← Polska

I ACa 282/22

Obsah (4)§ 1§ 2§ 3§ 4

Sygn. akt I ACa 282/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 sierpnia 2022 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Tomasz Sobieraj Pro

§ 1k.c.

W ocenie Sądu Apelacyjnego Analiza materiału dowodowego pozwala na stwierdzenie, że jej postanowienia dotyczące mechanizmu indeksacji stanowią klauzule niedozwolone i jako takie nie wiążą powódki. Przy czym z niżej podanych względów abuzywność ta prowadzi w konsekwencji do nieważności całej umowy. W myśl art.

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne}; nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Art.

§ 2k.c.

stanowi, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Z kolei, zgodnie z art.

§ 3k.c.

nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu; w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W myśl art. 385 2 k.c., oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Sąd Okręgowy odnosząc się do art. 22 1 k.c. wskazał, że pozwany w odpowiedzi na pozew oraz w toku całego procesu podnosił, iż powódka w dacie ubiegania się o kredyt posiadała wyższe wykształcenie prawnicze, a zatem miała świadomość ryzyka kursowego, spreadu walutowego i jego konsekwencji stąd też należy wobec niej stosować wyższą miarę należytej staranności jednakże zdaniem Sądu niższej instancji sam fakt posiadania przez powódkę wyższego wykształcenia nie wpływa na ograniczenie jej ochrony jako konsumenta w niniejszej sprawie. Dla oceny abuzywności wzorca nie mają zatem znaczenia prawnego osobiste przymioty (wiedza, doświadczenie itp.) osoby zawierającej umowę. Obowiązkiem sądu jest dokonywanie oceny zobiektywizowanej odwołującej się do wzorca konsumenta jako osoby rozważnej, poinformowanej, o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu życiowym. To że konsument ad casum posiada wiedzę ekonomiczną, nie może zmieniać kryteriów oceny wzorca umownego. Zdaniem Sądu pierwszej instancji spełniona została również przesłanka w postaci braku indywidualnie uzgodnionych w umowie łączącej strony klauzul waloryzacyjnych. W tym miejscu Sąd Okręgowy przypomniał, że ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4 tej regulacji), a zatem na kanwie niniejszej sprawie na pozwanym. Sąd Okręgowy dokonując analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego stwierdził, iż pozwany temu obowiązkowi nie sprostał, bowiem poza przedstawieniem dokumentów w postaci umowy kredytowej wraz z załącznikami, wniosku o udzielnie kredytu oraz informacji kredytobiorcy o jego sytuacji materialnej nie przedstawił żadnego dowodu, który by potwierdził fakt negocjacji poszczególnych postanowień umowy pomiędzy stronami. Z oceny treści powyższych dokumentów jak i zeznań w charakterze strony powódki wynika zaś jednoznacznie, że powódka nie miała realnego wpływu na te postanowienia umowy, gdyż został jej przedstawiony gotowy wzorzec umowy, stosowany przez pozwanego wobec wszystkich kredytobiorców uzupełniony jedynie o dane osobowe powódki a także o ustalone przez strony postanowienia dotyczące sumy kredytu i jego przeznaczenia, sposobu zabezpieczenia oraz czasu trwania umowy. Natomiast postanowienia dotyczące klauzul przeliczenia walutowego nie były przedmiotem negocjacji. W tym miejscu należy też stwierdzić, iż pozostałe dokumenty przedstawione przez stronę pozwaną w postaci raportu dotyczącego spreadów z września 2009 roku, czy pismo prezesa zarządu pozwanego Banku z 13 kwietnia 2015 roku i opracowanie M. K. faktycznie nie dotyczą momentu zawarcia umowy ale kwestii dotyczących wykonywania umowy a zatem nie są one istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Poza tym powódka nie miała żadnego wpływu na ich treść ani też wiedzy o ich istnieniu przy zawieraniu umowy kredytowej. Sąd Okręgowy wskazał ponadto, że wprawdzie, powódka była informowana o ryzyku wzrostu rat kredytowych w związku z możliwością wzrostu kursu CHF i na powyższy fakt, podpisała stosowne oświadczenie- załącznik nr 4 do umowy, jednakże powódce nie przedstawiono zestawienia kursów historycznych, wskazującego w jaki sposób kurs franka kształtował się w dłuższej perspektywie czasu a wręcz przeciwnie zapewniano ją o stabilności waluty szwajcarskiej. Należy również zwrócić uwagę, iż powódka nie była informowana przez pracownika banku w jaki sposób są ustalane tabele kursowe, na podstawie których następowało przeliczenie waluty w celu wypłaty kredytu oraz w oparciu o jaki kurs miałaby płacić raty kredytowe. Sposób ustalania wysokości rat kapitałowo-odsetkowych nie był negocjowany z kredytobiorcą. Z zeznań powódki wynika, że faktycznie miała ona wpływ jedynie na negocjowanie warunków kredytu w zakresie wysokości udzielonego kredytu, okresu kredytowania, czy sposobu zabezpieczenia kredytu. Dodatkowo Sąd Okręgowy wskazał, że istotnym dla ustalenia, czy dane zapisy były uzgodnione indywidualnie było tylko to, czy powódka miała rzeczywisty wpływ na ich treść. Przyjęcie przez ustawodawcę, że za uzgodnione można uznać jedynie te klauzule, na które konsument miał rzeczywisty wpływ, oznacza, że w każdym przypadku należy wykazać, że ich brzmienie było wynikiem aktywnego udziału kontrahenta przedsiębiorcy. Nie może stanowić o indywidualnych uzgodnieniach jedynie potencjalna możliwość negocjowania treści postanowień, w szczególności, gdy zawarte są we wzorcu zaproponowanym stronie umowy. Podobnie, nie stanowi indywidualnego uzgodnienia możliwość wyboru jednej z kilku opcji przedstawionych kontrahentowi, gdyż w takim przypadku ma on co prawda możliwość wyboru jednego z postanowień, jednakże w dalszym ciągu nie ma żadnego wpływu na treść tego, które wybierze. Istotna dla przyjęcia, że dane postanowienia były uzgodnione indywidualnie, jest więc tylko sytuacja, w której konsument rzeczywiście brał udział w jego powstaniu. Sama możliwość negocjacji nie odpowiada treści art. 3851 § 3 k.c. W kontekście powyższego, zdaniem Sądu Okręgowego fakt, że powódka miała do wyboru zaciągnięcie kredytu wyrażonego w złotych lub indeksowanego i ostateczne wybrała ten drugi nie znaczy, że postanowienia umowy były z nią indywidualnie negocjowane. Ostatecznie, w ocenie Sądu I instancji powódka nie miała żadnego realnego wpływu na treść umowy, w szczególności w zakresie ustalania warunków i wskaźników wypłaty kredytu i spłaty zobowiązania. Twierdzenia powódki, że była zapewniana, że ryzyko nie jest duże, a waluta szwajcarska jest walutą stabilną, jawi się jako wysoce wiarygodne. Wbrew stanowisku pozwanego, samo podpisanie oświadczenia przez powódkę o świadomości ryzyka walutowego nie jest dowodem na to, że powódka posiadała w momencie zawierania umowy pełną świadomość w tym zakresie. Jak zeznała powódka, przyczyną podjęcia przez nią decyzji o zawarciu spornej umowy kredytowej i czego zresztą strona pozwana nie kwestionowała była większa atrakcyjność tego produktu bankowego w stosunku do kredytów udzielanych w walucie polskiej z uwagi na niższe oprocentowanie a jednocześnie nie obarczone nadmiernym ryzykiem. Zwykle doświadczenie życiowe wskazuje, że gdyby pozwany bank udzielał w tym zakresie rzetelnej informacji, podkreślając, że ryzyko walutowe na przestrzeni wielu lat jest znaczne jak i prezentował symulacje pokazujące najbardziej niekorzystne scenariusze, wówczas klienci nie decydowaliby się na tego typu kredyty, pomimo niższej raty początkowo nawet o kilkaset złotych. Samo złożone przez powódkę oświadczenie ma charakter ogólnikowy, bowiem nie wskazuje precyzyjnie konsekwencji wahań CHF na rynku walutowym. W szczególności nie zawiera ono informacji, że kurs waluty może wzrosnąć w sposób nieograniczony co w przyszłości może wpłynąć na wysokość świadczeń tak w zakresie poszczególnych rat jak i całości kwoty pozostającej do spłaty. Powódce nie przedstawiono żadnych możliwych wariantów, które zobrazowałyby zmienność kursów walut a jedynie abstrakcyjnie poinformowano o możliwości istnienia ryzyka związanego ze zmianą kursów walut. Stąd zdaniem Sądu Okręgowego powyższe oświadczenie nie świadczy o wypełnieniu przez pozwanego w sposób prawidłowy obowiązku informacyjnego wobec powódki. Tym bardziej, że jak wynika z różnych opracowań naukowych w okresie od 2004 roku do jesieni 2008 roku miało miejsce postępujące, lecz w stabilnym tempie umacnianie się kursu złotego względem franka i dopiero jesienią 2008 roku, a zatem już po zawarciu między stronami spornej umowy, doszło do załamania kursu złotego, po wybuchu tzw. globalnego kryzysu finansowego. W okresie od 2001 roku do połowy roku 2008 roku zmienność kursu walutowego CHF/PLN była niewielka i wahała się w przedziale między 7% a 15 % w skali roku. Stąd też ogólnikowe pouczenie o ryzyku zmiany kursu waluty kredytu w tamtych realiach gospodarczych faktycznie nie informowało konsumenta w sposób rzetelny i obiektywny o faktycznym zagrożeniu na jakie naraża się zawierając sporną umowę. Ponadto, w sprawie brak jest dowodów, że powódka była informowana o tym jakie czynniki mają wpływ na rozmiar kursu waluty szwajcarskiej. W ocenie Sądu Okręgowego nie doszło do indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy mających istotne znaczenie dla określenia wysokości zobowiązania powódki. Należy uznać, że jeżeli pozwany nie przedstawił, jakie elementy składały się na wysokość kursów waluty CHF, nie wynikały one z wewnętrznych procedur udzielania kredytu ani z oświadczenia powódki akceptującego wybór kredytu tego rodzaju, to należy przyjąć, że takie działanie uniemożliwiało ocenę przez powódki jego wpływu na wysokość zobowiązania. Odwoływanie się do powszechnej praktyki ustalania kursów CHF w tabelach banków, które miały charakter rynkowy, nie mogło wpłynąć na zmianę stanowiska, że warunki spłaty kredytu nie zostały indywidualnie ustalone. Co więcej ustalenie czy kursy walut stosowanego przez pozwanego nie odbiegały od kursów rynkowych jest w zupełności irrelewantne dla rozstrzygnięcia, bowiem umowę zawartą między stronami należy oceniać na dzień zawarcia umowy i z pominięciem sposobu jej wykonywania. Bezsprzecznie powódka była zobowiązana do dostosowania się do kursów ustalanych przez pozwanego, nie mogła korzystać z waluty nabytej poza nim. W toku procesu pozwany podnosił, iż powódka miała możliwość tak wypłaty kredytu jak i jego spłatę bezpośrednio we frankach szwajcarskich, jednakże faktu powyższego w żaden sposób nie udowodnił. Treść zapisów umowy (które przewidywały wypłatę kredytu i jego spłatę w złotych polskich) jak i zeznania powódki, która oświadczyła, że nikt jej o takiej możliwości nie informował świadczą o tym , że powódka nie miała takiej świadomości w momencie zawarcia umowy. Sam zaś fakt dokonywania spłaty kredytu zgodnie z postanowieniami umowy w złotych polskich nie świadczy o tym, że powódka akceptowała zasady przeliczeń walutowych. W ocenie Sądu Okręgowego, zawarte w umowie kredytowej i przytoczone wyżej klauzule waloryzacyjne kształtowały prawa i obowiązki powódki jako konsumentki, w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jej interesy przez to, że pozwany, redagując postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania faktycznej wysokości rat kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego poprzez wyznaczanie kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. Umowa zawarta przez strony w żaden sposób nie precyzuje w jaki sposób miały być sporządzane tabele kursowe na podstawie których miała być ustalana rzeczywista wysokość świadczeń stron. Treść klauzul waloryzacyjnych pozostawia bankowi swobodę w kształtowaniu wysokości zobowiązania powódki. Zakwestionowane przez nią postanowienia umowne nie zawierały opisu mechanizmu waloryzacji w sposób który pozwoliłby kredytobiorcy samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z tych postanowień konsekwencje ekonomiczne. Przelicznik wypłaty środków na rzecz powódki został ustalony w oparciu o kurs kupna obowiązujący w pozwanym banku z dnia wypłaty, zaś przelicznik spłaty poszczególnych rat kredytu został ustalony w oparciu o kurs sprzedaży obowiązujący w Banku w dniu wymagalnej spłaty. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań powódki. Samo sprecyzowanie momentu indeksacji nie stanowiło zaś wystarczającego zabezpieczenia interesów konsumenta. Pozwany bank, poprzez arbitralne wyznaczanie kursu waluty waloryzacji, uzyskał prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia powódki. Postanowienia te są zatem nietransparentne, nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia, a poprzez możliwość dowolnego kształtowania przez pozwany bank kursu wymiany walut skutkują rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść powódki, w sposób oczywisty godzą w dobre obyczaje. Kredytobiorca powinien mieć możliwość na podstawie jasnych kryteriów samodzielnie określić kurs waluty danego dnia. Dobre obyczaje nakazują, aby koszty ponoszone przez konsumenta związane z zawarciem umowy były możliwe do oszacowania. Powódka, z przyczyn obiektywnych, nie była w stanie tego uczynić. Ponadto, w związku z przyjęciem w umowie innego kursu waluty CHF dla świadczenia pozwanego a innego dla świadczeń powódki, w sprawie mamy do czynienia ze stosowaniem dwóch różnych mierników wartości. Przyjęta konstrukcja wypacza istotę waloryzacji i nie jest związana z zapewnieniem siły nabywczej świadczeń, gdyż nawet przy założeniu niezmienności kursu franka zobowiązanie kredytobiorcy wyrażone w złotych polskich rośnie. Różnica pomiędzy wysokością świadczenia które miała spełnić powódka (na podstawie kursu sprzedaży waluty CHF) a wysokością świadczenia wypłaconego przez Bank (na podstawie kursu kupna waluty CHF), która to różnica wynosi co najmniej kilka procent wskazuje na rażącą nieekwiwalentność wzajemnych świadczeń stron – na korzyść strony silniejszej kontraktu, kosztem konsumenta. W konsekwencji, sporne postanowienia dotyczące indeksacji zakłócają równowagę między stronami umowy kredytowej oraz w sposób rażący naruszają interes powódki, w związku z czym, należało ocenić je jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Sąd Okręgowy zaznaczył, że powódka miała prawo do wiążącego ustalenia wysokości kursów walut mających przesądzające znaczenie na wysokość świadczenia kredytobiorcy, a także ukształtowaniem umowy w ten sposób, że nawet przy braku jakiejkolwiek zmiany kursów walut, kwota zarówno kapitału i odsetek się zwiększa, gdyż naliczany jest koszt wynikający z faktu stosowania różnych mierników wartości (koszt spreadu). Kredytobiorca, choć jest informowany o ponoszeniu ryzyka zmiany stopy procentowej, a także o ponoszeniu ryzyka kursowego (przynajmniej formalnie), nie otrzymuje jednak informacji, że mechanizm stosowany przez kredytodawcę generuje koszt wynikający z faktu stosowania niejednolitego miernika wartości, ani że kursy walut, które stanowić będą podstawę ustalenia wysokości rat kapitałowo-odsetkowych ustalane będą jednostronnie przez kredytodawcę. Podkreślić należy, że tylko zrozumiała i dostępna informacja spełnia niezbędne wymagania warunkujące możliwość dokonywania przez niego niezakłóconego i racjonalnego wyboru, z czym nie mamy do czynienia w sprawie. Zdaniem Sądu Okręgowego pozwany na gruncie kwestionowanych postanowień nie zachował wymaganej transparentności. Brak było bowiem odniesień i to w sposób przejrzysty co do sposobu funkcjonowania mechanizmu przeliczeniowego kwoty kredytu. Treść umowy, jak i regulaminu nie pozwalała powódce na samodzielne ustalanie tych parametrów, co więcej nie zawierała nawet kryteriów według których mogłaby ona dokonać tych przeliczeń, czy je weryfikować. Trzeba też zauważyć, że do faktycznej wymiany walut między stronami nie dochodziło. Z kolei, różnica między kursem kupna/sprzedaży ustalanych wyłącznie przez pozwanego, stanowi jego czysty dochód i dodatkowy ukryty koszt kredytu dla powódki. W kontekście powyższego Sąd Okręgowy uznał, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący naruszały interesy powódki. Sąd Okręgowy nie stwierdził, aby kwestionowane postanowienia wykluczały przeprowadzenie kontroli w trybie indywidualnym na podstawie art.

§ 1k.c.

in fine. W aktualnym orzecznictwie powstały rozbieżności co do kwalifikacji klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowach kredytowych indeksowanych/denominowanych walutą obcą w kategoriach świadczeń głównych tego rodzaju umów. Sąd niższej instancji wskazał, że podziela linię orzeczniczą i stanowisko doktryny opowiadające się za zaliczeniem wskazanych klauzul do kategorii świadczeń głównych kwestionowanej umowy, lecz wobec faktu, że nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny, skoro odsyłają do niewyrażonych wprost, abstrakcyjnych mierników (odpowiednio kursu kupna/sprzedaży CHF ustalanych przez Bank, których wartość i zasady ich określania nie została w umowie sprecyzowane) stąd możliwym było przeprowadzenie właściwej analizy pod kątem ich abuzywności. W ocenie Sądu Okręgowego stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege, a na podstawie art.

§ 2in fine k.c., strony są związane umową w pozostałym zakresie.

Mając jednakże na uwadze ich zakres, który dotyczył świadczenia głównego i sposobu wykonania zobowiązania, należało ich skutki przeanalizować pod kątem możliwości utrzymania tej umowy, bądź stwierdzenia jej nieważności w całości. W ocenie Sądu Okręgowego, nie jest możliwe utrzymanie w mocy, po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych, umowy kredytu denominowanego do waluty obcej, skoro przedmiot świadczenia był formalnie wyrażony w CHF. W takiej sytuacji po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych doszłoby do przekształcenia umowy w czystą umowę kredytu walutowego, w którym zarówno wysokość zobowiązania jak i jego spłata byłaby wyrażana tylko walucie kredytu, co zdaniem Sądu wpłynęłoby na zmianę treści warunków umowy a także faktycznie prowadziłoby do wyeliminowania odstraszającego efektu dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach z konsumentami, która ma zniechęcać do stosowania klauzul abuzywnych. Umowę kredytu, w dacie zawarcia umowy o kredyt hipoteczny przez strony, regulował art. 69 ustawy Prawo bankowe (Dz.U. 2002 Nr 72, poz. 665 t.j.), zgodnie z którym, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W świetle poczynionych wyżej ustaleń i po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych, nie sposób ustalić precyzyjnie przedmiotu głównych świadczeń stron umowy kredytowej z dnia 21 grudnia 2006 roku, bowiem bez powyższych postanowień wypłata kredytu staje się niemożliwa gdyż zgodnie z umową mogła ona nastąpić jedynie w złotych polskich. Skoro zatem nie jest znany kurs po jakim kwota kredytu miała zostać wypłacona, to nie można ustalić jaką kwotę kredytu należy wypłacić kredytobiorcy. Ponadto nie jest możliwe ustalenie jaką kwotę w złotych polskich kredytobiorca miałby następnie spłacać kredyt. W okolicznościach niniejszej sprawy, wobec obstawania przez powódkę za stwierdzeniem nieważności całej umowy kredytowej, w ocenie Sądu niższej instancji nie było również podstaw do czynienia ewentualnych prób substytuowania niedozwolonych postanowień „kursowych” przepisami prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Wbrew twierdzeniom pozwanego nie jest możliwe w niniejszej sprawie zastosowanie przepisu art. 358 k.c.. Po pierwsze przepis ten w obecnym brzmieniu obowiązuje od stycznia 2009 roku, tymczasem umowa pomiędzy stronami została zawarta w dniu 21 grudnia 2006 roku. Skoro konsekwencją uznania pewnych postanowień umownych za niedozwolone jest ich wyeliminowanie z umowy już od daty jej zawarcia, to czyni to niemożliwym zastosowanie przepisu, który wówczas nie obowiązywał. Skoro bowiem w chwili zawarcia umowy przepis ten nie funkcjonował w obrocie prawnym, to strony umowy nie mogły zapoznać się z jego treścią i godzić się na jego zastosowanie w razie uznania postanowień umowy dotyczących przeliczeń walutowych za niedozwolone. Bez znaczenia dla niniejszej sprawy pozostaje kwestia możliwości zastosowania rozwiązania wskazanego przez Trybunał Sprawiedliwości, tj. możliwości zastosowania, w celu zapobieżenia skutkom związanym z eliminacją niedozwolonego warunku, przepisu w brzmieniu obowiązującym już po zawarciu umowy (vide: Wyrok TSUE z 26 marca 2019 roku, C-70/17 i C-179/17 czy też najnowszy wyrok z dnia 2.09.2021rokuC-932/19. Sąd Okręgowy podkreślił, iż na gruncie prawa polskiego brak jest przepisu mogącego w całości, bez potrzeby konstruowania daleko idącej analogii, zastąpić nieuczciwe warunki umowne związane z ustalaniem kursów walut niezbędnych dla wykonania przeliczeń wynikających z kształtu postanowień dotyczących indeksacji. Sąd Okręgowy podkreślił, że punktem wyjścia do oceny dopuszczalności zastąpienia klauzuli abuzywnej inną, dopuszczalną jest ustalenie, czy bez tej klauzuli umowa może nadal istnieć, a w razie odpowiedzi negatywnej - czy jej „unieważnienie” zagraża interesom konsumenta, z uwzględnieniem okoliczności istniejących w czasie sporu. Jeżeli zagraża, wówczas w rachubę wchodzi zastąpienie niedozwolonego postanowienia szczegółową regułą ustawową, chyba że konsument obstaje przy nieważności całej umowy. Umowę należy uznać za nieważną w całości także wtedy, gdy prawo nie przewiduje takiego szczegółowego unormowania „zastępczego”, chyba że konsument sanuje niedozwolone postanowienie, udzielając następczo „świadomej, wyraźnej i wolnej zgody”. Powódka H. M. na rozprawie w dniu 9 listopada 2021 roku w obecności swojego pełnomocnika procesowego została pouczona przez sąd o ewentualnych konsekwencjach związanych ze stwierdzeniem nieważności kwestionowanej umowy lecz stanowczo i świadomie podtrzymała swoje żądanie stwierdzenia nieważności całej umowy. Skoro zatem powódka uważa, że takie rozwiązanie jest dla niej zarówno subiektywnie jak i obiektywnie korzystne, to zdaniem Sądu okręgowego nie ma on podstaw do zastosowania innych przepisów o charakterze ogólnym. W konsekwencji powyższego, zaszła konieczność uznania nieważności zawartej przez strony umowy z dnia 21 grudnia 2006 roku w całości. Sąd Okręgowy nie znalazł także podstaw, aby powódka na skutek stwierdzenia nieważności umowy kredytowej miałaby ponieść jakiekolwiek negatywne tego konsekwencje, których nie byłaby świadoma i nie godziła się na nie. Wystąpiła bowiem z tego rodzaju powództwem, była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika a nadto Sąd Okręgowy pouczył ją o skutkach podjętych czynności. Wobec uwzględnienia żądania powódki w zakresie stwierdzenia nieważności łączącej strony umowy, Sąd Okręgowy wskazał, że odstąpił od szczegółowej oceny zasadności podniesionych przez powódkę dalszych zarzutów dotyczących spornej umowy a w szczególności zarzutu nieważności umowy z uwagi na naruszenie zasady swobody umów wynikającej między innymi z dowolności mechanizmu ustalania wysokości świadczeń stron. Rozstrzygnięcie o nieważności umowy kredytu spowodowało konieczność dokonania rozliczenia – zwrotu spełnionego świadczenia zgodnie z art. 410 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 405 k.c., o które powódka wnosiła w pozwie. Powódka w związku z zawartą umową w okresie od dnia 22 stycznia 2007 roku do dnia 21 stycznia 2019 roku na podstawie umowy kredytu wpłaciła tytułem spłaty kwotę 80.935,31 złotych., co wynika wprost z zaświadczenia wydanego przez pozwany Bank Z tych względów żądanie zasądzenia na jej rzecz kwoty 23379,23 złote tytułem wpłaconych przez nią należności na rzecz pozwanego w okresie od dnia 20 stycznia 2010 roku do dnia 21 czerwca 2013 roku jest w pełni uzasadnione. Strona powodowa zaznaczyła bowiem, że dokonała tzw. rozdrobnienia roszczenia pierwotnego i żąda niniejszym pozwem zwrotu równowartości rat kapitałowo-odsetkowych, uiszczonych na rzecz pozwanego tylko w okresie od dnia 20 stycznia 2010 roku do dnia 21 czerwca 2013 roku. W tym stanie rzeczy, Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 23379,23 złote wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 20 marca 2019 roku do dnia zapłaty. O odsetkach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 k.c., przyjmując że w dniu 19 marca 2019 roku minął pozwanemu termin do spełnienia świadczenia objętego pozwem i zgłoszonego wezwaniem do zapłaty powódki z dnia 8 marca 2019 roku, co do którego pozwany pismem z dnia 19 marca 2019 roku odmówił spełnienia żądania. Wobec uwzględnienia zgłoszonego przez powódkę żądania głównego Sąd Okręgowy wskazał, iż nie dokonał oceny zgłoszonego przez nią żądania ewentualnego aczkolwiek jak już wyżej szczegółowo uzasadniono w całości potwierdza stanowisko powódki o abuzywności zapisów umownych wskazanych w pozwie. Sąd Okręgowy dał wiarę w całości dowodom z dokumentów stanowiącym podstawę ustaleń faktycznych, gdyż w sposób przekonujący, rzeczowy dostarczyły okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia i w swojej treści nie budziły wątpliwości sądu. Ponadto za wiarygodne uznał również zeznania powódki dotyczące zaciągnięcia przez nią przedmiotowego kredytu, okoliczności zawierania umowy kredytu, braku możliwości negocjacji szczegółowych warunków umowy, w tym zwłaszcza postanowień określających zasady ustalania kursów, oraz zawarcia umowy przy wykorzystaniu wzorca stosowanego przez bank. Jej wyjaśnienia były logiczne, spójne i zgodne z dowodami z dokumentów oraz doświadczeniem życiowym (co do braku możliwości negocjacji tego rodzaju umów z bankiem), a co istotne strona pozwana nie zaoferowała dowodów wskazujących na odmienny stan faktyczny w tym zakresie. Sąd Okręgowy pominął wniosek stron o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości finansowej, bankowości na fakt zasad i metodologii ustalania kursów walut w Banku, czynników wpływających na wysokość kursu walut, istoty spreadu i jego wysokości i stosowania przez Bank kursów o charakterze rynkowych, jako nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 235 2 § 1 pkt. 2 k.p.c.). O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 i § 3 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Powódka wygrała sprawę, a koszty procesu, jakie poniosła wyniosły łącznie 6417,00 złotych, na co składają się uiszczona opłata sądowa od pozwu w wysokości 1000 złotych, opłata skarbowa od pełnomocnictwa procesowego w wysokości 17 złotych i wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w wysokości 5.400 złotych, ustalonej stosownie do § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2018 roku, poz. 265 t.j.). Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy orzekł jak w formule sentencji wyroku. Apelację od powyższego wyroku wniosła strona pozwana, zaskarżając go w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie: I. przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. naruszenie art. 227 k.p.c. w związku z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonanie ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego: 1. poprzez błędne ustalenie, że udzielony powódce kredyt był kredytem w walucie PLN, gdy tymczasem z dopuszczonych przez Sąd dowodów (w szczególności umowa kredytu wraz z załącznikami, w tym regulamin (ZOZK)) jednoznacznie wynika, że był to kredyt określony jako denominowany we franku szwajcarskim, który w świetle braku ustawowej definicji kredytu denominowanego w chwili zawierania umowy kredytu, przed jednoczesnych jednoznacznych postanowieniach umowy kredytu, traktować należy jako kredyt w walucie CHF, o czym świadczą jednoznacznie: sama treść umowy kredytu, w szczególności jednoznacznie wskazana kwota kredytu w walucie CHF (39.268,34 CHF), kwota prowizji wynosząca 1,125% kwoty kredytu (441,77 CHF) treść ZOZK, harmonogram spłaty kredytu, w tym przyjęte w umowie kredytu oprocentowanie (stopa LI BOR CHF charakterystyczna - także w świetle treści Regulaminu - dla waluty CHF zamiast stopy WIBOR, która jest charakterystyczna dla kredytów złotówkowych); 2. poprzez błędne ustalenie, że w umowie kredytu wraz z załącznikami, nie określono jakiegokolwiek elementu koniecznego dla ważności umowy kredytu, w szczególności nie określono kwoty i waluty kredytu, w sytuacji, gdy z dopuszczonych przez Sąd Okręgowy dowodów (umowa kredytu wraz z załącznikami) wynika, że strony zgodnie ustaliły, że strona powodowa otrzyma od pozwanego kredyt w we wskazanej w umowie kredytu walucie - frank szwajcarski, która to kwota po przeliczeniu na złote stanowić miała kwotę jak najbardziej zbliżoną do podanej, jednak jedynie pomocniczo kwoty w walucie złoty polski (91024.02 PLN), nie przekraczając jej jednak; co z kolei odpowiadało zgodnemu zamiarowi stron i celowi umowy (art. 65 k.o), a przede wszystkim potrzebom i interesom strony Powodowej (która za kredyt zaciągnięty u Pozwanej chciała nabyć nieruchomość, za co płaciła w walucie PLN, oraz chciała mieć dostęp do szwajcarskich stóp procentowych (LIBOR CHF), znacznie wówczas niższych niż polskie (WIBOR) i dzięki temu móc zadłużyć się bardziej niż byłoby to możliwe w walucie PLN). Powyższe porozumienie stron w oczywisty sposób mieściło się - wbrew ustaleniom poczynionym przez Sąd Okręgowy - w granicy swobody umów, a przy tym, co istotne, w najpełniejszy możliwy rynkowo sposób realizowało ówczesne cele i potrzeby życiowe powodów związane z inwestycja w nieruchomość, czego Sąd Okręgowy nie dostrzegł i co w efekcie doprowadziło do wydania błędnego rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej; 3. poprzez błędne ustalenie przez Sąd Okręgowy, że pozwany (Bank) ustalał, czy też mógł kursy kupna i sprzedaży waluty CHF stosowane do wykonywania umowy kredytu dowolnie, gdy tymczasem z dopuszczonych przez Sąd Okręgowy dowodów z dokumentów wynika, że kurs Banku był kursem rynkowym, po którym klienci pozwanej, także ci nie będący stronami umów o kredyt denominowany w walucie obcej, dokonywali u pozwanej operacji związanych z wymianą walut, na przykład płatności kartami płatniczymi poza granicami Polski lub w zagranicznych sklepach internetowych, a przy tym jedynie nieznacznie odbiegał od kursów kupna i sprzedaży ogłaszanych przez NBP, zaś stosowanie tego kursu było nie tylko powszechnie znanym zwyczajem rynkowym (art. 56 oraz 65 k.c), ale także stanowiło uprawnienie, a zarazem obowiązek Banku (art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego); 4. poprzez nieuzasadnione danie wiary zeznaniom powódki, w szczególności, że bliżej nieokreślony pracownik pozwanej złożył rzekomo zapewnienie, że wysokość raty kredytu ma w ogóle nie zmienić się lub zmieniać się jedynie nieznacznie (bez sprecyzowania co rozumie pod tym pojęciem) w porównaniu z wysokością raty z dnia zawarcia umowy kredytu, podczas gdy pozwana ani żaden z jej pracowników nie składali powódce żadnych zapewnień w tym zakresie, ani ustnie ani w treści umowy kredytu wraz z załącznikami, zaś strona powodowa nie wskazała - poza swoimi zeznaniami, które w oczywisty sposób nakierowane były na wspieranie jej strategii procesowej - żadnych dowodów, które umożliwiałyby obiektywną weryfikację jej twierdzeń, w szczególności nie wskazała osoby lub osób, które rzekomo złożyły w imieniu pozwanej powódce takie zapewnienie co uniemożliwiło weryfikację - w szczególności poprzez dowód z zeznań jako świadków - czy zapewnienie takie rzeczywiście zostało powodom udzielone, a ponadto niedostrzeżenie, że zapewnienie takie byłoby sprzeczne z powszechną wiedzą posiadaną przez każdą osobę dorosłą, a więc także i powódki, że kursy walutowe podlegają ciągłym - niekiedy znacznym nawet w krótkim czasie - zmianom, co uniemożliwiłoby nie tylko złożenie takiego zapewnienia, ale także jego zasadne przyjęcie przez stronę powodową z uwagi na sprzeczność z doświadczeniem życiowym każdej osoby dorosłej, w tym powódki, dla której był to w dodatku kolejny kredyt walutowy, przez co dysponowała ponadprzeciętną wiedzą o konstrukcji takiego kredytu i zmienności kursów walutowych; 5. poprzez przeprowadzenie dowodu z zeznań powódki przeciw dokumentom w kwestii objętych porozumieniem stron zawartym w umowie kredytu wraz z załącznikami i dowolne przyjęcie za prawdziwe twierdzeń powoda niezgodnych z treścią umowy kredytu wraz z załącznikami, co narusza także przepisy w szczególności art. 299 k.p.c. w związku z 245-247 k.p.c. i doprowadziło do wydania przez Sąd Okręgowy wyroku nie odpowiadającego prawu; 6. poprzez niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy szeregu istotnych elementów stanu faktycznego sprawy, w tym w szczególności: a. wskazanego przez samą stronę powodową jej braku zdolności kredytowej w walucie PLN, co sprawiało, że miała ona do wyboru wstrzymanie się od zakupu interesującej jej nieruchomości lub zawarcie umowy kredytu w walucie innej niż PLN, co jednocześnie przesądzało o wzięciu na siebie przez stronę powodową ryzyka walutowego, to jest ryzyka zmiany kursu waluty kredytu, którą okazała się - na mocy nieskrępowanej decyzji powodów - waluta CHF; b. wskazanego przez samą stronę powodową faktu, że wybrała ona kredyt u pozwanej spośród szeregu innych kredytów, w tym kredytów walutowych, czego nie mogła uczynić w sposób racjonalny bez zaznajomienia się także z tematyką zmienności kursów rozważanych walut kredytowania oraz kursów walutowych stosowanych przez każdy z banków, których oferty rozważała, c. faktu, że był to kolejny już kredyt walutowy powódki skonstruowany w podobny sposób - to znaczy kwota kredytu podana w walucie obcej, jednak wypłacona w walucie PLN, spłata rat następowała w walucie PLN, zaś przeliczenia między walutami CHF i PLN dokonywane były przy zastosowaniu tabel kursowych (kursy kupna i sprzedaży) pozwanej - wskutek czego miała ona szczegółową wiedzę o kredytach takiej konstrukcji - i zaciągnięcie w warunkach takiej poszerzonej wiedzy kolejnego kredytu o takiej konstrukcji nie świadczy o pełnej akceptacji takiego właśnie kredytu (indywidualne uzgodnienie); d. niedochowania przez stronę powodową należytej staranności (art. 355 k.c.) polegającej na tym, że strona powodowa podpisała umowę kredytu mimo, że nie wszystko - jak sama zeznała - było dla niej w umowie kredytu jasne, czego jednak nie zgłosiła pozwanej przed podpisaniem umowy kredytu, a przy tym nie poszukiwała brakującej jej wiedzy ani u pozwanej ani u jakiegokolwiek innego podmiotu, szczególnie w czasie, gdy możliwe było odstąpienie od umowy kredytu; e. nieuwzględnienie przez Sąd Okręgowy, że strona powodowa została wszechstronnie poinformowana przez pozwaną w umowie kredytu i znajdujących się w aktach sprawy załącznikach do niej o ryzyku związanym z zaciąganym kredytem, w zakresie wymaganym przez obowiązujące w chwili zawierania umowy kredytu przepisy prawa i rekomendacje organów nadzoru. - co spowodowało błędne ustalenie stanu faktycznego, w szczególności zaś uznanie, że nie uzgodniono z stroną powodową indywidualnie zastosowanego w wykonaniu umowy kredytu kursu walutowego, a w konsekwencji wydanie orzeczenia niezgodnego z prawem i słusznością 7. poprzez błędne przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że strona powodowa nie wiedziała po jakim kursie uruchomiony zostanie kredyt, podczas gdy rodzaje kursów są jednoznacznie wskazane w umowie kredytu, Regulaminie i pozostałych załącznikach do umowy kredytu, a ponadto wartości tych kursów są publikowane przez pozwanego zgodnie z wolą ustawodawcy wyrażoną w art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego - co sprawia, że strona powodowa w chwili zawarcia umowy kredytu, gdyby tylko chciała, mogła poznać kursy tabelowe pozwanej obowiązujące do momentu zawarcia umowy kredytu włącznie i wyrobić sobie pogląd, czy kursy te stronie powodowej odpowiadają, a przecież stosowanie tych kursów jest - z woli ustawodawcy - prawem i obowiązkiem pozwanej, a ponadto dopuszczonym umownie do stosowania przez strony powszechnie znanym zwyczajem rynkowym (art. 56 k.c.), zaś z umowy kredytu wraz z załącznikami (w tym Regulaminu) jasno wynikało, że do uruchomienia kredytu zostanie zastosowany kurs kupna, a do spłaty rat kredytowych kurs sprzedaży pochodzące z tabeli kursów w dniu wykonania danej operacji walutowej przez pozwanego z jego klientami przy dokonywaniu czynności walutowych, co strona powodowa zaakceptowała podpisując umowę kredytu oraz pominięcie przez Sąd Okręgowy istotnego faktu, że o tym, jaki konkretnie kurs walutowy (z którego dnia) będzie stosowany przy uruchomieniu kredytu współdecydowała w znacznym stopniu strona powodowa poprzez wybór daty złożenia wniosku o wypłatę kredytu oraz spełnienia innych warunków, od których zależne było uruchomienie kredytu lub jego transzy; 8. poprzez błędne przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że stosowanie przez pozwaną kursów, o których mowa w art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego, jest niezgodne z prawem oraz stanowi niedozwolone postanowienie umowne, podczas gdy kursy te - których możliwość i jednocześnie obowiązek stosowania przez banki, w tym pozwaną - wynika wprost z woli ustawodawcy oraz przywoływanego przepisu, są zgodne z prawem, natomiast zapatrywania Sądu Okręgowego abstrahują od treści tego przepisu i założenia o racjonalności ustawodawcy jako jednej z dyrektyw rozsądnej interpretacji przepisów prawa (nie może być uznany za niezgodny z prawem lub abuzywny kurs, którego ustalanie, publikowanie oraz stosowanie nakazuje sam ustawodawca); 9. poprzez błędne przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że dana pozwanej przez ustawodawcę na mocy art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego swoboda kształtowania kursu walutowego zawartego w tabelach kursowych została przez Pozwaną przekroczona, co świadczy rzekomo o rażącym naruszeniu praw strony powodowej, podczas gdy kwestia ta nie została w żaden sposób wykazana przez stronę powodową, wręcz strona powodowa nigdy nie podjęła starań, aby dowód taki przeprowadzić; 10. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że stosowanie kursów walutowych przez Pozwaną jest - z woli ustawodawcy - jej prawem i jednocześnie obowiązkiem, wynikającym z przepisu art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego, przy czym przepis ten zobowiązywał pozwaną jedynie do ustalania i publikowania kursów walutowych, nie zaś - jak zdaje się oczekiwać tego bezzasadnie Sąd Okręgowy - wskazania wzorów na określenie tych kursów na dowolny moment przypadający w ciągu kilkudziesięciu lat (okres kredytowania) po dniu zawarcia umowy kredytu; 11. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że nigdy, w tym w szczególności w chwili zawarcia umowy kredytu nie było, nie jest i prawdopodobnie nigdy nie będzie możliwe przewidzenie - w szczególności poprzez podanie wzoru matematycznego i to obowiązującego przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat naprzód - jak będą kształtowały się w przyszłości kursy poszczególnych walut względem siebie, w tym w szczególności kurs waluty CHF wobec waluty PLN, i bezzasadne przyjęcie, że pozwana miała obowiązek wzór taki - niemożliwy przecież do stworzenia w tak w dzisiejszym stanie wiedzy, jak i tym bardziej w stanie wiedzy pozwanej na dzień zawarcia umowy kredytu, podać - zaś skutkiem jego niewskazania najpóźniej na dzień zawarcia umowy kredytu jest w szczególności nieważność umowy kredytu; 12. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że istotny wzrost kursu CHF/PLN po dniu zawarcia umowy kredytu jest następstwem okoliczności, na które pozwana nie miała wpływu, a w konsekwencji nie ponosi odpowiedzialności i błędne przypisanie przez Sąd Okręgowy odpowiedzialności za ten wzrost pozwanej, a co najmniej uznanie, że pozwana nie poinformowała odpowiednio szczegółowo strony powodowej o tym, że kurs ten może tak istotnie wzrosnąć, podczas gdy pozwana wystarczająco szczegółowo poinformowała stronę powodową o ryzyku stopy procentowej i ryzyku walutowym w umowie kredytu i załącznikach do niej; 13. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że nie tylko pozwana, ale także strona powodowa miała obowiązek przygotować się należycie do zawarcia umowy kredytu, poprzez wykazanie odpowiedniego stopnia staranności i zapobiegliwości, które w realiach sprawy niniejszej polegały w szczególności na: (

  1. a)obowiązku starannego przeczytania ze zrozumieniem umowy kredytu wraz z załącznikami przed jej podpisaniem, (
  2. b)wstrzymania się ze złożeniem podpisu pod umową kredytu wraz z załącznikami do czasu zrozumienia w całości i bez żadnej wątpliwości ich treści, (
  3. c)zadawania pytań, o ile coś było dla strony powodowej niejasne, (
  4. d)skorzystania w miarę potrzeb z doradztwa osób trzecich oraz (
  5. e)zapoznania się z historycznymi tabelami walutowymi Pozwanej, publikowanymi w szczególności w placówkach pozwanej oraz w internecie, w celu zorientowania się, jak kursy takie kształtowały się historycznie, jaka była ich zmienność w czasie, jak kształtowała się różnica między tymi kursami a np. kursem średnim NBP (kurs średni NBP także jest publikowany w tabeli kursów) - zdaniem strony pozwanej jedynie co najwyżej zwiększenie wysokości spreadu po dniu zawarcia umowy kredytu, nie zaś samo stosowanie tabeli kursowej, co przecież expressis verbis polecił czynić ustawodawca (art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego), mogłoby być badane z punktu widzenia możliwości naruszenia praw powódki i skutkować ewentualną nieważnością umowy kredytu; 14. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że zeznania strony powodowej w zakresie w jakim są sprzeczne z treścią Umowy Kredytu wraz z załącznikami lub nie znajdują w nich pokrycia powinny zostać - w szczególności z uwagi na ich rażącą sprzeczność z regułami doświadczenia życiowego oraz obniżoną wiarygodność wynikającą z realizacji przez stronę powodową określonej strategii procesowej - uznane w realiach stanu faktycznego sprawy niniejszej - za dowolne i pominięte oraz bezzasadne danie im wiary mimo wspomnianej sprzeczności z umową kredytu wraz z załącznikami oraz mimo tego, że zeznania te składane były wiele lat po zawarciu umowy kredytu, zaś umowa kredytu wraz z załącznikami wskazywała obiektywnie - na papierze - na odmienne od prezentowanego w zeznaniach strony powodowej kształtowanie się stanu rzeczy na dzień zawarcia umowy kredytu; 15. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że zeznania strony powodowej nie tylko wskazywały jednoznacznie na to, że nie przeczytała on należycie starannie umowy kredytu przed jej podpisaniem, wskutek czego nie poznała treści tej umowy kredytu, mimo, że była ona przecież napisana zrozumiałym językiem, wskutek czego nie znała -mimo gotowości Pozwanej do udzielenia potrzebnych wyjaśnień, o które strona powodowa się jednak nigdy nie zwróciła - jej istotnych postanowień, wskutek czego dowolnie i w sposób niezgodny z treścią umowy kredytu wraz z załącznikami rozumiała ona swoje prawa i obowiązki, przy czym odpowiedzialność za ten stan rzeczy Sąd Okręgowy błędnie przypisał pozwanej i rzekomo niedostatecznemu poinformowaniu przez nią strony powodowej o tych prawach i obowiązkach oraz ryzykach związanych z zawarciem umowy kredytu, zamiast prawidłowo przypisać ją brakowi należytej staranności strony powodowej, względnie jej aktualnej strategii procesowej i nie dostrzegł, że strona powodowa nie dochowała przy zawieraniu i wykonywaniu umowy kredytu wspomnianej należytej staranności, czym naruszyła przepis art. 355 k.c. sama sobie wyrządzając przy tym szkodę, w tym majątkową, której nie poniosłaby, gdyby zadała sobie trud należycie starannego zapoznania się z umową kredytu; 16. uchylenie się przez Sąd Okręgowy od zbadania sposobu wykonywania umowy kredytu wraz z załącznikami, w tym Regulaminem, w tym faktu konsekwentnego niekorzystania przez stronę powodową z możliwości - istniejącej przecież nieprzerwanie od dnia zawarcia umowy kredytu - przewalutowania kredytu, co w oczywisty sposób wskazuje na to, że strona powodowa akceptowała - nieprzerwanie od dnia zawarcia umowy kredytu do spłaty kredytu - ryzyko walutowe związane z zaciągniętym kredytem, co z kolei umknęło uwadze Sądu Okręgowego i doprowadziło do wydania wyroku naruszającego prawo; 17. uchylenie się przez Sąd Okręgowy od rzeczywistego zbadania znaczenia, szczególnie w kontekście art. 245-247 k.p.c, faktu złożenia przez stronę powodową podpisów pod umową kredytu wraz z załącznikami i innymi dokumentami przedstawionymi stronie powodowej do dnia zawarcia umowy kredytu włącznie dla określenia rzeczywistego zakresu dostarczonej stronie powodowej przez pozwaną przed zawarciem umowy kredytu wiedzy o ryzyku stopy procentowej oraz ryzyku walutowym oraz o kursach walutowych stosowanych do ustalania świadczeń stron umowy kredytu, co doprowadziło do wydania przez Sąd Okręgowy wyroku naruszającego prawo, gdyż Sąd ten nie dostrzegł, że strona powodowa była - szczególnie biorąc pod uwagę dostarczone jej przez pozwaną informacje oraz fakty powszechnie znane, w tym powszechną w polskim społeczeństwie wiedzę o znacznych wahaniach kursów walutowych w czasie, gdy zawierano umowę kredytu - w pełni świadoma faktu i zakresu ponoszenia ryzyka walutowego oraz stosowanych przez pozwanego kursów walutowych, gdyż kwestie te zostały stronie powodowej przedstawione w sposób jasny, jednoznaczny i zrozumiały, a strona powodowa wyposażona w taką wiedzę w pełni świadomie zdecydowała się - w dążeniu do nabycia nieruchomości - na zaciągnięcie kredytu denominowanego w walucie CHF, co doprowadziło do wydania przez Sąd Okręgowy wyroku nie odpowiadającego prawu; 18. uchylenie się przez Sąd Okręgowy od zbadania wpływu niedochowania przez Stronę powodową należytej staranności (art. 355 k.c.) wymaganej także od powodów-konsumentów, co w stanie faktycznym sprawy polegało w szczególności na deklarowanym przez stronę powodową w składanych zeznaniach nie dość starannym zapoznaniu się z treścią podpisywanych dokumentów i nie formułowaniu próśb o wyjaśnienie niezrozumiałych ewentualnie fragmentów umowy kredytu wraz z załącznikami, mimo stworzenia przez pozwaną dogodnych warunków do zapoznania się z tymi dokumentami i możliwości zadawania pytań, co doprowadziło do wydania przez Sąd Okręgowy wyroku naruszającego prawo, gdyż Sąd ten skutki owych zaniedbań strony powodowej przerzucił w istocie na pozwaną wydając przedmiotowy wyrok, podczas gdy nie było podstaw do dokonania takiego przerzucenia na pozwaną skutków zaniedbań strony powodowej; 19. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że strony zgodnie postanowiły, że w sprawach nie uregulowanych przez nie w sposób odrębny, stosowane będą przepisy odpowiednich ustaw, w tym kodeksu cywilnego i prawa bankowego, co powoduje, że przepis ten stanowi umowną podstawę stosowania w relacjach stron w szczególności art. 56, 65, 354 oraz 358 § 2 k.c., gdy tymczasem Sąd Okręgowy bezzasadnie uznał, że przepisów tych stosować nie można. Strony w szczególności umownie dopuściły w ten sposób stosowanie w łączącej je relacji art. 65 k.c., co pozwala na uwzględnienie w sprawie niniejszej sposobu wykonywania umowy kredytu, która przez kilkanaście lat wykonywana była zgodnie przez jej strony, co w oczywisty sposób musi mieć pierwszeństwo przed ewentualnymi drobnymi niedoskonałościami umowy kredytu, których istnieniu pozwany zresztą zaprzecza. Kwestia ta umknęła uwadze Sądu Okręgowego, przez co doszło do wydania wyroku nie odpowiadającego prawu; 20. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że strony zgodnie chciały zawrzeć umowę kredytu w walucie CHF, jednak dokonać wypłaty kredytu oraz dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych w walucie PLN, co wymagało stosowania przeliczeń między walutami PLN i CHF oraz faktu, że sposób ustalenia kursów stosowanych do tego celu w umowie Kredytu mieścił się w granicach swobody umów i nie stanowił niedozwolonych postanowień umownych, w szczególności dlatego, że nie naruszał - zwłaszcza rażąco - interesów strony powodowej. Kwestia ta umknęła uwadze Sądu Okręgowego, przez co doszło do wydania wyroku nie odpowiadającego prawu; 21. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że ewentualne naruszenie interesów Strony powodowej przez pozwaną, czemu pozwana zresztą stanowczo zaprzecza, żadną miarą nie może być uznane za rażące, w szczególności z uwagi na niewielką różnicę między kursami kupna i sprzedaży przewidzianymi w umowie kredytu, a kursami kupna i sprzedaży Narodowego Banku Polskiego oraz kursem średnim Narodowego Banku Polskiego. Kwestia ta umknęła uwadze Sądu Okręgowego, przez co doszło do wydania wyroku nie odpowiadającego prawu; 22. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że strona powodowa bez zastrzeżeń przyjęła świadczenie pozwanej (kwotę udostępnionych środków w faktycznie wypłaconej wysokości co do kwoty i waluty), a w szczególności nie zwróciła świadczenia pozwanej jako nie odpowiadającego jej potrzebom lub jakoby niezgodnego z umową kredytu, lecz przez lata ze świadczenia tego korzystała, wskutek czego Sąd Okręgowy nie dostrzegł, że zgodne z art. 453 k.c. w sprawie doszło - co najmniej perfacta concludentia - do skutecznej realizacji zobowiązania pozwanej wobec strony powodowej wynikającego z umowy kredytu, co sprawia, że pozwana ma pełne podstawy, aby żądać realizacji przez stronę powodową ich obowiązków płynących z Umowy Kredytu. Niewątpliwe jest bowiem, że strona powodowa przyjęła świadczenie w złotych polskich i nie zwróciła go jako rzekomo niezgodnego z treścią umowy kredytu, lecz przeciwnie - przez lata z kapitału tego korzystała. Jeśli zatem uznać by zastosowanie tabelowych kursów CHF/PLN za nieskuteczne, wypłaconą stronie powodowej kwotę w PLN należałoby oprocentować według stopy WIBOR+marża Banku. Tak bowiem umówiły się Strony. Oprocentowanie „po szwajcarsku" dotyczy jedynie kredytu w CHF, kredyty w PLN oprocentowane są zaś - zgodnie z porozumieniem stron - według stopy WIBOR. W żadnym natomiast razie nie zachodziła podstawa do uznania umowy kredytu za nieważną. Kwestia ta umknęła uwadze Sądu Okręgowego, przez co doszło do wydania wyroku nie odpowiadającego prawu. 23. niedostrzeżenie przez Sąd Okręgowy, że umowa kredytu może być dalej wykonywana, gdyż w przypadku skutecznego zakwestionowania możliwości zastosowania do rozliczeń stron kursów walutowych pozwanej, zastosowanie powinien znaleźć - w szczególności na podstawie umownie dopuszczonego do stosowania przez strony art. 56 k.c. - średni kurs NBP, zaś w razie przyjęcia, że umowa kredytu dotyczy kredytu w walucie PLN nie budzi wątpliwości, że pozwana pożyczyła stronie powodowej kwotę faktycznie jej wypłaconą w walucie PLN, zaś strona powodowa świadczenie to przyjęła i z udostępnionego jej kapitału przez szereg lat korzystała, wskutek czego uznać należy, że strona powodowa zawarła z pozwaną umowę kredytu, ewentualnie zaś umowę pożyczki na kwotę faktycznie jej wypłaconą w walucie PLN oprocentowaną stopą WIBOR + marża przewidziana w umowie kredytu, gdyż tak umownie ustaliły strony, a z umowy kredytu, zasad bankowości, a także zdrowego rozsądku jasno wynika, że strony zgodnie postanowiły, że „szwajcarskie" oprocentowanie (stopa L1BOR CHF) zastrzeżone jest jedynie na wypadek uznania, że dopuszczalne i prawnie skuteczne jest wyrażenie kwoty kredytu w walucie CHF, zaś w przypadku uznania, że przedmiotem umowy kredytu był kredyt albo pożyczka w walucie PLN zastosowanie znaleźć powinno „polskie" oprocentowanie, to jest stopa WIBOR+ marża przewidziana w umowie kredytu. II. przepisów prawa materialnego, tj.: 1. art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997roku Prawo bankowe poprzez ich błędną wykładnię i bezzasadne przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że zawarta pomiędzy pozwanym i stroną powodową umowa kredytu nie spełnia wymogów tych przepisów, przez co jest nieważna na podstawie art. 58 k.c., w szczególności ponieważ nie zawiera wszystkich obligatoryjnych - w dacie zawarcia umowy kredytu - elementów umowy kredytu, podczas gdy w rzeczywistości umowa zawarta pomiędzy stronami zawiera wszystkie wymagane tymi przepisami elementy, w tym kwotę i walutę kredytu (CHF); 2. art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997roku Prawo bankowe poprzez jego błędną wykładnię i bezzasadne przyjęcie, że postanowienia Umowy Kredytu dotyczące sposobu wykonania zobowiązań przez strony umowy kredytu tj. postanowienia przewidujące wypłatę kredytu i spłatę kredytu w innej walucie niż waluta zobowiązania stanowiły w dacie zawarcia umowy kredytu essentialia negotii umowy kredytu, podczas gdy w rzeczywistości essentialia negotii umowy kredytu zostały wskazane wyłącznie w art. 69 ust. 1 Prawa bankowego i dotyczą zobowiązania Banku do oddania do dyspozycji strony powodowej kwoty środków pieniężnych oraz zobowiązania strony powodowej do zwrotu kwoty kredytu wraz z odsetkami oraz zapłaty ewentualnej prowizji (a nie sposobu wykonania umowy kredytu przez jej strony); 3. art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997roku Prawo bankowe w związku z art. 3531 k.c. poprzez błędne zastosowanie tych przepisów - zwłaszcza w wersji obowiązującej w dacie zawarcia umowy kredytu - i bezzasadne przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że:
  6. a)w umowie o kredyt denominowany należy określić wysokość kredytu w walucie PLN, co świadczy o tym, że Sąd Okręgowy błędnie nie dostrzegł, że konstrukcja kredytu denominowanego rozróżnia walutę zobowiązania, czyli w tym przypadku franki szwajcarskie (CHF) oraz walutę wykonania zobowiązania tj. walutę spełnienia świadczeń przez strony umowy polegających na wypłacie i spłacie kredytu, czyli w tym przypadku złote polskie (PLN); w konsekwencji Sąd Okręgowy nie dostrzegł, że umowa kredytu łącząca strony prawidłowo wskazywała kwotę i walutę kredytu (kredyt został udzielony we wskazanej kwocie CHF), a kwotę w PLN wskazano jedynie pomocniczo (nie więcej niż...),
  7. b)w umowie kredytu denominowanego nie można określić kursu CHF stosowanego do ustalenia wysokości świadczenia stron w złotych poprzez odesłanie do tabeli kursowej Banku, a umowa w której wysokość świadczeń stron jest współkształtowana przez tabele kursowe, może być uznana za naruszającą granice swobody umów, podczas gdy stosowanie przez banki, w tym pozwaną, tabel kursowych nie tylko było powszechnie znanym zwyczajem rynkowym (art. 56 i 65 k.c.) dopuszczonym umownie przez strony, ale także uprawnieniem i jednocześnie obowiązkiem prawnym pozwanej wynikającym z przepisu bezwzględnie obowiązującego w dacie zawarcia umowy kredytu (art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego); 4. art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 353 1 k.c. poprzez błędne zastosowanie tych przepisów i przyjęcie, że w umowie kredytu denominowanego nie można określić kursu CHF stosowanego do ustalenia wysokości świadczenia stron w złotych poprzez odesłanie do tabeli kursowej Banku, a umowa, w której wysokość świadczeń stron jest współkształtowana przez tabele kursowe, może być uznana za naruszającą granice swobody umów; 5. art. 58 § 2 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że umowa kredytu poprzez nierównomierne rozłożenie ryzyka kursowego oraz nienależyte wykonanie przez Bank obowiązku informacyjnego naruszała zasady współżycia społecznego; 6. art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego, oraz w związku z art. 353 1 k.c. art. 56 k.c. i art. 354 k.c. poprzez błędne ich zastosowanie i przyjęcie, że odesłanie do kursu zawartego w tabeli kursowej Banku, pozwala Bankowi na stosowanie kursu całkowicie dowolnego, co świadczy o tym, że sąd pierwszej instancji bezzasadnie pominął, że umowa o kredyt, jak każda inna umowa powinna być wykonywana zgodnie z zasadami współżycia społecznego, ustalonymi zwyczajami oraz zgodnie z celem zawartej umowy, które to zasady, zwyczaje oraz cel wyznaczają granice prawidłowego wykonania umowy przez strony, zaś ani strona powodowa nie wykazała, ani też Sąd Okręgowy nie zbadał, czy doszło do przekroczenia granic wskazanych powyżej zasad współżycia społecznego, ustalonych zwyczajów oraz celu umowy, lecz a priori - bez stosownego badania, wbrew rzeczywistemu stanowi rzeczy - Sąd uznał, że do takiego przekroczenia doszło; 7. art. 65 § 1 i 2 k.c., a także art. 4 ustawy antyspreadowej w związku z art. 69 ust. 3 Prawa bankowego oraz w związku z art. 58 § 3 k.c. poprzez ich błędne niezastosowanie i w konsekwencji zanegowanie możliwości wykonywania zobowiązania strony powodowej poprzez spłatę kredytu w CHF; 8. art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 56 k.c. w związku z art. 354 k.c. w związku z art. 358 § 2 k.c. poprzez ich błędne niezastosowanie i w konsekwencji zanegowanie możliwości wykonywania zobowiązania wynikającego z umowy kredytu przy uwzględnieniu normy określającej wartość waluty obcej poprzez zastosowanie kursu średniego CHF ogłaszanego przez NBP; 9. art. 58 § 1 - 3 k.c. w związku z art. 353 1 k.c. w związku z art. 2 i 32 Konstytucji RP poprzez błędne zastosowanie tych przepisów i przyjęcie, że umowa o kredyt będąca przedmiotem sporu, ze względu na to, że przewidywała wypłatę i spłatę kredytu w złotych przy zastosowaniu kursu CHF z tabeli kursowej Banku, narusza istotę stosunku zobowiązaniowego oraz zasady współżycia społecznego, a przez to jest nieważna; 10. naruszenie art.

§ 1k.c.

w związku z art. 385 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie tych przepisów i przyjęcie, że postanowienia dotyczące kursu kupna i kursu sprzedaży z tabeli kursów Banku są niedozwolonymi postanowieniami umownymi, mimo, że sąd nie poczynił należytych ustaleń w zakresie przesłanki naruszenia interesów strony powodowej w sposób rażący oraz nie ma podstaw do uznania, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami z uwagi na hipotetyczne (choć nierzeczywiste) ryzyko, że Bank będzie nadużywał prawa do ustalania kursu w tabeli kursowej i będzie ustalał ten kurs całkowicie w oderwaniu od realiów rynkowych; 11. naruszenie art. art.

§ 1k.c.

w związku z art. 385 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie tych przepisów i przyjęcie, że postanowienia dotyczące ryzyka walutowego są niedozwolonymi postanowieniami umownymi, mimo, że Sąd nie poczynił żadnych ustaleń w zakresie przesłanki naruszenia interesów strony powodowej w sposób rażący oraz nie ma podstaw do uznania, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami; 12. art.

§ 2k.c.

w związku z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady nr 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z art. 358 § 2 k.c., w związku z motywem 13 Dyrektywy 93/13 w związku z art. 4 ustawy antyspreadowej oraz w związku z art. 69 ust. 3 Prawa bankowego poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że po stwierdzeniu abuzywności klauzul odwołujących się do tabel kursów walut Banku (różnicy kursowej) i ich usunięciu z treści spornej umowy kredytu, umowy tej nie można dalej wykonywać jako umowy kredytu denominowanego, ponieważ luk powstałych w jej treści nie można uzupełnić przepisem dyspozytywnym, gdy tymczasem możliwość uzupełnienia luk w umowie powstałych po wyeliminowaniu z niej niedozwolonych postanowień istnieje - gdyż umownie wskazały ją same strony (przepisy kodeksu cywilnego), a norma określona w art. 358 § 2 k.c. może być zastosowana do stosunków prawnych powstałych przed jej wejściem w życie i obowiązujących w dniu jej wejścia w życie, a ponadto na rynku finansowym istniał jeszcze przed wejściem w życie art. 358 § 2 k.c. zwyczaj rynkowy odpowiadający temu przepisowi (w przypadku potrzeby dokonania przeliczeń między walutami, w braku odmiennego postanowienia Stron lub jego bezskuteczności, stosuje się średni kurs NBP); 13. naruszenie art.

§ 2k.c.

w związku z art. 6 Dyrektywy 93/13 w związku z art. 2 oraz 32 Konstytucji RP oraz art. 2 i 3 Traktatu o Unii Europejskiej poprzez błędne zastosowanie art.

§ 2k.c.

w związku z art. 6 Dyrektywy 93/13, w sposób który prowadzi do naruszenia podstawowych zasad porządku prawnego, jakimi są zasada równości, zasada pewności prawa oraz zasada proporcjonalności wynikające z art. 2 i 32 Konstytucji RP oraz z art. 2 i 3 Traktatu o Unii Europejskiej;

  1. art. 453 k.c. przez jego niezastosowanie, mimo, że spełniona została hipoteza tego przepisu. Na podstawie tak przedstawionych zarzutów, rozwiniętych w uzasadnieniu apelacji, pozwany wniósł o:
  2. zmianę - na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. - zaskarżonego wyroku w całości poprzez oddalenie powództwa w całości; ewentualnie
  3. o uchylenie - na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. - wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowego;
  4. w obu przypadkach - o zasądzenie od powodów na rzecz pozwanego banku kosztów procesu, zarówno za postępowanie przed sądem pierwszej instancji, jak i za postępowanie przed sądem drugiej instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za obie instancje. W odpowiedzi na apelację strona powodowa wniosła o oddalenie apelacji pozwanego w całości jako bezzasadnej i zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja wywiedziona przez pozwanego okazała się bezzasadna. Na wstępie wskazać należy, że sąd pierwszej instancji w granicach wniosków stron przeprowadził wszystkie dowody niezbędne do rozstrzygnięcia sprawy, a następnie poddał je ocenie, mieszczącej się w ramach wyznaczonych dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. i w oparciu o tak zgromadzony i oceniony materiał dowodowy poczynił w badanej sprawie trafne ustalenia faktyczne, które sąd odwoławczy w pełni aprobuje i przyjmuje za własne. Sąd pierwszej instancji dokonał także w zasadzie prawidłowej subsumpcji ta ustalonego stanu faktycznego do norm prawa materialnego. Przed szczegółową analizą zarzutów apelacji zaznaczyć trzeba, że obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji, określony w art. 378 § 1 k.p.c., obejmuje zakaz wykraczania poza wyznaczone w tym przepisie granice oraz nakaz rozważenia wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków. Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania [vide mająca moc zasady prawnej uchwała Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 31 stycznia 2008 roku, sygn. akt III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55], która jednak w badanej sprawie nie zaistniała. W ocenie sądu odwoławczego nie doszło także do naruszeń wyartykułowanych w apelacji przepisów postępowania mających wpływ na wynik niniejszego procesu. W szczególności za chybione uznać trzeba zarzuty naruszenie art. 227 k.p.c. w związku z art. 233 § 1 k.p.c. powiązane z zarzutem poczynienia błędnych ustaleń faktycznych. Na wstępie rozważań w tym zakresie wskazać trzeba, że ustalenia faktyczne (tworzące podstawę faktyczną rozstrzygnięcia) stanowią efekt procesu rekonstrukcji faktów opartego o normatywie określone zasady ich przytaczania a następnie dowodzenia. Dowodzenie faktów także poddane jest regułom (normom) prawa procesowego. Fakty przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia stanowią więc wynik procesowej weryfikacji twierdzeń stron co do okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia, ewentualnie uzupełnianych o fakty znane powszechnie i fakty znane sądowi z urzędu (art. 228 k.p.c.). Weryfikacja twierdzeń stron następuje w oparciu o przepisy prawa procesowego. Fakty przytaczane przez strony zasadniczo wymagają dowodu i na stronach (zgodnie z art. 232 k.p.c.) spoczywa ciężar przytoczenia faktów oraz dowodów. Bez przeprowadzenia postępowania dowodowego sąd może czynić ustalenia faktyczne jedynie co do faktów przyznanych przez stronę przeciwną (w sposób wyraźny – art. 229 k.p.c. lub w sposób dorozumiany - art. 230 k.p.c.), faktów objętych domniemaniami faktycznymi (art. 231 k.p.c.) lub prawnymi (art. 234 k.p.c.). Ocena przeprowadzonych w sprawie dowodów i uznanie ich wiarygodności oraz mocy dowodowej odbywa się zaś na podstawie kompetencji określonych w art. 233 k.p.c. W wyniku tej oceny sąd uznaje określone fakty za udowodnione (czyni je podstawą rozstrzygnięcia) lub uznając za niewykazane pomija przy rozstrzyganiu. Zatem formułując zarzut „błędu w ustaleniach faktycznych” strona skarżąca winna wykazać, które z przytoczonych reguł procesowoprawnych sąd pierwszej instancji naruszył, uznając za udowodnione (względnie bezsporne lub z innych przyczyn nie wymagające dowodu) fakty kwestionowane w apelacji. Jak wyjaśniono wyżej, sąd odwoławczy (co do zasady) związany jest bowiem zarzutami naruszenia prawa procesowego . Twierdzenie o błędzie w ustaleniach faktycznych powinno być więc odnoszone (zwłaszcza w przypadku apelacji redagowanej przez zawodowego pełnomocnika) do konkretnej normy prawa procesowego, która miała być wadliwie przez sąd zastosowana. W realiach niniejszej sprawy skarżący swoje twierdzenia w tym zakresie powiązał przede wszystkim z zarzutem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w powyższym przepisie sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału", a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1966 roku, II CR 423/66, OSNPG 1967/5-6/21; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 1999 roku, I PKN 632/98, OSNAPiUS 2000, nr 10, poz. 382; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 roku, IV CKN 1218/00, Lex, nr 80266; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2002 roku, IV CKN 1256/00, Lex, nr 80267]. Jak ujmuje się w literaturze, moc dowodowa oznacza siłę przekonania uzyskaną przez sąd wskutek przeprowadzenia określonych środków dowodowych na potwierdzenie prawdziwości lub nieprawdziwości twierdzeń na temat okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, zaś wiarygodność decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę. Przyjmuje się jednocześnie, że ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność odnosi je do pozostałego materiału dowodowego [vide uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 1980 roku, II URN 175/79, OSNC 1980/10/200; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 roku, II UKN 685/98, OSNAPiUS 2000/17/655; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2000 roku, III CKN 1049/99, Lex nr 51627; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2000 roku, IV CKN 1097/00, Lex nr 52624; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 września 2000 roku, V CKN 94/00, Lex nr 52589; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2000 roku, IV CKN 1383/00, Lex nr 52544; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2001 roku, II UKN 423/00, OSNP 2003, nr 5, poz. 137; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2002 roku, IV CKN 859/00, Lex nr 53923; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2002 roku, IV CKN 1050/00, Lex nr 55499; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, II CKN 817/00, Lex nr 56906; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, IV CKN 1316/00, Lex nr 80273]. Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 19 czerwca 2008 roku [I ACa 180/08, LEX nr 468598], jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Dla skuteczności zarzutu naruszenia wyżej wymienionego przepisu nie wystarcza zatem stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może więc polegać li tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, lecz konieczne jest - przy posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznymi - wykazanie, że wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wyrok sprawy [analogicznie Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 lipca 2008 roku, VI ACa 306/08]. W okolicznościach niniejszej sprawy, w tym w świetle zarzutów apelacji, nie sposób uznać, aby doszło do naruszenia przez sąd pierwszej instancji normy prawnej zawartej w art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenił bowiem dowody i na ich podstawie wyciągnął trafne wnioski. Pozwany formułując zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w istocie ograniczył się do zarzutów związanych z oceną dowodu z przesłuchania strony pozwanej w powiązaniu z oceną dowodów z dokumentów. Odnosząc się szczegółowo do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 245 - 247 k.p.c. w związku z art. 299 k.p.c., poprzez oparcie ustaleń faktycznych na dowodzie z przesłuchania strony powodowej wskazać należy na wstępie, że pozwany formułując ten zarzut argumentował między innymi, że dowód ten został dopuszczony i przeprowadzony przeciwko i ponad osnowę dowodów z dokumentów. Zaznaczyć trzeba, że strona pozwana nie złożyła jednak zastrzeżenia do protokołu w trybie art. 162 k.p.c. co do wydania postanowienia o dopuszczeniu tego dowodu, pomimo tego, że pełnomocnika pozwanego był obecny na rozprawie, w czasie której został przeprowadzony powyższy dowód. W konsekwencji na podstawie art. 162 § 2 k.p.c. pozwana utraciła prawo powoływania się na w dalszym toku postępowania, w tym w apelacji, na ewentualne uchybienie przepisów postępowania związanych z dopuszczeniem dowodu z przesłuchania strony pozwanej. Niezależnie od tego wskazać trzeba, że przepis art. 299 k.p.c. stanowi, że „Jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, sąd dla wyjaśnienia tych faktów może dopuścić dowód z przesłuchania stron". W judykaturze i doktrynie prawa cywilnego wskazuje się, że w istocie dowód z przesłuchania stron ma charakter subsydiarny, posiłkowy, zaś przeprowadzenie takiego dowodu dopuszczalne jest wyjątkowo, gdy w świetle oceny sądu, opartej na całokształcie okoliczności sprawy, brak jest w ogóle innych środków dowodowych albo gdy istniejące okazały się niewystarczające do wyjaśnienia okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Przepis art. 299 k.p.c. określa relację dowodu z przesłuchania stron do całokształtu materiału dowodowego zebranego w danej sprawie, traktując wypowiedź dowodową strony jedynie jako ewentualne - w zależności od okoliczności - uzupełnienie materiału dowodowego [vide orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 17 września 1946 roku, C III 719/45, OSN (C) 1948, Nr 2, poz. 34; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 sierpnia 1982 roku, I CR 258/82, LEX nr 8446; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 1997 roku, II CKN 457/97, M. Praw. 1998, nr 5, s. 4; wyrok Sądu Najwyższego z 18 lutego 2010 roku, II CSK 369/09, LexPolonica nr 2440311; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2000 roku, I CKN 1129/99, LEX nr 51635; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2000 roku, V CKN 175/00, OSP 2001, z. 7-8, poz. 116]. W badanej sprawie – wbrew zarzutom skarżącego – uznać jednak należy, że przeprowadzenie dowodu z przesłuchania strony powodowej było zasadne, albowiem okoliczności związane z zawarciem umowy kredytu pomiędzy stronami były sporne, w szczególności co do zakresu prowadzonych indywidualnie uzgodnień stron i treści udzielonych powódce informacji. Nie można się jednocześnie zgodzić z pozwaną, że dla wyjaśnienie tych faktów wystarczające było oparcie się na dowodach z dokumentów, gdyż nie wynika z nich dokładny przebieg negocjacji stron oraz zakres udzielonych powódki pouczeń co do ryzyka walutowego, a tym bardziej stan świadomości powódki w tym zakresie. Chybiony jest w związku z tym zarzut naruszenia art. 247 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem dowód ze świadków lub z przesłuchania stron przeciwko osnowie lub ponad osnowę dokumentu obejmującego czynność prawną może być dopuszczony między uczestnikami tej czynności tylko w wypadkach, gdy nie doprowadzi to do obejścia przepisów o formie zastrzeżonej pod rygorem nieważności i gdy ze względu na szczególne okoliczności sprawy sąd uzna to za konieczne. Z omawianego przepisu nie wynika jednak, jak zdają się to widzieć skarżący, swego rodzaju niewzruszalne domniemanie prawdziwości wszelkich treści zawartych w dokumencie. Zakaz dowodowy z art. 247 k.p.c. w ogóle nie znajduje zastosowania w przypadku innych elementów umowy niż essentialia negotii [tak nawet w przypadku, gdy zastrzeżono formę umowy pod rygorem nieważności wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia 2004 roku, sygn. akt II CK 191/03, Lex nr 399727; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2005 roku, sygn. akt IV CK 684/04, Lex nr 284205; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2017 roku, sygn. akt VI ACa 1199/16, Lex nr 2516043]. Innymi słowy, norma art. 247 k.p.c. zakazuje prowadzenia dowodu z zeznań świadków lub przesłuchania stron czynności prawnej, którego przedmiotem byłaby treść tej tylko czynności, która została objęta dokumentem. Nie obejmuje on zakazu dowodzenia innych oświadczeń, związanych jedynie z tą czynnością [vide np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 maja 2016 roku, sygn. akt I ACa 1178/15, Lex nr 2086208]. Niezależnie od tego wskazać trzeba, że w rozpoznawanej sprawie za przeprowadzeniem dowodu z zeznań świadków i przesłuchania stron przemawiała konieczność zapewnienia konsumentowi skutecznego środka ochrony prawnej wynikającego z art. 7 ust. 1 Dyrektywy nr 93/13/EWG, który determinuje konieczność przyjęcia, że w tego rodzaju sprawach zachodzą szczególne okoliczności czyniące zasadne dopuszczalność prowadzenia dowodów z zeznań świadków lub przesłuchania stron nawet przeciwko osnowie dokumentów lub ponad osnowę dokumentów na okoliczności relewantne prawne dla oceny, czy dana czynność prawna zawiera niedozwolone postanowienia umowne. Odnosząc się do samej oceny dowodu z przesłuchania strony powodowej wskazać trzeba, że sąd odwoławczy – podobnie jak sąd pierwszej instancji – wziął pod uwagę, że powódka jako strona procesu nie jest obiektywnym źródłem dowodowym, jednak nie oznacza to, że a priori należy odmówić wiarygodności dowodowi z jej przesłuchania. Dotyczy to zwłaszcza okoliczności faktycznych związanych z zakresem udzielonej powodowi informacji dotyczącej treści zawieranej przez strony umowy kredytu. Podkreślić trzeba, że ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym banku, przy czym wbrew zarzutom skarżącego wystarczającego waloru dowodowego nie można przypisać treści załącznika numer 4 do umowy kredytu. Z osnowy powyższego dokumentu wynika wprawdzie, że powódka została pouczony o ryzyku walutowym, jednak treść powyższego oświadczenia nie pozwala na odtworzenie zakresu udzielonej mu informacji. Podkreślić trzeba, że to bank powinien przedstawić skutki dokonanych czynności w sposób prosty i zrozumiały dla kredytobiorców. Poprzestanie przez pozwanego na odebraniu pisemnego oświadczenia o tym, że kredytobiorca świadomy jest ryzyka kursowego i oczekiwanie na ewentualne pytania drugiej strony umowy nie spełnia kryterium rzetelności ze strony przedsiębiorcy [vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 24 czerwca 2021 roku, I ACa 35/21, LEX nr 3224412]. W związku z tym brak podstaw do zanegowania prawdziwości twierdzeń powódki o tym, że nie była ona świadoma charakteru ryzyka walutowego związanego z zaciągnięciem kredytu powiązanego z kursem waluty obcej. Pozwany twierdzi, że zeznania powódki były w oczywisty sposób nakierowane na wspieranie jej strategii procesowej, nie powinno to jednak dziwić pozwanego, takie zachowanie jest prawem powódki, natomiast nie należy zapominać, iż jej wypowiedzi korelowały z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Powódka racjonalnie wyjaśniła, że podjęła decyzję o wyborze oferowanego jej produktu bankowego na skutek informacji udzielonych przez doradcę kredytowego, który wskazał na korzyści płynące z zawarcia umowy kredytu denominowanego do CHF oraz zapewniał o stabilności powyższej waluty. Doświadczenie życiowe wskazuje na prawdziwość powyższych wypowiedzi powódki. Gdyby bowiem powódka uzyskała pełną informację o ryzyku walutowym związanym z udzieleniem jej kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, w której nie uzyskiwała dochodów, to zapewne nie zawarłaby umowy kredytu tej treści. Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy pozostaje fakt, iż powódka posiadała już wcześniej zaciągnięty kredyt w walucie obcej. Stosunek prawny wynikający z powyższej umowy nie jest bowiem przedmiotem toczącego się postępowania, a sam fakt, że powódka w ramach wykonywania zobowiązań z powyższej umowy musiała zdawać sobie sprawę ze zmienności kursu waluty obcej nie wypełnia znamion prawidłowego zakresu pouczenia wynikającego z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG. Podkreślić trzeba, że każdy przeciętny człowiek wie, że kursy walut obcej mogą się wahać. Nie oznacza to jednak, że ma świadomość wszystkich konsekwencji wynikających z zaciągnięcia zobowiązania, zwłaszcza długoterminowego, powiązanego z kursem waluty obcej. To przedsiębiorca powinien udzielić konsumentowi w tym zakresie wszystkich niezbędnych informacji potrzebnych dla zrozumienia istoty ryzyka walutowego związanego z konkretną czynnością prawnej. Powinno to polegać w szczególności na: przedstawieniu danych o historycznych kursach waluty obcej za odpowiednio długi czas; wyjaśnieniu, że nie da się jednoznacznie przewidzieć, jak ten kurs będzie się kształtował w przyszłości; sporządzeniu symulacji obrazujących zmianę salda kredytu i poszczególnych rat w przypadku istotnej zmiany kursu waluty obcej. W badanej sprawie nie zostało wykazane, aby tego rodzaju pouczeń udzielone powódce przed zawarciem umowy kredytowej. Bezzasadne są argumenty pozwanej odwołujące się do braku zdolności kredytowej pozwanej do zaciągnięcia zobowiązania kredytowego w walucie polskiej. Nie oznacza to bowiem, że zwalniało to bank z obowiązków informacyjnych wobec konsumenta – tylko dlatego, że mógł odczuwać przymus ekonomiczny do zawarcia umowy kredytu powiązanego z kursem waluty obcej. Analogicznie oceniać należy zarzut, że skoro pozwana dokonała wyboru tego rodzaju kredytu spośród innych produktów bankowych oferowanych przez pozwany bank, to była w pełni zaznajomiona z tematyką ryzyka walutowego. Można dowodzić odmiennie i wskazywać, że wybór kredytu, który wiązał się z istotnym ryzykiem walutowym, wynikał właśnie z braku odpowiedniej wiedzy powódki o istocie tego rodzaju kredytu. Nie można zgodzić się również z argumentacją pozwanej dotyczącej nieuwzględnienia przez sąd pierwszej instancji okoliczności świadczących o braku należytej staranności po stronie powódki w zapoznaniu się z treścią umowy. Antycypując dalsze wywody wskazać trzeba, że oznaczałoby to przeniesienie na konsumenta negatywnych skutków niedopełnienia przez przedsiębiorcę obowiązku sporządzenia umowy w sposób transparentny i związanego z tym wymogu udzielania konsumentowi pełnej informacji o treści powyższej czynności prawnej. Na marginesie zaznaczyć trzeba, że ocena prawna postanowień umownych w kontekście przesłanek abuzywności dokonywana jest w oparciu o kryteria zobiektywizowane odnoszone do wzorca przeciętnego, dostatecznie uważnego i działającego z odpowiednim rozeznaniem konsumenta w oderwaniu od subiektywnych cech rzeczywistej strony umowy z przedsiębiorcą. Taka zobiektywizowana ocena zakłada, że konsument zapoznał się z umową. Za chybione uznać zarzuty skarżącego dotyczące wadliwego ustalenia treści łączącej strony umowy kredytu. Podkreślić trzeba, że ten zarzut dotyczy w istocie kwalifikacji powyższej czynności prawnej, co wiąże się ze stosowaniem prawa materialnego, nie zaś z kwestią błędnych ustaleń stanu faktycznego. Skarżący nie neguje bowiem ustaleń sądu pierwszej instancji co do treści umowy utrwalonej w formie pisemnej, lecz jedynie przedstawia swoją koncepcje co do rozumienia tej umowy jako umowy kredytu denominowanego we franku szwajcarskim będącego formą umowy kredytu walutowego. Tym niemniej wskazać trzeba, że sąd pierwszej instancji wskazał wyraźnie, że strony zawarły umowę kredytu denominowanego, nie zaś umowę kredytu w walucie polskiej. Zaznaczyć trzeba, że z punktu widzenia polskiego systemu prawnego można wyróżnić trzy rodzaje kredytów, w których występuje waluta obca: indeksowany, denominowany i walutowy. W kredycie indeksowanym kwota kredytu jest podana w walucie krajowej i w tej walucie zostaje wypłacona, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie kupna tej waluty, przy czym spłata kredytu następuje w walucie krajowej. W kredycie denominowanym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, a zostaje wypłacona w walucie krajowej według klauzuli umownej opartej na określonym kursie kupna waluty obcej, zaś spłata kredytu następuje w walucie krajowej. W kredycie walutowym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej i spłata również jest dokonywana w tej walucie. Tylko w tym ostatnim wypadku roszczenie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy jest wyrażone w walucie obcej, tj. kredytobiorca może żądać od kredytodawcy wypłaty kwoty kredytu w walucie obcej. W dwóch pozostałych wypadkach żądanie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy w zakresie spełnienia świadczenia (czyli wypłaty kwoty kredytu) dotyczy wyłącznie waluty krajowej [vide wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2020 roku, I CSK 556/18, LEX nr 3126114 oraz z dnia 7 listopada 2019 roku, IV CSK 13/19, LEX nr 2741776]. Przypomnieć należy, że przedmiotem kredytu jest kwota wyrażona w CHF (§ 2 umowy), jednak sąd pierwszej instancji trafnie zwrócił uwagę na postanowienia zawarte w załączniku do umowy – Zbiór ogólnych zasad kredytowania w zakresie udzielania kredytów hipotecznych . Z powyższego załącznika wynika, że zarówno kwota kredytu będzie wypłacona powódce w złotych, jak i spłata kredytu nastąpi w złotych. Powyższe uregulowania są typowe właśnie dla konstrukcji kredytu denominowanego, którego istotą jest to, że kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, a zostaje wypłacona w walucie krajowej, podobnie jak spłata kredytu. W świetle tych postanowień powódka nie miała więc roszczenia wobec pozwanego o wypłatę świadczenia kredytowego w CHF (mogła żądać jedynie wypłaty w walucie polskiej). Pozwany zaś nie posiadał prawa do spełnienia świadczenia w CHF (jak wynika to choćby z treści art. 358 k.c.) i zobligowany był do świadczenia w walucie polskiej. Podobnie pozwany nie miał roszczenia wobec powódki o zapłatę rat kredytu w walucie obcej, zaś powódka nie miała uprawnienia do spłaty swojego zobowiązania w innej walucie niż polska. Konstrukcja umowna wynikająca bezsprzecznie z treści przytoczonych postanowień umowy (znajdująca potwierdzenie w sposobie jej wykonywania) odpowiada też wyraźnie (wynikającemu z zeznań strony powodowej) zamiarowi stron. Niewątpliwie bowiem powódka nie dążyła do pozyskania od kredytodawcy świadczenia w walucie obcej. Zgoda kredytobiorcy (konsumentów) na kredyt odwołujący się do CHF wynikała z oferowanych przez bank (przedsiębiorcę) korzystniejszych warunków zarówno, jeśli chodzi o wymagania co do zdolności kredytowej, jak i wysokość oprocentowania (a zatem deklarowany przez bank koszt kredytu). Zamiarem stron było zawarcie umowy kredytu i uzyskanie kwoty określonej w złotych, a nie w walucie obcej, jak twierdzi pozwana. W rezultacie stwierdzić należy, że umowa kredytu spełnia cechy tzw. kredytu denominowanego, odróżnianego konstrukcyjnie od kredytu walutowego, co czyni ustalenie sądu pierwszej instancji w tym zakresie w pełni prawidłowym. Chybiony jest zarzut skarżącej, że sąd pierwszej instancji błędnie ustalił, że w umowie kredytu wraz z załącznikami, nie określono jakiegokolwiek elementu koniecznego dla ważności umowy kredytu, w szczególności nie określono kwoty i waluty kredytu. Sąd pierwszej instancji takich ustaleń nie poczynił, a jedynie wskazał, że wyeliminowanie postanowień uznanych za klauzule abuzywne powoduje, że umowy kredytu przestanie spełniać wymagania wynikające z art. 69 Prawa bankowego. Antycypując dalsze wywody w tym zakresie wskazać należy, że powyższe stanowisko było w pełni prawidłowe. Odnosząc się z kolei do zarzutu, że sąd pierwszej instancji pominął fakt, że strony zgodnie postanowiły, że w sprawach nie uregulowanych przez nie w sposób odrębny, stosowane będą przepisy odpowiednich ustaw, w tym kodeksu cywilnego i prawa bankowego, co powoduje, że postanowienie stanowi umowną podstawę stosowania w relacjach stron w szczególności art. 56, 65, 354 oraz 358 § 2 k.c., wskazać trzeba ponownie, że argumentacja powyższa w istocie nie dotyczy poczynienia przez sąd pierwszej instancji błędnych ustaleń faktycznych, lecz zarzutu naruszenia prawa materialnego poprzez niezastosowanie przywołanych wyżej przepisów. W tym miejscu wskazać jednak należy, że w sytuacji, w której w treści umowy łączącej strony zostały zawarte postanowienia dotyczące kursu stosowanego do przeliczenia świadczeń stron, brak jakichkolwiek podstaw do wnioskowania, że zgodnym zamiarem stron było stosowanie w to miejsce jakichkolwiek przepisów dyspozytywnych, a tym bardziej odwołanie się do klauzul generalnych. W tym kontekście za całkowicie chybiony uznać trzeba także zarzut, że Sąd Okręgowy nie dostrzegł, że w przypadku wyeliminowania abuzywnych klauzul umowa kredytu może być dalej wykonywana. Argumentacja skarżącej w tej mierze nie wskazuje w istocie na jakikolwiek błąd sądu pierwszej instancji dotyczący ustaleń faktycznych, lecz stanowi polemiką prawną z wywodami tego sądu co do możliwości stosowania średniego kurs NBP do rozliczeń stron ewentualnie tzw. „odfrankowania umowy”. W skrócie należy ponownie wskazać, że brak podstaw do przyjęcia, że jakiekolwiek postanowienie umowy dawałoby podstaw do stosowania do rozliczeń stron średniego kursu NBP lub wprowadzenia do tej umowy oprocentowania ustalanego na podstawie WIBOR. Nie zasługuje także na uwzględnienie zarzut, że Sąd Okręgowy błędnie przyjął, że pozwany dowolnie ustalał, czy też mógł dowolnie ustalać kursy kupna i sprzedaży waluty CHF stosowane do wykonywania umowy kredytu dowolnie, gdy tymczasem z dopuszczonych dowodów z dokumentów wynika, że kurs ten był kursem rynkowym. Podkreślić trzeba, że sąd pierwszej instancji nie badał, w jaki sposób wykonywane było uprawnienie pozwanego banku do ustalenia kursów walut dla potrzeb rozliczenia świadczeń stron umowy kredytu, albowiem okoliczność ta nie była istotna dla oceny niedozwolonego charakteru postanowień umownych. Decydujące znaczenie w tym zakresie miała treść powyższych postanowień oceniana według chwili zawarcia umowy i tym zakresie trafne są wnioski Sądu Okręgowego o tym, że to pozwanemu pozostawiono w umowie uprawnienie do ustalania kursów bez określenia jasnych i zrozumiałych dla kredytobiorców kryteriów realizacji tego uprawnienia. Nawet zakładając, że kursy walut stosowane przez pozwanego miały charakter rynkowy i podlegały kontroli odpowiednich instytucji nadzoru finansowego, nie zmienia to wniosku, że z obiektywnego punktu widzenia postanowienia dotyczące sposobu tych kursów nie były dla konsumenta transparentne. Nie jest także istotne, że tabele kursowe banku były publikowane, albowiem w chwili zawarcia umowy kredytu powódka nie mogła znać kursu stosowanego przez bank w chwili wypłaty kredytu przez bank, a tym bardziej w datach uiszczania poszczególnych rat kredytu. Za chybiony uznać trzeba zarzut dotyczący uchylenia się przez Sąd Okręgowy od zbadania sposobu wykonywania umowy kredytu, albowiem dla oceny abuzywności postanowień umownych bez znaczenia pozostają okoliczności mające miejsce po zawarciu umowy. Dotyczy to także kwestii zaniechania wykorzystania przez powódkę możliwości przewalutowania kredytu. Sama możliwość przewalutowania kredytu nie zabezpiecza bowiem dostatecznie interesów konsumenta, skoro może wywołać skutki w zakresie stosunku prawnego łączącego strony jedynie na przyszłość. W tym kontekście nie są też relewantnie prawnie twierdzenia pozwanej wskazujące na niewielką różnicę między kursami kupna i sprzedaży przewidzianymi w umowie kredytu, a kursami kupna i sprzedaży Narodowego Banku Polskiego oraz kursem średnim Narodowego Banku Polskiego, gdyż dotyczą już procesu wykonywania umowy, co pozostaje dla oceny przesłanek abuzywności, w szczególności oceny, czy dane postanowienie narusza rażąco interesy konsumenta. Za przejaw niezrozumienia istoty sporu należy uznać także zarzut, że Sąd Okręgowy nie dostrzegł, że strona powodowa bez zastrzeżeń przyjęła świadczenie pozwanej (kwotę udostępnionych środków w faktycznie wypłaconej wysokości co do kwoty i waluty), a w szczególności nie zwróciła świadczenia pozwanej jako nie odpowiadającego jej potrzebom lub jakoby niezgodnego z umową kredytu, lecz przez lata ze świadczenia tego korzystała, wskutek czego doszło do skutecznej realizacji zobowiązania pozwanej wobec strony powodowej wynikającego z umowy kredytu, co sprawia, że pozwana ma pełne podstawy, aby żądać realizacji przez stronę powodową ich obowiązków płynących z umowy kredytu. Okoliczność, że powódka przyjęła świadczenia pozwanej przewidziane w umowie kredytu i sama wykonywała wynikające z tej czynności zobowiązanie świadczy jedynie o tym, że nie miała ona świadomości abuzywności zawartych w niej postanowień prowadzących do nieważności umowy. Reasumując, sądowi pierwszej instancji nie można przypisać wadliwej oceny dowodów, zaś poczynione przez niego ustalenia faktyczne, zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku, są w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Z tego względu Sąd Apelacyjny ustalenia Sądu Okręgowego zgodnie z art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. czyni niniejszym częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ich ponownego szczegółowego przytaczania. Wobec powyższego należało przejść do analizy zarzutów dotyczących obrazy prawa materialnego. W zakresie prawa materialnego w pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutów naruszenia art.

§ 1– 3 k.c.

powiązane z innymi wskazanymi w apelacji przepisami, tj. wyartykułowanych w ust. II pkt 10-13 apelacji. Punktem wyjścia do dalszych rozważań jest bezsporna na tym etapie postępowania okoliczność, iż powódka jest konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c., Zgodnie zaś z art.

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Obecny kształt tego przepisu został mu nadany ustawą z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny [Dz. U. z 2000 roku, nr 22, poz. 271 ze zm.] Ustawa ta wdrożyła między innymi dyrektywę Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Ścisły związek art.

–385 3 k.c. z przepisami dyrektywy 93/13/EWG wiąże się z koniecznością uwzględnienia przy wykładni i stosowaniu tych przepisów prawa UE (zwłaszcza art. 3, 4 i 6 dyrektywy 93/13/EWG oraz załączników do niej) oraz dotyczącego go znacznego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 roku, I CK 297/05, Biul. SN 2006, nr 5, s. 12]. I tak, art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

koresponduje z art. 3 ust. 1 dyrektywy, art. 385[1] § 1 zdanie drugie k.c. z art. 4 ust. 2 dyrektywy, art.

§ 3k.c.

z art. 3 ust. 2 zdanie pierwsze dyrektywy, a art.

§ 4k.c.

z art. 3 ust. 2 zdanie trzecie dyrektywy. Z art.

§ 1k.c.

wynika, że badanie, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, jest procesem dwuetapowym. Po pierwsze, (art.

§ 1

zdanie pierwsze k.c.) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) i nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą zostać spełnione kumulatywnie (łącznie). A contrario, konsumenta będzie wiązało postanowienie kształtujące jego prawa obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy, ale indywidualnie z nim uzgodnione (wystąpienie przesłanki negatywnej), oraz

(2)postanowienie nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, ale kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, nienaruszające rażąco jego interesów (brak przesłanki pozytywnej). Jeżeli spełniona została przesłanka pozytywna i jednocześnie nie występuje przesłanka negatywna, należy przejść do etapu drugiego. W świetle art.

§ 1zdania drugiego k.c.

nawet bowiem postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązało konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, oraz zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Tylko łączne spełnienie dwóch ostatnich przesłanek będzie skutkowało przyjęciem, że występuje wyjątek od zasady, tj. że postanowienie wiąże konsumenta pomimo spełnienia warunków z art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

Reasumując, aby dane postanowienie mogło zostać uznane za niedozwolone (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki: 1. musi wystąpić przesłanka pozytywna z art.

§ 1

zdanie pierwsze k.c.: to jest naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta, 2. nie może wystąpić przesłanka negatywna z art.

§ 1

zdanie pierwsze k.c.: to jest, indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem, 3. nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art.

§ 1

drugie k.c.: to jest, określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia. Wystąpienie tylko jednej z tych przesłanek negatywnych nie jest przeszkodą do stwierdzenia abuzywności postanowienia. Odnośnie tej pierwszej przesłanki wskazać trzeba, że sąd pierwszej instancji trafnie przyjął, że sporne postanowienia umowne podlegają ocenie z perspektywy art.

§1k.c.

który musi być odczytywany w kontekście art. 3 ust 1 Dyrektywy. Zgodnie z tym przepisem warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Użyte w tym przepisie pojęcie dobrej wiary definiowane jest w preambule do Dyrektywy 93/13, Stwierdza się tam, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. W judykaturze wyjaśnia się, że sąd krajowy musi w tym zakresie sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych [vide wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 16 lipca 2020 roku, C-224/19, LEX nr 3029454, pkt. 75; wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku, C-621/17, EU:C:2019:820,]. Z kolei w nauce akcentuje się kwestię zaufania, które powinno istnieć między stronami stosunku cywilnego (ze względu na działanie w warunkach zaufania strony powinny postępować w określony sposób – uczciwie i przy uwzględnieniu słusznych interesów kontrahenta [vide np. B. Gnela, Problem zgodności niektórych definicji i instytucji polskiego prawa konsumenckiego z prawem unijnym (w: J. Frąckowiak, ROKU Stefanicki (red.) Ochrona konsumenta wprawie polskim na tle koncepcji effet utile, Wrocław 2011, s. 67-68]. Rozumiane w opisany sposób pojęcie dobrej wiary (w znaczeniu obiektywnym) tworzy zatem podstawę do wykładni (w myśl opisanych wyżej zasad wykładni zgodnej) klauzuli dobrych obyczajów normy art.

k.c. jako transponującej do systemu krajowego regulację art. 3 Dyrektywy 93/13. Wskazuje na to sposób rozumienia tego pojęcia w judykaturze Sądu Najwyższego, gdzie przyjęto, że „dobre obyczaje to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Wskazano zarazem, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania [vide np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 roku, IV CSK 13/19, LEX nr 2741776]. Z kolei pojęciu rażącego naruszenia interesów konsumenta użytym w regulacji krajowej odpowiada klauzula znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta jako wyniku (skutku) zastosowania warunku umownego. Przyjmuje się w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, że taka sytuacji zachodzi w przypadku nałożenia na kredytobiorcę nieograniczonego ryzyka kursowego [vide np. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 10 czerwca 2021 roku, C-776/19, LEX nr 3183143]. Zarazem wyjaśniono, że badanie istnienia tej przesłanki nie może się ograniczać jedynie do „ekonomicznej oceny o charakterze ilościowym, dokonywanej w oparciu o porównanie z jednej strony całkowitej kwoty transakcji będącej przedmiotem umowy, a z drugiej strony kosztów, które zgodnie z tym warunkiem obciążają konsumenta”. Dostrzega się bowiem, że znacząca nierównowaga może wynikać już z samego faktu wystarczająco poważnego naruszenia sytuacji prawnej, w której konsument, jako strona danej umowy, znajduje się na mocy właściwych przepisów krajowych, czy to w postaci ograniczenia treści praw, które zgodnie z rzeczonymi przepisami przysługują mu na podstawie tej umowy, czy przeszkody w ich wykonywaniu, czy też nałożenia na niego dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy krajowe [vide np. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 51]. Przyjmuje się też, że w świetle dyrektywy 93/13 warunek znajdujący się w obarczonej ryzykiem umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, należy uznać za nieuczciwy także wówczas, jeżeli w świetle okoliczności towarzyszących zawarciu umowy i występujących w chwili jej zawarcia, warunek ten może spowodować znaczącą nierównowagę wynikających z tej umowy praw i obowiązków stron w trakcie wykonywania tej umowy. Podkreśla się, że przesłanka określona w art. 3 zaistnieje także wówczas, gdy wspomniana nierównowaga może wystąpić tylko wtedy, gdy zachodzą pewne okoliczności, a w innych okolicznościach, wspomniany warunek mógłby przynieść korzyść konsumentowi [vide wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 27 stycznia 2021 roku, C-229/19, LEX nr 3112697]. Przesłankę tą należy badać więc w kontekście wszystkich okoliczności, o których mowa w art. 4 ust. 1 Dyrektywy. Wywodzi się stąd, że ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy należy przeprowadzać w odniesieniu do chwili zawarcia danej umowy ale z perspektywy chwili orzekania. W tym kontekście stwierdza się, że okolicznościami objętymi regulacją art. 4 ust. 1 Dyrektywy są takie okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, gdyż warunek umowy może wprowadzać nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron, która ujawni się dopiero w trakcie wykonywania rzeczonej umowy [vide wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 27 stycznia 2021 roku, C-229/19, LEX nr 3112697 i powołane tam orzecznictwo]. Z opisanych wyżej względów wnioski wyprowadzone w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na podstawie wykładni Dyrektywy 93/13 należy zatem uwzględniać przy wykładni pojęcia rażącego naruszenia interesu konsumenta użytego w art.

k.c. W ocenie sądu odwoławczego zawarte w poddanej pod osąd umowie klauzule denominacyjna i spreadowa kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jego interesy (art.

§ 1k.c.), co prowadziło do potraktowania ich jako niedozwolonych.

Zgodzić należy się zwłaszcza z sądem pierwszej instancji, że abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się w tym, iż pozwany bank, redagując postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego ustalania w walucie polskiej zarówno wysokości świadczenia wypłaconego na rzecz powódki, jaki wysokości rat kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego poprzez wykorzystywanie wyznaczanych przez siebie kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. W tym kontekście dokonując ocen prawnych na tle niniejszej sprawy zwrócić należy uwagę na to że tzw. klauzule spreadowe (także o kształcie analogicznym do stosowanego przez pozwanego w ramach rozliczeń z powódką) były przedmiotem wielokrotnej analizy w judykaturze. W świetle kolejnych wypowiedzi Sądu Najwyższego, odwołujących się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przyjąć można, że ugruntowana jest ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania (co w świetle wcześniejszych wywodów miało miejsce także w niniejszej sprawie). Wyjaśniano zatem już w judykaturze, że postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzulę tzw. spreadu walutowego) odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank (przedsiębiorcę) traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art.

k.c. [vide np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 roku, III CSK 159/17; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 roku, I CSK 242/18, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 roku, IV CSK 13/19, LEX nr 2741776; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18, Lex nr 2744159, czy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18]. Z zakwestionowanych w niniejszej sprawie postanowień umowy wynika wprost, że przeliczanie zarówno kwoty kredytu wypłaconego powódce, jak i raty kredytu z CHF na złote polskie miało odbywać według tabeli kursowej banku. W żadnym postanowieniu umowy, jak również stanowiącego jej integralną część Zbioru Ogólnych Zasad Kredytowania w zakresie udzielania kredytów hipotecznych oraz wyciągu z „Taryfy opłat i prowizji Banku (...) S.A. za czynności bankowe w obrocie krajowym i zagranicznym dla klientów indywidualnych” nie sprecyzowano sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku, choćby przez wiążące określenie przyjmowanych przez bank granic różnicy (odchyleń) między kursem rynkowym i kursem stosowanym przez siebie. W szczególności postanowienia przedmiotowej umowy w istocie nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF, ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została w istocie dowolność w zakresie wyboru szczegółowych kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane są kursem CHF. Czynniki obiektywne (sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta), jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany CHF, tylko częściowo wpływają na ostateczny koszt kredytu ponoszony przez konsumenta (a jak to wyżej uwypuklono umowa nie określa też w jaki sposób kształtują kurs ostatecznie ustalany przez pozwanego). Do odmiennego wniosku nie może prowadzić art. 111 ust. 1 pkt. 4 ustawy Prawo bankowe, albowiem przepis ten reguluje jedynie zasady ogłaszania przez banki informacji o stosowanych kursach walut, natomiast nie normuje zasad tworzenia tabel kursowych, a tym bardziej nie normuje stosowania kursów walut w ramach dokonywanych przez banki czynności prawnych. Zaznaczyć trzeba, że abuzywne nie jest samo odwołanie w umowie kredytu do kursów tabelarycznych ogłaszanych przez bank, lecz takie sformułowanie postanowień umowy, które nie zawierały obiektywnych i zrozumiałych dla przeciętnego konsumenta kryteriów ustalania kursów walut przez bank. Z opisanych wyżej względów, wbrew stanowisku apelującego stwierdzić należy, że redagując w taki sposób postanowienia umowne bank niewątpliwie przyzna

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.