Sygn. akt III AUa 576/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 kwietnia 2023 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie następującym: Przewodnicz
§ 1pkt 5 k.p.c.
pominął wniosek ubezpieczonej o przeprowadzenie dowodu z ustnego wyjaśnienia opinii przez biegłego sądowego A. N.. Sąd pierwszej instancji nie podzieli stanowiska ubezpieczonej jakoby wnioski opinii pozostałych biegłych w jakimkolwiek zakresie były niejednoznaczne. Przeciwnie, za wyjątkiem biegłego A. N., w opinii pozostałych biegłych brak było podstaw do przyjęcia, że ubezpieczona była całkowicie niezdolna do pracy przed dniem 9 czerwca 1993 r. (ukończenie nauki w liceum) z uwagi na brak dokumentacji mogącej taki wniosek potwierdzić. Wręcz przeciwnie, dokumentacja ubezpieczonej ze Szpitala Wojewódzkiego w S. z 2003 r. i 2006 r., wymieniona w opinii przez biegłą B. Ł., przeczy całkowitej niezdolności ubezpieczonej przed 10 czerwca 1993 r. W ocenie sądu pierwszej instancji w świetle opinii wskazanych biegłych, zarzuty formułowane przez B. W. nie dawały podstaw do podważenia prawidłowości ustaleń biegłych lekarzy sądowych. Według tego Sądu zastrzeżenia ubezpieczonej nie znajdują poparcia w zgromadzonej w aktach ZUS i przedstawionej przez ubezpieczoną w toku postępowania dokumentacji medycznej, co więcej nie zawierają merytorycznej z punktu widzenia nauk medycznych argumentacji i stanowią jedynie podtrzymanie wcześniejszego stanowiska skarżącej, do którego biegłe odniosły się już w treści wydanych opinii. Również dostarczona przez ubezpieczoną dokumentacja medyczna nie dawała postaw do zmiany stanowiska biegłych. Jednocześnie Sąd Okręgowy uznał, że nie stanowi poparcia stanowiska ubezpieczonej zapis w opinii biegłych z zakresu ortopedii A. K. i neurologii B. M. z dnia 16 marca 2018 r. sporządzonej na potrzeby postępowania w sprawie o sygn. akt IX U 67/18, iż nerwy czaszkowe pozostają bez odchyleń (z wyłączeniem nerwów II – istotne ograniczenie pola widzenia badaniem orientacyjnym), bowiem ocena powyższa dotyczy aktualnego stanu zdrowia ubezpieczonej, który jest niesporny i niekwestionowany w niniejszym postępowaniu. Nadto zdaniem sądu meriti, bez znaczenia dla oceny prawidłowości zaskarżonej decyzji pozostaje fakt, iż ubezpieczona kierowana była do Ośrodka Szkolno- (...) dla Dzieci (...) im. R. C. w L., bowiem ubezpieczona nauki nie podjęła i nie posiada skierowania do tego ośrodka. Nawet jednak ewentualne skierowanie do tego ośrodka nie było równoznaczne z tym, że ubezpieczona zostałaby do tej szkoły przyjęta, bowiem jak wynika z treści pisma z dnia 3 grudnia 2018 r. Towarzystwa (...) na Ociemniałymi Stowarzyszenie w latach 1980-1982 do ośrodka przyjmowane były dzieci niewidome lub szczątkowo widzące, którym groziła całkowita utrata wzroku na podstawie skierowania wydanego przez Wojewódzką Poradnię Wychowawczo-Zawodową Stołecznego Województwa (...) w odpowiedzi na podania rodziców kierowane do kuratorium oświaty i Wychowania w miejscu ich zamieszkania. Co istotne, takowe dokumenty nie zostały przedłożone w toku niniejszego postępowania. W konsekwencji Sąd Okręgowy ustalił, że ubezpieczona nie spełnia warunku niezbędnego do przyznania renty rodzinnej w myśl art. 68 ust. 1 pkt 3 ustawy emerytalno-rentowej, tj. – nie była całkowicie niezdolna do pracy przed ukończeniem nauki w szkole średniej, tj. przed 10 czerwca 1993 r. Nie uszło przy tym uwadze tego Sądu, że ubezpieczona uznana jest przez Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności za osobę niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym, z ustaleniem że niepełnosprawność istnieje od dzieciństwa. Okoliczność ta nie uzasadniała jednak przyznania ubezpieczonej renty rodzinnej, bowiem niepełnosprawność nie jest tożsama z niezdolnością do pracy. Należy zauważyć, że zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (jednolity tekst: Dz. U. z 2008 r., nr 14, poz. 92), ustala się trzy stopnie niepełnosprawności (znaczny, umiarkowany oraz lekki, które stosuje się do realizacji celów określonych ustawą) przy czym pojęcie to, szersze od niezdolności do pracy w rozumieniu ustawy emerytalnej, obejmuje swym zakresem niezdolność do wykonywania zatrudnienia, co znajduje wyraz w określeniu osoby niepełnosprawnej jako tej, która uzyskała orzeczenie o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy, na podstawie odrębnych przepisów. W konsekwencji więc, każda osoba niezdolna do pracy jest osobą niepełnosprawną, choć nie każda osoba niepełnosprawna jest osobą niezdolną do pracy. Na gruncie obowiązującego prawa nie ma podstaw do utożsamiania niepełnosprawności i niezdolności do pracy i negowania istniejących między nimi różnic. Różnice występują zarówno w płaszczyźnie definicyjnej, jak i w zakresie orzekania o niepełnosprawności i niezdolności do pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 sierpnia 2003 r., II UK 386/02). Tak więc, mimo podobieństwa definicji, stwierdzenie umiarkowanego, czy nawet znacznego stopnia niepełnosprawności nie jest równoznaczne z orzeczeniem niezdolności do pracy jako przesłanki prawa do renty. Kończąc, sąd pierwszej instancji dodał, że odmienne przesłanki wymagane są do nabycia prawa do renty socjalnej. W przypadku renty socjalnej przepisy nie wymagają, by stwierdzona całkowita niezdolność do pracy powstała w okresie nauki do 25 roku życia, gdyż wystarczające jest ustalenie, że powstała później niezdolność do pracy wynika z naruszenia sprawności organizmu, które powstało w trakcie nauki w szkole przed ukończeniem 25 roku życia. Reasumując, zaskarżoną decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z dnia 12 kwietnia 2018 r. z przyczyn powyżej wskazanych Sąd Okręgowy uznał za prawidłową i na podstawie art. 477 14 §1 k.p.c. odwołanie wnioskodawczyni od tej decyzji oddalił. Ponadto uwzględniając duży nakład pracy pełnomocnika, Sąd przyznał radcy prawnej A. W.
(1)od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Szczecinie kwotę 1.328,40 zł, w tym podatek od towarów i usług tytułem wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną ubezpieczonej z urzędu, przyznając jej sześciokrotność stawki minimalnej określonej w § 9 ust. 2 w zw. z § 15 ust. 2 i 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 265). Z powyższym wyrokiem Sądu Okręgowego w Szczecinie w zakresie punktu I oddalającym odwołanie nie zgodziła się B. W., która działając przez pełnomocnika z urzędu zarzuciła mu: 1) błędne ustalenia stanu faktycznego, skutkujące naruszeniem prawa materialnego art. 65 oraz art. 67 ustawy emerytalno-rentowej poprzez przyjęcie, że niezdolność do pracy ubezpieczonej nie trwała nieprzerwanie od dnia 9 czerwca 1993 r. tj. od ostatniego dnia nauki w szkole średniej, 2) naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 12 oraz art. 65 ustawy emerytalno-rentowej poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której ubezpieczona spełniała przesłanki niezbędne do uznania, że niezdolność do pracy ubezpieczonej powstała przed ukończeniem rzez nią nauki w szkole średniej, 3) naruszenie przepisu prawa procesowego art. 233 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez przekroczenie granicy swobodnej oceny dowodów, co miało istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy; 4) naruszenie przepisu prawa procesowego art.
§ 1pkt 5 w związku z art.
227 k.p.c. przez nieuzasadnione uznanie, iż prawidłowo zgłoszony dowód, co do opinii uzupełniającej biegłego A. N. (czy to pisemnej czy to przesłuchania biegłego) zgłaszany w pismach kwestionujących opinię innych biegłych jest dowodem zmierzającym jedynie do przedłużenia postępowania, a fakty, które miały być wykazane przy pomocy tego dowodu, nie są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, w sytuacji gdy mają one istotne znaczenie dla sprawy i pominięcie tego dowodu wpłynęło na błędne ustalenie stanu faktycznego, a sam wniosek był zgłoszony przed przeprowadzeniem dowodu z opinii kolejnej biegłej sądowej (a co za tym idzie nie wpłynąłby na przedłużenie postępowania w niniejszej sprawie). Wskazując na powyższą podstawę apelacji apelująca wniosła o: - zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zmianę zaskarżonej decyzji i orzeczenie co do istoty sprawy poprzez przyznanie B. W. prawa do renty rodzinnej po ojcu M. W., zmarłym w dniu 13 grudnia, ewentualnie: - uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Szczecinie, - przyznanie pełnomocnikowi ubezpieczonej wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną ubezpieczonej z urzędu, przy jednoczesnym oświadczeniu pełnomocnika, że wynagrodzenie to nie zostało zapłacone przez ubezpieczoną ani w całości ani w żadnej części, a nadto o: - przeprowadzenie dowodu z opinii uzupełniającej biegłego A. N. dla wykazania faktu występowania u ubezpieczonej niezdolności do pracy przed ukończeniem przez nią 16 roku życia, jak również ukończenia nauki w szkole średniej. W uzasadnieniu skarżąca podkreśliła, że nie zgadza się z wyrokiem sądu pierwszej instancji, natomiast nieprawidłowe ustalenie stanu faktycznego jej zdaniem polegało przede wszystkim na przyjęciu, że jej niezdolność do pracy nie trwała nieprzerwanie od dnia 9 czerwca 1993 r., tj. od ostatniego dnia nauki w szkole średniej. Apelująca odwołała się do faktu zdiagnozowania u niej m.in. krótkowzroczności postępującej – zwyrodniającej obu oczu, zmiany degeneracyjnej siatkówki oraz znacznego zawężenie pola widzenia. Ponadto skarżąca podkreśliła, że w opisie przebiegu choroby wskazano również na postępującą od dzieciństwa wadę wzroku, pole widzenia zawężone do 10-15% oraz rozrzedzenie siatkówki, zaznaczone stożki krótkowzroczności oraz zmiany degeneracyjne plamki w oku prawym, o czym świadczyć ponadto miała przedłożona przez nią do akt sprawy dokumentacja medyczna. Ubezpieczona powołała się również na fakt – potwierdzony zeznaniami świadka – iż jeszcze przed rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej miała być kierowana do nauki w Ośrodku dla Dzieci (...) w L.. Zdaniem apelującej szczególnie istotny miał być fakt, iż z zeznań świadków wynikało, że od wczesnego dzieciństwa niedowidziała, a także, iż nie wykonywała żadnych prac domowych, miała problemy z nauką oraz nie wykonywała pracy zarobkowej. W świetle powyższych twierdzeń, ubezpieczona podkreśliła, że już w okresie wczesnego dzieciństwa miała znaczne problemy ze wzrokiem, w szczególności w zakresie krótkowzroczności, jak również zawężającego się systematycznie pola widzenia. Jednocześnie, odnosząc się do przedłożonej do akt dokumentacji medycznej, apelująca zauważyła m.in., że badania przesiewowe w szkołach, jak również w przychodniach, nie obejmowały pola widzenia, a ograniczały się jedynie do ostrości wzorku, co zdaniem skarżącej powodowało, iż pomimo początkowej nieznacznej krótkowzroczności (z uwagi na znaczne zawężenie pola widzenia) była ona de facto osobą niedowidzącą, wymagającą opieki osób trzecich. Dalej ubezpieczona podniosła, że biegłe sądowe - jako osoby mające wiadomości specjalne - winny były dogłębnie zbadać przedłożoną dokumentację, jak również zeznania świadków, co pozwoliłoby na wyłonienie całokształtu okoliczności niezbędnych do wydania orzeczenia. Powyższe opinie były każdorazowo kwestionowane przez wnioskodawczynię, która konsekwentnie wnosiła o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii uzupełniającej biegłego A. N.. Pominięcie tego dowodu trzeba ocenić jako naruszenia prawa procesowego, tj.: naruszenia art.
§ 1pkt 5 k.p.c.
w zw. z art. 227 k.p.c. W ocenie skarżącej, Sąd Okręgowy bezpodstawnie uznał, że dowód ten nie ma znaczenia, a nadto zmierzałby jedynie do przedłużenia postępowania, podczas gdy zdaniem apelującej przeprowadzenie dowodu było o tyle istotne, że biegły jako jedyny przyjął odmienne stanowisko od pozostałych biegłych w sprawie, co wymagało jednoznacznej weryfikacji i wyjaśnienia. W odpowiedzi na apelację Zakład Ubezpieczeń Społecznych wniósł o jej oddalenie apelacji podtrzymując w całości swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie i w pełni podzielając argumentację faktyczną i prawną Sądu Okręgowego w Szczecinie. W ocenie organu rentowego apelacja jest bezzasadna w całości, bowiem sąd pierwszej instancji zebrał w pełni i dokonał wszechstronnej oceny materiału dowodowego, prawidłowo ustalił wszystkie okoliczności faktyczne sprawy, wyciągnął na ich podstawie nie budzące zastrzeżeń logiczne wnioski. Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje: Apelacja ubezpieczonej okazała się nieuzasadniona. Ponowna analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a także zarzutów podniesionych w apelacji prowadzi do wniosku, że zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego jest prawidłowy. Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia faktyczne i rozważania prawne przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego i przyjmuje je za własne, co czyni zbytecznym ich ponowne szczegółowe przytaczanie w tej części rozważań (art. 387 § 2 1 k.p.c.). Przy rozpoznaniu apelacji sąd odwoławczy powinien w pierwszej kolejności odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego, ponieważ prawidłowość zastosowania prawa materialnego może być rozważana dopiero po stwierdzeniu, że w toku właściwie przeprowadzonego postępowania przez sąd pierwszej instancji dokonano ustaleń zezwalających na zastosowanie określonych norm materialnoprawnych (A. Partyk [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Postępowanie procesowe. Komentarz aktualizowany, red. O. M. Piaskowska, LEX/el. 2021, art. 368). Oznacza to, że w pierwszej kolejności należy podjąć analizę prawidłowości zastosowania w sprawie wskazanego przez skarżącą art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 6 k.c., który w ocenie ubezpieczonej miał zostać naruszony przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie przez Sąd Okręgowy, na podstawie opinii biegłych specjalistów chorób oczu D. P., D. P.
(1)i B. Ł. oraz z pominięciem opinii biegłego A. N., iż całkowita niezdolność do pracy B. W. nie powstała w okresie uprawniającym do przyznania prawa do renty rodzinnej po zmarłym ojcu M. W.. W związku z powyższym należy wyjaśnić, że ocena istnienia całkowitej niezdolności do pracy, dla potrzeb ustalenia wnioskowanego przez ubezpieczoną prawa, należy do kategorii okoliczności, których stwierdzenie wymaga wiadomości specjalnych, tak więc czyni koniecznym przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych (art. 278 k.p.c.). Przy czym, dowód z opinii biegłych nie może być zastąpiony inną czynnością dowodową np. przesłuchaniem świadków (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 2011 r., II UK 339/10, LEX nr 898704 czy z dnia 24 maja 2016 r., III UK 145/15), bowiem w sprawach o świadczenia z ubezpieczenia społecznego stwierdzenie niezdolności do pracy (jej stopnia i czasu trwania) wymaga od sądu nie tyko ustalenia faktu istnienia (nie istnienia) schorzeń lecz także ich prawnej oceny. Ocena ta nie należy do świadków lecz do sądu rozpoznającego sprawę, który – w zakresie wymagającym wiadomości specjalnych - zasięga opinii biegłego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2002 r., II UKN 701/00, LEX nr 559961). Wobec powyższego, opinia biegłych ma na celu ułatwienie sądowi należytą ocenę zebranego materiału dowodowego wtedy, gdy potrzebne są do tego wiadomości specjalne (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98, OSNC 2001/4/64). Wprawdzie opinia biegłych jako dowód oparta jest na wiadomościach specjalnych, to podlega ona jednakże ocenie sądu w oparciu o cały zebrany w sprawie materiał, a zatem, na tle tego materiału, koniecznym jest stwierdzenie, czy ustosunkowała się ona do wynikających z innych dowodów faktów mogących stanowić podstawę ocen w opinii zawartych oraz czy opierając się na tym materiale w sposób logiczny i jasny przedstawia tok rozumowania prowadzący do sformułowanych w niej wniosków (por. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 maja 2005 r., V CK 659/04, LEX nr 180821). Sąd pierwszej instancji uczynił zadość powyższemu wymogowi przeprowadzając dowód z czterech opinii biegłych specjalistów chorób oczu – okulistów, tj. lekarzy o specjalności podstawowej i akcentowanej choroby ubezpieczonej (wrodzonej wysokiej krótkowzroczności obu oczu i zwężenia pola widzenia obu oczu). Niewątpliwie opinie biegłych D. P. D. P.
(1)i B. Ł.oceniane jako całość złożona z opinii głównych i kilku ich uzupełnień stanowiących odpowiedzi na zarzuty ubezpieczonej, są jasne, logiczne i przedstawiają pełny obraz schorzenia wiodącego ubezpieczonej na przestrzeni jej życia. Wnioski w opiniach tych zaprezentowane są konsekwentne i opierają się o wskazaną dokumentację medyczną, a także odnoszą się do okoliczności przedstawianych przez ubezpieczoną i świadków przesłuchanych w sprawie, przede wszystkim przez matkę D. W.. Nie można więc uznać, że są one pozbawione racjonalnego uzasadnienia. Opinie te stały się więc także podstawą ustaleń faktycznych przyjętych przez Sąd Apelacyjny. W odpowiedzi na zarzut wobec Sądu Okręgowego i wniosek apelacyjny przeprowadzenia dowodu z opinii uzupełniającej biegłego A. N. podkreślić trzeba, że sąd nie jest zobowiązany do dopuszczenia dowodu z opinii uzupełniających w każdym przypadku, kiedy żąda tego strona postępowania. To sąd musi powziąć wątpliwości - czy to sam, czy na skutek stanowisk wyrażonych w toku postępowania przez strony - czy dotychczasowe opinie zostały sporządzone w sposób prawidłowy, a zatem czy wymagają wyjaśnień lub uzupełnienia, czy też ponowienia przez innych biegłych. W orzecznictwie podkreśla się przy tym, że dopuszczenie dowodu z dodatkowej opinii biegłych może być uzasadnione jedynie "w razie potrzeby", która nie może być wynikiem wyłącznie niezadowolenia strony z niekorzystnej dla niej opinii już przeprowadzonej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 czerwca 2017 r., I CSK 627/16, LEX nr 2333045, a także postanowienia tego Sądu z dnia 23 stycznia 2020 r., I UK 418/18, LEX nr 3220660; z dnia 29 kwietnia 2020 r., I UK 149/19, LEX nr 3169212 czy z dnia 3 grudnia 2020 r., II UK 10/20, LEX nr 3089237). Przy czym, Sąd Apelacyjny podziela utrwalone stanowisko Sądu Najwyższego, iż Sąd nie jest obowiązany dążyć do sytuacji, aby opinią biegłego zostały przekonane również strony. Wystarczy, że opinia jest przekonująca dla sądu (por. wyrok z dnia 19 maja 1998 r., II UKN 55/98, OSNAP 1999/10/351). Dlatego sąd ma obowiązek dopuszczenia (również z urzędu - art. 232 § 2 k.p.c.) dowodu z dalszej opinii tylko wówczas, gdy zachodzi taka potrzeba, a więc wtedy gdy opinia, którą dysponuje zawiera istotne luki, bo nie odpowiada na postawione tezy dowodowe, jest niejasna, czyli nienależycie uzasadniona lub nieweryfikowalna, tj. gdy przedstawiona przez biegłych analiza nie pozwala organowi orzekającemu skontrolować ich rozumowania co do trafności wniosków końcowych (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 sierpnia 2014 r., I UK 4/14, LEX nr 1738476). Nie znajduje zatem uzasadnienia wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii uzupełniającej tego biegłego, który jako jedyny uznał, że ubezpieczona jest całkowicie niezdolna do pracy od urodzenia na stałe, a przyczyną tego jest lunetowe pole widzenia czyli zwężenie pola widzenia ubezpieczonej. Biegły w żaden sposób nie wskazał na podstawie jakich dokumentów zgromadzonych w sprawie taki wniosek wyciągnął. Natomiast pozostałe biegłe wypowiadające się w sprawie ustaliły, że ubezpieczona z krótkowzrocznością wysoką degeneracyjną, niedowidzeniem obojga oczu w korekcji oraz lunetowym polem widzenia obojga oczu ze względu na znaczne koncentryczne zwężenie pola widzenia obojga oczu oraz niską ostrość wzroku do dali jest całkowicie niezdolna do pracy na dzień złożenia wniosku rentowego (15 grudnia 2017 r.). Przy czym, biegła dr n. med. D. P. wyjaśniła, że krótkowzroczność wysoka degeneracyjna przebiega przewlekle postępująco i nie zdarza się, aby w 16 roku życia występowały zmiany, charakterystyczne dla znacznie większej wady lub dla znacznie dłuższego przebiegu choroby. Natomiast w przypadku ubezpieczonej ostrość wzroku w korekcji okularowej jeszcze w 2015 r. wynosiła 0,6 każdym okiem; ostrość wzroku do bliży była i nadal jest prawidłowa i w okularach wynosi D-0,5. Biegła wskazała, że w sprawie brak danych w dostępnej dokumentacji, aby pole widzenia u ubezpieczonej, które stanowi podstawowy ogranicznik w podjęciu pracy zawodowej, było znacznie ograniczone w 1993 roku. Biegła opierając się na dokumentacji oraz doświadczeniu zawodowym wyjaśniła, że brak podstaw, aby przy dobrej ostrości widzenia do dali i z bliska i bez danych o ograniczeniu pól widzenia uznać, iż całkowita niezdolność do pracy ubezpieczonej występowała przed 16 rokiem życia lub przed ukończeniem nauki w szkole. Z kolei po zapoznaniu się z zeznaniami świadka D. W. matki ubezpieczonej w opinii uzupełniającej z dnia 10 grudnia 2020 r. biegła D. P. wskazała, że podany przez świadka opis zachowań ubezpieczonej jest charakterystyczny dla typowych problemów dziecka słabo widzącego, które nie ma dobranych okularów i w związku z tym nie poznaje twarzy ludzi, nie widzi przeszkód na swojej drodze z odległości, która umożliwiałaby ich ominięcie itp. Nadto biegła zauważyła, że okoliczność, iż u członków najbliższej rodziny rozpoznano również krótkowzroczność wysoką, dodatkowo potwierdza jej wcześniejsze ustalenia, albowiem powyższe schorzenie stanowi wadę genetycznie uwarunkowaną. Nadto biegła wyjaśniła, że krótkowzroczność wysoka degeneracyjna nie zaczyna się od ograniczenia pola widzenia, albowiem najpierw występuje obniżenie ostrości widzenia, natomiast zaburzenia pola widzenia powstają na skutek rozwinięcia się zmian zwyrodnieniowych siatkówek. Przy czym biegła podkreśliła, że tak nie dzieje się na początku choroby oraz, iż ludzie często z wieloletnim wywiadem chorobowym przez wiele lat mają prawidłowy zakres pola widzenia. W oparciu o powyższe biegła wskazała, że zaburzenia pola widzenia u ubezpieczonej stwierdzono dopiero w 41 roku życia. Do podobnych wniosków doszła biegła specjalista chorób oczu dr n. med. D. P.
(2), stwierdzając, że występujące u ubezpieczonej od urodzenia zmiany pod postacią krótkowzroczności wysokiej obu oczu, na przestrzeni lat się pogłębiały i spowodowały, że obecnie ostrość wzorku obu oczu B. W. obniżyła się do poziomu uniemożliwiającego wykonywanie jakiejkolwiek pracy, również pole widzenia zawęziło się do 10-15 stopni. Biegła wskazała wprost, że załączona do akt dokumentacja medyczna nie potwierdza, aby ubezpieczona była całkowicie niezdolna do pracy przed dniem 9 czerwca 1993 r. i odwołując się do treści badania okulistycznego z 1988 r. oraz badania z 2003 r. stwierdziła, że dokumenty te wykluczają możliwość, aby w 1993 r. ubezpieczona z powodu stanu narządu wzroku była całkowicie niezdolna do pracy. Jednocześnie biegła w opinii uzupełniającej z dnia 29 listopada 2019 r., odnosząc się do twierdzeń ubezpieczonej, mając na uwadze badanie ostrości wzorku z 1988 r., stwierdziła, że brak jest jakichkolwiek danych co do wyników pola widzenia, zaś odnosząc się do badania z 2003 r. doszła do wniosku, że wówczas ostrość wzorku ubezpieczonej była jeszcze na takim poziomie, że nie sposób było ją uznać za osobę całkowicie niezdolną do pracy. Co więcej biegła w opinii uzupełniającej z dnia 14 maja 2021 r., wskazała wprost, że B. W. należy uznać za osobę całkowicie niezdolną do pracy dopiero od dnia 15 grudnia 2017 r. Odwołując się natomiast do ustaleń biegłej okulisty, lek. med. B. Ł.zauważyć należy, że wskazała ona wprost, iż przytoczone w wywiadzie opinii parametry widzenia z lat 1988, 1989, 2003, 2006 – odnoszące się do ostrości wzorku w okularach oraz pola widzenia – wskazują, że nie występowało wówczas u odwołującej znaczne naruszenie funkcji wzrokowej. Biegła podała, że w wymienionych latach ostrość wzroku oka prawego w okularach wynosiła 0,7-0,4, a oka lewego 0,9-0,6, natomiast pole widzenia było zwężone od obwodu w niewielkim stopniu. Podsumowując biegła doszła do wniosku, że taka funkcja wzrokowa nie powodowała całkowitej niezdolności do wykonywania pracy. Nadto biegła w opinii uzupełniającej – zapoznając się z zeznaniami świadków wskazała, że wada krótkowzroczna występowała u ubezpieczonej już od dzieciństwa, jednakże wada ta postępowała w czasie powodując upośledzenie funkcji wzrokowej. Powyższe ustalenia biegłych D. P., D. P.
(1)oraz B. Ł. okazały się zdaniem Sądu Apelacyjnego – podobnie jak w ocenie Sądu Okręgowego – wiarygodne oraz w pełni przekonujące. Co więcej, nie ujawniono jakichkolwiek przesłanek do ich podważenia, bądź kwestionowania. Eksponowanie przez apelującą stanowiska, że schorzenie zwężenie pola widzenia i to w stopniu powodującym całkowitą niezdolność do pracy miało już miejsce w dzieciństwie, poza twierdzeniami strony nie wynika ani z przebiegu choroby, ani z dokumentacji medycznej. U ubezpieczonej schorzenie główne krótkowzroczność degeneracyjna wysoka nie powodowało całkowitej niezdolności do pracy w okresie do ukończenia nauki, a zwężenie pola widzenia dopiero w 2017 r. doprowadziło do całkowitej niezdolności do pracy. Apelująca sama formułuje diagnozę oraz wpływ schorzenia na zdolność do pracy w oderwaniu od dokumentacji medycznej i charakterystyki przebiegu schorzenia łącznie z występującymi zaostrzeniami, chociaż nie posiada ku temu wiadomości specjalnych pochodzących z medycznego i to specjalistycznego wykształcenia oraz doświadczenia zawodowego w tym zakresie. Oczywistym przy tym jest, że subiektywna ocena sytuacji przez samą ubezpieczoną i osoby jej bliskie nie może stanowić podstawy do ustalenia daty wystąpienia niezdolności do pracy skutkującej przyznaniem prawa do renty rodzinnej wbrew zgromadzonej dokumentacji medycznej i jej ocenie dokonanej przez biegłych lekarzy sądowych o specjalności adekwatnej do eksponowanego schorzenia. Podkreślenia przy tym wymaga, że biegłe, których opinie wykorzystano do ustalenia istotnych okoliczności dla rozstrzygnięcia sprawy są specjalistami chorób oczu o bardzo wysokiej wiedzy i długoletnim stażu zawodowym w tej dziedzinie i od lat służą pomocą przy ocenie stanu zdrowia ubezpieczonych dla celów rentowych. A co istotne w sprawie biegłe są osobami bezstronnymi zarówno wobec stron postępowania, jak i sądu, i wydały opinie na podstawie dokumentacji, w tym dokumentacji medycznej zgromadzonej w sprawie, badania strony, przeprowadzonego wywiadu i posiadanej wiedzy. Natomiast opinia biegłego A. N. jest oderwana nie tylko od dokumentacji zgromadzonej w sprawie, w tym dokumentacji medycznej, ale również od przebiegu schorzenia i występujących z czasem jego zaostrzeń. Ubezpieczona niewątpliwie miała schorzenie, które wystąpiło już w dzieciństwie, bowiem było uwarunkowane genetycznie. Jednakże choroba ta postępowała i dopiero z czasem doprowadziła do powstania całkowitej niezdolności ubezpieczonej do pracy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy słusznie dał wiarę zeznaniom świadków, jak i samej ubezpieczonej, jednakże zeznania te należało potraktować z pewną dozą ostrożności, albowiem ubezpieczona, jak i jej matka niewątpliwie dążyły do pozytywnego dla ubezpieczonej rozstrzygnięcia sprawy. Oczywistym przy tym jest, że u ubezpieczonej już w dzieciństwie jak i w wieku szkolnym występowały pewne ograniczenia w funkcjonowaniu związane z krótkowzrocznością degeneracyjną, jednakże nasilały się one stopniowo z biegiem czasu. Nie uszło przy tym uwadze Sądu Apelacyjnego, że świadek A. W.
(2)– siostra ubezpieczonej wskazała wprost: „siostra lubi czytać (…) jak wracałam to siostra oglądała telewizję, czytała, słuchała muzyki (…) czytała mi (…) w domu możliwe, że pomagała przy zmywaniu, czy obieraniu ziemniaków”. Co więcej sąd odwoławczy zwrócił również uwagę na to, iż ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że ubezpieczona osiągała bardzo dobre wyniki w nauce, o czym świadczy fakt udzielenia jej promocji do ósmej klasy z wyróżnieniem. Nie sposób pominąć również bezspornego faktu, że B. W. była członkiem drużyny koszykarskiej. Szczególnie istotną jest okoliczność, iż w karcie badań ucznia z 1992 r. w części wypełnianej przez ubezpieczoną znajdują się informacje wskazujące na to, że swoją sprawność fizyczną, jak również stan zdrowia oceniała bardzo dobrze, ubezpieczona wskazała wprost, że regularnie uczestniczy w zajęciach wychowania fizycznego oraz, że nie istnieją problemy, które chciałaby skonsultować z lekarzem. Powyższe okoliczności nie są zatem typowe dla osoby, która miałaby być uznana za całkowicie niezdolną do pracy. Sąd Apelacyjny, podobnie jak Sąd Okręgowy uznał, że bez znaczenia okazały się twierdzenia na temat skierowania ubezpieczonej do Ośrodka w L.. Powyższe twierdzenie ubezpieczonej i jej matki nie zostało wykazane w jakikolwiek inny sposób. A okoliczność, że ubezpieczona realizowała obowiązek szkolny w ramach powszechnego szkolnictwa i uzyskiwała dobre wyniki w nauce przeczy prawdziwości tego twierdzenia. Mając na uwadze całokształt ujawnionych w sprawie okoliczności, Sąd Apelacyjny podzielił w pełni poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia, jak i dokonaną ocenę, w wyniku których należało stwierdzić, że ubezpieczona nie stała się całkowicie niezdolna do pracy przed ukończeniem nauki w szkole. O powyższym świadczy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a przede wszystkim dowody w postaci badań z 1988-1989 roku i z 2003 roku, jak również dowody z opinii biegłych sądowych D. P., D. P.
(1)oraz B. Ł. z których to dowodów wynika wprost, iż ostrość wzroku wnioskodawczyni w 2003 roku była jeszcze na poziomie, który nie czynił ją całkowicie niezdolną do pracy. W związku z czym brak było jakichkolwiek podstaw do tego, aby uznać za słuszne stanowisko skarżącej, że jej niezdolność do pracy trwała nieprzerwanie przynajmniej od dnia 9 czerwca 1993 r., tj. od ostatniego dnia nauki w szkole średniej. Uwzględniając powyższe, w ocenie Sądu Apelacyjnego zarówno zarzut naruszenia prawa procesowego, jak i zarzuty naruszenia prawa materialnego, okazały się nieuzasadnione i dlatego apelacja ubezpieczonej została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c. w całości (punkt I sentencji wyroku). O kosztach, Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 108 § 1 k.p.c., przyznając pełnomocnikowi ubezpieczonej od Skarbu Państwa – Sądu Apelacyjnego w Szczecinie kwotę 120 zł powiększoną o kwotę podatku od towarów i usług, tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej ubezpieczonej z urzędu w postępowaniu apelacyjnym, działając na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (t. j. Dz. U. z 2019 r., poz. 68) i mając na uwadze nakład pracy pełnomocnika i jego zaangażowanie w wyjaśnieniu sprawy (punkt II sentencji wyroku). sędzia Urszula Iwanowska