roku łącznie 256.332,53 złotych. na którą składała się kwota 240.903,52 złotych z tytułu rat kapitałowych spłaconych przez powodów w okresie od dnia 29 października 2007 roku do dnia 04 maja 2021 roku oraz kwota 15.429,01 złotych, na którą składa się suma składek uiszczonych na poczet ubezpieczenia na życie powiązanego ze sporną umową kredytu w okresie od dnia 28 września 2007 roku do dnia 25 maja 2021 roku Powyższe wartość wynikają z dokumentów złożonych zarówno przez pozwanego zestawienie transakcji k. 391-400, zaświadczeń o wysokości odsetek od kredytu hipotecznego k.42-47, k. 73-83, k. 401-408v, zaświadczeń o obsłudze kredytu k.41, k. 72, k. 704, symulacji kosztów kredytu k. 409 – 411, zaświadczeń o poniesionych kosztach. k. 705-715v, k. 798-808v, k. 839-849v, jak i przedłożonych przez powodów potwierdzeń przelewów k. 84-225, wydruku z rachunku bankowego w (...) k.226-231, k. 48-50v. Pozwany nie podważył autentyczności złożonych dokumentów, ani nie wskazał na inną niż wynikająca z pozwu wartość uzyskanych wpłat.. Dlatego Sąd Okręgowy uznał, że w związku z tym samodzielnie dokonał zliczenia kwot wskazanych w w/w dokumentach i stwierdził poprawność wyliczeń strony powodowej. Przeprowadzenie kalkulacji polegającej na zsumowaniu zapłaconych na rzecz banku rat dawało wynik zgody z treścią żądania. Ponieważ więc pozwany nie przedstawił żadnych konkretnych zarzutów mogących poddać w wątpliwość dokumenty, na które powołali się powodowie, nie było podstaw by negować wartość zgłoszonego roszczenia. Zbędne było też weryfikowanie żadnej kwoty z wykorzystaniem wiedzy specjalnej. W konsekwencji powyższych rozważań, wpłaty uiszczone przez stronę powodową na rzecz pozwanego tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych należało zaś zakwalifikować jako świadczenia nienależne. Sąd Okręgowy uznał, że niezasadna była przy tym argumentacja pozwanego, negująca możliwość uwzględnienia roszczenia powoda w oparciu o art. 410 k.c. Sąd Okręgowy opowiedział się za poglądem, zgodnie z którym „Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.” Co do zasady, kredytobiorca powinien więc zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki. Sąd Okręgowy stanowczo odrzucił przy tym samym tzw. teorię salda przewidującą jednie zwrot różnicy miedzy niezależnymi świadczeniami obu stron, albowiem nie ma ona żadnego punktu oparcia w normatywnej regulacji instytucji nienależnego świadczenia przewidzianej w Kodeksie cywilnym. Sąd Okręgowy uznał, że w przypadku świadczenia na poczet umowy, która okazała się nieważna, nawet świadomość braku zobowiązanie nie wyłącza możliwości dochodzenia zwrotu (art. 411 pkt 1 in fine kc). Ponadto, strona, która swoim zachowaniem spowodowała, że świadczenie zostało spełnione nienależnie (w realiach niniejszej sprawy taką stroną jest pozwany bank, który zastosował niedozwolony wzorzec umowny), nie może z powołaniem się na art. 411 pkt 1 k.c. odmawiać zwrotu nienależnej części świadczenia. Sąd Okręgowy uznał, że zupełnie nieuprawniona pozostaje więc teza, zgodnie z którą konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c. Sąd Okręgowy uznał za bezzasadny także zgłoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Jego zdaniem - nie ulega wątpliwości, że suma zasadzona na rzecz powodów odnosiła się do świadczenia nienależnego, do którego zastosowanie ma ogólny 6 letni termin przedawnienia zgodny z art. 118 k.c. Kompletnie nieuprawnione były traktowanie świadczenia należnego powodom jako okresowego, albowiem jego wysokość nie była związana w żaden sposób z czynnikiem czasu. Zresztą również świadczenia z umowy kredytu nie mają charakteru okresowego, tylko podzielonego na części, Ponieważ zaś świadczenia spełnione na podstawie nieważnej umowy podlegają zwrotowi stosownie do reżimu zwrotu nienależnego świadczenia, dotyczy to także reguł przedawnienia wynikających zeń roszczeń. Zważywszy jednak na zastrzeżoną dla kredytobiorcy-konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem Sąd Okręgowy uznał, że co do zasady termin przedawnienia tych roszczeń może rozpocząć bieg dopiero po nabyciu kredytobiorcę-konsumenta informacji pozwalających mu na podjęcie świadomej decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wówczas można uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego. W niniejszej sprawie okoliczność podjęcia przez stronę powodową (w piśmie nadanym do pozwanej w dniu 27 stycznia 2020 roku) działań zmierzających do polubownego rozwiązania sporu w zakresie roszczeń objętych pozwem była okolicznością bezsporną między stronami. Z powyższego wprost wynika zatem data podjęcia świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji, co do powołania się na całkowitą nieważność umowy i oczywisty brak możliwości upływu terminu przedawnienia. W efekcie Sąd Okręgowy uznał za zasadne żądanie powodów zasądzenia kwoty 240.903,52 złotych z tytułu rat kapitałowych spłaconych przez powodów w okresie od dnia 29 października 2007 roku do dnia 4 maja 2021 roku, jako nienależnie pobranego świadczenia, o czym orzeczono w punkcie pierwszym sentencji wyroku. Uwzględniając powództwo w całości Sąd Okręgowy miał przy tym na uwadze, fakt, że przedmiotowa umowa kredytu została zwarta przez powodów, którzy w dacie zawarcia umowy byli w związku małżeńskim, a nadto, że od dnia 23 stycznia 2017 roku obowiązuje w małżeństwie powodów ustrój rozdzielności majątkowej. Uzasadniało to, zgodnie z ostateczną treścią żądania, zasądzenie dochodzonej przez powodów kwoty po połowie na rzecz każdego z nich, co pozostawało w zgodzie także zasadami obowiązującymi w przypadku wielości wierzycieli przy świadczeniach podzielnych (art. 379 § 1 k.c.) oraz wielkości udziałów w majątku wspólnym (art. 43 § 1 kro). O odsetkach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. oraz art. 455 k.c., zasądzając odsetki zgodnie z żądaniem pozwu od przyznanych na rzecz każdego z powodów kwot: 113 613,40 złotych od dnia od dnia 10 lutego 2020 roku do dnia zapłaty, a od kwoty 6 838,35 złotych od dnia od dnia 6 sierpnia 2021 roku. Sąd Okręgowy uznał, że do powstania stanu wymagalności roszczenia konieczne było - w świetle art. 455 k.c. - wezwanie pozwanego do jego spełnienia. Powodowie udowodnili, że przed dniem wniesienia pozwu skierowali do pozwanego wezwanie do zapłaty min kwoty 240000 złotych, związanych z zawarciem w umowie postanowień abuzywnych prowadzących do nieważności umowy kredytu w terminie 7 dni od dnia jego otrzymania. Wezwanie zostało doręczonego pozwanemu w dniu 31 stycznia 2020 roku (co było okolicznością bezsporną), a zatem w dniu 09 lutego 2020 roku upływał siedmiodniowy termin wskazany do spełnienia świadczenia. W tej sytuacji dzień następny tj. 10 lutego 2020 roku był dniem, od którego pozwany pozostawał w zwłoce ze spełnieniem świadczenia. W przypadku kwoty 6838,35 złotych, stan wymagalności i opóźnienia związany był z datą doręczenia pozwanemu pisma zwierającego rozszerzenie powództwa, co nastąpiło w dniu 16 lutego 2022 roku Sąd Okręgowy oddalił natomiast w pozostałym zakresie żądanie powodów dotyczące zapłaty objęte powództwem głównym. Obejmowało ono po pierwsze kwotę 15429,01 złotych, na którą składa się suma składek uiszczonych na poczet ubezpieczenia na życie powiązanego ze sporną umową kredytu w okresie od dnia 28 września 2007 roku do dnia 25 maja 2021 roku Wartość powyższej kwoty i fakt dokonania jej wpłaty była bezsporna. Natomiast zdaniem sądu pierwszej instancji powodowie zaniechali uzasadnienia roszczenia w tej części. Z przedstawionych dokumentów wynikało jedynie, że żądana kwota obejmuje składki na poczet umowy ubezpieczenia na życie. Strony nie przedstawiły jednak treści tejże umowy. Sąd Okręgowy wskazał, że nie znał jej charakteru, stron umowy, zakresu ochrony ubezpieczeniowej. Sama umowa kredytu przewidywała jedynie, że powodowie powinni zawrzeć umowę ubezpieczenia na życie i dokonać cesji swojego roszczenia na rzecz banku. Powodowie ograniczyli się do stwierdzenia, że umowa ta ma charakter akcesoryjny względem umowy kredytu i w związku z tym nieważność umowy kredytowej czyni świadczenia na poczet umowy ubezpieczenia nienależnymi. Zdaniem sądu pierwszej instancji nie ma jego podstaw do formułowania takich wniosków. Istotna jest bowiem faktyczna zależność między obiema umowami. Po pierwsze, nieważność umowy kredytowej nie przesądza wcale, że powodowie jako właściciele nieruchomości nie mogli korzystać z ubezpieczenia na życie czy np. ubezpieczenia nieruchomości, a ewentualne umowy zawarte w tym zakresie powinny być automatycznie traktowane jako nieważne. Wprawdzie w warunkach niniejszej sprawy umowa ubezpieczenia na życie po zawarciu umowy cesji miała najwyraźniej pełnić funkcję zabezpieczenia dla banku, jednak po pierwsze Sąd Okręgowy uznał, że nie wie nawet, czy do takiej cesji doszło, po drugie nieważność umowy mogłaby być co najwyżej rozważana jako podstawa do podważenia same cesji. Nadto nie jest też jasne na jakiej zasadzie składki były pobierane przez pozwany bank. W przypadku przedmiotowej umowy kredytu brak zapisów, nakazujących odprowadzanie składek na rzecz banku. Gdyby taki zapis był, to upadek umowy kredytu faktycznie czyniłby niezasadnym dokonanie wpłat na rzecz pozwanego. Jednak przywołany przez powodów § 9 ust 3 umowy, wbrew ich twierdzeniem nie dotyczył w ogóle umowy ubezpieczenia na życie, a jedynie odrębnej umowy ubezpieczenia kredytu do czasu wpisu hipoteki. Żaden inny przepis umowy nie regulował sposobu odprowadzania składki z umowy ubezpieczenia na życie. Dlatego sąd pierwszej instancji stanął na stanowisku, że strona powodowa nie przedstawiła wystarczającej argumentacja, aby uzasadnić, że umowa ubezpieczenia była nieważna lub, że pozwany nie miał prawa do pobierania składek i przekazywania ich zakładowi ubezpieczeń. Sąd Okręgowy uznał, że miał na uwadze, że zgodnie z art. 4 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich nie naruszając przepisów art. 7, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Jednak zdaniem sądu pierwszej instancji nie zmienia to faktu, że taka umowa zależna musi być przedmiotem odpowiedniej oceny, także pod względem jej charakteru i związku z umową główną. W szczególności należy zbadać, czy ma ona prawne i ekonomiczne uzasadnienie jako odrębna umowa niezależnie od umowy głównej, co do której stwierdzono nieważność. Wydaje się bowiem, że cytowany przepis nakazuje taką umowę zależną oceniać pod kątem nieuczciwości zawartych w niej warunków, co wydaje się niemożliwe, w sytuacji, kiedy kształt tej umowy nie jest sądowi znany. Dlatego w przypadku świadczeń spełnianych na podstawie innej niż kredyt umowy zdaniem sądu należy odrębnie uzasadnić treść roszczenia i przywołać okoliczności, które świadczą ewentualnie o nienależności dokonanych wpłat. Wobec bierności strony powodowej w tym zakresie, oraz rozkładu ciężaru dowodu, który zgodnie z normą art. 6 k.c. i 232 k.p.c. obciążał powoda obowiązkiem wykazywania okoliczności, z których wywodzi skutki prawne, Sąd Okręgowy uznał powództwo w tej części za niezasadne. Za zupełnie niezasadne Sąd Okręgowy uznał także żądanie zasądzenia kwoty 1 000 złotych z tytułu kosztów opinii prywatnej sporządzonej na zlecenie powodów. Powodowie nie pokusili się o jakiekolwiek uzasadnienie prawne dla tego rodzaju żądania. Sąd Okręgowy wskazał, że zasadniczo podstawą wszystkich roszczeń objętych pozwem były przepisy o nienależnym świadczeniu. Sądowi Okręgowemu nie było wiadome, jak w kontekście zasad związanych z tym reżimem odpowiedzialności strona powodowa kwalifikowała wydatki związane ze zleceniem przedmiotowej opinii. Zdaniem sądu pierwszej instancji nie sposób jednak uznać ich za element bezpodstawnego wzbogacenia. Stąd powodowie powinni podać jak kwalifikują swoje roszczenie o zapłatę kwoty 1000 złotych i wykazać przesłanki odpowiedzialności pozwanego w tym zakresie, co jednak nie nastąpiło. Co więcej Sąd Okręgowy uznał, że zlecenie przedmiotowej opinii nie wykazywało jakikolwiek przydatności z punktu widzenia dochodzenia od pozwanego należności objętych punktem 1 i 2 pozwu. Dla stwierdzenie przesłanek nieważności umowy oraz wysokości wpłat dokonanych przez powodów wywody zawarte w opinii były nieprzydatne. W tym zakresie istotne były jedynie dokumenty związane z umową oraz zaświadczenia o zakresie spełnionych świadczeń, które wystawione zostały przez bank. Jedyny twórczy element opinii dotyczył w istocie ustalenia wartości spłat należnych bankowi w wariancie tzw. „odfrankowienia” kredytu. Stąd, przydatność umowy wiązała się tylko ewentualnie z żądaniem z punktu 5. pozwu, o którym sąd w ogóle nie orzekał. W tej sytuacji nielogiczne było dochodzenia zapłaty kwoty 1000 złotych równolegle z dwoma żądaniami głównymi, co dodatkowo przesądzało o bezzasadności przedmiotowego roszczenia. W związku z uwzględnieniem co do zasady roszczenia głównego o ustalenie nieważności umowy i zwrot nienależnych świadczeń w związku z nieważnością umowy, Sąd Okręgowy nie rozpatrywał roszczeń ewentualnych, które zostały zgłoszone na wypadek nieuwzględnienia żądań głównych wskutek braku podstaw do stwierdzenia nieważności umowy. O kosztach procesu orzeczono w oparciu o treść art. 98 § 1 k.p.c. z uwzględnieniem normy art. 100 k.p.c. Mając na uwadze fakt, iż powódka wygrała proces w przeważającej części, a powództwo zostało oddalone tylko w niewielkim procencie, Sąd Okręgowy uznał, że zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu należało stronę pozwaną w całości obciążyć kosztami procesu strony powodowej w kwocie 6417 złotych. Na koszty te składały się opłata od pozwu w wysokości 1.000 złotych, wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 10800 złotych ustalone na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2016 roku poz. 1668). oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych. Powyższe koszty zostały zasądzone na rzecz powodów po połowie. Sąd Okręgowy uznał, że brak było również podstaw, aby sąd miał zawrzeć w punkcie IV sentencji wyroku orzeczenie zasądzające od przyznanych powodom kosztów procesu odsetki. Sąd Okręgowy przychylił się do poglądu wyrażonego w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 2020 roku, IV CSK 218/20, iż odsetki tego rodzaju - w przeciwieństwie do odsetek, o których mowa w art. 98 § 1 2 k.p.c., przysługują z mocy prawa, nie wymagają odrębnego zasądzenia przez sąd i może je naliczyć w razie potrzeby komornik. Sąd Okręgowy stosownie do treści art. 84 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych zwrócił stronom niewykorzystane zaliczki uiszczone na poczet opinii biegłego sądowego. Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany, zaskarżając go w części, tj. w punktów pierwszego, drugiego, trzeciego, piątego i szóstego wyroku. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: 1. naruszenie przepisów prawa procesowego mające istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj.: a) art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 227 i 232 k.p.c. oraz w związku z art. 6 k.c. poprzez przekroczenie przez sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów, dokonanie oceny dowodów z naruszeniem zasad doświadczenia życiowego i powszechnie przyjętymi regułami logiki, w sposób nieobiektywny, wybiórczy oraz jawnie ignorujący dopuszczone przez sąd dokumenty, a zatem z góry ukierunkowanej na wykazanie obranych tez, co skutkowało przyjęciem za udowodnione okoliczności nie znajdujących potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym, tj.: - błędne ustalenie, że powód nie został odpowiednio poinformowany o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu indeksowanego do waluty obcej, podczas gdy z materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy (w szczególności z Informacji dla wnioskodawców ubiegających się o produkty hipoteczne indeksowane kursem waluty obcej, oparte na zmiennej stopie procentowej, dalej: „Informacja o ryzyku" lub „Informacja"), wynika, iż: ⚫ powód był właściwie - zgodnie z wydanymi przez KNF i obowiązującymi w dniu zawarcia umowy kredytu wytycznymi wiążącymi pozwanego - informowany o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu indeksowanego do CHF, akceptował je, a także nie sygnalizował żadnych wątpliwości przedstawicielom Banku w tym zakresie: ⚫ dokument Informacja o Ryzyku powód otrzymał przy złożeniu wniosku kredytowego, na półtora miesiąca przed zawarciem umowy kredytu, w którym to okresie Powód miał możliwość wnikliwej analizy informacji w tej Informacji zawartych; ⚫ Sąd zignorował przy tym okoliczność, że zawierając umowę kredytu powód był już wcześniej (w 2004 roku) stroną zobowiązania walutowego indeksowanego kursem CHF zawartego w Banku, a zatem miał doświadczenie i wiedzę własną odnośnie wpływu wahających się kursów waluty obcej na wysokość bieżącej raty oraz saldo zobowiązania wyrażone w PLN (dowód: załącznik nr 12 do odpowiedzi na pozew): - błędne ustalenie, że kwestionowane przez Powoda postanowienia umowne nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, iż: ⚫ powód mógł negocjować postanowienia umowy kredytu i to wyłącznie od jego decyzji zależało czy podejmie próbę negocjacji, ⚫ powód otrzymał ofertę kredytu w PLN, która jednak została przez powoda odrzucona (okoliczność ta wynika m.in. z oświadczenia powoda złożonego przy podpisaniu Informacji o ryzyku oraz dokumentu parametry wejściowe symulacji), ⚫ sam powód we wniosku kredytowym określił spośród kilku możliwości walutę kredytu jako CHF (a zatem to powód wykluczył udzielenie kredytu w PLN - doszło do indywidualnego uzgodnienia waluty kredytu jako CHF); ⚫ pozwany wskazał, że w latach 2005 - 2008 inny kredytobiorcy zawierali umowy takie jak powód, ale od początku spłacane bezpośrednio w CHF, jak i zapewnienie kredytobiorcy dostępu do aplikacji do negocjacji (załączniki do odpowiedzi na pozew), co świadczy o zapewnianiu przez pozwanego realnej możliwości negocjacji sposobu spłaty kredytu, w tym kursów CHF (poprzez możliwość ustalenia, że spłata odbędzie się z pominięciem Tabeli Kursów Banku), - błędne przyjęcie, że pozwany wykluczał możliwość negocjacji w zakresie mechanizmu indeksacji, gdy świadek A. K. w odpowiedzi na pyt. 7 przyznała, że każdy warunek z projektu umowy mógł być negocjowany, a powód wskazał wyłącznie, że niczego nie negocjował, a nie że pozwany odmawiał wdania się w negocjacje - bezzasadne przyjęcie, że ustalając kursy publikowane w Tabeli Kursów Walut Obcych Banku Millennium SA (dalej: „Tabela Kursów") Bank działał w sposób arbitralny, podczas gdy w rzeczywistości: ⚫ pozwany przedstawił dowody potwierdzające, że kursy z Tabeli Kursów ustalane były w oparciu o obiektywne, niezależne od Banku dane (m.in. system Thomson Reuters), ⚫ Bank w chwili zawierania umowy kredytowej, jak i na etapie jej dalszej realizacji posiadał status Dealera Rynku Pieniężnego Narodowego Banku Polskiego, co oznacza, że to na podstawie kwotowań kursów Banku swoje kursy ustalał do maja 2017 roku Narodowy Bank Polski, a zatem nielogiczne jest ustalenie sądu I instancji, ⚫ począwszy od 8 maja 2017 roku NBP ustala kursy w sposób zasadniczo tożsamy z tym, jaki od kilkunastu lat stosuje Bank, tj. poprzez odwołanie do danych publikowanych przez niezależne, międzynarodowe serwisy (Reuters, Bloomberg), co jednoznacznie potwierdza, że sposób konstruowania przez Bank Tabeli Kursów jest uzasadniony, powszechnie stosowany i obiektywny, ⚫ K. M. potwierdził, iż Tabela Kursów była tworzona wyłącznie w oparciu o obiektywne mierniki (rynek międzybankowy) i nie było możliwości, aby kursy Banku w jakikolwiek sposób mogłyby odbiegać od realiów rynkowych, a w związku z czym nie mogły mieć arbitralnego charakteru (dowód: protokół z rozprawy z dnia 18 lipca 2018 roku), ⚫ pozwany wskazywał, że kursy walut określone w Tabeli Kursów nie mogły być dowolne, a musiały być adekwatne do sytuacji rynkowej, zaś możliwość kształtowania kursów w Tabeli Walut była znacznie ograniczona, co miał także wykazać dowód z opinii biegłego który Sąd I instancji bezzasadnie pominął, - błędnym ustaleniu, że w przedmiotowej sprawie doszło do naruszenia interesów konsumenta w sposób rażący, w sytuacji w której sąd pierwszej Instancji nie przeprowadził dowodu z opinii biegłego sądowego na powyższą okoliczność, zaś samodzielne ustalenia Sądu w oparciu o niepełny materiał dowodowy dotyczące nieuświadomionego narażenia powoda na wahania kursowe i wzrost salda-i rat kredytu nie są wystarczające, jak i nie są nawet prawidłowe, gdyż jak wynika z dokumentacji załączonej do akt sprawy (dowód: umowa kredytowa, zaświadczenia o odsetkach, zestawienie z rachunków kredytowych, Informacja o ryzyku) saldo zadłużenia zostało raz przeliczone do waluty indeksacji i nie ulegało ono zmianom w trakcie obowiązywania umowy. Jedynie saldo zadłużenia wyrażone w walucie PLN ulegało zmianom w zależności od wysokości kursu waluty CHF, o czym jednak powód był informowany przed zawarciem umowy (dowód: Informacja o ryzyku), - pominięcie, iż faktem notoryjnym były istotne wahania kursu CHF/PLN w okresie 2004-2008 roku (przekraczające 50 % od 2,00 złotych - 3,30 złotych); abstrahując zatem od faktu, że w tych latach powód spłacał tożsame zobowiązanie indeksowane do CHF tym bardziej nie znajduje logicznego uzasadnienia przyjęcie, jakoby powód nie był świadomy zmienności kursu CHF czy daniu wiary twierdzeniom powoda, jakoby w tym okresie kurs CHF był stabilny (co wyłącznie pokazuje, że wskazane zakres wahania nie miał istotnego znaczenia dla powoda); b) art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c., art. 232 oraz art. 278 § 1 k.p.c. poprzez bezpodstawne pominięcie przez sąd pierwszej instancji wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego (zastrzeżenie złożone do protokołu posiedzenia z dnia 21 kwietnia 202w roku) podczas gdy strona pozwana szczegółowo wskazała w odpowiedzi na pozew istotne dla sprawy okoliczności (fakty), które ten dowód mógłby wyjaśnić (wykazać), w tym okoliczności wymagające wiadomości specjalnych; konsekwencją tego naruszenia przepisów postępowania jest oparcie rozstrzygnięcia o niepełny materiał dowodowy, uniemożliwiający odtworzenie rzeczywistego stanu faktycznego sprawy oraz charakteru stosunku prawnego łączącego strony, w sytuacji gdy nawet w razie stwierdzenia abuzywności § 2 ust. 2 i § 7 ust. 1 umowy kredytu uzasadnione było przyjęcie możliwości zastosowania w tym zakresie kursu średniego NBP (na podstawie przepisu o charakterze dyspozytywnym), zaś pozwany wnioskował m.in. o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w zakresie mającym wykazać nadpłatę lub niedopłatę kredytu przez Powoda w takiej sytuacji; 2. Naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: a) art.
385 2 k.c. w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz § 8 ust. 4 regulaminu kredytowania poprzez ich niewłaściwą wykładnię skutkującą uznaniem, że postanowienia zawarte w § 2 ust. 2 oraz § 7 ust. 1 umowy kredytu są abuzywne, podczas gdy: - uwzględniając wyłączenie stosowania przepisów zgodnie z art. 1 ust. 2 Dyrektywy 93/13 należy uznać, iż sporne pomiędzy stronami postanowienia jako postanowienia umowne odzwierciedlające przepisy obowiązującego prawa w ogóle nie powinny podlegać badaniu pod kątem ich niedozwolonego charakteru: - nie wystąpiły przesłanki umożliwiające taką kwalifikację tych klauzul, albowiem klauzule te zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem, a także nie naruszają jego interesów (w żadnym stopniu - tym bardziej nie naruszają ich w sposób rażący) oraz nie godzą w dobre obyczaje, a nadto jako postanowienie określające główne świadczenie były sformułowane jasnym i przejrzystym językiem oraz w sposób jednoznaczny: - nie sposób uznać ich za abuzywne zważywszy na zagwarantowane powodowi uprawnienie do spłaty kredytu bezpośrednio w CHF (§ 8 ust. 4 Regulaminu Kredytowania, zgodnie z którym powód mógł od samego początku kredyt spłacać bezpośrednio w walucie obcej), które to uprawnienie „równoważyło" potencjalnie abuzywne uprawnienie pozwanego do ustalenia wartość CHF według Tabeli Kursowych banku;
w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez ich błędną wykładnię oraz art. 56 k.c., art. 65 k.c. i art. 354 § 1 k.c. poprzez ich błędne niezastosowanie skutkujące zaniechaniem ustalenia przez sąd pierwszej instancji treści stosunku zobowiązaniowego obowiązującego między stronami po wyeliminowaniu z umowy kredytu postanowień niedozwolonych (przy założeniu niekorzystnej dla pozwanego interpretacji, zgodnie z którą takie postanowienia znajdują się w umowie kredytu) i ograniczeniu się przez sąd I instancji jedynie do ustaleń negatywnych (tj. jakie postanowienia nie obowiązują), bez dokonania wykładni treści umowy kredytu w części pozostałej w mocy, co ostatecznie doprowadziło Sąd do konstatacji o konieczności unieważnienia całej umowy kredytu, podczas gdy właściwym rozwiązaniem powinno być ustalenie przez Sąd, według jakich kursów mają zostać zrealizowane rozliczenia pomiędzy stronami lub ustalenie, że w takim wypadku Powód jest zobowiązany spłacać kredyt bezpośrednio we franku szwajcarskim: i w związku z tym art.
w związku z art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz art. 358 § 2 i § 3 k.c. i w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez ich błędną wykładnię skutkującą zaniechaniem zastosowania przez Sąd I instancji do rozliczeń z tytułu umowy kredytu (przy założeniu niekorzystnej dla Pozwanego interpretacji, zgodnie z którą odesłanie do Tabeli Kursów zostanie uznane za bezskuteczne) kursu średniego NBP i to również w odniesieniu do zobowiązań, które powstały przed wejściem w życie art. 358 § 2 k.c. w jego aktualnym brzmieniu (zgodnie z motywem 59 wyroku TSUE z dn. 26.03.2019 w połączonych sprawach C-70/17 i C-179/17, jak i wyrokiem ws. C-932/19): a ewentualnie art.
w związku z art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz art. 24 i 32 Ustawy o Narodowym Banku Polskim w związku z uchwałą nr 47/2007 Zarządu NBP z dnia 18.12.2007 roku zmieniającą uchwałą 51/2002 Zarządu NBP z dnia 23.09.2002 roku (Dz. Urz. NBP Nr 14, poz. 39 i Nr 20, poz. 51, z 2004 roku Nr 2, poz. 3 oraz z 2007 roku Nr 1, poz. 2 i Dz.Urz.NBP.2007.18.35) i w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez ich błędną wykładnię skutkującą zaniechaniem zastosowania przez sąd I instancji do rozliczeń z tytułu Umowy Kredytu (przy założeniu niekorzystnej dla pozwanego interpretacji, zgodnie z którą odesłanie do Tabeli Kursów zostanie uznane za bezskuteczne) kursu średniego NBP, w sytuacji gdy w polskim porządku prawnym obowiązywała norma dyspozytywna wskazująca właściwy kurs do przeliczeń zobowiązań przy wypłacie kredytu przez pozwanego i przy spłacie kredytu przez powoda;
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.