2 powołanej ustawy o działalności leczniczej). Spowodowanie szkody na osobie w warunkach błędu w sztuce medycznej, błędna diagnoza lub niewłaściwe leczenie jest specyficzną postacią deliktu, którego zaistnienie wymaga spełnienia przesłanek odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego, czyli szkody, winy i adekwatnego związku przyczynowego. Ś. biorąc, błąd w sztuce medycznej jest jedynie obiektywnym elementem winy lekarza (personelu medycznego) wykonującego czynności medyczne, stanowi bowiem czynność (zaniechanie) lekarza w zakresie diagnozy i terapii, niezgodną z nauką medycyny w zakresie dostępnym dla lekarza. Subiektywnym elementem koniecznym dla przypisania winy lekarzowi jest natomiast jego umyślność lub niedbalstwo, w tym możliwość przewidywania skutków określonych działań lub zaniechań (M. Filar, S. Krześ, E. Marszałkowska-Krześ, P. Zaborowski, Odpowiedzialność lekarzy i zakładów opieki zdrowotnej, Warszawa 2004, s. 29 i n.; orzeczenie SN z 1 kwietnia 1955 r., IV CR 39/54, OSNCK 1/1957, poz. 7 oraz LEX; M. Nesterowicz, Prawo medyczne, Toruń 2010, s. 94, 206-207). Element subiektywny odnosi się do zachowania przez lekarza staranności ocenianej pod kątem określonego standardu postępowania przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności każdego lekarza (wyroki SN z dnia 10 lutego 2010 r., V CSK 287/09, niepubl. i z dnia 18 stycznia 2013 r., IV CSK 431/12, niepubl.). Stwierdzenie błędu w sztuce medycznej w kontekście odpowiedzialności podmiotu leczniczego, w którym miał miejsce zabieg, jest natomiast całkowicie niezależne od osoby konkretnego lekarza (pielęgniarki czy innego pracownika) oraz od okoliczności podjęcia czynności medycznej. Istotne jest, bowiem to, iż czynność tę wykonał pracownik lub inna osoba wykonująca czynności medyczne w ramach jego działalności. Od błędu jako odstępstwa od wzorca i zasad należytego postępowania z uwzględnieniem profesjonalnego charakteru działalności sprawcy szkody, odróżnić należy natomiast powikłanie, które stanowi określoną, niekiedy atypową, reakcję pacjenta na prawidłowo podjęty i przeprowadzony zespół czynności leczniczych. Sąd Rejonowy wskazał, że w rozpoznawanej sprawie nie budzi wątpliwości, że postępowanie lekarzy wykonujących czynności medyczne w strukturach SP ZOZ (...) w Ł., jak i (...) S.A. w Ł. w dniach 19 listopada 2017 r. i 21 listopada 2017 r. było obarczone błędem w sztuce lekarskiej oraz zawinione jako co najmniej niedbałe, a także pozostające w adekwatnym związku przyczynowym z ówczesnym i aktualnym stanem zdrowia powoda. Lekarze ci mieli możliwość postawienia prawidłowej diagnozy na podstawie analizy zdjęć RTG. Jakkolwiek zdjęcia te w dniu 19 listopada 2017 r. wykonano ukośnie, to biegły ortopeda jednoznacznie stwierdził, iż zarówno lekarz w (...) w dniu 19 listopada 2017 r., jak i lekarz w (...) S.A. w dniu 21 listopada 2017 r. mieli możliwość postawienia na ich podstawie prawidłowej diagnozy w postaci zwichnięcia stawu międzypaliczkowego kciuka lewej kończyny górnej. Możliwe było również wykonanie kolejnych zdjęć RTG, choć już na zdjęciach wykonanych w (...) widoczne było grzbietowe zwichnięcie stawu międzypaliczkowego. Ponadto, powód zgłaszał ból i brak możliwości ruchu w stawie IP kciuka lewej ręki. Wskazywane objawy są typowe dla tego urazu. W dalszej kolejności, w następstwie postawienia błędnej diagnozy charakteru urazu doznanego przez powoda wdrożono nieprawidłowe leczenie, które powinno polegać na odcinkowym znieczuleniu palca i nastawieniu ręcznie sposobem zamkniętym. Następnie należało palec unieruchomić w gipsie w tzw. pozycji czynnościowej. Unieruchomienie należało pozostawić unieruchomienie na okres 10-14 dni. Tymczasem lekarz przyjmujący powoda w (...) w dniu 19 listopada 2017 r. (odbywający dopiero specjalizację z zakresu ortopedii) zalecił utrzymanie usztywnienia w szynie Z. na okres 3 tygodni. Natomiast lekarz w SM (...) w dniu 21 listopada 2017 r. zaniechał weryfikacji niepełnego, a przez to nieprawidłowego rozpoznania z (...) oraz zalecił noszenie ortezy oraz wykonanie badania USG barku prawego. W konsekwencji powyższych nieprawidłowości i zaniedbań lekarzy nienastawione zwichnięcie nabrało charakteru zastarzałego. Skutkiem tego konieczne było poddanie powoda dwóm operacjom, leczeniu i długotrwałej rehabilitacji. Powód nie odzyskał pełnej sprawności lewej ręki oraz ruchomości kciuka. Tymczasem zastosowanie odpowiedniego leczenia skutkowałoby praktycznie całkowitym wyleczeniem powoda. W ustalonym stanie faktycznym według Sądu Rejonowego obu pozwanym na podstawie art. 430 w zw. z art. 441 §
2 k.c. należy przypisać solidarną odpowiedzialność za szkody niemajątkowe i majątkowe wyrządzone powodowi. W doktrynie prawa cywilnego materialnego zaprezentowane zostało trafne i powszechnie akceptowane stanowisko, zgodnie z którym o współsprawstwie można mówić nawet wówczas, gdy czyny poszczególnych sprawców są odrębnymi (jednoczesnymi lub nie) zdarzeniami, nieskładającymi się w ich świadomości na wspólne działanie, wywołującymi jednak skutek w postaci jednej szkody, niedającej się powiązać w całości bądź w części z poszczególnymi działaniami sprawczymi. Może być przy tym tak, że każde z zachowań sprawczych wystarczyłoby do spowodowania szkody, albo tak, że dopiero wszystkie te zachowania łącznie spowodowały szkodę (por. A. Śmieja w: System Prawa Prywatnego, Tom
2 k.c. oraz art. 447 k.c. w zw. z art. 322 k.p.c. Roszczenie o odszkodowanie obejmowało koszty opieki sprawowanej nad powodem, koszty leczenia oraz rehabilitacji, a także rentę na zwiększone potrzeby na przyszłość. Jak ustalono na podstawie niekwestionowanej przez strony opinii biegłego ortopedy, powód wymagał pomocy osób trzecich w czynnościach życia codziennego łącznie przez około 6 tygodni (około 42 dni), tj. 4 tygodnie po pierwszym i dwa tygodnie po drugim zabiegu operacyjnym. Jakkolwiek biegły ortopeda nie wskazał średniej ilości czasu (liczby godzin dziennie lub tygodniowo) wymaganego na sprawowanie opieki, a strony nie wnosiły o uzupełnienie opinii, nie powinno budzić wątpliwości, że powód wymagał opieki co najmniej przez 1 godzinę dziennie. Ustalając wysokość odszkodowania w zakresie kosztów opieki osób trzecich należy się odnieść do cen rynkowych usług podobnych, gdyż w przypadku gdyby powódka nie mogła korzystać z pomocy rodziny, to takie właśnie koszty byłaby zmuszona ponieść. Tym samym zasadne było przyjęcie stawki godzinowej wskazanej przez stronę powodową w wysokości 11 zł. Kwota ta jest zbliżona do niewygórowanych stawek stosowanych m.in. przez MOPS i (...) w Ł.. W związku z tym koszt opieki sprawowanej nad powodem wyniósł około 462 zł (42 dni x 1 godzina dziennie x 11 zł). Korzystanie przez powoda z dodatkowych odpłatnych konsultacji i zabiegów usprawniających było całkowicie uzasadnione. Wynika to z faktu, iż realna, terminowa dostępność specjalistycznych konsultacji i zabiegów jest ograniczona (k. 135). W związku z odbytymi wizytami powód poniósł koszty w wysokości 682 zł (k. 26). W związku z charakterem doznanych obrażeń, wdrożeniem nieprawidłowej terapii powód zmuszony był przyjmować leki, w tymi leki przeciwbólowe. Ogólna konieczność ich zażywania wynika wprost opinii biegłego ortopedy. W związku z tym Sąd uznał wyszczególnioną w twierdzeniach pozwu kwotę 200 zł tytułem zakupu leków za wykazaną z uwzględnieniem dyspozycji art. 322 k.p.c. W pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu jako niezasadne. W szczególności oddaleniu podlegało roszczenie o zadośćuczynienie i odszkodowanie w wyższej kwocie. Gdy chodzi o żądanie zasądzenia renty bieżącej na zwiększone potrzeby począwszy od 1 czerwca 2018 r. uznać należało, że nie jest ono uzasadnione nawet przy odwołaniu się do art. 322 k.p.c. Jak ustalono, powód zakończył leczenie, ponadto z pozostałego materiału dowodowego, w tym w szczególności z opinii biegłego specjalisty ortopedy, nie wynika, aby po dniu 1 czerwca 2018 r. istniały zwiększone potrzeby pozostające w adekwatnym związku przyczynowym z faktem wyrządzenia powodowi szkody. O roszczeniu odsetkowym od powyżej zasądzonej kwoty tytułem dalszego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę Sąd Rejonowy orzekł opierając się na normach art. 481 §
2 w zw. z art. 455 k.c. Pismo zawierające zgłoszenie roszczenia i zawierające wezwanie do spełnienia roszczenia w terminie 30 dni zostało doręczone SP ZOZ (...) w Ł. w dniu 25 maja 2018 r. (k. 27-31). W związku z powyższym pierwszy z pozwanych pozostawał w opóźnieniu od dnia następnego po dniu doręczenia mu skonkretyzowanego żądania zapłaty. W związku z powyższym od kwot przyznanych tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania w stosunku do tego pozwanego Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 26 czerwca 2018 r., tj. zgodnie z żądaniem pozwu. W stosunku do drugiego pozwanego (...) S.A. odsetki ustawowe opóźnienie od zasądzonych kwot tytułem zadośćuczynienia oraz odszkodowania Sąd zasądził od dnia 9 maja 2019 r. do dnia zapłaty. Pozwany za zgodą przewodniczącego złożył odpowiedź na pozew w dniu 8 maja 2019 r. Wcześniej jego pełnomocnik zwracał się o przedłużenie terminu na zajęcie stanowiska z uwagi na charakter sprawy i brak wcześniejszego zgłoszenia szkody (odpis pozwu doręczono pozwanemu dopiero w dniu 6 lutego 2019 r. – k. 178). W związku z powyższym pełną wiedzę odnośnie do przedmiotu postępowania i wszystkich okolicznościach sprawy drugi z pozwanych miał właśnie najpóźniej od tej daty. W związku z tym pozwany pozostawał w opóźnieniu w spełnieniu świadczenia od dnia następnego po dniu złożenia odpowiedzi na pozew tj. od dnia 9 maja 2019 r. O kosztach sądowych orzeczono na podstawie art. 100 zd. 1 w zw. z art. 105 § 2 k.p.c., dokonując ich stosunkowego rozdzielenia. Powód wygrał proces w 79% (wartość przedmiotu sporu – 33.336 zł, roszczenia uwzględniono do wysokości kwoty 26.344 zł). Na koszty procesu powoda złożyły się kwoty: 1.667 zł tytułem opłaty od pozwu, 3.600 zł tytułem stawki za czynności pełnomocnika powoda będącego adwokatem (§ 2 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia MS z dnia 22 października 2015 r. za czynności adwokackie – Dz. U. z 2015 r., poz. 1800), 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz zaliczka 1.000 zł uiszczona na poczet wynagrodzenia biegłego. Pozwani ponieśli koszty obejmujące wynagrodzenia pełnomocników w kwotach po 3.617 zł. Łącznie koszty procesu wynosiły 13.518 zł. Powód przegrał proces w 21%, wobec czego powinien ponosić koszty procesu do kwoty 2.838,78 zł. Ponieważ poniósł je w kwocie 6.284 zł, do zwrotu na jego rzecz przypada kwota różnicy 3.455,22 zł (6.284 zł – 2.838,78 zł). W związku z tym zasądzono solidarnie od pozwanych na rzecz powoda kwotę 3.445,22 zł tytułem zwrotu stosunkowej części kosztów procesu. O nieuiszczonych kosztach sądowych - w postaci brakującej części zaliczki na wynagrodzenie biegłego w wysokości 77,89 zł – orzeczono na podstawie art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art. 100 zd. 1 k.p.c. nakazując pobranie stosunkowo od powoda na rzecz Skarbu Państwa kwotę 16,36 zł, natomiast od pozwanych solidarnie - kwotę 61,53 zł. Apelację od powyższego rozstrzygnięcia złożyła pozwana Wojewódzka (...) w Ł., zaskarżając je w części tj. co do pkt. 1) oraz pkt. 3) wyroku. Orzeczeniu zarzuciła: 1. naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść zapadłego rozstrzygnięcia, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie i zaniechanie dokonania wszechstronnej i dogłębnej analizy i oceny całości zebranego w sprawie materiału dowodowego, w zgodzie z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, a tym samym naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów i tym samym: a) przyjęcie, że proces diagnostyczny i leczenie przeprowadzone w Wojewódzkiej (...) w Ł. nie był przeprowadzony prawidłowo; b) przyjęcie, że ortopeda jednoznacznie stwierdził, że lekarz w (...) w dniu 19 listopada 2017 roku miał możliwość postawienia prawidłowej diagnozy w postaci zwichnięcia stawu międzypaliczkowego kciuka lewej kończyny górnej, podczas gdy biegły podkreślił, że nie jest pewne, czy było to możliwe do wykonania przez dr S. W.
w zw. z art. 447 k.c. oraz w zw. z art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie i zasądzenie sumy zadośćuczynienia oraz odszkodowania według swej oceny, która nie została oparta na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy, a co więcej podczas gdy nie zachodziła żadna z przesłanek wskazanych w art. 322 k.p.c., a wręcz przeciwnie ścisłe udowodnienie wysokości żądania zarówno dot. zadośćuczynienia jak i odszkodowania było możliwe do udowodnienia, nie było nader utrudnione, ani też oczywiście niecelowe, zaś braki w materiale dowodowym wynikały jedynie z niewywiązania się przez powoda z leżącego na nim ciężaru dowodu;
poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie i przypisanie pozwanemu nr 1 oraz pozwanemu nr 2 solidarnej odpowiedzialności za szkody niemajątkowe i majątkowe wyrządzone powodowi, podczas gdy w sprawie niniejszej w świetle opinii biegłego zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność (...) w Ł., w tym przesłanki do uznania, iż to po stronie (...) występuje zwiększone zawinienie do powstania stałego uszczerbku na zdrowiu powoda skoro prawidłową diagnozę postawiono dopiero w dniu 14 grudnia 2017 roku i to pozwany nr 2 winien ponosić pełną odpowiedzialność za ewentualną szkodę na osobie, nie zaś pozwany nr 1. 2. art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie i przyznanie powodowi kwoty 25.000,00 złotych zadośćuczynienia jako kwoty odpowiedniej do doznanej przez powoda wskutek zdarzenia z dnia 19 listopada 2017 roku krzywdy, podczas gdy jest to kwota rażąco wygórowana względem rozmiaru krzywdy doznanej przez powoda w związku z tym zdarzeniem; 3. art. 444 §
2 k.c. w zw. z art. 447 k.c. poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie i przyznanie powodowi kwoty 1.344,00 złotych odszkodowania, podczas gdy powód nie wykazał wysokości poniesionej szkody majątkowej w tym zakresie. W oparciu o tak zaprezentowane zarzuty skarżąca wniosła o:
k.c., tak w zakresie kwestionowana zasady swojej odpowiedzialności, jak też odpowiedzialności solidarnej z drugim pozwanym podmiotem. W tym zakresie Sąd Okręgowy w całości podziela rozważania przeprowadzone przez Sąd pierwszej instancji i przyjmuje je za własne, co czyni zbędnym ich ponowne przytaczanie. Ocenę Sądu Odwoławczego o bezzasadności powyższego zarzutu dodatkowo wspiera powyżej przedstawiona argumentacja odnośnie zarzutu nieprawidłowej oceny materiału dowodowego i poczynionych ustaleń faktycznych. Dostarczone dowody, a w szczególności obiektywny dowód z opinii biegłego ortopedy, pozwalają na przyjęcie odpowiedzialności solidarnej obu pozwanych. Wbrew stanowisku apelującego, w świetle opinii biegłego nie zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność (...) w Ł., czy przesłanki do różnicowania skali odpowiedzialności pozwanych (...) w Ł. i (...) za powstanie uszczerbku na zdrowiu powoda. Powyższa ocena pozostaje dowolną, bo nie znajdująca potwierdzenia w stanie faktycznym sprawy. Bezzasadny okazał się zarzut naruszenia art. 444 §
2 k.c. w zw. z art. 447 k.c. oraz powiązany z nim zarzut art. 322 k.p.c. w zw. z art. 441 §
w zw. z art. 447 k.c. oraz w zw. z art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c.. Apelujący zarzuca ich nieprawidłowe zastosowanie w związku z przyznaniem powodowi kwoty 1.344,00 złotych odszkodowania. Jak to już zostało podniesione w zakresie oceny zarzutu naruszenia art.233 k.p.c. Sąd Rejonowy zasadnie uznał, że strona powodowa wykazała fakt poniesienia wydatków w zakresie kosztów leczenia (środki przeciwbólowe, rehabilitacja, pomoc medyczna) jak i pomocy osoby trzeciej, opierając się przy tym nie tylko na zeznaniach powoda, ale także korelującym z tymi zeznaniami dowodzie z opinii biegłego ortopedy. Kwoty wskazane przez powoda, choć nie poparte dowodami w postaci rachunków, znalazły swoje uzasadnienie we wnioskach opinii biegłego, a więc dowodu obiektywnego, a także znajdują potwierdzenie w doświadczeniu życiowym. Ponadto trafnie Sąd pierwszej instancji sięgnął do dyspozycji art. 322 k.p.c., co w sprawach związanych z odszkodowaniem w zakresie kosztów leczenia jest w orzecznictwie sądów przyjmowane za uzasadnione w sytuacji braku możliwości precyzyjnego ustalenia wysokości odszkodowania, a sytuacja taka miała miejsce w rozpoznawanej sprawie. W ocenie Sądu Okręgowego zasadny okazał się być natomiast zarzut naruszenia prawa materialnego, zmierzający do wykazania zasądzenia rażąco zawyżonej kwoty zadośćuczynienia, to jest naruszenia art. 445 k.c.. Przypomnieć w tym miejscu należy, iż podstawową funkcją zadośćuczynienia jest kompensacja krzywdy, polegająca na wystąpieniu negatywnych doznań psychicznych i fizycznych jakie wynikają ze zdarzenia szkodzącego. Zadośćuczynienie stanowi zatem swego rodzaju surogat odszkodowania w klasycznym, cywilistycznym tego słowa znaczeniu, gdyż nie da się zrównoważyć w pełni uszczerbku niemajątkowego przy pomocy majątkowego środka ochrony jakim są pieniądze (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 marca 2014 r. I ACa 1273/13). Wobec niewątpliwej niewspółmierności takich dóbr jak życie czy zdrowie człowieka oraz wartości ekonomiczne, niezwykle trudno jest zakreślić odpowiednie ramy wyrównania krzywdy osoby poszkodowanej. Dlatego też wymiar słusznego zadośćuczynienia powinien być każdorazowo wnikliwie zbadany przez sąd orzekający w sprawie, z uwzględnieniem całokształtu okoliczności występujących w konkretnym przypadku. Innymi słowy, okoliczności wpływające na określenie wysokości zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny, muszą być zawsze rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego i sytuacją życiową, w której się znalazł (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2007 I CSK 384/07). Co jednak istotne przyznana tytułem zadośćuczynienia suma pieniężna powinna być utrzymana w rozsądnych granicach i dostosowana do aktualnych stosunków majątkowych i przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa. Generalnie rzecz biorąc wysokość zasądzonych sum powinna być umiarkowana i ma służyć jedynie złagodzeniu doznanej krzywdy, a nie być źródłem wzbogacenia pokrzywdzonego. Przenosząc powyższe uwagi na grunt rozpoznawanej sprawy, Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że zgromadzony materiał dowodowy nie uzasadnia przyznania powodowi zadośćuczynienia w kwocie 25.000 zł, gdyż kwota ta pozostaje rażąco wygórowana. Po pierwsze, należy zauważyć, że powód doznał w wyniku wypadku stosunkowo niewielkiego - 3 % trwałego uszczerbku na zdrowiu. Mimo że uszczerbek na zdrowiu jest tylko jednym z wielu kryteriów uwzględnianych przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia, to jednak jego wysokość stanowi istotną wiedzę dla Sądu odnośnie krzywdy uprawnionego. Należało mieć na względzie, że pomimo doznanego urazu powód mógł nadal wykonywać swoje obowiązki zawodowe. Sąd prawidłowo wziął pod uwagę wnioski wynikające z opinii biegłego, że doznane w wyniku wypadku cierpienia fizyczne powoda były znaczne i wiązały się pobytem w szpitalu, koniecznością przejścia dwóch zabiegów, wykonywaniem ćwiczeń usprawniających, którym to czynnościom musiał towarzyszyć ból, jak i fakt, iż te dolegliwości trwały do końca października 2018 r., a więc prawie rok po wypadku. Trzeba jednak mieć także na uwadze fakt, iż po wykonanych zabiegach ustawienie paliczków kciuka jest prawidłowe, nie ma przemieszczeń, a zniekształcenie obejmuje jedynie powierzchnie stawów IP, nadto sama blizna jest już dobrze wygojona, co w rezultacie pozwala przyjąć, iż codzienne życie powoda nie będzie, pomimo doznanego urazu, różniło się znacząco od życia, jakie prowadził przed wypadkiem. W szczególności powód nie utracił całkowicie możliwości aktywności fizycznej, czy wykonywania samodzielnie obowiązków domowych. Sąd Okręgowy ocenił również, że doznany uraz nie stanowił dyskomfortu psychicznego powoda ponad granicę typową, jaka wiąże się z uszkodzeniem narządu ruchu – w tym konkretnym przypadku kciuka. W ocenie Sądu Okręgowego powołane okoliczności przemawiały za obniżeniem przyznanego zadośćuczynienia do kwoty 18.000 zł, którą to kwotę Sąd uznał za adekwatną do zakresu doznanych przez powoda cierpień fizycznych i psychicznych związanych z wypadkiem. W konsekwencji Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok i orzekł jak w punkcie I. wyroku. Zmieniając zaskarżony wyrok z apelacji wywiedzionej tylko przez jednego z pozwanych, Sąd Okręgowy miał na uwadze treść art. 375 k.p.c.. Wraz z wydaniem wyroku reformatoryjnego korekcie musiały ulec także rozstrzygnięcia w zakresie kosztów procesu i stosunkowego rozdzielenia nieuiszczonych kosztów sądowych na wynagrodzenie biegłego. Wobec uwzględnienia powództwa ostatecznie w wysokości 58% (=0,58%) należało stosunkowo do tego rozdzielić koszty procesu, które łącznie wynosiły 13.518 zł. Skoro powód przegrał proces w 42% wobec tego powinien ponieść koszty do kwoty 5677,56 zł, a mając na uwadze, że poniósł koszty w wysokości 6.284 zł, to przysługiwała mu od pozwanych solidarnie różnica pomiędzy tym co poniósł a tym co powinien ponieść, a więc ostatecznie 609,44 zł ( (...)- (...),56=609,44). Stosownemu rozdzieleniu podlegały nieuiszczone koszty wynagrodzenia biegłego i tak powód powinien uiścić 32,71 zł (77,89 zł x 0.42=32,71), a pozwani solidarnie pozostałą resztę czyli, 45,18 zł (77,89-32,71). W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c. jako bezzasadną. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł w oparciu o art. 102 k.p.c., nie obciążając powoda kosztami postępowania odwoławczego. W ocenie Sądu zaistniały szczególne okoliczności w rozumieniu tego przepisu, zważywszy na fakt, że przyznanie kwoty zadośćuczynienia uzależnione jest od oceny Sądu, a powód mógł pozostawać w subiektywnym przekonaniu o zasadności swojego roszczenia, a nadto w konsekwencji obciążenie powoda tymi kosztami dodatkowo pomniejszyłoby przyznane mu zadośćuczynienie.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.