o wyłączeniu rękojmi, a nie było o tym mowy przy ustaleniach telefonicznych. Kolejnego dnia po odebraniu suczki A. M. zauważyła, że pies utyka. Skontaktowała się z E. N., która powiedziała jej, że nie ma się czym martwić, bo szczeniaki tak mają oraz zaleciła noszenie psa na rękach, ograniczenie spacerów i podawanie suplementów na zwyrodnienia. Po jakimś czasie A. M. skonsultowała się z kilkoma weterynarzami i dowiedziała się, że pies jest chory na dysplazję, czyli genetyczną chorobę stawów. W tym przypadku najbardziej problematyczne były biodra. A. M. kontaktowała się w tej sprawie z E. N. i właścicielką reproduktora – M. G., które zaprzeczały, że dysplazja jest chorobą genetyczną. A. M. złożyła E. N. oraz M. G. oświadczenie o obniżeniu ceny sprzedaży psa o 1 800 euro (7 704 zł według kursu na dzień zapłaty) i poinformowała je, że pies wymaga kosztownego leczenia w postaci wstawienia obu protez biodrowych. Następnie podjęła leczenie lewej i prawej strony bioder. Wyjaśniono, że A. M. leczyła psa we Francji, bo tam mieszka. A. M. odnalazła także innych nabywców szczeniąt od pozwanej i dowiedziała się, że u ich psów też występuje dysplazja. E. N. dodała do umowy
o wyłączeniu rękojmi, bo wiedziała, że psy są chore. A. M. podniosła, że
to jest nieważne, gdyż E. N. jako sprzedająca podstępnie zataiła przed nią chorobę psa. Na dochodzone przez A. M. roszczenie składała się kwota 1 800 euro z tytułu obniżenia ceny za psa i kwota 7 342,10 euro z tytułu kosztów leczenia psa. Koszt diagnozy i pierwszej operacji wyniósł 3 973,40 euro, a koszt drugiej operacji – 3 368,70 euro. W odpowiedzi na pozew E. N. wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz o zwrot kosztów procesu według norm przepisanych. W uzasadnieniu podniesiono szereg zarzutów. Wskazano, że A. M. nie złożyła skutecznego oświadczenia o obniżeniu ceny za psa przez wzgląd na wadliwe pełnomocnictwo udzielone adwokatowi. Miało ono nie obejmować umocowania do składania oświadczeń materialnoprawnych. W ocenie pozwanej jednostronna czynność prawna i przekraczająca zakres zwykłego zarządu wymaga umocowania materialnoprawnego szczególnego. Dalej uzasadniono, że wobec tego oddaleniu powinno podlegać także żądanie zwrotu kosztów za leczenie psa jako roszczenie uzupełniające w stosunku do roszczeń z rękojmi za wady rzeczy sprzedanej. Ponadto, E. N. kwestionowała wiarygodność dokumentów przedłożonych przez A. M. dotyczących kosztów leczenia psa. Podniosła, że A. M. nie wykazała uiszczenia tych kosztów. E. N. zaprzeczyła, aby szczenię w momencie odbioru było chore oraz aby podstępnie zataiła to przed A. M.. E. N. podała, że nigdy nie prowadziła działalności gospodarczej w przedmiocie hodowli zwierząt i tym samym w chwili sprzedaży psa występowała jako osoba fizyczna. Podała, że od 2003 r. jest członkiem Związku (...) w Polsce, a ten opiera swoją działalność na pracy społecznej członków. Otrzymała odznakę honorową związku za działalność niezarobkową i społeczną. E. N. podniosła też, że w sprawie istnieje okoliczność wyłączająca jej odpowiedzialność w postaci siły wyższej. Matka i ojciec szczenięcia byli wolni od dysplazji biodrowej. Podkreśliła, że dysplazja to wada rozwojowa, a ponadto, że jako choroba wieloczynnikowa nie jest do końca zbadana. Dodała, że A. M. przy odbiorze szczenięcia nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń, a rzekoma kulawizna nastąpiła już następnego dnia. Kolejną okolicznością wyłączającą odpowiedzialność pozwanej była wina A. M., bo miała ona wiedzę o rasie i została pouczona o sposobie prowadzenia psa – otrzymała pełną instrukcję wychowania, diety i suplementacji psa. Statystyki występowania dysplazji są powszechnie dostępne, a zatem A. M. liczyła się z ryzykiem choroby. E. N. dodała, że A. M. zastosowała najbardziej inwazyjną metodę leczenia i wykonała ją przed ukończeniem wzrostu psa. W końcu E. N. podniosła, że A. M. w nie uzasadniła wysokości żądania co do obniżenia ceny psa. W toku procesu stanowiska stron nie uległy zmianie. Sąd ustalił, co następuje. Od ponad 19 lat E. N. ma hodowlę psów rasy chow-chow. Hoduje też samojedy i mopsy. Sprzedaje psy na zasadach handlowych i po cenach wolnorynkowych. W 2017 r. psy rasy chow-chow sprzedawała za ok. 4 000 – 7 000 zł. E. N. pracuje jako nauczyciel. Od 2003 r. jest członkiem Związku (...) w Polsce opierającym swą działalność na pracy społecznej jego członków. W sierpniu 2016 r. E. N. sprzedała C. S. C.psa rasy chow-chow. Zdiagnozowano u niego dysplazję biodrową i łokciową po ukończeniu przez szczenię 5 miesiąca życia. W 2017 r. C. S. C. wniosła pozew przeciwko E. N. o zapłatę 8 255,68 zł z tytułu obniżenia ceny psa i zwrotu kosztów leczenia. Powództwo zostało uwzględnione w całości. E. N. zdecydowała się pokryć tę samą matkę, lecz innym reproduktorem. Suka została przebadana na dysplazję stawów biodrowych, a wynik był negatywny. Reproduktor był również przebadany pod kątem dysplazji stawów biodrowych i łokciowych – był zdrowy. Należał do M. G.. Dnia (...) urodziło się 8 szczeniąt. Szczenięta przeszły przegląd miotu pozytywnie. Szczenięta przygotowywane do wyjazdu z Polski były szczepione 3 razy i czipowane. Dowód: zeznania świadka C. S. C. (k. 162v.-163v., protokół elektroniczny k. 168), zeznania świadka M. G. (k. 164-164v., protokół elektroniczny k. 168), zeznania świadka M. N. (k. 164v.-165, protokół elektroniczny k. 168), zeznania świadka G. W.
4 lit. d umowy stanowi, że hodowca oświadcza, że pies jest zdrowy i nie przejawia oznak chorób, w tym chorób genetycznych.
5 umowy stanowi, że ewentualne wady w uzębieniu, wnętrostwo, dysplazja stawów biodrowych, dysplazja stawów łokciowych i inne wady niewidoczne w momencie wydania psa oraz brak uzyskania oceny doskonałej na wystawach, konkursach czy zawodach nie stanowią podstawy do zwrotu psa lub innych roszczeń z tego tytułu.
4 umowy stanowi, że kupujący oświadcza, że zrozumiał treść § 2 ust. 4 umowy i zgodnie z art. 558 § 1 k.c. godzi się na wyłączenie rękojmi. Kilka dni po odbiorze psa A. M. udała się ze szczenięciem do M. G.. Obejrzała reproduktora. M. G. uczyła A. M., jak pielęgnować psa. Dowód: potwierdzenia przelewów (k. 7-8), umowa sprzedaży (k. 57-60), zeznania świadka M. G. (k. 164-164v., protokół elektroniczny k. 168), zeznania powódki (k. 394-395v., protokół elektroniczny k. 398), zeznania pozwanej (k. 395v.-397, protokół elektroniczny k. 398). Po odebraniu psa A. M. zwróciła uwagę na to, że suczka bardzo szybko się męczy oraz że kładzie się przed miską do jedzenia i picia. Zadzwoniła do E. N.. Ta powiedziała jej, że nie ma się czym martwić, bo szczeniaki tak mają. Zaleciła też, aby ograniczać psu spacery i podawać mu suplementy na stawy. A. M. zastosowała się do tych rad. Zablokowała też schody na piętro, aby pies po nich nie chodził, a w pomieszczeniach bez dywanów rozłożyła gumowe maty, aby pies się nie ślizgał. W październiku 2017 r. A. M. udała się z suczką do weterynarza bez specjalizacji, a następnie do weterynarza ortopedy. Ortopeda podejrzewał dysplazję i zalecił wykonanie RTG. Wykonano je dnia 15 grudnia 2017 r. i potwierdziło ono bardzo silną dysplazję lewego stawu biodrowego oraz nieprzystosowalność/niezgodność po prawej stronie z objawami bólu stawów. Stawy łokciowe również nie były w dobrym stanie, lecz pomimo wielu prób nie było możliwe wykonanie ich RTG. Suczkę skierowano do specjalisty celem wstawienia endoprotezy w lewej tylnej łapie. A. M. poinformowała telefonicznie E. N. oraz M. G. o diagnozie psa. Przesłała im też mailowo dokumentację medyczną, którą dysponowała. A. M. odnalazła w Internecie innych właścicieli psów kupionych od E. N.. Skontaktowała się z C. S. C., która powiedziała jej, że jej pies rasy chow-chow również choruje na dysplazję, a pochodził z wcześniejszego miotu z tej hodowli i z tej samej matki. Odnalazła również M. Z. i P. H.. Każde z nich nabyło po jednym szczenięciu rasy chow-chow z tego samego miotu z którego pochodziła suczka A. M.. Ich psy także chorowały na dysplazję, lecz bezobjawowo. Dowiedziała się też, że H. S. i M. W. kupiły od E. N. psy rasy samojed, które także miały dysplazję. E. N. po uzyskaniu informacji o dysplazji u psów A. M. i P. H. wycofała ich matkę oraz ich siostrę z reprodukcji. Na pierwszą wizytę u specjalisty od endoprotez, doktora K., A. M. udała się w dniu 19 grudnia 2017 r. Wizyta kosztowała 73,40 euro. Lekarz powiedział, że trzeba zrobić protezę albo uśpić psa. A. M. poinformowała E. N. i M. G. o proponowanym leczeniu. E. N. była przeciwko takiemu leczeniu. Chciała ją skontaktować ze swoimi specjalistami. A. M. zasięgnęła drugiej opinii u innych weterynarzy. A. M. zdecydowała się na operację wstawienia pierwszej endoprotezy. Odbyła się ona we Francji w lutym 2018 r. Koszty związane z przeprowadzeniem pierwszej operacji wyniosły łącznie 3 973,40 euro i składały się na nie: konsultacje i badania (73,40 euro i 90 euro), znieczulenie i radiografia (140 euro i 70 euro) oraz koszt samej operacji, implantów i opieki pooperacyjnej (3 600 euro). Proteza się przyjęła, a pies zaczął lepiej funkcjonować. A. M. regularnie badała suczkę i podawała jej leki przeciwbólowe oraz suplementy. Dowód: dokumentacja dotycząca leczenia psa (k. 20-28, 40-56, 387-393, płyty CD k. 385-386, 457), zeznania świadka C. S. C. (k. 162v.-163v., protokół elektroniczny k. 168), zeznania świadka M. G. (k. 164-164v., protokół elektroniczny k. 168), zeznania świadka M. N. (k. 164v.-165, protokół elektroniczny k. 168), zeznania świadka P. H. (k. 254-258, protokół elektroniczny k. 259), pisemne zeznania świadka M. Z. (k. 360-370), zeznania powódki (k. 394-395v., protokół elektroniczny k. 398), zeznania pozwanej (k. 395v.-397, protokół elektroniczny k. 398). A. M. zdecydowała się na złożenie E. N. oświadczenia o obniżeniu ceny psa. W tym celu udzieliła adwokatowi I. D. pełnomocnictwa do dokonania tej czynności. Jego potwierdzeniem był dokument o treści „upoważniam adwokata (…) do reprezentowania mnie w sprawie roszczeń związanych z zakupem psa rasy chow-chow o imieniu L. N. (…) w postępowaniu przedsądowym”. Pismem z dnia 17 kwietnia 2018 r. adwokat I. D. złożyła E. N. w imieniu A. M. oświadczenie o obniżeniu ceny psa o kwotę 1 800 euro (7 704 zł) przez wzgląd na niezgodność rzeczy sprzedanej z umową zawartą w dniu 30 czerwca 2017 r. Wyjaśniono, że wada fizyczna psa polega na obciążeniu chorobą genetyczną – ostrą dwustronną dysplazją biodrowo-udową, o której to wadzie hodowca wiedział, lecz ją podstępnie zataił i zapewniał kupującą, że zwierzę jest zdrowe. Dodatkowo wezwano E. N. do zapłaty A. M. kwoty 3 973,40 euro (16 259 zł) tytułem naprawienia szkody, którą kupująca poniosła przez to, że zawarła ze sprzedającą umowę nie wiedząc o istnieniu wady. Rozwinięto, że kwota ta stanowi koszt usług weterynaryjnych – diagnozowania i leczenia psa, w tym operacyjnego. Łącznie wezwano hodowczynię do zapłaty kwoty 24 233 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia otrzymania pisma. Kwota miała być przekazana na rachunek bankowy A. M. w terminie 7 dni. Do pisma załączono wskazany dokument pełnomocnictwa i dokumentację weterynaryjną psa. Dowód: pismo powódki z dnia 17 kwietnia 2018 r. z pełnomocnictwem oraz potwierdzeniem nadania przesyłki i załącznikami (k. 9-30), zeznania powódki (k. 394-395v., protokół elektroniczny k. 398). Pismem z dnia 8 maja 2018 r. E. N. odpowiedziała na oświadczenie o obniżeniu ceny suczki. Odmówiła zapłaty żądanej kwoty ze względu na bezzasadność roszczenia. Odniosła się merytorycznie i szczegółowo do tego oświadczenia. Wskazała m.in., że szczenię w momencie odbioru było zdrowe i że strony w umowie wyłączyły odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej. Dowód: pismo pozwanej z dnia 8 maja 2018 r. (k. 90). W 2018 r. stan drugiego biodra suczki pogorszył się. Pies przeszedł operację wstawienia drugiej endoprotezy. Koszty związane z drugą operacją wynosiły łącznie 3 368,70 euro, a składały się na nie: konsultacje (283,50 euro) oraz koszt samej operacji i hospitalizacji psa (3 085,20 euro). Dowód: dokumentacja dotycząca leczenia psa we Francji (k. 20-28, 40-56, 387-393, płyty CD k. 385-386, 457). Pismem z dnia 18 czerwca 2018 r. kolejny pełnomocnik A. M. – adwokat D. T. wezwał E. N. do zapłaty kwoty 40 762 zł. Składały się na nią kwota 7 704 zł z tytułu obniżenia ceny psa i kwota 33 058 zł z tytułu kosztów leczenia psa związanych z dysplazją. Kwota miała być zapłacona w terminie 3 dni od dnia otrzymania pisma. Pismo zostało doręczone E. N. w dniu 20 czerwca 2018 r. Dowód: pismo powódki z dnia 18 czerwca 2018 r. z wydrukiem śledzenia przesyłek (k. 31-35). W dniu 27 czerwca 2018 r. A. M. złożyła do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy wniosek o zawezwanie E. N. do próby ugodowej w niniejszym sporze o zapłatę kwoty 40 762 zł. Wnioskowi nadano sygnaturę akt I Co 206/18 i doręczono go E. N.. A. M. i E. N. nie zawarły ugody. Dowód: wniosek o zawezwanie do próby ugodowej (k. 36-39), akta sprawy I Co 206/18. Suczka L. N. zmarła przy rutynowym zabiegu sterylizacji krótko przed terminem rozprawy wyznaczonym na dzień 16 września 2022 roku. Weterynarz podejrzewał, że przyczyną zgonu był zawał serca. Dowód: zeznania powódki (k. 394-395v., protokół elektroniczny k. 398). W chwili sprzedaży suczka L. N. była chora na dysplazję. Odczuwała duży ból uniemożliwiający jej typowe dla psa funkcjonowanie dostosowane do wieku. Dowód: opinia biegłego z zakresu weterynarii G. W.
umowne o wyłączeniu między stronami rękojmi jest ważne i skuteczne. Pozwana kwestionowała dokumenty dotyczące leczenia psa i jego kosztów, a także poniesienie tych kosztów przez powódkę, o czym była już mowa wyżej. Ponadto, pozwana zaprzeczała, aby szczenię w chwili jego wydania było chore oraz że podstępnie zataiła chorobę przed powódką. Powołała się też na okoliczności wyłączające jej odpowiedzialność za wadę zwierzęcia w postaci siły wyższej i w postaci winy osoby trzeciej. W końcu zarzuciła, że powódka nie udowodniła wysokości żądania co do obniżenia ceny psa. Po pierwsze, należało rozstrzygnąć, czy pozwana przy zawieranej umowie sprzedaży szczenięcia miała status przedsiębiorcy. Pozwana argumentowała, że jest członkiem Związku (...) w Polsce od 2003 r., a ten opiera działalność na pracy społecznej swoich członków. Hobbystyczne hodowanie psów jest zgodne ze Statutem Związku (...). Sąd zważył, że to, iż pozwana nie ma zarejestrowanej działalności gospodarczej i nie odprowadza z tego tytułu podatków automatycznie nie prowadzi do wniosku, że nie posiada ona statusu przedsiębiorcy w świetle przepisu art. 43 1 k.c. O kwalifikacji jako przedsiębiorcy decyduje prowadzenie we własnym imieniu działalności gospodarczej lub zawodowej w sposób zorganizowany i ciągły. Działalność gospodarcza ma charakter zarobkowy, czyli opiera się co najmniej na odpłatności za jej efekty, a najczęściej jest także nastawiona na zysk. Charakterystyczny dla niej jest również sposób jej prowadzenia w sposób zorganizowany i ciągły. Jeśli osoba fizyczna prowadzi działalność w sposób stały i zarobkowy, to uczestniczy w obrocie gospodarczym i należy ją uznać za przedsiębiorcę przepisów prawa cywilnego (zob. wyrok SN z dnia 3 października 2014 r., V CSK 630/13, OSNC 2015/7-8/96). Należy zauważyć, że pozwana od 19 lat prowadzi hodowle trzech ras psów – hoduje psy rasy chow-chow, rasy mops oraz rasy samojed, a przydomki jej hodowli są rozpoznawane wśród zainteresowanych osób. Hoduje je na sprzedaż na wolnym rynku, a nie na własne potrzeby. Ma kilka miotów w jednym roku. Szczenięta sprzedaje w cenach wolnorynkowych. W ocenie Sądu taka hodowla nie może być uznana za amatorską. Gdyby miała ona mieć taki charakter, to pozwana oddawałaby psy za darmo lub za symboliczną cenę sprzedaży. Nie może być tak, że pozwana czerpie wszystkie korzyści z jej marki hodowlanej, a jednocześnie unika odpowiedzialności nierozerwalnie się z nią wiążących. Potwierdziły to zarówno zeznania nabywców psów od pozwanej, jak i dowód z jej przesłuchania. Nie ma przy tym znaczenia, że pozwana jest nauczycielem. Prowadzenie działalności gospodarczej nie musi stanowić wyłącznego źródła dochodu przedsiębiorcy. W konsekwencji Sąd ocenił, że E. N. przy zawarciu umowy sprzedaży z A. M. działała jako przedsiębiorca i to w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, a A. M. miała status konsumenta. W efekcie
4 § 2 ust. 5 umowy sprzedaży psa o wyłączeniu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej było nieważne, gdyż zgodnie z art. 558 § 1 k.c. jeżeli kupującym jest konsument, to ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest dopuszczalne tylko w przypadkach określonych w przepisach szczególnych, a z takim przypadkiem nie mamy w niniejszej sprawie do czynienia. Dla kompletności wywodu wskazać też należy, że
o wyłączeniu rękojmi zostało wpisane do umowy w taki sposób, aby jego odczytanie było utrudnione. Tym samym powódce A. M. przysługiwały roszczenia z tytułu rękojmi za wady sprzedanego jej szczenięcia przez E. N.. Dalej wskazać należy, że podstawą prawną roszczenia powódki o zwrot części ceny psa stanowił art. 560 § 1 k.c. w zw. z art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U., Nr 111, poz. 724). Zgodnie z tym drugim przepisem w sprawach nieuregulowanych we wskazanej ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy. Zgodnie zaś z tym pierwszym z nich, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo o odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ze względu na łączącą powódkę i jej rodzinę z suczką więź emocjonalną, a także wobec charakteru takiego przedmiotu prawa cywilnego jakim jest zwierzę, powódka złożyła pozwanej oświadczenie o obniżeniu ceny psa. Kolejną kwestią wymagającą rozstrzygnięcia była skuteczność tego oświadczenia woli. Zostało ono sporządzone i podpisane przez poprzedniego pełnomocnika powódki adwokat I. D. w dniu 17 kwietnia 2018 r. Załączono do niego dokument potwierdzający jego udzielenie o treści przywołanej już powyżej. W ocenie Sądu reprezentowanie powódki przez adwokata w postępowaniu przedsądowym nie mogło być ze swej istoty pełnomocnictwem procesowym. Przed wniesieniem pozwu do sądu czynności podejmowane przez profesjonalnego pełnomocnika to często wystosowywanie wezwań do zapłaty, a one mają przecież charakter materialnoprawny i nie załącza się do nich szczególnych pełnomocnictw. Polskie prawo cywilne nie przewiduje dla oświadczenia kupującego o obniżeniu ceny rzeczy sprzedanej żadnej szczególnej formy, w tym formy na piśmie pod rygorem nieważności. Powódka mogła udzielić go nawet ustnie w sposób dorozumiany, prosząc swojego adwokata, aby napisał i wysłał takie oświadczenie. Odnosząc się dalej do zarzutów pozwanej w tym zakresie, należy wskazać, że jak stanowi art. 104 k.c. jednostronna czynność prawna dokonana w cudzym imieniu bez umocowania lub z przekroczeniem jego zakresu jest nieważna; jednakże gdy ten, komu zostało złożone oświadczenie woli w cudzym imieniu, zgodził się na działanie bez umocowania, stosuje się odpowiednio przepisy o zawarciu umowy bez umocowania. Zasadniczo więc jednostronna czynność prawna dokonana bez umocowania lub z przekroczeniem jego zakresu jest bezwzględnie nieważna. Jednakże jeżeli oświadczenie woli stanowiące konstrukt jednostronnej czynności prawnej ma adresata, jak oświadczenie o obniżeniu ceny rzeczy sprzedanej, to czyni się wyjątek od tej zasady – czynność prawna może być potwierdzona przez mocodawcę, gdy adresat oświadczenia godzi się na działanie bez umocowania. Zgoda adresata oświadczenia woli może być wyrażona w dowolny sposób, i to niekoniecznie przy dokonywaniu jednostronnej czynności prawnej. Wówczas konsekwencje takiej czynności określa się przez odesłanie do odpowiedniego stosowania art. 103 k.c. Jednostronna czynność prawna jest zatem w stanie bezskuteczności zawieszonej (por. wyrok SA w Katowicach z 5.03.2009 r., V ACa 484/08, LEX nr 508538), który może zostać zakończony przez odpowiednie zachowanie rzekomego mocodawcy (potwierdzenie lub odmowę potwierdzenia) lub adresata oświadczenia woli złożonego przez rzekomego pełnomocnika (wyznaczenie terminu do potwierdzenia). W okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy E. N. odpowiedziała merytorycznie na oświadczenie o obniżeniu ceny suczki – odniosła się szczegółowo do żądań A. M.. Nie kwestionowała umocowania adwokat I. D. do dokonania tej czynności materialnoprawnej. Trzeba to ocenić w ten sposób, że nawet gdyby założyć, iż pełnomocnik powódki miał działać przy tej czynności prawnej bez umocowania, to pozwana godziła się na to, co wypełniałoby dyspozycję przepisu art. 104 zd. 2 k.c. Powódka z ostrożności złożyła do tut. Sądu pismo z dnia 11 grudnia 2020 r. i wyjaśniła, że udzieliła uprzednio adwokatowi I. D. pełnomocnictwa do składania w jej imieniu oświadczeń o charakterze materialnoprawnym, w tym oświadczeń o obniżeniu ceny psa i wezwań do zapłaty. Dodatkowo A. M. oświadczyła, że zatwierdza czynności tego pełnomocnika, uznając je za własne. W rezultacie powódka potwierdziła oświadczenie o obniżeniu ceny psa, co ostatecznie zbija zarzuty pozwanej dotyczącego wadliwości pełnomocnictwa przy jego złożeniu. Potwierdzenie działa z mocą wsteczną (ex tunc), a więc sporne oświadczenie jest w pełni ważne i skuteczne od chwili jego złożenia. Zarzut o wadliwości pełnomocnictwa zgłoszony przez pozwaną w odpowiedzi na pozew był w ocenie Sądu jedynie próbą spowodowania oddalenia powództwa w niniejszej sprawie i nie miał odzwierciedlenia w ustalonym stanie faktycznym. Następnie należało rozstrzygnąć, czy oświadczenie o obniżeniu ceny psa było zasadne, czyli trzeba było ustalić, czy pies miał wadę i kiedy ona występowała. Prawdą jest, że w postanowieniu § 2 ust. 4 lit. d umowy sprzedaży psa zawarte jest oświadczenie pozwanej o tym, że pies jest zdrowy i nie przejawia oznak chorób, w tym chorób genetycznych. Takie oświadczenie nie może jednak uniemożliwiać dowodzenia przeciwnego. Z ustalonego stanu faktycznego wynika bowiem, że zakupiony pies w chwili jego sprzedaży był chory na dysplazję. Już bezpośrednio po odbiorze psa powódka zauważyła, że szczenię utyka i próbowała ustalić tego przyczynę u pozwanej. Pozwana telefonicznie zapewniała powódkę, że szczeniaki tak mają. Poradziła jej jednocześnie ograniczać spacery z psem i podawać mu suplementy na stawy. Sąd ocenia to zachowanie pozwanej w kategoriach podejrzeń pierwszych objawów dysplazji u spornego szczenięcia wynikających ze świadomości ryzyka wystąpienia omawianej choroby u psa tej rasy. Po jakimś czasie powódka zdecydowała się jednak na zdiagnozowanie suczki u weterynarza. Już w październiku 2017 r. weterynarz ortopeda podejrzewał u psa dysplazję i zlecił RTG. Jego wykonanie w grudniu 2017 r. potwierdziło wstępną diagnozę, a także dało obraz stopnia zaawansowania choroby. Zmienione chorobowo były oba stawy biodrowe, a oba stawy łokciowe dawały objawy, ale nie udało się zrobić ich RTG. Lewy staw biodrowy obarczony był bardzo silną dysplazją, a lewy staw biodrowy – nieprzystosowalnością lub niezgodnością z objawami bólu stawów. Stawy biodrowe były w gorszym stanie niż stawy łokciowe, a lewy z nich wymagał pilnego wstawienia endoprotezy. Tak gwałtowne pojawienie się tak zaawansowanych objawów choroby wskazuje niezbicie na to, że pies w chwili jego wydania był już chory. A. M. zaniepokoiła się zachowaniem psa już po kilku dniach, a 1,5 miesiąca później była na wizycie u weterynarza ortopedy. Początkowo pies wykazywał subtelne objawy. W krótkim czasie od zakupu zwierzę zaczęło kuleć, co świadczyło o wystąpieniu objawów bólowych u psa. Biegły sądowy G. W.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.