Sygn. akt III AUa 405/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 lutego 2023 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Beata Górska (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 28 lutego 2023 r. w S. sprawy K. K. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w S. przy udziale (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. o podleganie ubezpieczeniom społecznym na skutek apelacji organu rentowego od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 27 kwietnia 2022 r., sygn. akt VI U 51/22
(1)nie są przy tym w żaden sposób zależne czy to od spółki (...), czy to od K. K.. Byli oni bowiem pacjentami spółki, którzy korzystali z usług fizjoterapeutycznych ubezpieczonej, zatem niemożliwym jest postawienie tezy, aby mieli oni interes w tym, by fałszywie zeznawać na korzyść odwołującej, narażając się jednocześnie na odpowiedzialność karną. Należy także podkreślić, że przesłuchane w sprawie osoby zeznawały wyłącznie o tym, co pamiętały, nie starając się wypełniać luk we własnej wiedzy przypuszczeniami, co także potwierdza ich wiarygodność. Po blisko roku od zdarzeń, o których zeznawali, mieli oni bowiem pełne prawo nie pamiętać wszystkich szczegółów. Sąd Okręgowy podkreślił, że nie należy przy tym przypisywać nadmiernej wagi do drobnych rozbieżności w twierdzeniach stron w toku postępowania przed ZUS oraz w toku postępowania sądowego. Istotnie, przed organem rentowym ubezpieczona złożyła pismo w którym wskazała, że odbyła się rozmowa kwalifikacyjna i spośród wszystkich fizjoterapeutów została ona wybrana jako osoba, z którą nawiązany zostanie stosunek pracy. Tymczasem ze złożonych przez sądem jej zeznań, jak i z zeznań P. K., wynika, iż takiej jednej rozmowy nie było. Wskazana niespójność, w ocenie tego Sądu, nie mogła mieć jednak znaczenia przesądzającego w zakresie ustaleń, co do istnienia między stronami stosunku pracy, zważywszy, iż całokształt materiału dowodowego potwierdza, że miała miejsce rozmowa ubezpieczonej z szefami, w trakcie której poinformowała ona o ciąży i wyraziła chęć zmiany dotychczasowej formy współpracy. Zeznania ubezpieczonej i przedstawiciela płatnika potwierdzają również, iż w trakcie tej rozmowy dokonano pewnych ustaleń odnośnie do zatrudnienia ubezpieczonej na podstawie umowy o pracę oraz powierzenia jej dodatkowych obowiązków. Sąd Okręgowy uwypuklił, iż w polskim systemie prawnym żaden przepis nie przyznaje ani sądom, ani organowi rentowemu prawa do oceniania działań pracodawcy z punktu widzenia ich racjonalności i zgodności z zasadami prawidłowego (w sensie ekonomicznym) zarządzania przedsiębiorstwem. Jak wskazywał już wielokrotnie Sąd Najwyższy, w tym np. w uzasadnieniu wyroku z 12 stycznia 2012 r., sygn. akt II PK 83/11, „podejmowane przez pracodawcę zmiany organizacyjne i ekonomiczne stanowią autonomiczną decyzję tego podmiotu. Należy też uwzględnić, że z istoty stosunku pracy wynika, iż służy on realizacji zadań i celów ustalonych przez pracodawcę. To pracodawca decyduje, jaką działalność prowadzi (gospodarczą, produkcyjną, handlową, kulturalną) i on ponosi jej ryzyko. Ma on więc w granicach prawa swobodę w wyborze rodzaju tej działalności i sposobu jej realizacji. W tym aspekcie interesy pracownika i możliwość ingerencji sądów pracy nie mogą w decydującym zakresie ograniczać tej swobody, a przez to ograniczona jest możliwość kontroli pracodawcy, zwłaszcza przez narzucanie mu określonego sposobu prowadzenia działalności - np. określonej struktury organizacyjnej, doboru kadr, używanych technologii itp. (por. także wyroki Sądu Najwyższego: z 2 października 2002 r., I PKN 374/01; z 8 sierpnia 2006 r., Prawo Pracy 2006 nr 12, poz. 39; z 5 maja 2009 r., I PK 11/09). Jeśli zatem strony faktycznie realizowały swoje wzajemne obowiązki wynikające z łączącej ich umowy tak, jakby była ona umowę o pracę, niemożliwym jest dokonywanie ustaleń co do tego, czy faktycznie najkorzystniejszą ekonomicznie możliwą do wyboru formą współpracy było akurat zatrudnienie pracownicze. Decydujące znaczenie ma tu wola stron, która nie może być oceniana przez pryzmat interesów Skarbu Państwa i w związku z tym tak modyfikowana, by Skarb Państwa (a środki, którymi administruje ZUS są środkami budżetowymi) ponosił jak najmniejsze wydatki, przy jak największych korzyściach własnych. Zdaniem Sądu Okręgowego, ogół okoliczności ujawnionych na rozprawie głównej przekonywał, iż niezasadne było stanowisko organu rentowego, wedle którego strony -mimo formalnego zawarcia umowy o pracę - faktycznie nie zamierzały zmieniać zasad wzajemnej współpracy, a jedynie wykreować pozory faktycznego nawiązania stosunku pracy. Przeciwnie, z przeprowadzonych w sprawie dowodów wynika bowiem jasno, iż zmiana formy współpracy była rzeczywista - strony zmieniły sposób świadczenia pracy na rzecz spółki przez K. K., przy czym istotnie - jednym z powodów - choć nie jedynym, takiego działania było zajściem w ciążę przez ubezpieczoną. Sąd meriti zwrócił szczególną uwagę na fakt, że żaden przepis prawa nie zabrania zatrudniania kobiet w ciąży. Zakaz taki byłby sprzeczny z obowiązującą Konstytucją. Co więcej, nawet jeśli głównym powodem, dla którego pracownica nawiązuje stosunek pracy jest dążenie do uzyskania przez zawarcie umowy o pracę ochrony gwarantowanej pracowniczym ubezpieczeniem społecznym, to takie dążenie nie może zostać uznane za zmierzające do dokonania czynności sprzecznej z prawem albo mającej na celu obejście prawa. Przeciwnie, należy ocenić je jako zachowanie rozsądne i uzasadnione zarówno z osobistego, jak i społecznego punktu widzenia. Między innymi dlatego kobietom ciężarnym przysługuje ochrona przed odmową zatrudnienia z powodu ciąży, a odmowa nawiązania stosunku pracy, podyktowana taką przyczyną, jest traktowana jako dyskryminacja ze względu na płeć. Zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem Sądu Najwyższego, chęć uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego, jako motywacja do podjęcia zatrudnienia, nie świadczy o zamiarze obejścia prawa, a dążenie kobiety ciężarnej do uzyskania przez zawarcie umowy o pracę ochrony gwarantowanej pracowniczym ubezpieczeniem społecznym nie może być uznane za zmierzające do dokonania czynności sprzecznej z prawem albo mającej na celu jego obejście, jeżeli umowa ta prowadzi do faktycznej realizacji zatrudnienia spełniającego cechy stosunku pracy (zob. np. wyroki z: 13 maja 2004 r., II UK 365/03; 25 stycznia 2005 r., II UK 141/04; 28 kwietnia 2005 r., I UK 236/04; 9 sierpnia 2005 r., III UK 89/05; 24 stycznia 2006 r., I UK 105/05; 14 lutego 2006 r., III UK 150/05; 30 maja 2006 r., II UK 161/05; 2 czerwca 2006 r., I UK 337/05; 8 stycznia 2007 r., I U K 207/06). Wobec tego, nawet jeśli w momencie zatrudniania na podstawie umowy o pracę główną motywacją K. K. było przede wszystkim uzyskania ochrony gwarantowanej pracowniczym ubezpieczeniem społecznym, fakt ten nie miał znaczenia prawnego, gdyż strony faktycznie wywiązywały się z warunków zawartych w umowie o pracę. Nie można zaś przyjąć pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę, gdy pracownik podjął pracę i ją wykonywał, a pracodawca świadczenie to przyjmował i działo się to faktycznie w reżimie pracowniczym, w sposób typowy dla umowy o pracę. W tym stanie rzeczy, zdaniem Sądu, nie sposób czynić ubezpieczonej zarzutu z tego, iż w związku z ciążą potrzebowała większego poczucia bezpieczeństwa, czy też zapewnienia sobie stałego i stabilnego źródła dochodu, nie jest to bowiem cel zabroniony prawem. Co istotne, a co całkowicie umknęło z pola widzenia organu rentowego, wyrażenie zgody przez spółkę (...) na zatrudnienie K. K. na podstawie umowy o pracę stanowiło dla niej rodzaj gratyfikacji - docenienia jej jako osoby lojalnej, posiadającej wysokie kwalifikacje i doświadczenie zawodowe. Należy zarazem zauważyć, że dla spółki nie wiązało się to z istotnymi wydatkami finansowymi - łączna wysokość środków wydatkowanych w związku z zatrudnieniem K. K. w czasie współpracy na podstawie umowy cywilnoprawnej oraz umowy o pracę nie różniła się w znaczący sposób. Dodatkowo, w przekonaniu Sądu, nie można było tracić z pola widzenia faktu, iż data zawarcia umowy o pracę nie tyle łączyła się z zajściem przez ubezpieczoną w ciążę, co z datą otwarcia przez spółkę nowej, dużej placówki medycznej, w nowej lokalizacji (przychodni w Centrum Handlowym (...), przy ulicy (...) w S.). Podawane przez strony przyczyny zmiany obowiązków K. K., uzasadniające zmianę formę współpracy, w tym kontekście nie mogły więc budzić wątpliwości. Niewątpliwie bowiem czas otwarcia nowej placówki to czas zwiększonej pracy oraz zwiększonej potrzeby koordynacji i nadzoru nad pracą zatrudnianych w niej osób. O ile w zakresie personelu administracyjnego taki nadzór sprawowała M. M., o tyle co do rehabilitantów zadania te powierzone zostały K. K., jako najbardziej doświadczonej i sprawdzonej fizjoterapeutce. Także wyjaśnienia o konieczności powierzenia jej nowych zadań w związku z koniecznością dokonywania zakupu sprzętu rehabilitacyjnego nie mogą budzić wątpliwości - niewątpliwie bowiem uruchomienie nowej placówki wiązało się z koniecznością rozpoznania na nowo potrzeb w zakresie sprzętu i dokonania jego koniecznego uzupełnienia. Dalej, Sąd Okręgowy argumentował, że chybiona jest również ta część argumentacji organu, wedle której zakres obowiązków K. K. w ramach umowy o świadczenie usług i umowy o pracę był w zasadzie taki sam. Przed podjęciem zatrudnienia ubezpieczona jako fizjoterapeuta współpracowała z płatnikiem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w ramach zawartych umów zlecenia, faktycznie wykonując również obowiązki typowe dla fizjoterapeutów, to jednak nie zajmowała się w tym czasie niczym innym, a ponadto godziny jej pracy były ruchome i zależały od bieżących potrzeb pacjentów. Tymczasem począwszy od 1 lutego 2021 r. K. K. nadal wykonywała obowiązki fizjoterapeuty, jednak robiła to w stałych, wyznaczonych jej przez pracodawcę godzinach (od godziny 8 do 16, od poniedziałku do piątku). Dodatkowo jednak pracodawca powierzył jej także nowe obowiązki, takie jak nadzór nad pracą zespołu fizjoterapeutów, zgłaszanie zapotrzebowania na niezbędny sprzęt i zaopatrzenie dla zespołu fizjoterapeutów, układanie grafików pracy zespołowi fizjoterapeutów oraz wykonywanie innych czynności zleconych przez przełożonego mieszczących się w ramach zajmowanego stanowiska, w tym - prowadzenie stażu nowej fizjoterapeutki, D. M.. Przede wszystkim jednak, z poczynionych ustaleń przez Sąd I instancji wynika, iż wskazane obowiązki ubezpieczona faktycznie wykonywała. Począwszy od lutego zajmowała się bowiem układaniem grafików fizjoterapeutów (kiedy i który fizjoterapeuta może przyjechać do szpitala stacjonarnego w (...) na rehabilitację znajdujących się tam pacjentów - wcześniej nie było potrzeby układania grafików z uwagi na to, że wszyscy pracowali w (...)), nadzorowaniem poprawności wykonania zabiegów rehabilitacyjnych pod względem schorzenia danego pacjenta. Weryfikowała wiedzę nowo zatrudnianych fizjoterapeutów i rehabilitantów, przeprowadzała szkolenie nowych rehabilitantów oraz koordynowała pracę innych fizjoterapeutów. Była również opiekunem stażu D. M. - pokazywała jej techniki jakimi pracuje, uczyła ją prowadzić dokumentację medyczną, analizowała razem z nią przypadki pacjentów. Ponadto do nowych obowiązków K. K. należało wyposażenie sali rehabilitacyjnej w sprzęt niezbędny do rehabilitacji pacjentów, jego wybór i zakup, a później odpowiadała za jego prawidłową eksploatację. Sąd Okręgowy zwrócił zatem uwagę, że po zawarciu umowy o pracę w sposób istotny zwiększył się zakres obowiązków ubezpieczonej, ale przede wszystkim zmienił się sposób wykonywania pracy przez ubezpieczoną. Sąd I instancji ponownie zwrócił uwagę, iż pozorność umowy o pracę zachodzi także wówczas, gdy praca jest faktycznie świadczona, lecz na innej podstawie niż umowa o pracę (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 8 lipca 2009 r., I UK 43/09, z 12 maja 2011 r., II UK 20/11). Na taką okoliczność powoływał się organ rentowy, twierdząc, że pod pozorem umowy o pracę nadal kryła się współpraca stron w oparciu o umowę cywilnoprawną. Twierdzenie takie było jednak w realiach niniejszej sprawy bezpodstawne, albowiem począwszy od 1 lutego 2021 r. K. K. świadczyła pracę w czasie i miejscu wskazanym przez pracodawcę, w pełnym wymiarze czasu pracy - od poniedziałku do piątku przez 8 godzin dziennie, w godzinach od 8 do 16 przy ul. (...) w S. (Centrum Handlowe(...)). W przypadku zmiany godzin pracy (późniejsze jej rozpoczęcie lub zakończenie) ubezpieczona musiała każdorazowo uzyskać zgodę pracodawcy. Zakres jej obowiązków był przy tym ściśle określony - ubezpieczona nie wykonywała innych czynności niż te wynikające z umowy o pracę, które jednak różniły się, dość istotnie, nie tylko od jej wcześniejszych obowiązków, ale i od obowiązków pozostałych fizjoterapeutów, którzy nadal współpracowali ze spółką na podstawie umów cywilnoprawnych. Sąd Okręgowy podkreślił, że uznał przesłuchiwanych w sprawie świadków za wiarygodnych, zaś z dowodów tych wynika, że ubezpieczona faktycznie świadczyła pracę przewidzianą w umowie. Jednocześnie Sąd ten wyjaśnił, że bez znaczenia dla powyższego ustalenia pozostawała natomiast kwestia czy listy obecności podpisywane były przez ubezpieczoną codziennie czy też zbiorczo, bowiem - czego zdaje się nie zauważać organ rentowy - listy obecności stanowią wyłącznie dokument prywatny, zaś samo podpisanie listy nie statuuje stosunku pracy. Tym samym ustalenie czy ubezpieczona złożyła podpisy na listach jednego dnia, czy też podpisy składała codziennie pozostawało bez znaczenia dla rozstrzygnięcia. Z tego też powodu wniosek pełnomocnika organu rentowego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego grafologa został pominięty. Jako nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sąd pominął również wnioski dowodowe dotyczące zobowiązania skarżącej do wskazania placówki medycznej, której opiece podlegała w okresie ciąży w 2021 r. oraz zobowiązania jej do złożenia książki przychodów i rozchodów dotyczącej prowadzonej działalności gospodarczej za lata 2019-2021. Okoliczności te nie mogły mieć bowiem żadnego wpływu na ustalenia co do tego, czy K. K. wykonywała na rzecz spółki(...) sp. z o.o. czynności typowe dla umowy o pracę. Wobec faktycznego wywiązywania się stron z warunków zawartych w umowie o pracę, w ocenie Sądu meriti, nie można przyjąć pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę; takie ustalenie jest bowiem niemożliwe, gdy pracownik podjął pracę i ją wykonywał, a pracodawca świadczenie to przyjmował. Ubezpieczona oraz płatnik byli w swoich twierdzeniach zgodni, iż ich zamiarem było zawarcie umowy o pracę. Z ustaleń stanu faktycznego (niekwestionowanych przez organ rentowy) wynika przy tym, że pracodawca wypłacił ubezpieczonej należne wynagrodzenie za pracę, w tym wynagrodzenie za czas nieobecności w pracy z powodu choroby zgodnie z art. 92 k.p., zgłosił zatrudnienie pracownika do ZUS, a także opłacił należne składki na pracownicze ubezpieczenie społeczne. Mając wszystko powyższe na uwadze, Sąd I instancji uznał, iż argumenty organu rentowego, dotyczące pozorności umowy o pracę zawartej z odwołującą nie mogły być uznane za zasadne. Z powyższym wyrokiem Sądu Okręgowego w Szczecinie w całości nie zgodził się organ rentowy, którego pełnomocnik w wywiedzionej apelacji zarzucił: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie:
- a)art. 6 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 11 ust. 1 i art. 12 ust. 1 oraz art. 13 pkt 1 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, przez niewłaściwe zastosowanie wyrażające się w tym, że Sąd stwierdził podleganie przez ubezpieczoną obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu oraz ubezpieczeniu chorobowemu z tytułu zatrudnienia u płatnika składek od dnia 01.02.2021 r., podczas, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że ubezpieczona zawarła umowę o pracę dla pozoru tylko na okres czasu pobierania świadczeń związanych z ciążą;
- b)art. 83 § 1 k.c. w zw. z art. 22 § 1 k.p. poprzez jego niezastosowanie tj. nie ustalenie pozorności stosunku pracy pomiędzy ubezpieczoną a płatnikiem składek; 2. naruszenie prawa procesowego, tj.:
- a)art. 233 w związku z art. 328 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, polegające na dowolnym uznaniu ubezpieczonej za pracownika płatnika składek przy pominięciu takich istotnych okoliczności jak: sekwencja zdarzeń polegająca na prowadzeniu działalności gospodarczej, następnie zawarciu umowy o pracę i po zakończeniu przebywania na zasiłku macierzyńskim wznowieniu prowadzenia działalności, a co za tym idzie istnieniu motywu ekonomicznego do zawarcia umowy o pracę; brak realnej gospodarczej potrzeby zatrudnienia pracownika, nadmierne obciążenie finansowe płatnika składek, brak zatrudnienia osoby na zastępstwo, brak nadzoru płatnika nad pracą ubezpieczonej, sprzeczność zeznań płatnika i ubezpieczonej ze składanymi oświadczeniami przed organem rentowym;
- b)art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. polegające na jego zastosowaniu i art. 227, art. 278 § 1 k.p.c. polegające na jego niezastosowaniu poprzez nieuzasadnione oddalenie wniosków dowodowych organu rentowego o przeprowadzenie dowodu z opinii grafologicznej, zobowiązaniu ubezpieczonej do złożenia rejestru wizyt i do przedłożenia książki przychodów i rozchodów dotyczącej prowadzonej działalności gospodarczej za lata 2019-2021 r. Tak argumentując, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie odwołania ubezpieczonej w całości; ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Nadto, skarżący wniósł o zasądzenie od ubezpieczonej na rzecz pozwanego kosztów postępowania za I i II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych, wraz odsetkami ustawowymi zgodnie z art. 98 k.p.c. Pismem z dnia 4 lipca 2022 r. odpowiedź na apelację złożył pełnomocnik ubezpieczonej, domagając się jej oddalenia w całości i zasądzenia organu rentowego na rzecz ubezpieczonej zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje: Apelacja okazała się nieuzasadniona. W ocenie Sądu Apelacyjnego, rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji jest prawidłowe. Sąd Okręgowy właściwie przeprowadził postępowanie dowodowe oraz dokonał trafnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, w konsekwencji prawidłowo ustalając stan faktyczny sprawy. Mając to na uwadze, Sąd Apelacyjny w całości podziela i przyjmuje za własne zarówno ustalenia faktyczne, jak i rozważania prawne przedstawione przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (art. 387 § 2 1 pkt. 1 i 2 k.p.c.). Istotą sporu w przedmiotowej sprawie było ustalenie i rozstrzygnięcie, czy ubezpieczona K. K., jako pracownik u płatnika składek (...) sp. z o.o. podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym od 1 lutego 2021 r. do dnia 8 grudnia 2021 r. Na wstępie wskazać należy, iż zgodnie z ugruntowanym poglądem Sądu Najwyższego, do objęcia pracowniczym ubezpieczeniem społecznym nie może dojść wówczas, gdy zgłoszenie do ubezpieczenia dotyczy osoby, która nie jest pracownikiem, a zgłoszenie to następuje pod pozorem zatrudnienia (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 6 grudnia 1990 r., II UR 9/90, OSP 1991/7-8/172; 17 grudnia 1996 r., II UKN 32/96, OSNAP 1997/15/275; 16 marca 1999 r., II UKN 512/98, OSNP 2000/9/368; 28 lutego 2001 r., II UKN 244/00, OSNP 2002/20/496). O tym, czy strony istotnie nawiązały umowę o pracę, nie decyduje tylko formalne zawarcie (podpisanie) umowy nazwanej umową o pracę, przystąpienie do ubezpieczenia i opłacenie składki, lecz przede wszystkim faktyczne i rzeczywiste realizowanie na jej podstawie elementów charakterystycznych dla stosunku pracy, wynikających z art. 22 § 1 k.p. (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2009 r., I UK 21/09, LEX nr 515699). Do ustalenia, że doszło do powstania pomiędzy stronami stosunku pracy jest zatem konieczne ustalenie, że strony miały zamiar wykonywać obowiązki stron stosunku pracy i to rzeczywiście czyniły (por. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 14 lutego 2013 r., III AUa 1432/12, LEX nr 1293598). W dotychczasowym dorobku judykatury utrwalony został pogląd, że wady oświadczeń woli dotykające umowy o pracę - nawet powodujące jej nieważność - nie skutkują w sferze prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego. W tych stosunkach prawną doniosłość ma jedynie zamiar obejścia prawa przez dokonanie zgłoszenia do ubezpieczenia w sytuacji, w której stronom umowy o pracę przyświeca intencja włączenia do ubezpieczenia społecznego (i uzyskanie świadczeń płynących z tego ubezpieczenia) pod pozorem zatrudnienia. Zamiar jednej ze stron umowy o pracę nie może być wystarczającą podstawą do ustalenia spornej między stronami treści umowy. Sąd Najwyższy wielokrotnie zwracał także uwagę, iż nieważność umowy o pracę nie skutkuje w sferze prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego, w których prawną doniosłość ma jedynie taka "pozorność" zawarcia umowy o pracę, która nie wiąże się z wykonaniem tej umowy i gdy zgłoszenie do ubezpieczenia następuje tylko pod pozorem istnienia tytułu ubezpieczenia w postaci zatrudnienia. Chodzi więc o zgłoszenie do ubezpieczenia jako pracownika osoby, która w rzeczywistości pracy nie świadczyła lub wykonywała zatrudnienie na innej podstawie niż stosunek pracy. Tytułem ubezpieczenia, z którym przepisy prawa ubezpieczeń społecznych łączą z podleganiem ubezpieczeniu i prawo do świadczeń jest zatrudnienie jako wykonywanie pracy w ramach stosunku pracy (por. art. 6 ust. 1 ustawy systemowej w związku z art. 2 k.p.). Nie jest istotne, czy strony zawierające umowę o pracę miały realny zamiar wzajemnego zobowiązania się - przez pracownika do świadczenia pracy, a przez pracodawcę do dania mu pracy i wynagrodzenia za nią - lecz to, czy taki zamiar stron został w rzeczywistości zrealizowany. W stosunkach prawa pracy i ubezpieczeń społecznych nie można bowiem lekceważyć zaszłości faktycznych i przejść do porządku nad sytuacją osoby świadczącej pracę na podstawie nieważnej umowy o pracę, gdy powstaje określony stan "trwałego związania" stron stosunku pracy. Postępowanie dowodowe przed sądem pracy i ubezpieczeń społecznych służy dostatecznemu wyjaśnieniu okoliczności spornych i temu celowi jest podporządkowane. Sąd ma za zadanie rozstrzygnąć zaistniały między stronami spór w oparciu o rzeczywisty stan faktyczny i przepisy prawa. Mając na uwadze powyższe, w niniejszej sprawie rozważyć należało zatem, czy umowa o pracę zawarta w dniu 1 lutego 2021 r. pomiędzy stronami, tj. K. K., a spółką (...) sp. z o.o., była czynnością prawną, w wyniku której doszło do nawiązania stosunku pracy i wykonywania pracy w myśl przepisów Kodeksu pracy, czy też była ona czynnością pozorną, zawartą wyłącznie w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego, bez zamiaru wykonywania pracy posiadającej cechy świadczenia charakterystycznego dla stosunku pracy. Tym samym, aby ustalić, czy ubezpieczona podlegała obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu, w okresie zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę tj. od dnia 1 lutego 2021 r. do 8 grudnia 2021 jako pracownik u płatnika składek, należało zbadać, czy łączący strony stosunek prawny zawiera wszelkie podstawowe elementy charakterystyczne dla stosunku pracy. Elementy te definiuje przepis art. 22 § 1 k.p., zgodnie z którym przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Lektura materiału aktowego doprowadza zaś do wniosku, że w sprawie poza sporem pozostawało to, że praca była przez K. K. faktycznie wykonywana, przy czym doniosłość tej okoliczności została nieprawidłowo umniejszona przez organ rentowy, z uwagi na deklarację stron umowy o pracę z dnia 1 lutego 2021 r. co do motywów jej zawarcia, do których niewątpliwie należała też chęć włączenia ubezpieczonej, w system ubezpieczeń społecznych na korzystnym poziomie, z uwagi na jej ciążę. Należy przy tym zwrócić uwagę, że kwestionowanie umowy o pracę tylko ze względu na ciążę pracownicy, a przez to de facto krótkotrwałość faktycznego jej świadczenia i niewielki wkład własny w system ubezpieczeń społecznych, jest nieuzasadnione i niedopuszczalne. Prowadzi to bowiem do bezprawnego unicestwienia konstytucyjnie chronionego prawa do zabezpieczeń społecznych kobiet w ciąży. Sąd Najwyższy wielokrotnie przy tym podkreślał, że w przypadku uznania, że pracownik po zawarciu umowy o pracę istotnie podjął pracę i wykonywał wynikające z umowy obowiązki, a pracodawca świadczenie to przyjmował, to nieuprawione jest uznanie umowy za pozorną ani za zmierzającą do obejścia prawa, nawet jeżeli umowy realizowana była przez krótki okres ( wyrok SN z dnia 6.12.2016 r. sygn. akt II UK 439/15; wyro SN z dnia 14.03.2001 r. sygn. akt II UKN 258/00). Ustalenie zatem, że pracownica świadczyła pracę określonego rodzaju, na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i w czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca zatrudnił ją za wynagrodzeniem, powinno wykluczać możliwość kwestionowania umowy o pracę zawartą z pracownicą w ciąży. Nieistotna przy tym jest również motywacja pracownicy. SN w wyroku z dnia 9 sierpnia 2005 r. ( III UK 89/2005) uznał, że zawarcie umowy o pracę w okresie ciąży, nawet jeśli głównym motywem byłoby uzyskanie zasiłku macierzyńskiego, nie jest ani naganne ani sprzeczne z prawem. Wręcz przeciwnie, takie działanie jest nawet rozsądne i uzasadnione zarówno z osobistego punktu widzenia pracownicy, jak i z powodów społecznych (wyrok SN z dnia 14.02.2006 r. sygn. akt III UK 150/2005). W podobnym tonie wypowiada się także Europejski Trybunał Praw Człowieka w S., który w swoich orzeczeniach, jak chociażby w wyroku z dnia 4 lutego 2021 r. ze skargi nr (...) J. przeciwko Chorwacji podkreślał, nie można traktować samej tylko ciąży pracownicy jako powodu do uznania umowy o pracę za fikcyjną. W wyroku tym Trybunał stwierdził, że odmowa zatrudnienia lub uznania świadczeń z ubezpieczenia społecznego z tytułu zatrudnienia ze względu na stan ciąży stanowi oczywistą i bezpośrednią dyskryminację ze względu na płeć, a zatem stanowi naruszenie praw podstawowych z art. 14 Konwencji w zw. z art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji. Dalej Trybunał podkreślił, w kontekście zarzutów pozwanego państwa o fikcyjności umowy o pracę, że stan ciąży nie może być oszustwem, a finansowe zobowiązania państwa względem ciężarnej kobiety jako takie nie mogą stanowić wystarczającej podstawy uzasadniającej odmienne traktowanie ze względu na płeć. Nadto wskazał, że praktyka „sprawdzania” ciężarnych może przybierać przejawy dyskryminacji sprzecznej z regulacjami prawa międzynarodowego, a faktycznie zniechęcać ciężarne kobiety – i kobiety w ogóle – do aktywności zawodowej w ciąży. Biorąc powyższe zapatrywania pod uwagę i zestawiając je z niewątpliwymi ustaleniami Sądu I instancji, które nie były kwestionowane przez strony niniejszego postępowania, iż K. K. świadczyła pracę na rzecz spółki (...) sp. z o.o., należało dojść do wniosku, że sama tylko chęć uzyskania przez ubezpieczoną zabezpieczenia społecznego na czas ciąży i macierzyństwa, nie dyskwalifikuje zawartej przez nią umowy jako podstawy do ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego oraz wypadkowego. O tym, że K. K. rzeczywiście pracowała w spornym okresie u płatnika składek, zeznawali bowiem przesłuchiwani w sprawie świadkowie, osoby obce dla ubezpieczonej i płatnika, korzystające z jej pomocy jako fizjoterapeuty, zaś Sąd Apelacyjny - podobnie jak Sąd Okręgowy – nie znalazł podstaw do kwestionowania ich wiarygodności. Co więcej, na deklarowane w toku niniejszego postępowania ustalenia stron umowy o pracę, że ubezpieczona swoją pracą wspomoże proces organizacji nowej placówki medycznej, a w konsekwencji na to, że umowa o pracę była faktycznie wykonywana, pośrednio wskazuje także okoliczność, że ubezpieczona nie skorzystała ze zwolnienia lekarskiego już w momencie, kiedy formalnie uzyskała prawo do zasiłku chorobowego tj. po 30 dniach od zatrudnienia, lecz uczyniła to będąc już w zaawansowanej ciąży, na niespełna 1,5 miesiąca przed dniem porodu. Wyczerpując tematykę w tym zakresie wyjaśnić należy, że chybiony był zarzut pełnomocnika organu rentowego, jakoby Sąd I instancji nieprawidłowo pominął dowód z opinii biegłego z zakresu grafologii. Sąd Okręgowy słusznie uznał bowiem kwestie związane z listą obecności jako niemające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Przekonuje o tym, oprócz wskazywanej przez Sąd I instancji kwestii odnoszącej się do tego, iż w istocie lista obecności stanowi dokument prywatny, także to, że wedle zeznań samej ubezpieczonej, listę obecności podpisywała ona raczej zbiorczo, a nie zgodnie z jej założeniem – każdego dnia. Takie jej traktowanie mogło generować pomyłki, wychwycone przez organ rentowy. To samo dotyczy wniosku o przeprowadzenie dowodu z ksiąg rachunkowej ubezpieczonej, tym bardziej, że zakres obowiązków K. K. wynikający ze stosunku pracy różnił się od tego, gdy współpracowała tylko z (...) sp. z o.o. ( czy poprzednim podmiotem) w ramach umowy zlecenia. W takim układzie osiągane przychody po prostu nie nadają się do porównania. Oprócz ustalenia, że K. K. faktycznie świadczyła pracę na rzecz (...) sp. z o.o., zdaniem Sądu Apelacyjnego, wszechstronna ocena całości materiału dowodowego zgromadzone w sprawie przekonuje, iż łączący strony stosunek prawny charakteryzował się też pozostałymi, właściwymi dla stosunku pracy, atrybutami. K. K. świadczyła bowiem na rzecz płatnika pracę w sposób stały, zorganizowany i podporządkowany kierowniczej roli pracodawcy, tj. w ramach podporządkowania pracowniczego. Dni pracy ubezpieczonej zostały unormowane w stosunku do tego, co miało miejsce w ramach realizacji umowy zlecenia, albowiem K. K. pracowała od poniedziałku do piątku przez 8 godzin dziennie. Co więcej, zostało w dostatecznym stopniu wyjaśnione, w jaki sposób płatnik kontrolował jej pracę. K. K. była bowiem podporządkowana organizacyjne w ramach spółki, w której była zatrudniona. O ile nie sposób mówić, o kontroli sposobu wykonywania jej pracy jako stricte fizjoterapeuty, to jednak wszelkie kwestie związane z zakupem sprzętu do nowo powstałej przychodni, w zakresie, w jakim mieściły się w jej pracowniczych obowiązkach, wymagały już akceptacji przełożonych. Nie ma również racji skarżący pełnomocnik organu, jakoby w okolicznościach niniejszej sprawy zachodził brak realnej gospodarczej potrzeby zatrudnienia pracownika. Wręcz przeciwnie, z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika w sposób jasny, że lata 2020 r. / 2021 r. to okres powstania i intensywnego rozwoju działalności prowadzonej przez spółkę (...) sp. z o.o., związany z jej powstanie w ogóle, jak i otwarciem kolejnej siedziby, w stosunku do tej funkcjonującej w (...). Już tylko wzgląd na powyższe przekonuje, iż zgodne z logiką i doświadczeniem życiowym są twierdzenia reprezentantów płatnika, że otwarcie kolejnej przychodni wiązało się ze zwiększonym nakładem pracy, wymagającym zaangażowania, organizacji i logistyki na poziomie wyższym, niż ma to miejsce w przypadku jej normalnego funkcjonowania. Z tego powodu racjonalnym było zaangażowanie K. K. właśnie w kwestie organizacyjne, jak dotyczące zakupu sprzętu, ustalania grafików między placówkami, szkoleń pracowników itp. skoro była ona osobą zaufaną członków zarządu spółki, z którymi współpracowała także u poprzedniego zleceniodawcy. Zaszeregowanie ubezpieczonej, jako pracownika spółki, a nie tylko zleceniobiorcy, miało przedmiotowe zaufanie potwierdzać, sankcjonować szerszy zakres obowiązków, a to mogło mieć wpływ na pułap ustalonego przez strony wynagrodzenia. Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny uznał, że zaskarżona decyzja organu rentowego – stwierdzająca, iż ubezpieczona K. K. nie podlega ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownik u płatnika składek od 1 lutego 2021 r. – jest nieprawidłowa. Sąd odwoławczy podziela ustalenia Sądu Okręgowego i wyprowadzone na ich tle wnioski co do braku podstaw do twierdzeń o pozorności spornej umowy o pracę uznając, że zarzuty apelacyjne nie dały podstaw do zmiany rozstrzygnięcia w postulowanym kierunku. Zdaniem Sądu Apelacyjnego argumentacja zaprezentowana przez skarżącego sprowadza się w istocie jedynie do polemik z prawidłowym rozstrzygnięciem sądu pierwszej instancji. W wywiedzionej apelacji, nie przedstawiono bowiem jakichkolwiek miarodajnych dowodów, które skutecznie podważyłyby ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy na podstawie okoliczności sprawy, a jedynie ograniczono się do odmiennej oceny skuteczności umowy, poczynionej głównie przez pryzmat jednego z motywów do jej zawarcia, co jak wyjaśniono powyżej, nie miało jednak żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W ocenie sądu odwoławczego, apelujący, kwestionując w całej rozciągłości prawidłowość wyciągniętych przez Sąd Okręgowy wniosków, dokonał w istocie odmiennych ustaleń faktycznych w przedmiotowej sprawie, na podstawie własnej oceny dowodów, popadając przy tym w gołosłowną polemikę z treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku sądu pierwszej instancji. Podkreślić należy, iż przedmiotem oceny Sądu Okręgowego były dowody zaoferowane przez strony, zostały one wnikliwie przeanalizowane, a następnie omówione w uzasadnieniu, co pozwala na ich instancyjną kontrolę i prowadzi do wniosku, że wszystkie one zostały ocenione w zgodzie w zasadami logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego. O naruszeniu art. 233 § 1 k.p.c. nie może być zatem mowy. Reasumując, Sąd Okręgowy, dokonując kontroli zaskarżonej decyzji organu rentowego słusznie stwierdził, że nie ma podstaw do uznania, że strony zawarły umowę o pracę jedynie dla pozoru, bowiem stosunek pracy w rzeczywistości zaistniał, a praca przez ubezpieczoną była faktycznie wykonywana. Przesądza to o tym, że z chwilą zawarcia umowy i przystąpienia do jej wykonywania, powstał tytuł do objęcia ubezpieczeniami społecznymi. A contario wyjaśnić bowiem należy, że umowa o pracę jest zawarta dla pozoru, a przez to nie stanowi tytułu do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, wtedy i tylko wtedy, gdy przy składaniu oświadczeń woli obie strony mają świadomość, że osoba określona w umowie jako pracownik nie będzie świadczyć pracy, a podmiot wskazany jako pracodawca nie będzie korzystać z jej pracy, czyli strony z góry zakładają, iż nie będą realizowały swoich praw i obowiązków wypełniających treść stosunku pracy. Taka zaś sytuacja, w okolicznościach niniejszej sprawy, nie miała miejsca. Z powyższych rozważań wynika, że charakter zatrudnienia K. K. wypełniał znamion zatrudnienia pracowniczego, stąd też przedmiotowa umowa, w czasie jej obowiązywania, rodziła również skutki w sferze pracowniczej, a co za tym idzie, w zakresie ubezpieczeń społecznych z tytułu pozostawania w stosunku pracy, na mocy art. 6 ust. 1, art. 11 ust. 1 i art. 8 ust. 1 ustawy systemowej. Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako nieuzasadnioną. O kosztach postępowania przed Sądem II instancji orzeczono kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, wyrażoną w art. 98 k.p.c., posiłkując się stawkami określonymi w § 9 ust 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2018 r. poz. 256). sędzia Beata Górska