k.c. i art. 385 2 k.c., w którym określono moment i kontekst decydujące o uznaniu danego postanowienia umownego za niedozwolone. Przypomniał, że przywołane uregulowania zostały dodane do kodeksu cywilnego ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. Nr 22, poz. 271), która implementowała dyrektywę Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L Nr 95, str. 29), stanowiącą obecnie element polskiego porządku prawnego jako członka Unii Europejskiej. Wskazał więc, że wykładni art.
k.c. i art. 385 2 k.c. należy dokonywać w kontekście regulacji zawartych w tej dyrektywie. Dalej przytoczył przepisy art. 1 ust. 1, art. 2 i art. 3 wymienionej dyrektywy, zwłaszcza co do pojęć, które zostały w tych przepisach wyjaśnione. Podkreślił między innymi, że w art. 3 ust. 2 dyrektywy wskazano, iż warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania ww. artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim. Kontynuując wskazał na powiązanie art. 385 2 k.c. z art. 4 ust. 1 dyrektywy. Dodał, że przepis art. 4 ust. 2 dyrektywy stanowi, podobnie jak dodany do kodeksu cywilnego przepis art.
k.c., iż ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Skonkludował tą część rozważań w sprawie wskazanych podstaw prawnych, że o ile regulacja znajdująca się w kodeksie cywilnym, dopuszczając możliwość uznania za niedozwolone postanowień określających główne świadczenie strony, odwołuje się do postanowienia, które nie zostało sformułowane w sposób „jednoznaczny”, to przepis zawarty w dyrektywie zakłada, że ocenie pod kątem omawianej tu abuzywności mogą być poddawane także warunki dotyczące lub określające główny przedmiot umowy, jeżeli nie spełniają cechy bycia „wyrażonym prostym i zrozumiałym językiem”. Wynika z tego, iż oceny „jednoznaczności” sformułowania danego postanowienia umownego, co do którego Sąd dojdzie do przekonania, iż określa „główny przedmiot umowy” tudzież „główne świadczenie” którejś ze stron, winien dokonywać badając, czy tę jednoznaczność przesądza jego sformułowanie dokonane w sposób „prosty i zrozumiały”, czyli w taki, że przeciętny konsument po zapoznaniu się z nim był w stanie pojąć, jakie skutki prawne wywoła wyrażenie przez niego zgody na zawarcie umowy zawierającej to postanowienie. Wskazał następnie, że wymóg, by postanowienia zamieszczone przez przedsiębiorcę w umowie zawieranej z konsumentem były zredagowane „prostym i zrozumiałym językiem”, znalazł swój wyraz w art. 5 ww. dyrektywy, zgodnie z którym w przypadku umów, w których wszystkie lub niektóre z przedstawianych konsumentowi warunków wyrażone są na piśmie, warunki te muszą zawsze być sporządzone prostym i zrozumiałym językiem. Na gruncie kodeksu cywilnego stanowi o tym art. 385 § 2 k.c., w którym wskazano, iż wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Przekładając wszystkie powyższe rozważania do niniejszej sprawy Sąd Okręgowy uznał, że spełnione zostały wszelkie przesłanki, aby uznać za abuzywne te spośród postanowień zamieszczonych w umowie kredytu zawartej przez powodów z poprzednikiem pozwanego, które wymienili oni w pozwie. Zastrzegł, że w świetle materiału dowodowego zgromadzonego w toku procesu brak było jakichkolwiek podstaw, aby odmówić powodom statutu konsumenta. Według treści umowy, której odpis został załączony do pozwu, udzielony nią kredyt był przeznaczony na finansowanie nabycia lokalu mieszkalnego położonego w S. ul. (...), dla którego urządzona jest przez Sąd Rejonowy w Szczecinie księga wieczysta nr (...) (§ 1 ust. 1 i 2 CSU). Już sam ten fakt nakazywał domniemywać, że celem powyższej umowy nie była działalność gospodarcza czy zawodowa, którą by prowadzili powodowie, lecz potrzeba zaspokojenia ich potrzeb mieszkaniowych. Powyższe przekonanie wynikające z dokumentu umowy powodowie potwierdzili składając zeznania w charakterze strony w niniejszej sprawie. Wynika z tych dowodów, iż powodowie nie prowadzili wówczas działalności gospodarczej. Pozwany nie zdołał udowodnić niczego, co by podważało te okoliczności. Przypomniał Sąd Okręgowy, że powodowie w uzasadnieniu pozwu za niedozwolone uznali postanowienia zawarte w: § § 1 ust. 2 COU o treści: „W przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej, kwota kredytu wypłacana w złotych, zostanie określona poprzez przeliczenie na złote kwoty wyrażonej w walucie, w której kredyt jest denominowany, według kursu kupna tej waluty, zgodnie z Tabelą kursów, obowiązującą w Banku w dniu uruchomienia środków, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych.” § § 1 ust. 3 pkt 1 COU o treści: „W przypadku kredytu denominowanego do waluty obcej 1) zmiana kursu waluty wpływa na wypłacane w złotych przez bank kwoty transz kredytu oraz na spłacane w złotych przez kredytobiorcę kwoty rat kapitałowo-odsetkowych” § § 11 ust 2 i 3 COU o treści: „W przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej, wypłata środków następuje w złotych, w kwocie stanowiącej równowartość wypłacanej kwoty wyrażonej w walucie obcej. Do przeliczeń kwot walut uruchamianego kredytu stosuje się kurs kupna waluty obcej według Tabeli kursów obowiązującej w Banku w dniu wypłaty środków, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych.” § § 13 ust. 7 pkt 1 COU o treści: „W przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej, do przeliczeń wysokości rat kapitałowo-odsetkowych spłacanego kredytu stosuje się kurs sprzedaży danej waluty według Tabeli Kursów obowiązującej w Banku w dniu spłaty, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych.” Jak stwierdził dalej Sąd I instancji powyższych postanowień nie powinno się oceniać w oderwaniu od siebie ani od innych postanowień umownych bądź okoliczności faktycznych, w jakich została ona zawarta. Przyznał, że umowa tego rodzaju została uregulowana w art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe, natomiast wskazał, że aby zrozumieć pojęcie kwoty i walutę kredytu udzielonego powodom nie należy odnosić się wyłącznie do tego, jaką kwotę w literalnie zapisano w § 1 ust. 1 ww. umowy, gdzie wskazano 50.153 CHF. Zarówno to postanowienia § 1 ust. 1 jak i łączący się z nim § 11 ust. 2 i 3 COU świadczą o tym, że o kwocie kredytu decydować miało de facto to, jaką równowartość kwoty 50.153 CHF zł pozwany wyliczy stosując swój kurs kupna CHF z dnia wypłaty kredytu, wypłacając powodom kwotę w złotych, którą chcieli uzyskać zawierając umowę. Nie jest więc tak, że powodowie, zawierając umowę kredytu, na podstawie jej treści, mogli stwierdzić, jaką kwotę kredytu faktycznie otrzymają od banku. Treść powyższej umowy została skonstruowana w ten sposób, iż waluta obca została w niej użyta wyłącznie w takim celu, aby za jej pośrednictwem bank mógł określić wysokość salda kredytu, jaki powodowie będą obowiązani zwrócić. Z drugiej strony waluta obca miała być wyznacznikiem wysokości każdej poszczególnej raty, w jakiej kredyt miał być przez nich spłacany. Ani w umowie ani w innych dokumentach dotyczących spornej umowy nie zawarto żadnych uregulowań, które ograniczałyby dowolność pozwanego przy obliczaniu wysokości kwoty kredytu wypłacanego powodom, a więc pierwotnej wysokości ich zobowiązania, a także poszczególnych rat, w jakich kredyt miał być spłacany. Sam dokument umowy nie dawał powodom wskazówek, w jaki sposób będzie obliczana przez bank wysokość kursu kupna waluty obcej stanowiąca miernik określania wysokości ich kwoty kredytu, którą bank im wypłaci w złotych i jak i kursu sprzedaży decydującego o wysokości poszczególnych rat, w jakich będą go spłacać. Teoretycznie rzecz biorąc umowa kredytu zawarta przez strony niniejszego procesu została zredagowana w taki sposób, iż poprzednik prawny pozwanego zastrzegł dla siebie w tym zakresie żadnego ograniczenia. O tym, iż wszystkie przywołane powyżej postanowienia umowne „ukształtowały prawa i obowiązki” powodów „w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy” (co winno decydować o ich abuzywności w myśl art. 385
k.c., nie wiązały powodów, Sąd Okręgowy następnie oceniał, badając zasadność roszczenia o ustalenie nieważności umowy kredytu, jaki skutek prawny winno wywołać wyeliminowanie ich z przedmiotowej umowy. Wskazał, że decydujące znaczenie dla oceny roszczenia o ustalenie nieważności przedmiotowej umowy winno się przypisać rozstrzygnięciu, czy po wyeliminowaniu z niej zapisów uznanych za abuzywne umowa w świetle innych regulacji prawnych mogłaby dalej obowiązywać jako ważna umowa kredytu. Powołując się na orzecznictwo TSUE stwierdził, że wbrew woli konsumenta nie ma możliwości wypełniania luk powstałych w umowie wskutek wyeliminowania z niej postanowień takiego rodzaju, jak uznane tu za abuzywne. Podstaw do takiego zastąpienia zakwestionowanych uregulowań umownych nie dostarcza żaden przepis obowiązujący w Polsce. Wypełnienie luki wynikłej z ich eliminacji mogłoby zatem nastąpić wyłącznie wówczas, gdyby chciał tego konsument, będąc należycie poinformowany o wszelkich skutkach, jakie mogą się wiązać z ich abuzywnością. W realiach sprawy powodowie nie wyrazili takiej woli. Fakt takiego ukształtowania ww. postanowień, który zakładał dowolność w ustaleniu przez pozwanego kursów kupna i sprzedaży waluty obcej stosowanych przy obliczaniu wysokości kredytu wypłaconego powodom i poszczególnych rat spłaty, był tylko jedną z przyczyn uznania tych postanowień za niedozwolone. Drugą, bardziej istotną, było zdaniem Sądu nienależyte wykonanie przez pozwanego obowiązku informacyjnego o ryzyku kursowym, jaki powodowie przyjęli zawierając taką umowę. W świetle powyższej oceny zastosowanie art. 358 § 2 k.c. dla wypełnienia luki powstałej w wyniku wyeliminowania z umowy wszystkich ww. postanowień abuzywnych jawiło się tym bardziej jako nieuzasadnione. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę, bacząc na wskazówki TSUE wyrażone w cytowanych orzeczeniach, jak również na przepisy prawa krajowego, doszedł do przekonania, iż na ocenę tego, czy przedmiotowa umowa kredytu, którą powodowie zwarli z poprzednikiem pozwanego, mogłaby obowiązywać po wyeliminowaniu z niej tych postanowień uznanych za abuzywne, decydujące znaczenie powinien mieć wzgląd na treść art. 69 ustawy Prawo bankowe. Analizując treść uregulowań przedmiotowej dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy umowy kredytu zauważył, że przewidziano w niej oprocentowanie według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową franka szwajcarskiego (LIBOR 3M). Sama w sobie dopuszczalność zawarcia takiego rodzaju umowy kredytu, który jest udzielony w walucie krajowej, jednak wysokość zobowiązania kredytobiorcy jest w niej określona w oparciu o kurs waluty obcej, nie jest i nie była nigdy prawnie wyłączona. Prawna dopuszczalność tego rodzaju umowy w dotychczasowym orzecznictwie, czy to Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy Sądu Najwyższego, czy w przeważającej części opublikowanych orzeczeń sądów powszechnych, nie została nigdy zakwestionowana. Uznanie że wysokość obowiązania powodów jako kredytobiorców po wyeliminowaniu z umowy zapisów uznanych za abuzywne miałaby odpowiadać wprost wysokości kredytu wypłaconego w umowie w złotych, a wysokość poszczególnych rat spłaty odpowiadałaby wprost wysokości świadczeń w złotych wpłaconych przez powodów na rachunek bankowy służący obsłudze kredytu, spowodowałoby właśnie taką modyfikację umowy, która byłaby równa zmianie charakteru głównego przedmiotu umowy Sąd Okręgowy stanął zatem ostatecznie na stanowisku, iż zapisy zawarte postanowieniach umownych uznanych za abuzywne określały główne świadczenia stron. Powyższe zapatrywanie nie oznaczało, że nie mogły one zostać uznane za abuzywne z uwagi na regulację wyrażoną w art.
czy w art. art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. Przepisy tam zawarte dopuszczają możliwość wyłączenia ich z umowy, pomimo że określają główne świadczenia stron, czy główny przedmiot umowy, jeżeli nie zostały sformułowane w sposób „jednoznaczny” (art.
4 ust. 2 dyrektywy). Zdaniem tego Sądu omawiane postanowienia nie spełniały cechy jednoznaczności, nie wyrażono ich prostym i zrozumiałym językiem. Ich treść nie pozwalała konsumentowi w momencie zawarcia umowy dowiedzieć się, w jaki sposób zapisy te będą realizowane, tj. jakie kryteria bank przyjmie określając wysokość kursów waluty wykorzystywanych do obliczenia wysokości kredytu podlegającego wypłacie i przypadającego do zwrotu, wreszcie o ile wartość kredytu może wzrosnąć wraz ze zmianą kursu waluty. Uznanie tych zapisów za określające główne świadczenia stron oznaczało natomiast, iż w razie ich braku pozostała część umowy nie mogłaby funkcjonować w obrocie prawnym, gdyż nie spełniłaby wymogów umowy kredytu przewidzianych w art. 69 ustawy Prawo bankowe (nie określałaby wysokości kredytu, jaki powodowie mieli spłacić, ani zasad tej spłaty). W związku z tym taka umowa byłaby ukształtowana w sposób sprzeciwiający się ustawie, naruszając tym samym przepis art. 353 1 k.c., co w konsekwencji zdaniem Sądu prowadziło do nieważności całej umowy w oparciu o art. 58 § 1 k.c. Sąd Okręgowy zaznaczył, że przed wydaniem wyroku, jakie jest stanowisko osobiście wyrażane przez powodów, czy odmawiają oni zgody na stosowanie abuzywnych postanowień zamieszczonych w umowie kredytu, którą zawarli z poprzednikiem pozwanego, mając świadomość co do tego, jakie mogą wyniknąć skutki z uznania nieważności tej umowy spowodowanej wyeliminowaniem tych postanowień. Uczynił to, zadając im dotyczące tego pytania w trakcie przesłuchania na rozprawie w dniu 24 września 2021 r. W świetle powyższego Sąd uznał, iż w chwili zamknięcia rozprawy przedmiotową umowę winien był uznać za definitywnie nieważną, przy czym, pomimo że powstanie stanu tej nieważności zależało ostatecznie od stanowiska powodów jako konsumentów, to nieważność umowy istniała ad initio, od chwili zawarcia umowy, gdyż niezwiązanie powodów niedozwolonymi postanowieniami, o których mowa w art.
k.c., skutkujące nieważnością umowy, pozbawiało umowę ważności od samego początku i z mocy samego prawa. Rozstrzygnięcie zawarte w punkcie I. sentencji wyroku Sąd Okręgowy wydał na podstawie art. 189 k.p.c. Uznał, że w chwili obecnej pozwany bank nadal może domagać się od powodów realizacji kwestionowanej umowy, powodowie mają zatem interes w uzyskaniu wyroku ustalającego jej nieważność, dzięki czemu otrzymają sądowne potwierdzenie tego, że nie ciążą na nich żadne zobowiązania wprost oparte na tej czynności. Skoro ww. umowa kredytu okazała się być zdaniem Sądu Okręgowego w całości nieważna, powodom niewątpliwie przysługiwało dochodzone w sprawie w ramach powództwa głównego roszczenie o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych dotychczas na rzecz pozwanego w wykonaniu tej umowy jako nienależnych. Podstawą prawną tego roszczenia był art. 410 § 1 i 2 k.c. Od 12.07.2008 r. do dnia 12.11.2021 r. powodowie wspólnie (będąc w ustawowej wspólności majątkowej) uiścili na rzecz pozwanego w wykonaniu ww. umowy kredytu świadczenia pieniężne łącznie w wysokości 126.250,72 zł, co zostało potwierdzone dokumentami wystawionymi przez pozwanego, w tym zaświadczeniem z dnia 18 lutego 2020 r., k. 35 – 39 załączonym do pozwu ora zaświadczeniem z dnia 14 września 2020 r., k. 170 –174, a ponadto potwierdzeniami spłaty załączonymi do pisma powodów z 30 listopada 2021 r. (k. 345-376). W toku procesu pozwany nie zakwestionował matematycznego wyliczenia dokonanego w oparciu o ten dokument przez powodów. Sąd tym niemniej samodzielnie zweryfikował jego poprawność i nie stwierdził w tej mierze żadnej nieprawidłowości. Przyjmując, że zobowiązania stron do zwrotu otrzymanych nienależnie świadczeń są od siebie niezależne Sąd Okręgowy wskazał, że pozwany w toku procesu nie zgłosił skutecznie żadnych zarzutów, które niweczyłyby prawo powodów do otrzymania od niego zwrotu ww. świadczenia nienależnego. Nie można przyjąć, że przeszkodą do tego mógłby być art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Z uwagi na charakter świadczeń powodów (były to świadczenia pieniężne) nie można uznać, że bank zużył je lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony. Pozwany nie zdołał również wykazać okoliczności, które by nakazywały Sądowi zastosować w sprawie przepis art. 411 pkt 1 k.c., zgodnie z którym nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Po pierwsze brak dowodów przekonujących o tym, że powodowie wówczas, gdy świadczyli, wiedzieli, że nie byli do tego zobowiązani. Po drugie Sąd uznał, że świadczenie powodów było nienależne dlatego, że nastąpiło w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, co wyłącza możliwość zastosowania ww. przepisu. Nie przekonała także Sądu Okręgowego ogólna teza, że konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c. Przepis ten jest w orzecznictwie interpretowany wąsko i stosowany w praktyce w odniesieniu do świadczeń quasi-alimentacyjnych czy związanych ze stosunkiem pracy. Nie można zatem twierdzić, iż zwrot nienależnego świadczenia nie zasługuje na ochronę prawną. Pozwany bank wskazał, że powodowie nie mogą żądać zwrotu nienależnego świadczenia, jeżeli świadczenie zostało spełnione zanim wierzytelność stała się wymagalna (art. 411 pkt 4 k.c.). W ocenie Sądu Okręgowego również ten argument jest chybiony. Trzeba zauważyć, iż przywołany przepis nie może wyłączyć condictio causa finita. Jeśli zatem ktoś świadczył przed terminem wymagalności, a następnie podstawa tego świadczenia odpadła, może żądać zwrotu, a okoliczność, że świadczenie nastąpiło przed terminem, nie jest tu w ogóle relewantna. Oprócz należności głównych dochodzonych przez powodów w wysokości 126.250,72 zł przysługiwały im roszczenia uboczne o zapłatę odsetek za opóźnienie w ich uiszczeniu. O odsetkach tych Sąd orzekł na podstawie przepisów zawartych w art. 481 § 1 i 2 k.c. Do powstania stanu wymagalności ww. roszczenia konieczne było - w świetle art. 455 k.c. - wezwanie pozwanego do jego spełnienia. Powodowie udowodnili, że przed dniem wniesienia pozwu skierowali do pozwanego wezwanie do zapłaty (k. 50 – 53 akt) kwoty 107.190,88 zł z tytułu nieważności ww. umowy kredytu, w terminie 14 dni od dnia jego otrzymania. Pozwany odebrał powyższe pismo w dniu 27 kwietnia 2020 r. (k. 53). Sąd uznał zatem, że zasadnym będzie przyznanie powodom odsetek od kwoty pierwotnie dochodzonej w pozwie, tj. od kwoty 93.201,40 zł, od dnia 12 maja 2020 r., przyjmując, że dzień 11 maja 2020 r. był ostatnim dniem, w którym upływał 14-dniowy termin do zapłaty ww. kwoty wskazany w wezwaniu. Mając na uwadze, że powodowie rozszerzyli powództwo w zakresie roszczenia głównego zapłaty w piśmie z dnia 30 listopada 2021 r. o dodatkową kwotę 33.049,32 zł, Sąd przyznał odsetki od tej kwoty począwszy od dnia następnego po otrzymaniu przez pozwanego pisma zawierającego rozszerzenie powództwa w niniejszej sprawie, tj. od dnia 2 lutego 2022 r. Za nieuzasadniony Sąd Okręgowy uznał podniesiony przez pozwanego w odpowiedzi na pozew zarzut przedawnienia ww. wierzytelności. Wierzytelność główna powodów, o zwrot świadczeń nienależnych jakie spełnili na rzecz pozwanego we frankach szwajcarskich w okresie od 12.07.2008 r. do dnia 12.11.2021 r., w żaden sposób nie może być uznana za roszczenie o świadczenie okresowe. Termin jej przedawnienia, stosownie do treści ww. przepisu, w brzmieniu obowiązującym do dnia wejścia w życie ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104), co nastąpiło 9 lipca 2018 r., wynosił 10 lat. Sąd miał na uwadze, iż w myśl art. 5 ust. 2 ustawy nowelizującej, jeżeli zgodnie z brzmieniem nadanym tą ustawą termin przedawnienia byłby krótszy niż według przepisów dotychczasowych, a tak by się stało w realiach sprawy, bowiem ustawa skróciła termin do 6 lat, to bieg terminu przedawnienia winien być liczony od wejścia w życie ww. ustawy, ewentualnie gdyby przedawnienie, którego bieg terminu rozpoczął się przed dniem wejścia w życie ustawy, nastąpiłoby przy uwzględnieniu dotychczasowego terminu przedawnienia wcześniej, to przedawnienie następowałoby z upływem tego wcześniejszego terminu. Treść powyższych regulacji świadczy, iż w niniejszym procesie Sąd winien przyjmować jako termin przedawnienia roszczenia głównego dochodzonego przez powoda, 10 lat. W toku przesłuchania powoda na rozprawie Sąd wypytał go, kiedy dowiedział się o tym, że przedmiotowa umowa zawiera postanowienia abuzywne, których istnienie może prowadzić do nieważności, a także jakie mogą być skutki uznania nieważności tej umowy. Powód nie był w stanie precyzyjnie podać daty powzięcia wiedzy w tym zakresie, jednak powiązał ten moment z udaniem się przez niego do pełnomocnika w okresie poprzedzającym wszczęcie niniejszego procesu (k. 335-336) Sąd miał na uwadze, iż pierwszą czynnością związaną z udziałem pełnomocnika zawodowego, którą mógł ustalić w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, było udzielenie przez powodów pełnomocnictw, którego odpisy zostały załączone do pozwu, co nastąpiło według ich treści w dniu 22 lipca 2020 r. (k. 19-20). Najwcześniej od tej daty Sąd mógłby liczyć, stosownie do art. 120 k.c., bieg terminu przedawnienia wszystkich roszczeń, których powodowie dochodzili w niniejszej sprawie. Gdyby nawet w rzeczywistości tak było, że zdarzenie, od którego - w myśl poglądu wyrażonego przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie o sygn. III CZP 6/21 - należałoby liczyć początek biegu przedawnienia roszczenia powoda, miało miejsce wcześniej, to Sąd winien był uznać, że ciężar dowodu wystąpienia tego zdarzenia spoczywał na pozwanym, albowiem to on wywodził z niego korzystne dla siebie skutki prawne (art. 6 k.c.). Brak dowodów pozwalających na to, by stwierdzić, że początek biegu terminu przedawnienia roszczenia dochodzonego przez powoda powinno się liczyć od daty wcześniejszej niż przyjęta wyżej przez Sąd, działał więc na niekorzyść pozwanego. Oddaleniem powództwa głównego orzeczonym w punkcie III. sentencji wyroku zostało objęte wyłącznie roszczenie o zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów odsetek od kwoty 93.201,40 zł, od dnia 5 do 11 maja 2020 r. O kosztach procesu w punkcie IV. sentencji wyroku Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. Powodowie ulegli tylko co do znikomej części swego żądania, dlatego też Sąd wyłożył na pozwanego obowiązek zwrotu wszystkich poniesionych przez powodów kosztów w łącznej wysokości 6.434 zł. Koszty te, wspólnie poniesione przez powodów, objęły kwoty: 1.000 zł - opłata od pozwu (k. 21), 34 zł - opłata skarbowa od pełnomocnictwa (k. 22), 5.400 zł - wynagrodzenie pełnomocnika za reprezentowanie powodów w postępowaniu pierwszoinstancyjnym obliczone na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.), zgodnie z którym stawki minimalne wynoszą przy wartości przedmiotu sprawy powyżej 50.000 zł do 200.000 zł wynoszą 5.400 zł. Sąd przychylił się do poglądu ukształtowanego w dotychczasowym orzecznictwie, iż w sprawach, gdzie współuczestnicy, o których mowa w art. 72 § 1 pkt 1 k.p.c., są reprezentowani przez tego samego pełnomocnika, należy się im zwrot kosztów w wysokości odpowiadającej wynagrodzeniu jednego pełnomocnika. Pozwany wniósł apelację od tego wyroku zaskarżając go w całości. Wyrokowi zarzucił: a) naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na wynik sprawy, w postaci art. 227 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. i art. 278 k.p.c. oraz art 2352 § 1 pkt 2 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczności podane w pkt 5 petitum odpowiedzi na pozew jako nieistotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy okoliczności objęte tezą dowodową dotyczą kwestii i zagadnień mających kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, w szczególności oceny rynkowego charakteru kursów kupna i sprzedaży CHF publikowanych w Tabeli kursów walut w dacie zawierania Umowy kredytu nr (...) o kredyt mieszkaniowy (...) z dnia 04 czerwca 2008 r. (dalej: „Umowa kredytu" lub „Umowa"), według których dochodziło do przeliczania świadczeń stron w ramach Umowy oraz rynkowego charakteru metodologii stosowanej przez Bank przy ustalaniu wartości tych kursów, a w konsekwencji weryfikacji czy w dacie zawierania Umowy kredytu kwestionowane postanowienia przeliczeniowe zawarte w Umowie kredytu w zakresie odwołującym się do Tabeli kursów walut Banku stanowiły postanowienia niedozwolone; b) naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na wynika sprawy, w postaci art. 233 § 1 k.p.c. i art. 231 k.p.c. polegające na braku wszechstronnego rozważenia całości zebranego w sprawie materiału dowodowego i jego oceny wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, nadto na braku skonstruowania domniemań faktycznych, a w konsekwencji zaniechaniu dokonania pełnych i rzetelnych ustaleń faktycznych pozwalających na właściwe zastosowanie przepisów prawa materialnego, skutkujące błędną oceną prawną zawartej pomiędzy stronami Umowy kredytu, a także ustaleniem abuzywności jej poszczególnych postanowień, poprzez nieuwzględnienie zeznań świadków I. K., P. Z. i D. B. w zakresie, w jakim z zeznań tych wynika, iż klienci byli zawsze informowani o mechanizmie kredytu denominowanego oraz ryzykach z nim związanych, co skutkowało błędnym ustaleniem przez Sąd I instancji stanu faktycznego sprawy i przyjęciem, iż: (i) M. M. i Z. M. (dalej łącznie: „powód", „strona powodowa", „Klient" lub „Kredytobiorca") nie otrzymali wystarczających informacji w zakresie mechanizmu denominacji i ryzyk związanych z zawarciem Umowy kredytu; (ii) doradca kredytowy zapewnił powoda, iż waluta franka szwajcarskiego jest stabilna; (iii) nie przedstawiono powodowi informacji obrazujących jak wzrost kursu CHF wpłynie na saldo i raty kredytu; c) naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na wynika sprawy, w postaci art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 299 k.p.c. polegające na dokonaniu oceny dowodu z przesłuchania stron wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, a w konsekwencji zaniechaniu dokonania pełnych i rzetelnych ustaleń faktycznych pozwalających na właściwe zastosowanie przepisów prawa materialnego, skutkujące błędną oceną prawną zawartej pomiędzy stronami Umowy kredytu, a także ustaleniem abuzywności jej poszczególnych postanowień, poprzez uznanie wyjaśnień złożonych przez stronę powodową w ramach przesłuchania strony za w pełni wiarygodnych, pomimo, iż powód jest żywo zainteresowany uzyskaniem korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia, nadto mało prawdopodobne jest, aby po upływie ponad 13 lat od daty zawarcia Umowy powód tak dokładnie pamiętał okoliczności towarzyszące zawarciu Umowy, takie jak brak przekazania mu konkretnych informacji, co skutkowało błędnym ustaleniem stanu faktycznego sprawy i przyjęciem, iż (i) powód nie otrzymał wystarczających informacji w zakresie mechanizmu denominacji i ryzyk związanych z zawarciem Umowy kredytu; (ii) doradca kredytowy zapewnił powoda, iż waluta franka szwajcarskiego jest stabilna; (iii) nie przedstawiono powodowi informacji obrazujących jak wzrost kursu CHF wpłynie na saldo i raty kredytu; d) naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na wynik sprawy, w postaci art. 189 k.p.c. poprzez jego błędne zastosowanie skutkujące uznaniem, że powód ma interes prawny w powództwie o ustalenie nieważności Umowy; e) naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art.
oraz art. 385 2 k.c. polegające na ich błędnej wykładni skutkującej uznaniem, że postanowienia Umowy kredytu w postaci § 1 ust. 1, § 1 ust. 2, § 1 ust. 3 ppkt 1, § 11 ust. 2 i 3 oraz § 13 ust. 7 Części ogólnej umowy (dalej: „COU"): ■ nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron, mimo, iż dokonując oceny tych postanowień in concreto, uznać należy, że były one przedmiotem indywidualnych uzgodnień, gdyż Klient miał możliwość wyboru zarówno rodzaju kredytu, celu kredytowania, dnia wypłaty Kredytu czy też negocjacji kursu, po jakim Kredyt zostanie uruchomiony, jak i wyboru waluty oraz rachunku, z którego kredyt będzie spłacany; ■ nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, mimo, iż ww. postanowienia są wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, a pojęcia takiej jak kurs kupna, kurs sprzedaży czy Tabela kursów są pojęciami występującymi w powszechnym użytku; ■ kształtują prawa i obowiązki strony powodowej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jej interesy konsumenckie, podczas gdy prawidłowa wykładnia norm zawartych w ww. przepisów dokonana na gruncie okoliczności faktycznych sprawy prowadzi do wniosku, że: ■ pozwany nie kształtował w sposób arbitralny/jednostronny świadczeń stron, ■ Bank w sposób wyczerpujący i zgodny z przepisami prawa oraz panującymi zwyczajami informował o mechanizmie umowy kredytu denominowanego, o ryzykach związanych z tego rodzaju produktem, w tym ryzykiem walutowym i konsekwencjach zmiany wysokości waluty obcej na wysokość rat kredytu oraz jego salda w przeliczeniu na PLN, a także o rodzajach kursów stosowanych przez Bank do przeliczeń w ramach Umowy, - w ocenie pozwanego powyższe uchybienia doprowadziły Sąd I instancji do błędnej oceny, że ww. postanowienia dotyczące mechanizmu denominacji stanowią niedozwolone postanowienia umowne; f) naruszenie przepisów prawa materialnego w postaci art.
w zw. z art. 6 Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: „Dyrektywa") polegające na ich błędnej wykładni i uznaniu, że konsekwencją stwierdzenia niedozwolonego (abuzywnego) charakteru § 1 ust. 1, § 1 ust. 2, § 1 ust. 3 ppkt 1, § 11 ust. 2 i 3 oraz § 13 ust. 7 COU jest nie tylko bezskuteczność tych postanowień, ale także nieważność Umowy kredytu w całości, podczas gdy właściwa wykładnia ww. przepisów prowadzi do wniosku, że skutkiem stwierdzenia niedozwolonego charakteru ww. postanowień jest dalsze obowiązywanie Umowy z pominięciem klauzul abuzywnych jako kredytu w walucie obcej (CHF);
385 2 k.c.,
w zw. z art. 6 dyrektywy Rady 93/13/EWG, art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe i art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c., czy wreszcie art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 411 pkt 1 k.c., to wymagają ponownego odnoszenia się do tych kwestii, całkowicie wyjaśnionych w uzasadnieniu wyroku pierwszoinstancyjnego, czego nie sposób podważyć, a tym samym nie ma potrzeby powtarzać. Tym samym nie można zgodzić się z zarzutami, że Sąd Okręgowy dokonał błędnej wykładni wskazanych przepisów, czy ich niewłaściwego zastosowania (zarzut niewłaściwego zastosowania ograniczył skarżący do wskazanych przez niego przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu oraz do art. 189 k.p.c.). Na marginesie należy zauważyć, że zarzuty odwołujące się do wskazanych wyżej przepisów prawa wskazują też nierzadko na niezasadne zdaniem skarżącego uznanie faktów: czy to braku indywidualnych uzgodnień stron w przedmiocie treści umowy, której ocena była przedmiotem postępowania, braku jednoznaczności postanowień umowy, w szczególności w zakresie klauzul przeliczeniowych, spreadowych, odnoszących się do waluty denominacji, czy warunku ryzyka kursowego, czy wreszcie braku udzielenia rzetelnych informacji powodom, jako konsumentom. Powyższe nie jest właściwym postawieniem zarzutu naruszenia prawa materialnego, i to odwołującego się do potrzeby należytej wykładni. Jeśli chodzi o zarzuty wskazujące na naruszenie prawa materialnego poprzez przyjęcie, że umowę, o którą wchodzi w sprawie, da się utrzymać, to są to inkryminacje kwestionujące raczej nienależyte stosowanie prawa, niż jego wykładnię. W tej kwestii Sąd Okręgowy przedstawił obszerne wyjaśnienie wskazujące na traktowanie abuzywnych postanowień, jako dotyczących głównych świadczeń umowy, a przy tym nie sformułowanych jednoznacznie, co powodowało nieważność umowy. Sąd Apelacyjny podziela w całej rozciągłości tą ocenę, jak i to, że nie było możliwe zastąpienie abuzywnych postanowień przepisami dyspozytywnymi. W kwestii powoływanych w zarzutach przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu skarżący również całkowicie pominął wyjaśnienie podstawy prawnej orzeczenia o zasądzeniu zapłaty, odwołującego się do wszystkich podnoszonych przez skarżącego przepisów oraz wskazującego na skutki nieważności czynności prawnej, w oparciu o którą powodowie dokonali świadczeń na rzecz pozwanego i mają w świetle powołanej regulacji prawo dochodzić ich zwrotu, nie zachodzą zaś przesłanki, które prowadziłyby do bezzasadności ich żądania w jakimkolwiek zakresie. Oczywiście niezasadnym jest zarzut naruszenia art. 189 k.p.c., choć jasnym jest, że bez rozstrzygnięcia co do ważności umowy poddanej ocenie w niniejszej sprawie, powodowie nie mieliby pewności własnej sytuacji w zakresie możliwych i spodziewanych roszczeń pozwanego, zwłaszcza, gdy twierdzi on, że powodowie są nadal jego dłużnikami, a więc służy mu wobec nich roszczenie majątkowe. Również w tej kwestii Sąd Okręgowy przedstawił obszerne i wyczerpujące rozważania, których konkluzje są prawidłowe i nie wymagają uzupełnienia. W toku postępowania apelacyjnego pozwany przedstawił zarzut zatrzymania własnej wierzytelności, dotyczącej zwrotu kapitału udostępnionego przez poprzednika prawnego pozwanego powodom, na wypadek przyjęcia, że umowa będąca przedmiotem rozpoznania zostanie uznana za nieważną. Dołączył pisma do powodów, obejmujące oświadczenia, że na podstawie art. 497 k.c. w zw. z art. 496 k.c. pozwany korzysta z prawa zatrzymania świadczeń powodów na rzecz banku z tytułu umowy kredytu. Prawo zatrzymania jest kwalifikowane w nauce prawa cywilnego jako środek zabezpieczenia roszczenia. W przypadku norm art. 461 i 496 k.c. uprawnienie do kreacji takiego zabezpieczenia wynika z ustawy i wymaga (jednostronnego) oświadczenia woli dłużnika posiadającego zarazem wierzytelność w stosunku do osoby, na rzecz której ma spełnić świadczenie. Dłużnik składając takie oświadczenie może zatem odmówić spełnienia świadczenia do czasu zaspokojenia lub zabezpieczenia własnego roszczenia (roszczenia zabezpieczanego). Wykonanie tego uprawnienia przez pozwanego w procesie stanowi zarzut dylatoryjny. W przypadku skutecznego powołania się na zarzut zatrzymania sąd uwzględniając powództwo uzależnia wykonanie wyroku od zabezpieczenia lub zaspokojenia roszczenia pozwanego zabezpieczanego retencyjnie. Celem tego uprawnienia jest umocnienie własnej wierzytelności dłużnika (uzyskanie swoistego zabezpieczenia tej wierzytelności). W przypadku normy art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. uprawnienie to ma zabezpieczyć wykonanie obowiązku zwrotu co do zasady różnorodzajowych świadczeń w przypadku odstąpienia rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej. Retencjonista podnosząc w procesie zarzut zatrzymania jest zobowiązany do wykazania przesłanek uprawniających go do odmowy spełnienia dochodzonego pozwem roszczenia do czasu uzyskania zabezpieczenia lub zaspokojenia własnej pretensji. Zatem wykazać musi nie tylko istnienie obowiązku zwrotu świadczenia wynikającego z umowy wzajemnej, ale także zindywidualizować własne (zabezpieczane) roszczenie. Wykazać powinien więc przedtem w procesie jego istnienie (w przypadku roszczeń pieniężnych także wysokość). Sąd dokonuje oceny istnienia tego prawa w granicach wytyczanych przez zarzut podniesiony przez stronę, bo tylko wówczas można rozważać uzależnienie obowiązku spełnienia zasądzonego świadczenia od zabezpieczenia lub zaspokojenia (zaofiarowania) przez powoda zindywidualizowanego roszczenia pozwanego. Roszczenie to musi być zatem w wyroku opisane w sposób umożliwiający ocenę na etapie postępowania egzekucyjnego spełnienia przesłanki wykonalności wyroku (art. 786 k.p.c.). W płaszczyźnie aksjologicznej nauka tradycyjnie osadza prawo zatrzymania w kontekście zasad słuszności, przyjmując, że słuszność wymaga, by w przypadku, gdy dwie osoby mają w stosunku do siebie roszczenia pozostające w określonym przez ustawę związku, miały równą (porównywalną) sytuację, jeśli chodzi o możliwość (szanse, nakład czasu i kosztów) zaspokojenia tych roszczeń. Stąd też wywodzi się, że sprzeczne z zasadami słuszności jest, by któraś ze stron była zobowiązana do świadczenia wcześniejszego bez uzyskania zaspokojenia lub przynajmniej zabezpieczenia własnego roszczenia (por. np. R. Longchamps de Berrier, Dzieła wybrane. Tom II. Uzasadnienie projektu kodeksu zobowiązań z uwzględnieniem ostatecznego tekstu kodeksu [red. P. Zakrzewski, J Misztal – Konecka], Lublin 2020, s. 275). Skorzystanie z prawa zatrzymania zmierzać ma zatem do zachowania faktycznej równowagi (jeśli chodzi o zabezpieczenie słusznych interesów) między osobami zobowiązanymi nawzajem do spełnienia świadczenia. Wykonanie uprawnienia retencyjnego jako prawa podmiotowego podlega niewątpliwie ocenie w kontekście normy art. 5 k.c., w specyfice tej instytucji - co do zgodności z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem. Przy tej ocenie należy brać pod uwagę opisane argumenty aksjologiczne, które uzasadniają wprowadzenie uprawnienia retencyjnego do systemu prawa cywilnego. Nie będzie więc zgodne z społeczno-gospodarczym celem tego prawa zwłaszcza jego wykorzystanie w celu jedynie nieuzasadnionego, istotnego odwleczenia w czasie spełnienia świadczenia przez dłużnika (retencjonistę), czy wręcz doprowadzenia do sytuacji gdy wierzyciel będzie musiał ponosić dodatkowe (zbędne z perspektywy ochrony wierzytelności należnej retencjoniście) koszty związane z uzyskaniem zaspokojenia roszczenia. W obecnym stanie prawnym w sprawach konsumenckich ocena zarzutu retencyjnego wymaga także uwzględnienia wzorców wykładni opartych o normę art. 7 dyrektywy 93/13 i wywodzonego stąd obowiązku zapewnienia efektywności ochrony praw konsumenta. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na przyjęty w nauce pogląd, w myśl którego prawo zatrzymania co do zasady nie przysługuje w sytuacji, gdy uprawniony może doprowadzić do zaspokojenia swojej wierzytelności w wykonaniu przysługującego mu potrącenia. Istnienie prawa do dokonania potrącenia uznaje się bowiem za wykluczające ze swej istoty potrzebę zastosowania zabezpieczenia opartego o ius retentionis (por. np. T. Wiśniewski, Prawo zatrzymania w kodeksie cywilnym, Warszawa 1999, s. 86). Pogląd taki wyrażano także pod rządami analogicznej regulacji Kodeksu zobowiązań (por. np. L. Peiper, Kodeks zobowiązań, Komentarz, Kraków 1934, s. 273). Jak widać, konstrukcyjnie ustawowe prawo zatrzymania postrzegane jest jako instrument prawny posiadający swoiste funkcje, które muszą być lokowane w kontekście całości systemu prawnego. Jako takie nie powinno być wykorzystywane wówczas, gdy dłużnikowi zobowiązanemu do świadczenia przysługuje inny efektywny środek prawny w całości zabezpieczający możliwość zachowania faktycznej równowagi między stronami wzajemnie zobowiązanymi do świadczenia. Takim środkiem niewątpliwie jest istnienie możliwości wykonania prawa potrącenie, które spowoduje skutek egzekucyjny w stosunku do roszczenia retencjonisty ( zgodnie z art. 498 § 2 k.c. umorzy obie wierzytelności do wartości wierzytelności niższej). Skutek prawny jest w tym przypadku dalej idący, niż mający jedynie walor zabezpieczający skutek wykonania uprawnienia retencyjnego. Pozwala bowiem na uzyskanie zaspokojenia roszczenia, a nie tylko jego zabezpieczenia. Ten aspekt musi być uwzględniany przy ocenie celowości powołania się na prawo zatrzymania w kontekście jurydycznym, jaki wynika z art. 5 k.c. Ze względu na specyfikę roszczeń kondykcyjnych przysługujących nawzajem powodom i pozwanemu (ich jednorodzajowość) pozwany ma możliwość doprowadzenia do umorzenia wzajemnych zobowiązań przez wykorzystanie instytucji potrącenia. Nie rozstrzygając zatem spornej w nauce kwestii, czy umowa kredytu jest umową wzajemną (marginalnie jednak zaznaczając, że należy przychylić się raczej do pozytywnej odpowiedzi na to pytanie), wziąć należy przede wszystkim pod uwagę możliwość uzyskania przez pozwanego zaspokojenia swoich roszczeń w wyniku złożenia oświadczenia o potrąceniu bez potrzeby stosowania prawa retencyjnego. Istnienie takiej możliwości w kontekście przedstawionych wyżej uwag wyłącza celowość wykonywania uprawnienia retencyjnego, uzasadniając stanowisko o sprzeczności zarzutu ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa (art. 5 k.c.). Jest szczególnie widoczne w niniejszej sprawie, gdzie świadczenia powodów wyraźnie przewyższyły wysokość wierzytelności, którą pozwany objął zarzutem zatrzymania. Po wtóre, jak wskazano wyżej, zwrócić należy także uwagę na kontekst prawny tworzony przez normę art. 7 dyrektywy 93/13/EWG. Wymaganie zgodnie z tym przepisem zapewnienia skutecznego środka ochrony TSUE wiąże się z obowiązkiem takiej wykładni norm prawa krajowego, które eliminować będą nadmierne (nieproporcjonalne) przeszkody w dochodzeniu przez konsumenta jego roszczeń wobec przedsiębiorcy (zniechęcać będą w efekcie konsumenta do dochodzenia lub obrony jego praw – por. np. wyrok TSUE z 16.07.2020 r., C-224/19). Uwzględnienie zarzutu zatrzymania w niniejszej sprawie powodowałoby dodatkowe i nieuzasadnione interesem pozwanego (wyposażonego w prawo do dokonania potrącenia) znaczące utrudnienia proceduralne dla konsumenta w celu uzyskania rzeczywistej ochrony jej prawa (wyegzekwowania wyroku). Mając na uwadze wszystkie powyższe okoliczności apelację pozwanego, jako niezasadną, należało oddalić na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego należało orzec zgodnie z zasadą odpowiedzialności stron za wynik sprawy (art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c.). Każdemu z powodów, jako wygrywających proces, przysługuje zwrot poniesionych kosztów. W niniejszej sprawie obejmują one wynagrodzenie zastępującego powodów radcy prawnego. Co prawda zgodnie z § 2 pkt 7 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych wynosi ono 8.100 złotych, jednakże mając na uwadze nakład pracy pełnomocnika powodów, obejmujący jednobrzmiące stanowisko, wyrażone jednym pismem w postępowaniu apelacyjnym, zawierającym wspólną argumentację, powołaną także podczas rozprawy apelacyjnej, należało obniżyć jednostkowe wynagrodzenie, by suma przyznanych powodom kwot odpowiadała stawce wynikającej z powołanej regulacji (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2015 roku, III CZP 29/15, OSNC 2016, nr 6, poz. 69). O ustawowych odsetkach za opóźnienie od zasądzonych kosztów orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. Artur Kowalewski Leon Miroszewski Robert Bury
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.