Sygn. akt II AKa 329/21 UZASADNIENIE Prokurator Okręgowy w Szczecinie oskarżył R. M. (1), S. B. (1), R. O. (1) i J. S. (1) o to, że: I. w dniu nieustalonym, w okresie od miesiąca lipca 2002 roku do ko
3 k.k. w zb. z art. 189 § 2 k.k. (w brzmieniu obowiązującym przed dniem 19 kwietnia 2010 roku) w zb. z art. 262 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.; a nadto R. M.
(1)o to, że: II. w okresie nieustalonym, nie wcześniej niż od dnia 15 października 1992 roku do dnia 15 października 2017 roku, w miejscowości K., posiadał bez wymaganego zezwolenia broń palną w postaci rewolweru systemu (...), kal. (...), tj. o czyn z art. 263 § 2 k.k. Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 27 września 2021 r., wydanym w sprawie o sygn. akt III K 326/20, orzekł następująco: I. oskarżonego R. M.
(1)w ramach zarzucanego w pkt I czynu uznał za winnego tego, że w nieustalonym dniu, w okresie od miesiąca lipca 2002 r. do miesiąca października 2002 r., w okolicy jeziora O., w pobliżu miejscowości Ł., kierował wykonaniem czynu zabronionego przez ustaloną osobę w ten sposób, że realizując wcześniejsze ustalenie, polecił mu zabicie mężczyzny o nieustalonych danych, co ten zrealizował działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia go życia i ze szczególnym okrucieństwem poprzez dekapitację, a następnie po uprzednim rozczłonkowaniu zwłok ww. pokrzywdzonego i upieczeniu części ciała oraz ich częściowej konsumpcji, działając wspólnie i w porozumieniu z S. B.
(1), J. S.
(1)i R. O.
(1), znieważyli jego zwłoki, a następnie ograbili z elementów ciała oraz ubrania, tj. czynu z art. 18 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 262 § 1 k.k. w zb. z art. 262 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierzył mu karę 25 (dwudziestu pięciu) lat pozbawienia wolności; II. na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zaliczył oskarżonemu R. M.
(1)okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 15 października 2017 r., godz. 11.30, do dnia 21 czerwca 2021 r., godz. 15:47 przyjmując, że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności; III. na podstawie art. 1 § 2 k.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k. w zw. z art. 414 § 1 k.p.k. postępowanie karne przeciwko oskarżonemu R. M.
(1)o czyn II umorzył; IV. na podstawie art. 45a § 1 k.k. orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa rewolweru systemu Buldog, kal. 320, przechowywanego w składnicy broni palnej i amunicji Komendy Wojewódzkiej Policji w S.; V. na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. zwrócił oskarżonemu R. M.
(1)przedmioty zapisane pod poz. 1 - 11 wykazu dowodów rzeczowych z karty 3718b - 3718d, a oskarżonemu R. O.
(1)zapisane pod 13 - 21 wykazu dowodów rzeczowych z karty 3718b - 3718d, przechowywane w Biurze Dowodów Rzeczowych Sądu pod poz. (...); VI. ustalając w ramach czynu I, że oskarżeni S. B.
(1), R. O.
(1)i J. S.
(1)w nieustalonym dniu, w okresie od miesiąca lipca 2002 r. do miesiąca października 2002 r., w okolicy jeziora O., w pobliżu miejscowości Ł., działając wspólnie i w porozumieniu z R. M.
(1)oraz ustaloną osobą, znieważyli zwłoki nieustalonego pokrzywdzonego w ten sposób, że po uprzednim ich rozczłonkowaniu i upieczeniu części ciała, dokonali ich częściowej konsumpcji, a następnie ograbili z elementów ciała oraz ubrania, tj. dopuścili się czynu z art. 262 § 1 k.k. w zb. z art. 262 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 414 § 1 k.k. postępowanie karne wobec oskarżonych S. B.
(1), R. O.
(1)i J. S.
(1)o ten czyn umorzył; VII. zasądził od oskarżonego R. M.
(1)na rzecz Skarbu Państwa kwotę 600 złotych tytułem opłaty oraz pozostałe koszty sądowe związane z jego udziałem w sprawie o czyn opisany w pkt I części dyspozytywnej wyroku; VIII. kosztami procesu w części umarzającej postępowanie wobec oskarżonych R. M.
(1), S. B.
(1), R. O.
(1)i J. S.
(1)obciążył Skarb Państwa. Od powyższego wyroku apelacje wnieśli: Prokurator Okręgowy w Szczecinie, obrońca oskarżonego R. M.
(1), dwaj obrońcy oskarżonego S. B.
(1)oraz obrońca oskarżonego J. S.
(1). Prokurator zaskarżył powyższy wyrok w całości, na niekorzyść wszystkich oskarżonych i na podstawie art. 438 pkt 2, 3 i 4 k.p.k. zarzucił: „1) obrazę przepisu postępowania - art. 7 k.p.k. - mającą wpływ na treść orzeczenia, poprzez dokonanie oceny materiału dowodowego bez uwzględnienia zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, z przekroczeniem zasady swobodnej oceny dowodów i zasady obiektywizmu skutkujące błędnym ustaleniem stanu faktycznego przez dowolne przyjęcie, że: - nieustalony pokrzywdzony nie został pozbawiony wolności i do pojazdu m-ki T.wszedł dobrowolnie i w każdej chwili mógł go swobodnie opuścić, - R. M.
(1)nie był współsprawcą zabójstwa a jedynie kierował wykonaniem tego czynu zabronionego przez inną osobę (Z. B.
(1)), zaś pozostali oskarżeni byli bierni i w żadnym stopniu nie brali udziału w zabójstwie nieustalonego mężczyzny, - szczególnie okrutny sposób pozbawienia życia pokrzywdzonego był ekscesem Z. B.
(1), nie objętym zamiarem R. M.
(1)(ani tym bardziej pozostałych oskarżonych), - R. M.
(1)wraz z pozostałymi oskarżonymi i Z. B.
(1)podejmując i następnie realizując zamiar dokonania zabójstwa w związku z nieodzyskanym długiem nie działali w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, w sytuacji, gdy prawidłowa analiza całokształtu ustalonych w oparciu o przeprowadzone dowody okoliczności zdarzeń będących przedmiotem postępowania, w szczególności właściwa ocena spontanicznych wypowiedzi R. O.
(1)zarejestrowanych w toku kontroli operacyjnej i wyjaśnień złożonych przez tego oskarżonego oraz J. S.
(1)na etapie postępowania przygotowawczego -prowadzi do przeciwnego wniosku, iż wszyscy oskarżeni, wraz z nieżyjącym Z. B.
(1), działali wspólnie i w porozumieniu, wpierw dokonując pozbawienia wolności nieustalonego pokrzywdzonego a następnie, działając z zamiarem bezpośrednim i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, pozbawili go życia ze szczególnym okrucieństwem, by ostatecznie znieważyć zwłoki nieustalonego mężczyzny rozczłonkowując jego ciało i ograbiając z elementów ubrania, 2) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść polegający na błędnym uznaniu, iż broń palna, którą oskarżony R. M.
(1)posiadał przez cały okres dysponowania nią przez oskarżonego była w takim samym stanie technicznym, jak w momencie jej ujawnienia, tj. była skorodowana i miała niesprawne mechanizmy a w związku z stopień społecznej szkodliwości czynu polegającego na posiadaniu przez R. M.
(1)broni palnej, zarzuconego mu w punkcie II części wstępnej wyroku a przypisanego mu w punkcie III części dyspozytywnej orzeczenia jest znikomy, w sytuacji gdy okoliczności podmiotowe i przedmiotowe zarzuconego oskarżonemu czynu, w szczególności czasookres, sięgający maksymalnie 25 lat, bezprawnego dysponowania przez niego bronią palną bez wymaganego zezwolenia oraz niewątpliwą sprawność broni w okresie wcześniejszym od jej ujawnienia, uprawniają do stwierdzenia, że stopień społecznej szkodliwości czynu jest znacząco wyższy od znikomego, ewentualnie nadto, na wypadek niepodzielenia zarzutu z pkt 1) 3) rażącą niewspółmierność orzeczonej wobec R. M.
(1)za zarzucony mu w punkcie I części wstępnej wyroku a przypisany mu w punkcie I części dyspozytywnej orzeczenia kary 25 lat pozbawienia wolności, podczas gdy wnikliwa analiza elementów zarówno podmiotowo, jak i przedmiotowo istotnych w zakresie rozpatrywanego czynu, a w szczególności stopnia winy i społecznej szkodliwości zbrodni, jakiej się dopuścił, działania z premedytacją, z oczywiście niskich pobudek, w sposób szczególnie okrutny, współdziałając z innymi osobami, pełnienia wiodącej roli i realizowania uprzednio zaplanowanych działań od początku do końca a także wzgląd na konieczność kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, przemawiają za orzeczeniem w stosunku do oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności”. Stawiając powyższe zarzuty prokurator w konkluzji wniósł o: uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Szczecinie a w przypadku niepodzielenia zarzutów z punktu 1) i 2) - podwyższenie orzeczonej wobec R. M.
(1)w punkcie I części dyspozytywnej wyroku kary i orzeczenie kary dożywotniego pozbawienia wolności. Obrońca oskarżonego R. M.
(1)wskazał, że zaskarżył powyższy wyrok „w części, tj. w zakresie punktu I” i na podstawie art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. zarzucił: „1. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 7 k.p.k., polegającą na dowolnej, sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego ocenie dowodów (w szczególności: wyjaśnień R. O.
(1), R. M.
(1), S. B.
(1), J. S.
(1), zeznań świadków S. R., F. B.
(1), G. Ł., E. B.
(1), K. F., R. L., A. M., P. C., K. P., B. B., E. I., A. W., Z. T., S. S.
(1), G. G., notatek urzędowych z dnia 13 lutego 2018 roku dot. ustaleń samochodów i skupów złomu, komunikatów z kontroli operacyjnej (...) nr(...), informacji dotyczącej pojazdu marki T., protokołów eksperymentów procesowych z udziałem R. O.
(1), opinii biegłego z zakresu prowadzenia badań w akwenie wodnym oraz opinii uzupełniającej „podsumowanie prac podwodnych”, protokołu eksperymentu procesowego polegającego na penetracji oznaczonego terenu w rejonie jeziora O., protokołu eksperymentu procesowego penetracji poszukiwania w wodzie z wykorzystaniem urządzeń hydroakustycznych, sprawozdania z przeprowadzonych czynności w toku eksperymentu procesowego z dnia 7 listopada 2018 roku, raportu z badań batymetrycznych dna, badania sonarowego obiektów z wykorzystaniem kamery hydroakustycznej, pisemnych i ustnych opinii psychiatryczno - psychologicznych dot. R. M.
(1)i R. O.
(1)oraz pozostałych oskarżonych), co skutkowało następującymi błędami w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, które miały wpływ na treść orzeczenia: a) przyjęciem, że w okresie od lipca 2002 roku do października 2002 roku, w okolicy jeziora O., doszło do zabójstwa nieznanego mężczyzny, do czego miało dojść na skutek polecenia ze strony R. M.
(1), podczas gdy: (I) nigdy nie odnaleziono ciała potencjalnej ofiary, ani nawet nie ustalono jej tożsamości; (II) relacja R. O.
(1), która stała się podstawą wyroku skazującego, jest nieprawdopodobna i sprzeczna z elementarną logiką oraz doświadczeniem życiowym; (III) R. O.
(1)- wbrew stanowisku Sądu - w istocie przedstawił kilka wersji zdarzenia, a poszczególne relacje R. O.
(1)opisujące rzekomo zaistniałe zdarzenie różnią się od siebie (niekiedy będąc nawet wewnętrznie sprzeczne); (IV) R. O.
(1)jest osobą, u której biegli rozpoznali upośledzenie umysłowe, zespół zależności alkoholowej, zaburzenia w zakresie pamięci oraz podatność na manipulacje i sugestie, co jeszcze bardziej obniża jego wiarygodność; (V) R. O.
(1)nie tylko nie przyznał się do zarzucanego mu czynu w toku rozprawy, ani nie potwierdził swoich wcześniejszych wyjaśnień, ale także w wystąpieniach medialnych je zakwestionował, stwierdzając, że do zabójstwa nigdy nie doszło; (VI) R. O.
(1)w ogóle nie był w stanie podać rysopisu domniemanej ofiary, ani przybliżyć jej wyglądu; b) uznaniem, że po zabójstwie nieznanego mężczyzny miało dojść do aktu kanibalizmu, tj. odcięcia fragmentów ciała ofiary, upieczenia ich na ognisku i konsumpcji przez R. M.
(1), Z. B.
(1), R. O.
(1), J. S.
(1)i S. B.
(1), co miało na celu wywołanie zmowy milczenia, mimo iż: (I) u żadnego z oskarżonych biegli nie stwierdzili jakichkolwiek zaburzeń psychicznych, charakterystycznych dla zabójców o skłonnościach kanibalistycznych, a ponadto (II) światowa kazuistyka nie zna drugiego takiego przypadku, by do zmowy milczenia miało dojść na skutek grupowej konsumpcji zwłok; c) stwierdzeniem, że R. M.
(1)zawinął pozostałości zwłok wraz z kamieniami w folię i wypłynął razem ze Z. B.
(1)pontonem na jezioro, gdzie doszło do wyrzucenia ciała do wody, podczas gdy kilkukrotnie i szczegółowe oględziny i badania dna jeziora O. nie potwierdziły, by znajdowały się w nim szczątki ludzkie lub inne przedmioty, które mogą być powiązane z przedmiotową sprawą; d) ustaleniem, że w 2002 roku Z. B.
(1)był w dalszym ciągu właścicielem pojazdu (...)o numerze rejestracyjnym (...) i był on użyty w dniu rzekomego zabójstwa, podczas gdy z zeznań Z. T., K. B., J. B., T. K., A. G., J. G., A. B.
(1), M. S.
(1), H. M.
(1), P. A. i S. P. wynika, że już w latach 90. samochód ten znajdował się w stanie technicznym uniemożliwiającym poruszaniem się nim, a po roku 2000 Z. B.
(1)nie posiadał tego pojazdu, gdyż został on oddany do utylizacji; e) uznaniem, że R. M.
(1)zaplanował zabójstwo nieznanego mężczyzny po przyjeździe nad jezioro O., o czym poinformował Z. B.
(1), chociaż fakt ten nie wynika z żadnego dowodu ujawnionego w toku postępowania, w tym nawet z wyjaśnień R. O.
(1), który stwierdził, że do zabójstwa miało dojść zaraz lub niedługo po dotarciu na miejsce (w szczególności w żadnej z przedstawianych wersji zdarzenia nie wspominał on o dokonywaniu jakichkolwiek ustaleń między R. M.
(1)i Z. B.
(1)); f) stwierdzeniem, że R. M.
(1)wyprosił ze smażalni „(...)” nieznanego mu mężczyznę, uderzył go, a następnie zaprowadził go do pojazdu T.i wywiózł ze Z. B.
(1)nad jezioro O. w towarzystwie pozostałych oskarżonych, chociaż (I) zabranie ze sobą świadków (S. B.
(1)i J. S.
(1)), a już w szczególności niezwiązanego w żaden sposób z grupą (nawet więzami koleżeńskimi) R. O.
(1), przy świadomości, iż ma dojść do próby przymusowego (przestępczego) odzyskania rzekomego długu, jawi się jako skrajnie nielogiczne i wręcz nieprawdopodobne; ponadto (II), relacje R. O.
(1)są w tym zakresie rozbieżne - R. O.
(1)w toku podsłuchanych rozmów z F. B.
(1)i S. R. wspominał, że n.n. mężczyzna miał zostać dotkliwie pobity przed barem i siłą wepchnięty do T., natomiast w trakcie swoich wyjaśnień wskazał, że mężczyzna ten został uderzony dwa razy „z liścia" i zaprowadzony do pojazdu; g) ustaleniem, że R. O.
(1)przyniósł ze sobą w czapce mięso ofiary zabójstwa do domu, chociaż: (I) wręczenie fragmentów zwłok, stanowiących dowód domniemanej zbrodni (w dodatku osobie, która w żaden sposób nie była związana z R. M.
(1)i - jak obaj oskarżeni zgodnie przyznali - nigdy nie była jego kolegą), po uprzednim zawarciu rzekomej zmowy milczenia, byłoby zupełnie nieracjonalne i nieprawdopodobne, (II) a sam R. O.
(1)był niekonsekwentny w swoich relacjach w tym zakresie, bowiem w trakcie wyjaśnień w dniu 16 października 2017 roku zaprzeczył, by zabrał kawałki ciała do domu; h) przyjęciem, że nieścisłości w przedstawionych przez R. O.
(1)relacjach były „nieznaczące, w dużej mierze wynikające z upływu czasu, jednakże osiowo R. O.
(1)powielał analogiczną wersję zdarzenia" (chociaż Sąd nawet nie wskazuje, jakie „nieścisłości” w relacjach oskarżonego R. O.
(1)odnotował i dlaczego uznał je za „nieznaczące” i usprawiedliwione „upływem czasu”), a tymczasem sprzeczności te były istotne i dotyczyły nie tylko okoliczności drugorzędnych, ale nawet faktu głównego (R. O.
(1), poza wersją przyjętą w wyroku skazującym, wskazywał m.in. że miało dojść do utopienia mężczyzny lub też, że gdy wsiadał do T., to ciało ofiary miało się już znajdować z tyłu, na „pace” samochodu; czasami pomijał, że miało dojść do aktu kanibalizmu, a niekiedy stwierdzał, że w ogóle nie był świadkiem żadnego zabójstwa. Przedstawiał też odmienne wersje w zakresie tego, czy przed smażalnią ryb miało dojść do uderzenia „z liścia”, czy pobicia n.n. mężczyzny oraz przebiegu zdarzenia nad jeziorem O., najpierw twierdząc, że zabójstwa dokonano zaraz do dojechaniu na miejsce, a w późniejszym okresie wyjaśniając, że nad jeziorem doszło do kolejnej awantury i bójki między R. M.
(1)a nieznanym mężczyzną, która była poprzedzona wspólnym piciem alkoholu); i) założeniem, że linia obrony zakładała zorganizowanie intrygi przez R. O.
(1), w ramach której powielał on fakty dotyczące zabójstwa, podczas gdy obrona nigdy nie twierdziła, że relacja R. O.
(1)jest wynikiem intrygi, lecz cała narracja zapoczątkowana była fantazjowaniem nietrzeźwego R. O.
(1), w którą ona sam coraz bardziej się wikłał, nie wiedząc ostatecznie jak ma się zachować, gdy przedstawiona przez niego historia stała się przedmiotem zainteresowania ze strony organów ścigania i lokalnej społeczności; j) przyjęciem, że rzekomo wypowiedziane przez R. M.
(1)do Z. B.
(1)słowa „wiesz co masz robić” (jeżeli przyjmiemy, że faktycznie zostały wypowiedziane, z czym obrona się nie zgadza, w całości kwestionując to ustalenie, łącznie z tym, że R. M.
(1)był obecny z pozostałymi oskarżonymi i Z. B.
(1)nad jeziorem O., i że dokonano tam zabójstwa - co wynika z powyższych zarzutów) stanowić miały polecenie zabójstwa, podczas gdy, po pierwsze, narracja R. O.
(1)co do dalszego przebiegu wydarzeń nie jest spójna i konsekwentna, bowiem wedle jednej z wersji Z. B.
(1)miał od razu dokonać zabójstwa nieznanego mężczyzny, zaś wedle innej najpierw go pobić i następnie zabić, a po wtóre - nawet jeżeli uznamy, że słowa te rzeczywiście padły, to mogły zostać albo źle zrozumiane przez R. O.
(1)(w istocie padł podobny zwrot w stylu „weź, masz go pobić), albo źle zinterpretowane, stanowiąc np. formę pytania („wiesz co masz robić?”) - co w obu przypadkach prowadzi do wniosku, że zabójstwo (jeżeli miało ono miejsce) stanowiło eksces Z. B.
(1), za który R. M.
(1)nie może odpowiadać - zatem nawet gdyby przyjąć, że narracja R. O.
(1)w ogólnym zarysie jest prawdziwa (na co brak dowodów), to przypisanie oskarżonemu R. M.
(1)sprawstwa kierowniczego nie miałoby podstaw; 2. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 7 k.p.k., polegającą na błędnej interpretacji opinii biegłych psychiatrów D. R. i R. O.
(2)oraz psycholog A. R., którzy wykluczyli u R. O.
(1)skłonności do konfabulacji, co - zdaniem Sądu - ma przemawiać za jego wiarygodnością, podczas gdy: (I) biegli ci rozpoznali u R. O.
(1)upośledzenie umysłowe lekkiego stopnia i zespół zależności alkoholowej oraz stwierdzili, że jest on podatny na wpływy innych osób, zaś sugestywność i podatność na manipulacje w stanie nietrzeźwości może być dodatkowo wzmożona; (II) brak skłonności do konfabulacji nie przesądza o prawdziwości lub fałszywości konkretnej relacji, lecz oznacza tylko tyle, że jeżeli osoba nie chce, to nie kłamie (ergo: jeżeli chce, to kłamie), a co za tym idzie - na tej podstawie możemy co najwyżej przyjąć, że historia opisana przez R. O.
(1)nie została nieświadomie zmyślona (czego zresztą obrona nigdy nie twierdziła), natomiast mogła zostać zmyślona świadomie, będąc wynikiem fantazji R. O.
(1)(co jest o tyle prawdopodobne, gdy weźmiemy pod uwagę, że świadek F. B.
(1), dobrze znający oskarżonego R. O.
(1), zeznał, iż ten „nieraz się przechwalał, żeby być atrakcyjnym”); 3. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 410 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k., wynikającą z wybiórczej oceny materiału dowodowego, która polegała na braku odniesienia się przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku do zeznań następujących świadków: K. B., J. B., T. K., A. G., J. G., A. B.
(1), M. S.
(1), H. M.
(1), P. A. i S. P. - w części, w której zeznawali oni o losach pojazdu T.; 4. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 7 k.p.k., polegającą na dowolnej ocenie materiału dowodowego w postaci zeznań świadków: R. L., A. M., P. C., B. B. i E. B.
(1), a wyrażającej się w oparciu wyroku skazującego na zeznaniach ww. świadków i przyjęciu, że R. O.
(1)przedstawił im zbieżną relację, podczas gdy z ich zeznań wynika, że R. O.
(1)przedstawił kilka różnych wersji zdarzenia, niezgodnych z ustaleniami Sądu; 5. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 7 k.p.k., polegającą na uznaniu, że brak stwierdzenia przez biegłych psychiatrów i psychologów u wszystkich oskarżonych zaburzeń psychicznych lub cech psychopatologicznych charakterystycznych dla zabójców o skłonnościach kanibalistycznych, nie przemawia za tym, że nie mogli oni dopuścić się grupowej konsumpcji zwłok, chociaż zgodnie z obecnym staniem wiedzy psychiatrycznej i kryminologicznej wręcz nieprawdopodobnym jest, by grupa kilku osób, u których ww. skłonności nie stwierdzono, spontanicznie i bez żadnych oporów (wedle ustaleń Sądu - poza R. O.
(1)) zjadła ludzkie mięso; 6. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 193 §
§ 2k.p.k.
w zw. z art. 201 k.p.k., polegającą na oddaleniu wniosku dowodowego obrońcy z dnia 31 maja 2021 roku o powołanie w roli biegłego instytucji naukowej lub specjalistycznej w rozumieniu art. 193 § 2 k.p.k., a przez to poprzestanie w tej niezwykle trudnej i bezsprzecznie bezprecedensowej sprawie na opiniach indywidualnych biegłych psychiatrów i psychologów, z których żaden nie badał wszystkich oskarżonych; ponadto też, wszystkie badania biegli wykonywali jedynie pod kątem ewentualnej niepoczytalności lub poczytalności ograniczonej w stopniu znacznym, nie porównując w pisemnych opiniach cech osobniczych oskarżonych z cechami znanymi nauce psychiatrii i kryminologii zabójców kanibalistycznych - czynili to jedynie bez przygotowania, a vista, na pytania obrony zadane w czasie rozprawy (co pozwala na zakwestionowanie ustnych opinii w tym zakresie); 7. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 167 k.p.k. w zw. z art. 366 § 1 k.p.k., polegającą na nieprzeprowadzeniu z urzędu dowodu z opinii biegłego z zakresu motoryzacji, na okoliczność ustalenia, jaka była „żywotność" samochodów T., a w szczególności, czy i na ile prawdopodobne jest, by 17-letni, niegarażowany T.był zdolny do użycia - chociaż okoliczność ta ma istotne znaczenie dla ustalenia, czy popełniony został czyn zabroniony”. W konkluzji obrońca oskarżonego R. M.
(1)wniósł o: zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od wskazanego w punkcie I wyroku czynu, względnie zaś - o uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Nadto wskazał: „Z ostrożności procesowej, gdyby Sąd Apelacyjny uznał, że wyjaśnienia oraz inne wypowiedzi R. O.
(1)dostatecznie potwierdzają, że fakt zabójstwa i kanibalizmu miał miejsce - co zdaniem obrony w żaden sposób udowodnione nie zostało - wnoszę o przyjęcie stanowiska wyrażonego w zdaniu odrębnym, a co za tym idzie: zmianę opisu czynu, poprzez wyeliminowanie z niego fragmentu dotyczącego kierowania przez R. M.
(1)wykonaniem czynu zabronionego przez ustaloną osobę w ten sposób, że realizując wcześniejsze ustalenia, polecił mu zabicie mężczyzny o nieustalonych danych, a w pozostałym zakresie, tj. w odniesieniu do czynu polegającego na znieważeniu zwłok nieustalonego pokrzywdzonego, w ten sposób, że po uprzednim ich rozczłonkowaniu i upieczeniu części ciała, dokonano ich częściowej konsumpcji, a następnie ograbienia z elementów ciała oraz ubrania (czyli przestępstwa z art. z art. 262 §
§ 2k.k.) - wnoszę o uznanie jego przedawnienia i umorzenie postępowania (tak jak uczyniono to w stosunku do pozostałych oskarżonych)”. Obrońca oskarżonego S. B.
(1)(adw. M. B.) zaskarżył wyrok „w części dot. S. B.
(1)” i na podstawie art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. zarzucił: „I. obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, mianowicie: 1. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez przekroczenie przez Sąd swobodnej oceny dowodów i dokonanie jej w sposób dowolny a nie swobodny skutkujący: a) bezzasadnym uznaniem, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy potwierdził, że do zdarzenia opisanego w treści wyroku doszło, podczas gdy nie udało się w żaden sposób zweryfikować twierdzeń R. O.
(1), albowiem nie odnaleziono zwłok ani ich miejsca odkrycia, nie ustalono tożsamości pokrzywdzonego oraz nie ustalono, że w dacie czynu istniał T.; b) bezzasadnym przyjęciem, iż wyjaśnienia R. O.
(1)są wiarygodne gdy tymczasem nie zasługują one na wiarę z uwagi na brak logiki, konsekwencji i spójności;
- c)za wiarygodne, gdy tymczasem charakteryzowały się one zmiennością, brakiem konsekwencji oraz brakiem logiki, co w konsekwencji winno prowadzić do odmówienia im waloru wiarygodności;
- d)bezzasadnym odmówieniu waloru wiarygodności wyjaśnień S. B.
(1)w zakresie braku udziału w popełnieniu czynu opisanego w punkcie VI części rozstrzygającej wyroku mimo, iż wyjaśnienia te były spójne, konsekwentne; 2. art. 5 § 2 k.p.k. na skutek rozstrzygnięcia niedających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego w zakresie tego, iż: a) w roku 2002 samochód T.był na tyle sprawy, że można było nim jeździć; b) jezioro wskazane przez R. O.
(1)było tym, w którym zatopiono zwłoki nieznanego mężczyzny; 3. art. 4 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. na skute pominięcia dowodów takich jak zeznania M. B.
(1), M. B.
(2), F. B.
(1), S. D., J. B., J. K. A. Ł., J. D. oraz H. M.
(2)przemawiających na korzyść oskarżonego, a których treść wskazuje, że oskarżony nie dopuścił się popełnienia zarzuconego mu czynu; II. błąd w ustaleniach faktycznych, przyjęty za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na treść zapadłego orzeczenia polegający na ustaleni, iż doszło do odcięcia głowy, rozebrania pokrzywdzonego i jego wypatroszenia”. Nadto, „z daleko posuniętej ostrożności, w przypadku nie uwzględnienia powyższych zarzutów” zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: „obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, mianowicie: 1) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez przekroczenie przez Sąd swobodnej oceny dowodów i dokonanie jej w sposób dowolny a nie swobodny skutkujący: a) przyjęciem błędnego stanowiska, iż oskarżony S. B.
(1)brał udział w znieważeniu zwłok nieustalonego pokrzywdzonego w ten sposób, i że po uprzednim ich rozczłonkowaniu i upieczeniu części ciała, dokonał ich częściowej konsumpcji a następnie ograbienia z elementów ciała oraz ubrania, gdy tymczasem zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie stanowiska, iż oskarżony swoim zamiarem obejmował dokonanie takie przestępstwa”. W konkluzji autor apelacji wniósł o: zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego S. B.
(1)od popełnienia zarzuconego mu czynu. Drugi z obrońców oskarżonego S. B.
(1)(adw. M. Z.) zaskarżyła powyższy wyrok „w punkcie VI - w jego części dotyczącej oskarżonego S. B.
(1)” i zarzuciła: „1. art. 438 pkt 2 k.p.k., naruszenie przepisu prawa procesowego, które miało wpływ na treść orzeczenia, a to art. 7 k.p.k. w związku z art. 410 k.p.k., poprzez dowolną, wybiórczą, sprzeczną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, skutkującą ustaleniem, że w nieustalonym dniu, w okresie od lipca 2002 r. do października 2002 r., w okolicy jeziora O., w pobliżu miejscowości Ł., oskarżony R. M.
(1)polecił ustalonej osobie zabicie mężczyzny o nieustalonych danych, co ten zrealizował poprzez dekapitację, a następnie oskarżeni, w tym S. B.
(1), działając wspólnie i w porozumieniu z ustaloną osobą, znieważyli zwłoki pokrzywdzonego w ten sposób, że po uprzednim ich rozczłonkowaniu i upieczeniu części ciała, dokonali ich częściowej konsumpcji, a następnie ograbili z elementów ciała oraz ubrania, podczas gdy prawidłowa ocena zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że: - opisane zdarzenie nie miało miejsca, ewentualnie - oskarżony S. B.
(1)nie był obecny w miejscu opisanego zdarzenia w czasie, gdy do niego doszło, wobec czego nie brał udziału w znieważeniu zwłok pokrzywdzonego ani ich ograbieniu z części ciała oraz ubrania; ewentualnie art. 438 pkt 3 k.p.k., błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, polegający na błędnym przyjęciu, że: - oskarżony S. B.
(1)brał udział w rozczłonkowaniu i upieczeniu kawałków części ciała pokrzywdzonego, poprzedzających ich częściową konsumpcję, - konsumując przygotowany dla niego przydział mięsa z ciała pokrzywdzonego oskarżony S. B.
(1)działał z zamiarem znieważenia zwłok pokrzywdzonego, - po zjedzeniu przygotowanego dla niego przydziału mięsa z ciała pokrzywdzonego oskarżony S. B.
(1)ograbił zwłoki pokrzywdzonego z elementów ciała i ubrania, podczas gdy w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego: - nie sposób przyjąć, ze oskarżony brał udział w rozczłonkowaniu i upieczeniu kawałków części ciała pokrzywdzonego, poprzedzających ich częściową konsumpcję, - nie sposób przyjąć, aby konsumując przygotowany dla niego przydział mięsa z ciała pokrzywdzonego oskarżony S. B.
(1)działał z zamiarem znieważenia zwłok pokrzywdzonego, - nie sposób uznać, aby po spożyciu przygotowanego dla niego przydziału mięsa z ciała pokrzywdzonego oskarżony ograbił zwłoki pokrzywdzonego z elementów ciała i ubrania; 2. art. 438 pkt 2 k.p.k., naruszenie przepisu prawa procesowego, które miało wpływ na treść orzeczenia, a to art. 5 § 2 k.p.k., poprzez brak rozstrzygnięcia na korzyść oskarżonych, w tym S. B.
(1), niedających się usunąć wątpliwości w przedmiocie: zalegania na dnie jeziora O. lub przesmyku pomiędzy jeziorem O. a Jeziorem Ż.szczątków ciała pokrzywdzonego, zaginięcia w okresie, w którym miało dojść do zdarzenia będącego przedmiotem niniejszego postępowania, mężczyzny o profilu odpowiadającym pokrzywdzonemu, istnienia i zdatności do jazdy w dacie zdarzenia należącego do Z. B.
(1)samochodu marki T. oraz istnienia pontonu, którym zwłoki pokrzywdzonego miały zostać przetransportowane w głąb jeziora O., co skutkowało ustaleniem, że zdarzenie będące przedmiotem niniejszego postępowania miało miejsce, podczas gdy rozstrzygnięcie wskazanych wątpliwości na korzyść oskarżonych, w tym S. B.
(1), winno skutkować ustaleniem, że zdarzenie będące przedmiotem niniejszego postępowania nie miało miejsca”. W konkluzji wniosła o: zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie VI poprzez uniewinnienie oskarżonego S. B.
(1)od popełnienia zarzucanego mu czynu. Obrońca oskarżonego J. S.
(1)zaskarżył powyższy wyrok „w części, tj. w zakresie punktu VI oraz VIII jego sentencji” i zarzucił: „I. na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. obrazę prawa procesowego mającą istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a to: a) art. 4 k.p.k. w zw. art. 5 § 2 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k. polegającą na: - uznaniu za wiarygodne sprzecznych, niekonsekwentnych i nielogicznych wyjaśnień oskarżonego R. O.
(1), na których oparł się Sąd I instancji wydając zaskarżony wyrok, w szczególności co do zaistnienia zdarzenia opisywanego przez tego oskarżonego i osób, które miały w nim uczestniczyć, w tym roli oskarżonego J. S.
(1), który miał rozpalać na miejscu zdarzenia ognisko, a następnie dokonać konsumpcji części zwłok ofiary, w sytuacji gdy poza tymi niespójnymi i niekonsekwentnymi wyjaśnieniami brak jest w istocie innych dowodów przemawiającym za przyjęciem uczestnictwa J. S.
(1)w opisywanym przez R. O.
(1)zdarzeniu; - pominięciu treści zeznań J. G. oraz M. P. w zakresie, w jakim świadkowie ci zeznawali o braku poruszania się przez Z. B.
(1)pojazdem marki T.w okresie, w którym miało dojść do popełnienia czynów opisywanych przez oskarżonego R. O.
(1)i częściowo przypisanych oskarżonemu J. S.
(1); - przyjęciu, że początkowe wyjaśnienia składane w toku postępowania przez oskarżonego J. S.
(1)są wiarygodne i że świadczą o prawdziwości wersji zdarzeń podawanej przez R. O.
(1); - pominięciu treści wyjaśnień J. S.
(1)w zakresie, w jakim oskarżony kwestionował swoje uczestnictwo w zdarzeniu opisywanym przez oskarżonego R. O.
(1), a także w zakresie, w jakim opisywał wyjazd wraz z R. M.
(1)oraz M. S.
(2)do Z. w celu odwiedzin S. B.
(1)i o którym to zdarzeniu była mowa w treści nagranych rozmów pomiędzy członkami rodzin współoskarżonych; - przyjęciu, że J. S.
(1)brał udział w zdarzeniu opisywanym przez oskarżonego R. O.
(1)i że zdarzenie opisywane przez R. O.
(1), polegające na pozbawieniu nieznanego mężczyzny życia, a następnie rozczłonkowaniu jego ciała i skonsumowaniu ich części miało miejsce mimo braku ustalenia wykrycia i odnalezienia fragmentów zwłok rzekomej ofiary, braku ustalenia tożsamości rzekomej ofiary, jak też braku innych miarodajnych dowodów mogących potwierdzić wersje zdarzeń podawanych przez niego; b) art. 414 zd. 2 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. poprzez umorzenie wobec oskarżonego J. S.
(1)postępowania karnego zamiast wydania wobec niego wyroku uniewinniającego”. Nadto „z najdalej posuniętej ostrożności procesowej” na podstawie art. 438 pkt 1 k.p.k., zarzucił „obrazę prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynów przypisanych oskarżonemu J. S.
(1), polegającego na przypisaniu mu czynów stypizowanych w art. 262 § 1 oraz 262 § 2 k.k. w sytuacji, gdy z ustalonego przez Sąd Okręgowy stanu faktycznego nie wynika, aby wypełnił on swoim zachowaniem znamiona strony podmiotowej i przedmiotowej wskazanych czynów zabronionych”. W konkluzji obrońca wniósł o „zmianę zaskarżonego wyroku w zakresie punktu VI sentencji poprzez uniewinnienie oskarżonego J. S.
(1)od przypisanego mu czynu”. Prokurator złożył pisemne odpowiedzi na każdą z apelacji wniesionych przez obrońców oskarżonych, domagając się ich oddalenia jako „oczywiście bezzasadnych", zaś obrońcy oskarżonego S. B.
(1)w odpowiedzi na apelację prokuratora, wnieśli o jej „oddalenie (nieuwzględnienie) w części dotyczącej ww. oskarżonego”. W tym miejscu, przed zaprezentowaniem oceny wniesionych środków odwoławczych - w przekonaniu Sądu Apelacyjnego - wyjaśnić należy jeszcze pewną kwestię formalną, a mianowicie postać w jakiej zostały zaprezentowane pisemne motywy wyroku sądu ad quem. Od czasu zmiany wprowadzonej przez ustawę nowelizującą z 27 września 2013 r., artykuł 424 § 1 k.p.k. in principio zobowiązuje do „zwięzłego” przedstawiania wywodów uzasadnienia w zakresie dotyczącym przewidzianych w dalszej części tego przepisu składników treściowych uzasadnienia. Trzeba jednak skonstatować, że ma on w gruncie rzeczy charakter czysto deklaratywny. Uzasadnienie winno najlepiej spełniać swe funkcje i jego rozmiar jest limitowany koniecznymi składnikami treściowymi. Powinno zatem zawierać „zwięzłe” wskazanie, jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, jak również wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku. Wskazuje się, że owa „zwięzłość” nie może pociągać jednak za sobą osłabienia poznawczej wartości uzasadnienia. Zwięzłość uzasadnienia wymaga zatem, aby było ono na tyle treściwe, na ile to możliwe, i na tyle obszerne, na ile jest to konieczne do realizacji przypisanych mu funkcji (K. Zgryzek, Zwięzłe uzasadnienie – czy to jeszcze uzasadnienie? [w:] Fiat iustitia, pereat mundus. Księga jubileuszowa poświęcona Sędziemu Sądu Najwyższego Stanisławowi Zabłockiemu z okazji 40-lecia pracy zawodowej, red. P. Hofmański, Warszawa 2014, s. 672). Niesporne jest także, że wraz z wejściem w życie w dniu 5 grudnia 2019 r. przepisu art. 99a k.p.k., sporządzenie uzasadnienia wyroku na formularzu według ustalonego wzoru stało się zasadą i obowiązującą formą uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji, w tym wyroku nakazowego i wyroku łącznego oraz wyroku sądu odwoławczego, a także wyroku wydanego w postępowaniu o wznowienie postępowania. Sama treść formularzy uzasadnień wyroków została ustalona w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 listopada 2019 r. w sprawie wzorów formularzy uzasadnień wyroków oraz sposobów ich wypełniania (Dz. U. z 2019 r. poz. 2349). U podstaw takiego postąpienia legła potrzeba uproszczenia i ujednolicenia formy sporządzanych uzasadnień wyroków, które niejednokrotnie zawierały wiele zbędnych elementów i wywodów. Rzecz jednak w tym, że wprowadzona „formularzowa” uproszczona forma uzasadnienia nie może oznaczać zupełnego zwolnienia sądu od powinności sporządzenia takich pisemnych motywów wydanego wyroku, które będzie respektowało prawo strony do rzetelnego procesu zarówno w ujęciu konwencyjnym (art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności), jak i w kontekście właściwego zrealizowania standardu konstytucyjnego (art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej), gdyż jakość uzasadnienia wyroku jest przecież istotnym elementem tego prawa. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że uzasadnienie orzeczenia jest decydującym komponentem prawa do rzetelnego procesu sądowego i podstawą kontroli zewnętrznej orzeczenia przez organ wyższej instancji, bowiem dokumentuje argumenty przemawiające za przyjętym rozstrzygnięciem (zob. uzasadnienie wyroku TK z dnia 16 stycznia 2006 r., SK 30/05, OTK-A 2006/1/2). Nie budzi żadnej wątpliwości, że ów standard rzetelnego procesu obejmuje również postępowanie odwoławcze, a jednym z wyznaczników tego standardu jest wyraźne wskazanie w uzasadnieniu wyroku podstawy prawnej i faktycznej rozstrzygnięcia, a zatem takie odniesienie się do argumentacji stron, które gwarantuje stronie możliwość stwierdzenia rzeczywistego skorzystania z prawa do apelacji i uzyskanie przekonania, iż podniesione przez nią okoliczności były przedmiotem uważnej analizy i oceny sądu ad quem. Choć ustawodawca nie wprowadził żadnych wyjątków, których zaistnienie umożliwiałoby sporządzenie uzasadnienia wyroku w tradycyjny sposób (tj. z pominięciem odpowiedniego formularza), orzecznictwa sądowe dostrzegło konieczność przeprowadzenia oceny, w aspekcie czy ta, niewątpliwie uproszczona postać zaprezentowania motywów rozstrzygnięcia, nie narusza podstawowych gwarancji procesowych i nie pozbawia stron procesu prawa do zapoznania się z argumentacją sądu. Rzeczą każdego sądu odwoławczego, w ramach obowiązku wynikającego z treści art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 433 §
2 k.p.k., jest zatem przeprowadzenie w konkretnej sprawie oceny, czy może sporządzić uzasadnienie swojego wyroku na formularzu UK 2 (art. 99a § 1 k.p.k.) w taki sposób, który zagwarantuje stronie prawo do rzetelnego procesu odwoławczego a więc rzetelnego i konkretnego ustosunkowania się, w toku postępowania, do każdego istotnego argumentu zawartego w apelacji strony i przedstawienia takiej oceny właśnie w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego. W układzie, w którym sąd ad quem uzna, że nie jest możliwe dotrzymanie konwencyjnego standardu rzetelnego procesu, to jest obowiązany do zastosowania art. 91 ust. 2 Konstytucji RP i odmowy sporządzenia uzasadnienia na formularzu, którego wymóg wynika z zapisu ustawy procesowej ( vide wyrok SN z dnia 11 sierpnia 2020 r., I KA 1/20, OSNKW 2020, z. 9-10, poz. 41 oraz szeroko przywołane tam orzecznictwo ETPC i TK [a w tym postanowienie TK z dnia 19 grudnia 2006 r., P 37/05, OTK-A 2006/11/177]; wyroki SN: z dnia 26 lipca 2021 r., I KA 20/21; z dnia 8 grudnia 2021 r., I KA 14/21, LEX nr 3550421; z dnia 19 stycznia 2022 r., I KA 13/21, LEX nr 3370653; z dnia 22 marca 2023 r., I KA 22/22, LEX nr 351275;; P. Hofmański, S. Zabłocki, Standaryzacja uzasadnień wyroków sądów pierwszej instancji [w:] Proces karny sensu largo. Rzeczywistość i wyzwania. Księga jubileuszowa Profesora Tomasza Grzegorczyka z okazji 70 urodzin, Warszawa 2019). W realiach niniejszej sprawy cztery apelacje wniesione zostały przez obrońców oskarżonych (R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)), zaś apelację (na niekorzyść wszystkich oskarżonych) złożył prokurator. Rzecz jednak w tym, że: skargi odwoławcze (szczególnie obrońców) dotyczą de facto tych samych uchybień procesowych; stawiane zarzuty mają charakter mieszany; apelujący sformułowali zarzuty alternatywne (postawione na wypadek nieuwzględnienia innych zarzutów bardziej doniosłych lub dalej idących); wreszcie dopiero w uzasadnieniach apelacji przedstawiono uchybienia, które nie mają swego formalnego obrazu w treści zarzutów wysuniętych w petitum. Jest to zresztą zrozumiałe, skoro wniesione apelacje zostały sporządzone w różny sposób, nie zaś na urzędowym (uproszczonym) formularzu. Jednakże i tak wskazane uchybienia winny być przedmiotem wypowiedzi sądu ad quem (ocenie podlega cały, wniesiony środek odwoławczy), zaś powielanie tych samych okoliczności (w wypadku sporządzenia uzasadnienia na formularzu), czyniło by go mało czytelnym i powodowało konieczność wielokrotnych powtórzeń i odesłań. Mając na uwadze przedstawione uwarunkowania, Sąd Apelacyjny jako sąd odwoławczy odstąpił od sporządzenia uzasadnienia wyroku na formularzu ( in concreto UK 2) uznając, iż w niepowtarzalnych realiach przedmiotowej sprawy, z uwagi na treść wniesionych apelacji oraz formułę przedstawionych zarzutów, sporządzenie uzasadnienia na formularzu (po myśli art. 99a § 1 k.p.k.), a zatem skorzystanie z procesowego systemu uproszczonego uzasadnienia, byłoby krokiem, który nie dawałby właściwego procesowego instrumentarium, dla należytego zrealizowania wyżej wskazanego standardu i zagwarantowania stronie prawa do rzetelnego procesu odwoławczego, tak w ujęciu konwencyjnym (art. 6 ust. 1 EKPC w zw. z art. 91 ust. 2 Konstytucji RP), jak i w ujęciu standardu konstytucyjnego (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). W przekonaniu sądu ad quem, sporządzenie uzasadnienia w formie tradycyjnej pozwoli również na zwiększenie jego przejrzystości, jasności rozważań oraz zrozumienia przez strony powodów wydanego, w części dyspozytywnej wyroku odwoławczego, rozstrzygnięcia. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Wszystkie wniesione w przedmiotowej sprawie apelacje, a zatem zarówno te, które zostały złożone przez obrońców na rzecz ich mandantów (oskarżonych R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)), jak i apelacja prokuratora, wniesiona na niekorzyść wszystkich oskarżonych, okazały się merytorycznie nietrafne. Skargi odwoławcze były niezasadne dlatego, że analiza zaprezentowanych w nich zarzutów nie pozwoliła na przyjęcie, iż rzeczywiście doszło do akcentowanych uchybień, a zatem wydania zaskarżonego wyroku z naruszeniem przepisów prawa procesowego, skutkującego błędami w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, która mogły mieć wpływ na treść tego orzeczenia. Pomimo formalnego rozwinięcia przez autorów apelacji całego spectrum różnorodnych zarzutów oraz werbalnie rozbudowanych uzasadnień, wniesione skargi odwoławcze miały charakter polemiczny, zaś przedstawiona w nich (w szczególności przez obrońców oskarżonych) argumentacja, miała de facto wręcz tożsamy charakter. Instrumentalnie akcentując w pierwszym rzędzie naruszenia prawa procesowego, skarżący generalnie kwestionowali zasadniczo poczynione w sprawie ustalenia faktyczne, jednakże żaden z nich nie wykazał, że rzeczywiście doszło do podnoszonych uchybień oraz że mogły one mieć wpływ na treść wydanego w pierwszej instancji orzeczenia. Stąd też jakakolwiek z ocenianych przez sąd ad quem apelacji, nie mogła wywołać korekty zaskarżonego wyroku w generalnie postulowanym przez obrońców R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)kierunku (zmierzającym do uniewinnienia ww. oskarżonych), względnie też skutkować równie oczekiwanym - orzeczeniem kasatoryjnym. W tym ostatnim aspekcie zauważyć wypada, że zarówno obrońca oskarżonego R. M.
(1), jak i prokurator, zarówno w swoich apelacjach, jak i na rozprawie odwoławczej w ogóle nie wskazali nawet, z jakich to in concreto powodów i na jakiej podstawie prawnej (w świetle treści art. 437 § 2 k.p.k.), Sąd Apelacyjny miałby zdecydować „o uchyleniu zaskarżonego wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji”, skoro nie akcentowali ani przyczyn z art. 439 § 1 k.p.k., ani przesłanek z art. 454 k.p.k., ani też nie podkreślali perspektywy (konieczności) przeprowadzenia na nowo przewodu sądowego w całości ( arg. ex art. 437 § 2 in fine k.p.k.). Sąd Apelacyjny, kierując się regułami rzetelnego procesu karnego, a w tym wskazaniami art. 433 § 1 k.p.k., dokonał kontroli odwoławczej przedmiotowej sprawy na dwóch poziomach. Przeprowadził zatem na wniosek skarżących kontrolę podstawową, której zakres wyznaczały granice zaskarżenia (z uwzględnieniem treści art. 447 § 1–3 k.p.k.) oraz zarzuty odwoławcze, jeżeli w środku odwoławczym zostały wskazane. Dokonana zaś, na drugim poziomie kontrola dodatkowa, miała miejsce ex officio - pod kątem szczególnych podstaw uchylenia lub zmiany orzeczenia wskazanych w art. 439 § 1 k.p.k., art. 440 k.p.k. i 455 k.p.k., a nadto w szczególnym układzie procesowym jaki miał miejsce w niniejszej sprawie (złożonej podmiotowo), także i w perspektywie treści przepisu art. 435 k.p.k. (w wypadku uwzględnienia zarzutu odwoławczego lub stwierdzenia uchybienia z urzędu, co do potrzeby orzekania w stosunku do tego współoskarżonego, który nie wniósł środka odwoławczego - wobec oskarżonego R. O.
(1)). Przedstawiając motywy wydanego przez sąd ad quem orzeczenia przede wszystkim podkreślić należy rzecz zasadniczą, a mianowicie to, że żaden z apelujących obrońców nie sygnalizował nawet, iż któremukolwiek z ich mandantów (oskarżonych) nie zapewniono w istocie tego, co w dniu dzisiejszym, nawiązując do terminologii konwencji międzynarodowych nazwać należy „rzetelnym procesem”, a co używając tradycyjnej terminologii określić trzeba i należy - procesem sprawiedliwym. Analiza bogatej literatury i orzecznictwa pozwala przy tym na stwierdzenie, że zagadnienie rzetelności procesu karnego należy odnieść do każdego etapu prowadzonego postępowania karnego, a zatem zarówno do postępowania przygotowawczego, jak i jurysdykcyjnego. Standard rzetelnego procesu karnego rozumieć należy z jednej strony jako zespół obowiązków, które powinny być przestrzegane przez organy procesowe, zaś z drugiej jako zespół uprawnień, które przysługują poszczególnym uczestnikom postępowania. Rzetelność postępowania sądowego jest gwarantem praworządności państwa i ochrony wszelkich praw i wolności jednostki. Mając na uwadze powyższe uwarunkowania zauważyć wypada, że zarówno w apelacjach, tudzież w wystąpieniach obrońców (na rozprawie odwoławczej), nie pojawiły się jakiekolwiek zarzuty i twierdzenia dotyczące naruszenia gwarancji procesowych oskarżonych, a w tym prawa do obrony, względnie naruszenia zasadniczych unormowań zawarowanych w Konstytucji RP i uregulowaniach konwencyjnych. Słowem obrońcy nie tylko formalnie nie akcentowali w petitum swoich skarg, ale nawet nie sygnalizowali takich uchybień, które wskazywałyby na to, iż prowadzone postępowanie karne, zakończone przed sądem ad quem, nie nosiło miana procesu rzetelnego, a inaczej mówiąc - procesu sprawiedliwego. Także i w głębokim przekonaniu Sądu Apelacyjnego przeprowadzony proces karny czterech oskarżonych: R. M.
(1), S. B.
(1), J. S.
(1)i R. O.
(1), zwieńczony orzeczeniem sądu odwoławczego - był procesem sprawiedliwym, a więc takim w którym doszło do jawnego rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Nie naruszono żadnych gwarancji wynikających z art. 176 ust. 1 Konstytucji RP, a także art. 6 ust. 1 EKPC oraz art. 2 ust. 1 Protokołu nr 7 do tej Konwencji. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że w niniejszej sprawie którykolwiek z oskarżonych został pozbawiony prawa do sprawiedliwego i rzetelnego procesu. Także i rozprawa apelacyjna została przeprowadzona zgodnie z przepisami regulującymi tok postępowania przed sądem odwoławczym i to przed należycie obsadzonym sądem. Zostały zrealizowane cele procesu karnego, a w tym ten priorytetowy - doprowadzono do tego, że „sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoby niewinne nie poniosły tej odpowiedzialności” ( vide art. 2 § 1 pkt 1 k.p.k.). Można też uzupełniająco skonstatować, że sprawiedliwy jest taki proces, w którym dojdzie do rozpoznania sprawy bez zbędnych emocji oraz z pełnym poszanowaniem procesowych praw oskarżonego i to niezależnie od tego, kto zasiada na ławie oskarżonych i niezależnie od tego, jak poważnych czynów popełnienie nie byłoby zarzucane. Nota bene na tę okoliczność zwrócił uwagę także obrońca oskarżonego R. O.
(1), który zabierając głos, po przemówieniach innych uczestników postępowania, podkreślał (w imieniu swego mandanta), absolutną trafność wyroku wydanego przez Sąd pierwszej instancji i w sposób racjonalny oraz wręcz drobiazgowy wskazywał, dlaczego cechą wyróżniającą wszystkich wniesionych apelacji, jest ich merytoryczna bezzasadność i wyłącznie polemiczny charakter. Biorąc pod uwagę rodzaj sformułowanych (częściowo tożsamych) zarzutów, a także wyłącznie polemiczny sposób zaprezentowania argumentacji w apelacjach obrońców oskarżonych (R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)), Sąd Apelacyjny uznał za zasadne, niejako celem oczyszczenia przedpola dla dalszych rozważań, zasygnalizować kilka zasadniczych kwestii, artykułowanych zarówno ww. skargach odwoławczych, jak i akcentowanych w wystąpieniach przed sądem ad quem. Zauważyć wypada, że już prima facie wniesione przez obrońców apelacje kwestionują zasadniczo poczynione ustalenia faktyczne, zaś sformułowane w nich zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego (generalnie art. 7 k.p.k.), mają charakter instrumentalny. Obrońcy oskarżonych R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1), poza wielokrotnym powtarzaniem (w swoich skargach odwoławczych), że Sąd Okręgowy w Szczecinie przekroczył granice swobodnej oceny dowodów i poczynił zupełnie dowolne ustalenia, nie zaprezentowali jednak odpowiednich merytorycznych argumentów, które podważyłyby ową bardzo wnikliwą analizę i gruntowaną ocenę przedstawioną w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Skarżący obrońcy podkreślali również okoliczność, że prowadzony proces karny miał rzekomo charakter wybitnie poszlakowy, a przy tym akcentowali przekonanie, iż wyjaśnienia złożone przez oskarżonego R. O.
(1)są kompletnie niewiarygodne, zaś opisywane zdarzenia są jedynie „jego wymysłem”, wręcz „fantazjowaniem nietrzeźwego R. O.
(1)”, albowiem nie odnaleziono zwłok pokrzywdzonego, nic ustalono nawet jego tożsamości, zaś dodatkowo - żaden z oskarżonych (w szczególności R. M.
(1)) „nie miał cech właściwych zabójcy kanibalistycznemu”. W odpowiedzi stwierdzić należy, że sprawa przedmiotowa była niewątpliwie niezmiernie trudna, złożona i szczególnie zawiła tak pod względem podmiotowym, przedmiotowym, jak i prawnym. Jej wyjątkowy charakter wynika, tak naprawdę z trzech okoliczności (przesłanek). Po pierwsze, dopiero po upływie 15 lat od zdarzenia doszło do wszczęcia postępowania karnego, zaś śledztwo - właśnie z uwagi na jego bardzo zawiły charakter - trwało 4 lata. Po drugie, pomimo znacznego zaangażowania organów ścigania (Prokuratury, jak i Policji), zakrojonych na bardzo szeroką skalę poszukiwań, niezmiernie wytężonej pracy oraz ogromu przeprowadzonych różnorodnych czynności śledczych, niestety nie odnaleziono zwłok i nie zdołano ustalić tożsamości ofiary (pokrzywdzonego mężczyzny). Po trzecie, ustalony fakt, że oskarżeni częściowo spożyli szczątki ofiary spowodował, iż w przestrzeni medialnej sprawa ta została nietrafnie nazwana procesem kanibali, przy czym podobnym określeniem („zabójstwa kanibalistycznego”) operowali też skarżący obrońcy (autorzy apelacji). To ostatnie pojęcie jest jednak jurydycznie nietrafne i zupełnie nieadekwatne a to z tego powodu, iż w niepowtarzalnych realiach przedmiotowej sprawy, w świetle całokształtu przeprowadzonych dowodów, w tym wywołanych opinii biegłych, nie sposób w sposób racjonalny twierdzić o kanibalizmie sensu stricto. Udowodnione częściowe spożycie szczątków ofiary, do czego zresztą doszło na skutek określonej postawy oskarżonego R. M.
(1), miało charakter instrumentalny, obliczony na zabezpieczenie go przed ujawnieniem zbrodni (poprzez związanie uczestników zdarzenia tzw. zmową milczenia). Okoliczność ta w żadnym razie nie oznacza jednak, trafności tezy obrońców, że oto mamy do czynienia z „zabójstwem na tle kanibalistycznym”, czy też „sprawcami kanibalistycznymi”, co zresztą trafnie zostało wyjaśnione w opiniach biegłych, a potem podkreślane zarówno przez prokuratora, jak i obrońcę oskarżonego R. O.
(1), w końcowych wystąpieniach stron. Nie można również zaaprobować stanowiska skarżących obrońców (oskarżonych R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)), że skoro nie ujawniono zwłok i nie ustalono tożsamości ofiary, to do takiego zabójstwa nigdy nie doszło, zaś przedstawione przez oskarżonego R. O.
(1)zdarzenia („narracja”) jest jedynie jego wymysłem, powziętym dodatkowo pod znacznym wpływem alkoholu („fantazjowaniem nietrzeźwego R. O.
(1)”). W odpowiedzi wypada zauważyć, że pokutuje dość powszechne, nietrafne przekonanie, że bez zwłok nie można w ogóle ani ścigać ani też skazać za przestępstwo zabójstwa. Wprawdzie zaistnienie tego typu okoliczności (brak ujawnienia zwłok) rzeczywiście „utrudnia” udowodnienie winy, albowiem trzeba dodatkowo dowodzić zarówno śmierci ofiary, jak i sposobu, w jaki ona nastąpiła, jednakże skazanie za zabójstwo, w sytuacji braku zwłok ofiary, jest nie tylko możliwe ale i w pełni dopuszczalne z punktu widzenia obowiązującego prawa, gdy pozwalają na to zgromadzone in concreto dowody. Nie jest to również pierwszy proces karny w który nie odnaleziono zwłok ofiary, a tego typu przypadki miały już miejsce w praktyce polskiego wymiaru sprawiedliwości. Odnalezienie ciała ofiary zbrodni zabójstwa nie jest zatem warunkiem sine qua non dla przypisania tego czynu oskarżonemu. Fakt śmierci pokrzywdzonego i jej okoliczności mogą zostać w sposób bezsporny ustalone także w oparciu o inne dowody, które w swej logice nieuchronnie prowadzą do ustalenia tego faktu i powiązania go na płaszczyźnie przyczynowo - skutkowej z umyślnymi działaniami oskarżonego, zmierzającymi do pozbawienia człowieka życia. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, kompleksowa ocen wszystkich przeprowadzonych w sprawie dowodów, dokonana przez Sąd pierwszej instancji zgodnie z regułami określonymi w art. 7 k.p.k., czyli we wzajemnym ich powiązaniu, nie zaś w separacji (jak zdają się oczekiwać tego skarżący obrońcy), ocenionych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, pozwoliła na poczynienie prawidłowych ustaleń faktycznych. Zresztą zarówno przeprowadzona ocena dowodów, jak i dokonane na jej podstawie konkretne ustalenia, rzetelnie i wnikliwie przedstawione w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku, jasno i dobitnie wskazują, iż pomimo nie odnalezienia zwłok ofiary, ta zbrodnia została rzeczywiście dokonana i doszło do zabójstwa człowieka - nieustalonego z tożsamości mężczyzny. Wbrew odmiennym twierdzeniom apelujących obrońców (oskarżonych R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)), przeprowadzony proces karny nie miał także w żadnym razie charakteru poszlakowego. Proces poszlakowy to przecież taki proces, w którym nie ma żadnych bezpośrednich dowodów winy, gdyż poszlaki są dowodami niepełnymi, okolicznościami, na podstawie których można jedynie wnioskować o winie. W procesie poszlakowym ów łańcuch wiążących się ze sobą poszlak, prowadzący do jednoznacznego rozstrzygnięcia o winie oskarżonego, można uznać za zamknięty wyłącznie wtedy, gdy każda z poszlak będących ogniwem tego łańcucha ustalona została w sposób nie budzący wątpliwości i jednocześnie wykluczone zostały inne wersje zdarzenia. W procesie poszlakowym nie ma żadnych bezpośrednich dowodów pozwalających na ustalenia przebiegu zdarzenia i stąd konieczne jest sformułowanie hipotez konkurencyjnych, mających oparcie w realiach sprawy, a następnie ich weryfikowanie poprzez zestawienie z ustalonymi faktami, wynikającymi z dowodów pośrednich, których prawdziwość nie może budzić wątpliwości (zob. wyrok SN z dnia 11 września 2019 r., II KK 339/18, LEX nr 3551591). Tymczasem w realiach przedmiotowej sprawy wyjaśnienia oskarżonego R. O.
(1), zostały wsparte wyjaśnieniami współoskarżonego J. S.
(1)(częściowo), a uzupełniające je relacje S. R. i F. B.
(1)nie są w żadnym wypadku poszlakami lecz - dowodami bezpośrednimi. Prawidłowe ustalenia Sądu pierwszej instancji znalazły swoje potwierdzenie także w zeznaniach G. Ł., A. W., E. B.
(1), wnioskach opinii biegłych, przeprowadzonych ekspertyzach i eksperymentach procesowych, a przede wszystkim w licznych rozmowach utrwalonych w toku kontroli operacyjnej. W tej zatem perspektywie, gołosłowne twierdzenia obrońców sugerujących, że proces karny, przebiegający z udziałem ich mandantów, miał charakter poszlakowy, czy wręcz nawet „wybitnie poszlakowy” - wydają się, po prostu, jurydycznym nieporozumieniem. Nie sposób też pominąć, że wszystkie wniesione skargi odwoławcze kwestionują de facto poczynione ustalenia faktyczne, zaś sformułowane w nich zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego, mają charakter jedynie instrumentalny. Dążąc do wszechstronnego wyjaśnienia przedmiotowej sprawy Sąd pierwszej instancji przeprowadził postępowanie w sposób wyczerpujący, starając się pozyskać te wszystkie dowody, które mogły nawet pośrednio być pomocne w odtworzeniu przebiegu zdarzeń. Następnie zaś dokonał wnikliwej, racjonalnej i trafnej analizy materiału dowodowego, zaś z treści tychże dowodów (w ich całokształcie) wyprowadził właściwe wnioski i nie popełnił przy tym żadnych, z podnoszonych uchybień. Rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji dowodzi, że miało ono charakter głęboko przemyślany oraz było rezultatem zbadania wszystkich istotnych w sprawie okoliczności faktycznych, jak i ich wpływu na ocenę prawną zachowania oskarżonych R. M.
(1), S. B.
(1), J. S.
(1)oraz R. O.
(1). Wypada zauważyć, że zaskarżony wyrok nie jest wszakże bezrefleksyjnym powtórzeniem - w ślad za oskarżycielem publicznym - wyłącznie jego ocen, lecz jest wynikiem własnych, obiektywnych i dogłębnych rozważań o odpowiedzialności karnej, obciążającej finalnie ustalonego sprawcę kierowniczego zbrodni - oskarżonego R. M.
(1). Apelujący obrońcy oskarżonych (R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)), poza wielokrotnym powielaniem stwierdzenia, że Sąd pierwszej instancji „przekroczył granice swobodnej oceny dowodów, poczynił ustalenia dowolne i sprzeczne z zebranym w sprawie materiałem dowodowym”, nie zaprezentowali żadnych merytorycznych argumentów, które podważyłyby ową analizę i ocenę przedstawioną w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Właśnie w owym rzeczowym, logicznym i bardzo wnikliwym uzasadnieniu (79 stron), zaprezentowano całokształt tychże dowodów, które zgromadzono w toku przeprowadzonego postępowania. Sąd pierwszej instancji jasno i szczegółowo wskazał, którym dowodom, w jakim zakresie i dlaczego dał wiarę, którym zaś, w jakiej części, a także z jakich przyczyn, wartości tej odmówił, sumiennie przedstawił dokonane ustalenia faktyczne, wreszcie należycie wyjaśnił i omówił podstawę prawną poszczególnych rozstrzygnięć wyroku. Nie sposób pominąć, że żaden ze skarżących obrońców oskarżonych (R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)) nie sformułował nawet w petitum zarzutu obrazy art. 424 § 1 k.p.k., stąd - w przekonaniu sądu ad quem - zaskarżony wyrok nie tylko poddaje się kontroli instancyjnej, ale i wszystkie podnoszone apelacjach istotne okoliczności, nie umknęły uwadze sądu orzekającego (były w polu jego wnikliwej uwagi), skoro znalazły swoje należyte odzwierciedlenie w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny bezspornie może się generalnie do nich szeroko odwoływać. Przypomnieć należy, iż sposób wykonania obowiązku określonego w art. 457 § 3 k.p.k., jest przecież pochodną, z jednej strony - jakości i kompletności wywodów zawartych w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, zaś z drugiej strony - treści zarzutów apelacji oraz wspierającej ją argumentacji (zob. postanowienia SN: z dnia 26 lipca 2016 r., II KK 196/16, OSNKW 2016, z. 11, poz. 72, z dnia 25 kwietnia 2017 r., V KK 423/16, LEX nr 2288128; z dnia 1 czerwca 2017 r., III KK 5/17, LEX nr 2321862). Słowem, jeżeli sąd orzekający w swoim uzasadnieniu dokona wszechstronnej i kompleksowej oceny wszystkich istotnych okoliczności, tak w zakresie ustaleń faktycznych, będących konsekwencją oceny materiału dowodowego, tudzież w sposób pełny przedstawi argumentację prawną, to oparcie zarzutów apelacji na tych samych elementach, które były już wcześniej wszechstronnie i kompleksowo rozważone w pierwszej instancji (co wynika wprost z uzasadnienia zaskarżonego wyroku) - uprawnia nawet sąd odwoławczy do ograniczenia swojego uzasadnienia w znacznym zakresie oraz odesłania do tej argumentacji, która dotyczy kwestii stanowiącej podstawę zarzutów apelacji. Rzecz bowiem w tym, że w przedmiotowej sprawie wszystkie istotne kwestie i problemy, rzekomo wymagające wyjaśnienia, a podnoszone apelacjach obrońców oskarżonych (R. M.
(1), S. B.
(1)i J. S.
(1)), były już generalnie rozważone przez Sąd pierwszej instancji, także w tym zakresie, który stanowi osnowę (sedno) tychże skarg odwoławczych. W takim zaś układzie, jeśli ta ocena jest wszechstronna, pełna, logiczna i wsparta zasadami doświadczenia życiowego, a więc odpowiada w pełni wymogom nałożonym przez reguły z art. 7 k.p.k. (a tak rzecz się przedstawia w realiach sprawy przedmiotowej - SA), to wówczas sąd odwoławczy zwolniony jest od drobiazgowego odnoszenia się do zarzutów apelacji, kwestionujących w rzeczywistości taką ocenę. W takim wypadku wystarczające jest wskazanie głównych powodów nie podzielenia zarzutów apelacji, a następnie odesłanie do szczegółów uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji (zob. postanowienie SN z dnia 26 lipca 2016 r., II KK 196/16, OSNKW 2016, z. 11, poz. 72). Rzecz także w tym, że po takim „powielaniu” w skardze odwoławczej strony już wcześniej analizowanych przez sąd orzekający okoliczności, sąd ad quem może w istocie nie mieć nawet żadnych „nowych” argumentów, które by można było przedstawić skarżącemu w ramach ustosunkowania się do określonych zarzutów (zob. postanowienia SN: z dnia 9 grudnia 2016 r., V KK 308/16, LEX nr 2186588; z dnia 4 stycznia 2017 r., III KK 368/16, LEX nr 2202486; z dnia 13 lutego 2017 r., III KK 491/16, LEX nr 2273855, z dnia 11 maja 2017 r., II KK 119/17, LEX nr 2350639; wyrok SN z dnia 24 kwietnia 2018 r., V KK 384/17). Przechodząc do szczegółowego omówienia najobszerniejszej z wniesionych apelacji, złożonej przez obrońcę oskarżonego R. M.
(1), w pierwszym rzędzie zauważyć należy, że zaprezentowana w niej argumentacja generalnie kwestionuje zasadność przypisania ww. oskarżonemu jakiejkolwiek winy, albowiem - zdaniem obrońcy - do takiego zdarzenia (zabójstwa nieustalonego mężczyzny) nigdy nie doszło i była to tylko „narracja nietrzeźwego R. O.
(1)”. Analiza zarzutów sformułowanych w petitum apelacji, tudzież sposobu przedstawienia argumentacji pozwala na stwierdzenie, iż wielokrotne przywoływanie naruszenia przepisów prawa procesowego (art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k.) oraz szeregu innych uchybień z art. 438 pkt 2 k.p.k. (art. 193 §
§ 2k.p.k.
w zw. z art. 201 k.p.k.; art. 167 k.p.k. w zw. z art. 366 § 1 k.p.k.) nie mogło przynieść oczekiwanego przez obrońcę rezultatu, albowiem poza obszerną, werbalną polemiką uzasadnienia skargi, zresztą niespójną z zarzutami, nie przedstawiono w tej apelacji istotnych merytorycznych argumentów, które podważyłyby kwestionowaną ocenę dowodów i poczynione na jej podstawie ustalenia faktyczne, rzetelnie zresztą przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Biorąc pod uwagę kategoryczne sformułowanie przez obrońcę oskarżonego R. M.
(1)głównych zarzutów skargi odwoławczej, w powiązaniu z wielokrotnymi stwierdzeniami, że do żadnego zabójstwa ani też „aktu kanibalizmu” nigdy nie doszło, a cała narracja była „fantazjowaniem nietrzeźwego R. O.
(1)”, który „w sytuacji upojenia podatny jest na sugestie i manipulacje”, należało oczekiwać, że: po pierwsze - uzasadnienie apelacji w sposób wręcz oczywisty wykaże wadliwość oceny dowodów i ustaleń poczynionych przez Sąd pierwszej instancji oraz ewidentną błędność (poprzez kolizję z logiką, wiedzą i doświadczeniem życiowym) rozumowania tegoż Sądu w zakresie oceny wiarygodności i znaczenia dla końcowego rozstrzygnięcia konkretnego materiału dowodowego; po drugie - wnioski apelacji będą zmierzały jedynie w kierunku uniewinnienia. Tymczasem część motywacyjna omawianej apelacji, aczkolwiek bardzo obszerna, ogranicza się w zasadzie do wielokrotnego zanegowania oceny dowodów i dokonanych na jej podstawie ustaleń faktycznych oraz zaprezentowania w to miejsce własnej, wybiórczej i subiektywnej oceny materiału dowodowego, opartej w większości na wyrwanych z szerszego kontekstu wypowiedziach oskarżonego R. O.
(1)(także w zarejestrowanych rozmowach) i selektywnie przywołanych relacjach świadków i do tego - w zdecydowanej większości zresztą - relacjach niewiele wnoszących lub wręcz zupełnie nieistotnych. W uzasadnieniu apelacji obrońca „mnoży” również różnorodne potencjalne, konkurencyjne interpretacje tych „cząstkowych” wypowiedzi (generalnie oskarżonego R. O.
(1)), oraz kwestionuje wszystkie bez mała okoliczności zdarzeń, często zresztą drugorzędne, nieistotne, poprzez wskazywanie hipotetycznych, alternatywnych ich wariantów, powtarzając jak mantrę stwierdzenie, że całe zdarzenie jest tylko wymysłem („narracją nietrzeźwego R. O.
(1)”) i stąd nie może być mowy o jakichkolwiek zasadniczych ustaleniach co do sprawstwa i winy oskarżonego R. M.
(1). Rzecz jednak w tym, że finalnie - w ocenie autora - wniesiona apelacja winna skutkować także (w wypadku braku uniewinnienia) - uchyleniem zaskarżonego wyroku z przekazania sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie zaś - „przyjęciem stanowiska wyrażonego w zdaniu odrębnym, a co za tym idzie: zmianą opisu czynu, poprzez wyeliminowanie z niego fragmentu dotyczącego kierowania przez R. M.
(1)wykonaniem czynu zabronionego przez ustaloną osobę w ten sposób, że realizując wcześniejsze ustalenia, polecił mu zabicie mężczyzny o nieustalonych danych, a w pozostałym zakresie, tj. w odniesieniu do czynu polegającego na znieważeniu zwłok nieustalonego pokrzywdzonego, w ten sposób, że po uprzednim ich rozczłonkowaniu i upieczeniu części ciała, dokonano ich częściowej konsumpcji, a następnie ograbienia z elementów ciała oraz ubrania (czyli przestępstwa z art. z art. 262 §
§ 2k.k.), tj.
przyjęcia przedawnienia i umorzenia postępowania (tak jak uczyniono to w stosunku do pozostałych oskarżonych)”. Obrońca w ogóle nie wskazał również, z jakich to in concreto powodów i na jakiej podstawie prawnej (w świetle treści art. 437 § 2 k.p.k.), Sąd Apelacyjny miałby zdecydować „o uchyleniu zaskarżonego wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji”, skoro obrońca nie akcentował ani przyczyn z art. 439 § 1 k.p.k., ani przesłanek z art. 454 k.p.k., ani też nie podkreślał perspektywy (konieczności) przeprowadzenia na nowo przewodu sądowego w całości ( arg. ex art. 437 § 2 in fine k.p.k.). Tymczasem oczywiste jest, że jeżeli środek odwoławczy pochodzi od tzw. podmiotu kwalifikowanego (oskarżyciela publicznego, obrońcy lub pełnomocnika), to powinien zawierać nie tylko wskazanie zarzutów stawianych rozstrzygnięciu ale i uzasadnienie ( arg. ex art. 427 § 2 in fine k.p.k.). Obrońca oskarżonego R. M.
(1)nie uzasadnił wniosków końcowych swojej apelacji, nie umotywował wszystkich stawianych w petitum zarzutów, samo uzasadnienie omawianej skargi nie jest przejrzyste i uporządkowane, zaś miejsca w którym jej autor odnosi się do poszczególnych zarzutów, wybrane są zupełnie przypadkowo i nie pozostają w żadnym rozsądnym związku z ich porządkiem (chronologią) w petitum. Mianowicie w uzasadnieniu apelacji skarżący przyjął swego rodzaju „systematykę opisową”, która zupełnie nie przystaje do charakteru i treści afirmowanych w petitum (w punktach: 1 lit. a, b, c, d, e, f, g, h, i , j; 2; 3; 4; 5; 6 i 7) uchybień - ( vide „A. Narracja R. O.
(1)” - s.10-11; „B. Próba dokonania apriorycznej oceny wiarygodności R. O.
(1)(ocena źródła)” - s. 11-14, „C. Ocena prawdziwości treści narracji R. O.
(1)” - s. 15-28; „D. T.” - s. 28-34; „E. Oddalenie wniosku dowodowego” - s. 34-35; „F. Zdanie odrębne” - s. 35-37), co nie ułatwia sądowi ad quem zadania w zakresie kontroli wyroku, zwłaszcza w zakresie prawidłowego, jurydycznego odczytanie intencji obrońcy. Niesporne jest, że wymagane w przepisie art. 427 § 2 k.p.k. przedłożenie uzasadnienia środka odwoławczego (apelacji) nie może być rozumiane w sensie czysto formalnym. Nie spełnienia wymagań ustawowych samo tylko przedstawienie uzasadnienia apelacji jako odrębnej jednostki redakcyjnej środka odwoławczego, gdyż skarżący winien przejrzyście uzasadnić podniesione zarzuty oraz zgłoszone wnioski. Nie chodzi tylko o same wymogi formalne, a rzecz w tym, że obrońca szeroko przedstawiając w petitum swej apelacji naruszenie przepisów proceduralnych, mimo pozornie obszernie zamieszczonej w uzasadnieniu warstwy argumentacyjnej, w rzeczywistości przedstawił jedynie swoją, subiektywną i polemiczną ocenę dowodów a merytorycznie w ogóle nie wykazał, iż do akcentowanych uchybień procesowych rzeczywiście doszło i mogły one mieć wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia (po myśli art. 438 pkt 2 in fine k.p.k.). Niezasadny był pierwszy (nr 1), bardzo rozbudowany zarzut obrazy przepisów postępowania (art. 7) akcentujący dokonanie „dowolnej, sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oceny dowodów (w szczególności: wyjaśnień R. O.
(1), R. M.
(1), S. B.
(1), J. S.
(1), zeznań świadków S. R., F. B.
(1), G. Ł., E. B.
(1), K. F., R. L., A. M., P. C., K. P., B. B., E. I., A. W., Z. T., S. S.
(1), G. G., notatek urzędowych z dnia 13 lutego 2018 roku dot. ustaleń samochodów i skupów złomu, komunikatów z kontroli operacyjnej (...) nr (...), informacji dotyczącej pojazdu marki T., protokołów eksperymentów procesowych z udziałem R. O.
(1), opinii biegłego z zakresu prowadzenia badań w akwenie wodnym oraz opinii uzupełniającej „podsumowanie prac podwodnych”, protokołu eksperymentu procesowego polegającego na penetracji oznaczonego terenu w rejonie jeziora O., protokołu eksperymentu procesowego penetracji poszukiwania w wodzie z wykorzystaniem urządzeń hydroakustycznych, sprawozdania z przeprowadzonych czynności w toku eksperymentu procesowego z dnia 7 listopada 2018 roku, raportu z badań batymetrycznych dna, badania sonarowego obiektów z wykorzystaniem kamery hydroakustycznej, pisemnych i ustnych opinii psychiatryczno - psychologicznych dot. R. M.
(1)i R. O.
(1)oraz pozostałych oskarżonych)”, co – w przekonaniu obrońcy - skutkowało całym szeregiem błędów w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, które miały wpływ na treść orzeczenia (ustaleń enumeratywnie wymienionych w treści zarzutu). Autor apelacji poza formalnym wysunięciem obrazy przepisów postępowania i zapewnieniem, że Sąd pierwszej instancji przekroczył granice swobodnej oceny (art. 7 k.p.k.) bez mała wszystkich dowodów w sprawie: osobowych, rzeczowych, pozyskanych opinii biegłych, etc., etc. (wymienionych in gremio), co rzekomo miało skutkować szeregiem błędnych ustaleń faktycznych, poza werbalną polemiką z szeregiem tychże ustaleń, nie zaprezentował jednak merytorycznych argumentów, które podważyłyby rzeczową, dokładną, swobodną analizę i ocenę tychże dowodów w ich całokształcie (i wzajemnym powiązaniu), przedstawioną w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Przypomnieć w tym miejscu należy, że przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną unormowania, art. 7 k.p.k. jeśli tylko: 1) jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy; 2) stanowi wyraz rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających, zarówno na korzyść, jak i niekorzyść oskarżonego; 3) jest zgodne ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego a nadto zostało logicznie uargumentowane w uzasadnieniu wyroku (zob. postanowienia SN: z dnia 1 września 2010 r., IV KK 78/10, OSNwSK 2010/1/1653; z dnia 18 grudnia 2012 r., III KK 298/12, LEX nr 1232292; z dnia 28 kwietnia 2015 r., II KK 89/15, LEX nr 1682543; z dnia 15 marca 2018 r., II KK 91/18, LEX nr 2473785; z dnia 11 kwietnia 2018 r., IV KK 104/18, LEX nr 2498022). Obrońca oskarżonego R. M.
(1), pomimo obszerności wywodów wniesionej apelacji, racjonalnie jednak nie wykazał, aby którykolwiek z powyższych warunków nie został dotrzymany (nieprawidłowości w rozumowaniu organu orzekającego). Wprawdzie owa odmienna, autorska (subiektywna) ocena dowodów, niewątpliwie korzystna dla oskarżonego R. M.
(1), jest prawem jego obrońcy, jednakże nie prowadzi to do uznania, że gruntowana analiza całokształtu materiału dowodowego, dokonana w niniejszej sprawie przez Sąd pierwszej instancji ( vide uzasadnienie zaskarżonego wyroku SO) charakteryzowała się zupełną, nieuprawnioną dowolnością. Lektura omawianej apelacji wskazuje, że skarżący kwestionując poczynione ustalenia faktyczne, zamiast rzeczowej polemiki przedstawił jedynie własną wizję stanu sprawy. Podstawowym, nietrafnym założeniem tej skargi odwoławczej, przesądzającym (w konsekwencji) o jej nietrafności, są bowiem dwie z gruntu błędne tezy. Po pierwsze - obrońca zdaje się utrzymywać, że jedynym obciążającym dla jego mandanta dowodem (w sprawie) są zupełnie niewiarygodne wyjaśnienia, złożone przez oskarżonego R. O.
(1). Po drugie - obrońca wielokrotnie podkreśla oczywisty brak możliwości przypisania oskarżonemu R. M.
(1)sprawstwa (i winy) w zakresie zarzucanej mu zbrodni, albowiem do żadnego zabójstwa nieustalonego pokrzywdzonego nigdy nie doszło, gdyż Z. B.
(1)nie posiadał już wtedy samochodu T.(zatem nie mógł go używać), „historii mogła zostać zmyślona świadomie, będąc wynikiem fantazji R. O.
(1)”, „cała narracja zapoczątkowana była fantazjowaniem nietrzeźwego R. O.
(1)”, który jest zupełnie niewiarygodny, jest lekko upośledzony umysłowo, „jest nałogowym alkoholikiem, ze wszystkimi cechami osobnika tym dotkniętego”, jest podatny na sugestie i manipulacje, a dodatkowo przedstawiał rozbieżne wersje zdarzenia. W taki sposób zaprezentowany w omawianej apelacji sposób argumentacji zdaje się wskazywać, że obrońca oskarżonego R. M.
(1)w niewłaściwy sposób odczytuje istotę przepisu art. 7 k.p.k., skoro w uzasadnieniu apelacji domaga się dokonania oceny wyjaśnień składanych przez oskarżonego R. O.
(1), niejako w zupełnej separacji od pozostałego materiału dowodowego, tak osobowego, jak i dokumentarnego. Tymczasem niesporne jest, że o wiarygodności wyjaśnień oskarżonego (zeznań świadka), decyduje przecież ocena jego wyjaśnień (relacji), dokonana w kontekście całokształtu materiału dowodowego, z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Zasada swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.), zobowiązuje sąd do oparcia swojego rozstrzygnięcia na wszystkich okolicznościach ujawnionych w toku rozprawy głównej. Oznacza to, że po prawidłowym przeprowadzeniu postępowania dowodowego, sąd przystępując do narady nad orzeczeniem winien mieć „w polu widzenia” wszystkie istotne dla tego rozstrzygnięcia dowody oraz wynikające z nich okoliczności faktyczne. Jednakże ów obowiązek nie może zostać prawidłowo zrealizowany wówczas, gdy każda z okoliczności, wynikających z przeprowadzonego przewodu sądowego, widziana ma być osobno, niejako w sposób wyizolowany i w zupełnym oderwaniu od wszystkich okoliczności pozostałych, a takie przecież spojrzenie zdaje się prezentować obrońca oskarżonego R. M.
(1). Tego typu swoiste atomizowanie dowodów i okoliczności, które prezentuje skarżący w wywiedzionej apelacji, z założenia wyklucza bowiem możliwość dokonania oceny całokształtu tychże dowodów w sposób zgodny z zasadami prawidłowego rozumowania, jak tego wymaga art. 7 k.p.k. Jest oczywiste, że separacja poszczególnych dowodów oraz wynikających z nich faktów, ignorowanie ich wzajemnego powiązania i zależności, powoduje iż będące przedmiotem osądu zdarzenie przestaje być spójnym ciągiem następujących po sobie i wzajemnie powiązanych elementów faktycznych. Bardzo istotnym czynnikiem umożliwiającym prawidłową ocenę dowodów (art. 7 k.p.k.) jest zatem ich wzajemne „powiązanie”, które pozwala potwierdzić okoliczności ustalane przy wykorzystaniu danego dowodu (zob. A. Gaberle, Dowody w sądowym procesie karnym. Teoria i praktyka. Warszawa 2010, s. 289). W świetle powyższych uwarunkowań podkreślić należy, że zarówno obrońca oskarżonego R. M.
(1)(podobnie zresztą, jak i pozostali skarżący obrońcy) ewidentnie nie dostrzegają, że okoliczności zdarzenia przedstawiane w wyjaśnieniach oskarżonego R. O.
(1)znalazły swe potwierdzenie nie tylko w toku przesłuchań oskarżonego J. S.
(1)(wyjaśnieniach składanych w toku śledztwa) oraz świadków S. R. i F. B.
(1), ale i znalazły wsparte relacjami świadków G. Ł. i J. B., jak również – treściami płynącymi z licznych zarejestrowanych rozmów, jakie utrwalono w toku kontroli operacyjnej, w szczególności od 13 kwietnia 2017 r. - do 13 maja 2017 r., co trafnie dostrzegł Sąd pierwszej instancji (s. 45 uzasadnienia SO). Wydaje się też, mając na względzie choćby lojalność procesową, że strona postępowania, zarzucająca de facto Sądowi orzekającemu w apelacji środku także i obrazę art. 410 k.p.k. ( vide zarzut nr 3), poprzez postępowanie sprzeczne ze wskazanymi wyżej regułami (tj. pominięcie rzekomo korzystnych dla oskarżonego R. M.
(1)zeznań świadków), nie może sama, przeprowadzając wywód kwestionujący kompletność i trafność oceny dowodów dokonanej przez ten organ, postępować w sposób z nimi sprzeczny, w szczególności poprzez zupełne ignorowanie zasadniczych dowodów, zaś izolowanie innych od pozostałego materiału dowodowego oraz tendencyjną ocenę ich znaczenia dla rozstrzygnięcia, w wyniku przyjęcie pewnej, jedynie hipotetycznej, ale korzystnej dla strony tezy. A tak właśnie, jedynie w sferze przypuszczeń i hipotez - w ocenie sądu ad quem, - skonstruowana i przeprowadzona została w omawianej apelacji argumentacja obrońcy. Tymczasem, jak to już wcześniej zaznaczono, dla skuteczności wysuwanego zarzutu obrazy art. 7 k.p.k. nie wystarczy, aby skarżący zanegował wyniki dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny i analizy zgromadzonego materiału dowodowego, a w to miejsce przedstawił jedynie własną ich ocenę, gdyż skutecznie podważona może ona zostać jedynie wtedy, gdy podnosząca go strona postępowania wykaże jej obiektywną sprzeczność z zasadami prawidłowego rozumowania i doświadczeniem życiowym, ewentualnie także wskazaniami wiedzy specjalistycznej. W zakresie tych ostatnich kwestii należy zauważyć, że pisemne i ustne opinie psychiatryczno-psychologiczne dot. R. O.
(1)(akcentowane w zarzucie nr 1), również były przedmiotem wnikliwej uwagi Sądu pierwszej instancji, który racjonalnie wskazał, że opinie te (po uzupełnieniu) są kompletne, czytelne, jednoznacznie tłumaczą wnioski opinii, a w szczególności wykluczają okoliczność, aby oskarżony R. O.
(1)miał tendencje do konfabulacji (s. 30 - 33 uzasadnienia SO). Należy też w tym miejscu odnotować, że gdyby oskarżony R. O.
(1)chciałby kogokolwiek nieprawdziwie pomawiać (np. oskarżonego R. M.
(1)), to w oczywisty sposób narażałby się na rychłe wykrycie kłamstwa już w toku śledztwa. Zresztą, w toku prowadzonego postępowania nie ujawniono również jakichkolwiek przesłanek, które świadczyłyby o istnieniu jakiegokolwiek rzeczywistego konfliktu pomiędzy ww. oskarżonymi. Sąd pierwszej instancji w rzetelny, obiektywny i wnikliwy sposób ocenił także pozostałe dowody akcentowane w zarzucie nr 1, w niczym nie naruszając reguły z art. 7 k.p.k. I tak miał na uwadze zarówno wyjaśnienia oskarżonych: R. O.
(1)(s. 24-30, s. 43-45 uzasadnienia SO), R. M.
(1)(s. 60), J. S.
(1)(s. 45-470, S. B.
(1)(s. 61-62), zeznania świadków S. R. (s. 53), F. B.
(1)(s. 54-56), G. Ł. (s. 56), E. B.
(1)(s. 57), J. B. (s. 57), A. W. (s. 56), tudzież pozostałych świadków wymienionych przez obrońcę (s. 56-58), jak też uwzględnił w swej ocenie - eksperymenty procesowe przeprowadzone na jeziorze O. oraz w części jeziora Ż., badania barymetryczne i penetracyjne – oględziny dna jeziora (s. 59), informacje dotyczące samochodu T.(s. 59), poddał uważnej analizie wszystkie zarejestrowane rozmowy utrwalone w czasie kontroli operacyjnej i wyciągnął z nich trafne wnioski (s. 33-43 uzasadnienia SO). Oczywiste jest też, że jeśli na te wszystkie dowody spojrzy się w sposób tendencyjny i wybiórczy pod kątem określonej tezy („obrona uważa, że cała narracja zapoczątkowana była fantazjowaniem nietrzeźwego R. O.
(1)” - s. 12 apelacji), to taką drogą możliwe będzie werbalne zakwestionowanie każdego ustalenia sądu orzekającego. Tyle tylko, że to właśnie taki nieuprawniony sposób postępowania, będzie pozostawał w oczywistej sprzeczności z jasnymi i racjonalnymi regułami zawartymi przez ustawodawcę w dyspozycji art. 7 k.p.k. Wprawdzie przepis ten, zakazujący dowolności podczas analizy dowodów, poprzez sprzeczność z logiką i doświadczeniem życiowym, adresowany jest do orzekającego sądu, ale nie oznacza to, że z obowiązku dochowania tych reguł zwolniona jest strona postępowania skarżąca wyrok. Obrońca oskarżonego R. M.
(1)powołując się wyłącznie na własne koncepcje, co do wiarygodności poszczególnych dowodów, czyni swą skargę zupełnie bezskuteczną. W orzecznictwie od dawna zasadnie wskazuje się, iż bez wykazania, ze ocena dowodów wyrażona przez sąd orzekający jest sprzeczna z zasadami logiki i doświadczeniem życiowym, żadna ze stron procesowych nie uzyskuje uprawnienia do podważania stanowiska sądu (zob. wyroki SN: z dnia 18 czerwca 1998 r., III KKN 112/97, OSN Prok. i Pr. 1999, nr 1, poz. 8; z dnia 9 kwietnia 1997 r., IV KKN 103/96, OSN Prok. i Pr. 1997, nr 10, poz. 12). bez jednoczesnego wskazania, że rozumowanie sądu dotknięte jest dowolnością poprzez kolizję z logiką i doświadczeniem życiowym. Obrońca oskarżonego R. M.
(1)w sposób nieuprawniony przywołuje w swej apelacji poszczególne, wyrwane z kontekstu wyjaśnienia (wypowiedzi) oskarżonego R. O.
(1)(także z zarejestrowanych rozmów), akcentując wszelkie zaistniałe różnice, co ma rzekomo wprost świadczyć o braku wiarygodności oskarżonego R. O.
(1)(bo przedstawiał „różne wersje zdarzeni). Autor apelacji zdaje się jednak nie dostrzegać obowiązujących w procesie karnym reguł oceny materiału dowodowego, a w przeciwieństwie do nich, stara się lansować własną - legalną ocenę dowodów. Polski proces karny nie akceptuje jakiejkolwiek postaci legalnej teorii dowodowej, bo w k.p.k. nie sformułowano zamkniętego katalogu dowodów, czy też ich podziału na pełnowartościowe, mniej wartościowe, czy niepełnowartościowe i w związku z tym dowodem może być wszystko to, co może przyczynić się do wyjaśnienia prawdy. Stąd też poczynienie ustalenia, że oskarżony przedstawiał rozbieżne wersje zdarzenia nie powoduje samo przez się, że sąd oparł się na dowodzie wątpliwej wartości, skoro swoje stanowisko (w kwestii sprawstwa R. M.
(1)) generalnie logicznie uargumentował w uzasadnieniu wyroku. Skarżący zarzucając Sądowi pierwszej instancji dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego, a w szczególności nadanie waloru wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego R. O.
(1)oraz pominięcie sprzeczności w treści tych wyjaśnień, zdaje się też nie dostrzegać, że przecież Sąd pierwszej oceniając te wypowiedzi należycie przeanalizował w zakresie przestępstwa (przypisanego oskarżonemu R. M.
(1)), w kontekście całokształtu materiału dowodowego sprawy. W tej sytuacji, w przekonaniu Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji dokonując oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonego R. O.
(1)nie popełnił błędów natury faktycznej (nie pominął istotnych dowodów ani ważkich okoliczności, dostrzegł i ocenił występujące rozbieżności i sprzeczności wewnętrzne i wzajemne), ani logicznej, a nie też nie popadł w sprzeczność ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Nie ma zatem podstaw do uznania, że doszło do rzeczywistych błędów natury logicznej i przy ocenie zebranych dowodów przekroczono gwarantowane regułą wyrażoną w art. 7 k.p.k. Oczywiste jest też, że dokonanie oceny zgromadzonego materiału dowodowego w sposób odmienny od autora omawianej apelacji, nie stanowi naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów. Skarżący obrońca zdaje się nie dostrzegać, że w przeciwieństwie do niewiarygodnych wyjaśnień jego mandanta, to właśnie wyjaśnienia składane przez oskarżonego R. O.
(1), w zakresie popełnienia przez oskarżonego R. M.
(1)przypisanej mu zbrodni, znalazły pełne potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym (wyjaśnieniach J. S.
(1), relacjach świadków S. R., F. B.
(1), G. Ł., zarejestrowanych rozmowach telefonicznych i innych dowodach przedstawionych w pisemnym motywach zaskarżonego wyroku. W odniesieniu do dowodów osobowych, na podkreślenie w tym miejscu zasługuje też zasadnicze znaczenie zasady bezpośredniości, realizowanej generalnie w postępowaniu przed sądem I instancji. Przekonanie sądu orzekającego o wiarygodności wypowiedzi poszczególnych osób, kształtowane jest przecież nie tylko w oparciu o treść tej wypowiedzi, ale w znacznym stopniu także na podstawie wrażeń bezpośrednich odnoszonych przez skład orzekający podczas przesłuchania oskarżonych i świadków. Obserwacja stanu intelektualnego i emocjonalnego tych osób, sposobu udzielania odpowiedzi na pytania, czy sposobu reagowania na ujawniane sprzeczności bądź rozbieżności pozwala na pełną i wszechstronną ocenę ich wiarygodności. Stąd też sąd odwoławczy uprawniony jest jedynie wówczas do podważania ocen sądu orzekającego w pierwszej instancji w zakresie wiarygodności osobowych źródeł dowodowych, jeżeli stwierdzi w rozumowaniu tego sądu błędy czy uchybienia natury faktycznej (jak np. pominięcie istotnych okoliczności, nie dostrzeżenie sprzeczności), bądź natury logicznej albo też sprzeczności tych ocen ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. W tym kontekście, przyznanie w realiach przedmiotowej sprawy, przez Sąd pierwszej instancji, waloru wiarygodności generalnie wyjaśnieniom oskarżonych R. O.
(1), J. S.
(1)(częściowo) oraz wspierającym je zeznaniom zeznaniom określonych świadków, które to dowody w ich całokształcie wskazują na osobę oskarżonego R. M.
(1), jako sprawcy, nie było dotknięte żadnym z tych uchybień i stąd też Sąd Apelacyjny nie miał jakichkolwiek podstaw do odmiennego uznania, że to właśnie te relacje nie były wiarygodne, a szczere i obiektywnie prawdziwe były jedynie wyjaśnienia oskarżonego R. M.
(1). Wyrwane z kontekstu cytaty z wypowiedzi oskarżonego R. O.
(1)i innych osób (świadków), obszernie przedstawiane w omawianej apelacji obrońcy, w żadnej mierze nie wykazały błędności tej oceny. Zresztą argumentacja Sądu pierwszej instancji, wykazująca generalnie niewiarygodność wyjaśnień oskarżonego R. M.
(1)była tak przytłaczająca, że nie dziwi fakt, iż jego obrońca de facto w ogóle nie podjął z nią rzeczowej polemiki, zaś skupił się wykazywaniu tego, że wszystkie poczynione ustalenia faktyczne są błędne, gdyż opierają się na „narracji nietrzeźwego R. O.
(1)”. Pomimo przeciwnych twierdzeń obrońcy oskarżonego R. M.
(1), Sąd pierwszej instancji trafnie dostrzegł, że oskarżony R. O.
(1)wprawdzie przedstawiał nieco odmienne w swej treści wyjaśnienia składał w toku postępowania, jednakże przebieg zabójstwa nieustalonego mężczyzny przedstawiał konsekwentnie. Nadto Sąd pierwszej instancji, wbrew odmiennym zapatrywaniom skarżącego obrońcy wszystkie te nieścisłości skrupulatnie wychwycił i obszernie się do nich ustosunkował w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Wypada też przypomnieć, że w sprawie zarejestrowano spontaniczne rozmowy, to jest to kilkadziesiąt tożsamych wypowiedzi, formułowanych w różnych okolicznościach. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd pierwszej instancji dokonał szczegółowej analizy tychże zapisanych rozmów utrwalonych w czasie kontroli operacyjnej. Co charakterystyczne w pisemnych motywach zaskarżonego orzeczenia znalazła się interesującą uwagą, iż Sąd przytacza w całości te zapisy rozmów „wobec wątpliwości strony oskarżenia”, a zatem wątpliwości zgłaszanych (w niniejszej sprawie) także i przez oskarżyciela publicznego (o tej ostatniej apelacji będzie mowa w dalszej części niniejszego uzasadnienia). W tym miejscu zauważyć należy, że zarówno podczas tychże (zarejestrowanych) rozmów, jak zresztą i w czasie składania wyjaśnień w przedmiotowej sprawie oskarżeni (R. O.
(1), J. S.
(1)), tudzież podobnie przesłuchiwani w sprawie świadkowie (S. R., F. B.
(1)) w większości posługiwali się w swych wyjaśnieniach (relacjach) obok nazwisk, także i pseudonimami określonych osób. Należy zatem informacyjnie wskazać, że R. O.
(1)- ma pseudonim (...), mężczyzna o imieniu (...) - to S. R., (...) - to F. B.
(1), (...) - to Z. B.
(1), (...) – to R. M.
(1), zaś J. S.
(1)- to (...). Sąd pierwszej instancji zaakcentował m.in. znaczenie sesji nr (...), z dnia 25.04.2017 r., kiedy to w czasie spożywania alkoholu przez R. O.
(1), S. R. oraz F. B.
(1), oskarżony R. O.
(1)opowiada że (...) „urżnął łeb”, obwinia (...) o to, że wszystko wygadał i teraz policja jeździ i szuka, obawia się, że jak policja coś znajdzie to trafi do więzienia. R. O.
(1)w tej właśnie rozmowie żałuje, że pojechał wtedy pod sklep w K., po nocach się mu śni całe zdarzenie. Opowiada. że (...) na pewno nic nie wygada, mężczyzna który był z nimi, a mieszka w Z. pobił po zdarzeniu (...) za to, że zabił człowieka, ale i tak (...) Pan Bóg skarał, za to że zabił człowieka (przypomnieć należy w tym miejscu, że Z. B.
(1)zmarł w dniu (...) r. – SA). Odnosząc się do podnoszonych w apelacji obrońcy oskarżonego R. M.
(1)zastrzeżeń w zakresie „zmienności” wyjaśnień składanych przez oskarżonego R. O.
(1)przede wszystkim należy podkreślić, że w polskim procesie karnym nie obowiązuje zasada ważności wypowiedzi i ich wartościowania w zależności od etapu, na którym zostały one wyartykułowane. Rzeczywiście ww. nieco odmiennie przedstawiał zdarzenia w toku kolejnych przesłuchań, a także zarejestrowanych rozmów, ale wbrew odmiennym twierdzeniom obrońcy, pamiętał zasadniczo kolejność zdarzeń i opisał karygodne zachowanie oskarżonego R. M.
(1). Wypada przypomnieć, że kierując się treścią przepisu art. 7 k.p.k. sąd może określonym wyjaśnieniom oskarżonego (zeznaniom świadka) częściowo dać lub nie dać wiary, pod warunkiem jednak, ze stanowisko swoje w sposób należyty uzasadni w konfrontacji z całokształtem materiału dowodowego. Tak też rzecz się przedstawia w sprawie przedmiotowej. Wbrew odmiennym twierdzeniom obrońcy oskarżonego R. M.
(1)(tak zresztą, jak i pozostałych skarżących obrońców) Sąd pierwszej instancji właściwie odniósł się także do nagranych rozmów, szczegółowo opisując w swej analizie poszczególne fragmenty tych zapisów. Po pierwsze - wszystkie rozbieżności płynące z wyjaśnień oskarżonego R. O.
(1)Sąd pierwszej instancji miał w polu widzenia oraz szczegółowo do nich się odniósł w rzeczowych, pisemnych motywach zaskarżonego wyroku (s. 23-45 uzasadnienia SO), zaś po drugie - (co już wyżej sygnalizowano) autor omawianej apelacji (podobnie, jak i pozostali skarżący obrońcy) nie sformułował nawet zarzutu obrazy przepisu art. 424 k.p.k. Analizując wyjaśnienia R. O.
(1)Sąd pierwszej instancji miał na względzie również wszystkie ugruntowane w orzecznictwie poglądy związane z tzw. dowodem z pomówienia i także w tej perspektywie jurydycznej dokonał oceny wyjaśnień oskarżonego R. O.
(1)(s. 43 uzasadnienia SO). Sąd pierwszej instancji zasadnie zwrócił uwagę, że oskarżony R. O.
(1)zasadniczo w ten sam sposób, przedstawiał okoliczności zabójstwa nieustalonego mężczyzny. Nie miał żadnego interesu osobistego, ani procesowego w takich opisach, tym bardziej, że sam narażał się na odpowiedzialność karną. Sąd pierwszej instancji odnotował nieścisłości w przedstawionych relacjach oskarżonego, niemniej były one nieznaczące, w dużej mierze wynikające z upływu czasu, gdyż „osiowo” R. O.
(1)powielał analogiczną wersję zdarzenia, przytaczając charakterystyczne jego momenty i wypowiedzi R. M.
(1), jak ta kierowana do Z. B.
(1)- „wiesz co masz robić”. W swojej ocenie Sąd Pierwszej instancji zasadnie również odwołał się do zasad doświadczenia życiowego i logiki podkreślając, że nie sposób założyć (także w świetle jasnych i przekonujących opinii biegłych), iż R. O.
(1)wymyślił przebieg tak charakterystycznego zabójstwa, a następnie je kilkadziesiąt razy ze szczegółami, w tym w ramach podsłuchanych rozmów, swoje wywody powielał. Sąd pierwszej instancji trafnie podkreślił, że w zakresie okoliczności w jakich doszło do dokonania zabójstwa oskarżony R. O.
(1)był konsekwentny, zaś jego wyjaśnienia (jak to już wyżej podkreślono) znalazły wsparcie w wyjaśnieniach oskarżonego J. S.
(1), relacjach świadków: S. R., F. B.
(1), J. B. i G. Ł. oraz zarejestrowanych rozmowach. Nadto w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku rozsądnie odnotowano, że wprawdzie oskarżony J. S.
(1)zmienił (na rozprawie głównej) swoje wyjaśnienia, jednakże „ostateczne depozycje oskarżonego w ocenie sądu były wynikiem umówienia się oskarżonych, celem wytłumaczenia podsłuchanych pomiędzy nimi, ale też rodziną R. M.
(1), określonych treści związanych z przedmiotowym zdarzeniem. J. S.
(1)(pseudonim (...)), pojawia się bowiem w rozmowie z dnia 5 maja 2017 r., godz. 15:10, prowadzonej między R. M.
(1)a M. S.
(2)oraz w rozmowie z tej daty o godz. 16:28, prowadzonej pomiędzy M. S.
(3), a jej mężem M. S.
(2)- bratem M. S.
(2). Podczas trwania kontroli operacyjnej zarejestrowano też inne rozmowy, z których wynika, że ww. podejmują rozmowy na temat zdarzenia, ale bardzo ogólnikowo, nie zdradzając żadnych szczegółów, zaś treści rozmów wskazują, że oskarżeni rzeczywiście brali udział w zdarzeniu mającym związek z tzw. „przejażdżką”. M. S.
(3)w rozmowie bardzo interesuje się sprawą i jest zestresowana całą sytuacją, wspomina również co ma mówić jej brat R. M.
(1), gdy policjanci będą się go o cokolwiek pytać.” (s. 47 uzasadnienia SO). W odpowiedzi zaś na artykułowane w apelacji obrońcy R. M.
(1)(podobnie zresztą, jak i pozostałych skargach odwoławczych obrońców) wątpliwości w zakresie braku ustalenia tożsamości pokrzywdzonego i nieodnalezienia jego zwłok przypomnieć należy, że pokutuje dość powszechne nietrafne przekonanie, że bez zwłok nie można w ogóle ani ścigać ani też skazać za przestępstwo zabójstwa. Owszem, tego typu okoliczność (brak ujawnienia zwłok) utrudnia skazanie, skoro trzeba dodatkowo dowodzić tak śmierci ofiary, jak i sposobu, w jaki ona nastąpiła. Reguła „nie ma ciała nie ma zabójstwa” była wcześniej charakterystyczna (do lat 50) dla krajów anglosaskich, jednakże w polskim procesie karnym takie skazanie nie tylko jest możliwe, ale i spotykane w orzecznictwie. Skazanie za zabójstwo w sytuacji braku zwłok ofiary jest możliwe i w pełni dopuszczalne z punktu widzenia obowiązującego prawa, pod warunkiem, ze zgromadzone dowody pozwalają na wykluczenie jakichkolwiek innych wersji oprócz tej obciążającej sprawcę, przy czy w żadnym wypadku niw wolno domniemywać winy domniemanego sprawcy. Odnalezienie ciała ofiary zbrodni zabójstwa nie jest warunkiem sine qua non dla przypisania dokonania przypisania tego czynu oskarżonemu. Fakt śmierci pokrzywdzonego i jego okoliczności mogą zostać w sposób bezsporny ustalone także w oparciu o inne dowody, które w swej logice nieuchronnie prowadzą do ustalenia tego faktu i powiązania go na płaszczyźnie przyczynowo - skutkowej z umyślnymi działaniami oskarżonego zmierzającymi do pozbawienia człowieka życia. Założenie, że odnalezienie i zidentyfikowanie ciała jest niezbędne dla skazania za czyn z art. 148 k.k. oznaczałoby sprzeczny z zasadą swobodnej oceny dowodów przejaw formalizmu dowodowego (zob. wyrok SN z dnia 8 sierpnia 1980 r., IV KR 186/80, OSNPG 1981, nr 1, poz. 3; wyrok SA w Poznaniu z dnia 10 kwietnia 2014 r., II AKa 48/14, LEX nr 1477279; P. Wiliński [red.], System prawa karnego procesowego. Zasady procesu karnego, tom. 3, część 2, Warszawa 2014, s. 1164; D. Solodov, Dowodzenie w sprawach o zabójstwo – bez ciała. Zarys problematyki, Nowa Kodyfikacja Prawa Karnego, Tom LVI, Wrocław 2020). Wbrew odmiennym twierdzeniom omawianej apelacji, Sąd pierwszej instancji w prawidłowy sposób ocenił i ustalił, że słowa sprawcy kierowniczego zbrodni (oskarżonego R. M.
(1)) - „wiesz co masz robić” skierowane do bezpośredniego ustalonego sprawcy zabójstwa oznaczały polecenie zabicia człowieka a nie jedynie tylko jego pobicia. W szczególności Sąd Okręgowy trafnie wyłuszczył w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że: po pierwsze - ustalony sprawca po ich wypowiedzeniu od razu zabił pokrzywdzonego mężczyznę; po drugie - oskarżony R. M.
(1)nie interweniował, a przecież gdyby chciał, żeby ofiara została tylko pobita, to przerwałby takie działanie; po trzecie - wskazuje na to dalsze zachowanie oskarżonego R. M.
(1). Mianowicie wówczas, gdy oskarżony R. O.
(1)mówiąc kolokwialnie „lamentował” widząc, że ustalony sprawca pozbawia życia człowieka przy użyciu noża, oskarżony R. M.
(1)zagroził wówczas R. O.
(1), że „skończy tak samo”, a zatem zginie, jeżeli „nie przestanie”. Następnie rozpalono ognisko, na którym upieczono części ciała pokrzywdzonego, oskarżony R. M.
(1)wymusił zmowę milczenia wskazując na potrzebę zjedzenia mięsa, pozbył się resztek części ciała topiąc je w jeziorze, wreszcie już na etapie prowadzonego postępowania w nagranych rozmowach telefonicznych ostrzegał rozmówców o konsekwencjach ujawnienia tajemnicy. Nie ma też żadnych racjonalnych podstaw do podważenia i tej konstatacji, że tempore criminis ww. oskarżony nie działał w warunkach ograniczonej poczytalności i rzeczywiście doszło do znieważenia zwłok na skutek rozczłonkowania zwłok ofiary i upieczenia części jego ciała oraz ich częściowej konsumpcji przez oskarżonych, ograbienia ich z elementów ciała i ubrania, czego efektem było przypisanie oskarżonemu R. M.
(1)czynu z art. 18 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 262 § 1 k.k. w zb. z art. 262 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. a zatem zbrodni zabójstwa w powiązaniu z występkiem znieważenia zwłok. Nadto, analiza argumentacji apelacji obrońcy oskarżonego R. M.
(1)wskazuje w sposób oczywisty, że instrumentalnie wysunięty zarzut obrazy przepisu art. 7 k.p.k., sprowadza się w istocie do zakwestionowania wszystkich bez mała ustaleń faktycznych (art. 438 pkt 3 k.p.k.). W tej materii obrońca jedynie instrumentalnie wskazuje na rzekome: a) błędne przyjęcie, że doszło do zabójstwa nieznanego mężczyzny, chociaż nie odnaleziono ciała, nie ustalono tożsamości ofiary (R. O.
(1)w ogóle nie był w stanie podać rysopisu domniemanej ofiary, ani przybliżyć jej wyglądu), relacja oskarżonego R. O.
(1)jest nieprawdopodobna, sprzeczna logiką i doświadczeniem życiowym, gdyż przedstawiał on różne wersje zdarzenia, jest osobą upośledzoną umysłowo z zespołem zależności alkoholowej, zaburzeniami w zakresie pamięci oraz jest podatny na manipulacje i sugestie;
- b)błędne uznanie, że po zabójstwie nieznanego mężczyzny doszło do aktu kanibalizmu, odcięcia fragmentów ciała ofiary, upieczenia ich na ognisku i konsumpcji przez wszystkich oskarżonych, co miało na celu wywołanie zmowy milczenia, mimo iż biegli nie stwierdzili u żadnego z nich zaburzeń psychicznych, charakterystycznych dla zabójców o skłonnościach kanibalistycznych;
- c)błędne stwierdzenie, że oskarżony R. M.
(1)wypłynął razem ze Z. B.
(1)pontonem na jezioro, celem wyrzucenia ciała do wody, skoro szczegółowe oględziny i badania dna jeziora O. tego nie potwierdziły; d) błędnym ustaleniem, że w 2002 r. Z. B.
(1)był w dalszym ciągu właścicielem pojazdu T.o numerze rejestracyjnym (...) i był on używany w dniu zdarzenia, podczas, gdy z relacji licznych świadków (wskazanych w apelacji) wynika, że samochód ten już wcześniej był w złym stanie technicznym, a po roku 2000 Z. B.
(1)już go nie posiadał (został on oddany do utylizacji); e) błędne uznanie, że oskarżony R. M.
(1)zaplanował zabójstwo nieznanego mężczyzny po przyjeździe nad jezioro O., o czym poinformował Z. B.
(1), gdy nie wynika to w ogóle z materiału dowodowego; f) błędne stwierdzenie, że oskarżony R. M.
(1)wyprosił ze smażalni U (...) nieznanego mu mężczyznę, uderzył go, a następnie zaprowadził go do pojazdu T.i wywiózł ze Z. B.
(1)nad jezioro O. w towarzystwie pozostałych oskarżonych, gdy takie działanie jawi się jako nielogiczne, a twierdzenia oskarżonego R. O.
(1)są zupełnie rozbieżne; g) błędne stwierdzenie, że oskarżony R. O.
(1)przyniósł ze sobą w czapce mięso ofiary do domu, gdy „wręczenie fragmentów zwłok” innej osobie było nieracjonalne i nieprawdopodobne, a R. O.
(1)był niekonsekwentny w swoich twierdzeniach; h) błędne ustalenie, że nieścisłości w wyjaśnieniach R. O.
(1)były nieznaczące i usprawiedliwione upływem czasu, tymczasem były istotne; i) błędne założenie, że linią obrony było założenie intrygi prze oskarżonego R. O.
(1), w sytuacji, gdy „cała narracja zapoczątkowana była fantazjowaniem nietrzeźwego R. O.
(1), w którą ona sam coraz bardziej się wikłał, nie wiedząc ostatecznie jak ma się zachować, gdy przedstawiona przez niego historia stała się przedmiotem zainteresowania ze strony organów ścigania i lokalnej społeczności”; j) błędne przyjęcie, że oskarżony R. M.
(1)wypowiedział (do Z. B.
(1)) słowa „wiesz co masz robić” i miało to stanowić polecenie zabójstwa. W odpowiedzi zauważyć należy, że podstawowym celem wniesionej skargi odwoławczej było podważenie dokonanych ustaleń faktycznych, przy czym nie bacząc na istotę zbrodni zarzucanej R. M.
(1)(i ostatecznie przypisanego mu sprawstwa kierowniczego zabójstwa nieustalonego mężczyzny), jej autor podejmuje polemikę z każdym najdrobniejszym wręcz szczegółem w tych ustaleniach, zupełnie nie wnikając w to, czy mogły one mieć istotne znaczenie dla ustalenia podstawy odpowiedzialności karnej ww. oskarżonego. Konieczne było zatem w tym miejscu sprecyzowanie jakie fakty owo znaczenie w realiach sprawy rzeczywiście miały. I tak Sąd pierwszej instancji zasadnie nie miał wątpliwości, że wyjaśnienia oskarżonego R. O.
(1)generalnie odzwierciedlają rzeczywisty przebieg zdarzeń, gdyż korelują z innymi dowodami (tak osobowymi, jak i dokumentarnymi) zebranymi w przedmiotowej sprawie, a jednocześnie trafnie uznał, że wyjaśnienia oskarżonego R. M.
(1)nie są prawdziwe i dlatego nie zasługują na wiarę, racjonalnie przedstawiając przy tym swoje stanowisko. Warto w tym miejscu przypomnieć, że odrzucenie przez sąd jednych dowodów, przy jednoczesnym uwzględnieniu innych, z pełnym uwzględnieniem zasady swobodnej oceny dowodów, stanowi przecież uprawnienie sądu orzekającego, dokonującego ustaleń faktycznych i nie może być uznane za przejaw jej naruszenia. Nie można zatem wywodzić obrazy art. 7 k.p.k. z samego faktu, że przyjęte przez Sąd pierwszej instancji ustalenia sprzeczne są z oczekiwaniami autora omawianej apelacji (zob. postanowienia SN: z dnia 15 marca 2018 r., II KK 91/18, LEX nr 2473785; z dnia 11 kwietnia 2018 r., IV KK 104/18, LEX nr 2498022; z dnia 11 kwietnia 2018 r., IV KK 105/18, LEX nr 2498023). Zresztą skuteczne zakwestionowanie poczynionych ustaleń faktycznych nie może sprowadzać wyłącznie do same z nimi polemiki. Innymi słowy nie wystarczy, tak jak to uczynił skarżący obrońca oskarżonego R. M.
(1), wskazać na rozbieżność pomiędzy ustalonym stanem faktycznym a rzeczywistym, według autora apelacji, przebiegiem zdarzeń, natomiast odwołujący się musi wykazać jakich konkretnie uchybień w świetle wiedzy, doświadczenia życiowego i zasad logicznego rozumowania dopuścił się sąd w ocenie zebranego materiału dowodowego. Takiej natomiast oceny i rzeczowej argumentacji nie zawiera natomiast uzasadnienie wywiedzionego środka odwoławczego, które w tej części sprowadza się jedynie do przeciwstawienia poczynionym ustaleniom sądu własnych, odmiennych poglądów skarżącego wskazującego błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia mające wpływ na jego treść. Jak już wyżej podniesiono, akcentując rzekome liczne błędy w ustaleniach faktycznych obrońca oskarżonego R. M.
(1)w jakikolwiek rzeczowy i logiczny sposób jednak nie wykazał wpływu tychże uchybień na treść orzeczenia (art. 438 pkt 3 in fine k.p.k.). Dla skuteczności zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, niezbędnym jest przedstawienie nie samej tylko polemiki z ustaleniami sądu wyrażonymi w uzasadnieniu orzeczenia, ale wykazanie konkretnych uchybień w ocenie materiału dowodowego, jakich dopuścił się tenże sąd w świetle zasad logicznego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, jednak temu zadaniu skarżący nie sprostał. Szeroka i należycie umotywowana argumentacja pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, a dotycząca kwestii sprawstwa oskarżonego R. M.
(1)czyni całkowicie zbędnym i po części nieracjonalnym, przywoływanie w tym miejscu po raz wtóry tych wszystkich racji i dowodów, które legły u podstaw zaskarżonego rozstrzygnięcia w tym zakresie, skoro Sąd Apelacyjny w całości ją podzielił. W tym miejscu poczynić należy uwagę, że tego rodzaju postąpienie sądu odwoławczego nie pozostaje w sprzeczności z art. 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Jak bowiem stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka, z art. 6 EKPC wynika ogólny obowiązek sporządzania uzasadnień wyroków przez sądu krajowe, jednakże nie może on być rozumiany jako wymóg dokładnego udzielania odpowiedzi na każdy argument stron, oddalając zatem apelację (czy kasację) sądy orzekające w przedmiocie środka zaskarżenia mogą po prostu powołać się na uzasadnienie wyroków sądów niższych instancji ( vide sprawa Arnold G. Cornelis przeciwko Holandii, POESK Nr 1-2/2004). Na aprobatę nie zasługuje też drugi zarzut omawianej apelacji (nr 2) - obrazy obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 7 k.p.k., polegającą na błędnej interpretacji opinii biegłych psychiatrów D. R. i R. O.
(2)oraz psycholog A. R.. Zdaniem obrońcy niezasadnie przyjęto, że ww. biegli wykluczyli u R. O.
(1)skłonności do konfabulacji (co miało przemawiać za jego wiarygodnością), skoro biegli rozpoznali upośledzenie umysłowe lekkiego stopnia i zespół zależności alkoholowej, wskazali, że oskarżony R. O.
(1)jest podatny na wpływy innych osób, a sugestywność i podatność na manipulacje w stanie nietrzeźwości może być dodatkowo wzmożona. Obrońca w osobliwy sposób prowadzi swój wywód wskazując, że historia opisana przez R. O.
(1)nie została nieświadomie zmyślona, natomiast mogła zostać zmyślona świadomie, będąc wynikiem fantazji R. O.
(1)”, co jest prawdopodobne, gdyż „(…) świadek F. B.
(1), dobrze znający oskarżonego R. O.
(1), zeznał, iż ten nieraz się przechwalał, żeby być atrakcyjnym”. W tej materii przypomnieć zatem wypada, że brak jest powodu do przyjęcia, że określony dowód jest niewiarygodny z uwagi np. na leczenie psychiatryczne (świadka), w sytuacji, gdy opinia biegłych nie stwarza podstaw do zakwestionowania tych relacji (por. wyrok SN z dnia 11 stycznia 1980 r., III KR 358/79). W realiach przedmiotowej sprawy wszystkie opinie biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii (zarówno te złożone na piśmie, jak i uzupełnione na rozprawie głównej), były przedmiotem wnikliwej uwagi i oceny Sądu pierwszej instancji. W pisemnych motywach zaskarżonego wyroku szeroko przedstawiono wszystkie te zagadnienia, przy czym w realiach przedmiotowej sprawy biegli (D. R., R. O.
(2)i A. R.) podczas wydania ustnej opinii uzupełniającej na rozprawie, podtrzymali treść i wnioski opinii przeprowadzonej po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej oskarżonego R. O.
(1). W szczególności ww. biegli przyznali, że R. O.
(1)jest osobą upośledzoną w stopniu lekkim, ale w trakcie pobytu na oddziale nie zaobserwowano, aby R. O.
(1)w widoczny sposób podlegał wpływom osób osadzonych (był podatny na sugestie i manipulacje), nie wskazali, aby luki pamięciowe były przez oskarżonego R. O.
(1)„wypełniane fałszywymi wspomnieniami” i wykluczyli u ww. skłonności do konfabulacji. Wprawdzie oskarżony R. O.
(1)od wielu lat osobą uzależnioną od alkoholu i występują u niego cechy psychodegradacji alkoholowej, jednakże podczas wielkokrotnych badań w trakcie obserwacji sądowo-psychiatrycznej na oddziale nie zaobserwowano ww. skłonności do konfabulowania, fantazjowania i wypełnienia luk pamięciowych. Podsumowując opinie biegłych Sąd pierwszej instancji trafnie ją ocenił podkreślając, że także potwierdzają one okoliczność, że oskarżony R. O.
(1)„nie wymyślił zdarzenia będącego przedmiotem rozpoznania” (s. 30-33 uzasadnienia SO). Nadto, na rozprawie odwoławczej w dniu 9 stycznia 2023 r. Sąd Apelacyjny z urzędu dopuścił dowód z uzupełniającej opinii biegłych lekarzy psychiatrów (D. R. i R. O.
(2)) oraz biegłej psycholog (A. R.) celem doprecyzowania przedstawionych przez ww. biegłych tez i wniosków opinii dotyczących oskarżonego R. O.
(1). Biegli podtrzymali swoje dotychczasowe stanowisko, przy czym rzeczowo i szeroko odpowiadali także na pytania sądu i stron (a w tym i obrońcy oskarżonego R. M.
(1)). W szczególności ww. biegli ponownie wskazali, że nie stwierdzili u R. O.
(1)tendencji do konfabulacji, ani też „cech osobowości, które byłyby charakterystyczne dla obrazu zabójcy kanibalistycznego”. W szczególności biegła D. R. podkreśliła, że: „(…) w opinii dotyczącej badanego R. O.
(1)wskazaliśmy, że jest to upośledzenie umysłowe stopnia lekkiego i że jest to osoba również uzależniona od alkoholu. U takich osób, zwłaszcza w stanie nietrzeźwości, może być większa skłonność do manipulacji przez innych ludzi, jednakże w toku prowadzonej obserwacji, nie dostrzegliśmy tego, by R. O.
(1), przebywając w trakcie obserwacji w celi wieloosobowej, przejawiał skłonności do wzmożonej sugestywności, czy też skłonności do ulegania manipulacji innych osób”. Nadto wyjaśniła (odpowiadając m.in. na pytania obrońcy oskarżonego R. M.
(1)), że 7.zwrot „brak tendencji do konfabulacji” jest tożsamy ze zwrotem „braku konfabulacji u badanego”, czyli inaczej mówiąc, że „nie stwierdziliśmy u R. O.
(1)tendencji do konfabulacji” (zob. protokół rozprawy apelacyjnej k. 4765-4770). Przy tej okazji przypomnieć jednak należy, że sama ocena wyjaśnień składanych przez oskarżonych (R. O.
(1)) należy do organu procesowego (sądu), nie leży zaś w gestii biegłych lekarzy psychiatrów i biegłego psychologa. Jest także oczywiste, iż nie należy do kompetencji stron decydowanie, jakie metody badawcze dla stwierdzenia okoliczności mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy okażą się przydatne w razie konieczności wykorzystania wiadomości specjalnych posiadanych przez biegłych. Decydują o tym biegli mając na względzie podlegające ocenie okoliczności, zebrany w sprawie materiał dowodowy, aktualny stan nauki i stosowane w konkretnej dyscyplinie nauki dostępne metody badawcze. Apelujący obrońca oskarżonego R. M.
(1)nie ma też racji podnosząc w kolejnym, trzecim zarzucie (nr 3) obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia (art. 410 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k.), wynikającą z wybiórczej oceny materiału dowodowego, a która to miała polegać na braku odniesienia się przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku do zeznań świadków: K. B., J. B., T. K., A. G., J. G., A. B.
(1), M. S.
(1), H. M.
(1), P. A. i S. P. - „w części, w której zeznawali oni o losach pojazdu T.”. W odpowiedzi wypada zauważyć, że jakkolwiek artykułowany przepis art. 410 k.p.k. nakazuje uwzględnienie przy wyrokowaniu całokształtu okoliczności ujawnionych na rozprawie, to jednak nie oznacza to, że każdy z przeprowadzonych dowodów - jak zdaje się to wskazywać skarżący - ma stanowić podstawę ustaleń sądu. Byłoby to oczywiście niemożliwe, gdy z różnych dowodów mogą wynikać wzajemnie sprzeczne okoliczności. Nie można zatem zarzutu naruszenia art. 410 k.p.k. opierać tylko na tym, że pewne dowody nie stanowiły podstawy ustaleń, jeżeli tylko sąd je rozważył i ocenił ich znaczenie w sposób określony w art. 7 k.p.k. (zob. postanowienie SN z dnia 28 lutego 2013 r., IV KK 389/12, LEX nr 1294454). W szczególności niezasadnie skarżący wskazuje na konieczność dokonania oceny zeznań ww. świadków, wymienionych enumeratywnie w tym zarzucie skargi - „w części, w której zeznawali oni o losach pojazdu T.” (s. 6 apelacji) - jakby w zupełnej separacji od pozostałego materiału dowodowego tak osobowego, jak i dokumentarnego. W uzasadnieniu apelacji ( vide podtytuł „D. Samochód T.” s. 28-34) obrońca bardzo szeroko przedstawiając wyłącznie wybrane fragmenty relacji wskazanych świadków (Z. T., K. B., J. B. T. K., A. G., A. B.
(2), M. S.
(1), H. M.
(1), P. A. i S. P.) sugeruje wręcz, że „(…) ważnym elementem narracji R. O.
(1), powtarzającym się we wszystkich jego wersjach, jest to, że nad jezioro, wraz z uprowadzonym nn. Mężczyzną, jechali samochodem T., należącym do Z. B.
(1)(a na pace samochodu miał znajdować się ponton). Wskazał także, że Sąd Okręgowy, przyjmując za prawdziwą wersję zdarzeń podawaną przez R. O.
(1), a dotyczącą T., rzekomo ustalił jedynie to, iż nie wiadomo kiedy i gdzie samochód ten został zutylizowany, ale miało to miejsce po zabójstwie pokrzywdzonego (s. 28-29 apelacji). Autor apelacji podkreślił też, iż (…) na temat tego samochodu zeznawał szereg świadków, a z treści ich zeznań wynika, że w czasie, kiedy miało dojść do zabójstwa i aktu kanibalizmu, samochód ten, o ile w ogóle jeszcze istniał (co część świadków kwestionuje), to na pewno nie był zdolny do jazdy. Stoi to w zasadniczej sprzeczności z wyjaśnieniami (i innymi relacjami) R. O.
(1).” (s. 29 apelacji). W posumowaniu swoich wywodów obrońca stwierdza, że zeznania przywołanych przez niego świadków dowodzą, iż w roku 2002 Z. B.
(1)nie mógł już posiadać sprawnego samochodu T., a w związku z tym wyjaśnienia R. O.
(1)nie są wiarygodne, po czym stwierdza, że „(…) Biorąc pod uwagę całość jego narracji i rolę, jaką w całym zdarzeniu pełnić miał T.(pojemność kabiny, paka, na której miał być ponton) – uznać trzeba całą relację R. O.
(1)za nieprawdziwą. W odpowiedzi należy przypomnieć, że i te wszystkie okoliczności (związane z samochodem „T.”) były przedmiotem wnikliwej uwagi Sądu pierwszej instancji. W pisemnych motywach zaskarżonego wyroku podniesiono: „w zakresie pojazdu marki T., nr rej. (...), nie ustalono kiedy i gdzie został zutylizowany, niemniej miało to miejsce po zabójstwie pokrzywdzonego. Samochód był w nieustalonym czasie pozostawiony we wsi K., kiedy zepsuł się w trakcie jazdy, stał tam około pół roku. W związku z oświadczeniem Z. T., że sprzedał samochód marki T.należący do Z. B.
(1)za kwotę 100 zł mężczyznom poruszającym się samochodem marki S.i skupującym złom, weryfikowano tę wersję. Typowani S. S.
(1)i G. G., zajmujący się skupem złomu, zaprzeczyli, żeby kupili na złom samochodu tej marki. Poszukiwanie ww. samochodu w pobliskich skupach złomu nie przyniosło rezultatu. Z. B.
(1)zmarł w dniu (...) roku (s. 10-11 uzasadnienia SO). Nadto już Sąd pierwszej instancji całkowicie słusznie podkreślił, że ustalenia jakie poczyniono w zakresie samochodu T.w żadnym razie nie podważają wiarygodności wyjaśnień R. O.
(1). Wprawdzie precyzyjnie (a więc za pomocą właściwych dokumentów), nie udało się określić chwili utylizacji ww. pojazdu, a także i oskarżony J. S.
(1)i świadek S. R. pamiętali, że oskarżeni byli zabrani nim spod sklepu (s. 59 uzasadnienia SO). Powyższe spostrzeżenia były niezmiernie istotne i trafne. Okoliczność, iż krytycznego dnia oskarżeni poruszali się samochodem m-ki T.(należącym do Z. B.
(1)) wynika przecież nie tylko z wyjaśnień oskarżonego R. O.
(1). Warto przypomnieć, skoro ewidentnie nie dostrzega tego obrońca R. M.
(1), że „jazda T.” (np. przez las nad jezioro z pozostałymi oskarżonymi i nieustalonym mężczyzną) przywoływana była również w wyjaśnieniach składanych przez oskarżonego J. S.
(1)(w toku śledztwa). Ten ostatni wskazywał również, jakie miejsca zajmowały poszczególne osoby w samochodzie oraz kiedy do auta wsiadł nieznany mu mężczyzna, z którym pojechali nad jezioro (wyjaśnienia oskarżonego J. S.
(1)k. 285-287, 704- 705). Zresztą naoczny świadek wyjazdu oskarżonych T.(S. R.) również relacjonował: „(…) Ja z nimi nie rozmawiałem i po chwili wsiadłem na rower i jak jechałem do domu to po drodze minął mnie (...), który jechał T.. To był T. (...)i on go prowadził. Gdy byłem na wysokości budynku starej poniemieckiej remizy to widziałem jak ten T.zatrzymał się przed sklepem i wsiedli do niego (...), (...)i (...)i zaraz odjechali w przeciwna stronę niż byłem ja. (... ) Pojechali w stronę na B.. (...) Dokładnie nie pamiętam jaka to była pora dnia, ale wydaje mi się że było to przed południem czyli przed godz. 12:00 (..) Ja wszystkiego nie pamiętam co wówczas mówili o tym zabójstwie, ale wydaje mi się, że gdy spotykali się później w różnym czasie przed sklepem i pili alkohol to (...)i (...)opowiadali o tym co stało się nad jeziorem. Co istotne, S. R. zeznał, że J. S.
(1)w nieustalonej dacie powiedział mu, że nad jeziorem byli on, R. O.
(1), R. M.
(1)i (...)oraz szwagier J. S.
(1), który mieszka w Z.. S. R. relacjonował, że to J. S.
(1)powiedział mu, że dostali surowe mięso. Nie pamiętał czy (...) powiedział mu wtedy o zabójstwie tego mężczyzny, czy też dowiedział się tego od R. O.
(1). (...) i (...) opowiedzieli ww. świadkowi o zabójstwie, ale nie ma on pewności kiedy to było. Sąd pierwszej instancji trafnie ocenił i te relacje (S. R.) jako wiarygodne, przedstawiając wszelkie ku temu powody (s. 51-53 uzasadnienia SO). Wnikliwa ocenia apelacji złożoną przez obrońcę oskarżonego R. M.
(1)pozwoliła dostrzec, że w części motywacyjnej wysuniętego w niej zarzutu nr 3, podniesiony został dodatkowo uchybienie związane z obrazą art. 5 § 2 k.p.k. ( arg. ex art. 118 § 1 k.p.k.). Mianowicie obrońca wprost wskazał, że: (…) świadkowie zaprzeczyli, by Z. B.
(1)miał jeszcze T.w 2002 roku, a w przypadku świadka Z. T. – ocenił jego zeznania z naruszeniem podstawowych wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Tak samo pewne jest to, że Sąd winien rozstrzygać wszelkie wątpliwości na korzyść oskarżonego, co nie miało miejsca” (s. 34 uzasadnienia). stanowiska skarżącego zdaje się wynikać, że nieco w innym świetle widzi on istotę tej zasady procesowej. W odpowiedzi przypomnieć należy, że wątpliwości występujące w sprawie należy uwzględniać na korzyść oskarżonego dopiero wówczas, gdy nie można ich rozstrzygnąć przy pomocy narzędzi jakimi dysponuje sąd, a więc zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy doświadczenia życiowego, jako instrumentów prawidłowej oceny dowodów, ewentualnie przez kontynuowanie postępowania dowodowego. Sam zaś fakt ich istnienia, wynikający jedynie z w występujących w materiale dowodowym rozbieżności, nie może automatycznie skutkować interpretacją ich na korzyść oskarżonego, co w praktyce musiałoby zawsze sprowadzać się do dania wiary korzystnym dla niego dowodom i odrzuceniu dowodów go obciążających. Nie można też zasadnie stawiać zarzutu obrazy art. 5 § 2 k.p.k., podnosząc wątpliwości strony, co treści ustaleń faktycznych lub co do sposobu interpretacji prawa albowiem dla oceny, czy nie została naruszona zasada in dubio pro reo, nie są miarodajne tego rodzaju wątpliwości, które zgłasza strona a jedynie to, czy orzekający w sprawie Sąd pierwszej instancji rzeczywiście powziął wątpliwości co treści ustaleń faktycznych lub wykładni prawa, czy udało się je przezwyciężyć w sposób dopuszczalny przez prawo procesowe i czy wobec braku możliwości ich usunięcia - istotnie rozstrzygnięto je na niekorzyść oskarżonego R. M.
(1)względnie to, czy w świetle realiów konkretnej sprawy wątpliwości takie Sąd w ogóle powinien był powziąć. Zatem w wypadku (a taka sytuacja ma przecież miejsce w przedmiotowej sprawie), gdy pewne ustalenia faktyczne zależne są od dania wiary tej lub innej grupie dowodów, in concreto - dania wiary określonym wyjaśnieniom oskarżonego R. O.
(1)oraz wspierającym je (w części) wyjaśnie