oraz naruszenie prawa materialnego: art. 471 k.c. w zw. z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c., art. 393 k.c. oraz art. 393 k.c. w zw. z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. Wniósł o uchylenie wyroku i zasądzenie roszczenia, ewentualnie uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania (w obu przypadkach z uwzględnieniem kosztów procesu za obie instancje). Poza tym apelujący wniósł o przeprowadzenie dowodu z dokumentów i uzupełniającego przesłuchania świadka dotyczącego wskazanych we wniosku dokumentów. Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda kosztów procesu. Sprzeciwił się uwzględnieniu wniosków dowodowych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie jest zasadna. Pierwszy zarzut dotyczący błędów w ustaleniach faktycznych odnosi się do stwierdzenia, że zobowiązania wzajemne stron kreowała wyłącznie umowa z 30 maja 2006 r. Sąd Okręgowy rzeczywiście pominął w ustaleniach faktycznych dwie pozostałe umowy wymienione w apelacji – z 9 grudnia 2004 r. i z 2 stycznia 2006 r. (której integralną częścią były OWUL), co jednak nie miało wpływu na wynik sprawy. Pozwany nie był stroną „umowy z agentem sieci R.” z 9 grudnia 2004 r. (k.235-261), a umowa z 30 maja 2006 r. do tego obszernego dokumentu w żaden sposób nie nawiązuje. Umowa z dnia 9 grudnia 2004 r. regulowała obowiązywała pomiędzy powodem a (...) sp. z o.o. w W. i nie ma dostatecznych podstaw, by sięgać do niej w celu dokonania rozszerzającej wykładni ogółu postanowień umowy z 30 maja 2006r., autonomicznie regulującej procedury postepowania w § 3 i 4 umowy oraz w załączniku nr 2 (k.22-25). Także umowa z dnia 2 stycznia 2006 r. oraz stanowiące załącznik do niej, OWUL, nie powinny stanowić podstawy ustalenia treści stosunku prawnego łączącego strony a dotyczącego współpracy handlowej. Niniejszy spór nie dotyczy pośrednictwa w zawieraniu umów leasingu. Podstawa faktyczna roszczenia wskazała zresztą wyłącznie na umowę z 30 maja 2006 r. i w wykonaniu tej właśnie umowy powód dokonał u pozwanego kontroli, o czym mowa jest na str. 3-4 pozwu. Stawiając zarzut błędu polegającego na przyjęciu, że z protokołów audytów nie wynikało, które faktury w istocie były ich przedmiotem, powód z jednej strony powołał się na brak sporu w tym zakresie, z drugiej zaś – na zeznania świadków. W obu przypadkach nie można mówić o uzasadnieniu tak postawionego zarzutu, dotyczącego przecież treści dokumentów. Sąd Okręgowy odczytał je prawidłowo. Z protokołów (k.28-29, 32-33) nie wynika, jakie faktury były przedmiotem audytu. Uzasadnienie tego zarzutu, rozbieżnie z jego treścią, wskazuje na osobowe źródła dowodowe. Rzeczywiście, zarówno M. S. jak i R. K. zeznawali na temat weryfikowania faktur, jednak również z tych zeznań nie można wnioskować o przyporządkowaniu konkretnych faktur do poszczególnych audytów. Nie negując twierdzenia, że podczas audytów były badane konkretne faktury które stanowiły źródło ustaleń, a nawet była sporządzona ich lista, trzeba jednak stwierdzić, że w postepowaniu pierwszoinstancyjnym takie informacje nie zostały przedstawione. Nasuwa się w tym miejscu uwaga o szerszym znaczeniu, dotycząca sposobu dowodzenia swych racji przez powoda. Podstawa faktyczna powództwa oparta została na dołączonych do pozwu dokumentach, w postaci dwóch protokołów z audytów (z 15 grudnia 2010 r. i z 10 lutego 2011 r.), w których tylko wymienione zostały nieprawidłowo (zdaniem autorów audytu) wystawione faktury w sposób ilościowy (odpowiednio: 21 i 136) oraz wskazane łączne kwoty co do których „dokonano weryfikacji” faktur wystawionych przez pozwaną spółkę. Poza tym powód zaoferował liczne kopie faktur, które - jak trafnie zauważył Sąd Okręgowy - po zliczeniu nie odpowiadają wysokości dochodzonego roszczenia (przewyższają je o 21.776,16 zł). Wskazano też na zeznania świadków i strony pozwanej, które miały potwierdzić ogólną tezę o nienależytym wykonaniu umowy i zarazem braku ekwiwalentności świadczeń, których zwrotu dochodzi powód w tym procesie. Powód zaniechał natomiast uszczegółowienia poszczególnych roszczeń, których zbiorcze potraktowanie mogłoby się okazać skuteczne w zasadzie tylko w przypadku przyznania faktów przez stronę przeciwną (art. 229 k.p.c.), bądź przy biernej postawie pozwanego i zastosowaniu przez Sąd art. 230 k.p.c. Tymczasem w odpowiedzi na pozew podniesiono wiele zarzutów, w tym wyraźnie kwestionujących wartość dowodową ustaleń z audytów, przedstawionych w postaci samych tylko wniosków bez jakichkolwiek załączników, nie dających możliwości prześledzenia sposobu wnioskowania (k.217). Należy zaznaczyć, że zakwestionowane zostały dokumenty prywatne, a więc potwierdzające jedynie, że osoby które je podpisały, złożyły oświadczenia określonej treści (art. 245 k.p.c.). Powinien powód w tej sytuacji, mając na uwadze obowiązujące wówczas reguły prekluzji dowodowej (art.
k.p.c.), najpóźniej w terminie dwóch tygodni od otrzymania odpowiedzi na pozew stosownie poszerzyć twierdzenia i zgłosić dowody, które dotyczyłyby kwot dochodzonych pozwem w taki sposób, by możliwe było wskazanie konkretnych przesłanek odpowiedzialności w zakresie poszczególnych 157 dochodzonych kwot (nigdzie nawet nie wymienionych). Potwierdzanie zasadności roszczeń za pomocą stwierdzeń odnoszących się do zasady odpowiedzialności, choćby nawet przybierających postać dowodów (zeznań wskazanych w apelacji), nie mogło być wystarczające. Jak słusznie zauważa pozwany w odpowiedzi na apelację, świadkowie „nie zeznawali na okoliczności stanowiące meritum sprawy, tj. czy pozwana rzeczywiście wykonała poszczególne usługi i sprzedała konkretne części zamienne w każdym ze 157 przypadków objętych pozwem” (k.682). Obowiązkiem procesowym powoda, wynikającym z art. 6 k.c. i 232 k.p.c. było wykazanie niewykonania konkretnych usług naprawy oraz niesprzedania części, z odniesieniem do poszczególnych faktur. Jeśli powód twierdzi, że pozwana spółka nie dokonała napraw pojazdów, nie zamontowała części, lub zamontowała części nieodpowiednie, to winna okoliczności takie wykazać za pomocą stosownych dowodów, nie wyłączając dowodu z opinii biegłego (poprzedzonego wszakże twierdzeniami o faktach). Wbrew stanowisku skarżącego, Sąd nie miał obowiązku podejmować z urzędu działań służących interesom jednej strony, prowadzących do konwalidowania niedostatków w dowodzeniu zasadności i wysokości żądania. Okoliczność, że powództwo obejmuje dwa okresy roczne i wniesione zostało w związku z przeprowadzonymi audytami oraz, że powód dochodzi wielu należności, nie może stanowić usprawiedliwienia dla uproszczeń w sferze dowodzenia. W przypadku (hipotetycznym) wykazania zasadności i wysokości roszczeń w wielu skonkretyzowanych przypadkach, nie można byłoby wykluczyć posiłkowania się domniemaniami faktycznymi (art. 231 k.p.c.). Sięganie do takiej możliwości byłoby jednak nieusprawiedliwione, gdyby miało po prostu zastępować aktywność procesową powoda. „Skorzystanie z możliwości poczynienia ustaleń faktycznych przy zastosowaniu domniemania faktycznego, powinno mieć miejsce, gdy brak jest bezpośrednich środków dowodowych albo istnieją znaczne utrudnienia dla wykazania faktu, którego ustalenie jest możliwe przy zastosowaniu reguł logicznego rozumowania” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2014 r., V CSK 87/13, Lex nr 1448336). Jakkolwiek ma rację skarżący, że wysokie numery umów (np. (...)), nie oznaczają umów łączących strony tego procesu, to jednak zarazem słusznie pozwany akcentuje przypadki faktur złożonych w sprawie a nie dotyczących umowy z 30 maja 2006 r. (faktury nr (...)) oraz faktur, które dotyczą ustnych zleceń, poza umową stron (nr (...), (...), (...) i (...)). O takich ustnych, dodatkowych zleceniach, zeznawali świadkowie: M. W.
Ma rację pozwany, że skoro numery referencyjne poszczególnych części zamiennych były umieszczone na fakturach będących w posiadaniu powoda, to kwestia niezgodności kodów referencyjnych powinna być poruszona jeszcze przed złożeniem zleceń napraw. Poza tym chodzi tu o zagadnienia szczegółowe, wymagające wiadomości specjalnych. Pominięcie pisma Centrum (...) sp. z o.o. nie miało żadnego znaczenia. Jego wykorzystanie musiałoby się wiązać z dopuszczeniem dowodu z opinii biegłego, o co powód nie wnioskował, przy czym nie było żadnych podstaw do podejmowania stosownej decyzji z urzędu. Pierwszy z zarzutów naruszenia prawa materialnego w istocie dotyczy ciężaru dowodu, co już zostało omówione. W art. 471 k.c. zawarte jest jedynie domniemanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2005 r., V CK 869/04, LEX nr 150649). Nie można natomiast na jego podstawie odpowiedzialnie konstruować tezy o tym, że pozwany, by nie ponosić odpowiedzialności w zakresie oznaczonym w pozwie, musi udowodnić, iż nie wyrządził powodowi żadnej szkody, lub, że powód nie poniósł szkody w rozmiarze jaki sam określił na poparcie swego roszczenia. Dwa ostatnie zarzuty wskazują na art. 393 k.c., bez uwzględnienia faktu, że artykuł ten składa się z trzech jednostek redakcyjnych, co utrudnia odniesienie się do zarzutu, w dodatku dotyczącego kwalifikacji prawnej dotąd w sprawie nie rozważanej ani nie oferowanej przez powoda. I w tej kwestii jednak ma rację pozwany, że przyjęcie, że chodzi o świadczenie na rzecz osoby trzeciej, negatywnie rzutowałoby na ocenę legitymacji czynnej powoda w procesie. Poza tym przyjęcie takiej kwalifikacji stosunku prawnego jaki łączył strony nie zmieniłoby niczego w sferze ciężaru dowodu, spoczywającym zgodnie z regułą zawartą w art. 6 k.c. na osobie, która z faktu wywodzi skutki prawne. Subsumcja nie wymagała stosowania żadnego z paragrafów art. 393 k.c. Wnioski dowodowe jakie powód zgłosił w apelacji zostały oddalone jako spóźnione. Powinny zostać zgłoszone już w pozwie, a ostatecznie w ciągu dwóch tygodni od otrzymania odpowiedzi na pozew, jasno i jednoznacznie kwestionującej stwierdzenia zawarte w protokołach z audytów i zarzucającej niedołączenie do nich list kontrolowanych faktur (str. 7 odpowiedzi na pozew – k.217-218). Treść załącznika do protokołu rozprawy z dnia 28 maja 2013 r. nie usprawiedliwia wcześniejszego zaniechania w tym względzie. Wnioski były spóźnione także w świetle art. 381 k.p.c. Z przedstawionych względów, przyjmując za swoje ustalenia Sądu Okręgowego (z wyjątkiem ustalenia odnośnie numerów umów), Sąd Apelacyjny oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c. i na zasadzie odpowiedzialności za wynik procesu zasądził od powoda na rzecz pozwanego zwrot kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu apelacyjnym, w stawce minimalnej.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.