k.c. Sąd zważył, że zawarte w stosunku umownym klauzule przeliczeniowe były abuzywne. Powodowie zawarli umowę jako konsumenci (art. 22 1 k.c.). Podkreślił, że umowa stron nie określa procedury ustalania kursów wymiany walut. W § 5 ust. 4 umowy wskazano, że kwota kredytu zostanie określona poprzez przeliczenie kwoty wyrażonej w walucie, w której kredyt jest denominowany na złote, według kursu kupna tej waluty, zgodnie z Tabelą kursów z dnia uruchomienia środków w momencie dokonywania przeliczeń kursowych. W § 13 ust. 7 umowy wskazano zaś, że do przeliczeń wysokości rat kapitałowo – odsetkowych spłacanego kredytu zastosowanie znajduje kurs sprzedaży danej waluty według aktualnej Tabeli kursów. Tak więc, zmiana kursu waluty wpływała na wypłaconą w złotych kwotę kredytu oraz na spłacane w złotych kwoty rat kapitałowo – odsetkowych. Ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosili przy tym kredytobiorcy. Spłata kredytu następowała w złotych polskich w równowartości kwot wyrażonych w CHF. Do przeliczeń wysokości rat kapitałowo – odsetkowych spłacanego kredytu zastosowanie miał zaś kurs sprzedaży danej waluty obowiązujący w Banku w dniu spłaty, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych. Bez wątpienia powodowie nie mieli żadnego wpływu na postanowienia dotyczące ustalania kursu waluty CHF, niezbędnego do określenia wzajemnym zobowiązań stron, co wynikało z zeznań świadków oraz zeznań powodów (zakres dopuszczalnych negocjacji był znikomy). Zdaniem Sądu, brak podstaw do przyjęcia, że pozostałe postanowienia były realnie negocjowane, gdyż bezspornie umowa została zawarta na podstawie opracowanego przez Bank wzorca, co oznacza, że postanowienia w zakresie kursów wymiany stosowanych w tabeli nie były uzgodnione indywidualnie w rozumieniu art.
Sąd podkreślił nadto, że w przypadku umowy stron nie było możliwości wypłaty kredytu w CHF, gdyż nie był on przeznaczony na finansowanie zobowiązań poza granicami RP. Ponadto, Sąd nie uwzględnił twierdzeń pozwanego, jakoby powodowie w chwili zawarcia umowy byli informowani o możliwości spłaty kredytu w walucie CHF. Analiza umowy wskazywała wprost, że klientom nie zapewniono możliwości spłaty kredytu w CHF, o czym świadczyła treść § 13 umowy. Sąd zaznaczył także, że zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, co oznacza, że bez znaczenia pozostaje, w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikały z określonego brzmienia umowy. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód, aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta, mógł skorzystać. Za pomocą klauzul waloryzacyjnych wysokość zobowiązań wynikających z umowy podlegała wielokrotnemu przeliczaniu z zastosowaniem dwóch rodzajów kursu waluty, przy czym mechanizm ustalania tych kursów nie został opisany w żaden sposób (umowa odsyłała w tym względzie do tabeli kursów obowiązującej w Banku). Oznacza to, że zgodnie z umową Bank miał całkowitą swobodę w zakresie ustalania kursu waluty, zaś powodowie nie mieli żadnego wpływu na ten kurs. Sąd podkreślił, że powodowie wprawdzie wyrazili zgodę na ponoszenie ryzyka kursowego, ale czym innym jest zgoda na poniesienie ryzyka związanego ze zmianą kursu waluty, a czym innym swobodne ustalanie tego kursu przez jedną ze stron umowy. Powyższe przesądziło o uznaniu spornych klauzul umownych za nietransparentne. Zdaniem Sądu, umowa, w której tylko jedna strona ma prawo do swobodnego ustalania kursów przyjmowanych do wykonania umowy sprawia, że postanowienia dotyczące kursu waluty właściwego do wzajemnych rozliczeń stron są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają rażąco interesy kredytobiorców w rozumieniu art.
385 2 k.p.c.). Wyeliminowanie postanowień dotyczących kursu waluty przy zachowaniu postanowień dotyczących określenia kwoty kredytu w CHF oznaczałoby, że kwota kredytu powinna zostać przeliczona na PLN, a strona powodowa w terminach płatności kolejnych rat powinna je spłacać w PLN, przy czym żadne postanowienie nie precyzowałoby kursu, według którego miałyby nastąpić takie rozliczenia. W ocenie Sądu nie ma możliwości zastosowania w miejsce wyeliminowanych postanowień żadnego innego kursu waluty. Zważywszy, że klauzule waloryzacyjne określają główne świadczenie kredytobiorców, brak jest możliwości zastępowania niedozwolonych klauzul przepisami dyspozytywnymi o charakterze ogólnym. Sąd podkreślił, że jedynie w drodze wyjątku możliwe jest zastosowanie w miejsce postanowienia niedozwolonego przepisu prawa o charakterze dyspozytywnym. Wyjątek ten obejmuje sytuację, w której występuje zgoda stron na jego zastosowanie oraz okoliczność, że brak takiego zastąpienia skutkowałby upadkiem umowy i niekorzystnymi następstwami dla konsumenta, który na takie niekorzystne rozwiązanie się nie godzi. Stąd też nie było możliwości uzupełnienia luk w umowie w oparciu o art. 65 k.c. i art. 56 k.c. W ocenie Sądu, brak możliwości uzupełnienia umowy – po wyeliminowaniu abuzywnych postanowień – sprawia, że nie jest obiektywnie możliwe wykonanie umowy. Po wyeliminowaniu postanowień dotyczących kursów wymiany, nie jest wiadomym według jakiego miernika ma być wyliczona równowartość zobowiązania kredytobiorców i kredytodawcy. W konsekwencji nie da się ustalić kwoty kredytu, która podlega zwrotowi na rzecz Banku. Brak jednoznacznego określenia zasad ustalania kursów, a tym samym brak możliwości określenia praw i obowiązków stron oznacza zaś, że umowa jest niezgodna z art. 69 Prawa bank. i tym samym sprzeczna z prawem oraz - z tego względu - nieważna (art. 58 k.c.). Z tych przyczyn, Sąd na podstawie art. 189 k.p.c. w zw. z art. 69 Pr. bank. w zw. z art. 58 k.c. ustalił, że umowa kredytu jest nieważna. W konsekwencji rozstrzygnął też o żądaniu zapłaty, przyjmując jako podstawę prawną art. 410 k.c. w zw. z art. 405 i nast. k.c. Sąd zwrócił przy tym uwagę na przesądzoną w orzecznictwie teorię dwóch kondykcji, zakładającą zasądzenie na rzecz kredytobiorców pełnej sumy kwot wpłaconych tytułem spłaty kredytu i odrębnie istniejącego roszczenia Banku o zwrot kapitału. Zaznaczył, że powodowie żądali zwrotu nadpłaty ponad kwotę wypłaconego kapitału Z zaświadczenia Banku wynikało, że powodowie otrzymali od pozwanego łącznie kwotę 185.393,50 zł, natomiast w okresie od dnia zawarcia umowy, tj. od 16 maja 2006 r. do 10 marca 2020 r. spłacili na rzecz Banku 224.974,59 zł. W związku z czym różnica w wysokości 39.581 zł pomiędzy świadczeniem spełnionym przez powodów w ww. okresie a kwotą wypłaconych przez Bank środków podlegała zwrotowi na ich rzecz. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od tego wyroku wniósł pozwany zaskarżając go w całości. Sądowi Okręgowemu zarzucił naruszenie:
i 385 2 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na tym, że Sąd Okręgowy uznał, iż dla stwierdzenia abuzywności szeregu postanowień umowy wystarczy ogólne stwierdzenie, że postanowienia te są abuzywne i ogólne wyjaśnienie, w jakich aspektach Sąd dopatruje się ich nieuczciwości, bez osobnego wytłumaczenia, z jakich przyczyn Sąd uznał określone postanowienie umowy za spełniające łącznie obie przesłanki abuzywności, tj. przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia interesu konsumenta, podczas gdy prawidłowe zastosowanie tych przepisów polegać powinno na odrębnej ocenie w zakresie spełnienia przez każde z tych postanowień z osobna przesłanek sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia interesu konsumenta; 5. art.
oraz art. 385 2 k.c. poprzez przyjęcie, że postanowienia przewidujące odesłanie do kursów z tabeli kursowej Banku oraz klauzula ryzyka kursowego są w całości bezskuteczne z uwagi na ich abuzywność, podczas gdy prawidłowa wykładnia norm zawartych w ww. przepisach prowadzi do wniosku, że:
poprzez przyjęcie, że rzekoma dowolność ustalania kursu CHF w tabelach kursów Banku może być źródłem abuzywności klauzul przeliczeniowych, podczas gdy tabela nie jest produktem stworzonym dla potrzeb rozliczania kredytów denominowanych w CHF, ale jest stosowana do wszystkich transakcji walutowych dokonywanych przez klientów Banku i stąd nie ma on możliwości zawyżenia/zaniżenia kursu na potrzeby kredytu powodów, gdyż jednocześnie straciłby na szeregu przeciwstawnych transakcji; poza tym, powodowie mieli wpływ na kurs, po którym zostanie przeliczona wypłacona kwota kredytu, gdyż to im przysługiwała decyzja o dacie złożenia wniosku o wypłatę kredytu, a poza tym mieli możliwość wynegocjowania z Bankiem kursu, po którym kredyt zostanie wypłacony; 7. naruszenie art.
poprzez uznanie za niedozwolone regulacji umownych przewidujących zastosowanie odmiennego kursu CHF do wypłaty i spłaty kredytu, podczas gdy eliminacja tych regulacji nie poprawiłaby sytuacji kredytobiorców, którzy w braku klauzul przeliczeniowych uzyskawszy wypłatę kredytu w CHF musieliby dokonać sprzedaży CHF w kantorze, zaś na etapie spłaty kredytu dokonać serii operacji sprzedaży PLN za CHF, przy czym byłyby one dokonywane na rynku walutowym, w kantorze czy innym banku także z zastosowaniem odmiennych kursów kupna i sprzedaży CHF;
w zw. z art. 385 2 k.c. i w zw. z art. 1 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i art. 111 ust. 1 pkt 4 Pr. bank. oraz w zw. z art. 4 ust. 1 dyrektywy i ust. 2 lit. c) załącznika do dyrektywy poprzez przyjęcie, że postanowienia dotyczące kursu kupna i sprzedaży z tabeli kursowej Banku są niedozwolonymi postanowieniami umownymi, mimo że: dyrektywa przewiduje, że kurs waluty może być przez bank ustalony w momencie wypłaty lub spłaty kredytu, a art. 111 ust. 1 pkt 4 Pr. bank. daje bankowi podstawę do ustalania kursów w tabeli (oznacza to, że publikowanie kursów w tabelach kursowych powinno być wyłączone spod oceny pod kątem abuzywności); dyrektywa nakazuje przy ocenie abuzywności uwzględniać „rodzaj towarów lub usług" oraz wszelkie okoliczności towarzyszące, co oznacza, że przy ocenie abuzywności Sąd powinien wziąć pod uwagę, że postanowienia odnoszące się do indeksów rynkowych (takich jak np. kurs waluty) w umowach zawartych na kilkadziesiąt lat, nie mogą być opisane w formule algorytmu matematycznego; nie ma podstaw do uznania, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami z uwagi na hipotetyczne (choć nierzeczywiste) ryzyko, że Bank będzie nadużywał prawa do ustalania kursu w tabeli kursowej i będzie ustalał ten kurs całkowicie w oderwaniu od realiów rynkowych; 10. art.
w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy poprzez uznanie, że konsekwencją stwierdzenia niedozwolonego charakteru postanowień przeliczeniowych jest nie tylko bezskuteczność tych postanowień, ale także nieważność umowy, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem art. 189 k.p.c. i uznaniem umowy za nieważną; 11. art.
w zw. z art. 69 ust. 3 Pr. bank. oraz art. 358 § 2 k.c. i w zw. z art. 65 k.c. poprzez uznanie (w szczególności w oparciu o błędną interpretację postanowienia § 34 umowy), że umowa pozbawiona abuzywnych klauzul denominacyjnych jest niewykonalna, podczas gdy powodowie mogą dalej wykonywać umowę poprzez spłatę rat kredytu bezpośrednio w CHF, ku czemu, podstawę daje zarówno sama umowa, jak i art. 69 ust. 3 Pr. bank., względnie możliwe jest zastosowanie art. 358 § 2 k.c.;
Godzi ona bowiem w równowagę kontraktową stron i w sposób nierównomierny rozkłada prawa i obowiązki obu kontrahentów na niekorzyść konsumenta, jako że obarcza go nieprzewidywalnym ryzykiem kursowym (zob. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18 i z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, z 15 lutego 2013 r., I CSK 313/12). Klauzule waloryzacyjne w kredycie denominowanym (jak też indeksowanym) poprzez odesłanie do nieweryfikowalnego kursu obowiązującego w tabeli kursowej banku są nietransparentne, gdyż pozostawiają pole do arbitralnego działania instytucji finansowej (zob. postanowienia Sądu Najwyższego z 30 sierpnia 2022 r., I CSK 2984/22 i z 30 sierpnia 2022 r., I CSK 3177/22). Zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie ma także racji pozwany podnosząc, że wskazana w umowie waluta CHF wyraża wartość kredytu, przez co umowa ta jest umową o kredyt walutowy, a nie złotowy z klauzulą przeliczeniową. W ocenie Sądu Apelacyjnego, o charakterze spornej umowy świadczy przede wszystkim jej treść, z której wprost wynika, że zarówno wypłata kredytu, jak i jego spłata miała nastąpić w walucie polskiej. Skoro zatem między stronami faktycznie nie dochodziło do transferu jakichkolwiek wartości dewizowych, umowy stron nie można określać mianem umowy o kredyt walutowy. Odniesienie do waluty w umowie stanowiło jedynie mechanizm waloryzacyjny (co do zasady dopuszczalny). Podkreślenia wymaga, że o tym, w jakiej walucie jest kredyt decyduje waluta, w jakiej, na podstawie umowy, bank wypłaca środki pieniężne, a nie kwota „formalnie” widniejąca w umowie. W judykaturze wyraźnie odróżnia się określenie świadczenia w walucie obcej od tzw. klauzul waloryzacyjnych, które wyłączają walutę polską jako jedyny miernik wartości i odnoszą cenę również do waluty obcej (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 07 lipca 2005 r., V CK 859/04 oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 19 października 2018 r., IV CSK 200/18). W kontekście zarzutów podnoszonych w apelacji podkreślenia wymaga, że pojęcie „interesów konsumenta" należy rozumieć szeroko, zarówno w kategoriach interesu prawnego, jak i ekonomicznego. Na gruncie umowy kredytowej, interes ten powinien uwzględniać przede wszystkim aspekt bezpieczeństwa finansowego. W związku z tym jako „rażące naruszenie interesów konsumenta” należy rozumieć zachwianie równowagą kontraktową stron i nieusprawiedliwioną dysproporcję praw na niekorzyść konsumenta w określonym stosunku obligacyjnym. Z kolei przez „dobre obyczaje” w rozumieniu art.
należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami uważa się m.in. działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, zmierzające do dezinformacji i wywołania błędnego przekonania, ale także niezapewniające rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. W okolicznościach niniejszej sprawy nie ulega wątpliwości, że pozwany Bank poprzez odesłanie w umowie do niezdefiniowanych i nieweryfikowalnych kursów z „Tabeli kursów”, o której mowa w § 1 pkt 7 umowy naruszył dobre obyczaje oraz rażąco naruszył interesy powodów. Nie mieli oni bowiem żadnego wpływu na te kursy i nic nie chroniło ich przed arbitralnymi działaniami Banku. Podkreślenia również wymaga, że kredytobiorcy dochodzący swych roszczeń w oparciu o art.
k.c. nie są zobowiązani do wykazywania jakiejkolwiek realnej szkody po swojej stronie wskutek zastosowania niedozwolonych klauzul umownych. Na gruncie ww. przepisu liczy się bowiem jedynie potencjalnie grożąca konsumentowi szkoda wynikająca z wprowadzenia do umowy asymetrycznych i nieuczciwych zapisów. Co za tym idzie, bez znaczenia w niniejszej sprawie jest to, że początkowo oferowany powodom kredyt denominowany do CHF był „tańszy" niż kredyt w złotych według stawki WIBOR. Wraz z upływem czasu i znacznym wzrostem kursu CHF okazało się, że korzyści płynące z niższego oprocentowania i niższych rat zostały w całości skonsumowane przez wahania kursowe, z czego kredytobiorcy nie zdawali sobie w pełni sprawy w momencie zawierania umowy. Wbrew zapatrywaniom skarżącego w realiach niniejszej sprawy nie było potrzeby drobiazgowego analizowania „czy każde z postanowień przeliczeniowych z osobna prowadziło do powstania znacznej nierównowagi pomiędzy prawami i obowiązkami stron” bowiem wskutek uznania, że dana klauzula waloryzacyjna spełnia przesłanki abuzywności, eliminacji z umowy podlega cały mechanizm waloryzacyjny. Sąd Okręgowy wskazał zaś, które zapisy umowne są abuzywne i w stopniu wystarczającym wyjaśnił, dlaczego. Nie ma przy tym znaczenia podnoszona przez pozwanego okoliczność, że „Tabela kursów” walut nie jest przez niego sporządzana specjalnie na potrzeby waloryzacji świadczeń kredytobiorców, ale ma generalny charakter i odnosi się do całej prowadzonej przez niego działalności bankowej. Istotne jest przede wszystkim to, że waloryzacja rat kredytu udzielonego na podstawie analizowanej umowy odbywała się w oparciu o „Tabelę kursową” sporządzaną wyłącznie przez pozwanego i nieweryfikowalną dla konsumenta. Nieistotny jest zatem fakt, że tę samą tabelę Bank wykorzystywał w innych sferach swojej działalności, a nie tylko do waloryzacji kredytów. W kontekście zarzutów apelacji podkreślenia wymaga, że na gruncie art.
k.c. ważki jest sam fakt, że umowa została tak sformułowana, iż zawarte w niej klauzule przerzucały na powodów nieograniczone ryzyko walutowe i tworzyły po stronie Banku uprawnienie do niczym nieskrępowanego ustalania wysokości świadczenia konsumentów, a nadto obciążała powodów dodatkową niczym nieuzasadnioną płatnością z tytułu różnicy pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży (tzw. spraedem). Bez znaczenia jest zaś to, czy Bank faktycznie z takiej możliwości korzystał, liczy się jedynie sama potencjalna możliwość takiego działania - wynikająca z umowy. Innymi słowy, abuzywność postanowienia umownego ocenia się przez pryzmat uprawnień, jakie przyznał sobie przedsiębiorca w kwestionowanym postanowieniu, a nie przez analizę, czy i jak następnie je wykorzystywał (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 sierpnia 2022 r., V A Ca 41/22). Umowa nie dawała im też żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami Banku w zakresie wyznaczanego kursu CHF. Nie wprowadzała też żadnych narzędzi chroniących powodów przed nieograniczonym wzrostem zadłużenia w przypadku istotnej dewaluacji w stosunku do CHF waluty krajowej, w której powodowie osiągali dochody (np. górny pułap ryzyka walutowego, czy ewentualnie inne mechanizmy zabezpieczające usprawiedliwione interesy powodów) . Powyższe oznacza, że wszelkie podnoszone przez pozwany Bank argumenty związane z faktycznie stosowanymi kursami (zasadami ich wyznaczania, zakresem zastosowania, rynkowym charakterem) nie miały znaczenia w sprawie. Istotne jest jedynie to, że zastosowany w spornej umowie mechanizm waloryzacyjny nie został doprecyzowany i zaopatrzony w ograniczenia w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów wyliczania wartości kursowych. W tym kontekście na uwagę zasługują zeznania zawnioskowanego przez pozwanego świadka E. T., która w swoich pisemnych zeznaniach zeznała, że nie informowała klientów Banku, według jakich zasad ustalane są kursy w Tabeli. Świadek nie informowała również klientów o istniejącym spreadzie, ani też o jego wysokości (k. 275-276). Podkreślenia wymaga, że sprawy takie jak niniejsza, których przedmiotowym ocena mechanizmów umowy wiążących udzielony kredytu z walutą obcą (CHF) opierają się na analizie i ocenie treści zawartej umowy oraz okoliczności temu towarzyszących, co oznacza, że istotną część materiału dowodowego stanowi w zasadzie sama umowa. To na jej podstawie sąd ustala czy zawarte w niej klauzule są jednoznaczne i uczciwe względem konsumenta. Oceny tej dokonuje się przy tym według stanu istniejącego w dacie zawarcia umowy (art. 385 2 k.c.), co samo przez się przesądza o nieprzydatności pewnej kategorii dowodów, w tym dowodu z opinii biegłego na okoliczność faktycznie stosowanych przez Bank kursów, czy też dokumentów wewnętrznych i prywatnych ekspertyz. Z uwagi na powyższe nie było potrzeby przeprowadzania zawnioskowanego przez pozwanego (w trybie art. 380 k.p.c.) dowodu z opinii biegłego w ramach postępowania apelacyjnego. Wbrew zapatrywaniom pozwanego, stanowisko Sądu Okręgowego nie narusza treści art. 111 Prawa bank., który przewiduje obowiązek ogłaszania przez banki w sposób ogólnie dostępny i w miejscu wykonywania czynności - pewnego minimum informacyjnego. To, iż bank zobligowany jest do udostępniania informacji m.in. o stosowanych przez siebie kursach walutowych w żaden sposób nie zwalnia go z określenia w umowie – w sposób przystępny, zrozumiały i jednoznaczny – kryteriów, które decydują o tych kursach, zważywszy, że czynniki te w sposób oczywisty przekładają się na wymiar zobowiązań kredytobiorców oraz wysokość rat do spłaty. Wskazany przepis oraz materia związana z abuzywnością klauzul odwołujących się do tabel kursowych (wyżej zarysowana) stanowią dwa odrębne zagadnienia, które ani wzajemnie się wykluczają, ani wzajemnie uzupełniają. Argumenty pozwanego są w tym względzie całkowicie chybione. Z żadnego dowodu nie wynika też, by powodowie mieli faktyczną możliwość negocjowania kursu waluty służącego do uruchomienia kredytu w walucie polskiej. Dokonania wypłaty kredytu w PLN, w kwotach odpowiadających określonym sumom CHF, dowodzą potwierdzenia wykonania przelewów (k. 113-121). Możliwości negocjowania kursu CHF/PLN nie potwierdzili zeznający w sprawie – z wniosku pozwanego – świadkowie Z. M. (k. 264) oraz E. T. (k. 275). Trudno za miarodajne i przydatne w tym względzie uznać także powołane przez Bank blankietowe dokumenty takie jak wzór umowy ramowej o współpracy na rynku finansowym i transakcji natychmiastowej negocjowanej wymiany walut (k. 131). Z żadnego dowodu nie wynika, by powodom w ogóle proponowano, czy choćby sygnalizowano możliwość zawarcia takich umów. Zaznaczyć należy, że analizie Sądów obu instancji podlegała konkretna – obecnie kwestionowana przez powodów – umowa kredytu, która w żaden sposób nie zobowiązywała pozwanego do wypłaty kredytu (którego wysokość określono w walucie obcej) w złotych polskich po kursie negocjowanym z kredytobiorcami. Nie jest zaś przedmiotem oceny w niniejszej sprawie hipotetyczny stosunek prawny, który mógłby zostać nawiązany na podstawie innych dostępnych w ofercie Banku produktów finansowych. Nie sposób też uznać za zasadne twierdzenia pozwanego, że powodowie mieli wpływ na kurs, po którym zostanie przeliczona wypłacona im kwota kredytu - z uwagi na możność decydowania o dacie złożenia wniosku odnośnie wypłaty kredytu - zważywszy, że według zapisów umownych wypłata kredytu miała nastąpić w terminie do trzech dni roboczych po stwierdzeniu spełnienia przez kredytobiorcę warunków wypłaty (§ 4 ust. 1 i 2 umowy). Taki zapis uwzględnia zatem pewną odległość czasową, podczas której mogą wystąpić różnice kursowe. Powodowie składając wniosek o wypłatę kredytu nie byli więc w stanie przewidzieć, po jakim kursie Bank wypłaci środki, skoro wypłata ta z założenia miała następować nie od razu, ale po upływie kilku dni. Nie można się również zgodzić z argumentacją pozwanego, że zastosowanie tabeli kursów obowiązującej w Banku miało „wyłącznie fakultatywny charakter i zależało od decyzji kredytobiorców”, bowiem równie dobrze mogli oni nie skorzystać z oferty kredytowej Banku i zdecydować się na kredyt złotowy. Podkreślenia wymaga, że to Bank zaproponował powodom swój produkt i to on w całości go skonstruował. To on jest autorem tekstu umowy, w tym spornych klauzul waloryzacyjnych, gdyż nie ulega wątpliwości, że umowa została przygotowana zawczasu i stanowiła wzorzec powszechnie wykorzystywany w stosunkach z także innymi klientami. Tylko niektóre parametry, takie jak wysokość wnioskowanej kwoty do wypłaty, okres kredytowania, rodzaj rat spłaty (malejące, równe), czy sposób zabezpieczenia kredytu były uzależnione od woli konsumentów. W tych okolicznościach nie znajduje żadnego usprawiedliwienia próba przerzucenia przez pozwanego odpowiedzialności za wadliwy produkt - jego własnego autorstwa - na drugą (słabszą stronę) umowy, która tylko przystała na zaproponowane jej warunki (nie będąc w pełni świadomą wszystkich aspektów i ryzyk z tym związanych) z uzasadnieniem, iż to kredytobiorca sam wybrał taki kredyt. W ocenie Sądu Apelacyjnego, z żadnego zapisu umownego nie wynika też, by powodowie – już od chwili zawarcia umowy – mieli realną możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF. O takiej możliwości nie świadczy bynajmniej treść przywołanego w apelacji § 13 umowy. Z zapisu § 13 ust. 1 umowy wyraźnie wynika, że środki na raty miały pochodzić tylko z oznaczonego rachunku oszczędnościowo -rozliczeniowego ( (...)) prowadzonego w złotych polskich. Brak jest też dowodów na to, by kwestia spłaty rat kredytu w CHF była przedmiotem rozmów stron poprzedzających podpisanie umowy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, należy zgodzić się z Sądem Okręgowym, że powodowie przed zawarciem spornej umowy nie uzyskali od pozwanego Banku rzetelnych i wyczerpujących informacji odnośnie istoty kredytu denominowanego do kursu waluty obcej, związanego z tym ryzyka walutowego oraz sposobu ustalania kursu w Tabeli kursowej Banku. Wbrew twierdzeniom skarżącego ani z treści umowy ani z żadnego innego dowodu nie wynika, by przedstawił on kredytobiorcom „w sposób wyczerpujący i zgodnie z wytycznymi Rekomendacji S” informacje „o istocie i mechanizmie umowy, o ryzykach z nią związanych, w tym o konsekwencjach wpływu zmiany wysokości waluty obcej”. Oceny tej nie zmienia fakt, że we wniosku kredytowym znalazły się zapisy zgodnie, z którymi powodowie oświadczyli, że poniosą ryzyko zmiany kursów walut (pkt 9 ppkt 5 wniosku - k. 96), ani tez zapisy umowy, w myśl których powodowie potwierdzili, że zostali poinformowani o ponoszeniu ryzyka zmiany kursów waluty i że zmiana kursu walutowego będzie miała wpływ na wysokość zadłużenia z tytułu kredytu i wysokość rat kredytu (§ 30 ust. 1 umowy - k. 42v.). Z treści tych zapisów nie sposób bowiem wywnioskować, jakiego dokładnie rodzaju informacje zostały im przedstawione i czy były one rzetelne, wyczerpujące oraz w pełni zrozumiałe dla konsumentów. Jak wskazuje się w orzecznictwie – samo tylko blankietowe wskazanie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca, która został o tym poinformowany – jest niewystarczające (zob. np. wyrok z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18). To musi być klarowne przedstawienie pewnych ewentualnych symulacji, które w sposób przystępny i czytelny wskazywałyby konsumentowi w jaki sposób będzie się kształtowało jego zadłużenie i wysokość rat w sytuacji ewentualnego wzrostu kursu CHF. Tymczasem powodom nie przedstawiono informacji obrazujących faktycznie ponoszone ryzyko w przypadku znacznego wzrostu kursu CHF. Sąd Apelacyjny podziela wyrażony w orzecznictwie pogląd, że gdyby rzeczywiście zostało należycie wyjaśnione znaczenie zmiany kursu waluty i ponoszonego ryzyka, to racjonalny kredytobiorca nie decydowałby się na kredyt powiązany z kursem waluty obcej w sposób wadliwy w perspektywie jego spłacania przez kilkadziesiąt lat, chyba że z okoliczności sprawy wyraźnie wynikałoby co innego (co akurat w tej sprawie nie wynika). Z pewnością fakt otrzymania takich informacji nie wynika z oświadczenia powodów zawartego we wniosku kredytowym, czy też z § 30 ust.1 umowy. W rezultacie stwierdzić należy, że strony nie prowadziły żadnych negocjacji odnośnie treści klauzul waloryzacyjnych, a do zawarcia umowy został wykorzystany wzorzec umowny, czego skarżący nawet nie kwestionował. Nie podołał zatem ciążącym na nim obowiązkom dowodowym z art.
Z żadnego zapisu umownego czy innego dokumentu nie wynika, by strony uzgadniały zasady przeliczania waluty CHF na PLN. Sam zaś fakt, że powodowie wybrali kredyt denominowany do CHF, tj. złożyli wniosek o udzielenie kredytu w oznaczonej kwocie PLN i zaznaczyli na formularzu opcję waloryzacji do CHF nie oznacza jeszcze, że postanowienia umowy dotyczące waloryzacji zostały indywidualnie uzgodnione. W konsekwencji w sprawie niniejszej nie zachodziła przesłanka negatywna wyłączająca badanie abuzywności klauzul umownych w postaci indywidualnych uzgodnień z konsumentami. W ślad za Sądem Okręgowym stwierdzić należy, że kwestionowane postanowienia stanowiące klauzule waloryzacyjne są niedozwolone, co oznacza, że od początku i z mocy samego prawa są one dotknięte bezskutecznością na korzyść kredytobiorców. Nie udzielili oni przy tym następczo świadomej i wolnej zgody na te zapisy, co mogłoby przywrócić ich skuteczność z mocą wsteczną (zob. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 – mającą moc zasady prawnej). Wyeliminowanie mechanizmu przeliczeniowego zawartego w umowie stron, czyni w zasadzie niemożliwym określenie podlegającej wypłacie w PLN kwoty kredytu udzielonego w CHF oraz rat spłaty. Zauważyć bowiem należy, że kredyt został udzielony w PLN w kwocie stanowiącej równowartość CHF. Pomięcie klauzul waloryzacyjnych sprawia, że nie jest wiadomym, jaka kwota powinna być przez Bank wypłacona w wykonaniu umowy i jakie następnie kwoty powinny być spłacane tytułem rat. Po takim zabiegu, w umowie pozostaje jedynie zapis, że kredyt został udzielony w kwocie stanowiącej równowartość 75.726,57 CHF, co uniemożliwia dalsze wykonywanie umowy. Brak określenia zarówno kwoty udzielonego kredytu, jak i wysokości spłat poszczególnych rat oznacza brak koniecznych składników (essentialia negotii) umowy kredytu wymienionych w art. 69 Pr. bank (zob. np. wyroki TSUE z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52; z 3 października 2019 r., C 260/18, pkt 44; postanowienie Sądu Najwyższego z 16 marca 2021 r., I CSK 635/20; wyroki Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18 i z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19). Zakres, jakiego dotyczy przewidziana w art. 385
- utraciły taki charakter. Także TSUE w jednym ze swych ostatnich wyroków (z 29 kwietnia 2021 r., w sprawie C-19/20) podtrzymał dotychczas prezentowane stanowisko, że o tym czy obowiązywanie umowy, bez abuzywnych postanowień jest możliwe decydują przepisy prawa krajowego, bowiem dyrektywa 93/13 wymaga jedynie, aby kwestia ta rozstrzygnięta została przez sąd krajowy z urzędu, w oparciu o przepisy prawa krajowego, stosując obiektywne podejście. Sąd krajowy nie jest przy tym uprawniony do dokonywania jakichkolwiek modyfikacji abuzywnych postanowień, w tym do redukcji utrzymującej skuteczność lub zastąpienia innymi zapisami (tak też TSUE w sprawach: C-618/10 J. C., pkt 65; C-488/11 D. A. B., pkt 57). Wyjątkiem jest możliwość zastąpienia postanowienia abuzywnego przepisem dyspozytywnym, za zgodą konsumenta w celu uchronienia go przed negatywnymi skutkami nieważności umowy (tak też TSUE w sprawie C-260/18 D., pkt. 48 i 55). To konsument zatem wyrażając zgodę na uzupełnienie umowy przepisem dyspozytywnym, może zapobiec jej nieważności. W braku takiej zgody sąd stwierdza nieważność umowy. Zważywszy na fakt, że polskie prawo cywilne nie przewiduje możliwości zastępowania niedozwolonych klauzul umownych innymi postanowieniami, a sami powodowie nie wyrazili zgody na uzupełnienie umowy przepisem dyspozytywnym, apelacja pozwanego jest w tej mierze bezzasadna. Nie jest możliwym utrzymanie nieważnej umowy, jeżeli wyraźnie się temu sprzeciwia konsument, co w niniejszej sprawie niewątpliwie miało miejsce (powodowie konsekwentnie wskazywali na nieważność umowy, przy czym zostali pouczeni przez Przewodniczącą o skutkach unieważnienia umowy – rozprawa z 2 marca 2022 r. znacznik czasu - 00:14:38 - (...):19). Również Sąd Apelacyjny nie uważa, by stwierdzenie nieważności umowy było dla powodów niekorzystne, skoro jej pozostawienie w mocy nadal narażałoby ich na niczym nieograniczone ryzyko kursowe, o czym nie zostali rzetelnie poinformowani przed zawarciem umowy. Powodowie spełnili przesłanki konieczne dla roszczenia o ustalenie. Interes prawny unormowany w art. 189 k.p.c. będzie istniał, gdy wyrok ustalający umożliwi najpełniejszą ochronę ich sfery prawnej (patrz: wyrok SN z 18 czerwca 2009 r. II CSK 33/09). Tak było w niniejszej sprawie. Tylko ustalenie nieważności pozwoliłoby na definitywnie uchylenie stanu niepewności w zakresie istnienia spornej umowy i wynikających z niej obowiązków. Takie rozstrzygnięcie oddziaływałoby nie tylko na kwestię zasadność roszczeń powodów z tytułu nienależnego świadczenia, lecz także na szereg innych istotnych dla nich aspektów prawnych – np. pozbawiłoby pozwanego możności dochodzenia spełnienia długu opisanego w kontrakcie; czy też pozwoliłoby na dokonanie w księdze wieczystej wpisu o wykreśleniu hipoteki zabezpieczającej zobowiązanie kredytowe (patrz: postanowienie SN z 25 sierpnia 2011 r. II CSK 665/10). Skutek ten nie mógłby być osiągnięty w oparciu o samo powództwo o świadczenie. W tych okolicznościach inicjatorom postępowania przysługiwało roszczenie z art. 410 k.c. Z przepisów powszechnie obowiązującego prawa nie można wywieść podstawy do stosowania konstrukcji, która skutkowałaby wzajemnym skompensowaniem nienależnych świadczeń spełnionych przez nich i pozwanego. Już samo wykonanie nieważnego zobowiązania jest źródłem roszczenia zwrotnego i z tych względów nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie accipiens został wzbogacany a solvens zubożony (patrz: uchwała SN z 16 lutego 2021 r. III CZP 11/20; wyrok SN z 11 grudnia 2019 r. V CSK 382/18; postanowienie SN z 1 marca 2018 r. I CSK 655/17). Oznaczało to, że powodowie mogli dochodzić zwrotu tego, co przekazali w wykonaniu nieważnej umowy. Skoro sformułowane przez nich żądanie o zapłatę kwoty 39.581 zł mieściło się w zakresie powyższego roszczenia, to było zasadne. Nie jest przy tym zasadny zarzut apelacji podnoszący naruszenie art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 411 pkt 2 k.c. ponieważ skutki stosowania przez Bank niedozwolonych postanowień umownych nie mogą podlegać ochronie prawnej z odwołaniem się do zasad współżycia społecznego (art. 411 pkt 2 k.c.). Spełnione przez powodów w następstwie nieważnej umowy kredytowej świadczenie nie może być kwalifikowane jako czyniące zadość zasadom współżycia społecznego, gdyż to Bank stosując wobec konsumentów wzorzec umowny zawierający klauzule abuzywne dopuścił się naruszenia dobrych obyczajów i rażąco naruszył interes kontrahentów. Nie sposób więc zaakceptować poglądu, iż mógłby on w tym przypadku wywodzić dla siebie korzystne skutki prawne. Konsekwencją powyższego jest stwierdzenie, że zaskarżony wyrok jest prawidłowy. W tej sytuacji apelacja pozwanego nie mogła odnieść oczekiwanego skutku i została oddalona na mocy art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego postanowiono na mocy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. i w zw. z § 2 pkt 7 w zw. § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r., poz.1800 ze zm.). Małgorzata Szostak-Szydłowska Krzysztof Chojnowski Beata Wojtasiak
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.