w zw. z art.
Ciężarowi temu strona ta nie sprostała. Niezależnie od tego zwrócić należy uwagę na fakt, że zapisy umowy dotyczące sposobu przeliczenia sumy kredytu oraz rat (§1.3A oraz §10.4) wpisane zostały czcionką niepogrubioną, co oznacza, że zostały przeniesione z wzorca umowy wprost bez negocjowania. Sam fakt zaakceptowania warunków umowy i regulaminu, a nawet oświadczenia o wzięciu pod uwagę ryzyka kursowego nie oznacza, że relewantne postanowienia umowne były negocjowane czy nawet negocjowalne. Swoboda kredytobiorcy we wpływaniu na kształt umowy ograniczała się do kwoty, waluty i w ograniczonym zakresie do terminu spłaty, lecz te zapisy nie decydowały w badanym przypadku o ważności umowy. Odesłanie w umowie do kursu kupna czy sprzedaży z tabeli kursowej banku świadczy o tym, że kredytodawca dysponował arbitralnością w kształtowaniu kursów walut. Pamiętać bowiem należy, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się wg stanu z chwili zawarcia umowy. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia fakt, że bank stosował mechanizmy rynkowe, a stosowane kursy miały ekonomiczne uzasadnienie. Kluczowe jest bowiem, że w samej umowie nie było wskazania, w jaki sposób ww. mechanizmy będą stosowane w odniesieniu do zobowiązania powoda. Istniała zatem możliwość naruszenia interesów konsumenta. Bez znaczenia w tej sytuacji pozostaje, że zgodnie z art. 5 ust. 2 pkt 7 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (t. jedn. Dz. U. z 2021 r. poz. 2439 ze zm., dalej: prawo bankowe) bank jest uprawniony do przeprowadzania określonych operacji walutowych oraz może stosować własne kursy walutowe, które obowiązany jest ogłaszać (art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego). Żaden z powoływanych przepisów ani nie określał mechanizmu ustalania kursów walut, ani nie zwalniał z obowiązku jego precyzyjnego określenia w umowach zawieranych z konsumentem. Dla ustalenia nieważności umowy wystarczające było uznanie, że jej postanowienia dotyczące ryzyka kursowego, poprzez niewskazanie mechanizmu ustalenia kursu walutowego, były określone niejednoznacznie. Z tego względu okoliczność, w jaki sposób pozwana została poinformowana o ryzyku kursowym miała znaczenie drugorzędne. Dokonując wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG w podobnym kontekście, dotyczącym swobody określania kursu wymiany przez bank, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że „wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne”. W sytuacji, w której dana klauzula zawarta w umowie kredytowej nie realizuje przytoczonych kryteriów, a zatem jest niedozwolona (nieuczciwa), umowa nie pozwala na określenie rozmiarów świadczenia banku i kredytobiorcy w oparciu o obiektywne, niezależne od żadnej stron czynniki. Postanowienia uprawniające bank do jednostronnego ustalenia kursów walut są nietransparentne, pozostawiają bowiem pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają zasadę równości stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2022 r., II CSKP 45/22 i orzecznictwo przywołane w uzasadnieniu wyroku). W konsekwencji uznać też należało, że ww. postanowienia umowne kształtowały prawa pozwanej jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jej interesy. Niedozwolone postanowienie umowne (art.
k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 OSNC 2021/9/56). W rozpoznawanej sprawie pozwana w sposób jednoznaczny, wielokrotnie dała wyraz temu, że nie jest zainteresowana utrzymaniem umowy kredytu i domaga się stwierdzenia jej nieważności. Zawarte zarówno w piśmie procesowym z 22 maja 2019 r. (k. 201-206), jak i w apelacji wywody świadczą także o tym, że odmowa zgody na utrzymanie umowy była świadoma. Rozważono bowiem różne możliwości i skutki utrzymania umowy. Dodatkowo zauważyć należy, że z uwagi na specyfikę sprawy, a w szczególności fakt wypowiedzenia przez bank umowy czy rozpoczęcia czynności zmierzających do wyegzekwowania całości świadczeń z umowy kredytu, trudno wyobrazić sobie sytuację, żeby stwierdzenie bezskuteczności (nieważności) całości umowy było dla pozwanej mniej korzystne niż utrzymanie umowy, nawet przy teoretycznej możliwości żądania zwrotu wypłaconego kapitału. Nie można było zgodzić się z Sądem Okręgowym co do tego, że niedozwolona klauzula przeliczeniowa powinna zostać zastąpiona średnim kursem NBP dla franka szwajcarskiego przy zastosowaniu art. 357 k.c. Za ugruntowany już w aktualnej judykaturze uznać należy pogląd, zgodnie z którym razie stwierdzenia abuzywności postanowień umowy kredytu indeksowanego odnoszących się do sposobu określania kursu waluty obcej, umowa nie może obowiązywać w pozostałym zakresie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 30 września 2022 r., I CSK 2071/22). Wiąże się to z faktem, że zastąpienie niedozwolonego postanowienia poprzez wprowadzenie innego mechanizmu przeliczenia waluty stanowiłoby zbyt daleko idącą modyfikację umowy w celu ratowania sytuacji prawnej przedsiębiorcy, który abuzywną klauzulę zastosował. W konsekwencji, wobec niemożliwości zastosowania art.
k.c., za niewiążącą pozwaną jako konsumenta uznać należało całą umowę o kredyt hipoteczny zawartą 19 września 2008 r. Nie zasługiwał na podzielenie natomiast zarzut naruszenia art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego, albowiem wbrew twierdzeniu skarżącej badana umowa zawierała wszystkie elementy przedmiotowo i podmiotowo istotne dla tego rodzaju umów. Wobec stwierdzenia nieważności umowy kredytowej, która miała stanowić źródło przelanej na stronę powodową wierzytelności, zarzuty dotyczące przedawnienia roszczenia stały się bezprzedmiotowe. Dla porządku jedynie zauważyć należy, że rację miał Sąd Okręgowy podnosząc, że art. 77 u.k.w.h. stoi na przeszkodzie skutecznemu podniesieniu zarzutu przedawnienia (czy jego stwierdzeniu z urzędu w przypadku konsumenta) w zakresie należności głównej zabezpieczonej hipoteką. Oczywiste jest przy tym, że przedawnieniu może ulec wyłącznie roszczenie istniejące. Konsekwencją zmiany wyroku co do meritum była konieczność modyfikacji orzeczenia o kosztach procesu, które po stronie pozwanej ograniczyły się do wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika, na podst. art. 98 §1 k.p.c. oraz §2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.). Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 §1 k.p.c. orzekł, jak w sentencji. Za podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego, na które po stronie pozwanej złożyły się opłata od apelacji i wynagrodzenie radcy prawnego przyjęto art. 98 §1 k.p.c. w zw. z art. 391 §1 k.p.c. oraz §2 pkt 7 w zw. z §10 ust. 1 pkt 2 ww. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. SSA Jerzy Bess SSA Marek Boniecki SSA Regina Kurek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.