Sygn. akt: I C 842/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 czerwca 2022r. Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Aleksander Żółty Protokolant: sekretarz sądowy Żaneta Niewiara po rozpoznaniu w dniu 28 czerwca 2022r. w Wodzisławiu Śląskim na rozprawie sprawy z powództwa L. P., B. K., G. W. przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu o zapłatę 1. zasądza od pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego na rzecz powódki L. P. kwotę 18.000 zł (osiemnaście tysięcy złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 30 czerwca 2017 roku do dnia zapłaty; 2. zasądza od pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego na rzecz powódki B. K. kwotę 12.000 zł (dwanaście tysięcy złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 30 czerwca 2017 roku do dnia zapłaty; 3. zasądza od pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego na rzecz powódki G. W. kwotę 12.000 zł (dwanaście tysięcy złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 30 czerwca 2017 roku do dnia zapłaty; 4. kosztami procesu obciąża pozwanego pozostawiając referendarzowi sądowemu szczegółowe rozliczenie kosztów oraz rozliczenie nieuiszczonych kosztów sądowych. Sędzia Sygn. I C 842/19 UZASADNIENIE Powódki L. P., B. K., G. W. wnieśli o zasądzenie od pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego kwot odpowiednio po 18.000 zł, 12.000 zł i 12.000 zł tytułem zadośćuczynienia po śmierci męża F. i ojca P. wraz z odsetkami za opóźnienie od dnia 30 czerwca 2017 roku wraz kosztami procesu. Uzasadniając powództwo podniosły, że dnia 2 lutego 2016 roku w C. (błąd literowy w pozwie, prawidłowy rok to 2017) doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Nieznany sprawca szkody, kierując nieustalonym pojazdem doprowadził do potrącenia pieszego, którym był F. P., co skutkowało śmiercią pieszego. Był on mężem L. P. oraz ojcem B. K. i B. W.. W związku z tym, że sprawca zdarzenia nie został ustalony odpowiedzialność za zdarzenie ponosi, zgodnie z treścią art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, pozwany Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Powódki zgłosiły roszczenie odszkodowawcze pozwanemu za pośrednictwem pełnomocnika (...) sp. z o.o. w L.. Pozwany odmówił jakiejkolwiek kwoty tytułem zadośćuczynienia po śmierci osoby bliskiej. Z ostrożności kwota dochodzona przez powódki uwzględnia już 80 % przyczynienie się poszkodowanego do swojej śmierci. Śmierć męża była dla powódki L. P. szokiem. Był on dla niej najbliższą osobą, z która dzieliła wszystkie troski i radości. Miedzy powódkami B. K. i G. W. a zmarłym istniała silna więź rodzinna i emocjonalna. Tragiczny wypadek pozbawił ich ojca a tym samym poczucia bezpieczeństwa, jego miłości i codziennej troski. Jako podstawę prawną zadośćuczynienia wskazano art. 446 § 4 k.c. Odsetki od kwoty zadośćuczynienia są liczone od dnia następnego po dniu wydania przez pozwanego ostatecznej decyzji w sprawie tj. decyzji z dnia 29 czerwca 2017 roku. W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu. Podniósł, że najbardziej prawdopodobnym przebiegiem zdarzenia jest przejechanie pieszego leżącego na jezdni przez pojazd mechaniczny. Stanowi to zdaniem pozwanego o wyłącznej winie poszkodowanego, co wyłącza odpowiedzialność pozwanego. Podniósł, ze w toku postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Ostrowie Mazowieckim nie ustalono świadków zdarzenia (powinno być w W., nie istnieje zresztą O., tylko O. i O.). W toku sekcji zwłok nie stwierdzono obrażeń ciała wskazujących na wcześniejsze potrącenie pieszego w pozycji stojącej. Poszkodowany miał zaś 3,2 -3,3 ‰ alkoholu we krwi. Biorąc pod uwagę odległości z jakich dostrzegalna jest w światłach samochodu leżąca osoba, należy przypuszczać, ze kierujący mógł nie mieć możliwości wykonania skutecznego manewru ochronnego. Ponadto roszczenie jest rażąco wygórowane. F. P. w chwili wypadku miał 70 lat. Jego córki były już dorosłe i nie zamieszkiwały z rodzicami. Ich więź rodzinna musiała zatem osłabnąć. W dodatku zmarły był uzależniony od alkoholu i go nadużywał co musiało mieć wpływ na relacje rodzinne i więzi. Także żądanie odsetek obejmuje okres zbyt wczesny. Zgodnie z art. 109 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest zobowiązany dokonać zapłaty w terminie 30 dni od otrzymania akt szkody od zakładu ubezpieczeń. Akta szkody od T. C. pozwany otrzymał w dniu 16 maja 2017 roku ale były one niekompletne. Nie zawierały one bowiem dokumentów potwierdzających winę nieznanego sprawcy. Zdaniem pozwanego dokument potwierdzający winę sprawcy wypadku był niezbędny do przyjęcia odpowiedzialności i wydania decyzji. Sąd ustalił i zważył co następuje: Zgodnie z art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych do zadań Funduszu należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2 (czyli między innymi z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych), w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3 (czyli określających granice odpowiedzialności ubezpieczyciela), za szkody powstałe na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości. Fundusz zatem odpowiada tak jak ubezpieczyciel z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC. Zgodnie z artykułem 822 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Dokładny zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela wynika z powołanej ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zgodnie z art. 23 ust. 1 ustawy posiadacz pojazdu mechanicznego jest obowiązany zawrzeć umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego przez niego pojazdu, zaś zgodnie z art. 13 ustawy odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. W myśl z kolei art. 34 ust. 1 tejże stawy z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia. Pojęcie odszkodowania użyte w art. 34 należy rozumieć szeroko. Obejmuje ono nie tylko odszkodowanie sensu stricto, a więc pokrycie szkody materialnej, ale także zadośćuczynienie czyli pokrycie szkody niematerialnej. Gdyby było inaczej, to nie byłoby także podstaw do wypłacenia zadośćuczynienia także za uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia na podstawie art. 445 k.c., co należy uznać za wniosek nie od zaakceptowania na gruncie racjonalnej wykładni. W mysl art. 446 § 4 k.c. sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zabezpieczenia pieniężnego za doznaną krzywdę. Przepis ten wszedł w życie z dniem 3 sierpnia 2008 roku i ma zastosowanie w niniejszej sprawie. Sporny był przebieg zdarzenia a także przyczynienie się pokrzywdzonego do swojej śmierci. Nie jest znany żaden świadek zdarzenia, kierowca pojazdu, który przejechał pokrzywdzonego nie zgłosił zdarzenia Policji i prawdopodobnie w ogóle nie zatrzymał się. Należy na początku zaznaczyć jak rozkłada się ciężar dowodu w sprawie. Zgodnie z art. 435 § 1 k.c. prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Warunkiem odpowiedzialności nie jest wina ani sprawcy zdarzenia ani posiadacza pojazdu mechanicznego, zatem jest to odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. W myśl z kolei art. 436 § 1 k.c. odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Pozwany odpowiada zaś tak jak posiadacz mechanicznego środka komunikacji, czyli również na zasadzie ryzyka. Aby pozwany zwolnił się z odpowiedzialności szkoda musiałaby nastąpić wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą posiadacz pojazdu nie ponosi odpowiedzialności. Ciężar wykazania takich okoliczności spoczywa, zgodnie z art. 6 k.c. na pozwanym. Co do siły wyższej i wyłącznej winy osoby trzeciej za którą posiadacz nie ponosi odpowiedzialności rozważania są krótkie: nic nie wskazuje na to aby takie okoliczności zaszły to jest aby zaistniała jakaś siła wyższa, która spowodowała zdarzenie lub w zdarzeniu brała udział jakaś osoba trzecia. Rzecz przedstawia się bardziej skomplikowanie w przypadku wyłącznej winy poszkodowanego. Jak będzie wskazane niżej poszkodowany z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przyczynił się do swego zgonu. Ponadto nie jest możliwe do wykazania, że kierowca pojazdu, który poszkodowanego przejechał był winny (to jest aby mógł odpowiednio wcześniej zauważyć leżącego na drodze poszkodowanego). Jednak w procesie cywilnym pozwanemu nie wystarczy brak możliwości wykazania winy kierowcy. Sąd w tym procesie nie będzie nie dających się usunąć wątpliwości co do zdarzenia rozstrzygał na korzyść kierowcy, gdyż przedmiotowa sprawa nie jest procesem karnym przeciwko kierowcy. To pozwany, po pierwsze musi wykazać, że kierowca był niewinny, gdyż brak winy kierowcy jest okoliczności, która miałaby pozwanego zwolnić od odpowiedzialności. Po drugie przez powstanie szkody z wyłącznej winy poszkodowanego należy rozumieć sytuację, gdy zawinione zachowanie poszkodowanego było jedyną przyczyną – nie było innych przyczyn chociażby niezawinionych. Innymi słowy jeżeli szkoda była efektem zawinionego zachowania poszkodowanego a także innych przypadkowych okoliczności, nie można mówić o zwolnieniu z odpowiedzialności posiadacza pojazdu. Skoro bowiem posiadacz pojazdu (ubezpieczyciel, (...)) odpowiadają na zasadzie ryzyka, także za całkowicie przypadkowe zdarzenia przez nikogo nie zawinione jeśli tylko pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z ruchem pojazdu, to trudno aby zostali zwolnieni z odpowiedzialności tylko z tego powodu, że oprócz przyczyn przypadkowych znalazła się jedna zawiniona przez poszkodowanego przyczyna. Zwolnienie z odpowiedzialności następuje dopiero wówczas, gdy na którymś etapie łańcucha przyczynowego, zawinione zachowanie pozwanego było jedyną przyczyną. Nie wyklucza to rzecz jasna przyjęcia przyczynienia się poszkodowanego. Zgodnie z art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Przyczynienie się to „współsprawstwo” poszkodowanego, oznacza, że między działaniem (zaniechaniem) poszkodowanego a wystąpieniem szkody lub jej rozmiarem występuje związek przyczynowy. W tym momencie należy przejść do ustaleń dotyczących tego jak doszło do zdarzenia. Właściwie jedynym dowodem jest tutaj opinia zespołu biegłych: jednego z zakresu medycyny sądowej a drugiego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych (k. 207 – 214) oraz dokumentacja wytworzona w toku postępowania przygotowawczego, na której biegli się oparli w szczególności protokół sekcji zwłok. Opinia biegłych nie była kwestionowana przez strony, i powódki i pozwany uznali ją za korzystną dla siebie. Z opinii tej wynika, że F. P. został przejechany późnym wieczorem 2 lutego 2017 roku. Stężenie alkoholu etylowego w jego krwi wynosiło ponad 3 ‰, jednak poruszał się sprawnie. Z opinii biegłych wynika, że poszkodowany został przejechany, gdy leżał na jezdni. Nie stwierdzono bowiem żadnych obrażeń kończyn dolnych, miednicy, brzucha i okolicy lędźwiowej, co wskazuje że nie doszło do kontaktu dynamicznego pojazdu z dolną częścią ciała pokrzywdzonego. Gdyby poszkodowany znajdujący się w pozycji wyprostowanej został potrącony przez pojazd, to musiałoby dojść do obrażeń dolnej części ciała. Do zdarzenia według biegłych mogło dojść na 2 sposoby:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.