k.c. Umowna klauzula indeksacyjna stosowana do kwoty udzielonego kredytu wystawia powoda na nieograniczone ryzyko, ponieważ kwota kapitału pozostająca do zwrotu może być mniejsza lub większa od kwoty pożyczonej. O ile kredytodawca może co najwyżej utracić całą kwotę kredytu, o tyle kredytobiorca jest narażony na niczym nieograniczone ryzyko wzrostu wartości zobowiązania. Ponadto bank samodzielnie wyznaczył kurs zastosowany do wyliczenia równowartości w CHF udzielonego kredytu już po zawarciu umowy kredytowej, a więc bez uzgodnienia z kredytobiorcą, a przyjęta równowartość kredytu w walucie obcej wyznaczyła następnie podstawę obliczeń kolejnych rat spłaty kredytu i wysokość zobowiązań powoda. W ocenie powoda należy uznać, że takie postanowienia, które pozwalają na dowolne kształtowanie wysokości zobowiązań jednej ze stron, muszą prowadzić do stwierdzenia braku zgody przy zawieraniu umowy, a przez to do nieważności całej umowy kredytowej, gdyż nie została uzgodniona wysokość wzajemnych zobowiązań stron. W ocenie powoda przyznanie sobie przez pozwanego prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem CHF poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna oraz sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wysokości tzw. spreadu, przy pozbawieniu kredytobiorcy jakiegokolwiek wpływu i bez wskazania w umowie sposobu ustalania kursów walut - narusza jego interesy jako konsumenta i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. Zdaniem powoda skutkiem uznania postanowień indeksacyjnych za bezskuteczne jest nieważność umowy, bądź dalsze obowiązywanie umowy jako kredytu złotowego z oprocentowaniem LIBOR. Niedozwolone postanowienie umowne stanowi również, zdaniem powoda, klauzula dotycząc ubezpieczenia niskiego wkładu. Powód wskazał, że pozwany narzucił mu dodatkową opłatę z tytułu przekroczenia dopuszczalnego wskaźnika obciążenia nieruchomości kredytem w zamian za rzekomą ochronę ubezpieczeniową, a pobieranie opłaty manipulacyjnej jest uzależnione od wysokości salda zadłużenia. Powód wskazał, że postanowienia umowne nie były przedmiotem negocjacji. Zdaniem powoda strony nie uzgodniły także wszystkich istotnych elementów umowy kredytu. W ocenie powoda nie jest możliwe, aby uzgodnić taką umowę kredytu, która przewiduje, że spłata kredytu nastąpi w wysokości określonej przez jedną ze stron w terminie późniejszym. Powód podniósł także, że w przedmiotowej sprawie do rozważenia pozostaje przyjęcie odpowiedzialności powoda z tytułu nienależytego wykonania umowy. Zdaniem powoda, w przypadku uznania nieważności umowy, wszelkie raty kapitałowo – odsetkowe lub nadwyżka uiszczone na rzecz pozwanego, stanowią nienależne świadczenie zgodnie z art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Jednocześnie powód wskazał, że w przypadku uznania, że umowa powinna dalej obowiązywać, pozwany jest bezpodstawnie wzbogacony o dokonaną na jego rzecz zapłatę w zawyżonej wysokości. Zdaniem powoda jego roszczenie nie jest przedawnione, ponieważ w przypadku odpowiedzialności kontraktowej termin przedawnienia biegnie od dnia wystąpienia szkody, a w przypadku nienależnego świadczenia zastosowanie znajduje ogólny termin z art. 118 k.c. Ponadto w ocenie powoda zapisy umowne dopuszczające waloryzację, a przynajmniej waloryzację kwoty kapitału, są sprzeczne z art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe oraz art. 358 1 § 5 k.c. i w związku z tym są bezwzględnie nieważne na podstawie art. 58 § 1 k.c. Zdaniem powoda umowa jest nieważna również ze względu na naruszenie art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe. Z ostrożności procesowej, na wypadek uznania, że umowa jest ważna, powód podniósł, że oświadczeniem z dnia 2 marca 2020 r. uchylił się na podstawie art. 84 k.c. w zw. z art. 86 k.c. od skutków oświadczenia woli w postaci zawarcia Umowy. Wskazał, że podstawą uchylenia się od skutków oświadczenia woli było wykrycie, że pozwany wprowadził go w błąd co do wielkości wynagrodzenia należnego mu z tytułu Umowy, w postaci zaniżenia całkowitych kosztów kredytu oraz wysokości prowizji należnej pozwanemu z tytułu stosowania klauzuli indeksacyjnej. Powód zaznaczył, że pozwany zapewnił go, że całkowity koszt kredytu wynosi 161.689,27 zł (§ 6 ust. 1 Umowy). W ocenie powoda bank podstępnie wprowadził go błąd co do wysokości wynagrodzenia należnego mu z tytułu umowy kredytu i co do wysokości jego zobowiązań wynikających z tej umowy, a prawdziwy koszt spłaty kredytu był wyższy o 42.990,14 zł i o tyle więcej powód był zobowiązany zapłacić według stanu na dzień sporządzenia umowy. Powód zaznaczył, że nawet przyjmując, że pozwany nie działał podstępnie, byłby upoważniony do uchylenia się od skutków oświadczenia woli, ponieważ zostały spełnione wszystkie przesłanki z art. 84 k.c. W odpowiedzi na pozew pozwany Bank (...) S.A. z siedzibą w G. – jako następca prawny strony przedmiotowej umowy, tj. (...) Bank S.A. z siedzibą w G. - wniósł o oddalenie powództwa w całości. Zdaniem pozwanego kredyt udzielony powodowi nie jest kredytem złotowym, lecz walutowym, a podstawą prawną dla udzielania kredytów indeksowanych walutą CHF był w dacie zawarcia umowy art. 3 ust. 3 ustawy Prawo dewizowe. Według pozwanego umowa zawarta z powodem spełnia wymagania określone w art. 69 ust. 1 – 2 ustawy Prawo bankowe. Pozwany wskazał, że do określenia wysokości świadczenia dochodziło w momencie wypłaty transzy kredytu, po złożeniu przez kredytobiorcę dyspozycji wypłaty, w której określona została m.in. proponowana data wypłaty, co umożliwiało obliczenia jej wysokości. Zaznaczył, że strona powodowa dostała od banku kwotę w CHF odpowiadającą konkretnej kwocie PLN i tyle samo CHF zobowiązana jest zwrócić. Podkreślił, że z natury kredytu wynika obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu, nie zaś kwoty kredytu, choćby z uwagi na konieczność zapłaty należnych odsetek. Pozwany podniósł, że zawarta przez strony umowa nie jest sprzeczna z naturą stosunku zobowiązaniowego ani z zasadami współżycia społecznego. Odnosząc się do zarzutu abuzywności klauzul indeksacyjnych, pozwany wskazał, że postanowienia zwarte w umowie, wskazujące na udzielenie kredytu walutowego, wymagały każdorazowo indywidualnego uzgodnienia. Podkreślił, że kwestionowane zapisy nie kształtują praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami ani nie naruszają rażąco jego interesów. Wyjaśnił, że wybierając umowę kredytu indeksowanego powód otrzymał niższe oprocentowanie, aniżeli przy analogicznym kredycie złotówkowym, a w konsekwencji niższą ratę kredytu. Pozwany podniósł, że bank również ponosi ryzyko kursowe, przed którym zabezpiecza się w trosce o pieniądze innych klientów, finansując akcję kredytową zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Zdaniem pozwanego powód godził się z ryzykiem kursowym oraz możliwością dokonania spłaty kredytu w walucie obcej po kursie wskazanym w tabeli kursów kupna/sprzedaży. Pozwany podniósł, że umowa szczegółowo określa zasady ustalania kursów walut, a norma wynikająca z § 17 umowy świadczy o tym, że brak było jakiejkolwiek arbitralności banku w wyznaczaniu wysokości kursów. Podkreślił, że stosowane przez bank kursy były kursami rynkowymi. Nadto wskazał, że w dacie zawarcia umowy banki nie były zobowiązane do zawarcia w umowie szczegółowych zasad dotyczących określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut. Zaznaczył, że obowiązek informacyjny został wprowadzony przez ustawodawcę dopiero tzw. ustawą antyspreadową. Pozwany podniósł, że ewentualna abuzywność może dotyczyć wyłącznie odesłania do bankowych tabeli kursowych. Zdaniem pozwanego istnieje możliwość uzupełnienia niedozwolonych postanowień poprzez wykładnię oświadczeń woli bądź w oparciu o przepisy dyspozytywne. Podkreślił, że ustalenie w umowach formuły oprocentowania, w myśl której stawki LIBOR dla waluty CHF będą służyły do obliczania oprocentowania w PLN jest błędne i nieuzasadnione ekonomicznie. Pozwany przytoczył również argumentację dotyczącą klauzuli ubezpieczenia niskiego wkładu. Pozwany zaprzeczył, jakoby ponosił odpowiedzialność z tytułu nienależytego wykonania umowy. Pozwany wskazał również, że nie zasługuje na uwzględnienie stanowisko powoda dotyczące uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli. Podkreślił, że w dacie zawarcia umowy brak było wzoru lub wskazań dotyczących wyliczenia całkowitego kosztu kredytu. Ponadto wskazał, że powód nie dochował terminu wskazanego w art. 88 k.c. Odnosząc się do twierdzeń powoda dotyczących świadczenia nienależnego, pozwany wskazał, że jedynym podmiotem wzbogaconym na skutek zawarcia umowy kredytu jest powód. Bez względu na powyższe pozwany wskazał, że mając na uwadze art. 411 pkt 4 k.c. strona powodowa nie może żądać zwrotu tego co świadczyła. Pozwany podniósł zarzut przedawnienia dochodzonych przez powoda roszczeń, wskazując, że umowa kredytu została zawarta ponad 10 lat przed wniesieniem pozwu. (odpowiedź na pozew – k. 227 – 269) Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W 2006 r. powód P. Z.
z art. 6 k.c. zgodność brzmienia umowy z wzorcem stwarza domniemanie, że postanowienia nie były negocjowane indywidualnie, a ciężar dowodowy wykazania, że były negocjowane indywidualnie, spoczywa na pozwanym jako na profesjonaliście, przy czym do uznania, że nie doszło do negocjacji, wystarcza zgodność brzmienia umowy z wzorcem. Powód zeznał, że indywidualnych negocjacji umowy nie było, a pozwany nie wykazał, by było inaczej. Powód twierdził, że nie miał możliwości negocjacji zapisów umownych, gdyż jedyne, co w tekście umowy podlegało indywidualnemu uzgodnieniu, to parametry finansowe kredytu; że otrzymał projekt umowy dopiero w dniu jej zawarcia i już podpisany przez osoby reprezentujące pozwanego; że konstrukcja umowy była narzucona przez pozwanego według wzorca, a powód jako kredytobiorca mógł go albo zaakceptować, albo nie dostałby kredytu (uzasadnienie pozwu – k. 7v.). Zeznając na rozprawie 07.06.2021 r. (k. 390) i na rozprawie 20.06.2022 r. (k. 551-552) powód potwierdził te twierdzenia, co nadało im walor dowodu z zeznań strony. Powód zeznał także: "Nie dostałem projektu umowy do domu, czytałem te wszystkie dokumenty na miejscu w (...). Te dokumenty czytałem i podpisywałem wtedy, gdy została wydana decyzja kredytowa o przyznaniu mi tego kredytu. Żaden z elementów umowy nie był negocjowany indywidualnie. Nie miałem nawet świadomości, że ta umowa może być negocjowana indywidualnie. Marża była w takiej a nie innej wysokości jako promocja z (...). Nie negocjowałem sposobu ustalania kursu franka ani niczego innego (…) Telefonicznie dostałem informację o tym, że wniosek został zaakceptowany i przyszedłem do oddziału podpisać dokumenty. Te dokumenty już były wydrukowane i czekały na mnie do podpisu, ja nie czekałem na wydruk.” (k. 555)/. Zeznania te są spójne i, zdaniem Sądu, wiarygodne w świetle doświadczenia życiowego. Te zeznania w powiązaniu z formą i brzmieniem umowy, umieszczeniem w niej (np. w § 22) wariantowych wniosków do zaznaczenia w odpowiedniej kratce – uzasadniają ustalenie, że umowa została sporządzona na wzorcu uzupełnionym parametrami kredytu i danymi powoda pobranymi z wniosku kredytowego. To, że powód otrzymał, jak zeznał, telefonicznie informację, że kredyt został przyznany i może przyjść podpisać umowę, a po przyjściu do oddziału (...) nawet nie czekał na wydrukowanie dokumentów – wszystkie były gotowe do podpisu – to wszystko potwierdza, że żadne postanowienia nie były indywidualnie negocjowane. Powód mógł umowę albo podpisać – albo zrezygnować z zaciągnięcia kredytu. Podkreślić trzeba, że wskazanie przez powoda we wniosku kredytowym, że występuje o kredyt w CHF, a nie inny – nie jest indywidualnym negocjowaniem umowy. Wybór jednego spomiędzy rożnych wzorców umów nie jest ich indywidualnym negocjowaniem. Tak samo nie jest indywidualnym negocjowaniem postanowień umowy sama możliwość ich negocjowania (o której powód zresztą, jak zeznał, nawet nie został przez doradcę powiadomiony). Mając to wszystko na uwadze Sąd ustalił, że postanowienia przedmiotowej umowy nie były indywidualnie negocjowane. Sprzeczne były twierdzenia stron odnośnie do tego, jakie informacje na temat umowy i związanego z nią ryzyka bank (jego pośrednik) przekazał powodowi przed zawarciem umowy. Pozwany twierdził, że przekazano powodowi wszystkie potrzebne informacje, i na dowód przedstawił oświadczenie podpisane przez powoda (k. 333) oraz Procedury obowiązujące w tym zakresie w Banku i u jego pośredników – zaś powód temu przeczył. Ciężar wykazania, że należyte informacje o ryzyku związanym z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego do waluty obcej, zostały przekazane Kredytobiorcy przed zawarciem umowy – czemu strona powodowa przeczy - spoczywał na Banku (art. 6 k.c.). Powód twierdził, że nie został w sposób pełny poinformowany o wszystkich konsekwencjach, jakie mogą mieć miejsce w przyszłości po zawarciu tego rodzaju umowy kredytowej. W szczególności nie został w sposób rzetelny poinformowany o mechanizmie funkcjonowania kredytu indeksowanego, a także o ryzykach wynikających z tego produktu. W toku procesu zawierania umowy pozwany zapewniał powoda, że oferta kredytu powiązanego z kursem CHF jest dla powoda najkorzystniejsza, oraz że nie wiąże się z większym ryzykiem, z uwagi na fakt, że CHF jest walutą stabilną i bezpieczną. Powodowi nie przedstawiono danych na temat historycznych kursów CHF, które pokazywałyby, że w rzeczywistości kurs tej waluty nie jest stabilny, lecz w krótkich okresach czasu podlega dużym wahaniom, a w dłuższym okresie konsekwentnie umacnia się względem innych walut, w tym PLN. Nie przedstawiono także symulacji porównawczej pokazującej wpływ znaczącej zmiany kursu na zmiany wysokości raty spłaty kredytu oraz wysokości całego zadłużenia, co przedstawiałoby skalę ryzyka związanego z kredytem indeksowanym. Pozwany nie poinformował powoda o tym, że zaproponowana konstrukcja indeksacji kredytu jest całkowicie odmienna od typowej umowy kredytu znanej od dziesięcioleci w obrocie gospodarczym i wystawia kredytobiorcę na niczym nieograniczone ryzyko wzrostu wartości zobowiązania. (uzasadnienie pozwu - k. 7-8) Zeznając na rozprawie 07.06.2021 r. (k. 390) i na rozprawie 20.06.2022 r. (k. 551-552) powód potwierdził te twierdzenia, co nadało im walor dowodu z zeznań strony. Powód zeznał ponadto, że kupował swoje pierwsze mieszkanie, małe, dla siebie. Kredyt brał przez pośrednika – firmę (...). Spośród kilku ofert różnych banków wybrał przedmiotowy kredyt. Kierował się wysokością rat. Doradca pokazywał mu porównanie rat w PLN i indeksowanego do CHF. Różnica była decydująca: 1,5 tys. zł, czyli o kilkaset złotych mniej, niż przy racie kredytu złotowego (2,4 tys. zł), zwłaszcza przy ówczesnych zarobkach powoda wynoszących 3 tys. netto, gdy za sam wynajem pokoju powód płacił prawie 1 tys. zł. (k. 552-553). Relacjonując rozmowy z doradcą P. S., który jako jedyny zajmował się kredytem powoda, powód zeznał: „Dość szybko rozmowa została skierowana na to, że dla mnie lepszy będzie kredyt we frankach, a nie złotówkowy.” „Pan S. zarekomendował mi kredyt we frankach, dlatego, że miałem tam wyższą zdolność kredytową i lepsze warunki: mniejsza marża, mniejsze raty. To było wszystko powiązane ze zdolnością kredytową: że jeśli będę miał wyższą zdolność kredytową, to marża będzie niższa” (k. 552-553) „Pan S. mówił mi o ryzykach związanych z tym kredytem – ale to nie była informacja o ryzykach, a raczej zbijanie wątpliwości, że jakiekolwiek ryzyko istnieje. Pamiętam, że mówił takie słowa, że biorąc pod uwagę stan gospodarki S. i P., to ryzyko stóp procentowych i walutowe jest ryzykiem teoretycznym.” (k. 553) „Raczej była mowa o wysokości rat łącznie niż o tym, jakie elementy na tę wysokość mogą wpływać.” (k. 553) „Wiedziałem, że kurs franka do złotówki może się zmieniać, rozmawialiśmy o tym z panem S.. On mówił raczej o tym, że te wahania nie będą duże.” (k. 553) „Nie przypominam sobie, aby pan S. przedstawiał mi symulacje przykładowe, jak zmieni się rata przy określonym wzroście lub spadku kursu franka do złotówki” (k. 553) „Nie było mowy o tym, że to ja mam ponosić całe ryzyko zmian kursowych, a bank nie poniesie go wcale. Dopuszczałem możliwość niewielkich wahań kursu i wysokości rat, ale nie uświadamiałem sobie, jak bardzo może to wpłynąć na wysokość salda, na wysokość kapitału do spłaty – tego kapitału liczonego w złotówkach.” (k. 553) „Pan S. pokazywał mi taki wykres, że jak będę inwestować w (...), to wielkość moich środków będzie rosnąć, a wielkość kapitału będzie maleć.” (k. 553) „Absolutnie nie było mowy o tym, że wielkość kapitału w złotówkach może rosnąć” (k. 553) „Nie przypominam sobie, żeby pan S. rozróżniał ryzyko stóp procentowych i ryzyko walutowe” (k. 554) Pozwany przeciwstawił tym zeznaniom powoda szereg dowodów: 1) Informację dla Klientów G. M. Banku ubiegających się o kredyt hipoteczny indeksowany do waluty obcej (k. 347). Wskazuje się w niej, że kredyty waloryzowane waluta obcą są niżej oprocentowane i mają niższą miesięczną ratę w porównaniu do kredytów złotowych, stąd cieszą się dużą popularnością wśród klientów; „Jednak wybierając kredyt w walucie obcej trzeba wziąć pod uwagę ryzyka walutowe (inaczej zwane kursowymi) związane z możliwością zmian kursu waluty w okresie spłaty kredytu.”. I dalej: że ponieważ kredyty te są spłacane w PLN, a nie w walucie obcej, zmiana kursu PLN do waluty kredytu wpływa na wysokość miesięcznej raty spłacanego kredytu oraz na wysokość salda zadłużenia (kwoty kapitału pozostałego do spłaty). „I tak w przypadku wzrostu kursu waluty rośnie miesięczna rata spłaty i wysokość salda zadłużenia, w przypadku spadku kursu waluty spada wysokość miesięcznej raty spłaty i salda zadłużenia. Ryzyko kursowe jest ponoszone przez Klienta. (…)” Na końcu znajdowała się informacja, że w celu uzyskania pełnej informacji klient może podczas rozmowy o ofercie kredytowej zapoznać się m.in. z „wykresami przedstawiającymi m.in. zmiany kursu PLN do CHF (…) w okresie ostatnich 3-ch lat (…) i symulacjami porównującymi wysokość rat w PLN do rat w CHF. (…) W związku z powyższym, Klient wybierając walutę, w której chce zaciągnąć kredyt, powinien wziąć pod uwagę zarówno swoją obecną sytuację finansową i obecne koszty związane z kredytem, np. wysokość raty, jak również możliwe zmiany kosztu obsługiwanego kredytu w przyszłości, związane głównie z ryzykiem kursowym i ryzykiem stopy procentowej. Każdy Klient powinien podjąć decyzję o wyborze waluty kredytu biorąc pod uwagę swoją indywidualną sytuację.” Do Informacji dołączone było zestawienie m.in. wartości kursów średnich NBP za 3 lata wstecz. (Informacja z załącznikiem – k. 347-348). Pozwany jednak nie udowodnił, że tę Informację wręczono powodowi lub w inny sposób go z nią zapoznano – zaś powód temu zaprzeczył (k. 554). Rzeczywiście, na Informacji tej nie ma choćby parafki powoda – która znajduje się na innych dokumentach wręczanych powodowi czy podawanych mu do podpisu. Pozwany wywodził jednak, że Informacja ta była standardowo doręczana klientom – i jeżeli nawet nie ma na niej potwierdzenia powoda, że ją otrzymał, to brak tego potwierdzenia nie musi dowodzić, że jej powodowi nie okazano. Skoro zapoznawanie z nią klientów było standardową procedurą, to nie ma powodów, by akurat w przypadku powoda od niej odstąpiono. Sąd nie podziela takiej argumentacji pozwanego. Gdyby powód nie zaprzeczył temu, że zapoznano go z ta Informacją, to fakt, że standardowo okazywano ją klientom, rzeczywiście wystarczałby, zdaniem Sądu, do przyjęcia, że okazano ją i powodowi. Powód jednak temu kategorycznie zaprzeczył, zeznał, że zobaczył tę Informacje pierwszy raz, gdy ją mu okazano na rozprawie, i że doradca nie zapoznał powoda z jej treścią. Powód zeznał też, że nie przedstawiono mu żadnych wykresów – poza tym związanym z polisolokatą. Dowód z zeznań powoda obalił płynące z rutynowej praktyki domniemanie, że praktykę tę zastosowano również w stosunku do powoda; pozwany zaś, na którym zgodnie z art. 6 k.c. spoczywał ciężar dowodowy, nie przedstawił kontrdowodu na poparcie tej tezy. W tej sytuacji należy uznać, że pozwany nie wykazał, aby przed zawarciem umowy zapoznano powoda z tą Informacją. [Już tylko zatem na marginesie warto zaznaczyć, że zawartość tej Informacji jest oczywiście niewystarczająca, jeśli chodzi o informacje o ryzyku związanym z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego do waluty obcej. Na końcu tego dokumentu zamieszczona jest informacja, że „w celu uzyskania pełnej informacji klient może podczas rozmowy o ofercie”. A zatem nawet autor tej Informacji rozumiał, że w dokumencie tym nie zawarto pełnej informacji. Ponadto skoro klient mógł zapoznać się z wykresami – to znaczy, że wykresy te nie były klientom przedstawiane zawsze, rutynowo, a jedynie, gdy klient tego zażądał.] 2) Zarządzenie - obowiązujące od 01.07.2006 r. - Prezesa Zarządu Banku wprowadzające Procedurę – zasady informowania Klientów o ryzykach związanych z zaciąganiem kredytów hipotecznych w walutach obcych lub indeksowanych do waluty obcej (k. 350). Także w tym przypadku pozwany jednak nie wykazał, że Procedurę te zastosowano w przypadku powoda. Zeznania powoda temu przeczą, a pozwany nie udowodnił, że rozmowy z doradcą przebiegły inaczej, niż to powód zeznał – co przedstawiono w ustalonym stanie faktycznym. W każdym razie dowodem na to nie jest oświadczenie powoda, o którym mowa poniżej. 3) Oświadczenie powoda – zgodne z Procedurą (k. 333). Oświadczenie to jest ogólnikowe, a do ryzyka walutowego odnosi się w nim jedynie następujące zdanie: „Wybrałem kredyt w walucie obcej, będąc uprzednio poinformowany(a) o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu hipotecznego w walucie obcej”. Nawet opcjonalna forma rodzaju męskiego i żeńskiego (nie skreślono niewłaściwego) wskazuje na to, że jest to gotowy szymel, przedstawiany do podpisu każdemu klientowi – tak jak o tym zresztą zeznał powód: „To był jeden z wielu druków do podpisu przy składaniu wniosku kredytowego” (k. 553-554). „Okoliczność, że konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości.” (postanowienie TSUE z dnia 6 grudnia 2021 r., (...)przeciwko (...) Bank (...) Zrt., C-670/20). W ocenie Sądu pozwany tym oświadczeniem nie wykazał, że powód rzeczywiście został właściwie pouczony o ryzyku walutowym, to znaczy jakie informacje na temat ryzyka walutowego faktycznie powodowi przekazano. 4) zeznania świadka M. C. (k. 391) Dowód ten okazał się nieprzydatny w sprawie i pozwany nie mógł przy jego pomocy wykazać, czy i jakie informacje o ryzyku związanym z zaciągnięciem przedmiotowego kredytu przekazano powodowi przed zawarciem umowy. Okazało się, że świadek ten nie zna powoda, nie kojarzy jego nazwiska, nie zna jego umowy i w ogóle nie zajmował się udzielaniem kredytów. 5) zeznania świadków P. S.
k.c. w zw. z art. 353 1 § 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. interpretowanych w świetle treści i celu art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: dyrektywa 93/13) – w zw. z art. 189 k.p.c. Niedozwolone – i w konsekwencji niewiążące powoda jako konsumenta – okazały się postanowienia umowy stron, w myśl których udzielono powodowi kredytu waloryzowanego do waluty obcej (CHF) innej, niż ta, w której kredytobiorca uzyskiwał dochody, gdy zawierał tę umowę, i w której miał spłacać kredyt (PLN) – przy obciążeniu go nie ograniczonym ani nie zabezpieczonym w odpowiedni sposób ryzykiem walutowym, tzn. ryzykiem zmian relacji kursów tych walut (w tym w szczególności ryzykiem wzrostu kursu CHF do PLN) w całym długim (30-letnim) okresie trwania umowy - bez poinformowania powoda w należyty sposób o tym, jakie niesie to dla niego ryzyko, to jest: - że bierze na siebie całe ryzyko zmian kursów tych walut, w szczególności wzrostu kursu CHF do PLN (ryzyko walutowe); - że jest to ryzyko nie ograniczone i nie zabezpieczone w odpowiedni sposób; - że w razie wzrostu kursu waluty waloryzacji (CHF) do PLN nie tylko raty kredytu przeliczone na PLN mogą rosnąć w sposób nieograniczony, ale także wysokość zadłużenia (kapitał pozostały do spłaty) wyrażony w PLN może rosnąć w sposób niczym nie ograniczony, i to pomimo kolejnych spłat rat; - że w takim przypadku spłata kredytu może się okazać dla powoda (kredytobiorcy) bardzo trudna, a nawet niemożliwa; - i nie jest to ryzyko li tylko teoretyczne, ale jak najbardziej realne – zwłaszcza w tak długim czasie, na jaki zawarto umowę (30 lat). Dlatego zawarte w § 1.1, § 7.2 i § 17, a także § 1 ust. 5 i § 10 postanowienia umowy kredytu (waloryzacja kredytu do waluty obcej) – to postanowienia nieuzgodnione indywidualnie, które kształtują prawa i obowiązki powoda jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy – to znaczy postanowienia niedozwolone w rozumieniu art.
Te postanowienia umowy podlegały ocenie z punktu widzenia przepisów prawa o ochronie konsumentów, ponieważ: - nie odzwierciedlają przepisów polskiego prawa, - nie były indywidualnie negocjowane przez strony, - określają główny przedmiot umowy, - ale nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny - w rozumieniu przepisu art.
k.c., wykładanego z uwzględnieniem unijnych standardów ochrony konsumentów płynących z dyrektywy 93/13 (nie spełniały wymogu przejrzystości). Postanowienia te nie spełniają koniecznych kryteriów dobrej wiary ani równowagi: bank nie tylko nie ostrzegł powoda przed zaciągnięciem kredytu waloryzowanego do waluty obcej, ale zachęcił go do tego, pomimo świadomości, jak wielkim ryzykiem obciąża to powoda; nałożenie na powoda nie ograniczonego ani nie zabezpieczonego odpowiednio ryzyka walutowego w założonym 30-letnim okresie trwania umowy, bez właściwego poinformowania go o tym i o możliwych dlań skutkach ekonomicznych - kształtowało obowiązki i powoda rażąco na jego niekorzyść. Tym samym postanowienia te są postanowieniami nieuzgodnionymi indywidualnie, które kształtują prawa i obowiązki powoda jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy – to znaczy postanowieniami niedozwolonymi w rozumieniu art.
Powyższe niedozwolone postanowienia umowy nie wiążą powoda i, ponieważ powód się temu nie sprzeciwił, należało je usunąć z umowy. Umowa bez tych postanowień nie mogła wiązać stron bez jej uzupełnienia: strony zawarły tę umowę jako kredyt obarczony ryzykiem walutowym, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty obcej; utrzymanie tej umowy bez elementu tego ryzyka - nie było możliwe z prawnego punktu widzenia. Powód, pouczony przez Sąd o jego prawach, dostrzeżonej abuzywności postanowień umownych oraz skutkach unieważnienia umowy - żądał usunięcia niedozwolonych postanowień z umowy i unieważnienia umowy, sprzeciwiając się objęciu go ochroną przed skutkami tego unieważnienia. Dlatego Sąd ustalił, że umowa ta – na skutek usunięcia z niej niedozwolonych postanowień określających główne jej świadczenie – wbrew wymogowi art. 353 k.c. nie określa świadczeń stron – zatem jest od początku jej zawarcia nieważna, na podstawie art. 58 § 1 w zw. z art.
z art. 353 k.c. Skutkiem nieważności umowy była konieczność zwrotu przez bank bezpodstawnego wzbogacenia, to znaczy równowartości rat kapitałowo-odsetkowych, zabezpieczeń kredytu (ubezpieczeń) i innych opłat, które powód na rzecz banku świadczył w wykonaniu nieważnej umowy. Kwota zgłoszona w pozwie w ramach roszczenia głównego została uwzględniona w całości, jako uiszczona na podstawie nieważnej umowy, co ustalono na podstawie przedłożonych dokumentów, w tym zaświadczenia wydanego przez pozwany Bank. Odsetki ustawowe za opóźnienie od tej kwoty zasądzono od 20 marca 2020 r., zgodnie z wezwaniem do zapłaty zawartym w oświadczeniu powoda o uchyleniu się od skutków umowy zawartej pod wpływem błędu, które to pismo doręczono pozwanemu bankowi w dniu 12 marca 2020 r.; termin zapłaty upływał z dniem 19 marca 2020 r., jako że powód wyznaczył w tym wezwaniu 7-dniowy termin na wykonanie wezwania, stąd odsetki za opóźnienie liczone są od następnego dnia, tj. od dnia 20 marca 2020 r. Podstawą uwzględnienia roszczenia o zapłatę był art. 410 w zw. z art. 405 k.c., statuujący obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia; a podstawą dla uwzględnienia roszczenia odsetkowego był art. 481 § 1 k.c. Kwestia oświadczenia powoda od uchylenia się od skutków umowy okazała się bezprzedmiotowa, jako że podniesiona była przez powoda jedynie z ostrożności procesowej, na wypadek uznania, że umowa jest ważna – gdy tymczasem Sąd uznał, że umowa kredytu jest nieważna, i to od początku, tj. od chwili jej zawarcia, zatem powyższe oświadczenie o tyle tylko miało znaczenie dla sprawy, że zawierało wezwanie do zapłaty i stanowiło podstawę ustalenia daty wymagalności roszczenia o zapłatę. Roszczenie dochodzone pozwem nie jest przedawnione. ========================= Pozwany konsekwentnie, w toku procesu wskazywał, że w świetle prawa umowa spełniała wszelkie przesłanki ważności umowy kredytowej. Z kolei powód domagał się zapłaty na jego rzecz wszystkiego, co na rzecz pozwanego banku świadczył z uwagi na nieważność umowy, ponadto domagał się ustalenia nieważności tejże umowy, godząc się z konsekwencjami powyższego. I. Legitymacja czynna i bierna Powód – jako strona umowy kredytu - posiada legitymację czynną do występowania z żądaniem zgłoszonym w pozwie, a pozwany Bank posiada legitymację bierną, gdyż, jak ustalono, jest następcą prawnym Banku, który zawarł umowę z powodem, i wstąpił w prawa i obowiązki Kredytodawcy. II. Interes prawny Powód posiada interes prawny w żądaniu ustaleniu nieważności spornej umowy. Tak określone żądanie znajduje swą podstawę prawną w treści przepisu art. 189 k.p.c., zgodnie z którym powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Interes prawny w rozumieniu tego przepisu występuje wówczas, gdy istnieje niepewność stanu prawnego lub prawa; niepewność ta powinna być obiektywna, tj. zachodzić według rozumnej oceny sytuacji, a nie tylko subiektywna, tj. według odczucia powoda. Interes ten należy rozumieć jako potrzebę wprowadzenia jasności co do konkretnego prawa lub stosunku prawnego - w celu ochrony przed grożącym naruszeniem sfery uprawnień powodów ( wyrok Sądu Najwyższego z 24 marca 1987 roku, III CRN 57/87, opubl. w OSNPG 1987, Nr 7, poz. 27). Skuteczne powołanie się na interes prawny wymaga wykazania, że oczekiwane rozstrzygnięcie wywoła takie skutki w stosunkach między stronami, w następstwie których ich sytuacja prawna zostanie określona jednoznacznie i tym samym wyeliminowane zostanie ryzyko naruszenia w przyszłości praw powodów. W przypadku, gdy dojdzie już do naruszenia prawa, w związku z którym stronie służy dalej idące roszczenie np. o świadczenie (danie, czynienie, zaniechanie lub znoszenie), wyłączona jest możliwość skutecznego wystąpienia z powództwem o ustalenie, skoro sfera podlegająca ochronie jest w takiej sytuacji szersza, a rozstrzygnięcie o różnicy zdań w stanowiskach stron nabiera charakteru przesłankowego. Takie stanowisko, które Sąd w całości podziela, wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 marca 2002 roku ( II CKN 919/99, LEX nr 54376). W doktrynie (por. M. Jędrzejewska, w; Kodeks postępowania cywilnego, Komentarz, Tom 1 pod red. T. Erecińskiego, Warszawa 2006, s. 449, teza od 8 - 11 i cyt. tam orzecznictwo) przyjmuje się, że w sytuacji, gdy sporne jest istnienie samego zobowiązania lub z naruszonego stosunku prawnego wypływa lub może wpłynąć jeszcze więcej roszczeń, powództwo o ustalenie tego stosunku może leżeć w interesie prawnym powoda. „Pojęcie interesu prawnego, stanowiącego przesłankę powództwa opartego na konstrukcji określonej w art. 189 KPC rozumie się szeroko, przy uwzględnieniu ogólnej sytuacji prawnej powoda. Przez interes prawny należy rozumieć istniejącą po stronie podmiotu prawa chęć uzyskania określonej korzyści w sferze jego sytuacji prawnej, a korzyść ta polega na stworzeniu stanu pewności prawnej co do aktualnej sytuacji prawnej powoda, wzmacniającego możliwość ochrony tej sytuacji przez stworzenie prejudycjalnej przesłanki skuteczności tej ochrony. Uzależnienie powództwa o ustalenie od interesu prawnego należy pojmować elastycznie, z uwzględnieniem celowościowej wykładni tego pojęcia i konkretnych okoliczności sprawy. Pojęcie interesu prawnego powinno być wykładane z uwzględnieniem szeroko rozumianego dostępu do sądu, zasad Konstytucji i zgodnie z art. 14 międzynarodowego Paktu praw obywatelskich i politycznych w celu zapewnienia ochrony podmiotom prawa cywilnego, jeżeli jednak występuje rzeczywista potrzeba jej udzielenia. Interes prawny występuje więc, jeżeli zachodzi celowość udzielenia powodowi ochrony w świetle jego praw i wolności, wynikająca z sytuacji prawnej, w której się znajduje. Nie w każdym zatem wypadku możliwość wystąpienia z powództwem o świadczenie oznacza brak interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie.” (wyrok SN z 10.05.2022 r., II CSKP 163/22, wydany w sprawie dotyczącej żądania ustalenia nieistnienia umowy kredytu) W niniejszej sprawie w ocenie Sądu ustalenie nieważności łączącej strony umowy pozwoli na ustalenie i ustabilizowanie sytuacji prawnej powoda na przyszłość. Rozstrzygnięcie to będzie mieć bowiem określone konsekwencje dla przyszłych zdarzeń prawnych, a także zapobiegnie występowania sporów między stronami z tytułu tej samej umowy kredytu w przyszłości. Uwzględnienie żądania w przedmiocie ustalenia nieważności umowy kredytu, a nie jedynie zasądzenie dochodzonej przez powoda kwoty w oparciu o prejudycjalną przesłankę stwierdzenia nieważności umowy, usunie negatywne skutki zawartej przez strony umowy kredytu, usunie z obrotu prawnego nieważną umowę i zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów. Będzie też prejudykatem w ewentualnych dalszych sporach co do skuteczności stosunków prawnych nawiązanych jako uboczne w związku z ta umową, m.in. jej zabezpieczeń. Pomiędzy stronami istnieje spór co do ważności umowy, która formalnie wiąże i jest wykonywana, a tylko wyrok sądowy ustalający nieważność umowy może uregulować sytuację prawną stron na przyszłość, kończąc spór i stan związania stron umową, zwłaszcza co do obowiązku dalszego płacenia rat kredytowych, wymagalnych w przyszłości. Jednocześnie należy podkreślić, że skutku takiego nie jest w stanie wywołać zasądzenie części zapłaconych nienależnie przez kredytobiorcę na rzecz banku świadczeń. Interes prawny powoda w żądaniu ustalenia nieważności umowy w tym kontekście jest oczywisty, bowiem bez takiego rozstrzygnięcia na przyszłość nie istnieje możliwość definitywnego zakończenia sporu pomiędzy stronami. III. Status powoda jako konsumenta Powód posiada status konsumenta – co nie było sporne między stronami. Jak ustalono, powód zaciągnął kredyt na sfinansowanie części ceny zakupu lokalu, który służyć miał zaspokojeniu jego osobistych potrzeb mieszkaniowych – i w którym faktycznie po jego zakupie zamieszkał. IV. Zarzut bezwzględnej nieważności umowy W pierwszej kolejności należało rozważyć zarzut powoda, że umowa kredytu była bezwzględnie nieważna w rozumieniu art. 58 § 1 k.c. – a to ze względu na: - jej niezgodność z art. 69 § 1 prawa bankowego w zw. z 358 1 § 5 (różny kapitał udostępniony i wypłacony); - jej sprzeczność z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.) i z naturą stosunku zobowiązaniowego (art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.) - jako że pozwany wedle umowy miał sam, w sposób arbitralny, ustalać wysokość świadczenia, którym dłużnik miał zwolnić się z długu; - nieokreśloność jej świadczeń i brak uzgodnienia wszystkich essentialia negotii (art. 58 § 1 k.c. w zw. z 353 § 1 k.c.) - jako że pozwany wedle umowy miał sam ustalać wysokość świadczenia, którym dłużnik miał zwolnić się z długu. W ocenie Sądu zarzuty te są niezasadne.
k.c. i n.). W uchwale III CZP 40/22 Sąd Najwyższy uznał, że postanowienia umowy sprzeczne z naturą stosunku prawnego, jeśli zarazem spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
KC. Wywód prowadzący do tej konkluzji odnosi się, zdaniem Sądu, także do postanowień umowy sprzecznych z zasadami współżycia społecznego. Punktem wyjścia dla ustalenia relacji pomiędzy tymi przepisami jest rozróżnienie sankcji obu reżimów: reżimu bezwzględnej nieważności i reżimu ochrony konsumenta – przy uwzględnieniu płynącego z zasady skuteczności zakazu dokonywania takiej wykładni prawa krajowego, która ograniczałaby prawa konsumenta przyznane mu prawem unijnym. Tymczasem zastosowana w reżimie niedozwolonych postanowień sankcja bezskuteczności zawieszonej na korzyść konsumenta różni się istotnie od sankcji nieważności, w szczególności pozostawiając konsumentowi możliwość udzielenia następczo świadomej i wolnej zgody na postanowienie abuzywne i w ten sposób przywrócenia mu (i ewentualnie umowie, w której zostało zastrzeżone) skuteczności z mocą wsteczną. Relacje pomiędzy wskazanymi wyżej przepisami i wynikającymi z nich dwoma reżimami:
k.c. jako przepisu szczególnego wobec przepisów o bezwzględnej nieważności czynności prawnych. Aby doszło do wskazanej w tym zarzucie nieokreśloności, postanowienia określające świadczenie kredytobiorcy musiałyby zostać najpierw wyeliminowane z umowy – co może nastąpić w ramach kontroli umowy pod kątem jej abuzywności. Bez tej uprzedniej kontroli zarzut ten jest bezpodstawny. Podsumowując: - umowa kredytu zawarta przez strony nie jest sprzeczna z Prawem bankowym; - umowa ta zawiera postanowienia określające świadczenia stron – i dopóki postanowienia te nie zostaną uznane za niedozwolone w rozumieniu art.
k.c. i w konsekwencji wyeliminowane z umowy, nie można stwierdzić, by umowa ta była sprzeczna z art. 353 § 1 k.c. i jako taka nieważna (art. 58 § 1 k.c.); - umowa ta nie jest bezwzględnie nieważna z powodu sprzeczności z istotą stosunku prawnego lub z zasadami współżycia społecznego – bo nawet jeżeli zawiera postanowienia sprzeczne z istotą stosunku prawnego lub z zasadami współżycia społecznego, to została zawarta z konsumentem, zatem postanowienia te, jeśli zarazem spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone, nie są bezwzględnie nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
k.c. Po tym ustaleniu, należało rozważyć powództwo w ramach przepisów o ochronie umownych roszczeń konsumentów. V. Kontrola umowy pod kątem przepisów o ochronie konsumenta Jak ustalono, powód, zawierając z pozwanym umowę kredytu będącą przedmiotem niniejszej sprawy, działał jako konsument. Sąd powinien zatem dokonać oceny zawartej przez strony umowy kredytu z punktu widzenia przepisów prawa o ochronie konsumentów. Zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, Sąd krajowy jest zobowiązany do zaniechania stosowania nieuczciwych warunków umownych, aby nie wywierały one, w braku sprzeciwu konsumenta, wiążących wobec niego skutków (wyrok TSUE z 26 marca 2019 r., A. B. i B., C – 70/17 i C – 179/17, pkt 52 i przytoczone tam orzecznictwo). Procedura ta stanowi obligatoryjny element stosowania przez Sąd z urzędu prawa materialnego, tj. przepisów o ochronie konsumenta zawartych w art.
i nast. k.c., implementujących dyrektywę 93/13. Kontrola postanowień umowy pod kątem ich zgodności z przepisami o ochronie konsumenta i następnie analiza skutków dokonanej oceny – przebiegać musi w określonym porządku. 1. Najpierw należy zbadać, czy postanowienie umowne nie jest wyłączone spod kontroli, to znaczy: 1) czy nie odzwierciedla przepisów krajowych, 2) czy nie było indywidualnie negocjowane. 2. Następnie należy zbadać, czy postanowienie umowne określa świadczenie główne; 1) jeżeli nie określa świadczenia głównego – podlega ocenie pod kątem abuzywności; 2) jeżeli określa świadczenie główne – należy zbadać, czy jest jasne i zrozumiałe, to znaczy, czy spełnia wskazane w orzecznictwie TSUE kryterium przejrzystości, a zatem:
k.c., i nie wiąże konsumenta. Jak ustalono, przedmiotowa umowa to umowa kredytu udzielona konsumentowi na cele mieszkaniowe, z okresem spłaty 30 lat; jest to kredyt indeksowany: waluta, w której ustalono kapitał, to PLN; przy wypłacie została ona przeliczona na CHF i ta kwota w CHF stanowiła podstawę do spłaty kredytu; spłaty rat kapitałowo-odsetkowych mogły być dokonywane wyłącznie w PLN (§ 10.2), po przeliczeniu z CHF. Zobowiązania stron zostały zatem powiązane z kursem waluty obcej (waloryzowane do waluty obcej). Sąd w niniejszej sprawie w pierwszej kolejności poddał kontroli postanowienia umowy kredytu zawarte w § 1.1, § 7.2 i § 17, a także § 1 ust. 5 i § 10, które przewidywały odnoszenie (przeliczanie) świadczeń stron wyrażonych w złotych (PLN): wypłaconej kwoty kredytu i rat spłat kredytu - do franka szwajcarskiego (CHF) - czyli te wszystkie postanowienia umowne, które stanowią o powiązaniu kredytu z walutą obcą, inaczej mówiąc o waloryzacji kredytu do waluty obcej. W myśl tych postanowień udzielono powodowi kredytu waloryzowanego do waluty obcej (CHF) innej, niż ta, w której uzyskiwał dochody, gdy zawierał tę umowę i w której miał spłacać kredyt (PLN) - przy obciążeniu go ryzykiem walutowym, tzn. ryzykiem zmian relacji kursów tych walut (w tym w szczególności ryzykiem wzrostu kursu CHF do PLN) w całym długim (30-letnim) okresie trwania umowy – nie ograniczonym ani nie zabezpieczonym w odpowiedni sposób. W ocenie Sądu postanowienia te nie odzwierciedlają przepisów krajowych, zatem nie są z tego powodu wyłączone spod kontroli. Jak ustalono, przedmiotowa umowa została zawarta z wykorzystaniem wzorca i wskazane postanowienia tej umowy nie zostały z powodem indywidualnie uzgodnione. Postanowienia te określają główne świadczenia stron. Sąd Najwyższy w starszym orzecznictwie wyrażał pogląd, że klauzule waloryzacyjne nie należą do postanowień określających główne świadczenia stron w rozumieniu art. 385
k.c., wykładanego z uwzględnieniem unijnych standardów ochrony konsumentów płynących z dyrektywy 93/13. W konsekwencji wskazane postanowienia umowy podlegają ocenie z punktu widzenia przepisów prawa o ochronie konsumentów. Dokonując tej oceny, Sąd miał na uwadze, że w świetle art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 warunki umowy zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Oceniając nieuczciwy charakter warunku umownego sąd ma obowiązek ustalić, biorąc pod uwagę kryteria określone w art. 3 ust. 1 i w art. 5 dyrektywy 93/13, czy w świetle konkretnych okoliczności niniejszej sprawy taki warunek umowny spełnia ustanowione w tej dyrektywie wymogi dobrej wiary, równowagi i przejrzystości (zob. w szczególności wyrok z dnia 7 listopada 2019 r., P., C 419/18 i C 483/18, pkt 53 i przytoczone tam orzecznictwo). Tak więc przejrzysty charakter warunku umownego – czy, jak w niniejszym przypadku, brak tej przejrzystości - stanowi jeden z czynników, które Sąd powinien wziąć pod uwagę przy dokonywaniu należącej do niego oceny nieuczciwego charakteru tego warunku (wyrok z dnia 3 października 2019 r., K. i (...) Bank, C 621/17, pkt 49 i przytoczone tam orzecznictwo). Sam jednak nieprzejrzysty charakter postanowienia umownego nie wystarcza dla uznania go za nieuczciwy: konieczne jest zbadanie, czy spełnione zostały wymogi dobrej wiary i równowagi. Powyższe postanowienia umowy nie spełniają kryterium dobrej wiary. Zgodnie z motywem szesnastym dyrektywy 93/13, oceniając dobrą wiarę Banku, Sąd wziął pod uwagę w szczególności siłę pozycji negocjacyjnych stron oraz to, czy konsument został zachęcony do wyrażenia zgody na dany warunek. (zob. wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., (...), od C-776/19 do C-782/19, pkt 97); Siła pozycji negocjacyjnych powoda przy zawieraniu umowy była oczywiście nieporównanie mniejsza, niż Banku. Jak wynika z ustalonego stanu faktycznego, do wyrażenia zgody na waloryzowanie kredytu do waluty obcej powód (Kredytobiorca) został w istocie zachęcony przez Bank - w ten sposób, że Bank umniejszał czy wręcz minimalizował, bagatelizował ryzyko związane z indeksacją kredytu do waluty obcej. Tymczasem jako profesjonalista Bank musiał wiedzieć, że przyjmowanie długoterminowego, nieograniczonego i niczym nie zabezpieczonego ryzyka walutowego – jest dla konsumenta szczególnie ryzykowne. Bank musiał mieć świadomość historycznych wahań kursów walut; miał świadomość, że ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa depozytów, ma bardzo ograniczoną możliwość wystawiania się na zbyt duże ryzyko; oraz że ryzyko walutowe jest jednym z tych bardzo dużych ryzyk. Nie jest właściwym poinformowaniem o ryzyku kursowym jego bagatelizowanie – np. poprzez przekazywanie informacji o rzekomej stabilności kursu CHF do złotego albo o możliwych niewielkich wahaniach tego kursu. Przeciwnie, jest to wręcz wprowadzanie w błąd konsumenta. Sąd podziela w tym zakresie argumentację przytoczoną przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w odniesieniu do przedstawianych konsumentom, w stanie faktycznym ustalonym w tamtej sprawie, symulacji zmian kursów walut, w których wykluczono silną deprecjację waluty krajowej w stosunku do waluty, w jakiej pozwany udzielił kredytu, bezpodstawnie zakładając, że kurs franka szwajcarskiego może maksymalnie wzrosnąć o kilkanaście procent w stosunku do kursu z daty zawarcia umowy; Sąd ten uznał takie informacje za wprowadzające w błąd i bezpodstawnie bagatelizujące ryzyko (wyrok SA w Warszawie z 20.12.2021 r., I ACa 160/21). Bank jako przedsiębiorca i podmiot działający na rynku finansowym powinien bowiem zakładać, że w okresie 30 lat kredytowania mogą mieć miejsce wydarzenia, w tym poważne kryzysy ekonomiczne, wpływające na wzrost kursów walut obcych i deprecjację złotówki. Gdyby Bank sam chciał zaciągnąć taki kredyt, do jakiego namówił powoda, to, zgodnie z regulacjami Prawa bankowego i wytycznymi organów nadzoru finansowego, nie mógłby tego uczynić – ponieważ wystawiałoby go to na zbyt wielkie ryzyko walutowe. Bank musi zamykać pozycję walutową na koniec dnia, a zaciągnąć zobowiązania obarczone ryzykiem walutowym może tylko przy odpowiednim zabezpieczeniu tego ryzyka, i nigdy nie w długim terminie. Tymczasem udzielając powodowi przedmiotowego kredytu – Bank zataił przed nim to ryzyko i jego skalę. Zarekomendował powodowi kredyt indeksowany do CHF, choć wiedział, że powód osiągał dochody tylko w PLN (powód musiał dostarczyć zaświadczenie z kadr o zarobkach - k. 555 - zeznania powoda na rozprawie 20.06.2022 r.). Co istotne, Bank wiedział, że nie zawsze zdolność kredytowa w CHF jest wystarczająca dla uzyskaniu kredytu złotowego – musiał o tym wiedzieć, skoro warunkował możliwość przewalutowania kredytu od spełnienia przez powoda i jego poręczycieli wymogu zdolności kredytowej oraz wystarczającej wartości zabezpieczeń. Bank zabezpieczył swoje ryzyka związane z udzieleniem kredytu (m.in. hipoteką), ale nie zaoferował w umowie żadnych zabezpieczeń ryzyka obciążającego powoda. Wiedząc zatem, że ten kredyt jest dla powoda co najmniej tak samo ryzykowny, jak dla Banku, a nawet bardziej - ze względu na brak faktycznych możliwości zabezpieczeń, dostępnych na rynku dla konsumentów - Bank nie tylko nie ostrzegł, ale wręcz (poprzez minimalizowanie ryzyka i eksponowanie korzyści w postaci niższych, w dacie zawierania umowy, oprocentowania i wysokości raty) zachęcał powoda do wzięcia tego kredytu, nie informując o tym, czym to mu grozi. Pomimo wiedzy, którą Bank posiadał, a co najmniej której można od Banku jako profesjonalnej instytucji finansowej oczekiwać, Bank zataił przed powodem rzeczywiste ryzyko walutowe związane z tym kredytem i zarekomendował powodowi produkt, który był dlań skrajnie niekorzystny. W tej sytuacji postępowanie Banku jawi się jako działanie ze złej woli, nieuczciwe, nielojalne wobec powoda. W ocenie Sądu Bank przekroczył tym samym granice działalności gospodarczej nakierowanej na zysk. Pobudki takiego działania Banku trudno ocenić inaczej, niż jako zasługującą na negatywną ocenę moralną zwykłą chciwość. Zatajenie przed powodem skali obciążającego go ryzyka jawi się wręcz jak podstęp zmierzający do nakłonienia powoda do zawarcia niekorzystnej dlań umowy. Z tych wszystkich względów Sąd uznał, że, oferując powodowi umowę kredytu zawierającą wskazane postanowienia umowne (waloryzację do waluty obcej), Bank w sposób ewidentny nie dochował wymogu dobrej wiary. Wskazane postanowienia umowne nie spełniają także wymogu równowagi, kształtując sytuację Kredytobiorcy (powoda) w sposób szczególnie niekorzystny. Ocena, czy postanowienie umowne rażąco narusza interesy konsumenta w rozumieniu przepisu art.
k.c., wymaga uwzględnienia unijnych standardów ochrony konsumentów, płynących z dyrektywy 93/13, a sprecyzowanych w orzecznictwie TSUE jako wymóg równowagi. Warunek umowny tworzy – wbrew wymogowi dobrej wiary i ze szkodą dla konsumenta – znaczną nierównowagę praw i obowiązków stron wynikających z wiążącej je umowy, gdy przedsiębiorca, traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze indywidualnych negocjacji. Przy ocenie tej kwestii Sąd powinien brać pod uwagę wszystkie okoliczności, o których przedsiębiorca będący kredytodawcą mógł wiedzieć w chwili zawierania tej umowy, w szczególności przy uwzględnieniu jego fachowej wiedzy, jeśli chodzi o możliwe wahania kursu wymiany i ryzyko związane z zaciągnięciem takiego kredytu, i które to okoliczności mogły mieć wpływ na późniejsze wykonanie umowy jak również i na sytuację prawną konsumenta. (wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., (...), od C-776/19 do C-782/19, pkt 98, 99, 102 i 103 i przytoczone tam orzecznictwo). „W świetle wiedzy i większych środków, jakimi zazwyczaj dysponuje przedsiębiorca w celu antycypowania ryzyka kursowego, które może urzeczywistnić się w dowolnym momencie w trakcie obowiązywania umowy, a także nieobjętego górnym pułapem ryzyka wahań kursów wymiany walut, jakim obciążają konsumenta postanowienia umowne takie jak tu rozważane, postanowienia te mogą prowadzić do znaczącej nierównowagi wynikających z umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta – o ile Sąd oceni, że postanowienia te obciążają konsumenta, w zakresie, w jakim przedsiębiorca nie przestrzegał wymogu przejrzystości względem tego konsumenta, ryzykiem nieproporcjonalnym do świadczeń i kwoty otrzymanej pożyczki, ponieważ stosowanie tych postanowień skutkuje tym, że konsument musi długoterminowo ponieść koszt zmiany kursu wymiany. W zależności od tej zmiany konsument ten może znajdować się w sytuacji, w której, po pierwsze, pozostała kwota kapitału należnego w walucie spłaty jest znacznie wyższa, niż kwota pierwotnie pożyczona; a po drugie, spłacone raty miesięczne prawie wyłącznie pokrywały same odsetki. Jest tak w szczególności wówczas, gdy owo zwiększenie kapitału pozostałego do spłaty w walucie krajowej nie jest zrównoważone różnicą między stopą oprocentowania waluty obcej a stopą waluty krajowej, przy czym istnienie takiej różnicy stanowi dla kredytobiorcy zasadniczą korzyść kredytu waloryzowanego walutą obcą.” (wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., (...), od C-776/19 do C-782/19, pkt 100 i 101). TSUE wskazuje w orzecznictwie, że w przypadku umów kredytowych obie strony ponoszą ryzyko kursowe, ale ryzyko ponoszone przez przedsiębiorcę - instytucję bankową, jest ograniczone, podczas gdy ryzyko ponoszone przez konsumenta takie nie jest. Warunki te nakładają na konsumenta ryzyko kursowe – ryzyko spadku wartości waluty krajowej w stosunku do waluty obcej. Do Sądu należy ocena, w świetle całości okoliczności faktycznych sprawy i z uwzględnieniem w szczególności fachowej wiedzy przedsiębiorcy w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, po pierwsze, możliwego niedochowania wymogu dobrej wiary, a po drugie, istnienia ewentualnej znaczącej nierównowagi w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13. Oceny tej należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. (wyrok z dnia 20 września 2017 r., A. i in., C 186/16, EU:C:2017:703, pkt 56 i teza 3 tego wyroku). TSUE – zastrzegając poczynienie ostatecznych ustaleń przez sądy krajowe – wskazał, że w świetle wiedzy i większych środków, jakimi dysponuje przedsiębiorca w celu antycypowania ryzyka kursowego, które może urzeczywistnić się w dowolnym momencie w trakcie obowiązywania umowy, a także nieobjętego górnym pułapem ryzyka wahań kursów wymiany walut, jakim obciążają konsumenta warunki umowne, takie warunki mogą prowadzić do znaczącej nierównowagi wynikających z danej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Takie warunki umowne wydają się obciążać konsumenta, w zakresie, w jakim przedsiębiorca nie przestrzegał wymogu przejrzystości względem tego konsumenta, ryzykiem nieproporcjonalnym do świadczeń i kwoty otrzymanego kredytu, ponieważ stosowanie tych warunków skutkuje tym, że konsument musi długoterminowo ponieść koszt zmiany kursu wymiany. W zależności od tej zmiany konsument ten może znajdować się w sytuacji, w której, po pierwsze, pozostała kwota kapitału należnego w walucie spłaty - jest znacznie wyższa niż kwota pierwotnie pożyczona. Jest tak w szczególności wówczas, gdy owo zwiększenie kapitału pozostałego do spłaty w walucie krajowej nie jest zrównoważone różnicą między stopą oprocentowania waluty obcej a stopą waluty krajowej, przy czym istnienie takiej różnicy stanowi dla kredytobiorcy zasadniczą korzyść kredytu waloryzowanego do waluty obcej. W takich okolicznościach, mając na uwadze wymóg przejrzystości wynikający z art. 5 dyrektywy 93/13, nie można stwierdzić, że przedsiębiorca, postępując w sposób przejrzysty z konsumentem, mógł racjonalnie oczekiwać, że konsument ten przyjąłby takie warunki w drodze indywidualnych negocjacji (wyrok z dnia 3 września 2020 r., (...) C 84/19, C 222/19 i C 252/19, pkt 93 i 96 oraz przytoczone tam orzecznictwo). Warunki umowy kredytu, przewidujące, że waluta obca jest walutą rozliczeniową, a PLN jest walutą spłaty, i powodujące skutek w postaci ponoszenia nieograniczonego ryzyka kursowego przez kredytobiorcę - mogą doprowadzić do powstania znaczącej nierównowagi wynikających z tej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, jeśli przedsiębiorca nie mógł racjonalnie oczekiwać, przestrzegając wymogu przejrzystości w stosunku do konsumenta, że ten konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków. Przy tym badając to, czy warunek umowny tworzy – wbrew wymogowi dobrej wiary i ze szkodą dla konsumenta – znaczną nierównowagę praw i obowiązków stron wynikających z wiążącej je umowy, Sąd powinien sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny, mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze indywidualnych negocjacji. W niniejszej sprawie, przedmiotowe postanowienia umowy tworzyły już w dacie zawierania umowy szczególną nierównowagę na niekorzyść konsumenta: obiektywnie należało się liczyć z tym, że może następować osłabienie waluty rozliczeniowej wobec obcej waluty waloryzacji – aż do poziomu, gdy ryzyko walutowe przewyższy korzyści z niższej stopy procentowej - co może doprowadzić do poważnego zadłużenia konsumenta i zagrozić nawet utratą mieszkania. Nie można było przy tym racjonalnie oczekiwać, że w długim okresie wahania kursów miałyby się równoważyć albo by miały być zrównoważone zmianami stóp procentowych, i z tego powodu uznać, że ryzyko w długim okresie jest pomijalne („raz kurs spadnie, raz wzrośnie, więc ryzyko jest teoretyczne” itd.). Przeciwnie, prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzenia objętego ryzykiem – rośnie wraz z długością czasu branego pod uwagę; coraz bardziej zbliża się do pewności. Z tych względów, w ocenie Sądu, Bank, traktując powoda w sposób sprawiedliwy, lojalny i słuszny, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że powód zawarłby taką umowę w drodze indywidualnych negocjacji. Przeciwnie: rozsądny i właściwie poinformowany konsument raczej nie wziąłby na siebie całego i niczym nie ograniczonego ryzyka wzrostu zadłużenia wyrażonego w PLN (czyli w walucie, w której uzyskuje dochody i w której ma spłacać raty kredytu) na skutek wzrostu kursu waluty indeksacji (CHF) w stosunku do tej waluty (PLN), na tak długi czas (umowę zawarto na 30 lat). Tym bardziej, że dla samego Banku, jak to wskazano wyżej, wystawienie się na ryzyko walutowe na tak długi czas – byłoby nieakceptowalne. Sąd pragnie podkreślić, że nie chodzi o to, aby Bank przewidział zmiany relacji kursów PLN i CHF na przyszłość, w okresie 30 lat, i powiadomił o nich konsumenta. To jest oczywiście niemożliwe i nikt tego od Banku nie oczekuje. Rozsądne jest natomiast oczekiwanie od Banku – profesjonalisty w dziedzinie finansów – świadomości, że w długim czasie ryzyko niekorzystnych, a nawet skrajnie niekorzystnych dla Kredytobiorcy zmian relacji kursów walut - jest bardzo duże, a im dłuższy okres wystawienia na to ryzyko, tym większe prawdopodobieństwo, że ryzyko to się ziści, i Kredytobiorca znajdzie się w tak trudnej sytuacji, że nie będzie w stanie obsługiwać kredytu. Od Banku, jako profesjonalisty, można zasadnie oczekiwać rozumienia tych kwestii i stosownego do nich poinformowania czy wręcz - ostrzeżenia kredytobiorcy, a ponadto takiego skonstruowania oferty kredytu, aby rozsądnie ograniczyć ryzyko walutowe konsumenta. Z tych samych względów nie można, zdaniem Sądu, uznać, że korzyści wynikające dla powoda z niższej (w dacie zawierania umowy) stopy procentowej kredytu przeważały nad obciążającym go ryzkiem walutowym. Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art.
k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Wykładnia językowa art.
nie stwarza podstaw do przyjęcia, że w ramach oceny abuzywności postanowienia istotny jest sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę. Decydujące znaczenie ma nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje postanowienie i dla kogo jest to korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Z przepisu tego wynika, że przedmiotem oceny jest samo postanowienie, a więc wyrażona w określonej formie (przeważnie słownej) treść normatywna, tzn. norma lub jej element określający prawa lub obowiązki stron (zob. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 listopada 2015 r., III CZP 17/15), a jej punktem odniesienia - sposób oddziaływania postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta. Samo postanowienie może bezpośrednio kształtować prawa i obowiązki tylko w sensie normatywnym, wpływając na zakres i strukturę praw lub obowiązków stron. Taka interpretacja pozostaje w zgodzie z powszechnie akceptowanym poglądem, że art.
jest instrumentem kontroli treści umowy (stosunku prawnego). To, w jaki sposób postanowienie jest stosowane, jest kwestią odrębną, do której art.
wprost się nie odnosi (zob. uchwałę Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Także sankcje będące konsekwencją abuzywności postanowień umownych działają ze skutkiem ex tunc, co oznacza, że zdarzenia o charakterze następczym w stosunku do daty zawarcia umowy zawierającej klauzule abuzywne pozostają bez znaczenia dla takiego charakteru tych postanowień umownych (wyjątek stanowi wola konsumenta). Dlatego oceny, czy postanowienie umowne rażąco narusza interes konsumenta, dokonywać należy w oderwaniu od faktycznych następczych zdarzeń – są one obojętne dla tej oceny. Istotne jest to, jak badane postanowienie może normatywnie oddziaływać na prawa i obowiązki konsumenta. Z tego powodu kwestia, czy i w jakim stopniu faktycznie niższa stopa procentowa oparta na wskaźniku właściwym dla franków szwajcarskich równoważyła przez czas trwania umowy wzrost kursu franka do złotego – jest tu irrelewantna. Istotne jest to, że wskazane postanowienia umowne wystawiały powoda na nieograniczone i nie zabezpieczone ryzyko walutowe, które w niekorzystnej konfiguracji mogło doprowadzić do tego, że spłata kredytu stałaby się dlań niemożliwa, a jego zadłużenie wyrażone w walucie, w której osiąga dochody (PLN) – mogło rosnąć bez ograniczenia, i to pomimo kolejnych spłat rat. Takie postanowienia w oczywisty sposób, zdaniem Sądu, niekorzystnie kształtują prawa i obowiązki powoda, rażąco naruszając jego interesy. [Na marginesie tylko Sąd pragnie zauważyć, że w ustalonym stanie faktycznym doszło do rażącego pokrzywdzenia powoda jako konsumenta także post factum. Kurs CHF, gdy pozwany zaciągał kredyt, był niższy, niż później przy wyliczaniu rat – wzrósł z ok. 2,3-2,4 zł/CHF zł do obecnie (kurs kantorowy) 4,85 zł /CHF (a 13.07.2022 było to już nawet 4,91 zł/CHF). Realnie ten kredyt okazał się dla powoda znacznie droższy niż złotowy ( k. 540-542 pismo i wyliczenia pełnomocnika powoda, nie zaprzeczone przez pozwanego). Przy założeniu tej samej kwoty kredytu, okresu i marży, ale z zastosowaniem oprocentowania WIBOR 3M, suma spłat od początku trwania umowy do 22.01.2020 r. wynosiłaby 232.943,65, a pozostałoby kapitału 220.593,30 zł. Tymczasem powód spłacił 240.117,10 zł (tj. 7.173,45 zł ponad kapitał), a pozostało mu do spłaty – wg Banku - 76.242,22 CHF (tj. 299.845,40 zł – przy średnim kursie NBP z tego dnia 3,9328 zł/CHF). Ta różnica powiększa się z czasem: na dzień wyrokowania rata w PLN wynosiłaby 1.157,05 zł, a dla kredytu indeksowanego: 1.642,82 zł. Kredyt złotowy byłby, jak się okazało, korzystniejszy dla powoda, bo mniejsza byłaby pozostała do spłaty kwota kredytu. Ponadto w spornej umowie marża wynosiła 1,84 pp, gdy tymczasem przeciętna marża dla kredytów złotowych wtedy: 1,37 pp ( styczeń 2007, wg danych KNF - k. 551 pełnomocnik powoda na rozprawie 20.06.2022 r.).] Przeprowadziwszy powyższą analizę, Sąd uznał, że powód na skutek niedopełnienia przez Bank obowiązku informacyjnego nie dysponował odpowiednimi informacjami, których Bank powinien był mu udzielić tak, aby mógł podjąć świadomą i rozważną decyzję o zawarciu przedmiotowej umowy kredytu. W konsekwencji postanowienia umowy kredytu, w których występuje element ryzyka walutowego, a więc klauzule przeliczeniowe odsyłające w przypadku wypłaty jak i spłaty kredytu do kursu waluty obcej - podlegają ocenie w kontekście naruszenia dobrych obyczajów i interesów konsumenta (art.
Dokonując tej oceny Sąd uznał, że postanowienia te rażąco naruszają interesy konsumenta i zostały mu narzucone przez Bank w złej wierze. Sąd dostrzega, że przedstawione powyżej wymagania dotyczące zakresu obowiązku informacyjnego Banku oraz skonstruowania umowy w taki sposób, by ograniczyć lub odpowiednio zabezpieczyć ryzyko walutowe obciążające konsumenta – odnoszą się do umowy zawartej wiele lat temu, gdy warunki rynkowe i stan świadomości uczestników rynku, także profesjonalistów, były odmienne niż dziś. W szczególności wymagania te, zwłaszcza co do zakresu obowiązku informacyjnego, nie były jeszcze wówczas skonkretyzowane orzecznictwem TSUE – a pomimo to niedochowanie tych wymogów obciąża Bank i stanowi wobec niego zarzut. Trzeba jednak przypomnieć, że orzecznictwo TSUE ma zastosowanie do wszystkich umów od początku obowiązywania dyrektywy 93/13 (w przypadku Polski – od chwili jej wejścia do Unii Europejskiej 1 maja 2004 r. - Dz.U. 2004 nr 90 poz. 864), a sądy są związane dokonywaną w tym orzecznictwie wykładnią prawa Unii na zasadzie art. 87 Konstytucji. Nawet jeżeli dokonana przez TSUE wykładnia postanowień dyrektywy 93/13 stanowi zaskoczenie dla profesjonalistów – to ochrona konsumentów ma pierwszeństwo przed zasadą pewności prawa przysługującą profesjonalistom (zob. postanowien
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.