k.c.) zawartymi w § 2 ust. 2 i 3, § 4 ust. 1a, § 9 ust. 2 i 3, § 12 ust. 2, które uznał za abuzywne. Wskazał, że powodowie posiadający w niniejszej sprawie status konsumentów (art. 22 1 k.c.) nie mieli wpływu na kształt postanowień umownych dotyczących indeksacji. Zawarcie umowy miało miejsce w oparciu o treść sporządzonego przez bank wzorca umowy, zaś powodowie nie byli informowani o sposobie ustalania kursów walut w tworzonej przez Bank jednostronnie tabeli kursów i o sposobie wyliczania rat kapitałowo-odsetkowych, tak by byli w stanie samodzielnie oszacować w oparciu o zrozumiałe kryteria, wypływające dla nich konsekwencje ekonomiczne. Powodom nie przedstawiono żadnej symulacji długookresowej zmiany warunków spłaty w warunkach wzrostu kursu CHF do PLN dwu lub trzykrotnie. To zakłócało równowagę między stronami umowy i powodowało, że postanowienia te były sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący naruszały interesy powodów. Uznał, że doszło do nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków wynikających z umowy między bankiem a powodami, jako konsumentami. Bank przyznał sobie prawo do arbitralnego decydowania o wysokości rat, które powodowie mieli spłacać. Dodał, że powodowie nie zostali zapoznani z obiektywnymi wskaźnikami, w oparciu o które miały być wyliczane ich świadczenia. W konsekwencji Sąd uznał, że opisane niedozwolone postanowienia umowne, stanowiące element głównego świadczenia stron, nie wiążą powodów, uniemożliwiając także dalsze wykonywanie umowy. Ich usunięcie oznacza bowiem brak konsensusu co do związania się węzłem obligacyjnym w ogóle. Zważywszy nadto, że zapisy te nie mogą być zastąpione innymi postanowieniami, zwłaszcza wobec braku zgody powodów na takie rozwiązanie, Sąd Okręgowy umowę stron uznał za nieważną. Wskazał, że w związku z nieważnością umowy zawartej przez strony, wszystkie świadczenia spełnione w jej wykonaniu przez powodów na rzecz Banku, są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi na podstawie art. 410 § 1 k.c. Zwrócił uwagę, że pozwany w odpowiedzi na pozew zgłosił ewentualny, na wypadek unieważnienia umowy, zarzut potrącenia wierzytelności powoda o zapłatę dochodzoną pozwem z wzajemną wierzytelnością pozwanego o zwrot kwoty 294 000 zł udzielonego powodom kredytu oraz kwoty 110 024,32 zł tytułem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Zdaniem Sądu spełnione zostały przesłanki procesowe potrącenia określone w art. 203 1 § 1 i 2 k.p.c. albowiem podstawą zarzutu jest wierzytelność pozwanego z tego stosunku, co wierzytelność dochodzona przez powodów, zaś zarzut potrącenia został zgłoszony przy wdaniu się spór, co do istoty sprawy. Jednakże zarzut ten okazał się słuszny jedynie w zakresie rozliczenia kwoty kapitału kredytu, która to kwota była wyższa niż wartość dochodzona w pkt II pozwu, dotychczas spłaconego przez powodów kredytu w CHF, która na datę wytoczenia powództwa stanowiła kwotę 196 294,85 zł (=4,2 zł x 46 736,87 CHF). Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się do wysokości wierzytelności niższej. Konsekwencją zatem uwzględnienia zarzutu potrącenia, w zakresie kwoty 294 000 zł było oddalenie powództwa, które w części pokrywało się z wierzytelnością przedstawioną do potrącenia (art.498 k.c. i art. 499 k.c.). Nie zasługiwała natomiast na uwzględnienie objęta zarzutem potrącenia wierzytelność pozwanego w pozostałym zakresie, tj. dotycząca wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Zwrócił uwagę, że na gruncie przepisów polskiego prawa cywilnego nie ma przepisów przewidujących uprawnienie banku do żądania wynagrodzenia za korzystanie przez jego kontrahentów z kapitału na podstawie nieważnej umowy kredytowej. Sąd nie odnosił się do zarzutu zatrzymania, gdyż został on podniesiony jedynie na wypadek nieuwzględnienia zarzutu potrącenia. O kosztach procesu Sąd postanowił na podstawie art. art. 100 zd. 1 k.p.c., stosunkowo je rozdzielając (59% - 41%). Apelacje od tego wyroku wywiodły obie strony. Pozwany zaskarżył wyrok w części, tj. co do punktów I oraz III i zarzucił Sądowi Okręgowemu: I. Naruszenie przepisów prawa materialnego w postaci: 1) art.
oraz art. 385 2 k.c. polegające na błędnym uznaniu, że postanowienia umowy kredytu przewidujące tzw. mechanizm indeksacji (tj. w szczególności § 2 ust. 2, § 4 ust. 1a, § 9 Umowy kredytu) stanowią klauzule niedozwolone, w szczególności wskutek uznania, że postanowienia te nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron, kształtują prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszają interes powoda, podczas gdy prawidłowa wykładania norm zwartych w ww. przepisach prowadzi do wniosku, że nie zaistniały przesłanki do stwierdzenia ich abuzywności; 2) art.
w zw. z art. 58 § 1 k.c. polegające na ich błędnej wykładni prowadzącej do uznania, że umowa kredytu nie wiąże stron w zakresie pozostałym po usunięciu z niej postanowień umowy kredytu uznanych przez Sąd I instancji za klauzule niedozwolone, oraz że w związku z bezskutecznością ww. postanowień nie było możliwe zastąpienie abuzywnych postanowień przepisami dyspozytywnymi i zmiana ich treści, a w konsekwencji uznanie, że umowa kredytu jest z tego względu nieważna, mimo że brakujące postanowienia umowy kredytu uznane za abuzywne mogły i powinny zostać odpowiednio uzupełnione; 3) art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 411 pkt 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie w sytuacji, w której nie doszło do bezpodstawnego wzbogacenia pozwanego względem powoda, a nawet gdyby, to powód spełniając świadczenie i wiedząc, że nie był do niego zobowiązany nie spełniał świadczenia z zastrzeżeniem zwrotu, nie pozostając przy tym w żadnym razie pod jakimkolwiek przymusem finansowym ze strony pozwanego; 4) art. 31 ust. 2 i 3 w zw. z art. 2 Konstytucji RP poprzez ich niezastosowanie i naruszenie konstytucyjnej zasady proporcjonalności sankcji w sytuacji, gdy mieści się w niej dyrektywa, w myśl której żadna z zasad i żaden z przepisów prawa prywatnego nie powinny być tłumaczone w sposób arbitralnie preferujący prawa i wolności pewnej kategorii osób w stosunku do praw i wolności innej kategorii podmiotów, a sankcje poza posiadaniem charakteru odstraszającego muszą być przede wszystkim proporcjonalne; II .Naruszenie przepisów postępowania cywilnego, mające istoty wpływ na wynik sprawy, w postaci: 1) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez:
k.c.), albowiem nie pozwalały na ustalenie w sposób przejrzysty mechanizmu wymiany waluty obcej, tak aby konsument (powodowie) mogli samodzielnie oszacować wypływające dla nich konsekwencje ekonomiczne. Trafnie przy tym ocenił, że sporne zapisy umowy nie podlegają wyłączeniu spod kontroli wprowadzonej przepisem art.
k.c., albowiem określając główne świadczenie stron (w tym przypadku wysokość zobowiązania kredytobiorców) nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. Przychylając się do tego stanowiska należy zauważyć, że za utrwalony należy uznać pogląd, iż obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu w oznaczonych terminach spłaty stanowi główne świadczenie kredytobiorców (por. wyroki Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18 oraz 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). W orzecznictwie wskazuje się, że wszelkie postanowienia, które określają sposób ustalania parytetu pomiędzy walutą rozliczenia i spłaty, są immanentnie związane z umową kredytu rozliczanego w walucie obcej i określają jej główny przedmiot – one bowiem kreują ryzyko kursowe (patrz: wyrok z 10 czerwca 2021 r. C 609/19, pkt 33, 36, 37, 44; wyrok z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52 oraz wyrok z 3 października 2019 r. C 260/18, pkt 44). Do nich zaliczają się także postanowienia odnoszące się do ustalania kursów. Określają bowiem stosunek wartości (parytet) między złotym, w którym faktycznie wypłacane i spłacane jest świadczenie umowne, a CHF, w jakim dokonuje się rozliczenia kontraktu. Z kolei za brakiem transparentności postanowień umów stron zawierających waloryzacyjne klauzule walutowe, przemawia zaś to, że zostały sformułowane w ten sposób, że odsyłają do kursów (kupna/sprzedaży waluty) z „tabeli kursów obowiązującej w banku”, nie regulując (opisując) jednocześnie w sposób przejrzysty mechanizmu wymiany walut obcych (sposobu ustalania kursów), a co za tym idzie uniemożliwiając ustalenie wysokości zobowiązania kredytobiorców, w tym wartości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Zwraca uwagę, że ani treść umów, ani stanowiących jej integralną część „Ogólnych warunków kredytowania w zakresie udzielania kredytów na cele mieszkaniowe oraz kredytów i pożyczek hipotecznych w (...) Banku S.A.” nie zawierają nawet definicji „Tabeli kursów” służącej m.in. do przeliczania poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych obciążających powodów. Żaden z zapisów umów kredytowych nie precyzował także sposobu ustalania tych kursów. Mało tego, omawiane postanowienia w ogóle nie odwoływały się do jakichkolwiek formalnych czy też obiektywnych wskaźników, pozwalających na zweryfikowanie ustalanych i wykorzystywanych przez Bank kursów. Nie dawały one także kredytobiorcom (powodom) żadnego instrumentu, który umożliwiłyby im obronę przed w zasadzie arbitralnymi decyzjami banku. Na mocy spornych postanowień to bowiem wyłącznie bank uprawniony był do jednostronnego i wiążącego powodów, kształtowania kursu, według którego obliczana była przecież wysokość ich zobowiązania. Co równie istotne wszystko wskazuje, że sporne zapisy umowy nie podlegały żadnym negocjacjom. Zebrane dowody pozwalają na przyjęcie, że o ile powodowie mogli ustalić z Bankiem wysokość kredytu, prowizji, czas spłaty i formy zabezpieczenia, to takim negocjacjom nie podlegały zapisy umowy zawierające m.in. opis jej wykonania (wypłaty oraz spłaty). Co istotne pozwany w trakcie niniejszego procesu, nie podjął nawet próby wykazania (choć z mocy art.
k.c., to na nim spoczywał ten obowiązek), że będące przedmiotem oceny zapisy umowy były indywidualnie uzgodnione. Oczywistym zatem być powinno, że tak skonstruowane, niewątpliwe niejednoznaczne, nieczytelne i niejasne postanowienia umowne, przyznające Bankowi (a więc stronie silniejszej w umowie z konsumentem) uprawnienie do jednostronnego i samodzielnego kształtowania kursu wymiany waluty franka szwajcarskiego w stosunku do waluty polskiej, bez jednoczesnego wskazania reguł określania owego kursu, naruszają dobre obyczaje (które nakazują, aby koszty ponoszone przez kredytobiorcę, związane z zawarciem umowy, były możliwe do oszacowania), jak też godzą w równowagę kontraktową stron, naruszając interesy konsumenta (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 149/14). W tym miejscu zaznaczyć należy, że za „sprzeczne z dobrymi obyczajami” uważa się, m.in. działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, zmierzające do dezinformacji i wywołania błędnego przekonania, ale także niezapewniające rzetelnej, prawdziwej pełnej informacji. Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego „dobre obyczaje” są równoważnikiem zasad współżycia społecznego, które obejmują reguły wiążące nie tylko w obrocie powszechnym, ale i w stosunkach z udziałem profesjonalistów. Natomiast pojęcie „interesów konsumenta" należy rozumieć szeroko, zarówno w kategoriach interesu prawnego, jak i ekonomicznego, w tym na gruncie umowy kredytowej, powinna uwzględniać aspekt bezpieczeństwa finansowego. W związku z tym, jako „rażące naruszenie interesów konsumenta” należy rozumieć nieusprawiedliwioną dysproporcję praw na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. W świetle powyższego powtórzyć należy za Sądem I instancji, że analizowane indeksacyjne klauzule walutowe, które zostały zaprojektowane w sposób rażąco niesymetryczny, zabezpieczając interesy głównie kredytodawcy (pozwanego), jednocześnie godząc w interes kredytobiorców (powodów). Nieuczciwą praktyką rynkową było zastrzeżenie sobie przez Bank uprawnienia do jednostronnego określania poziomów kursów walutowych z jednoczesnym stosowaniem różnych kursów przy wypłacie kredytu i jego spłacie, których rozpiętość (tzw. spread walutowy) mogła być ustalona w sposób dowolny, nie podlegający kontroli ze strony kredytobiorców. Abuzywność tego rodzaju klauzul przejawiała się także w przyznaniu sobie przez Bank uprawnienia do jednostronnego określania przyszłego kursu wymiany ze skutkiem wiążącym dla kredytobiorcy. „Tabela kursów” służąca do przeliczenia, była ustalana przez Bank, a klienci nie tylko nie mieli żadnego wpływu na poziom kursów walutowych przyjmowanych do rozliczeń, a tym samym możliwości ich kontroli, ale nawet samodzielnego ustalenia wysokości poszczególnych rat. Ma to o tyle istotne znaczenie, że już Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej już w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. (K. i K. R. przeciwko (...); C-26/13, (...):EU:C:2014:282) analizując warunek umowy, zezwalający przedsiębiorcy na obliczenie wysokości należnych od konsumenta rat miesięcznych według stosowanego przez tego przedsiębiorcę kursu sprzedaży waluty obcej, skutkujący podwyższeniem kosztów usługi finansowej obciążających konsumenta, zwrócił uwagę, że wobec art. 3 i 5 dyrektywy 93/13, a także z pkt 1 lit.
k.c. Z tożsamych względów, że przy ocenie spornych postanowień umowy nieprzydatne okazały się zeznania świadków: D. H., I. K. i A. K., gdyż żadna z nich nie uczestniczyła w procesie zawierania spornych umów, zaś opisywane przez nich fakty, dotyczyły procedur obowiązujących w Banku oraz sposobu wykonywania umów kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej. Nie ma też większego znaczenia dla oceny abuzywności zapisów umowy kredytu waloryzowanych kursami walut obcych, to że przez wiele lat, było one korzystniejsze (tańsze) niż kredyty złotowe pozbawione spornego mechanizmu (klauzul waloryzacyjnych). Jak bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy dokonuje się w odniesieniu do chwili zawarcia danej umowy z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, gdyż warunek umowny może wprowadzać między stronami nierównowagę, pojawiającą się dopiero w czasie wykonywania umowy. Zaznaczył, że z przepisów dyrektywy 93/13, interpretowanych z uwzględnieniem orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wynika jasno, że okoliczności, które zaistniały po zawarciu umowy, nie mają znaczenia dla oceny abuzywności postanowienia. Dlatego też wszystkie okoliczności, które nastąpiły po zawarciu umowy, w tym sposób jej wykonania przez Bank, wahania kursów walut, czy w końcu stosunek do innych dostępnych na rynku umów kredytowych, są irrelewantne z punktu widzenia badania przesłanek z art.
k.c. Postanowienie umowne mogą być ocenione jako niedozwolone nie dlatego, że w niewłaściwy sposób były wykonywane i wykorzystywane, albowiem okoliczności te ulegały zmianom w trakcie wykonywania umowy. Oznacza to, że postanowienie nie może być oceniane jako abuzywne, bądź tracić taki charakter, jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Jak już zaś zaakcentowano sposób wykonywania umowy, nie mógł stać zatem na przeszkodzie w stwierdzeniu abuzywności objętych niniejszym sporem postanowień, które oceniać należało jedynie na chwilę zawierania umowy. Abuzywność zawartych w przedmiotowej umowie klauzul odsyłających do kursów walut zawartych w tabeli kursów Banku narusza zasadę równorzędności stron. Mianowicie klauzule te nie odwołują się do obiektywnych wskaźników, na które żadna strona nie ma wpływu, lecz pozwalają wyłącznie pozwanemu na określenie miernika według jego woli i uznania. Umowę z uwagi na zastosowane klauzule cechuje brak transparentności. Pozwany miał pełną swobodę w ustalaniu kursu CHF w swoich tabelach i tym samym jednostronnie wpływał na zakres zobowiązania powodów. Powodowie w chwili zawarcia umowy kredytowej byli pozbawieni możliwości oceny konsekwencji ekonomicznych, które z niej wynikały. Trzeba też zauważyć, że K. J. i A. J. jako słabsza strona umowy, działali w zaufaniu do pozwanego Banku i wobec sposobu sformułowania zapisów przedłożonej im do podpisu gotowej umowy nie mieli podstaw do przypuszczeń, że okażą się one wysoce niekorzystne. Pełne, niczym nieograniczone ryzyko ekonomiczne wynikające z umowy zostało przerzucone na powodów (hipotetycznie kurs CHF może wzrosnąć w nieomal nieograniczonym zakresie), zaś ryzyko Banku sprowadza się jedynie do kapitału kredytu, co narusza dobre obyczaje i godzi w zasady współżycia społecznego. Obecnie nie budzi już zresztą wątpliwości orzecznictwa, że tak określone postanowienia, z jakimi mamy do czynienia w tej sprawie, mają charakter abuzywny (vide: np. wyroki Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., C-260/18,, pkt 44; z dnia 14 marca 2019 r., C-118/17, pkt 48, 49 i 52 dnia 20 września 2018 r., C-51/17, pkt 68, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, LEX nr 2626330, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17,LEX nr 2567917). W tych okolicznościach zgodzić się należało z Sądem I instancji, że w sprawie spełniły się przesłanki do uznania za niedozwolone objętych niniejszym sporem klauzul umownych. Mając to wszystko na względzie, przy uwzględnieniu treści art.
1 k.c., uznać więc należało, że niniejsze, niedozwolone postanowienia umowne od początku nie wiązały stron (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 – zasada prawna), chyba że konsument (powód) następczo wyraźnie oświadczy, że wyraża wolę utrzymania umowy w mocy (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2, wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18). Na gruncie analizowanej sprawy wątpliwości nie budzi jednak, że K. J. i A. J. zastępowani przez fachowych pełnomocników procesowych, oświadczyli, że domagają się uznania spornej w sprawie umowy kredytowej za nieważną i znane są mu związane z tym konsekwencje (por. oświadczenia powodów złożone na rozprawie przeprowadzonej w dniu 2 lutego 2021r.,k.286- 286 v). Nie wyrazili oni nadto niezbędnej zgody na zastąpienie abuzywnych postanowień umownych innymi normami (jak bowiem wynika z wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r., zapadłego w sprawie C-260/18, art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 nie stoi co prawda na przeszkodzie temu, by sąd krajowy miał możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie, powyższe może mieć jednak miejsce tylko wtedy, gdy umowa staje się w całości nieważna i tylko za zgodą stron – por. pkt 48 przedmiotowego wyroku; podobnie wyroki: z dnia 30 kwietnia 2014 r., C 26/13, pkt 80–84; z dnia 26 marca 2019 r., C 70/17 i C 179/17, pkt 64), w efekcie czego brak było też możliwości wypełnienia powstałych w umowie stron, w powyższy sposób, luk przepisem o charakterze dyspozytywnym, w tym zwłaszcza sugerowanym przez skarżącego art. 358 § 2 k.c. Trzeba bowiem podkreślić, że przepis ten traktuje o możliwości określenia kursu waluty obcej (w której zostało wyrażone zobowiązanie) w sytuacji spełnienia świadczenia w walucie polskiej, nie zaś o sytuacji, w której oba świadczenia były realizowane walucie polskiej i dochodzi jedynie do przeliczenia wysokości zobowiązania z waluty obcej na walutę polską. Waluta obca nie była w tym przypadku walutą świadczenia, stanowiła jedynie przelicznik waloryzacyjny. Przepis art. 358 § 2 k.c. nie mógł mieć zatem w tym przypadku zastosowania. W ocenie Sądu Apelacyjnego, luki powstałe na skutek abuzywności części umowy stron nie mogły zostać wypełnione również w oparciu o art. 65 k.c. W szczególności wprowadzenie do stosunku zobowiązaniowego innego niż pierwotnie zastosowanego źródła wskaźnika przeliczeniowego nie byłoby oparte na zgodnym celu i zamiarze stron. Te powinny być ustalane wedle stanu z momentu złożenia oświadczenia woli (por. Kodeks cywilny. T. I. Komentarz. Art. 1–44910. Wydanie 10, 2020 r., Nb 11 pod red. K. Pietrzykowskiego oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2019 r., V CSK 431/18). Niedopuszczalny byłby zaś, czego jak się wydaje oczekuje pozwany, taki proces wykładni, który bazowałby jedynie na okolicznościach mających miejsce nie w trakcie, lecz już po zwarciu umowy, tj. w chwili, kiedy powód zorientował się, że zawarte w niej postanowienia mają charakter abuzywny. Takie działanie nie stanowiłoby interpretacji oświadczenia woli, lecz w istocie kreowałoby nowe prawa i obowiązki obligacyjne, czego nie można czynić w oparciu o art. 65 k.c. Jeśli zatem, jak już sygnalizowano, postanowienia abuzywne nie obowiązywały (art.
k.c.), a powstała w wyniku tego luka nie mogła zostać uzupełniona, przyjąć należało, że umowa stron nie może być wykonywana. Na skutek wyeliminowania tych postanowień określających mechanizmy przeliczeniowe, brak jest możliwości określenia równowartości kwoty kredytu, udzielonego powodom w złotych oraz określenia wysokości spłaty poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych, a więc essentialia negotii umowy kredytu. W opisanej sytuacji w umowie stron pozostałby jedynie zapis, że kredyt został udzielony powodom w złotych w określonej kwocie, co w żaden sposób nie odpowiada minimum normatywnemu z art. 69 ustawy Prawo bankowe. Ten bowiem do essentialia negotii umowy kredytu zalicza: oddanie przez Bank do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie ściśle określonej kwoty środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, zobowiązanie kredytobiorcy do korzystania z oddanych do dyspozycji środków pieniężnych na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty, jak też zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Stąd też, słusznie uznał Sąd Okręgowy umowę tę za nieważną. Efektem powyższego było uznanie również dalszych zarzutów apelacyjnych, stawianych przez pozwanego rozstrzygnięciu za bezzasadne. W szczególności dotyczy to przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, które prawidłowo zastosował Sąd I instancji. Konsekwencją ustalenia nieważności zawartej umowy jest przyjęcie, że strony nabyły wierzytelność o zwrot swych świadczeń. Wobec skutecznego skorzystania przez powodów z mechanizmów ochrony konsumenckiej przewidzianych w art.
i skorzystania z prawa żądania „unieważnienia” umowy odpadła bowiem podstawa prawna tych świadczeń, a co za tym idzie – świadczenia obu stron spełnione w oparciu o nieważną umowę są nienależne w rozumieniu art. 410 k.c. Podkreślenia przy tym wymaga, że w uchwale składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 – mającej moc zasady prawnej, przesądzona została zasada dwóch kondykcji, czyli dwóch osobno istniejących i dochodzonych roszczeń przez każdą ze stron. Chybiony okazał się również zarzut naruszenia art. 411 pkt 1k.c. Przepis ten uniemożliwia skuteczne wystąpienie z kondykcją, gdy solvens wiedział, że nie spoczywa na nim obowiązek świadczenia, przy czym reguła ta dotyczy wyłącznie przypadku nieistnienia zobowiązania (condictio indebiti). Nie wpływa zatem ujemnie na skuteczność kondykcji fakt, że solvens w chwili spełnienia świadczenia wiedział, że jego podstawa w przyszłości odpadnie albo że czynność prawna będąca podstawą świadczenia jest nieważna (art. 411 pkt 1 nie obejmuje condictiones causa finita i sine causa, co w odniesieniu do tej ostatniej jest wyraźnie zaznaczone w treści przepisu). Przesłanką wyłączenia kondykcji jest tylko świadomość braku zobowiązania po stronie solvensa, która musi być tłumaczona w sposób ścisły, a więc jako wiedza o nieistnieniu obowiązku spełnienia świadczenia (w ogóle lub wobec accipiensa). Świadomość taka nie występuje, gdy solvens miał wątpliwości dotyczące istnienia zobowiązania. Ich źródłem może być stan faktyczny, z którego zobowiązanie wynika, lub przepisy prawa, które je regulują. Celem art. 411 pkt 1 jest bowiem przekreślenie roszczenia restytucyjnego w tych wszystkich wypadkach, gdy spełniający świadczenie ma pełną, nienaruszoną przez jakiekolwiek wątpliwości świadomość, że świadczenie to nie należy się jego odbiorcy. Ryzyko spełnienia takiego świadczenia musi ponosić jedynie solvens. Jednakże w wypadku, gdy accipiens dobrowolnie oddał tak spełnione świadczenie solvensowi, nie może żądać jego zwrotu (brak regulacji tej kwestii, ale przyjęcie tezy przeciwnej byłoby nierozsądne; zachodzi tu analogia do zobowiązań naturalnych) W ocenie Sądu Apelacyjnego brak jest podstaw faktycznych do przyjęcia, aby powodowie świadczyli na rzecz pozwanego w postaci spłaty raty kredytu mając świadomość, że nie byli do tych świadczeń zobowiązani. Nie wynika to z przeprowadzonego postępowania dowodowego. Ww. zarzut pozwanego okazał się zatem nieskuteczny. Zupełnie niezasadne jest także zarzucanie przez apelującego, że rozstrzygnięcia Sądu I instancji narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego i konstytucyjną zasadę proporcjonalności. Zarzut ten nie został zresztą szerzej rozwinięty. Wskazane w apelacji przepisy Konstytucji dotyczą zasadniczo przepisów prawa, nie zaś ich wykładni dokonywanej przez sąd. Wyrok sądu nie narusza zresztą w sposób nieuzasadniony relacji prawnej między powodami a pozwanym, co już wyżej wykazano. Przechodząc do apelacji strony powodowej wskazać należy, że niesłuszne okazały się zarzuty negujące prawidłowość uwzględnienia przez Sąd I instancji zarzutu potrącenia. Na wstępie rozważań dotyczących kwestii potrącenia wskazać należy, że pozwany w odpowiedzi na pozew złożył oświadczenie o potrąceniu wierzytelności dochodzonej przez powodów z przysługującą pozwanemu wierzytelnością o zwrot kwoty 294.000 zł udzielonego powodom kredytu oraz kwoty 110.024,32 zł tytułem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, przy czym słusznie Sąd I instancji uwzględnił zarzut jedynie w części , tj. w zakresie kwoty wypłaconego kredytu. Stosownie do art. 498 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym (§ 1). Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej (§ 2). Natomiast art. 499 k.c. stanowi, że potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie. Oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. Z kolei w myśl art. 203 1 § 1 k.p.c. podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność pozwanego jest niesporna lub uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego. W wyroku z dnia 20 lutego 2020 r. (I ACa 635/19) Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyjaśnił, że w praktyce sądowej szeroko stosowane są ewentualne oświadczenia o potrąceniu na wypadek gdyby objęta petitum pozwu, a kwestionowana przez pozwanego wierzytelność, okazała się uzasadnioną. Jednocześnie wskazał, że prawidłowość tej praktyki nie jest w piśmiennictwie kwestionowana (zob. przytoczone w wyroku poglądy doktryny). W świetle powyższych regulacji należy zauważyć, że z uwagi na nieważność umowy strony są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami. Warto też podkreślić, iż co do zasady brak jest przeszkód do potrącenia wierzytelności wyrażonych w różnych walutach. W doktrynie wskazuje się bowiem, że w przypadku świadczeń pieniężnych wierzytelności nie muszą opiewać na tę samą kwotę oraz mogą być wyrażone w różnych walutach. Prowadzenie rozliczeń w różnych walutach nie pozbawia stron uprawnienia, wynikającego z art. 498 § 1 k.c. do potrącenia swej wierzytelności z wierzytelności drugiej. Wyrażone w różnych walutach - na użytek wzajemnych rozliczeń - wierzytelności nie tracą charakteru wierzytelności pieniężnych (tak Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 19 kwietnia 1991 r., I ACr 115/91). W tym przypadku dopuszczalność potrącenia uzależniona jest od możliwości wymiany (przeliczenia) jednej waluty na drugą albo też przerachowania każdej z nich na walutę trzecią (kurs krzyżowy). Do przeliczenia walut należy stosować reguły dotyczące wykonania zobowiązania pieniężnego wyrażonego w walucie obcej (art. 358 k.c.). Jej wartość określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski. Jednakże w związku z retroaktywnym skutkiem potrącenia (art. 499 zd. 2 k.c.), należy brać pod uwagę kurs z dnia, w którym potrącenie stało się możliwe, a nie z chwili składania oświadczenia o kompensacie (tak W. Kurowski (w:) M. Fras (red.), M. Habdas (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), art. 498). Przewidziane w art. 499 k.c. jednostronne oświadczenie woli o potrąceniu ma charakter kształtujący. Przepis ten wiąże skuteczność dokonania potrącenia z chwilą złożenia oświadczenia drugiej stronie, co z mocy art. 61 § 1 k.c. oznacza dotarcie oświadczenia do adresata w taki sposób, że mógł on się zapoznać z jego treścią (zob. wyrok SN z dnia 6 maja 2005 r., II CK 690/04). W konsekwencji oświadczenie o potrąceniu staje się skuteczne dopiero z chwilą, gdy doszło do wierzyciela wzajemnego w taki sposób, że mógł on zapoznać się z jego treścią (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22 października 2015 r., I ACa 487/15). Czynności prawne, oświadczenia woli mogą być dokonywane przez pełnomocnika zgodnie z art. 98 k.c. jednakże w takim przypadku pełnomocnik musi się legitymować odpowiednim pełnomocnictwem do wykonywania czynności materialnoprawnych. Zaś pełnomocnictwo procesowe, którego zakres jest określony przepisami prawa procesowego (art. 91 k.p.c.) nie obejmuje dokonywania czynności z zakresu prawa materialnego. Przepis ten nie daje podstaw do przypisania pełnomocnikowi procesowemu prawa przyjmowania w imieniu mocodawcy materialnoprawnych oświadczeń kształtujących (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 27 maja 2019 r., V ACa 607/18). Z udzielonego pełnomocnikowi pozwanego pełnomocnictwa z dnia 6 listopada 2020 r. znajdującego się w aktach sprawy (k. 105) wynika, że pełnomocnik pozwanego posiadał umocowanie do złożenia oświadczenia o potrąceniu, albowiem treść tego pełnomocnictwa wyraźnie wskazuje na umocowanie m.in. do „składania w imieniu Banku wszelkich oświadczeń o charakterze materialnoprawnym - i to równolegle z oświadczeniami procesowymi, bądź też odrębnie (...) w tym w szczególności oświadczenia w przedmiocie potrącenia wierzytelności przysługujących Bankowi z wierzytelności drugiej strony (uczestnika) postępowania, oświadczenia o skorzystaniu przez Bank z prawa zatrzymania własnego świadczenia, dopóki druga strona (uczestnik) nie zaoferuje zwrotu świadczenia należnego Bankowi lub nie zabezpieczy roszczenia o jego zwrot (...)”. Wobec powyższego, pełnomocnik pozwanego był umocowany do złożenia drugiej stronie oświadczenia o potrąceniu wzajemnych wierzytelności. Oświadczenie materialnoprawne o potrąceniu nie tylko ma być złożone przez należycie umocowany podmiot, ale do wywołania skutku, o którym mowa w art. 498 § 2 k.c. konieczne jest jeszcze złożenie tego oświadczenia podmiotowi umocowanemu do odbierania tego typu oświadczeń w imieniu dłużnika - wierzyciela wzajemnego (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 listopada 2018 r., VII AGa 2130/18). Regułą jest, że doręczenie oświadczenia woli o potrąceniu wierzytelności musi nastąpić dłużnikowi wzajemnemu osobiście, a doręczenie pisma procesowego zawierającego takie oświadczenie pełnomocnikowi procesowemu dłużnika wzajemnego nie wywiera skutków przewidzianych w art. 61 § 1 zdanie pierwsze kodeksu cywilnego (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 stycznia 2016 r., II CSK 862/14). W niniejszej sprawie strona powodowa niesłusznie twierdzi, że oświadczenie o potrąceniu jest nieskuteczne, albowiem zostało ono złożone pełnomocnikom procesowym, którzy nie zostali umocowani do odbierania oświadczenia o potrąceniu wierzytelności. Uszło bowiem uwadze skarżącego, że na rozprawie w dniu 2 lutego 2021r.,na której byli obecni zarówno pełnomocnicy powodów, jak również powodowie pełnomocnik pozwanego podtrzymał wnioski z odpowiedzi na pozew, w tym również podniósł zarzut potrącenia. Nawet zatem uznając, że takie oświadczenie złożone w odpowiedzi na pozew pełnomocnikom powodów było nieskuteczne, to w przypadku złożenia go bezpośrednio powodom na rozprawie, nie może być ocenione jako nieskuteczne. W konsekwencji oświadczenie o potrąceniu zostało prawidłowo złożone. Skoro zatem pozwana skutecznie wyraziła wolę potrącenia przysługującej jej wierzytelności wzajemnej, to należało przyjąć, że wymaganie wymagalności wierzytelności przedstawionej do potrącenia zostało wówczas spełnione. Zarzuty naruszenia art. 498 § 1 i 2 w zw. z art. 455 k.c. oraz art. 499 k.c. w zw. z art. 91 k.p.c. okazały się zatem nieskuteczne. Chybiony okazał się również zarzut naruszenia art. 98 §1 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie. Przepisy rządzące zwrotem kosztów procesu łączą obowiązek ich ponoszenia przez strony z faktem przegrania sprawy. Kwestię czy i w jakim zakresie strona przegrała sprawę ocenia się według tego czy żądania strony zostały w całości lub w części uwzględnione. W rozpoznawanej sprawie żądania powodów zostały uwzględnione tylko w części, tj. w zakresie ustalenia nieważności umowy, natomiast oddalone w zakresie żądania zapłaty kwoty 46.736,87 CHF, a takie rozstrzygnięcie daje podstawę – w myśl art. 100 k.p.c. – do stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu, stosownie do wyniku sporu. Stąd też brak jest podstaw do uznania, jak sugeruje to strona powodowa, że ustalenie nieważności umowy miałoby skutkować przyjęciem, że powodowie wygrali sprawę w całości. Z tych też względów, Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił obie apelacje jako niezasadne. O kosztach postępowania apelacyjnego postanowił zaś na zasadzie art. 100 k.p.c. znosząc je wzajemnie między stronami. Sąd Apelacyjny miał tutaj na względzie przede wszystkim wynik obu apelacji (oddalenie), zbliżone koszty postępowania obu stron (koszty opłat i zastępstwa profesjonalnych pełnomocników poniesione przez obie strony) oraz charakter sprawy. Jacek Malinowski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.