Analiza treści wskazanego w apelacji zarzutu pozwoliła przyjąć, że apelująca błędnie wskazała na naruszenie przepisu art. 328 § 2 k.p.c., choć w rzeczywistości nawiązywała do art.
Należy wskazać w tym miejscu, że zarzut naruszenia art.
może być uzasadniony tylko wówczas, gdy kwestionowane uzasadnienie wyroku nie zawiera wszystkich elementów określonych w tym przepisie, a braki w tym zakresie są tak istotne, że zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli apelacyjnej co do przyczyn faktycznych i prawnych, które legły u jego podstaw (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 8 lutego 2023 r., III AUa 709/21). Sąd pierwszej instancji w zaskarżonym wyroku odniósł się do wszystkich zgromadzonych w postępowaniu dowodów, zarówno z dokumentów, jak i zeznań ubezpieczonej oraz świadków. Apelująca przeciwstawia ocenie dokonanej przez Sąd pierwszej instancji własną analizę zgromadzonego materiału dowodowego i własny pogląd na sprawę, pomijając przy tym okoliczności dla niej niewygodne lub nieodpowiadające jej wersji zdarzeń. Przedstawione przez ubezpieczoną dokumenty kadrowe, takie jak m.in. kwestionariusz osobowy, zaświadczenie lekarskie o zdolności do wykonywania pracy, zaświadczenia o odbyciu szkolenia z zakresu BHP, umowa o pracę, zakres obowiązków, lista obecności, lista płac, można uznać za wiarygodne jedynie w zakresie ich faktycznego sporządzenia, jednak nie stanowią one potwierdzenia treści w nich wskazanych. Dokumentacja zatrudnienia ubezpieczonej jest przejawem jedynie formalnego zadośćuczynienia obowiązkowi pracodawcy, natomiast nie przesądza o tym, że praca była faktycznie wykonywana. Wskazuje się, że istnienie tego rodzaju dokumentacji w żadnym razie nie przesądza o faktycznym wykonywaniu pracy, bowiem jest nieewidencjonowaną dokumentacją wewnętrzną, możliwą do wytworzenia w dowolnym czasie. Natomiast podpisane przez ubezpieczoną umowy pośrednictwa, korespondencja mailowa, czy faktury są potwierdzeniem wykonywanych czynności, ale nie świadczą, że były wykonywane przez ubezpieczoną na rzecz płatnika. Również przedstawiona przez ubezpieczoną umowa pożyczki (k. 180-185) nie stanowi dowodu świadczącego o rzeczywistej przyczynie zaprzestania prowadzenia działalności, mimo że analiza zgromadzonego materiału wskazuje, że zgodnie z zapisem § 4 ust. 5 umowy wcześniejsze zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej przez ubezpieczoną wiązało by się z niekorzystnymi dla ubezpieczonej konsekwencjami, w zakresie spłaty dalszych rat pożyczki. Ubezpieczona wskazuje, że wraz z upływem trzech lat od rozpoczęcia działalności mogła ją zakończyć nie ponosząc negatywnych konsekwencji, jednak należy mieć na uwadze, że trzyletni okres upłynął już na początku marca 2020 r. Ubezpieczona pomimo to przez ponad miesiąc prowadziła nadal własną działalność, jednocześnie w międzyczasie podpisując umowę o pracę z płatnikiem składek, tj. ze swoją matką. W ocenie Sądu Apelacyjnego nieracjonalnym zdają się być twierdzenia ubezpieczonej, że zaprzestała prowadzenia działalności gospodarczej, ponieważ było jej ciężko, a praca związana była z dużą odpowiedzialnością i ją obciążała, natomiast prowadzenie działalności w takim samym zakresie stało się dla jej mamy opłacalne, mimo, że mama nie miała ani wykształcenia, ani doświadczenia w tego rodzaju działalności. Ponadto na rozprawie 25.05.2022 r. ubezpieczona zeznała, że podczas wcześniej prowadzonych rozmów z płatnikiem, B. S. zasugerowała, że chciałaby zająć się pośrednictwem, a ubezpieczona mogłaby jej w tym pomagać. Natomiast z zeznań płatniczki wynika, że najpierw sama postanowiła zająć się pośrednictwem w obrocie nieruchomościami a dopiero potem w wyniku narzekań córki, że sobie nie radzi z formalnościami związanymi z prowadzeniem działalności postanowiła ją zatrudnić. Po pierwsze z zeznań obu pań wynikają rozbieżności, po drugie nie można dać wiary, że B. S. podejmuje decyzję o założeniu spółki, której działalnością jest pośrednictwo, którym się nigdy nie zajmowała i nie ma wiedzy ani teoretycznej, ani praktycznej. Poza tym zastanawiająca jest zbieżność czasowa, matka zakłada spółkę i początkowo nie myśli o zatrudnieniu córki, tę decyzję rzekomo podejmuje później, gdy córka kończy swoją działalność. Nie bez znaczenia dla oceny dowodów ma okoliczność, że matka zatrudnia córkę na trzy miesiące przed porodem, czyli należało zakładać, że w każdej chwili ubezpieczona może przejść na zwolnienie ciążowe, będąc w tak zaawansowanej ciąży. Skoro zatem cała działalność spółki opierać się miała na pracy ubezpieczonej, to takie założenie na trzy miesiące przed porodem byłoby ze strony płatnika zupełnie pozbawione sensu i racjonalności, a jak wynika z materiału dowodowego B. S. nie miała doświadczenia na rynku pośrednictwa w obrocie nieruchomościami ale zapewne miała doświadczenie jako osoba prowadząca sklep, co do opłacalności działalności i racjonalności w jej prowadzeniu. Nieprawdopodobne jest również to, że matka jako pracodawca nadzorowała pracę córki nie mając o tej pracy pojęcia. Zatem zeznania stron nie przekonały Sądu Apelacyjnego, że racjonalnym było zachowanie ubezpieczonej i płatniczki. Jaki byłby sens likwidowania działalności przynoszącej zyski, w sytuacji, gdy została spłacona pożyczka a więc zmniejszyłyby się koszty działalności. Nie przekonuje tłumaczenie o trudnościach w załatwianiu spraw związanych z opłacaniem składek, podatków i innych formalności, ponieważ tym może zająć się biuro podatkowe, a jeżeli ubezpieczona robiła to dotychczas sama to przez 3 lata nabrała w tej materii doświadczenia. Ponadto należy zauważyć, że pośrednictwo w obrocie nieruchomościami w dużej mierze polega na załatwianiu za klientów kwestii formalnych. Nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia, że ubezpieczonej opłacało się zlikwidowanie działalności, dzięki której osiągała przychód jednak wyższy niż wynagrodzenie z umowy o pracę. Po powrocie ubezpieczonej z urlopu macierzyńskiego przychody spółki wzrosły znacznie a ubezpieczona zarabiała rzekomo ok. 2000 netto, mimo, że na koncie spółki znajdowały się wypracowane przez nią zyski a ona pozostawała na utrzymaniu męża. Nie ma w tym żadnej logiki, racjonalności i sensu. Strony starały się przekonać Sądy obu instancji, że coś co nie opłacało się córce jako osobie mającej i doświadczenie, i wykształcenie miałoby się opłacać matce, która nie miała ani doświadczenia, ani wykształcenia w tym kierunku. W odniesieniu do dowodu z przesłuchania świadków Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił, że okazały się one nieistotne w rozpoznawanej sprawie. Prawdą jest, że każdy ze wskazywanych świadków widywał ubezpieczoną w pracy, czy dokonywał z nią czynności w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, jednak należy podkreślić, że żaden ze świadków nie był w stanie wskazać w jakiej formie ubezpieczona świadczyła powyższe czynności. Wszyscy świadkowie potwierdzili, że ubezpieczona przychodziła do pracy i pracowała na tym samym stanowisku. Wynika to jednak z faktu, że ubezpieczona od 2017 r. prowadziła dokładnie w tym miejscu, tj. w S., przy ul. (...), własną działalność gospodarczą i zajmowała się również pośrednictwem w obrocie nieruchomościami. Powyższe w żaden sposób nie potwierdza okoliczności, że ubezpieczona w spornym okresie wykonywała swoje obowiązki jako pracownik, tj. w reżimie pracowniczym, a jedynie że w dalszym ciągu kontynuowała wykonywanie działań związanych z prowadzoną dotąd działalnością. Zeznania świadków, że ubezpieczona w spornym okresie w luźnych rozmowach mówiła, że jest pracownikiem, lub, że coś konsultowała nie przesądzają, że tak w rzeczywistości było, a tylko, że tak mówiła świadkom. Należy zauważyć, że pozorna umowa o pracę wymaga wielu działań pozorujących tę umowę na potrzeby postępowania, czy to przed organem rentowym, czy przed sądem. Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 22 k.p. poprzez jego – zdaniem apelującej – nie zastosowanie wskazać należy, że w niniejszym postępowaniu spór koncentrował się na kwestii, czy od dnia 8.04.2020 r. ubezpieczoną B. K. łączył z płatnikiem składek B. S. stosunek pracy, a zatem czy ubezpieczona uzyskała status pracownika w rozumieniu przepisu art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2017, poz. 1778 j.t. ze zm., dalej: ustawa systemowa) oraz art. 22 k.p. Definicja nawiązania stosunku pracy została ujęta w treści art. 22 § 1 k.p. Zgodnie z brzmieniem przywołanej regulacji, przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Do nawiązania stosunku pracy dochodzi poprzez zawarcie pomiędzy pracownikiem a pracodawcą umowy o pracę. Samo jednak zawarcie umowy o pracę nie jest wystarczające, bowiem jedynie rzeczywiste pozostawanie w stosunku pracy, daje podstawę do podlegania ubezpieczeniom. Samo zaś przystąpienie do ubezpieczenia i opłacanie składki przez podmiot, który pracy tej nie świadczy, nie stanowi przesłanki objęcia ubezpieczeniem społecznym. W związku z powyższym, skutku takiego nie wywołuje zawarcie umowy o pracę, której strony stwarzają pozory realizacji przez ubezpieczoną czynności odpowiadających treści art. 22 k.p., czyli wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, za wynagrodzeniem, odpowiadającym ilości i jakości świadczonej pracy (art. 78 k.p.). W orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, zgodnie z którym pozorne zawarcie umowy o pracę (art. 83 § 1 k.c.), nie wiąże się ze świadczeniem pracy w tym sensie, że zatrudnienie w ogóle nie jest wykonywane ("pracownik" w ogóle nie świadczy pracy), bądź jest wykonywane na innej podstawie niż umowa o pracę (w szczególności na podstawie umowy prawa cywilnego), bądź jest wyłącznie pozorowane (jakieś czynności faktyczne są przez "pracownika" wykonywane, ale nie rodzą one skutku w postaci istnienia stosunku pracy). Nie wystarcza wykonywanie jakiejkolwiek pracy, gdyż znaczenie ma dopiero praca przewidziana dla stosunku pracy. Nie jest możliwe uznanie danej umowy za umowę o pracę, jeżeli pracownik nie pozostaje w stosunku podporządkowania do swego pracodawcy. Powyższy wymóg posiada znaczenie fundamentalne dla oceny stosunku prawnego łączącego strony. Innymi słowy, pozorność umowy wynikająca z art. 83 k.c. w związku z art. 300 k.p. zachodzi, gdy pomimo zawarcia umowy praca nie jest w ogóle świadczona, ewentualnie okoliczności faktyczne jej wykonywania nie wypełniają cech stosunku pracy. Wówczas nie stanowi to tytułu ubezpieczenia społecznego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 17 października 2023 r., I (...) 129/22). W ocenie Sądu Odwoławczego, w przedmiotowym stanie faktycznym nie sposób było dostrzec takiego podporządkowania. Przeprowadzone przez Sąd pierwszej instancji postępowanie dowodowe wykazało, że w odniesieniu do ubezpieczonej B. K. nie można było stwierdzić wystąpienia pracowniczego podporządkowania. W powyższej sprawie niewątpliwym jest, że ubezpieczona wykonywała swoje obowiązki, jednakże nie wykonywała ich pod kierownictwem swojego pracodawcy. Określenie miejsca i czasu, w którym wykonywane były obowiązki również jest wątpliwe, gdyż jest to przez cały czas to samo miejsce, w którym ubezpieczona uprzednio, jeszcze miesiąc wcześniej, prowadziła własną działalność gospodarczą. Poza formalną zmianą, tj. zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej i podpisania umowy o pracę z (...) Sp. z o.o. w wykonywanych przez ubezpieczoną obowiązkach nie zaszły żadne zmiany świadczące o tym, że ubezpieczona swoją prace wykonywała w ramach stosunku pracy. Zatem B. K. świadczyła pośrednictwo, jednak na innej podstawie niż umowa o pracę. Zdaniem Sądu Odwoławczego, Sąd I instancji prawidłowo ocenił okoliczności towarzyszące rzekomemu zatrudnieniu ubezpieczonej i zbadał właściwy motyw działania B. K., która w momencie podpisania umowy o pracę wiedziała o ciąży, była już w piątym miesiącu ciąży. Nie bez znaczenia była również okoliczność, że strony umowy łączą więzi rodzinne. Taki stan rzeczy niewątpliwie ułatwił instrumentalne wykorzystanie stosunku pracy i tym samym umożliwienie ubezpieczonej skorzystania ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Zmiana z własnej działalności na umowę o pracę, umożliwiła ubezpieczonej pobieranie wyższych świadczeń z ubezpieczeń społecznych. Ubezpieczona również nie sprostała ciążącemu na niej obowiązkowi i nie przedstawiła wiarygodnych dowodów, na podstawie których można by było poczynić ustalenia faktyczne zgodne z argumentacją ubezpieczonej przedstawioną w apelacji. Zgodnie z przytoczonymi podstawami prawnymi, Sąd pierwszej instancji prawidłowo nie odnalazł podstaw do uwzględnienia podnoszonych przez ubezpieczoną twierdzeń. Decyzję organu należało więc uznać za prawidłową, a zaskarżony wyrok jest słuszny i odpowiada prawu, zatem brak jest podstaw do objęcia ubezpieczonej od 8.04.2020 r. pracowniczym ubezpieczeniem społecznym. Zebrany materiał dowodowy nie wskazuje na wykonywanie pracy przez ubezpieczoną na podstawie umowy o pracę u zgłaszającego ją płatnika, a jedynie faktyczne wykonywanie pracy jest przesłanką uprawniającą do objęcia ubezpieczeniem pracowniczym. W ocenie Sądu Apelacyjnego umowa o pracę została zawarta dla pozoru, jedynie w celu uzyskania świadczeń (uzyskania wyższych świadczeń aniżeli przy prowadzeniu własnej działalności) z ubezpieczenia społecznego. W konsekwencji Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację ubezpieczonej. O kosztach zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania, na podstawie art. art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i 108 § 1 k.p.c. oraz § 9 ust. 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2023.1935 t.j.), przyznając je w kwocie 240 zł za postepowanie apelacyjne. O ustawowych odsetkach za opóźnienie od zasądzonych kosztów orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. Sędzia Barbara Białecka
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.