Sygn. akt I C 1086/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 kwietnia 2024 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Tadeusz Strzyż Protokolant: protokolant Ewa Mikrut po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 kwietnia 2024 r. w Rzeszowie sprawy z powództwa A. I. przeciwko (...) S.A. V. (...) w W. o zapłatę I. zasądza od pozwanego (...) S.A. V. (...) w W. na rzecz powódki A. I.:
(9782). Podług tych ustaleń, w związku z przyjętym przyczynieniem (90%), pozwana wypłaciła powódce 293,46 zł z tego tytułu. Żądanie powódki obejmowało kwotę 2.445,50 stanowiącej różnicę pełnej - w jej uznaniu - należności (9782 km x 0,08 x 5 zł) z uwzględnieniem 30% przyczynienia oraz wypłaconej uprzednio kwoty. Odnosząc się do przedmiotu sporu w tym elemencie, Sąd podzielił przyjęte przez powódkę mierniki. W oparciu art. 322 kpc, mając na względzie doświadczenie życiowe, uznał, iż ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, a spalanie na poziomie 8l/100 km, przy poruszaniu się w większości w mieście, jest zdecydowanie prawdopodobne. W tego typu sprawach przyjętą praktyką przy wyliczaniu należnych kosztów dojazdów jest posługiwanie się tzw. „kilometrówką” (stawką za 1 km przebiegu pojazdu wg Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy (Dz. U. Nr 27, poz. 271 z późn. zm.), która dla samochodu osobowego o pojemności skokowej silnika powyżej 900 cm 3 za kilometr przebiegu pojazdu wynosi 0,8358 zł. Stawka w takim rozmiarze obowiązywała już w 2013 r. i przy zastosowaniu jej w niniejszej sprawie, przy 9782 km dałaby kwotę ponad dwukrotnie wyższą. Należało więc przyjąć, że kwota dochodzona przez powódkę jest adekwatna i nie można jej ocenić jako wygórowaną. Mając na względzie powyższe Sąd uznał za adekwatną kwotę 2.455,50 zł dochodzoną przez powódkę, uwzględniającą konsekwentnie 30% przyczynienia oraz wypłaconą dotychczas część.
- Renta na zwiększone potrzeby Powódka wywodziła także żądanie oparte o uregulowanie z art. 444 § 2 kc w zw. z art. 822 § 1i 4 kc. Stosownie do art. 444 § 2 kc jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Renta z powodu zwiększonych potrzeb przysługuje poszkodowanemu niezależnie od tego, czy owe zwiększone potrzeby są zaspokajane. Prawo poszkodowanego w tym zakresie nie jest uzależnione od wykazania, iż poszkodowany efektywnie wydał odpowiednie kwoty na wskazywane koszty. W związku ze zdarzeniem potrzeby powódki zwiększyły się w zakresie czterech grup dodatkowych wydatków, których wymaga poszkodowana. Są to: środki na rehabilitację, koszty dojazdów na konsultacje lekarskie i rehabilitacje, koszty opieki osób trzecich oraz koszty leczenia. Sąd uznał, iż wydatki te są uzasadnione co do zasady, a ich konieczność wynika jednoznacznie z dowodów zgromadzonych w toku postępowania, przede wszystkim z opinii biegłych. Powyższe roszczenie strona powodowa podzieliła na żądania obejmujące: 1)rentę w wysokości 1.296,52 zł płatną miesięcznie, od 1 lipca 2015 r. do 31 sierpnia 2017 r., 2)skapitalizowaną rentę w wysokości 112.140 zł za okres od 1 września 2017 r. do 31 sierpnia 2020 r. (36 miesięcy x 3.115 zł), 3)rentę w wysokości 3.115 zł płatną miesięcznie, począwszy od 1 września 2020 r. Pierwsza z powyższych obejmuje okres przed rozszerzeniem żądania powództwa i wyliczona została następująco. Przy przyjęciu, że w miesiącu (30 dni) powódka wymaga 6 godzin opieki dziennie, przy stawce 10 zł za godzinę ustalono ten koszt na 1.800 zł. Powódka podzieliła sumę kosztów dojazdów oraz leczenia poniesionych przez pierwsze 24 miesiące, co dało odpowiednio kwotę 163 zł i 1.278,30 zł miesięcznie. Suma wskazanych wydatków wyniosła 3.241,30 zł miesięcznie. Uwzględniając 60% przyczynienia się, powódka dochodziła z tego tytułu 1.296,52 zł miesięcznie za okres od 1 lipca 2015 r. do 31 sierpnia 2017 r. W zmodyfikowanym żądaniu powódka nie dochodziła renty w sposób wyliczony pierwotnie - ustalenia pozostały tożsame jedynie w zakresie opieki (1.800 zł miesięcznie), zaś rehabilitację - stosownie do wyliczeń biegłej z zakresu rehabilitacji - powódka wyceniła na kwotę 2.000 zł miesięcznie, dodając do powyższych ustalone w sposób szacunkowy 150 zł tytułem dojazdu oraz 500 zł tytułem kosztów leczenia. Wszystkie powyższe pozwoliły ustalić sumę dochodzonej renty na kwotę 3.115 zł (4.450 zł - 30% przyczynienia). Taką stawkę powódka przyjęła od 1 września 2017 r. Według pozwanej powyższe roszczenia nie zostały należycie udowodnione - powódka nie wykazała, że wymaga 6 godzin opieki dziennie, ani jakie koszty leczenia czy rehabilitacji aktualnie ponosi. Nadto wyliczenia w oparciu o koszty, jakie powódka miała ponieść przez pierwsze 2 lata po wypadku, jest nieadekwatne, ponieważ oczywistym jest, że są one najwyższe właśnie w pierwszym okresie. Powódka nie przedstawiła wystarczającego wytłumaczenia dla późniejszego podwyższenia kwoty renty ani w jakiś sposób powyliczała poszczególne jej składniki i za jakie okresy są dochodzone. Badając zasadność wskazywanych przez powódkę kwot, Sąd uznał że zakres wymaganej opieki został w sposób spójny określony przez biegłych na poziomie co najmniej 12 godzin dziennie. Jak już wskazywano, przyjęta stawka 10 zł za godzinę jest kwotą uzasadnioną. Należało zatem uznać, że suma 1.800 zł miesięcznie z tego tytułu została prawidłowo ustalona. W kwestii kosztów rehabilitacji Sąd kierował się przede wszystkim opinią biegłej z zakresu rehabilitacji i pielęgniarstwa, która stwierdziła, iż A. I. wymaga 20 godzin rehabilitacji miesięcznie. Biegła określiła, iż stawka za godzinę tego typu usługi wynosi od 70 do 100 zł za godzinę. Biorąc pod uwagę rachunki za rehabilitację u stałego fizjoterapeuty powódki, przedłożone w toku procesu, Sąd uznał, że uzasadniona w wyliczeniach jako niewygórowana i znajdująca odzwierciedlenie w rzeczywistości będzie stawka 90 zł za godzinę rehabilitacji. Zasadnie pozwana zwróciła uwagę, iż powódce przysługuje w tym zakresie możliwość korzystania z tożsamych świadczeń bezpłatnie w ramach NFZ w wymiarze 80 godzin rocznie. Konkludując, Sąd obliczył należne miesięcznie koszty z tytułu rehabilitacji: 160 godzin rocznie (20 godzin miesięcznie przez rok minus 4 miesiące w ramach NFZ) x 90 zł za godzinę = 1.200 zł miesięcznie. Jakkolwiek do przyznania renty z art. 444 § 2 kc wystarcza samo istnienie zwiększonych potrzeb jako następstwo czynu niedozwolonego, których poniesienie nie musi zostać przez stronę udowodnione, to jednak należy badać ich zasadność oraz adekwatność, chociażby określone zostały w sposób szacunkowy. Analizując zasadność kosztów dojazdów i opieki, Sąd wziął pod uwagę wysokość tego rodzaju wydatków wykazanych przez powódkę w okresie od kwietnia do września 2019 r. (k. 977-1059) oraz od maja do października 2020 r. (k. 873-879; 887-898, 913). Sąd posłużył się także wyliczeniami powódki odnoszącymi się do uśrednionego miesięcznego kosztu opartego na wydatkach poniesionych z tego tytułu w pierwszych dwóch latach po zdarzeniu. Odnośnie ww. okresów strona przedstawiła fakturę za zakup tabletek oraz liczne faktury za koszty wizyt u psychologa. Wprawdzie sam zakup lekarstw stanowił niską kwotę, jednak nie należy tracić z pola widzenia, iż tego typu koszty ponoszone są okresowo, w zależności np. od stopnia nasilenia bólu czy innych dolegliwości. Powódka np. dokonywała uprzednio zakupu pieluchomajtek niejako „na zapas”, wydając jednorazowo wyższą kwotę. Sąd uwzględnił w zakresie kosztów leczenia także wydatki związane z wizytami u psychologa (sama terapia od kwietnia do września 2019 r. kosztowała 630 zł miesięcznie; od maja do października 2020 r. - 280 zł miesięcznie), ponieważ w świetle dokonanych ustaleń faktycznych nie budziło wątpliwości Sądu, iż taka terapia jest powódce niezbędna. Należało zatem uznać, że kwota 500 zł miesięcznie w zakresie kosztów leczenia jest jak najbardziej uzasadniona. Biorąc pod uwagę koszty dojazdów - powódka wymaga systematycznego transportu na rehabilitację (20 km) oraz inne wizyty u specjalistów oraz w szpitalach (w tym co pół roku wizyta kontrolna w Poradni Neurochirurgii w W., niekiedy także w K.). Przez pierwsze dwa lata dało to średnio 163 zł. W okresie od maja do października dojazdy wyniosły ok. 260 km miesięcznie (przy' przyjętych przez powódkę stawkach 5 zł za litr paliwa oraz spalania 8l/100 km dało to kwotę 104 zł), od kwietnia do września - ok. 313 km miesięcznie (125,20 zł). Biorąc pod uwagę przedstawione w oświadczeniach odległości oraz ceny paliwa, Sąd uznał, że kwota 150 zł miesięcznie z tego tytułu została przez powódkę należycie oszacowana. Wysokość tych wydatków, wyszczególniona powyżej, odpowiada zwiększonym potrzebom powódki i nie jawi się jako nadmienia lub wygórowana. Tym samym zwiększone wydatki powódki związane ze skutkami zdarzenia z (...) r. miesięcznie dają łącznie 3.650 zł, co przy 30% przyczynienia przyjętych w zmodyfikowanym powództwie i podzielanym przez Sąd wynosi 2.555 zł. W ocenie Sądu tę kwotę należało przyjąć jako uzasadnioną już od początkowych dat objętych roszczeniem. Kwota, której domagała się powódka w wysokości 3.115 zł była wygórowana, dlatego należało adekwatnie oddalić roszczenia w zakresie renty w części przewyższającej miesięczną podstawę w wysokości 2.555 zł. Jednakże Sąd nie mógł automatycznie zasądzić ww. kwoty do pierwszej części roszczenia, gdyż stosownie do pierwszego okresu, tj. od 1 lipca 2015 r. do 31 sierpnia 2017 r., powódka domagała się w pozwie zasądzenia jej jedynie w wysokości 1.296,52 zł miesięcznie. Tylko w tym zakresie został przerwany bieg przedawnienia z dniem wniesienia pozwu, dlatego późniejsze rozszerzanie tej kwoty w modyfikowanym powództwie byłoby nieuzasadnione. Sąd pozostawał w tym zakresie związany wnioskiem strony i zasądził skapitalizowaną rentę obejmującą zwiększone potrzeby powódki za okres od 1 lipca 2015 r. do 31 sierpnia 2017 r. w kwocie 33.709,52 (26 x 1.296,52 zł). Odnośnie skapitalizowanej renty dochodzonej w wysokości 112.140 zł za okres od 1 września 2017 r. do 31 sierpnia 2020 r., Sąd również musiał zrewidować jej wysokość i uwzględnić zasądzoną w ramach zabezpieczenia tożsamą rentę z tytułu zwiększonych potrzeb. Na czas trwania tego postępowania powódce przyznano rentę w wysokości 1.200 zł miesięcznie począwszy od dnia 1 września 2018 r. Wyliczając, iż za okres od 1 września 2017 r. do 31 sierpnia 2020 r., tj. przez okres 36 miesięcy, powódce winna być przyznana skapitalizowana renta w wysokości 91.980 zł (36 x 2.555 zł), od powyższej sumy należało odjąć kwotę 28.800 zł (24 x 1.200 zł), stanowiącą równowartość wypłacanej przez pokrywające się 24 miesięcy renty w wysokości 1.200 zł. W świetle powyższego, powódce należało przyznać od pozwanej tytułem skapitalizowanej renty na zwiększone potrzeby za okres od 1 września 2017 r. do 31 sierpnia 2020 r. kwotę 63.180 zł.
- Odsetki Na podstawie art. 481 § 1 kc jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Stosownie zaś do art. 455 kc, jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Zgodnie z art. 14 ust.
- Ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. Odsetek ustawowych oraz odsetek ustawowych za opóźnienie powódka dochodziła częściowo od 7 marca 2015 r., oraz częściowo od dnia rozszerzenia powództwa. W piśmie precyzującym wskazała nadto, iż w zakresie kosztów opieki osób trzecich oraz kosztów dojazdów domaga się odsetek od dnia 13 czerwca 2015 r. Powódka wyjaśniła, że data 7 marca 2015 r. to dzień następujący po 37-mym dniu od zgłoszenia roszczenia pozwanemu (zgodnie z przytoczonym przepisem 30 dni na likwidację szkody + 7 dni na doręczenie korespondencji). Konsekwentnie, pomimo braku uzasadnienia powódki, należało uznać, że wskazana data 13 czerwca 2015 r. obejmuje adekwatny 37-dniowy termin od dnia rozszerzenia w postępowaniu likwidacyjnym żądań (Dodatkowe roszczenia z 6 maja 2015 r. k. 210-211). Choć powódka nie wskazała tego, precyzując rozszerzenie powództwa, mając na uwadze treść pisma Dodatkowe roszczenia, wskazać należało, że również koszty leczenia zostały dopiero w tej dacie przedstawione w całości ubezpieczycielowi, umożliwiając mu spełnienie świadczenia i stanowiąc początek biegu 30-dniowego terminu do wywiązania się z zobowiązania. W opozycji do powyższych żądań pozostawały twierdzenia strony pozwanej, gdyż w ocenie ubezpieczyciela odsetki powinny biec od dnia następującego po dniu wyrokowania. Ustalenie wysokości należnego zadośćuczynienia i odszkodowania następuje w dniu ferowania wyroku na podstawie całokształtu materiału dowodowego. Wbrew pozorom również strona powodowa niejako potwierdzała wnioski pozwanej, zastrzegając w pozwie (k. 10), że ostateczna wysokość roszczenia zostanie określona po przeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie, w szczególności uzyskaniu opinii biegłych, bowiem dopiero wtedy możliwa będzie całościowa ocena stanu zdrowia strony powodowej i rokowań na przyszłość. Wnioski pozwanego w ocenie Sądu nie podlegały uwzględnieniu. Strona pozwana jest profesjonalnym podmiotem, zajmującym się zawodowo działalnością ubezpieczeniową. Nie zasługuje więc na uznanie argument, jakoby rozmiar należnego zadośćuczynienia i odszkodowania był możliwy do ustalenia dopiero od daty wyrokowania. Podmiot ten otrzymał pełne informacje o zakresie doznanych obrażeń już na etapie postępowania likwidacyjnego. Przyznana kwota 200.000 zł, pomniejszona później o przyczynienie, jawi się jako rażąco nieadekwatna do rozmiaru poniesionych przez A. I. obrażeń. Na marginesie trzeba wskazać, że niepotrzebnie powódka wprowadzała rozróżnienie pomiędzy odsetkami sprzed 1 stycznia 2016 r. oraz po tej dacie. Sąd podziela w tej kwestii wyrażony w orzecznictwie pogląd, zgodnie z którym w razie zasądzenia po 1 stycznia 2016 r. odsetek ustawowych, mających swe źródło w treści art. 481 kc., za okres poprzedzający ww. datę, wystarczające jest określenie, że chodzi o "odsetki ustawowe za opóźnienie" (por. Wyrok SA w Warszawie z 12.09.2017 r., VI ACa 620/16, LEX nr 2418161). Przechodząc następnie do konkretnych ustaleń, Sąd wskazuje, iż wskazane przez powódkę daty wymagalności poszczególnych świadczeń były prawidłowe. Ubezpieczyciel dysponował wszelkimi potrzebnymi informacjami do ustalenia zakresu należnych powódce świadczeń już od etapu przedsądowego. Jako strona procesu był także świadomy dokonywanych ustaleń w zakresie ustalenia braku związku przyczynowego pomiędzy szkodą powódki, a niezapięciem przez nią pasów i mógł dynamicznie rewidować swój pogląd dot. przyczynienia. Jako że pismo procesowe rozszerzające powództwo zostało doręczone pozwanemu w dniu 11 września 2020 r. (k. 831), a pismo procesowe precyzujące te żądania (k. 841-845) doręczono 14 października 2020 r., Sąd przyjął, że pozwany miał 2 tygodnie od tej daty na spełnienie rozszerzonych żądań strony, a zatem pozostawał w zwłoce od 5 listopada 2020 r. W pozostałym zakresie Sąd podzielił w całości daty wskazane przez powódkę.
- Koszty procesu. Mając na uwadze relację pomiędzy wartością przedmiotu sporu (po rozszerzeniu – 889.005 zł), a wartością zasądzonych świadczeń (647.044 zł) Sąd uznał, że powódka „wygrała” proces w 73 % (tym samym „uległa” w 27 %). Koszty procesu poniesione przez strony wyniosły w sumie 27.634 zł i obejmowały koszty powódki - 14.817 zł, na które składały się: opłata od pozwu - 1000 zł, zaliczka na wydatki – 3000 zł, „taryfowe” wynagrodzenie pełnomocnika z opłatą od pełnomocnictwa – 10.817 zł oraz koszty pozwanego – 12.817 zł na które składały się: zaliczka na wydatki – 2000 zł, „taryfowe” wynagrodzenie pełnomocnika z opłatą od pełnomocnictwa – 10.817 zł. Ponieważ powódka „przegrała” proces w 27% to w takiej części (27% z 27.634 zł) – czyli kwotą 7.461,18 zł – powinna partycypować w kosztach procesu. Skoro poniosła koszty procesu w kwocie wyższej, tj. 14.817 zł, to należy się jej zwrot różnicy (14.817 zł – 7.461,18 zł) od pozwanego w kwocie 7.355,82 zł wraz z odsetkami za opóźnienie stosownie do art. 100 kpc,- o czym orzeczono w pkt. III. wyroku. W toku procesu Skarb Państwa wyłożył tymczasowo na wydatki związane ze sprawą kwotę 11.670,42 zł (k. 1381- rozliczenie zaliczek i wydatków). Zgodnie z regułą stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu (art. 100 kpc) należało ściągnąć od powódki – z zasądzonego roszczenia - kwotę 3.151 zł (27% z 11.670,42 zł), zaś od pozwanego kwotę 8.519,42 zł (73% z 11.670,42 zł), a to na podstawie art. 83 ust. 1 i 2 w zw. z art. 113 ust. 1 i 2 uksc. Powódka była częściowo zwolniona z opłaty od pozwu (k. 253 i 258) uiszczając kwotę 1000 zł. Mając na uwadze wartość zasądzonych świadczeń w wyroku (647.044 zł x 5%), opłata stosunkowa wynosi tu kwotę 32.353 zł, od której należy odjąć kwotę 1000 zł opłaty uiszczonej przez powódkę i otrzymujemy różnicę w wysokości 31.353 zł należną Skarbowi Państwa od pozwanego na podstawie ar. 113 ust. 1 uksc w zw. z art. 100 kpc. Stąd też od pozwanego, Skarbowi Państwa, należy się w sumie (31.353 zł + 8.519,42 zł) kwota 39.872,42 zł. Z powyższych względów orzeczono jak w pkt. IV. W pkt. V orzeczono na podstawie art. 113 ust. 4 uksc odstępując od obciążenia powódki pozostałą, związana z oddalonym roszczeniem, częścią opłaty od pozwu.