Sygn. akt I C 1240/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 stycznia 2022 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi, I Wydział Cywilny, w składzie: Przewodniczący: S.S.R. Bartosz Kasielski Protokolant: stażysta Julia Włodarczyk po rozpoznaniu w dniu 13 stycznia 2022 roku w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa E. K. przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu z siedzibą w Warszawie o zapłatę 1. oddala powództwo; 2. nie obciąża E. K. obowiązkiem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt I C 1240/19 UZASADNIENIE Pozwem z dnia 12 sierpnia 2019 roku E. K. wystąpił przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu z siedzibą w Warszawie o zapłatę kwot 46.000 złotych tytułem zadośćuczynienia oraz 5.000 złotych tytułem odszkodowania (w tym 3.000 złotych tytułem pomocy osób trzecich oraz 2.000 złotych tytułem poniesionych kosztów leczenia) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od wszystkich wymienionych kwot od dnia 2 września 2016 roku do dnia zapłaty tytułem negatywnych następstw wypadku drogowego z dnia 23 maja 2016 roku, a także zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. (pozew k.4 – 7) Postanowieniem z dnia 26 sierpnia 2019 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi zwolnił E. K. od kosztów sądowych w całości. (postanowienie z dnia 26 sierpnia 2019 roku k.94) W odpowiedzi na pozew z dnia 17 września 2019 roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny z siedzibą w Warszawie wniósł o oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Pozwana nie kwestionując winy kierowcy pojazdu w spowodowaniu wypadku drogowego z dnia 23 maja 2016 roku podniosła zarzut przyczynienia się powoda do powstałej szkody w 90 %, co miały uzasadniać okoliczności braku zapięcia pasów bezpieczeństwa w chwili zdarzenia, podjęcia decyzji o jeździe pojazdem prowadzonym przez osobę nieposiadającą uprawnień, jak również przedwczesne opuszczenie placówki medycznej na własne żądanie. Jednocześnie zanegowała wysokość zgłoszonych roszczeń jako nadmiernych, w szczególności wobec wypłaty na rzecz powoda w toku postępowania likwidacyjnego kwoty 27.500 złotych, która uwzględniała jego przyczynienie się do powstania szkody w 50 %. (odpowiedź na pozew k.99 – 104) Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny : W dniu 23 maja 2016 roku E. K. i P. T. pracowali wspólnie w jednym miejscu. Mężczyźni znali się uprzednio z widzenia przez okres około kilku miesięcy. Jednocześnie P. T. był znajomym partnera siostry E. K.. P. T. był wówczas w trakcie kursu na prawo jazdy przed egzaminem wewnętrznym w szkole nauki jazdy. Mężczyzna informował o tym fakcie E. K. podczas rozmowy w pracy. Po jej zakończeniu P. T. zaproponował E. K. odwiezienie do domu samochodem, w którym łącznie były 4 osoby. E. K. zajął miejsce z tyłu po lewej stronie za kierowcą, którym był P. T.. Początkowo wszystkie osoby miały zapięte pasy bezpieczeństwa. Podczas jazdy mężczyźni zatrzymali się, najprawdopodobniej w celu zapalenia papierosa. Wracając do samochodu wszyscy zajęli te same miejsca, jednakże pasażerowie z tyłu, w tym E. K., nie zapięli pasów bezpieczeństwa. (zeznania świadka P. T. k.255 – 256) Około godziny 16:45 na ulicy (...), b, c w Ł. kierujący pojazdem marki Kia Rio o numerach rejestracyjnych (...) P. T., nie mając do tego uprawnień, naruszył umyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że jadąc prawym pasem ruchu zachodniej jezdni ulicy (...) od ulicy (...) w kierunku ulicy (...) nie zachował szczególnej ostrożności, nie dostosował prędkości do warunków, w jakich ruch się odbywał i w trakcie zmiany pasa ruchu z prawego na lewy utracił panowanie nad prowadzonym pojazdem, zjechał na prawą stronę jezdni i wjechał na pobocze i przodem pojazdu uderzył w przydrożne drzewo na skutek czego do szło do samozapłonu pojazdu, czym nieumyślnie spowodował wypadek drogowy. (wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z dnia 20 grudnia 2016 roku w sprawie sygn. akt VI K 1123/16 k.167 akt sprawy VI K 1123/16) Po wypadku zarówno P. T., jak i pasażer z przodu pojazdu opuścili samochód o własnych siłach nie odnosząc jakichkolwiek obrażeń. Zajmujący miejsce z tyłu po prawej stronie mężczyzna również wyszedł samodzielnie. Pomimo braku zapiętych pasów bezpieczeństwa miał jedynie rozciętą głowę. E. K. natomiast leżał nieprzytomny między dwoma siedzeniami samochodu. Nie było widoczne, aby korzystał z pasów bezpieczeństwa. Ostatecznie został wyciągnięty z auta przez pozostałych pasażerów. (zeznania świadka P. T. k.255 – 256) W wyniku wypadku drogowego z dnia 23 maja 2016 roku E. K. odniósł obrażenia w postaci urazu śródczaszkowego głowy z ogniskami krwawienia śródmózgowego z przebiciem do układu komorowego oraz ran tłuczonej w okolicy potylicznej, dolnej powieki oka i łuku brwiowego po stronie lewej. Wyrokiem z dnia 20 grudnia 2016 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi w sprawie sygn. akt VI K 1123/16 uznał P. T. za winnego spowodowania wypadku drogowego z dnia 23 maja 2016 roku i wymierzył mu za to karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, jak również przyznał na rzecz E. K. nawiązkę w kwocie 1.000 złotych. (wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z dnia 20 grudnia 2016 roku w sprawie sygn. akt VI K 1123/16 k.167 akt sprawy VI K 1123/16) P. T. nie uregulował nawiązki na rzecz E. K. w jakimkolwiek zakresie. (akta dozoru nad warunkowo skazanym – załącznik do akt sprawy VI K 1123/16) Zdarzenie z dnia 23 maja 2016 roku polegało na zderzeniu czołowym niecentralnym (punkt zderzenia bliżej lewej strony pojazdu) samochodu marki Kia z drzewem, po którym pojazd obrócił się w kierunku wskazówek zegara, oderwał się od drzewa i zatrzymał w położeniu powypadkowym. Obrót nastąpił wokół osi zlokalizowanej tak, jak uderzone drzewo, na którym wytworzył się przegub. Po oderwaniu się samochodu od drzewa nie doszło już do jego kontaktu z innymi przeszkodami (nieuszkodzone boki samochodu). Przy takim przebiegu zdarzenia na osobę siedzącą z tyłu po stronie lewej w pierwszej fazie wypadku będą działać siły bezwładności przesuwające jego ciało do przodu, w drugiej zaś fazie siły bezwładności będą przesuwać ciało pasażera do tyłu, podobnie jak po oderwaniu się pojazdu od drzewa. Przy takich siłach bezwładności ciało pasażera zapiętego pasem bezpieczeństwa jest dobrze chronione, gdyż pas ten przytrzymując tułów zabezpiecza jednocześnie głowę pasażera w taki sposób, że nie ma ona możliwości uderzenia się o elementy wnętrza pojazdu. Przy braku zapiętego pasa możliwe jest bezwładne przemieszczenia się ciała w pojeździe i uderzanie o jego elementy. Zakres obrażeń odniesionych przez E. K. wskazuje, że w chwili wypadku nie był on zapięty pasem bezpieczeństwa. Podczas zdarzenia doszło do gwałtownego przemieszczenia się jego ciała wewnątrz pojazdu i uderzenia się lub uderzeń głową o elementy pojazdu. Takie uderzenia mogły spowodować obrażenia, które u niego wystąpiły. Są to typowe następstwa w tego rodzaju okolicznościach. Gdyby E. K. był zapięty pasem bezpieczeństwa, to nie miałby możliwości uderzenia się głową, co uchroniłoby go przed doznanymi obrażeniami. Jego ciało zostałoby przytrzymane w fotelu i nie doszłoby do uderzenia lub uderzeń głową. (opinia pisemna i uzupełniająca pisemna biegłego z zakresu medycyny sądowej k.212 – 218, k.260 – 261) W dacie zdarzenia pojazd Kia Rio o numerach rejestracyjnych (...) nie był objęty ochroną ubezpieczeniową w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. (okoliczność bezsporna) W dniu 8 sierpnia 2016 roku E. K. zgłosił wystąpienie szkody w związku z wypadkiem komunikacyjnym z dnia 23 maja 2016 roku wnosząc o zapłatę na jego rzecz kwot 150.000 złotych tytułem zadośćuczynienia oraz 20.000 złotych tytułem odszkodowania. Postępowanie likwidacyjne prowadzone było przez (...) Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, a jego akta zostały przekazane Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu z siedzibą w Warszawie w dniu 12 października 2016 roku. Decyzją z dnia 10 listopada 2016 roku na rzecz E. K. przyznana została kwota 3.000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Decyzją z dnia 20 czerwca 2017 roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił na rzecz poszkodowanego dodatkową kwotę 24.500 złotych. W uzasadnieniu swojego stanowiska zaznaczono, że wypłacone świadczenia uwzględniają stopień przyczynienia się E. K. do powstania szkody w wysokości 50 %. (akta likwidacji szkody – płyta CD k.108) Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie całokształtu zebranego materiału dowodowego, w szczególności zeznań świadka P. T., opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, a także dokumentów obrazujących proces likwidacji szkody i zawartych w aktach postępowania karnego o sygnaturze VI K 1123/16, których treść nie była kwestionowana przez żadną ze stron. Rekonstrukcja ustaleń faktycznych w zakresie przebiegu samego zdarzenia, w szczególności przyczyn wystąpienia u E. K. poszczególnych obrażeń została przeprowadzona przy wykorzystaniu ekspertyzy biegłego z zakresu medycyny sądowej, której końcowe wnioski nie zostały ostatecznie podważone. Złożona opinia była konsekwentna, logiczna, spójna, a do tego wyczerpywała w całości zakreśloną tezę dowodową. Jednocześnie w ramach uzupełniającej pisemnej opinii biegły odpowiedział szczegółowo na zarzuty strony powodowej dotyczące nie tylko kwestii zapięcia pasów bezpieczeństwa w chwili wypadku, ale również samego jego przebiegu. W tym miejscu należy wyraźnie zaznaczyć, że część zgłoszonych zarzutów miała charakter czysto hipotetyczny i nieodpowiadający zgromadzonemu materiałowi dowodowemu. Nie sposób inaczej ocenić pytań związanych z możliwym ułożeniem ciała powoda przed samym wypadkiem (pochylenie w różnych kierunkach), skoro żaden z dostępnych środków dowodowych nie mógł tego wariantu potwierdzić, przy czym nawet i w tym kontekście ekspert udzielił rzeczowej odpowiedzi z odwołaniem się nie do przypuszczeń, lecz faktycznie działających w chwili zdarzenia sił bezwładności. Z tożsamych względów bezcelowym pozostawało szersze analizowanie przypadków zderzeń narożnikowych i bocznych, skoro to konkretne zdarzenie miało postać zderzenia czołowego niecentralnego. Treść złożonej ekspertyzy nie może zostać podważona wyłącznie poprzez brak kategorycznego wykluczenia przez biegłego możliwości posiadania zapiętego pasa bezpieczeństwa w chwili wypadku, czy też zajęcia innej niż typowa pozycji. Oczywistym pozostaje fakt, że zdarzenia drogowe cechują się istotną dynamiką, działaniem wielu sił, a ich ostateczny efekt jest uzależniony od wielu współistniejących czynników. W konsekwencji nie można czynić ekspertowi zarzutu, że w tego rodzaju przypadku nie stara się kategorycznie wykluczyć danej możliwości. Taka postawa świadczy wyłącznie o profesjonalizmie biegłego oraz jego doświadczeniu w dziedzinie wypadków drogowych. Niemniej jednak sama próba wykazania wadliwości przygotowanego opracowania nie może opierać się wyłącznie na bliżej nieokreślonych i niepotwierdzonych w żadnej mierze hipotezach, które nie mają podstawy w zgromadzonym materiale dowodowym. Kierując się tym tropem żadna z ekspertyz (w tym przypadku niekorzystna dla strony powodowej) nie mogłaby się ostać jako podstawa ustaleń faktycznych, czego nie sposób zaaprobować. W tym świetle należy jednak podkreślić, że pomimo braku kategorycznego wykluczenia danej możliwości ekspert każdorazowo zaznaczył, że taka ewentualność jest o tyle mało prawdopodobna o ile nie znajduje uzasadnienia w zgromadzonych dowodach, jak i obiektywnie działających prawach fizyki (siły bezwładności). Reasumując, skuteczne wzruszenie konkluzji biegłego winno poprzedzać wykazanie, że zawierają one istotne luki, są nieprzekonujące i niekompletne (z jakich powodów), pomijają lub wadliwie przedstawiają istotne okoliczności, czy też nie odpowiadają na zakreśloną tezę dowodową będąc niejasnymi, nienależycie uzasadnionymi lub nieweryfikowalnymi (z jakich konkretnie przyczyn), nie zaś kreowanie hipotetycznych, bliżej niepotwierdzonych tez nieznajdujących odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Ostatecznie zatem uwzględniając treść złożonego opracowania, wiedzę biegłego z zakresu powierzonej jej dziedziny specjalnej, a także długoletnie sprawowanie funkcji eksperta oraz przygotowywanie licznych opinii w sprawach o zbliżonej tematyce, Sąd nie znalazł żadnych okoliczności, które deprecjonowałyby ostatecznie sformułowane konkluzje. Ustalając fakty Sąd pominął również twierdzenia złożone przez świadka M. K. (k.188 – 189), gdyż nie miały one większego znaczenia z punktu widzenia rozstrzygnięcia. Świadek nie dysponowała wiedzą odnośnie samego przebiegu zdarzenia z udziałem powoda. Przyznała również wprost, że E. K. „nie chciał rozmawiać później na temat swojego wypadku, w tym kierowcy pojazdu” (k.188). Treść zeznań w zakresie samych następstw zdarzenia, w tym przebiegu procesu leczenia pozostawała zaś irrelewantna wobec zapadłego ostatecznie rozstrzygnięcia. Sąd pominął wnioski strony powodowej o dopuszczenie dowodu z opinii biegłych z zakresu medycyny (chirurgia ogólna, okulistyka, neurologia, psychiatria, chirurgia plastyczna i laryngologia) mając na względzie fakt, że zgłoszone środki dowodowe mogłyby okazać się przydatne jedynie po uprzednim stwierdzeniu, że następstwa zdarzenia w sferze zdrowotnej powoda pozostawały w adekwatnym związku przyczynowym z zawinionym zachowaniem samego sprawcy wypadku tj. P. T., co ostatecznie nie miało miejsca. W tak ukształtowanych okolicznościach prowadzenie postępowania dowodowego w kierunku mającym znaczenie wyłącznie dla wysokości zgłoszonych roszczeń nie znajdowało większego uzasadnienia, a prowadziłoby jedynie do znaczącego wydłużenia samego postępowania (opinie biegłych sześciu różnych specjalności) oraz generowania zbędnych kosztów sądowych o stosunkowo wysokim rozmiarze. Wreszcie Sąd nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosku powoda o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka D. S. uznając go za ewidentnie spóźniony na etapie postępowania, w którym został zgłoszony. Warto zauważyć, że kwestia braku korzystania przez powoda z pasów bezpieczeństwa w chwili wypadku została podniesiona przez ubezpieczyciela już na etapie postępowania likwidacyjnego. Odzwierciedla to chociażby uzasadnienie decyzji z dnia 20 czerwca 2017 roku przyznającej na rzecz E. K. stosowne zadośćuczynienie, którego wysokość została pomniejszona o 50 % z uwagi na stwierdzone po jego stronie zaniechanie. Argumentacja ta została powielona w odpowiedzi na pozew, a jej źródło znalazło potwierdzenie w zasadniczej opinii eksperta z dziedziny medycyny sądowej. Trudno zatem usprawiedliwić tak znaczną zwłokę (zgłoszenie wniosku dowodowego w piśmie procesowym z dnia 8 listopada 2021 roku k.271) w inicjatywie dowodowej strony powodowej, skoro stanowisko ubezpieczyciela pozostawało konsekwentne nie tylko na etapie likwidacji szkody, ale również w toku całego postępowania. Innymi słowy, zgłoszenie osoby świadka D. S. winno nastąpić już na etapie składania pozwu (sierpień 2019 roku) bądź też najpóźniej w ramach repliki na złożoną odpowiedź na pozew, w której zakład ubezpieczeń wystąpił o przesłuchanie P. T. (wrzesień 2019 roku), nie zaś w momencie zgromadzenia pełnego materiału dowodowego wyczerpującego wnioski stron odnośnie osobowych źródeł dowodowych. Nie można również stracić z pola widzenia, że okoliczność braku zapięcia przez E. K. pasów bezpieczeństwa ujawniła się w pierwotnej opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej (lipiec 2021 roku) oraz zeznaniach świadka P. T. (rozprawa z dnia 23 września 2021 roku), co pozostało bez większej reakcji powoda. Skonkretyzowany wniosek o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka zgłoszony został dopiero w dniu 8 listopada 2021 roku, po uprzednim uzupełnieniu ekspertyzy przez biegłego z zakresu medycyny sądowej. W tak przedstawiających się realiach procesowych, w szczególności wobec treści art. 205 12 § 2 k.p.c. Sąd nie znalazł podstaw do zaakceptowania tak znaczącej zwłoki w inicjatywie dowodowej w tej mierze. Wobec braku usprawiedliwienia nieobecności w ramach wyznaczonego terminu rozprawy Sąd pominął dowód z przesłuchania E. K. w charakterze strony. Co istotne, powód osobiście odebrał kierowaną do niego korespondencję (k.287), która zawierała nie tylko wezwanie na termin rozprawy, ale również pouczenie o negatywnych skutkach nieusprawiedliwionego niestawiennictwa (rygor pominięcia dowodu – k.282). Jednocześnie stosownie do stanowiska przedstawionego na rozprawie przez fachowego pełnomocnika (k.288), powód w dniu poprzedzającym termin rozprawy pozostawał z nim w kontakcie telefonicznym i deklarował swoją obecność. Przy braku wystąpienia okoliczności wskazanych przez ustawodawcę w ramach art. 214 1 k.p.c. nie zachodziła przesłanka do odroczenia rozprawy i wyznaczenia jej kolejnego terminu, zaś dowód z przesłuchania E. K. w charakterze strony należało pominąć. Sąd Rejonowy zważył, co następuje : Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Podstawa wywiedzionych roszczeń opierała się na treści art. 98 ust. 1 pkt 3 ppkt
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.