poprzez niedopuszczalne przyjęcie, że przeprowadzenie rozprawy nie wchodzi w rachubę, ani nawet niepoinformowanie strony powodowej o terminie posiedzenia niejawnego oraz brak doręczenia przed nim wadliwej korespondencji pełnomocnika strony pozwanej i wydanie w tej sytuacji wyroku z naruszeniem prawa do sądu i sprawiedliwego procesu;
Natomiast Sąd rozpoznający sprawę, biorąc pod uwagę całokształt przytoczonych twierdzeń zawartych w pozwie i odpowiedzi na pozew oraz zgłoszonych wniosków dowodowych – które ograniczały się do żądania przeprowadzenia dowodów z dokumentów – doszedł do słusznej konkluzji, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne, co w myśl art.
pozwoliło mu na rozpoznanie sprawy i wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym. Żaden przepis procedury cywilnej nie nakłada na Sąd obowiązku powiadamiania stron procesu o terminie posiedzenia niejawnego, gdyż obowiązek taki przewidziany jest w art. 149 § 2 zd. I k.p.c. jedynie w przypadku wyznaczenia posiedzenia jawnego. Wbrew licznym zarzutom apelacyjnym, także niedoręczenie powódce przed wydaniem wyroku odpisu wniesionej przez stronę pozwaną odpowiedzi na pozew nie pozbawiło jej możności obrony swych praw. W piśmie tym pozwany podjął polemikę wyłącznie z tymi zawartymi w pozwie zarzutami, które dotyczyły prawidłowości rozstrzygnięcia sprawy VI Nc-e (...) Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie, a zatem odniósł się do kwestii niemogących – jak już wyżej powiedziano – stanowić zasadnej podstawy powództwa przeciwegzekucyjnego. Skoro okoliczności, do których odniesiono się w piśmie, nie mogły mieć żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, jak również nie mogła w jakiejkolwiek mierze wpłynąć na wynik postępowania podniesiona w piśmie argumentacja, to uznać należy, że niezapoznanie się przez T. K. z treścią tych wywodów przed wydaniem wyroku przez Sąd meriti, w szczególności niemożność odniesienia się do nich, nie pozbawiło jej możności obrony swych praw. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika jasno, że Sąd I instancji pominął – jako pozostające poza zakresem przewidzianych art. 840 § 1 k.p.c. podstaw zasadności powództwa o pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności i jako wyłączone spod jego kognicji z uwagi na moc wiążącą prawomocnego orzeczenia – zarówno zarzuty powódki, w ramach których starała się ona wykazać ona nieprawidłowość rozstrzygnięcia zapadłego w sprawie VI Nc-e (...) Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie, jak i zawartą w odpowiedzi na pozew argumentację, która miała przekonać Sąd do prawidłowości tego rozstrzygnięcia. O ile co do zasady nie można wykluczyć, że w pewnych wypadkach niedoręczenie stronie odpisu pisma przeciwnika procesowego, odnoszącego się do zagadnień mogących mieć wpływ na treść zapadłego następnie rozstrzygnięcia sprawy, może potencjalnie zostać uznane za pozbawienie tej strony możności obrony swych praw – zwłaszcza gdyby Sąd ostatecznie zdecydował się podzielić przedstawioną w piśmie argumentację – to z pewnością nie sposób takiego skutku powiązać z pismem, którego treść odnosi się do zagadnień, które nie mają jakiegokolwiek znaczenia dla zasadności dochodzonego powództwa i nie zostały za takowe uznane przez Sąd przy rozstrzyganiu sprawy. Z tych samych przyczyn chybione są też zarzuty apelacji odnoszące się do naruszenia przepisów proceduralnych przy badaniu przez Sąd ewentualnych braków formalnych odpowiedzi na pozew, jak również do uniemożliwienia powódce powołania się na te braki, gdyż nawet gdyby takowe rzeczywiście istniały, to nadanie przez Sąd, mimo tego, biegu przedmiotowemu pismu strony pozwanej nie wpłynęło w żaden sposób na wynik postępowania. Dla porządku trzeba zaznaczyć jeszcze, że Sąd Rejonowy nie mógł naruszyć art. 380 k.p.c. (zarzut z pkt. 27), gdyż przepisu tego nie stosuje się w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Jeśli natomiast skarżąca zamierzała w ten sposób złożyć wniosek o rozpoznanie przez Sąd odwoławczy postanowienia Sądu I instancji oddalającego jej wniosek o zabezpieczenie roszczenia poprzez zawieszenie toczącego się przeciwko niej postępowania egzekucyjnego, to zauważyć należy z treści art. 380 k.p.c. wynika, że w tym trybie mogą być jedynie te postanowienia sądu pierwszej instancji, które nie podlegały zaskarżeniu w drodze zażalenia, a miały wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Postanowienie odmawiające udzielenia zabezpieczenia żadnego z tych kryteriów nie spełnia, ponieważ podlegało ono zaskarżeniu w myśl art. 741 § 1 k.p.c., a ponadto apelująca nie wykazała, by rozstrzygnięcie to miało jakikolwiek wpływ na ostateczny wynik postępowania. Niezasadne są wreszcie zarzuty apelacyjne odnoszące się do rozstrzygnięcia Sądu meriti w przedmiocie tego zagadnienia, które art. 840 § 1 pkt. 2 k.p.c., dopuszczał jako potencjalną podstawę pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego będącego opatrzonym klauzulą wykonalności prawomocnym orzeczeniem sądowym, a mianowicie zagadnienia przedawnienia roszczenia stwierdzonego tytułem. Z powołanego przepisu, cytowanego już uprzednio, wynika, że dłużnik może żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności, jeżeli po powstaniu tytułu egzekucyjnego nastąpiło zdarzenie, wskutek którego zobowiązanie nie może być egzekwowane i powszechnie przyjęte jest przez doktrynę prawa i orzecznictwo, że skutkiem przedawnienia roszczenia jest właśnie niemożność jego egzekwowania, a zatem jeśli przedawnienie nastąpiło po powstaniu tytułu, okoliczność ta stanowi skuteczną podstawę zasadności powództwa przeciwegzekucyjnego. Sąd Rejonowy prawidłowo jednak ocenił tę kwestię, stosując w sposób właściwy przepisy prawa materialnego, a odnoszące się do tej problematyki zarzuty apelacyjne (punkt 15 i 16) są oczywiście chybione. Rozpocząć należy od tego, że nie jest dla Sądu II instancji zrozumiała treść zarzutu, w ramach którego apelująca wskazuje na prekluzję roszczenia swego wierzyciela, gdyż nie jest jasne, co ową prekluzję miałoby spowodować. Jeśli intencją autorki apelacji miało być powołanie się w ten sposób na nabycie przez pozwany Fundusz od pierwotnego jej wierzyciela wierzytelności już przedawnionej (prekluzja jest inną instytucją materialnoprawną niż przedawnienie) – o czym mowa następnie w uzasadnieniu złożonego środka odwoławczego – to podnieść należy, że pomija ona przy tym fakt, że zarzut taki i tym razem zmierzałby do niedopuszczalnego podważenia prawidłowości prawomocnego już orzeczenia sądowego wydanego w sprawie VI Nc-e (...) Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie i mógł być powołany przez nią jedynie w tamtym postępowaniu. Z przytoczonego powyżej art. 840 § 1 pkt. 2 k.p.c. jasno wynika, że przedawnienie roszczenia stwierdzonego tytułem egzekucyjnym może stanowić podstawę pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności jedynie wtedy, gdy do takiego przedawnienia doszło po powstaniu tego tytułu, nie zaś przed jego powstaniem, a więc przed wszczęciem postępowania, w którym tytuł wydano lub w jego toku. W rzeczywistości Sąd I instancji prawidłowo powołał się na art. 125 k.c., stosownie do którego roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu przedawnia się z upływem sześciu lat, a jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, roszczenie o świadczenie okresowe należne w przyszłości – czyli po uprawomocnieniu się orzeczenia – przedawnia się z upływem trzech lat. Przy obliczaniu tych terminów należy mieć na uwadze to, że obecne brzmienie tego przepisu jest wynikiem nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r., poz. 1104), a przed tą nowelizacją termin przedawnienia roszczeń stwierdzonych prawomocnych orzeczeniem sądowym i niebędących roszczeniami o świadczenie okresowe należne w przyszłości wynosił lat dziesięć. Z okoliczności rozpoznawanej sprawy wynika, że bieg terminu przedawnienia roszczeń stwierdzonych orzeczeniem stanowiącym tytuł egzekucyjny rozpoczął swój bieg z chwilą uprawomocnienia się tego orzeczenia i bezsprzecznie przed zakończeniem biegu uległ przerwaniu wskutek złożenia przez wierzyciela wniosku o nadanie klauzuli wykonalności, co musiało nastąpić nie później niż w dniu 23 stycznia 2015 r., skoro w tym dniu klauzula została nadana. Złożenie takiego wniosku jest powszechnie uważane przez doktrynę prawa i orzecznictwo za czynność dokonaną przez sądem, przedsięwziętą bezpośrednio w celu zaspokojenia roszczenia (art. 123 pkt. 1 k.c.), która przerywa bieg terminu przedawnienia; zarzut, w ramach którego skarżąca kwestionuje taki skutek prawny, jest nie tylko oczywiście nietrafny, ale również odwołuje się do okoliczności, która nie znajduje żadnego oparcia w ustaleniach poczynionych na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, zważywszy, że klauzulę wykonalności nadano nie bankowemu tytułowi egzekucyjnemu, ale będącemu tytułem egzekucyjnym nakazowi zapłaty wydanemu w postępowaniu upominawczym. Po zakończeniu postępowania klauzulowego – a zatem po nadaniu nakazowi klauzuli wykonalności w dniu 23 stycznia 2015 r. – terminy przedawnienia wszystkich roszczeń stwierdzonych tytułem zaczęły biec na nowo (art. 124 § 2 k.c.) i zostały ponownie przerwane, stosownie do art. 123 pkt. 1 k.c., w dniu 2 czerwca 2017 r., a zatem przed ich upływem, poprzez dokonanie przez wierzyciela kolejnej czynności, podjętej tym razem przed organem egzekucyjnym i przedsięwziętej bezpośrednio w celu zaspokojenia roszczenia, w postaci wszczęcia postępowania egzekucyjnego w sprawie Km 1296/17 Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym dla Łodzi – Widzewa w Łodzi A. K.. Postępowanie to nie zostało zakończone do chwili obecnej, co oznacza, że stosownie do art. 124 § 2 k.c., termin przedawnienia roszczeń po jego przerwaniu w ogóle nie biegnie, a w konsekwencji nie mógł również upłynąć. Wobec tego stwierdzić trzeba, że prawidłowo Sąd meriti uznał, że po powstaniu tytułu egzekucyjnego nie doszło do przewidzianego w art. 840 § 1 pkt. 2 k.p.c. zdarzenia, wskutek którego stwierdzone tytułem zobowiązanie nie może być egzekwowane. Skoro ta podstawa pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności nie zaistniała, a inne powoływane przez powódkę okoliczności takiej podstawy nie mogły stanowić nawet potencjalnie, to tym samym nie doszło do uchybienia żadnej z norm prawnych przewidzianych w art. 840 k.p.c., a odnoszący się do naruszenia tego przepisu zarzut apelacyjny jest w pełni bezzasadny. Mając to uwadze, Sąd odwoławczy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację, a o kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z art. 102 k.p.c., mając na uwadze te same okoliczności i przesłanki, jakie powołał w uzasadnieniu swego wyroku Sąd Rejonowy, wydając analogiczne rozstrzygnięcie na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.