- poprzez niewyjaśnienie podstaw i przyczyn nie uwzględnienia podniesionego przez pozwaną zarzutu braku adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem się kierującego pojazdem, a powstałą szkodą, co miało istoty wpływ na wynik sprawy bowiem uzasadnienie wyroku nie zawiera elementów pozwalających na weryfikację stanowiska sądu, a braki uzasadnienia we wskazanym zakresie uniemożliwiają weryfikację sfery motywacyjnej wyroku, dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia i poddanie go kontroli instancyjnej; 6. art.
- poprzez niewyjaśnienie podstaw faktycznych i przyczyn uwzględnienia żądań powoda w zakresie kwoty zadośćuczynienia, bowiem uzasadnienie wyroku nie zawiera elementów pozwalających na weryfikację stanowiska sądu, a braki uzasadnienia we wskazanym zakresie uniemożliwiają weryfikację sfery motywacyjnej wyroku, dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia i poddanie go kontroli instancyjnej; B. naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest:
poprzez zaniechanie należytego uzasadnienia wyroku. Na wstępie wskazać trzeba, iż uchybienie wymaganiom określonym w tym przepisie może być ocenione jako mogące mieć wpływ na wynik sprawy tylko wyjątkowo, gdy braki w uzasadnieniu są tak znaczące, że uniemożliwiają całkowicie sądowi drugiej instancji dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia. Z taką sytuacją na pewno nie mamy do czynienia w przypadku uzasadnienia zaskarżonego rozstrzygnięcia, co więcej uzasadnienie to spełnia wszelkie kryteria określone przepisem art.
Zawiera bowiem zarówno określenie podstawy faktycznej, ze wskazaniem dowodów, na których oparto tę podstawę jak i wyjaśnienie podstawy prawnej z przytoczeniem przepisów prawa. Podsumowując, sporządzone przez sąd uzasadnienie nie posiada braków, które uniemożliwiałyby jego kontrolę instancyjną. W dalszej kolejności konieczne jest odniesienie się do sformułowanych w apelacji zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego. Odpowiedzialność ubezpieczającego - określona w art. 436 § 1 k.c. w związku z art. 435 § 1 k.c. - jest sporna, a to ona - stosownie do art. 822 § 1 k.c. - warunkuje odpowiedzialność pozwanego zakładu ubezpieczeń. Przepis art. 436 § 1 k.c. odsyła - co do zasad odpowiedzialności posiadacza pojazdu - do przepisu art. 435 k.c. Przypomnieć należy, że odpowiedzialność posiadacza mechanicznego środka komunikacji jest odpowiedzialnością opartą na zasadzie ryzyka, a nie winy. Na poszkodowanym spoczywa więc ciężar dowodu co do powstania, charakteru i wysokości szkody oraz co do istnienia związku przyczynowego między ruchem mechanicznego środka komunikacji a tą szkodą. Dowód występowania okoliczności egzoneracyjnych – wyłączających odpowiedzialność, przeprowadzić musi posiadacz środka komunikacji, względnie ubezpieczycie, który wstępuje w obowiązki takiego posiadacza, zgodnie z ogólną regułą z art. 6 k.c. Może on zwolnić się od odpowiedzialności poprzez wykazanie przynajmniej jednej z trzech przesłanek egzoneracyjnych, a mianowicie, że do powstania szkody doszło wskutek siły wyższej, wyłącznie z winy poszkodowanego lub wyłącznie z winy osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Wśród okoliczności zwalniających z odpowiedzialności nie występuje okoliczność braku winy posiadacza środka komunikacji. Innymi słowy, niezależnie od tego, czy ponosi winę za spowodowanie wypadku, czy też nie, ponosi odpowiedzialność wobec poszkodowanego. Inne zasady obowiązują jedynie w przypadku zderzenia dwóch mechanicznych środków komunikacji, ale ta sytuacja nie zachodzi w niniejszej sprawie, co zwalnia sąd z dalszych rozważań w tym zakresie. Strona pozwana w apelacji powtórzyła szereg zarzutów dotyczących przyczynienia się bądź to samego poszkodowanego, bądź osób zobowiązanych do nadzoru nad nim, do powstania szkody Do egzoneracji samoistnego posiadacza mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody odpowiadającego na zasadzie ryzyka na podstawie art. 436 § 1 w związku z art. 435 k.c. za szkodę na osobie lub mieniu, nie wystarczy ustalenie obiektywnej nieprawidłowości postępowania poszkodowanego, nawet wtedy, gdy stanowiło ono wyłączną przyczynę szkody w rozumieniu związku adekwatnego. W judykaturze jednolicie przyjmuje się, że jeżeli przyczyną szkody jest niezawinione zachowanie poszkodowanego, co obejmuje sytuację, w której poszkodowanemu nie można przypisać winy ze względu na cechy osobiste, przesłanka egzoneracyjna nie zachodzi i odpowiedzialność posiadacza mechanicznego środka komunikacji nie zostaje wyłączona (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 1960 r., I CO 44/59, OSNCK 1960/4/92; uchwała z dnia 20 września 1975 r., III CZP 8/75, OSNC 1976/7-8/151; wyrok z dnia 20 stycznia 1970 r., II CR 624/69, OSNC 1970/9/163; wyrok z dnia 5 czerwca 2014 r., IV CSK 588/13, niepubl.). Brak winy poszkodowanego nie stoi natomiast na przeszkodzie stwierdzeniu jego przyczynienia się do powstania szkody na podstawie art. 362 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2008 r., IV CSK 228/08, OSNC-ZD 2009, C, poz. 66 i powołane tam orzeczenia). Rację ma zatem Sąd I instancji, że w niniejszej sprawie odpowiedzialność kierującego pojazdem nie może zostać wyłączona z tej przyczyny, że jego taktyka i technika jazdy nie zawierała błędów i nie miał możliwości uniknięcia potrącenia dziecka. Odpowiedzialność kierującego wynikała bowiem z samego faktu pozostawania pojazdu w ruchu i oparta była o zasadę ryzyka. Trafnie również Sąd Okręgowy przyjął, że żadna z okoliczności przywoływanych przez pozwanego ubezpieczyciela nie uzasadniała przypisania małoletniemu powodowi przyczynienia się do wypadku w jakimkolwiek stopniu, nie mówiąc już o przyczynieniu się w 80 %. Należy mieć na uwadze, że powód w chwili wypadku miał zaledwie 5 lat, w związku z czym miał mocno ograniczoną zdolność rozpoznania własnego czynu, niezależnie od przekazywanych mu przez rodziców informacji o konieczności uważania na drodze. Dlatego też takiemu małemu dziecku nie można mu przypisać przyczynienia się do powstałej szkody. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, dla oceny stopnia przyczynienia się pokrzywdzonego do powstania szkody nie ma znaczenia działanie rodziców, czy też osób, którym powierzono pieczę nad dzieckiem, nawet jeśli było zawinione, to jest, nawet jeśli osoby te nie dopełniły obciążającego ich obowiązku należytej opieki. Jeżeli zatem wyłączną przyczyną szkody jest niezawinione zachowanie poszkodowanego, co obejmuje sytuację, w której poszkodowanemu ze względu na cechy osobiste m.in. wiek winy przypisać nie można, przesłanka egzoneracyjna nie zachodzi, a tym samym - odpowiedzialność nie zostaje wyłączona. Wiek dziecka jest istotny także dla oceny obiektywnej nieprawidłowości jego zachowania, gdyż wzorzec prawidłowego postępowania powinien być dostosowany do tego wieku (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2014 r., I CSK 295/13, nie publ.). Im w większym stopniu małoletni może kierować swoim postępowaniem, tym większą ponosi za nie odpowiedzialność. Stopień odpowiedzialności wzrasta wraz ze wzrostem zdolności do samodzielnej oceny wagi zagrożenia oraz jego technicznych uwarunkowań, znajomości reguł (zakazów) mających chronić przed tym zagrożeniem oraz zdolnością do podporządkowania się tym regułom. Wśród dzieci poniżej 13 lat występują przedziały wiekowe, w których można mówić zarówno o istnieniu pewnego zakresu świadomości i zdolności oceny, jak i takie, w których należy raczej przyjmować całkowity brak możliwości rozeznania i analizy sytuacji (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 września 1975 r., III CZP 8/75). Dlatego do uznania przyczynienia się małoletniego konieczne jest, aby mógł on choć w ograniczonym zakresie mieć świadomość nagannego zachowania lub grożącego mu niebezpieczeństwa (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2008 r., I CSK 139/08, nie publ. i z dnia 29 września 2016 r., V CSK 717/15, nie publ.). Także z art. 43 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn.: Dz. U. z 2018 r. poz. 1990 z późn. zm.) w zw. z art. 89 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń (tekst jedn.: Dz. U. z 2019 r. poz. 821 z późn. zm.) wynika, że za zdolne do kierowania swoim postępowaniem w sposób umożliwiający im unikanie zagrożeń w ruchu drogowym ustawodawca uznaje dzieci począwszy od 7 roku życia. W okresie od 7 do 13 lat wzrost zdolności do kierowania swym postępowaniem (i odpowiedzialności za nie) wzrasta równomiernie z wiekiem (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2018 r., V CSK 355/17, OSNC - ZD 2019, Nr 2, poz. 17). Jak wynika z powyższego, co jest zgodne z linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, dopiero dzieci powyżej 7 roku życia są w stanie ocenić grożące im niebezpieczeństwo i skutki własnego zachowania. Dla uwzględnienia przyczynienia się małoletniego konieczne jest, by mógł on choć w ograniczonym zakresie mieć świadomość nagannego zachowania lub grożącego mu niebezpieczeństwa. Sąd I instancji zasadnie więc uznał, iż 5-letni chłopiec, z uwagi na jego wiek, stopień świadomości i rozeznania nie mógł, chociażby w ograniczonym zakresie, mieć świadomości nagannego zachowania lub grożącego mu niebezpieczeństwa. Zatem nie ma podstaw do ustalenia, że małoletni powód przyczynił się do powstania szkody na swojej osobie. Nieuzasadniony jest także zarzut pozwanego, że w takim przypadku do powstania szkody przyczynili się rodzice małoletniego powoda poprzez brak należytego nadzoru. W rozpoznawanym stanie faktycznym ewentualne zaniedbania rodziców z perspektywy art. 362 k.c. nie mają żadnego znaczenia, nie powodują więc zmniejszenia odszkodowania należnego temu małoletniemu stosownie do treści art. 362 k.c., choćby nawet zachowania te pozostawały w związku przyczynowym z poniesioną przez takiego małoletniego szkodą. Ponadto warto podkreślić, iż ustalenie przyczynienia aktualizuje konieczność rozważenia możliwości zmniejszenia odszkodowania, bądź zadośćuczynienia, ale go nie przesądza, gdyż o tym, czy i w jakim stopniu, jest ono uzasadnione, sąd decyduje w ramach dyskrecjonalnej władzy, w granicach wyznaczonych przesłankami z art. 362 k.c. (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 sierpnia 2006 r., IV CSK 118/06, nie publ., z dnia 29 października 2008 r., IV CSK 243/08, nie publ., z dnia 14 czerwca 2017 r., IV CSK 104/17, OSNC 2018, Nr 3, poz. 35). Samo ustalenie przyczynienia się poszkodowanego nie nakłada na sąd obowiązku zmniejszenia odszkodowania, ani nie przesądza o stopniu tego zmniejszenia. Ustalenie przyczynienia jest dopiero warunkiem wstępnym, od którego w ogóle zależy możliwość rozważania zmniejszenia odszkodowania, i warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym, gdyż samo przyczynienie nie przesądza zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody. Nietrafny okazał się również zarzut naruszenia prawa materialnego w postaci art. 445 § 1 k.c. Zgodnie z treścią tego przepisu sąd, w wypadkach przewidzianych w ustawie, może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Przepisy kodeksu cywilnego nie zawierają żadnych kryteriów, jakie należy uwzględnić przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego. W orzecznictwie podkreślono, że ocena rozmiaru doznanej krzywdy powinna się opierać na obiektywnych kryteriach. Wielkość zadośćuczynienia zależy od całokształtu okoliczności danego przypadku, konkretyzujących w odniesieniu do osoby poszkodowanej w danej sprawie obiektywne kryteria oceny rozmiaru doznanej przez nią krzywdy. Zasadnicze przesłanki określające jego wysokość stanowią: rodzaj, charakter, długotrwałość cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych ich intensywność, nieodwracalność skutków zdrowotnych stopień i trwałość doznanego kalectwa i związana z nim utrata perspektyw na przyszłość, towarzyszące temu poczucie bezradności powodowane koniecznością korzystania z opieki innych osób oraz poczucie nieprzydatności społecznej (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 22 listopada 2019 r., V ACa 524/19, LEX nr 2797435). Krzywda w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. jest niewymierna. W związku z powyższym, w orzecznictwie prezentowane jest stanowisko, że ustalony procentowy uszczerbek na zdrowiu pełni wyłącznie funkcję pomocniczą w ustalaniu rozmiaru odpowiedniego zadośćuczynienia. Nie ulega wątpliwości, że trwały uszczerbek na zdrowiu jest jednym z wyznaczników wysokości zadośćuczynienia, określając w sposób procentowy jaka jest skala trwałych, negatywnych skutków wypadku u pokrzywdzonego. Nie można jednak przypisywać trwałemu uszczerbkowi na zdrowiu znaczenia kryterium kluczowego, służącego obliczeniu swoistego ryczałtu należnego poszkodowanemu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 maja 2015 r., I ACa 37/15, LEX nr 1927701). W uzasadnieniu wyroku z 19 listopada 1998 roku Sąd Najwyższy wskazał, że nie można akceptować taryfikowania zadośćuczynienia za krzywdę według procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu. Zdrowie ludzkie jest dobrem o szczególnie wysokiej wartości i w razie uszczerbku na zdrowiu zadośćuczynienie pieniężne powinno być odpowiednio duże (wyrok SN z dnia 18 listopada 1998 r., II CKN 353/98, LEX nr 897877). Mając na uwadze całokształt prawidłowo ustalonych przez Sąd I instancji okoliczności faktycznych nie sposób zgodzić się wyliczeniem należnego powodowi zadośćuczynienia zaprezentowanym przez pozwanego w apelacji. Sąd Apelacyjny podziela ugruntowane stanowisko Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, że procentowe określenie stopnia uszczerbku na zdrowiu służy wyłącznie pomocniczo w ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Wielkość zadośćuczynienia zależy od całokształtu okoliczności danego przypadku, a stopień uszczerbku na zdrowiu jest pewnym kryterium, które obok innych przesłanek, takich jak rozmiar krzywdy, natężenie bólu czy cierpienia fizyczne i psychiczne a także długotrwałości tych ujemnych przeżyć ma wpływ na jego wysokość. Sąd Okręgowy dokonując oceny stopnia krzywdy powoda, spowodowanej wypadkiem drogowym wziął pod uwagę jego wiek w chwili wypadku (5 lat), procentowy stopień uszczerbku na zdrowiu (12%) i jego charakter (długotrwały), a także długotrwałość i nasilenie dolegliwości bólowych, wystąpienie trudności w procesie leczenia i jego czas trwania związany z leczeniem złamanej kończyny. Ze względu na niewymierność krzywdy, określenie w konkretnym wypadku odpowiedniej sumy pozostawione zostało sądowi, który w tym zakresie dysponuje większą swobodą niż przy ustalaniu szkody majątkowej i sumy potrzebnej do jej naprawienia, co sprawia, że korygowanie przez sad wyższej instancji wysokości zasadzonego zadośćuczynienia uzasadnione jest jedynie wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie do doznanej krzywdy, to jest albo rażąco wygórowane albo rażąco niskie, bądź zostało określone z oczywistym naruszeniem kryteriów jego ustalania (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 1970 r.} III PRN 39/70, OSNCP 1971 nr 3, poz. 53; z dnia 18 kwietnia 2002 r., II CKN 665/00 i z dnia 15 lutego 2006 r., IV CK 384/05, niepublikowany; z dnia 5 grudnia 2006 r., II PK 102/06, OSNP 2008 nr 1-2, poz. 11; z dnia 7 października 2014 r., I PK 39/14, LEX nr 1544220). Podkreślić należy przy tym, iż w odniesieniu do zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c. funkcja kompensacyjna musi być rozumiana szeroko i zadośćuczynienie odpowiadające doznanej krzywdzie powinno być odczuwalne dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienie fizyczne i psychiczne. Suma zadośćuczynienia stanowić ma przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej, a zatem wynagrodzić poszkodowanemu doznane przez niego cierpienia fizyczne i psychiczne i ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, a odmienne pojmowanie tej funkcji prowadziłoby do różnicowania krzywdy, a tym samym zadośćuczynienia zależnie od stopy życiowej poszkodowanego. W realiach niniejszej sprawy przyznana tytułem zadośćuczynienia suma pieniężna spełniając funkcję kompensacyjną powinna wynagrodzić doznane przez poszkodowanego cierpienia fizyczne i psychiczne oraz utratę radości życia. Przenosząc powyższe rozważania na kanwę niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny uznał, że w okolicznościach sprawy kwota zasądzona przez Sąd I instancji jest adekwatna, bowiem uwzględnia ona charakter, stopień intensywności i czas cierpień doznanych przez powoda, a jednocześnie stanowi odczuwalną dla powoda wartość ekonomiczną, która pozwoli na złagodzenie doznanej przez niego krzywdy. Na zakończenie podkreślić należy, że skarżący w żaden sposób nie wykazał, aby sąd rażąco zawyżył kwotę zadośćuczynienia, a tylko wówczas możliwa byłaby ingerencja w rozstrzygnięcie sądu I instancji. Bezzasadny jest także podniesiony zarzut naruszenia art. 481 par. 1 k.c. w zw. z art. 817 k.c. poprzez zasądzenie odsetek od przyznanej kwoty zadośćuczynienia od dnia wcześniejszego niż od dnia wyrokowania, w tym przypadku, od dnia następnego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pozwu. Kwestia odsetek od zadośćuczynienia była przedmiotem różnego orzecznictwa Sądu Najwyższego w zależności od okresu, w jakim wydawane były orzeczenia (por. orzeczenia w sprawach II CR 131/80, LEX nr 2521; I CKU 60/96 LEX nr 28798; II CR 677/90 LEX Nr 9049; II CKN 605/00 LEX Nr 484718). W orzeczeniu V CSK 370/08 LEX Nr 584212 Sąd Najwyższy stwierdził, że odsetki ustawowe utraciły waloryzacyjny charakter i pełnią swoje tradycyjne funkcje, ale również stwierdził, że nie może odnieść skutku zarzut naruszenia art. 445 § 1 k.c., jeżeli sąd ustalając wysokość zadośćuczynienia według stanu z daty wyrokowania jednocześnie zasądzi odsetki waloryzacyjne od daty wezwania do zapłaty, co łącznie przedstawia dla poszkodowanego ekonomicznie odczuwalną wartość. Jeżeli zobowiązany nie płaci zadośćuczynienia w terminie wynikającym z przepisu szczególnego lub w terminie ustalonym zgodnie z art. 455 in fine k.c., uprawniony nie ma możliwości czerpania korzyści z zadośćuczynienia, jakie mu się należy już w tym terminie. W konsekwencji odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia należnego uprawnionemu już w tym terminie powinny się należeć od tego właśnie terminu. Stanowiska tego nie podważa pozostawienie przez ustawę zasądzenia zadośćuczynienia i określenia jego wysokości w pewnym zakresie uznaniu sądu. Obowiązek zapłaty zadośćuczynienia nie powstaje dopiero z chwilą wydania orzeczenia sądowego, nie tylko dlatego, że wymagalność roszczenia następuje z chwilą wezwania do zapłaty, a również dlatego, że orzeczenie sądu przyznające zadośćuczynienie ma charakter rozstrzygnięcia deklaratoryjnego, a nie konstytutywnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06). Natomiast zasądzenie odsetek od daty wyrokowania jest uzasadnione jedynie taką sytuacją, w której na wysokość zadośćuczynienia mają wpływ okoliczności, które zaistniały po dacie zgłoszenia roszczenia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 13 kwietnia 2016 r., I ACa 91/16). Jeśli zaś znane lub dające się ustalić okoliczności mające wpływ na jego wysokość istniały w dacie zgłoszenia roszczenia i już wówczas było ono uzasadnione, stan opóźnienia powstaje od daty, kiedy świadczenie zgodnie z powołanymi wyżej przepisami powinno być spełnione. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy wskazać trzeba, że pozwany bez wątpienia po zgłoszeniu mu żądania wypłaty zadośćuczynienia /po doręczeniu odpisu pozwu/ mógł spełnić świadczenie w takim rozmiarze, który byłby adekwatny do rozmiarów krzywdy wskazanej przez powoda. Przyjęta przez Sąd I instancji data, od której należne są powodowi odsetki, jest w ocenie sądu odwoławczego prawidłowa. Opóźnienie w wypłacie należnego zadośćuczynienia nie może prowadzić do premiowania zobowiązanego, a „karania” uprawnionego przez pozbawianie go należnych odsetek za pewien okres czasu. Mając to wszystko na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację pozwanego nie znajdując podstaw do jej uwzględnienia. Na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. orzeczono o kosztach postępowania apelacyjnego obciążając nimi stronę pozwaną jako przegrywającą. Na poniesione przez powoda koszty złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 4.050 zł (§ 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.