← Polska

II Ca 2018/23

Sygnatura akt II Ca 2018/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 listopada 2023 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia

§ 1

k.c., postanowienia umowy zawarte z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Uznanie klauzuli umownej za abuzywną prowadzi zatem do przyjęcia, że postanowienie jest bezskuteczne w stosunku do stron umowy. Postanowienie takie nie jest zatem nieważne, lecz nieistniejące, a umowa wiąże strony w pozostałym zakresie, o ile eliminacja takiego zapisu w świetle orzecznictwa TSUE (np. wyroku w sprawie C-260/18) nie prowadziłaby do nieważności umowy, która bez postanowień uznanych za nieuczciwe nie mogłaby nadal obowiązywać. Powodowie swoje żądanie wywodzili z twierdzenia, że postanowienia umowy kredytowej dotyczące indeksacji kwoty kredytu do waluty obcej CHF stanowiły niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu powołanego przepisu. W pierwszej jednak kolejności – ze względu na stanowisko powodów wyrażone w złożonym przez nich pisemnym oświadczeniu – należało zbadać, czy przedmiotowa umowa jest umową ważną w świetle obowiązujących w dacie jej zawarcia przepisów ewentualnie, czy nie narusza zasad współżycia społecznego (art. 58 k.c.). Oczywistym jest bowiem, że o ewentualnej abuzywności klauzul umownych możemy mówić jedynie w przypadku ważnej umowy. Jak wskazano w pisemnym uzasadnieniu, bezspornie umowa zawarta między stronami (powodami a stroną pozwaną) jest umową o kredyt bankowy. Jak stanowi przepis art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe (tekst jedn. Dz. U. z 2020 r., poz. 1896 ze zm., dalej jako prawo bankowe), przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Na podstawie art. 69 ust. 5 prawa bankowego przez umowę kredytową winna być uregulowana kwestia wysokości oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, przy czym dopuszczalne jest ustalenie zmiennego oprocentowania kredytu. Umowa zawarta między stronami zawiera bezspornie wszystkie wyżej wskazane elementy. Z treści umowy z dnia 20 października 2008r. wynika, że strona pozwana udzieliła powodom kredytu w wysokości 248.958,33 zł, nominowanego do CHF, przy czym kwota kredytu została wypłacona w złotówkach. Rozkład wzajemnych obowiązków stron zastrzeżony w tej umowie jest typowy dla umowy kredytowej i odpowiada wprost jej definicji – bank oddaje powodom do dyspozycji kwotę wyrażoną w złotych, przy czym jej wysokość w dniu wydania jest określana według kursu waluty obcej, zaś powodowie obowiązani są jest zwrócić kapitał kredytu i zapłacić odsetki naliczone według zmiennej stopy procentowej zależnej od stopy procentowej LIBOR 6M dla CHF. Brak jest zatem jakichkolwiek podstaw, by kwestionować dopuszczalność tego rodzaju konstrukcji prawnej. Powyższe potwierdził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 29 kwietnia 2015r. w sprawie o sygn. akt V CSK 445/14 (Lex nr 1751291) wskazując, że dopuszczalne jest ułożenie stosunku prawnego w taki sposób, że strony ustalą w umowie inną walutę zobowiązania i inną walutę wykonania zobowiązania. Strony mogą zatem ustalić jako walutę zobowiązania (wierzytelności) walutę obcą, a jako walutę wykonania tego zobowiązania (spłaty wierzytelności) walutę polską. Wspomniany powyżej art. 69 prawa bankowego statuuje, że waluty samego kredytu oraz waluta jego spłaty nie muszą być tożsame. Za dopuszczalnością kredytów waloryzowanych Sąd Najwyższy opowiedział się także w wyroku z 22 stycznia 2016 roku (sygn. akt I CSK 1049/14, Legalis). Uzasadnienie wymienionego wyroku wyjaśnia, że umowa kredytu waloryzowanego mieści się, w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353

(1)k.c. w zw. z art. 69 pr. bankowego). Umowa kredytu waloryzowanego nie jest zatem sprzeczna z art. art. 358
(1)§ 2 k.c. wedle którego strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Także z art. 69 ust. 2 i 4 Prawa bankowego wynika, że określona w umowie kredytu bankowego waluta kredytu oraz określona w tej umowie waluta spłaty kredytu nie muszą być tożsame. Wykorzystanie mechanizmu indeksacji, w ocenie Sądu, co do zasady nie narusza natury kredytu i przepisów Prawa bankowego. Umowy kredytów indeksowanych do waluty mogą być zawierane również obecnie - po nowelizacji Prawa bankowego z dnia 29 lipca 2011 roku, która weszła w życie w dniu 26 sierpnia 2011 roku (Dz. U. 2011.165.984), jednak od tego czasu w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, essentialia negotii umowy stanowi też zawarcie szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (art. 69 ust. 2 pkt 4a). Umowy kredytów indeksowanych do waluty obcej mogły i nadal mogą funkcjonować w obrocie i same w sobie nie są sprzeczne z powszechnie obowiązującymi przepisami ustawy – prawo bankowe. Umowa kredytowa objęta niniejszym postępowaniem została co prawda zawarta przed tak wyraźnym dopuszczeniem umowy indeksowanej do waluty obcej ,,do porządku prawnego”, jednak okoliczność ta niejako sankcjonuje taki rodzaj umów, nie zaś go wyklucza. Gdyby bowiem umowy indeksowane czy denominowane były z zasady krzywdzące dla jednej ze stron, racjonalny ustawodawca nie wprowadzałby ich do porządku prawnego jako dopuszczalne. Kwestią najistotniejszą pozostaje więc nie sama dopuszczalność umowy indeksowanej do waluty obcej (która nie powinna aktualnie zdaniem Sądu być kwestionowana także i co do zawartych w przeszłości kredytów), lecz ukształtowanie warunków owej indeksacji. Kwota udzielonego kredytu została ściśle oznaczona w umowie – 248.958,33 zł. Kredytobiorca zobowiązany jest do zwrotu tego świadczenia (udzielonego mu i wykorzystanego kredytu), tyle że według wartości ustalonej w klauzuli indeksacyjnej, dopuszczalnej z punktu widzenia art. 69 Prawa bankowego. Oczywistym było według Sądu Rejonowego, że na przestrzeni obowiązywania umowy (396 miesięcy) dojdzie do zmiany wartości tej waluty w porównaniu do polskiego złotego. Ryzyko to rekompensowane jest niższym oprocentowaniem tego typu kredytów. Różnica pomiędzy kursem kupna, a kursem sprzedaży waluty jest też oczywista dla każdego przeciętnego konsumenta, tym bardziej, że różnice te wykorzystywane są powszechnie od lat w obrocie, w tym w kantorach wymiany walut i bankach. Twierdzenia powodów, jakoby nie wiedzieli oni, czym jest spread walutowy, nie były zatem wiarygodne. Być może powodowie nie znali tego określenia (choć jest to wątpliwe), ale z pewnością wiedzieli, że do przeliczenia kredytu zastosowanie znajdzie kurs kupna CHF, zaś do spłaty sprzedaży CHF. W zakresie ryzyka walutowego przytoczono treść uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2012 r., sygn. akt II CSK 429/11, w którym Sąd wskazał, że biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy z przeliczeniem zobowiązań okresowych (rat spłacanego kredytu) według umówionej waluty (klauzula walutowa) ponosi ryzyko polegające albo na płaceniu mniejszych rat w walucie kredytu, albo większych, niż to wynika z obliczenia w tej walucie, gdyż na wysokość każdej raty miesięcznej wpływa wartość kursowa waluty kredytu w stosunku do waloryzacji tego kredytu. Oznacza to, że w umowę kredytu bankowego, co do zasady, wpisana jest niepewność co do wielkości ostatecznych kosztów udzielonego kredytu, które wiążą się z jego udzieleniem i które ostatecznie obciążą kredytobiorcę. Nie sposób zatem przyjąć, że strony nie ustaliły istotnych postanowień umowy, w szczególności kwoty kredytu. Z treści umowy jednoznacznie wynika, że na czas zawierania umowy była to kwota stanowiąca równowartość kwoty 248.958,33 zł, przy czym miała być ona ustalona w odniesieniu do CHF. Oczywistym jest bowiem, że skoro strony zdecydowały się na zawarcie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej (CHF), to w chwili zawierania umowy nie wiadomo było, jaki będzie kurs waluty w dniu udostępnienia środków, a dopiero w dniu uruchomienia poszczególnych transz kredytu powodowie mieli otrzymać kwotę, która łącznie w przeliczeniu na PLN będzie wynosiła 248.958,33 zł. Wykorzystana przez strony konstrukcja kredytu indeksowanego do waluty obcej (tu CHF) oznacza, że powodowie byli zobowiązani do zwrotu takiej kwoty wyrażonej w CHF, która w chwili uruchomienia transz kredytu stanowiła równowartość kwoty 248.958,33 zł, ta bowiem kwota to kwota wykorzystanego kredytu (kapitału). W zakresie umowy kredytu hipotecznego ,,indeksowanego” dochodzi do wydania (udostępnienia, wypłaty) sumy kredytu kredytobiorcy w walucie PLN i zwrotu wykorzystanej sumy kredytu z reguły w ratach kredytowych w dłuższym odcinku czasowym. Kredytobiorca zwraca kredytodawcy wykorzystaną sumę kredytu, przy czym w związku z kursem waluty obcej suma ta może być wyższa odpowiednio do relacji do waluty obcej. Suma wykorzystana w dniu wykonywania umowy kredytu hipotecznego może mieć bowiem inną wartość rynkową w wyniku indeksacji walutowej. Innymi słowy, kredytobiorca może być zobowiązany do zwrotu bankowi sumy pierwotnie wykorzystanego kredytu (w chwili wykonania umowy przez bank), ale taka wykorzystana suma (w całości lub w części) może mieć inną (wyższą) wartość rynkową w okresie spłaty kredytu. Mając na uwadze powyższe, nie można przyjąć, że przedmiotowa umowa w zakresie mechanizmu indeksacji jest nieważna, w związku z czym nie wiąże powodów w tym zakresie. Jednocześnie podkreślić należy, że katalog niezbędnych elementów umowy kredytowej wskazany w art. 69 ust. 2 ustawy prawo bankowe nie jest katalogiem zamkniętym, a wymienione są w nim najważniejsze postanowienia umowy. Z całą pewnością koniecznym elementem każdej umowy kredytowej nie jest waloryzacja kredytu. Przyjęcie odmiennego poglądu oznaczałoby, że prawnie zabronione byłoby zawieranie w Polsce umów kredytowych innych, niż umowy waloryzowane, skoro warunek ten musiałaby spełniać każda zawierana z bankiem umowa kredytu (wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 listopada 2018r., sygn. akt II C 25/18). Zgodnie z § 2 ust. 1 umowy, walutą waloryzacji kredytu był CHF – wskazany przez powodów we wniosku kredytowym jako waluta waloryzacji wnioskowanego kredytu. Powodowie wolę zaciągnięcia zobowiązania nominowanego do CHF wyraźnie potwierdzili w piśmie z dnia 22 września 2006r., w którym zaznaczyli, że zapoznali się z ofertą kredytową banku i chcą zawrzeć umowę kredytu nominowanego do CHF, nadto: ,,mając pełną świadomość ryzyka związanego z tym produktem, a w szczególności tego, że niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu hipotecznego oraz wzrost wartości całego zadłużenia (…) oraz o jednoczesnym ponoszeniu ryzyka zmiany stopy procentowej, polegającym na tym, że w wyniku niekorzystnej zmiany stopy procentowej może ulec zwiększeniu comiesięczna rata spłaty kredytu hipotecznego oraz wartość całego zaciągniętego zobowiązania. Jestem świadomy ponoszenia obu rodzajów ryzyk, związanych z wybranym przeze mnie produktem kredytowym (…) poinformowano mnie również o kosztach obsługi kredytu w wypadku niekorzystnej zmiany kursu walutowego oraz zmiany stopy procentowej, tj. o możliwości wzrostu raty kapitałowo-odsetkowej. Informacje te zostały mi przedstawione w postaci symulacji rat kredytu” . W ocenie Sądu I instancji, nie można podzielić stanowiska strony powodowej, by przedmiotowa umowa była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Jak sami powodowie przyznali podczas przesłuchania na rozprawie, do kredytu indeksowanego zachęciła ich przede wszystkim niższa rata kredytowa wynikająca z niższej stopy procentowej. Niższa stopa procentowa oznaczała bowiem niższe comiesięczne raty spłaty kredytu. To oznacza, że powodowie ocenili kredyt nominowany do CHF jako korzystny dla nich. Jednocześnie, składając wniosek o udzielenie kredytu, powodowie własnoręcznie potwierdzili, że zostało im wyjaśnione ryzyko zmiany wysokości stopy procentowej i ryzyko zmiany kursu waluty. Nie można zatem uznać, aby pracownik banku przemilczał istotne ryzyka umowy, tym bardziej, że powodowie podczas przesłuchania zgodnie przyznali, że pamiętają, jak okazano im rzeczone oświadczenia, które podpisali, kierując się informacjami uzyskanymi od pracownika banku, w tym o stabilności waluty szwajcarskiej, które to przekonanie sami również posiadali. Nie chcieli zawierać umowy kredytu złotowego, chcąc płacić niższe raty (co przecież przez wiele lat – w stosunku do kredytu złotowego – miało miejsce!). Podkreślono dalej, że w ówczesnym czasie CHF był walutą stabilną, co jednak nie oznacza to jeszcze wcale niezmienności kursu. Wskazano też, że nikt nie może przewidzieć tego, co nastąpi na rynku finansowym, a zatem nikt nie ma wiedzy co do tego, jak będzie w przyszłości kształtował się w kurs waluty obcej, tym bardziej na przestrzeni ponad 20 lat spłaty kredytu. Oczywistym jest, że kurs waluty obcej do złotego jest zmienny, co zaobserwować można zwłaszcza na przestrzeni ostatnich lat, kiedy rośnie kurs nie tylko franka szwajcarskiego, ale także i innych ekonomicznie znaczących walut jak euro czy dolar amerykański. W tym miejscu przytoczono także motywy rozstrzygnięcia z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2012 r., wydanego w sprawie o sygnaturze akt II CSK 429/11 (Lex nr 1243007). Sąd Najwyższy wskazał, że „ biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy z przeliczeniem zobowiązań okresowych (rat spłacanego kredytu) według umówionej waluty (klauzula walutowa) ponosi ryzyko polegające albo na płaceniu mniejszych rat w walucie kredytu, albo większych, niż to wynika z obliczenia w tej walucie, gdyż na wysokość każdej raty miesięcznej wpływa wartość kursowa waluty kredytu w stosunku do waloryzacji tego kredytu”. Podkreślono więc, że istotną konsekwencją umowy kredytu jest brak pewności w zakresie ostatecznego całkowitego jego kosztu, zarówno ze strony banku, jak i kredytobiorcy. Dotyczy to także kredytów wyrażonych w PLN, nieindeksowanych do waluty obcej, szczególnie w przypadku zastosowania zmiennego oprocentowania kredytu, zależnego od szeregu czynników, na które kredytobiorca także nie ma wpływu. W przypadku wzrostu oprocentowania w okresie kredytowania, tak samo jak w przypadku zmian na rynku walutowym, które mogą dotykać CHF, kwota wierzytelności wobec banku może ulegać zmianie, jednak nawet wówczas będzie to jedno i to samo zobowiązanie z tego samego tytułu, bez cech innych stosunków zobowiązaniowych. Zjawisko to nie stanowi naruszenia ustawy prawo bankowe, ani kodeksu cywilnego w zakresie prawa zobowiązań. Podkreślił więc Sąd Rejonowy, że tak jak powodowie, tak strona pozwana nie mogła przewidzieć – w chwili zawierania umowy – tak drastycznej zmiany kursu franka szwajcarskiego w przyszłości. Powodowie wybierając ze swej istoty ryzykowny rodzaj umowy, winni zatem przed jej zawarciem zastanowić się, czy będą w stanie udźwignąć ciężar spłaty raty kredytu, gdy kurs CHF wzrośnie. Skoro ponownie podjęli decyzję o zaciągnięciu kredytu indeksowanego do waluty obcej, powodowie kalkulowali opłacalność takiego przedsięwzięcia i uznali, że są w stanie przyjąć na siebie takie ryzyko – choć być może przypuszczali, że kurs CHF pozostanie niezmiennie niski. Zauważyć trzeba, że ustalenie kapitału w walucie obcej i powiązanie rat kredytu z wysokością kursu kupna-sprzedaży CHF powoduje, że wysokość spłaconego kapitału ze swojej istoty musi się różnić od otrzymanego kredytu. Prognozowanie amplitudy zmian jest tym trudniejsze, im dłuższy jest okres spłaty. Od czasu zawarcia umowy kurs złotego w stosunku do CHF uległ znaczącej zmianie, co jest okolicznością powszechnie znaną. Trzeba jednak podkreślić, że wahania kursów walut są pochodną procesów ekonomicznych o zasięgu globalnym oraz decyzji polityczno-ekonomicznych (w szczególności polityk walutowych) podejmowanych w poszczególnych krajach (w odniesieniu do CHF tym krajem jest w szczególności Konfederacja Szwajcarska). Wahania występowały również przed zawarciem przez analizowanej umowy kredytu. Zmiany kursów walut same w sobie są zatem rzeczą naturalną i jak najbardziej przewidywalną, ale dokładny ich przebieg oraz amplituda wahań w dłuższym okresie czasu nie są możliwe do przewidzenia, nawet dla podmiotów dysponujących nieograniczonym potencjałem analitycznym oraz doświadczeniem w formułowaniu tego rodzaju prognoz. W związku z tym, zdaniem Sądu I instancji, nie ma podstaw do twierdzenia, że Bank powinien uprzedzić powodów o tym, że kurs CHF ulegnie tak znacznemu podwyższeniu, jak miało to miejsce, ponieważ nie ma podstaw do przyjęcia, że w chwili udzielania kredytu Bank miał taką wiedzę lub przy zachowaniu należytej staranności - przy założeniu profesjonalnego charakteru prowadzonej działalności - mógł taką wiedzę uzyskać (wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 listopada 2018 r., sygn. akt II C 25/18). Sąd Rejonowy podzielił natomiast stanowisko powodów, że strona pozwana oferowała swoim klientom zawarcie umów kredytowych zawierających w swej treści mechanizmy nieuczciwe, które były wykorzystywane (lub mogły być wykorzystane) do niezasadnego zwiększenia finalnej kwoty do spłaty (spread walutowy), przy ocenie ich abuzywności. Nie wpływały one jednak na ważność umowy, lecz na abuzywność postanowień jej dotyczących. Wbrew twierdzeniom powodów, strona pozwana nie mogła ustalić kwoty kredytu wg własnego uznania, ponieważ kwota ta wynikała z umowy, którą podpisali obydwoje powodowie, zaś kredytobiorca nie był tym samym narażony na niczym nieograniczone ryzyko wzrostu wartości zobowiązania. Przede wszystkim wskazać należy, że powodowie we wniosku kredytowym wskazali, o jaką kwotę kredytu wnoszą i zaznaczyli, że kredyt ma być waloryzowany do CHF. Nie można zatem przyjąć, że finalne ustalenie wysokości kwoty kredytu było pozostawione wyłącznie arbitralnej decyzji banku. Nadto, jeśli zdaniem strony powodowej arbitralność ta miała się wyrażać w tym, że w dacie uruchomienia kredytu bank przeliczał kwotę kredytu na CHF według kursu kupna ze swojej tabeli, to również nie można zgodzić się z powodami, że była to jednostronna decyzja banku, skoro powodowie podpisując umowę zgodzili się na zaproponowane w decyzji kredytowej warunki i otrzymali dokładnie taką kwotę w PLN, o jaką wnioskowali miesiąc wcześniej. Według Sądu meritii nie można także stracić z pola widzenia faktu, że powodowie świadomie i dobrowolnie zdecydowali się na wprowadzenie do umowy klauzuli indeksacyjnej. Niewiarygodne są twierdzenia powodów, jakoby nie wiedzieli oni, jak funkcjonuje kredyt indeksowany – w tym, że kwota kredytu wyrażona w PLN zostanie przeliczona na CHF. Powyżej zaprezentowane rozważania, zdaniem Sądu Rejonowego, nie pozwalają uznać umowy kredytu z dnia 20 października 2008r. za nieważną w rozumieniu przepisów art. 58 k.c. Tym samym należało według Sądu I instancji przejść do rozważania zarzutów dotyczących abuzywności spornych postanowień umowy. Powodowie podnosili zarzuty dotyczące niedozwolonego charakteru postanowień umowy zawartej przez nich ze stroną pozwaną wskazując, że z uwagi na ich abuzywność, nie są one dla nich wiążące i tym samym umowa powinna nadal obowiązywać z pominięciem tych regulacji, co po przeprowadzeniu stosownych wyliczeń miało skutkować wystąpieniem po ich stronie nadpłaty. W niniejszej sprawie powodowie kwestionowali postanowienia umowne składające się na klauzulę waloryzacyjną umowy kredytu. Zgodnie z zakwestionowanymi postanowieniami umowy, kredyt został udzielony w kwocie wyrażonej w złotych, przy czym nominowana była do waluty CHF według kursu kupna walut dla CHF obowiązującego w Banku w dniu uruchomienia pożyczki. Kredyt był przy tym wypłacony w złotych, przy jednoczesnym przeliczeniu wysokości wypłaconej kwoty na CHF według kursu obowiązującego w Banku w dniu wypłaty. Zgodnie z wymienionymi postanowieniami umowy, raty kredytu wraz z należnymi odsetkami miały być płatne w złotych, w kwocie stanowiącej równowartość CHF, na oznaczony w umowie rachunek kredytu. Jako data spłaty przyjmowana była data wpływu środków na rachunek kredytu, przy czym kwota wpłaty raty w złotych przeliczana była na CHF według kursu sprzedaży obowiązującego w Banku w dniu wpływu środków. Stosownie do treści przepisu art. 385
(1)§ 1 k.c., postanowienia umowy zawartej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Powodowie swoje żądanie wywodzili bowiem z twierdzenia, że postanowienia umowy kredytowej dotyczące indeksacji kwoty kredytu do waluty obcej CHF stanowiły niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu powołanego przepisu. Przytoczony przepis stanowi implementację art. 4 ust. 2 Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej jako dyrektywa 93/13) do porządku krajowego, a zatem musi też być wykładany zgodnie z przepisami dyrektywy. Tym samym przepis ten musi być poddawany prounijnej wykładni przez sądy powszechne, które pozostają przy tym związane wykładnią przepisów unijnych dokonaną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Niezależnie od powyższego wyjaśniono, że rezultatem zastosowania w umowie lub we wzorcu klauzuli niedozwolonej jest brak mocy wiążącej tego postanowienia, przy zachowaniu skuteczności innych części umowy lub wzorca. W art.

§ 1i 2 k.c.

ustawodawca określił bowiem sankcję w postaci częściowej bezskuteczności czynności prawnej, a jej treść jest odmienna od ogólnej regulacji ujętej w przepisie art. 58 § 3 k.c. Przepis art.

§ 2k.c.

stanowi bowiem, iż jeżeli postanowienie umowy - zgodnie z § 1 - nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Oznacza to, że niedozwolone postanowienia umowne są nieskuteczne, przy czym brak ich mocy wiążącej z reguły nie ma wpływu na skuteczność umowy (lub wzorca), gdyż szczególna regulacja dla umów konsumenckich nie przewiduje możliwości oceny, czy bez tych postanowień strony zawarłyby umowę. Zatem, nawet gdyby hipotetycznie uznać, iż obciążenie powódki kosztami związanymi z indeksacją kredytu, a nadto opłatami opisanymi w pozwie, miało charakter postanowienia niedozwolonego, to i tak nie miałoby to żadnego wpływu na moc wiążącą pozostałej części umowy. Należało dalej wskazać, że w doktrynie za postanowienia nieuzgodnione indywidualnie uznaje się postanowienia, które nie były przedmiotem pertraktacji pomiędzy stronami bądź też, gdy umowa była zawierana z użyciem wzorca umownego i kwalifikowane postanowienie albo jest tylko elementem tego wzorca, albo zostało przyjęte do umowy z wzorca umownego. Należy również uznać za postanowienia nieuzgodnione indywidualnie te, które wiążą konsumenta na mocy art. 384 k.c., nie zostały bowiem objęte konsensusem stron (por. A. Olejniczak, Komentarz do art.

Kodeksu cywilnego [w:] „Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część ogólna.”, pod red. Kidyba A.). Jak wynika z materiału dowodowego zebranego w sprawie, projekt zawieranej umowy został przygotowany w całości przez stronę pozwaną. Z przesłuchania powodów, a także zeznań świadka D. K. wynika, że zasadnicze warunki umowy kredytu hipotecznego w (...) Bank S.A. nie były poddawane negocjacjom. Nie budzi przy tym wątpliwości, że brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez powodów postanowień umownych dotyczących indeksacji wynika już z samego charakteru zawartej umowy - opartej o treść stosowanego przez stronę pozwaną wzorca umownego oraz regulaminu. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu i okresem kredytowania. Sam fakt podpisania umowy, według przygotowanego odgórnie wzorca nie stanowi o indywidualnych uzgodnieniach, a strona pozwana nie wykazała przy tym innymi dowodami, aby były to postanowienia uzgodnione indywidualnie – mimo że z art. 385 § 4 k.c., ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym. Sąd Rejonowy podzielił dominujące w orzecznictwie Sądu Najwyższego stanowisko, że klauzula indeksacyjna zawarta w umowie kredytowej nie może być uznana za określającą główne świadczenie stron, ponieważ kształtuje jedynie dodatkowy, umowny mechanizm indeksacyjny głównych świadczeń (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2005r. I CK 690/04 2 lutego 2015 r., I CSK 257/14; wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; wyrok Sądu Najwyższego z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16; wyrok Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16,). W orzecznictwie Sądu Najwyższego trafnie zwrócono uwagę na to, że umowna klauzula waloryzacyjna nie jest objęta wyłączeniem zawartym w art.

§ 1zdanie drugie k.c.

Klauzula taka nie określa bowiem bezpośrednio świadczenia głównego, a wprowadza jedynie umowny reżim jego podwyższenia. Cel abstrakcyjnej kontroli postanowień wzorców umownych nie przemawia za szerokim rozumieniem formuły "postanowień określających główne świadczenie stron". Zawarta zatem w umowie klauzula przewidująca indeksację kwoty udzielonego kredytu do CHF podlegała zatem kontroli w ramach art.

§ 1k.c.

Uznanie konkretnej klauzuli za niedozwoloną wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia obu przesłanek – „sprzeczności z dobrymi obyczajami” oraz „rażącego naruszenia interesów konsumenta”. (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12). Dobre obyczaje są w zasadzie równoważnikiem pojęcia „zasad współżycia społecznego”, jako że zgodnie z utrwaloną judykaturą do zasad tych zalicza się tylko pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami (por. Cz. Żuławska, Komentarz do art.

Kodeksu cywilnego [w:] „Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. T. 1-2.”, pod red. Bieniek G.). Klauzula ta nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron. Istotą dobrych obyczajów jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka, wskutek czego sprzeczne z nimi są działania wykorzystujące m.in. niewiedzę, brak doświadczenia drugiej strony, naruszanie zasady równorzędności stron (por. Zagrobelny, uwagi do art.

k.c. [w:] „Kodeks cywilny. Komentarz.”, pod red. Gniewek E., Machnikowski P.). Celem tej klauzuli generalnej jest rozszerzenie granic swobody sędziowskiej w orzekaniu, a uznanie postanowień umowy lub wzorca za sprzeczny z dobrymi obyczajami nie polega na wskazaniu jaki „dobry obyczaj” został naruszony (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05). Z kolei przesłanka rażącego naruszenia interesów konsumenta winna być rozumiana szeroko. Interesem jest nie tylko kwestia ekonomiczna, ale również należy przez to rozumieć zdrowie konsumenta (i jego bliskich), jego czas czy ewentualną dezorganizację toku życia, tak osobistego jak i zawodowego (por. Cz. Żuławska, Komentarz do art. 385

(1)Kodeksu cywilnego [w:] „Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. T. 1-2.”, pod red. Bieniek G.). Natomiast pojęcie rażące, określa skalę naruszenia interesów konsumenta. Określenie „rażący" odnosi się do wypadków znacznego, szczególnie doniosłego odbiegania przyjętego uregulowania od zasad uczciwego wyważenia praw i obowiązków (por. M. Jagielska, Nowelizacja..., s. 701; W. Popiołek (w:) Kodeks..., s. 804; M. Bednarek (w:) System..., s. 664) [w:] Rzetecka – Gil. A., „Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania – część ogólna.”, uwagi do art. 385
(1)k.c.). Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje zatem do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach strony, szczególnie strony silniejszej, jaką jest kredytodawca - bank, a także do zaufania, lojalności, czy fachowości. Działania sprzeczne z dobrymi obyczajami to te, które zmierzają do dezinformacji, wykorzystują niewiedzę strony słabszej, w tym wypadku powodów, czy wręcz łatwowierność w przyjmowaniu zapewnień profesjonalisty, a zmierzających do wywołania błędnego mniemania konsumenta. Z kolei rażące naruszenia interesów konsumenta ma miejsce wówczas, gdy postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzają nieusprawiedliwioną dysproporcję, a nie chodzi tu tylko o interes ekonomiczny. W szczególności za nieobyczajne uznać należy wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Brak równowagi w stosunku kontraktowym jest jednym ze wskazywanych przejawów naruszenia dobrych obyczajów poprzez zastosowanie określonych klauzul umownych. Dyrektywa Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich z 5.04.1993r. (Dz.U. UE. L. z 1993r., Nr 95 poz. 29 ze zm.) w art. 3 ust. 1 stanowi, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Samo ustalenie nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron umowy jest niewystarczające, koniecznym jest stwierdzenie prawnie relewantnego znaczenia tej nierównowagi, czyli rażącego naruszenia interesów konsumenta. Należy uwzględnić nie tylko interesy o wymiarze ekonomicznym, ale także te, które zasługują na ochronę interesu konsumenta i będą to takie dobra jak np., zdrowie, czas, dezorganizacja zajęć, prywatność, poczucie godności osobistej czy satysfakcja z zawarcia umowy o określonej treści. Takie naruszenie oznaczać będzie w praktyce nieusprawiedliwioną nierówność, czy nawet w skrajnych przypadkach dyskryminację praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Ocena stopnia naruszenia powinna być dokonywana z uwzględnieniem kryteriów przedmiotowych i podmiotowych. Nie można poprzestać jedynie na ocenie formalnej, ponieważ dla ustalenia rzeczywistej dysproporcji praw i obowiązków należy dokonać jej materialnej oceny, a więc w odniesieniu do strony stosunku. W ocenie Sądu I instancji zawarty w umowie kredytu hipotecznego indeksowanego do CHF w dniu 20 października 2008r. mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę w ustalaniu wysokości tego kursu, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. W szczególności dotyczy to klauzuli zawartej w § 2 ust. 1 umowy, zgodnie z którym „Bank udziela kredytu w kwocie 248.958,33 PLN, nominowanego do waluty CHF, wg kursu kupna CHF obowiązującego w Banku w dniu uruchomienia całości kredytu lub poszczególnych transz (…) oraz w § 3 ust. 2 umowy, zgodnie z którym „kredyt wypłacany jest w złotych polskich przy jednoczesnym przeliczeniu wysokości wpłaconej kwoty (transzy) na CHF wg kursu kupna CHF obowiązującego w Banku w dniu wypłaty środków, w § 5 ust. 3 , 4 i 5 umowy, w myśl których „wysokość rat kapitałowo-odsetkowych zostanie ustalona po przeliczeniu kwoty wypłaconego kredytu na CHF, stosownie do postanowień niniejszej umowy”. „Raty kredytu wraz z należnymi odsetkami płatne są w złotych, w kwocie stanowiącej równowartość CHF”. „(…) Kwota wpłaty raty w złotych przeliczana jest na CHF wg kursu sprzedaży obowiązującego w Banku w dniu wpłaty środków do Banku”. Klauzule te nie zawierają jednoznacznej treści i przez to pozwalają na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy-banku w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, są więc klauzulami niedozwolonymi. Należało przy tym zauważyć, że zasady ustalania tabeli kursów wynikały z procedur banku, stanowiąc jedynie ich wewnętrzny dokument, o których powodowie nie byli informowani, a zatem nie sposób przyjąć, aby ustalanie tabeli kursu było transparentne. Zasady ustalania kursu nie zostały przy tym określone w umowie zawartej pomiędzy stronami, brak danych, by wyjaśniono także zarówno w treści samej umowy, jak i w innych dokumentach, od jakich warunków zależy kurs waluty. Tym samym, w ocenie Sądu, umowa w części, w jakiej stanowi o kursie CHF na potrzeby obsługi kredytu zaciągniętego przez powodów jest niekonkretna, skoro nie określono w niej w sposób odpowiednio precyzyjny od jakich czynników zależy kurs waluty, dając tym samym bankowi możliwość jednostronnego kształtowania zobowiązania powodów. Kierując się powyższym należy wskazać, iż strona pozwana może w zasadzie w sposób zupełnie dowolny i niekontrolowany ingerować w wysokość tego kursu, a co za tym idzie, w wysokość przyznanego powodom kredytu, a także w wysokość wypłacanych środków. Na podstawie powyższego należy wnioskować, że wskutek zastosowania klauzuli waloryzacyjnej na warunkach opisanych w umowie kredytu zawartej pomiędzy stronami może dochodzić do nielojalnego kontraktowania i wykorzystania uprzywilejowanej pozycji profesjonalisty. Strona pozwana nadużywa bowiem w ten sposób swojej przewagi kontraktowej, dopuszczając do dysproporcji praw i obowiązków swoich i konsumenta. Na podstawie bowiem zgromadzonego materiału dowodowego w sprawie należy uznać, że nie istniał żaden limit odpowiedzialności konsumentów za zmianę. Podkreślono przy tym, że implementacja do polskiego systemu prawnego przepisów dyrektywy o ochronie konsumentów 93/13 (Dyrektywa Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich z dnia 5 kwietnia 1993 r.; Dz.Urz.EU.L Nr 95, str. 29) sprawiła, że wymogi prawne w odniesieniu do umów zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami są wyższe, niż w przypadku umów zawieranych w obrocie niekonsumenckim. Ustalenie tymczasem wysokości kredytu oraz wypłacanych kwot kredytu w oparciu o kurs kupna i sprzedaży waluty CHF ustalany przez Bank powoduje, że kryterium to jest całkowicie nieweryfikowalne, co nie tylko uniemożliwia kredytobiorcy ustalenie wysokości jego rzeczywistego zobowiązania, ale także zweryfikowanie w jakikolwiek sposób zasadności zastosowanych zmian. Co więcej, zgodnie z § 2 ust. 2 umowy informacja o wysokości takiego kursu przekazana miała być kredytobiorcy w „Harmonogramie spłat”, który jednak miał być przekazany kredytobiorcy niezwłocznie po uruchomieniu kredytu. Rozwiązanie to w istocie uniemożliwiało zatem ocenę warunków umowy przed jej zawarciem. Sama umowa nie wskazuje bowiem żadnych obiektywnych kryteriów, którymi kierować by się miał pozwany Bank przy ustalaniu tego kursu, co narusza podstawowe warunki kontraktowania. To wyłącznie strona pozwana mogła być i w istocie była jedynym interpretatorem umowy w tym zakresie. Waloryzacja wskazana w umowie – jak wynika z jej treści - miała odbywać się w oparciu o tabele kursowe sporządzone przez stronę pozwaną, uprawniając do dowolnego, de facto niczym nieograniczonego, określania wysokości kursu, bez jednoznacznego określenia granic do jego samodzielnego kształtowania. Zasady ustalania kursu CHF nie zostały jednoznacznie określone w umowie, nie wskazano bowiem w jej treści precyzyjnie od czego zależy kurs waluty. W kontekście klauzuli waloryzacyjnej, trudno odmówić racji powodom, iż ryzyko finansowe stron umowy stało się nierówne i w rezultacie nie do zaakceptowania – jednakże w ocenie Sądu w zakresie braku limitu odpowiedzialności konsumenta za zmianę kursu waluty co do zasad jej ustalenia. Samo zaś ryzyko wynikające ze wzrostu wartości CHF, było nieprzewidywalne dla obu stron umowy i trudno obciążać – zdaniem Sądu – pozwany bank za jego wzrost, skoro był on wynikiem sytuacji globalnej (poczynając od zwiększonego zapotrzebowania na akcję kredytową przez konsumentów, atrakcyjnych cen nieruchomości na rynku, niewystarczającej kontroli banków przez instytucje do tego powołane, sprzyjającej zwiększeniu akcji kredytowej postawie polityków różnych frakcji, a w końcu działań Szwajcarskiego Banku Narodowego, który uwolnił kurs CHF w odpowiedzi na potrzeby gospodarki tego kraju). W tym znaczeniu, w opinii Sądu Rejonowego, znacznie bardziej celową i sprawiedliwą (w tym nawet wobec tych kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt w PLN i spłacali/spłacają wyższe raty, niż kredytobiorcy, który zaciągnęli kredyt nominowany do CHF) metodą dochodzenia roszczeń przez konsumentów, która niwelowałyby skutki nadzwyczajnej zmiany stosunków pomiędzy stronami wynikłej ze wzrostu CHF byłoby wykorzystanie klauzuli rebus sic stantibus. Mając powyższe na uwadze, w sposób nie budzący wątpliwości uznać należało, iż w niniejszej sprawie doszło do naruszenia dobrych obyczajów i rażącego naruszenia interesów powodów (kredytobiorców) w zakresie klauzuli waloryzacyjnej, a mianowicie ustalenia wysokości kwoty kredytu do spłaty oraz kwoty rat w sposób niewynikający czytelnie z umowy, kształtowane były w sposób swobodny przez kredytodawcę. Powodowie nie mieli wpływu na treść powyższych zapisów, które początkowo wymuszały na nich zakup waluty po określonym według tabeli banku kursie, przy jednoczesnym braku określenia relacji tego kursu w stosunku do rynku walutowego. Nie miały w tym kontekście znaczenia twierdzenia strony pozwanej, iż ustalane przez nią kursy walut nie odbiegały od kurs rynkowych. Nieuczciwość postanowienia umownego należy oceniać na dzień zawarcia umowy. Tym samym późniejsze zachowania stron danej czynności prawnej, w tym zwłaszcza sposób wykonywania umowy przez przedsiębiorcę, nie ma znaczenia dla stwierdzenia abuzywności zapisów umownych (tak uchwala Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 roku, sygn. akt III CZP 29/17). Dzieje się tak dlatego, iż skutek w postaci bezskuteczności niedozwolonego postanowienia umownego powstaje ex tunc. Powyższe rozważania prowadziły według Sądu I instancji do wniosku, że klauzula waloryzacyjna zastrzeżona w umowie kredytowej oraz w będącym jej częścią regulaminie nie wiążą powodów (art.

§ 1

k.c.) ex tunc i ex lege, w związku z czym podlega usunięciu z umowy, która w pozostałej części wiąże strony (art.

§ 2k.c.).

W ocenie Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę brak jest możliwości zastępowania przez sąd postanowień umownych uznanych za abuzywne innymi postanowieniami, chyba że po usunięciu z umowy postanowień abuzywnych umowa nie może dalej obowiązywać, co uzasadniać może zastąpienie ich przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (por. wyrok TSUE z dnia 14 czerwca 2012 r., sygn. akt C - 618/10, wyrok TSUE z dnia 30 kwietnia 2014 r., sygn. akt C - 26/13). Jednocześnie, jak wynika ze stanowiska wyrażonego w wyroku TSUE z dnia 3 października 2019r. w sprawie C - 260/18, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie temu, by sąd krajowy miał możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie, gdy strony danej umowy wyrażą na to zgodę, przy czym możliwość ta ograniczona jest do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając konsumenta na szczególnie dotkliwe skutki tak, że ten ostatni zostałby ukarany. W świetle tych rozważań wskazać należy, iż w prawie polskim brak jest odpowiednich przepisów dyspozytywnych określających zasady waloryzacji walutowej w umowach kredytowych. W cytowanym wyżej wyroku TSUE stwierdził nadto, że powołany art. 6 ust 1 drugi człon zdania dyrektywy 93/13 sam w sobie nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie – zgodnie z prawem Unii Europejskiej – krajowemu porządkowi prawnemu. Oznacza to, w świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym, że w konkretnej sytuacji należy zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały unieważnione. Oceniając zasadność żądania powodów Sąd Rejonowy miał na względzie, że ideą dokonania nowelizacji prawa bankowego ustawą z dnia 29 lipca 2011r. było utrzymanie funkcjonujących na rynku kredytów denominowanych według nowych zasad. Do prawa bankowego został wprowadzony m.in. art. 69 ust. 2 pkt 4a, zgodnie z którym umowa kredytu powinna określać w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. W myśl art. 4 noweli w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy (co nastąpiło w dniu 26 sierpnia 2011 r.) ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. W rezultacie ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych (zob. wyrok SN z 19.03.2015 r., IV CSK 362/14, LEX nr 1663827). W tym zakresie Sąd Rejonowy przychylił się do stanowiska strony pozwanej, w myśl którego od daty wejścia w życie nowelizacji ustawy – prawo bankowe, tj. 26 sierpnia 2011r. nie można mówić o braku podstaw do przeliczania waluty, gdyż kredytobiorcy mogli wystąpić do banku o sprecyzowanie w umowie zasad ustalania kursów walut obcych albo spłacać kredyt bezpośrednio w walucie obcej, a zatem z pominięciem ustalonego przez bank kursu, co przecież kwestionowali w przedmiotowym postępowaniu. Podsumowując powyższe, Sąd Rejonowy w przedmiotowym postępowaniu uznał, że kwestionowane przez powodów zapisy umowne zawarte w umowie kredytu hipotecznego z dnia 20 października 2008r. w zakresie klauzuli waloryzacyjnej w istocie były abuzywne, jednak jedynie do daty wejścia w życie nowelizacji prawa bankowego, tj. 26 sierpnia 2011r., powodowie mogą się na to skutecznie powołać. Po tym czasie powoływanie się na abuzywność zapisów, w ocenie Sądu, stanowiłoby nadużycie, bowiem powodowie dysponowali narzędziem, które umożliwiało im pominięcie kwestionowanej procedury waloryzacji raty kredytu i samowolnego ustalania przez pozwany bank wysokości kursu waluty w oparciu o nieobiektywne przesłanki. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2015r. w sprawie o sygn. IV CSK 362/14 stwierdził, że mocą ustawy z dnia 29 lipca 2011r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia i tym samym abuzywność tych postanowień została w tym zakresie usunięta. Tym samym Sąd I instancji uznał, że za obiektywne należało uznać zastosowanie przy dokonaniu rozliczenia wpłat poczynionych przez powodów w okresie od 16 grudnia 2008r. do 2 sierpnia 2011r. kursu kupna i sprzedaży Narodowego Banku Polskiego jako współczynnika obiektywnego, ustalanego na podstawie kursów poszczególnych podmiotów bankowych, a przy tym kursu, na który powoływali się powodowie w trakcie swojego przesłuchania zarzucając jednostronność jego ustalenia przez pozwany bank. W tym celu Sąd skorzystał z wniosków płynących z opinii biegłej sądowej M. M., która zgodnie ze zleceniem Sądu, a tym samym terami dowodowymi sprecyzowanymi przez strony postępowania, dokonała wyliczeń nadpłat, jakich powodowie dokonali wobec wyeliminowania niedozwolonych klauzul waloryzacyjnych w okresie od uruchomienia kredytu do dnia wejścia 26 sierpnia 2011r. Z poczynionych przez Sąd ustaleń, dokonanych w oparciu o zestawienie rozliczenia wpłat zawartych z opinii biegłej, wynika, iż w omawianym okresie powodowie dokonali nadpłaty w łącznej kwocie 2.050,68 zł i tę kwotę należało zasądzić solidarnie na ich rzecz od strony pozwanej, o czym orzeczono w punkcie I sentencji wyroku. Dalej idące roszczenie należało zatem oddalić jako bezzasadne, czemu Sąd Rejonowy dał wyraz w punkcie II wyroku. O odsetkach Sąd I instancji orzekł w oparciu o treść art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Powodowie wezwali stronę pozwaną do spełnienia świadczenia na etapie przedsądowym pismem z dnia 24 lutego 2017r. Pismo zostało odebrane przez stronę pozwaną w dniu 2 marca 2017r., a wobec odmowy spełnienia świadczenia, od tej daty należało przyznać odsetki od zarządzonej na rzecz powodów kwoty, o czym orzeczono w punkcie I. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania jak w punkcie III sentencji wyroku zapadło w oparciu o przepis art. 100 zd. pierwsze k.p.c., zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Żądanie powodów zostało uwzględnione w 5%, w sytuacji, gdy strona powodowa domagała się zasądzenia kwoty 47.209,46 zł, zaś Sąd uwzględnił powództwo do kwoty 2.050,68 zł. Powodowie ponieśli koszty postępowania w łącznej kwocie 6.248 zł, na którą złożyły się: opłata sądowa od pozwu w kwocie 2.631 zł, kwota 17 zł stanowiącą opłatę skarbową od pełnomocnictwa oraz kwotę 3.600 zł tytułem zwrotu wynagrodzenia pełnomocnika będącego radcą prawnym, po myśli przepisu § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie Strona pozwana zaś poniosła w niniejszej sprawie koszty w wysokości 5.617 zł, w tym kwotę 3.600 zł wynagrodzenia swego pełnomocnika wraz z opłata skarbową od udzielonego pełnomocnictwa w kwocie 17 zł oraz kwotę 2.000 zł tytułem wykorzystanej w całości zaliczki na poczet opinii biegłej sądowej. Mając na uwadze powyższe, należy wskazać, że powodom przysługiwałby zatem zwrot kosztów w wysokości 312,40zł (5 % z kwoty 6.248 zł), natomiast stronie pozwanej 5.336,15 zł (95 % z kwoty 5.617 zł). Po wzajemnej kompensacji poniesionych kosztów, powodowie winni zwrócić solidarnie na rzecz strony pozwanej kwotę 5.023,75 zł o czym Sąd orzekł w punkcie III wyroku. Stosownie do art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. Dz. U. z 2020 r., poz. 755 z późn. zm., dalej jako u.k.s.c.) kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Na mocy zaś art. 83 ust. 2 u.k.s.c. w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie sąd orzeka o poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa wydatkach, stosując odpowiednio przepisy art. 113 tej ustawy. Mając na uwadze wynik postępowania, Sąd Rejonowy nakazał uiścić na rzecz Skarbu Państwa powodom kwotę 758,54 zł tytułem brakujących wydatków związanych z wynagrodzeniem biegłej, tymczasowo pokrytych ze środków Skarbu Państwa (punkt IV wyroku). Apelację od powyższego wyroku wywiedli powodowie, zaskarżając go w części, tj. w zakresie punktów II, III i IV. Apelujący zarzucili naruszenie: 1/ przepisów prawa materialnego, a to przez stwierdzenie, że mogą skutecznie powoływać się na abuzywność klauzuli waloryzacyjnej jedynie w okresie do 26 sierpnia 2011r., tj. do wejścia w życie przepisów ustawy antyspreadowej, a po tej dacie stanowi to nadużycie prawa albowiem możliwe rozwiązania wynikające z art. 69 ust. 2 pkt. 4a i art. 75b Prawa bankowego w zw. z art. 4 ustawy antyspreadowej, przewidujące możliwość spłaty kredytu w walucie indeksacji, nie uchyliły niedozwolonego charakteru wskazanych zapisów umowy i możliwości powoływania się na ich abuzywność również po ich wejściu w życie; art. 358§ 1 i 2 k.c. przez błędne zastosowanie kursu kupna i sprzedaży CHF NBP i zasądzenie jedynie różnicy sumy rat pobranych przez pozwany Bank w okresie od 16 grudnia 2008r. do 2 sierpnia 2011r. i sumy tychże rat wyliczonych z pominięciem mechanizmu indeksacji pomimo, że wskazany przepis wszedł w życie po zawarciu ocenianej umowy, co oznacza według skarżących, iż umowa winna zostać uznana za wiążącą z wyeliminowaniem postanowień abuzywnych i z oprocentowaniem w niej przewidzianym ( w stawce Libor) bądź uznana za nieważną; przez pominięcie stanowiska powodów, zgodnie z którym niemożliwe jest dalsze wykonywanie umowy, co prowadzi do oceny jej nieważności, rodzącej skutek w postaci roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego jako nienależne; 2/ przepisu prawa procesowego w postaci art. 321 k.p.c. poprzez zastąpienie abuzywnych postanowień umowy mechanizmem indeksacji według średniego kursu NBP pomimo braku stosownego żądania po stronie powodów. Formułując powyższe zarzuty, powodowie domagali się zmiany zaskarżonego wyroku w punkcie II poprzez zasądzenie na ich rzecz solidarnie od strony pozwanej dalszej kwoty 17031,19 zł. z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 2 marca 2017r. oraz zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powódki dalszej kwoty 28127,59 zł. z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 2 marca 2017r.; zmiany zaskarżonego wyroku w punkcie III poprzez zasądzenie na ich rzecz od strony pozwanej solidarnie kosztów procesu za I instancję; zmiany tego wyroku w punkcie IV poprzez jego uchylenie. Żądali również zasądzenia na ich rzecz solidarnie od strony pozwanej kosztów postepowania apelacyjnego. W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie na jej rzecz od powodów kosztów postępowania apelacyjnego. Dodatkowo wniosła o przeprowadzenie rozprawy apelacyjnej. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja powodów okazała się uzasadniona, co skutkowało jej uwzględnieniem. W pierwszej kolejności wskazać należało, iż kontrola instancyjna zaskarżonego rozstrzygnięcia doprowadziła do akceptacji ustaleń poczynionych przez Sąd I instancji oraz uznania, iż częściowo uwzględniając roszczenie powodów, Sąd Rejonowy rozstrzygnął zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa procesowego, w szczególności mając na względzie reguły dowodzenia w procesie cywilnym i materiał dowodowy zaoferowany przez strony. W konsekwencji Sąd Okręgowy podzielił te ustalenia, czyniąc je podstawą swego orzeczenia choć jednocześnie wysnuł odmienne niż Sąd I instancji wnioski prawne, co skutkuje ograniczeniem uzasadnienia wyroku Sądu Odwoławczego, stosownie do dyspozycji art. 387 § 2 1 k. p. c. Przechodząc bezpośrednio do oceny zarzutów apelacyjnych, wskazać na wstępie należy, mając na względzie przyjęty przez stronę skarżącą porządek zarzutów, że kontrola ewentualnej wadliwości poczynionych przez Sąd meriti ustaleń faktycznych, winna być poprzedzona analizą oceny zebranego materiału dowodowego. W zakresie wykazywania określonych uchybień postępowania dowodowego funkcjonuje bowiem swoista gradacja. Najpierw dowody powinny być prawidłowo zebrane, następnie ocenione przy uwzględnieniu zasad wynikających z treści art. 233 § 1 k.p.c., finalnie zaś powinny być na ich podstawie poczynione ustalenia faktyczne. Skuteczne zgłoszenie zarzutu dotyczącego naruszenia prawa materialnego wchodzi więc w rachubę tylko wtedy, gdy ustalony przez Sąd I instancji stan faktyczny, będący podstawą zaskarżonego wyroku, nie budzi zastrzeżeń. Innymi słowy, prawidłowość zastosowania lub wykładni prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Niezależnie od powyższego, treść zaskarżenia wymaga odniesienia się w pierwszym rzędzie do sformułowanych przez stronę skarżącą zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego, którymi Sąd Odwoławczy był związany. Zarzuty te w całości okazały się chybione. Sąd I instancji nie dopuścił się naruszenia regulacji art. 321§ 1 k.p.c. poprzez orzeczenie o przedmiocie, który nie był objęty żądaniem. Skarżący wadliwie utożsamiają zastosowany przez Sąd Rejonowy mechanizm indeksacji, odwołujący się do kursów kupna i sprzedaży CHF stosowanych przez NBP w okresie od 16 grudnia 2008. do 2 sierpnia 2011r., w wyniku zastąpienia postanowień umownych uznanych za abuzywne wskazanym miernikiem indeksacji, z orzeczeniem o przedmiocie, który nie był objęty żądaniem pozwu. Tymczasem, analizując treść pozwu, w uzasadnieniu którego powodowie, reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika, wskazywali na istniejące po ich stronie roszczenie z tytułu nienależnie spełnionego na rzecz pozwanego Banku świadczenia w postaci nadpłaty rat kapitałowo- odsetkowych, nie sposób pominąć, iż z powołaniem się na regulację art. 385

(1)§ 1 i 2 k.c. w istocie domagali się : po pierwsze przesłankowego stwierdzenia niedozwolonego charakteru zapisów § 2 ust. 1, §3 ust. 3,4 i 5 umowy kredytu z 20 października 2008r., po wtóre- wyeliminowania z umowy wskazanych zapisów jako niewiążących ich jako konsumentów, po trzecie- stwierdzenia, że strony umowy są nią związane w pozostałym zakresie, tj. w szczególności w zakresie przyjętego w umowie oprocentowania według stawki Libor, co w przekonaniu powodów skutkować winno dokonaniem przez Sąd meritii rozliczenia wzajemnych zobowiązań stron za okres od 16 grudnia 2008r. do 22 maja 2017r., z wyszczególnieniem dwóch okresów: od 16 grudnia 2008r. do 15 marca. 2013r., w którym spłata kredytu obciążała oboje powodów i od 15 marca 2013r. do 22 maja 2017r., w którym zobowiązanie to obciążało wyłącznie powódkę. Skutek tego rozliczenia winien w ocenie powodów wykazać istnienie po ich stronie swoistej nadpłaty za wskazane okresy, a wyrażonej w różnicy sumy faktycznie spłaconych przez powodów (pobranych od nich) rat kapitałowo- odsetkowych i sumy rat, którymi winni być oni obciążeni we wskazanych okresach w wyniku wykonania umowy , z której uprzednio wyeliminowane zostały postanowienia o charakterze klauzul niedozwolonych, a przewidujące mechanizm indeksacji. Tymczasem Sąd I instancji, stwierdzając abuzywność wskazanych postanowień umowy, a w konsekwencji dokonując ich eliminacji- wbrew oczekiwaniom powodów- nie dokonał rozliczenia stanu zobowiązań stron za wskazane okresy, a wprowadził do umowy odmienny mechanizm indeksacji, uznając iż umowa może zostać w swoisty sposób uzupełniona poprzez zastosowanie przepisu o charakterze dyspozytywnym w postaci art. 358§ 2 k.c., tak by możliwe było jej dalsze wykonywanie. W tym zatem zakresie Sąd Rejonowy zrealizował oczekiwanie powodów, rozstrzygając przesłankowo zarówno o abuzywnym charakterze postanowień umowy kredytu odnoszących się do klauzuli indeksacyjnej, jak i o konsekwencji wyeliminowania z umowy tego rodzaju postanowień w kontekście dopuszczalności uznania, iż umowa w pozostałym zakresie, co do zasady, może być nadal wykonywana. Odmiennie natomiast niż oczekiwali tego powodowie stwierdził Sąd I instancji, iż dla dalszej realizacji umowy konieczne jest wprowadzenie doń regulacji kodeksowych dotyczących określenia wartości waluty ( tu CHF) przyjętej za podstawę indeksacji, a precyzyjniej – zastąpienia postanowień umownych określających mechanizm indeksacji przepisem o charakterze dyspozytywnym. Co do zasady takie działanie Sądu I instancji nie mogło być zatem uznane za orzeczenie o przedmiocie nie poddanym pod osąd sądu, a co najwyżej za orzeczenie nie uwzględniające w całości zgłoszonego procesowo żądania. Powyższe rozważania nie wpływały jednak na ostateczną ocenę prawidłowości zaskarżonego wyroku, a to z uwagi na dwie istotne okoliczności. Po pierwsze, Sąd Rejonowy nie przydał właściwego znaczenia stanowisku powodów wyrażonemu już w uzasadnieniu pozwu, a następnie w kolejnych pismach procesowych z dnia 29 stycznia 2020r. ( k. 628 akt) i z dnia 6 grudnia 2022r. (k. 744 akt), stanowiącym przedstawienie ostatecznego stanowiska w sprawie, zgodnie z którym nie wyrazili oni sprzeciwu wobec ewentualnego stwierdzenia nieważności całej umowy kredytu na wypadek uznania, iż w następstwie wyeliminowania z umowy postanowień odnoszących się do klauzuli indeksacyjnej, nie będzie możliwe jej dalsze prawidłowe wykonywanie, a nadto wyrazili gotowość zwrotu świadczenia otrzymanego od Banku, mając świadomość konsekwencji ewentualnego przesłankowego stwierdzenia tej nieważności w postaci obowiązku rozliczenia się z bankiem z tytułu uzyskanego świadczenia. W obu pismach powodowie kategorycznie wyrazili sprzeciw wobec uzupełnienia umowy w drodze zmiany treści jej postanowień uznanych za niezgodne z prawem. Po drugie, w ocenie Sądu Odwoławczego, eliminacja z umowy jej postanowień dotyczących klauzuli indeksacyjnej - konsekwencji uznania ich za abuzywne- nie mogła prowadzić do zastosowania regulacji art. 358§ 2 k.c. w drodze dokonania rozliczenia wzajemnych zobowiązań stron i to za jedynie pewien okres czasu, poprzez swoiste zastąpienie w tym okresie postanowień umownych powołanym przepisem. Biorąc pod uwagę wskazane powyżej okoliczności i przechodząc na grunt zarzutów materialnoprawnych, przypomnieć należy, że strony zawarły umowę kredytu hipotecznego nominowanego do waluty franka szwajcarskiego, w której kwota kredytu została oznaczona w walucie polskiej. Podobnie spłata kredytu miała następować w złotówkach, po uprzednim przeliczeniu do kursu sprzedaży CHF. Waluta obca pełniła zatem w istocie rolę miernika wartości, zaś postanowienia umowne dotyczące przeliczenia świadczeń według kursu tej waluty miały charakter klauzuli waloryzacyjnej. W kontekście zarzutu naruszenia art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. wskazać zatem trzeba, że nie można w pełni zaakceptować dokonanej przez Sąd Rejonowy - na gruncie ww. przepisu - analizy i oceny prawnej prawidłowo ustalonego stanu faktycznego. Nie sposób było wprawdzie przyjąć, aby zawarta przez strony umowa kredytu była nieważna ipso iure, od samego początku, na podstawie przepisów art. 58 § 1 kc w zw. z art. 353 1 kc , z uwagi na brak w niej niezbędnych elementów przedmiotowych konstruujących umowę kredytu w rozumieniu przepisów art. 69 prawa bankowego . W judykaturze przesądzone zostało, że także w dacie podpisania przedmiotowej umowy, zawieranie umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do walut obcych było prawnie dopuszczalne, jako nie naruszające zasady swobody kształtowania zobowiązania umownego, wynikającej z art. 353 1 kc (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 25 marca 2011 r. w sprawie IV CSK 377/10; z dnia 22 stycznia 2016 r. w sprawie I CSK 1049/14, OSNC, z. 11 z 2016 r., poz. 134, z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie II CSK 803/16, OSNC, z. 7-8 z 2018 r., poz. 79). Zastosowanie klauzuli denominacyjnej czy indeksacyjnej nie powoduje bowiem, per se, że nie zostaje jednoznacznie ustalony zakres zobowiązania kredytobiorcy. Brak pewności co do wysokości przyszłych zobowiązań, związanych ze spłatą kredytu, należy do immanentnych cech kredytu indeksowanego do waluty obcej, co wynika z naturalnych zmian w czasie kursów waluty indeksacyjnej. Niezależnie od tego, z uwagi na specyfikę przepisów o ochronie praw konsumentów, zakładających pozostawienie samemu konsumentowi ostatecznej decyzji co do losów niedozwolonych klauzul abuzywnych, przyjmuje się, że stanowią one normy lex specialis, wyprzedzające stosowanie ogólnych przepisów określających skutki wadliwości czynności prawnych, w tym zwłaszcza art. 58 § 2 i 3 kc oraz art. 353 1 kc w zw. z art. 58 § 1 kc (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2022 r. w sprawie II CSKP 464/22). W tym stanie rzeczy rozważaniu jedynie mogła podlegać hipotetyczna nieważność względna umów, wynikająca z ich upadku, na skutek wyeliminowania z nich, za zgodą powodów jako konsumentów, ewentualnych klauzul abuzywnych, z jednoczesną niemożnością utrzymania umowy pozbawionej tych postanowień ( art.

kc ). Nieważnością w takim przypadku, co wymaga podkreślenia, jest objęta ta część zobowiązania, która pozostała po przeprowadzeniu procesu eliminacji z umowy klauzul niedozwolonych. Ostatecznie Sąd I instancji poddał przedmiotową umowę ocenie również z tego punktu widzenia i w tej części jego rozważania nie budzą zastrzeżeń choć ostatecznie wysnute wnioski uznać należało za nieprawidłowe. W tym miejscu podkreślić należy, że prawna ocena różnych aspektów związanych z kredytami tzw. walutowymi (tzn. indeksowanymi lub dominowanymi do waluty innej niż waluta kraju kredytobiorcy) podlegała ewolucji, wraz z narastającymi problemami związanymi z ekspozycją tego rodzaju kredytów na znaczne perturbacje rynku walutowego w związku z kryzysem finansowym z lat 2008 – 2011. Ewolucja taka dotyczyła także stanowiska judykatury. Niemniej, z biegiem czasu, szczególnie w związku z zapadaniem kolejnych wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przesądzone zostało w jakich zasadniczych kierunkach powinna podążać wykładnia i stosowania prawa sądów krajowych w sprawach dotyczących różnych pojawiających się kwestii związanych z kredytami tzw. walutowymi. I tak, przesądzone obecnie zostało, że tego rodzaju walutowe klauzule waloryzacyjne, jakie przyjęto w umowie stron, obejmujące ustalenie wysokości samego świadczenia a także sposób przeliczenia spłat kredytu na walutę obcą, określają świadczenie główne stron umowy, w rozumieniu przepisu art.

§ 1kc , stanowiąc przedmiotowo istotny element umowy kredytu (por.

wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 4 kwietnia 2019 r. w sprawie III CSK 159/17; z dnia 9 maja 2019 r. w sprawie I CSK 242/18; z dnia 11 grudnia 2019 r. w sprawie V CSK 382, a także wyroki: z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13 oraz z dnia 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16). W tym zatem zakresie stanowisko Sądu Rejonowego, oparte na odwołaniu się do dawniejszego, nieaktualnego już orzecznictwa Sądu Najwyższego wymagało weryfikacji. Nie ulega przy tym wątpliwości, jak prawidłowo przyjął Sąd Rejonowy, że w umowie stron postanowienia dotyczące sposobu indeksacji zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny. Polegało to na tym, że przy przeliczaniu świadczeń, zarówno określających kwotę przyznanego kredytu w walucie krajowej, jak i wysokość spłaty rat kredytowych odwołano się tam do „kursów obowiązujących w Banku” w dniu uruchamiania kolejnych transz kredytu, ustalanych wyłącznie przez pozwanego, bez wskazania jakichkolwiek obiektywnych parametrów ekonomicznych, rynkowych itp., mogących wpływać na wysokość kursu. Z kolei utrwalona w orzecznictwie jest wykładnia, zgodnie z którą postanowienia umowne, uzależniające warunki waloryzacji (indeksacji) świadczenia pieniężnego wyłącznie od woli banku należy uznać za nieuczciwe (niedozwolone, abuzywne) w rozumieniu art.

§ 1

kc , jako kształtujące prawa i obowiązki konsumenta – kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, przede wszystkim przez wykorzystywanie pozycji dominującej przedsiębiorcy i naruszanie równowagi kontraktowej. Dotyczy to w szczególności odwołania się, jak w rozpoznawanej sprawie, w klauzuli umownej do kursów walut zawartych w tabeli banku, bez wskazania ograniczeń umownych w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Tego rodzaju klauzule uznać należy za nietransparentne, pozostawiające pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczające kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszające równorzędność stron (wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 8 września 2016 r. w sprawie II CSK 750/15, z dnia 27 lutego 2019 r. w sprawie II CSK 19/18; z dnia 4 kwietnia 2019 r. w sprawie III CSK 159/17, OSP, z. 12 z 2019 r., poz. 115, z dnia 29 października 2019 r. w sprawie IV CSK 309/18, OSNC, z. 7-8 z 2020 r., poz. 64, z dnia 11 grudnia 2019 r. w sprawie V CSK 382/18). Dodać należy, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Bez istotnego znaczenia jest zatem w jaki sposób pozwany faktycznie ustalał kurs wymiany i czy w tym zakresie stosował się do obiektywnych kryteriów ekonomicznych (por. uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r. w sprawie III CZP 29/17, OSNC, z. 1 z 2029 r., poz. 2). Prawidłowo w tej sytuacji uznał Sąd I instancji, że już z powyższych przyczyn postanowienia umów stron dotyczące indeksowania kredytu do waluty obcej w postaci franka szwajcarskiego stanowiły klauzulę niedozwoloną (abuzywną), a więc niewiążącą powodów z uwagi na treść przepisu art.

§ 1kc.

, zaś formułowane przez stronę pozwaną zarzuty naruszenia niniejszego art.

§ 1

k.c., art.

§ 1k.c.

w zw. z art. 385 2 k.c., art. 58 §1 k.c. w zw. z art.

§2k.c.

nie zasługiwały na aprobatę. Sąd Okręgowy podziela natomiast stanowisko autora apelacji, iż Sąd Rejonowy nietrafnie przyjął, że po wyeliminowaniu przedmiotowej klauzuli, umowa może dalej istnieć mimo pozbawienia jej istotnego przedmiotowo elementu konstrukcyjnego, co winno pociągać za sobą stwierdzenie jej nieważności (we wskazanym wyżej znaczeniu). Przede wszystkim nie ma podstaw do przyjęcia, aby po eliminacji z umów elementu ryzyka walutowego mogły one funkcjonować jako umowy kredytu złotowego z jednoczesnym oprocentowaniem umownym, tzn. według stawki LIBOR, stosowanej w obrocie wyłącznie dla kredytów walutowych. Po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC, Nr 11 z 2016 r., poz. 134 oraz z dnia 11 grudnia 2019 r. w sprawie V CSK 382/18). W ocenie Sądu Odwoławczego nie zasługuje także na uwzględnienie argumentacja Sądu I instancji, zgodnie z którą wyeliminowanie niedozwolonej klauzuli walutowej powinno skutkować zastąpieniem na podstawie powoływanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przepisów prawa materialnego (przede wszystkim art. 358 § 2 kc ), innymi postanowieniami, które pozwolą na utrzymanie ważności i kontynuowanie umowy kredytu. W świetle celów dyrektywy 93/13 (w szczególności prewencyjnych i zniechęcających przedsiębiorców do stosowania niedozwolonych klauzul umownych) oraz wprowadzonych na jej podstawie adekwatnych uregulowań prawa krajowego o ochronie konsumentów utrwaliło się w judykaturze wykładnia, zgodnie z którą niedopuszczalne byłoby, bez wyraźnej zgody konsumenta, a tym bardziej wbrew jego woli, czy to na podstawie wykładni oświadczeń woli, zwyczajów, zasad słuszności, czy też przy zastosowaniu ogólnych przepisów o charakterze dyspozytywnym, zastępowanie przez sąd krajowy uznanych za nieuczciwe warunków umowy innymi postanowieniami, w celu utrzymania skuteczności (ważności) kontraktu, choćby nawet miało to nastąpić z korzyścią dla konsumenta (por. np. wyroki TSUE: z dnia 14 marca 2019 r. w sprawie C-118/17, z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, z dnia 18 listopada 2021 r. w sprawie C-212/20 a także wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 7 listopada 2019 r. w sprawie IV CSK 13/19, LEX nr 2741776). Pozostając przy argumentacji odnoszącej się do nieważności spornej umowy, jako konsekwencji stwierdzenia abuzywności jej zapisów, podkreślić trzeba, że nieważność bezwzględna jest najdalej idącą sankcją wadliwości czynności prawnej powodującą, że dokonana czynność prawna nie wywołuje skutków prawnych zamierzonych przez strony. Innymi słowy czynność dotknięta tą wadą nie wywołuje skutków z mocy prawa i to od chwili jej dokonania. Intencją Sądu i instancji przy ocenie wskazanego zagadnienia było przy tym wykazanie, że zastosowanie sankcji nieważności w niniejszej sytuacji było wyłączone przez wzgląd na fakt, iż mimo wyeliminowania abuzywnych postanowień umowa może obowiązywać w pozostałym zakresie. Z takim stanowiskiem nie sposób było się zgodzić. Podobnie jak z twierdzeniem, że sporna umowa może być nadal wykonywana z odesłaniem do kursu średniego NBP. W judykaturze prezentowany jest bowiem pogląd, iż w zbiegu z innymi "łagodniejszymi" sankcjami sankcja nieważności znajdzie zawsze zastosowanie. (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 13.12.2018 r., sygn. VI ACa 744/18). Jak trafnie skonstatował więc autor apelacji- wbrew stanowisku Sądu I instancji- zastosowana w spornej umowie konstrukcja nominacji do kursu franka szwajcarskiego obarczona była wadą, która ostatecznie zdyskwalifikowała całą umowę, gdyż doprowadziła do jej nieważności. Kontrola postanowień umowy i zasad dotyczących określania kursów waluty nominacyjnej, stosowanych do wyliczenia salda kredytu oraz wysokości rat kapitałowo- odsetkowych przeprowadzona pod kątem przesłanek z art. 58 § 1 k.c. nie mogła doprowadzić więc do innego wniosku, jak ten że są one sprzeczne z ustawą jako ukształtowane z naruszeniem właściwości (natury) stosunku prawnego. Nie ulega zatem wątpliwości, że przyczyna nieważności kontraktu istniała z mocy prawa, a zatem od chwili zawarcia niniejszej umowy. Z uwagi zatem na fakt, że dyskwalifikacji podlegał cały mechanizm denominacji w kształcie przyjętym w wiążącej strony umowie, nie wydaje się konieczne, a nawet możliwe - wbrew temu co twierdził Sąd I instancji - poszukiwanie możliwości ustalenia i przyjęcia innego, "sprawiedliwego" kursu dla dokonania rozliczeń między stronami, przy zachowaniu mechanizmu indeksacji. Ewentualne ustalenie odpowiedniego lub jednolitego kursu waluty nie doprowadziłoby bowiem do usunięcia abuzywności postanowień dotyczących nominacji znajdującej swoją podstawę nie tylko (a nawet nie przede wszystkim) w mechanizmie ustalania kursu waluty. Jak już akcentowano powyżej, w realiach niniejszego sporu nieważnością dotknięte były postanowienia umowy stanowiące jej essentialia negotii. Nie istnieje natomiast możliwość uznania czynności prawnej za częściowo nieważną, w sytuacji gdy nieważnością dotknięte są główne świadczenia stron. Inaczej rzecz ujmując, niedozwolony charakter postanowień wprowadzających do umowy denominację, jako postanowień określających główne świadczenia stron (art.

§ 1k.c.) - główny przedmiot umowy (art.

4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, Dz.U.UE.L.1993.95.29, dalej: Dyrektywa 93/13), prowadzić musi do wniosku o nieważności umowy. Jak już zasygnalizowano powyżej, przyjęciu, że umowa jest nieważna nie stoi na przeszkodzie także treść art. 385 2 k.c. przewidująca, że jeżeli określone postanowienia umowy nie wiążą konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Stwierdzenie, że umowa bezwzględnie wiąże w pozostałym zakresie, stanowi daleko idące uproszczenie. Dyrektywa 93/13 jednoznacznie przewiduje w art. 6 ust. 1, że " Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków". Zgodnie z wykładnią cytowanego powyżej przepisu dokonaną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, umowa zawierająca nieuczciwe warunki powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego (Wyrok TSUE w sprawie C-618/10; Wyrok TSUE w sprawie C-488/11). Znamienne jest przy tym, że dokonuje się prawnej oceny możliwości dalszego obowiązywania umowy, a nie oceny faktycznej (czy postanowienia umowne są wykonalne). Ustawodawca krajowy nie wprowadził wprost do przepisów zastrzeżenia dotyczącego możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Jednak taka konstrukcja nie stanowi, dopuszczalnego na gruncie art. 8 Dyrektywy 93/13, przyznania konsumentowi wyższego stopnia ochrony, gdyż dalsze funkcjonowanie umowy bez postanowień abuzywnych niekoniecznie będzie korzystne dla konsumenta. Dlatego też oceniając skutki wyeliminowania z umowy niedozwolonych postanowień dla jej dalszego bytu, konieczne jest odwołanie się do ogólnych zasad dotyczących czynności prawnych i stosunków zobowiązaniowych. Jak już więc wskazano na wstępie niniejszych rozważań, nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, której po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych, które mogą przecież w określonych warunkach dotyczyć głównych świadczeń stron, nie da się wykonać - określić sposobu i wysokości świadczenia stron. Jednocześnie nie jest również możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, która bez wyeliminowanych z niej postanowień, tworzyć będzie stosunek prawny

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.