sygn. akt III AUa 457/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 31 marca 2023 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodnicząca: sędzia Ursz
k.p.c. poprzez nie wskazanie w uzasadnieniu wyroku, w jakiej części sąd pierwszej instancji odmówił wiary zeznaniom świadka K. W. oraz zaniechanie wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku; I. naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 22 k.p. przez wadliwą jego wykładnię polegającą na niezasadnym przyjęciu, że aby uznać J. M.
(1)za pracownika spółki z o.o. (...), musiał podlegać on ścisłemu podporządkowaniu pracowniczemu i realizować odgórnie narzucone jemu zadania, co nie uwzględnia specyfiki "autonomicznego" podporządkowania pracowniczego J. M.
(1), który zarządzał zakładem pracy, wykonywał obowiązki kierownika budów czy projektów realizowanych przez spółkę z o.o. (...) będąc jednocześnie członkiem zarządu tej spółki; J. naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy systemowej oraz art. 83 § 1 k.c. poprzez stwierdzenie, że umowa o pracę zawarta pomiędzy płatnikiem składek a J. M.
(1)była pozorna i J. M.
(1)nie podlegał w spornym okresie ubezpieczeniu społecznemu; K. naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 6 ust. 1 pkt 5 w związku z art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej, przez błędną wykładnię tych przepisów i w konsekwencji tego niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu Sądu, że J. M.
(1)należy traktować jako wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (...) w G., mimo że formalnie pozostawał on jedynie większościowym udziałowcem dwuosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a w konsekwencji tego uznanie, iż J. M.
(1)jako Prezes Zarządu Spółki, który ma większościowe udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością (...), nie może jednocześnie korzystać z ubezpieczenia społecznego jako pracownik tej spółki, podczas gdy art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej nie odnosi się do wszystkich spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, lecz tylko do jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Wskazując na powyższe apelujący wniósł o: - zmianę zaskarżonego wyroku oraz zaskarżonej decyzji i ustalenie, iż J. M.
(1)jako pracownik płatnika składek (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością podlegał obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu, wypadkowemu i chorobowemu od dnia 8 sierpnia 2007 r. ewentualnie o: - uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji, - zasądzenie kosztów procesu za postępowanie przed sądem drugiej instancji. W obszernym uzasadnieniu skarżący szczegółowo omówił podniesione zarzuty przywołując na poparcie swojego stanowiska orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. J. M.
(1), działając przez pełnomocnika w wywiedzionej apelacji zrzucił zaskarżonemu wyrokowi: 1. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: a) art.
§ 1k.p.c.
w zakresie w jakim sąd pierwszej instancji sporządził uzasadnienie wyroku, które nie odpowiada wymogom prawa i nie odniósł się w ogóle do podnoszonych w odwołaniu złożonym przez ubezpieczonego argumentów odnośnie braku prawa organu rentowego do podważania stosunku ubezpieczenia za 14 lat wstecz, oceny działań organu rentowego z naruszeniem standardów demokratycznego państwa prawnego i podnoszonych zarzutów dt. obrazy Konstytucji RP oraz prawa obywatela do zabezpieczenia społecznego, a także poprzez sporządzenie uzasadnienia wyroku z licznymi błędami co do określenia stron postępowania (Sąd pisze na str. 11 i 12 wyroku o „M. P. posiadającym 5% udziałów”, która to osoba nie występuje w ogóle w niniejszej sprawie), braku wyjaśnienia dlaczego Sąd zarzucił J. M.
(1)działanie sprzeczne z art. 58 § 2 k.c. oraz z art. 83 § 1 k.c., co nasuwa uzasadnione wątpliwości odnośnie rzetelności rozważenia sprawy przez Sąd Okręgowy, a także godzi w prawo strony do obrony i do rzetelnego procesu, bowiem w istocie strona skarżąca może jedynie domyślać się jakimi motywami kierował się Sąd wydając zaskarżony wyrok;
- b)błąd ustaleń faktycznych przez stwierdzenie w wyroku, iż „Drugi wspólnik (córka ubezpieczonego) K. D. posiada jedynie 5 udziałów i jest wspólnikiem iluzorycznym. Jedynym celem pojawienia się tego drugiego wspólnika jest obejście przepisów ustawy dotyczących ograniczeń wspólnika spółek jednoosobowych” w sytuacji, gdy Sąd jednocześnie ustalił, iż K. D. faktycznie brała czynny udział w sprawach spółki (...) i angażowała się w jej działalność, a zatem twierdzenia Sądu, iż jest „wspólnikiem iluzorycznym” są sprzeczne z materiałem dowodowym sprawy;
- c)błąd ustaleń faktycznych poprzez tezę jakoby „Udział K. D. był to spółce iluzoryczny i w istocie sprowadzał się do pomocy przy pewnych czynnościach, zwłaszcza związanych z obiegiem dokumentów oraz sporadycznym kontrolowaniu stanu budów (gdy J. M.
(1)nie mógł takiej kontroli przeprowadzić np. z powodu choroby)” w sytuacji, gdy K. D. współtworzyła spółkę razem z J. M.
(1)po odejściu ze spółki K. B. czego dowodzi jej aktywność w obszarze zajmowania się działalnością operacyjną spółki, uczestnictwo na Zgromadzeniach Wspólników, posiadanie szerokich pełnomocnictw do prowadzenia spraw spółki, co w istocie powodowało że jej status był zrównany ze statusem wspólnika większościowego i Prezesa Zarządu J. M.
(1), a zatem wniosek Sądu o „udziale iluzorycznym” jest błędny;
- d)błąd ustaleń faktycznych poprzez uznanie K. D. za „wspólnika iluzorycznego”, w sytuacji gdy po pierwsze Sąd nie zdefiniował tego pojęcia w żaden sposób, to znaczy nie wskazał jaki procent udziałów wspólnika mniejszościowego w spółce z o.o. pozwala na zakwalifikowanie takiego wspólnika jako „iluzorycznego” w sytuacji, gdy powoływane przez Sąd orzecznictwo SN (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2011 r., I UK 8/11) dotyczy sytuacji gdy wspólnik mniejszościowy dysponował udziałem wynoszącym 0,8% w kapitale zakładowym, tymczasem na gruncie przedmiotowej sprawy udział K. D. wynosił 5%, a po wtóre Sąd ustalił szereg działań podejmowanych przez wspólnika mniejszościowego w spółce (...) i choćby w tym kontekście nie można mówić o „iluzoryczności” w sensie pozorności statusu wspólnika (...), w sytuacji, gdy jednocześnie Sąd Okręgowy ustalił, że K. D. była aktywnie zaangażowana w sprawy spółki;
- e)naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez częściową odmowę wiarygodności zeznaniom świadka K. W., w sytuacji gdy Sąd nie wskazał w jakim zakresie kwestionuje te zeznania, a ponadto mając na uwadze, iż zeznania świadka K. W. są zbieżne z zeznaniami pozostałych słuchanych w sprawie świadków, a także mają odzwierciedlenie w materialne dowodowym zalegającym w aktach sprawy, jak na przykład pełnomocnictwach, którymi dysponowała K. D., Sąd powinien w pełni dać wiarę zeznaniom tego świadka;
- f)naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez odmowę uznania za wiarygodne w pełni zeznań J. M.
(1)i K. D., w sytuacji gdy odpowiednio K. D. zeznawała prawie 50 minut i odpowiadała ze szczegółami, o tym jak w ogóle doszło do tego, że została wspólnikiem spółki i o swojej roli w spółce, natomiast J. M.
(1)zeznawał przez prawie 2 godziny i zeznania zarówno J. M.
(1)jak i K. D. korespondowały z pozostałym materiałem dowodowym, w tym z zeznaniami 12 świadków, stąd zupełnie wbrew logice jest kwestionowanie zeznań przez Sąd;
- g)naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez kwestionowanie zeznań świadka K. D. z powołaniem się na fakt, iż „jest ona osobą zatrudnioną w spółce na stanowisku projektanta, a większość tych czynności, na które wskazywała K. D. w toku swoich zeznań, wynikało właśnie z zatrudnienia na stanowisku projektanta” w sytuacji, gdy Sąd pomija w swoich rozważaniach okoliczność, że K. D. jest formalnie zatrudniona w oparciu o umowę o pracę dopiero od roku 2017, a jej zeznania dotyczące współdziałania w (...) jako wspólnik spółki dotyczyły także okresu sprzed zatrudnienia, stąd zupełnie nielogiczny jest zarzut Sądu, jakoby K. D. jedynie wykonywała zadania w ramach łączącej ją ze spółką (...) umowy o pracę, w sytuacji gdy współdziałała w spółce od roku 2007 jako jej wspólnik, a więc dużo wcześniej niż formalnie uzyskała status pracownika spółki;
- h)naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez nie wzięcie pod uwagę przez Sąd przedłożonych dowodów na fakt aktywnego współdziałania przez K. D. w spółce (...) w charakterze wspólnika takich jak: - protokoły zgromadzeń wspólników, z których wynika kontrola i nadzór wspólnika nad spółką i jej organami, w tym bezpośrednio nad Prezesem Zarządu (k. 51-97 akt sygn. VI U 1018/21), - szerokich pełnomocnictw uprawniających do działania w imieniu spółki (...) (k. 110-113 akt sygn. VI U1018/21), - porozumienia z dnia 1 lutego 2009 r. zmieniającego do umowy o pracę, na mocy którego doszło do obniżenia wysokości wynagrodzenia za pracę, - protokoły odbioru (k. 73, 78, 80, 82, 83, 84, 85), faktury (k. 74, 77, 79, 81) przedmiary i oferty sporządzone przez wspólnika mniejszościowego (k. 98 i 104 akt sygn. VI U 1018/21), umowy podpisywane przez K. M. (k. 87-89 i karta 99-103 oraz 105-109 akt sygn. VI U1018/21), co dowodzi podejmowania szeregu aktywności przez wspólnika mniejszościowego, które łącznie prowadzą do wniosku, iż K. M. była zaangażowana w sprawy spółki, a więc nieuprawnione jest stwierdzenie Sądu, iż była „wspólnikiem iluzorycznym”;
- i)naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez stwierdzenie w zaskarżonym wyroku, iż „Skarżący skupiał pełnię władzy w spółce i jako jedyny miał realny wpływ na działanie spółki. Wpływu takiego z pewnością nie miała K. D.” co jest sprzeczne z materiałem dowodowym sprawy, z którego wynika, że wspólnik większościowy J. M.
(1)konsultował ważne sprawy spółki ze wspólnikiem mniejszościowym K. D., stąd nawet jeśli w sferze prawnej posiadane przez K. D. udziały w spółce (...) nie dawały jej równorzędnej pozycji względem J. M.
(1), to faktycznie wspólnik większościowy szanował głos wspólnika mniejszościowego i liczył się z jej zdaniem; j) błąd ustaleń faktyczny poprzez przyjęcie, że „nie było rozdzielności wykonywanej pracy przez skarżącego od kapitału spółki” w sytuacji, gdy faktycznie był ten rozdział, bowiem spółka (...) ma odrębną podmiotowość prawną względem jej wspólników, w tym względem J. M.
(1), ewentualne nadużycia ze strony wspólnika większościowego byłyby sankcjonowane prawnie jako działanie na szkodę spółki, a ponadto finanse spółki podlegały kontroli przez niezależnych biegłych rewidentów, ponadto nie dochodziło do połączenia „pracy i kapitału”, bowiem spółkę (...) od początku tworzyły co najmniej dwie osoby, a ponadto spółka z o.o. ma odrębną osobowość prawną od swoich wspólników;
- k)art. 233 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie przez Sąd w wydanym wyroku faktu interwencji Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców (k. 54-59 akt sygn. VI U 1018/21) oraz interwencji poselskiej (k. 119-121), które to miały istotny wpływ na ocenę stanu faktycznego sprawy. W konsekwencji wyżej podniesionych zarzutów prawa procesowego apelujący zarzucił także naruszenie prawa materialnego, tj.:
- a)art. 2a ustawy systemowej i zasady równego traktowania ubezpieczonych poprzez pozbawienie wspólnika J. M.
(1)możliwości świadczenia pracy w spółce (...), w sytuacji gdy ma niezbędne doświadczenie i wiedzę do tego, aby świadczyć pracy, a poza tym nie może być tak, że wspólnik, który jest w stanie podołać obowiązkom świadczenia pracy na rzecz spółki, byłby zmuszony do zatrudnienia przy tej pracy innej osoby, jeżeli może takie obowiązki wykonywać osobiście w ramach zatrudnienia o naturze pracowniczej; b) art. 22 § 1 i art. 11 k.p. w związku z art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 1 i art. 13 pkt 1 ustawy systemowej, przez błędną wykładnię art. 22 § 1 k.p. polegającą na wadliwym przyjęciu, że umowa o pracę zawarta w dniu 30 lipca 2003 r. między spółką (...) (płatnikiem składek) i J. M.
(1)jako jej wspólnikiem posiadającym więcej niż połowę udziałów, miała charakter iluzoryczny począwszy od dnia 8 sierpnia 2007 r. oraz nie zawierała elementu podporządkowania niezbędnego w stosunku pracy, co doprowadziło w konsekwencji do uznania, że wnioskodawca nie podlegał pracowniczemu ubezpieczeniu społecznemu;
- c)art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej, przez jego błędną wykładnię polegającą na wadliwym przyjęciu, że skarżący może być uznany za wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w rozumieniu tego przepisu, gdyż był - z racji dysponowania przez niego od 8 sierpnia 2007 r. 95% udziałów - "niemal jedynym" wspólnikiem, a to niezależnie od faktycznego charakteru zatrudnienia wykonywanego u płatnika składek i z pominięciem, że wspólnik mniejszościowy posiadający 5% udziałów w kapitale zakładowym spółki, K. D., aktywnie współdziałała w prowadzeniu spraw spółki i nie może zostać uznana za wspólnika iluzorycznego;
- d)art. 58 § 1 i 2 k.c. przez jego błędne zastosowanie, w sytuacji gdy nie było zamiarem skarżącego wejście do ubezpieczeń społecznych pod pozorem fikcyjnego zatrudnienia; praca była wykonywana w warunkach autonomicznego podporządkowania pracowniczego zgromadzeniu wspólników, mając na względzie udział drugiego wspólnika i nie polegała na obrocie wyłącznie własnym kapitałem, przy finansowaniu z niego pobieranego wynagrodzenia;
- e)art. 83 § 1 k.c. poprzez stawianie przez Sąd Okręgowy zarzutu pozorności zawartej umowy o pracę, w sytuacji gdy uszło uwadze Sądu, iż umowa o pracę została zawarta począwszy od roku 2003 i ZUS kwestionuje ją dopiero od roku 2007, zatem nie można mówić tutaj o pozorności, bowiem należałoby wykazać, że strony stosunku zobowiązaniowego faktycznie dążyły do „ukrycia innej czynności prawnej” w sytuacji, gdy Sąd Okręgowy nie wskazał na czym miała polegać rzekoma pozorność czynności prawnej;
- f)naruszenie art. 58 § 1 i 2 k.c. oraz art. 83 § 1 k.c. poprzez stwierdzenie w wyroku, że „(...) zawiązanie umowy spółki w dniu 9 lipca 2019 r. i ustalenie udziałów w spółce na 95% dla ubezpieczonej i 5% dla M. P. wiąże się z tym, że spółka nie jest jednoosobowa, co może dawać złudzenie możliwości zatrudnienia wiodącego wspólnika na podstawie umowy o pracę, a w innym wypadku ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych wiąże ustanie obowiązku opłacania składek na zasadach przyjętych dla osób prowadzących działalność gospodarczą, to zawiązanie takiej umowy spółki i w krótkim odstępie czasu zawarcie umowy o pracę z wiodącym wspólnikiem i objęcie go obowiązkowym ubezpieczeń społecznym, może być kwalifikowane jako obejście prawa” podczas, gdy na gruncie niniejszej sprawy umowa o pracę była zawarta dużo wcześniej przed przystąpieniem do spółki K. D., a spółka (...) zawsze funkcjonowała jako spółka dwuosobowa, stąd niesłuszne jest czynienie skarżącemu zarzutu z tego, że kontynuował wcześniej nawiązany stosunek pracy, w sytuacji gdy żaden przepis prawa nie dawał podstaw do przypuszczeń, że działanie wnioskodawcy stanowi obejście prawa - w tym kontekście wymaga podkreślenia, że ubezpieczony nigdy nie uchylał się od obowiązku zapłaty należnych składek; wręcz przeciwnie płatnik wywiązywał się wzorowo ze wszelkich zobowiązań publicznoprawnych;
- g)art. 83 § 1 k.c. względnie art. 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p., przez niewłaściwe zastosowanie, polegające na błędnym uznaniu, że umowa o pracę zawarta przez J. M.
(1)ze spółką (...) jest dotknięta sankcją nieważności w sytuacji gdy - jak zeznali słuchani w sprawie świadkowie, sposób funkcjonowania J. M.
(1)w (...) nie uległ zmianie po odejściu wspólnika K. B. posiadającego 30% udziałów w kapitale zakładowym i wstąpieniu K. D. z 5% udziałem w kapitale zakładowym, a Sąd nie kwestionował w tym zakresie zeznań świadków, stąd brak konsekwencji ze strony Sądu nielogiczne jest różnicowanie i uznawanie statusu pracowniczego J. M.
(1)„za czasów K. B.” i negowanie pracowniczego zatrudnienia J. M.
(1)„za czasów K. M.”;
- h)art. 83 § 1 i art. 58 § 1 i 2 k.c. poprzez przypisywanie skarżącemu bliżej niesprecyzowanych działań mających na celu obejście przepisów prawa i działanie z nadużyciem prawa, w sytuacji gdy odwołujący wręcz przeciwnie działał w poszanowaniu reguł prawnych - w czym utwierdzał go również ZUS np. informując o wysokości przyszłej emerytury (k. 100), informując o stanie konta (k. 101), a także przyznając świadczenia z ubezpieczenia chorobowego i ubezpieczenia wypadkowego w związku z niezdolnością do pracy, dlatego też zarzuty Sądu wobec postawy ubezpieczonego są oparte na domniemaniach Sądu, które w żaden sposób nie wynikają z materiału dowodowego;
- i)obrazę art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej w zw. z art. 4 § 1 pkt 3 k.s.h. poprzez jego wadliwą wykładnię i potraktowanie wnioskodawcy jako wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością podczas, gdy odwołujący nie posiada wszystkich udziałów w spółce (...), a w konsekwencji nie może być uznany jako wspólnik spółki jednoosobowej albowiem (...) sp. z o.o. jest spółką dwuosobową;
- j)art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej w zw. z art. 4 § 1 pkt 3 k.s.h. poprzez posługiwanie się przez Sąd Okręgowy pojęciem pozaprawnym „wspólnika iluzorycznego”, którego to pojęcia Sąd nie wyjaśnił i nie wyłożył na potrzeby niniejszego postępowania, zatem skarżący nie wie jakimi kryteriami kierował się Sąd uznając K. D. za wspólnika iluzorycznego w sytuacji gdy faktycznie współdziałała w bieżącej działalności operacyjnej spółki, dysponowała szerokimi pełnomocnictwami, a także aktywnie uczestniczyła w Zgromadzeniach Wspólników;
- k)obrazę art. 2 oraz art. 67 ust. 1 Konstytucji RP poprzez pozbawienie odwołującego praw nabytych i wyłączenie go z pracowniczego ubezpieczenia społecznego, co stwarza oczywiście niedopuszczalny stan niepewności co do prawa ubezpieczonego do podlegania właściwemu tytułowi ubezpieczeń społecznych w związku z wykonywaniem obowiązków pracowniczych na rzecz zainteresowanej sp. z o.o.;
- l)naruszenie przepisów art. 11 i 12 ustawy Prawo przedsiębiorców i zasady przyjaznej interpretacji przepisów, zasady pogłębiania zaufania oraz zasady pewności prawa, w sytuacji gdy Sąd po 14 latach należytego opłacania składek prowadzi do pozbawienia skarżącego zabezpieczenia społecznego i przerzuca na obywatela ryzyko nieprecyzyjnej legislacji oraz zaniechania organu rentowego, który - jeśli dopatrywał się nieprawidłowości - mógł dużo wcześniej podjąć wymagane prawem działania. Mając na uwadze powyższe zarzuty apelujący wniósł o: - o przeprowadzenie przez Sąd Apelacyjny uzupełniającego postępowania dowodowego poprzez zobowiązanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do przedłożenia w poczet niniejszego postępowania wszelkich materiałów związanych z przyznawaniem i wypłatą wnioskodawcy zasiłków z ubezpieczenia chorobowego w roku 2014 w związku z niezdolnością do pracy spowodowaną leczeniem operacyjnym oraz zasiłków z ubezpieczenia wypadkowego w roku 2015 i 2016 w zw. z wypadkiem na budowie i urazem kolana, a także w roku 2018 w związku z niezdolnością do pracy spowodowaną leczeniem operacyjnym, bowiem przed przyznaniem świadczeń ZUS Oddział w G. poprosił księgową o umowę o pracę J. M.
(1), co oznacza że badał tytuł do ubezpieczeń społecznych, a tym samym ma to wpływ na niniejszą sprawę, bowiem wypłacając zasiłki z ubezpieczenia chorobowego i ubezpieczenia wypadkowego, co dowodzi tego, że ZUS uznawał tytuł do ubezpieczeń, podczas gdy obecnie na mocy decyzji zaskarżonej w niniejszym postępowaniu, ZUS kwestionuje umowę o pracę, co jest działaniem niedopuszczalnym w państwie prawa i noszącym znamiona nieważności postępowania (art. 156 § 1 pkt 2 i 3 k.p.a.), a Sąd jest zobowiązany badać wady decyzji administracyjnej, które decyzję tę dyskwalifikują w stopniu odbierającym jej cechy aktu administracyjnego – jednocześnie skarżący wyjaśnił, że potrzeba powołania tego nowego dowodu wynikła z faktu, iż organ rentowy ukrywa, to że wcześniej prowadził postępowanie wyjaśniające, a sąd pierwszej instancji w wydanym wyroku nie wziął pod uwagę zarzutów strony skarżącej ukierunkowanych na fakt naruszeń podstawowych zasad państwa prawnego przez ZUS, a jednocześnie jest to istotna okoliczność w niniejszej sprawie, również w aspekcie „zakazanych prawem motywów”, tj. działania pozornego / sprzecznego z zasadami współżycia społecznego, jakie zarzuca Sąd J. M.
(1); na tę okoliczność apelujący dołączył zgromadzoną dokumentację wnosząc o dopuszczenie złożonych dokumentów jako dowodu w sprawie, na powołane okoliczności; - zmianę zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającej go decyzji poprzez orzeczenie, że J. M.
(1)jako pracownik u płatnika składek (...) sp. z o.o. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu, wypadkowemu od dnia 8 sierpnia 2007 r., - zasądzenie kwoty 420 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje. W obszernym uzasadnieniu apelujący omówił szczegółowo poniesione zarzuty i zgłoszone wioski. W odpowiedzi na obie apelacje Zakład Ubezpieczeń Społecznych wniósł o ich oddalenie i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie odwoławcze według norm przepisanych podtrzymując swoje stanowisko w sprawie i w pełni podzielając argumentację faktyczną, i prawną zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. W ocenie organu rentowego obie apelacje są bezzasadne w całości, bowiem sąd pierwszej instancji zebrał w pełni i dokonał wszechstronnej oceny materiału dowodowego, prawidłowo ustalił wszystkie okoliczności faktyczne sprawy, wyciągnął na ich podstawie nie budzące zastrzeżeń logiczne wnioski i prawidłowo zastosował zarówno przepisy prawa materialnego jak i procesowego. Przywołując najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego w spornej kwestii organ rentowy podkreślił, że wyrok Sądu Okręgowego jest prawidłowy. Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje: Apelacje ubezpieczonego i płatnika składek nie zasługiwały na uwzględnienie. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy wydając zaskarżony wyrok, wyjaśnił wszystkie istotne okoliczności sprawy, przeprowadził wyczerpujące postępowanie dowodowe oraz dokonał zasadniczo prawidłowych ustaleń faktycznych w granicach zasad logiki formalnej i doświadczenia życiowego, zgodnie ze swobodną oceną dowodów w myśl art. 233 § 1 k.p.c., a następnie wydał trafny, odpowiadający prawu wyrok. Sąd orzekający wskazał w pisemnych motywach wyroku, jaki stan faktyczny oraz prawny stał się podstawą jego rozstrzygnięcia oraz podał, na jakich dowodach oparł się przy jego ustalaniu, stosując przy tym prawidłową wykładnię przepisów prawnych mających zastosowanie w niniejszej sprawie. Prawidłowo dokonane ustalenia faktyczne oraz należycie umotywowaną ocenę prawną sporu Sąd Apelacyjny przyjmuje za własną, w pełni podzielając wywody zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (art. 387 § 2 1 k.p.c.). Nie podziela natomiast argumentów apelujących podniesionych w treści złożonych w sprawie apelacji. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, kwestie podnoszone jako zarzuty w sposób szczegółowy zostały omówione oraz ocenione w zaskarżonym wyroku, a wywiedzione apelacje, gdy zanalizować ich rzeczywistą treść, stanowią jedynie wyraz stanowiska odwołujących się, podtrzymujących dotychczasowe twierdzenia. W pierwszej kolejności wskazać należy, że nie doszło do naruszenia przez Sąd Okręgowy art.
§ 1k.p.c.
poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie mające polegać na wadliwym sporządzeniu uzasadnienia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego zasadnie przyjmuje się, że zarzut naruszenia tego przepisu (uprzednio art. 328 § 2 k.p.c. ) może stanowić uzasadnioną podstawę skargi kasacyjnej (tutaj apelacji) jedynie wtedy, gdy uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia nie posiada wszystkich koniecznych elementów bądź zawiera tak oczywiste braki, które uniemożliwiają kontrolę kasacyjną - apelacyjną (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2008 r., III CSK 315/07, LEX nr 390105; czy wyrok tego Sądu z dnia 11 lipca 2018 r., V CSK 155/18, LEX nr 2710539). Oznacza to, że nie każde uchybienie w zakresie konstrukcji uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji może stanowić podstawę do kreowania skutecznego zarzutu apelacyjnego. Uchybienie wymogom określonym w art.
§ 1k.p.c.
może bowiem stanowić uzasadnioną podstawę odwoławczą tylko wtedy, gdy skarżący wykaże, że wadliwość uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia uniemożliwia sądowi odwoławczemu kontrolę jego prawidłowości (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK 347/07, LEX nr 627231 oraz wyrok tego Sądu z dnia 11 lutego 2020 r., I UK 358/18, LEX nr 2784705). Taka sytuacja w rozważanej sprawie w ogóle nie zaistniała. Skarżący w żaden merytorycznie przekonujący sposób nie wykazali, że istnieją braki w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych i oceny prawnej, czy też, że są one tak znaczne, że strefa motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawiona, co uniemożliwia kontrolę instancyjną. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w przedmiotowej sprawie brak jest jakichkolwiek przesłanek do uznania, że Sąd Okręgowy sporządził uzasadnienie wyroku w sposób nieodpowiadający wymogom omawianej regulacji. Wbrew twierdzeniom apelujących, sąd pierwszej instancji dokonał oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w sposób szczegółowy, wskazując, z jakich przyczyn określonym dowodom dał wiarę, a z jakich wiary tej odmówił lub dlaczego uznał niektóre dowody za niemające odpowiednej mocy dowodowej. Ocena ta poprzedzona została rozważaniami odnoszonymi do zakresu przeprowadzonego postępowania dowodowego. Ponadto w uzasadnieniu wyroku zostały zaprezentowane ustalenia faktyczne wraz ze stosownym odwołaniem się do treści dowodów stanowiących ich podstawę. Wreszcie Sąd Okręgowy w sposób precyzyjny wskazał na normy prawa materialnego znajdujące zastosowanie w niniejszej sprawie, przedstawił wypracowaną w orzecznictwie ich interpretację i w końcu przeprowadził proces subsumcji, dając mu wyraz w pisemnych motywach. Uzasadnienie zawiera więc wszystkie elementy konstrukcyjne wskazane w art.
k.p.c., co czyni podniesiony przez apelujących zarzut całkowicie bezpodstawnym. W ocenie Sądu Apelacyjnego chybione okazały się również zarzuty dotyczące poprawności postępowania dowodowego. Wskazać należy, że zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Granice swobodnej oceny dowodów w myśl art. 233 § 1 k.p.c. wyznaczają zasady logicznego rozumowania, nakaz opierania się na dowodach przeprowadzonych prawidłowo, z zachowaniem wymagań dotyczących źródeł dowodzenia oraz bezstronności, nakaz wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, konieczność wskazania, na podstawie których dowodów dokonano ustaleń, a którym dowodom odmówiono wiarygodności i mocy. Swobodna ocena dowodów ujęta jest w ramy proceduralne, to znaczy, że musi odpowiadać warunkom określonym przez prawo procesowe - musi być dokonana na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego. Sąd musi ocenić wszystkie przeprowadzone dowody oraz uwzględnić wszystkie towarzyszące im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny mocy i wiarygodności tych dowodów. Musi też przeprowadzić selekcję dowodów, to jest dokonać wyboru tych, na których się oparł, i ewentualnie odrzucić inne, którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 21 października 2010 r., I ACa 604/09, LEX nr 618204). W tym kontekście godzi się również zauważyć, że fakt, iż określony dowód został oceniony niezgodnie z intencją strony apelującej, nie oznacza naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ocena dowodów należy bowiem do sądu orzekającego i nawet w sytuacji, w której z dowodu można było wywieść wnioski inne niż przyjęte przez sąd, nie dochodzi do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 17 maja 2012 r., VI ACa 31/12, LEX nr 1222137; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 27 kwietnia 2012 r., I ACa 269/12, LEX nr 1171320). W kontekście powyższych uwag należy stwierdzić, że – wbrew twierdzeniom apelujących – w okolicznościach rozpoznawanej sprawy Sąd Okręgowy dokonał zasadniczo prawidłowych ustaleń faktycznych w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy i nie naruszył dyspozycji art. 233 § 1 k.p.c. Przeprowadzona przez ten Sąd ocena materiału dowodowego jest w całości logiczna i zgodna z zasadami doświadczenia życiowego, zaś podniesione w tym zakresie zarzuty stanowią w istocie jedynie niczym nieuzasadnioną polemikę z prawidłowymi ustaleniami sądu pierwszej instancji. Sąd ten poczynił swoje ustalenia faktyczne na podstawie całokształtu zgromadzonych w toku postępowania dowodów, tj. przedłożonych dokumentów, zeznań świadków oraz stron, których wiarygodność, rzetelność i prawdziwość została przez sąd pierwszej instancji oceniona w sposób prawidłowy. W tym miejscu z całą stanowczością podkreślić należy, że nie jest wystarczającym uzasadnieniem zarzutu naruszenia normy art. 233 § 1 k.p.c. przedstawienie przez stronę apelującą własnej oceny dowodów i wyrażenie dezaprobaty dla oceny prezentowanej przez sąd pierwszej instancji. Apelujący ma obowiązek wykazania naruszenia przez sąd paradygmatu oceny wynikającego z art. 233 § 1 k.p.c., tj. wykazania, że sąd a quo wywiódł z materiału procesowego wnioski sprzeczne z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego, względnie pominął w swojej ocenie istotne dla rozstrzygnięcia wnioski wynikające z konkretnych dowodów (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 24 stycznia 2013 r., I ACa 1075/12, LEX nr 1267341). Analizując treść złożonych apelacji należy stwierdzić, iż apelujący nie zdołali skutecznie wykazać przyczyn, które dyskwalifikowałyby możliwość uznania dokonanej przez sąd pierwszej instancji oceny materiału dowodowego za prawidłową. W ocenie sądu drugiej instancji, apelujący w niczym nie dowiedli, by sąd a quo wydający zaskarżony wyrok wykazał się brakiem logiki, doświadczenia życiowego, zdrowego rozsądku, czy też naruszył przepis prawny. Uzasadniając naruszenie przez sąd pierwszej instancji art. 233 k.p.c., apelujący zasadniczo powielili zarzuty zgłaszane w toku postępowania pierwszoinstancyjnego, z którymi to zarzutami, w sposób wyczerpujący i trafny, rozprawił się już Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. W obszernym uzasadnieniu wyroku, sąd pierwszej instancji szczegółowo wytłumaczył dlaczego uznał, że w realiach niniejszej sprawy brak jest podstaw do uznania, że ubezpieczony faktycznie wykonywał pracę na rzecz płatnika składek na podstawie kwestionowanej umowy o pracę. Argumentacja apelujących kwestionujących oceną materiału dowodowego dokonaną przez Sąd Okręgowy w tym zakresie stanowiła zdaniem sądu odwoławczego wyłącznie polemikę z ustaleniami poczynionymi przez sąd pierwszej instancji. W tym miejscu Sąd Apelacyjny dodatkowo wskazuje, że przy ocenie czy to dowodów z zeznań świadków mogących (z różnych przyczyn) być zainteresowanymi określonym rozstrzygnięciem w sprawie, czy też dowodów z przesłuchania stron, którym zawsze zależy na korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu, szczególnie ważnym dla tej oceny pozostaje powiązanie tego dowodu z pozostałym materiałem dowodowym. W analizowanym przypadku zeznania ubezpieczonego oraz świadka K. D. niewątpliwie należało traktować z dużą ostrożnością, już choćby właśnie z tej przyczyny, że zarówno ubezpieczony, jak i świadek (córka ubezpieczonego oraz mniejszościowy wspólnik w spółce będącej płatnikiem) są osobami siłą rzeczy zainteresowanymi takim przedstawieniem faktów, aby uzyskać korzystny dla siebie wyrok sądu. Na zakończenie tej części rozważań wskazać należy, że Sąd Okręgowy faktycznie nieprawidłowo wskazał w uzasadnieniu wyroku (w rozważaniach prawnych), że „Drugi wspólnik (córka ubezpieczonego) K. D. posiada jedynie 5 udziałów”, jednocześnie z dalszej części uzasadnienia jednoznacznie wynika, że oceny zasadności odwołań Sąd ten dokonał w kontekście posiadania przez drugiego wspólnika 5% udziałów w spółce. Sąd Okręgowy wskazał również w uzasadnieniu wyroku (w części rozważań), że „Skoro zawiązanie umowy spółki w dniu 9 lipca 2019 r. i ustalenie udziałów w spółce na 95% dla ubezpieczonej i 5% dla M. P. wiąże się z tym, że spółka nie jest jednoosobowa…” oraz „Ubezpieczony ani M. P. nie przedstawili żadnego logicznego uzasadnienia co do przyznania K. D. jedynie 5% udziałów”. Sąd Apelacyjny zwraca zatem uwagę, że faktem jest, że M. P. nie jest wspólnikiem spółki z o.o. (...) ani w żaden sposób nie jest z nią powiązany i nie występuje w procesie, zaś do zawiązania spółki – płatnika w niniejszym postępowaniu doszło już w 2003 roku. Lektura całości uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego pozwala jednak na przyjęcie, że powyższe nieścisłości były zwykłą omyłką. Zauważyć należy, że w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zawierającej ustalenia faktyczne, Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że spółka została wpisana do KRS w dniu 11 kwietnia 2003 r. i wówczas wspólnikami jej byli: J. C.
(1)(100 udziałów), K. B. (60 udziałów) i J. M.
(1)(140 udziałów). W zarządzie Spółki byli wówczas: J. C.
(1)(członek zarządu) i J. M.
(1)(prezes zarządu). W dniu 8 sierpnia 2007 r. w Krajowym Rejestrze Sądowym K. B. został wykreślony jako wspólnik w spółce (...) i wpisano J. M.
(1)z ilością 95% udziałów oraz K. D. z ilością 5% udziałów. Jako oczywistą omyłkę należy również uznać użycie przez Sąd Okręgowy określeń (...) i (...) jako nazwy płatnika w zdaniach „osobą decyzyjną i wiodącą w spółce (...) był…”., „M. M. jest podwykonawcą spółki (...) od ponad 20 lat”, a także ustalenie, że A. K. pracował jako podwykonawca płatnika w latach 2012-213, podczas gdy świadek od tego okresu zaczął współpracować z płatnikiem. Dalej odpowiadając na zarzuty apelacji trzeba wyjaśnić, że organ rentowy na podstawie art. 83 ustawy systemowej ma prawo badać i określać istnienie stosunku prawnego, którego konsekwencją jest objęcie strony ubezpieczeniami społecznym – jest to prawo do ustalenia istnienia lub nie istnienia stosunku prawnego i może być dokonane w każdym czasie. Natomiast skutki finansowe takiego ustalenia są ograniczone przepisami ustawy systemowej. Dla Sądu Apelacyjnego istotne dla rozstrzygnięcia sprawy są ustalenia, że: - J. M.
(1)jest wspólnikiem spółki - płatnika i posiada 190 udziałów tj. 95% udziałów w spółce od dnia 8 sierpnia 2007 r. - J. M.
(1)jest członkiem jednoosobowego zarządu – Prezesem spółki od 10 marca 2004 r. - działalność spółki to przede wszystkim wznoszenie obiektów budowlanych, wykonywanie robót budowlanych, produkcja wyrobów betonowych i gipsowych; - J. M.
(1)ma bardzo bogate przygotowane teoretycznie i praktyczne do wykonywania działalności określonej jako przedmiot działalności spółki; - K. D. posiada 5% udziałów w spółce i faktycznie uczestniczy w jej działalności, jednak to ubezpieczony faktycznie prowadzi tę działalność. W tych okolicznościach słusznie i ZUS, i sąd pierwsze instancji uznali, że J. M.
(1)mimo posiadania umowy o pracę według przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nie podległa ubezpieczeniu jako pracownik spółki od 8 sierpnia 2007 r., kiedy został dominującym, niemal jedynym udziałowcem w spółce. W tych okolicznościach umowa o pracę stała się nieważna. Wykładnia przepisów ustawy systemowej mających zastosowanie w sprawie jest utrwalona, nie budzi także wątpliwości sądu odwoławczego, dlatego sąd podziela rozważania przedstawione przez Sąd Okręgowy. Zatem zdaniem Sądu Apelacyjnego brak było również podstaw do uwzględniania zarzutów apelacji zmierzających do wykazania naruszenia przez sąd pierwszej instancji przepisów prawa materialnego, stanowiących podstawę oddalenia odwołań. Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności zwraca uwagę, że niespornym jest, że firma (...) sp. z o.o., która jest płatnikiem składek została wpisana do KRS w dniu 11 kwietnia 2003 r. Poza sporem pozostawało również i to, że ubezpieczony J. M.
(1)został zatrudniony w spółce (...) w dniu 30 lipca 2003 r. na stanowisku prezesa zarządu. Nie było również kwestionowane przez organ rentowy to, że do 7 sierpnia 2007 r. zasadnym było objęcie ubezpieczonego pracowniczym ubezpieczeniem społecznym. Organ rentowy zakwestionował wyłącznie zasadność dalszego podlegania przez skarżącego takiemu ubezpieczeniu od dnia 8 sierpnia 2007 r. Sąd Apelacyjny, podobnie jak Sąd Okręgowy, uznał, że rozstrzygnięcie organu rentowego w tym zakresie było prawidłowe. Zauważyć należy, że w okresie od 30 lipca 2003 r. do 8 sierpnia 2007 r. spółka (...) była niewątpliwie spółką wieloosobową. Z wpisów w KRS wynika, że początkowo jedynym wspólnikiem spółki był J. C.
(1)– 100 udziałów, następnie w dniach 10 marca 2004 r. oraz 21 kwietnia 2004 r. do rejestru wpisani zostali jako wspólnicy K. B. (60 udziałów) i J. M.
(1)(140 udziałów), a z rejestru wykreślono J. C.
(1). Natomiast w dniu 8 sierpnia 2007 r. K. B. został wykreślony z KRS jako (...) spółki (...) i od tego dnia w Krajowym Rejestrze Sądowym figurował jedynie ubezpieczony J. M.
(1)z ilością 190 udziałów. Od tego dnia J. M.
(1)posiadał 95% udziałów w spółce, a pozostałe 5% udziałów należało do jego córki K. D.. Zauważyć zatem należy, że pomimo tego – co akcentowali apelujący - iż ubezpieczony pozostaje formalnie w stosunku pracy ze spółką (...) od 30 lipca 2003 r., to jednak jego relacje względem pracodawcy podlegają odmiennej ocenie w okresie do 7 sierpnia 2007 r. oraz po tej dacie. W niniejszej sprawie kluczowe dla rozstrzygnięcia pozostawało bowiem to, że na gruncie przepisów o ubezpieczeniach społecznych - od dnia 8 sierpnia 2007 r. (...) sp. z o.o. należało traktować jako spółkę jednoosobową (niemalże jednoosobową), co determinowało konieczność stwierdzenia, że ubezpieczony nie może podlegać w tym okresie ubezpieczeniom społecznym jako pracownik odwołującej spółki. Wskazać także trzeba, że zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy systemowej obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą. Stosownie zaś do treści art. 8 ust. 6 pkt 4 tej ustawy, wspólnik jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością uważany jest za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność i z tego tytułu podlega obowiązkowi ubezpieczeń społecznych. Powołany przepis przesądza zatem o tym, że jeśli dana osoba fizyczna pozostaje jedynym wspólnikiem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, to tym samym podlega obowiązkowi ubezpieczenia społecznego tak, jakby prowadziła samodzielnie pozarolniczą działalność gospodarczą lub też pozostawała wspólnikiem spółki osobowej. Posiadanie statusu takiego wspólnika decyduje zatem o podleganiu przez niego ubezpieczeniom społecznym z tytułu prowadzenia działalności pozarolniczej, jednocześnie wyłączając możliwość zawierania umowy o pracę z własną spółką w celu objęcia ubezpieczeniami społecznymi z tytułu pozostawania w stosunku pracy, co niewątpliwie stanowiło ratio legis unormowania art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej. W utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się bowiem założenie, zgodnie z którym jednoosobowa spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest szczególną formą prowadzenia działalności gospodarczej na „własny” rachunek, nawet gdy jest on przez konstrukcję (fikcję) osoby prawnej oddzielony od majątku jedynego wspólnika (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2010 r., II UK 357/09, OSNP 2011/19-20/258 i orzecznictwo tam powołane). W odniesieniu natomiast do statusu i sytuacji prawnej „niemal jedynego” wspólnika spółki kapitałowej w płaszczyźnie obowiązku ubezpieczeń społecznych stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 października 2017 r., II UK 451/16 (LEX nr 2427158), w którym wskazał, że pojęcia „niemal jedynego udziałowca” oraz „udziałowca iluzorycznego” są terminami pozaustawowymi, a ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie zawiera odrębnej regulacji dotyczącej obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym dominujących udziałowców spółek kapitałowych. Podobnie w postanowieniu z dnia 24 marca 2021 r., III USK 156/21 (LEX nr 3152850) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że zwroty "prawie jedyny wspólnik" oraz "iluzoryczny wspólnik" nie wywodzą się z języka prawnego, są zaś wyrazem opisu stanu faktycznego danej sprawy. Nie podlegają wykładni tak jak przepisy prawa. Mimo, że Sąd Najwyższy nie sprecyzował dotąd znaczenia pozaustawowych pojęć "niemal (prawie) jedyny wspólnik (udziałowiec)" lub "wspólnik (udziałowiec) iluzoryczny", to jednak nie można pomijać proporcji, w jakich poszczególni wspólnicy objęli udziały w spółce, które mogą przesądzać o przyznaniu jednemu z nich pozycji właścicielskiej. W orzecznictwie przyjmuje się, że wtedy, gdy udział innych wspólników w kapitale zakładowym spółki jest tak mały, że pozostaje w istocie iluzoryczny, np. nie przekracza kilku procent, z perspektywy prawa ubezpieczeń społecznych tego rodzaju spółkę należy traktować jak spółkę jednoosobową. W wyroku z dnia 15 listopada 2018 r., III AUa 916/18 (LEX nr 2621558) Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że na użytek prawa ubezpieczeń społecznych wspólnika większościowego (posiadającego 92% udziałów) należy traktować jako jedynego wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Z perspektywy norm prawa ubezpieczeń społecznych, tego rodzaju spółkę należy traktować jako spółkę jednoosobową. Powyższe rozważania mają zastosowanie do spółki (...), w której ubezpieczony od dnia 8 sierpnia 2007 r. dysponował 95% udziałów, zaś pozostałe 5% udziałów otrzymała jego córka K. D.. Sąd Apelacyjny w tym miejscu wskazuje, że niewątpliwie z ustaleń faktycznych wynikało, że K. D. uczestniczyła w działalności spółki. Niemniej jednak kluczowym dla rozstrzygnięcia było to, że K. D., choć posiadała pełnomocnictwo notarialne do prowadzenia pewnych wyszczególnionych w tym pełnomocnictwie spraw, to jednak osobą decyzyjną, która prowadziła wszystkie sprawy spółki i nadzorował te sprawy, był ubezpieczony J. M.
(1), co wprost wynika z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Odwołujący od dnia 8 sierpnia 2007 r. na podstawie spornej umowy o pracę wykonywał czynności polegające zarówno na zarządzie odwołującą spółką jak i czynności administracyjne, jednakże zdaniem Sądu brak było podmiotu, pod którego kierownictwem odwołujący pozostawałby przy świadczeniu tej pracy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojego wyroku z dnia 7 kwietnia 2010 r., II UK 177/09 (LEX nr 599767) kierownictwo pracodawcy przejawiać się powinno w rzeczywistym, a nie tylko formalnym podporządkowaniu pracownika innemu podmiotowi. W realiach niniejszej sprawy nie sposób uznać, że ubezpieczony był podporządkowany w procesie świadczenia pracy swojej córce (wspólnikowi mniejszościowemu), czy nawet spółce, zgromadzeniu wspólników. Przy czym użycie wobec K. D. w sformułowania iluzoryczny udział w spółce może jest w tej sprawie nietrafny z uwagi na uczestniczenie także tego wspólnika w działalności firmy, ale z pewnością jest to udział symboliczny w rozumieniu znikomy. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych przyjmuje się, że o zakwalifikowaniu zatrudnienia jako czynności pracowniczych nie rozstrzygają przepisy prawa handlowego, lecz przepisy charakteryzujące stosunek pracy (por. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 grudnia 1996 r., II UKN 37/96, OSNAP 1997/17/320 oraz z dnia 5 lutego 1997 r., II UKN 86/96, OSNAP 1997/20/404). Niewątpliwie sam fakt wykonywania czynności i pobierania za nie wynagrodzenia nie przesądza o charakterze umowy łączącej członka zarządu ze spółką. W wyroku z dnia 6 października 2004 r., I PK 488/03 (OSNP 2006/1/7) Sąd Najwyższy zawarł pogląd, iż ocena, czy z członkiem zarządu spółki handlowej została zawarta umowa o pracę przez dopuszczenie do jej wykonywania, zależy od okoliczności konkretnej sprawy w zakresie dotyczącym celów, do jakich zmierzały strony (czy zawarcie umowy nie stanowiło obejścia prawa) oraz zachowania elementów konstrukcyjnych stosunku pracy, w tym w szczególności cechy podporządkowania pracownika w procesie świadczenia pracy. W sprawach dotyczących oceny podlegania pracowniczemu ubezpieczeniu społecznemu przez prawie jedynego i dominującego wspólnika spółki z o.o. istotne znaczenie dla oceny charakteru stosunku prawnego łączącego spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z członkiem jej zarządu ma treść tego stosunku i warunki jego realizacji. Tak w judykaturze jak i doktrynie prawa pracy podkreśla się, że stosunek pracy zdefiniowany w art. 22 § 1 k.p. jest stosunkiem prawnym starannego działania, którego konstytutywnymi cechami są: dobrowolne, osobiste i odpłatne świadczenie pracy w sposób ciągły, w warunkach podporządkowania pracownika pracodawcy, który ponosi wszelkie ryzyka związane z zatrudnieniem pracownika. Dla objęcia obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi istotne jest zatem, aby stosunek pracy zrealizował się przez wykonywanie zatrudnienia o cechach pracowniczych. Zasadnicze znaczenie w procesie sądowego badania, czy dany stosunek prawny jest stosunkiem pracy ma ustalenie faktyczne, czy praca wykonywana w ramach analizowanego stosunku prawnego rzeczywiście ma cechy wymienione w art. 22 § 1 k.p. W tym celu bada się okoliczności i warunki, w jakich dana osoba wykonuje czynności na rzecz innego podmiotu prawa i dopiero w wyniku tego badania (poczynienia stosownych ustaleń) rozstrzyga, czy czynności te świadczone są w warunkach wskazujących na stosunek pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2019 r., II UK 556/17, OSNP 2019/12/149). Wskazać zatem należy, że w analizowanym przypadku poczynając od 8 sierpnia 2007 r. zaszły zasadnicze zmiany w funkcjonowaniu spółki (...), kiedy to drugim wspólnikiem spółki została córka ubezpieczonego. Od tego czasu ubezpieczony skumulował w swym posiadaniu zarówno funkcje właścicielskie, jak i zarządcze w spółce. Pomimo tego, że córka ubezpieczonego jako mniejszościowy wspólnik dysponowała w zgromadzeniu wspólników równoważnym głosem co udziałowiec większościowy, to trudno byłoby uznać, że ubezpieczony jako pracownik był podporządkowany temu organowi spółki. Przewidziane w art. 227 i nast. Kodeksu spółek handlowych kompetencje zgromadzenia wspólników nie odnoszą się do kierowania bieżącą działalnością spółki, tak że nie sposób byłoby uzasadnić założenia, że w ramach stosunku pracy ubezpieczony w jakiejkolwiek formie był podporządkowany temu organowi. Według ugruntowanego stanowiska Sądu Najwyższego niedopuszczalna jest kwalifikacja jako zatrudnienia pracowniczego takiego „formalnego” zatrudnienia, które ma miejsce w sytuacji, gdy ta sama osoba występuje w roli jedynego wspólnika i prezesa jednoosobowego zarządu spółki (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 1995 r., II UKN 112/98, OSNAP 2000/2/66 oraz wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 17 grudnia 1996 r., II UK 37/96, OSNAP 1997/17/320; z dnia 5 lutego 1997 r., II UKN 86/96, OSNAP 1997/20/404; z dnia 23 września 1997 r., I PKN 276/97, OSNAP 1998/13/397; z dnia 2 lutego 1998 r., II UKN 112/98,OSNAP 2000/2/66; z dnia 14 marca 2001 r., II UKN 268/00, LEX nr 551026; z dnia 9 kwietnia 2004 r., I PK 659/03, OSNP 2005/10139; z dnia 23 października 2006 r., I PK 113/06, LEX nr 208407). Podobnie w wyroku z dnia 24 lutego 2021 r., III USKP 31/21 (LEX nr 3123199) Sąd Najwyższy stwierdził, że wspólnik dwuosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, który posiada część udziałów zapewniającą mu prawo do samodzielnego decydowania o wynikach zgromadzenia wspólników i niemal wyłączne prawo do zysku oraz który - wskutek pełnienia funkcji jednoosobowego zarządu - ma nieskrępowaną możliwość samodzielnego decydowania o bieżącej działalności spółki, podlega ubezpieczeniom społecznym jako osoba prowadząca działalność pozarolniczą na podstawie art. 8 ust. 6 pkt 4 u.s.u.s. (analogicznie Sąd Najwyższy wypowiedział się w wyroku z dnia 3 lipca 2019 r., II UK 24/18, OSNP 2020/8/32). Sąd Apelacyjny podziela w całości powyższe stanowisko. Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy należy zaznaczyć, że poczynając od 8 sierpnia 2007 r. ubezpieczony jako większościowy udziałowiec spółki (...) był także jedyną osobą umocowaną do zarządzania spółką. W tej sytuacji podleganie przez ubezpieczonego kierownictwu pracodawcy, tj. spółki (...), byłoby równoznaczne z podleganiem samemu sobie. W sytuacjach, kiedy „niemal jedyny” wspólnik jest jedynym członkiem zarządu, praca takiego wspólnika będzie de facto polegać na obrocie własnym kapitałem, co spowoduje symbiozę pracy i kapitału. Przy takim ujęciu podporządkowania pracowniczego osoby zarządzającej zakładem pracy nie można jednak nie brać pod uwagę tego, że może ono istnieć jedynie w przypadku rozdzielenia osoby pracodawcy i pracownika. Innymi słowy, podporządkowanie pracownicze nie występuje wtedy, kiedy jedna i ta sama osoba wyznacza zadania pracownicze a następnie sama je wykonuje. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że funkcjonowanie spółki z o.o. opiera się na zasadzie ścisłego rozdziału kompetencji poszczególnych organów. Zarząd jest organem właściwym we wszystkich sprawach bieżącego zarządzania, z wyjątkiem spraw wyraźnie przekazanych innym organom (art. 200 i 271 k.s.h.), a jego zależność od rady nadzorczej i walnego zgromadzenia nie ma charakteru podległości poleceniom tych organów. Tego typu podległość nie występuje również pomiędzy poszczególnymi członkami zarządu a wymienionymi organami spółki lub wspólnikami. Wynikająca z przepisów tego k.s.h. i zgodnych z nim postanowień umowy spółki i uchwał wspólników, zależność członków zarządu od spółki, tj. od innych jej organów i od wspólników, nie zmienia swego charakteru niezależnie od tego, czy stosunek zewnętrzny, w oparciu o który świadczą oni pracę, wynika z umowy o pracę, umowy zlecenia, czy też z innej podstawy. Konkludując wskazać należy, że w stosunku prawnym łączącym ubezpieczonego z odwołującą spółką od dnia 8 sierpnia 2007 r. brak było elementu podporządkowania pracowniczego. W konsekwencji tego zawarta w dniu 30 lipca 2003 r. umowa o pracę od tego momentu nie mogła wywoływać skutków prawnych w postaci podlegania ubezpieczonego pracowniczemu ubezpieczeniu społecznemu. Skoro nie został spełniona jedna z niezbędnych przesłanek warunkujących istnienie stosunku pracy, organ rentowy, a następnie Sąd Okręgowy zasadnie przyjęły że ubezpieczony poczynając od dnia 8 sierpnia 2007 r. nie mógł podlegać ubezpieczeniom społecznym jako pracownik spółki (...). Sąd Apelacyjny na zakończenie wskazuje, że powyższe ustalenie nie jest równoznaczne z przyjęciem, że poczynając od 8 sierpnia 2007 r. ubezpieczony nie podlegał żadnemu ubezpieczeniu społecznemu skoro przez cały ten okres niewątpliwie prowadził działalność zarobkową, odprowadzając należne składki na ubezpieczenia społeczne. W tym zakresie winien wypowiedzieć się organ rentowy po prawomocnym zakończeniu niniejszego postępowania. Ustalenie, że ubezpieczonego - na gruncie przepisów o ubezpieczeniach społecznych - należy traktować jako jedynego wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, mimo że formalnie pozostaje on jedynie większościowym udziałowcem uzasadnia objęcie ubezpieczonego ubezpieczeniami społecznymi jako osobę prowadzącą działalność gospodarczą - wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jednocześnie należy wyjaśnić, że w ocenie sądu odwoławczego interwencja Rzecznika Małych i Średnich przedsiębiorców oraz interwencja poselska przedłożone w sprawie nie mają wpływu na ocenę jej stanu faktycznego i prawnego. To organ rentowy, a następnie sąd powszechny na skutek złożonego odwołania ma obowiązek najpierw dokonać ustaleń faktycznych, a następnie jego prawnej oceny. Ponadto Sąd Apelacyjny pominął wniosek zgłoszony przez ubezpieczonego o dopuszczenie dowodu z dokumentacji odzwierciedlającej korzystanie przez niego ze świadczeń chorobowych wypłacanych przez organ rentowy, bowiem faktem niekwestionowanym w sprawie jest wypłata świadczeń z funduszu ubezpieczeń społecznych w związku z chorobą i wypadkiem przy pracy, ale także fakt braku decyzji organu rentowego o ustaleniu, że ubezpieczony podlega ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy o pracę zawartej z płatnikiem. Podstawa podlegania ubezpieczeniom społecznym podlegała badaniu przez organ rentowy tylko w niniejszej sprawie. W tych okolicznościach za chybiony należy także uznać zarzut naruszenia przepisów Konstytucji RP. Zarzut ten jest bezzasadny, bowiem sytuacja J. M.
(1)jest aktualnie ustalana i organ rentowy nie zajął ostatecznego stanowiska odnoście podstawy prawnej podlegania przez skarżącego ubezpieczeniom społecznym w spornym okresie. Mając zatem na uwadze całokształt poczynionych powyżej rozważań Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. apelacje ubezpieczonego oraz płatnika składek jako niezasadne oddalił. O kosztach, Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. zgodnie, z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu), przy czym Sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji (art. 108 § 1 k.p.c.). Do celowych kosztów postępowania należy, między innymi, koszt ustanowienia zastępstwa procesowego (art. 98 § 3 i art. 99 k.p.c.). Zatem, skoro oddalono apelacje ubezpieczonego i płatnika w całości, uznać należało, że organ rentowy wygrał postępowanie w drugiej instancji. Wysokość tych kosztów ustalono na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radcowskie (t. j. Dz. U. z 2018 r., poz. 265) zasądzając, zgodnie z wnioskiem apelujących kwotę 240 zł. sędzia Urszula Iwanowska