← Polska

I ACa 831/22

Sygn. akt I ACa 831/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 grudnia 2022 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Tomasz Sobieraj Pr

§ 1pkt.

2 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie i pominięcie w uzasadnieniu wyroku wskazania podstawy materialnoprawnej na gruncie której sąd pierwszej instancji przypisał pozwanej odpowiedzialność za zwrot pożytków w hipotetycznej, nie zaś rzeczywistej wysokości - apelujący w istocie nie wie który przepis i jakie postanowienie umowy według sądu pierwszej instancji stanowi podstawę odpowiedzialności pozwanej względem M. D., a więc jaka jest podstawa i faktyczna prawna roszczenia, które zdaniem powoda miało zostać objęte umową cesji i dochodzone pozwem (przecież pozwem dochodzone było 200 tysięcy złotych, zaś cesją objęto kwotę 2 milionów złotych, a tym samym nie wiadomo, czy powód dochodził akurat tej wierzytelności, którą sąd zasądził, o ile była ona w ogóle objęta cesją). Na podstawie tak sformułowanych zarzutów, rozwiniętych w uzasadnieniu apelacji, strona pozwana wniosła o

  1. zmianę zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie I Wydział Cywilny z dnia 05 maja 2022 roku i oddalenie powództwa w całości również w stosunku do pozwanej oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie przed sądem pierwszej instancji;
  2. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów procesu za postępowanie przed sądem drugiej instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja okazała się o tyle zasadna, że doprowadziła do uchylenia wyroku w zaskarżonej części i przekazania sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. W ocenie Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części Sąd Okręgowy dopuścił się szeregu istotnych uchybień, które prowadzą do wniosku, że nie rozpoznano istoty sprawy. Jak ujmuje się w orzecznictwie, nierozpoznanie istoty sprawy interpretowane jest jako wadliwość rozstrzygnięcia polegająca na wydaniu przez sąd pierwszej instancji orzeczenia, które nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, bądź na zaniechaniu zbadania materialnej podstawy żądania [vide m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 lutego 2002 roku, I CKN 486/00; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2014 roku, V CZ 41/14], jak również dokonanie oceny prawnej roszczenia bez oparcia jej na właściwie ustalonej podstawie faktycznej, co powodowałoby konieczność przeniesienia ciężaru konstruowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia do sądu drugiej instancji, co wypaczałoby sens dwuinstancyjnego postępowania sądowego [vide m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2006 roku, V CSK 140/06; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2015 roku, I CZ 68/15]. W pierwszej kolejności wskazać trzeba, że sąd odwoławczy może skontrolować proces decyzyjny sądu pierwszej instancji prowadzący do wydania zaskarżonego wyroku przede wszystkim poprzez analizę uzasadnienia wyroku. Wymogi formalne uzasadnienia wyroku określa art.

§ 1

k.p.c., który przewiduje, że uzasadnienie wyroku powinno zawierać: 1/ wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej; 2/ wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Przepis art. art.

§ 1k.p.c.

określając niezbędne elementy uzasadnienia wyroku wskazuje jednocześnie na etapy procesu myślowego, które powinny doprowadzić sąd orzekający w niniejszej sprawy do wydania rozstrzygnięcia o żądaniu strony powodowej. Sąd co do zasady po przeprowadzeniu postępowania dowodowego powinien więc w pierwszej kolejności poddać te dowody ocenie, stosując się do kryteriów przewidzianych w art. 233 § 1 k.p.c., a następnie na podstawie tak ocenionego materiału dowodowego dokonać ustaleń faktycznych, po czym dokonać subsumpcji ustalonego stanu faktycznego do norm prawa materialnego. Wyeliminowanie którekolwiek ze wskazanych wyżej elementów składających się na proces stosowania prawa jest tożsame z zaniechaniem zbadania przez sąd istoty sprawy. Nie można bowiem wyobrazić sobie, że sąd może rozstrzygnąć o zasadności dochodzonego roszczenie, jeżeli pominie etap oceny dowodów lub zaniecha dokonania jakichkolwiek ustaleń faktycznych wynikających z tych dowodów albo nie podda dokonanych ustaleń faktycznych ocenie z punktu widzenia obowiązujących przepisów prawa. Dodać jednocześnie trzeba, że wszystkie wymienione wyżej elementy procesu decyzyjnego sądu pierwszej instancji powinny znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu wyroku, gdyż tylko wówczas zarówno strony, jak i sąd odwoławczy mogą dokonać skutecznej kontroli prawidłowość rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym orzeczeniu. Z tego względu konieczne jest, aby sąd w uzasadnieniu wyroku podał, które z okoliczności faktycznych mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcie sprawy uznał za wykazane - ze wskazaniem dowodów, na których się oparł - oraz wyjaśnił przyczyny, dla których innym dowodom mającym uzasadniać odmienne twierdzenia stron odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś następnie wyjaśnił podstawę prawną wydanego wyroku. Analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku prowadzi natomiast do wniosku, że nie spełnia ono w pełni wymogów przewidzianych w art.

§ 1k.p.c.

w zakresie przede wszystkim wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia w zaskarżonym zakresie. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku sąd pierwszej instancji ograniczył się do wskazania, że „analizując treść stosunku zobowiązaniowego łączącego M. D. z R. H., na podstawie którego wywodzi on swoje prawa scedowane następnie na powoda, można określić go jako wykonywanie czynności związanych z zarządzaniem majątkiem należącym do cedenta, z których to czynności, zwłaszcza w zakresie uzyskanych pożytków z nieruchomości, powinna była się rozliczyć, o ile strony inaczej tego nie uzgodniły” oraz przywołania art. 750 k.c. Zaznaczyć należy, że ten ostatni przepis stanowi jedynie, że „do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu”. Tym samym omawiany przepis wprowadza jedynie normę o charakterze generalnym, w myśl której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami. Sąd pierwszej instancji nie wskazał natomiast, z jakich to konkretnych przepisów wyprowadził zobowiązanie pozwanej do rozliczenia z M. D. z pobranych przez nią pożytków objętych roszczeniem powoda. Sąd odwoławczy wziął pod uwagę, że stosując odpowiednio przepisy o umowie zleceniu zastosowanie mógłby znaleźć przepis art. 740 zdanie drugie k.c., zgodnie z którym „Przyjmujący zlecenie powinien udzielać dającemu zlecenie potrzebnych wiadomości o przebiegu sprawy, a po wykonaniu zlecenia lub po wcześniejszym rozwiązaniu umowy złożyć mu sprawozdanie. Powinien mu wydać wszystko, co przy wykonaniu zlecenia dla niego uzyskał, chociażby w imieniu własnym”, jednak sąd pierwszej instancji do niego się nie odwołał, a tym bardziej nie wyjaśnił podstawy rozstrzygnięcia w kontekście normy prawnej wynikającej z tegoż przepisu. Odtworzenie procesu myślowego sądu pierwszej instancji w tym zakresie nastręcza tym bardziej trudności, że Sąd Okręgowy nie był konsekwentny w kwalifikowaniu samego roszczenia powoda. Z jednej strony wskazał, że „roszczenie dochodzone niniejszym pozwem […] zostało określone jako wierzytelności z pobranych, a nie rozliczonych pożytków z nieruchomości i dotyczyło 2010 oraz 2013 roku”, zaś z drugiej strony przy ustalaniu wysokości tak określonej wierzytelności odwołał się do opinii biegłego ustalającej wysokość dochodów, jakie można było uzyskać w związku z prowadzeniem działalności na nieruchomości położonej w M. przy ul. (...), za rok 2010 i 2013, przy uwzględnieniu kosztów związanych z jej utrzymaniem. Jednocześnie sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił korelacji pomiędzy tymi dwoma odmiennymi rodzajowo świadczeniami. Zgodzić się zaś należy ze skarżącą, że roszczenie o zwrot pobranych pożytków zarówno w kontekście podstawy prawnej, jak i podstawy prawnej nie można utożsamiać z roszczeniem o świadczenie stanowiące równowartość niepobranych pożytków, które w przypadku nienależytego wykonywania zobowiązania z umowy o świadczenie usług kwalifikować należy przede wszystkim w kontekście przepisów o odpowiedzialności kontraktowej [art. 471 k.c.]. Sąd odwoławczy dostrzegł, że powyższa wadliwość w zakresie sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika w istocie z faktu, że sąd pierwszej instancji nie ustalił jednoznacznie przedmiotu rozstrzyganej sprawy z uwagi na to, że samo żądanie pozwu nie zostało skonkretyzowane. Dokładne określenie żądania jest jednym z wymogów formalnych pozwu (art. 187 § 1 pkt 1 k.p.c.), przy czym nie można go ograniczać jedynie – jak w badanej sprawie – do wskazania wysokości żądanego świadczenia pieniężnego, lecz również przywołania elementów faktycznych konkretyzujących to roszczenie. Tymczasem analiza oświadczeń procesowych strony powodowej zawartych zarówno w pozwie, jak i składanych w dalszym toku postępowania nie pozwala w sposób niebudzący wątpliwości na ustalenie podstawy faktycznej [a co za tym idzie, także podstawy prawnej] dochodzonego przez powoda roszczenia. Zwrócić należy uwagę, że w pozwie strona powodowa wskazała, że dochodzi wierzytelności nabytych na podstawie umowy sprzedaży wierzytelności zawartej w dniu 7 grudnia 2019 roku z M. D.. Zgodnie z treścią tejże umowy powód nabył wierzytelności przysługujące cedentowi na dzień zawarcia umowy jako współwłaścicielowi nieruchomości położonej w M. przy ul. (...) w stosunku do R. D. i R. H.. Zaznaczono jednocześnie, że powyższa cesja „ma charakter globalny i obejmuje wszelkie wierzytelności przysługujące mu jako współwłaścicielowi nieruchomości niezależnie od daty, sposobu i tytułu ich powstania, w tym w szczególności choć nie wyłącznie z tytułu: pobranych a nie rozliczonych pożytków z nieruchomości, utraconych korzyści związanych z niewłaściwym wykonywaniem zarządu nieruchomością wspólną oraz niedopuszczeniem cedenta do wykonywania zarządu nieruchomością wspólną, odszkodowania za sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami wykonywanie zarządu nieruchomością wspólną, odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości do łącznej wysokości 2000000 złotych (dwóch milionów złotych) od każdego z dłużników”. Z powyższej umowy wynika więc, że przedmiotem umowy sprzedaży był w istocie zbiór wierzytelności wynikających z różnych tytułów faktycznych i prawnych, przy czym jedynie przykładowo wymieniono wierzytelności z tytułu pobranych, a nie rozliczonych pożytków z nieruchomości. Z uzasadnienia pozwu wynika, że powód dochodzi jedynie część nabytych w drodze cesji wierzytelności obejmujących roszczenia za lata 2010 i 2013, przy czym uzasadniając wysokość dochodzonych roszczeń powód odwołał się do przychodów uzyskiwanych z najmu pawilonów handlowo – usługowych i dochodów z działalności prowadzonej w ramach pensjonatu (...), wskazując jednocześnie, że cedent jako współwłaściciel nieruchomości powinien otrzymywać z tytułu nieruchomości kwotę około 100000 złotych rocznie. Zaznaczyć, że tak określona podstawa faktyczna powództwa nie pozwala na jednoznaczne ustalenie, czy powód domagał się zwrotu od pozwanych jedynie faktycznie pobranych i nierozliczonych przez pozwanych pożytków przypadających cedentowi z tytułu udziału we współwłasności w nieruchomości czy też także równowartości pożytków, których pozwani nie pobrali, lecz mogli uzyskać przy prawidłowym gospodarowaniu nieruchomością [która to kwota w przypadku roszczenia skierowanego przeciwko pozwanej R. H. mogła być utożsamiana ze szkodą wyrządzoną powodowi na skutek nienależytego wykonywaniu umowy o zarząd nieruchomością]. Źródłem dodatkowych wątpliwości w tym zakresie mogły być wnioski dowodowe powoda zawarte w pozwie. Z jednej strony powód wnosił o zobowiązanie pozwanej do przedłożenia dokumentów księgowo-podatkowych i historii rachunków bankowych na okoliczność przychodów uzyskiwanych przez nią z działalności prowadzonej na spornej nieruchomości i generowanych przez tą nieruchomość kosztów [vide punkt VI podpunkty 1 i 3 pozwu], co stanowiłoby dowody przydatne dla ustalenia wysokości pierwszego z przywołanych rodzajów roszczeń. Z drugiej strony powód złożył jednocześnie wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy majątkowego na okoliczność ustalenia wysokości dochodu, jaki mogła generować powyższa nieruchomość w ramach prawidłowego zarządu [vide punkt VII pozwu], co wiązałoby się z wykazaniem wysokości drugiej kategorii roszczeń. W tym stanie na podstawie samej lektury pozwu nie można ustalić jednoznacznie treści żądania pozwu, co nakładało na sąd pierwszej instancji powinność wszczęcia procedury zmierzającej do usunięcia tego braku formalnego pozwu, czego w istocie nie uczynił. Sąd odwoławczy dostrzegł, że już na późniejszym etapie postępowania Sąd Okręgowy prawdopodobnie dostrzegł, że żądanie pozwu nie były skonkretyzowane i próbował wyjaśnić te wątpliwości w czasie przesłuchania strony powodowej, jednak wypowiedzi powoda w tym zakresie były nadal niejednoznaczne i nie mogły uzasadniać przekonania sądu pierwszej instancji, że roszczenie dochodzone niniejszym pozwem dotyczą jedynie pobranych, a nie rozliczonych pożytków z nieruchomości należnych za lata 2010 i

  1. Z protokołu rozprawy z dnia 8 lipca 2021 roku [vide karty 346 - 347 akt] wynika, że powód najpierw twierdził, że przedmiotem żądania są dochody obejmujące pożytki z wynajmu hotelu i najmu lokali, których M. D. nie uzyskał; następnie posłużył pojęciem wynagrodzenia z tytułu korzystania z nieruchomości, a następnie ponownie wskazał, że żądania pozwu ogranicza się do wysokości dochodów, jakie mogła przynieść nieruchomość w 2010 roku i 2013 roku. Powyższe wypowiedzi nie pozwalają na ustalenie, czy powód w istocie żąda zasądzenia na jego rzecz równowartości pożytków pobranych za ten okres przez pozwaną, które powinny zostać przekazane cedentowi czy też równowartości pożytków, które powinny zostać pobrane i przekazane powodowi przy założeniu prawidłowego wykonywania zarządu nieruchomością przez pozwaną. Wątpliwości tych nie rozwiały dalsze oświadczenia procesowe strony powodowej, gdyż pełnomocnik powódki na kolejnych rozprawach ograniczał się do stwierdzenia, że podtrzymuje dotychczasowe żądania. W tym stanie rzeczy, skoro sąd pierwszej instancji rozstrzygał w istocie o żądaniu, które nie zostało skonkretyzowane przez stronę powodową, to nie sposób ustalić, czy jego orzeczenia odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, a tym bardziej, czy w sposób należyty zbadał materialną podstawę żądania pozwu. To zaś pozwala mu postawić mu zarzut nierozpoznania istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c. uzasadniający – bez konieczności odnoszenia się do pozostałych zarzutów apelacji – uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Sąd odwoławczy uznał jednak za konieczne zasygnalizowanie także innych uchybień popełnionych przez Sąd Okręgowy, które również doprowadziły go do nierozpoznania istoty sprawy. Po pierwsze, sąd pierwszej instancji co najmniej przedwcześnie przyjął, że powodowi przysługuje legitymacja czynna w badanej sprawie, albowiem zaniechał zbadania w sposób należyty wszystkich zarzutów strony pozwanej dotyczących ważności i skuteczności umowy przelewu wierzytelności z dnia 7 grudnia 2019 roku. Przedmiotem powyższej umowy był w istocie przelew zbioru wierzytelności przysługujących na dzień zawarcia cedentowi M. D. od dłużników wymienionych w umowie, to jest R. D. i R. H. – przy czym doprecyzowano, że obejmuje to wszystkie wierzytelności przysługujące cedentowi jako współwłaścicielowi nieruchomości położonej w M. przy ulicy (...), dla której prowadzona jest księga wieczysta nr (...), wymieniając jedynie przykładowo poszczególne rodzaje tych wierzytelności. Sąd pierwszej instancji prawidłowo przyjął, że co do zasady dopuszczalna jest tzw. cesja globalna. Wprawdzie kodeks cywilny nie posługuje się powyższym pojęciem , jednak w literaturze określając ten rodzaj czynności wskazuje się, że cesja globalna obejmuje większość, a nawet wszystkie wierzytelności, także przyszłe, przysługujące wobec jednego lub kilku dłużników. Nie wzbudza jednocześnie kontrowersji dopuszczalność cesji globalnej , gdy istniejące wierzytelności zostały dostatecznie oznaczone [tak K. Zagrobelny, Komentarz do Kodeksu cywilnego, Warszawa 2006, CH BECK, str. 877]. Jednocześnie w orzecznictwie przyjmuje się, że w świetle art. 509 k.c. dopuszczalne jest zbycie wierzytelności także niedokładnie oznaczonej w umowie przelewu, jeżeli można ją określić na podstawie stosunku zobowiązaniowego, z którego wynika [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 1999 roku, III CKN 423/98, OSNC 2000, Nr 5, poz. 92; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2012 roku, V CSK 219/11, LEX nr 1243093]. Sąd pierwszej instancji w rozpoznawanej sprawie przyjął, że wierzytelność dochodzona w niniejszym procesie z tytułu pobranych i nierozliczonych pożytków za lata 2010 i 2013 roku mieściła się w przedmiocie umowy przelewu wierzytelności z dnia 7 grudnia 2019 roku, gdyż wprost była wymieniona w jej § 3 ust. 3 w związku z § 3 ust.
  2. W istocie umowa wprost przewidywała, że cesja obejmuje wszelkie wierzytelności przysługujące cedentowi jako współwłaścicielowi nieruchomości niezależnie od daty, sposobu i tytułu ich powstania, w tym w szczególności z tytułu: pobranych a nie rozliczonych pożytków z nieruchomości, utraconych korzyści związanych z niewłaściwym wykonywaniem zarządu nieruchomością wspólną oraz niedopuszczeniem cedenta do wykonywania zarządu nieruchomością wspólną, odszkodowania za sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami wykonywanie zarządu nieruchomością wspólną, odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Nie może budzić wątpliwości, że niezależnie od tego, czy przedmiotem roszczenia powoda byłby zwrot pobranych a nie rozliczonych pożytków z nieruchomości czy też roszczenie o naprawienie szkody odpowiadającej równowartości pożytków, które można byłoby uzyskać przy prawidłowym zarządzie nieruchomością, to każde z tych roszczeń mieściłoby się w tak oznaczonym zakresie przedmiotowym cesji wierzytelności dokonanej na podstawie umowy z dnia 7 grudnia 2019 roku. Sąd pierwszej instancji całkowicie pominął jednak, że w powyższej umowie wprowadzono ograniczenie przelewu wierzytelności do łącznej wysokości 2000000 złotych od każdego z dłużników. Sąd Okręgowy – pomimo zarzutów podniesionych w tej mierze przez stronę pozwaną – nie poddał analizie powyższe postanowienie umowne, w szczególności w kontekście oznaczalności wierzytelności stanowiących przedmiot przelewu. Zaznaczyć należy, że takie ograniczenie kwotowe nie miałoby istotnego znaczenia, gdyby przedmiotem przelewu była jedna wierzytelność – w takim przypadku nie budziłoby wątpliwości, że gdyby ta wierzytelność miałaby wyższą wartość niż 2000000 złotych, to powód nabyłby część tej wierzytelności wynoszącą 2000000 złotych, zaś przy cedencie pozostałaby część wierzytelność przekraczają powyższą kwotę. Jak wskazano jednak wyżej – przedmiotem umowy z dnia 7 grudnia 2019 roku był przelew zbioru wierzytelności przysługujących cedentowi z różnych podstaw faktycznych i prawnych, zaś ograniczenie kwotowe przelewu dotyczy całości tego zbioru. W tym stanie rzeczy skarżąca trafnie wskazuje, że może zachodzić wątpliwość, jakie wierzytelności składające się na powyższy zbiór mieszczą się w ustalonym przez strony limicie kwotowym, skoro w samej umowie nie skonkretyzowano poszczególnych wierzytelności objętych cesją globalną, zwłaszcza co do ich wysokości, zaś nie można wykluczyć, że wierzytelności przysługujące cedentowi na dzień zawarcia umowy w stosunku do dłużników po ich zsumowaniu byłyby wyższe niż 2000000 złotych. W takim przypadku należałoby zaś wskazać kryteria, w oparciu o które ustalono by, które z tych wierzytelności lub ewentualnie części tych wierzytelności przysługujących cedentowi objęte zostały cesją z dnia 7 grudnia 2019 roku, czego w treści umowy wprost nie uczyniono. Oczywiście, możliwe byłoby usunięcie tych niejasności w drodze wykładni umowy z dnia 7 grudnia 2019 roku, jednak sąd pierwszej instancji takiej wykładni w ogóle nie przeprowadził, co również uzasadniałoby postawienie mu zarzutu nierozpoznania istoty sprawy, skoro kwestia powyższa rzutuje na ocenę legitymacji czynnej powoda. W kontekście ważności umowy przelewu wierzytelności zwrócić należy uwagę, że strona pozwana podniosła zarzut, że umowa sprzedaży stanowiąca podstawę przelewu wierzytelności jest nieważna z uwagi na zaniechanie ustalenia przez strony zobowiązania do zapłaty ceny sprzedaży i ustalenia jej wysokości. Zauważyć trzeba, że sąd pierwszej instancji omawiając to zagadnienie ograniczył się do wskazania, że: 1/ nie jest warunkiem skutecznego zawarcia umowy cesji wierzytelności zapłata ceny w wykonaniu tej umowy; 2/ umowa cesji może być zawarta pod tytułem darmym; 3/ nie ma wymogu, aby umowa określała cenę zbycia wierzytelności i możliwe było określenie ceny w taki sposób, jak to uczyniły strony w § 3 ust. 5 umowy z dnia 7 grudnia 2019 roku, czyli że wynagrodzenie oraz zasady jego zapłaty określiły w odrębnym dokumencie. Podkreślić jednak należy, że strona pozwana nie negowała, że cena sprzedaży może zostać ustalona w odrębnym dokumencie niż umowa przelewu wierzytelności, jednak podnosiła, że powód nie wykazał, że tego rodzaju uzgodnienia pomiędzy stronami dotyczące ustalenia wysokości ceny sprzedaży zostały poczynione. Sąd pierwszej instancji w swoich rozważaniach kwestię tę natomiast pomija, a jedynie w części dotyczących stanu faktycznego wskazuje, że ustalił, że „co do ceny sprzedaży wierzytelności strony zawarły odrębną umowę" i przywołuje w tej mierze dowód z przesłuchania strony powodowej. Nie ustosunkowując się do sformułowanego w tej mierze zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskazać trzeba, że można mieć wątpliwości, czy w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego zostało wykazane, że doszło do zawarcia przez powoda z cedentem odrębnej umowy przewidzianej w § 3 ust. 5 umowy przelewu wierzytelności. Powód takiej umowy bowiem nie przedstawił – zaś jego wypowiedzi złożone w ramach dowodu z przesłuchania strony powodowej były w tej mierze chwiejne i niejednoznaczne, podobnie jak zeznania świadka M. D.. W tej sytuacji sąd pierwszej instancji powinien rozważyć, jakie znaczenie ma zaniechanie wykazania, że doszło do dokonania czynności ustalającej wysokość ceny sprzedaży w kontekście ważności umowy sprzedaży stanowiącej podstawę [causę] przelewu wierzytelności, czego w istocie zaniechał. Kolejnym zagadnieniem, na jakie należy zwrócić uwagę w kontekście nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy, jest kwestia ustalenia treści stosunku prawnego łączącego cedenta M. D. z pozwaną R. H. związanego z nieruchomością położoną w M. przy ulicy (...). W badanej sprawie Sąd Okręgowy przyjął, że treścią tego stosunku było wykonywanie przez pozwaną czynności związanych z zarządzaniem majątkiem należącym do cedenta, z których to czynności, zwłaszcza w zakresie uzyskanych pożytków z nieruchomości, powinna była się rozliczyć, o ile strony inaczej tego nie uzgodniły. Jednocześnie sąd pierwszej instancji doszedł do wniosku, że w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego brak podstaw do przyjęcia, że do takich odmiennych uzgodnień doszło, a tym samym pozwana w ramach stosunku prawnego łączącego ją z M. D. powinna zwrócić mu przypadającą na niego część pożytków pobranych w ramach zarządu nieruchomością położoną w M. przy ulicy (...), pomniejszone o koszty związane z jej utrzymaniem. W ocenie sądu odwoławczego powyższe stanowisko nie było jednak w sposób należycie uzasadnione, albowiem zgodzić się należy ze skarżącą, że Sąd Okręgowy nie rozważył wszystkich okoliczności mających wpływ na wykładnię umowy wynikających z właściwego zastosowania art. 65 k.c. Jak wiadomo sens czynności prawnej i zamiar stron powinny być ustalone i tłumaczone według zasad określonych w art. 65 § 1 i 2 k.c. [vide uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 września 1992 roku, III CZP 83/92, OSNCP 1993, Nr 3, poz. 24]. Trzeba zauważyć, że przepis ten określa sposób wykładni oświadczeń woli w czynnościach prawnych odmiennie, niż to ma miejsce przy interpretacji tekstu prawnego [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 1999 roku, II CKN 379/98, OSP 2000, Nr 6, poz. 91]. W przeciwieństwie do norm prawnych, czynności prawne - a w szczególności umowy - regulują stosunki prawne tylko między ich stronami. W rezultacie, ustanowione w nich pomiędzy jej podmiotami powinności, nie mają abstrakcyjnego charakteru, jak normy prawne, lecz indywidualny charakter, służąc realizacji interesów stron stosownie do ich woli. Dyrektywy interpretacyjne wykładni oświadczeń woli zawarte w art. 65 k.c. odnoszą się zarówno do wszystkich kategorii czynności prawnych (§ 1), jak i wyłącznie do umów (§ 2 k.c.). Konsekwencją tego unormowania jest konieczność dokonania wykładni umów na trzech poziomach, tj. ustalenia dosłownego brzmienia umowy, ustalenia treści oświadczeń woli przy zastosowaniu reguł określonych w art. 65 § 1 k.c. oraz ustalenia sensu złożonych oświadczeń woli poprzez odwołanie się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy [vide np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2016 roku, I CSK 306/15, G. Prawna 2016, nr 9, s. 4]. Każde oświadczenie woli, niezależnie od formy, w jakiej zostało złożone, podlega wykładni sądowej. W orzecznictwie odstąpiono od koncepcji zacieśnienia wykładni tylko do niejasnych postanowień umowy (clara non sunt interpretanda). Artykuł 65 k.c. dotyczy oczywiście także oświadczeń woli w formie pisemnej, lecz wówczas podstawą interpretacji stają się w pierwszej kolejności reguły lingwistyczne, ale nie tylko, a więc także wtedy mają zastosowanie zasady wykładni wynikające z paragrafu drugiego tego przepisu. Przy zastosowaniu zawartych w nim reguł może się okazać, że wbrew brzmieniu konkretnego postanowienia umowy, wola stron jest inna. Artykuł 65 § 2 k.c. nakazuje bowiem przy interpretacji oświadczenia woli brać pod uwagę „okoliczności w których ono zostało złożone", a na tym tle raczej badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na dosłownym jej brzmieniu. Przepis ten niewątpliwie pozwala sądom uwzględniać pozatekstowe okoliczności, w tym cel, jaki strony miały na uwadze przy zawieraniu umowy [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 1997 roku, I CKN 815/97, OSNC 1999, Nr 2, poz. 38], na który składają się w szczególności dotychczasowe doświadczenia stron [vide wyrok Sądu Najwyższego z 4 lipca 1975 roku, III CRN 160/75, OSPiKA 1977, Nr 1, poz. 6], ich status, przebieg negocjacji [vide wyrok Sądu Najwyższego z 3 września 1998 roku, I CKN 815/97, OSNC 1999, Nr 2, poz. 38]. W ramach badania celu umowy [vide uchwała Sądu Najwyższego z 11 września 1997 roku, III CZP 39/97, OSNC 1997, Nr 12, poz. 191], nie jest konieczne, aby był to cel uzgodniony przez strony, wystarcza - przez analogię do art. 491 § 2, art. 492 i art. 493 k.c. - cel zamierzony przez jedną stronę, który jest wiadomy drugiej [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 1975 roku, III CRN 160/75, OSPiKA 1977, Nr 1, poz. 6]. Wykładnia umów w pierwszym rzędzie powinna uwzględniać rzeczywistą wolę stron zawierających umowę i taki sens wyraża art. 65 § 2 k.c. Wymaga to zbadania nie tylko konkretnego postanowienia umowy, ale analizy jej całości; innymi słowy wskazane jest przyjmowanie takiego sensu oświadczenia woli, które uwzględnia logikę całego tekstu (kontekst umowny). Poza tym, mogą mieć znaczenie dla stwierdzenia zgodnej woli stron, ich wcześniejsze i późniejsze oświadczenia oraz zachowania, czyli tzw. kontekst sytuacyjny. Wykładnia oświadczeń woli w świetle art. 65 § 1 i 2 k.c. oparta jest na tzw. metodzie kombinowanej, która w pierwszej fazie procesu wykładni nakazuje ustalać sens oświadczenia woli na podstawie rzeczywistego znaczenia nadawanego oświadczeniu przez obie strony (sens oświadczenia zgodny z rzeczywistą wolą stron). Jeśli jednak brak jest zgodnego rozumienia stron, odwołać należy się do metody obiektywnej, wedle której właściwy sens oświadczenia woli ustala się na podstawie przypisania normatywnego, czyli zgodnie z tym, jak adresat oświadczenia sens ten rozumiał i rozumieć powinien. Decydujący jest wówczas normatywny punkt widzenia odbiorcy oświadczenia, który z należytą starannością dokonuje wykładni zmierzającej do odtworzenia treści myślowych osoby składającej oświadczenie woli [vide uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 roku, III CZP 66/95, OSNC 1995, Nr 12, poz. 168]. W badanej sprawie należy wziąć pod uwagę, że dokonywane przez pozwaną i jej synów czynności prawne kształtujące istniejący pomiędzy nimi stosunek prawny dotyczący nieruchomości położonej w M. przy ulicy (...) zostały utrwalone w formie pisemnej w postaci dokumentów przedłożonych przez strony, to jest pełnomocnictwa z dnia 13 czerwca 1990 roku, pisma z dnia 20 maja 1994 roku, pisma stanowiącego jego uzupełnienie, upoważnienia z dnia 10 maja 2007 roku i pełnomocnictwa z dnia 18 lutego 2012 roku, aczkolwiek nie budzi wątpliwości, że treść tych dokumentów należy wykładać przy uwzględnieniu całokształtu relacji łączących cedenta z pozwaną. Tym samym jest oczywiste, że odtwarzając treść powyższych czynności prawnych nie można się kierować jedynie literalnym brzmieniem przywołanych wyżej dokumentów [tym bardziej, że nie jest ono jasne], lecz badać zgodny zamiar stron i cel tych czynności przy uwzględnieniu kontekstu sytuacyjnego, w jakim doszło do złożenia oświadczeń stron. Skarżąca słusznie natomiast podniosła, że sąd pierwszej instancji zaniechał poczynienia w tym zakresie ustaleń, uznając za decydujące, że w żadnym z dokumentów M. D. nie zrzekł się prawa do uzyskiwania pożytków należnych mu jako współwłaścicielowi. Jak wspomniano wyżej – takiego oświadczenia M. D. w istocie wprost w tych dokumentach nie złożył, jednak Sąd Okręgowy nie wziął pod uwagę okoliczności, które mogłyby prowadzić do odmiennego wniosku. Po pierwsze, Sąd Okręgowy nie rozważył, jakie znaczenie w kontekście wykładni treści analizowanych czynność prawnych ma fakt, że pozwaną i cedenta łączyły bliskie relacje rodzinne, które ze swej istoty powodują, że osoby te darzyły się zaufaniem i tym samym mogły czynić uzgodnienia dotyczące spornej nieruchomości wykraczające poza ramy sporządzonych dokumentów [które miały znaczenie przede wszystkim w obrocie prawnym z innymi podmiotami]. Te relacje rodzinne mogły także wpływać na motywację stron przy zawieraniu umów dotyczących nieruchomości położonej w M. przy ulicy (...), zwłaszcza w kontekście możliwości dysponowania przez pozwaną pożytkami z tej nieruchomości. W tym kontekście nie można pominąć wskazywanych przez skarżącą okoliczności dotyczących pochodzenia środków przeznaczonych na pokrycie ceny sprzedaży nieruchomości oraz prowadzenie przez pozwaną działalności gospodarczej na tej nieruchomości i przeznaczania uzyskiwanych z tego tytułu dochodów na utrzymywanie rodziny Po drugie, sąd pierwsze instancji nie uwzględnił, że dla ustalenia rzeczywistych zamiarów stron w tym zakresie znaczenie może mieć także sposób zachowania cedenta i pozwanych w całym okresie, kiedy pozwana władała sporną nieruchomością. Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił w szczególności przyczyn, dla których M. D. przez kilkanaście lat godził się na to, że to pozwana dysponowała pożytkami ze spornej nieruchomości i dopiero w 2016 roku [kiedy popadł w konflikt z pozostałymi członkami rodziny] zaczął się domagać od niej należnych mu z tego tytułu świadczeń. Po trzecie, Sąd Okręgowy nie przeanalizował dokładnie treści przedłożonych przez pozwaną dokumentów. W zakresie oświadczenia z dnia 20 maja 1994 roku skupił się na tym, że ustanowienie prawa użytkowania wymagało zachowania formy aktu notarialnego a ponadto dotyczyło jedynie części nieruchomości w postaci pensjonatu. Zauważyć jednak należy, że powyższy dokument nie został sporządzony przez osoby dysponujące wiedzą prawniczą, a tym samym nie można zakładać, że wolą stron pozostawało ustanowienie prawa użytkowania w rozumieniu art. 252 k.c. Sąd pierwszej instancji powinien w związku z tym rozważyć, czy w istocie wolą stron nie było zawarcia innej umowy, której istotą byłoby przyznanie pozwanej prawa użytkowania nieruchomości w sensie potocznie przyjmowanym, czyli zakładającej możliwość używania rzeczy i pobierania z niej pożytków przez osobę uprawnioną [co w przypadku odpłatności pozwalałoby ją zakwalifikować ją jako umowę dzierżawy]. Jak wskazano wyżej – dla odtworzenia zamiaru stron w tym zakresie istotne znaczenie miałby faktyczny sposób wykonywania powyższej umowy, a także później składane oświadczenia, zwłaszcza dokument stanowiący uzupełnienie pisma z dnia 20 maja 1994 roku, z którego wynika przekazanie pozwanej do nieodpłatnego dysponowania całością nieruchomości położonej w M. przy ulicy (...). Już treść tego pisma wskazuje na to, że stanowi on jedynie modyfikację oświadczenia z dnia 20 maja 1994 roku, a więc dokument ten powinien być wykładany łącznie z oświadczeniem z dnia 20 maja 1994 roku. Zaznaczyć należy, że użyte w nim pojęcie dysponowania nieruchomością nie wyklucza interpretacji, że na jego podstawie pozwana była uprawniona do używania nieruchomości i pobierania z niej pożytków na swoją rzecz. Dla odtworzenia treści oświadczeń stron należało w tym zakresie uwzględnić całokształt okoliczności sprawy, czego sąd pierwszej instancji w istocie nie uczynił. Z tych przyczyn również można zarzucić Sądowi Okręgowemu, że poprzez zaniechanie ustalenia treści stosunku prawnego łączącego cedenta M. D. z pozwaną R. H. związanego z nieruchomością położoną w M. przy ulicy (...) przy uwzględnienie reguł wykładni przewidzianych w art. 65 § 1 i 2 k.c., nie doszło do rozpoznania przez niego istoty sprawy. Na tym etapie postępowania zbędne jest odniesienie się do podniesionych w apelacji zarzutów naruszenia przepisów postępowania, zwłaszcza art. 233 § 1 k.p.c., art. 233 § 2 k.p.c. i art. 232 k.p.c. Podkreślić należy bowiem, że zakres koniecznego postępowania dowodowego byłby możliwy do ustalenia dopiero po skonkretyzowaniu przez powoda żądania pozwu. Zauważyć trzeba jedynie, że skarżąca ma rację wskazując, że to na stronie powodowej spoczywał ciężar dowodu okoliczności, z których wywodzi skutki prawne: to jest w przypadku dochodzenia roszczenia o zwrot pobranych pożytków – faktu pobrania pożytków przez pozwaną i ich wysokości, zaś w przypadku roszczenia o naprawienie szkody wynikającego z nienależytego wykonywania przez pozwaną umowy o świadczenie usług – faktu powstania szkody i jej wysokości. Wskazać jednocześnie należy, że przeprowadzony dowód z opinii biegłego na okoliczność dochodów, jakie można było uzyskać w związku z prowadzeniem działalności na nieruchomości położonej w M. przy ul. (...), za rok 2010 i 2013, przy uwzględnieniu kosztów związanych z jej utrzymaniem, mógł być przydatny dla oceny każdego z tych roszczeń, jednak w przypadku żądania o zwrot pobranych pożytków jego znaczenie miałoby charakter subsydiarny jako podstawa wyliczenia pożytków przy zastosowaniu dyspozycji art. 322 k.p.c., co wiązałoby się z uprzednim ustaleniem, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe. Na tym etapie postępowania takie założenie byłoby jednak przedwczesne, skoro sąd pierwszej instancji nie przeprowadził dowodów zawnioskowanych przez powoda w punkcie VI pozwu. Zgodzić się należy bowiem z pozwaną, że nie było podstaw do obciążenia jej negatywnymi skutkami zaniechania przedstawienia powyższych dowodów, skoro sąd pierwszej instancji nie wydał w tej mierze żadnego postanowienia dowodowego, z którego wynikałby obowiązek przedstawienia wnioskowanych przez powoda dokumentów. Tym samym nie można przyjąć, że zachodzi przewidziany w art. 233 § 2 k.p.c. przypadek odmowy przedstawienia dowodu lub czynienia przeszkód w jego przeprowadzeniu. Konkludując, z przyczyn omówionych wyżej, sąd odwoławczy doszedł do przekonania, że sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy, co uzasadniało uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. przy jednoczesnym pozostawieniu mu orzeczenia o kosztach instancji odwoławczej na podstawie art. 108 § 2 k.p.c. Sąd Okręgowy ponownie rozpoznając sprawę powinien w pierwszej kolejności zobowiązać stronę powodową do sprecyzowania żądania pozwu poprzez jednoznaczne określenie dochodzonego roszczenia i do wskazania jego podstawy faktycznej, a w razie wątpliwości także jego podstawy prawnej [co umożliwia art. 205 3 § 4 k.p.c.] i stosownie do tego żądania rozważyć konieczność uzupełnienia postępowania dowodowego, zwłaszcza o dowody z dokumentów zawnioskowane w punkcie szóstym pozwu. Powinien także zbadać omówione wyżej zagadnienia związane z legitymacją czynną powoda oraz ustaleniem treści stosunku prawnego łączącego cedenta z pozwaną, z którego wywodzone jest roszczenie powoda. Swoje ustalenia i rozważania powinien przedstawić w prawidłowo sporządzonym uzasadnieniu spełniającym wymogi z art.

§ 1k.p.c., zwłaszcza w zakresie wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia.

Z powyższych przyczyn orzeczono jak w sentencji. Sędzia Sądu Apelacyjnego Tomasz Sobieraj

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.