Pominięto dowód z łącznej opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej oraz biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, bowiem opinia biegłego ortopedy wskazywała na fakt powstania 2 % uszczerbku na zdrowiu powoda w związku z przedmiotowym zdarzeniem i z jego opinii jasno wynikał związek wypadku z urazem kręgosłupa typu biczowego. Wniosek pozwanej zmierzał wyłącznie do przedłużenia postępowania i dlatego na podstawie art.
należało go pominąć. Pominięciu podlegał też dowód o zobowiązanie (...) Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia polegający na zobowiązaniu do przedstawienia historii pobieranych przez powoda świadczeń za okres sprzed 2 lat od zdarzenia na okoliczność innych urazów mogących mieć wpływ na obecny stan zdrowia powoda oraz proces jego rekonwalescencji po zdarzeniu, a także na okoliczność przebiegu leczenia powoda. Zmierzał bowiem wyłącznie do przedłużenia postępowania, a częściowo fakty, które miały być wykazane wynikały już ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Nie ujawniły się poza tym żadne inne dolegliwości powoda. Zasadność takiego rozstrzygnięcia potwierdziły opinie biegłych sądowych. Sąd ostrożnie podszedł do zeznań powoda. Należało mieć na uwadze, że cierpienie (psychiczne lub fizyczne) jako odczuwalne zjawisko jest własnością doświadczeń zmysłowych i w pewnym sensie jest subiektywne. Stąd próba zobiektywizowania cierpień powoda przez pryzmat wiedzy specjalnej lub zasad doświadczenia życiowego nie dewaluuje mocy dowodowej zeznań, podlegających zasadom swobodnej oceny dowodów. Sąd dał wiarę zeznaniom powoda, w szczególności w tym zakresie, że powodowi towarzyszyły dolegliwości bólowe powstałe na skutek urazu, co obniżało komfort jego codziennego funkcjonowania, a przede wszystkim ograniczyło na pewien czas jego aktywność życiową oraz zawodową. Jego zeznania w znacznej mierze uzupełniały fakty wynikające ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Pomimo dwukrotnych prób doprowadzenia przez Policję, niemożliwe okazało się przesłuchanie świadka A. W. (sprawczyni szkody) i dlatego po upływie zakreślonego terminu z art. 242 k.p.c., na podstawie art. 242 kpc oraz art.
pominięto dowód z jej przesłuchania jako niemożliwy do przeprowadzenia. Nie mniej okoliczności zdarzenia drogowego w znacznej mierze wynikały z pozostałego materiału dowodowego, w szczególności akt szkody i nie wydaje się, aby jej przesłuchanie było szczególnie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W tym stanie rzeczy normatywną podstawę odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela stanowią przepisy art. 822 § 1 i 4 k.c. i art. 824 1 § 1 k.c. oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152 ze zm.) w zw. z art. 415 k.c., art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Na mocy natomiast art. 824 1 § 1 k.c. o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 9 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym oraz wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, o ile nie sprzeciwia się to ustawie lub właściwości (naturze) danego rodzaju stosunków. Z kolei, zgodnie z art. 13 ust. 2 tejże ustawy w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Nadto, na względzie należało mieć również treść art. 361 §1 k.c., który stanowi, iż zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność jedynie za normalne następstwa działania lub zaniechania z którego szkoda wynikła, oraz treść art. 363 § 1 k.c. który stanowi, że co do zasady naprawienie szkody winno nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, przy czym gdyby przywrócenie do stanu poprzedniego pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Jednocześnie z treści art. 361 § 2 k.c. wynika, iż naprawienie szkody obejmuje straty, które poniósł poszkodowany. Odpowiedzialność sprawcy szkody była odpowiedzialnością deliktową i uzależnioną od wykazania przesłanek w postaci: zdarzenia, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na zasadzie winy, szkody i związku przyczynowego miedzy owym zdarzeniem a szkodą. Z kolei odpowiedzialność pozwanego ubezpieczyciela wynikała z zawartej ze sprawcą umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (art. 822 § 4 k.c.), jednakże i w tym przypadku odpowiedzialność ubezpieczyciela zależała od wykazania powyższych przesłanek określonych w art. 415 k.c. Pozwany zakwestionował swoją odpowiedzialności, tak co do zasady jak i wysokości. Twierdził, że szkoda nie jest tego rodzaju, aby należało ją kompensować fakultatywnym zadośćuczynieniem pieniężnym z uwagi na niskoenergetyczny przebieg zdarzenia. Zakwestionowano także wysokości dochodzonego roszczenia, w tym konsekwentnie również żądanie odszkodowania. Dokonując ustaleń w przedmiocie rozmiaru krzywdy pamiętać należało, że nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 03.06.2011 r., III CSK 279/10, OSP 2012/4/44). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23.01.1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, że wobec niewymierności szkody niemajątkowej określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 01.04.2004r., II CK 131/03, LEX nr 327923). Ponadto należało mieć na względzie, że chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Jak już zasugerowano, nie istnieje automatyzm przeżywania cierpień. Cechy doświadczeń zmysłowych jak np. poziom bólu fizycznego i psychicznego nie są zjawiskami mierzalnymi ( qualia). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 03.02.2000r., CKN 969/98, LEX nr 50824). Zwraca się przy tym uwagę na konieczność zachowania niezbędnej równowagi między kompensacyjną funkcją zadośćuczynienia a koniecznością uwzględnienia materialnego poziomu życia i dochodów społeczeństwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17.11.2016 r., IV CSK 15/16, LEX nr 2180098). W ocenie Sądu powód wykazał, że dochodzona przez niego kwota z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę w kwocie 8.000,00 zł jest adekwatna do rozmiaru obrażeń doznanych w wyniku przedmiotowego wypadku, dolegliwości bólowych z nimi związanych, rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz ograniczeń w życiu codziennym, wieku powoda i jego dotychczasowego trybu życia. Przede wszystkim za przyznaniem poszkodowanemu zadośćuczynienia w takiej właśnie wysokości przemawia rozmiar i charakter obrażeń, jakie odniósł wskutek wypadku. Z opinii biegłego wynikało, że powód doznał stałego uszczerbku na zdrowiu na poziomie 2%. O ile leczenie powoda się zakończyło, to nawet podczas badania powodowi towarzyszyły dolegliwości bólowe. Noszenie kołnierza ortopedycznego przez okres 2 tygodni z pewnością zmniejszyło komfort codziennego funkcjonowania, chociażby utrudniając spoczynek nocny, co w sposób oczywisty przekłada się na stan psychofizyczny w ciągu dnia. Większość czasu pozostawał w łóżku i korzystał z pomocy rodziców, z którymi wówczas zamieszkiwał. Wreszcie doświadczanie dolegliwości bólowych jest oczywistym dyskomfortem, a skoro powód decydował się na zażywanie środków przeciwbólowych nie można było ich zakwalifikować jako pomijalnych. Potwierdził to biegły sądowych ortopeda wskazując na największe nasilenie dolegliwości bólowych w okresie 2 tygodni po wypadku, następnie malejących. Konieczność odbywania wizyt w poradni ortopedycznej, wykonywania badań oraz przechodzenia rehabilitacji pozbawiła poszkodowanego normalnego trybu życia i swobodnego wyboru spędzania wolnego czasu, co nie może nie pozostać zrekompensowane. Powód przez znaczny okres odcięty został od dotychczasowej aktywności fizycznej, kontaktu ze znajomymi oraz pracy zawodowej. Zgodnie z zasadami procesu cywilnego ciężar dowodu spoczywa na stronach (art. 232 k.p.c., art. 3 k.p.c., art. 6 k.c.). Jego istota sprowadza się do ryzyka poniesienia przez stronę ujemnych konsekwencji braku wywiązania się z powinności przedstawienia dowodów. Skutkiem braku wykazania przez stronę prawdziwości twierdzeń o faktach istotnych dla sprawy jest tylko to, że twierdzenia takie zasadniczo nie będą mogły leżeć u podstaw sądowego rozstrzygnięcia. Strona, która nie udowodni przytoczonych twierdzeń, utraci korzyści, jakie uzyskałaby aktywnym działaniem. Artykuł 6 k.c. określa reguły dowodzenia, tj. przedmiot dowodu oraz osobę, na której spoczywa ciężar udowodnienia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia, przy czym sąd nie ma obowiązku dążenia do wszechstronnego zbadania wszystkich okoliczności sprawy oraz nie jest zobowiązany do zarządzania dochodzenia w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron i wykrycia środków dowodowych pozwalających na ich udowodnienie. Nie ma też obowiązku przeprowadzenia z urzędu dowodów zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 232 k.p.c.), szczególnie gdy obie strony są reprezentowane przez fachowych pełnomocników, którym Sąd zakreślił terminy na złożenie wszystkich twierdzeń i dowodów pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku dalszego postępowania (art. 205 3 § 1 i 2 k.p.c.). Obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach (art. 3 k.p.c.), a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) spoczywa na tej stronie, która z tych faktów wywodzi skutki prawne (wyrok SA w Białymstoku z 28.11.2019 r., I AGa 50/19, LEX nr 2944289). Sąd nie dąży do ustalenia prawdy materialnej, Sąd działa z urzędu w zakresie wskazanym w przepisach, a podstawą procesu cywilnego jest jego kontradyktoryjność. Kluczowe dla rozstrzygnięcia fakty nie mogą opierać się wyłącznie na gołosłownych twierdzeniach strony i jej przekonaniu, które nie znajduje oparcia w zebranym w sprawie materiale dowodowym. Istotne dla rozstrzygnięcia okoliczności muszą zostać udowodnione (por. wyrok SA w Łodzi z 20.11.2019 r., III AUa 22/19, LEX nr 2764307). Zaprzeczenie okolicznościom dokonane przez stronę procesową wywołuje ten skutek, że istotne dla rozstrzygnięcia sprawy fakty stają się sporne i muszą być udowodnione. W razie ich nieudowodnienia Sąd oceni je na niekorzyść strony, na której spoczywał ciężar dowodu, chyba że miał możność przekonać się o prawdziwości tych twierdzeń na innej podstawie. Strona pozwana kwestionowała związek urazów psychicznych z przedmiotowym wypadkiem. Sam fakt zdarzenia, jak towarzyszącemu temu obrażenia fizyczne były źródłem przemijających cierpień psychicznych u powoda o co najwyżej normatywnym nasileniu. Powód nie zaoferował dowodu, z którego mogłoby wynikać, że doznał trwałego lub znaczącego, ale przemijającego urazu w zakresie zdrowia psychicznego. Pojęcie to jest szerokie, jednak w przypadku powoda można wnioskować, że doznał on przemijającego (w stopniu adekwatnym do dochodzenia do sprawności) obniżenia samopoczucia w związku z faktem doznania urazów oraz ich skutków dla jego zdrowia. Powód nie podejmował leczenia w zakresie zdrowia psychicznego. Nie oznacza to automatycznego twierdzenia o braku urazu, ale w okolicznościach niniejszej sprawy nie wykazano, aby powód doznał traumy, znajdował się w stanie bliskim depresji lub przynajmniej doświadczał ponadnormatywnych reakcji lękowych w uczestnictwie w ruchu drogowym. Zwiększona czujność w prowadzeniu pojazdu jest naturalna i wpisuje się w odpowiedzialne zachowanie każdego kierowcy rozumiejącego zasadę ograniczonego zaufania. W związku z powyższym kwota 8.000,00 zł z tytułu zadośćuczynienia jest odpowiednia do charakteru urazów, ich skutków, długotrwałości i sposobu leczenia, w szczególności do dyskomfortu w codziennym funkcjonowaniu wynikającego z doznanego z tego tytułu urazu. Sąd wziął pod rozwagę, że zadośćuczynienie nie może powodować wzbogacenia po stronie poszkodowanego kosztem sprawcy i ubezpieczyciela, a jedynie rekompensować powstałą krzywdę. Zdaniem Sądu kwota ta – z uwagi na aktualny poziom życia społeczeństwa – przedstawia dla powoda ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie nie jest ona nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa i jest utrzymana w rozsądnych granicach. Stąd też w ocenie Sądu wyżej wskazane okoliczności sprawy w pełni usprawiedliwiają taką wysokość zadośćuczynienia i w żaden sposób nie można go uznać za nadmierne. Nadto, należy mieć również na względzie stanowisko judykatury, gdzie podkreśla się, że zdrowie jest dobrem szczególnie cennym; przyjmowanie niskich kwot zadośćuczynienia prowadzi do niepożądanej deprecjacji tego dobra (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16.07.1997r., II CKN 273/97, LEX nr 286781). Niezależnie od powyższego w niniejszym postępowaniu powód domagał się zasądzenia również odszkodowania za szkodę obejmującego zwrot kosztów leczenia (w tym kosztów badań, zakupu leków oraz kołnierza ortopedycznego) oraz utraconego zarobku. Zgodnie z treścią art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jak wskazuje się w judykaturze obowiązek naprawienia szkody obejmuje koszty leczenia, a więc wydatki związane z postawieniem diagnozy, terapią i rehabilitacją poszkodowanego. Ich zakres nie może ograniczać się do wydatków kompensowanych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, lecz powinien obejmować koszty działań, podjętych z uzasadnionym – zważywszy na aktualny stan wiedzy medycznej – przekonaniem o spodziewanej poprawie stanu zdrowia poszkodowanego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12.12.2002 r., II CKN 1018/00, LEX nr 75352). W judykaturze i piśmiennictwie wskazuje się także, że poszkodowany może domagać się kompensaty wszelkich kosztów, a więc także: kosztów transportu, kosztów odwiedzin osób bliskich (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 07 października 1971 r., II CR 427/71, OSP 1972, z. 6, poz. 108), kosztów szczególnego odżywiania i pielęgnacji w okresie rekonwalescencji, itp. (por. uchwała Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów z dnia 19 czerwca 1975 r., PRN 2/75, OSNC 1976, nr 4, poz. 70; wyrok SN z dnia 21 maja 1973 r., II CR 194/73, OSP 1974, z. 4, poz. 83). W ocenie Sądu na uwzględnienie zasługiwało opisane wyżej żądanie zwrotu kosztów leczenia (w tym rehabilitacji), zakupu leków, kołnierza ortopedycznego, badań oraz dojazdów (w tym opłat za parking) w pełnej kwocie 1.636,74 zł. W piśmiennictwie wskazuje się że fakt, że określone świadczenie zdrowotne albo lek nie są refundowane przez NFZ, nie oznacza, że koszty takiego leku albo świadczenia nie są objęte odszkodowaniem. Odszkodowanie obejmować może koszty leczenia w prywatnej placówce, nawet jeśli podobne zabiegi oferowane są przez NFZ. Za stanowiskiem takim przemawia szereg argumentów. Poszkodowany ma prawo do jak najszybszego usunięcia skutków zdarzenia szkodzącego w jak najlepszych warunkach, dlatego podmiot odpowiedzialny za zdarzenie szkodzące nie może skutecznie bronić się przed obowiązkiem pokrycia kosztów leczenia, wskazując, że poszkodowany mógłby "zaczekać" na uzyskanie świadczenia w placówce publicznej. Konieczność oczekiwania na zabieg leczniczy lub rehabilitację stanowi dla poszkodowanego dodatkowe źródło cierpień. Możliwość żądania zwrotu kosztów prywatnej opieki zdrowotnej jest niezależna od charakteru szkody na osobie, w szczególności objęcie takich kosztów odszkodowaniem nie jest ograniczone do leczenia schorzeń, które mogą doprowadzić do śmierci lub nieodwracalnego kalectwa (por. K. Osajda, (red.) Tom III A. Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania. Część ogólna, Warszawa 2017). Kryterium stanowi racjonalność i zasadność wydatków z uwzględnieniem prawdopodobieństwa powodzenia zabiegu oraz poziomu (standardu) świadczeń zdrowotnych, jakich oczekiwać może poszkodowany. Na powodzie spoczywał jedynie ciężar wykazania, że poniesione przez niego wydatki pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z przedmiotowym zdarzeniem. Powód miał prawo skorzystać z prywatnej wizyty ortopedy oraz badania (...) odcinka szyjnego kręgosłupa, albowiem oczekiwanie na te świadczenia w ramach NFZ nawet w trybie pilnym jest o wiele dłuższe niż skorzystanie z wizyt prywatnych. Podobnie rzecz miała się do zabiegów fizjoterapeutycznych. Służyły bowiem zmniejszeniu dolegliwości bólowych i przyspieszeniu powrotu do zdrowia. Nadto powód złożonymi do akt sprawy fakturami wykazał poniesienie kosztów w żądanej kwocie. Poniesione koszty nie odbiegają od cen obowiązujących na rynku, co jest wiedzą ogólnie dostępną i nie zbliżają się nawet do górnej granicy w przypadku oferowania takich świadczeń, czy produktów. Powyższe wydatki pozostawały także w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem i stanowiło wydatek niezbędny do złagodzenia jego skutków. Tak samo z paragonów za parkowanie wynikał koszt wydatków w tym zakresie, przy czym zauważyć należało, że do pozwu nie dołączono jednego z paragonów na kwotę 1,80 zł (znajduje się na płycie zawierającej akta szkodowe w pliku „...parking6.pdf”). Powód wykazał także długość łącznie przejechanej trasy i przeciętny koszt paliwa, co przy założeniu niewygórowanego spalania w cyklu mieszanym – jak na pojazd o pojemności skokowej silnika 3 dm 3 – na poziomie 11,7 l/km dało kwotę 356,03 zł. Z faktur wynikał także koszt zakupu leków przeciwbólowych oraz zalecanej przed badaniem (...) analizy poziomu kreatyniny. Udowodnione zostało także roszczenie o odszkodowanie z tytułu zwrotu utraconego zarobku. Powód przedstawił potwierdzenia przelewów, z których wynikało, że w miesiącach listopadzie oraz grudniu 2018 roku otrzymywał stałe wynagrodzenie na poziomie 2.400,55 zł. Natomiast na skutek przebywania na zwolnieniu lekarskim z uwagi na doznany uraz w lutym otrzymał wynagrodzenie pomniejszone o kwotę dochodzoną pozwem, tj. 216,62 zł. Gdyby nie wypadek powód najpewniej świadczyłby pracę w jej pełnym wymiarze i otrzymał pełne wynagrodzenie. Mając zatem na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności na mocy art. 822 § 1 i 4 k.c., art. 824 1 § 1 k.c., 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. art. 415 k.c. Sąd w punkcie 1. wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 9.871,46 zł (8.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia, a 1.871,46 zł tytułem odszkodowania). Na podstawie art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) oraz art. 481 § 1 i 2 k.c. Sąd zasądził odsetki ustawowe od zasądzonej kwoty od dnia 3 sierpnia 2019 roku, tj. od dnia następującego po wydaniu negatywnej decyzji przez ubezpieczyciela. Skoro pozwany wydał decyzję przed upływem 30 dni od zgłoszenia szkody, to oznacza, że nie potrzebował maksymalnego przewidzianego prawem okresu, aby dysponując fachowym zespołem specjalistów (w szczególności biegłych lekarzy) ocenić wysokość szkody i wypłacić należne powodowi zadośćuczynienie oraz odszkodowanie. Zważywszy zatem, iż możliwym było ustalenie zakresu cierpień i rozmiaru uszczerbku na zdrowiu u powoda już na etapie postępowania likwidacyjnego, brak jest podstaw do premiowania pozwanego w zakresie naliczania odsetek dopiero od dnia wyrokowania skoro dysponując wszystkimi narzędziami miał możliwość poprawnego wyliczenia zadośćuczynienia i odszkodowania, czego nie zrobił. Gdyby natomiast uznać odmiennie, wysokość zadośćuczynienia powinna zostać ustalona na wyższym poziomie z uwagi na zmianę poziomu cen od daty powstania szkody do wyrokowania, co pozwany konsekwentnie pomija, a co głównie wynika z powoływanych w tym zakresie orzeczeń. Teza z orzeczenia powołana w odpowiedzi na pozew jest zupełnie wyrwana z kontekstu wydanego przez Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. II CKN 386/00 (Legalis nr 277373) orzeczenia. Sprawa ta dotyczyła zupełnie innego stanu faktycznego, a mianowicie kwestią sporną było to, nie ile czasu od zawiadomienia ma ubezpieczyciel, aby zrekompensować szkodę, bo Sąd Najwyższy potwierdził, że zastosowanie ma art. 817 § 1 k.c. określający co do zasady termin 30-dniowy, ale kiedy ubezpieczyciel mógł przystąpić do ustaleń w zakresie swojej odpowiedzialności oraz wypłaty zadośćuczynienia w kontekście tej konkretnej sprawy. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., obciążając przegrywającego pozwanego całością poniesionych przez powoda kosztów procesu, na co składy się: opłata sądowa od pozwu (500,00 zł), opłata skarbowa od dokumentu pełnomocnictwa (17,00 zł), wynagrodzenie kwalifikowanego pełnomocnika w osobie adwokata według stawki minimalnej określonej w § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców adwokackie (Dz.U.2015.1800 ze zm.) (1.800,00 zł) oraz wykorzystana zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego (700,00 zł) – łącznie 3.017,00 zł. Ponadto w punkcie 3. wyroku na tej samej zasadzie na mocy art. 98 k.p.c. w zw. z art. 5 ust. 1 pkt 3, art. 8 ust. 1 i art. 83 i 113 ust. 1 i 2 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2014.1025 z późn. zm.) rozstrzygnięto o nieopłaconych kosztach sądowych (część wynagrodzenia biegłych w wysokości 1.573,90 zł pokryta tymczasowo ze środków Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Gdyni) – obciążając nimi w całości przegrywającego pozwanego.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.