(1)wycofał się przed Sądem wskazując, iż złożył odczytane mu zeznania pozostając pod wpływem silnych leków (k 7 – 8; 239 – odpis). Tożsama narracja na etapie śledztwa była również udziałem świadka A. R. (k – 11v), która przesłuchiwana w dniu zdarzenia podała za pokrzywdzonym, że miała widzieć jak doszło do szarpaniny pomiędzy oskarżonym, a M. J. po tym, jak temu ostatniemu wypadło z kieszeni 100 zł. przy wyjmowaniu telefonu, a które podniósł z chodnika O. S., czego jednakże również nie potwierdziła podczas przesłuchania na rozprawie podnosząc, że stres, jaki jej towarzyszył podczas przesłuchania, brak obecności opiekuna prawnego, późna pora, wpłynęły na to, że ostateczne potwierdziła wersję zdarzenia lansowaną na tamtym etapie śledztwa przez pokrzywdzonego, z którą zapoznali ją przesłuchujący ją policjanci. Późniejsze depozycje oskarżyciela posiłkowego nie stanowią spójnej, jednolitej, przekonującej relacji, która nadawałaby jej cech wiarygodnego przekazu począwszy od momentu, kiedy spotkał się z oskarżonym pod sklepem Ż. (...)na ul. (...) (z relacji pokrzywdzonego wynika, iż do spotkania doszło z inicjatywy P. C. i niejako przy okazji miał poprosić oskarżonego o wypłatę przez Blika 120,00 zł.; z kolei sam P. C. owego faktu nie potwierdził wskazując, że spotkanie miało charakter przypadkowy, a oskarżony nie był mu wcześniej znany; sam oskarżony zaś wskazał, iż udał się w to miejsce na prośbę kolegi R. B., który fakt ów potwierdził), po sam przebieg zajścia z udziałem oskarżonego wskazując, iż po tym jak P. zaczął się unosić do O., on poprosił go o oddanie pieniędzy, a gdy oskarżony nic w tym kierunku nie robił doszło między nimi do szarpaniny, wzajemnej wymiany ciosów, przyznając, że uciskał go trzymając za szyję, w następstwie czego oskarżony wyprowadził dwa uderzenia nożem – jedno w kość obojczykową, a drugie w płuco. Co istotne, pokrzywdzony – wbrew odmiennym ustaleniom – przekonuje, iż „bił się z O. sam”. Z relacji szeregu świadków, w tym świadka S. D. wynika wprost, iż w starciu uczestniczyły trzy osoby, co zadaje kłam twierdzeniom M. J. w omawianym zakresie. Niezależnie od powyższego, wymieniony wprawdzie nie odżegnuje się od tego, że on także uderzał pięścią oskarżonego w twarz to jednak jego relacja odnośnie tego kto zainicjował starcie („obaj zaczęliśmy się szarpać w tym samym momencie” k – 268v, choć z relacji szeregu świadków – obserwatorów zajścia wynika, iż to agresywne zachowanie pokrzywdzonego i P. C. w postaci odpychania, szarpania, uderzenia pięścią w twarz oskarżonego przez M. J. przy biernej postawie oskarżonego dało początek zajściu), jak on zachowywał się względem oskarżonego bezpośrednio przed konfrontacją („prosiłem go o oddanie mi pieniędzy” k – 268v, choć z relacji szeregu świadków – obserwatorów zajścia wynika, iż pokrzywdzony i P. C. krzycząc używali wulgaryzmów domagając się w ten sposób zwrotu jakiś pieniędzy) jest wygładzona, poczytana na przedstawienie siebie jako wyłącznej ofiary zachowania oskarżonego, który w szarpaninie poważnie go okaleczył. częściowo zeznania A. R. (złożone w toku śledztwa) - świadek wprawdzie formalnie potwierdziła zeznania złożone w toku śledztwa, choć ustosunkowując się do odmiennej ich treści wskazała, iż okoliczności towarzyszące przesłuchaniu (stres, jaki jej towarzyszył podczas przesłuchania, brak obecności opiekuna prawnego, późna pora) wpłynęły na to, że ostateczne potwierdziła wersję zdarzenia lansowaną na tamtym etapie śledztwa przez pokrzywdzonego, z którą zapoznali ją przesłuchujący ją policjanci, a mianowicie, że do zajścia miało dojść po tym jak M. J. wypadło z kieszeni 100 zł., które podniósł O. S.; - ostatecznie wersja zdarzenia lansowana przez świadka, jak i pokrzywdzonego podczas pierwszego przesłuchania stanowią odosobniony dowód w sprawie, nie znajdujący potwierdzenia w innych dowodach, tym bardziej, że zarówno świadek, jak i sam M. J. ich nie potwierdzili częściowo zeznania P. C. - w zakresie, w jakim świadek z oczywistych względów pomija swój aktywny udział w zdarzeniu wskazując, że „ja wtedy stałem w sumie obok” (k – 381), „podczas szarpaniny ja nie interweniowałem” (k – 381v), zeznania jego nie polegają na prawdzie, albowiem pozostają w oczywistej sprzeczności ze skrajnie odmiennymi depozycjami oskarżonego i świadków: S. D., A. R., M. Z., P. M.; - twierdzenia świadka odnośnie przypadkowego spotkania z dotychczas nieznanym sobie oskarżonym pod sklepem Ż. (...)poprzedzającego zajście główne, podczas którego M. „chciał rozmienić pieniądze za pośrednictwem blika w sensie, że M. da mu banknot, a on wyśle mu 100 zł. blikiem na telefon” (k – 380v) są na tyle nielogiczne i mętne, iż – w ocenie Sądu – nie zasługują na podzielenie. częściowo zeznania R. B. - chwiejność depozycji świadka odnośnie bytności na miejscu P. C. nakazuje odrzucenie ich w tym zakresie tj. świadek w toku śledztwa przyznał, iż pokrzywdzony przyszedł na miejsce zdarzenia wraz z kolegą, który po zdarzeniu zachowywał się prowokacyjnie wobec O., po czym przed Sądem wycofał się z tego stwierdzenia utrzymując, że P. C. przybył na miejsce zdarzenia dopiero po zajściu, gdy pokrzywdzony już krwawił, co pozostaje w oczywistej sprzeczności chociażby z zeznaniami samego P. C., a nadto konfrontowany z informacją z VeloBank ostatecznie przyznał, że pożyczył pieniądze w kwocie 120 zł. ale nie M. J., tylko P. C. (czego tenże jednak nie potwierdził), co z kolei pozostaje w sprzeczności z twierdzeniami oskarżonego, który konsekwentnie utrzymywał, że miał odebrać pieniądze od M. J. i taki też przelew Blikiem otrzymał od pokrzywdzonego na sumę 125 zł.
- PODSTAWA PRAWNA WYROKU Oskarżony 3.
- Podstawa prawna skazania albo warunkowego umorzenia postępowania zgodna z zarzutem Zwięźle o powodach przyjętej kwalifikacji prawnej X 3.
- Podstawa prawna skazania albo warunkowego umorzenia postępowania niezgodna z zarzutem I O. S. Zwięźle o powodach przyjętej kwalifikacji prawnej W ocenie Sądu oskarżony, godząc pokrzywdzonego dwukrotnie, przy czym za drugim razem - od niewielkiej po średnią siłą nożem w klatkę piersiową w okolicę IX – X międzyżebrza po stronie prawej, działał w zamiarze ewentualnym spowodowania u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 kk. Jak wskazał w postanowieniu z dnia 17 września 2014 r. Sąd Najwyższy (V KK 127/14, Legalis): "strona podmiotowa danego czynu praktycznie prawie zawsze ustalana jest za pomocą okoliczności przedmiotowych. Tak też o fakcie istnienia zamiaru należy wnioskować w oparciu o sposób działania oskarżonego, a pośrednio także w oparciu o jego zachowanie przypadające przed i po czynie". Wymagać należy, aby zachowanie sprawcy z zasady zagrażało życiu pokrzywdzonego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 16.08.2011 r., II AKa 232/1, Legalis). W związku z tym za istnieniem zamiaru przemawiać może ugodzenie pokrzywdzonego nożem we wrażliwe części ciała lub użycie niebezpiecznego dla życia człowieka narzędzia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 25.10.2007 r., II AKa 239/07, KZS 2008, Nr 2, poz. 70). W przypadku przestępstwa umyślnego przeciwko zdrowiu i życiu zamiar sprawcy należy przede wszystkim oceniać z perspektywy skutku, jaki swoim zachowaniem sprawca osiągnął, szczególnie wówczas, kiedy miał on swobodną możliwość podjęcia działań, które mogły wywołać dalej idące skutki dla zdrowia i życia pokrzywdzonego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 października 2021 r.II AKa 198/21). Przywołując stanowisko biegłej specjalisty medycyny sądowej A. K. pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci powierzchownej rany w okolicy podobojczykowej prawej i rany kłutej klatki piersiowej w okolicy IX – X międzyżebrza po stronie prawnej, skutkiem czego doszło do odmy opłucnowej prawostronnej i krwotoku do jamy opłucnowej prawej, co stanowiło ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu tj. u M. J. doszło do poważnego zaburzenia podstawowych czynności narządów układu oddechowego i krążenia, z powodu którego w każdej chwili można było spodziewać się zahamowania i ustania ich czynności. Niewątpliwie z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Nie budzi jednak wątpliwości, że oskarżony został zaatakowany przez pokrzywdzonego i towarzyszącego mu P. C.. Najpierw między mężczyznami doszło do kłótni na tle rozliczeń finansowych, następnie pokrzywdzony uderzył z pięści oskarżonego w twarz. Obaj napierali na oskarżonego, uderzali go pięściami po głowie, po brzuchu, między żebra. O. S. odpychał atakujących, nie chcąc się bić. W pewnym momencie M. J. pochwycił oskarżonego za szyję trzymając go w uścisku pomiędzy prawym przedramieniem, a bicepsem. W tym czasie P. C. uderzył go pięścią po plecach. O. S. starał się bezskutecznie wyszarpać rękoma z uścisku. Jest oczywiste, że osoba napadnięta ma prawo odpierać zamach wszelkimi dostępnymi środkami, które są konieczne do zmuszenia napastnika do odstąpienia od kontynuowania zamachu. Przede wszystkim wskazać należy, iż obrona konieczna jako ustawowy kontratyp wyłączający bezprawność czynu zachodzi wtedy gdy po stronie sprawcy czynu zostają spełnione znamiona określające zarówno warunki dopuszczalności podjęcia działań obronnych, jak - zamach, bezpośredniość i bezprawność zamachu, skierowanie zamachu na dobro chronione prawem, jak i dotyczące samych działań obronnych, to jest - odpieranie zamachu, działanie skierowane przeciwko napastnikowi motywowane odpieraniem zamachu, konieczność obrony (wyrok SN z dnia 12 kwietnia 2006 r., II KK 236/05, LEX nr 182944). Zamachem jest zachowanie człowieka godzące w prawem chronione dobro. Warunkiem legalności działań obronnych jest to, aby działania te podjęte zostały w czasie, w którym zachowanie napastnika (zamach) zagraża dobru prawnie chronionemu. Zamach jest bezpośredni tak długo, jak długo trwa stan niebezpieczeństwa dla dobra prawnego, utrzymywany przez zachowanie napastnika. Zgodnie z art. 25 § 1 kk działanie w obronie koniecznej ma polegać na odpieraniu zamachu. Wyrażenie to należy interpretować w kontekście charakteru obrony koniecznej jako kontratypu, tzn. okoliczności wyłączającej bezprawność czynu realizującego znamiona typu czynu zabronionego. Odpieranie zamachu musi więc być realizacją znamion typu czynu zabronionego. Niezbędnym elementem podmiotowym obrony koniecznej jest, aby akcja broniącego się wynikała ze świadomości, że odpiera on zamach i podyktowana była wolą obrony (por. SN w wyroku z dnia 30 grudnia 1972 r., Rw 1312/72, OSNKW 1973, Nr 5, poz. 69). Dla stwierdzenia działania w obronie koniecznej nie jest jednak wymagane działanie przemyślane, nakierowane na odparcie zamachu, a wystarczy działanie instynktowne, bez przemyślenia, nagła reakcja obronna w sytuacji zagrożenia, gdy broniący się uświadamia sobie zamach i z własnej woli podejmując obronę ( wyrok SA w Warszawie z dnia 2 marca 2015 r., II AKa 14/15, LEX nr 1665870).Ten podmiotowy element działania w obronie koniecznej ułatwia rozgraniczenie rzeczywistych działań obronnych od społecznie negatywnych aktów zemsty, samosądu lub chuligaństwa (wyrok SN z dnia 30 grudnia 1972 r., Rw 1312/72, OSNKW 1973 r., z. 3, poz. 69). Z kolei przekroczenie granic obrony koniecznej odnosi się do dwóch przypadków: 1) naruszenia korelacji czasowej pomiędzy zamachem i obroną (eksces ekstensywny), 2) użycia środków obrony niewspółmiernych do intensywności zamachu i natężenia obrony (eksces intensywny). W tym drugim przypadku przekroczenie granic obrony koniecznej może być wynikiem przyjęcia sposobu obrony prowadzącego do zbytecznego, z punktu widzenia potrzeb odparcia zamachu, rozmiaru naruszenia dobra napastnika. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 września 1989 r., II KR 39/89, stwierdził: "Obrona jest niewspółmierna wtedy, gdy sprawca narusza dobro napastnika w większym stopniu niż to było konieczne albo dobro, którego naruszyć nie było konieczności"( por. komentarz do art. 25 kk w: Kodeks karny. Część ogólna. Tom I. Część I. Komentarz do art. 1-52, Zoll A. (red.),WK, 2016). W przekonaniu Sądu choć nie ulega wątpliwości, że zadając pokrzywdzonemu ciosy nożem oskarżony działał w ramach obrony koniecznej (bronił się bowiem przed bezpośrednim, bezprawnym zamachem naruszającym jego nietykalność cielesną), to jednak zastosowany przez niego sposób obrony w ustalonych okolicznościach był niewspółmierny do grożącego mu niebezpieczeństwa. Dopuścił się zatem oskarżony przestępstwa, przekraczając granice obrony koniecznej w postaci ekscesu intensywnego. Dokonując takiej oceny należy w pierwszej kolejności mieć na uwadze stopień natężenia działań agresywnych podjętych przez pokrzywdzonego wespół z P. C.. Przypomnieć należy mianowicie, że wymienieni wprawdzie spowodowali u oskarżonego lekki uszczerbek na zdrowiu w rozumieniu art. 157 § 2 kk (wnioski opinii sądowo – lekarskiej wydanej przez biegłego lekarza medycyny sądowej B. Z. k 317 – 321), nie podjęli jednak działań, które zagrażałyby życiu oskarżonego. natężenie agresji z ich strony nie było szczególnie intensywne. Napastnicy, w tym pokrzywdzony nie dysponowali natomiast żadnymi narzędziami. O tym, że oskarżony przekroczył granice obrony koniecznej świadczy także rodzaj użytego narzędzia, a przede wszystkim sposób jego użycia. Przypomnieć należy, że oskarżony ugodził nim pokrzywdzonego działając z siłą od niewielkiej do średniej (przywołując opinię biegłej specjalisty medycyny sądowej A. K.) w klatkę piersiową a zatem w okolice, gdzie - jak powszechnie wiadomo - usytuowane są organy newralgiczne dla życia i zdrowia człowieka. Zareagował zatem w sposób radykalny, podejmując niebezpieczną w skutkach reakcję obronną, nieadekwatną do stopnia zagrożenia. W przekonaniu Sądu to nie samo użycie noża, ale umiejscowienie zadanych ran, zwłaszcza drugiego wyprowadzonego ciosu świadczy właśnie o przekroczeniu granic obrony koniecznej. Odpierając atak oskarżony chwycił po nóż, który znajdował się w jego kieszeni, sięgnął więc po niego niejako odruchowo, sam jednak sposób użycia noża zdecydowanie świadczy już o przekroczeniu granic obrony koniecznej. Nic nie stało na przeszkodzie, by odparł atak raniąc pokrzywdzonego w inną, mniej newralgiczną dla życia i zdrowia część ciała - chociażby rękę czy nogę. Takie obrażenia z dużym prawdopodobieństwem pozwoliłoby zapewne położyć kres podejmowanym przez pokrzywdzonego działaniom agresywnym. Tymczasem oskarżony nie trzymał noża biernie celem odstraszenia napastnika, ale ugodził pokrzywdzonego w klatkę piersiową, poważnie go raniąc. Realne zagrożenie dla zdrowia oskarżonego nie było znaczne i nie usprawiedliwiało tak radykalnej i niebezpiecznej w skutkach reakcji z jego strony. Mimo umiarkowanego stopnia zagrożenia, oskarżony w sposób nagły i niesygnalizowany zadał napastnikowi cios nożem w klatkę piersiową, choć - jak wyjaśniano już wyżej - wystarczające dla odparcia zamachu mogło być samo postraszenie nożem, ostrzeżenie przed jego użyciem czy w końcu zadanie ciosu w inną część ciała. W sytuacji zatem, gdy oskarżony mógł w inny, tj. mniej niebezpieczny dla zdrowia i życia pokrzywdzonego sposób odeprzeć jego zamach, użyć mniej drastycznego sposobu obrony, raniąc pokrzywdzonego w inną część ciała uznać należy, że zastosowany przez niego sposób obrony nie spełnia kryterium umiarkowania i jako zbyt intensywny i niewspółmierny do niebezpieczeństwa skierowanego na niego zamachu musi być uznany za wykraczający poza dopuszczalne granice obrony koniecznej, w rozumieniu art. 25 § 2 kk. Oceny takiej nie zmienia to, iż nie może być mowy o przekroczeniu granic obrony koniecznej z uwagi na szczególną sytuację motywacyjną oskarżonego, tj. stan silnego wzburzenia i strachu usprawiedliwionego okolicznościami zdarzenia. Zawsze stan zamachu na dobro chronione prawem powoduje stan pewnego wzburzenia, zdenerwowania. To, czy chodzi tu o stan opisany w art. 25 § 3 kk zależy jednak od pewnych przesłanek natury obiektywnej, ocenianych przez pryzmat wzorca "przeciętnego obywatela", a nade wszystko właściwości psychicznych atakowanego. Brak w świetle opinii biegłych psychiatrów i psychologa (k 403 – 409) podstaw do uznania, że zastosowany przez oskarżonego sposób obrony był wynikiem właśnie takiej reakcji psychicznej. Reasumując wyniki przeprowadzonego postępowania dowodowego Sąd uznał, że zachowanie oskarżonego przyjęło postać przekroczenia granic obrony konieczność w postaci ekscesu intensywnego, co skutkowało zmianą kwalifikacji prawnej czynu na art. 156 § 1 pkt 2 kk w zw. z art. 25 § 2 kk ☐ 3.
- Warunkowe umorzenie postępowania Zwięzłe wyjaśnienie podstawy prawnej oraz zwięźle o powodach warunkowego umorzenia postępowania ☐ 3.
- Umorzenie postępowania Zwięzłe wyjaśnienie podstawy prawnej oraz zwięźle o powodach umorzenia postępowania ☐ 3.
- Uniewinnienie Zwięzłe wyjaśnienie podstawy prawnej oraz zwięźle o powodach uniewinnienia
- KARY, Środki Karne, PRzepadek, Środki Kompensacyjne i środki związane z poddaniem sprawcy próbie Oskarżony Punkt z wyroku odnoszący się do przypisanego czynu Przytoczyć okoliczności O. S. I – II, IV - V I – II, IV - V Kierując się ogólnymi dyrektywami i zasadami sądowego wymiaru kary określonymi w art. 53 § 1 i 2 kk, a w szczególności dyrektywą prewencji indywidualnej, by sprawcę młodocianego wychować (art. 54 § 1 kk), uznając oskarżonego za winnego popełnienia przypisanego mu czynu z art. 156 § 1 pkt 2 kk w zw. z art. 25 § 2 kk, Sąd – przy zastosowaniu art. 4 § 1 kk w brzmieniu ustawy Kodeks karny obowiązującym na dzień 05 lipca 2023 r. jako ustawy względniejszej dla sprawcy, art. 25 § 2 kk w zw. z art. 60 § 1 i § 6 pkt 2 kk uznając, że nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa - z mocy art. 156 § 1 pkt 2 kk wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności (pkt I wyroku). W ocenie Sądu O. S. z jednej strony jako sprawca młodociany, z drugiej zaś strony z uwagi na okoliczności zajścia zasługiwał na dobrodziejstwo nadzwyczajnego złagodzenia kary poprzez wymierzenie mu kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. W przypadku sprawców nieletnich i młodocianych ustawodawca wyraźnie daje pierwszeństwo dyrektywie prewencji indywidualnej, co nie jest z oczywistych względów równoznaczne z obligatoryjnym pobłażliwym traktowaniem tego rodzaju sprawców. Położenie większego nacisku na osiągnięcie zadań wychowawczych i zapobiegawczych jest możliwe wtedy, gdy popełnienie przestępstwa nie wynika z demoralizacji sprawcy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 marca 2023 r., II AKa 216/22). O. S. nie był dotychczas karany sądownie. Owszem, na skutek stwierdzonych przejawów demoralizacji został umieszczony przez sąd dla nieletnich w młodzieżowym ośrodku wychowawczym lecz – wziąwszy pod uwagę przebieg zajścia, prowokacyjne, agresywne, konfrontacyjne zachowanie samego pokrzywdzonego inicjujące de facto zajście nie sposób przyjąć, by popełnienie przestępstwa przez oskarżonego stanowiło przejaw pogłębiającego się procesu demoralizacji sprawcy. Działając w obronie koniecznej przekroczył jej granice czym dopuścił się przestępstwa na szkodę oskarżyciela posiłkowego. Stopień społecznej szkodliwości przestępstwa popełnionego w razie przekroczenia granic obrony koniecznej jest znacznie mniejszy niż przestępstwa dokonanego nie w obronie koniecznej. Przy jego ocenie należy uwzględnić szczególną sytuację emocjonalną, w jakiej znalazł się napadnięty, a także pamiętać o tym, że w obliczu bezpośredniego, bezprawnego zamachu często trudno jest zachować taką rozwagę w działaniu, by – broniąc się – nie wyrządzić niepotrzebnie napastnikom nadmiernej szkody. Okoliczności, w których broni się napadnięty, w zasadzie mają zatem korzystny wpływ na ocenę stopnia winy sprawcy oraz stopień społecznej szkodliwości (wyrok SN