Sygn. akt I ACa 1530/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 lipca 2023 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Artur Kowalewski (spr
§ 1k.p.c.
– poprzez jego niezastosowanie, polegające na sporządzeniu wadliwego uzasadnienia, pozbawionego wskazania dowodów, na podstawie których określono rozmiar szkody L. D.
(1), co powoduje, że niemożliwa jest instancyjna kontrola i analiza przyczyn wydania zaskarżonego orzeczenia. W oparciu o te zarzuty pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w zaskarżonej części oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów procesu według norm przepisanych, ewentualnie - w przypadku nie przychylenia się do wniosku o zmianę zaskarżonego wyroku - o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, przy uwzględnieniu części kosztów postępowania apelacyjnego jako części kosztów procesu. Uzasadniając zakres zaskarżenia, skarżąca wskazała, że przyjmując, że według załącznika do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 roku w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania (Dz. U. z 2020 r., poz. 233) ocenę procentową stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu przez utratę jednej nerki przy upośledzeniu funkcjonowania drugiej nerki traktuje się - w zależności od stopnia upośledzenia – w wysokości od 40% do 75% oraz że zgodnie z obwieszczeniem Ministra Rodziny i Polityki Społecznej z dnia 22 lutego 2022 roku w sprawie wysokości kwot jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. z 2022 r., poz. 287) kwota jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej wynosi 1 133 zł za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowi, to przyjmując nawet najwyższy wskaźnik procentowy i wartość jednego procentu z chwili orzekania, zadośćuczynienie dla L. D.
(1)powinno wynosić 84 975 zł, a zatem 1/3 tej kwoty przypadając na powódkę B. D. wynosi 28 325 zł. Powyższa kwota odjęta od kwoty zasądzonej w pkt 1 wyroku Sądu Okręgowego dawała kwotę 98 341,67 zł, stanowiącą przedmiot zaskarżenia. W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanej okazała się bezzasadna. Tytułem uwagi ogólnej, uwzględniającej treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1 i 2 k.p.c., Sąd odwoławczy wskazuje, że co do zasady podziela - bez potrzeby powtarzania - dokonane przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne, poprzedzone niewadliwą, spełniająca kryteria przewidziane w art. 233 § 1 k.p.c., oceną zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a także przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wykładnię istotnych dla rozstrzygnięcia przepisów prawa materialnego oraz ich subsumcję do ustalonego stanu faktycznego. Do skutecznego podważenia tych ustaleń oraz ocen ze skutkiem dla kierunku rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd II instancji nie mogła prowadzić treść zgłoszonych w apelacji zarzutów. Rozważania Sądu Okręgowego wymagały jednak – w szczególności mając na uwadze treść złożonych zarzutów apelacyjnych – pewnego poszerzenia i doprecyzowania, o czym w dalszej części uzasadnienia. W pierwszej kolejności rozważeniu podlegały zarzuty uchybienia przepisom postępowania, bowiem o prawidłowości zastosowania norm prawa materialnego można mówić dopiero w razie przesądzenia niewadliwego ustalenia stanu faktycznego sprawy. Granice kognicji sądu odwoławczego wyznacza treść art. 378 § 1 k.p.c., oznaczająca związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy m.in. w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 roku, sygn. akt III CZP 49/07), za wyjątkiem tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania, co w niniejszej sprawie niewątpliwie nie miało miejsca. Najdalej idącym zarzutem apelacyjnym był zarzut naruszenia art.
§ 1k.p.c. poprzez sporządzenie wadliwego uzasadnienia, pozbawionego wskazania dowodów na podstawie których określono rozmiar szkody L. D.
(1), co w ocenie skarżącego spowodowało, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia. Zgodnie z art.
§ 1pkt 1 k.p.c.
uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. W orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych od dawna pozostaje utrwalone stanowisko, że ponieważ uzasadnienie wyroku, które wyjaśnia przyczyny, z powodu których orzeczenie zostało wydane, jest sporządzane już po wydaniu wyroku, zatem wynik sprawy z reguły nie zależy od tego, jak napisane zostało uzasadnienie i czy zawiera ono wszystkie wymagane elementy. W konsekwencji zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. (obecnie art.
§ 1
i 2 k.p.c.) może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych okolicznościach, w których treść uzasadnienia orzeczenia Sądu drugiej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia lub w przypadku zastosowania prawa materialnego do niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego (por. m.in. wyroki z dnia 27 czerwca 2001 roku, sygn. akt II UKN 446/00; z dnia 5 września 2001 roku, sygn. akt I PKN 615/00 oraz z dnia 24 lutego 2006 roku, sygn. akt II CSK 136/05; z dnia 18 marca 2003 roku, sygn. akt IV CKN 1862/00, a także postanowienie z Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2020 roku, sygn. akt III UK 509/19). Oznacza to, że skuteczne powołanie się na podstawę naruszenia w postaci art.
§ 1k.p.c.
(uprzednio art. 328 § 2 k.p.c.) jest możliwe tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną (min. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2008 r., sygn. akt III CSK 315/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2008 r., sygn. akt III CSK 264/07, pub. OSNC-ZD 2008, Nr 4, poz. 118). Inaczej rzecz ujmując, zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art.
§ 1k.p.c.
zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu I instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie toku wywodu, który doprowadził do jego wydania. Analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku prowadzi natomiast do wniosku, że Sąd Okręgowy, wypełniając zresztą wskazania Sądu Apelacyjnego poczynione w sprawie I ACa 459/22 na podstawie art. 386 § 6 k.p.c., dokonał ustaleń faktycznych co do okoliczności składających się na krzywdę pierwotnego powoda L. D.
(1), a następnie poddał je ocenie prawnej, przyjmując w tej mierze właściwe do przedmiotu sprawy przepisy prawa materialnego (tj. art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c.). Sąd Okręgowy przywołał również istotnie uzupełniające treść normatywną wspomnianych przepisów Kodeksu cywilnego wyrażone w tej kwestii w orzecznictwie dyrektywy ustalania wysokości odpowiedniej kwoty tytułem zadośćuczynienia. Pośród nich Sąd Okręgowy odwołał się również do akcentowanego w apelacji kryterium stopnia winy sprawcy szkody i jego postawy po dokonaniu naruszenia. Sąd wskazał, że utrata zdrowej nerki, przy upośledzeniu czynności drugiej, stanowiła dla L. D.
(1)istotny uszczerbek na zdrowiu, L. D.
(1)musiał też poddać się kolejnemu zabiegowi, do czego nie był psychicznie przygotowany i w trakcie którego doszło zresztą do komplikacji i w związku z którym przedłużył się okres jego hospitalizacji. Ustalony przez Sąd stan faktyczny sprawy, obrazujący nie tylko przebieg procesów leczniczych wobec L. D.
(1), ale i rozmiar jego krzywdy (z którymi była ona przecież powiązana) jest zatem wystarczająco klarowny w tym znaczeniu, że poddaje się on kontroli instancyjnej, czego wyrazem jest zresztą przeciwstawienie mu przez skarżącą zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W ramach tych zarzutów pozwana podważa te okoliczności, wskazując, że nie ustalono rozmiaru krzywdy L. D.
(1), względnie umniejsza ich znaczeniu, przeciwstawiając je niewielkiemu stopniowi winy personelu i szybkiemu przywróceniu poszkodowanego do stanu zdrowia sprzed zabiegu. W sytuacji, w której stan faktyczny byłby nieustalony albo byłby ustalony w sposób konstrukcyjnie wadliwy, podniesienie tych zarzutów oczywiście nie byłoby możliwe, albowiem brakowałoby substratu do jego postawienia. Pomiędzy wymienieniem ustaleń faktycznych a wyszczególnieniem prawnych kryteriów ich oceny istotnie brakuje w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego zastosowania odpowiedniej klamry kompozycyjnej, jednak nie można stwierdzić, aby nie można było zrekonstruować wywodu Sądu Okręgowego. Lektura tego uzasadnienia prowadzi do nieodpartego wniosku, że uwagi co do kryteriów ustalania zadośćuczynienia, a przede wszystkim rozmiaru krzywdy, odnoszą się właśnie do realiów niniejszej sprawy i doznanego przez L. D.
(1)uszczerbku na zdrowiu. Co zresztą znamienne, również zresztą w zakresie oceny zastosowania prawa materialnego pozwana odnosiła się do kryteriów wskazywanych przez Sąd Okręgowy. Należy przy tym dodać, że choć tutejszy Sąd w sprawie I ACa 459/20 podał Sądowi Okręgowemu pod rozwagę przeprowadzenie celem ustalenia rozmiaru krzywdy L. D.
(1)uzupełniającego postępowania dowodowego oraz zobowiązanie pełnomocników stron do złożenia stosownych pism przygotowawczych, to nie miało to jednak charakteru kategorycznego wskazania, z którego niespełnienia można byłoby uczynić zarzut apelacyjny. Sąd Okręgowy uznał za wystarczające oparcie się na dotychczas (tj. przed uchyleniem wyroku) zgromadzonym materiale dowodowym. Ustalenia te podlegają ocenie z punktu widzenia przepisów procedury właściwych dla określenia kryteriów, którymi Sąd musi się kierować przy rekonstruowaniu stanu faktycznego sprawy. Przywołany już przepis art. 233 § 1 k.p.c. stanowi, że Sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Przepis ten, przy uwzględnieniu także wymogów stawianych uzasadnieniu orzeczenia przez art.
§ 1k.p.c.
nakłada na sąd obowiązki: wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, uwzględnienia wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, skonkretyzowania okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności, wskazania jednoznacznego kryterium oraz argumentacji pozwalającej - wyższej instancji i skarżącemu - na weryfikację dokonanej oceny w przedmiocie uznania dowodu za wiarygodny bądź jego zdyskwalifikowanie, przytoczenia w uzasadnieniu wyroku dowodów, na których sąd się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności. Idąc dalej, dla skuteczności zarzutu naruszenia tego przepisu nie wystarcza samo twierdzenie strony o wadliwości ustaleń faktycznych, z jednoczesnym przywołaniem stanu faktycznego, który w jej przekonaniu odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie Sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący winien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Jeśli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko wówczas, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (tak Sąd Najwyższy w utrwalonym od dawna orzecznictwie, m.in. wyrok z dnia 23 stycznia 2001 r., sygn. akt IV CKN 970/00). Apelująca nie spełniła powyższych kryteriów doprowadzenia do zmiany ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego. W pierwszej kolejności zarzuciła Sądowi Okręgowemu niewyjaśnienie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, tj. rozmiaru krzywd doznanych przez L. D.
(1)na skutek usunięcia nerki. Sąd Okręgowy poczynił jednak ustalenia w tym zakresie, wskazując, że istotną krzywdą była dla L. D.
(1)już sama nefrektomia, zwłaszcza gdy pozostawiona nerka jest nerką chorą. Przez sam ten fakt nastąpiło również znaczne pogorszenie stanu zdrowia L. D.
(1), który musiał wykonywać czynności życiowe korzystając jedynie z jednej, chorej nerki. Jako notoryjne nie wymaga dowodu, że w ten sposób nastąpiło istotne pogorszenie ogólnego stanu zdrowia poszkodowanego, który i tak musiał już mierzyć się z licznymi poważnymi schorzeniami, będąc wszakże hospitalizowanym w pozwanej placówce z powodu nowotworu. Przy ocenie rozmiaru krzywdy L. D.
(1)nie można zresztą pomijać, że udając się do pozwanej powód mógł oczekiwać poprawy swojego stanu zdrowia przez wyleczenie z nowotworu, a nie jego równoczesnego istotnego pogorszenia w wyniku martwicy moczowodu i w konsekwencji konieczności usunięcia zdrowej - do tego czasu - nerki. Ustalenie rozmiaru krzywdy, z natury tego zagadnienia, jest oczywiście zadaniem trudnym, jednak Sąd Okręgowy poczynił ustalenia w tym zakresie, określając ostatecznie krzywdę L. D.
(1)jako znaczną. Sąd Okręgowy odwołał się, jako do jednego z czynników wpływających na jej wysokość do stopnia doznanego przez L. D.
(1)rozstroju zdrowia. Spośród możliwych mierników Sąd wskazał na rozporządzenie określającego procentowy stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu na potrzeby ubezpieczeń społecznych. Trudno jest postawić Sądowi Okręgowemu zarzut odwołania się do tego właśnie kryterium, zwłaszcza że jako miernik stopnia rozstroju zdrowia (inną rzeczą jest określenie na jego podstawie wysokości zadośćuczynienia – o czym dalej) wykorzystywanie go jest od dawna usankcjonowaną praktyką orzeczniczą. Do przedmiotowego rozporządzenia odwołuje się zresztą sama pozwana, co samo w sobie podważa jej argumentację zmierzającą do umniejszenia stopniu szkody, a co za tym idzie również i krzywdy poniesionej przez L. D.
(1). Zarzut braku wszechstronnej oceny materiału dowodowego poprzez pominięcie tej części materiału dowodowego, z której wynika, że stopień winy personelu medycznego nie był znaczny, a wdrożone leczenie prawidłowe, należy natomiast uznać za niemieszczący się w zakresie stosowania normy art. 233 § 1 k.p.c., lecz będący w istocie zarzutem obrazy przepisu prawa materialnego. Skarżąca bynajmniej nie wskazuje, aby przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy Sąd Okręgowy pominął w tej mierze cokolwiek z materii faktów, a więc by nie ustalił, względnie ustalił wadliwie, okoliczności powstania szkody i zastosowanie w celu jej ograniczenia i przeciwdziałania jakiejkolwiek procedury medycznej. Sąd Okręgowy szczegółowo przedstawił zarówno to, w jaki sposób, wedle dostępnej wiedzy, mogło dojść do powstania martwicy moczowodu, jak i jakich czynności dokonał w związku z tym personel pozwanej. Sąd ten wyraził również ocenę, że wina pozwanej (a ściślej ujmując – personelu medycznego, za który zgodnie z art. 430 k.c. ponosi odpowiedzialność) jest niewielkiego stopnia. Kwestia natomiast tego, czy Sąd Okręgowy uwzględnił te okoliczności w sposób dostateczny przy ustalaniu wysokości zasądzonego zadośćuczynienia należy już do oceny sprawy z punktu widzenia normy art. 445 § 1 k.c., jako że stopień winy sprawcy szkody i jego zachowanie po jej wyrządzeniu istotnie stanowi jedno z kryteriów, które winny być wzięte pod uwagę przy określaniu wysokości należnego zadośćuczynienia. Apelująca podniosła zarzut naruszenia art. 445 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i zasądzenie od niej na rzecz powódki zadośćuczynienia w kwocie zawyżonej. W ramach badania sprawy w perspektywie art. 445 § 1 k.p.c., zaakcentowania wymaga, że w judykaturze powszechnie aprobowany jest pogląd, iż celem tego świadczenia jest zrekompensowanie poniesionej przez poszkodowanego krzywdy i to właśnie zasada kompensaty stanowić winna podstawowy wyróżnik materialnej relatywizacji tej krzywdy. Dokonywana jest ona na podstawie kryteriów subiektywnych mających na celu określenie uszczerbku dotykającego indywidualnej sfery osobowości, uczuciowości człowieka, w szczególności cierpienia, bólu i poczucia osamotnienia, powstałych utrudnień życiowych. Tak ustalone, w oparciu o elementy podmiotowe (subiektywne), opisujące krzywdę powoda zadośćuczynienie, podlega w dalszej kolejności – w procesie sądowego stosowania prawa – weryfikacji wedle obiektywnego kryterium korygującego, obejmującego między innymi jego odniesienie do aktualnych realiów społeczno –ekonomicznych. Punktem wyjścia do oceny czynnika subiektywnego jest zatem to, jak zakres swojej krzywdy w wymiarze materialnym definiuje sam poszkodowany. To bowiem dochodzona przez niego kwota wprost wyznacza, świadczenie w jakiej wysokości uważa ona za realizujące funkcję kompensacyjną zadośćuczynienia. Kwota ta stanowi górną granicę ocen dokonywanych przez sąd. Podkreślić w tym miejscu należy, że w utrwalonym orzecznictwie – w pełni aprobowanym przez Sąd Apelacyjny - wskazano, iż strona może skutecznie zakwestionować w apelacji wysokość zadośćuczynienia tylko wtedy, kiedy jego nieproporcjonalność do wyrządzonej krzywdy jest wyraźna lub rażąca (por. min. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 października 2009 roku, sygn. akt I CSK 83/2009; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 sierpnia 2007 roku, sygn. akt I CSK 165/2007). Oznacza to, że zarzuty, których intencją jest wykazanie wadliwości rozstrzygnięcia poprzez zawyżenie lub zaniżenie kwoty zadośćuczynienia za krzywdę mogą być uznane za skuteczne jedynie w tych sprawach, w których zapadłe rozstrzygnięcie w sposób oczywisty narusza normatywne przesłanki ustalenia wysokości zadośćuczynienia, o których w tym wypadku mowa w art. 445 § 1 k.c. W ramach kontroli instancyjnej nie jest bowiem możliwie wkraczanie w sferę swobodnego uznania sędziowskiego. Zarzuty te mogą się okazać skuteczne przede wszystkim wtedy, gdy wykazane zostanie, iż ustalając wymiar zaistniałej krzywdy, Sąd I instancji nie wziął pod uwagę określonego czynnika, bądź też przypisał mu zupełnie błędne znaczenie, co w konsekwencji miało wpływ na poczynioną ocenę odpowiedniej kompensacji krzywdy. Transponując tak opisany stan prawny do realiów niniejszego postępowania należy stwierdzić, że argumenty przytoczone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku pozwalają na wyprowadzenie wniosku, iż Sąd Okręgowy uwzględnił wszystkie okoliczności sprawy wpływające na sytuację pierwotnego powoda L. D.
(1), a indywidualizujące jego roszczenie z punktu widzenia treści art. 445 § 1 k.c., określając wysokość zadośćuczynienia w sposób należyty, w granicach uznania sędziowskiego. Stąd ich ponowne przytaczanie jest zbędne, a przedmiotem analizy należało uczynić wyłącznie to, na co wprost powołał się apelujący w środku zaskarżenia. W pierwszej kolejności pozwana wskazała, że cierpienie i ból, jakie powstały u L. D.
(1)na skutek zarażenia go gronkowcem złocistym spowodowane wydłużonym procesem leczenia zostały już skompensowane zadośćuczynieniem zasądzonym w pkt 1 wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 13 sierpnia 2020 roku w sprawie I C 313/19. W okolicznościach sprawy jest jednak oczywiste, że wydłużenie procesu leczenia związane było nie tylko z samym faktem zarażenia L. D.
(1)patogenami, lecz również miało miejsce samoistnie poprzez konieczność dokonania nefrektomii. Chociaż L. D.
(1)przez pewien okres hospitalizowany był zarówno z powodu zakażenia, jak i w celu przeprowadzenia zabiegu usunięcia nerki, to cierpienia związane z pobytem w szpitalu i koniecznością poddania się zabiegowi z tej ostatniej przyczyny nie zostają w żaden sposób skompensowane przez przyznanie już zadośćuczynienia z tytułu hospitalizacji spowodowanej zakażeniem patogenami. Gdyby nie doszło do tego zakażenia, L. D.
(1)i tak musiałby być poddany zabiegom i dalszej hospitalizacji z powodu uszkodzenia moczowodu. Podzielenie stanowiska pozwanej prowadziłoby zresztą do paradoksalnego, niemożliwego aksjologicznie do obrony wniosku, że pozwana powinna odnieść korzyść przez zmniejszenie kwoty zadośćuczynienia z tego powodu, że ponosi odpowiedzialność za spowodowanie więcej niż jednego uszczerbku na zdrowiu. Należy również przyjrzeć się relacji pomiędzy orzeczeniem Sądu Okręgowego w sprawie I C 313/19 a orzeczeniem w sprawie I ACa 459/20, w następstwie którego wydano zaskarżony wyrok i którego wskazaniami Sąd Apelacyjny pozostaje związany również obecnie. Jak wynika z wyroku w sprawie I ACa 459/20 należy w niniejszej sprawie wyraźnie odróżnić zdarzenie szkodowe w postaci zarażenia patogenami i doznaną z tego powodu krzywdę, od zaistniałego w podobnym czasie, lecz całkowicie rodzajowo odmiennego zdarzenia w postaci uszkodzenia moczowodu i konieczności usunięcia lewej nerki. Było to o tyle istotne, że pierwotnie Sąd Okręgowy odmówił uznania odpowiedzialności pozwanej wynikającej z uszkodzenia moczowodu i nefrektomii. Na skutek uznania, że stanowisko Sądu Okręgowego jest w tej mierze wadliwe, wyrok został częściowo uchylony z poleceniem przeprowadzenia odrębnych ustaleń co do krzywdy L. D.
(1)i należnego zadośćuczynienia w tym zakresie. Następnie skarżąca zarzuciła, że z okoliczności sprawy nie wynika, aby poza cierpieniem i bólem z powodu wydłużonym procesem leczenia oraz koniecznością poddania się operacji, u L. D.
(1)wystąpiły jakiekolwiek inne negatywne konsekwencje usunięcia nerki przejawiające się cierpieniem i bóle, długotrwałym rozstrojem zdrowia lub obniżeniem komfortu jego życia. Sąd Okręgowy istotnie dokonał w tej mierze oceny ogólnikowej, jednak ostatecznie trafnej. Realizując zasadę bezpośredniości w możliwie największym stopniu w jakim jest to dzisiaj możliwe (po śmierci L. D.
(1)), Sąd Okręgowy dokonał rozważenia materiału dowodowego zebranego przed Sądem Okręgowym, w szczególności przesłuchania L. D.
(1)w charakterze strony podczas rozprawy przed Sądem Okręgowym w Koszalinie w dniu 3 marca 2014 roku (protokół rozprawy w sprawie prowadzonej pod ówczesną sygnaturą akt I C 427/13, 01:17:05 – 01:48:42, k. 120v – 121). Treść zeznań L. D.
(1)potwierdza wniosek o istotnym wpływie zdarzenia szkodowego na jego codzienne funkcjonowanie. L. D.
(1)przez dwa miesiące po operacji nie mógł samodzielnie chodzić, w kąpielach i zachowaniu higieny osobistej oraz w ubraniu pomagała mu żona. Ograniczeniu uległa aktywność i życie towarzyskie L. D.
(1). Poszkodowany w związku z usunięciem nerki musiał również pozostawać na specjalnej diecie. L. D.
(1)po otrzymaniu informacji o konieczności usunięcia nerki przeżył również, zrozumiałe w tych okolicznościach, załamanie psychiczne, czego wyrazem było skorzystanie z pomocy psychiatry. W świetle powyższego szczególnie nie można zgodzić się z kolejnym zarzutem, z którego wynika, że kwota 380 000 zł obejmuje jedynie zadośćuczynienie za przeprowadzenie dodatkowego nieplanowanego zabiegu operacyjnego. Usunięcie nerki w każdym przypadku stanowi istotny uszczerbek na zdrowiu, co zresztą zostało usankcjonowane relatywnie wysokim stopniem uszczerbku na zdrowiu przyjmowanym na gruncie jednorazowego odszkodowania z ZUS. Argument o niewielkim stopniu cierpienia powoda L. D.
(1)nie wytrzymuje krytyki w świetle całokształtu okoliczności sprawy, w której L. D.
(1)doznał na skutek uszkodzenia moczowodu i resekcji nerki szeregu uszczerbków w sferze fizycznej i psychicznej. Biorąc pod uwagę utratę jednego z najważniejszych organów zadośćuczynienie w kwocie 380 000 zł nie może być uznane za wygórowane. Jak trafnie podkreślił Sąd Okręgowy, zdrowie stanowi jedną z najwyższych wartości w życiu człowieka, co powinno skłaniać do szczególnej ostrożności przy miarkowaniu należnego zadośćuczynienia. W tego rodzaju sprawach jego funkcja kompensacyjna powinna być zdecydowanie uważana za pierwszoplanową. Wykluczyć należy, by w obecnych stosunkach społeczno – gospodarczych oraz przy założeniu skompensowania przez zadośćuczynienie całości szkody, kwota ta stanowiła przejaw niedopuszczalnego wzbogacenia się powódki kosztem pozwanej, szczególnie, że powódka dochodzi przecież 1/3 tej kwoty, a więc kwoty ledwie przekraczającej 100 000 zł, a więc zadośćuczynienia, które zdarza się być zasądzane w obecnej praktyce orzeczniczej z tytułu niewspółmiernie lżejszych uszczerbków na zdrowiu, aniżeli badany w niniejszej sprawie. Nadawanie natomiast znaczenia tak istotnego, jak czyni to skarżący, kwestii matematycznej relatywizacji wysokości zadośćuczynienia do procentowego uszczerbku na zdrowiu nie znajduje jakiegokolwiek uzasadnienia w obowiązujących przepisach. Przy żądaniu przyznania odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. podstawowym, i co wymaga ponownego podkreślenia, ustawowo określonym kryterium oceny sądu, winien być rozmiar ujemnych następstw w sferze psychicznej i fizycznej pokrzywdzonego, skoro celem przyznania ochrony w formie majątkowej jest zrekompensowanie i złagodzenie doznanej krzywdy. Mierzenie krzywdy wyłącznie stopniem uszczerbku na zdrowiu stanowiłoby niedopuszczalne uproszczenie nieznajdujące oparcia w treści art. 445 § 1 k.c. (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2005 roku, sygn. akt I CK 7/05). Sąd jest zatem zobowiązany ustalić zakres cierpień pokrzywdzonego, a przy ocenie tej przesłanki nie może abstrahować od wszystkich okoliczności towarzyszących powstaniu krzywdy, także tych zaistniałych w subiektywnym odczuciu skarżącego. Procentowy uszczerbek na zdrowiu, jako oparty na ustandaryzowanych i mechanicznie powielanych kryteriach jest właściwy dla odszkodowań określonych w odrębnych przepisach (np. z tytułu wypadków przy pracy czy też świadczeń z ubezpieczeń społecznych), gdzie determinantem wysokości świadczenia jest wyłącznie rozmiar tego uszczerbku. W oczywisty sposób nie obejmuje on zatem istoty i funkcji krzywdy, opartej na zdematerializowanych przeżyciach psychicznych i zmiennego - stosownie do indywidualnych cech poszkodowanego – odczuwania skutków zdarzenia. Rozmiar doznanych obrażeń somatycznych czy też psychosomatycznych nie jest oczywiście dla analizowanego roszczenia obojętny. Jego doniosłość przejawia się jednak przede wszystkim w określeniu granic odpowiedzialności zobowiązanego przez istnienie związku przyczynowego czy też – jak w tym wypadku – określenia samego rozmiaru uszczerbku na zdrowiu. W tak opisanych uwarunkowaniach prawnych bez istotnego znaczenia dla kierunku rozstrzygnięcia pozostawało to, że procentowy uszczerbek na zdrowiu L. D.
(1)ustalony został na wskazanym przez Sąd I instancji poziomie. W tym stanie rzeczy należy uznać, że odwołanie się do samego jedynie procentowego uszczerbku na zdrowiu i kwoty przyznawanej z tytułu jego rekompensaty w okolicznościach sprawy byłoby stanowczo nieodpowiednie dla pełnego zrekompensowania krzywdy, której doznał L. D.
(1). Sam uszczerbek na zdrowiu stanowi zresztą jedynie jedną z determinant krzywdy, nie obejmując oczywiście cierpień w sferze psychiki i wynikających z obniżenia sprawności i poziomu życia, które są oczywiście niemożliwe do skwantyfikowania punktami procentowymi i ściśle określonymi kwotami. Nie zasługuje również na uwzględnienie zarzut pozwanej, że Sąd Okręgowy nie wziął pod uwagę w sposób należyty niewielkiego stopnia winy pozwanej oraz jej niezwłocznych i skutecznych starań przedsięwziętych w celu odwrócenia skutków błędu medycznego. Sąd Okręgowy okoliczności te wziął pod uwagę, jednak zasadnie ich nie przecenił. Działanie nie tyle o małym stopniu winy, lecz w ogóle bezbłędne było oczywistym obowiązkiem pozwanej placówki, tak samo jak wdrożenie niezwłocznych remediów na zaistniałe na skutek jej błędu pogorszenie się stanu zdrowia pacjenta. Okoliczności te mogłyby wprawdzie stanowić w wielu przypadkach czynnik zmiarkowania należnego zadośćuczynienia, jednak w okolicznościach sprawy są one niewspółmierne względem wysokiego stopnia uszczerbku na zdrowiu, konieczności dalszej hospitalizacji i wykonania zabiegu (podczas którego doszło zresztą do komplikacji), a także ograniczeń w codziennym funkcjonowaniu powoda i skutków dla jego psychiki. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia sąd obowiązany jest dokonać wszechstronnej oceny sprawy. Nie oznacza to jednak, by w każdym wypadku, w którym stwierdzona zostanie okoliczność mogąca przemawiać na rzecz odpowiedzialnego z tego tytułu, kwota zadośćuczynienia miałaby podlegać zmniejszeniu. Reasumując, w ocenie Sądu Apelacyjnego przyznana powódce kwota zadośćuczynienia stanowi odpowiednią kompensatę krzywd doznanych przez L. D.
(1). Raz jeszcze przypomnieć należy, że ingerencja sądu odwoławczego w sferę swobodnego uznania sędziowskiego, którego przejawem jest stosowanie art. 445 § 1 k.c. przy określaniu kwoty należnego zadośćuczynienia powinna mieć charakter ograniczony do wyjątków. W niniejszej sprawie brak było podstaw do zastosowania takiego wyjątku, ponieważ w świetle całokształtu okoliczności sprawy przyznaną kwotę zadośćuczynienia należy uznać za odpowiednią, zwłaszcza wobec stosunkowo wysokiego, nawet na tle wielu innych spraw podobnego rodzaju, rozmiaru krzywdy doznanej przez poszkodowanego. Wyczerpując krytykę pod adresem stanowiska pozwanej należy jeszcze wskazać, że Sąd Okręgowy bynajmniej nie wskazał, aby Sąd Apelacyjny w wyroku kasatoryjnym przesądził łączną wartość zadośćuczynienia w wysokości 500 000 zł. Sąd Okręgowy powtórzył za Sądem Apelacyjnym, że kwota ta była podstawą rozstrzygnięć w sytuacji podziału dochodzonego przez L. D.
(1)roszczenia pomiędzy jego spadkobierców (art. 445 § 3 k.c.) oraz częściowego uwzględnienia powództwa (pierwotnie obejmującego zarówno zadośćuczynienie z tytułu uszkodzenia moczowodu i usunięcia nerki oraz zakażania patogenami), jednak wyłącznie o charakterze formalnym – w związku z uchyleniem wyroku w części, co musiało nastąpić w odniesieniu do kwotowo określonej części roszczenia, w stosunku do której powództwo zostało oddalone. Sąd Apelacyjny zdeterminował w ten sposób rozstrzygnięcie merytoryczne w sprawie w ten sposób, że Sąd Okręgowy orzekający w przedmiocie zadośćuczynienia z tytułu krzywdy związanej z martwicą moczowodu i usunięciem nerki nie mógł wyjść ponad wskazaną kwotę zadośćuczynienia, która po uwzględnieniu ww. czynników wynosiła w odniesieniu do roszczenia powódki właśnie 126 666,67 zł. Sąd Okręgowy zasądzając tę właśnie kwotę pozostał w granicach uchylenia sprawy do jej ponownego rozpoznania, uznając wedle swojej – niepodważonej skutecznie przez pozwaną – oceny, że taka właśnie suma jest należna powódce B. D. z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przez jej zmarłego męża L. D.
(1). Wobec powyższego Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. w pkt I swojego wyroku oddalił apelację pozwanej. Zawarte w pkt II wyroku rozstrzygnięcie o kosztach procesu zostało oparte o wynikającą z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. Pozwana przegrała w całości postępowanie apelacyjne, stąd zobowiązana jest do zwrotu powódce wszystkich poniesionych w nim przez nią kosztów, na które składają się koszty zastępstwa procesowego reprezentującego ją adwokata ustalone w wysokości 4 050 zł na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800 ze zm.). Leon Miroszewski Artur Kowalewski Robert Bury