Sąd pierwszej instancji stwierdził, że na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie można uznać, aby umowa była negocjowana indywidualnie z powodami. Była zawierana na podstawie wzorca umownego przygotowywanego przez profesjonalistę. Ani z zeznań powodów, ani z zeznań świadka nie wynikało, aby sam mechanizm indeksacji zawarty w umowie był przedmiotem negocjacji. Pozwany nie udowodnił, aby przedmiotowe klauzule były wspólnie ustalane przez strony umowy a powodowie mieli „rzeczywisty wpływ" na ustalenie ich treści. To, że powodowie wybrali kredyt waloryzowany do (...) nie oznacza, że mieli wpływ na treść klauzul indeksacyjnych. W ocenie Sądu a quo nie sposób przy tym uznać, aby złożenie wniosku o zawarcie umowy kredytu waloryzowanego do (...) automatycznie skutkowało uznaniem, że każde postanowienie umowy dotyczące mechanizmu indeksacji było uzgodnione indywidualnie. Okoliczność, że powodowie wskazali we wniosku kredytowym, że wnoszą o udzielenie kredytu w wysokości 201.000 PLN i jednocześnie podali walutę kredytu (...) potwierdza, że czynność podpisania umowy miała charakter adhezyjny i polegała na podpisaniu przygotowanego przez przedstawicieli pozwanego Banku standardowego formularza wniosku kredytowego oraz formularza umowy. Nawet przy założeniu, że kredytobiorcy mogli ewentualnie zdecydować, czy zaciągnąć kredyt w walucie polskiej, czy też kredyt waloryzowany do waluty obcej, przeliczany z waluty polskiej na walutę obcą, nie oznacza, iż umowa, którą zawarli, była indywidualnie negocjowana, skoro treść samej umowy, w szczególności klauzule tworzące mechanizm przeliczeniowy, została przygotowana przez pozwanego. Powodowie otrzymali do podpisu wcześniej przygotowany projekt umowy. Sąd Okręgowy przesądził, że kwestionowane jako abuzywne postanowienia umowne regulujące przeliczanie kwoty kredytu udzielonego w walucie polskiej na walutę (...) oraz wskazujące, że spłata kredytu następuje w PLN, w oparciu o kurs waluty stosowany do przeliczenia raty określonej w (...) (a zatem dotyczące łącznie mechanizmu indeksacji) nie są postanowieniami dodatkowymi, lecz określają główne świadczenie powodów. Podkreślił jednak, że postanowienia określające główne świadczenia stron wyłączone są co do zasady spod kontroli abuzywności, o ile zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zdaniem Sądu a quo postanowienia określające główne świadczenie stron nie spełniało kryteriów sformułowania ich w sposób jednoznaczny, językiem prostym i zrozumiałym. Nie powinno budzić wątpliwości, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Innymi słowy, w przypadku umów kredytowych wymóg określenia głównego przedmiotu umowy językiem prostym i zrozumiałym odnosi się przede wszystkim zarówno do wysokości zaciąganego zobowiązania, jak i wysokości spłacanego zobowiązania; w szczególności kredytobiorca w momencie zaciągania zobowiązania winien znać wysokość zaciąganego kredytu a nadto z treści umowy powinny wynikać wyrażone w prostym i zrozumiałym języku kryteria pozwalające na określenie przez konsumenta wysokości poszczególnych rat przewidzianych do spłaty w określonych terminach. Wymóg przejrzystości warunków umowy przewidujących, że waluta obca jest walutą rozliczeniową i walutą spłaty, oraz powodujących skutek w postaci ponoszenia ryzyka kursowego przez kredytobiorcę, jest spełniony tylko o tyle, o ile przedsiębiorca dostarczył konsumentowi wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na to, aby konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie przedmiotowego mechanizmu finansowego i oszacować w ten sposób, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne - potencjalnie istotne - takich warunków dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania tej umowy. Sąd Okręgowy zaznaczył, że nie jest wystarczające odebranie od kredytobiorców oświadczenia o standardowej treści, że zostali poinformowani o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjęli do wiadomości i akceptują to ryzyko. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Wystawiał on bowiem na nieograniczone ryzyko kursowe kredytobiorców, którzy nie mieli zdolności kredytowej do zaciągnięcia kredytu złotówkowego. W takim stanie rzeczy przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany, w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Zdaniem Sądu a quo, z poczynionych w sprawie ustaleń nie wynika by obowiązek informacyjny został przez Bank wykonany w sposób ponadstandardowy, dający powodom pełne rozeznanie co do istoty transakcji. Tymczasem kredyt był proponowany jako bezpieczny, bo oferowany w stabilnej walucie. Powodowie zostali uspokojeni informacjami uzyskanymi na temat kredytu a nie właściwie poinformowani o ryzyku. Nie zmienia tej oceny fakt złożenia przez konsumentów oświadczenia (k. 127 i 128), w którym potwierdzili, że zostali poinformowani o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu hipotecznego w walucie obcej. Oświadczenie jest ogólnikowe i nie tłumaczy precyzyjnie, o jakich ryzykach powodowie zostali pouczeni i jak była treść tych pouczeń. Nie sposób zatem uznać, aby pozwany w ten sposób zadośćuczynił obowiązkowi informacyjnemu. Podpisane oświadczenia nie tworzą domniemania, że powodowie mogli w sposób racjonalny i rozsądny określić wysokość własnego zobowiązania, a tym samym ocenić skutki ekonomiczne wynikające z zawartej umowy, w tym ryzyko związane z podpisaniem umowy. Oświadczenia te nie konwalidują braku określenia głównego przedmiotu umowy w sposób jasny i zrozumiały dla konsumenta. Miały one charakter blankietowy, gdyż z ich treści nie wynika w żaden sposób, czy i jakie konkretnie informacje dotyczące warunków udzielania kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej zostały udzielone przed zawarciem umowy, co czyni je nieskutecznymi. Zdaniem Sądu I instancji, gdyby pozwany przedstawił powodom symulację wysokości rat i salda kredytu przy założeniu wzrostu kursu (...) o przynajmniej kilkadziesiąt procent, przy jednoczesnej wyraźnej informacji, że taka możliwość również istnieje, trudno uznać, aby rozsądnie oceniający sytuację konsument wyraził zgodę na zaciągnięcie takiego zobowiązania. Skoro - zgodnie z zeznaniami świadka M. P.
k.c. Odwołanie się do Tabel kursowych banku, bez jednoznacznego określenia sposobu wyznaczenia kursu waluty powodowało, że na podstawie zapisów umowy powodowie nie byli w stanie w sposób racjonalnie uzasadniony określić wysokości własnego zobowiązania, a tym samym ocenić skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy kredytowej, a także ryzyka związanego z jej zawarciem. Sąd Okręgowy zaznaczył przy tym, że właściwym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone jest stan z chwili zawarcia umowy; żadne zatem późniejsze zdarzenia nie mogą mieć wpływu na tę ocenę. W rezultacie prawnie obojętne jest to, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank. Nieistotne jest więc, w jaki sposób bank ustalał kursy (...) względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były de facto kursami rynkowymi. Nadto, w ocenie Sądu pierwszej instancji, sporne postanowienia kształtowały prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Sąd ten wyjaśnił, że sam mechanizm waloryzacji nie musi stanowić instrumentu kształtującego obowiązki kredytobiorcy sprzecznie z dobrymi obyczajami ani też nie naruszałby w sposób rażący interesów pozwanej, przy założeniu jednak, że zasady tego mechanizmu są precyzyjnie i jasno określone w oparciu o jednoznacznie i obiektywne kryteria. Tak jednak w niniejszej sprawie nie było. W konsekwencji Sąd przyznał, że kwestionowane przez powodów postanowienia umowy są sprzeczne z dobrymi obyczajami i w sposób rażący naruszają interes konsumenta, w tym przede wszystkim jego interes ekonomiczny związany z wysokością poszczególnych rat kredytu. Przyznają bowiem bankowi uprawnienie do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron. Analizując w dalszej kolejności skutki, jakie wywiera uznanie, że klauzule tworzące mechanizm indeksacyjny stanowią niedozwolone postanowienia umowne, Sąd Okręgowy wskazał, że w omawianej sprawie brak jest podstaw do uznania, aby powodowie na skutek aneksu z 2014 r. wyrazili wolną i świadomą zgodę na rezygnację z kwestionowania abuzywności mechanizmu waloryzacyjnego. Z treści aneksu wynika jedynie, że strony dokonały zmiany rachunku kredytowego. Z oświadczeń zawartych w dokumencie, ani późniejszego sposobu realizacji umowy nie wynika, aby powodowie w sposób świadomy i dobrowolny działali w celu sanowania wadliwych zapisów umownych; ponadto był to już etap wykonywania umowy, a zatem aneks nie miał wpływu na ustalenie mechanizmu przeliczenia udzielonego kredytu na walutę (...) w momencie jego uruchomienia, co determinowało abuzywność klauzul określających wysokość świadczenia na dzień zawarcia umowy i uruchomienia kredytu. Rozpatrując skutki, jakie wiążą się z uznaniem wyżej wskazanych klauzul umownych za niedozwolone, Sąd Okręgowy odwołał się do wyroku (...) z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, w którym Trybunał stwierdził, że unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców prowadziłoby do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również - pośrednio - do zaniknięcia ryzyka kursowego (walutowego), które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty oraz, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, w związku z czym „obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna". Innymi słowy, bezskuteczność abuzywna klauzul określających sposób przeliczania salda kredytu i rat kapitałowo - odsetkowych według ustalonego przez pozwanego kursu (...) oznaczałaby wyeliminowanie mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, a także wyeliminowanie ryzyka kursowego (walutowego), zaś kwota zobowiązania byłaby wyrażona w walucie polskiej, przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania opartego o stawkę bazową LIBOR 3M. Taki skutek prowadziłby do zmiany charakteru przedmiotowej umowy i pozostawałby w sprzeczności z właściwością stosunku prawnego ( art. 353 1 k.c. ), jakim jest umowa kredytu indeksowanego kursem waluty obcej, stanowiąca wyróżniony w doktrynie i judykaturze podtyp umowy kredytu. Dlatego w ocenie Sądu a quo brak było obiektywnych podstaw do przekształcenia przedmiotowego kredytu na kredyt złotowy w wysokości 201.000 zł, oprocentowany przy uwzględnieniu stawki LIBOR. Prowadziłoby to bowiem do zmiany charakteru umowy i spowodowało, że cała konstrukcja umowy byłaby bliska nieoprocentowanej pożyczce. Taka możliwość dalszego trwania umowy nie istnieje, skoro zniekształcona zostałaby jej istota. W rezultacie Sąd ten uznał, że na skutek wyeliminowania mechanizmu waloryzacji ukształtowanie przedmiotowej umowy kredytu sprzeczne będzie z właściwością stosunku prawnego ( art. 353 1 k.c.). Dodatkowo Sąd Okręgowy miał na uwadze, że powodowie - mając świadomość ewentualnych skutków unieważnienia umowy - podtrzymywali swoje stanowisko w tym zakresie i uznał, że nie można przyjąć, aby unieważnienie umowy było dla powodów niekorzystne, tzn. skutkowało zagrożeniem ich interesów. Gdyby pozostawić umowę w mocy, to powodowie w dalszym ciągu byliby narażeni na niczym nieograniczone ryzyko kursowe. Ponadto, o ile po stronie pozwanego banku, w przypadku stwierdzenia nieważności umowy aktualizuje się roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału, czego powodowie mieli świadomość i co akceptowali, to ewentualne roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za udostępnienie środków pieniężnych do korzystania przez określony czas budzi zasadnicze wątpliwości. W rezultacie Sąd Okręgowy uznał, że skoro przedmiotowe klauzule umowne są abuzywne, a utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, spełnione zostały pozytywne przesłanki ustalenia nieważności umowy jako konsekwencji bezskuteczności abuzywnej wyżej opisanych klauzul umownych, przy wystąpieniu przesłanki negatywnej - braku niekorzystnego skutku unieważnienia umowy dla kredytobiorcy (art. 189 k.p.c. w związku z art. 58 § 1 k.c. w związku z art.
w związku z art. 3531 k.c.) W ocenie Sądu a quo powodowie słusznie podnieśli, że mają interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie, wynikający z faktu, że sądy są związane jedynie sentencją orzeczenia zasądzającego. Ponadto wyrok w sprawie o zapłatę nie zakończyłby definitywnie sporu, gdyż nie dotyczyłby świadczeń jeszcze niespełnionych, a więc wciąż istniałby stan niepewności co do stosunku prawnego łączącego strony i obowiązku stosowania się do postanowień umownych. Upadek umowy kredytowej z uwagi na abuzywne klauzule walutowe prowadzi do rozliczeń między stronami na zasadzie przepisów o nienależnym świadczeniu. Co do samej wysokości żądania restytucyjnego Sąd Okręgowy zauważył, że środki objęte żądaniem pozwu pozwany bezspornie otrzymał od powodów, zaś wysokość dochodzonego roszczenia znajdowała potwierdzenie w tabeli obejmującej rozliczenie kredytu (k. 37-41), przygotowanej przez Bank. Dochodzona przez powodów kwota 134 902,63 zł odpowiada sumie wpłat za okres od 12.09.2011 r. do 10.05.2021 r. Nadto w ocenie Sądu a quo zobowiązania zwrotu świadczeń obu stron powstają i stają się wymagalne z momentem wyroku kończącego postępowanie sanacyjne wobec umowy z abuzywną klauzulą. Postępowanie to bowiem obejmuje kilka etapów: stwierdzenie abuzywności klauzuli; stwierdzenie niedopuszczalności funkcjonowania umowy z pominięciem takiej klauzuli; unieważnienie umowy. Wyrok sądu w kwestii rozliczeń ma charakter konstytutywny, kreując – od tego momentu – zobowiązanie restytucyjne, wynikające z condictio causa finita (skoro upadła pierwotna umowa, uzasadniająca świadczenie kredytu i jego periodyczne spłaty). W wypadku upadku umowy kredytu z klauzulą abuzywną, nie chodzi bowiem o bezwzględną nieważność pierwotnej umowy kredytu, istniejącą już od momentu jej zawarcia (bezwzględnie nieskuteczna już od samego zawarcia umowy jest tylko klauzula abuzywna, ze skutkiem przewidzianym w art.
k.c.). Upadek „resztki” umowy jest natomiast poprzedzany analizami i konstatacjami w kwestii istnienia klauzuli szkodzącej, stwierdzeniem niedopuszczalności funkcjonowania zobowiązania po eliminacji klauzuli, wreszcie badaniem woli kredytobiorcy-konsumenta co do wyłaniających się dla niego kolejnych opcji sanacji umowy. Zdaniem Sądu Okręgowego oznacza to więc, że termin do spełnienia świadczenia przez pozwany Bank rozpoczął bieg w dniu wyroku, tj. 22.04.2022 r. i od tej daty winny zostać zasądzone odsetki z tytułu opóźnienia, na podstawie art. 481 k.c. – punkt I wyroku. Przyjęcie takiego stanowiska spowodowało oddalenie powództwa o odsetki za okres wcześniejszy – punkt II wyroku. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 1 k.p.c. Apelacje od powyższego wyroku wywiodły obie strony. Powodowie zaskarżyli wyrok z zakresie punktu II. sentencji zarzucając obrazę przepisów prawa materialnego, tj. art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że roszczenie powoda wobec pozwanego o zwrot nienależnie pobranej kwoty 134.902,63 zł stało się wymagalne z datą wydania wyroku, a tym samym pozwany pozostaje wobec powoda w opóźnieniu w zapłacie kwoty 134.902,63 zł od 22 kwietnia 2022 r., podczas gdy reklamacją z dnia 14 lipca 2021 r. powód wezwał pozwanego do zwrotu nienależnie pobranych od powoda środków w związku z nieważnością umowy kredytu w świetle przepisów prawa w kwocie 182.432,15 zł, zaś pozwany odmówił zapłaty ww. kwoty, negatywnie rozpatrując reklamację w dniu 16 lipca 2021 r. co oznacza, że pozwany w tym dniu zapoznał się z żądaniem zgłoszonym przez powodów, a tym samym pozostaje wobec nich w opóźnieniu w zapłacie kwoty 134.902,63 zł od dnia następnego po udzieleniu odpowiedzi na reklamację, tj. od dnia 17 lipca 2021 r., a wskazana data winna być uznana przez Sąd za początek naliczania ustawowych odsetek za opóźnienie od zasądzonej na rzecz powoda kwoty 134.902,63 zł. W konkluzji skarżący wnieśli o zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów łącznie dalszych ustawowych odsetek za opóźnienie od kwoty 134.902,63 zł począwszy od dnia 17 lipca 2021 r. do dnia 21 kwietnia 2022 r. oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów łącznie zwrotu kosztów postępowania przed Sądem II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w zapłacie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono do dnia zapłaty. Pozwany zaskarżył wyrok w punkcie I, III i IV sentencji wskazując na następujące zarzuty: 1/ naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: (i) art. 227 i art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, a w konsekwencji dokonanie dowolnych ustaleń faktycznych i oparcie rozstrzygnięcia jedynie na części materiału dowodowego wskutek błędnego pomięcia wnioskowanych przez pozwanego dowodów z opinii biegłego, pisemnych zeznań świadka M. P.
poprzez ustalenie nieważności umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej z uwagi na uznanie klauzul: wymiany kursowej i ryzyka za abuzywne - podczas gdy przy uwzględnieniu całości treści umowy (w tym warunkowego charakteru przedmiotowych klauzul, uwzględnienia pozostałych klauzul odnoszących się do indeksowanego charakteru umowy, ciągłego charakteru zobowiązania) i okoliczności towarzyszących jej zawarciu zgodnie z art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13 (złożenia w październiku 2007 r. przez powodów oświadczeń o akceptacji ryzyka kursowego, realiów rynku walutowego w gospodarce wolnorynkowej, zasad funkcjonowania banku komercyjnego, istniejących na chwilę zawarcia Umowy dyrektyw publikacji kursu walut) oraz celu art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 - podczas gdy nawet w sytuacji eliminacji z treści zobowiązania klauzul wymiany kursowej istnieje możliwość utrzymania umowy w mocy; (iv) art.
w zw. z art. 58 § 3 k.c. poprzez błędną wykładnię i stwierdzenie nieważności umowy na skutek błędnego stwierdzenia abuzywności indeksacyjnych (wymiany kursowej, klauzuli ryzyka) podczas gdy, umowa nawet w przypadku bezskuteczności przedmiotowych klauzul wypełnia minimalną treść dla ważnej umowy kredytu i jest nadal w całości możliwa do wykonania, co skutkowało także nieuzasadnionym zastosowaniem art. 189 k.p.c.; (v) art.
poprzez bezzasadne, subiektywne i niepodparte dowodami uznanie, bez uwzględnienia całej treści umowy warunkowego charakteru klauzul indeksacyjnych, bez uwzględnienia indywidualnych okoliczności zawarcia umowy, skutków oświadczeń woli i wiedzy składanych przez powodów, że klauzule § 1 ust. 3A, §7 ust. 1, § 11 ust. 4 i § 29 ust. 1 umowy w ramach kontroli incydentalnej spełniają kumulatywne przesłanki zarzucanej abuzywności przy jednoczesnym oparciu się przez Sąd w tym zakresie wyłącznie na wynikach kontroli abstrakcyjnej bez poczynienia jakiejkolwiek analizy in concreto przedmiotowych klauzul w zakresie spornego stosunku umownego; (vi) art. 58 k.c. w zw. z art.
poprzez zaniechanie przez Sąd I instancji dokonania prawidłowej oceny skutków nieważności umowy i poinformowania o tych skutkach konsumentów, w tym błędne oparcie się, że można w ogóle orzec o nieważności umowy kredytu indeksowanego kursem (...) bez uprzedniego dokonania oceny skutków tejże nieważności na chwilę zaistnienia sporu z uwzględnieniem uwarunkowań prawnych na taką chwilę i poinformowania o tym stronę powodową w sposób wyczerpujący o ewentualnych skutkach nieważności - w tym o skutkach/ciężarach ekonomicznych tj. uwzględnienia i oszacowania skutków w postaci możliwości wystąpienia przeciwko kredytobiorcy roszczeń restytucyjnych pozwanego banku o zwrot kapitału, z tytułu bezumownego korzystania z kapitału, które stanowi niekorzystny skutek orzeczenia nieważności i bezzasadnego oparcia się (które nie ma normatywnego umocowania w przepisach krajowych), że o losie umowy (ważności) decydować może subiektywny interes kredytobiorcy, wyrażony po wieloletnim wykonywaniu umowy; (vii) art. 4 ust. 2 dyrektywy nr 93/13 w zw. z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego poprzez błędną wykładnię i uznanie, że klauzule wymiany kursowej stanowią postanowienia określające główny przedmiot umowy, podczas gdy wykładnia jej treści w oparciu o art. 69 ust. 1 Prawa bankowego wskazuje, że posiada ona wszystkie cechy umowy kredytu niezbędne dla jej ważności (w ramach jej minimalnej ustawowej treści), a przedmiotowe klauzule stanowią wyłącznie poboczne, choć oczywiście związane z głównym świadczeniem stron, postanowienia wskazujące na sposób udostępnienia środków kredytu oraz sposób dokonywania spłaty rat, zaś ich pominięcie nie prowadzi do wniosku, że umowa miałaby nie wypełniać dla swojej skuteczności treści wynikającej z art. 69 ust. 1 prawa bankowego; (viii) art. 189 k.p.c. poprzez błędne uznanie przez Sąd I instancji, iż powodowie wykazali interes prawny roszczenia o ustalenie nieważności, gdyż w ocenie Sądu interes prawny w ustaleniu nieważności istnieje choć z uwagi na cel ustalenia jakim jest definitywnie rozstrzygnięcie sporu, należy wskazać, że takie ustalenie generuje dalsze, kolejne spory w zakresie rozliczeń stron (roszczenia o świadczenie), po drugie na płaszczyźnie spornej umowy o charakterze majątkowym - można od początku i w pierwszej kolejności wywodzić dalej idące roszczenie o zapłatę całości spełnionego świadczenia na podstawie tzw. teorii dwóch kondykcji, przy badaniu którego roszczenia Sąd bada także ważność umowy ex officio i takie roszczenie o świadczenie ma pierwszeństwo jako dalej idące przed roszczeniem o ustalenie, co winno prowadzić Sąd do oddalenia roszczenia o ustalenie z powodu braku wykazania interesu prawnego (ix) art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 5 k.c. poprzez po pierwsze bezzasadne uznanie, że spłacone środki pieniężne przez powoda stanowią świadczenie nienależne oraz po drugie zasądzenie określonej kwoty oraz po trzecie wadliwy brak dokonania oceny żądania o zapłatę powoda w zakresie naruszenia prawa podmiotowego w sytuacji gdy zakres roszczenia o zapłatę mieszczący się w kwocie wykorzystanego i niespłaconego kapitału wykracza poza zakres zasad słuszności, zasad współżycia społecznego, tym bardziej gdy powód pod pozorem wadliwości umowy - celem instrumentalnego wykorzystania przepisów z zakresu ochrony konsumenta dąży do uzyskania darmowej nieruchomości nie czując w obowiązku pozostawienia kredytodawcy środków, które wpłacał w ramach spłaty wykorzystanego kapitału co nawet w ramach tzw. teorii dwóch kondykcji winno leżeć u podstaw analizy takiego roszczenia w ramach badania w jakim zakresie nie wykracza ono poza przyjęte ramy słuszności, sprawiedliwości, zasad współżycia społecznego. W konkluzji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie apelacyjne, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Na podstawie art. 380 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 162 k.p.c. skarżący wniósł o przeprowadzenie zawnioskowanego w odpowiedzi na pozew dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości, finansów i rachunkowości na fakty opisane w pkt. III ppkt 2 odpowiedzi na pozew; Na podstawie art. 380 k.p.c. w zw. z art. 245 k.p.c. w zw. z art. 271 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 162 k.p.c. skarżący wniósł o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka M. P.
a w przypadku stwierdzenia abuzywności postanowienia umownego nie wyłączają jego bezskuteczności, a w konsekwencji bezskuteczności (nieważności) całej umowy. Przeliczenie przez biegłego spornego kredytu w oparciu o kursy średnie NBP w datach poszczególnych rozliczeń wynikających z umowy przy zastosowaniu oprocentowania wynikającego z umowy (punkt III ppkt 2 odpowiedzi na pozew) mija się z celem, bowiem w przypadku stwierdzenia abuzywności kwestionowanych przez powodów postanowień umownych, brak jest jurydycznych podstaw do zastąpienia kursów publikowanych w tabelach kursowych Banku kursami średnimi ogłaszanymi przez Narodowy Bank Polski i utrzymania umowy w mocy (do czego zmierza apelujący), o czym szerzej mowa będzie w dalszej części uzasadnienia. W tej sytuacji złożony w apelacji wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego podlegał pominięciu w oparciu o art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. jako mający wykazać fakt nieistotny dla rozstrzygnięcia. Z tej samej przyczyny pominięciu podlegał wnioskowany w apelacji dowód z dokumentów zawartych na płycie CD dołączonej do odpowiedzi na pozew. Bezzasadny jest również związany z nim zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. mający polegać na pominięciu ww. dowodów przez Sąd Okręgowy. Wśród szeregu pominiętych dokumentów warto wymienić m.in. ekspertyzę pt. „Tabela kursowa mBanku - metodyka oraz analiza porównawcza” z czerwca 2016 r., ocenę prawną (...) Banków (...) dot. wyroku (...) w sprawie C-260/18, stanowisko (...) Banków (...) do opracowania Rzecznika (...), pisma okólne czy wydruki ze stron internetowych artykułów i opracowań dotyczących problematyki kredytów frankowych. Dokumenty te – najogólniej ujmując - miałyby służyć wykazaniu, że kursy w Tabeli Banku nie były de facto ustalane dowolnie, miały charakter rynkowy i nie odbiegały od średnich kursów NBP. Opracowania te są nieprzydatne dla rozstrzygnięcia skoro odnoszą się do praktyki ustalania kursów przez pozwanego, czyli ewentualnie do okoliczności wykonywania spornej umowy. Tymczasem w świetle ugruntowanego stanowiska orzecznictwa, oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art.
uchwałę 7 sędziów SN z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17,OSNC 2019/1/2). Praktyka kształtowania kursów wymiany waluty przez stronę pozwaną po zawarciu umowy nie wpływa na ocenę niedozwolonego charakteru analizowanych postanowień. Wszelkie pisma i raporty różnych instytucji i urzędów dotyczące ogólnej problematyki tzw. kredytów frankowych mogą co najwyżej stanowić wsparcie dla argumentacji strony pozwanej, ale z pewnością nie mają zdolności zaświadczenia o faktach istotnych dla rozstrzygnięcia w rozumieniu art. 227 k.p.c. Niezależnie od powyższego odnotować wypada, że sporny dowód został pominięty przez Sąd Okręgowy w oparciu o art. 235 2 § 1 pkt 3 k.p.c. na rozprawie w dniu 16 lutego 2022 r. Obecny na tej rozprawie pełnomocnik pozwanego (dopuszczony tymczasowo do udziału w sprawie) nie złożył zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c. Nie zgłosił go również (w odniesieniu do tego dowodu) na najbliższym posiedzeniu w dniu 8 kwietnia 2022 r. Z uwagi na ograniczenia wynikające z art. 162 § 1 i 2 k.p.c. omawiany zarzut należy uznać dodatkowo za niedopuszczalny. Zgodnie z jego treścią strona powinna zwrócić uwagę sądu na uchybienie przepisom postępowania, wnosząc o wpisanie zastrzeżenia do protokołu. Zastrzeżenie można zgłosić najpóźniej na kolejnym posiedzeniu. Stronie zastępowanej przez radcę prawnego, która zastrzeżenia nie zgłosiła, nie przysługuje prawo powoływania się na to uchybienie w dalszym toku postępowania. Skutku tego nie niweczy wypowiedzenie lub cofnięcie pełnomocnictwa, chyba, że chodzi o przepisy postępowania, których naruszenie sąd powinien wziąć pod rozwagę z urzędu, albo że strona uprawdopodobni, iż nie zgłosiła zastrzeżeń bez swojej winy. Sankcja ta oznacza, że warunkiem powoływania się na dostrzeżenie uchybienia sądu jest jego uprzednie zgłoszenie przez stronę w postaci zastrzeżenia. Wobec faktu, że w przepisanym terminie pełnomocnik pozwanego nie złożył zastrzeżenia do protokołu w trybie art. 162 k.p.c., doszło do prekluzji tego uprawnienia, a w związku z tym strona pozwana nie mogła powoływać się na to uchybienie w dalszym toku postępowania. Natomiast zupełnie niezrozumiały jest wniosek pozwanego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka M. P.
k.c. Z kolei odnosząc się do wyartykułowanych w punktach 1h), 1
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Przez „rzeczywisty wpływ" należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę (por. wyrok SA w Warszawie z 6 marca 2013 r., VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na stronie pozwanej. Pozwany nie zdołał wykazać, że indywidualnie uzgodniony został z powodami sam mechanizm denominacji (waloryzacji), a tym bardziej - nieujawniony w treści umowy - sposób ustalenia przez Bank kursów wymiany. W konsekwencji Sąd Apelacyjny w pełni podziela pogląd przedstawiony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku odnośnie istnienia przesłanek niedozwolonego charakteru spornych klauzul, nie widząc potrzeby powielania argumentacji Sądu Okręgowego w niniejszych rozważaniach. Skutkiem uznania analizowanych postanowień za niedozwolone nie jest wyeliminowanie z umowy mechanizmu waloryzacji. Sama waloryzacja nie miała cech abuzywności, ani nie była sprzeczna z ustawą lub zasadami współżycia społecznego. Po wyeliminowaniu spornych klauzul umowa zawarta przez strony nadal jest umową kredytu złotowego, w której wartość kapitału udostępnionego powodom w złotówkach podlega przeliczeniu na walutę szwajcarską. Na tej podstawie powinien zostać sporządzony harmonogram spłat, w którym wysokość rat wyrażona jest w walucie szwajcarskiej, natomiast powodowie powinni dokonywać spłat w walucie polskiej w wysokości wynikającej z przeliczenia równowartości raty wyrażonej w walucie indeksacji na złotówki. Istota problemu sprowadza się do tego, że po wyeliminowaniu klauzul niedozwolonych umowa nie zawiera wskazania kursu, według którego należy przeliczyć kapitał na jego równowartość w walucie szwajcarskiej ani podstaw pozwalających na obliczenie tego kursu. W konsekwencji, już na samym początku nie wiadomo jaką równowartość w walucie indeksacji stanowi wypłacony powodom kapitał, a co za tym idzie – jak powinien zostać skonstruowany harmonogram spłat. Z tego punktu widzenia można uznać, że umowa jest sprzeczna z art. 69 ust. 2 pkt 4 ustawy prawo bankowe, ponieważ nie określa zasad spłaty kredytu – z jednej strony obliguje powodów do spłaty w złotówkach, w kwocie stanowiącej równowartość określonej sumy wyrażonej w walucie indeksacji, z drugiej zaś nie wskazuje według jakiego kursu należy obliczyć równowartość kapitału wyrażoną w walucie szwajcarskiej oraz wysokość owej spłaty. Ta sprzeczność z prawem skutkuje nieważnością całej umowy na podstawie art. 58 § 1 k.c., a w każdym razie umowa staje się niewykonalna. Zatem zarzuty apelacji zmierzające do wykazania możliwości dalszego trwania umowy są nietrafne. Nie jest możliwe ustalenie przez Sąd treści stosunku zobowiązaniowego łączącego strony po wyeliminowaniu z umowy postanowień niedozwolonych i dokonania wykładni treści umowy w pozostałej części oraz okoliczności towarzyszących jej zawarciu (zarzut z punktu 2 (...) apelacji). Z umowy wynika jedynie, że kursem mającym zastosowanie do przeliczenia jest kurs ustalany przez bank. Natomiast nie wskazano żadnych kryteriów jego ustalania. Nadto, jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 18 listopada 2021 r. w sprawie C -212/20 (M.P. i B.P. przeciwko „A.”) artykuły 5 i 6 dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron. W konsekwencji niezasadny jest zarzut naruszenia art. 405 k.c. w zw. z art. 5 k.c. i art. 410 k.c. opierający się w zasadzie na kwestionowaniu oceny spornych postanowień umowy jako niedozwolonych oraz stwierdzenia nieważności umowy i podtrzymywaniu tezy o istnieniu podstawy prawnej świadczeń spełnionych przez powodów. Odnosząc się do stanowiska apelującego, jakoby powodom nie przysługiwało prawo żądania zwrotu rat kredytu bowiem świadczenia powodów czyniły zadość zasadom współżycia społecznego wskazać należy, że powodowie spełniali świadczenia w wykonaniu zobowiązania wynikającego z zawartej z Bankiem umowy, mimo jej nieważności i oczywistym jest, że czynili to w celu uniknięcia przymusu, a nie dlatego, że było to zgodne z zasadami współżycia społecznego. Zatem z mocy art. 411 pkt 1 k.c. nie utracili prawa żądania zwrotu świadczenia. Wbrew obawom skarżącego, powodowie liczą się z obowiązkiem zwrotu bankowi udostępnionego im kapitału a nawet z możliwością wystąpienia przez bank z żądaniem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Trudno więc zgodzić się z pozwanym, że powodowie pod pozorem wadliwości umowy dążą do uzyskania darmowej nieruchomości nie czując w obowiązku pozostawienia kredytodawcy środków, które wpłacał w ramach spłaty wykorzystanego kapitału. Zresztą zadziwiające jest odwoływanie się przez Bank w tego typu procesach do zasad współżycia społecznego w sytuacji, gdy to właśnie Bank stosował w umowach z kredytobiorcami nieuczciwe postanowienia oraz nie udzielał kredytobiorcom rzetelnych i wyczerpujących informacji o wszystkich aspektach oferowanych im produktów. Z praw wynikających z art. 5 k.c. nie może korzystać podmiot sam te prawa naruszający. Sąd Apelacyjny nie podziela także argumentacji podniesionej przez apelującego na uzasadnienie zarzutu naruszenia art. 189 k.p.c. podzielając w tym zakresie argumentację powołaną przez Sąd I instancji i nie widząc potrzeby jej powielania w niniejszych rozważaniach. Sąd a quo trafnie zauważył, że wystąpienie jedynie z roszczeniem o zapłatę nienależnie spełnionych świadczeń nie zapewni powodom należytej ochrony ich interesów na przyszłość. Brak ustalenia pozostawi stan niepewności co do konieczności dalszego wykonywania umowy. Poza tym jedynie pozytywne rozstrzygnięcie o nieważności umowy może być podstawą wykreślenia wpisu hipoteki ustanowionej jako zabezpieczenie. Odnosząc się do podniesionego w postępowaniu odwoławczym zarzutu zatrzymania, warto podkreślić, że zagadnienie dotyczące skuteczności zarzutu zatrzymania w sprawach z umów kredytowych budzi kontrowersje zarówno w orzecznictwie, jak i doktrynie. Prawo zatrzymania statuuje art. 496 k.c. Zgodnie zaś z art. 497 k.c. przepis artykułu 496 k.c. stosuje się odpowiednio w razie rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej. Warunkiem uznania prawnej skuteczności zgłoszonego prawa zatrzymania jest w pierwszej kolejności uznanie, że umowa zawarta przez strony jest nieważna oraz że miała charakter wzajemny. Wzajemność umowy kredytu (art. 487 § 2 k.c.) początkowo wzbudzała wątpliwości, jednak obecnie przeważający jest pogląd, zgodnie z którym świadczenie przez kredytobiorcę z tytułu odsetek i prowizji jest odpowiednikiem świadczenia banku polegającego na oddaniu do dyspozycji na czas oznaczony określonej kwoty pieniężnej. Zobowiązanie kredytodawcy do udostępnienia środków pieniężnych jest odpowiednikiem zobowiązania kredytobiorcy do zapłacenia oprocentowania i prowizji. Podzielając stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyrokach z dnia 17 marca 2022 roku (sygn. akt II CSKP 474/22, LEX nr 3362167); z dnia 16 lutego 2021 roku (sygn. akt III CZP 11/20; LEX nr 3120579) oraz z dnia 7 marca 2014 roku (sygn. akt IV CSK 440/13, LEX nr 1444460), że umowa kredytu należy do umów wzajemnych, w ocenie Sądu Apelacyjnego brak jest podstaw do uznania dopuszczalności zarzutu zatrzymania w odniesieniu do zobowiązań dwustronnie pieniężnych, co ma miejsce w tej sprawie. Uwzględnienie zarzutu zatrzymania zgłoszonego w toku postępowania skutkuje zawarciem w wyroku zastrzeżenia, iż spełnienie przez pozwanego świadczenia będzie uzależnione od jednoczesnego spełnienia świadczenia wzajemnego przez powoda lub zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot świadczenia. Rozwiązanie takie może jednak znaleźć zastosowanie tylko wówczas, gdy świadczenia wzajemne stron nie są tożsame. Natomiast w przypadku, gdy obie strony są zobowiązane do spełnienia świadczeń pieniężnych, nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia spełnienia świadczenia wzajemnego, gdyż każdej ze stron, będącej nie tylko dłużnikiem, ale jednocześnie wierzycielem przysługuje dalej idące uprawnienie – potrącenia wzajemnych wierzytelności, które prowadzi do ich umorzenia. Możliwość skorzystania przez Bank z takiego uprawnienia dostatecznie zabezpiecza jego interes. W tej sytuacji należało uznać, że podniesienie zarzutu zatrzymania nastąpiło w sposób sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa i ratio legis normy prawnej zawartej w art. 496 k.c., przez co nie może być uznane za skuteczne. Pogląd ten jest obecnie dominujący w orzecznictwie tutejszego Sądu Apelacyjnego w Łodzi (przykładowo w sprawach I ACa 1414/21, I ACa 1694/21). W orzeczeniach tych wyjaśniono, że sytuacja prawna obu stron nieważnej umowy kredytu jest dostatecznie unormowana innymi przepisami. W zarzucie zatrzymania chodzi o to, aby w sytuacji wzajemnych – różnorodzajowych – roszczeń, każdy z wierzycieli spełniając swój dług odzyskał także swoją wierzytelność. Spełnienie obu świadczeń prowadzi do umorzenia obu długów, które nie nadają się do umorzenia przez potrącenie. Taki właśnie skutek w przypadku wzajemnie przysługujących wierzytelności pieniężnych można natomiast uzyskać poprzez potrącenie. Tym bowiem, co wyróżnia rozliczenia z nieważnej umowy kredytu jest dopuszczalność dokonania potrącenia przez dowolną stronę nieważnej umowy. Brak możliwości potrącania świadczeń wydaje się być istotną przyczyną ustanowienia prawa zatrzymania w określonych ustawą przypadkach, gdy ustawodawca uznał konieczność zapewnienia dodatkowej ochrony dłużnikowi, który pozostaje jednocześnie wierzycielem swojego wierzyciela zaś przedmiot obu wierzytelności wyklucza potrącenie (art. 461 i art. 496-497 k.c.). Ochrona banku przed niewypłacalnością konsumenta nie jest dostatecznym argumentem do stosowania zatrzymania per analogiam. Gdyby kierować się przesłanką niewypłacalności dłużnika, to można by rozszerzyć stosowanie prawa zatrzymania na prawie każdy stosunek cywilny, w którym wypłacalność jednej ze stron może być zagrożona. Tymczasem z woli ustawodawcy stosowanie zatrzymania ograniczono do określonych w ustawie przypadków. Jednocześnie bank ma skuteczne instrumenty, aby chronić się przed niewypłacalnością konsumenta: potrącenie obu wierzytelności, a w pozostałym zakresie, gdyby wierzytelność banku była wyższa, wniosek o zabezpieczenie roszczenia w trybie przepisów kodeksu postępowania cywilnego, w szczególności przez ustanowienie hipoteki na nieruchomości, na której ustanowiono (bezskutecznie) hipotekę zabezpieczającą nieważną umowę kredytu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 lutego 2022 r., sygn. akt I ACa 103/21, LEX nr 3341132). Należy też zgodzić się z poglądem wyrażonym przez Sąd Apelacyjny w Łodzi w sprawie I ACa 1694/21, zgodnie z którym ustawowa ochrona praw konsumenta w umowach kredytowych dwustronnie pieniężnych i jej zniechęcający charakter byłyby zniweczone, gdyby in casu dopuścić możliwość korzystania przez banki z prawa zatrzymania, a nie z prawa potrącenia. Roszczenia kredytobiorców ograniczone są częstokroć do zwrotu li tylko części własnego świadczenia przenoszącego zakres ryzyka kursowego objętego świadomą zgodą kredytodawcy, podczas gdy prawo zatrzymania w przeciwieństwie do prawa potrącenia nie musi być ograniczone do wysokości wierzytelności wzajemnej. Pozwany Bank obciążony obowiązkiem zapłaty na rzecz konsumenta tamowałby swój obowiązek oczekując zwrotu całości świadczenia własnego pośrednio w istocie zmierzając do potrącenia, a nadto oczekując zaofiarowania mu świadczenia w zakresie przenoszącym skutek potrącenia. Niewątpliwie nie taki był cel ustawodawcy. Konkludując, zdaniem Sądu Apelacyjnego, zarzut zatrzymania nie jest dopuszczalny w relacji do zobowiązań wzajemnych o dwustronnie pieniężnym charakterze. Powyższe argumenty skutkowały oddaleniem apelacji pozwanego w całości w oparciu o art. 385 k.p.c., o czym Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie 2. wyroku. Natomiast apelacja strony powodowej okazała się w całości uzasadniona, bowiem Sąd Apelacyjny nie podziela zapatrywania Sądu I instancji, że bieg terminu odsetek winien rozpocząć się z chwilą wydania wyroku. Wyjaśnić należy, że roszczenie dotyczące zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia jest świadczeniem bezterminowym, a postawienie go w stan wymagalności wiązać niewątpliwie należy z wezwaniem skierowanym przez wierzyciela do dłużnika o jego zwrot (art. 455 k.c.). Niemniej w okolicznościach sprawy ta ogólna reguła winna podlegać modyfikacji o tyle, że stwierdzenie nieważności jest ściśle powiązane z ostateczną decyzją kredytobiorcy co tego, że nie chce on utrzymania w mocy umowy dotkniętej abuzywnymi klauzulami poprzez ich sanowanie, lecz powołuje się na całkowitą nieważność umowy kredytowej wyrażając w tym względzie wiążącą decyzję wobec banku. Wyraźną i stanowczą decyzję co do tej kwestii powodowie wyrazili w piśmie z 14 lipca 2021 roku (k. 43-54 odw.), stanowiącym skierowaną do banku reklamację, w której domagali się zwrotu nienależnie pobranych środków w okresie od 10.12.2007 r. do 10.05.2021 r. w związku z nieważnością umowy w kwocie 182.432,15 zł. W reklamacji wezwano bank do niezwłocznego zwrotu ww. świadczenia. Pozwany sporządził odpowiedź na reklamację w piśmie datowanym 16 lipca 2012 r. (k. 46), co uzasadnia przyjęcie, że popadł w opóźnienie od dnia następnego po udzieleniu odpowiedzi na reklamację czyli od 17 lipca 2021 r. (roszczenie pozwu obejmuje świadczenia nienależnie pobrane w okresie od 12.09.2011 r. do 10.05.2021 r. a zatem objęte reklamacją). Powyższe uzasadnia zasądzenie dodatkowo odsetek ustawowych za opóźnienie od tej daty (art. 481 § 1 k.c.) do dnia 21 kwietnia 2022 r. Mając to wszystko na uwadze na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny z apelacji powodów zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II orzekając jak w punkcie 1. sentencji. O kosztach w postępowaniu apelacyjnym orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i § 1 1 zd. 3 k.p.c., obciążając pozwanego całością kosztów należnych stronie powodowej wobec wygrania przez nią postępowania odwoławczego zainicjowanego zarówno własną apelacją, jak i apelacją przeciwnika procesowego. Na koszty poniesione przez powodów złożyło się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika w wysokości wynikającej z § 2 pkt 4 i pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz.U. 2018.265), tj. 1.350 zł (z własnej apelacji) plus 8.100 zł (z apelacji pozwanego) oraz opłata od apelacji powodów w wysokości 400 zł. Stosownie do art. 98 § 1 1 zd. 3 k.p.c. należne powodom koszty procesu z urzędu podlegały zasądzeniu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.