Sygn. akt. I C 799/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 sierpnia 2022 r. Sąd Rejonowy w Gdyni - I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: asesor sądowy Mateusz Berent Protokolant:
4 k.c. w zw. z art. 446 § 4 k.c. i art. 436 §2 k.c. 46. Stosownie do treści art. 822 §1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. W myśl art. 822 §4 k.c. uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Zgodnie z brzmieniem art. 436 §
§2k.c.
odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Jednakże gdy posiadacz samoistny oddał środek komunikacji w posiadanie zależne, odpowiedzialność ponosi posiadacz zależny. W razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Również tylko na zasadach ogólnych osoby te są odpowiedzialne za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności. W myśl art. 446 §4 k.c. sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.
- W niniejszej sprawie poza sporem pozostawało, że sprawca zdarzenia, z którego powódka wywodziła swoje roszczenie był objęty ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, na podstawie umowy zawartej z pozwanym towarzystwem ubezpieczeń. Podkreślić należy, iż zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela w przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest uzależniony od istnienia i zakresu odpowiedzialności ubezpieczającego wobec poszkodowanego. W konsekwencji, skuteczność roszczenia dochodzonego bezpośrednio wobec ubezpieczyciela zależy od wykazania istnienia przesłanek odpowiedzialności sprawcy w postaci działania bądź zaniechania sprawcy, szkody oraz normalnego (adekwatnego) związku przyczynowego pomiędzy działaniem sprawcy a szkodą. Ciężar wykazania wymienionych przesłanek – zgodnie z treścią art. 6 k.c. – spoczywa na stronie wywodzącej z nich skutki prawne, a zatem na stronie powodowej.
- W odniesieniu do czynu sprawcy Sąd był związany prawomocnym wyrokiem sądu karnego, na podstawie którego R. G. został uznany za winnego popełnienia przestępstwa z art. 177 §2 k.k.. Zważyć należy, iż istota związania sądu cywilnego prawomocnie skazującym wyrokiem karnym polega na tym, że sąd cywilny w toku postępowania nie może dokonywać ustaleń odmiennych od tych, które są zawarte w skazującym wyroku karnym. Jednocześnie, jak wskazuje się w judykaturze, związanie prawomocnym wyrokiem karnym dotyczy zawartych w sentencji ustaleń faktycznych sądu karnego, które w sprawie cywilnej nie mogą być obalone ani pominięte. Odnoszą się one do osoby sprawcy, przedmiotu przestępstwa, znamion czynu przypisanego skazanemu, miejsca i czasu popełnienia przestępstwa oraz sytuacji, w jakiej czyn został popełniony. Okoliczności wykraczające poza te elementy nie są dla sądu orzekającego w sprawie cywilnej wiążące, nawet jeżeli znajdują się w sentencji orzeczenia ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2021 roku, I (...) 17/21, L.).
- Główną okolicznością sporną pomiędzy stronami była kwestia stopnia przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody, co niewątpliwie wywiera wpływ na wysokość zadośćuczynienia na rzecz osób najbliższych. Stosownie bowiem do art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. (zarzut przyczynienia się poszkodowanego)
- Zwrócić należy uwagę, że zagadnienie przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody nie jest determinowane przez orzeczenie sądu karnego (nie zawiera się w granicach skutku wiążącego wyroku karnego o których mowa w art. 11 k.p.c.) i jako takie podlega własnej ocenie przez sąd w sprawie cywilnej. Oceny tej dokonać należy przez pryzmat materiału procesowego przedstawionego pod osąd w sporze cywilnym. Ocena przyczynienia się poszkodowanego nie należy do znamion czynu zabronionego, a wyrok sądu karnego nie rozstrzyga o tym, czy osoba poszkodowana przyczyniła się do zdarzenia ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 26 listopada 2020r., I ACa 462/20, L.). Przepis art. 11 k.p.c., stanowiący ograniczenie samodzielności sądu cywilnego, uzasadnia jego ścisłą wykładnię i nie może powodować rozszerzenia zakresu okoliczności nie podlegających sprawdzeniu przez sąd cywilny. Zagadnienie przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody stanowi domenę sądu cywilnego (art. 362 k.c.) i dlatego badanie okoliczności, czy poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, nie może być wyłączone spod kognicji tego sądu ( vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 1983 r., III CZP 56/83, L.). Podzielając powyższą linię orzecznictwa należy wskazać, że ustalenie dotyczące przyczynienia się pokrzywdzonego, jakkolwiek objęte opisem czynu przypisanego sprawcy stanowi ocenę prawną sądu karnego, natomiast zakres związania ustaleniami prawomocnego wyroku skazującego – jak wyjaśniono powyżej – obejmuje wyłącznie okoliczności faktyczne niezbędne dla rekonstrukcji znamion czynu zabronionego, a zatem nie odnosi się do przyjętych przez sąd karny ocen prawnych.
- Wobec zarzutów strony pozwanej Sąd przeprowadził postępowanie dowodowe w celu ustalenia, czy M. M. przyczynił się do powstania bądź zwiększenia zakresu szkody poprzez przekroczenie dopuszczalnej administracyjnie prędkości oraz ewentualnie poprzez niezapięcie bądź nieprawidłowe zapięcie kasku ochronnego.
- Rozstrzygając powyższą kwestię, Sąd oparł się przede wszystkim na dowodzie z opinii biegłych sądowych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i medycyny sądowej. W złożonej opinii biegli A. S.
(1)i W. M. wskazali, że sprawcą wypadku był kierujący samochodem marki S., który nie udzielił pierwszeństwa przejazdu motocykliście M. M., co stało się bezpośrednią przyczyną wypadku drogowego. Jednocześnie jednak wskazali, że technika i taktyka jazdy M. M. również nie była poprawna, ponieważ przekroczył on dozwoloną prędkość. Jak bowiem wskazał biegły S. w chwili zdarzenia kierujący motocyklem poruszał się z prędkością około 62-70 km/h, podczas gdy administracyjnie dozwolona prędkość wynosiła 50 km/h. Zachowanie motocyklisty pozostawało w adekwatnym związku przyczynowym z wypadkiem, bowiem – jak wskazano przy okazji oceny dowodów – gdyby motocyklista poruszał się z prędkością dozwoloną miałby szanse uniknięcia wypadku, gdyż byłby w stanie odpowiednio wcześnie podjąć manewr hamowania, a jednocześnie, pojazd prowadzony przez sprawcę zdążyłby zjechać z toru jazdy M. M.. Podkreślić należy, iż opinia biegłego A. S.
(1)koreluje z opinią biegłego R. S. przeprowadzoną w toku postępowania karnego. Na podstawie wskazanych opinii, zestawiając ich wnioski ze sobą, Sąd ustalił, że M. M. poruszał się z prędkością 62 km/h.
- Nie znalazły potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym zarzuty pozwanej dotyczące nieprawidłowego założenia kasku ochronnego. Jak wynika z treści opinii kierujący motocyklem używał kasku dopuszczonego do użytku. Nie ma żadnych dowodów, aby uznać, że był on niedopasowany (np. za duży). Z przytoczonych powyżej wyjaśnień biegłego wynika, że spadł on poszkodowanemu z głowy na skutek zderzenia z nawierzchnią jezdni, a nie wcześniej (np. w momencie zderzenia z samochodem). W zachowaniu M. M. nie można zatem dostrzec jakiejkolwiek obiektywnej nieprawidłowości. Podzielając wnioski wynikające z opinii biegłych należało uznać, że M. M. przyczynił się do powstania szkody wyłącznie poprzez przekroczenie administracyjnie dozwolonej prędkości, co uniemożliwiło mu uniknięcie zderzenia z samochodem sprawcy.
- Jak wskazuje się w orzecznictwie samo przyczynienie się do powstania szkody nie przesądza jeszcze o ograniczeniu obowiązku naprawienia szkody, a ponadto stopień przyczynienia się nie jest bezpośrednim wyznacznikiem zakresu tego ograniczenia. O tym, czy obowiązek naprawienia szkody należy ograniczyć ze względu na przyczynienie się, a jeżeli tak, to w jakim stopniu, decyduje sąd w ramach sędziowskiego wymiaru odszkodowania, w granicach wyznaczonych przez art. 362 k.c. ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2018 r., I CSK 266/18, L.). Ocena stopnia przyczynienia jest zrelatywizowana do okoliczności konkretnego przypadku. Sąd musi mieć na uwadze wszelkie okoliczności danej sprawy, w szczególności stopień winy poszkodowanego, co wynika wprost z treści art. 362 k.c. Zawinienie w przypadku osoby młodej, niepełnoletniej musi być ocenione łagodniej niż wtedy, gdy analogicznych zachowań dopuszcza się osoba dojrzała, ukształtowana, z dużym bagażem doświadczenia życiowego. ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 maja 2018r., I ACa 1324/17, L.).
- Sąd, podzielając zarzut przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody, odnosi się do żądania pozwu i odpowiednio zmniejsza zasądzone zadośćuczynienie, obowiązany jest jednak uwzględnić ograniczenie roszczenia z tej przyczyny, wskazane w podstawie faktycznej powództwa ( vide: uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 11 kwietnia 2019 r. III CZP 105/18, L.).
- W niniejszym przypadku Sąd doszedł do przekonania, że stopień przyczynienia się poszkodowanego nie był znaczny. Przede wszystkim Sąd porównał wagę zasad naruszonych przez sprawcę wypadku i poszkodowanego M. M. i ustalił, że sprawca naruszył zasadę nakazującą ustąpienie pierwszeństwa pojazdom poruszającym się po przeciwległym pasie ruchu, zaś poszkodowany – obowiązek poruszania się z prędkością administracyjnie dopuszczalną. Zdaniem Sądu, w tym konkretnym układzie sytuacyjnym sprawca naruszył zasadę oczywiście ważniejszą i donioślejszą niż obowiązek poruszania się z prędkością administracyjnie dopuszczalną. Nie ulega wątpliwości, że pogwałcenie reguł dotyczących ustąpienia pierwszeństwa wywołuje co do zasady znacznie większe niebezpieczeństwo w ruchu drogowym aniżeli nieznaczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości (o około 12-20 km/h). Wjechanie sprawcy na pas ruchu, przeznaczony dla kierujących poruszających się w przeciwnym kierunku niewątpliwie spowodowało sytuację kolizyjną, co obligowało kierujących poruszających się prawidłowo tym pasem ruchu do podjęcia manewrów obronnych. W tej sytuacji drogowej kierujący nie powinien znajdować się w miejscu, w którym faktycznie się znajdował. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy - Prawo o ruchu drogowego wjazd na pas ruchu przeznaczony dla przeciwnego kierunku jazdy jest dopuszczalny tylko pod ściśle określonymi warunkami, w tym po ustąpieniu pierwszeństwa pojazdom poruszającym się tym pasem ruchu (art. 22 ust. 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym). W tym stanie rzeczy, w ocenie Sądu, naruszenie zasad ruchu drogowego przez sprawcę było dotknięte znacznie większym ciężarem gatunkowym aniżeli naruszenie tychże zasad przez motocyklistę, a przy tym było rażące, tym bardziej, że miał on wszelkie możliwości, aby zatrzymać się przed nadjeżdżającym motocyklem i ustąpić mu pierwszeństwa, a tym samym uniknąć zderzenia. Uchybienie to skutkowało wypadkiem, w którym zginął człowiek. W konsekwencji, mając na względzie wagę naruszonych zasad, stopień i głębokość ich naruszenia, Sąd ustalił stopień przyczynienia się poszkodowanego w wysokości 10 %. (ocena wysokości zadośćuczynienia, zaliczenie powódki do kręgu najbliższych członków rodziny)
- Przesądziwszy kwestię przyczynienia się M. M. do powstania szkody, w dalszej kolejności należało odnieść się do kwestii wysokości zadośćuczynienia.
- Stosownie do art. 446 § 4 k.c. roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia przysługuje wyłącznie osobom najbliższym. Jak wskazuje się w judykaturze o tym, kto jest najbliższy w rozumieniu art. 446 §4 k.c., decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa, wynikająca w szczególności z przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego, sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2017 r., I CSK 595/16, L.).
- Najbliższym członkiem rodziny - w zależności od sytuacji - niekoniecznie musi być najbliższy krewny. Za najbliższego członka rodziny uznaje się bowiem nie tylko matkę, ojca, rodzeństwo i dzieci, ale także macochę, ojczyma, rodzeństwo przyrodnie oraz partnera pozostającego ze zmarłym w związku nieformalnym (konkubinacie). Do osób bliskich należą więc nie tylko krewni, ale też inne osoby niepołączone ze zmarłym więzami rodzinnymi, o ile istnieje między nimi stosunek bliskości. Decydujące znaczenie mają nie więzy prawne a faktyczne.
- Istotny w tym względzie jest indywidualnie oceniany stopień cierpienia psychicznego, stopień krzywdy wynikający z utraty pomocy i opieki osoby bliskiej, uczucia osamotnienia, bezsilności wobec trudności życiowych, stopień zażyłości, bliskości i wspólności, jakie zachodziły pomiędzy zmarłym a osobą najbliższą ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 25 lutego 2016 r., I ACa 1276/15, L.). Przepis art. 446 §4 k.c. nie określa, by podstawą zasądzenia zadośćuczynienia było istnienie szczególnej relacji czy szczególnej więzi między osobą zmarłą i osobą dochodzącą zadośćuczynienia. Do takiego zadośćuczynienia uprawniona jest osoba najbliższa będąca członkiem rodziny zmarłego, a podstawą powstania jej roszczenia jest doznanie krzywdy na skutek jego śmierci. O tym, czy dana osoba jest osobą najbliższą zmarłego, nie decyduje tylko formalne pokrewieństwo, ale istnienie więzi wskazującej właśnie na bliskość relacji tych osób ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 kwietnia 2018r., VI ACa 2039/16, L.). Bycie najbliższym członkiem rodziny zmarłego oznacza, że między nim a stroną powodową istniała silna pozytywna więź emocjonalna. Jej zerwanie, doprowadzenie do uczucia smutku, żalu, osamotnienia stanowi krzywdę podlegającą wynagrodzeniu na podstawie art. 446 § 4 k.c. Nie jest jednak konieczne, aby powód zamieszkiwał ze zmarłym przed jego śmiercią i pozostawał we wspólności gospodarczej. Dopuszczalne in casu jest zatem także roszczenie pełnoletniego, samodzielnego finansowo, najbliższego członka rodziny zmarłego w związku z jego śmiercią, jeśli istniała między nimi silna więź, której naruszenie było źródłem krzywdy ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 lutego 2016r., I ACa 659/15, L.).
- Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należało ustalić, czy w danym układzie stosunków powódkę można zaliczyć do kręgu osób najbliższych w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. Bezspornie K. M. była siostrą tragicznie zmarłego M. M.. Jak wynika z zebranego materiału dowodowego powódka utrzymywała silne relacje z tragicznie zmarłym bratem. Rodzeństwo wspólnie się wychowywało, spędziło wspólnie dzieciństwo, przy czym byli niemal równolatkami, gdyż różnica wieku między nimi wynosiła ledwie rok i dziesięć miesięcy, przez co byli traktowani przez rodziców niemal jak bliźnięta. Powódka i jej brat uczestniczyli w tych samych zajęciach dodatkowych, podejmowali te same aktywności, mieli wspólne grono znajomych. Taka wspólna koegzystencja przyczyniała się to do stałego zacieśniania więzi między nimi. Brat powódki jako starszy z rodzeństwa otaczał ją opieką. Pomiędzy powódką a jej bratem istniała silna więź emocjonalną, tym bardziej, że byli jedynymi dziećmi swoich rodziców. Pomimo zamieszkiwania w W. po rozpoczęciu studiów powódka w dalszym ciągu utrzymywała stały kontakt z bratem, a ich relacje nadal były zażyłe. Rodzeństwo odwiedzało się wzajemnie, utrzymywało stały kontakt telefoniczny i za pośrednictwem portali społecznościowych. Powódka i brat planowali wspólne wyjazdy w przyszłości. Na intensywność więzi pomiędzy rodzeństwem wpływał także fakt, że żadne z nich nie założyło jeszcze własnej rodziny. Na podstawie zaoferowanego przez stronę powodową materiału dowodowego należało zatem uznać, że pomiędzy powódką a M. M. istniała silna więź emocjonalna, pozwalająca zaliczyć powódkę do kręgu osób najbliższych w rozumieniu art. 446 §4 k.c., mimo że powódka nie zamieszkiwała w chwili śmierci z bratem.
- Jeśli chodzi natomiast o wysokość krzywdy to wskazać należy, iż z uwagi na indywidualny wymiar krzywdy określenie wysokości zadośćuczynienia winno obejmować wszelkie okoliczności konkretnego przypadku. Zarówno okoliczności wpływające na wysokość zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny muszą być rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2009 r. III CSK 62/09, LEX nr 738354). Przy ocenie rozmiaru krzywdy doznanej w związku ze śmiercią osoby najbliższego członka rodziny należy uwzględniać takie czynniki jak: rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, okoliczności śmierci członka rodziny, skalę cierpień pokrzywdzonego, intensywność i długotrwałość przeżywanych emocji, wstrząs psychiczny wywołany przedwczesną utratą osoby najbliższej, sposób przeżycia żałoby oraz wpływ utraty osoby najbliższej na egzystencję, zdrowie i samopoczucie osoby uprawnionej do zadośćuczynienia, dramatyzm doznań osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem tego odejścia (np. nerwicy, depresji), roli w rodzinie pełnionej przez osobę zmarłą, stopień w jakim pokrzywdzony będzie potrafił znaleźć się w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy, wiek pokrzywdzonego ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 27 listopada 2019 r., I ACa 272/19, LEX nr 2935658, wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 2 czerwca 2020 r., I ACa 222/20, LEX nr 3063812; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 25 sierpnia 2017 r., I ACa 100/17, L.). Niewątpliwie śmierć osoby bliskiej stanowi dla poszkodowanego bolesne przeżycie, nie tylko w momencie powzięcia o niej wiadomości, ale również w okresie późniejszym, czasem nawet utrzymującym się kilka lat. Odczuwanie traumy po śmierci osoby bliskiej jest przy tym sprawą indywidualną każdej osoby. Niemniej jednak kwota zasądzona tytułem zadośćuczynienia musi być adekwatna do rozmiaru krzywdy doznanej wyłącznie na skutek zdarzenia, za które ponosi odpowiedzialność strona pozwana ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 29 czerwca 2017r., I ACa 1694/16, L.).
- Dokonując oceny poniesionej przez powódkę krzywdy, należy przede wszystkim wskazać, że tragiczna śmierć brata miała wpływ na stan emocjonalny powódki. Z zeznań rodziców powódki wynika, że przed tym tragicznym i nagłym zdarzeniem powódka reprezentowała silną osobowość, była osobą stanowczą, śmiałą, otwartą, podchodzącą do życia w sposób zadaniowy. Tymczasem, po śmierci brata stała się bardziej płaczliwa, nadmiernie senna, spięta, źle reagowała na stres w pracy, miała kłopoty z mobilizacją i aktywnością, a przez rok bardzo często wracała wspomnieniami do osoby starszego brata. Zeznając w niniejszej sprawie powódka zeznała, że w chwili utraty brata zawalił jej się cały świat, albowiem uważała brata za jedyną najbliższą osobę, jaka pozostanie jej po śmierci rodziców. Zważyć należy, iż powódka w chwili śmierci brata była bezdzietną panną, nie miała własnej rodziny, co tylko pogłębiało tylko jej smutek i poczucie pustki. Jednocześnie, z uwagi na fakt, że w rodzinie powódka, uchodziła za osobą o dość silnym charakterze, starała się przed otoczeniem, zwłąszcza przed rodzicami, nie pokazywać swojego cierpienia, stąd wzięła na siebie ciężar przygotowania ceremonii pogrzebowej czy też udziału w oględzinach zwłok. Mimo to powódka faktycznie cierpiała, nie mogła pogodzić się ze śmiercią brata, z trudnością przychodziło jej nawet odwiedzanie jego grobu.
- W świetle zebranego materiału dowodowego należało uznać, że powódka poniosła istotną szkodę niemajątkową. Z uwagi na silną więź emocjonalną, śmierć M. M. stanowiła dla niej niezwykle bolesne przeżycie, które wiązało się z silnymi emocjami. Biegłe z zakresu psychiatrii i psychologii wskazały wprawdzie, że reakcja żałoby u powódki nie była powikłana, nie korzystała ona z pomocy psychologicznej lub lekarskiej, jednak – zdaniem Sądu – nie umniejsza to skali jej cierpień. Obecnie powódka nie doznaje objawów psychopatologicznych, jednakże do dziś doznaje ona krótkotrwałych kryzysów związanych z tragiczną śmiercią brata. Oznacza to, że ból po stracie najbliższej osoby nadal nie został ukojony.
- Mając na względzie powyższe okoliczności Sąd uznał, że rozmiar poniesionej szkody niemajątkowej uzasadnia przyznanie K. M. zadośćuczynienia w kwocie 60.000 zł. Uwzględniając jednak stopień przyczynienia się poszkodowanego do zwiększenia szkody należało te kwoty obniżyć o 10%. Ponadto, należało uwzględnić wypłaconą już przez pozwaną kwotę 10.000 zł.
- W związku z tym, na podstawie art. 446 § 4 k.c. w zw. z art. 436 §
§2k.c.
i art. 822 §
§4k.c.
Sąd zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 44.000 zł. 67. Nadto, na mocy art. 481 §
2 k.c. w zw. z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 24 października 2016 r. do dnia zapłaty. Podkreślić należy, iż roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia ma charakter bezterminowy i przekształcenie go w zobowiązanie terminowe następuje w drodze wezwania przez wierzyciela skierowanego do dłużnika do spełnienia świadczenia, jeśli tylko wezwanie to zawiera wskazanie żądanej kwoty ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 11 grudnia 2013 roku, I ACa 584/13, LEX; wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 26 września 2013 roku, I ACa 693/13, LEX; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 roku, I CSK 433/06, LEX). W konsekwencji, Sąd uznał, że roszczenie stało się wymagalne zgodnie z brzmieniem art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w terminie 30 dni od zgłoszenia roszczenia ubezpieczycielowi. Szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi 13 kwietnia 2016 r., stąd roszczenie stało się wymagalne z dniem 13 maja 2016 roku. Skoro jednak powódka domagała się zasądzenia odsetek od daty późniejszej, to będąc związanym tym żądaniem, Sąd orzekł o odsetkach ustawowych za opóźnienie zgodnie z żądaniem pozwu.
- Z powyższych względów, na podstawie przepisów przytoczonych w pkt 66 stosowanych a contrario Sąd oddalił powództwo w pozostałym zakresie. (koszty procesu)
- O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 §1 k.p.c., art. 100 zd. 2 k.p.c. in fine oraz art. 108 §2 zd. 2 k.p.c., uznając, że ustalenie należnej sumy zależało od oceny Sądu. Zważyć należy, iż przepis art. 446 § 4 kc nie zawiera żadnych ścisłych przesłanek ustalenia kwoty zadośćuczynienia, a jedynie wskazuje, że kwota ta powinna być odpowiednia, co oznacza, że ustalenie należnej kwoty zależy od oceny Sądu. W niniejszej sprawie dodatkowo dochodziła jeszcze kwestia rozważenia zarzutu przyczynienia się. Jak wskazuje się w doktrynie w sprawach o zapłatę kwoty tytułem zadośćuczynienia w przypadku, gdy sąd uznał co do zasady odpowiedzialność pozwanego, a jedynie nie zgodził się z wysokością roszczenia, to jako że wysokość zasądzonej sumy uzależniona była od oceny sądu, należy się jej zwrot całości kosztów, mimo częściowej tylko wygranej ( vide: T. Szanciło (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Komentarz. Art. 1–505
- Tom I, Warszawa 2019). Mając zatem na względzie powyższe, jak również okoliczność, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie w przeważającym zakresie, Sąd nie znalazł podstaw do stosunkowego rozliczenia stron i kosztami obciążył pozwaną.