Nie stwierdził Sąd Okręgowy, aby zostały one poddane uprzedniej kontroli w stosownym postępowaniu oraz aby zapadły wiążące w tym zakresie strony rozstrzygnięcia (czy to przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w postępowaniu odrębnym w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone - art. 479 36 i nast. k.p.c. – czy w obecnie obowiązującym trybie administracyjnym). Okoliczność bowiem, że postanowienia o tożsamym normatywnie brzmieniu – jak § 1 ust.1, § 10 ust. 6 zdanie pierwsze, § 17 umowy, były poddane analizie przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i w postępowaniu prowadzonym pod sygn. XVII AmC 5344/11 wyrokiem z dnia 3 sierpnia 2012 r. zostały uznane za niedozwolone oraz wpisane do Rejestru, pozostawała o tyle znacząca, że stanowiła dodatkowy istotny pogląd, potwierdzający słuszność kierunku ich oceny i rozpoznania przedmiotowej sprawy przez tut. Sąd. Pogląd przedstawiony w ww. orzeczeniu odpowiada wymogom prawa Unii Europejskiej, który aprobuje orzecznictwo Sądu Najwyższego uznające, że tzw. klauzule waloryzacyjne, wprowadzające umowny reżim podwyższania świadczenia głównego, podlegają kontroli abuzywności na zasadach ogólnych, jak każde inne postanowienie umowne (tak postanowienie SN z dnia 6 stycznia 2005 r., III CZP 76/04, Prok. i Pr. 2005, Nr 11, poz. 40; uchwała SN z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, Nr 7–8, poz. 87). Wskazać należy także na wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, opubl. Biuletyn SN 2016/5; OSNC 2016/11/134 (MonPrBank. 2017/2/16), w którym wskazano, że postanowienia bankowego wzorca umownego zawierającego uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzule tzw. spreadu walutowego) nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu art.
Co istotne, nawet w przypadku podzielenia poglądu przeciwnego i zaliczenia wskazanych klauzul do kategorii świadczeń głównych kwestionowanej umowy, nie można uznać, że zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny, skoro odsyłają do niewyrażonych wprost, abstrakcyjnych mierników (odpowiednio: kursu kupna/sprzedaży CHF ustalanych przez Bank, których wartość i zasady ich określania nie zostały w umowie sprecyzowane). Możliwym wobec tego było przeprowadzenie właściwej analizy wskazanych postanowień umowy kredytu z dnia 17 lutego 2005 r. pod kątem ich abuzywności, albowiem powodowie zakwestionowali postanowienia umowy do zastosowania przez pozwany Bank waloryzacji świadczenia – kapitału kredytu i jego odsetek zawarte w § 1 ust. 1, § 7 ust. 2, § 10 ust. 8 i § 17 umowy – stosowania odpowiednio kursu kupna/sprzedaży przy ustalaniu wysokości kapitału i spłaty tego zobowiązania, ustalanego przez Bank w Tabelach kursowych. Analiza zgromadzonego w tym zakresie materiału dowodowego, zdaniem Sądu, przemawiała za uznaniem ich za niedozwolone w rozumieniu art.
i przez to nie wiążących z mocą wsteczną. W myśl art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak wynika z § 2 tego przepisu, jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodnie natomiast z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4 tej regulacji), a zatem w niniejszej sprawie - na pozwanym. Sąd nie miał wątpliwości, że objętą sporem umowę kredytową zawarto z wykorzystaniem wzorca Banku a sporne klauzule waloryzacyjne nie podlegały modyfikacji, nie były nawet przedmiotem negocjacji stron. Wybór waluty indeksacji, dokonany przez powodów na etapie składania wniosku kredytowego nie miał żadnego wpływu na sposób ich wykorzystania ustalony w tych zapisach. Tak przedstawiona powodom umowa w tym zakresie była gotowym produktem, zgodnie z opracowanym wcześniej wzorcem, bez możliwości indywidualnej zmiany czy jakiejkolwiek ingerencji w treść tych postanowień, które zostały im przedstawione jako jedyne możliwe rozwiązanie, które – odpowiednio zareklamowane – miało być wówczas najlepsze na rynku. Pozwany nie zdołał udowodnić, aby postanowienia zaoferowanego powodom wzorca umowy podlegały konsultacji z nimi, czy też, aby rozważano jakiekolwiek inne opcje w zakresie ustalania kursu waloryzacji. Z powoływanych przez niego twierdzeń, podpartych dokumentacją kredytową powodów, a także z zeznań świadka P. R. wynikało, że praktyka postępowania Banku przy tego rodzaju ofertach była utarta. Przyjmowano standard ustalania kursów na podstawie Tabel Kursowych Banku, a zatem jego własnych, zakładając brak pytań i dociekliwości ze strony kredytobiorców działających w zaufaniu do Banku, którzy traktowali takie postępowanie jako oczywiste i wiarygodne, zgodne z obowiązującymi zasadami i najlepszymi standardami. Niezależnie bowiem w jaki sposób pozwany określał ich wysokość, czy opierały się one na wartościach rynkowych czy innych i tak powodowie nie mieli żadnej ingerencji w ten proces. Kurs waluty był im z góry narzucany według jednostronnej woli Banku, wprowadzając nierówność między stronami tego stosunku. Zapisy umowy bowiem nie przewidywały możliwości wyboru innego, bardziej obiektywnego dla nich miernika, skorzystania z jakiejkolwiek innej opcji. Kredytobiorcy pozbawieni byli możliwości weryfikacji prawdziwości zawartych w Tabeli wyliczonych przez pracowników Banku kursów walut, a tym samym wyliczenia kwoty kredytu pozostającej do spłaty czy wysokości rat. Zwłaszcza w początkowym okresie kredytowania niejednokrotnie przysparzało to problemów z ustaleniem wysokości spłaty rat, na co w swoich zeznaniach wskazywała powódka, która skrupulatnie co miesiąc wyliczała należną Bankowi ratę i wpłacała ją w terminie przypadającym zgodnie z harmonogramem. Wahania kursu waluty były zmienne w ciągu dnia kilkukrotnie, narażając ich na niedopłaty i negatywne konsekwencje z tym związane, mimo faktycznej woli i realizacji spłaty zaciągniętego zobowiązania. Jest to w sposób oczywisty sprzeczne z dobrymi obyczajami kupieckimi oraz rażąco narusza interesy kredytobiorcy jako konsumenta. Sąd zwrócił też uwagę na to, że zgodnie z postanowieniami umowy (§ 1 ust. 1, § 7 ust. 2, § 10 ust. 8 i § 17 umowy) kapitał kredytu Bank przeliczał do waluty CHF na podstawie kursu kupna franka szwajcarskiego w dniu uruchomienia środków, a wartość poszczególnych rat według kursu jego sprzedaży w dniu ich spłaty. Spready walutowe powodowały faktycznie zysk po stronie Banku, gdyż w rzeczywistości Bank nie dokonywał kupna i sprzedaży waluty obcej, albowiem w istocie pożyczał powodom złotówki. Nie ulega wątpliwości, że powyższe zapisy są niejednoznaczne i dawały pozwanemu jednostronną swobodę co do decyzji bardzo istotnej dla kredytobiorcy jako konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu. W związku z tym, że umowa została przedstawiona do podpisu powodom bez możliwości negocjacji tych postanowień i ingerowania w ich treść, uznać należało, że nie mieli oni praktycznie żadnego wpływu na ukształtowanie kwestionowanych postanowień, a miało to kluczowe znaczenie w zakresie ustalenia wysokości zobowiązania i jego spłaty. Art. 385
Stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege. Jak wynika z art.
Mając jednakże na uwadze ich zakres, który dotyczył świadczenia głównego i sposobu wykonania zobowiązania, należało ich skutki przeanalizować pod kątem możliwości utrzymania tej umowy, bądź stwierdzenia jej nieważności w całości. Sąd podzielił w tym zakresie pogląd wyrażony w aktualnym orzecznictwie, że w przypadku uznania abuzywności klauzul waloryzacyjnych w umowie kredytu indeksowanego walutą obcą wyłączona zostaje możliwość ustalenia wartości i warunków zobowiązania z uwagi na brak odpowiednika przelicznika do ich określenia – odpowiedniego kursu waluty, a zatem występuje następcza niemożliwość określenia wartości tego zobowiązania i warunków jego spłaty (zob. wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344, wyrok SA w Szczecinie z dnia 12 marca 2020 r., I ACa 257/19, LEX nr 2944310, wyrok SA w Warszawie z dnia 12 lutego 2020 r., LEX nr 2977478, wyrok SA w Poznaniu z dnia 13 stycznia 2020 r., LEX nr 2956811). Tym bardziej, że strony w tym zakresie nie były zgodne, nie rozważały przyjęcia uzgodnionych kursów waluty, która mogłaby konwalidować omawianą czynność prawną. Z kolei, pozbawienie w całości w umowie przyjętej zasady waloryzacji w zakresie kapitału kredytu i jego ratalnej spłaty prowadziłoby do zmiany charakteru prawnego tego stosunku obligacyjnego, naruszałoby zasadę swobody umów, a nadto byłoby sprzeczne z jego istotą oraz wolą stron. Sąd Okręgowy zauważył, że nie istnieje w obowiązujących przepisach prawa regulacja, która umożliwiłaby ingerencję Sądu w te postanowienia umowne celem zastąpienia ich innymi odpowiednikami, z pominięciem woli stron, w szczególności, że zastosowaniu takiego rozwiązania powodowie oponowali. Sąd wskazał, że zastosowania nie znajdował także art. 358 1 § 3 k.c., z uwagi na zakres i termin jego obowiązywania. W konsekwencji powyższego, zdaniem Sądu Okręgowego zachodziła konieczność uznania nieważności zawartej przez strony umowy z dnia 17 lutego 2005 r. w całości. Sąd wskazał, że za takim też przyjęciem opowiada się orzecznictwo TSUE, które wyraźnie dopuszcza możliwość uznania rozszerzonego skutku oceny tych postanowień. Wskazuje on bowiem, że waga tych postanowień w sytuacji uznania ich za abuzywne, na kanwie danego przypadku i obowiązujących przepisów krajowych może skutkować zakwestionowaniem całego tak wykreowanego stosunku prawnego. Wykluczenie bowiem umówionej waloryzacji, na podstawie której kredytobiorca korzysta z preferencyjnego oprocentowania, wprowadziłaby jego istotną zmianę, przekształcając go w innego rodzaju zobowiązanie, nie objęte przedmiotem negocjacji między stronami i niezgodne z ich oczekiwaniami, zwłaszcza banku, doprowadzając w efekcie do nierówności kontraktowej, tym razem na rzecz konsumenta (zob. wyrok TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20; wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18 oraz m.in. wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344; wyrok SA w Krakowie z dnia 30 lipca 2020 r., I ACa 99/19, LEX nr 3054130; wyrok SA w Warszawie z dnia 28 listopada 2019 r., V ACa 490/18, LEX nr 2767463; wyrok SA w Warszawie z dnia 20 grudnia 2019 r., XXV C 2120/19, LEX nr 2774422). Zgodne z powyższym zapatrywaniem zastosowanie zdaniem Sądu Okręgowego będzie miał art. 58 § 3 k.c., zgodnie z którym, jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Zdaniem Sądu, strony nie zawarłyby przedmiotowej umowy bez postanowień przewidujących indeksację kredytu wraz z charakterystycznym, korzystnym oprocentowaniem w oparciu o stawkę referencyjną LIBOR. Nie znajduje ona zastosowania bowiem w przypadku kredytów złotowych, z perspektywy banków nie jest ekonomicznie uzasadniona (mając na uwadze, że celem sfinansowania oferowanych kredytów bank zaciąga zobowiązania na rynku międzybankowym według wyższej stawki WIBOR – stosowanej przy kredytach złotowych i miałby odnotowywać straty udzielając kredytów według niższej stawki LIBOR). Poza tym, umowa kredytu stron nie przewidywała możliwości innej stawki oprocentowania, nie dając im żadnego w tym zakresie wyboru. Należało zatem przyjąć, że bez klauzul waloryzacyjnych umowa kredytu oprocentowana według stawki LIBOR właściwej dla depozytów wyrażonych w CHF nie zostałaby zawarta, co oznacza, że nieważność klauzul indeksacyjnych (wskutek odwołania do nieprecyzyjnie ustalanego miernika) prowadzi do nieważności umowy kredytu w całości. Dla oceny kwestii ważności przedmiotowej umowy nie ma znaczenia wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, która przyznała kredytobiorcom m.in. uprawnienie do spłaty rat kapitałowo-odsetkowych bezpośrednio w walucie waloryzacji. Okoliczność, że zgodnie z treścią aneksu z dnia 8 kwietnia 2013 r., powodowie mieli możliwość spłaty kredytu w walucie indeksacji nie zmieniło faktu, że obowiązywał ich stan z chwili zawarcia umowy (art. 385 2 k.c.). Nie usunięto na jego podstawie pierwotnej przyczyny wadliwości klauzul waloryzacyjnych, skutkujących ich nieważnością i prowadzących do nieważności całej umowy kredytu. Nie została dokonana nowacja spornego zobowiązania (art. 506 k.c.), konwalidowanie niejasnych postanowień umownych w zakresie indeksacji, czy wyeliminowanie spreadu walutowego, zarówno przy ustalaniu salda kredytu jak również w zakresie wniesionych już rat. Nie stwierdzono nadto zaistnienia wad oświadczeń woli skutkujących nieważnością umowy ex lege. Okoliczność możliwości przewalutowania kredytu również w kontekście zakwestionowanych klauzul nie miała większego znaczenia, skoro powodowie się o to nie ubiegali i obowiązywał ich stan z chwili zawarcia umowy. Możliwość ta, tak jak w przypadku zawartego w związku z tym aneksu do umowy, w żadnym razie nie niweczy abuzywnego skutku niedozwolonych postanowień umownych, nie ingeruje w ich treść, nie nadaje im innego brzmienia. Sąd nie znalazł także podstaw, aby powodowie wskutek stwierdzenia nieważności umowy mieliby ponieść jakiekolwiek negatywne tego konsekwencje, na które nie wyrażaliby zgody lub których nie byliby świadomi, skoro tego rodzaju roszczenie zostało przez nich sformułowane, a nadto w związku z tym, że byli reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika i zostali pouczeni zarówno przez niego, jak i przez Sąd o skutkach podjętych czynności, oświadczając, że rozumieją te pouczenia. W świetle powyższego przesądzona została zasada umożliwiająca dokonanie rozliczenia – zwrotu spełnionego świadczenia zgodnie z art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Sąd powołał w tym zakresie uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, OSNC 2021/6/40, mającą moc zasady prawnej, zgodnie z którą stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Powodowie w związku z zawartą umową otrzymali od pozwanego kwotę 65.696,01 zł, łącznie spłacili kwotę 117.843,28 zł, zaś domagali się zwrotu jedynie jej części, tj. kwoty 76.000 zł, spełnionej w okresie od 13 maja 2010 r. do 13 maja 2020 r. Pozwany nie kwestionował zapłaty przez nich ww. należności, a zatem zasadny był jej zwrot we wskazanym zakresie. Wynikało to także z przedłożonego przez pozwanego do akt sprawy rozliczenia kredytu. W ocenie Sądu nie zasługiwał na uznanie zarzut pozwanego dotyczący przedawnienia roszczenia. Strona pozwana wiązała bieg jego terminu z datą uruchomienia kredytu. To stanowisko nie mogło zyskać aprobaty. W tym kontekście ponownie należy przywołać ww. uchwałę SN z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20), w której wskazano, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego zwrócono uwagę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, nie publ.), iż ze względu na zastrzeżoną dla kredytobiorcy-konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli (i uniknięcia w ten sposób skutków nieważności umowy) albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, pkt 55, 67), należy uznać, że co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę/konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (na pewne podobieństwo przypadku do condictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zdanie pierwsze k.c.). Oznacza to w szczególności, że kredytobiorca/konsument nie może zakładać, iż roszczenie banku uległo przedawnieniu w terminie liczonym tak, jakby wezwanie do zwrotu udostępnionego kredytu było możliwe już w dniu jego udostępnienia (art. 120 § 1 zdanie drugie k.c.). Również w uchwale SN z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, wskazano m.in., że „kierując się dotychczasowym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, należy uznać, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c.” Z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu (art. 117 § 1 k.c.). Zgodnie z art. 117 § 2 k.c., po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Zgodnie z art. 118 k.c. w brzmieniu obowiązującym od 9 lipca 2018 r. jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. W myśl art. 118 k.c. w brzmieniu sprzed wejścia w życie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw z dnia 13 kwietnia 2018 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104) termin przedawnienia wynosił dziesięć lat. Zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104) do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia są określone w art. 118 i art. 125 § 1 ustawy zmienianej w art. 1, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu dotychczasowym. Powyższe oznacza, że w sprawie ma zastosowanie 10 - letni termin przedawnienia. Pierwsze ze świadczeń objętych pozwem w zakresie dotyczącym umowy kredytu zostało spełnione przez pozwanego w dniu 21 maja 2005 r., natomiast powodowie cały czas spełniają swoje świadczenie poprzez spłatę rat kapitałowo-odsetkowych, bez wstrzymania ich dokonywania mimo wdania się w spór sądowy, zaś pozew został złożony w dniu 13 maja 2020 r. Powyższe oznacza, że co do zasady 10-letni termin przedawnienia w dniu wniesienia pozwu w niniejszej sprawie nie upłynął co do świadczeń spełnionych za okres od 13 maja 2010 r. do 13 maja 2020 r. Zarzut przedawnienia w tym zakresie należało uznać za nieuzasadniony. Uwzględniając powyższe, Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powodów 76.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 maja 2020 r. do dnia zapłaty, o czym orzekł w punkcie 1. wyroku. Sąd dał wiarę w całości dowodom z dokumentów stanowiącym podstawę ustaleń faktycznych, gdyż w sposób przekonujący, rzeczowy dostarczyły okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia i w swojej treści nie budziły wątpliwości Sądu. Wiarygodności nie można było odmówić przesłuchaniu powodów, albowiem potwierdzili oni okoliczności związane z zawarciem, wykonaniem i charakterem umowy z dnia 17 lutego 2005 r., ocenianej z punktu widzenia przeciętnego, niedoinformowanego konsumenta w obliczu świetnie przedstawionej oferty. Przeprowadzenie dowodu z pozostałej dokumentacji, znajdującej się m.in. na k. 171-174, 176-215, 368, 369, 370, 372-375, 377-382, 384-483, 560-561, pominięto na podstawie art. 235 2 pkt 2 k.p.c. Dla ustalenia ważności umowy lub abuzywności jej postanowień dokumentacja ta miała bowiem irrelewantne znaczenie, nie odnosiła większego skutku w kontekście jej treści oraz ustalenia praw i obowiązków stron, które podlegały ocenie w kontekście danego przypadku i okoliczności faktycznych, jakie miały między stronami miejsce. Jako, że wskazany materiał dowodowy okazał się wystarczający do rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy oddalono także wniosek dowodowy pozwanej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego, który w związku z wynikiem postępowania okazał się zbędny, zaś powodowie cofnęli swój wniosek w zakresie żądania opinii biegłego, zawarty w pkt 3 b pozwu. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 k.c., od dnia następującego po terminie doręczeniu pozwu pozwanego, tj. 27 maja 2020 r., a zatem od wezwania go do zapłaty roszczenia w nim sformułowanego (art. 455 k.c.). O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 108 §1 w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c., w punkcie 2. wyroku, w oparciu o zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. W związku z uwzględnieniem powództwa w całości, pozwany winien zwrócić powodom koszty procesu w kwocie łącznej 6.417 zł (1000 zł – opłata od pozwu, 17 zł - opłata skarbowa od pełnomocnictwa oraz 5.400 zł – tytułem kosztów zastępstwa procesowego, ustalonych na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych - Dz. U. poz. 1804 ze zm.). Apelację od tego wyroku wniósł pozwany. Wyrok zaskarżono w całości, zarzucając: 1. nierozpoznanie istoty sprawy poprzez: (i) niedokonanie wykładni § 17 Umowy kredytu, niedokonanie oceny jego treści, nierozważenie i nierozstrzygnięcie dlaczego i w jaki sposób jest on sprzeczny z dobrymi obyczajami, narusza rażąco interes konsumenta i godzi w równowagę kontraktową i uznanie go mimo to za abuzywny; (ii) zaniechanie dokonania oceny, z jakimi skutkami wiąże się uznanie postanowienia § 17 Umowy Kredytu za abuzywne, a w szczególności, czy istnieje możliwość usunięcia z umowy jedynie warunku dotyczącego marży zgodnie z wykładnią prawa przedstawioną przez TSUE w wyroku z dnia 29 kwietnia 2021 r. C-19/20, wydanym w sprawie z udziałem Banku (...) S.A. - a także naruszenie art. 327
W zw. art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego (w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe) polegające na ich błędnej wykładni oraz art. 69 ust. 3 Prawa bankowego poprzez jego niezastosowanie - w zw. z art. 4 ust. 2 i art. 6 ust. I Dyrektywy 93/1 3/EWG, a polegające na zaniechaniu dokonania wykładni oświadczeń woli stron i błędnym przyjęciu przez Sąd, że:
oraz art. 4 ustawy o zmianie ustawy - Prawo bankowe (dalej: Ustawa antyspreadowa) w zw. z art. 3852 k.c. oraz art. 316 I k.p.c. poprzez ich niezastosowanie i nieuwzględnienie:: (
w zw. art. 6 ust. I Dyrektywy 93/13/EWG poprzez ich błędne zastosowanie oraz art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie i zaniechanie dokonania oceny: (i) czy przyjęcie nieważności Umowy Kredytu z uwagi na abuzywność niektórych jej postanowień jest zgodne z zasadą proporcjonalności oraz odpowiada sankcji bezskuteczności (niezwiązania postanowieniem) z art.
k.c., (
k.c. norm cytowanej wyżej Dyrektywy 93/13 ) i korekty przedstawione zostaną w ramach odniesienia się do zarzutów apelacji. W rozbudowanym petitum apelacji skarżący prezentuje szereg zarzutów dotyczących zarówno sfery podstawy faktycznej (postępowania dowodowego) jak i oceny materialnoprawnej. W pierwszej kolejności należy rozważyć zarzuty dotyczące poprawności postępowania dowodowego. Dopiero bowiem przesądzenie poprawności stosowania prawa w tej płaszczyźnie (i przyjęcie za prawidłowe ustaleń faktycznych) pozwala na ocenę prawidłowości zastosowania prawa materialnego. Zarzucając naruszenie art. 278 k.p.c. łączonego przez skarżącego z art. 227, 235 2 i 232k.p.c., skarżący twierdzi że Sąd Okręgowy błędnie pominął wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu finansów i bankowości jako koniecznego dla ustalenia faktów wskazywanych w odpowiedzi na pozew spośród których uwypukla skarżący kwestię przeliczenia kredytu po kursie średnim NBP oraz ustalenie skutków uznania umowy za nieważna dla powoda. Pierwsza z kwestii podnoszonych w zarzucie wobec przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oceny klauzul umownych jako abuzywnych i przyjętych skutków abuzywności jest pozbawiona znaczenia dla rozstrzygnięcia. Ta sama uwaga dotyczy opartego na błędnym zrozumieniu wywodów uzasadnienia zaskarżonego wyroku, twierdzenia co do możności podważenia przez dowodów z opinii stanowiska Sadu Okręgowo co do oceny sposobu ustalania przez bank kursów waluty w stosowanych prze siebie tabelach. Wyraźnie Sąd Okręgowy bowiem podkreślił, że jego ocena dotyczy jedynie klauzuli umownej przyznającej bankowi prawo do samodzielnego (opartego o niesprecyzowane w umowie kryteria) ustalania czynników, jakie brał pod uwagę przy ustalaniu kursów. W szczególności bez znaczenia dla oceny klauzuli spreadowej jest to, w jaki sposób bank wykonywał uprawnienie do samodzielnego ustalenia kursu w toku wykonywania umowy. Abuzywność klauzuli oceniana jest zgodnie z art. 4 ust 1 Dyrektywy 93/13. Ocena charakteru klauzuli następuje więc z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Istotne jest więc to, jaki mechanizm klauzula konstruowała (jakie uprawnienia dawała przedsiębiorcy i jakie obowiązki nakładała na klienta) a nie to, czy (i jak) faktycznie przedsiębiorca wykorzystywał w toku wykonywania umowy możliwości wynikające z treści jej postanowień. Nie chodzi więc o to, jak bank rzeczywiście z uprawienia do jednostronnego ustalenia kursu korzystał w praktyce. Istotne jest to, że umowa nie określała czynników, jakie zobowiązany był w stosunku do konsumenta brać pod uwagę. Ten brak powodował, że konsument nie był w stanie samodzielnie określić, jak powinno kształtować się jego świadczenie w stosunku do banku a zarazem ocenić sposób wykonywania umowy przez bank. Ta właśnie okoliczność a nie sposób korzystania z klauzuli przez bank w toku wykonywania umowy stanowiła przyczynę abuzywności. W tym zakresie dowód z opinii biegłego także nie dotyczy więc okoliczności spornych. Kwestia wysokości „nadpłat” poruszana przez skarżącego także nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia wobec przyjętej przez Sąd konkluzji co do nieważności umowy. Nie wyjaśnia też skarżący, z jakiej przyczyny dla ustalenia skutków stwierdzenia nieważności umowy dla konsumenta wymagane miałyby być wiadomości specjalne w rozumieniu art. 378 k.p.c. Ocena skutków prawnych stwierdzenia nieważności umowy jako związana ze stosowaniem prawa stanowi domenę sądu i nie jest objęte kompetencja biegało (postępowaniem dowodowym) . Z kolei związane z nieważnością umowy fakty obrazujące następstwa ekonomiczne (wartość świadczeń podlegających zwrotowi na podstawie art. 410 k.c.) w istocie wymagają jedynie obliczeń arytmetycznych i dla ich stwierdzenia (oszacowania) nie wymagają dowodu z opinii. Stąd też pominięcie wniosku dowodowego kierującego postępowanie dowodowe na tego rodzaju okoliczności nie może być uznane za naruszenie prawa procesowego. W rezultacie za bezzasadny uznać należał zarzut naruszenia art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 i n. k.p.c. Te same względy uzasadniały pominięcie wniosku dowodowego ponowionego na etapie postępowania apelacyjnego. Nie naruszył też Sąd Okręgowy normy art. 479 45 i n. k.p.c. Skarżący formułując swój zarzut pomija tą część argumentacji zawartej w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, z której wynika, że Sąd dostrzegając orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wyraźnie stwierdził, że nie jest nim związany i dokonał własnej oceny inkryminowanych w sprawie klauzul. Zatem nie przyjął rozstrzygnięcia kwestionowanego w apelacji za prejudycjalne w niniejszej sprawie lecz odwoływał się do niego (podobnie jak do szeregu cytowanych dalej orzeczeń Sądu Najwyższego) jedynie dla wsparcia własnych ocen („wzmocnienia” argumentacji) w warstwie erystycznej (argumentacyjnej) motywów wyroku. Skoro zaś Sąd nie zaniechał samodzielnego zbadania abuzywności klauzuli §17 umowy między stronami, to podnoszona w apelacji różnica między treścią klauzuli uznanej za abuzywną w wyroku z dnia 3 sierpnia 2012 (XVII AmC 5344/11) pozostaje bez znaczenia dla oceny rozstrzygnięcia a formułowany zarzut musi buc uznany za bezprzedmiotowy. Nie jest uzasadniony zarzut zaniechania wydania postanowienia pomijającego dowody wyliczone na s. 15 (akapit ostatni) uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Trafnie wprawdzie wytyka skarżący Sądowi Okręgowemu rozbieżność między treścią uzasadnienia wyroku a podejmowanymi w toku postępowania decyzjami. Nie wykazuje jednak apelant, by zaniechanie wydania postanowienia pomijającego dowody z dokumentów wpływało na wynik sporu. W świetle art., 243 2 k.p.c. brak takiego postanowienia powoduje, że dokumenty znajdujące się w aktach sprawy lub do nich dołączone stanowią dowody. Podlegają zatem ocenie stosowanie do treści at. 233 § 1 k.p.c. W istocie więc na tej płaszczyźnie powinien skarżący wykazywać, że pominięcie tych dowodów przy ocenie spowodowało błędne (niekompletne lub kontrfaktyczne) ustalenie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Skarżący w ramach zarzutów naruszenia prawa materialnego podnosi także kwestie dotyczące poprawności zastosowania art. 233 §1 k.p.c. Norma ta formułuje zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje Sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Wynikający z tej normy wzorzec tzw. swobodnej oceny dowodu przyznaje sądowi kompetencję, która (co do zasady) nie jest ograniczana przez normy prawne, ustalające formalną hierarchię środków dowodowych (jak jest to w przypadku systemu opartego o zasadę legalnej oceny dowodów). Zasady oceny dowodów kierunkują proces badania prawdziwości twierdzeń stron o faktach uznanych przez sąd za istotne dla rozstrzygnięcia. Sąd przyznaje zatem pozyskanemu w toku postępowania dowodowi (czy też ściślej wynikowi przeprowadzenia czynności dowodowej) walor wiarygodności i mocy dowodowej (względnie odmawia ich przyznania przyznania) w oparciu o własne przekonanie, powzięte ( co do zasady) po bezpośrednim zetknięciu się ze źródłem dowodowym i po poznaniu całokształtu materiału dowodowego przedstawionego pod osąd. W nauce i orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że prawidłowe wykonanie tej kompetencji wymaga porównania wniosków wynikających z poszczególnych dowodów przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego. Ocena wiarygodności stanowi zatem wypadkową wniosków wyprowadzonych w efekcie bezpośredniego udziału w procesie przeprowadzania dowodu (a więc spostrzeżeń dokonywanych np. w trakcie przesłuchania świadka lub oględzin) oraz dokonywanego przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego porównywania wyników uzyskanych w następstwie przeprowadzenia poszczególnych dowodów. W tym kontekście jurydycznym podkreślano w judykaturze wielokrotnie, że oparcie opisanego wyżej, sformalizowanego prawnie procesu poznawczego (jakim jest badanie faktu w postępowaniu sądowym) o zasadę swobodnej oceny oznacza przyznanie sądowi kompetencji jurysdykcyjnej, pozwalającej na wiążące przesądzenie znaczenia procesowego poszczególnych dowodów. W związku z tym przyjmuje się zgodnie, że jeżeli z poddanego pod osąd materiału dowodowego sąd wyprowadza ocenę opartą o wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów musi być uznana za prawidłową, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego (np. po uznaniu innych z wykluczających się dowodów za wiarygodne), dawały się wyprowadzić wnioski odmienne. Opisany wzorzec i zasady weryfikacji materiału dowodowego odnosić musi też sąd odwoławczy do oceny zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c. Skarżący zatem powinien do tego wzorca odnosić argumentację mającą uzasadniać ten zarzut. Sąd odwoławczy jest bowiem związany zarzutami naruszenia prawa procesowego (poza niewystępująca w niniejszej sprawie sytuacją nieważności postepowania – por. wywody zawarte w uzasadnieniu uchwały SN
k.p.c.) postanowienie było przedmiotem indywidulanych uzgodnień (art.
Z żadnego dowodu przedstawionego w toku procesu nie wynika, by w realiach sprawy pozwany uzgadniał z powodami indywidulanie brzmienie klauzuli indeksacyjnej lub spreadowej. Poniżej w ramach oceny zarzutów prawa materialnego przedstawiony zostanie wzorzec wykładni normy art.
W tym miejscu wskazać należy, że dla wykazania faktu indywidulanego uzgodnienia nie wystarcza powołanie się na to, że konsument miał możliwość wyboru spośród kilku konstrukcji (wzorców umownych) stosowanych przez przedsiębiorcę. Zatem bez znaczenia pozostaje to, że przedsiębiorca prezentował konsumentowi alternatywnie kilka wzorców umownych, którymi się posługiwał w obrocie konsumenckim. Niezbędne jest wykazanie, że konkretne postanowienie zostało w umowie zawarte w wyniku negocjacji (indywidulanych uzgodnień) co do jego treści między konsumentem a przedsiębiorcą (nie było elementem wzorca umownego przygotowanego wcześniej przez przedsiębiorcę, względnie zostało w wyniku indywidulanych uzgodnień i po uwzględnieniu wyraźnej konsumenta zmodyfikowane w stosunku do treści wzorca – określone odmiennie niż to przyjmował przedsiębiorca we wzorcu umowy). Skarżący prezentując odwołujący się do zeznań świadka R. argument co do możności negocjowania przez klientów poszczególnych postanowień umowy do czasu jej podpisania, nie odnosi się w ogóle do niniejszej sprawy i nie wykazuje by konstrukcja §1 w zakresie zawierającym klauzulę indeksacyjną lub postanowienie §17 dotyczące sposobu ustalania kursu waluty obcej, jaki miał być stosowany dla ustalenia wartości świadczenia z tytułu zwrotu kredytu, były zredagowane (zmienione) w wyniku indywidulanych uzgodnień z powodami. Nie podważa tej konkluzji przedstawienie przy odpowiedzi na pozew powoływanych w apelacji „umów przykładowych”. Umowy te, jako zawarte w innym okresie, niż objęta sporem, mogą być przykładem stosowania przez bank różnych wzorców umownych, lecz nie dowodzą tego, że powodowie indywidulanie ustalali brzmienie spornych postanowień Sąd zatem trafnie uznał, że umowa została sporządzona w oparciu o „standardowy” wzorzec przygotowany przez przedsiębiorcę. Zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c. nie może być uznany w tej płaszczyźnie za uzasadniony. Nie wskazuje też skarżący przyczyn dla których wadliwe miałoby być ustalenie przez Sąd zaniechania przedstawienia przez przedsiębiorcę odpowiedniej informacji pozwalającej konsumentowi na świadome i dobrowolne związanie się klauzulami określającymi główne świadczenie stron. Wiąże się to z opisaną niżej powinnością przedstawienia klauzul stosowanych przez przedsiębiorcę we wzorcu umownym w sposób zrozumiały i jednoznaczny (językiem prostym i zrozumiałym - art. 385 §2 k.c. w zw. z art. 4 Dyrektywy 93/13). Na tej podstawie, na pozwanym spoczywał ciężar dowodu przedstawienia klauzul umownych językiem prostym i zrozumiałym. Wiązane jest to w judykaturze TSUE z koniecznością (powinnością) usunięcia przez przedsiębiorcę na etapie poprzedzającym zawarcie umowy braku rzeczywistej (materialnej) równowagi informacyjnej i przedstawienia konsumentowi nie tylko samego pojęcia ryzyka kursowego wiążącego się ze stosowaniem w umowie klauzuli indeksacyjnej ale także udostępnienia takich danych, które pozwolić powinny działającemu z odpowiednim rozeznaniem konsumentowi oszacować (zrozumieć) skalę możliwego wpływu stosowania stosowanej przez bank klauzuli umownej na stan jego interesów ekonomicznych i sytuację prawną w ciągu całego czasu wykonywania umowy. Powoływany w apelacji świadek nie potrafił przedstawić treści informacji przekazywanej powodom. Świadek R. bezpośrednio obsługujący powodów jako klientów banku zeznał jedynie ogólnie i abstrakcyjnie co do praktyk obowiązujących w banku. Wskazał zwłaszcza, że informacja co do historycznych kursów walut w formie wykresów była przedstawiana na pytania klientów (a więc była dawana tylko tym, którzy mieli wątpliwości czy też wyrażali samodzielne dążenie do pogłębienia swojej wiedzy). Podkreślał też, że procedury banku zmieniały się w latach 2005- 2009 i z biegiem czasu były bardziej rygorystyczne. Nie potrafił przy tym wskazać, jaką konformację przedstawiał w roku 2005 a więc w czasie kiedy zawierana była sporna umowa. Dalej wskazując, że do zaostrzenia wymagań w zakresie informacji doszło po kryzysie z roku 2008, przyznał, że w roku 2005 symulacje o których zeznawał wcześniej, mogły stanowić element oferty (a zatem przede wszystkim determinowanego przez dążenie do zachęcenia skorzystania z oferty banku porównania różnych rodzajów produktów bankowych). Przy braku innych dowodów trudno na podstawie zeznań świadka przyjmować, że tak prezentowana oferta miałaby zawierać informację mającą uświadomić klientowi skalę ryzyka związanego z przyjęciem na siebie zobowiązania według modelu objętego sporem. W rezultacie zeznania tego świadka nie pozwalają na poczynienie ustaleń co do treści informacji przedstawionej powodom przez bank, w zakresie istotnym dla oceny zachowania przez przedsiębiorcę standardu , o którym mowa w art. 385 k.c. w zw. z art. 4 Dyrektywy 93/13) Dowodu przedstawienia informacji nie mogą stanowić wydruki komputerowe wykonane przy wykorzystaniu narzędzia komputerowego o nazwie „Kalkulator – doradca” (k. 171 – 174) . Z treści wydruków wynika, że zostały one sporządzone według stanu na 2019 rok. Z kolei „przykładowa symulacja” (k. 175) zawiera dane na rok
(odczytywanych w kontekście jurydycznej treści normy art. 3 ust 2 zd. 3 Dyrektywy 93/13, zgodnie z którym jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim). Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania przez przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy , regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art.
k.c. interpretowany w kontekście art. 3 – 6 Dyrektywy 93/
k.p.c. interpretowanego w kontekście tworzonym przez jurydyczną treść art. 3 Dyrektywy 93/13. Zatem samo potwierdzenie znajomości postanowień i podpis strony interpretowany jako oświadczenie o akceptacji umowy zawierającej takie postanowienia, nie może być utożsamiana z indywidualnym ich uzgodnieniem (por. cytowane wyżej Postanowienie TSUE z 24.10.2019 r., C-211/17,) Opisany wyżej brak przedstawienia przez pozwanego takich faktów, które w świetle poczynionych wyżej uwag mogłyby świadczyć, że doszło do indywidualnego uzgodnienia brzmienia opisywanych klauzul czyni omawiany zarzut bezzasadnym. Odnosząc się do grupy zarzutów dotyczących błędnego zdaniem skarżącego uznania przez Sąd Okręgowy, że klauzule umowne należy uznać za abuzywne (nieuczciwe), stwierdzić należy, że także i w tej płaszczyźnie skarżący przedstawia wyłącznie stanowisko polemiczne w stosunku do wywodu Sądu Okręgowego. Wywód skarżącego nie odwołuje się w ogóle do wzorców wykładni norm Dyrektywy 93/13 ukształtowanych (w wiążącym sąd krajowy ze względu na zobowiązania traktatowe) orzecznictwie TSUE. W tym kontekście w apelacji nie zaprezentowano zwłaszcza argumentów, które podważałyby wnioski co do abuzywności klauzuli walutowej (indeksacyjnej) oraz możliwości jej kontroli. W szczególności zaniechanie wykazania w procesie zachowania wzorca informacyjnego powoduje, że klauzula ta nie może być uznana za sformułowaną zgodnie z wymaganiami art. 385 §2 k.c. i art.
k.c. intepretowanych w kontekście art. 4 ust 2 i art. 5 Dyrektywy. Wprawdzie Sąd Okręgowy odwołując się w swojej argumentacji do szeregu wątków społecznych i wypowiedzi ujmujących globalnie problematykę praktyk na rynku bankowym dotyczących zawierania umów indeksowanych lub denominowanych w walucie innej niż waluta państwa w którym umowa była zawierana, pobieżnie odnosił swoją argumentację do konstrukcji umownej objętej sporem, to jednak niewątpliwie z treści uzasadnienia zaskarżanego wyroku wynika, że za abuzywną uznał Sąd przede wszystkim klauzulę indeksacyjną (§1 umowy). Niewątpliwie klauzula ta dotyczy głównego świadczenia stron. Według art.
kontrola abuzywności takiej klauzuli jest dopuszczalna wyłącznie w przypadku gdy nie została sformułowana w sposób jednoznaczny. Norma ta stanowi transpozycję do polskiego systemu prawnego regulacji zawartej w Dyrektywie 9/
k.c. w myśl zasad wykładni zgodnej norma ta musi być interpretowana w kontekście tworzonym przez art. 4 ust 2 Dyrektywy 93/13. Zgodnie z tą normą ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Sformułowanie postanowienia w sposób jednoznaczny i zrozumiałym językiem (prostym i zrozumiałym językiem według nomy art. 4 ust 2 Dyrektywy) nie odnosi się wyłącznie do sposobu redakcji postanowienia. Sformułowanie postanowienia umownego językiem prostym i zrozumiałym w świetle art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 wymaga w przypadku umów kredytowych by bank zapewnił zarazem kredytobiorcy informację wystarczającą do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Podkreśla się, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. np. Wyrok TS z 14 09 2017 r C 168 16 SANDRA NOGUEIRA I IN v CREWLINK IRELAND LTD ORAZ MIGUEL JOSÉ MORENO OSACAR v RYANAIR DESIGNATED ACTIVITY COMPANY, ZOTSiS 2017 nr 9 poz. I 703). Przyjmuje się, że wykładnia norm dyrektywy 93/13 stoi ona na przeszkodzie temu, by ciężar dowodu w zakresie prostego i zrozumiałego charakteru warunku umownego w rozumieniu art. 4 ust. 2 tej dyrektywy spoczywał na konsumencie (Wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. PRZECIWKO BNP PARIBAS PERSONAL FINANCE SA I PROCUREUR DE LA RÉPUBLIQUE, LEX nr 3183143). Zatem to przedsiębiorca musi w procesie (spoczywa na nim ciężar) przedstawić twierdzenia faktyczne (i dowody) co do zachowania opisanego standardu. Jak wyjaśniono wyżej, w realiach sprawy pozwany nie powołał dowodów, które pozwalałyby na uznanie, że do zachowania opisanego standardu doszło. Zatem uznać należy, że trafnie Sąd Okręgowy objął tą klauzulę badaniem na podstawie art.
Ta sama argumentacja dotyczy klauzuli kursowej (spreadowej - §17). W umowie wprawdzie zawarto opis sposobu ustalania marży banku, to jednak następnie w aneksie nr (...) kwietnia 2013 (k. 168) doszło do zmiany tego sposobu. W §2 ust 2 umowy wskazano, że marża kupna służąca do określenia kursu waluty według którego będzie ustalana „decyzją banku”. Wprawdzie w §2 ust. 5 ponownie opisano sposób ich ustalania przez odwołanie się do kursów pięciu banków „referencyjnych,” to jednak w kolejnym zdaniu zastrzeżono, że ustalone marże mogą ulec zmianie (nie wskazując na żadne kryteria decyzji banku. Dalej wskazano, że także sposób ustalania marż przez bank może ulegać zmianom. W tym przypadku także nie określono żadnych przesłanek aktualizujących uprawnienie banku do zmian sposobu ustalania marży. Zatem pozwany doprowadził do zmiany przyjętego pierwotnie we wzorcu sposobu określenia marży uzależniając jej wysokość od własnej (jednostronnej) decyzji bez możliwości dokonania przez konsumenta jej kontroli w odwołaniu się do wiążących bank umownych przesłanek. Dodać należy, że sposób określenia marży w pierwotnym brzmieniu umowy także nie może być uznany sporządzony w sposób zrozumiały i jednoznaczny (zgodnie z opisanym wyżej wzorcem oceny). Odwołując się do kursów „z transakcji detalicznych” z pięciu wymienionych w umowie banków, nie wyjaśniono sposobu ustalania branych pod uwagę kursów przez te banki. Wobec wielości i różnego nazewnictwa tabel kursowych kreowanych przez różne banki dla rozmaitych rozliczeń zachodzić mogła też zasadnicza trudność dla konsumenta z interpretacją pojęcia „kursu stosowanego do transakcji detalicznych”. Nie wskazano też dokładnie, o które tabele w odniesieniu do konkretnego banku chodzi (według jakich kryteriów nastąpić miałaby kwalifikacja konkretnych tabel stosowanych przez wymianę banki jako „stosowanych do transakcji detalicznych”). Nie wyjaśnia umowa czatem czy chodzi np. o kursy na podstawie których banki rozliczały transakcje kupna/sprzedaży waluty, czy też np. o tabele kursowe ustalane przez poszczególne banki dla potrzeb rozliczania umów kredytowych. Z klauzuli w tym brzmieniu wynika zatem, że wysokość marży banku była wypadkową jednostronnych decyzji pięciu wybranych przez poprzednika prawnego pozwanego podmiotów rynkowych („banków referencyjnych”). Decyzje te były jednak niemożliwe do skontrolowania przez konsumenta i zakwestionowania wobec zaniechania wskazania w umowie kryteriów). Wreszcie zastrzeżono na korzyść pozwanego banku możliwość jednostronnej zmiany listy banków, bez wymagania zmiany umowy (a wiec zgody konsumenta - §17 ust 6) . Nie wskazano też kryteriów , którymi kierować miałby się pozwany przy wyborze banku kooptowanego przez siebie do listy „banków referencyjnych”). Jednostronne dokonanie wyboru tych podmiotów, brak wskazania kryteriów według których miały być ustalane przez nie kursy stosowane do „transakcji detalicznych” i wreszcie zaniechanie przedstawienia informacji co do sposobu ustalania tych kursów oraz możliwość jednostronnej (arbitralnej - niepodlegającej kontroli konsumenta) decyzji o zmianie listy, powodują, że także w odniesieniu do tej części klauzuli indeksacyjnej konsument nie miał możliwości samodzielnego określenia wysokości własnych zobowiązań w przyszłości. W rezultacie także ta klauzula (zarówno w brzmieniu sprzed aneksu jak i treści ukształtowanej aneksem ) podlega ocenie w świetle art.
k.c. Nie jest też uzasadnione twierdzenie, że Sąd Okręgowy błędnie ocenił wynikające z art.
przesłanki abuzywności. Przypomnieć należy, że norma art.
(przewidziane tam przesłanki abuzywności) musi być odczytywana w kontekście art. 3 ust 1 Dyrektywy. Zgodnie z tym przepisem warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Użyte w tym przepisie pojęcie dobrej wiary definiowane jest w preambule do Dyrektywy 93/13, Stwierdza się tam, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. W judykaturze wyjaśnia się, że sąd krajowy musi w tym zakresie sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyrok TS z 16.07.2020 r., C-224/19, CY PRZECIWKO CAIXABANK SA., LEX nr 3029454, pkt. 75; wyrok z dnia 3 października 2019 r., Kiss i CIB Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 50). Z kolei w nauce akcentuje się kwestię zaufania które powinno istnieć między stronami stosunku cywilnego (ze względu na działanie w warunkach zaufania strony powinny postępować w określony sposób – uczciwie i przy uwzględnieniu słusznych interesów kontrahenta (por. np. B. Gnela, Problem zgodności niektórych definicji i instytucji polskiego prawa konsumenckiego z prawem unijnym (w:) J. Frąckowiak, R. Stefanicki [red.] Ochrona konsumenta wprawie polskim na tle koncepcji effet utile, Wrocław 2011, s. 67-68). Rozumiane w opisany sposób pojęcie dobrej wiary (w znaczeniu obiektywnym) tworzy zatem podstawę do wykładni (w myśl zasad tzw. wykładni zgodnej) klauzuli dobrych obyczajów normy art.
k.c. jako transponującej do systemu krajowego regulację art. 3 Dyrektywy 93/13. Wskazuje na to sposób rozumienia tego pojęcia w judykaturze SN, gdzie przyjęto, że „dobre obyczaje to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami”. Wskazano zarazem, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywo
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.