← Polska

I C 1086/22

Sygn. akt I C 1086/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 września 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: sędzia Rafał Wagner Protokolant: sekret

§ 1

k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z przepisu tego wynika, że postanowienia określające główne świadczenia stron umowy nie mogą być uznane za niedozwolone, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Już z treści art. 69 ust. 1 prawa bankowego wynika, w umowie kredytu prowizja jest jednym z głównych świadczeń kredytobiorcy. W umowie stron została określona w sposób jasny i jednoznaczny. Ustanowienie w umowie prowizji w wysokości 7.344,65 zł i naliczenia odsetek od prowizji włączonej do kwoty kapitału kredytu nie było w ocenie Sądu w żaden sposób ukryte, niejasne. Niezależnie od tego, nie ma żadnych przesłanek do uznania, że postanowienia regulujące prowizję, w tym jej wysokość, kształtują prawa i obowiązki pozwanej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie ma podstaw pogląd, że prowizja nie może być elementem wynagrodzenia albo zryczałtowanych kosztów banku, tylko musi pokrywać koszty konkretnych i niezbędnych czynności związanych z udzielaniem kredytu. Nie sposób też uznać, że prowizja w wysokości poniżej 10% nie jest rynkowa czy rażąco narusza dobre obyczaje. W świetle zasad doświadczenia taka jej wysokość nie budziła wątpliwości. Działalność bankowa jest ze swej istoty nastawiona na zysk. Z tego względu bank dąży do zapewnienia sobie pokrycia kosztów dokonywania tych czynności w taki sposób, aby koszty te nie zmniejszały zysku banku. Podstawą do pobierania prowizji przez bank za udzielenie kredytu stanowi art. 69 ust. 1 z art. 110 prawa bankowego w zw. z art. 353 1 k.c., zgodnie z którymi wysokość prowizji i sposób jej naliczania może być uregulowany na zasadzie swobody kontraktowania przez strony stosunku zobowiązaniowego. Prowizja bankowa nie jest opłatą za konkretne czynności, ale stanowi wynagrodzenie od udzielonego zobowiązania kredytowego. Sąd nie znalazł podstaw do przyjęcia, że doszło do rażącego zachwiania ekwiwalentnością świadczeń stron umowy. Powód w umowie wprawdzie nie wskazał, w jaki sposób została wyliczona kwota prowizji, albowiem jest ona podana kwotowo. Sąd jednak uznał, że zawarty w umowie zapis nie był dodatkowym źródłem dochodu banku, na co ewidentnie wskazuje wysokość opłaty w odniesieniu do kwoty kredytu, nawet przy założeniu, że jej łączną sumę powiększała prowizja i koszty ubezpieczenia. Co zaś istotne, kwota ta - w świetle charakteru kredytu, a także zakresu czynności podjętych przez bank w związku z udzieleniem kredytu - jawi się jako uzasadniona. Wskazania wymaga, że z samego charakteru zawartej umowy (kredyt konsolidacyjny) wynika powinność podjęcia przez bank istotnie większej liczby czynności aniżeli w przypadku udzielenia zwykłego kredytu, bowiem w związku udzieleniem kredytu doszło do konsolidacji kilkunastu innych zobowiązań finansowych pozwanej. W tym stanie rzeczy twierdzenie, jakoby prowizja w wysokości 7.344,65 zł nie była ekwiwalentna w odniesieniu do podjętych przez bank czynności jest oczywiście bezzasadne. Zdaniem Sądu pozwana nie może obecnie domagać się ochrony swoich praw jako konsument poprzez przeniesienie konsekwencji swoich decyzji na stronę powodową. Prawa i obowiązki stron w umowie kredytu zostały jednoznacznie określone. Nie ma podstaw do wykluczenia możliwości kredytowania przez bank należnej mu prowizji oraz kosztów związanych z ustanawianiem zabezpieczeń. Jednocześnie to, że bank daje taką możliwość, jest korzystne dla konsumenta. W sytuacji, gdy bank skredytuje takie koszty, stają się one częścią udzielonego kredytu i bank ma prawo pobierać oprocentowanie także od tej części. Obowiązujące przepisy nie wprowadzają zakazu naliczania odsetek od kredytowanego kosztu kredytu. Wynika to z art. 5 pkt 7 u.k.k., w którym expressis verbis mowa jest o „kredytowanych kosztach kredytu”. Ustawa nie zakazuje kredytowania takich kosztów, a jedynie wyłącza je z zakresu pojęcia całkowitej kwoty kredytu. Potwierdza to także wyrok z 30 stycznia 2019 r., I NSK 9/18 (LEX nr 2643248), w którym Sąd Najwyższy wskazał, że w aktualnym stanie prawnym nie jest dopuszczalne prezentowanie tej samej kwoty (np. opłaty przygotowawczej, prowizji itp.) zarówno w ramach całkowitej kwoty kredytu, jak i w kosztach kredytu. I to nawet wówczas, gdy składniki kosztów kredytu są kredytowane przez kredytodawcę. Za taką tezą, jak podniósł Sąd Najwyższy, przemawia wyraźna treść art. 5 pkt 7 u.k.k. Z tezy tej wynikają zatem dwa istotne wnioski – po pierwsze, składniki kosztu kredytu mogą być kredytowane przez kredytodawcę, a po drugie, prowizja – nawet jeśli jest kredytowana – nie może być wykazywana w umowie zarówno w całkowitej kwocie kredytu, jak też w kosztach kredytu. Istota omawianego w tym miejscu zagadnienia została wyjaśniona w wyroku TSUE z dnia 21 kwietnia 2016 r., C-377/14. Sprowadza się ona, najogólniej rzecz ujmując, do tego, że włączenie jakiejkolwiek kwoty należącej do całkowitego kosztu kredytu do całkowitej kwoty kredytu może mieć wpływ na obliczenie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania i w konsekwencji może wpłynąć na prawidłowość informacji, które kredytodawca powinien wskazać w danej umowie o kredyt ( vide pkt 89 i 91 uzasadnienia). (tak: wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 31 marca 2023 r. V Ca 3217/22, lex 3553822). Wbrew stanowisku pozwanej, w umowie kredytu powód podał kwotowo, ile będą wynosiły odsetki kapitałowe. Nastąpiło to w jej § 5 ust. 2 pkt 1. W § 3 ust. 1 umowy została też jednoznacznie liczbowo oznaczona stopa oprocentowania kapitału. Całkowita kwota kredytu została określona z pominięciem kredytowanych kosztów – a więc prawidłowo. Nie sposób więc zgodzić się z pozwaną, że te postanowienia umowy, z powodu niejednoznaczności określenia wysokości odsetek, ma charakter niedozwolony w rozumieniu art.

§ 1k.c.

Pozwana zarzuciła, że Bank błędnie naliczał odsetki, wskutek czego podał w umowie nieprawidłową stawkę, przez co wprowadził ją w błąd co do kosztów kredytu. Wyprowadziła z tego wniosek, że umowa jest niezgodna z art. 30 ust. 6, 7 i 10 u.k.k. i dlatego ma ona prawo do kredytu darmowego, o którym mowa w art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim. Prócz powyższego potwierdzenia prawidłowości i jasności wskazywanych przez Bank kwot w umowie, zarzut pozwanej okazał się bezzasadny również z innego powodu. Zgodnie z art. 45 ust. 5 u.k.k., uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Na tle takiej treści tego przepisu powstaje zagadnienie, co należy rozumieć przez dzień wykonania umowy kredytu: czy jest to dzień, w którym umowa została wykonana przez kredytodawcę (wypłata kwoty kredytu), czy też dzień, w którym została ona wykonana przez kredytobiorcę (pełny zwrot długu). W doktrynie i orzecznictwie ukształtował się pogląd, że obliczanie terminu prekluzyjnego może mieć dwojaki charakter - a tempore facti (wiedza rzeczywista od daty powstania określonej okoliczności) lub a tempore scientiae (możliwość przypisania wiedzy - od chwili, w której można byłoby przypisać wiedzę o danym fakcie). Treść przepisu art. 45 ust. 5 u.k.k. nie wskazuje na to, aby wprowadzając określony w nim termin ustawodawca kierował się czasem, kiedy konsument poweźmie wiedzę o istnieniu podstaw do skorzystania z prawa przewidzianego w art. 45 ust. 1 u.k.k. W przepisie tym nie ma bowiem znaczenia wiedza o danym fakcie, ale konkretny fakt - data wykonania umowy pożyczki/kredytu. Podzielić należy pogląd, że przez wykonanie umowy kredytu konsumenckiego (zwłaszcza w stosunku do umów będących w realizacji) należy rozumieć datę spełnienia przez bank świadczenia charakterystycznego dla tej umowy, to jest datę uruchomienia kredytu. O wykonaniu takiej umowy można mówić wówczas, gdy kredytobiorca uzyskał przedmiot kredytu na własność, bądź gdy stworzono mu prawną możliwość wykorzystania przedmiotu kredytu. Wykonanie umowy w tym przypadku nie może być rozumiane jako wykonanie przez obie strony wszystkich wynikających z niej świadczeń, gdyż wtedy końcowy termin na skorzystanie z uprawnienia przewidzianego w art. 45 u.k.k. w niektórych przypadkach mógłby stać się niedookreślony (por. M. Grochowski, Komentarz do art. 45 Ustawy o kredycie konsumenckim (w:) K. Osajda (red.) Ustawa o kredycie konsumenckim. Komentarz, opubl. Legalis; por. wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 13 czerwca 2018 r., sygn. akt XVI C 1375/17, opubl. Legalis). Należy zatem przyjąć, że termin przewidziany w powołanym art. 45 ust. 5 u.k.k. rozpoczyna swój bieg od daty wykonania umowy kredytu, za którą należy uznać datę spełnienia głównego świadczenia stanowiącego o istocie tej umowy, to jest świadczenia kredytodawcy polegającego na pozostawieniu do dyspozycji kredytobiorcy umówionych środków pieniężnych Kredyt został wypłacony 19 maja 2021 r., zatem ewentualne uprawnienie pozwanej do złożenia oświadczenia w trybie art. 45 ust. 1 u.k.k. wygasło 19 maja 2022 r. W konsekwencji takie oświadczenie złożone przez niego w styczniu 2023 r. w toku procesu (k. 57) nie mogło wywołać skutku. Podważanie przez pozwaną wysokości zadłużenia było oparte na błędnym założeniu skuteczności jej oświadczenia o skorzystaniu z kredytu darmowego było więc bezzasadne. Podsumowując wskazać należy, że w wyniku dokonanej z urzędu kontroli Sąd doszedł do przekonania, że umowa stron nie zawiera niedozwolonych postanowień umownych, o których mowa w art.

§ 1k.c.

Mając zatem powyższe na uwadze Sąd w pkt 1 sentencji, na podstawie art. 69 Prawa bankowego, zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 99.403,33 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia 11 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty. O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z żądaniem pozwu na podstawie art. 481 k.c., zasądzając je od dnia wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym. O kosztach postępowania Sąd orzekł, jak w pkt II wyroku, na podstawie art. 98 k.p.c. Na koszty postępowania należne od pozwanej jako strony przegrywającej proces w całości złożyła się uiszczona przez powoda opłata od pozwu w wysokości 4.971 zł oraz wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w wysokości 5.400 zł wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa - 17 zł. Mając na uwadze powyższe, orzeczono jak w sentencji.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.