k.c., bowiem została poinformowana, kto jest producentem drzwi już w decyzji (...) S.A. o odmowie wypłaty odszkodowania z dnia 24 kwietnia 2014 r. Powódka nigdy nie zwróciła się do pozwanych z zapytaniem, kto jest producentem drzwi, a powinna była to uczynić, jeśli miała w tym zakresie jakiekolwiek wątpliwości, które mogły powstać w wyniku udzielenia jej sprzecznych informacji. Ponadto w toku niniejszego procesu powódka uzyskała już całkowicie pewną informację, kto jest producentem przedmiotowych drzwi, w związku z czym powoływanie się na przepis art.
– w ocenie Sądu Rejonowego - było błędne, zaś pozwani nie posiadają biernej legitymacji procesowej - w sytuacji konstruowania ich odpowiedzialności deliktowej za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Odpowiedzialność taką - stosownie do treści art. 449 1 §1 k.c. - ponosi producent niebezpiecznego produktu, który był znany powódce i w związku z tym pozwani nie mogli ponosić odpowiedzialności na tej podstawie. Sąd dokonuje oceny istnienia legitymacji procesowej strony w chwili orzekania co do istoty sprawy, zaś brak legitymacji procesowej prowadzi do wydania wyroku oddalającego powództwo. Sąd nie dopatrzył się winy pozwanych - w rozumieniu art. 415 k.c. - (...) s.c. dokonywała okresowych kontroli drzwi i czuwała nad wystąpieniem ewentualnych usterek. Kontrola działania drzwi została przeprowadzona 12 grudnia 2013 r. oraz 18 marca 2014 r., tj. następnego dnia po zdarzeniu. Jej wyniki nie wykazały żadnych usterek, ani awarii w pracy drzwi, które mogłyby się przyczynić do zdarzenia z dnia 17 marca 2014 r. Jak wynika z opinii biegłego oraz zeznań świadków, a także z oględzin, możliwa jest sytuacja, w której osoba staje bez ruchu w przejściu otwartych drzwi, nie przecinając jednocześnie wiązki podczerwieni, co powoduje, ze drzwi zamykają się. Każdorazowe jednak natrafienie na opór przez drzwi, powoduje, że ponownie się otwierają. Nie było więc możliwości, aby powódka zakleszczyła się w drzwiach. Z ustalonego przez Sąd stanu faktycznego wynika, że N. K., przechodząc przez drzwi, musiała zatrzymać się w przejściu, co spowodowało, że drzwi zasuwając się, uderzyły ją z siłą, która spowodowała jej upadek. W czasie normalnego przechodzenia przez drzwi, taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca. Wynika z tego, że to powódka zatrzymała się w przejściu, mimo że tak nie powinno się postępować, gdyż wpływa to na utrudnianie ruchu, albowiem co do zasady drzwi służą do przechodzenia przez nie, a nie stanie w ich przejściu. Model tych drzwi został dopuszczony do użytku i stwierdzono jego przydatność w budownictwie, spełnia on wszystkie normy przewidziane przez prawo. Drzwi zasuwają się z siłą 150 Newtonów, jednak jest to zgodne z polskimi normami w tym zakresie. W trakcie oględzin stwierdzono, iż jest to znaczna i odczuwalna siła, która w określonych sytuacjach może doprowadzić do przewrócenia osoby. Jednak powyższa okoliczność - w ocenie Sądu - nie może skutkować uznania przedmiotowych drzwi za produkt niebezpieczny - w rozumieniu art. 449 1 § 3 k.c. Drzwi te działały w sposób przewidziany przez producenta i zgodnie z polskimi normami. Fakt, iż powódka została potrącona przez zamykające się drzwi i w konsekwencji przewróciła się doznając obrażeń ciała, spowodowany był przede wszystkim tym, iż powódka w sposób nieprawidłowy korzystała z drzwi, zatrzymując się w ich przejściu. Jednak sam kontakt powódki z zamykającymi się drzwiami nie spowodował po jej stronie żadnej szkody. Siła zamykających się drzwi nie mogła i nie spowodowała u powódki żadnych obrażeń w postaci otarcia naskórka, spowodowania siniaka nie mówiąc już o złamaniu jakiejkolwiek kości. Obrażenia których doznała powódka spowodowane były wyłącznie tym, iż powódka przewróciła się. Oczywiście samo przewrócenie się powódki było konsekwencją potrącenia jej przez zamykające się drzwi, ale powódka korzystając w sposób nieprawidłowy z automatycznych drzwi przesuwnych, zatrzymując się w ich przejściu, winna była liczyć się z możliwością, iż drzwi mogą ją potrącić. O kosztach procesu Sąd orzekł na zasadzie art. 98 § 1 k.p.c. W apelacji od całości ww. wyroku powódka zarzuciła: błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na przyjęciu, że znany był jej producent drzwi, które uderzyły ją w dniu 17 marca 2014 roku w sklepie sieci (...) przy ul. (...) w M.; naruszenie prawa materialnego, tj. art.
k.c., poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że pozwani nie są legitymowani biernie w niniejszym procesie, pomimo tego, że w zakresie swojej działalności gospodarczej zbyli sporne drzwi i w ciągu miesiąca od zawiadomienia o szkodzie nie wskazali osoby i adresu producenta; naruszenie prawa materialnego, tj. art. 449 1 § 3 k.c., poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że sporne drzwi nie są „produktem niebezpiecznym”. W konkluzji powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości, a nadto zasądzenie od pozwanych solidarnie na jej rzecz kosztów procesu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi 1-ej instancji oraz o zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz powódki kosztów procesu za postępowanie odwoławcze. Z ostrożności procesowej, zarzucając naruszenie art. 102 k.p.c., domagała się zmiany punktu II zaskarżonego wyroku i nieobciążenia jej kosztami procesu. Wyrokiem z dnia 8 marca 2017 r., sygnatura akt II Ca 99/17, Sąd Okręgowy w Krakowie zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II odstępując od obciążania powódki kosztami postępowania, oddalił apelacje w pozostałej części oraz odstąpił od obciążenia powódki kosztami postępowania odwoławczego. Sąd Odwoławczy podzielił ustalenia faktyczne i ocenę prawną zaistniałego stanu faktycznego w zakresie braku legitymacji biernej pozwanych. Zebrany w sprawie materiał dowodowy dał bowiem podstawy do ustalenia, iż pozwani nie byli producentem wskazanego mechanizmu, a faktycznie dostarczyli i zamontowali drzwi na zlecenie (...) sp. z o.o., zajmowali się konserwacją drzwi, ale nie sposób ustalić związku przyczynowo skutkowego pomiędzy wykonywanymi czynnościami związanymi z montażem i konserwacją drzwi, a wyrządzeniem powódce szkody. Nie zostało wykazane aby pozwani wykonali jakiekolwiek prace konserwacyjne błędnie, co doprowadziłoby do powstania szkody u powódki, stąd Sąd Okręgowy wykluczył odpowiedzialność pozwanych na zasadzie art. 415 k.c. Zgodnie z argumentacją zawartą w apelacji, pozwani mieliby odpowiadać jako zbywca produktu, który w zakreślonym przepisami prawa terminie nie wskazał producenta produktu. Odwołując się do poglądów doktryny (komentarz do KC red. Gniewek 2016, wyd. 7/Dubis), Sąd Okręgowy podzielił pogląd, że podmiot, który w zakresie swojej działalności gospodarczej zbył produkt niebezpieczny (dystrybutor), odpowiada na wypadek, kiedy nie wiadomo, kto jest producentem, quasi-producentem lub importerem. Użycie sformułowania "nie wiadomo" nie oznacza, że identyfikacja tych osób ma być niemożliwa, a zatem nie jest dopuszczalne wymaganie od poszkodowanego, by wykazywał, iż sam tych osób poszukiwał ( Cz. Żuławska, w: G. Bieniek (red.), Komentarz, s. 516). Dochodzi tu wprawdzie do przypisania dystrybutorowi odpowiedzialności o jedynie pomocniczym charakterze, ale to na niego przerzucone jest ryzyko odnalezienia i wskazania producenta lub osób wymienionych w § 2 komentowanego artykułu. Zwolnienie dystrybutora od odpowiedzialności nastąpi, kiedy w ciągu miesiąca od daty zawiadomienia o szkodzie wskaże on poszkodowanemu osobę i adres producenta lub quasi-producenta, a w wypadku towaru importowanego – osobę i adres importera. Rozwiązanie z § 5 znacząco osłabia pozycję poszkodowanego, szczególnie że ustawodawca nie oznacza terminu, w jakim nastąpić ma wskazanie przez dystrybutora osoby, od której sam nabył produkt. Wydaje się jednak, iż skoro wskazanie producenta lub osób określonych w § 4 dokonać się musi w ciągu miesiąca od zawiadomienia o wadzie, to termin ten powinien oznaczać czasowe granice dopuszczalności egzoneracji na podstawie § 5 komentowanego artykułu. Termin 1-miesięczny, o którym mowa w art.
KC, to termin zawity, którego bieg nie rozpoczyna się, gdy zbywca produktu ma wiadomość o szkodzie, ale uzyskał ją z innego źródła niż zawiadomienie, np. z prasy, radia czy telewizji. Takiego źródła informacji nie można bowiem uznać za zawiadomienie, przy tym zawiadomienie o szkodzie nie musi pochodzić od samego poszkodowanego, gdyż art.
Adresatem odpowiedzi zbywcy produktu zawsze jednak musi być poszkodowany, a zatem jeśli zawiadomienia o szkodzie dokonuje osoba inna niż poszkodowany (np. osoba bliska), powinna ona wskazać w zawiadomieniu sposób kontaktu z poszkodowanym. Sąd Okręgowy przyznał powódce rację, że nie posiadała wiedzy o podmiocie będącym producentem. Powódka z pisma (k. 29) uzyskała informacje, że zakupiono automatykę drzwi producenta (...) będącego profesjonalistą dostarczającym rozwiązania do budynków użyteczności publicznej, dalej wskazane jest sformułowanie "automat B.". Powódka mogła domniemywać, że chodzi o podmiot niebędący osobą fizyczną, ale mając na uwadze regulację Kodeksu spółek handlowych, wskazanie takiej nazwy na pewno nie stanowiło nazwy podmiotu, będącego producentem drzwi. Została podana marka, pod jaką występuje dany produkt. Powódka ustaliła prawdopodobieństwo , że może chodzić o dwie firmy, ale wysłane do nich pisma, spowodowały udzielenie odpowiedzi w przypadku firmy (...), że nie jest producentem, a (...) sp. z o.o., że żądanie jest pozbawione podstaw faktycznych i prawnych, bez odniesienia się do kwestii tego, czy ta firma jest producentem. Sama zbieżność marki, pod jaką sprzedawane były drzwi i wyrazem w firmie ww. podmiotu nie może oczywiście przesądzać o tym, że ta firma jest producentem drzwi. Żaden z tych podmiotów nie przyznał się do tego, że jest producentem drzwi. Nie można więc zarzucić powódce wiedzy na temat producenta, zresztą w takim przypadku pozywanie pozwanych nie miałoby żadnego uzasadnienia. Powódka wystosowała do pozwanych pismo o treści jak na k. 39-41, a w odpowiedzi pozwani złożyli pismo o treści w odpowiedzi na wezwanie do zapłaty z dnia 17-05-2014 uprzejmie informuje, że wezwanie jest bezpodstawne. Pozwani nie wskazali zatem producenta drzwi. Analizując treść sformułowanego przez powódkę wezwania do zapłaty, Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że pismo zostało sformułowane w taki sposób, iż pozwani nie mieli podstaw do przypuszczeń, że powódka kieruje do nich roszczenie, jako do zbywców produktu z tytułu odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Tymczasem zawiadomienie o szkodzie musi być sformułowane w taki sposób, aby dany podmiot miał podstawy do uznania, że poszkodowany kieruje do niego roszczenie, jako zbywcy produktu mogącego być uznanym za niebezpieczny, w związku z odpowiedzialnością za wyrządzenie szkody przez ten produkt. Powódka nie wskazała, że dochodzi w stosunku do pozwanego roszczenia w związku z tym, że zbył on produkt niebezpieczny. Podkreśliła, że chodzi o produkt spółki pozwanych, konserwowany przez tę firmę, wskazując na okoliczności zdarzenia. Pozwani otrzymując takie pismo nie mieli - w ocenie Sądu Okręgowego - podstaw, aby przypuszczać, że post factum ktoś może sięgając do art.
wywodzić z tego pisma i braku podania danych producenta odpowiedzialność pozwanych za produkt niebezpieczny. Taki wątek pojawia się dopiero w toku postępowania sądowego. Następnie pozwani wskazują na to, że konserwowali drzwi, a więc zostali wynajęci przez właściciela sklepu do utrzymania mechanizmu drzwi w należytym stanie. Pozwani na podstawie tak sformułowanego pisma mogli przypuszczać, że powódka kieruje do nich roszczenie, wynikające z niewykonywania właściwie swoich czynności w postaci konserwacji drzwi. Roszczenie to miałoby wynikać z faktu, iż dopuścili do tego, że drzwi nie działały właściwie, co doprowadziło do zdarzenia, a więc podstawą odpowiedzialności pozwanych miałby być art. 415 k.c. Mimo obszernego uzasadnienia wezwania do zapłaty, ze wskazaniem przepisów i orzeczeń Sądu Najwyższego, nie znalazł się żaden passus wskazujący na to, że powódka wywodzi swoje roszczenie właśnie z przepisów dotyczących produktu niebezpiecznego. Oczywiście nie można statuować obowiązku wskazywania podstawy prawnej odpowiedzialności, ale wezwanie powinno tak sformułowane, że w kontekście konkretnej okoliczności faktycznej nie powinno budzić wątpliwości, że chodzi o odpowiedzialność z tytułu produktu niebezpiecznego. Zbywca produktu musi mieć podstawy do tego, aby adekwatnie zareagować na pismo, zgodnie z dyspozycją art.
Taka wykładnia jest zasadna i racjonalna albowiem skoro podmiot niebędący producentem obciążany jest odpowiedzialnością za szkodę, w przypadku zaniechania wskazania producenta w zakreślonym terminie, to jednocześnie taki podmiot musi mieć zagwarantowaną możliwość adekwatnej oceny swojej sytuacji prawnej i podjęcia adekwatnych środków obronnych. W przedmiotowej sprawie treść pisma, zdaniem Sądu Okręgowego, nie dawała podstaw do ustalenia , że kierowane jest do pozwanych roszczenie jako do zbywców produktu niebezpiecznego i pozwani nie mieli podstaw do uznania, że zaniechanie wskazania producenta w ustawowym terminie spowoduje ich odpowiedzialność za produkt niebezpieczny. Sąd Okręgowy podkreślił przy tym, że kolejnym pismem skierowanym do pozwanych był pozew. Pozwani złożyli odpowiedź na pozew w terminie krótszym niż 30 dni podając dane producenta, a więc w tym zakresie należało uznać skuteczne uchylenie ich odpowiedzialności. Powódka zaskarżając ww. wyrok Sądu Okręgowego skargą kasacyjną w części oddalającej jej apelację, zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj. art.
k.c., poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że aby uznać, iż pozwani są legitymowani biernie w procesie - w zawiadomieniu o szkodzie poszkodowany powinien wskazać, że dochodzi roszczenia w związku ze zbyciem produktu niebezpiecznego i wywodzi je z przepisów art. 449 1 k.c. i następnych. Powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w części oddalającej jej apelację i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Krakowie. Wyrokiem z dnia 29 maja 2019 r., sygn. akt III CSK 209/17, Sąd Najwyższy – uznając skargę kasacyjną za zasadną - uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Krakowie, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego. W obszernym uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał w szczególności, że treść skargi kasacyjnej stanowi zarzut naruszenia art. 449
k.c., poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że pozwani nie są legitymowani biernie w niniejszym procesie. By nie powtarzać obszernego uzasadnienia, które wcześniej zostało przytoczone, podkreślić jedynie należy, że Sąd Najwyższy odwołując się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2 grudnia 2009 r., w sprawie Aventis Pasteur SA przeciwko OB., sygn. akt C-358/08, uznał, iż wbrew wywodom Sądu Okręgowego w sprawie II Ca 99/17, to nie od poszkodowanego należy oczekiwać inicjatywy, co do uzyskania od dostawcy informacji na temat danych producenta, lecz przeciwnie - to dostawca powinien z własnej inicjatywy i z dołożeniem należytej staranności dopełnić obowiązku zawiadomienia poszkodowanego o osobie producenta (względnie innego podmiotu odpowiedzialnego). Tym samym – w ocenie Sądu Najwyższego - nie jest trafne twierdzenie, iż skoro poszkodowana nie zwróciła się do dostawcy o wskazanie producenta, to w konsekwencji nie mógł on spodziewać się, iż skarżąca będzie domagać się roszczeń odszkodowawczych w reżimie przepisów o odpowiedzialności za produkt o właściwościach niebezpiecznych. Nie było bowiem obowiązkiem powódki wskazanie podstawy prawnej dochodzonego roszczenia, ani domaganie się ustalenia producenta. Zawiadomienie o szkodzie zarówno dla swej skuteczności, jak i dla oceny, czy dostawca powinien racjonalnie oceniając spodziewać się możliwości dochodzenia roszczenia na podstawie przepisów o odpowiedzialności za produkt o właściwościach niebezpiecznych, nie musi wprost wskazywać wprost podstawy prawnej ewentualnego wystąpienia z roszczeniem przez poszkodowanego. Ocena, czy zachodzi możliwość dochodzenia roszczenia odszkodowawczego w reżimie odpowiedzialności za produkt niebezpieczny, powinna być dokonywana według miernika obiektywnego, a nie "przypuszczeń" strony. W świetle art.
miesięczny termin na zawiadomienie poszkodowanego przez dostawcę o osobie odpowiedzialnej (producencie) biegnie począwszy od chwili zawiadomienia o szkodzie, a nie od momentu wytoczenia powództwa. Przypomnieć należy, że w odpowiedzi na pozew pozwani kwestionowali dochodzone roszczenia zarówno co do zasady, jak i co do wysokości, podnosząc głównie zarzut braku biernej legitymacji procesowej. To właśnie brak tej legitymacji był przyczyną oddalenia powództwa wyrokiem z dnia 7 listopada 2016 r., sygn. akt I C 39/15, a następnie oddalenia apelacji wyrokiem z dnia 8 marca 2017 r., sygn. akt II Ca 99/17. W świetle wykładni prawa dokonanej w niniejszej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 maja 2019 r., sygn. akt III CSK 209/17, którą - z mocy art. 398 20 k.p.c. - Sąd Okręgowy jest związany, należało przyjąć, że zarzut pozwanych braku biernej legitymacji procesowej był bezzasadny. W konsekwencji należało uznać, że Sąd I instancji nie rozpoznał istoty sprawy - w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c., bowiem bez zbadania dochodzonych roszczeń co do wysokości, oddalił powództwo, błędnie przyjmując brak legitymacji procesowej po stronie pozwanych. Na podstawie poglądów dominujących w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że nierozpoznanie istoty sprawy odnosi się do roszczenia będącego podstawą powództwa i zachodzi, gdy sąd pierwszej instancji nie orzekł w ogóle merytorycznie o żądaniach stron, zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania pozwu albo pominął merytoryczne zarzuty pozwanego, a zatem, do nierozpoznania istoty sprawy przez sąd pierwszej instancji dojdzie w szczególności w razie oddalenia powództwa z uwagi na przyjęcie przedawnienia roszczenia, prekluzji lub braku legitymacji procesowej strony, której oceny sąd drugiej instancji nie podziela (zob. w szczególności wyrok SN z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22; wyrok SN z dnia 14 maja 2002 r., V CKN 357/00, LEX nr 55513). Innymi słowy, oceny, czy sąd pierwszej instancji rozpoznał istotę sprawy, dokonuje się na podstawie analizy żądań pozwu i przepisów prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia, nie zaś na podstawie ewentualnych wad postępowania wyjaśniającego. Z kolei niewyjaśnienie okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy nie jest równoznaczne z nierozpoznaniem istoty sprawy (zob. wyrok SN z dnia 22 kwietnia 1999 r., II UKN 589/98, OSNP 2000, nr 12, poz. 483, M.P. Wójcik, Komentarz do art. 386 k.p.c., LEX). Nierozpoznanie istoty sprawy jest wadą postępowania, którą sąd odwoławczy obowiązany jest badać z urzędu w ramach dokonywania kontroli orzeczenia w postępowaniu apelacyjnym. Mając powyższe na uwadze, na zasadzie art. 386 § 4 k.p.c., orzeczono jak w sentencji. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Rejonowy zbada materialną podstawę roszczeń dochodzonych obecnie przez spadkobierców N. K., oraz skierowane przeciwko nim zarzuty, w tym co do wysokości. Nadto stosownie do art. 108 § 2 k.p.c. orzeknie o kosztach postępowania apelacyjnego i kasacyjnego. Sędzia Katarzyna Serafin-Tabor Sędzia Renata Stępińska Sędzia Agnieszka Cholewa-Kuchta
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.