Sygn. akt I C 1730/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 maja 2023 roku Sąd Rejonowy w Częstochowie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR Marcin Szymański Proto
§ 1
k.c.), mianowicie czy kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (o ile nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień). Jak stwierdził (...) w wyroku z 3 marca 2020 roku (sygn. akt C-125/18; powoływanym zresztą przez pozwanych) w celu spełnienia wymogu przejrzystości warunku umownego ustalającego zmienną stopę procentową w ramach umowy o kredyt hipoteczny warunek ten powinien nie tylko być zrozumiały pod względem formalnym i gramatycznym, ale również umożliwiać, by właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie metody obliczania tej stopy procentowej i oszacować tym samym w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria potencjalnie istotne konsekwencje gospodarcze takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Na elementy szczególnie istotne dla oceny, jakiej powinien dokonać sąd krajowy w tym względzie, składają się z jednej strony okoliczność, czy ze względu na publikację sposobu obliczania wspomnianej stopy procentowej główne elementy dotyczące obliczania tej stopy są łatwo dostępne dla każdej osoby zamierzającej zawrzeć umowę o kredyt hipoteczny, oraz z drugiej strony dostarczenie informacji na temat zmian w przeszłości wskaźnika, na podstawie którego obliczana jest ta stopa procentowa. Podobnie wywodzi się w orzecznictwie sądów powszechnych (na tle umów denominowanych i indeksowanych do walut obcych). Przykładowo Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 7 września 2022 roku (sygn. akt V ACa 102/22) wskazał, że dla wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia konsumenta ryzykiem kursowym nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca oraz odebranie od strony powodowej oświadczenia o standardowej treści, że została poinformowana o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjęła do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, na nabycie nieruchomości stanowiącej z reguły dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Powyższe uwagi – w kontekście sporu stron, rodzaju zawartej umowy (kredyt konsumencki, a nie hipoteczny) i daty zawartego kontraktu – można sprowadzić do następujących tez:
(1)– dopuszczalne było zawarcie umowy kredytu konsumenckiego z oprocentowaniem zmiennym,
(2)– brak było szczególnych regulacji, ograniczających swobodę umów co do sposobu ustalenia takiego oprocentowania z tym zastrzeżeniem, że zastosowany mechanizm nie mógł powodować obciążenia konsumenta odsetkami wyższymi niż maksymalne (art. 359 § 2 1 k.c.),
(3)– dozwolone pozostawało, by kredytodawca posługiwał się w określaniu oprocentowania zmiennego wskaźnikiem referencyjnym w postaci WIBORu,
(3a)– WIBOR stanowił od dawna przynajmniej pośrednio tolerowany przez ustawodawcę krajowego wskaźnik referencyjny w obrocie konsumenckim,
(3b)– podzielając zastrzeżenia o niskiej reprezentatywności WIBORu dla oceny kosztu pozyskania przez banki kapitału umożliwiającego akcję kredytową, nie można stwierdzić, że formuła fixingu była ukształtowana dowolnie,
(3c)– wskaźnik opracowywany jest przez podmiot spoza sektora bankowego, czyli niezależny od stron umowy,
(3d)– powódka, tj. (...) Spółka akcyjna w W., nie składa deklaracji w procesie fixingu WIBORu, nie ma zatem nawet pośredniego wpływu na jego wysokość,
(3e)– obecnie WIBOR spełnia także standardy regulacyjne wskazane w unijnym rozporządzeniu (...), skoro stanowi kluczowy wskaźnik referencyjny,
(4)– powódka, decydując się na ustalenie oprocentowania zmiennego w formule „WIBOR + marża”, nie zaś w oparciu o tzw. wewnętrzną stopę banku, dochowała wyższego standardu, jaki obecnie obowiązuje na gruncie umów o kredyty hipoteczne; zmiany tak ustalonego oprocentowania są niezależne od woli stron, transparentne, czytelne i weryfikowalne,
(4a)– mając na uwadze niezależne kształtowanie WIBORu od powódki należało odrzucić orzecznictwo narosłe na tle sporów o kredyty indeksowane/denominowane do walut obcych; słusznie podnoszone zarzuty dotyczyły tam bowiem przeliczania kursów walut przy wykorzystaniu tabel bankowych w oparciu o wewnętrznie wytyczone procedury, często niedookreślone, arbitralne, niesprawdzalne, a nawet niekomunikowane konsumentom,
(4b)– (...), kwestionując wyżej opisane mechanizmy w kredytach indeksowanych i denominowanych do walut obcych, nie czynił tego w kontekście stosowania przez banki wskaźników referencyjnych (LIBOR, (...)),
(5)– kredytodawca obowiązany był w umowie oraz w toku tzw. asysty przedkontraktowej zidentyfikować wskaźnik referencyjny oraz podać w jakich okresach, warunkach i procedurach jego zmiany wpłyną na oprocentowanie kredytu,
(5a)– należało przez to rozumieć konieczność objaśnienia zasad zmiany oprocentowania kredytu, a nie wyjaśnienia prawideł rządzących fluktuacją wysokości wskaźnika referencyjnego (co sprowadzałoby się do referowania konsumentowi procesu fixingu WIBORu); chodziło bowiem o to, by konsument miał wiedzę jak kontrolować wywiązywanie się z umowy przez bank, a nie jak weryfikować prawidłowość wykonywania obowiązków przez administratora wskaźnika referencyjnego, czyli podmiot trzeci (wówczas Stowarzyszenie (...) w W.),
(5b)– powódka zadośćuczyniła tym obowiązkom w § 5 umowy,
(5c)– podane informacje były wystarczające do tego, by przeciętny, ale i rozważny konsument mógł weryfikować, czy stosowane przez kontrahenta oprocentowanie było zgodne z umową, gdyż wykorzystany wskaźnik referencyjny jest powszechny, jawny, a jego wskazania od ręki dostępne są w Internecie;
(5d)– nie było obowiązku po stronie przedsiębiorcy wskazywać administratora wskaźnika referencyjnego ani regulaminu ustalania tego indeksu, a tym bardziej go załączać,
(6)– przedsiębiorca miał obowiązek poinformowania konsumenta o ryzyku zmiennej stopy procentowej; powinność ta nie wynikała wprost z ustawy o kredycie konsumenckim (czy też dyrektywy 2008/48/WE), a została wyinterpretowana przez (...) z dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U.UE.L.1993.95.29); kontrola spełnienia powyższego obowiązku następowała zatem z perspektywy przepisu art.
§ 1k.c., stanowiącego przejaw implementacji wspomnianej dyrektywy,
(7)standard informacyjny w umowach o kredyt konsumencki nie jest tak wysoki jak w umowach o kredyt hipoteczny, zważywszy na specyfikę tych ostatnich, na co zwrócił uwagę także prawodawca europejski w motywach dyrektywy (...);
(7a)chodzi bowiem o to, że kredyty hipoteczne udzielane są zazwyczaj na bardzo długie okresy (na tyle długie, że istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia w toku ich trwania kryzysów finansowych, gospodarczych o charakterze makro- i mikroekonomicznym),
(7b)a do tego opiewają na wysokie kwoty, by pozwalały finansować nabycie przez konsumentów mieszkań, często stanowiących dorobek ich życia,
(7c)tym samym następcza utrata możliwości spłacania rat (np. wskutek znaczącego ich wzrostu) i grożąca w ślad za tym konsumentowi egzekucja, poparta także zabezpieczeniem hipotecznym, staje się bardzo dotkliwa,
(7d)wobec czego z dużym dystansem należy oceniać praktykę bezpośredniego przekładania stanowiska (...) wyrażonego w wydanych wyrokach o tym jak szeroko informować o ryzyku zmiennej stopy procentowej na tle kredytów hipotecznych (na które powoływali się również pozwani – por. cytowane orzeczenie C-125/18) na niniejszą sprawę; wiadomo bowiem, że im mniejsze ryzyko, tym mniejsza jest jego rola w procesie decyzyjnym przeciętnie roztropnego, należycie poinformowanego konsumenta,
(8)umowa zawarta przez strony sporu obowiązywać miała stosunkowo długo (10 lat), ale i tak znacząco krócej niż tradycyjny kredyt mieszkaniowy (20-30 lat); kwota pożyczki również jakkolwiek istotna, nie zbliżała się nawet do cen przeciętnego mieszkania; nie stanowiła zatem źródła finansowania majątku życia; ponadto zawarta przez pozwanych umowa miała charakter konsolidacyjny, co oznaczało że mieli oni już pewną znajomość produktów finansowych, abstrahując od tego, że z racji wieku byli również dojrzali i życiowo doświadczeni;
(9)w tej sytuacji wyjaśnienia przedstawione przez pracownika banku na spotkaniu poprzedzającym zawarcie kredytu o tym, że wysokość rat może się zmieniać w połączeniu z oświadczeniem zawartym w § 22 umowy, podpisanym przez obytych z instytucjami finansowymi pozwanych należało uznać za wystarczające. Mając wszystko to na uwadze, należało uznać, że warunek umowny ustalający zmienną stopę oprocentowania miał oparcie w przepisach prawa (w kontekście art. 58 k.c.) i nie kształtował obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami (przez pryzmat art.
§ 1k.c.).
Pozwani zostali dostatecznie dla potrzeb umowy o kredyt konsumencki poinformowani o ryzyku zmiennej stopy procentowej. Wobec tego jedynie na marginesie należało podnieść, że ewentualne stwierdzenie implementacji do umowy nieprzejrzystego warunku umownego ustalającego zmienną stopę procentową, jak ujmowali to pozwani, nie prowadziłoby do upadku umowy. Co do zasady stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ab initio i ex lege, zgodnie zaś z art.
1 § 2 in fine k.c. strony są związane umową w pozostałym zakresie. Podobnie określa to art. 58 § 3 k.c., gdyż zgodnie z nim jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Bez postanowień umowy odnoszących się ściśle do WIBORu wciąż możliwe jest wykonanie umowy, albowiem znana jest wysokość udzielonego kapitału, marża i terminy rat. Racja przy tym, że wówczas kredyt w praktyce stałby się kredytem na stałe oprocentowanie – skoro marża zazwyczaj (jak i w tej sprawie) określana jest w niezmiennej wysokości. Umowa przekształciłaby się wówczas w odmienny, wyodrębniony podtyp (por. art. 5 pkt 10 u.k.k.). Usunięcie WIBORu nie prowadziłoby jednak do tak drastycznych zmian, by powodowałoby to zmianę charakteru umowy. Kwestia ta bowiem inaczej się prezentuje niż w przypadku eliminacji postanowień dotyczących kursów w umowach o kredyt indeksowany do waluty obcej. (...) przyjmuje w tamtych przypadkach, że warunek ryzyka kursowego jest traktowany jako określający główny przedmiot umowy kredytu; bez niego utrzymanie obowiązywania umowy nie jest możliwe, skoro powoduje to zmianę charakteru umowy (por. wyrok (...) z 3.10.2019r., sygn. akt C-260/18). Różnica ta wynika z faktu, że w typowej umowie kredytu indeksowanego występują dwa równoległe zagrożenia: zmiennej stopy procentowej (wynikającej ze stosowania wskaźnika referencyjnego (...)/LIBOR, a dziś (...)) oraz różnic kursowych i to drugie ryzyko akcentują strony, skoro decydują się na zawarcie takiej umowy spośród innych produktów finansowych. Tymczasem w tradycyjnej umowie kredytu – zarówno z oprocentowaniem zmiennym jak i stałym – występuje to samo ryzyko zmiennej stopy procentowej, tyle że inaczej akcentowane. Wbrew bowiem pozorom na umowie kredytu ze stałym oprocentowaniem też można stracić. Z jednej strony daje ona pewność konsumentowi, że rata kredytu będzie stała, a zatem nie wzrośnie. Z drugiej strony jednak klient decydujący się na oprocentowanie zmienne może liczyć, że po pewnym czasie wskaźnik referencyjny przywołany w umowie spadnie, co spowoduje także zmniejszenie raty; będzie to wówczas korzyść dla konsumenta, której nie odniesie pożyczkobiorca zawierający umowę kredytu ze stałym oprocentowaniem. Inna jeszcze rzecz, że bank szacuje po swojej stronie ryzyko zmian wskaźnika referencyjnego i będzie skłonny zaproponować umowę kredytu ze stałym oprocentowaniem na poziomie wyższym w dniu zawarcia umowy, niż przy umowie z oprocentowaniem zmiennym – jeśli będzie przewidywał, że w dającym się przewidzieć horyzoncie czasowym istnieje niebezpieczeństwo podnoszenia wskaźnika referencyjnego. Słowem w obu podtypach umowy kredytu konsumenckiego występuje tego samego rodzaju ryzyko zmiennej stopy procentowej (przejawia się ono jedynie w inny sposób), a zatem ewentualna eliminacja WIBORu i praktyczna zamiana oprocentowania ze zmiennego w stały niczego w tej kwestii nie zmienia (poza faktem, że oprocentowanie, a tym samym rata stają się niższe). Poza tym, co nie może umknąć, dlatego trzeba to jeszcze raz powtórzyć, strony zawarły umowę pożyczki w rozumieniu art. 720 § 1 k.c., do czego nawiązywał tytuł kontraktu. Ustawodawca jako zasadę przyjął nieodpłatność umowy pożyczki, skoro do wyraźnie wyartykułowanych obowiązków pożyczkobiorcy należy jedynie „zwrot tej samej ilości pieniędzy”. Zupełnie inaczej jest w umowie kredytu w rozumieniu art. 69 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe (t.j. Dz.U. 2022, poz. 2324; dalej: u.p.b.). W myśl przywołanego przepisu przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Oznacza to, że kredyt zawsze musi być odpłatny, co wiąże się z pobieraniem odsetek, a to zaś – z ustaleniem wysokości oprocentowania kredytu (art. 69 ust. 2 pkt 5 u.p.b.). Skoro zatem w umowie pożyczki obowiązek zapłaty za korzystanie z kapitału przez pożyczkobiorcę nie stanowi essentialia negotii, to wówczas należy przyjąć, że zmiana treści umowy w zakresie oprocentowania wskutek ewentualnego zastosowania przepisu art.
§ 1i 2 k.c.
i eliminacji WIBORu nie wpłynęłaby na dalsze trwanie umowy. Konsument byłby zatem dalej obowiązany zwrócić kapitał i odsetki, tyle że mniejsze. Zatem również z tego powodu brak było podstaw do uznania umowy za nieważną, a postulat oddalenia powództwa w całości wysunięty przez pozwanych nie mógł znaleźć aprobaty Sądu. Przechodząc do pozostałych zarzutów należało stwierdzić, że powódka wykazała skuteczne wypowiedzenie umowy. Poprzedziła je obligatoryjnymi wezwaniami do zapłaty (art. 75c ust. 6 w zw. z art. 75c ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe, t.j. Dz.U. 2022, poz. 2324). Bank konsekwentnie korespondencję kierował na adres podany przez pozwanych w umowie – tak jak powinien, skoro pożyczkobiorcy nie informowali, by zmieniali miejsce zamieszkania (§ 12 umowy); mieszkali oni zresztą cały czas pod tym samym adresem. Pozwani mieli możliwość zapoznania się z treścią pism wystosowanych przez powódkę, czy ściślej rzecz biorąc z oświadczeniami wiedzy i woli pożyczkodawcy (art. 61 § 1 k.c.). Na dowód powyższego bank wprawdzie przedstawił jedynie dowody nadania listów, nie zaś bezpośredniego ich doręczenia adresatom. Nie było to jednak konieczne. Potwierdzenie nadania przesyłki rejestrowanej lub przekazu pocztowego wydane przez placówkę pocztową operatora wyznaczonego ma moc dokumentu urzędowego (art. 17 ustawy z 23.11.2012r. Prawo pocztowe, t.j. Dz.U. 2020, poz. 1041). Operator pocztowy przyjmując przesyłkę rejestrowaną i pobierając z góry opłatę zobowiązuje się do jej doręczenia. Brak potwierdzenia odbioru przesyłki rejestrowanej nie oznacza, że przesyłka ta nie została doręczona. Przesyłka rejestrowana, nieodebrana w terminie odbioru, zwracana jest nadawcy. Jeżeli nadawca przesyłki rejestrowanej uiścił opłatę, otrzymał potwierdzenie nadania, a operator nie zwrócił mu tej przesyłki, można domniemywać, że została doręczona adresatowi. Dowód nadania przesyłki rejestrowanej stanowi domniemanie doręczenia jej adresatowi, który może je obalić, wykazując, że nie miał możliwości zapoznania się z jej treścią (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 26 lipca 2018 r., sygn. akt I ACa 259/18). Należy podkreślić, że pozwani nie twierdzili, że mieli problem z odbieraniem poczty ze strony doręczyciela. J. K.
(1)zeznała, że wraz z mężem przebywała poza domem w okresie od połowy lipca 2019 roku do połowy września 2019 roku. Kierowano wówczas na adres pozwanych wezwania do zapłaty. J. K.
(1)nie poinformowała o tym jednak banku, trudno zatem obciążać go winą za ten stan rzeczy, szczególnie w świetle § 12 umowy. Inna rzecz, że oświadczenie o wypowiedzeniu umowy nadano dopiero w październiku 2019 roku. Nie było wobec tego żadnych przeszkód by tę korespondencję już wówczas odebrać. Poza tym wypowiedzenie umowy nie mogło zaskoczyć pozwanych, skoro nie płacili oni rat od połowy kwietnia 2019 roku, czyli pół roku przed wypowiedzeniem umowy. Odnosząc się do twierdzeń pełnomocnika pozwanych dodać jeszcze trzeba było, że po wypowiedzeniu umowy również można (a nawet trzeba) spłacać zobowiązanie. Dokonywanie zatem wpłat przez pozwanych po rozwiązaniu kontraktu nie przesądzało, by czynili to w nieświadomości o wypowiedzeniu umowy, tym bardziej, że były to trzy nieregularne spłaty, z których żadna nie odpowiadała nawet w przybliżeniu wysokości rat wynikających z pierwotnego harmonogramu. Pozwani kwestionowali początkowo ogólnikowo roszczenie co do wysokości. W efekcie strona powodowa przedstawiła szczegółowy wykaz transakcji związanych z rozliczeniem pożyczki i ewidencjonowaniem wpłat. Do tak przedstawionego zestawienia pozwani już żadnych konkretnych uwag nie wnieśli. Nie przedstawili oni dowodu dodatkowych wpłat. Nie zaprzeczyli również, by przekazywane przez nich środki były źle rachowane (i na czym miałby polegać błąd). Należało zatem uznać, że zarzut ten nie był później podtrzymywany. Sąd z urzędu nie dopatrzył się przy tym żadnych nieprawidłowości w matematycznej kalkulacji dochodzonego roszczenia. Z tych wszystkich względów Sąd uwzględnił powództwo w całości, zasądzając na rzecz powódki solidarnie od pozwanych kwotę 40.901,80 złotych. O odsetkach za opóźnienie Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. zgodnie z żądaniem. Roszczenie w chwili wniesienia pozwu było już wymagalne. Pozwani złożyli wniosek – z ostrożności procesowej – o rozłożenie zasądzonego świadczenia na raty po 1000 zł miesięcznie. Prawdą jest, że w szczególnie uzasadnionych wypadkach sąd może w wyroku rozłożyć na raty zasądzone świadczenie, a w sprawach o wydanie nieruchomości lub o opróżnienie pomieszczenia - wyznaczyć odpowiedni termin do spełnienia tego świadczenia (art. 320 k.p.c.). Rozstrzygnięcie to musi godzić sprzeczne interesy dłużnika (dla którego udzielenie zwłoki jest zawsze korzystne), jak i wierzyciela (który ma prawo oczekiwać natychmiastowej zapłaty wymagalnego świadczenia). Za uwzględnieniem wniosku małżonków stały z pewnością takie argumenty jak brak złej woli w częściowym niewykonaniu zobowiązania – raty przestały być spłacane dopiero po niespodziewanym udarze pozwanego z czym wiązały się dodatkowe, niespodziewane wydatki
(1)oraz brak możliwości jednorazowej spłaty obiektywnie sporego zadłużenia
(2). Dodatkowym argumentem sprzyjającym pozwanym był fakt, że przy rozbiciu świadczenia na raty tej wysokości spłaciliby pożyczkę w terminie przybliżonym do pierwotnie ustalonego w umowie
(3). Przy rozłożeniu świadczenia na raty po 1000 złotych zasądzona kwota – wliczając w to już odsetki – podlegałaby spłacie w 46 ratach. Okres spłaty kończyłby się zatem w marcu 2027 roku – czyli nie tak dużo później niż wynikałoby to z pierwotnego harmonogramu (październik 2026 roku). Istniały jednak również poważne racje przemawiające za oddaleniem przedmiotowego wniosku, których wymowa była znacznie silniejsza. W warunkach stosunkowo wysokiej inflacji istnieje niedające się usunąć ryzyko, że w ciągu 4 lat ekonomiczna wartość świadczenia pozwanych w znaczący sposób szybko by zmalała, czyniąc iluzorycznym istniejący obowiązek zwrotu kapitału. Jednocześnie powódka jako przedsiębiorca nie mogłaby w przyszłości liczyć na sądową waloryzację zasądzonego świadczenia (art. 358 1 § 4 k.c.). Rata świadczenia rozłożonego przez Sąd jest stała. Sąd w ramach art. 320 k.p.c. nie dysponuje żadnym mechanizmem ekonomicznym wszywanym w treść wyroku, pozwalającym na elastyczną zmianę wysokości rat z uwzględnieniem zmieniającego się otoczenia ekonomicznego. Najważniejsze jednak jest to, że pozwani nie wykazali, by byli w stanie podołać obowiązkowi wyasygnowania z domowego budżetu kwoty na poziomie 1000 zł miesięcznie celem pokrycia rat. Obecnie nie ma solidnych podstaw do uznania, że pozwany odzyska zdrowie. Potwierdza to długotrwałe, czteroletnie już leczenie i rehabilitacja. Małżonkowie nie stawiali zresztą nawet takich prognoz w toku procesu. Należy mniemać zatem, że w dającej się przewidzieć perspektywie wydatki w domowym budżecie nie spadną, a pozwana dalej będzie się opiekować mężem, nie mogąc tym samym podjąć zatrudnienia za wynagrodzenie wyższe od świadczenia pielęgnacyjnego. Z faktu, że małżonkowie nie mają oszczędności i nie są w stanie ich poczynić wynikał wniosek, że nie są oni obiektywnie w stanie przeznaczyć dodatkowo 1000 zł na spłatę rat. Podobnie zresztą utrzymywała pozwana, dodając że sama spłacałaby raty do wysokości 200 zł, a do reszty dokładałyby się jej dzieci. W istotnym zakresie zatem ciężar regulowania rozłożonego na raty zadłużenia spoczywałby na osobach, które nie są do tego zobowiązane i co do których kondycji finansowej nic w zasadzie pewnego nie wiadomo. Sąd nie może przy tym uwzględnić wniosku o rozłożenie świadczenia na raty (odraczając możliwość egzekwowania przez wierzyciela jego świadczenia na kilka lat) bez przekonania popartego dowodami, że dłużnicy byliby zdolni wywiązać się ze swego obowiązku, w szczególności jeśli spłata miałaby się opierać niemal w całości na dobrowolnej pomocy osób trzecich. Pamiętać przy tym trzeba, że małżonkowie nie podołali obowiązkowi spłaty rat w wysokości niespełna 500 zł, a ich sytuacja od tego czasu nie polepszyła się wymiernie. Wniosek zatem podlegał oddaleniu. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 102 k.p.c., art. 98 § 3 k.p.c., art. 105 § 2 k.p.c. oraz art. 505 37 § 2 k.p.c., obciążając solidarnie pozwanych obowiązkiem zwrotu powódce wyłożonej przez nią opłaty od pozwu i odstępując od obciążania pozwanych kosztami procesu w pozostałym zakresie. Niewątpliwie wytoczenie przez bank procesu było konieczne dla dochodzenia swych praw. Trudno zatem odmawiać powódce kompensaty opłaty od pozwu, która z wniesieniem pozwu immanentnie była związana. Był to realnie poniesiony koszt. Sąd nie zdecydował się jednak na obciążanie pozwanych kosztami zastępstwa procesowego, mając na uwadze trudną sytuację materialną i zdrowotną pozwanych, jak również fakt, że obsługa prawna banku i tak jest wpisana w koszty prowadzonej działalności gospodarczej. W niniejszym postępowaniu zakres postępowania dowodowego nie był szeroki. Poza analizą standardowych w sprawie z umowy pożyczki dokumentów opierało się ono tylko na przesłuchaniu pozwanej – niezbyt rozbudowanym zresztą. Odsetki od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu orzeczono w oparciu o art. 98 § 1 1 k.p.c. SSR Marcin Szymański 1por. zestaw tej i innych definicji: https://gpwbenchmark.pl/pub/ (...)/files/ (...)_WIBOR (...)_1.pdf [dostęp: 04.06.2023] 2pkt 14 załącznika nr 1 do Regulaminu S. Referencyjnych (...) i WIBOR: (...) Bank (...) Spółka akcyjna, (...) Bank (...) Spółka akcyjna, Bank (...) Spółka akcyjna, Bank (...), Bank (...) Spółka akcyjna, Bank (...) Spółka akcyjna, (...) Spółka akcyjna, (...) Bank (...) Spółka akcyjna, Bank (...) Spółka akcyjna, (...) Bank (...) Spółka akcyjna; https://gpwbenchmark.pl/pub/ (...)/files/ (...)_WIBOR/new/Regulamin_S._Referencyjnych_ (...)_WIBOR_7.03.22.pdf [dostęp: 04.06.2023] 3http://www.acipolska.pl/index.php/wibor.html [dostęp: 06.06.2023] 4M. M., Zanikający rynek stawek WIBOR. Efekt zmian regulacyjnych dla wyceny stóp rynku międzybankowego w Polsce, Bank (...) 49
(3), wyd. 2018, str. 219 i 224 5ibidem, str. 218 6pkt 4.
- „Oświadczenia administratora dotyczącego stawek referencyjnych (...) i WIBOR, https://gpwbenchmark.pl/pub/ (...)/files/ (...)_WIBOR/O._ (...)_WIBOR_10.02.23.pdf [dostęp: 06.06.2023] 7pkt 4.1.
- „Stanowiska (...) w sprawie stosowania wskaźników referencyjnych w rozumieniu (...) skierowanego do kredytodawców”, https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/S._ (...)_ws_stosowania_wskaznikow_referencyjnych_w_rozumieniu_ (...)_ (...).pdf [dostęp: 06.06.2023] 8ibidem, pkt 4.1.4.