przesłankami uznania postanowień umowy za abuzywne jest zawarcie klauzul w umowie z konsumentem, nieuzgodnienie ich indywidualnie oraz ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając jego interesy. W rozpoznawanej sprawie sporne było już to, czy badana umowa ma charakter konsumencki. Sąd zwrócił uwagę, że początkowo pozwany nie podważał takiego charakteru umowy, a zarzuty w tym zakresie podniósł dopiero na ostatniej rozprawie. W ocenie Sądu pozwany nie zdołał podważyć konsumenckiego charakteru umowy, uwzględniając ustawowe kryterium bezpośredniego związku czynności prawnej z działalnością gospodarczą lub zawodową. Powód zapewnił, że zamierzał przeznaczyć lokal na cele mieszkaniowe i w takim właśnie celu dokonał transakcji nabycia lokalu. Następnie zaś czynił stosowne starania, aby zmienić status lokalu na mieszkalny. Dopiero ich niepowodzenie skłoniło powoda, po pewnym czasie, do czasowego przeznaczenia lokalu na potrzeby związane z prowadzoną działalnością. Biorąc pod uwagę sytuację z chwili udzielenia kredytu nie można zatem mówić o tym, że została ona zawarta w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, czyli w celu wykorzystania jej w tej działalności. Zgodnie z obowiązującą w dniu podpisania umowy procedurą udzielania kredytów i pożyczek u pozwanego powód był obligatoryjnie zobowiązany do przedłożenia szeregu dokumentów związanych z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą. Pozwany miał zatem dane wskazujące na to, że powód w chwili udzielenia kredytu był przedsiębiorcą. Mógł więc już na początku procesu zmierzać do zweryfikowania okoliczności zawarcia umowy pod kątem ich związku z działalnością gospodarczą, jednak nie zgłosił żadnych wniosków ani twierdzeń w tym zakresie, nie kwestionując początkowo twierdzeń powoda co do konsumenckiego charakteru umowy. W samej umowie brak przy tym jakichkolwiek nawiązań do prowadzonej przez powoda działalności gospodarczej. Zdaniem Sądu pozwany również nie traktował powoda jako konsumenta, skoro w odpowiedzi na złożony przez niego wniosek zaoferował mu produkt dedykowany klientom indywidualnym. W kwestii statusu badanej umowy jako konsumenckiej Sąd miał również na względzie motyw 17 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 roku w sprawie praw konsumentów, zgodnie z którym nawet w przypadku umów o podwójnym charakterze, gdy umowa jest zawierana w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy, taka osoba również powinna być uznawana za konsumenta. Zdaniem Sądu Okręgowego, wbrew stanowisku powoda, konstrukcja umowy kredytu indeksowanego kursem waluty obcej była dopuszczalna na zasadzie swobody umów (art. 353 1 k.c.), co nie prowadzi do nieważności umowy na zasadzie art. 58 § 1 czy 2 k.c. Sąd I instancji podzielił natomiast stanowisko powoda, że zawarte w umowie klauzule indeksacyjne (§ 2 ust. 1, § 3 ust. 2 oraz § 6 ust. 5) oraz klauzula zmiennego oprocentowania (§ 5 ust. 1 i 2 umowy) mają charakter abuzywnych (w kontekście normy art.
k.c.). Zdaniem Sądu umowa, po wyeliminowaniu z niej tych klauzul, nie zawierała już postanowień istotnych dla umowy kredytu (art. 69 pr. bank.) i jako taka stanowiła czynność nieważną jako sprzeczną z prawem. Oceniając w pierwszej kolejności zawarte w umowie klauzule indeksacyjne Sąd Okręgowy zauważył, iż sporna umowa nie nakładała na pozwanego żadnych ograniczeń w zakresie określania kursów walut w tabeli banku w odniesieniu do kursu kupna waluty CHF. Umowa nie zawierała bowiem określonego kontraktowo kryterium, które podlegałoby weryfikacji i umożliwiałoby kontrolę prawidłowości ustalania tego kursu. Powód, nie znając zasad kształtowania dewiz, nie miał możliwości stwierdzić na jakiej podstawie ustalono kurs obowiązujący w pozwanym banku o danej porze, określonego dnia, np. ten, według którego dokonano przeliczenia kwoty kapitału kredytu. Przywoływane przez pozwanego wewnętrzne instrukcje regulujące tę kwestię nie miały żadnego znaczenia dla oceny zapisów kontraktowych. Nie były one bowiem znane powodowi, a przede wszystkim nie były one elementem stosunku kontraktowego, zatem powód nie mógł w żaden sposób powoływać się na ich treść i domagać się ich przestrzegania. Pozwany mógł zaś w każdej chwili dokonywać zmiany tych zasad bez zgody i wiedzy konsumenta. Zdaniem Sądu § 6 ust. 5 umowy, o ile nie odsyła do tabeli kursów walut w banku pozwanego, i sam w sobie nie posiada cech abuzywności, to jest on immanentnie związany z klauzulą odnoszącą się do salda kredytu. Należało bowiem zwrócić uwagę na mechanizm ustalania wysokości rat. Kredyt miał być wypłacany w złotych polskich przy jednoczesnym przeliczeniu wysokości transzy kredytu na CHF wg kursu kupna walut dla CHF obowiązującego w dniu uruchomienia środków (§ 3). Pozwany zatem wychodził z błędnego założenia, że skoro raty kredytu były przeliczane wg obiektywnego wskaźnika w postaci kursu sprzedaży ustalanego przez NBP, to przesądza to o braku abuzywności całego mechanizmu ustalania wysokości zobowiązania i poszczególnych rat. W istocie zaś nie można było tracić z pola widzenia, że wysokość zobowiązania w walucie CHF była ustalana w oparciu o abuzywny zapis dotyczący sposobu przeliczenia kwoty wypłaconego kredytu w PLN na CHF. Dopiero na podstawie tak ustalonej kwoty zobowiązania określano wysokość rat w walucie CHF, a na koniec przeliczano wysokość rat na złotówki, już według obiektywnego miernika w postaci średniego kursu NBP. Poprawność tego ostatniego mechanizmu nie sanowała jednak dowolnego i abuzywnego mechanizmu ustalania wysokości zobowiązania oraz abuzywności rat. Wyeliminowanie abuzywnych postanowień prowadziło do tego, że niemożliwe było określenie salda kredytu poprzez indeksowanie kwoty wypłaconej w PLN do waluty CHF, a nadto nie można było ustalić wysokości rat, która również pierwotnie miała być określona w tej walucie. Przywołując orzecznictwo Sądu Najwyższego (zwł. wyrok z dnia 15 listopada 2019 roku, sygn. akt V CSK 347/18) Sąd Okręgowy wskazał, że postanowienia umowy lub wzorca ustalone jednostronnie przez bank i przyznające mu uprawnienie do jednostronnego, samodzielnego ustalania kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego w stosunku do złotych bez wskazania reguł kształtowania tego kursu stanowią postanowienia naruszające dobre obyczaje, godzą bowiem w istotę równowagi kontraktowej stron. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem. Sąd dokonując oceny przesłanki rażącego naruszenia interesu konsumenta powinien mieć nadto na uwadze narzucony przez przedsiębiorcę mechanizm kontraktowy kształtowania praw i obowiązków kredytobiorcy z uwzględnieniem ryzyka, na jakie został narażony zawierając umowę obejmującą postanowienie abuzywne umożliwiające bankowi jednostronne ustalanie i kształtowanie w toku wykonywania umowy kursu walutowego. Bez znaczenia jest przy tym to, czy i w jaki sposób umowa jest wykonywana – zgodnie z art. 385
k.c., a także wypracowane na ich kanwie orzecznictwo, Sąd wskazał, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi (jak w rozpoznawanej sprawie) w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Fakt, iż powód nie miał realnej możliwości negocjowania warunków umowy dotyczących wysokości kursów waluty czy też oprocentowania kredytu wynika wprost z zeznań samego powoda, któremu pracownik pozwanego przedstawił wzorzec umowy i poinformował go, że nie mam możliwości jego negocjacji. Sąd Okręgowy wskazał, że miał na uwadze, iż zeznania te pochodziły od osoby zainteresowanej wynikiem sprawy, niemniej korelowały one z obowiązującą u pozwanego instrukcją udzielania pożyczek i kredytów, w której próżno szukać zapisów dających klientowi możliwość negocjacji zapisów odnoszących się do klauzul indeksacyjnych czy co klauzuli zmiennego oprocentowania. Powodowi przedstawiono wzorzec umowy zawierający klauzule dotyczące zasad ustalenia kwoty kredytu i wysokości rat oraz sposobu ustalenia kursów walut na podstawie tabeli kursów pozwanego bank, jak i odnoszących się do zmiennego oprocentowania, a powód ten wzór zaakceptował. W istocie zatem konsument zmuszany był do przyjęcia rozwiązań abuzywnych. Umowa nie przewidywała także możliwości spłat bezpośrednio w walucie CHF, możliwość ta została powodowi zaproponowana dopiero w 2015 roku, niemniej była to możliwość wymuszona przez wejście w życie z dniem 26 sierpnia 2011 roku tzw. ustawy antyspreadowej, a zatem nie była to możliwość, która została przyznana powodowi od początku negocjacji postanowień dotyczących ustalania kursów walut. Nie doszło zatem do sanowania istniejącej w dacie zawarcia umowy abuzywności postanowień umowy w tym zakresie. Odnośnie zgodności badanych postanowień z dobrymi obyczajami, Sąd Okręgowy wskazał, że postanowienia te mogłyby w powyższym stanie rzeczy uznane za zgodne z nimi wyłącznie wówczas, gdyby w treści samej umowy bądź umów pozostających z nią w związku, regulacje te doznawały odpowiedniego uszczegółowienia, wystarczającego do tego, aby powód zawierając umowę mógł przewidzieć, w jaki dokładnie sposób bank będzie określał wysokość jego zadłużenia. Nie czyniły tego jednak, pozostawiając bankowi pełną swobodę w tym zakresie. Rażące naruszenie interesów powoda jako konsumenta polegało zaś w ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie na nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na niekorzyść powoda, jako że postanowienia umowy znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, a samo działanie pozwanego banku godzi w ocenie Sądu w równowagę kontraktową samej umowy. Zdaniem Sądu bank nie dopełnił także obowiązku informacyjnego, który uświadomiłby klientowi jaka jest realna skala ryzyka związanego z kredytem indeksowanym, w szczególności w zakresie kursu kupna waluty, do której kredyt był indeksowany oraz ryzyka związanego z zastosowaniem w umowie postanowień dotyczących zmiennego oprocentowania. Argumentacja banku o świadomości powoda w tym zakresie nie przystaje do podstawowych zasad ochron konsumenta z dyrektywy 93/13 i z art.
Ani umowa, ani regulamin przygotowany przez pozwany bank nie zawierały w sobie żadnych pouczeń obrazujących realne ryzyko, jakie może wiązać się z tego rodzaju produktem. Pracownik pozwanego zapewniał natomiast, że waluta franka szwajcarskiego jest stabilna, a obrazując powodowi skalę ryzyka związanego z wahaniem kursu tej waluty pracownik ten przedstawił jego porównanie do znacznych wahań kursów jena japońskiego. Takie działanie Sąd ocenił jako prowadzące do pogłębienia deficytu informacyjnego konsumenta, zamiast do zwiększenia jego świadomości. W orzecznictwie TSUE przyjmuje się zaś, że samo zaniechanie informacyjne może stanowić samoistną przesłankę stwierdzenia abuzywności danego postanowienia umowy. Sąd Okręgowy uznał, że zarówno klauzule indeksacyjne, jak i klauzule zmiennego oprocentowania należy uznać za określające główne świadczenia w ramach zawartej umowy, a przy tym zaliczane do ich essentialia negotii. W kwestii jednoznaczności postanowień umowy Sąd wskazał, że świadczyłoby o nich gdyby w uregulowaniach tych wskazano konkretną, niezmienną wysokość kwoty kredytu (stopy odsetek) lub konkretne, niezmienne reguły pozwalające konsumentowi na ustalenie tej kwoty, względem wysokości oprocentowania. W przypadku przedmiotowych postanowień takie skonkretyzowanie nie miało miejsca. Przewidziane w umowie kryteria dokonywania zmian raziły brakiem określoności. W następstwie wyeliminowania opisanych postanowień umownych, Sąd Okręgowy rozważył, czy luki powstałe na skutek wyeliminowania z umowy kredytu opisanych wcześniej postanowień umownych mogą być w jakikolwiek sposób uzupełnione, a jeżeli nie, to czy umowy pozbawione tych postanowień mogłyby pozostać uznane za ważne. Za wytyczające właściwą linię orzeczniczą Sąd uznał stanowisko wyznaczone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 3 października 2019 roku w sprawie C-260/18, w którym Trybnał stwierdził, iż art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, ze nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Przepis ten należy też interpretować w ten sposób, że do skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całej umowy, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 roku C -26/13 należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony do celów tej oceny decydująca jest wola konsumenta w tym względzie. Omawiany przepis dyrektywy należy jednak interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Stoi on też na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie niewłaściwych warunków, jeżeli ich usuniecie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na akie utrzymanie w mocy. I tak, w ocenie Sądu brak było podstaw do zastąpienia abuzywnych postanowień umowy jakimikolwiek innymi postanowieniami mogącymi wynikać z przepisów o charakterze dyspozytywnym, bowiem na dzień zawarcia spornej umowy brak było w przepisach prawa polskiego przepisów mogących wypełnić lukę powstałą w wyniku stwierdzenia bezskuteczności postanowień odnoszących się do kursów waluty. Przepis art. 358 k.c. w kształcie regulującym możliwość spełnienia świadczenia w walucie polskiej w przypadku w którym przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej i określającym wartość waluty obcej według kursu średniego NBP wszedł w życie dopiero w dniu 24 stycznia 2009 roku, a zatem nie może być miarodajny dla określenia treści zobowiązania wynikającego z umowy zawartej między stronami. Sąd nie jest władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to bowiem niedopuszczalną konwersje umowy, zwłaszcza że wprowadzenia w miejscu kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (np. kursu NBP) byłoby zbyt daleko idąca modyfikacją. Przepisy prawa nie dają zaś możliwości zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. W niniejszej sprawie powód w trakcie przesłuchania w dniu 16 września 2021 roku oświadczył wyraźnie, że nie potwierdza zawartej umowy, tylko wyraża zgodę na jej unieważnienie i ma świadomość skutków z tym związanych. Sąd uznał interes prawny powoda w żądaniu ustalenia nieważności umowy na podstawie art. 189 k.p.c. Nie budziło wątpliwości Sądu, iż tylko powództwo o ustalenie może w definitywny sposób rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną powoda i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom stron, a tym samym zaspokoić ich interes prawny. Samo powództwo o zapłatę nie rozwiązuje sporu na przyszłość i nie rozstrzygałoby kwestii dalszego bytu umowy. W konsekwencji świadczenia uiszczone przez powoda na rzecz pozwanego tytułem spłaty wszystkich rat kapitałowo-odsetkowych Sąd uznał za świadczenia nienależne, które podlegały zwrotowi na zasadzie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Sąd powołał się na wnioski uchwały Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 roku w sprawie o sygn. akt III CZP 11/20, która zdecydowanie opowiedziała się za tzw. teorią dwóch kondykcji, przeciwstawnej tzw. teorii salda, a więc zdaniem Sądu kredytobiorca powinien zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, zaś bank powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki, a nie ma miejsce sytuacja, w której następuje jedynie zwrot różnicy pomiędzy wysokością tych świadczeń. Zgodnie z art. 411 pkt 1 k.c. ograniczenie żądania zwrotu świadczenia nienależnego nie dotyczy zaś świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Sąd Okręgowy odmówił zasadności złożonemu przez pozwanego zarzutowi przedawnienia. Świadczenia spełnione na podstawie nieważnej umowy podlegają zwrotowi stosownie do reżimu zwrotu nienależnego świadczenia, co dotyczy także reguł przedawnienia wynikających zeń roszczeń. Zważywszy na zastrzeżoną dla konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem, Sąd uznał, że termin przedawnienia tych roszczeń może rozpocząć się dopiero po nabyciu przez kredytobiorcę – konsumenta informacji pozwalających mu na podjęcie świadomej decyzji w tym względzie, gdyż dopiero wtedy można uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu świadczenia nienależnego. Sąd przyjął zatem, że bieg przedawnienia roszczeń powoda, który nie składał wezwania do zapłaty, wyznacza data złożenia pozwu w niniejszej sprawi, a zatem roszczenie powoda przedawniałoby się dopiero w roku 2026. Odmówiono również pozwanemu uwzględnienia zarzutu potrącenia. Sąd zważył, iż oświadczenie o potrąceniu zostało złożone jedynie przez pełnomocnika procesowego banku pełnomocnikowi powoda, a nie powodowi. Oświadczenie to powinno natomiast zostać złożone dłużnikowi wzajemnemu osobiście. Doręczenie pisma procesowego pełnomocnikowi procesowemu dłużnika wzajemnego nie wywiera skutków przewidzianych w art. 61 § 1 k.c. Przede wszystkim jednak Sąd wskazał, że pozwany usiłował przedstawić powodowi do potrącenia wierzytelność niewymagalną – wierzytelności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia mają charakter bezterminowy i jako takie do swojej wymagalności zgodnie z art. 455 k.c. potrzebują wezwania dłużnika do zapłaty, czego jednak pozwany nie uczynił. O odsetkach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c., wedle daty doręczenia pozwanemu pisma zawierającego żądanie zapłaty. Sąd Okręgowy nie uwzględnił roszczenia powoda, w którym domagał się zwrotu kwoty ubezpieczenia na życie od dnia 27 kwietnia 2007 roku do dnia 27 kwietnia 2017 roku, uznając, że powód nie wykazał nienależnego charakteru tego świadczenia. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu w pkt IV Sąd Okręgowy wydał na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 k.p.c. Na koszty powoda w łącznej wysokości 10 917 zł składały się: należna opłata od pozwu w wysokości 1 000 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika ustalone przez Sąd w podwójnej wysokości 9 600 zł. Po stronie pozwanego powstały koszty procesowego w wysokości 9 600 zł. Sąd dokonał wzajemnego obrachunku kosztów mając na względzie, że powództwo zostało uwzględnione w 89% i w takim stosunku strony proces, odpowiednio, wygrały i przegrały. W punkcie IV i V Sąd Okręgowy wskazał, że orzekł na podstawie art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (dalej jako: u.k.s.c.) i art. 98 § 1 k.p.c. Sąd ustalił, że w sprawie powstały wydatki łącznie dające sumę 3 941,21 zł, które zostały pokryte w całości z budżetu Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Szczecinie, w związku z czym nakazano ich pobranie od obu stron procesu. Wyrok Sądu Okręgowego został zaskarżony apelacją przez pozwaną w zakresie punktów I, II, IV i V. Zaskarżonemu wyrokowi pozwany zarzucił: I. naruszenie przepisów prawa procesowego, a to: a) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego, a w konsekwencji przyjęcie, iż: ⚫ powód zawarł umowę jako konsument, choć obiektywna ocena dowodów prowadzi do odmiennych wniosków (powód nabywał lokal użytkowy); na taką ocenę nie pozwalają także zasady logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, szczególnie w sytuacji, gdy powód przesłuchiwany w niniejszej sprawie dwukrotnie, za każdym razie składał odmienne zeznania dotyczące zamiaru korzystania z nabywanego lokalu użytkowego; ⚫ pozwany pismo zawierające oświadczenie o potrąceniu skierował wyłącznie do pełnomocnika powoda, w sytuacji, gdy do tego pisma pozwany załączył dowód nadania pisma także do samego powoda; b) art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 k.p.c. poprzez uznanie strony pozwanej za stronę przegrywającą sprawę w 89%, a w konsekwencji obciążenie pozwanego kosztami procesu w takim stosunku; II. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie: a) art. 22 1 k.c. poprzez niewłaściwą subsumcję i uznanie, że powód zawierał umowę z pozwanym jako konsument, b) art.
poprzez niewłaściwą subsumcję i uznanie, że postanowienia dotyczące indeksacji kredytu oraz postanowienia dotyczące zmienności oprocentowania kredytu w całości są postanowieniami abuzywnymi, w sytuacji, gdy kurs sprzedaży sosowany do przeliczenia spłacanych rat był kursem niezależnym od pozwanego, tj. kursem sprzedaży NBP, a część klauzuli zmiennego oprocentowania jest jednoznaczna i pozwala na obiektywną ocenę prawidłowości dokonywanych zmian przez konsumenta; c) art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z § 5 ust. 5 umowy poprzez brak dokonania prawidłowej wykładni umowy, a w konsekwencji pominięcie zgodnej woli stron w zakresie indeksacji kredytu walutą CHF i stosowania do tej indeksacji kursu sprzedaży NBP, d) art.
poprzez jego pominięcie,
k.c. oraz art. 385 2 k.c., skutkującej uznaniem kwestionowanych przez powodów klauzul przeliczeniowych za abuzywne, wskazać należy, że Sąd Apelacyjny w Szczecinie w uzasadnieniu wyroku z 7 maja 2021 r., I ACa 590/20 wyjaśnił już, iż bankowe klauzule spreadowe były przedmiotem wielokrotnej analizy w judykaturze. W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma wątpliwości, że klauzule waloryzacyjne odwołujące się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania mają charakter abuzywny. Postanowienia przewidujące uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy, a zatem niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art.
k.c. (por. np. wyroki SN z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, dnia 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, z dnia 27 listopada 2019 II CSK 483/18, Lex nr 2744159, czy z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18). Powyższa ocena jest w najnowszym orzecznictwie Sądu Apelacyjnego w Szczecinie ugruntowana. Również Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21, określił ten pogląd jako dominujący i trafny. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął, że powód nie został należycie poinformowani o ryzyku kursowym oraz wpływie zmiany kursu na wysokość zadłużenia. Jak słusznie wskazał Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 19 stycznia 2021 r., sygn.. akt I ACa 505/20, przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z kolei w świetle wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 4 listopada 2020 r., sygn. akt I ACa 396/16, zawarcie w tekście umowy oświadczenia kredytobiorcy, że jest on świadomy, iż zmiana stopy procentowej i kursu walutowego będą miały wpływ na saldo kredytu i wysokość rat kapitało-odsetkowych oraz że ponosi ryzyko kursowe związane z kredytem udzielonym w złotych indeksowanym kursem waluty obcej (tu: denominowanym do waluty CHF) nie oznacza, że bank zrealizował ze szczególną starannością, jakiej wymagało wprowadzenie do długoterminowej umowy mechanizmu waloryzacji, obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego, a kształtując treść klauzuli waloryzacyjnej zachował się w sposób lojalny wobec kredytobiorcy uwzględniając jego uzasadnione interesy. Co za tym idzie, wypełnienie obowiązku informacyjnego ciążącego na pozwanym banku, wymagało pełnej informacji o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. Przekaz kierowany do konsumenta powinien być jasny i zrozumiały. Powód powinien otrzymać informację w dwóch aspektach: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego, z naciskiem na słowo „nieograniczone”, oraz zaprezentowanie symulacji, z których wynikałby wzrost wysokości raty i całego zobowiązania do spłaty w przypadku przykładowych wahań kursu CHF-PLN. Tego rodzaju informacji powód oczywiście nie otrzymał. Co więcej, bank nie tylko nie przedstawił powodowi rzetelnego obrazu możliwych konsekwencji proponowanego mu produktu w postaci umowy kredytu indeksowanego (jak to określano w umowie – „nominowanego”), lecz również utwierdził powoda w przekonaniu, że produkt ten nie wiąże się dla niego z ryzykiem, jako że przedstawił mu wyłącznie symulację porównania kursu franka szwajcarskiego z kursem jena japońskiego, gdy udziałem tej drugiej waluty było wahanie kursu. Taki zabieg nie ma nic wspólnego z uczciwością kontraktową. Wymowa dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych, niezakwestionowanych skutecznie w apelacji, jest w tym zakresie tak oczywista, że przedstawianie dalszej argumentacji w tym aspekcie jest całkowicie niecelowe. Wywód skarżącego w tym zakresie ma charakter wyłącznie teoretyczny, nie powiązany z okolicznościami przedmiotowej sprawy, w którym nie podjął on jakiejkolwiek inicjatywy dowodowej zmierzającej do wykazania, że zrealizowany przez niego obowiązek informacyjny wykraczał poza podpisanie standardowych klauzul w tym przedmiocie, z których nic konkretnego nie wynika. Twierdzenie zaś, że stan prawny obowiązujący w dacie podpisania umowy nie nakładał na banki żadnego szczególnego obowiązku w tym przedmiocie, nie wytrzymuje elementarnej krytyki już tylko w świetle wypracowanych - a przedstawionych przez Sąd I instancji - poglądów judykatury, w tym ETS, dotyczących obowiązujących w tym zakresie standardów, i to także w okresie, w którym poddana pod osąd umowa była zawierana. Za rażąco sprzeczne z interesem konsumenta uznać należy w świetle orzecznictwa już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank (mechanizm ten niewątpliwie bowiem narusza równość kontraktową, dając przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumenta). Jako taka konstrukcja ta narusza też dobre obyczaje. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest uczciwość kontraktowa, rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego (zwłaszcza dotyczącego żywotnych interesów konsumenta), opartego o wzorzec równej pozycji prawnej stron kontraktu (nienarzucania postanowień przenoszących na konsumenta zbędnego ryzyka kontraktowego). Postanowienia oceniane w niniejszej sprawie w sposób oczywisty naruszają ten wzorzec (skoro w jego świetle decyzja o wyznaczeniu kursu w istocie odbywała się arbitralnie -według kryteriów przyjmowanych przez kierownictwo banku – a więc wewnątrz struktury organizacyjnej banku i ze skutkiem wyłącznie w stosunku do jego pracowników). Co więcej, w przypadku klauzuli indeksacyjnej sprzeczność z dobrymi obyczajami wynika już stąd, że na kredytobiorcę (ekonomicznie słabszą stronę umowy) nałożono w istocie nieograniczone ryzyko deprecjacji PLN w stosunku do waluty obcej. Działanie takie nie ma żadnego uzasadnienia w świetle zasad lojalności kontraktowej zwłaszcza, jeśli opiera się o przewagę organizacyjną i informacyjną banku nad kontrahentem. To przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za lokowanie we swojej ofercie tego rodzaju ryzykownych dla konsumenta „produktów bankowych”. Ponadto stwierdzić trzeba, że analiza zapisów kwestionowanej umowy nie pozwala na znalezienie w niej jakiejkolwiek klauzuli, z której wynikałoby, że również i kredytujący bank, choćby w jakiejkolwiek części, ponosić miał ryzyko będące skutkiem znacznego wzrostu wartości CHF do PLN. Jednocześnie nie można też pomijać kontekstu, jaki tworzy kreowane przez banki postrzeganie ich jako przedsiębiorców szczególnych – podmiotów zaufania publicznego, które nie tylko finansują działalność, lecz działają dla dobra klienteli („doradzają” przy wyborze sposobu finansowania). Ten aspekt związany jest z oferowaniem rozwiązań ryzykownych ekonomicznie dla konsumenta, bez zachowania standardu informacyjnego adekwatnego dla ponoszonego przez kontrahenta ryzyka. Zważywszy na długotrwałość stosunku kredytu oraz jego znaczącą kwotę, tego rodzaju zachowanie przedsiębiorcy, jako dotyczące życiowych interesów konsumenta, musi być uznane za naruszające klauzulę dobrych obyczajów. Zarazem będzie ono naruszało rażąco interesy konsumenta. Pamiętać należy, że pojęcie to użyte w art.
k.c. interpretowane być musi w kontekście wzorca wynikającego z art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13. Zgodnie zaś z tą normą warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Zatem rażące naruszenie interesów konsumenta nastąpi zawsze wówczas, gdy stwierdzone zostanie, że zastosowanie kwestionowanego postanowienia umownego prowadzi do znaczącej nierównowagi praw i obowiązków stron umowy ze szkodą dla konsumenta. Rażąco nie licuje z powyższym kontekstem odwoływanie się do tego, że pierwsza rekomendacja Komisji Nadzoru Bankowego nakazująca bankom przekazywanie kredytobiorcom jakichkolwiek informacji o ryzyku weszła w życie dopiero w dniu 1 lipca 2006 roku, a więc w chwili zawarcia umowy żaden z przepisów prawa czy rekomendacji KNB nie nakładał na pozwanego obowiązku informacyjnego. W judykaturze TSUE przyjęto kategorycznie, że warunki umowy kredytu denominowanego (analogicznie należy odnieść te uwagi do umowy kredytu indeksowanego), powodujące skutek w postaci ponoszenia nieograniczonego ryzyka kursowego przez kredytobiorcę, mogą doprowadzić do powstania znaczącej nierównowagi wynikających z tej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, jeśli przedsiębiorca nie mógł racjonalnie oczekiwać, przestrzegając wymogu przejrzystości w stosunku do konsumenta, iż ten konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków (por. wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C-776/19). W realiach przedmiotowej sprawy nie sposób zaś nie dostrzec, że nie przedstawiono żadnych argumentów, które pozwalałyby na przypuszczenie, iż pozwany mógł racjonalnie przewidywać, że powód, po uzyskaniu wyczerpującej informacji, świadomie wyraziłby zgodę w drodze indywidulanych negocjacji na przyjęcie na siebie nieproporcjonalnego ryzyka kursowego. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że klauzula spreadowa w kształcie przyjętym w niniejszej sprawie musi być uznana za abuzywną bez względu na to, czy przyjąć dotyczące tej kwestii postanowienie za określające główne świadczenia stron umowy czy też nie. W tym pierwszym przypadku klauzula będzie niedozwolona, jeżeli nie zostanie wyrażona w jednoznaczny sposób (art.
Dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł kontrahent oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 r., sygn. akt IV CSK 13/19). W realiach niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości, że takie oszacowanie nie było możliwe. Zarówno w regulaminie, jak i w umowie, nie opisano szczegółowo mechanizmu ustalania kursów przez bank, zatem nie było możliwe podjęcie choćby próby antycypowania sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też weryfikacji jego zgodności z umową. Nie sanuje bezprawności klauzuli spreadowej odwołanie się do art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw w zw. z art. 69 ust. 4a ustawy Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym id dnia 26 sierpnia 2011 r. Wejście w życie tych przepisów nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17). Nie stanowi także argumentu na rzecz odmowy klasyfikacji klauzul przeliczeniowych jako abuzywnych odwołanie się przez pozwanego do faktu, iż ich abuzywność zostaje wyłączona przez zawarcie w niej obiektywnego mechanizmu w postaci kursu średniego NBP. Sąd Okręgowy zasadnie dostrzegł, a z czym pozwany nie podjął właściwie polemiki, że wysokość zobowiązania w walucie CHF była ustalana w oparciu o abuzywny zapis dotyczący sposobu przeliczenia kwoty wypłaconego kredytu w PLN na CHF i dopiero na podstawie tak ustalonej kwoty zobowiązania określano wysokość rat w walucie CHF, a na koniec przeliczano wysokość rat na złotówki, już według obiektywnego miernika w postaci średniego kursu NBP. Wykorzystanie przynajmniej jednego elementu arbitralnego dyskwalifikuje cały mechanizm umowny. Nie wymaga szerszego komentarza, że logika tego mechanizmu, który trzeba traktować jako niepodzielną całość, działa w ten sposób, że element nieprawidłowy wypacza prawidłowy, a nie odwrotnie. Inkryminowane klauzule uznać również należy za sformułowane w sposób niejednoznaczny. Kluczowy w tym kontekście przepis art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, iż wymogu, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, nie można zawężać tylko do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2018 r., C-51/17 OTP Bank Nyrt. i OTP Faktoring Követeléskezelő Zrt . oraz przywoływane tam wcześniejsze orzecznictwo TSUE). Pojęcie jednoznaczności obejmuje zatem także element świadomości konsumenta skutków, które z określonego postanowienia umownego wynikają. W tym zaś aspekcie istotne znaczenie posiada ocena sposobu zrealizowania przez bank opisanego wyżej obowiązku informacyjnego. Bez tego nie sposób bowiem przyjąć, że zapis umowy był dla powoda w pełni zrozumiały, także w aspekcie możliwych konsekwencji ekonomicznych zaoferowanego mu produktu. Już zatem tylko odwołując się do opisanego przez Sąd I instancji zakresu informacji przekazanych powodowi przed zawarciem umowy stwierdzić należy, że klauzule indeksacyjne nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, w rozumieniu art. 385
Brak możliwości negocjowania warunków umów kredytowych przez konsumentów jest zresztą faktem notoryjnym, a materiał procesowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do wyprowadzenia w tej materii odmiennych, korzystnych dla pozwanego wniosków. Podczas zawierania umowy z profesjonalnym i wysoce zorganizowanym kontrahentem jakim jest bank, przyszły kredytobiorca ma z reguły bardzo niewielki, jeśli w ogóle jakikolwiek wpływ na treść praw i obowiązków stron. Wybór konsumenta zwykle ogranicza się do zaakceptowania warunków odgórnie narzuconych przez bank lub też do rezygnacji z zawarcia umowy. O ile dla banku kredytobiorca jest tylko kolejnym klientem, o tyle on sam, poszukując środków na realizację istotnego z punktu widzenia jego interesów życiowych przedsięwzięcia, jakim jest budowa bądź zakup nieruchomości mającej posłużyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych, mierzy się z istotnym przymusem ekonomicznym. Daje to konsumentowi bardzo niewielkie pole do negocjacji. Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie nie daje podstaw do przyjęcia, że w analizowanym stanie faktycznym miała miejsce sytuacja odmienna. Umowa została zawarta przez strony według przyjętego przez pozwanego wzorca i poza zasadniczymi parametrami, jak kwota udzielonego kredytu, czy okres kredytowania, miała w istocie rzeczy charakter adhezyjny. Braku indywidualnego uzgodnienia umowy nie można sanować przez odwołanie się do zasad wykładni oświadczeń woli z art. 65 k.c. Treść złożonego przez powoda oświadczenia woli o zawarciu umowy kredytu indeksowanego kursem waluty obcej nie budziła wątpliwości. Powód niewątpliwie tego rodzaju umowę skutecznie zawarł, wyrażając zarazem zgodę na jej postanowienia. Rzecz jednak w tym, że przed podjęciem decyzji w tym przedmiocie nie miał pełnego obrazu swojej sytuacji, co szeroko powyżej wykazano. Sąd Apelacyjny powyższe uwagi co do abuzywności klauzul indeksacyjnych odnosi odpowiednio do klauzuli zmiennego oprocentowania. Powoływanie się na aneksowanie umowy jest w tym zakresie bezskuteczne, jako że nie budzi wątpliwości, iż oceny jej abuzywności dokonuje się według stanu z chwili jej zawarcia. Pozwany wybiórczo przedstawia w apelacji mechanikę tej instytucji, postulując wyeliminowanie z § 5 umowy wyłącznie ust. 2 oraz ust. 1 pkt 5, tak, aby mogły w niej pozostać wyłącznie czynniki zewnętrzne. Analogicznie jednak jak w przypadku zastosowania kursu średniego CHF publikowanego przez NBP do mechanizmu indeksacji, tak i w niniejszym przypadku wyeliminowanie jednego elementu nie może spowodować, z uwagi na konstrukcję klauzuli, jej sanacji w pozostałym zakresie. W dalszym ciągu bowiem zasadniczą wadą konstrukcyjną tego elementu umowy pozostaje trafnie dostrzeżone przez Sąd Okręgowy nieokreślenie wagi zawartych w § 5 poszczególnych wskaźników, sposobu i kierunku dokonania zmiany oprocentowania. Powoduje to, że na plan dalszy schodzi to, czy czynniki te mają charakter obiektywny, zewnętrzny wobec woli banku, czy też nie. Kwestia tego czy sporne postanowienia należą do kategorii essentialia negotii umowy kredytu miała dla sprawy znaczenie drugorzędne, jako że na gruncie przepisów o uznaniu klauzul za abuzywne ustawodawca posłużył się odmiennym pojęciem „głównych świadczeń stron” i to na nim Sąd Okręgowy skupiał swoją argumentację, trafnie przychylając się do stanowiska, iż klauzule waloryzacyjne stanowią główne świadczenia stron. Warto przywołać tu klarowny, syntetyczny wywód Sądu Najwyższego, zgodnie z którym jeśli zważyć, że stosownie do art. 69 ust. 1 pr. bank. przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu, wówczas nie powinno budzić wątpliwości, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi główne świadczenie kredytobiorcy. Skoro tak, trudno podzielić stanowisko, że klauzula indeksacyjna nie odnosiła się bezpośrednio do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu bankowego, a zatem do oddania i zwrotu sumy kredytowej, skoro wysokość tej sumy wprost kształtowała (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 roku, sygn. akt III CSK 159/17). W kwestii zaś wyeliminowania z umowy klauzuli zmiennego oprocentowania, oczywistym jest że jej usunięcie powoduje sprzeczność zawartej umowy kredytu z art. 69 ust. 2 pkt 5 pr. bank., wedle którego to przepisu, a contrario, nie można ukształtować tej umowy nazwanej bez ustalenia wysokości oprocentowania kredytu i warunków jego zmiany. Odnośnie konsekwencji wyeliminowania z umowy klauzul uznanych za abuzywne, należy w pierwszej kolejności wskazać, że art.
przewiduje wprawdzie, że jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta jako niedozwolone, strony są związane umową w pozostałym zakresie, a art. 58 § 3 k.c. stanowi, że jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Jednakże w świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w umowach konsumenckich na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Jak wynika z pkt 1 sentencji wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18 wydanego w sprawie Kamila i Justyny Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG , artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. W świetle uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18 w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznaje obecnie, że utrzymanie umowy "nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia", co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej: z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Zsuzsanna Dunai przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt ., pkt 52 i z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie C-38/17, GT przeciwko HS, pkt 43). W uzasadnieniu wcześniejszego wyroku z dnia 27 listopada 2019 r., sygn. akt II CSK 483/18, Sąd Najwyższy również wskazał że choć w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego dopuszczało się uzupełnianie niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 § 3 k.c., to obecnie dominuje zasługujący na podzielenie pogląd, że art. 385
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.