k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Powód podtrzymywał żądanie główne pozwu oparte na nieważności umowy kredytu, konsekwentnie twierdząc, że rozumie skutki prawne związane z unieważnieniem całej umowy. W ocenie Sądu Okręgowego, już sama konstrukcja umowy uzależniająca wysokości zobowiązania powoda od jednostronnej decyzji Banku oraz zakładająca obarczenie tylko powoda ryzykiem wzrostu kursu CHF powoduje nieważność umowy w całości na mocy art. 58 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c., gdyż zabrakło jakichkolwiek postanowień umownych, które w przypadku wzrostu kursu CHF rozkładałyby ciężar tego wzrostu w sposób uczciwy, czyli w większym zakresie na bank jako profesjonalistę. Przeciwnie – nastąpiło przerzucenie całego ciężaru ryzyka wzrostu kursu na konsumenta przy braku mechanizmów regulujących rozkład ryzyka. Nieważność umowy na podstawie art. 353 1 k.c. w związku z art. 58 k.c. ma pierwszeństwo przez sankcjami wynikającymi z istnienia w umowie klauzul abuzywnych. Ponadto możliwa jest także taka sytuacja, że dopiero wskutek stwierdzenia abuzywnego charakteru niektórych postanowień umownych art.
k.c. umowa straci tak istotne elementy, że doprowadzi to do jej sprzeczności z treścią art. 353 1 k.c. i wtedy następczo może dojść do jej nieważności również na podstawie przepisu art. 58 k.c. W art.
k.c. przewidziana jest szczególna ochrona prawna konsumenta jako strony kontraktu. Zgodnie z tym przepisem postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Dążąc do utrzymania umowy ustawodawca zastrzegł, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Konieczne okazuje się zatem ustalenie, czy postanowienia umowy zawartej pomiędzy stronami zostały uzgodnione indywidualnie, czy określają główne świadczenia stron (a jeżeli tak – to czy określono je jednoznacznie), czy kształtują prawa i obowiązki pozwanych w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Podpisana przez powoda umowa kredytu hipotecznego stanowiła opracowany przez Bank wzorzec umowny, a rola kredytobiorcy w istocie ograniczała się jedynie do podjęcia decyzji o przystąpieniu do niej i nie stanowi realnego wpływu kredytobiorcy na treść jej postanowień. Wzorce te podlegają kontroli w toku rozpoznawania spraw spornych jako ogólne warunki umów lub wzory umów. Kontrola ta odnosi się zwłaszcza do respektowania postanowień art.
w umowach zawieranych z konsumentami, z użyciem wzorców umownych. Szczególna ochrona zasady swobody kształtowania treści i zawierania umów z konsumentem, wyrażona w art. 385 k.c., oparta jest na domniemaniu braku indywidualnego uzgodnienia postanowień wzorca. Stosownie do art.
k.c., warunkiem niezwiązania konsumenta postanowieniami, które nie zostały indywidualnie uzgodnione jest stwierdzenie, że ukształtowanie jego praw i obowiązków dokonane zostało w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy. Ugruntowane zostało w orzecznictwie, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć głównie pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym mających charakter dyspozytywny . W niniejszej sprawie sporne postanowienia umowy przewidywały, że kwota kredytu udostępniona będzie kredytobiorcy w złotych polskich oraz wprost określały wysokość udostępnianej kwoty. Zwrot wykorzystanej kwoty nastąpić miał poprzez spełnienie świadczenia w złotych polskich. Jednak kwota podlegająca zwrotowi, miała być wyrażona we frankach szwajcarskich, po przeliczeniu według kursu wskazanego w aktualnej Tabeli banku. Umowa nie określała zatem wprost kwoty podlegającej zwrotowi, przewidując jedynie, że kwota ta zostanie ustalona w wyniku określonych działań arytmetycznych dokonywanych przy wykorzystaniu zmiennej, to jest kursu walut ustalanej wyłącznie przez bank. W ocenie Sądu a quo wskazane wyżej klauzule należy uznać za niedozwolone postanowienia umowne, gdyż kształtują prawa i obowiązki konsumenta - kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami przez uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy.. W umowie odwołano się do kursów walut zawartych w Tabeli obowiązującej w banku, a to oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Tym samym Bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem franka. Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Ani Umowa ani Regulamin nie precyzują w dostateczny sposób, jak kredytujący bank wyznacza kursy walut w sporządzanej przez siebie Tabeli kursów. Zasady ustalenia przez bank kursów walut nie stanowią elementu stosunku prawnego łączącego strony, lecz są zależne od woli banku i mogą w każdym momencie ulec zmianie. Treść tych klauzul nie była w sposób indywidualny negocjowana z powodem. Ciężar wykazania, iż w/w klauzule były indywidualnie uzgodnione spoczywał na stronie pozwanej, jako wywodzącej z tego twierdzenia skutki prawne (art.
k.c.), a tymczasem pozwany nie wykazał, że powód mógł w praktyce oddziaływać na treść zakwestionowanych postanowień, w szczególności, aby negocjowano zapisy umowy dotyczące sposobu ustalania kursów waluty indeksacji, przedstawiono symulację wysokości salda i raty kredytu w zależności od wahań kursu waluty indeksacji, powód miał szczegółową wiedzę na temat sposobu ustalania kursów walut w tabeli banku, przedstawiono oferty kredytu złotowego, informowano powoda w jaki sposób bank ustala kursy walut obcych, informowano o ryzyku stopy procentowej. Niezależnie od powyższego, w orzecznictwie i doktrynie powszechnie przyjmuje się, że wyrażona przez konsumenta zgoda nie usuwa niedozwolonego charakteru zapisu umownego, godzącego w interesy słabszej strony (konsumenta). Podkreślić bowiem należy, że sama świadomość kredytobiorcy o ryzyku związanym ze zmianą kursu waluty, nie oznacza wykonania przez bank spoczywających na nim jako przedsiębiorcy obowiązków względem konsumenta, którym jest obowiązek przestawienia kredytobiorcy wszelkich dostępnych dla banku informacji, które pozwoliłyby konsumentom zorientować się co do rzeczywistego rozmiaru przyjmowanego na siebie ryzyka i podjąć świadomą decyzję w tym zakresie, w tym oszacować rzeczywisty koszt kredytu, z uwzględnieniem zagrożenia zwyżką kursu CHF. Pozwany powoływał się na informację przekazaną powodowi dotyczącą ryzyka walutowego i ryzyka zmiany stopy procentowej, z którego miałoby wynikać, że powód był świadomy ryzyka zmiany kursu waluty oraz konsekwencji zmiany kursu waluty. Jednak objęcie świadomością postanowień umownych sprzecznych z ustawą nie czyni ich ważnymi. Ponadto postanowienia umowy, które tworzą mechanizm indeksacji i określają sposób jego wykonania nie stanowią całości, ale są rozmieszczone w oddzielnych jednostkach redakcyjnych umowy. Nie zawierają jasnej i jednoznacznej informacji, z której wynikałoby, że wyrażenie salda kredytu w walucie obcej prowadzi do możliwych wahań (codziennych) wysokości zadłużenia wyrażonego w złotych polskich, tj. wysokości świadczenia, którego spełnienie zwolni kredytobiorcę z zobowiązania, jak również, że takie wahania nie są w żaden sposób ograniczone, w związku z czym przy wzroście kursu, wysokość świadczenia pozostałego do spłaty wyrażonego w złotówkach, nie maleje wraz ze spłatą kolejnych rat, ale rośnie. Dlatego też szczególnie istotne staje się odpowiednie poinformowania kredytobiorców o tym ryzyku. Informacja ta powinna opierać się na jasnej i niewprowadzającej w błąd informacji o tym, że kurs waluty obcej może wzrosnąć w sposób nieograniczony - nawet jeśli jest to ryzyko czysto teoretyczne. Równocześnie należałoby wyraźnie poinformować konsumenta, że przewidywanie kursów walut w perspektywie kilku dziesięcioleci jest niemożliwe. Połączone to powinno być z przykładowym wskazaniem w jaki sposób zmiany kursów walut wpłyną na wysokość świadczeń należnych w przyszłości - zarówno w odniesieniu do rat kredytu jak i całości kwoty pozostającej do spłaty, jednak wskazanie powinno odnosić się do konkretnej umowy, jej warunków, a w szczególności wysokości kredytu. Przy ocenie ryzyka kursowego konsument jest w pełni uprawniony do opierania się na informacji z banku, dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd. Przy tym nie mogą być udzielane konsumentowi informacje, które mogłyby zaburzyć jego postrzeganie ryzyka np. wskazywanie na popularność danego rodzaju kredytu czy też informacje, które mogłyby wskazywać na ograniczony zakres zmian kursu, czy też jego stabilność . Sąd a quo zwrócił również uwagę na fakt, że przeliczanie wartości świadczeń co do zasady miało na celu zachowanie realnej wartości świadczeń obu stron jako sposób waloryzacji. Skoro tak, to nie jest możliwe zaakceptowanie sytuacji, w której w rzeczywistości prowadzi ona do uzyskania przez jedną ze stron, i to bank, będący silniejszą stroną umowy, dodatkowej korzyści wynikającej z takiego wzrostu kursu CHF, który nie jest w jakikolwiek sposób powiązany ze spadkiem siły nabywczej waluty polskiej na rynku wewnętrznym, na którym funkcjonują obie strony umowy kredytu, lecz wynika z niezależnych od nich zjawisk, w tym z decyzji banku szwajcarskiego o uwolnieniu kursu waluty CHF. Uzyskanie takiej korzyści przez bank nie może być usprawiedliwione powoływaniem się na rzekome przyjęcie przez kredytobiorcę tzw. ryzyka kursowego. Nie może ono być rozumiane jako wyrażenie zgody na niczym nieograniczone i oderwane od wartości rzeczywiście udostępnionej mu w PLN kwoty kredytu podwyższenie wartości poszczególnych rat kapitałowo – odsetkowych, jak i ogólnej kwoty kapitału, niezależne od rzeczywistego spadku wartości siły nabywczej waluty polskiej po wypłacie kredytu. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynikało, aby powód został w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowany o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu indeksacji. Powodowi nie zobrazowano skutków wzrostu kursu waluty przy uwzględnieniu parametrów umowy zawieranej przez strony, jak również nie przedstawiono historycznych wahań kursów tej waluty w okresie adekwatnym do określonego w umowie terminu spłaty kredytu. Przedstawienie konsumentowi jakichkolwiek informacji musi się odbywać w warunkach umożliwiających spokojne, niezakłócone zapoznanie się z nimi oraz swobodne ich przeanalizowanie, a nie spełnia tego wymogu przedłożenie konsumentowi pakietu dokumentów obejmującego zamieszczane oświadczenia wśród szeregu innych postanowień i oświadczeń składających się na wielostronicową umowę kredytową. Taka konstrukcja umowy, bez względu na to czy bank dowolnie ustalał kursy przy uruchamianiu i spłacie kredytu powoduje, że nie można umowy utrzymać w mocy. Swoista klauzula waloryzacyjna przerzucająca w całości ryzyko na kredytobiorców była istotą zawartego kontraktu. Widać to w argumentacji banku, który zaprzecza, by można było rozliczyć umowę przy założeniu, że udzielono kredytu w złotówkach przy oprocentowaniu według stawek LIBOR. Tak skonstruowana umowa nie może funkcjonować w obrocie prawnym, skoro polski ustawodawca nie przewidział możliwości jej zmiany poprzez sprawiedliwe rozłożenie ryzyka kursowego. To ryzyko nadal obciążałoby tylko kredytobiorcę w sytuacji, gdyby do rozliczeń między stronami mogło dojść według obiektywnego kryterium czyli średniego kursu NBP. Nawet wówczas ta umowa byłaby nieuczciwa. Już chociażby z tego powodu umowa ta jest nieważna z powodu jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Bez znaczenia dla oceny umowy pod kątem przesłanek z art. 58 k.c. były argumenty strony pozwanej o tym, że umowa kredytu była korzystna dla powoda w chwili jej zawarcia i wykonywania, ponieważ korzystał z niższego oprocentowania kapitału ustalonego i niskiego kursu franka szwajcarskiego. Ocena interesów stron umowy z ekonomicznego punktu widzenia dokonana na moment zawarcia umowy nie może wyprzedzać lub wyłączać oceny prawnej, tym bardziej, że ryzyko związane z tą umową mogło zmienić znacząco sytuację finansową kredytobiorcy. Należy mieć także na uwadze obowiązek wskazania w umowie w sposób jednoznaczny mechanizmu przeliczania waluty oraz kwotę kredytu podlegającą zwrotowi przez kredytobiorcę, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne. Ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy ma przede wszystkim ten skutek, że zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Ponieważ wyliczenie poszczególnych rat z rozbiciem ich na część kapitałową i odsetkową następuje w walucie a w przypadku pozwanego raty były równe (w CHF), wysokość spłaty w złotówkach jako iloczyn kwoty w CHF i kursu zmienia się razem z tym kursem, to znaczy, że wysokość raty może się zwiększyć, jak też może się zmniejszyć. Z punktu widzenia interesów kredytobiorcy może to oznaczać, że na skutek zwiększenia się wysokości raty nie będzie on jej w stanie zapłacić. Konsekwencją związania kredytu z kursem waluty obcej jest także zmiana wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty. Przy wzroście kursu pomimo uiszczania rat może się okazać, że wysokość kredytu pozostałego do spłaty nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła, co odbiega od standardowego kredytu w złotówkach, w którym kwota pozostała do zapłaty praktycznie zawsze zmniejsza się z upływem czasu i płaceniem kolejnych rat. Wskazane elementy mają największe znaczenie dla konsumenta i ewentualnego naruszenia jego interesów. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony (podany przez bank) poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny (w porównaniu do kredytu w walucie krajowej), zaś w wypadkach skrajnych doprowadzi kredytobiorcę do katastrofy finansowej. Dlatego wypełnienie obowiązku informacyjnego wymagało pełnej informacji o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. W rezultacie należało przyjąć, że zakwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowne wprowadzające mechanizm indeksacji zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny. Przy czym zaznaczyć należy, że klauzula ryzyka walutowego (walutowa) oraz klauzula kursowa (spreadowa) stanowią elementy składające się na całościowy mechanizm indeksacyjny (klauzulę waloryzacyjną). W rezultacie w ocenie Sądu Okręgowego, wystarczy, że jedna tych klauzul jest uznana za abuzywną, aby cały mechanizm indeksacji został uznany za niedozwoloną klauzulę umowną. Zdaniem Sądu Okręgowego, przedmiotową umowę kredytu należało uznać za nieważną z uwagi na określenie w niej wysokości świadczenia kredytobiorcy w sposób naruszający granice swobody umów, tj. przez przyznanie jednej ze stron prawa do określenia wysokości swojego świadczenia. Jako przyczynę wadliwości umowy, prowadzącej do jej nieważności, należało uznać narzucony przez bank sposób ustalania wysokości kwoty podlegającej zwrotowi a w konsekwencji i wysokości odsetek – a więc głównych świadczeń kredytobiorcy. Ustalenie ich wysokości wiązało się z koniecznością odwołania się do kursów walut ustalanych przez bank w tabeli kursów. Tymczasem ani umowa, ani inne wzorce umowne stanowiące podstawę ustalenia treści łączącego strony stosunku prawnego, nie określały prawidłowo zasad ustalania tych kursów. Sąd pierwszej instancji podkreślił również, że zasadniczym problemem w kredytach frankowych jest nie tyle dowolne ustalanie przez banki kursu CHF, lecz obciążenie kredytobiorców w całości i bez jakiegokolwiek ograniczenia tzw. ryzykiem kursowym, co skutkowało bardzo znacznym wzrostem wysokości rat kapitałowo – odsetkowych w wyniku wzrostu kursu CHF do PLN. Wzrost tego kursu nie powinien bowiem prowadzić do uzyskania przez bank korzyści kosztem kredytobiorcy, wynikającej z tego, że przyjęty w umowie miernik (kryterium) waloryzacji, w rzeczywistości doprowadził do znacznego wzrostu wysokości rat kapitałowo – odsetkowych spełnianych w walucie polskiej, a także wzrostu wysokości postawionej kredytobiorcy do dyspozycji w PLN kwoty kapitału kredytu wyrażanego w CHF. Uzyskanie takiej korzyści przez bank nie może być usprawiedliwione powoływaniem się na rzekome przyjęcie na siebie przez kredytobiorcę tzw. ryzyka kursowego. Nie może ono być rozumiane jako wyrażenie przez kredytobiorcę zgody na niczym nieograniczone i oderwane od wartości rzeczywiście udostępnionej mu w PLN kwoty kredytu podwyższenie wartości poszczególnych rat kapitałowo – odsetkowych, jak i ogólnej kwoty kapitału, którą ma on zwrócić bankowi oraz od rzeczywistego spadku wartości siły nabywczej waluty polskiej po wypłacie kredytu . Nie da się tego pogodzić z ogólnymi zasadami prawa cywilnego zakładającymi w stosunkach zobowiązaniowych równowagę prawną stron umowy oraz określoność i przewidywalność ich wzajemnych świadczeń. Zgodnie z art. 354 § 1 i 2 k.c. strony stosunku zobowiązaniowego powinny ze sobą współdziałać przy jego realizacji. Opisane wyżej ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego narusza jego istotę, poprzez wprowadzenie do stosunku zobowiązaniowego elementu nadrzędności jednej ze stron i podporządkowania drugiej strony, bez odwołania do jakichkolwiek obiektywnych kryteriów, zakreślających granice swobody jednej ze stron i w konsekwencji prowadzi do nieważności czynności prawnej jako sprzecznej z ustawą (art. 58 k.c.). Dotknięte nieważnością postanowienia dotyczyły bowiem głównego świadczenia kredytobiorcy, tj. zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu i zapłaty odsetek, co należy do essentialia negotii umowy kredytu. Należało także mieć na względzie, że przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, nie ma żadnego znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony, w niniejszym przypadku, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był waloryzowany. Nie ma też znaczenia, w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów indeksowanych, gdyż stanowi to okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym. Konsekwencją stwierdzenia, że ma się do czynienia z niedozwoloną klauzulą umowną, spełniającą wymagania powołanego przepisu jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art.
zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie. . W orzecznictwie podkreśla się jednak, że działania mające na celu stwierdzenie nieważności całej umowy kredytu, powinny mieć charakter wyjątkowy, kluczowa w tym zakresie jest wykładnia art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, który nakłada na Państwa Członkowskie obowiązek zapewnienia, że „nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”. Oznacza to, w świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym, że w konkretnej sytuacji należy zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały unieważnione (uznane za nieważne). Wyjątkowo, w szczególnych okolicznościach dopuszcza się zastąpienie nieuczciwego postanowienia umownego przez sąd, jednakże nie jest możliwe uzupełnienie luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym. Ustawodawca krajowy nie wprowadził wprost do przepisów zastrzeżenia dotyczącego możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Dlatego też oceniając skutki wyeliminowania z umowy niedozwolonych postanowień dla jej dalszego funkcjonowania konieczne jest odwołanie się do ogólnych zasad dotyczących czynności prawnych i stosunków zobowiązaniowych. W doktrynie przeważa pogląd, że zgodnie z art.
niedozwolone postanowienie umowne nie wywołuje skutków prawnych (jest bezskuteczne albo nieważne). Z kolei art.
stanowi, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej. W razie zwłoki dłużnika wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia w walucie polskiej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia, w którym zapłata jest dokonana. Przepis ten wszedł w życie 24 stycznia 2009 r., zatem nie obowiązywał w dacie zawarcia umowy, dlatego nie znajdzie on zastosowania w niniejszej sprawie. Ponadto przepis ten odnosi się do możliwości ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej, natomiast nie reguluje sytuacji, w której dochodzi do przeliczenia wysokości zobowiązania z waluty polskiej na obcą. Brak jest jednocześnie przepisów przejściowych, które umożliwiałyby jego zastosowanie. W tej sytuacji umowa stron po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków nie może być wykonana. Nie ma możliwości prawidłowego wykonania umowy kredytu indeksowanego bez określenia zasad ustalania kursu waluty, w oparciu o który winno nastąpić przeliczenie kwoty zobowiązania. Pozostawienie w mocy klauzuli waloryzacyjnej jako określającej główne świadczenie umowy uniemożliwia traktowanie umowy jako umowy kredytu w walucie polskiej, byłoby to bowiem równoznaczne ze zmianą rodzaju umowy. Doprowadzenie zaś do sytuacji, w której kredyt udzielony w złotych byłby oprocentowany tak jak kredyt walutowy byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jako niesprawiedliwe wobec tych kredytobiorców, którzy zawarli umowę zwykłego (nie indeksowanego) kredytu i w związku z tym ponosili znacznie wyższe koszty kredytu. Po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych dalsze obowiązywanie umowy nie jest możliwe, zatem taki stosunek prawny musi zostać uznany za nieważny z racji sprzeczności z ustawą, polegającą na naruszeniu granic swobody umów (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c.). Zgodnie z art. 58 § 1 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. W myśl § 2 tej samej jednostki redakcyjnej nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Stosownie do postanowień § 3, jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Zastrzeżenie oprocentowania odnoszącego się do stawki LIBOR w umowie kredytu udzielonego i spłacanego, po wyeliminowaniu indeksacji, w złotych polskich formalnie spełnia warunek odpłatności umowy kredytu. Jednakże pozostaje w sprzeczności z określoną na podstawie całokształtu uregulowań zawartych w ustawie Prawo bankowe właściwością (naturą) stosunku prawnego, jak również pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Sprzeczność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego oznacza, że czynność prawna jest negatywnie oceniana w świetle reguł lub wartości moralnych powszechnie w społeczeństwie akceptowanych. Chodzi m.in. o równość faktyczną stron, słuszność kontraktową czy wolną konkurencję. Przyjęcie, że możliwe jest istnienie umowy kredytu w omawianym kształcie byłoby niesprawiedliwe wobec tych kredytobiorców, którzy w tym samym czasie zawarli umowy o kredyty udzielane i spłacane bezpośrednio w walucie polskiej, a więc umowy o kredyty nieindeksowane do waluty obcej, ponosząc przy tym z reguły wyższe koszty związane z korzystaniem z cudzego kapitału. Konsekwencje stwierdzenia abuzywności części postanowień umowy dla możliwości dalszego funkcjonowania umowy w kształcie nieprzewidzianym przez strony, nie stanowią naruszenia zasad określonych w dyrektywie 93/
w związku z art. 3 oraz art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w związku z art. § 2 ust. 2 oraz § 7 ust. 1 umowy kredytu oraz § 8 ust. 3 Regulaminu (...) w Banku (...) S.A. w brzmieniu obowiązującym przez dniem 1 października 2011 r. poprzez ich błędną wykładnię przejawiającą się w pominięciu, że postanowienia umowne dotyczące ryzyka kursowego określają główny przedmiot umowy, a w konsekwencji podlegają badaniu pod kątem abuzywności dopiero po wykazaniu przez stronę roszczącą ich niejednoznaczności; 5. art.
w związku z art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. art. 7 ust. 1 poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przejawiające się w uznaniu, że § 2 ust. 2 oraz § 7 ust. 1 umowy kredytu oraz § 8 ust. 3 Regulaminu (...)w Banku (...) S.A. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 października 2011 r. kwalifikują się jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
k.c., w sytuacji gdy nie kształtują praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i nie naruszają rażąco jego interesu;
w związku z art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w związku z § 2 ust. 2 oraz § 7 ust. 1 umowy kredytu oraz § 8 ust. 3 Regulaminu (...) w Banku (...) S.A. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 października 2011 r. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie skutkujących dokonaniem wadliwej wykładni oświadczeń woli stron umowy kredytu ograniczającej się do analizy literalnego brzmienia spornych zapisów umowy i Regulaminu, bez dokonania oceny treści umowy kredytu i Regulaminu w kontekście celu, w jakim została zawarta umowa kredytu, jak również z pominięciem, okoliczności, w których doszło do zawarcia umowy, zasad współżycia społecznego oraz zgodnego zamiaru stron w chwili zawierania umowy Kredytu; 8. art.
w związku z art. 358 § 2 k.c. (według stanu prawnego z dnia 24 stycznia 2009 r.) w związku z art. 3 k.c. oraz art 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez ich błędną wykładnię i stwierdzenie nieważności umowy kredytu w sytuacji, gdy Sąd Okręgowy pominął, że Umowa ta w dacie jej zawierania w pełni zaspokajała potrzeby powoda i była dla niego najkorzystniejsza, a stosując sankcję nieważności Sąd Okręgowy naruszył zasady proporcjonalności, pewności obrotu oraz utrzymania umowy w mocy, które są jednymi z podstawowych zasad prawa cywilnego; 9. art.
w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w związku z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej w związku z art. 358 § 2 k.c. poprzez ich błędną wykładnię przejawiającą się w zaniechaniu poinformowania powoda przez Sąd I instancji o istniejących bądź też możliwych do przewidzenia konsekwencjach unieważnienia umowy kredytu w tym także przysługujących bankowi roszczeniach restytucyjnych, co doprowadziłoby powoda do przekonania, że upadek umowy kredytu naraziłby go na szczególnie dotkliwe skutki, a Sąd Okręgowy do wniosku o konieczności uzupełnienia Umowy Kredytu o normę dyspozytywną z art. 358 § 2 k.c. to jest poprzez zastosowanie kursu średniego Narodowego Banku Polskiego;
ciężar dowodu, iż postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje - w tym wypadku – na pozwanym, ponadto z art.
wynika domniemanie, że jeżeli przedsiębiorca posługuje się wzorcem umowy, z którego przejmuje postanowienia, te postanowienia nie zostają indywidualnie z konsumentem. Zgodnie zaś § 4 tego artykułu, ciężar dowodu obalenia domniemania w niniejszej sprawie spoczywa na przedsiębiorcy posługującym się konkretnym wzorcem (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 listopada 2019 r., sygn. akt IV CSK 13/19, LEX nr 2741776 oraz postanowieniu z dnia 6 marca 2019 r., sygn. akt I CSK 462/18, LEX nr 2629877). W ocenie Sądu Apelacyjnego , powyższym obowiązkom skarżący nie podołał, tym bardziej że dla uznania, iż klauzula była indywidualnie uzgadniana, konieczne jest udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia klauzuli w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsument miał realny wpływ na treść określonego postanowienia umownego, chyba że zostało ono sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie. (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 6 marca 2019 r., I CSK 462/18, LEX nr 2629877). Zeznania wskazanych świadków nie dają również podstaw do obalenia tezy Sądu Okręgowego, iż powód nie został należycie poinformowany o ryzyku kursowym (walutowym). Trudno takie ustalenie poczynić na podstawie zeznań świadków, skoro nie pamiętały one powoda, co nie powinno dziwić zważywszy na upływ czasu i zakres obowiązków zawodowych świadków obejmujących zawieranie w imieniu banku szeregu podobnych umów. Zagadnieniom realizacji przez bank tzw. obowiązku informacyjnego poświęcony jest m.in. wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r. C- 776/19 podkreślający konieczność dostarczenia przez przedsiębiorcę konsumentowi wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na to, aby przeciętny konsument właściwie dostatecznie uważny i rozsądny był w stanie zrozumieć konkretne działanie przedmiotowego mechanizmu finansowego i oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne takich warunków dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania tej umowy. Szczególne znaczenie mają wyjaśnienia dotyczące ryzyka dla kredytobiorcy związanego z silną deprecjacją środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, oraz wzrost zagranicznej stopy procentowej. Trybunał podkreślił, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, iż podpisując umowę kredytu denominowaną w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w wypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie . Stanowisko TSUE jest w pełni aprobowane w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z dnia 3 lutego 2022 r., II CSKP 415/22, LEX nr 3303545, i II CSKP 975/22, LEX nr 3303543). Wprowadzenie do wieloletniej umowy kredytowej mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało podwyższonej staranności ze strony banku, a pozwany nie zaoferował dowodów pozwalających przyjąć, ze w tym konkretnym wypadku dotyczącym powoda uczynił zadość powyższemu obowiązkowi. Tym samym prawidłowa jest również dalsza konkluzja Sądu Okręgowego, że ryzyko zmiany kursu waluty zostało w całości przerzucone na powoda, będącego słabszą stroną przedmiotowej umowy. Umowa nie zawiera przy tym żadnych mechanizmów ochronnych względem konsumenta, które pozwoliłyby rozłożyć ryzyko znaczącego spadku waluty indeksacji na obie strony stosunku umownego, obarczając nim wyłącznie kredytobiorcę. W konsekwencji zarzuty skarżącego zmierzającego do zanegowania ustaleń faktycznych Sądu a quo również w tym zakresie muszą być uznane za chybione. Podobnie rzecz się ma z zarzutem rzekomej wadliwości ustaleń co do braku czytelnego mechanizmu ustalania kursu waluty, do której kredyt był indeksowany Skarżący zaprzecza, jakoby kurs ten był ustalany w sposób dowolny i powołuje się na swój status dealera rynku pieniężnego, zarzucając w tym względzie Sądowi a quo pominięcie stosownego dokumentu pochodzącego od Narodowego Banku Polskiego oraz pominięcie dowodu z zeznań świadków K. M., J. C. i K. G.. Rzecz jednak w tym, że są to okoliczności związane z procesem wykonywania umowy, co nie ma znaczenia dla oceny postanowień umownych jako sprzecznych z dobrymi obyczajami i rażąco naruszających interes konsumenta. Oceny postanowień umowy w zakresie przesłanki z art.
dokonuje się bowiem według stanu na dzień jej zawarcia, co wynika wprost z art. 385 2 k.c. ; potwierdza to także stanowisko judykatury, przede wszystkim uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., (III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz.2). W rozpoznawanej sprawie odesłanie w klauzuli indeksacyjnej do Tabel Kursów Walut Obcych obowiązującej w pozwanym banku nie pozwalało ustalić nie tylko wysokości zobowiązania w chwili zawarcia umowy, ale również nie pozwalało ustalić w sposób jednoznaczny samego mechanizmu indeksacji. Ani postanowienia umowy, ani postanowienia Regulaminu nie wskazywały, w jaki konkretnie sposób bank będzie ustalał kursy kupna i sprzedaży waluty obcej publikowane w Tabeli, według których następować miało ustalenie wysokości kredytu wypłaconego powodowi oraz wysokości jego świadczenia w postaci comiesięcznych rat. Nie ma przy tym znaczenia, wbrew forsowanemu stanowisku skarżącego, czy w banku istniały i były wdrożone wewnętrzne procedury ustalania kursów na potrzeby Tabeli oraz czy kursy te miały charakter rynkowy. Jest to bowiem wyłącznie kwestia określonej praktyki wykonywania umowy przez jedną ze stron, gdy tymczasem z punktu widzenia abuzywności istotna jest chwila jej zawarcia. Nie budzi przy tym wątpliwości Sądu Apelacyjnego, że postanowienia umowy kształtujące mechanizm indeksacji stanowią główne świadczenia stron – stanowisko Sądu Najwyższego jest w tej kwestii ustalone (por. wyrok z dnia 30 września 2020 r.,I CSK 556/18, LEX nr 3226114, i z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, LEX nr 2642144). Elementem tego mechanizmu jest również ryzyko kursowe, a tym względzie spoczywają na banku poważne obowiązki informacyjne, o czym była mowa wyżej, i którym bank w niniejszej sprawie nie podołał. Tym samym postanowienia te nie zostały sformułowane jednoznacznie, co zgodnie z art.
umożliwia ich ocenę pod kątem abuzywności. Postanowienia określające zasady przeliczenia spłacanych rat, które pozwalają bankowi jednostronnie kształtować kurs waluty obcej były przy tym wielokrotnie przedmiotem badania Sądu Najwyższego i zostały uznane za niedozwolone ( np. wyroki z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14 , OSNC 2016, Nr 11, poz. 134; z dnia 27 lutego 2019 r., (II CSK 19/18, LEX nr 2626330, z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17 ; z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 ; z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21 ). W konsekwencji zarzuty skarżącego kwestionujące ustalenia Sądu pierwszej instancji, że sporne postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały interes konsumenta, nie mogą się ostać w świetle stanowczego stanowiska judykatury. W tym stanie rzeczy, przy prawidłowo ustalonym stanie faktycznym, wytknięte w apelacji zarzuty naruszenia prawa materialnego stanowią nieuzasadnioną polemikę z aktualną wykładnią art.
k.c. oraz interpretacją przepisów Dyrektywy 93/13, a stanowisko Sądu Okręgowego zostało przy tym wsparte adekwatnym aktualnym orzecznictwem TSUE oraz Sądu Najwyższego. W związku z tym nie może się ostać próba wywodzenia przez skarżącego – w ramach zarzutów prawa materialnego - jakoby zamiarem i wolą stron było zawarcie umowy o kredyt we frankach szwajcarskich, jakoby postanowienia umowy dotyczące ryzyka kursowego nie odnosiły się do głównego przedmiotu świadczenia czy też jakoby postanowienia umowy §2 ust. 2 , § 7 ust. 1 i § 8 ust. 3 nie miały charakteru abuzywnego. Skarżący podnosząc również zarzut naruszenia art. 353 1 k.c. i art. 58 § 2 k.c. kwestionuje stanowisko Sądu a quo w przedmiocie nieważności umowy wskazując na dopuszczalność zawierania przez strony umów kredytowych zawierających klauzule waloryzacyjne, co wynika chociażby z art. 69 ust. 4 prawa bankowego. Skarżący nie dostrzega jednak, że Sąd pierwszej instancji nie wiąże nieważności umowy z występującym w niej mechanizmem indeksacyjnym, lecz z brakiem równomiernego rozłożenia ryzyka walutowego pomiędzy obie strony umowy; innymi słowy - źródłem nieważności jest to, że mechanizm indeksacji nie był w żaden sposób sprecyzowany, co przy braku zachowania standardów informacyjnych w związku z ryzykiem walutowym całe ryzyko związane ze wzrostem kursu przerzucało na konsumenta; z kolei brak wskazania w umowie czytelnych kryteriów ustalania kursu waluty celem przeliczenia świadczeń skutkował tym, że kredytobiorca zawierając umowę nie miał de facto możliwości ustalenia, jaka właściwie kwota kredytu zostanie mu oddana do dyspozycji ani też możliwości ustalenia wysokości poszczególnych przyszłych rat. W ocenie Sądu Apelacyjnego braki te prowadzą do wniosku, że w umowie niezależnie od zawarcia abuzywnych klauzul przeliczeniowych mogły nie zostać w sposób skuteczny zawarte essentialia negotii umowy kredytu w postaci kwoty kredytu. Forsowana przez apelującego teza o możliwości utrzymania umowy w mocy i dalszego jej wykonywania stoi w sprzeczności z aktualną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, której wyrazem są uchwały z 16 lutego 2021 r. i 7 maja 2021 r. (III CZP 11/20, OSNC 2021/6/40, III CZP 6/21 OSNC 2021/9/56), wyrok z dnia 11 grudnia 2019 r., (V CSK 382/18, LEX nr 2771344), wyroki z dnia 3 lutego 2022 .,( II CSKP 415/22, LEX nr 3303545, i II CSKP 975/22, LEX nr 3303543) oraz postanowienie z dnia 31 maja 2022 r. (I CSK 2314/22 , nieupbl.). Sąd Najwyższy podkreśla, że skutkiem istnienia klauzul abuzywnych w umowach kredytowych zawartych z udziałem konsumentów jest nieważność (bezskuteczność) umowy od samego początku. Konstrukcja polegająca na eliminacji klauzuli walutowej i de facto przyjęcie, że strony wiązałaby umowa kredytu wyrażonego w złotych polskich, jednakże przy zastosowania oprocentowania LIBOR, jest traktowana jako tak daleko idąca ingerencja w stosunek umowny, że prowadzi do jego przekształcenia w umowę o odmiennej istocie i odmiennym charakterze - po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzuli utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością) (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18). Zdaniem Sądu Odwoławczego, nie sposób wyobrazić sobie możliwości dalszego funkcjonowania umowy po wyeliminowaniu z niej mechanizmu indeksacyjnego, skoro umowa od początku nie określała transparentnie sposobu ustalenia kwoty kredytu do wypłaty w złotówkach oraz wysokości poszczególnych rat obciążających powoda. Ponadto, szczegółowe wywody w przedmiocie skutków abuzywnego charakteru postanowień umownych zawarł Sąd Najwyższy także w uzasadnieniu uchwały z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21, LEX nr 3170921)stwierdzając, że postanowienie takie jest od początku, z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Powoływanie się na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. Nie można bowiem wykluczyć, że w określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca uzna, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to preferuje on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy. W konsekwencji Sąd Apelacyjny stwierdza, że mimo iż z jednej strony celem Dyrektywy 93/13 jest przywrócenie równowagi pomiędzy stronami poprzez wyłączenie nieuczciwego warunku, przy jednoczesnym utrzymaniu w mocy zasadniczo ważności jej pozostałych warunków, to aktualne stanowisko judykatury nie nasuwa żadnych wątpliwości co do tego, że gdyby eliminacja ta pociągnęła za sobą skutek w postaci tak daleko idącego przekształcenia umowy, że oderwałaby się ona od swej istoty i przekształciłaby się w stosunek prawny o odmiennym charakterze, to decydujące znaczenie ma wola konsumenta, który określa, czy chce korzystać z ochrony przyznanej mu przez Dyrektywę 93/13, czy też nie. Chybionym w związku z tym jest stanowisko skarżącego postulującego - w ramach zarzutów naruszenia przez Sąd a quo prawa materialnego – zastosowanie co przeliczeń świadczeń stron średniego kursu waluty ustalanego przez NBP i ; znowelizowany przepis art. 358 § 2 k.c., do którego nawiązuje skarżący, dotyczy świadczeń wyrażonych w walucie obcej, gdy tymczasem w niniejszej sprawie umowa stron dotyczyła kredytu udzielonego w walucie polskiej, jedynie indeksowanej do waluty obcej. Z tego względu chybionym jest zarzut niezastosowania art.24 i art. 32 ustawy o Narodowym Banku Polskim, skoro kurs średni ogłaszany przez NBP nie może być potraktowany jako „zamiennik” klauzul abuzywnych występujących w umowie. Podobnie należy ocenić postulat skarżącego zastosowania przez Sąd art. 41 prawa wekslowego w miejsce postanowień abuzywnych; odnosi się bowiem do zobowiązań wekslowych, a takie nie występowało w przedmiotowej sprawie. Ponadto kurs wymiany wynikający z odpowiedniego zastosowania tego przepisu nie mógł być odczytywany jako przepis dyspozytywny, albowiem nie został jako taki wprowadzony do porządku prawnego dla innych potrzeb, niż zapłata weksla w walucie. Nadto, sprzeciwiałoby się to zasadzie ochrony konsumenta w relacjach z przedsiębiorcami – profesjonalistami (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 października 2020 r., sygn. akt I ACa 215/20, LEX nr 3106097). Tym samym argumenty pozwanego tego dotyczące ocenić należało jako niezasadne. Co do zarzutu niezastosowania art. 69 ust. 3 prawa bankowego, przewidującego możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie indeksacji, to wszedł on w życie w dniu 26 sierpnia 2011 r., a więc już po dacie zawarcia przedmiotowej umowy i co nie spowodowało, że postanowienia indeksacyjne utraciły abuzywny charakter w rozumieniu art.
k.c., o czym szerzej wypowiedział się Sąd Najwyższy w przywoływanym już wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. sygn. akt V CSK 382/ 18 (por. także wyrok SA w Gdańsku z dnia 9 czerwca 2021 r., V ACa 127/21, LEX nr 3209709). Co do zarzutu skarżącego o uchybieniu m.in. art. 47 Karty Praw Podstawowych w związku z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, jako że wedle skarżącego umowa przez lata zaspokajała potrzeby powoda i tym samym sankcja nieważności umowy miałaby naruszać zasadę proporcjonalności, to zdaniem Sądu Odwoławczego decydujące znaczenie ma stanowisko samego powoda, który już w pozwie jednoznacznie wyraził swoją wolę stwierdzenia nieważności umowy, w toku postepowania oświadczył, że jest świadomy związanych z tym możliwych skutków, co wyraźnie oświadczył na rozprawie w dniu 9 grudnia 2021 r., iż jest świadomy możliwego roszczenia banku w przypadku stwierdzenia nieważności umowy o zwrot kapitału oraz o zapłatę wynagrodzenia. Wobec powyższego, Sąd Apelacyjny mając na uwadze jednoznaczne stanowisko powoda niezainteresowanego utrzymaniem umowy w mocy przychylił się jednocześnie do poglądu judykatury, w myśl którego skoro obowiązki informacyjne co do pouczenia konsumenta o skutkach nieważności umowy mają chronić konsumenta, a nie bank, to w takim razie konsument mógłby ewentualnie zaskarżyć wyrok uwzględniający powództwo i w podstawach apelacji wskazać, że sąd nie pouczył go o skutkach upadku umowy, a znając te skutki powód - konsument nie zdecydowałby się skorzystać z przysługującej mu ochrony. Realizacja tego obowiązku nie może natomiast polegać na wymaganiu od sądu pouczania strony, która swoim zachowaniem daje jednoznaczne świadectwo, że jest zdeterminowana skorzystać z ochrony prawnej i która zapewnia, że liczy się z konsekwencjami upadku umowy. Obowiązek informacyjny wobec konsumenta w zakresie skutków stwierdzenia nieważności umowy należy rozumieć w ten sposób, że sądy powinny udzielać konsumentowi w procesie stosownych informacji, jeżeli na podstawie przebiegu postępowania nabrały wątpliwości, czy konsument zdaje sobie sprawę ze skutków przyszłego orzeczenia uwzględniającego jego powództwo (wyrok SA w Warszawie z dnia 10 czerwca 2021 r., I ACa 173/21, LEX nr 3219695). Sąd Odwoławczy w rozpoznawanej sprawie wątpliwości takowych nie miał, w świetle przytoczonego wyżej stanowiska powoda reprezentowanego przez fachowego pełnomocnika. Sąd Okręgowy zasadnie uznał, iż podstawę zwrotu wpłaconych przez powoda kwota stanowią przepisy art. 405 k.c. w związku art. 410 § 2 k.c., a zarzuty skarżącego kwestionujące ich zastosowanie należy uznać za chybione; argumentów ku temu dostarczają wspomniane już uchwały Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r. i 7 maja 2021 r. Akcentowana przez skarżącego kwestia niezwrócenia przez powoda całości udostępnionego mu przez pozwanego kapitału nie ma znaczenia w świetle preferowanej przez Sąd Najwyższy koncepcji dwóch kondykcji podkreślając, że roszczenia stron o zwrot świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnych umów są od siebie niezależne. Dalej Sąd Najwyższy stwierdza (por. zwłaszcza uchwałę z dnia 7 maja 2021 r.,), że na tle art. 410 § 2 k.c. samo spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego – przesłankę jego wzbogacenia, co czyni chybionym także zarzut naruszenia art. 409 k.c. poprzez jego niezastosowanie. Ponadto nie każde zużycie w dobrej wierze bezpodstawnie uzyskanego świadczenia powoduje w myśl art. 409 k.c. wygaśnięcie obowiązku zwrotu świadczenia. Następuje to tylko wtedy, gdy zużycie korzyści nastąpiło w sposób bezproduktywny, konsumpcyjny, tj. gdy wzbogacony, w zamian tej korzyści, nie uzyskał ani korzyści zastępczej, ani zaoszczędzenia wydatku, gdy wydatek miał miejsce tylko dlatego, że uprzednio uzyskał on korzyść, bez której nie poczyniłby tego wydatku. Jeżeli natomiast w zamian za zużytą korzyść wzbogacony uzyskał do swojego majątku jakąkolwiek inną korzyść majątkową (np. mienie czy zwolnienie z długu, który w ten sposób spłacił), nie można uznać, że nie jest już wzbogacony, bowiem w wyniku dokonania tego wydatku, w jego majątku pozostaje korzyść w postaci zwiększenia aktywów bądź zmniejszenia pasywów (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2012 r., II CSK 670/11, LEX nr 1131124, z dnia 21 kwietnia 2010 r., V CSK 320/09, LEX nr 688053, z dnia 24 stycznia 2014 r., V CNP 13/13, LEX nr 1430402). Zdaniem Sądu Apelacyjnego, to na pozwanym spoczywa ciężar dowodu w zakresie powyższych okoliczności, bowiem to o z tych twierdzeń wywodzi skutki prawne, tymczasem na tę okoliczność nie zaoferował on żadnych środków dowodowych. Nie ma również podstaw do przyjęcia, aby przeszkodą do uwzględnienia powództwa miał być przepis art. 411 pkt 1 k.p.c. – z przepisu tego in fine wynika bowiem, że możliwość żądania zwrotu świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej czynności prawnej istnieje – wbrew regule ogólnej – także wtedy, gdy świadczący wiedział o nieważności zobowiązania. Rozwiązanie takie jest wyrazem konsekwencji ustawodawcy i służy wyłączeniu uznawania „okrężną drogą” skutków nieważnych czynności prawnychw s prawie przeszkodą do zwrotu Spełniający świadczenie może żądać jego zwrotu, gdy świadczenie spełniane jest w wykonaniu nieważnej czynności prawnej (z zastrzeżeniem jednakże skutków, jakie dla możliwości zwrotu przedmiotu świadczenia niesie za sobą ewentualne orzeczenie przepadku na podstawie art. 412 k.c.). W tej sytuacji zwrot następuje jednakże bez względu na wiedzę oraz przekonanie solvensa co do obowiązku spełnienia świadczenia. (por. komentarz do art. 411 k.c, J. Gudowski, WKP 2018, M. Fras. M. Habdas,. WKP 2018). Chybiony jest również zarzut naruszenia art. 411 pkt 2 k.c. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, skarżący błędnie przyjmuje, że świadczenie spełnione przez kredytobiorcę w następstwie nieważnej umowy kredytowej może być kwalifikowane jako czyniące zadość zasadom współżycia społecznego. Taka wykładnia prowadziłaby bowiem do udzielenia ochrony prawnej podmiotowi, który w swojej praktyce stosuje klauzule abuzywne. Z kolei co do zarzutu naruszenia art. 411 pkt 4 k.c., to zgodnie z poglądami doktryny i orzecznictwa, przypadki, w których podstawa świadczenia jest nieważna, nie są objęte zakazem unormowania tego przepisu, co pozwala na zwrot kwot nienależnie wpłaconych. Przepis art. 411 pkt 4 k.c. nie ma w ogóle zastosowania do świadczenia nienależnego, gdyż dotyczy zobowiązań istniejących, acz niewymagalnych. Nie może zatem stać na przeszkodzie uwzględnieniu condictio indebiti, sine causa czy ob rem; w takich wypadkach podstawa w ogóle nie powstała, więc brak jest roszczenia, które mogłoby jeszcze nie być wymagalne. Spełniający świadczenie może żądać jego zwrotu, gdy świadczenie spełniane jest w wykonaniu nieważnej czynności prawnej (…). W tej sytuacji zwrot następuje jednakże bez względu na wiedzę oraz przekonanie solvensa co do obowiązku spełnienia świadczenia (por. wyrok SN z dnia 31 sierpnia 2021 r., I NSNc 93/20, LEX nr 3220158. M. Fras, M. Habdas, komentarz do art. 411, t.9, WKP 2018, A. Kidyba, komentarz do art. 411 k. c. t. 19, LEX 2014). Zarzuty wytykające uchybienie normie art. 118 k.c. w związku z art. 120 k.c. również nie mogą się ostać. Powód w związku z bezpodstawnym wzbogaceniem pozwanego realizuje swoje roszczenie restytucyjne, które nie ma charakteru okresowego, i zastosowanie w takim wypadku znajduje do niego termin ogólny przedawnienia roszczeń (obecnie sześcioletni), zgodnie z art. 118 k.c. (pr. J. Gudowski, komentarz do art. 405 k.c., WKP 2018). Ponadto kwestia przedawnienia roszczenia konsumenta była również przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w przywołanej wyżej uchwale z dnia 7 maja 2021 r. Sąd Najwyższy łączy wymagalność roszczenia z zakończeniem stanu „bezskuteczności zawieszonej”, które to zakończenie wyraża się w sformułowaniu przez konsumenta żądaniu restytucyjnym opartym na twierdzeniu o całkowitej i trwałej bezskuteczności umowy, o ile towarzyszy mu wyraźne oświadczenie konsumenta co do jego wiedzy o możliwych roszczeniach restytucyjnych. Chybione są również zarzuty apelacji kwestionujące wymagalność zasądzonego świadczenia oraz datę, w jakiej pozwany popadł w opóźnienie. Roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego jest roszczeniem bezterminowym, którego termin zapłaty wyznacza - zgodnie z art. 455 k.c. - wezwanie dłużnika do spełnienia świadczenia (por. wyrok SN z dnia 11 lipca 2019 r. V CSK 164/18, LEX nr 2712229). Wezwanie takie powód skierował do pozwanego pismem datowanym na 10 grudnia 2020 r. , na które pozwany udzielił odpowiedzi odmownej pismem z dnia 28 grudnia 2020 r. Tym samym przyjęta przez Sąd pierwszej instancji data 29 grudnia 2020 r. jako data początkowa zasądzania odsetek za opóźnienie, nie budzi wątpliwości Sadu Odwoławczego. W związku ze zgłaszanymi przez skarżącego zastrzeżeniami co do daty wymagalności roszczenia z uwagi na stanowisko Sądu Najwyższego przedstawione w uzasadnieniu wielokrotnie przywoływanej uchwały z dnia 7 maja 2021 r., to zdaniem Sądu Apelacyjnego, wbrew przekonaniu skarżącego, nie ma podstaw do przyjęcia, aby roszczenie to stawało się wymagalne dopiero datą wydania prawomocnego wyroku ustalającego nieważność umowy. Rozważania Sądu Najwyższego zawarte w uzasadnieniu uchwały co do stanu tzw. „bezskuteczności zawieszonej” związanej z koniecznością podjęcia decyzji przez konsumenta, czy aprobuje istnienie klauzuli abuzywnej w umowie, czy też odmawia jej potwierdzenia godząc się jednocześnie na kompleksowe skutki stwierdzenia nieważności całej umowy, przy czym skuteczność tych oświadczeń zależy od uprzedniego pouczenia o konsekwencjach abuzywności nie uchylają ogólnej zasady wynikającej z art. 455 k.c. Powód już w piśmie z dnia 10 grudnia 2020 powoływał się na nieważność umowy, stanowisko swoje podtrzymał w pozwie i w toku całego procesu oświadczając jednocześnie, iż ma świadomość konieczności dalszych rozliczeń z pozwanym w razie uwzględnienia żądania nieważności umowy. Nie ma zatem podstaw do przyjęcia, aby dopiero potwierdzenie tej woli w toku postępowania sądowego miało wywierać skutki wezwania do zapłaty w sytuacji, gdy takie wezwanie było skierowane do banku wcześniej. Takie rozwiązanie byłoby skrajnie niekorzystne dla konsumenta, który nie ma wpływu na tok i czas trwania procesu oraz zakres udzielanych w mu w tym postępowaniu pouczeń. Ponadto skoro powód korzysta z pomocy profesjonalnego pełnomocnika i zasięgnął porady prawnej jeszcze przed wytoczeniem powództwa, to nie sposób zakładać że nie ma on świadomości co do możliwych roszczeń banku, tym bardziej że potwierdził to składając oświadczenie na rozprawie w dniu 9 grudnia 2021 r. Argumentów przemawiających za takim rozwiązaniem dostarcza także stanowisko Sądu Najwyższego na tle odsetek za opóźnienie od zadośćuczynienia za krzywdę - jeżeli powód żąda od pozwanego zapłaty określonej kwoty tytułem zadośćuczynienia z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od danego dnia, poprzedzającego dzień wyrokowania, odsetki te powinny być zasądzone zgodnie z żądaniem pozwu, o ile w toku postępowania zostanie wykazane, że dochodzona suma rzeczywiście się powodowi należała tytułem zadośćuczynienia od wskazanego przez niego dnia (por. wyrok SN z dnia 24 czerwca 2019 r., III CSK 238/17, LEX nr 2684135, z dnia 9 września 1999 r., II CKN 477/98, LEX nr 477661). W rozpoznawanej sprawie powód potwierdził swoje przedprocesowe stanowisko, nie ma zatem podstaw do przyjęcia, jak chce tego skarżący, aby wyrok zasądzający świadczenie na rzecz powoda, miał charakter konstytutywny. Co do zarzutu zatrzymania sygnalizowanego przez pozwanego na rozprawie apelacyjnej w dniu 8 lipca 2022 r. (vide: wydruk maila zawierającego skan pisma procesowego pozwanego z dnia 7 lipca 2022 r. k. 512), to pomijając już że podjęcie takich działań na tak późnym etapie postępowania może być ocenione jako nielojalne zważywszy na wyrażony w art. 4 1 k.p.c. zakaz nadużyć prawa procesowego, to do dnia wyrokowania nie wpłynął oryginał powyższego pisma ani też dowód dostarczenia powodowi oświadczenia o skorzystaniu z prawa zatrzymania. Mając na uwadze całokształt powyższych rozważań Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na mocy art. 98 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm.). Na oryginale właściwy podpis.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.