kc. Nie sposób przyjąć, że kwestionowane przez powodów postanowienia rażąco naruszają interesy powodów lub są sprzeczne z dobrymi obyczajami. Pozwany wskazał również na bezzasadność argumentacji dotyczącej nieważności umowy kredytu w przypadku stwierdzenia abuzywnego charakteru postanowień umowy kredytu. Podkreślił, że nie miał możliwości kształtowania kursów walut w sposób dowolny, oderwany od realiów rynkowych, z uwagi na okoliczność, że jest częścią rynku finansowego i jego działania muszą mieć konkurencyjny charakter. Zaznaczył, że kursy banku nie różniły się w zasadzie od kursów publikowanych przez inne banki czy NBP. Zdaniem pozwanego w niniejszej sprawie zachodzi brak podstaw do przyjęcia świadczenia nienależnego (odpowiedź na pozew k. 100-125). W piśmie z dnia 15 lipca 2021 r. (data stempla pocztowego k. 216) powodowie wskazali, że bank nie przedstawił powódce rzetelnej informacji dotyczącej obciążających ją ryzyk, jak również nie zostały jej przekazane jakiekolwiek zestawienia bądź symulacje obrazujące przedmiotowe ryzyka. Zaznaczyli, że symulacja spłaty kredytu mieszkaniowego nie była zgodna z Rekomendacją S. Wskazali, że powódka nie wnioskowała o udzielenie kredytu w walucie EUR, a w walucie PLN. Podnieśli, że powódka nie miała wpływu na treść umowy, a kurs waluty do której denominowany był kredyt nie stanowił przedmiotu indywidualnych ustaleń. Powodowie powołując się na treść umowy wskazali, że umowa łącząca ich pozwanym jest nieważna z mocy prawa od samego początku z uwagi na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu art. 58 § 2 kc oraz art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego. Pozwany nie sprostał obowiązkom informacyjnym wymaganym przy oferowaniu tego typu produktów. Podkreślili, że powód jest legitymowany do wystąpienia z żądaniem ujętym w pozwie, albowiem w zakresie dochodzonych przez niego łącznie z powódką kwot ich uregulowanie na rzecz banku następowało z majątku wspólnego powodów. Nie ma przy tym ich zdaniem znaczenia czy wpłata następowała z rachunku bankowego powoda czy powódki, albowiem na oba te rachunki wpływały środki pochodzące z wynagrodzenia za pracę pobieranego przez każdego z powodów. Zdaniem powodów, zarzut przedawnienia roszczeń powodów należy uznać za całkowicie chybiony. Nie ma podstaw do stosowania innego niż dziesięcioletni termin przedawnienia, w szczególności nie ma podstaw, by uznać, że świadczenia nienależne, których zwrotu się domagają miały charakter okresowy, co skróciłoby termin przedawnienia do trzech lat bądź by dotyczyły rachunku bankowego określonego w art. 731 kc (pismo powodów k. 211-215). Pismem z dnia 24 września 2021 r. (data stempla pocztowego k. 254) pozwany podtrzymał w całości swoje stanowisko wyrażone w odpowiedzi na pozew. Zwrócił uwagę na bezzasadność zarzutu abuzywności klauzul umownych stosowanych w umowie kredytu. Stosowanie kursów tabelowych jest bowiem ugruntowaną praktyką rynku finansowego, oczywistą dla wszystkich uczestników tego rynku – zarówno banków jak i konsumentów. Postanowienia umowy spełniają wszelkie wymogi określone w art. 69 prawa bankowego obowiązującego w dacie zawarcia umowy, wobec czego brak jest podstaw do twierdzenia, że postanowienia umowy są nieważne. Wskazał, że bank nie miał możliwości kształtowania kursów waluty w sposób dowolny i arbitralny, powódka miała wpływ na treść postanowień umowy, które podlegały indywidualnym negocjacjom, jak również nie spełniają kryteriów, które umożliwiłyby uznanie postanowień za sprzeczne z dobrymi obyczajami i istotnie rażąco naruszały interesy konsumentów. W ocenie pozwanego, powodowie mieli możliwość weryfikacji i kontroli zastosowanego przez bank kursu EUR. Tabela kursów banku stanowi bowiem informację publiczną, ogólnodostępną, publikowaną na stronie internetowej banku. Wobec czego powodowie mogli z łatwością zweryfikować czy kurs stosowany przez bank nie odbiegał od kursów opublikowanych przez inne banki bądź NBP. Powódka zdecydowała się na zaciągnięcie zobowiązania w walucie obcej, innej niż waluta osiąganych dochodów, ponieważ oceniła taką umowę jako korzystniejszą. Pozwany zwrócił uwagę na możliwość utrzymania umowy w mocy w sytuacji ewentualnego stwierdzenia abuzywności kwestionowanych postanowień w świetle orzecznictwa (...), w tym wyroku w sprawie C-260/18. Możliwy do zastosowania rozliczeń między stronami byłby odpowiedni kurs średni NBP jako kurs usankcjonowany przez ustawodawcę do rozliczeń walutowych i uznany za obiektywny (pismo pozwanego k. 230-253). Pozwany pismem z dnia 06 października 2022 r. (data stempla pocztowego k. 304) zakwestionował wysokość roszczenia dochodzonego przez powodów oraz ich matematyczne wyliczenia. Wskazał, że w okresie od 15 lutego 2011 r. do 16 listopada 2020 r. powodowie uiścili na rzecz banku tytułem spłaty rat kapitałowo – odsetkowych kwotę 35.047,31 EUR. Pozwany zaznaczył, że z dołączonego przez powodów wraz z pozwem zestawienia nie wynika, które z powodów w jakim zakresie dokonywało spłat kredytu (pismo pozwanego k. 301-302). Do czasu zamknięcia rozprawy w dniu 29 marca 2023 r. strony podtrzymały swoje stanowiska procesowe. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: P. W. (obecnie: G.) oraz J. G. w 2010 r. poszukiwali możliwości sfinansowania zakupu lokalu mieszkalnego. Powodowie podjęli decyzję, że z uwagi na przebywanie w związku nieformalnym, umowa kredytu zostanie podpisana przez powódkę samodzielnie. Przed podjęciem decyzji o podpisaniu umowy powodowie udali się do doradcy kredytowego prowadzącego agencję oddziału (...). Powodowie odbyli z nim około 2-3 spotkań i następnie udali się do placówki bankowej w G.. Pracownik agencji bankowej (...) był znajomym powodów i to on polecił im skorzystanie z usług tego banku. Przed spotkaniem z agentem (...) powódka była na spotkaniu w (...), gdzie uzyskała ofertę z banków zagranicznych. Wolała jednak skorzystać z oferty banku z polskim kapitałem, posiadającego stabilną pozycję rynkową. W (...) doradca kredytowy oferował powódce kredyty powiązane z walutą CHF (przesłuchanie powódki P. G. k. 270-273, k. 356, przesłuchanie powoda J. G. k. 273-274, k. 356). W dniu 08 października 2010 r. pracownik agencji (...) SA sporządził symulację spłaty kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny. W przypadku kredytu zawartego na okres 30 lat w wysokości 260.000 zł rata kredytu w walucie EUR wynosiła 1.876,56 zł, w walucie CHF 3.271,68 zł, w USD 3.273,11 zł, a natomiast w walucie PLN kształtowała się na poziomie 2.541,25 zł (symulacja k. 15, zeznania świadka M. B. k. 355-356, przesłuchanie powódki P. G. k. 270-273, k. 356, przesłuchanie powoda J. G. k. 273-274, k. 356). W trakcie spotkań z agentem, z udziałem którego powodowie złożyli wniosek do banku, powodowie zadawali pytania oraz interesowali się powiązaniem kredytu z walutą obcą. Powódka uzyskała informację od doradcy, że taki rodzaj kredytu będzie dla niej najbardziej optymalny, a rata kredytu będzie najniższa. Doradca zapewniał powodów, że waluta EUR jest stabilna z uwagi na planowane wejście Polski do Unii Europejskiej. Doradca zapewniał również powodów, że po wejściu do strefy euro będą uzyskiwać wynagrodzenie w walucie, w której powódka ma zamiar zaciągnąć zobowiązanie. Powyższa okoliczność miała wpływać na stabilność rat kredytowych oraz większą zdolność kredytową powódki (zeznania świadka M. B. k. 355-356, przesłuchanie powoda J. G. k. 273-274, k. 356). W dniu 25 października 2010 r. P. W. (obecnie: G.) złożyła wniosek o udzielenie kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny na cel zakupu lokalu mieszkalnego. Wnioskowana kwota kredytu oznaczona została na 257.000 zł, a walutą kredytu miało być Euro. Jako okres kredytowania wnioskodawca wskazał 30 lat. W momencie wypełniania wniosku P. W. pracowała na stanowisku specjalisty w (...) SA w W. na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony za wynagrodzeniem wynoszącym(...)zł brutto. Oświadczyła, że ma wykształcenie wyższe. Powódka oświadczyła, że ma pełną świadomość ryzyka związanego z kredytami polegającymi na tym, że:
kc polegającego na zawarciu w umowie niedozwolonych klauzul umownych odnoszących się do denominacji kredytu oraz brakiem wyraźnego określenia świadczenia, co skutkuje nieważnością umowy na podstawie art. 58 § 1-3 kc (wezwanie k. 66-66v, śledzenie przesyłek – wydruk z Poczty Polskiej k. 67). Wezwanie zostało przez bank odebrane dnia 12 listopada 2020 r. (śledzenie przesyłek – wydruk z Poczty Polskiej k. 67). Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił przede wszystkim na podstawie powołanych dokumentów związanych z zawarciem umowy kredytu hipotecznego znajdujących się w aktach sprawy, składanych przez strony postępowania. Dokumenty te nie były kwestionowane przez żadną ze stron, a w ocenie Sądu, nie było podstaw, by poddawać w wątpliwość okoliczności faktyczne wynikające z ich treści. Z uwagi na to Sąd uznał, że dowody z tych dokumentów tworzą spójny, niebudzący wątpliwości w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, a przez to w pełni zasługujący na wiarę materiał dowodowy. Sąd dopuścił dowód z przesłuchania stron w trybie art. 299 i 304 kpc, ograniczając dowód w tym zakresie na podstawie art. 302 § 1 kpc do przesłuchania powodów (k. 356). W tym miejscu wyjaśnienia wymaga, że Sąd w toku procesu wysłuchał również informacyjnie stronę powodową, w trybie art. 212 kpc (k. 270-274). Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 czerwca 1999 r. w sprawie o sygn. akt II CKN 396/98 czynność sądowa polegająca na informacyjnym wysłuchaniu stron nie stanowi dowodu. Nie może zatem służyć weryfikacji twierdzeń, z których strony wywodzą skutki prawne. Sąd w oparciu o tę czynność procesową nie może dokonywać ustaleń, stanowiących podstawę faktyczną późniejszego rozstrzygnięcia o istocie sprawy. W toku przeprowadzania dowodu z przesłuchania stron (art. 299 kpc), powodowie potwierdzili treść wysłuchania informacyjnego. W związku z tym, dokonując rekonstrukcji stanu faktycznego, Sąd powołał jako środek dowodowy zeznania powodów w powiązaniu z ich wysłuchaniem informacyjnym. Odnośnie więc do oceny zeznań powodów (art. 299 kpc oraz art. 302 § 1 kpc) Sąd miał na uwadze, że dowód w tym zakresie ze swej istoty ma subsydiarny charakter i winien być oceniony z ostrożnością, jako że strona powodowa niewątpliwie była bezpośrednio zainteresowana uzyskaniem korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia. Tak przeprowadzony dowód dostarczył jednak istotnych informacji na fakty związane z zawarciem umowy, w tym w szczególności zakresu informacji udzielonych powodom, a przede wszystkim powódce przy jej zawarciu. W ocenie Sądu, relacja przedstawiona przez powodów była relacją wiarygodną, powodowie w sposób przekonujący wypowiadali się co do motywów, jakimi kierowali się zawierając umowę z pozwanym oraz wyjaśnili, jak wyglądała procedura kredytowa, co było zgodne z doświadczeniem życiowym, a ostatecznie także i wiarygodne, z uwagi na brak dowodów przeciwnych w tym zakresie. Tylko w ograniczonym zakresie dla ustalenia stanu faktycznego przydatne były zeznania świadka T. L. (k. 274-275). Świadek choć brał udział w zawieraniu umowy z powódką, to nie pamiętał okoliczności z tym związanych. Zeznawał wyłącznie w zakresie ogólnych procedur związanych z udzielaniem kredytów, których stroną był pozwany bank. Zeznania świadka M. S. (k. 276-278) nie przyczyniły się do ustalenia stanu faktycznego niniejszej sprawy. Świadek nie pamiętał bowiem okoliczności związanych z zawarciem umowy kredytu z powódką. Zeznania świadka M. B. (k. 355-356), który pracował jako agent i rozmawiał z powodami przed zawarciem przez nich umowy kredytu z pozwanym bankiem nie przyczyniły się w istotnym zakresie do ustalenia stanu faktycznego niniejszej sprawy. Świadek nie pamiętał dokładnie okoliczności związanych z zawarciem umowy z powódką. Był odpowiedzialny wyłącznie za skompletowanie dokumentów, a pozostałymi czynnościami w tym z zawarciem umowy zajmował się pracownik banku. W trakcie rozprawy dnia 29 marca 2023 r. (k. 354) pozwany cofnął wniosek o przesłuchani świadka B. G.. Sąd postanowił na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 kpc pominąć wniosek dowodowy z opinii biegłego zgłoszony przez stronę pozwaną. W ocenie Sądu wniosek ten były zbędne dla rozstrzygnięcia. Wysokość kwot uiszczonych przez powodów na rzecz banku nie budziła wątpliwości Sądu i została ustalona na podstawie zaświadczenia wystawionego przez bank i nie kwestionowanego przez pozwanego, co do swojej materialnej prawdziwości oraz na podstawie opinii biegłego sądowego K. N. co do wysokości kwot uiszczonych przez powódkę samodzielnie oraz wspólnie z powodem po zawarciu związku małżeńskiego. W ocenie Sądu opinia biegłego sądowego była spójna, jasna i udzielała odpowiedzi na zadane w tezie dowodowej pytania. W ocenie Sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy był wystarczający do rozstrzygnięcia sprawy, a okoliczności na które miały zostać przeprowadzone dowody, które Sąd pominął, nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy i niezasadnie przedłużałyby postępowanie. Sąd zważył, co następuje: W niniejszym postępowaniu żądaniem głównym powodów było żądanie zasądzenia od pozwanego na rzecz powódki kwoty 5.868,82 EUR oraz kwoty 1.756,96 zł wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od ww. kwot od dnia 27 listopada 2020 r. do dnia zapłaty oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów łącznie kwoty 29.185,48 EUR oraz 1.162,02 zł wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od ww. kwot od dnia 27 listopada 2020 r. do dnia zapłaty z tytułu zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu. Powodowie nie zgłosili żądań ewentualnych. W toku procesu pozwany konsekwentnie wnosił o oddalenie powództwa w całości, przytaczając szereg argumentów natury prawnej, które miały przemawiać za jego bezzasadnością. W pierwszej kolejności wskazać należy, że dla jasności wywodu dalszy tok uzasadnienia będzie nieznacznie odbiegał od utrwalonego w judykaturze schematu, z uwagi na wielość kwestii prawnych, do których należało się odnieść. W celu więc przejrzystości uzasadnienia, kolejne kwestie poruszane przez Sąd, zostaną oddzielone, tak aby wywód był jasny, a tok rozumowania precyzyjny do ustalenia. Rodzaj umowy kredytu Na wstępie wskazać należy, że podstawę faktyczną żądania powodów stanowiła umowa kredytowa zawarta przez P. W. (obecnie G.) w dniu 17 listopada 2010 r. z (...) Bankiem (...) S.A. z siedzibą w W., tj. umowa kredytu mieszkaniowego (...) z oprocentowaniem zmiennym nr (...). Umowa ta w swej treści posiadała stwierdzenia, że udzielony kredyt stanowi kredyt walutowy. Kredyt walutowy (dewizowy) różni się od kredytu denominowanego. Kredyt walutowy zaciągnięty jest w walucie obcej, spłata kredytu dokonywana jest w walucie obcej i potwierdzenie salda przez bank wyrażone jest w walucie obcej. Z kolei przy kredycie denominowanym (w zależności od nomenklatury stosowanej w różnych bankach bywa on także nazywany walutowym, indeksowanym) kredyt udzielany jest w walucie krajowej, ale w dniu podpisania umowy jego wartość jest przeliczana na walutę obcą według bieżącego kursu. O tym, czy mamy do czynienia z kredytem walutowym, czy też z kredytem denominowanym rozstrzyga treść umowy, nie należy więc kierować się wyłącznie użytą w umowie nazwą kredytu. Jak bowiem wynika z art. 65 § 2 kc w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, umowa stanowiąca podstawę faktyczną żądań powodów stanowiła umowę kredytu denominowanego, albowiem kredyt ten został udzielony w walucie PLN i spłacany częściowo w PLN, częściowo w EUR, przy czym transze oraz raty są przeliczane na podstawie kursu EUR. Taki kredyt nie jest kredytem walutowym, skoro mimo jego udzielenia w walucie obcej, nie został on wypłacony w EUR, a jest natomiast spłacany w tej walucie. W umowie kwota kredytu została wyrażona w EUR i miała zostać przekazana na rachunek bankowy zbywcy prawa do nieruchomości oraz kredytobiorcy – tytułem ewentualnych różnic kursowych (§ 6 ust. 3 CSU). Nie ulega wątpliwości, że rachunek ten był prowadzony w złotych polskich, ponieważ cena sprzedaży lokalu została wyrażona w walucie polskiej. W istocie oznaczało to brak możliwości wypłaty w walucie kredytu, co z kolei prowadzi do wniosku, że umowa nie miała charakteru walutowego, a była typową umową kredytu denominowanego do waluty obcej. Roszczenie Powodowie w żądaniu głównym domagali się zasądzenia od pozwanego na rzecz powódki kwoty 5.868,82 EUR oraz kwoty 1.756,96 zł wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od ww. kwot od dnia 27 listopada 2020 r. do dnia zapłaty oraz zasądzenia od pozwanego na ich rzecz łącznie kwoty 29.185,48 EUR oraz 1.162,02 zł wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od ww. kwot od dnia 27 listopada 2020 r. do dnia zapłaty z tytułu zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu. W pierwszej kolejności należy wskazać, że konsument nie ma w pełni dowolnego wyboru pomiędzy sankcjami, ponieważ wynikają one z ustawy, chyba że konsument – uznając, że sankcja wywoła dla niego niekorzystne skutki – zrezygnuje z ochrony przyznanej mu na mocy przepisów dyrektywy 93/13 EWG i zgodzi się na obowiązywanie umowy, pomimo zawarcia w jej treści postanowień uznanych za niedozwolone. Konsument zachowuje więc prawo rezygnacji z ochrony przyznanej mu na mocy dyrektywy 93/13 EWG, a nie prawo do decydowania o wyborze sankcji w oparciu o preferowane przez ciebie rozwiązanie. Jeżeli zatem możliwość utrzymania w mocy umowy, po usunięciu z jej treści nieuczciwych warunków istnieje z zachowaniem określonych przez TSUE kryteriów, to z orzecznictwa TSUE wynika, że taka umowa co do zasady powinna zostać utrzymana w mocy, przy czym orzecznictwo to pozwala konsumentowi sprzeciwić się utrzymaniu klauzuli abuzywnych ( tak M. Gutowski w: Wadliwość umów kredytów frankowych, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2022, str. 219). TSUE wskazuje jednak, że wyrażona przez zainteresowanego konsumenta wola nie może przeważać nad oceną, która wchodzi w zakres suwerennych uprawnień sądu, przed którym zawisł spór nad kwestią czy zastosowanie środków przewidzianych przez właściwe przepisy krajowe pozwala na przywrócenie sytuacji prawny i faktycznej konsumenta, jaka istniałaby w braku tego nieuczciwego warunku ( tak M. Gutowski w: Wadliwość umów kredytów frankowych, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2022, str. 193, str. 194). Podzielając to stanowisko Sąd uznał, że nie ma możliwości utrzymania umowy w mocy, co prowadzić musi do ustalenia jej nieważności (jako przesłanki rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie). Z tego względu roszczenie zgłoszone przez powodów podlegało uwzględnieniu wobec przesłankowego stwierdzenia, że umowa jest nieważna. Powodowie bowiem w niniejszej sprawie nie wnosili o rozstrzygnięcie wyrokiem nieważności spornej umowy kredytu. Legitymacja procesowa czynna powoda J. G. W ocenie Sądu J. G. w niniejszej sprawie jest legitymowany do wystąpienia z żądaniem ujętym w pozwie, tj. zasądzenia od pozwanego na rzecz P. G. i J. G. łącznie kwoty 29.185,48 EUR oraz 1.162,02 zł wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od ww. kwot od dnia 27 listopada 2020 r. do dnia zapłaty z tytułu zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu. Jak wynika z zeznań strony powodowej uiszczanie przez powodów rat kredytu oraz opłat związanych z kredytem po zawarciu przez powodów związku małżeńskiego dnia 11 sierpnia 2012 r. (k. 53) następowało z ich majątku wspólnego. Obowiązek uiszczania rat kredytu oraz dokonywania płatności rat przez powoda wynikał przede wszystkim z zeznań P. G. (k. 272) oraz J. G. (k. 273), jak również z przedłożonych przez stronę powodową potwierdzeń przelewów z października oraz listopada 2020 r. (k. 41-42) dokonywanych przez powoda. Mając na powyższe zarzut pozwanego co do braku legitymacji czynnej powoda z wystąpieniem z żądaniem o zapłatę z uwagi na brak wykazania przez powoda okoliczności dotyczących spłat Sąd uznał za chybiony. Podstawą prawną roszczenia powodów w zakresie żądania zapłaty były przepisy artykułu 410 i nast. kc, regulujące instytucję świadczenia nienależnego. Zwrot tego świadczenia na wskazanej podstawie przysługuje temu kto świadczenie spełnił. Jeżeli zatem powodowie, po zawarciu związku małżeńskiego, spełniali świadczenie ze środków pochodzących z ich majątku wspólnego, to pomimo tego że powód nie był stroną umowy kredytu, jest osobą czynnie legitymowaną do żądania zwrotu świadczenia nienależnego. Nieważność umowy kredytu Prawo unijne, w tym dyrektywa 93/13 nie przewiduje „stwierdzenia nieważności umowy kredytu”, lecz „unieważnienie umowy”, jednak ze skutkiem ex tunc, a nie jak w naszym systemie ze skutkiem ex nunc. Oznacza to, że unieważnienie ma taki sam skutek jak w naszym systemie stwierdzenie nieważności. Potwierdzają to wyroki Trybunału Sprawiedliwości, w tym także wyrok z 03 października 2019 r. C-260/1, D., pkt 40, 43, 44, 47. Jeżeli więc kredytobiorca wnosi o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej bądź unieważnienie ze skutkiem ex tunc to podstawą takiego powództwa może być art. 58 § 1 lub 2 kc czy art. 69 prawa bankowego i należy wykazać, że umowa narusza prawo lub zasady współżycia. Jeśli kredytobiorca wnosi o ustalenie nieważności, to dla skuteczności żądania musi wykazać, że ma interes prawny w rozumieniu art. 189 kpc, przy czym interes ten nie musi istnieć w dacie wytoczenia powództwa, lecz na chwilę wyrokowania (…). Natomiast naruszenie art.
kc może stanowić podstawę stwierdzenia bezskuteczności częściowej dotyczącej klauzuli indeksacyjnej bądź umowy w całości. Należy mieć na uwadze, że przepisy Prawa bankowego są przepisami szczególnymi w stosunku do przepisów Kodeksu cywilnego, zatem mają przed nimi pierwszeństwo (tak: Helena Ciepła, „Dochodzenie roszczeń z umów kredytów frankowych”, wyd. Wolters Kluwer, Warszawa 2021, str. 109). Zgodnie natomiast z poglądem Sądu Najwyższego, bezwzględną nieważność umowy sąd meriti bierze pod uwagę z urzędu w każdym stanie sprawy, ale obowiązek taki ma tylko wówczas, gdy nieważność ta ma wpływ na wynik sprawy (tak: wyrok SN - Izba Cywilna z dnia 05 lipca 2000 r., sygn. I CKN 290/00, Sip Legalis), co niewątpliwie w niniejszej sprawie zachodzi. Kwestionowana w sprawie umowa niewątpliwie wykazywała konsumencki charakter – jej treść potwierdzała, że środki z uzyskanego kredytu miały być przeznaczone na nabycie prawa do lokalu. Przeprowadzony w sprawie dowód z przesłuchania powodów potwierdził, że środki uzyskane z kredytu zostały w ten sposób spożytkowane, zaspokajając potrzeby mieszkaniowe powodów. Zgodnie z treścią art. 58 § 1 kc czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, że na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Dyspozycja art. 353 1 kc przewiduje z kolei, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Jak trafnie wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 09 maja 2014 r. (sygn. akt I ACa 86/14, opubl. Sip Legalis) zasada swobody umów jest pochodną konstytucyjnej zasady wolności gospodarczej (por. wyrok SN z dnia 04 października 2006 r., II CSK 117/2006). W orzecznictwie przyjęto, że zasada swobody umów oznacza, że podmioty zawierające umowę mają pełną swobodę co do tego, czy chcą zawiązać między sobą stosunek obligacyjny, a więc, czy zobowiązanie umowne w ogóle powstanie, mają swobodę wyboru kontrahenta, mogą ukształtować treść umowy według swego uznania, a tym samym powołać do życia taki stosunek zobowiązaniowy, jaki odpowiada ich interesom, a ponadto, że prawnie skuteczne jest samo porozumienie stron, niewymagające w zasadzie szczególnej formy, chyba że wymóg taki wynika z umowy (uchwała pełnego składu SN z dnia 28 kwietnia 1995 r., III CZP 166/94, OSNC 1995, nr 10, poz. 135). Z kolei przepis art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U.2018.2187 t.j.), w brzmieniu obowiązującym na datę zawarcia umowy kredytowej (Dz.U. 2002.72.665 j.t.) stanowił, że przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Zgodnie zaś z art. 69 ust. 2 pkt 2 i 8 cytowanej ustawy, umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności kwotę i walutę kredytu (pkt 2) oraz zasady i termin spłaty kredytu (pkt 4). Definicja umowy kredytu wskazuje, że jest ona umową dwustronnie zobowiązującą. Z jednej strony, to bank zobowiązany jest do udzielenia kredytu, a potem uprawniony jest do uzyskania spłaty. Z drugiej, kredytobiorca ma prawo domagać się od banku wypłaty kredytu, a potem obciąża go obowiązek zwrotu. Kredytobiorca ma jeszcze także dodatkowe obowiązki. Nie może korzystać z sumy kredytu w inny sposób niż oznaczony umową. Zobowiązany jest do zwrotu sumy kredytu (spłaty kredytu) wraz z odsetkami i prowizją w terminach określonych w umowie kredytowej. Szczegółowe prawa i obowiązki stron określa umowa (np. obowiązek kredytobiorcy umożliwienia pracownikom banku dokonywania kontroli, dostarczania bankowi określonych dokumentów, ustanowienie zabezpieczenia spłaty kredytu itp.) (powołane za: R. Sikorski (red.), Prawo Bankowe. Komentarz, wyd. 1, Warszawa 2015, Sip Legalis). Sąd Najwyższy opowiedział się za dopuszczalnością zaciągnięcia zobowiązania w walucie obcej z równoczesnym zastrzeżeniem, że wypłata i spłata kredytu będzie dokonywana w walucie krajowej, co dotyczy wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania (wyrok SN z dnia 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10 oraz wyrok z dnia 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14). Także w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 lipca 2017 r. Sąd Najwyższy podzielił wyrażony w powołanych wyżej wyrokach pogląd, że dopuszczalne jest zaciągnięcie zobowiązania w walucie obcej z równoczesnym zastrzeżeniem, że wypłata i spłata kredytu (pożyczki) będzie dokonywana w pieniądzu krajowym; zastrzeżenie takie dotyczy wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania, przez co nie powoduje zmiany waluty wierzytelności (II CSK 803/16). Stosownie do linii orzeczniczej Sądu Najwyższego jeszcze pod rządem dawnego art. 358 kc zobowiązanie wyrażone w walucie obcej mogło być spłacane – nawet w braku wyraźnego postanowienia umowy – w walucie polskiej (zob. wyroki SN: z dnia 18 stycznia 2001 r., V CKN 1840/00, OSNC 2000, nr 7 - 8, poz. 114; z dnia 08 lutego 2002 r., II CKN 671/00, OSNC 2002, Nr 12, poz. 158; z dnia 15 kwietnia 2003 r., V CKN 101/01; z dnia 10 grudnia 2003 r., V CK 247/02; z dnia 20 kwietnia 2004 r., V CK 428/03; z dnia 06 grudnia 2005 r., I CK 324/05; por. też wyrok z dnia 11 sierpnia 2004 r., II CK 489/03). W świetle powyższego nie budziło wątpliwości Sądu, że zawieranie umów kredytu denominowanego do waluty obcej było prawnie dopuszczalne i ostatecznie zostało zresztą usankcjonowane przez ustawodawcę, który ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2011.165.984) dokonał nowelizacji ustawy Prawo bankowe. Ideą dokonania nowelizacji prawa bankowego ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. było utrzymanie funkcjonujących na rynku kredytów denominowanych i indeksowanych według nowych zasad. Do prawa bankowego został wprowadzony m.in. art. 69 ust. 2 pkt 4a, zgodnie z którym umowa kredytu powinna określać w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. W myśl art. 4 noweli, w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy (co nastąpiło w dniu 26 sierpnia 2011 r.) ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. W rezultacie ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia (tak: wyrok SN z dnia 19 marca 2015 r., IV CSK 362/14). Sama więc formuła produktu jakim jest kredyt denominowany (jak w niniejszej sprawie) nie budziła wątpliwości Sądu, pod warunkiem jednak, że byłaby zgodna z art. 353 1 kc w zw. z art. 58 § 1 kc oraz spełniałaby kryteria wskazane w art. 69 ust.1 ustawy Prawo bankowe. Wskazać jedynie można, że linia orzecznicza dotycząca kredytów tzw. frankowych początkowo nie była jednolita. Zdaniem Sądu zbędne jest obecnie odnoszenie się do wcześniejszego orzecznictwa i rozbieżności. Kluczowe w tematyce kredytów tzw. frankowych okazało się rozstrzygnięcie, jakie zapadło w dniu 03 października 2019 r. w sprawie C-260/18 (D. vs. (...)) przedstawionej Trybunałowi Sprawiedliwości mającej za przedmiot wniosek o wydanie, na podstawie art. 267 TFUE, orzeczenia w trybie prejudycjalnym, złożony przez Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 26 lutego 2018 r. Trybunał przesądził, że artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 05 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L z 1993 r., Nr 95, s. 29) należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R. (C 26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy. Biorąc pod uwagę istotność powołanego rozstrzygnięcia dla materii spraw kredytów w walutach obcych, co do zasady traci na znaczeniu odwoływanie się do orzecznictwa w sprawach sprzed daty jego wydania (w kontekście abuzywności zapisów umownych, która będzie jednak przedmiotem rozważań na dalszym etapie uzasadnienia). Należy oczywiście podkreślić, że zadane w tej sprawie pytania prawne nie dotyczyły wprost oceny ważności umowy kredytowej, lecz konsekwencji uznania poszczególnych zapisów za abuzywne, jednak bezsprzecznie wynika z niego, że jeżeli tego rodzaju zapisy miałyby charakter nieuczciwy, przy takiej woli konsumenta może to prowadzić do unieważnienia całej umowy. Przechodząc na grunt sprawy, przypomnieć należy kluczowe zapisy umowy kredytowej, jaka łączyła strony. Na podstawie umowy z 2010 r. bank udzielił powódce kredytu w kwocie 67.652,44 EUR. Zgodnie z § 4 ust 1 COU wypłata miała nastąpić w walucie polskiej lub w walucie wymienialnej. W przypadku wypłaty kredytu lub transzy w walucie wymienialnej innej niż waluta kredytu zastosowanie miały kursy kupna/sprzedaży dla dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązujące w (...) w dniu zlecenia płatniczego, według aktualnej Tabeli kursów (§ 4 ust. 3 COU). Zgodnie z § 22 ust. 1-2 COU w przypadku dokonywania spłaty zadłużenia kredytobiorcy z ROR, rachunku walutowego lub rachunku technicznego, kredytobiorca zobowiązany został do zapewnienia środków pieniężnych w wysokości, co najmniej równej racie spłaty kredytu. W przypadku dokonywania spłat zadłużenia kredytobiorcy z: 1) ROR – środki z rachunku miały być pobierane w walucie polskiej w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty spłaty kredytu w walucie wymienialnej, w której udzielony został kredyt, przy zastosowaniu kursu sprzedaży dewiz, obowiązującego w (...) SA w dniu określonym w § 7 ust. 5 CSU, według aktualnej Tabeli kursów; 2) rachunku walutowego – środki z rachunku miały zostać pobierane:
kc Wypowiadając się w tej kwestii Sąd Najwyższy stwierdził, że nieważne postanowienie umowne nie może podlegać ocenie z punktu widzenia swej abuzywności, gdyż jako nieważne nie istnieje, nie ma zatem potrzeby wszczynania postępowania o uznanie wzorca umowy za niedozwolony, skoro od początku postanowienie umowne jest nieważne. Pogląd ten był kontynuowany w orzecznictwie (np. wyrok SN z 20 stycznia 2011 r., I CSK 218/10, wyrok SA w Warszawie z dnia 21 listopada 2012 r., VI ACa 824/12 i 26 marca 2014 r. VI ACa 1086/13) (tak: Helena Ciepła, „Dochodzenie roszczeń z umów kredytów frankowych”, wyd. Wolters Kluwer, Warszawa 2021, str. 52v). Art. 58 kc przewiduje więc dalej idący skutek w postaci nieważności niż przepisy dotyczące klauzul niedozwolonych, których sankcją co do zasady jest bezskuteczność poszczególnych zapisów umownych. W tej sytuacji w pierwszej kolejności Sąd był zobligowany zbadać, czy umowa jest ważna, a dopiero w przypadku negatywnej weryfikacji, przejść do oceny przesłanek abuzywności. Nawet więc gdyby stwierdzono działanie niezgodne z zasadami współżycia społecznego, które jednocześnie stanowiłoby naruszenie dobrych obyczajów, stan ten w żaden sposób nie wyłączałby możliwości uznania umowy za nieważną. W uchwale z dnia 28 kwietnia 2022 r. w sprawie 40/22 Sąd Najwyższy także stwierdził, że sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
kc. Wskazać można zatem na dostrzeżoną sprzeczność z naturą stosunku prawnego postanowień analogicznych do tych które są przedmiotem oceny w niniejszej sprawie. Wątpliwość Sądu orzekającego budzi jedynie stwierdzenie Sądu Najwyższego, że tego rodzaju postanowienia nie są nieważne, a jedynie nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
kc Tak sformułowana teza wydaje się odbiegać od dotychczas utrwalonego poglądu o pierwszeństwie sankcji bezwzględnej nieważności w stosunku do sankcji bezskuteczności umowy (tak SN w uchwale z dnia 13 stycznia 2011 r., III CZP 119/10). Z tych wszystkich względów, Sąd uznał, że umowa, jaka łączyła strony, jest nieważna ze skutkiem ex tunc, czyli od daty jej zawarcia, na podstawie art. 58 § 1 kc jako sprzeczna z ustawą (to jest z art. 353 1 kc przez naruszenie zasady swobody umów), a także na podstawie art. 58 § 2 kc przez naruszenie zasad współżycia społecznego – nierównomierne rozłożenie ryzyka stron stosunku obligacyjnego przy użyciu dwóch różnych tabel (kupna i sprzedaży) waluty, a ponadto wskutek naruszenia obowiązków informacyjnych, prowadzącego do sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego. Jest to rezultatem zastrzeżenia prawa do określenia wysokości rat przez pozwany bank z odwołaniem do tabeli kursów, która w przyszłości miała być tworzona, a co do której nie oznaczono zasad jej tworzenia. Konstrukcja umowy prowadzi do wniosku, że po pierwsze świadczenie jakie strona powodowa miała otrzymać w wykonaniu umowy nie zostało określone w chwili jej zawarcia. Jeżeli bowiem kwota kredytu została wyrażona w EUR, a wypłacona miała być w PLN, według nieznanego przelicznika, to nie można uznać że w chwili podpisywania umowy strony określiły kwotę kredytu. Także świadczenie, jakie strona powodowa miała spełnić w wykonaniu umowy, nie zostało określone w chwili jej zawarcia, ponieważ po pierwsze kwota przyznanego kredytu, która podlegała wypłacie w złotych, nie została określona w chwili zawarcia umowy – w umowie wskazano tylko kwotę w walucie EUR. Po drugie, raty wyrażone w EUR miały być przeliczane według kursu określonego przez bank w tabeli kursów. W istocie oznacza to, że kredytobiorca dopiero w chwili spłaty raty uzyskiwał informacje o jej wysokości, a zobowiązany do utrzymywania wystarczających środków na rachunku bankowym nie miał możliwości ustalenia jakie środki zostaną uznane przez bank za wystarczające. Nie miał też możliwości ustalenia jaki kurs bank uwzględni do przeliczeń, ponieważ sposób ustalania tego kursu także nie został określony, a jego ustalenie zostało pozostawione swobodnej decyzji banku. W § 1 pkt 17) COU pojęcie „tabela kursów” zostało zdefiniowane w ten sposób że tabela ta miała być tabelą obowiązującą w chwili dokonywania przez (...) SA określonych w umowie przeliczeń kursowych, dostępną w (...) i na stronie internetowej (...) SA. Definicja ta nie wskazuje w jaki sposób jest ona tworzona, co świadczy o braku możliwości oznaczenia świadczeń, do których strony miałyby być zobowiązane. Wobec tego kredytobiorca nie miał możliwości w chwili podpisania umowy nawet oszacowania skali swojego zobowiązania. Wysokość tego świadczenia mogła być kształtowana dowolnie w czasie obowiązywania umowy. Tego rodzaju postanowienie musi zatem zostać uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i istotą stosunku prawnego. Z uwagi jednak na okoliczność, że kwestia ta jest kluczowa także w kontekście badania przesłanki z art.
kc, tj. ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, z rażącym naruszeniem jego interesów, dla jasności wywodu i niepowielania rozległej argumentacji, Sąd rozwinie tę myśl w dalszym toku uzasadnienia. Zaznaczyć przy tym należy, że w pełni zachowuje ona swoją aktualność również w kontekście stwierdzonej wady umowy w postaci nieważności. Reasumując, w wyniku stwierdzenia, że umowa dotknięta jest wadą nieważności, w rezultacie czego stosunek prawny między stronami nie istnieje, w zasadzie bezprzedmiotowe staje się, czy umowa zawierała niedozwolone zapisy umowne. Niemniej, z uwagi na sposób sformułowania żądań przez powodów, Sąd poddał również pod rozwagę kwestię abuzywności kwestionowanych przez powodów postanowień umownych oraz jej skutków dla dalszego trwania stosunku umownego. Abuzywność klauzuli denominacyjnej: Do uznania konkretnego postanowienia za niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu przytoczonego przepisu, wymagane jest kumulatywne spełnienie następujących przesłanek: 1) umowa została zawarta z konsumentem; 2) postanowienie umowy „nie zostało uzgodnione indywidualnie”; 3) postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; 4) jednoznacznie sformułowane postanowienie nie dotyczy „głównych świadczeń stron”. Zgodnie z art.
kc niedozwolone postanowienie nie wiąże konsumenta, wiąże go natomiast umowa w pozostałym zakresie (art.
Zatem skutkiem prawnym zaistnienia niedozwolonego postanowienia umownego jest częściowa bezskuteczność, polegająca na tym, że postanowienie umowne uznane za niedozwolone staje się bezskuteczne, natomiast w pozostałym zakresie umowa jest wiążąca. Tym samym brak związania konsumenta postanowieniem umownym na skutek uznania go za niedozwolone nie oznacza nieważności czy bezskuteczności umowy w całości, a jedynie w określonym zakresie. Stosownie zaś do art. 385 2 kc oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Kontrola treści postanowień zawartych we wzorcach umów może mieć charakter incydentalny lub abstrakcyjny. Kontrola incydentalna polega na badaniu treści postanowień konkretnej umowy, w sytuacji, gdy przy jej zawieraniu posłużono się wzorcem umowy, kontrola ta pośrednio obejmuje także postanowienia tego wzorca umowy. Jest to kontrola dokonywana w każdym postępowaniu sądowym, w którym strona powołuje się na fakt inkorporowania do treści umowy niedozwolonych postanowień umownych w rozumieniu art.
kc, bądź sama wytaczając powództwo, bądź w formie zarzutu podniesionego w sprawie, w której jest pozwanym. Natomiast kontrola abstrakcyjna do dnia 17 kwietnia 2016 r. była dokonywana przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w postępowaniu odrębnym w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone w trybie art. 479 36 - 479 45 kpc Na gruncie stanu prawnego obowiązującego do dnia 17 kwietnia 2016 r. należy wskazać, że kontrola abstrakcyjna wzorca polegała na badaniu treści postanowień wzorca umowy w oderwaniu od konkretnego stosunku umownego i była dokonywana niezależnie od tego, czy między stronami doszło do zawarcia umowy z wykorzystaniem tego wzorca umowy. Konsekwencją uznania postanowienia wzorca umownego za niedozwolone w przedmiotowym trybie było jego wyeliminowanie z obrotu prawnego, albowiem SOKiK uznając powództwo poza wskazaniem treści postanowienia uznanego za niedozwolone, zakazywało jego wykorzystywania (art. 479 42 § 1 kpc). Postępowanie w sprawie abstrakcyjnej kontroli klauzul używanych we wzorcach umownych miało na celu wyeliminowanie pewnych postanowień wzorców, a nie postanowień umów. Nie powoduje zatem, że stosowanie określonych sformułowań lub unormowań jest w ogóle wyłączone w obrocie cywilnoprawnym. Niedozwolone jest jedynie posługiwanie się nimi we wzorcach umów, zaś legalność ich stosowania w konkretnej umowie może być badana w trybie kontroli incydentalnej z uwzględnieniem postanowień całej umowy, rozkładu praw i obowiązków stron, ryzyka, jakie ponoszą (wyrok SN z 11 października 2007 roku, III SK 19/07, Legalis nr 309584). Należało w związku z tym dokonać indywidualnej oceny legalności postanowień umownych, zawartych w umowie kredytu łączącej strony, a kwestionowanych przez powodów sprowadzających się do weryfikacji zaistnienia wszystkich przesłanek wymienionych w art.
Status konsumenta Podstawowym warunkiem umożliwiającym badanie, czy konkretny zapis umowny jest niedozwolonym postanowieniem umownym, jest konsumencki charakter umowy, który w ocenie Sądu w niniejszej sprawie ewidentnie zachodził. Konsumentem, zgodnie z art. 22 1 kc można być wyłącznie w zakresie czynności prawnych niezwiązanych bezpośrednio z własną działalnością gospodarczą lub zawodową. Decyduje brak związku danej czynności z wymienioną działalnością, a nie to, czy taka działalność jest w ogóle prowadzona przez osobę dokonującą czynności prawnej. Do uznania, że mamy do czynienia z konsumentem, wystarczy brak bezpośredniego związku czynności z działalnością gospodarczą lub zawodową; istnienie pośredniego związku nie wyklucza zatem uznania danej osoby za konsumenta (K. Osajda (red.), P. Mikłaszewicz, Kodeks cywilny, Komentarz, wyd. 20, 2018, Legalis). Dla kwalifikacji osoby fizycznej jako konsumenta nie jest konieczne, by nie prowadziła ona w ogóle działalności gospodarczej lub zawodowej – by nie była przedsiębiorcą. Istotne jest natomiast to, by dokonywana przez nią konkretna czynność prawna, która ma przesądzać o jej kwalifikacji jako konsumenta w ramach danego stosunku prawnego, nie dotyczyła bezpośrednio jej ewentualnej działalności gospodarczej. Za konsumenta można uznać zarówno osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej w żaden sposób z jej działalnością profesjonalną, jak i czynności związanej co prawda z tą działalnością, ale tylko pośrednio. Odróżnienie czynności bezpośrednio związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową od czynności związanych z nią jedynie pośrednio nastręcza istotnych trudności (zob. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 8, Warszawa 2017). Formułowane przez doktrynę kryteria mające służyć ich rozróżnieniu nie są jednolite (por. T. Pajor, w: M. Pyziak-Szafnicka (red.), Kodeks, 2014 r., s. 263). Z punktu widzenia przyczyn przemawiających za potrzebą ochrony konsumenta, najodpowiedniejsze wydaje się kryterium odwołujące się do zbieżności typu i przedmiotu danej transakcji z zakresem ewentualnej działalności gospodarczej lub zawodowej osoby, która miałaby być kwalifikowana jako konsument. W orzecznictwie akcentuje się potrzebę oceny celu, w jakim dana osoba zawiera czynność prawną dla rozstrzygnięcia kwalifikacji osoby fizycznej jako konsumenta. Sąd podziela pogląd, zgodnie z którym cel jakim zasadniczo powinien kierować się konsument to zaspokajanie potrzeb własnych, osobistych, „prywatnych” podmiotu, jego rodziny, domowników, zapewnienie funkcjonowanie gospodarstwa domowego. By czynność miała konsumencki charakter powinna pozostawać w określonej relacji z rolą społeczną konsumenta (tak też SN w wyroku z dnia 26 września 2007 r., IV CSK 122/07, M. Spół. 2008, nr 1, s. 48; SA w Warszawie w wyroku z dnia 28 kwietnia 2015 r., VI ACa 775/14, LEX nr 1712704). Uprawnienie jest zatem stwierdzenie, że konsumentem nie jest zatem osoba podejmująca działania niezwiązane bezpośrednio z konsumpcją dóbr. W niniejszej sprawie z kwoty uzyskanego kredytu kredytobiorca dokonał zakupu lokalu mieszkalnego z przeznaczeniem na potrzeby własne. Taki cel wydatkowania środków uzyskanych z kredytu ewidentnie ma konsumencki charakter, a w sprawie nie ujawniono okoliczności, które mogłyby wskazywać na brak takiego charakteru zawartej umowy. Nie zachodziły żadne podstawy do kwestionowania przeznaczenia lokalu na cele prywatne powodów. Zgodnie z art. 22 1 kc, za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w postanowieniu z dnia 14 września 2016 r. (w sprawie C-534/15) wskazał, że pojęcie konsumenta w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ma charakter obiektywny i należy je oceniać w świetle kryterium funkcjonalnego, polegającego na ocenie, czy dany stosunek umowny wpisuje się w ramy działalności niezwiązanej z wykonywaniem zawodu. Do sądu krajowego rozpoznającego spór dotyczący umowy mogącej wchodzić w zakres stosowania omawianej dyrektywy należy sprawdzenie, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy i dowodów, czy danego kredytobiorcę można zakwalifikować jako „konsumenta” w rozumieniu tej dyrektywy. Z kolei w wyroku z dnia 21 marca 2019 r. (w sprawie C-590/17) Trybunał wyjaśnił, że konsument oznacza każdą osobę fizyczną, która w umowach objętych zakresem omawianej dyrektywy działa w celach niezwiązanych ze swoją działalnością handlową lub zawodową. Z kolei „przedsiębiorca” oznacza każdą osobę fizyczną lub prawną, która w umowach objętych dyrektywą 93/13 działa w ramach swej działalności handlowej lub zawodowej, bez względu na to, czy należy ona do sektora publicznego czy prywatnego. Jak wynika z utrwalonego orzecznictwa Trybunału, dyrektywa 93/13 definiuje umowy, do jakich ma zastosowanie, wyłącznie poprzez odniesienie do statusu kontrahentów, w zależności od tego, czy działają oni w ramach swojej działalności handlowej lub zawodowej, czy też nie ( wyrok z dnia 17 maja 2018 r., K. H. K. H. A., C-147/16, EU:C:2018:320, pkt 53 i przytoczone tam orzecznictwo). Konsumentem można być wyłącznie w zakresie czynności prawnych niezwiązanych bezpośrednio z własną działalnością gospodarczą lub zawodową. Decyduje brak związku danej czynności z wymienioną działalnością, a nie to, czy taka działalność jest w ogóle prowadzona przez osobę dokonującą czynności prawnej. Do uznania, że mamy do czynienia z konsumentem, wystarczy brak bezpośredniego związku czynności z działalnością gospodarczą lub zawodową; istnienie pośredniego związku nie wyklucza zatem uznania danej osoby za konsumenta (K. Osajda (red.), P. Mikłaszewicz, Kodeks cywilny, Komentarz, Legalis). Cel jakim zasadniczo powinien kierować się konsument to zaspokajanie potrzeb własnych, osobistych, „prywatnych” podmiotu, jego rodziny, domowników, zapewnienie funkcjonowania gospodarstwa domowego. By czynność miała konsumencki charakter powinna pozostawać w określonej relacji z rolą społeczną konsumenta (wyrok SN z dnia 26 września 2007 r., IV CSK 122/07, M. Spół. 2008, nr 1, s. 48, wyrok SA w Warszawie z dnia 28 kwietnia 2015 r., VI ACa 775/14, LEX nr 1712704). Uprawnione jest zatem stwierdzenie, że konsumentem nie jest osoba podejmująca działania niezwiązane bezpośrednio z konsumpcją dóbr. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażono zasługujący na podzielenie pogląd, że normatywna definicja konsumenta wynikająca z art. 22 1 kc nie odnosi się do cech osobowych konkretnego podmiotu, w tym jego wiedzy i doświadczenia, a ocenie statusu konsumenta nie powinny służyć okoliczności pozaustawowe, nie wynikające z tego przepisu (por.m.in. wyroki SN z dnia 17 kwietnia 2015 r., I CSK 216/14, Glosa 2016, nr 3, str. 66, z dnia 13 czerwca 2013 r., II CSK 515/11, nie publ., z dnia 13 czerwca 2012 r., II CSK 515/11, nie publ., i z dnia 8 czerwca 2004 r., I CK 635/03, nie publ.). W konsekwencji, według judykatury, znajomość zagadnień związanych z obrotem instrumentami finansowymi, dążenie do odniesienia korzyści finansowych z takich transakcji, świadome podejmowanie ryzyka inwestycyjnego nie świadczy per se o tym, że czynności te nie zmierzają do zaspokojenia osobistych potrzeb konsumpcyjnych (por. wyroki SN z dnia 10 marca 2016 r., III CSK 167/15, OSNC 2017, nr 2, poz. 23, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, z dnia 28 czerwca 2017 r., IV CSK 483/16, oraz postanowienie SN z dnia 12 grudnia 2017 r., IV CSK 667/16). Sąd Najwyższy przyjął również, że osoba fizyczna samodzielnie zarządzająca swoim majątkiem przez inwestowanie posiadanych środków (oszczędności) w instrumenty finansowe (w tym nabywanie oraz sprzedaż akcji i udziałów) w celu niezwiązanym bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową jest konsumentem. Bez znaczenia dla przyznania danej osobie statusu konsumenta ma cel podjętej czynności (np. osiągnięcie zysku, pomnożenie majątku, odniesienie korzyści podatkowych, konsumpcja na emeryturze, pozostawienie majątku spadkobiercom), jak też jej zasobność i skala inwestowanych środków, a także jej kompetencje merytoryczne, doświadczenie i skala podejmowanego ryzyka inwestycyjnego. Uznaniu inwestora giełdowego za konsumenta nie stoi na przeszkodzie również dwukierunkowość dokonywanych przez niego operacji (nabywanie i zbywanie akcji), skoro definicja konsumenta z art. 22 1 kc nie determinuje tego, którą stroną czynności prawnej może być konsument. Nie odnosi się ona także do wartości lub liczby dokonywanych transakcji, choć kryteria te mogą być istotne dla oceny, czy dana osoba prowadzi działalność gospodarczą. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do nieakceptowalnych rezultatów, skoro inwestowanie określonych środków finansowych na giełdzie papierów wartościowych stanowi alternatywę dla lokowania ich na rachunkach bankowych lub lokatach długoterminowych w instytucjach bankowych, a w jego świetle osobę lokującą środki finansowe w różnych bankach trzeba by uznawać nie za konsumenta lecz za przedsiębiorcę, co logicznie, funkcjonalnie i aksjologicznie jest nie do przyjęcia (tak: SN w wyroku z dnia 18 lipca 2019 r., I CSK 587/17). Podobnie w wyroku z 18 września 2019 r., IV CSK 334/18 Sąd Najwyższy podkreślił, że osoba fizyczna zarządzająca swoim majątkiem przez inwestowanie posiadanych środków finansowych (oszczędności) w nabywanie przykładowo akcji, udziałów w spółkach kapitałowych, obligacji, jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych w celu niezwiązanym bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową jest konsumentem, o ile jej działaniom nie można przypisać cech działalności gospodarczej lub zawodowej związanej bezpośrednio z inwestowaniem na rynkach finansowych. Nawiązując w tym miejscu do wykonywanego przez powódkę zawodu wskazania wymaga, że fakt wykonywania przez powódkę pracy na stanowisku specjalistycznym nie ma żadnego znaczenia dla oceny roszczenia. W orzecznictwie przyjmuje się, że samo posiadanie wykształcenia średniego czy wyższego, nawet kierunkowego, nie zwalnia banków z konieczności spełnienia obowiązków informacyjnych. Znajduje to potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 01 marca 2017 r. (sygn. akt: IV CSK 285/16), w którym to Sąd przyznał rację powódce twierdząc „Rację ma ona natomiast, że w procesie kształtowania treści umowy była konsumentem, powinna być traktowana tak, jak przeciętny konsument. Nie miało znaczenia dla jednoznaczności określania tych świadczeń wykonywanie przez nią zawodu radcy prawnego”. Analogiczny pogląd wyraziło także sądownictwo powszechne, podnosząc słusznie, że bez znaczenia dla uznania postanowienia umownego za niedozwolone jest to, że powódka miała wyższe wykształcenie. Jedno i to samo postanowienie umowne, zawarte w stosowanym przez przedsiębiorcę wzorcu umownym, nie może być traktowane raz jako dozwolone, a raz jako niedozwolone z uwagi na różny status wykształcenia, czy wiedzy konsumenta. Pogląd taki wyraził m.in. Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z dnia 20 września 2016 r. w sprawie III Ca 930/16 i jest on w pełni podzielany przez tut. Sąd. Takie stanowisko jest też zgodne z definicją tego pojęcia przyjmowaną w orzecznictwie polskim (powyżej zacytowano wybranie orzeczenia), jak i europejskim. TSUE w wyroku z dnia 03 września 2015 r. C-110/14 w sprawie H. O. C. przeciwko (...)SA, odnosząc się wyraźnie do tego zagadnienia uznał, że zawód ani wykształcenie kredytobiorcy nie ma znaczenia. Reasumując ten wątek rozważań należy stwierdzić, że ani wykształcenie powódki (wyższe), ani fakt że powódka pracowała na stanowisku specjalistycznym, nie pozbawiają powódki statusu konsumenta. Jeżeli – za Sądem Najwyższym – celem jakim zasadniczo powinien kierować się konsument jest zaspokajanie potrzeb własnych, osobistych, „prywatnych” podmiotu, jego rodziny, domowników, zapewnienie funkcjonowanie gospodarstwa domowego, to nie sposób odmówić statusu konsumenta osobie, która zaciągnęła kredyt na zakup lokalu mieszkalnego na własne potrzeby mieszkaniowe, który to lokal nigdy nie był przez powódkę bądź jej męża wykorzystywany na prowadzenie działalności gospodarczej. 2. Przesłanka indywidualnego uzgodnienia: Kolejną przesłanką warunkującą możliwość uznania postanowienia wzorca za niedozwolone postanowienie umowne, była przesłanka braku indywidualnego uzgodnienia. Została ona przez ustawodawcę blżeej określona w przepisie art.
kc, zgodnie z którym za nieuzgodnione indywidualnie należy uznać te postanowienia, na które konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Oznacza to, że postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą tylko takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. W zdaniu 2 art.
kc zostało wprowadzone domniemanie, że postanowienia umowne przyjęte z wzorca zaproponowanego przez kontrahenta konsumenta, nie zostały uzgodnione indywidualnie. Zgodnie z art. 3 ust. 2 dyrektywy 93/13 postanowienia nie są uzgodnione indywidualnie jeżeli zostały sporządzone wcześniej. W świetle art.
kc nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przepis ten oddaje intencję ustawodawcy – zapewnienia, by z ochrony na gruncie art.
kc wyłączyć jedynie te postanowienia, na które konsument nie miał wpływu, a nie np. te, które mogły podlegać negocjacjom, ale realnie ich nie było, bądź nie mogły prowadzić do zmiany konkretnych zapisów. Indywidualnie uzgodnione są więc te postanowienia, na które konsument mógł mieć realny wpływ. Przez „rzeczywisty wpływ: należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Zatem do tego, by skutecznie wykazać fakt, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu: „wyrażam zgodę”, czy „przyjmuję własnoręcznym podpisem” (tak SA w Warszawie w wyroku z dnia 06 marca 2013 r., VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). W niniejszej sprawie nie sposób zgodzić się ze stroną pozwaną, że sporne postanowienia umowy były jakkolwiek indywidualnie uzgodnione z kredytobiorcą, w szczególności, że kredytobiorca miał możliwość wyboru waluty, w jakiej zostanie wypłacony kredyt. Powyższe stoi w sprzeczności z § 6 ust. 3 CSU, który eliminuje taką możliwość i wskazuje, że kredyt wypłacony jest w walucie polskiej na finansowania zobowiązań w kraju. Nie ulega wątpliwości, że w niniejszej sprawie chodziło o finansowanie zobowiązań w kraju, skoro kredyt przeznaczony był na zakup lokalu mieszkalnego, która mogła być dokonana tylko w walucie polskiej. Jedyne postanowienia, które zostały z powódką uzgodnione i co wynika z treści umowy, to te dotyczące wysokości kredytu, okresu kredytowania i jego zabezpieczeń. W pozostałym zakresie trudno mówić o jakimkolwiek wpływie kredytobiorcy na treść zawartej umowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak wyglądała procedura jego udzielenia. Potwierdzają to także zeznania świadków, z których wynika bardzo ograniczona możliwość negocjowania umowy przez klienta i to tylko wówczas kiedy z taką inicjatywą wystąpi kredytobiorca. Logiczny jest wniosek, że każdy potencjalny kredytobiorca kieruje się przede wszystkim atrakcyjnością danej propozycji, co w przypadku kredytu sprowadza się do niskich kosztów jego uzyskania czy wysokości raty. Sąd dał więc wiarę zeznaniom powodów, w części w jakiej twierdzili, że opcja umowy kredytu denominowanego została im przedstawiona jako korzystniejsza. Sama procedura podpisania umowy, nie została poprzedzona żadnymi negocjacjami z bankiem, powódka nie miała wpływu na kształt umowy. Trudno uznać, że mogła mieć jakikolwiek wpływ na kształt zapisów umownych. Powódka zapoznała się co prawda z treścią umowy, nie miała jednakże wiedzy, jak bank ustala kursy walut, jak jest tworzona tabela kursowa, nie zostały zarówno jej jak i powodowi przedstawione kursy historyczne ani kursy prognozowane. Nie przedstawiono informacji dotyczących czynników mogących prowadzić do osłabienia złotówki do EUR w czasie trwania umowy, powodowie w trakcie spotkania z pracownikiem agencji oraz następnie banku nie zostali poinformowani jaki kurs będzie stosowany przez bank, ani jak kurs ten będzie się kształtował. Czym innym jest także samo językowe zrozumienie treści umowy, a czym innym zrozumienie jakie skutki ze sobą ona niesie, nawet jeśli ma się świadomość faktu notoryjnego zmienności kursów walut. Biorąc pod uwagę specyfikę tematyki kredytów denominowanych i indeksowanych i ich skomplikowany charakter, na co zresztą wskazują choćby rozbieżne stanowiska judykatury, nie sposób uznać, by powodowie zdołali przeczytać ze zrozumieniem wszelką przekazaną dokumentację, zadać wszystkie nurtujące ich pytania, przedyskutować kształt proponowanej umowy, czy podjąć ewentualne jej negocjacje. Nie jest indywidualnym uzgodnieniem możliwość wyboru przez konsumenta, spośród kilku możliwych ofert kredytowych np. kredytu denominowanego, indeksowanego i złotowego. Należy pamiętać, że taki wybór nie dotyczy tylko poszczególnych postanowień umownych, ale de facto całego pakietu umownego. Stąd też fakt, że konsument mógł zdecydować się na inny rodzaj kredytu, pozostaje bez znaczenia, bo nie zmienia okoliczności, że nie miał on realnego wpływu chociażby na to, na podstawie jakich okoliczności ustalany będzie kurs stanowiący następnie podstawę przeliczenia kwoty kredytu, a następnie rat jego spłat. Natomiast możliwość wyboru kwoty kredytu nie oznacza z pewnością wpływu na mechanizm jej ustalania. Jak już zaś wcześniej zostało wyjaśnione, sama zgoda konsumenta, który nie ma w kontaktach z przedsiębiorcą narzędzi do wymuszenia na nim zmiany treści umowy, nie może być uznana za indywidualne uzgodnienie z nim umowy. Ponadto, nawet akceptacja kredytu denominowanego, która musiała nastąpić dla uzyskania kredytu, nie oznacza akceptacji i uzgodnienia z konsumentem sposobu poszczególnych jego założeń. W okolicznościach niniejszej sprawy brak dowodów wskazujących, że powodowie mieli jakikolwiek realny wpływ na kształt mechanizmu zawartego w łączącej powódkę z pozwanym umowie, w tym przyjętą Tabelę kursową pozwanego. Dowodu na taką okoliczność z pewnością nie stanowi zaoferowany przez pozwanego dowód z zeznań świadków, którzy nie pamiętali – co oczywiste z uwagi na upływ czasu i wielość zawieranych umów – okoliczności dotyczących umowy powódki. Bez znaczenia są relacje świadków dotyczące ogólnych procedur, mających obowiązywać w banku. Istotne dla sprawy fakty dotyczyć miały konkretnie zawierania umowy z powódką, a co do tego zeznania świadków nie dają informacji. Istotne jest również, że sama możliwość wyboru parametrów kredytu nie świadczy w żadnym wypadku o indywidualnym uzgodnieniu postanowień umownych. Jak wynika zaś z utrwalonego orzecznictwa sądowego, jeżeli konsument nie miał nawet wiedzy o tym, że dane postanowienie umowne podlega negocjacji, nie można mówić o tym, że było indywidualnie uzgodnione. Należało też zwrócić uwagę w niniejszej sprawie na rozkład ciężaru dowodu, który z mocy art.
kc spoczywa na tym, kto twierdzi, że postanowienia umowne zostały indywidualnie uzgodnione. Ponieważ to pozwany twierdził, że sporne postanowienia umowne były indywidualnie uzgodnione, to na nim spoczywał ciężar wykazania tej okoliczności. Temu ciężarowi pozwany nie sprostał, opierając się jedynie na swoich twierdzeniach, którym przeczą zebrane w sprawie dokumenty oraz wiarygodne informacje wskazywane przez powodów w toku przesłuchania. 3. Przesłanka ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta: Interpretacji pojęcia dobrych obyczajów należy dokonywać w oparciu o normy pozaprawne, jak normy moralne i zwyczajowe stosowane w działalności gospodarczej, a także zasady etyczne stosowane we wszystkich rodzajach działalności ze szczególnym uwzględnieniem zasady lojalności. Istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka, sprzeczne z dobrymi obyczajami będą więc takie działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezinformacji, wykorzystania naiwności lub niewiedzy klienta. W stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. W wyroku z dnia 13 lipca 2005 r. (I CK 832/04, Sip Legalis nr 71468) Sąd Najwyższy stwierdził, że „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Podobnie w wyroku z 03 lutego 2006 r. (I CK 297/05, 74475), w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że przepis art. 3851 § 1 zd. 1 kc jest odpowiednikiem art. 3 ust. 1 dyrektywy nr 93/13/WE, stanowiącym, że klauzulę umowną, która nie została uzgodniona indywidualnie, należy uznać za niedozwoloną, jeżeli naruszając zasadę dobrej wiary, powoduje istotną i nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków kontraktowych na niekorzyść konsumenta. Wskazuje się przy tym że wykładni art.
kc należy dokonywać prounijnie, tzn. z uwzględnieniem orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej który jest jedynym organem uprawnionym do dokonywania wiążącej wykładni prawa unijnego. Sądy krajowe są zatem związane wykładnią przepisów prawa unijnego dokonaną przez Trybunał w orzeczeniach wydanych w trybie prejudycjalnym nie tylko w sprawie prejudycjalnej, lecz we wszystkich sprawach, w których ma zastosowanie w analogicznym stanie faktycznym przepis prawa unijnego zinterpretowany przez Trybunał. By uznać klauzulę za niedozwoloną, poza kształtowaniem praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, musi ona także rażąco naruszać jego interesy. Termin „interesy” konsumenta proponuje się rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale również przy uwzględnieniu aspektu zdrowia konsumenta i jego bliskich oraz dyskomfortu konsumenta, spowodowanego takimi czynnikami, jak strata czasu, dezorganizacja życia, niewygoda, nierzetelne traktowanie, przykrości, naruszenie prywatności, doznanie zawodu. W wyroku z dnia 13 lipca 2005 r. (I CK 832/04, SipLegalis nr 71468) Sąd Najwyższy stwierdził, że „rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast w wyroku z dnia 07 listopada 2019 r. w sprawie IV CSK 13/19, za sprzeczne z dobrymi obyczajami uznano działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania. Pojęcie „interesów konsumenta” należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale mogą tu wejść w grę także inne aspekty: zdrowia konsumenta (i jego bliskich), jego czasu zbędnie traconego, dezorganizacji toku życia, przykrości, zawodu itp. Naruszenie interesów konsumenta wynikające z niedozwolonego postanowienia musi być rażące, a więc szczególnie doniosłe. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które w braku odmiennej umowy wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej, oraz jego nierzetelne traktowanie. Z dobrymi obyczajami kłóci się zatem takie postępowanie, którego celem jest zdezorientowanie konsumenta, wykorzystanie jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowanie stosunku prawnego z naruszeniem zasady równości stron. Chodzi więc o postępowanie, które potocznie jest rozumiane jako nieuczciwe, nierzetelne, sprzeczne z akceptowanymi standardami działania (tak: Helena Ciepła, „Dochodzenie roszczeń z umów kredytów frankowych”, wyd. Wolters Kluwer, Warszawa 2021, str. 51). W systemie prawnym RP oraz UE konsument traktowany jest, jako podmiot wymagający szczególnej ochrony. Dzieje się tak między innymi dlatego, że podmiot ten uważany jest za stronę słabszą w relacjach z przedsiębiorcą. Silniejszą pozycję przedsiębiorcy motywować ma między innymi jego profesjonalny charakter oraz łatwiejszy dostęp do informacji. Również regulacje wspólnotowe, w tym Dyrektywa Rady 93/13/EWG z dnia 05 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w art. 2 lit b oraz Dyrektywa Parlamentu Europejskiego 1999/44/WE z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji w art. 1
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.