Obsah (4)
§ 1§ 2§3§ 4Sygn. akt I ACa 495/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Szczecin, 17 listopada 2022. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Krzysztof Górski Protokolant
k.c. Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Dla kwalifikacji osoby fizycznej jako konsumenta nie jest więc rozstrzygające czy w ogóle prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową; taki jego status określa konkretne zdarzenie cywilnoprawne objęte hipotezą art. 22 1 k.c. Ważny jest zatem charakter czynności prawnej, brak jej bezpośredniego powiązania z prowadzoną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą. Sąd podkreślił, że według art. 2 pkt 1 i motyw 17 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów, zmieniającej dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylającej dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE (Dz. Urz.UE.L nr 304, s. 64) za konsumenta uważa się osobę fizyczną działającą w celach niezwiązanych z ich działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą lub wykonywaniem wolnego zawodu. Gdy umowa zawierana jest w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy, taka osoba również powinna być uznawana za konsumenta. Normodawca unijny nakazał zatem oceniać czynność prawną dokonywaną przez potencjalnego konsumenta przez pryzmat celów, do jakich ona zmierza. Nacisk na intensywność powiązania, która zawarta jest w art. 22 1 k.c. wymaga uwzględnienia tego ujęcia, z rozważeniem rodzaju czynności i jej przedmiotu oraz przeznaczenia nabywanego towaru lub usługi. Sąd dodał, że z przesłuchania pozwanego nie wynikało, by podczas zawierania umowy znajdował się w nietypowej sytuacji, w szczególności by działał w warunkach konieczności finansowej. Jego zamiarem było uzyskanie kredytu na zakup lokali użytkowego, a zaoferowany mu produkt przedstawiono jako wyjątkowy i najlepszy w odniesieniu do jego oczekiwań. Wręcz zachwalano jego walory i kuszono niskimi ratami oraz stabilnością waluty CHF w porównaniu do kredytu w PLN. Rozumienie treści umowy i jej warunków co do zasady nie budziła zastrzeżeń, o tyle, że pozwany potwierdził w czasie jego przesłuchania, iż był świadomy ogólnych zasad zaciąganego zobowiązania kredytowego i konieczności jego zwrotu, ale nie rozumiał w szczególności tych zapisów, które wiązały się z mechanizmem przeliczania comiesięcznych rat, co stwarzało określone trudności i nie było transparentne oraz powodowało obawę o niedopłatę w przypadku nieprawidłowego przeliczenia kursu waluty na CHF. Co się tyczy rzetelnego obowiązku informacyjnego powoda w zakresie przedstawionej oferty kredytowej, zdaniem Sądu, przyjęty przez strony we wskazanej umowie typ waloryzacji, o ile był dla pozwanego w chwili zawierania umowy korzystny, gdyż wskutek niższego oprocentowania stawką LIBOR, tak warunki mechanizmu samej indeksacji i ryzyka walutowego z nią związanego nie zostały przez Bank w sposób rzetelny wyjaśnione. Tym bardziej, wobec faktu i powszechnie panującego ówcześnie przekonania i lansowania tezy o braku większego zagrożenia związanego ze wzrostem CHF w dłuższym okresie, oferujący taki produkt nie miał trudności w przekonaniu kredytobiorcy o jego zaletach. Niepoinformowanie zatem przez przedstawiciela Banku o możliwym ryzyku walutowym w sposób dla niego czytelny i zrozumiały, przy tak długoterminowym zobowiązaniu, nie spełniało wymaganych standardów i musi być ocenione negatywnie w odniesieniu do pozwanego jako konsumenta. Możliwym wobec tego było przeprowadzenie właściwej analizy wskazanych postanowień umowy kredytu pod kątem ich abuzywności, albowiem pozwany zakwestionował postanowienia umowy zastosowane przez Bank przede wszystkim w odniesieniu do waloryzacji świadczenia, tj. przeliczeń uiszczanych rat kapitału kredytu i jego odsetek, zawarte w § 5 ust. 3, 4, 5 oraz co do przewalutowania wypowiedzianego kredytu oraz naliczana odsetek od kredytów złotowych ( §11 ust. 4 w zw. z § 10 ust. 2 umowy), zgodnie z Tabelą oprocentowania Banku obowiązującą na dzień przeliczenia kwoty zadłużenia na PLN. Sąd stwierdził następnie, że analiza zgromadzonego w tym zakresie materiału dowodowego, przemawiała za uznaniem ich za niedozwolone w rozumieniu art.
§ 1k.c.
i przez to nie wiążących z mocą wsteczną. W myśl art.
§ 1k.c.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak wynika z § 2 tego przepisu, jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodnie natomiast z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4), a zatem w niniejszej sprawie - na pozwanym. Nie budziło wątpliwości Sądu Okręgowego to, że sporną umowę kredytową zawarto z wykorzystaniem wzorca Banku dość powszechnie stosowanego, a sporne klauzule waloryzacyjne nie podlegały modyfikacji, nie były nawet przedmiotem negocjacji stron. Wybór waluty, dokonany przez pozwanego na etapie składania wniosku kredytowego nie miał żadnego wpływu na sposób ich wykorzystania ustalony w tych zapisach. Tak przedstawiona pozwanemu umowa w tym zakresie była gotowym produktem, zgodnie z opracowanym wcześniej wzorcem, bez możliwości indywidualnej zmiany czy jakiejkolwiek ingerencji w treść tych postanowień, które zostały mu przedstawione jako jedyne możliwe rozwiązanie, które – odpowiednio zareklamowane – miało być wówczas najlepszym produktem na rynku. Powód nie zdołał udowodnić, aby postanowienia zaoferowanego pozwanemu wzorca umowy podlegały konsultacji z nim, czy też, aby rozważano jakiekolwiek inne opcje w zakresie ustalania kursu waloryzacji. Z powoływanych przez niego twierdzeń, podpartych też dokumentacją kredytową pozwanego, a także z zeznań świadka Ł. K. wynikało, że praktyka postępowania Banku przy tego rodzaju ofertach była jednolita i utarta. Przyjmowano standard ustalania kursów na podstawie Tabel Kursowych Banku, a zatem jego własnych, zakładając brak pytań i dociekliwości ze strony kredytobiorców działających w zaufaniu do Banku, którzy traktowali takie postępowanie jako oczywiste i wiarygodne, zgodne z obowiązującymi zasadami i najlepszymi standardami. Niezależnie bowiem w jaki sposób powód określał ich wysokość, czy opierały się one na wartościach rynkowych czy innych i tak pozwany nie miał żadnej ingerencji w ten proces. Kurs waluty był z góry narzucany według jednostronnej woli Banku, wprowadzając nierówność między stronami tego stosunku. Zapisy umowy bowiem nie przewidywały możliwości wyboru innego, bardziej obiektywnego dla nich miernika, skorzystania z jakiejkolwiek innej opcji. Kredytobiorcy pozbawieni byli możliwości weryfikacji prawdziwości zawartych w Tabeli wyliczonych przez pracowników Banku kursów walut, a tym samym wyliczenia kwoty kredytu pozostającej do spłaty czy wysokości rat. Zwłaszcza w początkowym okresie kredytowania niejednokrotnie przysparzało to problemów z ustaleniem wysokości spłaty rat, na co w swoich zeznaniach wskazywał pozwany, który co miesiąc wyliczał należną Bankowi ratę wg kursy CHF usłyszanego np. w radiu i wpłacał ją w kwocie większej, żeby nie było niedopłat. Wahania kursu waluty były zmienne w ciągu dnia kilkukrotnie, narażając go na niedopłaty i negatywne konsekwencje z tym związane. Sąd wskazał nadto, że zgodnie z postanowieniami umowy (§ 2 ust. 1, § 2 ust. 5, § 3 ust. 2 umowy) kapitał kredytu Bank przeliczał do waluty CHF na podstawie kursu kupna franka szwajcarskiego w dniu uruchomienia środków, a wartość poszczególnych rat według kursu jego sprzedaży w dniu ich spłaty. Spready walutowe (tj. przeliczenia kapitału kredytu po kursie kupna, a rat kredytowych po kursie sprzedaży waluty obcej) powodowały faktycznie zysk po stronie Banku, gdyż w rzeczywistości Bank nie dokonywał kupna i sprzedaży waluty obcej, albowiem w istocie pożyczał/udostępniał złotówki. Nie ulega zatem wątpliwości, że powyższe zapisy są niejednoznaczne i dawały powodowi jednostronną swobodę co do decyzji bardzo istotnej dla kredytobiorcy jako konsumenta, dotyczącej wszystkich kosztów kredytu. W związku z tym, że umowa została przedstawiona do podpisu pozwanemu bez możliwości negocjacji tych postanowień i ingerowania w ich treść, uznać należało, że nie miał on praktycznie żadnego wpływu na ukształtowanie kwestionowanych postanowień, a miało to kluczowe znaczenie w zakresie ustalenia wysokości zobowiązania i jego spłaty. Art. 385
(1)§ 3 k.c. wymaga, aby konsument miał rzeczywisty wpływ na treść postanowienia umownego. W jego myśl, nieuzgodnionymi postanowieniami zawartymi w umowie będą takie, które nie były przedmiotem negocjacji stron, zostały przedstawione jako jedyne rozwiązanie, bez możliwości jakiejkolwiek zmiany. Tak też było w przypadku pozwanego, gdzie wręcz zapewniano jego o wyjątkowości i stabilności - z uwagi na wybraną walutę przeliczeniową - proponowanego kredytu. Zaznaczyć należy, że pozwany w czasie podpisywania umowy, tak jak wielu innych ówczesnych konsumentów, miał zaufanie do Banku i posiadając ograniczone rozeznanie w swoich prawach nawet nie przypuszczał, że oferowane warunki mogą w jakikolwiek sposób być niekorzystne i naruszać jego prawa, co w dłuższej perspektywie czasowej (z uwagi na okres trwania umowy oraz wzrost kursu franka szwajcarskiego ponad dwukrotnie), jawi się jako długotrwałe czerpanie korzyści jego kosztem na dużą skalę. Z drugiej strony można powiedzieć, że to Bank byłby stratny w wyniku zawartej umowy, gdyby kurs CHF zmalał, a nie wzrósł, jednakże taka sytuacja w ostatnich kilkunastu latach nie miała miejsca i raczej - w obliczu obecnego kryzysu ekonomicznego – na to się nie zanosi. Sąd podkreślił, że kwestia abuzywności zapisów dotyczących zasad przeliczania na franki szwajcarskie sumy wypłaconego kredytu, jak i spłaty jego poszczególnych rat była już przedmiotem rozważań. Chociażby Sąd Najwyższy już w wyroku z dnia 22 stycznia 2016 r., wydanym w sprawie I CSK 1049/16 przesądził, że mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta (art. 385 2 k.c.). Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek zachowania zatem transparentności, czego poprzez takie ukształtowanie spornych postanowień nie sposób dostrzec. Takie zapatrywania podtrzymał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17 (OSP 2019 nr 12, poz.115). Podobny pogląd wyraził Sąd Apelacyjny w Białymstoku stwierdzając, że niejasne i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć istotne znaczenie dla kontrahenta, którego wysokość jest dowolnie określana przez bank. O poziomie podlegającego wypłacie kredytu, jak też o poziomie zadłużenia ratalnego, konsument dowiaduje się bowiem po podjęciu odpowiedniej sumy z jego rachunku służącego obsłudze zaciągniętego kredytu hipotecznego. W związku z tym postanowienia te nie wiążą konsumenta, a zatem nie wywołują one skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa (wyrok SA w Białymstoku z dnia 8 sierpnia 2019 r., sygn. I ACa 126/19). Aktualna linia orzecznicza podtrzymuje ten kierunek rozstrzygnięć. Nadto, w ocenie Sądu, postanowienia umowne kwestionowane przez pozwanego okazały się także sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie można sankcjonować uzależnienia wysokości oraz zwrotu zobowiązania wyłącznie od strony dysponującej kapitałem według jej własnych kryteriów. Godzi to w zasady równowagi kontraktowej oraz przyzwoitości, będące jednymi z fundamentalnych zasad prawidłowego postępowania względem kontrahenta, a tym bardziej mającego status konsumenta wobec drugiej strony. Przyjęcie takiej formuły umożliwiało bowiem pozwanemu dowolną modyfikację wysokości zobowiązania powodów, którzy są konsumentami w tym stosunku, a zatem słabszą stroną zasługującą na większą ochronę ich prawnych interesów, w szeroko rozumiany sposób, zgodnie z przyjętymi dyrektywami prawa wspólnotowego i krajowego. Status konsumenta, a tym samym i ochrona przewidziana w dyrektywie 93/13/EWG oraz przepisach Kodeksu cywilnego, przysługuje każdej osobie fizycznej dokonującej z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Jak już wykazano, w przedmiotowej sprawie pozwany jest objęty tą ochroną i wynikającymi z niej konsekwencjami. Oczywiście, pozwany nie musiał zawierać tak skonstruowanej umowy w ogóle, ale trudno wyobrazić sobie, aby takie rozumowanie samo w sobie wykluczało możliwość kwestionowania jej zapisów chociażby pod względem uczciwości obrotu, a to przecież stanowi główną broń konsumentów w związku z oferowanymi globalnie usługami czy produktami i konsekwencjami z tego wynikającymi. Istotą współczesnych stosunków społecznych są właśnie kontakty polegające na zawieraniu szeregu umów w życiu codziennym każdego człowieka, a walka o konsumenta i pozyskanie go, często bezpardonowymi metodami, na olbrzymim rynku także usług bankowych stanowi główne źródło dochodów przedsiębiorców. Dlatego przyjęte regulacje prawa wspólnotowego i krajowego, jakkolwiek je nie oceniać, mają za zadanie chronić konsumenta przed różnymi praktykami, nawet pozornie dopuszczalnymi, ale w rezultacie prowadzącymi do podjęcia przez niego niekorzystnych decyzji majątkowych. Mając powyższe na uwadze, wskazane zapisy musiały zostać uznane jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
§ 1k.c.
Stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege. Jak wynika z art.
§ 2in fine k.c., strony są związane umową w pozostałym zakresie.
Mając jednakże na uwadze ich zakres, który dotyczył świadczenia głównego i sposobu wykonania zobowiązania, należało ich skutki przeanalizować pod kątem możliwości utrzymania tej umowy, bądź stwierdzenia jej nieważności w całości. Sąd podzielił pogląd wyrażony w aktualnym orzecznictwie, że w przypadku uznania abuzywności klauzul waloryzacyjnych w umowie kredytu indeksowanego/denominowanego walutą obcą wyłączona zostaje możliwość ustalenia wartości i warunków zobowiązania z uwagi na brak odpowiednika przelicznika do ich określenia. Zgodne z powyższym zapatrywaniem zastosowanie będzie miał art. 58 § 3 k.c., zgodnie z którym, jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. W okolicznościach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że pozwany domagał się uznania spornej umowy za nieważną. Biorąc pod uwagę charakter prawny oceny wpływu abuzywności klauzuli na dalsze utrzymanie umowy, element woli i interesów konsumenta oraz kwestię sankcjonowania wadliwych praktyk banku, posługującego się w swojej praktyce klauzulami abuzywnymi jako decydujące w sprawie wziąć należało pod uwagę stanowisko pozwanego. Sąd zważył, że zgodnie z art. 69. ust. 1 Prawa bankowego przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Kredytobiorca jest zatem zobowiązany do zwrotu ściśle określonej kwoty środków pieniężnych, którą wyznacza kwota kapitału udostępnionego i wykorzystywanego przez kredytobiorcę. Zgodnie z art. 69 ust 1 prawa bankowego bank nie może żądać od kredytobiorcy zwrotu większej kwoty środków pieniężnych, aniżeli ściśle określonej i oddanej do dyspozycji kredytobiorcy. W tym zakresie, przepis art. 69 ust 1 Prawa bankowego stanowi lex specialis w stosunku do art.
§ 2k.p.c.
i tym samym nie naruszając tego przepisu strony nie mogły skutecznie w umowie kredytu hipotecznego dokonać denominowania kwoty kredytu do CHF i dodatkowo po kursie nieznanym kredytobiorcy, względnie niemożliwym do ustalenia w przystępny, nieskomplikowany i nie budzący wątpliwości sposób. W konsekwencji powyższego, zachodziła konieczność uznania nieważności umowy zawartej przez strony w dniu 12 marca 2008 r. w całości. Sąd stwierdził ponadto, że weksel in blanco został wypełniony przez powoda niezgodnie z deklaracją wekslową. Z deklaracji wekslowej wynika, że miejscem płatności jest (...) Bank S.A. plac (...) W., natomiast wypełniając weksel in blanco powód wpisał, że weksel płatny jest (...) Bank S.A. ul. (...) W.. Niezgodność wynika również z dochodzonej przez powoda kwoty z tytułu niespłaconego kredytu, która jest zawyżona, ponieważ w świetle zapisu § 2 ust. 1 umowy kredytu powód udzielił i udostępnił kredytobiorcy do dyspozycji i wykorzystania kredyt w kwocie 499 512,72 zł, a w myśl art. 69 ust 1 Prawa bankowego powód nie może domagać się spłaty kwoty kapitału kredytu w wysokości wyższej niż ta, która została udostępniona kredytobiorcy, wraz z odsetkami i prowizją. Wykazanie nieważności lub unieważnienia umowy będącej źródłem zobowiązania wekslowego jest jednoznaczne ze stwierdzeniem nieistnienia tego zobowiązania (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2004 r., IV CK 712/03). „Źródłem zobowiązania wekslowego jest umowa dochodząca do skutku przez wydanie weksla lub jego zwrócenie posiadaczowi. Samo zatem wystawienie weksla nie wystarcza do powstania zobowiązania wystawcy wobec remitenta, lecz potrzebna jest jeszcze umowa między wystawcą a remitentem, dochodząca do skutku przez wydanie przez wystawcę weksla remitentowi. Tak samo do powstania zobowiązania indosanta wobec indosatariusza nie wystarcza złożenie przez indosanta na wekslu oświadczenia, o którym mowa w art. 13 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. - Prawo wekslowe, Dz. U. Nr 37, poz. 182 - dalej: "Pr.weksl."), lecz konieczna jest ponadto umowa między indosantem a indosatariuszem, dochodząca do skutku w drodze wydania przez indosanta weksla indosatariuszowi. Podobnie, do powstania zobowiązania akceptanta nieodzowna jest umowa między akceptantem a posiadaczem, dochodząca do skutku przez zwrócenie posiadaczowi weksla zaopatrzonego w oświadczenie o przyjęciu. To samo odpowiednio dotyczy zobowiązania poręczyciela wekslowego wobec określonego wierzyciela wekslowego (por. w szczególności uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95, OSNC 1995, nr 12, poz. 168).” Sąd stwierdził w tym kontekście, że do istoty niniejszej sprawy należało zbadanie, czy powodowi przysługuje wierzytelność wywodzona z weksla złożonego przy pozwie, jako że powództwo wywodzone było jedynie z tego weksla, a nie ze stosunku podstawowego, na zabezpieczenie którego został on wystawiony. Sąd wskazał, że weksel własny jest papierem wartościowym sporządzonym w formie określonej ściśle przez ustawę z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 160), zawierającym bezwarunkowe przyrzeczenie wystawcy weksla do zapłacenia określonej sumy pieniężnej we wskazanym miejscu i czasie i stwarzający bezwarunkową odpowiedzialność wystawcy weksla i innych osób na nim podpisanych. Zobowiązanie wystawcy weksla ma przy tym, co do zasady, charakter abstrakcyjny. Ustawowe elementy weksla własnego określa art. 101 Prawa wekslowego. Złożony przez powoda w sprawie weksel posiada wszystkie te elementy. Weksel ten wystawiony został jednak jako tzw. weksel in blanco, w celu zabezpieczenia wierzytelności powoda z umowy nr (...) z dnia 12 marca 2008 r. zawartej z pozwanym, jest więc ściśle związany z dodatkową umową zawartą między wystawcą, a remitentem weksla, będącą umową pozawekslową, która wskazuje kiedy i w jaki sposób weksel może być wypełniony (tj. deklaracja do weksla z dnia 12 marca 2008 r.). Tym samym uznaje się, że weksel in blanco nie posiada charakteru abstrakcyjnego, a samo zobowiązanie wekslowe nie jest oderwane od stosunku podstawowego. Dlatego też wystawca weksla może bronić się w procesie wytoczonym mu przez remitenta zarzutami wynikającymi ze stosunku podstawowego. Przedmiotem rozstrzygnięcia sądu jest jednak nadal roszczenie wywodzone z weksla, a nie ze stosunku podstawowego, na zabezpieczenie którego weksel został wystawiony. Wystawienie i wręczenie wierzycielowi weksla gwarancyjnego ma bowiem na celu to, aby wierzyciel, w razie niezaspokojenia go w umówionym terminie płatności, miał prawo skarżyć dłużnika na podstawie wręczonego mu weksla, zamiast na podstawie zasadniczego zobowiązania. Zarzuty dotyczące samego stosunku podstawowego mogą być natomiast podnoszone w ramach rozpoznawania żądania opartego jedynie na płaszczyźnie wekslowej, a sąd, o tyle tylko sięga do łączącego strony stosunku podstawowego, o ile bada zgodność wypełnienia weksla in blanco z porozumieniem wekslowym. Ponadto, jak wskazuje utrwalone orzecznictwo, w procesie wekslowym dowód przeciwny w zakresie nieistnienia wierzytelności ze stosunku podstawowego zostaje przerzucony na pozwanego, a to w związku z domniemaniem istnienia tej wierzytelności, które powstaje na skutek samego wystawienia i wydania weksla. W typowym procesie wekslowym powód nie jest zatem zobligowany do wykazania zasadności dochodzonego roszczenia na płaszczyźnie umowy łączącej strony (por. np. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 1967 r., sygn. III CZP 19/66, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2010 r. w sprawie IV CSK 109/10, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 29 lipca 2016 r., sygn. I ACa 126/16 oraz z dnia 16 maca 2016 r., sygn. akt I ACa 510/15, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 listopada 2013 r. w sprawie I ACA 114/13). Ta wierzytelność nie jest bowiem przedmiotem takiego procesu. Powyższe reguły obowiązujące w typowym procesie wekslowym ulegają jednak istotnym modyfikacjom (odwróceniu) w procesie, w którym powód - przedsiębiorca, dochodzi od pozwanego - konsumenta zapłaty z weksla wystawionego in blanco w celu zabezpieczenia wierzytelności wynikającej z umowy o kredyt konsumencki (tj. umowy, o której mowa w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim tekst jedn.: Dz. U. z 2018 r. poz. 993). Jak bowiem wywiódł Trybunał Sprawiedliwości UE w punkcie 1. wyroku wydanego dopiero dnia 7 listopada 2019 r. sygn. C - 419/18 artykuł 1 ust. 1, art. 3 ust. 1, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym, które w celu zabezpieczenia zapłaty wierzytelności wynikającej z umowy o kredyt konsumencki zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, umożliwiają określenie w tej umowie zobowiązania kredytobiorcy do wystawienia weksla własnego in blanco i które uzależniają zgodność z prawem wystawienia takiego weksla własnego od uprzedniego zawarcia porozumienia wekslowego określającego warunki, na jakich taki weksel może zostać uzupełniony, z zastrzeżeniem - czego zbadanie należy do sądu krajowego - że postanowienie to i to porozumienie są zgodne z art. 3 i 5 tej dyrektywy oraz art. 10 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG (Dz.Urz.UE.L z 2008 r. Nr 133, s. 66). W świetle powyższego stanowiska Sąd Okręgowy uznał, że w niniejszej sprawie koniecznym było, w pierwszej kolejności, zbadać także ewentualny niedozwolony charakter postanowienia umownego zobowiązującego pozwanego do wystawienia weksla in blanco, jak i porozumienia wekslowego, w oparciu o które powód wypełnił weksel, wezwał pozwanego do jego wykupu i następnie, po bezskutecznym upływie terminu, wystąpił z żądaniem wskazanym w pozwie. Sąd przyjął, że ma obowiązek dokonać z urzędu oceny tego, czy postanowienia umowne zobowiązujące pozwanego do wystawienia weksla gwarancyjnego (in blanco) oraz postanowienia deklaracji wekslowej, z których wynika uprawnienie do wypełnienia tego weksla, są zgodne z art. 3 i 5 tej dyrektywy oraz art. 10 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG. Trybunał Sprawiedliwości UE w punkcie 78. powołanego wyżej wyroku z 7 listopada 2019 r., z odwołaniem się do utrwalonego orzecznictwa, wskazał bowiem, że sądy krajowe mają obowiązek zbadania z urzędu, czy postanowienia uzgodnione między stronami mają nieuczciwy charakter, pozostawiając, w razie potrzeby bez stosowania wszelkie przepisy krajowe lub orzecznictwo, które są sprzeczne z takim badaniem (zob. podobnie wyroki: z dnia 4 czerwca 2009 r., Pannon GSM,C-243/08,EU:C:2009:350, pkt 32,34,35; z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito,C-618/10,EU:C:2012:349, pkt 42i przytoczone tam orzecznictwo; a także z dnia 18 lutego 2016 r., Finanmadrid EFC,C-49/14,EU:C:2016:98, pkt 46). Zdaniem Sądu, pozwany nie otrzymał wszystkich niezbędnych informacji, które mogły mieć wpływ na zakres jego obowiązków umożliwiających mu, w szczególności, ocenę konsekwencji proceduralnych zabezpieczenia roszczeń wynikających z umowy kredytu konsumenckiego w drodze weksla własnego in blanco oraz możliwości późniejszego dochodzenia przez powoda wierzytelności wyłącznie na podstawie tego weksla. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami w rozumieniu art.
§ 1
k.c., jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Zaś w celu ustalenia, czy klauzula znacząco narusza interesy konsumenta, trzeba w szczególności wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które - w braku umownej regulacji - wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, niepubl., z dnia 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15, OSNC - ZD 2017, Nr 1, poz. 9; z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, niepubl., z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, niepubl., z dnia 29 sierpnia 2013 r. I CSK 660/12, niepubl.). Z przywołanego wyżej wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE Sąd wywiódł, że ocena potencjalnego nieuczciwego charakteru postanowienia umownego zobowiązującego pozwanego do wystawienia weksla in blanco, jak i porozumienia wekslowego, przeprowadzana na podstawie art.
k.c., powinna uwzględniać, w szczególności, wymóg przejrzystości wyrażony w art. 5 dyrektywy 93/13 (implementowany w art. 385 § 2 i art.
§ 1zdanie drugie k.c.).
Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości poinformowanie przed zawarciem umowy o warunkach umownych i ich skutkach ma fundamentalne znaczenie dla konsumenta. To w szczególności na podstawie tych informacji konsument podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę, czy też od propozycji takiej umowy odstąpić. Sąd wskazał na pkt. 58. wyroku TSUE z 7 listopada 2019 r., i zawarte tam stwierdzenie, że dokonując tej oceny, sąd krajowy powinien w szczególności ustalić, czy konsument otrzymał wszystkie informacje, które mogą mieć wpływ na zakres jego obowiązków i umożliwić mu, w szczególności, ocenę konsekwencji proceduralnych zabezpieczenia roszczeń wynikających z umowy kredytu konsumenckiego w drodze weksla własnego in blanco oraz możliwości późniejszego dochodzenia wierzytelności wyłącznie na podstawie tego weksla. Dodać należy, że oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone należy dokonywać według stanu na chwilę zawarcia umowy (por. uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17 i tam przywoływane orzecznictwo krajowe i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej). Mając powyższe na uwadze oraz w oparciu o przeprowadzone postępowanie dowodowe w sprawie, nie można stwierdzić, aby przekazano pozwanemu, przed zawarciem umowy z dnia 12 marca 2008 r., informacje pozwalające na ocenę konsekwencji proceduralnych zabezpieczenia roszczeń wynikających z umowy kredytu konsumenckiego w drodze weksla własnego in blanco oraz możliwości późniejszego dochodzenia wierzytelności wyłącznie na podstawie tego weksla. Powód nie wykazał również przekazania tych informacji pozwanemu w inny sposób. Sąd uznał należało, tak jak przy omówionych powyżej postanowieniach umowy uznanych za abuzywne, że pozwana nie został pouczona o rozkładzie ciężaru dowodu w procesie wekslowym, a więc o tym, że to pozwany ma obowiązek udowodnić, że weksel został wypełniony niezgodnie z porozumieniem wekslowym, ewentualnie, że suma wpisana przez powoda w wekslu nie należy mu się w całości albo w części z innych przyczyn. Nie przekazano mu również informacji o podstawowych przepisach regulujących postępowanie nakazowe, które utrudniają konsumentowi obronę przed roszczeniami przedsiębiorcy, a nawet mogą być podstawą wyegzekwowania od niego sumy wekslowej przed rozpoznaniem zarzutów (wskutek natychmiastowej wykonalności nakazu zapłaty wydanego na podstawie weksla - art. 492 § 3 k.p.c.); nie podano mu również informacji o konieczności uiszczenia opłaty sądowej od zarzutów i o jej wysokości - jako warunku rozpoznania zarzutów. Brak tych pouczeń, zdaniem Sądu, uniemożliwiał pozwanemu, jako konsumentowi, rzetelną ocenę konsekwencji proceduralnych zabezpieczenia roszczeń z umowy pożyczki wekslem in blanco. W ocenie Sądu, przy tak skonstruowanych postanowieniach umowy wraz z jej prawnymi zabezpieczeniami, trudno przypuszczać, że powód mógłby racjonalnie spodziewać się, iż pozwany przyjąłby także postanowienia dotyczące zabezpieczenia wekslowego i treść deklaracji wekslowej w drodze indywidualnych uzgodnień, gdyby dysponował tymi informacjami. Całość postanowień umownych odnoszących się zarówno do ustaleń przeliczeniowych, jak i dotyczących zabezpieczenia wekslowego niewątpliwie wywołuje nieusprawiedliwioną dysproporcję uprawnień pozwanego względem powoda w przypadku procesu na podstawie weksla. Jest tak przede wszystkim dlatego, że w procesie wekslowym następuje przerzucenie na konsumenta ciężaru dowodu niezgodności między sumą wekslową (dochodzoną w pozwie) a rzeczywistą wysokością zobowiązania konsumenta wynikającego z umowy kredytu w połączeniu z uprawnieniem przedsiębiorcy (Banku) do możliwości wyegzekwowania całości tej sumy jeszcze przed rozpoznaniem zarzutów konsumenta, po doręczeniu mu odpisu nakazu zapłaty (art. 492 § 3 k.p.c.). Jeśli pozwanym w takim procesie jest konsument, niezbędne jest przedstawienie wraz z pozwem umowy, z której wynika roszczenie zabezpieczone wekslem, wraz z deklaracją wekslową, w celu umożliwienia sądowi dokonania z urzędu, niezależnie od podniesionych zarzutów, oceny w przedmiocie ewentualnego niedozwolonego charakteru postanowień tej umowy i porozumienia wekslowego zobowiązujących konsumenta do ustanowienia takiego zabezpieczenia i upoważniającego powoda do wypełnienia tego weksla. Z tych przyczyn Sąd uznał, że także postanowienie zawarte w § 11 ust. 1 b umowy kredytu - w zakresie w jakim zobowiązywało pozwanego do wystawienia i przekazania powodowi weksla własnego in blanco wraz z deklaracją wekslową nie jest wiążące dla pozwanego - stosownie do art.
§ 1k.c.
Również porozumienie wekslowe odzwierciedlone w treści deklaracji wekslowej nie jest dla pozwanego wiążące, w zakresie w jakim upoważniało powoda do wypełnienia tego weksla na sumę odpowiadającą jego zadłużeniu z tytułu umowy kredytu z dnia 12 marca 2008 r. Postanowienia te kształtują obowiązki pozwanego w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy z przyczyn wyżej już wskazanych. Wobec tego, że postanowienia te odnoszą się do zabezpieczenia roszczeń powoda wynikających z ww. umowy kredytu, a także sposobu realizacji tego zabezpieczenia, nie dotyczą one głównych świadczeń stron wynikających z tej umowy i badanie ich niedozwolonego charakteru jest dopuszczalne (zdanie drugie art.
§ 1k.c.).
Skoro postanowienia te są niewiążące dla pozwanego, to w konsekwencji należało uznać, że powód nie miał skutecznego, względem pozwanego, uprawnienia do wypełnienia weksla in blanco, co na gruncie niniejszego procesu wekslowego skutkować musiało oddaleniem powództwa. Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 493 § 4 k.p.c. Sąd uchylił nakaz zapłaty i powództwo oddalił, o czym orzekł w punkcie 1. wyroku. O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o zasadę wyrażą w art. 98 § 1 k.p.c. i zasądził w punkcie 2. wyroku od powoda na rzecz pozwanego kwotę 10.817,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (na podstawie § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych, Dz.U.2018 r. poz. 265), w tym 17,00 zł tytułem opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa. Natomiast na podstawie art. 113 ust. 1 w zw. z art. 19 ust. 4 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2021.2257 t.j.) nakazał w punkcie 3. pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Koszalinie) 750 zł tytułem ¾ opłaty sądowej od zarzutów, od uiszczenia których pozwany został zwolniony. Apelację od tego wyroku w całości wniósł powód, zarzucając naruszenie :
- a)art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie postanowieniem z dnia 8 lutego 2022 r. wniosków dowodowych powoda o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności wynikające z pisma z dnia 12 kwietnia 2019r i z pisma z dnia 28 września 2020r.:
- b)art. 236 k.p.c. poprzez brak wydania w toku postępowania przed Sądem I instancji postanowienia o dopuszczeniu, ewentualnie oddaleniu zawnioskowanych przez strony dowodów z dokumentów, przez co przed zamknięciem rozprawy strony nie miały możliwości weryfikacji prawidłowości czynności procesowych Sądu w tym zakresie, w tym zostały pozbawione możliwości dowodzenia w ich ocenie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd rekonstruując stan faktyczny sprawy pominął część dowodów z dokumentów, które winny zostać uwzględnione w ramach wyrokowania;
- c)art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 245 k.p.c. poprzez pominięcie w ramach ustalania stanu faktycznego sprawy dokumentów w postaci: - umowy przedwstępnej nabycia lokalu z dnia 13.02.2008r. - umowy ustanowienia odrębnej własności lokali i sprzedaży z dnia 29.03.2010 odpisu pełnego z (...) Sp. z o.o., (...) Sp. z o.o. (...) Sp. z o.o. - wydruku z Internetu z danymi Apteki (...) - wydruku z Internetu z danymi Apteki (...) - wydruku z internetowego katalogu aptek - wydruku działu II KW (...) oraz działu I-O i II z KW (...) - wypisu z CEIDG dla J. K., M. K., pozwanego z datą rozpoczęcia 25.04.1999 r. I w konsekwencji brak ustalenia, że nabycie lokalu usługowego ze środków uzyskanych z kredytu nr (...) było dokonane z zamiarem prowadzenia tam osobiście lub przez kogoś działalności gospodarczej (tj. apteki), która miała przysparzać pozwanemu dochodów w związku z prowadzoną przez niego działalnością zawodową a fakt, że w tym samym czasie pozwany pracował na umowę o pracę w (...) Sp. z o.o. (firma farmaceutyczna) nie oznacza, że pozwany przystąpił do umowy kredytu jako konsument;
- d)art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. W zw. Z art. 245 k.p.c. poprzez pominięcie w ramach ustalania stanu faktycznego sprawy dokumentów w postaci: - oświadczenia dot. kredytów nominowanych do waluty obcej, oprocentowanych zmienną stopą procentową z dni 28 stycznia 2008 r. oraz 12 marca 2008 r. podpisanych przez pozwanego i jednocześnie uznanie, że nie przedstawiono kredytobiorcy w ramach symulacji odpowiednio wysokiego wzrostu kursu CHF, a także bezpodstawne założenie w ramach oceny prawnej, że pozwany nie został poinformowany przez przedstawiciela Banku możliwym ryzyku walutowym w sposób dla niego czytelny i zrozumiały, albowiem przy tak długoterminowym zobowiązaniu, pouczenie nie spełniało wymaganych standardów podczas gdy z dokumentów z dni 28 stycznia 2008 r. oraz 12 marca 2008 r. wynikają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, a to oświadczenie pozwanego, że dokonał on wyboru kredytu nominowanego w walucie obcej mając pełną świadomość ryzyka związanego z tym produktem, a w szczególności tego, że niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu oraz wzrost wartości całego zadłużenia, a także oświadczenie pozwanego, że został poinformowany przez powoda o kosztach obsługi kredytu w wypadku niekorzystnej zmiany kursu walutowego oraz zmiany stopy procentowej, tj. o możliwości wzrostu raty kapitałowo-odsetkowej, a informacje te zostały mu przedstawione w postaci symulacji rat kredytu; - uchwały Zarządu Banku z dnia 23 października 2007 r. nr (...) wraz z załącznikiem, uchwały Zarządu Banku z dnia 22 lipca 2008 r. nr (...) wraz z załącznikiem, uchwały nr (...)z dnia 9 sierpnia 2011 r. wraz z załącznikiem, uchwały nr (...) z dnia 4 lutego 2015 r. wraz z załącznikiem, uchwały nr (...) z dnia 28 lipca 2015 r. wraz z załącznikiem, uchwały nr (...)z dnia 13 stycznia 2016 r. wraz z załącznikiem, uchwały nr (...) z dnia 20 lipca 2016 r. wraz załącznikiem, uchwały nr (...) z dnia 22 grudnia 2016 r. wraz załącznikiem, uchwały nr (...) z dnia 13 lipca 2017 r. wraz z załącznikiem, poprzez poprzestanie na ustaleniu, że kursy kupna określono na podstawie bieżących notowań z rynku walutowego poprzez obniżenie średniego kursu rynkowego o marżę i brak ustalenia, że raz ustalony do godziny 8.20 kurs kupna obowiązywał cały dzień roboczy i nie ulegał w tym czasie zmianom, zaś kursy sprzedaży określono na podstawie bieżących notowań z rynku walutowego poprzez podwyższenie średniego kursu rynkowego o ściśle określoną marży i brak ustalenia, że raz ustalony do godziny 8.20 kurs sprzedaży obowiązywał jyę cały kolejny dzień roboczy i nie ulegał w tym czasie zmianom i w konsekwencji błędną oceną w ramach motywów rozstrzygnięcia, że wahania kursu waluty były zmienne wciągu dnia kilkukrotnie, narażając go (tj pozwanego) na niedopłaty i negatywne konsekwencje z tym związane (s. 12 uzasadnienia wyroku); - umowa linii kredytowej z 2005 r, wraz z aneksami skutkujące brakiem ustalenia, że powód udzielając kredytów nominowanych do CHF sam zaciągał zobowiązania w tej walucie, a uzyskane w ten sposób środki pieniężne w CHF zamieniał na PLN na rynku międzybankowym po kursie kupna oferowanym przez innego uczestnika rynku; zamiana na PLN była konieczna wobec postanowień umów kredytowych dot, wypłaty kwoty kredytu właśnie w tej walucie; przy spłacie kredytu Bank otrzymywał od kredytobiorcy środki w walucie PLN, natomiast jest zobligowany zamienić je na CHF wobec konieczności uregulowania zobowiązań Banku zaciągniętych na potrzeby udzielenia kredytu wyrażonych w CHF, w tym wypadku Bank zamieniał i nadal zamienia otrzymane od kredytobiorców środki pieniężne w walucie PLN na CHF po kursie sprzedaży oferowanym przez innego uczestnika rynku międzybankowego; i w konsekwencji dokonanie wybiórczej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego
- e)art. 233 § 1 k.p.c. poprzez zaniechanie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego oraz dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, pozbawionej wszechstronnego i obiektywnego rozważenia całości materiału dowodowego i wyciągnięcie na tej wadliwej podstawie bezpodstawnych i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków leżących u podstaw wyroku, w szczególności poprzez: - ustalenie, że całkowity koszt umowy kredytu na dzień jej sporządzenia wynosił 499 512,72, bez uwzględnienia ryzyka kursowego, podczas gdy informacja taka w żadnej mierze nie wynika z umowy kredytu hipotecznego nominowanego do CHF nr (...) z dnia 12 marca 2008 r. ani z innych dokumentów złożonych do akt sprawy, natomiast z § 2 ust. 1 umowy kredytu hipotecznego nominowanego do CHF nr (...) z dnia 12 marca 2008 r. wynika, że powód udzielił pozwanemu kredytu w kwocie 499 512,72 zł nominowanego do waluty CHF wg kursu kupna CHF obowiązującego w Banku w dniu uruchomienia całości kredytu lub poszczególnych jego transz w przypadku uruchomienia kredytu w transzach, przez co Sąd błędnie ustalił, że na całkowity koszt kredytu składała się wyłącznie kwota środków w złotych polskich udostępnionych pozwanemu, podczas gdy zgodnie z umową kredytu na koszt kredytu składało się również oprocentowanie, koszty określone w tabeli opłat i prowizji, koszt indeksacji kredytu po kursie kupna i jego spłaty po kursie sprzedaży oraz koszt związany z ryzykiem zmiany kursów w trakcie trwania umowy, o czym pozwany został poinformowany i co potwierdził w oświadczeniach dot. kredytów nominowanych do waluty obcej, oprocentowanych zmienną stopą procentową z dni 28 stycznia 2008 r. oraz 12 marca 2008 r.; - ustalenie, że kredyt został uruchomiony i w całości wypłacony pozwanemu w transzach w dniu 27 marca 2008 roku, podczas gdy z dokumentów w postaci dyspozycji kredytobiorcy z dnia 12 marca 2008 r., dyspozycji kredytobiorcy z dnia 15 maja 2008 r., dyspozycji kredytobiorcy z dnia 3 października 2008 r., dyspozycji kredytobiorcy z dnia 22 grudnia 2008 r., dyspozycji kredytobiorcy z dnia 26 stycznia 2009 r. oraz harmonogramu spłat z dnia 29 stycznia 2009 r. wynika, że kredyt nr (...) z dnia 12 marca 2008 r. został uruchomiony w 5 transzach, tj.: . w dniu 27 marca 2008 r. w wysokości 148.357,52 zł indeksowanej wg kursu CHF 2,1810 ⚫ w dniu 15 maja 2008 r. w wysokości 87.788,80 zł indeksowanej wg kursu CHF 2,0190 ⚫ w dniu 14 października 2008 r. w wysokości 87.788,80 zł indeksowanej wg kursu CHF 2,1680 ⚫ w dniu 2 stycznia 2009 r. w wysokości 87.788,80 zł indeksowanej wg kursu CHF 2,6420 ⚫ w dniu 28 stycznia 2009 r. w wysokości 87.788,80 zł indeksowanej wg kursu CHF 2,7730 ustalenie, że od 15 kwietnia 2008 r. do 15 stycznia 2018 r. pozwany dokonał spłat kapitału kredytu w kwocie 282 161,69 zł (81 665,58 CHF) oraz odsetek w kwocie 39293,27 zł. Pozwany spłacił łącznie tytułem rat kapitałowo-odsetkowych kwotę 321 454,96 zł podczas gdy z dokumentu zatytułowanego Spłaty zarejestrowane dla umowy nr (...), które wpłynęły w okresie od 2008-04-15 do 2019-04-02 wynika jednoznacznie, że pozwany wpłacił na konto kredytowe łącznie kwotę 282.161,69 zł, które zostało przeliczone zgodnie z umową na CHF na kwotę 81.665,58 CHF, w tym 39.948,56 CHF zostało zaliczone na poczet spłaty kapitału kredytu oraz 39.293,27 CHF zostało zaliczone na poczet spłaty odsetek umownych zwykłych, 49,58 CHF na poczet odsetek umownych karnych, 7.996,65 zł na poczet kosztów kredytu.
- f)art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego w zakresie dowodów osobowych poprzez uznanie za wiarygodne zeznań powoda złożonych na rozprawie w dniu 8 lutego 2022 r. (protokół rozprawy: 00:03:20- 00:52:41) ustalenie na ich podstawie, iż: pozwany nie miał możliwości wcześniejszej analizy umowy, a treść umowy wraz załącznikami została przedstawiona w dniu jej podpisania, podczas gdy ze złożonych na piśmie zeznań świadka Ł. K., bezpośrednio obsługującego pozwanego przed zawarciem umowy i w chwili zawierania umowy, wynika, że w przypadku pozytywnej decyzji kredytowej doradca dysponował umową kredytową wraz z załącznikami, którą mógł przekazać klientowi do zapoznania się z nią przed podpisaniem, a jeśli klient chciał podpisać umowę, wówczas dochodziło do kolejnego spotkania z doradcą, na którym podpisywano umowę z załącznikami (odpowiedź na pytanie nr 6), klienci mieli możliwość zapoznania się z umową i przeczytania jej (odpowiedź na pytanie nr 16), klienci mogli zabrać wzór umowy do domu (odpowiedź na pytanie nr 17), świadek dawał klientom możliwość zapoznania się z umowa (odpowiedź na pytanie nr 24), a nadto z oświadczenia nr 2 zawartego na 5 stronie umowy kredytu nr (...) wynika, że przed zawarciem umowy doręczono pozwanemu informacyjny egzemplarz umowy, pozwany potwierdził fakt zapoznania się z nim i zgodził na przestrzeganie ich postanowień; - pracownik Banku zapewniał pozwanego o wyjątkowości oferowanego produktu w porównaniu z innymi kredytami, podczas gdy ze złożonych na piśmie zeznań świadka Ł. K., bezpośrednio obsługującego pozwanego przed zawarciem umowy i w chwili zawierania umowy, wynika, że klientom była przedstawiana oferta Banku w jednej lub więcej walutach, w zależności od preferencji klienta, zdolności kredytowej i aktualnie obowiązujących przepisów dotyczących ryzyka walutowego, decyzja o walucie wnioskowanego kredytu podejmowana była przez klienta (odpowiedź na pytanie nr 6), o wyborze waluty wnioskowanego kredytu decydował klient (odpowiedź na pytanie nr 7), klientom przedstawiano ofertę w takiej walucie, w jakiej chcieli otrzymać kredyt (odpowiedź na pytanie nr 8), a dodatkowo pozwany dwukrotnie podpisał oświadczenia, że dokonał on wyboru kredytu nominowanego w walucie obcej mając pełną świadomość ryzyka związanego z tym produktem, a w szczególności tego, że niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu oraz wzrost wartości całego zadłużenia, a także oświadczenie pozwanego, że został poinformowany przez powoda o kosztach obsługi kredytu w wypadku niekorzystnej zmiany kursu walutowego oraz zmiany stopy procentowej, tj. o możliwości wzrostu raty kapitałowo-odsetkowej. Nadto zarzucono naruszenie przepisów prawa materialnego:
- a)art.
k.c. poprzez jego zastosowanie w sprawie, podczas gdy pozwanemu nie przysługuje status konsumenta opisany w art. 22 1 k.c. albowiem przystąpił on do spornej umowy kredytu bezpośrednio w związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą i zawodową, i jednocześnie naruszenie art. 22 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na stwierdzeniu, ze o braku bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą lub zawodową osoby fizycznej z czynnością prawną dokonywaną z przedsiębiorcą przesądza fakt zatrudnienia tej osoby fizycznej w chwili dokonywania tej czynności prawnej na podstawie umowy o pracę, jak również fakt braku zaskarżenia przez przedsiębiorcę w toku postępowania sądowego przeciwko takiej osobie fizycznej postanowienia o skierowaniu sprawy do rozpatrzenia wydziałowi cywilnemu;
- b)art. 5 ust. 2 pkt 7 I pkt 10 Prawa bankowego w ZW. Z art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego poprzez ich niezastosowanie w sprawie, podczas gdy przepisy te stanowią umocowanie Banku do współkształtowania wysokości świadczeń stron Umowy kredytu, wskazując, że prowadzenie skupu I sprzedaży wartości dewizowych, pośrednictwo w dokonywaniu przekazów pieniężnych oraz rozliczeń w obrocie dewizowym stanowią czynności bankowe, jeśli są wykonywane przez bank, zaś powód jest obowiązany do ogłaszania w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnie dostępny, stosowane kursy walutowe, a zatem postanowienie umowne odsyłające do tabeli kursowej Banku nie może zostać uznane za abuzywne, przez co Sąd naruszył art. art. 385" § 1 k.c. stosując go i uznając, że kurs waluty był z góry narzucany według jednostronnej woli Banku, wprowadzając nierówność między stronami tego stosunku, zapisy umowy bowiem nie przewidywały możliwości wyboru innego, bardziej obiektywnego dla nich miernika, skorzystania z jakiejkolwiek innej opcji, a nadto pozwany pozbawiony był możliwości weryfikacji prawdziwości zawartych w Tabeli wyliczonych przez pracowników Banku kursów walut, a tym samym wyliczenia kwoty kredytu pozostającej do spłaty czy wysokości rat; art. 8 Prawa bankowego poprzez jego niezastosowanie skutkujące przyjęciem, że zastosowanie w umowie kredytu nominowanego do CHF kursu kupna waluty do indeksacji kredytu i kursu sprzedaży waluty do przeliczenia środków uiszczanych na poczet rat kredytu nie ma ekonomicznego uzasadnienia i stanowi dodatkowe źródło dochodu przez powoda, podczas gdy do uruchomienia kredytu indeksowanego do CHF Bank musiał posiadać (I posiadał) stabilne finansowanie w CHF w relacji minimum 1 do 1 (tj. 100%), które pozyskiwał zaciągając zobowiązania na rynku międzybankowym (linii kredytowej), albowiem zgodnie z art. 8 Prawa Bankowego jest zobowiązany utrzymywać płynność płatniczą dostosowaną do rozmiarów i rodzaju działalności w sposób zapewniający wykonanie wszystkich zobowiązań pieniężnych zgodnie z terminami ich płatności, a otrzymując od klienta na poczet spłaty raty kredytu indeksowanego do CHF środki w złotych polskich jest zobowiązany wymienić je na środki we franku szwajcarskim;
- d)art. 385 `1 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że warunek umowy stanowiący o indeksacji kredytu do CHF kursem pochodzącym od Banku jest sformułowany w sposób niejednoznaczny i niejasny, podczas gdy literalne brzmienie tego postanowienia jest sformułowane prostym i zrozumiałym językiem a interpretowane wraz z postanowieniem § 2 ust. 2 umowy, przewidującym, że informacje o kwocie kredytu w CHF, wysokości kursu ustalonego przez Bank w dniu uruchomienia kredytu zostaną określone w harmonogramie spłat przekazanym kredytobiorcy niezwłocznie po uruchomieniu kredytu, daje kredytobiorcy możliwość ustalenia rzeczywistej wysokości udzielonego kredytu w chwili uruchomienia kredytu - co jednocześnie immanentnie wynika z istoty kredytu indeksowanego do waluty obcej;
- e)art.
§ 1k.c.
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie tj przyjęcie, iż doszło do rażącego naruszenia interesu pozwanego w związku z indeksacją kredytu na podstawie kursu kupna CHF ustalonego przez Bank w sytuacji gdy kurs kupna CHF ustalony przez Bank i zastosowany do obliczenia wartości kredytu nie odbiegał od średniego rynkowego kursu kupna tej waluty; pominięcie, że norma zawarta w tym przepisie odrębnie traktuje przesłanki abuzywności w postaci sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz rażącym naruszeniem interesów konsumenta, i dalej - przesłanka rażącego naruszenia interesów konsumenta wymaga porównania sytuacji konsumenta uregulowanej spornym postanowieniem z sytuacji, w której - w braku umownej regulacji - zastosowanie znalazłyby przepisy dyspozytywne, co przejawiło się w braku rozważenia jak kształtowało by się zobowiązanie pozwanego, gdyby w umowie zastosowano kurs średni NBP; zastosowanie tego przepisu z pominięciem normatywnej treści ocenianych postanowień i ustalenie, że abuzywne są zarówno klauzula ryzyka kursowego jak i klauzula różnicy kursowej, podczas gdy z uzasadnienia wyroku wynika, dopuszczalność indeksacji kredytów zawieranych z konsumentami, zaś w stanie faktycznym sprawy w przypadku uznania postanowienia przewidującego uruchomienie kredytu po kursie z tabeli Banku za abuzywne, zasadne jest zachowanie indeksowanego charakteru umowy, a jedynie zastąpienie podmiotu, który kurs ten ustala; zastosowanie tego przepisu w sposób charakterystyczny dla kontroli abstrakcyjnej postanowień wzorców umownych, tj. z pominięciem okoliczności związanych ze świadomością i zgodą konsumenta, zawarciem i realizacją przez niego umowy; f) art. 69 ust. 1 Prawa bankowego w zw. a art. 58 § 1 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że umowa kredytu nominowanego do CHF nr (...) jest nieważna albowiem bank nie może żądać od kredytobiorcy zwrotu większej kwoty środków pieniężnych, aniżeli ściśle określonej i oddanej do dyspozycji kredytobiorcy, podczas gdy umowa kredytu indeksowanego do waluty obcej jest dopuszczona prawem i zawiera zarówno określenie kwoty kredytu, waluty kredytu, jak i zasady jej spłaty; g) art.
§ 1k.c.
wykładanego przy uwzględnieniu postanowień dyrektywy 2008/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG, poprzez przyjęcie, że na etapie przed przyjęciem przez przedsiębiorcę od konsumenta zabezpieczenia w postaci weksla in blanco ten powinien przekazać mu informacje pozwalające na ocenę konsekwencji proceduralnych zabezpieczenia roszczeń wynikających z umowy kredytu konsumenckiego w drodze weksla własnego in blanco oraz możliwości późniejszego dochodzenia wierzytelności wyłącznie na podstawie tego weksla, co czyni postanowienia zawarte w § 11 ust. 1 b umowy kredytu - w zakresie w jakim umowa zobowiązywała pozwanego do wystawienia i przekazania powodowi weksla własnego in blanco - abuzywnymi, podczas gdy przywołana przez Sąd Dyrektywa nie istniała w chwili zawarcia spornej między stronami umowy, a implementowana została do polskiego porządku prawnego ustawą o kredycie konsumenckim z dnia 12 maja 2011 r.
- h)art. 4 Prawa wekslowego poprzez jego pominięcie i przyjęcie, że weksel będący podstawą dochodzonego roszczenia został wypełniony niezgodnie z deklaracją wekslową w zakresie miejsca płatności weksla, podczas gdy miejscem płatności weksla jest miejscowość i miejscowość ta podana w wekslu jest zgodna z miejscowością podaną w deklaracji wekslowej (W.), a nadto deklaracja wekslowa wprowadziła klauzulę domicylu, w chwili wystawienia weksla siedzibą domicytiata był Pl. (...) we W., za św chwili wypełnienia weksla siedziba ta znajdowała się przy ul. (...) we W., przez co weksel został uzupełniony prawidłowo. W oparciu o przedstawione zarzuty wniesiono o zmianę zaskarżonego wyroku i utrzymanie w mocy zaskarżonego nakazu zapłaty W odpowiedzi na apelację wniesiono o jej oddalenie przedstawiając wywody akceptujące motywy zaskarżonego wyroku. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Kognicja Sądu Apelacyjnego obejmuje zatem „rozpoznanie sprawy” i to w taki sposób, w jaki mógł i powinien uczynić to sąd pierwszej instancji. W każdej sytuacji podstawą wyroku Sądu Apelacyjnego – podobnie jak sądu pierwszej instancji- są dokonane przez ten sąd ustalenia faktyczne, czego nie zmienia możliwość posłużenia się przez sąd odwoławczy dorobkiem sądu pierwszej instancji i uznania ustaleń za własne. Zasada ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście spraw z udziałem konsumentów. Sprawa konsumencka ma charakter sprawy unijnej, stan faktyczny jest bowiem objęty zakresem regulacji prawa unijnego. Powoduje to, że Sąd krajowy rozpoznając sprawę pełni ustrojowe funkcje sądu unijnego. Rozstrzygając spór w indywidualnej sprawie Sąd krajowy zatem odpowiada za właściwą implementację prawa unijnego do porządku krajowego a zwłaszcza za osiągnięcie celu normy prawa unijnego. W tym kontekście wziąć należy pod uwagę zasadnicze założenia ochrony konsumenckiej jako elementu regulacji prawa unijnego. Zgodnie z art. 169 ust. 1 oraz art. 169 ust. 2 lit.
- a)Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864/2 z późn. zm.). Unia ma się przyczyniać do osiągnięcia wysokiego poziomu ochrony konsumentów poprzez środki, które przyjmuje na podstawie art. 114 TFUE. W art. 169 ust 4 Traktatu zastrzeżono , iż środki przyjęte w prawie unijnym nie stanowią przeszkody dla Państwa Członkowskiego w utrzymaniu lub ustanawianiu bardziej rygorystycznych środków ochronnych. Środki te muszą być zgodne z Traktatami. Standard ochrony praw konsumenta gwarantowany jest także w art. 38 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz. U. UE. C. z 2007 r. Nr 303, str. 1 z późn. zm.), w myśl którego zapewnia się wysoki poziom ochrony konsumentów w politykach Unii. Z tym z kolei ( w świetle art. 51 ust 1 Karty) wiązać należy obowiązek do zapewnienia skutecznego środka prawnego (art. 47 Karty). Zgodnie z art. 7 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm.), cyt. niżej jako Dyrektywa 93/13). Zarówno w interesie konsumentów, jak i konkurentów Państwa Członkowskie zapewnią stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami. Wykładnia tej normy utrwalona w judykaturze Trybunału Sprawiedliwości wymaga od władz publicznych państw członkowskich (w tym zwłaszcza od sądów krajowych jako wykonujących w tym przypadku funkcje wymiaru sprawiedliwości w płaszczyźnie stosowania prawa unijnego) uwzględnienia zasadniczych (publicznoprawnych) celów i aksjomatów regulacji konsumenckich także przy rozstrzyganiu sporów w sprawach indywidualnych. Na tle tej regulacji wskazuje się jednolicie w orzecznictwie TS na konieczność dokonywania takiej wykładni norm prawa krajowego, która zapewni skuteczność środka ochrony praw konsumenta. Oznacza to, po pierwsze, że sąd krajowy z urzędu badać powinien treść umowy zawartej z konsumentem i uwzględniać niezależnie od stanowisk stron abuzywność poszczególnych jej postanowień. W przypadku stwierdzenia takiego mankamentu prawnego umowy, rozstrzygnięcie o skutkach prawnych abuzywności musi brać pod uwagę wzorce skuteczności środka wypracowane na tle praktyki stosowania regulacji unijnych. Wielokrotnie wyjaśniano w tym kontekście, że w przypadku prawa konsumenckiego chodzi nie tyle o to, by przyznać konsumentowi szczególne przywileje, lecz by poprzez sankcjonowanie działań nieuczciwych, podejmowanych przez przedsiębiorców w stosunku do konsumentów urzeczywistnić prawo wyboru (oferty). Niezakłócane przez nieuczciwe praktyki prawo wyboru z kolei, służyć ma kształtowaniu uczciwej konkurencji. Zatem ochrona konsumenta ad casum działać ma też na korzyść tych przedsiębiorców, którzy konkurują nie stosując warunków nieuczciwych (lojalnie). W sferze interesu publicznego chodzi więc zwłaszcza o eliminację skutków działań nieuczciwych wykorzystujących przewagą negocjacyjną, informacyjną i organizacyjną. Publicznoprawne aspekty ochrony konsumenckiej w sprawach indywidualnych (jak trafnie dostrzega Sąd Okręgowy) muszą uwzględniać zatem także tzw. skutek odstraszający (zniechęcający). Rozstrzygnięcie sporu nie powinno zatem prowadzić do takich sytuacji, w których przedsiębiorca stosujący klauzule abuzywne po wyeliminowaniu ich z treści umowy w istocie nie ponosił skutków ekonomicznych jego praktyki gospodarczej negatywnie ocenianej przez system prawny. W sporach indywidualnych z udziałem konsumenta kwestia zachowania przez przedsiębiorcę opisanych wzorców badana jest ex post. Jednak i w tym przypadku instrumenty, które mają zapobiegać wykorzystaniu przewagi ekonomicznej (organizacyjnej) czy zwłaszcza informacyjnej służą kształtowaniu założonych w ramach wspólnej polityki wzorców poszanowania praw konsumenta wymaganych do profesjonalnych uczestników obrotu gospodarczego. Zatem cel publiczny, związany z dążeniem do ukształtowania zasad obrotu (akceptacji ich obowiązywania zwłaszcza przez uczestników posiadających przewagę informacyjną i organizacyjną) musi być uwzględniany także przy rozstrzyganiu sporów indywidualnych. W przedstawionym kontekście jurydycznym dokonać zatem należy po pierwsze kontroli sfery oceny materiału dowodowego (przy uwzględnieniu opisanych wyżej obowiązków dotyczących ustaleń pozwalających na kontrolę ex officio uczciwości umowy). Po wtóre w ramach poprawności zastosowania prawa materialnego niezbędna jest ocena czy w sposób prawidłowy Sąd I instancji zachował wzorce ochrony kształtowane przez prawo unijne. Wykonując zatem prawnoprocesowy obowiązek własnej oceny zgromadzonego materiału procesowego Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) co do zasady nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Uwzględniają one opisany wyżej wymóg dotyczący podstawy faktycznej kontroli poszczególnych postanowień umowy z perspektywy art.
k.c. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania lub przytaczania (art. 387 §2 1 pkt. 1) k.p.c.). Powyższe uwagi nie dotyczą kilku kwestii podstawy faktycznej, które wymagają korekty. Po pierwsze wyjątek należy uczynić dla ustalenia wysokości dokonanej spłaty trafnie zarzuca bowiem skarżący, że Sąd błędnie odczytał dane zawarte w dokumencie z dnia 2 kwietnia 2019 (k. 319). Z treści tego dokumenty wynika wyraźnie, że całość wpłat „zaksięgowanych” przez powoda na poczet zadłużenia pozwanego wyniosła 282.161,69 zł, z czego na poczet spłaty kapitału zaksięgowano równowartość 39.948 CHF zaś na poczet odsetek - wartość 39.293,27 CHF . (dowód: zestawienie wpłat – k. 319- 320). Nadto trafnie skarżący wskazuje, że Sąd wprawdzie ustalił że kredyt był wypłacany w transzach, to jednak błędnie podał jedną datę wypłaty, podczas gdy kredyt uruchamiany był w pięciu transzach na podstawie kolejnych dyspozycji kredytobiorcy w dniach: 27 marca 2008 (w kwocie 148.357,52 zł) oraz 15.05.2008 , 14.10.2008, 2.01.2009 i 28.01.2009 (w kwotach po 87.788,80 zł) (dowód: dyspozycje kredytobiorcy – k. 312-316,m harmonogram spłat – k. 317) Po trzecie zasadnie wywodzi skarżący, że nie ma podstaw do ustalenia, iż rzeczywisty całkowity koszt kredytu wyniósł 499.512,72 zł. Sąd Okręgowy zdaje się w tym zakresie utożsamić pojęcie kosztu kredytu z wartością wypłaconej kwoty (§2 umowy) błędnie odczytując treść umowy. Stąd też ustalenie co do całkowitego kosztu kredytu należy wyeliminować z podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Nie budzi też wątpliwości Sądu odwoławczego materialnoprawna podstawa zaskarżonego wyroku w zakresie w jakim odwołuje się do art.
k.c. a po dokonaniu oceny abuzywności klauzul przyjmuje skutek z art. 58 §1 k.c. . W odniesieniu do tej części rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął wzorce oceny wynikające z przepisów k.c. interpretowanych w myśl zasad wykładni zgodniej w kontekście regulacji cytowanej wyżej Dyrektywy 93/13. Przedstawiony przez Sąd Okręgowy wywód prawny nie wymaga istotnych korekt. Sąd odwoławczy przyjmując także tą część wywodu Sądu Okręgowego za własne stanowisko stwierdza, że i w tym przypadku wystarczające jest odwołanie do wyjaśnienia podstawy prawnej dokonanego przez Sąd Okręgowy (art. 387 §2 1 pkt. 2) k.p.c.). Niezbędne uzupełnienia (z odwołaniem się do zasady wykładni zgodnej i z uwzględnieniem wniosków płynących z implementowanych przez art.
k.c. norm cytowanej wyżej Dyrektywy 93/13) przedstawione zostaną w ramach odniesienia się do zarzutów apelacji. W rozbudowanym petitum apelacji skarżący prezentuje szereg zarzutów dotyczących zarówno sfery podstawy faktycznej (postępowania dowodowego) jak i oceny materialnoprawnej. W pierwszej kolejności należy rozważyć zarzuty dotyczące poprawności przypisania przez Sąd Okręgowy pozwanemu statusu konsumenta (poczynienia ustaleń faktycznych w tym zakresie i zastosowania normy art. 22 1 k.c.). Rozstrzygnięcia tej kwestii determinuje bowiem dalszy zakres i podstawę prawną (reżim) kontroli poszczególnych postanowień umowy. Przyjmuje się w orzecznictwie bowiem, że nawet w przypadku stwierdzenia, iż klauzula umowna (np. klauzula spreadowa) jest sprzeczna z naturą stosunku prawnego i stwierdzenia przesłanek jej nieważności na postawie art 58 §3 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. w przypadku sporów konsumenckich pierwszeństwo należy przyznać regulacji art.
k.c. i na tej podstawie dokonać oceny zarówno kwestii obowiązywania klauzuli jak i skutków jej abuzywności (por. wywody zawarte w uzasadnieniu uchwały SN z dnia 28 kwietnia 2022, III CZP 40/22). Kwestia ta wymaga oceny prawidłowości zastosowania w niniejszej sprawie art. 22 1 k.c. Zgodnie z tą normą (w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy objętej sporem, Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Z normy tej wywodzić należy, że status konsumenta w ramach konkretnej czynności zawieranej z przedsiębiorcą (i związanego z ta czynnością stosunku prawnego) posiada także osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą lub zawodową, o ile dokonywana czynność prawna nie pozostaje w bezpośrednim związku z prowadzoną przez nią działalnością. Nawet więc dokonanie przez kredytobiorcę czynności pozostającej w związku z działalnością jego gospodarczą lub zawodową nie będzie uzasadniało odmowy stosowania regulacji konsumenckich, o ile związek ten nie będzie mógł być uznany za „bezpośredni” w rozumieniu ustawy. W tym też kontekście należy niezwykle uważnie i z dużą ostrożnością przenosić na grunt wykładni art. 22 1 k.c. wypowiedzi orzecznicze dotyczące związku z działalnością gospodarczą formułowane na tle innych norm k.c. (w tym w szczególności art. 118 k.c.) w regulacjach tych przewidując wymaganie związku czynności z działalnością gospodarczą nie wymaga by związek ten był bezpośredni. W tamtych sytuacjach bowiem inny cel normy prawnej (i podłoże aksjologiczne) powoduje że wystarcza powiązanie funkcjonalne miedzy czynnością a prowadzoną działalnością w przypadku art. 22 1k.cz. zachodzi musi przesłanka kwalifikowana pozwalająca na przyjęcie związku o charakterze bezpośrednim Argumentację dotyczącą oceny podstaw do zakwalifikowania pozwanego jako konsumenta w ramach czynności objętej sporem, przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku uzupełnić należy też o stwierdzenie, że norma art. 22 1 k.c. w istocie rozszerza ochronę konsumencką przewidzianą przez normy prawa europejskiego. Zawarta w art. 2
- b)Dyrektywy 93/13 /EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm., cyt. dalej jako Dyrektywa 93/13) definicja konsumenta bowiem stanowi, że konsumentem jest osoba fizyczna, która zawierając umowę działa w celach niezwiązanych z handlem przedsiębiorstwem lub zawodem” (a więc z prowadzoną działalnością gospodarczą). Na tle definicji unijnej dla podważenia możliwości kwalifikowania strony czynności prawnej jako konsumenta wystarcza więc wykazanie związku czynności z prowadzoną przez osobę fizyczną działalnością gospodarczą (jak wskazał to Sąd Okręgowy – związku funkcjonalnego). Jak wskazano wyżej w przypadku prawa polskiego konieczne jest nadto wykazanie, że związek ten jest kwalifikowany („bezpośredni”). Nie wystarcza zatem działanie „w ramach” działalności gospodarczej (jako przedsiębiorca). Nie każda czynność , która będzie powiązana z działalnością gospodarczą uzasadniać będzie więc wyłączenie ochrony konsumenckiej (jak zdaje się przyjmować skarżący). Rozszerzenie ochrony konsumenckiej przez prawo krajowe jest z kolei wykonaniem kompetencji przewidzianej w art. 8 Dyrektywy 93/13 (zgodnie z którym w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumentów, państwa członkowskie mogą przyjąć lub utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy prawne zgodne Traktatem w dziadzienie objętej tym rozporządzeniem). Wykładnia normy art. 2
- b)Dyrektywy, dokonywana w orzecznictwie TSUE, nie zawsze będzie zatem relewantna dla ustalenia statusu strony jako konsumenta w rozumieniu art. 22 1 k.c. Uwzględniać należy bowiem, że normy krajowe w tym wypadku (zgodnie z cytowanym art. 8 Dyrektywy) przyznają ochronę szerszą niż normy prawa europejskiego. Tym niemniej zwrócić należy uwagę, że także na tle „europejskiej” definicji konsumenta podkreślano wielokrotnie, iż badanie statusu prawnego strony z perspektywy norm kreujących ochronę o konsumencką następować powinno przy zastosowaniu kryteriów zobiektywizowanych. Nieistotne jest zatem czy osoba zawierająca umowę z przedsiębiorcą prowadzi działalność gospodarczą. Istotne jest to, czy czynność może być powiązana funkcjonalnie z taką działalnością. Cel czynności oceniany jest w chwili zawarcia umowy. Bez wpływu na kwalifikację umowy (jako „konsumenckiej”) i zakres ochrony ma zatem zmiana rodzaju aktywności gospodarczej strony po zawarciu umowy (podjęcie działalności gospodarczej po zawarciu umowy) ani też (dokonana po nabyciu) zmiana przez kredytobiorcę przeznaczenia lokalu, którego nabycie sfinansowane zostało kredytem. Po drugie, jeśli czynność nie pozostaje w związku z działalnością gospodarczą, to nie jest też istotne to, czy konsument posiada profesjonalne kompetencje i wiedzę w branży objętej umową (okoliczność taka nie może wyłączać ochrony konsumenckiej). W orzecznictwie TSUE przyjęto bowiem, że osobę fizyczną wykonującą zawód adwokata i zawierającą umowę kredytu z bankiem, w której to umowie nie zostało określone przeznaczenie kredytu, można uznać za konsumenta w rozumieniu art. 2 lit. b dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, jeżeli wspomniana umowa nie jest związana z działalnością zawodową tego adwokata. Zarazem wyjaśnia się, że słabsza pozycja konsumenta wobec przedsiębiorcy, której zaradzić ma wprowadzony przez dyrektywę 93/13 reżim ochronny, dotyczy zarówno stopnia poinformowania konsumenta, jak i jego „siły przetargowej” w obliczu sformułowanych z góry przez przedsiębiorcę warunków, na których treść tenże konsument nie może mieć wpływu (pkt 18 i 27 uzasadnienia wyroku TSUE).- por. np. Wyrok TS z 3.09.2015 r., C-110/14, HORATIU OVIDIU COSTEA v. SC VOLKSBANK ROMÂNIA SA, ZOTSiS 2015, nr 9, poz. I-538; Wyrok SA w Warszawie z 25.11.2020 r., VI ACa 779/19, LEX nr 3145135). Po trzecie wreszcie podkreśla się, że szczególnej oceny należy dokonywać w przypadku czynności o tzw. podwójnym charakterze (celu), a zatem czynności , które pozostając w funkcjonalnym związku z działalnością jednocześnie służą zaspokojeniu potrzeb „konsumpcyjnych” (niezwiązanych z tą działalnością). W judykaturze TSUE wyjaśniono bowiem, że osoba, która zawiera umowę dotyczącą towaru przeznaczonego do użytku po części gospodarczego, a po części niezwiązanego z jej działalnością gospodarczą, nie ma prawa powoływania się na dobrodziejstwo przepisów art. 13 do 15 tej konwencji, z wyjątkiem sytuacji, gdy użytek gospodarczy jest na tyle marginalny, iż odgrywa jedynie nikłą rolę w ogólnym kontekście danej transakcji, przy czym bez znaczenia pozostaje fakt, iż pozagospodarczy aspekt ma charakter dominujący (por. wyrok TS z 20.01.2005 r., C-464/01, JOHANN GRUBER v. BAY WA AG, ). Wykładnia ta znalazła potwierdzenie i rozwinięcie w powołanej przez Sąd Okręgowy regulacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów, zmieniającej dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylająca dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady (Dz. U. UE. L. z 2011 r. Nr 304, str. 64 z późn. zm.). Przyjęto tam bowiem, że definicja konsumenta ( m. in. potrzeby stosowania dyrektywy 93/13) powinna obejmować „osoby fizyczne działające w celach niezwiązanych z ich działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą lub wykonywaniem wolnego zawodu. Jednakże w przypadku umów o podwójnym charakterze, gdy umowa zawierana jest w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy, taka osoba również powinna być uznawana za konsumenta” (por. motyw 17 preambuły cytowanego rozporządzenia). W tym kontekście normatywnym na tle wykładni art. 22 1 k.c., przyjąć więc należy, że w przypadku umów o „podwójnym charakterze” fakt, że czynność pozostawać będzie nawet w bezpośrednim związku z działalnością gospodarczą nie będzie determinował odmowy przyznania statusu konsumenta osobie fizycznej wówczas, gdy cel czynności pozostający w takim związku nie będzie celem dominującym. W świetle tej regulacji zatem utrata statusu konsumenta następuje jedynie wówczas, gdy kwestionowana czynność związana jest w sposób bezpośredni (i wyłącznie taki) z prowadzoną działalności gospodarczą. Status ten nie jest bowiem przymiotem nierozerwalnie związanym z daną osobą i rolą, w jakiej może ona występować w obrocie prawnym (zob. wyroki SA w Warszawie z 29.03.2022 r., VI ACa 1034/20, LEX nr 3372191 oraz z 28.12.2021 r., VI ACa 580/20, LEX nr 3397921). W wyroku z 3.09.2015 r., C-110/14, Costea v. SC Volksbank România SA, ZOTSiS 2015/9/I-538, LEX nr 1781377. W realiach niniejszej sprawy nie wykazano opisanego związku między działalnością gospodarczą pozwanego i czynnością prawną objętą sporem. Z samej treści umowy kredytu nie wynika żaden argument pozwalających na przyjęcie, że zawierana była ona w ramach prowadzonej przez pozwanego działalności. Przeciwnie, treść umowy nakazuje przyjąć, ze powód kwalifikował pozwanego jako konsumenta mimo wiedzy o tym, że obok zatrudnienia na podstawie umowy o pracę legitymował się on wpisem wskazującym na prowadzenie działalności gospodarczej a także mimo tego, że bank kredytować miał nabycie lokalu użytkowego. Umowa sprzedaży lokalu (k. 140 akt) także nie daje żadnego argumentu wskazującego na to, by czynność ta dokonywana była w bezpośrednim związku z działalnością gospodarczą lub zawodową pozwanego. jeśli chodzi o stronę formalną, to w umowie nie oznaczono pozwanego danymi identyfikującymi go jako przedsiębiorcę w obrocie gospodarczym (co daj podstawę do przyjęcia, ze także powód nie traktował umowy jako zawieranej w związku z działalnością gospodarczą pozwanego). Nie wynika też z żadnego dowodu, by nabywany lokal miał stanowić element (składnik) przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 55 1 k.c. przy wykorzystaniu którego pozwany miałby prowadzić działalność. Z kolei powołując się na działalność prowadzoną przez pozwanego w ramach spółki cywilnej, powód pomija to, że działalność tej spółki dotyczyć miała prowadzenia apteki w K.. Nie wynika natomiast z materiału procesowego by nieruchomość byłą nabywa przez wspólników spółki cywilnej lub nabywa przez powoda celem wniesienia jej tytułem wkładu do tejże spółki czy też rozszerenia działalności spółki na P.. Spółka cywilna nie rozpoczęła też w świetle materiału procesowego działalności w nabytym lokalu w P.. Natomiast odnosząc się do wpisu do CEIDG, z którego miałoby wynikać, że pozwany od 1999 roku prowadził też działalność w wynajmowania i i zarządzania nieruchomościami własnymi lub dzierżawionymi z usytuowaniem w P. nie odnosi się skarżący do dowodu z zeznań pozwanego, który wyjaśniał, że od 1999 był zatrudniony w ramach umowy o pracę na pełny etat w spółce (...) i nie prowadził działalności gospodarczej (nie prowadzi przedsiębiorstwa ani też nie prowadził działalności zawodowej poza stosunkiem pracy). Zeznaniom tym powód nie przeciwstawia innych dowodów poza wydrukiem z ewidencji z CEIDG wskazującym na rozpoczęcie działalności. Przypomnieć należy, że wpis ma charakter wyłącznie deklaratywny. Przyjmuje się w orzecznictwie że zgłoszenie i wpis do ewidencji działalności gospodarczej stanowi jedynie akt „legalizacji” rozpoczęcia działalności i nie jest uznawany za zdarzenie czy też czynność tożsamą z podjęciem takiej działalności (por. np. Wyrok SN z 19.03.2014 r., I CSK 364/13, LEX nr 1523432 i tam cyt. orzecznictwo). Działalność gospodarcza według utrwalonych poglądów judykatury cechować się musi bowiem stałym (powtarzalnym) profesjonalnym i poddanym regułom opłacalności (względnie racjonalności ekonomicznej) udziałem w obrocie gospodarczym na własny rachunek. Spełanijący zatem powinna kryteria ciągłości, profesjonalizmu oraz zorganizowania (por. np. wywody zawarte w uzasadnieniu Uchwała SN z 23.03.2016 r., III CZP 4/16, OSNC 2017, nr 2, poz. 19. Od czynności związanych z działalnością gospodarczą odróżnia się w orzecznictwie zwłaszcza takie czynności które dokonuje przedsiębiorca np. zarządzając swoim majątkiem niesłużącym bezpośrednio do prowadzenia działalności (niestanowiącym elementu przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 55 1 k.c. por. np. Wyrok SN z 5.10.2022 r., II CSKP 575/22, LEX nr 3435597). Takie czynności nie są powiązane funkcjonalnie z działalnością gospodarczą a zatem nie można też uznać że dokonywane są w bezpośrednim związku z tą działalnością. Nie spełniają też zasadniczych przesłanek prowadzenia działalności gospodarczej czynności okazjonalne (jako nieświadczące o stałym uczestnictwie w obrocie gospodarczym nawet jeśli maiłyby łączyć się z dążeniem czy też perspektywą uzyskania określonych profitów ekonomicznych - np. powiększenia majątku przedsiębiorcy wskutek wzrostu cen nieruchomości, czy też odsprzedaży w przyszłości dobra nabywanego za „okazyjną” w realiach rynkowych cenę). Konieczne jest więc wykazanie, że dana czynność stanowiła wyraz stałego uczestnictwa jej podmiotu w danej branży obrotu gospodarczego. Z materiału dowodowego w niniejszej sprawie nie wynika w żaden sposób to, by pozwany w okresie objętym sporem rzeczywiście prowadził działalność deklarowaną w zgłoszeniu do ewidencji. W szczególności nie starał się powód wykazać, by pozwany np. zatrudniał personel czy też uczestniczył w jakikolwiek inny sposób w obrocie gospodarczym na własny rachunek pod nazwą wskazaną w ewidencji gospodarczej (a zatem by prowadził działalności spełniającą cechy profesjonalności, stałości i poddania regułom opłacalności i trudnił się zawodowo gospodarowaniem nieruchomościami własnymi lub cudzymi a lokal nabywał np. w celu rozszerzenia tej działalności) . Przy braku takich dowodów (oraz przy uwzględnieniu treści aktu notarialnego i umowy kredytu, z których nie wynika, by transakcje te były dokonywane w związku działalnością gospodarczą) zeznania pozwanego przeczącego temu, by faktycznie prowadził taką działalność pozostają w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Skoro bowiem pozwany był pracownikiem zatrudnionym na pełen etat przez inną spółkę zajmującą się handlem medykamentami (...)) na stanowisku regionalnego kierownika sprzedaży (a więc działając w zupełnie innej branży, niż wskazana we wpisie), to trudno jest uznać, że równolegle prowadził działalność gospodarczą dotyczącą zarządzania nieruchomościami. Nie jest bowiem rzadkie i niespotykane w obrocie rejestrowanie w ewidencji przez osoby fizyczne działalności gospodarczej, której prowadzenie nie jest następnie rozpoczynane lub kontynuowane (np. podjęcie określonej działalności stanowi swoisty plan na przyszłość, który nie zostaje podjęty lub zostaje porzucony bez dopełnienia formalności związanych z wykreśleniem wpisu. Wskazywano na to niejednokrotnie w judykaturze przyjmując, że wpis nie ma charakteru konstytutywnego a jedynie deklaratywne jeśli chodzi o prowadzenie działalności zatem nie jest wykluczone wykazywanie w procesie że dane ujawnione w ewidencji nie są prawdziwe lub pozbawione są przymiotu aktualności. Skoro nie wykazano, by pozwany prowadził działalność o cechach przewidzianych w art. 43 1 k.c. w dacie zawierania umowy kredytu, to tym bardziej zatem brak jest podstaw dowodowych, z którego można wyprowadzić ustalenie, że zawarcie umowy kredytu leżało w bezpośrednim związku z prowadzoną działalnością gospodarcza. Nie może zmieniać tej oceny to, że przedmiotem finansowania było nabycie lokalu użytkowego. Nie jest bowiem wykluczone nabycie przez konsumenta takiej nieruchomości, która może być wykorzystywana dla celów zarobkowych (np. jako lokaty kapitału czy sposobu inwestycji oszczędności, czy też dla powiększenia własnego majątku). Nie oznacza to jednak, że każda transakcja dotycząca tego rodzaju nieruchomości pozostaje w bezpośrednim związku z działalnością gospodarczą nawet jeśli dokonywana jest przez osobę będącą przedsiębiorcą w rozumieniu art. 43 1 k.c. Jak wskazano wyżej, w świetle podglądów orzecznictwa czynność tą należy traktować raczej jako dotyczącą zarządu majątkiem osoby fizycznej niż wiązać ją bezpośrednio z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą. . Nie podważono zatem zeznań pozwanego co do tego, ze nieruchomości nie nabywał na potrzeby prowadzonej działalności, lecz czynność ta miała służyć nabyciu lokalu do majątku „prywatnego”: niesłużącego działalności gospodarczej. Nie podważa skarżący zwłaszcza waloru dowodowego tych zeznań pozwanego, które wskazują na brak rozliczania podatku VAT czy też kosztów kredytu w ramach działalności gospodarczej. Gdyby czynność zawierana była w bezpośrednim związku z prowadzoną działalnością to przyjmować należałoby że przedsiębiorca będzie starał się uwzględnić koszty ponoszone z tego tytułu w ramach rozliczeń podatkowych W rezultacie jeśli powód twierdził, że czynność objęta sporem leży w bezpośrednim związku z działalnością to powinien przedstawić takie materiał dowodowy, który podważałby wnioski wynikające z przedstawionych w sprawie dowodów. Tezy tej nie zmienia późniejsze przeznaczenie lokalu na prowadzenie apteki. Powoływana przez skarżącego działalność gospodarcza prowadzona była bowiem następnie w lokalu przez spółkę z o.o. a nie przez pozwanego. Spółka ta jak wynika z zeznań pozwanego miała też ostatecznie nabyć lokal. Poruszany przez skarżącego fakt, że w lokalu prowadzona jest obecnie działalność gospodarcza zbliżona do prowadzonej w K. przez spółkę cywilną z udziałem pozwanego czy też powiązania personalne między spółką z o.o. a pozwanym nie mogą być uznane za dowodzące tego, że nabycie lokalu nastąpiło w bezpośrednim związku z działalnością prowadzoną prze powoda. Przeciwnie – fakt inny podmiot prawa prowadzi działalność w lokalu nabytym za kredyt, stanowi dodatkowy argument co do braku związku czynności objętej sporem z działalnością gospodarczą prowadzoną przez pozwanego jako przedsiębiorcę. W rezultacie zarzut naruszenia art. 22 1 k.c. musi być uznany za bezzasadny. Wobec przesądzenia konsumenckiego charakteru umowy kredytu Sąd Okręgowy trafnie uznał, że w świetle wiążącej wykładni prawa przedstawionej w przywoływanym przez siebie orzecznictwie TSUE miał obowiązek z urzędu zbadać treść umowy między stornami z perspektywy normy art.
k.c. i określać skutki prawne abuzywności klauzul zastosowanych w umowie przez przedsiębiorcę bankowego. Odnosząc się do zarzutów apelacji w pierwszej kolejności rozważyć należy tą ich część, która zarzuca Sądowi błędy dotyczące tej podstawy rozstrzygnięcia. W ramach tych zaś zarzutów wstępnie odnieść się należy do poruszanych w apelacji kwestii dotyczących poprawności postępowania dowodowego. Dopiero bowiem przesądzenie poprawności stosowania prawa w tej płaszczyźnie (i przyjęcie za prawidłowe ustaleń faktycznych) pozwala na ocenę prawidłowości zastosowania prawa materialnego. W tym zakresie za bezzasadny uznać należało zarzut naruszenia art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. Zarzucając naruszenie tych norm, skarżący twierdzi że Sąd Okręgowy błędnie pominął wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Według skarżącego dowód ten był niezbędny w celu oceny czy klauzula różnicy kursowej jest sprzeczna z dobrymi obyczajami rażąco narusza interesy pozwanego i pozwoliłoby na ustalenie wartości roszczeń powoda względem pozwanego w przypadku gdyby Sąd uznał że klauzula spreadowa jest abuzywna. Poruszana w ramach zarzutu kwestia pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia. Nie jest bowiem w sprawie istotne to jaki sposób powód (jego przewodnik prawny) kształtował kurs w ustalanych przez siebie tabelach. Istota sprawy (jak trafnie wyjaśnił to Sąd Okręgowy) dotyczy kwestii budowy klauzuli „spreadowej” w umowie i zaniechania wskazania w tejże umowie (względnie w jej ogólnych warunkach) kryteriów jakie wiązałyby bank względem konsumenta na etapie wykonania umowy. To brak wskazania tych kryteriów (pozwalających konsumentowi na samodzielne wyliczenie wysokości należności) w świetle przywołanego przez Sąd Okręgowy orzecznictwa skutkował uznaniem klauzuli za abuzywną. W tym więc kontekście kwestie poruszane w ramach zarzutów apelacyjnych pozostają bez znaczenia dla sprawy i mnie mogą uzasadniać żądania dopuszczenia dowodu z opinii biegłego. Wniosku takiego nie uzasadniają tez tezy dowodowe formułowane w przywoływanych w apelacji pismach procesowych. Nie uzasadnia omawianego zarzutu apelacyjnego także twierdzenie, że dowód ten służyć miałby przeliczeniu kredytu po kursie średnim NBP w dniu uruchomienia kredytu i płatności poszczególnych rat. Ustalenie kursu średniego NBP w konkretnym dniu nie wymaga bowiem wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c. Jest to bowiem fakt o którym informacja jest powszechnie dostępna. Tabele kursów średnich NBP są bowiem, przez bank centralny publikowane (upubliczniane) i a dane historyczne są udostępniane za pośrednictwem Internetu na oficjalnej stronie internetowej tego banku. Z kolei wyliczenie wartości zobowiązań stron według tego kursu polega na przeprowadzeniu stosunkowo prostej operacji algebraicznej. Wyliczenie to nie wymaga zatem wiedzy (umiejętności) odbiegającej od zakresu wiedzy ogólnej (powszechnej) i może być dokonane samodzielnie przez stronę powodową (poddane kontroli sądu). Jako takie również nie wymaga więc przeprowadzenia (istotnie wpływającego na koszty i czas postępowania) dowodu z opinii biegłego. Stąd też za bezzasadny uznać należało także zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. Nie wpływa na poprawność rozstrzygnięcia sporu przez Sąd Okręgowy zarzut naruszenia art. 236 k.p.c. Wprawdzie Sąd Okręgowy nie wydał postanowienia dopuszczającego lub pomijającego dowody z wymienianych w apelacji dokumentów, to jednak jak wskazano wyżej uwzględnienie tychże dokumentów nie pozwala na uznanie by umowa poddana pod osąd nie miała charakteru konsumenckiego. Z kolei norma art. 243 2 k.p.c znajduje zastosowanie w postępowaniu apelacyjnym. Zgodnie z art. 11 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 4 lipca 2019 roku o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1469 z późn. zm.) przepisy dotychczasowe znajdowały zastosowanie do zakończenia postepowania w pierwszej instancji . Oznacza to, że Sąd odwoławczy w celu dopuszczenia dowodu z dokumentów złożonych do akt sprawy nie wydaje w niniejszej sprawie odrębnego postanowienia. Jedynie pominięcie takiego dowodu wymagałoby wydania postanowienia (art. 243 2 k.p.c. w obecnym brzmieniu). Na tej podstawie Sąd dokonał oceny mocy dowodowej dokumentów, co przedstawił wyżej. Zarzucając naruszenie art. 233 k.p.c.. skarżący nie przedstawia takich argumentów które podważałyby dokonaną przez Sąd Okręgowy ocenę materiału procesowego (poza wskazanymi wyżej nieścisłościami powodującymi opisaną na wstępie rozważań konieczność korekty ustaleń Sądu Okręgowego w zakresie dat wypłaty środków i wartości jaką pozwany w sumie zwrócił powodowi tytułem spłaty oraz przyjętych przez Sąd kosztów kredytu) Norma art. 233 §1 k.p.c. formułuje zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje Sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Wynikający z tej normy wzorzec tzw. swobodnej oceny dowodu przyznaje sądowi kompetencję, która (co do zasady) nie jest ograniczana przez normy prawne, ustalające formalną hierarchię środków dowodowych (jak jest to w przypadku systemu opartego o zasadę legalnej oceny dowodów). Zasady oceny dowodów kierunkują proces badania prawdziwości twierdzeń stron o faktach uznanych przez sąd za istotne dla rozstrzygnięcia. Sąd przyznaje zatem pozyskanemu w toku postępowania dowodowi (czy też ściślej wynikowi przeprowadzenia czynności dowodowej) walor wiarygodności i mocy dowodowej (względnie odmawia ich przyznania przyznania) w oparciu o własne przekonanie, powzięte ( co do zasady) po bezpośrednim zetknięciu się ze źródłem dowodowym i po poznaniu całokształtu materiału dowodowego przedstawionego pod osąd. W nauce i orzecznictwie nie budzi wątpliwości to, że prawidłowe wykonanie tej kompetencji wymaga porównania wniosków wynikających z poszczególnych dowodów przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego. Ocena wiarygodności stanowi zatem wypadkową wniosków wyprowadzonych w efekcie bezpośredniego udziału w procesie przeprowadzania dowodu (a więc spostrzeżeń dokonywanych np. w trakcie przesłuchania świadka lub oględzin) oraz dokonywanego przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego porównywania wyników uzyskanych w następstwie przeprowadzenia poszczególnych dowodów. W tym kontekście jurydycznym podkreślano w judykaturze wielokrotnie, że oparcie opisanego wyżej, sformalizowanego prawnie procesu poznawczego (jakim jest badanie faktu w postępowaniu sądowym) o zasadę swobodnej oceny oznacza przyznanie sądowi kompetencji jurysdykcyjnej, pozwalającej na wiążące przesądzenie znaczenia procesowego poszczególnych dowodów. W związku z tym przyjmuje się zgodnie, że jeżeli z poddanego pod osąd materiału dowodowego sąd wyprowadza ocenę opartą o wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów musi być uznana za prawidłową, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego (np. po uznaniu innych z wykluczających się dowodów za wiarygodne), dawały się wyprowadzić wnioski odmienne. Opisany wzorzec i zasady weryfikacji materiału dowodowego odnosić musi też sąd odwoławczy do oceny zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c. Skarżący zatem powinien do tego wzorca odnosić argumentację mającą uzasadniać ten zarzut. Sąd odwoławczy jest bowiem związany zarzutami naruszenia prawa procesowego (poza niewystępująca w niniejszej sprawie sytuacją nieważności postepowania – por. wywody zawarte w uzasadnieniu uchwały SN
(7z)z 31.01.2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008, nr 6, poz. 55.). Oznacza to, że zarzut naruszenia art. 233 §1k.p.c. sąd odwoławczy bada wyłącznie w jego granicach wytyczanych przez skarżącego. Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza więc stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest podanie i uzasadnienie przyczyn wykazujących to, że sąd nie zachował opisanego wzorca oceny. Skarżący powinien zatem wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (por. np. wyroki SN z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99; 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Jak wyjaśniono wyżej, jako zasadnicze kryteria tej oceny wyróżnia się zgodność wniosków sądu z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz komplementarność (spójność) argumentacji polegającą na wyprowadzaniu poprawnych wniosków z całokształtu materiału procesowego. Komplementarność ta będzie naruszana w przypadku nieuzasadnionego pominięcia przez Sąd oceny części dowodów, z których wynikać mogą wnioski przeciwne do przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia. Zatem skarżący nie może poprzestać na przedstawieniu własnej (korzystnej dla jego stanowiska procesowego) oceny znaczenia i waloru procesowego poszczególnych dowodów, lecz musi wyeksponować i uzasadnić zaistnienie takich okoliczności, które świadczyć będą o sprzeczności logicznej oceny dokonanej przez sąd, względnie jej nieprzystawania do wniosków, jakie należy wyprowadzić z zasad doświadczenia życiowego, czy też wykazać wady polegającej na zaniechaniu wzięcia pod uwagę wniosków wynikających z nieocenionych przez sąd dowodów. Wywody skarżącego nie zawierają argumentów podważających opisany wzorzec a część z nich w istocie dotyczy kwestii oceny materialnoprawnej. Po pierwsze zatem bez znaczenia dla rozstrzygnięcia (co wyjaśniono wyżej) pozostaje kwestia sposobu ustalania kursów przeliczeniowych przez powodowy bank w toku wykonywania umowy. Dla rozstrzygnięcia sporu bowiem istotne jest zachowanie wzorców uczciwości przy redakcji klauzuli umownej zezwalającej bankowi na ustalanie kursu (a więc zachowanie się przedsiębiorcy na etapie zawierania umowy . To, w jaki sposób następnie bank korzystał z uznanej za abuzywną klauzuli umownej nie posiada znaczenia dla oceny jej obwiązywania w świetle art.
k.c. Zatem nie jest zasadne zarzucanie wadliwego pominięcia przy ustalaniu t podstawy faktycznej wyroku wymienianych uchwał zarządu banku oraz umowy linii kredytowej (pkt. I lit.
- d)tiret drugie i trzecie zarzutów apelacji) Po drugie z przyczyn wskazanych wyżej nie można uznać za uzasadnione zarzutów naruszenia art. 233 k.p.c. przy ocenie dowodów z dokumentów wymienionych w pkt. I lit
- c)umowy. Skarżący nie wskazał na takie argumenty odnoszące się do opisanego wzorca oceny dowodów, z których należałoby wywodzić, iż w ich świetle ustalić należy, że umowa kredytu pozostaje w bezpośrednim związku z działalnością pozwanego (co wyjaśniono szczegółowo wyżej) Po trzecie nie podważa skarżący ustaleń dotyczących przebiegu negocjacji umownych.(pkt. I lit.
- f)petitum apelacji. Okoliczności mają wprawdzie drugorzędne dla oceny abuzywności klauzul umownych. Jednak w tym zakresie powód także nie podważył poprawności zastosowania art. 233 k.p.c. przez Sąd Okręgowy. Odwołując się bowiem do zeznań świadka Ł. K. opisującego możliwości jakie miał klient banku jeśli chodzi o zapoznanie się z treścią wzorca umownego przed podpisaniem umowy, pomija skarżący, że nie wynika z nich to, by świadek ten (lub inny pracownik banku) poinformował pozwanego o tych możliwościach. Zatem zeznania te opisujące ogólnie to, w jaki sposób klient powinien być obsługiwany nie dowodzą, ze zasady te zastosowano wobec pozwanego i nie podważają wiarygodności relacji tej osoby. Natomiast świadek zeznał wprost , że nie pamięta szczegółów związanych z kredytem pozwanego a także stwierdził, że w praktyce mogło być tak, że klient podpisywał umowę „nie czytając jej” (k. 481) Nie wskazuje zarazem skarżący, by uznanie za wiarygodne relacji pozwanego dotyczącej przebiegu jego kontaktów z pracownikiem banku popadało w sprzeczność z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego. W rezultacie oparcie ustaleń faktycznych na tym dowodzie nie może być uznane za naruszające wzorzec oceny dowodów wynikający art. 233 k.p.c. To samo dotyczy ustaleń co do sposobu prezentacji „produktu bankowego” i uwypuklania przez pracownika banku wobec konsumenta cech mających świadczyć o jego wyższości w stosunku do innych ofert rynkowych zarówno powoda jak i innych banków. Z kolei zarzuty dotyczące błędnego zakresu informacji udzielonej przez powoda pozwanemu jeśli chodzi o skutki użycia w umowie klauzuli indeksacyjnej i spreadowej w sferze ekonomicznej i prawnej konsumenta odnoszą się wyłącznie do treści dokumentów, jakie miał podpisać pozwany i jakie miałyby potwierdzać że był poinformowany o ryzyku walutowy w sposób dla niego zrozumiały i czytelny. Kwestię tą oceniać należy w kontekście (wiążącej sądy krajowe) wykładni norm art. 4 i 5 Dyrektywy 93/13 przedstawianej konsekwentnie w orzecznictwie TSUE. Nie wypełnia tego wzorca poprzestanie jedynie na informacji co do zmienności kursu waluty, którą przyjęto za miernik indeksacyjny w umowie kredytu. W judykaturze podkreśla się, że zakres informacji powinien obrazować nie tylko zmienność kursu ale też wpływ tego zjawiska na stan interesów konsumenta (wysokość jego zobowiązania wobec banku) przez cały okres kredytowania. Wskazuje się, że wymaganie przejrzystości warunków umowy kredytu denominowanego (indeksowanego) w walucie obcej, które narażają kredytobiorcę na ryzyko kursowe, jest spełnione wyłącznie wówczas, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego „pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy”. Podkreśla się zarazem, że okoliczność, że „konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości” (por. zamiast wielu postanowienie TS z 6.12.2021 r., C-670/20, EP I IN. PRZECIWKO ERSTE BANK HUNGARY ZRT., LEX nr 3273910 i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi). Wyjaśnia się w orzecznictwie TS, że w ramach umowy o kredyt hipoteczny warunek taki powinien nie tylko być zrozumiały pod względem formalnym i gramatycznym, ale również umożliwiać, by właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie metody obliczania świadczenia i oszacować tym samym w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria potencjalnie istotne konsekwencje gospodarcze takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. na tle warunków dotyczących zmiennej stopy procentowej - wyrok z dnia 3 marca 2020 r., Gómez del Moral Guasch, C-125/18, EU:C:2020:138, wyrok TS z 30.04.2014 r., C-26/13, ÁRPÁD KÁSLER I HAJNALKA KÁSLERNÉ RÁBAI v. OTP JELZÁLOGBANK ZRT). Zastrzega się, że warunek ten jest spełniony jedynie wtedy, gdy przedsiębiorca dostarczy kontrahentowi przed zawarciem umowy wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na to, aby przeciętny konsument właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny był w stanie oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne - potencjalnie istotne - takich warunków dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania tej umowy (por. Wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. PRZECIWKO BNP PARIBAS PERSONAL FINANCE SA I PROCUREUR DE LA RÉPUBLIQUE,). Zarazem ciężar dowodu zachowania tych wymagań (oraz związany z tym procesowy ciężar przytoczeń) spoczywa na przedsiębiorcy. W tym kontekście poprzestanie przez pozwanego jedynie na odwołaniu się do treści oświadczenia klienta potwierdzającego zapoznanie się z przedstawioną ofertą kredytu w walucie wymienialnej a klient dokonuje wyboru tej oferty mając „pełną świadomość” możliwości zmiany kursu waluty nie może być utożsamiane z potwierdzeniem przedstawienia przez bank informacji co do ryzyka walutowego oraz świadomości konsekwencji zawarcia umowy. Jako takie nie może być uznane za dowód zachowania opisanego wzorca informacyjnego. Istotne bowiem było przede wszystkim wykazanie tego, jaka informacja została przedstawiona klientowi (a zatem udowodnienie treści, której poznanie potwierdzał on w umowie). Dopiero wykazanie treści i zakresu informacji przekazanej konsumentowi pozwałaby na ustalenie, że pozwany zachował się zgodnie z opisanym wyżej wzorcem. Co więcej, zeznania świadka Ł. K. wskazują, że świadek ten także nie potrafił powiedzieć jakie informacje o zakresie ryzyka walutowego powinny być przedstawione klientowi przez doradcę bankowego i jakie rzeczywiście przedstawiał klientom. Nie wyjaśnił też, jakie dane wykorzystywane były w symulacjach, które generować mógł doradca przy wykorzystaniu aplikacji zainstalowanej na komputerach pracowników banku. W rezultacie same oświadczenia konsumenta nie mogą w niniejszej sprawie stanowić dowodu wypełnienia opisanego obowiązku banku. Co za tym idzie, nie można uznać, by Sąd błędnie ocenił walor dowodowy zeznań pozwanego w kontekście treści umowy. W rezultacie zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c. nie może być uznany za uzasadniony. W dalszym ciągu wywodu należy odnieść się do zarzutów dotyczących zastosowania art.
k.c. które kwestionują prawidłowość oceny przez Sąd Okręgowy przesłanek uzasadniających zastosowanie tej normy . Odnosząc się do zarzutów wskazujących na naruszenie art.
§ 1k.c.
(powiązanego z naruszeniem innych wskazanych w apelacji przepisów) przypomnieć należy, że w świetle tego przepisu postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Przepis ten (przewidziane w nim przesłanki abuzywności) musi być odczytywany w kontekście art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13, zgodnie z którym warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Ustalenia Sądu I instancji, dotyczące braku możności negocjowania poszczególnych postanowień umowy, należy odnosić do treści art.
§3
k.c., zgodnie z którym nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Stosownie natomiast do art.
§ 4k.c.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Regulacje te należy interpretować przez pryzmat art. 3 ust 2 zd. 3 Dyrektywy 93/13, w świetle którego jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim). Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania przez przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy, regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art.
k.c., interpretowany w kontekście art. 3-6 Dyrektywy 93/13. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania, powinien przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul. Należy przy tym przypomnieć, że zgodnie z art. 3 ust. 2 zd. 2 Dyrektywy 93/13, fakt, iż niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia. Dokonując interpretacji normy art. 3 Dyrektywy 93/13, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyjaśnił, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie, na mocy której tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane (zob. np. postanowienie TS z 24.10.2019 r., C-211/17, Dz.U.UE.C.2020/45/8, LEX nr 2775070, SC Topaz Development SRL przeciwko Constantin i Raisa Juncu). W kontekście omawianego zarzutu nie