pierwsze k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). W myśl art.
drugie k.c. nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Według art.
jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. W myśl art.
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Według art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Na podstawie art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Z treści przytoczonych regulacji wynika, że przeszkodę do przyjęcia, iż dane postanowienie umowne jest niedozwolone w rozumieniu art. 385 [1] § 1 k.c., stanowi ustalenie, że postanowienie to określa główne świadczenia stron, sformułowane w sposób jednoznaczny. Kwestię tę należało zatem rozstrzygnąć w pierwszej kolejności. Wbrew twierdzeniom pozwanego brak było podstaw do zakwalifikowania jako określającego świadczenia główne w rozumieniu art. 385
1 k.c.). Kryterium rzeczywistego (realnego) wpływu zostało zaczerpnięte z dyrektywy 93/13/EWG. Chodzi o wymuszenie poszanowania zasady współpracy kontraktowej i wyeliminowanie negatywnych konsekwencji jednostronnego narzucania treści umów konsumentom przez przedsiębiorców zwykle silniejszych tak ekonomicznie, jak i intelektualnie. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i nawet rozumiał je, nie przesądzałaby o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Chodzi zatem o postanowienia rzeczywiście, a nie w sposób fingowany, negocjowane bądź o klauzule włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez konsumenta (tak M. Bednarek, Prawo zobowiązań — część ogólna, [w:] Ewa Łętowska (red.), System Prawa Prywatnego, tom 5, Warszawa 2013, s. 761 762). Wyrażenie zgody przez powoda na daną treść umowy było irrelewantne w świetle treści analizowanego przepisu. Co więcej, nawet możliwość i fakt przeprowadzenia negocjacji względem jednego z elementów umowy nie mogłaby być przenoszone automatycznie na inne postanowienie umowne. Dlatego też dla skutecznego wykazania okoliczności, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie byłoby wystarczające opatrzenie klauzuli adnotacją, że konsument wyraził zgodę, czy że zapoznał się z treścią umowy, OWU lub obowiązującym w dacie zawarcia umowy regulaminem (tak Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 06 marca 2013 r., VI ACa 1241/12). Pozwany nie przedstawił w postępowaniu dowodów na okoliczność, że powódka miała możliwość wprowadzenia zmian do proponowanych, a następnie zaskarżonych postanowień umowy. Obniżenie świadczenia wykupu stanowi niejako formę odszkodowania w związku z przedwczesnym zakończeniem stosunku umownego. Zastrzeżenie takie może być dokonane w warunkach swobody umów (art. 353 1 k.c.), tym niemniej rażąco narusza interes konsumenta, gdyż prowadzi do zapłaty ryczałtowego świadczenia o charakterze odszkodowawczym, gdy sama szkoda nie jest mu znana. To zaś oznacza, że dla jego skuteczności musi być ono indywidualnie uzgodnione z konsumentem, przy czym dla uznania, że doszło do uzgodnienia nie jest wystarczające poinformowanie go o treści takiego postanowienia. W tej sytuacji Sąd nie podzielił zarzutu zawartego w sprzeciwie, w której pozwany odwoływał się do zaakceptowanych warunków umowy, co zostało potwierdzone własnoręcznym podpisem. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można bowiem mówić wtedy, gdy dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. art.
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować; ale jest nim takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. Okoliczność, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia oraz zgodził się na wprowadzenie go do umowy nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (tak m.in. Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 30 sierpnia 2018 roku, sygn. I ACa 316/18). Skoro zaś sporne wzorce nie dotyczyły głównych świadczeń stron i nie były uzgodnione indywidualnie, formalnie możliwe było badanie ich treści w świetle treści art.
k.c. i podlegały one kontroli po kątem ich abuzywności, przy czym wskazać należy, że sąd cywilny w każdym postępowaniu ma prawo samodzielnie badać postanowienia umowy pod kątem ewentualnego występowania klauzul niedozwolonych. W okolicznościach niniejszej sprawy kwota potrącana tytułem opłaty była określona procentowo do wysokości uiszczanych miesięcznie składek, niezależnie od tego, jaka była w konkretnym przypadku wysokość samych składek, niewątpliwie wskazywało na brak odniesienia opłaty do rzeczywistych kosztów. Należy też wskazać, że ani umowa łącząca strony, ani OWU czy też regulamin nie wskazywały wprost przeznaczenia opłaty warunkowej, a tym bardziej nie wiązały jej wysokości z rzeczywistymi kosztami akwizycji poniesionymi przez pozwanego. W związku z powyższym, powód co prawda mając wiedzę o wysokości opłaty warunkowej, nie mógł ocenić, czy była ona istotnie odzwierciedleniem kosztów poniesionych przez pozwanego, tym bardziej, że powód na podstawie innych postanowień umowy był zobowiązany do poniesienia szeregu innych opłat na rzecz pozwanego. W przypadku rozwiązania umowy po pierwszym roku jej trwania lub w trakcie trwania tego roku powód tracił definitywnie praktycznie wszystkie środki wpłacone tytułem składek przez cały ten okres (99 % środków), co niewątpliwie stanowiło właśnie rażące naruszenie jego interesów w rozumieniu art.
Należało podnieść, że jak wskazano wyżej, tak skonstruowane świadczenie miało charakter zbliżony do odstępnego czy procentowej kary umownej, a przepis art. 385 [3] pkt 17 k.c. stanowi, iż w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności nakładają na konsumenta, który nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy, obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego. Bezspornie też obciążenie konsumenta tak istotną częścią kwoty prowadziło do przerzucenia na niego kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa w pierwszym roku po zawarciu umowy. Wprowadzenie opłaty warunkowej bez wskazania w OWU lub innym dokumencie faktycznej podstawy jej żądania czyni uzasadnionym wniosek, że ekwiwalentne świadczenie po stronie ubezpieczyciela nie istnieje. Pobranie tego rodzaju opłaty, wobec niemożliwości w istocie weryfikacji przez powoda podstaw do jej pobrania, prowadzi w ocenie Sądu do oczywiście nieuzasadnionego wzbogacenia Ubezpieczyciela przy jednoczesnym rażącym pokrzywdzeniu ubezpieczającego. W ocenie Sądu brak było jakichkolwiek argumentów pozwalających na poszukiwanie źródła uprawnień dla pozwanego do dokonywania potrąceń w przytoczonych okolicznościach faktycznych. Pobieranie tak wysokich opłat, w żaden sposób nieuzasadnionych i nie pozostających w związku z zasadą ekwiwalentności, naruszało więc rażąco interesy konsumenta (w tym przede wszystkim interes ekonomiczny) i stanowiło o abuzywnym charakterze kwestionowanego postanowienia. Wprowadzone do wzorca umowy tego rodzaju konstrukcji prawnej jest rozwiązaniem rażąco krzywdzącym dla powoda również z tego względu, że prowadzi do jego oczywistego pokrzywdzenia w sytuacji, gdy ubezpieczający, korzystając z gwarantowanego mu ustawą i umową prawa do wcześniejszego zakończenia umowy w każdym czasie (przed zaistnieniem zdarzenia ubezpieczeniowego), wypowiada umowę lub też wnosi o wypłatę całkowitą przed upływem pierwszego okresu inwestycji, który minimalnie wynosi 15 lat. Wprowadzenie takiego zapisu do OWU w zasadzie odbiera bowiem ubezpieczającemu możliwość rezygnacji z kontynuowania umowy nawet wówczas, gdy zda sobie sprawę, że wybrany produkt nie spełnia jego oczekiwań. Zachowując bowiem teoretycznie ustawowe prawo do wypowiedzenia umowy (art. 830 § 1 k.c.), kierując się względami racjonalności działania, z prawa tego nie będzie mógł w takich warunkach skorzystać wobec konsekwencji w postaci automatycznej utraty 99% środków wpłaconych w pierwszym roku trwania umowy. Przy takiej regulacji warunków umowy niewątpliwie dochodzi do rażącego uszczuplenia ustawowego uprawnienia ubezpieczającego - konsumenta. Podkreślić należy, że interes Towarzystwa w jak najdłuższym uiszczaniu przez ubezpieczającego składek w celu ich dalszego inwestowania, choć niewątpliwie uzasadniony w świetle zasad doświadczenia życiowego, nie może zdaniem Sądu sanować stosowania przez pozwanego środków rażąco naruszających interes konsumenta. Niedopuszczalnym jest bowiem, aby mobilizacja i zachęcanie klientów do kontynuowania umowy w dłuższej perspektywie czasowej, miało polegać na zastrzeżeniu dla Ubezpieczyciela na wypadek rezygnacji konsumenta z kontynuowania umowy, prawa do obciążania go opłatami likwidacyjnymi, tym bardziej zaś, gdy tak jak w niniejszej sprawie, charakter, funkcja oraz mechanizm ustalania ich nie zostały w ogólnych warunkach umowy w żaden sposób wyjaśnione. Powiązanie skorzystania przez ubezpieczającego z przyznanego mu w ustawie (a potwierdzonego w umowie) prawa do wypowiedzenia umowy w każdym czasie z utratą środków pochodzących ze składek w sposób oczywisty czyni korzystanie z tego prawa ekonomicznie nieopłacalnym. Zgodzić się zatem należy z utrwalonym w orzecznictwie poglądem, że mechanizm działania kwestionowanej regulacji uzasadnia uznanie opłaty warunkowej za zobowiązanie konsumenta zapłaty rażąco wygórowanego odstępnego (art. 385 pkt 17 kc), mając tym samym charakter niejako sankcji za zakończenie umowy. Wobec uznania, że postanowienie umowne upoważniające ubezpieczyciela do obniżenia wartości opłaty warunkowej ma charakter abuzywny, należało przyjąć, że nie wiąże ono konsumenta (art.
k.c.). Jak natomiast wyjaśnił Sąd Najwyższy (wyrok z dnia 28 marca 2018 roku, sygn. V CSK 398/17) stwierdzenie abuzywności postanowień umowy ubezpieczenia należy kwalifikować jako zdarzenie prawne rodzące obowiązek dokonania pomiędzy jej stronami odpowiednich rozliczeń, których podstawą są przepisy ustawy o nienależnym świadczeniu. W konsekwencji powyższego powód jako konsument może domagać się jej zwrotu na podstawie przepisu art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art.
k.c. Opłata likwidacyjna zgodnie z § 17 ust. 4 OWU ustalana jest kwotowo i pobierana z Subkonta Składek Regularnych od drugiego Roku P. do końca Pierwszego Okresu Inwestycji (tj. zgodnie z definicją zawartą w § 2 pkt 17 okresu inwestycji wskazanego przez Ubezpieczającego we wniosku) poprzez umorzenie odpowiedniej liczby jednostek uczestnictwa (...) lub potrącenie środków pochodzących z umorzenia Jednostek Uczestnictwa (...) przed całkowitą wypłatą w razie ograniczenia ochrony ubezpieczeniowej w sytuacjach wskazanych w OWU (§ 10 ust. 4) oraz wygaśnięcia umowy w sytuacjach § 22 ust. 1 pkt 3 i 5. Jednak § 19 OWU zastrzeżono, że podlega ona indeksowaniu o 12 – miesięczny wskaźnik wzrostu cen towarów i usług ogłaszanych przez GUS na koniec trzeciego kwartału poprzedniego roku kalendarzowego, jeżeli wskaźnik ten przekroczył 5 pkt procentowych. Wyjaśnienie konsumentowi w postanowieniach OWU mechanizmu wyliczania opłaty likwidacyjnej pozwoliłoby realnie ocenić ubezpieczającemu wszystkie aspekty proponowanej przez pośrednika umowy ubezpieczenia i ocenić, czy zawarcie umowy jest dla konsumenta rzeczywiście korzystne z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, które mogą nastąpić w przyszłości, a które mogą go skłonić do ewentualnego wcześniejszego rozwiązania tej umowy. Również w tym zakresie pozwany nie sprostał obowiązkowi z art.
Ubocznie należy zauważyć, że powódka uiściła składki za 12 miesięcy czego pozwany nie kwestionował a więc w łącznej kwocie 12 000 zł. Jej twierdzenia korespondują z przedstawionymi potwierdzeniami przelewów począwszy od czerwca 2013 roku do lutego 2014 roku, a więc w trakcie trwania umowy, brak jest wpłat wcześniejszych. Niniejszym powództwem powódka domagała się zasądzenia kwoty 9 000 zł, na co przedstawiła dokumenty, wobec uiszczenia w rzeczywistości składek w kwocie 12 000 zł, nawet z potrąceniem opłaty likwidacyjnej w kwocie 500 zł, żądanie zasługiwało na uwzględnienie w całości. Uwzględniając powyższe, zatrzymana część podlegała zwrotowi na rzecz powódki w myśl art. 410 § 1 k.c., co prowadziło do uwzględnienia powództwa w całości, tj. zasądzenia kwoty 9000 zł. O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z żądaniem na podstawie art. 481 k.c. w zw. art. 455 k.c.. Orzeczenie o kosztach procesu oparto na przepisie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Zgodnie z powoływanym przepisem strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). W konsekwencji zasądzono od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2317 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, na które złożyły się opłata od pozwu (500 zł), a także wynagrodzenia pełnomocnika (1 800 zł) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł. Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika określono na podstawie § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1800). Sędzia Renata Rosiak–Doroz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.