← Polska

I C 266/23

Sygn. akt: I C 266/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 listopada 2023r. Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Małgorzata Żelewska po ro

1 k.c. Podkreślić bowiem należy, że zgodnie z orzecznictwem (...) sąd powinien z urzędu uwzględnić abuzywność klauzuli umownej. W orzeczeniu w sprawie C- 397/11, w pkt. 27 i 28 Trybunał Sprawiedliwości UE podniósł, że „z chwilą, w której sąd krajowy dysponuje niezbędnymi w tym celu elementami stanu prawnego i faktycznego, powinien z urzędu ocenić nieuczciwy charakter danego warunku umownego objętego zakresem zastosowania dyrektywy 93/13 EWG w sprawach nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, i czyniąc tak, powinien usuwać brak równowagi istniejącej między konsumentem a przedsiębiorcą” (podobnie (...) w sprawie C 618-10 pkt. 42-44. (źródło http:// curia.europa.eu). Nadto w pkt. 2 i 3 wyroku z dnia 30 maja 2013 r. (C-397/11) (...) jednoznacznie stwierdził, że: i. artykuł 6 ust. 1 Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy, który stwierdza nieuczciwy charakter warunku umownego, ma obowiązek, po pierwsze, wyciągnięcia wszystkich konsekwencji wynikających na podstawie prawa krajowego z takiego stwierdzenia bez oczekiwania na wniosek konsumenta w tym zakresie w celu zapewnienia, iż konsument nie będzie związany takim warunkiem, oraz po drugie, oceny co do zasady na podstawie obiektywnych kryteriów, czy dana umowa może dalej istnieć bez takiego warunku. ii. dyrektywę 93/13 należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy, który z urzędu stwierdza nieuczciwy charakter warunku umownego, powinien w miarę możliwości zastosować krajowe przepisy proceduralne w taki sposób, aby wyciągnąć wszystkie konsekwencje, które na podstawie prawa krajowego wynikają ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru danego warunku, w celu zapewnienia, że konsument nie będzie nim związany. W świetle przytoczonego orzecznictwa należało zatem przyjąć, że Sąd krajowy powinien wykorzystać wszystkie możliwe środki, aby z urzędu uwzględnić niedozwolony charakter postanowienia umownego, nawet jeśli konsument tego aspektu nie podniósł na żadnym etapie procesu. Zgodnie z treścią art.

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W myśl art.

§ 3k.c.

nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Nadto, należy mieć na względzie, że zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. W przedmiotowym przypadku nie ulegało wątpliwości, że umowy zawarte pomiędzy stronami mają charakter jednostronnie profesjonalny. W świetle wymienionych powyżej przesłanek dla uznania postanowień przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego za abuzywne konieczne było ustalenie, że nie zostały one uzgodnione indywidualnie. W myśl art.

§ 3k.c.

nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z treścią art.

§ 4k.c.

ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a więc w niniejszej sprawie na stronie powodowej. Jak wskazuje się w judykaturze przez "rzeczywisty wpływ" – o jakim mowa w cytowanym powyżej przepisie – należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Chodzi zatem o postanowienia rzeczywiście, a nie w sposób fingowany, negocjowane bądź o klauzule włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez konsumenta. Trzeba więc badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 8 sierpnia 2019r., I ACa 79/19, L.). Zatem, postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 3851 § 1 k.c. nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 maja 2015r., VI ACa 995/14, L.). Ponadto, pamiętać należy, że wszelkie klauzule sporządzone z wyprzedzeniem będą klauzulami pozbawionymi cechy indywidualnego uzgodnienia i okoliczności tej nie niweczy fakt, że konsument mógł znać ich treść (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego Warszawa z dnia 15 maja 2012r., VI ACa 1276/11, L.). W niniejszej sprawie strona powodowa nie wykazała w żaden sposób, że postanowienia umowne były przedmiotem indywidualnych negocjacji i pozwana miała realną możliwość zmiany tegoż postanowienia. Wręcz przeciwnie, teksty umów zostały z wyprzedzaniem przygotowane przez powoda i następnie przedstawione pozwanej do podpisu, bez negocjowania poszczególnych zapisów. W szczególności powyższa uwaga odnosi się do dwóch ostatnich umów, tj. umowy inwestycyjnej oraz umowy świadczenie usług doradczych, które zostały pozwanej podsunięte do podpisu już w trakcie trwania stosunku prawnego i antydatowane. W myśl art.

§ 1k.c.

kontroli incydentalnej nie podlegają postanowienia określające główne świadczenia stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nie budzi wątpliwości, że postanowienia dotyczące zwrotu kosztów w razie niewykonania zobowiązania nie dotyczą świadczeń głównych stron. Dla uznania spornych klauzul za abuzywne konieczne było także ustalenie, czy klauzule te kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. Jak wskazuje się w doktrynie w stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do wartości takich jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. W szczególności w taki sposób kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy (por. M. Bednarek [w:] E. Łętowska (red.) System prawa prywatnego, t. 5, Warszawa 2006, s. 662-663; W. Popiołek [w:] K. Pietrzykowski (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, t. I, 2005, art. 3851, nb 7; K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2008, art. 3851, nb 9). Sprzeczne z dobrymi obyczajami będą także działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności (por. I. Wesołowska [w:] C. Banasiński (red.) Niedozwolone postanowienia umowne, w: Standardy wspólnotowe w polskim prawie ochrony konsumenta, Warszawa 2004, s. 180). Postanowienia umowy lub wzorca umownego rażąco naruszają interes konsumenta, jeżeli poważnie, znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. Pojęcie rażącego naruszenia interesów konsumenta nie może być sprowadzane tylko do wymiaru czysto ekonomicznego; należy też uwzględniać niewygodę organizacyjną, nierzetelność traktowania, wprowadzenie w błąd, naruszenie prywatności konsumenta (por. wyrok SN z 6 października 2004 r., I CK 162/04, (...) 2005, Nr 12, poz. 136; wyrok SN z 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, B. (...), Nr 11). W wyroku z 13 lipca 2005r. Sąd Najwyższy stwierdził, że "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Jak wskazał Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 10 maja 2017r. w sprawie o sygn. akt XXIV C 554/14 za dobre obyczaje uznać zatem należy kształtowanie takich warunków umów, które nie będą uprzywilejowywały jednej strony umowy tj. przedsiębiorcy, w sposób nadmierny obciążając drugiego z kontrahentów – konsumenta. Dokonując kontroli zapisów umów w świetle dobrych obyczajów należało uwzględnić także inne umowy pozostające w związku z umową inwestycyjną, w której znalazły się zapisy dotyczące zwrotu kosztów szkolenia. W rozpatrywanym przypadku strona powodowa skonstruowała konglomerat dość skomplikowanych stosunków prawnych, które pozostawały ze sobą w związku. W dniu 26 września 2020 roku strony podpisały umowę szkoleniową oraz umowę doradztwa pracy w Norwegii jako pielęgniarka. W pierwszej ze wskazanych umów w § 3 ust. 1 określono przesłanki zwrotu kosztów szkolenia przez osobę zobowiązaną, zaś w ust. 2 wskazano, że zasady aktualizacji odpowiedzialności określonej w § 3 pkt 1 umowy mają zastosowanie w przypadku nie osiągnięcia odpowiedniego poziomu znajomości języka norweskiego przez osobę zobowiązaną, potwierdzone przez prowadzącego kurs językowy, skutkuje obowiązkiem podjęcia dodatkowego szkolenia trwającego około 3 miesięcy, celem podniesienia kwalifikacji i ponownego przystąpienia do procedury uzyskania zatrudnienia. Zważyć należy, iż już w trakcie trwania szkolenia, w dniu 5 lutego 2021 roku powód przedstawił pozwanej do podpisania dwie inne umowy, w tym umowę inwestycyjną oraz umowę o świadczenie usług doradczych. Jak wynika z zeznań pozwanej nie była ona wcześniej informowana o konieczności podpisania dodatkowych umów, nie przesłano jej wcześniej projektów tych umów, nadto nie dysponując tekstem wcześniejszych umów nie była w stanie porównać poszczególnych zapisów umownych. Przy podpisaniu ww. umów, przedstawiciele powoda zapewniali pozwaną, że ich treść w zasadzie jest tożsama z wcześniejszymi umowami. Przedmiotowe umowy jednak zawierały zapisy znacząco różniące się od poprzednich umów, a także w odniesieniu do określenia zakresu odpowiedzialności osoby zobowiązanej. Zdaniem Sądu podpisanie nowych umów w okolicznościach niepozwalających na podjęcie rozsądnej, przemyślanej decyzji, a także niezgodne z prawdą zapewnianie, że umowy nie różnią się od poprzednich stanowiło naruszenie zasady uczciwości kontraktowej. Podkreślić przy tym należy, iż zawierając umowę inwestycyjną nie rozwiązano wcześniejszej umowy szkoleniowej dotyczącej tej samej materii. W tych okolicznościach u przeciętnego konsumenta, nie posiadającego fachowej wiedzy z zakresu prawa, mogą powstać istotne wątpliwości co do rozumienia poszczególnych zapisów, związku pomiędzy umowami. Określenie wszystkich elementów stosunku prawnego zawartego pomiędzy stronami wywołało chaos informacyjny. Zważyć należy, iż zgodnie z 3 ust. 2 umowy inwestycyjnej nie osiągnięcie z winy osoby zobowiązanej odpowiedniego poziomu znajomości języka norweskiego, potwierdzone przez prowadzącego kurs językowy, skutkuje obowiązkiem podjęcia przez osobę zobowiązaną dodatkowego szkolenia, trwającego od 2 do 5 miesięcy, celem podniesienia kwalifikacji i ponownego przystąpienia do procedury uzyskania zatrudnienia, przy czym szkołę i częstotliwość zajęć wskazuje inwestor dotujący, na podstawie opinii szkoły językowej. Koszty kursu dodatkowego, w tym organizowanego przez inwestora dotującego, ponosi osoba zobowiązana, stosownie do treści § 1 ust. a pkt

  1. Podkreślić należy, iż przedmiotowe umowy pozostają ze sobą częściowo sprzeczne. W odniesieniu do zapisów dotyczących obowiązku uczestnictwa w dodatkowym kursie konsument nie wie, jakie są kryteria skierowania go na kurs dokształcający, tym bardziej, że jedna z umów jako przesłankę wymienia winę osoby zobowiązanej w nieosiągnięciu poziomu znajomości języka norweskiego. Ponadto, należy wskazać, że w umowie nie przewidziano jasnych kryteriów weryfikacji umiejętności językowych osoby zobowiązanej pozwalających na skierowanie jej na kurs doszkalający. W umowach jest mowa o „odpowiednim” poziomie, nie wiadomo jednak co należy pod tym pojęciem rozumieć. W żadnej z umów (szkoleniowej bądź inwestycyjnej) nie odwołano się do żadnych weryfikowalnych kryteriów jak np. określony wynik testów czy egzaminów, czy też uzyskanie określonego certyfikatu językowego potwierdzającego znajomość języka na danym poziomie. Wprawdzie w odrębnej umowie tj. umowie doradztwa do pracy w Norwegii jako pielęgniarka wskazano, że nauka języka trwa do osiągnięcia poziomu B1, jednak w umowie inwestycyjnej brak odwołania do umowy o doradztwo. Jednocześnie w świetle zeznań świadka W. H. nie sposób uznać, że nie osiągnięcie poziomu B1 było przesłanką do podjęcia dodatkowego kursu przez osobę zobowiązaną. Świadek bowiem wskazała, że osoby, które osiągnęły poziom A2 były przez pracodawcę (...) C. A. (...) kierowane na bezpłatny kurs intensywny już w Norwegii. W takim przypadku nie było konieczności odbycia odpłatnego kursu doszkalającego. Dalej, należy zauważyć, że znajomość języka przez pozwaną nie była weryfikowana poprzez określenie poziomu znajomości języka. Z zeznań pozwanej wynika, że kurs szkoleniowy nie kończył się żadnym egzaminem końcowym, który potwierdzałby znajomość języka np. na poziomie A1, A2, B
  2. Z okoliczności sprawy nie wynika, aby pozwana zakończyła kurs z wynikiem negatywnym, a wręcz przeciwnie uzyskiwała bardzo dobre wyniki w nauce, a jej zaangażowanie, sumienność były oceniane wysoko. Nie wskazano także w jaki sposób brak „odpowiedniego” poziomu znajomości języka miał być potwierdzony przez prowadzącego kurs językowy, skoro to właśnie stanowisko szkoły językowej miało być główną przesłanką skierowania osoby zobowiązanej na dodatkowe zajęcia. W aktach nie ma żadnego dokumentu wydanego przez szkołę językową wskazującego, że pozwana winna zostać skierowana na dodatkowy kurs. Wobec powyższego decyzja o skierowaniu pozwanej na dodatkowy kurs zależała od uznaniowej, arbitralnej decyzji powoda, nieopartej na jasnych kryteriach weryfikacji umiejętności językowych. Ponadto, należy wskazać, że w umowie nie ma żadnych zapisów, które uzależniałyby konieczność podjęcia dodatkowego szkolenia językowego od wyniku rozmowy z potencjalnym pracodawcą. Oznacza to, że faktycznie powód obowiązek o jakim mowa w § 3 ust. 2 umowy inwestycyjnej uzależnił od przesłanek pozaumownych. W umowie nie wskazano także od czego zależy długość trwania kursu dokształcającego. Skoro konsument ma ponosić koszty dodatkowego szkolenia, co może stanowić dla niego istotne obciążenie, brak w tym zakresie jasnych kryteriów również jest nie do pogodzenia z dobrymi obyczajami. Jednocześnie, kierowanie pozwanej na kurs trwający 6 miesięcy – gdy w umowie szkoleniowej mowa jest o około trzymiesięcznym kursie, a w umowie inwestycyjnej o 2-5 miesięcznym – należy uznać za niezgodne z zapisami umowy. Zresztą z zeznań P. J. wynika, że pozwana potrzebowała 1-2 miesięcy na poduczenie się języka, stąd niezrozumiałe jest dlaczego pozwana była kierowana na 3 czy 6 – miesięczne kursy. Nadto, należy zauważyć, iż skierowanie pozwanej na dodatkowy kurs było sprzeczne z wcześniejszymi zapewnieniami powoda. W korespondencji e–mailowej P. J. zapewniał pozwaną, że została zatwierdzona przez H., a zatem pozwana była utrzymywana w przekonaniu, że w czerwcu wyjedzie do pracy w Norwegii, w związku z czym rozwiązała stosunek pracy ze swoim pracodawcą (w uzgodnieniu z powodem), po czym okazało się, że powinna przejść dodatkowe szkolenie. Zdaniem Sądu powyższe w sposób rażący naruszyło interesy pozwanej, albowiem mimo że sumiennie uczyła się przez cały okres trwania kursu, z uwagi na niejasny sposób weryfikacji jej umiejętności językowych została zmuszona do poniesienia znacznych kosztów. W związku z powyższym, skoro ww. postanowienie jest abuzywne to nie wiązało pozwanej i nie mogło być podstawą do żądania od niej zwrotu kosztów. Nadto, nie sposób uznać, aby powód w sposób lojalny postępował z pozwaną w trakcie realizacji umowy. Skoro pozwana już od kwietnia uczestniczyła w rozmowach on–line z pracodawcami, to powód winien mieć świadomość tego, że nie posiada ona wystarczających umiejętności językowych pozwalających na podjęcie pracy na terenie Norwegii w zawodzie pielęgniarki. W związku z powyższym nie powinien zapewniać pozwanej o możliwości zatrudnienia już w czerwcu, skłaniać do rozwiązania stosunku pracy, a także do poczynienia wydatków związanych z wyjazdem (badania, pozyskiwanie dokumentów, tłumaczenia, zakupy), co spowodowało znaczne pogorszenie jej sytuacji finansowej. W tych okolicznościach zachowanie powoda należało uznać jako nieuczciwe. W tym kontekście postępowanie powoda zasługuje również na negatywną ocenę w kontekście art. 5 k.c. Niezależnie od powyższego, zdaniem Sądu, nie sposób uznać, że pozwana w sposób zawiniony nie osiągnęła odpowiedniego poziomu znajomości języka norweskiego, co w świetle § 3 ust. 2 umowy inwestycyjnej stanowiło przesłankę podjęcia dodatkowego kursu językowego. Jak bowiem wynika z zebranego materiału dowodowego pozwana wywiązała się należycie ze wszystkich obowiązków dotyczących nauki, co wynika również z zeznań P. J. czy K. B.. Pozwana osiągnęła przewidzianą umową frekwencję, opuściła tylko jedne zajęcia z uwagi na zachorowanie na C.-19, uczestniczyła w prywatnych lekcjach w szkole językowej w B., uzyskując certyfikat osiągnięcia poziomu A2+, zawsze była starannie przygotowywana do zajęć, sumiennie odrabiała prace domowe, na naukę języka poświęcała 3-4 godziny dziennie, testy zaliczała z wynikiem 87-98 %, a z egzaminów ustnych otrzymała oceny 4 i
  3. W trakcie trwania kursu pozwana utrzymywała także kontakt e – mailowy, telefoniczny z pracownikami powodowej spółki. Pozwana nie osiągnęła negatywnego wyniku na żadnym egzaminie. Wbrew zapisom umowy, nie ma żadnych dowodów na to, że prowadzący kurs językowy potwierdził brak odpowiednich umiejętności językowych pozwanej. W świetle zebranego materiału dowodowego sposób weryfikacji umiejętności językowych pozwanej przez powoda budzi tym większe wątpliwości, że już we wrześniu 2021 roku pozwana podjęła zatrudnienie w Norwegii jako pielęgniarka i nie ma żadnych trudności z komunikacją ze współpracownikami czy pacjentami. Odnosząc się do zarzutów pozwanej odnośnie prowadzenia rozmów kwalifikacyjnych w innym dialekcie aniżeli będący przedmiotem szkolenia (bokmal), to z zeznań K. B. wynika, że co najmniej rozmowa z E. mogła być prowadzona w dialekcie niezrozumiałym dla pozwanej. Nadto prezes zarządu powodowej spółki zeznała, że przez przedstawiciela spółki (...) znajomość języka norweskiego przez pozwaną została oceniona jako dobra. Powyższe świadczy zatem, że nie istniały przeszkody, aby kontynuować poszukiwania pracodawcy dla pozwanej. Tymczasem, od czerwca powód zaprzestał poszukiwań, najpierw zapewniając pozwaną, że wkrótce zakończy proces rekrutacyjny i skieruje ją do pracy w Norwegii, a później kierując ją na kurs doszkalający. W świetle przedłożonej korespondencji e – mailowej wątpliwości budzi również, czy przyczyną braku kwalifikacji pozwanej do wyjazdu do pracy były umiejętności językowe. Z treści e – maila P. J. z dnia 11 lipca 2021 roku wynika, że wytyczne dotyczące zatrudnienia nie były jasne, stałe i pracodawcy mogli je dowolnie zmieniać. W związku z powyższym Sąd powództwo oddalił na podstawie art. 471 k.c. a contrario w zw. z art.

k.c. w zw. z art. 5 k.c. O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 98 k.p.c. i zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, zasądził od przegrywającej niniejszy spór powódki na rzecz pozwanej kwotę 3.617 zł, stanowiącą opłatę za czynności fachowego pełnomocnika, zgodnie z § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych w wysokości stawki minimalnej obliczonej od podanej wartości przedmiotu sporu oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa. Zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c. od przyznanych kosztów procesu Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się postanowienia do dnia zapłaty.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.