WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 stycznia 2024 r. Sąd Rejonowy Poznań S. w P., Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: sędzia Wioletta Janicka Protokolant: prot. sąd. Joanna Rydjan-Półtorak po rozpoznaniu w dniu 18 stycznia 2024 r. w Poznaniu na rozprawie sprawy z powództwa E. P. przeciwko (...) S.A. z siedzibą w W. o zapłatę
(4)par 5 k.p.c. Sąd pominął wniosek dowodowy powódki o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu psychiatrii z uwagi na to że powódka nie uiściła zaliczki na pokrycie kosztów tej opinii (k.304). Sąd zważył, co następuje: Powództwo okazało się częściowo zasadne. Odpowiedzialność pozwanego ubezpieczyciela w niniejszej sprawie wynikała z art. 822 k.c. oraz przepisów ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (dalej jako u.u.o.). Zgodnie z art. 822 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. W myśl natomiast art. 822 § 4 k.c. uprawiony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Z kolei zgodnie z art. 34 ust. 1 u.u.o. z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia. Należy mieć na uwadze, iż odpowiedzialność pozwanego za zdarzenie z dnia 26 czerwca 2020 r. i jego legitymacja bierna w niniejszej sprawie co do zasady nie były sporne. Poza sporem było, że pozwanego oraz posiadacza pojazdu, który spowodował wypadek, w którym powódka doznała uszkodzenia ciała, łączyła w dniu wypadku umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Na podstawie przepisu art. 445 § 1 k.c. w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Powódka w sumie otrzymała tytułem nawiązki od sprawcy i od ubezpieczyciela tytułem zadośćuczynienia kwotę 16.000 zł, która, w ocenie sądu, była zbyt niska. Zadośćuczynienie nie jest karą, lecz sposobem naprawienia krzywdy. Chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. W niniejszej sprawie Sąd uznał, że zadośćuczynienie w kwocie 16.000 zł nie jest adekwatne do krzywdy jakiej doznała powódka ulegając wypadkowi komunikacyjnemu i w oparciu o ustalenia i wnioski opinii biegłych przyznał powódce kwotę 26.000 zł dalszego zadośćuczynienia. Ustalając wysokość zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w związku z uszkodzeniem ciała, należy rozważać każdy przypadek indywidualnie, gdyż określenie tej wysokości powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych kryteriach, kierować się jego celami i charakterem, przy uwzględnieniu jednak indywidualnej sytuacji stron. Powódka po wypadku bardzo cierpiała, stała się osobą niepełnosprawną, niesamodzielną, jej dotychczasowy tryb życia uległ całkowitej zmianie. Wymagała dwuetapowego specjalistycznego leczenia operacyjnego, wielokrotnie była pacjentką oddziałów rehabilitacyjnych i sanatoryjnych, a jej leczenie usprawniające nadal się nie zakończyło. Co prawda powódka już przed wypadkiem cierpiała na chorobę narządu ruchu (chorowała przewlekle na łuszczycowe zapalenie), ale była osobą sprawną, całkowicie samodzielną, pomagała córkom w opiece nad dziećmi, do jednej córki jeździła do W., była osobą pogodną, nie miała żadnych problemów natury psychicznej. Po wypadku jej życie całkowicie się załamało. Obecnie powódka może poruszać się tylko o kulach, w zasadzie sama nie wychodzi z domu, nadal wymaga pomocy i opieki osób bliskich w zwykłych czynnościach dnia codziennego. Wypadek pociągnął za sobą trwałe następstwa w postaci uszczerbku na zdrowiu powódki w wysokości 15%. Powódka nadal odczuwa ból i cierpienie związane z wypadkiem, podupadła na zdrowiu psychicznym, cierpi na zburzenia stresowe pourazowe i zaburzenia depresyjne, straciła sens życia. Wszystkie te okoliczności uzasadniały przyznanie powódce zadośćuczynienia w sumie w kwocie 42.000 zł, czyli uwzględniając wypłacone wcześniej 16.000 zł, należało jeszcze zasądzić dopłatę w wysokości 26.000 zł. W ocenie Sądu taka właśnie kwota uwzględnia wskazania orzecznictwa co do charakteru zadośćuczynienia, które ma być adekwatne do doznanej krzywdy, a jednocześnie musi być utrzymane w rozsądnych granicach i uwzględniać przeciętny poziom życia w społeczeństwie. W omawianym zakresie nie można też tracić z pola widzenia, iż naruszeniu na skutek przedmiotowego wypadku uległo dobro osobiste jakim jest zdrowie ludzkie, które jest dobrem o szczególnej wartości i doniosłości, stąd zadośćuczynienie nie może być symboliczne. Uszczerbek ten ma charakter stały i pomimo upływu czasu i rehabilitacji, powódka już zawsze będzie odczuwać jego skutki. Dalsze leczenie może jedynie poprawić i utrzymać sprawność ruchową powódki i zmniejszyć poziom jej cierpień fizycznych i psychicznych. Powódka zapewne nigdy już nie odzyska sprawności, którą miała przed wypadkiem i jak dotąd (a od wypadku minęło ponad 3,5 roku) nie odzyskała radości życia. W tych okolicznościach kwota przyznanego zadośćuczynienia nie wydaje się być wygórowana. Z powyższych względów orzeczono jak w pkt
- wyroku. Jak wskazuje się w orzecznictwie (uchwała SN z 22.07.2020 r., III CZP 31/19) poszkodowany, który doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, może domagać się na podstawie art. 444 § 1 k.c. odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie. Opieka ta ma bowiem wymierną wartość ekonomiczną nawet wtedy, gdy była sprawowana nieodpłatnie. Powstanie konieczności korzystania z opieki stanowi szczególnego rodzaju uszczerbek zwiększający potrzeby osoby doznającej uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Aktualnie odrzuca się pogląd, że z brzmienia art. 444 § 1 k.c. nie wynika, aby roszczenie odszkodowawcze przysługiwało poszkodowanemu korzystającemu nieodpłatnie z opieki osób bliskich, które nie ponoszą w związku z tym konkretnych strat majątkowych, że koszty, o których mowa w tym przepisie, to - zgodnie z tradycyjnym rozumieniem szkody - wydatki rzeczywiście poniesione, a nie obiektywnie potrzebne. Wyniki wykładni językowej, systemowej oraz celowościowej skłaniają bowiem do wniosku, że art. 444 § 1 k.c. może stanowić podstawę zasądzenia odszkodowania obejmującego koszty opieki nad poszkodowanym, które nie zostały przez niego faktycznie poniesione z uwagi na to, iż opieka ta była sprawowana nieodpłatnie przez osoby bliskie (por. uzas. ww. uchwały SN). Z tego względu Sąd uznał za zasadne roszczenie powódki o odszkodowanie związane z koniecznością sprawowania nad nią opieki przez osoby bliskie. Szczegółowy zakres i wymiar czasowy tej opieki zostały ustalone na podstawie opinii biegłego. Pozwany zresztą przyznał, że po wypadku powódka wymagała pomocy i opieki osób bliskich w sumie w wymiarze 1300 godzin. Sporna pozostawała jednak wysokość odszkodowania z tego tytułu. Powódka domagała się ustalenia kosztów opieki w oparciu o stawkę wynikającą z Uchwały nr XVII/286/VIII/2029 Rady Miasta P. z dnia 24 września 2019 r. dotyczącej określenia szczegółowych warunków przyznawania i odpłatności za usługi opiekuńcze, specjalistyczne usługi opiekuńcze, według której cenę jednej godziny usług opiekuńczych (niespecjalistycznych) ustalono na 21 zł. Zauważyć należy, że opiekę nad powódką sprawowali „opiekunowie” nieprofesjonalni – jej mąż (w pierwszych miesiącach), córka i zięć. Tymczasem stawka ustalona przez Radę Miasta dotyczy usług opiekuńczych (specjalistycznych bądź nie) przyznawanych przez ośrodek pomocy społecznej, a więc świadczonych najczęściej przez pracownika MOPS i jest to stawka ubruttowiona, która nie ma charakteru rynkowego (nie kształtuje jej rynek). Wysokość tej stawki zależna jest od wielu kosztów, nie tylko od wysokości podatków, ale np. również od kosztów zatrudnienia pracowników, kosztów utrzymania infrastruktury placówki opiekuńczej. Skoro opiekę nad powódką sprawowali najbliżsi członkowie jej rodziny, to – jak wskazywał pozwany – wyliczenie należności z tego tytułu winno nastąpić w oparciu o wysokość minimalnego wynagrodzenia określonego na dany rok kalendarzowy i to nie w kwocie brutto lecz netto. Koszty brutto obejmują bowiem należności publicznoprawne, których powódka nie poniosła. Opieka sprawowana przez członków rodziny powódki nie wymagała całkowitego przeorganizowania ich codziennego życia (córka i zięć cały czas pracują zawodowo), była bardziej elastyczna, łatwiejsza i wykonywana niejako dodatkowo, a przez co mniej kosztowna niż opieka ze strony pracownika opieki społecznej. W przypadku powódki najbliżsi wykonywali proste czynności, nie wymagające kwalifikacji. Jak ustalono w 2020 r. najniższe wynagrodzenie netto wynosiło 1.920,62 zł, czyli 12 zł netto na godzinę, zaś w 2021 r. 2.061,67 zł czyli 12,88 zł/godz. W 2020 r. nad powódką sprawowana była opieka łącznie w wymiarze 820 godz. (vide: wyliczenia pozwanego k. 363v), zaś w 2021 r. przez pozostałe 480 godziny. Czyli w sumie koszt opieki wyliczony w oparciu o stawkę godzinową wynikającą z najniższego miesięcznego wynagrodzenia wynosił 16.022,40 zł (820 godz.x12 zł/godz. = 9.840 zł + 480 godz. x 12,88 zł/ godz. = 6.182,40 zł). Pozwany z tego tytułu wypłacił powódce kwotę 1.353 zł, więc do dopłaty pozostaje jeszcze kwota 14.669,40 zł. Z powyższych względów orzeczono jak w pkt
- wyroku. Jak już wskazywano zgodnie z art. 444 §1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Niewątpliwie zatem należne powódce odszkodowanie powinno obejmować również poniesione przez nią koszty leczenia. Jak ustalono – na podstawie przedstawionych przez powódkę rachunków i opinii biegłego J. D. – koszty te wyniosły w sumie 3.494,19 zł i na tę kwotę złożyły się wydatki na konsultacje lekarskie w kwocie 1.093 zł oraz wydatki na zakup leków i artykułów medycznych w kwocie 2.401,19 (z wyłączeniem leków i innych artykułów medycznych stosowanych przez powódkę w związku z innymi chorobami). Z tego tytułu powódka domagała się zasądzenia kwoty 1.788,90 zł, a mając na uwadze treść art. 321 § 1 k.c. sąd nie mógł orzekać co przedmiotu, który nie był objęty żądaniem ani zasądzać ponad żądanie, więc taką też kwotę należało na rzecz powódki zasądzić (mimo, że zasadna byłaby wyższa kwota: 3.494,19 zł – 1.520,36 zł wypłacone przez pozwanego = 1.973,83 zł). W ocenie Sądu powódka udowodniła zasadności kosztów leczenia w prywatnych placówkach (korzystała z usług (...) Sp. z o.o.), przy czym dotyczyło to 6 konsultacji ortopedycznych, które miały miejsce na przestrzeni roku od wypadku. Powszechnie wiadomo, że powódka na wizytę u specjalisty w ramach NFZ musiałby długo czekać, a przy tym jak wyjaśniła, leczenie u tego konkretnego lekarza ortopedy było uzasadnione tym, że to on ją operował, a lekarz przyjmujący w szpitalu i tak z nim konsultował leczenie powódki (można więc uznać, że ta prywatna usługa medyczna była wyższej jakości od usługi oferowanej przez NFZ). Zauważyć należy, że powódka nie podejmowała dalszego leczenia usprawniającego w prywatnych placówkach medycznych, każdorazowo korzystając ze świadczeń w publicznych szpitalach i sanatoriach, więc nie narażała pozwanego na generowanie dodatkowych kosztów. Generalnie powódka korzystała więc z pomocy specjalistów w ramach NFZ, a tylko w zakresie zalecanej po leczeniu operacyjnym konsultacji ortopedycznej udała się na wizytę prywatną do lekarza, który ją operował i dalej u niego kontynuowała to leczenie. Z tego względu wydatki na to leczenie uznano za uzasadnione. Zauważyć należy, że w piśmiennictwie kategorię „wszelkich kosztów” w rozumieniu art. 444 § 1 k.c. ujmuje się szeroko jako konsekwencję czynu niedozwolonego w postaci uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia. Używa się także sformułowań „koszty konieczne i celowe”, „koszty uzasadnione”. W zasadzie nie neguje się objęcia tymi pojęciami także kosztów leczenia prywatnego, ponieważ poszkodowany nie ma obowiązku korzystania w ogóle lub przede wszystkim ze świadczeń w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w Narodowym Funduszu Zdrowia. Z powyższych względów orzeczono jak w pkt
- wyroku. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 817 § 1 k.c. zgodnie z którym ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty zawiadomienia o wypadku (analogicznie art. 14 ww. ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych). Obowiązek zaspokojenia roszczenia o zadośćuczynienie z tytułu uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nie staje się zatem wymagalny dopiero z datą wydania uwzględniającego to roszczenie wyroku wydanego w toku wytoczonego o nie procesu sądowego, lecz z chwilą wezwania dłużnika do jego zaspokojenia (art. 455 k.c.). Roszczenia powódki o zapłatę zadośćuczynienia (w kwocie 200.000 zł) i odszkodowania zostały zgłoszone pozwanemu i potwierdził ich przyjęcie w piśmie z dnia 13 stycznia 2021 r. Pozwany miał 30 dni na spełnienia żądania, więc odsetki od zadośćuczynienia należało zasądzić zgodnie z żądaniem pozwu od 12 lutego 2021 r. Z kolei odszkodowania za koszty opieki powódka domagała się za okres od wypadku do końca grudnia 2020 r. (uwzględniając datę zgłoszenia roszczenia) w kwocie 47.376 zł, zaś za ten okres zasadna była kwota 7.647 zł (750 godz. x 12 zł/godz. = 9.000 zł – wypłacone przez pozwanego 1.353 zł) i stała się ona wymagalna po 30 dniach od zgłoszenia roszczenia. Z tego względu od kwoty 7.647 zł tytułem odszkodowania za koszty opieki zasądzono, zgodnie z żądaniem pozwu, odsetki od dnia 12 lutego 2021 r. Od pozostałej części tego odszkodowania w kwocie 7.022,40 zł odsetki należały się od dnia następnego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pisma powódki zawierającego rozszerzenie żądania pozwu, tj. od dnia 28 listopada 2023 r. (powódka wcześniej nie domagała się zwrotu kosztów opieki za okres od stycznia 2021 r.). Odsetki od odszkodowania za koszty leczenia należały się powódce od kwoty 663,46 zł od dnia 12 lutego 2021 r. (kwota zasadna na datę zgłoszenia roszczenia, po umniejszeniu wypłaconej z tego tytułu przez pozwanego kwoty 1.520,36 zł), od kwoty 605,91 zł od dnia 28 maja 2021 r. (suma dalszych kosztów wyliczonych na dzień doręczenia pozwu, tj. 27 maja 2021 r.) i od kwoty 519,53 zł od dnia 15 listopada 2023 r. (suma wydatków na leczenie poniesionych przez powódkę po doręczeniu odpisu pozwu; na rozprawie w dniu 14 listopada 2023 r. pełnomocnik powódki oświadczył, że nadal domaga się zwrotu kosztów leczenia w wysokości 1.788,90 zł). W pozostałym zakresie powództwo oddalono (pkt
- wyroku). Rozliczenia kosztów procesu pomiędzy stronami dokonano na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c. (w pkt.
- wyroku), dokonując ich stosunkowego rozdzielenia, przy przyjęciu, że powódka wygrała proces w 76%, a przegrała w 24%. Na koszty procesu złożyły się: opłata od pozwu w łącznej kwocie 2.771 zł, zaliczka na biegłego uiszczona przez powódkę w kwocie 800 zł, opłaty skarbowe od pełnomocnictw udzielonych przez strony w kwotach po 17 zł i wynagrodzenie pełnomocników w kwotach po 3.600 zł (ustalone na podstawie § 6 pkt
- Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oraz na podstawie analogicznego przepisu dotyczącego radców prawnych). Na tej podstawie sąd zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 4.594,80 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Nadto Sąd nakazał ściągnąć od stron według ustalonej proporcji nieuiszczone wydatki na koszty opinii biegłych, w łącznej kwocie 1.571,42 zł. sędzia Wioletta Janicka