kc, zgodnie z treścią którego z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie to pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. Celem powołanego unormowania jest wyłączenie możliwości żądania przez przedsiębiorców waloryzacji sądowej przy stosunkach prawnych o charakterze ciągłym, bowiem na zmiany wartości pieniądza strony tego stosunku, w tym w szczególności podmiot profesjonalny (przedsiębiorca), powinny być przygotowane. Tego rodzaju wymóg, w odniesieniu do przedsiębiorcy jako profesjonalisty, jest szczególnie zasadny. Winien on bowiem być przygotowany, skoro korzysta z pomocy profesjonalnych pełnomocników, na spadek siły nabywczej pieniądza będącego miernikiem świadczenia, dlatego też nie wymaga, według założeń ustawodawcy, szczególnej ochrony, którą zapewnia, w określonych układach sytuacyjnych i prawnych, mechanizm waloryzacji sądowej. Ustawodawca poczynił na gruncie obrotu fachowego sui generis założenie, że sytuacje spadku wartości nabywczej pieniądza będą podlegać korekturze w oparciu o umowne mechanizmy (klauzule) waloryzacyjne (a zatem zgodnie z treścią art.
Przedsiębiorca, jako podmiot fachowy, mający stosowne zasoby i wiedzę o funkcjonowaniu rynku oraz o gospodarce i ekonomii, będzie w stanie samodzielnie zatroszczyć się o swoje interesy poprzez wprowadzenie do określonego stosunku prawnego umownej klauzuli waloryzacyjnej. W ocenie Sądu Rejonowego, na gruncie podstawy faktycznej dochodzonych przez powodowy bank roszczeń nie sposób jednak przyjąć, że mające podlegać waloryzacji świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. W istocie bowiem pozostaje ono w związku z wadą umowy zawartej przez to przedsiębiorstwo w postaci nieważności bezwzględnej (art. 58 § 1 kc), wobec niemożności wykonywania umowy z pominięciem postanowień abuzywnych, rodzącej przy tym między innymi obowiązek zwrotu świadczeń spełnionych w wyniku jej wykonania (wykonywania). Podzielić należy zatem zapatrywanie, że roszczenie kondykcyjne (art. 410 kc w zw. z art. 405 kc), będące następstwem nieważności umowy i jej (choćby częściowego) wykonania nie jest świadczeniem, o którym mowa w art.
wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 sierpnia 2012r., II CSK 31/12). Cechy przedmiotowe i podmiotowe ograniczające zastosowanie mechanizmu waloryzacji sądowej w postaci prowadzenia przez stronę przedsiębiorstwa i związku mającego podlegać waloryzacji świadczenia z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa, odrywają się bowiem, gdy źródłem obowiązku świadczenia zwrotnego jest, jak w niniejszej sprawie, regulacja dotycząca roszczeń kondykcyjnych, a zatem mechanizm ustawowy przewidziany do tego rodzaju sytuacji, niezależnie od cech konkretnych uczestników obrotu. Można uznać, że świadczenie kondykcyjne jest jedynie pośrednio związane z zakresem działalności gospodarczej banku, co nie odpowiada istocie wyłączenia z art.
kc, dlatego ten wynik wykładni, jako sprzeczny z istotą wyłączenia wyrażonego powołanym przepisem, należy odrzucić jako nietrafny. Powyższe względy nie oznaczają jednak dopuszczalności waloryzacji sądowej świadczenia kondykcyjnego spełnianego przez konsumenta wobec nieważności umowy na gruncie tzw. spraw frankowych bowiem, jak zaznaczono, istotną przeszkodą w zastosowaniu tego instrumentu stanowi dyrektywa 93/13 i ustanowiony jej treścią system ochrony konsumentów oraz relewantne orzecznictwo (...). W ocenie Sądu Rejonowego brak jest podstaw do zastosowania waloryzacji sądowej w tej kategorii spraw, a to z następujących względów. Po pierwsze zaważyć należy, że z wyroku (...) z dnia 15 czerwca 2023r. nie wynika wprost wykluczenie dopuszczalności waloryzacji. Kwestia ta była, jak już podniesiono we wcześniejszej części rozważań, przedmiotem odesłania prejudycjalnego, jednak nie znalazła wyraźnego odzwierciedlenia w treści wyroku. Ocenić zatem trzeba, z perspektywy całokształtu części motywacyjnej wyroku, czy fakt, że (...) wykluczył dochodzenie jakichkolwiek innych aniżeli zwrot wypłaconego kapitału z ewentualnymi odsetkami świadczeń oznacza, że zwrotowi podlegać ma suma wypłacona i to niezależnie od spadku wartości nabywczej pieniądza jako przedmiotu świadczenia zwrotnego. W ocenie Sądu okoliczność, że kwestia waloryzacji sądowej nie została wprost wyrażona w treści wyroku z dnia 15 czerwca 2023r., w żadnym wypadku nie oznacza, że jej dopuszczalność została zaaprobowana przez (...). Przeciwnie (...) posługując się ogólnym pojęciem rekompensaty, uwzględnił w jego zakresie wszystkie wskazane przez sąd odsyłający roszczenia, a zatem także waloryzację sądową. Odmienne stanowisko prowadziłoby do wniosku, że (...) odmówił odpowiedzi na pytanie prejudycjalne w określonej części, co - w braku stosownego rozstrzygnięcia w tej mierze - nie wydaje się rozwiązaniem trafnym i uzasadnionym, biorąc pod uwagę systematykę i treść wyroku. O ile waloryzacja świadczenia mającego podlegać zwrotowi, a należna bankowi, nie stanowi korzyści gospodarczej z niezgodnego z prawem zachowania, to bez wątpienia, pełni funkcję kompensacyjną za niedogodności związane z upadkiem umowy wobec abuzywności współkształtujących ją postanowień, które to niedogodności można, w pewnym uproszczeniu, sprowadzić do obniżenia siły nabywczej pieniądza. Gdyby nie doszło bowiem do usunięcia nieuczciwych warunków, a umowa pożyczki hipotecznej byłaby dalej wykonywana, nie powstałby w ogóle problem waloryzacji świadczenia z uwagi na istotę i charakter umowy pożyczki hipotecznej jako związanej z działalnością banku jako przedsiębiorcy. Wobec tego, że między stronami nie powstał stosunek prawny z obarczonej bezskutecznością umowy, waloryzacja świadczenia zwrotnego jednej ze stron tego stosunku stanowi odszkodowanie za niedogodność związaną z włączeniem do wzorca umownego postanowień abuzywnych, a zatem z działaniem przedsiębiorcy, które było niezgodne z prawem (bezprawne). Fakt nieważności umowy i powstania z tego powodu roszczenia kondykcyjnego, przy aprobacie dla jego waloryzacji na gruncie kredytów frankowych, prowadziłby, niezależnie od założeń ustawodawcy, niejako do obejścia zakazu waloryzacji sądowej świadczenia związanego z prowadzoną przez przedsiębiorstwo działalnością i to tylko dlatego, że umowa, na skutek zawinionego działania przedsiębiorcy w postaci zastosowania abuzywnych klauzul, musiała zostać uznana za nieważną. Nadto skutkowałby postawieniem w obiektywnie gorszej sytuacji prawnej i ekonomicznej konsumentów w razie nieważności umów obarczonych abuzywnymi postanowieniami w stosunku do umów, w uproszczeniu, niewadliwych (niesprzecznych z prawem), na gruncie których waloryzację sądową wprost wyklucza art.
W konsekwencji powyższego zachowanie banku, obiektywnie sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta, byłoby dla banku opłacalne w razie upadku umowy, bo aktualizowałoby jego roszczenie waloryzacyjne, które nie przysługuje bankowi w razie ważności umowy, a zatem stanu pożądanego z perspektywy założeń systemu prawnego. Tego rodzaju wniosku, z perspektywy prawa krajowego (zasad współżycia społecznego), jak i unijnego, co wskazano powyżej, nie sposób zaaprobować. Prowadziłoby to bowiem do niespójności i wewnętrznej sprzeczności systemu prawnego, który „premiowałby” nieważne umowy, czego nie można uzasadnić względami celowości ani tym bardziej względami ekonomicznymi, które z perspektywy roszczeń banku na gruncie spraw frankowych, nie mają jakiegokolwiek znaczenia, co trafnie zresztą potwierdzono w orzecznictwie unijnym. Nadto, przy przyjęciu możliwości mechanizmu waloryzacji sądowej co do roszczenia przysługującego bankowi o zwrot kapitału na gruncie spraw frankowych, kredytobiorcy byliby postawieni przed sytuacją, w której skorzystanie z praw przyznanych przez dyrektywę 93/13 obarczone jest kosztem ekonomicznym w postaci wartości waloryzacji świadczenia zwrotnego. Natomiast do spełnienia tego świadczenia zobowiązani zostali z chwilą definitywnego upadku umowy, w wykonaniu której świadczyli. Konsumenci, zawierając umowę z podmiotem profesjonalnym, jakim niewątpliwie jest bank, mają prawo oczekiwać, że umowa ta jest zgodna z prawem (lub ściślej: nie jest niezgodna z prawem) i może być wykonywana na zasadach w niej określonych, a przy tym, że wobec wyłączenia na podstawie art.
kc dopuszczalności żądania przez przedsiębiorcę waloryzacji sądowej świadczenia związanego z prowadzoną przez niego działalnością, ich sytuacja finansowa nie ulegnie pogorszeniu na skutek zmiany siły nabywczej pieniądza, gdy jest on miernikiem ich świadczenia wzajemnego. W sytuacji zaś dopuszczenia, jak chciałby tego powód, by bank, po skorzystaniu przez konsumenta z przysługującego mu uprawnienia do odmowy wyrażenia zgody na związanie klauzulami abuzywnymi, miał prawo żądać waloryzacji świadczenia tylko z tego względu, że w miejsce świadczenia z umowy obarczonej klauzulami abuzywnymi wprowadzonymi do niej przez tego przedsiębiorcę, na skutek niemożności dalszego jej trwania (wykonywania) i uznania jej za nieważną, powstaje świadczenie kondykcyjne, skorzystanie przez konsumentów z ustanowionego dla ich ochrony mechanizmu dyrektywy 93/13 odbywałoby się ze szkodą dla ich interesu ekonomicznego, a przy tym z wyraźnym naruszeniem ich zaufania do państwa i obrotu gospodarczego. Konsumenci, zawierając z przedsiębiorcą umowę związaną z jego działalnością gospodarczą, mają prawo działać w zaufaniu do treści art.
kc i oczekiwać, że powinne świadczenie, do którego zobowiązali się zawierając umowę, nie ulegnie zmianie z zastrzeżeniem ewentualnej umownej klauzuli waloryzacyjnej. Mają też prawo ufać, że nie zostaną zobowiązani do spełnienia świadczenia o innej treści, które mogłoby podlegać waloryzacji sądowej. Odmienna rodzajowo sytuacja mogłaby się kształtować, gdyby upadek umowy i powstanie roszczenia kondykcyjnego wynikały z przyczyn niezwiązanych z żadną ze stron lub niezawinionych przez strony albo przez stronę domagającą się waloryzacji sądowej, w tym w szczególności, gdyby źródłem powstania zobowiązania do zwrotu wzajemnych świadczeń nie byłoby niezgodne z prawem zachowanie jednej ze stron. Twierdzenie to ma jednak, w realiach niniejszej sprawy, charakter uboczny, skoro nie budzi wątpliwości, że skutek nieważności tzw. umów frankowych w postaci obowiązku zwrotu świadczeń wzajemnych spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy obarcza przedsiębiorcę, który posługiwał się w obrocie gospodarczym przez lata abuzywnymi postanowieniami i za co powinien także ponosić odpowiedzialność, w tym ekonomiczną w zakresie utraty (nieosiągnięcia) spodziewanych zysków. Akceptacja waloryzacji w sytuacji nieważności umowy prowadziłaby zatem do naruszenia zasady efektywności prawa Unii Europejskiej, skoro eliminowałaby skutek odstraszający wyrażony w przepisach dyrektywy 93/13. Jak się wydaje przedsiębiorcy „opłacałoby” się stosować nieuczciwe warunki umowne, skoro - ujmując to w pewnym uproszczeniu - w „najgorszym (najmniej korzystnym) wariancie” w postaci stwierdzenia nieważności umowy z uwagi na zawarcie w jej treści postanowień abuzywnych i tak uzyskałby korzyść w postaci zwaloryzowanego świadczenia. Tym samym bank zminimalizowałby koszty „zaryzykowane” celem uzyskania korzyści dalej idącej w postaci zwrotu kapitału i rat kapitałowo-odsetkowych, których wysokość ukształtowano w oparciu o abuzywne i nieuczciwe postanowienia. W takiej zaś sytuacji, co najmniej w części, sfinansowałby różnicą między świadczeniem nominalnym a zwaloryzowanym, koszty działalności bankowej ponoszone przez przedsiębiorcę i substytuowałby, choćby częściowo, nieuzyskane wynagrodzenie. Przeciwko mechanizmowi waloryzacji przemawia jednocześnie sama konstrukcja art.
Zakres swobody przyznany sądowi na gruncie tego przepisu może, po pierwsze, wywoływać uzasadnione obawy po stronie konsumentów, którzy przy takim zakresie uznania i dyskrecjonalnej władzy sędziowskiej, nie będą w stanie w jakikolwiek sposób ocenić, czy skorzystanie z praw ustanowionych przez prawo Unii Europejskiej będzie dla nich korzystne ani też skutków, w tym finansowych, dochodzenia przysługujących im praw. O ile sąd krajowy ma obowiązek, zgodnie z utrwalonym orzecznictwem (...), dokonać wykładni prawa krajowego w sposób zgodny z prawem unijnym, i to tak dalece, jak jest to możliwe (z wykluczeniem jednak wykładni contra legem i wykładni prowadzącej do obciążenia jednostki sankcjami karnymi), co mogłoby usuwać zastrzeżenia co do samego mechanizmu waloryzacji sądowej, to na gruncie tzw. spraw frankowych obawy te, nawet przy zastosowaniu wykładni prounijnej, nie tracą na aktualności. Nawet bowiem przy skorzystaniu z pomocy profesjonalnego pełnomocnika i zapoznaniu się z dorobkiem judykatury i doktryny dotyczącym waloryzacji sądowej, konsument nie będzie w stanie oszacować, choćby w przybliżeniu, wysokości ewentualnego roszczenia waloryzacyjnego przysługującego, przy aprobacie dla zastosowania art.
W konsekwencji podjęcie świadomej decyzji w przedmiocie związania abuzywnymi postanowieniami, będzie znacznie utrudnione. Nie znajduje ani racjonalnego, ani też jurydycznego uzasadnienia uznanie, że konsument, odmawiając zgody na związanie go treścią nieuczciwych warunków, a zatem potwierdzając ich trwałą bezskuteczność, mógł przewidywać, że bank wystąpi z roszczeniem waloryzacyjnym w zakresie udostępnionego mu, w wykonaniu umowy kredytu, kapitału. Elementu tego nie obejmowała treść pouczeń udzielanych konsumentom, jako powodom, przez sąd, obowiązku o takim zakresie nie sformułowało jednocześnie do tej pory orzecznictwo unijne ani krajowe. Z tej perspektywy konsument, chcąc skorzystać z praw przyznanych mu przez dyrektywę 93/13, nie może ponosić ujemnych konsekwencji stanu orzecznictwa, a ściślej niedostatecznego rozważenia w tym orzecznictwie określonych kwestii. Brak jest ponadto podstaw do nałożenia na konsumenta, chcącego czy też planującego dochodzić przed sądem ochrony ustanowionej przepisami dyrektywy 93/13, obowiązku skorzystania z pomocy fachowego pełnomocnika (prawnika) lub biegłego z zakresu finansów celem choćby wstępnego oszacowania wysokości roszczenia waloryzacyjnego banku, nawet gdyby koszty skorzystania z usług tych podmiotów podlegały rekompensacie jako koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw (art. 98 § 1 kpc). Tego rodzaju obowiązek oznaczałby dla konsumenta znaczne i nadmierne trudności - zarówno finansowe, jak i praktyczne, utrudniając przy tym dochodzenie roszczeń związanych z abuzywnymi postanowieniami. Dodatkowo taki obowiązek godziłby w zasadę równoważności prawa Unii Europejskiej, które zakłada, że dochodzenie roszczeń opartych w całości lub choćby w części na prawie unijnym (a takim jest roszczenie związane z nieuczciwymi warunkami umownymi), nie może być bardziej utrudnione aniżeli dochodzenie roszczeń wynikających z prawa krajowego. Rolą powoda jest zakreślenie podstawy faktycznej i szczegółowe określenie dochodzonego roszczenia (art. 187 § 1 pkt 1 kpc), za które to określenie ponosi on zasadniczo odpowiedzialność na gruncie zasad orzekania o kosztach procesu. Natomiast odmienna jest sytuacja powoda dochodzącego waloryzacji sądowej określonego świadczenia, a zatem godzącego się z rozstrzygnięciem o tym roszczeniu przez sąd w granicach art.
kc, od sytuacji konsumenta dochodzącego od banku zwrotu świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy, a to z uwagi na szczególną perspektywę w postaci świadomej zgody, warunków pouczenia (przed procesem lub w jego trakcie) o skutkach uznania określonych klauzul za abuzywne i ewentualnym uznaniu umowy za nieważna, gdy po eliminacji postanowień nieuczciwych nie może być w dalszym ciągu wykonywana. Z tych też względów zasada równoważności sprzeciwia się akceptacji roszczenia banku z tytułu waloryzacji sądowej co do zasady. Nadto w wyroku z dnia 15 czerwca 2023r. (...) wprost odniósł się do kapitału wypłaconego z tytułu wykonania umowy. Kapitałem wypłaconym jest kwota kredytu (tu: pożyczki hipotecznej), którą powodowy bank udostępnił pozwanej w jej wykonaniu. Polska wersja językowa tego orzeczenia jest przy tym, jak inne wersje językowe języków urzędowych Unii Europejskiej, wersją autentyczną. (...), w powołanym powyżej wyroku, wykluczył dochodzenie jakiejkolwiek rekompensaty mającej kompensować niedogodności związane z nieważnością umowy. Co zatem oczywiste, w ramach takiej rekompensaty nie sposób nie ująć waloryzacji wypłaconego kapitału. Zresztą sam powód wskazuje, iż waloryzacja sądowa świadczenia kondykcyjnego miałaby rekompensować spadek siły wartości nabywczej pieniędzy, a zatem straty poniesionej przez powodowy bank w perspektywie utraty zysków, jakie osiągnąłby, zgodnie z warunkami zawartej umowy, gdyby nie podlegała, wobec zawarcia w niej niedozwolonych postanowień, sankcji nieważności. W ocenie Sądu Rejonowego brak jest podstaw do uwzględnienia roszczenia o waloryzację na gruncie spraw frankowych. Za tego rodzaju rozstrzygnięciem przemawia nadto fakultatywność waloryzacji, wyrażona przez zwrot „może” i to nawet w sytuacji, gdy wartość nabywcza pieniądza spadła, a waloryzacji nie sprzeciwiają się zasady współżycia społecznego i należycie rozważone interesy obu stron. Odmowa zastosowania przez sąd kompetencji fakultatywnej musi być jednak szczegółowo uzasadniona, co winno znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu (por. odnośnie fakultatywności zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 05 maja 2021 roku, I NSNc 156/20). Ocena sądu nie może być przy tym arbitralna i dowolna, a nadto podlega kontroli tak instancyjnej. W realiach niniejszej sprawy całokształt okoliczności, wskazany szczegółowo we wcześniejszej części pisemnych motywów zapadłego rozstrzygnięcia, przemawia za wykluczeniem możliwości waloryzacji sądowej świadczenia podlegającego zwrotowi wobec upadku umowy zawierającej postanowienia abuzywne, albowiem sprzeciwia się temu prawo Unii Europejskiej i system ochrony praw konsumenta ustanowiony dyrektywą 93/13. Z tych przyczyn także roszczenie ewentualne powodowego banku o zapłatę kwoty odpowiadającej wartości waloryzacji kwoty wypłaconego pozwanej bez podstawy prawnej kapitału w wykonaniu umowy pożyczki z dnia 09 września 2008r. podlegało oddaleniu O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o regulację art. 98 kpc, zgodnie z regułą odpowiedzialności za wynik procesu. Powód przegrał proces co do obu dochodzonych roszczeń. Z uwagi zaś na fakt, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem i stanowiskiem doktryny przy powództwie ewentualnym nie zachodzi kumulacja roszczeń sensu stricto w rozumieniu art. 21 kpc i art. 191 kpc, nie zlicza się ich wartości, a stronie wygrywającej należą się koszty procesu ustalone odrębnie za te oba roszczenia, a nie wyliczone od sumy tych roszczeń. Na zasądzone na rzecz pozwanej koszty procesu w łącznej wysokości 9.17,00 zł złożyło się: wynagrodzenie ustanowionego w sprawie profesjonalnego pełnomocnika, będącego adwokatem, ustalone przy uwzględnieniu obu roszczeń) na podstawie § 1 pkt 6 i pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, a wynoszące odpowiednio 5.400,00 zł i 3.600,00 zł, zatem łącznie 9.000,00 zł oraz opłata skarbowa od udzielonego pełnomocnictwa -17,00 zł – o czym orzeczono w pkt. II wyroku. Wobec rozpoznania przez sąd roszczenia ewentualnego powstał, po stronie przegrywającego powoda, obowiązek uiszczenia opłaty stosunkowej od tego roszczenia, o którym to obowiązku rozstrzyga sąd w orzeczeniu kończącym postępowanie. Mając powyższe na uwadze, Sąd nakazał pobrać od pozwanego (...) Banku (...) S.A. z siedzibą w K. na rzecz Skarbu Państwa — Sądu Rejonowego w Kaliszu kwotę 1.138,00 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu ewentualnego wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty. Kierując się powyższą argumentacją, orzeczono jak w sentencji wyroku Sądu Rejonowego w Kaliszu z dnia 23 listopada 2023r. sędzia Ilona Olbińska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.