385 2 k.c., art. 353 1 k.c., art. 58 § 2 i 3 k.c., art. 354 § 1 k.c., art. 358 § 1 i 2 k.c., art. 497 k.c. w związku z art. 496 k.c. i art. 494 § 1 k.c., art. 189 k.p.c., art. 455 k.c. w związku z art. 481 § 1 k.c., uznał powództwo główne za nieuzasadnione, a powództwo ewentualne za częściowo zasadne. Ocenił, że powódka jest konsumentem, co nie było kwestionowane. Wskazał też, że nie było przeszkód do zawarcia umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, jednak klauzula indeksacyjna okazała się abuzywna, ponieważ nie określała w sposób jasny i czytelny dla powódki jako konsumentki zasad spłaty rat, a ponadto pozwalała bankowi na dowolność w kształtowaniu wysokości spłat (nieuzgodniony indywidualnie we wzorcu umowy zapis, że spłata wszelkich zobowiązań z tytułu umowy dokonywana będzie w złotych, a wysokość zobowiązania zostanie ustalona jako równowartość wymagalnej spłaty wyrażonej w walucie indeksacyjnej – po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży waluty indeksacyjnej określonego w tabeli kursów walut obowiązującej w (...) Banku S.A.). Zaznaczył przy tym, że w 2008 roku zawieranie tzw. kredytów frankowych było powszechne i nagminne, a kredytobiorcy będący konsumentami nie mieli możliwości oddziaływania na zapisy o indeksacji kursem franka szwajcarskiego oraz o stosowaniu przez bank własnych tabel kursowych; te zasady były narzucane przez kredytodawców, a kredytobiorcy nie posiadali realnego, rzeczywistego wpływu na ukształtowanie postanowień umownych. Sąd Rejonowy ocenił, że powyższe klauzule nie określały głównych świadczeń stron, a przez to mogły podlegać kontroli z punktu widzenia ich abuzywności, przywołując w tym zakresie wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r. (sygn. I CSK 1049/14). Zdaniem Sądu Rejonowego, mechanizm indeksacji kredytu złotowego kursem (...) stanowił rażące pokrzywdzenie konsumenta. Powódka przy zawieraniu umowy nie mogła bowiem mieć możliwości przewidzenia, jaką w rzeczywistości kwotę będzie zobowiązana spłacić bankowi. Wysokość zobowiązania uzależniona była od zmiany kursu franka szwajcarskiego i to w dodatku kursu określanego przez bank, która była od nich całkowicie niezależna. Zobowiązanie pozwanej nie było więc transparentne i obiektywnie przewidywalne. Szczególnie, że kredytobiorczyni była zapewniana, że frank szwajcarski jest bezpieczną i stabilną walutą, co w perspektywie czasu okazało się błędnym przewidywaniem. Umowa uzależniła kredytobiorczynię od kursu walutowego kształtowanego przez bank na przestrzeni wielu lat. Pozwany zastrzegł sobie przeliczanie spłat według własnego kursu (...), który był dla konsumentów nieznany i niemożliwy do oszacowania, a powódka nie znała sposobu, w jaki (...) Bank S.A. kreował wysokość kursu – nie nawet posiadała instrumentu, który umożliwiałby jej obronę przed arbitralnymi decyzjami banku. Kredytodawca posiadał uprawnienie, by określać wysokość rat na podstawie własnych tabel kursowych, które stanowiły jego własny, wewnętrzny i nieweryfikowalny dokument. Co istotne, postanowienia umowne nie zawierały wymagania, by wysokość kursu ustalanego przez stronę powodową była odnoszona do aktualnego kursu franka szwajcarskiego ustalonego na rynku walutowym bądź poprzez odesłanie do kursu średniego tej waluty ustalonej przez Narodowy Bank Polski, co stanowiło dodatkowy asumpt do ustalenia całkowitej dowolności banku w określaniu rzeczywistej wysokości zobowiązania kredytobiorców. Jak się zresztą okazało, kurs (...) kreowany przez bank był, jak wynika z opinii biegłego, istotnie wyższy od kursu średniego tej waluty w NBP. Pozwana nie udzieliła też powódce pełnych, wyczerpujących oraz rzetelnych informacji na temat możliwych konsekwencji zmiany kursu franka szwajcarskiego. J. K. była wręcz przekonywana, iż waluta (...) jest stabilna, pewna i najbezpieczniejsza, natomiast kwestię ryzyka kursowego i jego skutków zmarginalizowano, a wręcz pominięto. W szczególności powódce nie uświadomiono, że konsekwencje istnienia klauzuli indeksacyjnej mogą spowodować, iż wysokość prognozowanych rat może znacząco wzrosnąć i doprowadzić do powstania zobowiązania, którego wysokość ponad 2,5 razy przekraczała wartość kredytu. Tymczasem brak wyczerpującej i fachowej informacji mógłby z wysokim prawdopodobieństwem odwieść powódkę od dokonania wyboru tego produktu (...) Bank S.A. Jedynie udzielenie przez bank miarodajnych, rzetelnych wiadomości na temat ryzyka kursowego mogło prowadzić do pełnej odpowiedzialności powódki za zawartą umowę. Ponieważ informacje udzielone nie zostały, tym bardziej J. K. zasługuje na ochronę prawną w postaci wyeliminowania klauzul abuzywnych ze stosunku prawnego. Dlatego też Sąd Rejonowy uznał, że mechanizm spłaty kredytu określony w umowie, a następnie potwierdzony w aneksie do umowy stanowił klauzulę abuzywną jako sprzeczną z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającą interesy powódki; zaznaczył przy tym, że badanie abuzywności postanowienia umownego ocenia się na datę zawarcia umowy, a więc to, co miało miejsce już po zawarciu umowy, nie było relewantne dla rozstrzygnięcia (w szczególności rzekomo proponowana powódce możliwość dokonywania spłaty bezpośrednio w walucie (...)). Jednak w ocenie Sądu Rejonowego prawidłowe było rozstrzygnięcie, aby w takiej sytuacji uznać umowę za ważną, jednak bez mechanizmu indeksacji do waluty (...) tak, jakby zawarta umowa przy tożsamych istotnych warunkach (poza kwestią indeksacji) stanowiła umowę kredytu złotowego. Sama umowa kredytu bankowego co do istoty zawarta przez strony nie była niezgodna z prawem, z zasadami współżycia społecznego i nie było podstaw, by uznać tę umowę w całości za nieważną. Cel umowy został zrealizowany – powódka za uzyskane środki nabyła pojazd mechaniczny, z kolei bank uzyskał spłatę. Stwierdzenie nieważności umowy byłoby konsekwencją zbyt daleko idącą i niezasadnie niweczącą cały stosunek prawny, jaki przez okres około 10 lat wiązał strony. Przyczyną takiego rozstrzygnięcia miałoby być jedynie to, iż jedno z postanowień umownych, jakkolwiek istotne, okazało się niedozwolone. Wyeliminowanie tego postanowienia z punktu widzenia zasad słuszności i sprawiedliwości oraz z poszanowaniem praw obu stron mogło z powodzeniem nastąpić bez najdalej idącej sankcji, jaką jest nieważność umowy. Jako abuzywne uznał zastosowanie przez stronę powodową klauzuli indeksacyjnej, którą należało ze stosunku prawnego łączącego strony wyeliminować, natomiast w pozostałym zakresie umowa wiązała strony (przywołał też w tym zakresie wyrok Sądu Najwyższego z 21 lutego 2013 r., sygn. I CSK 408/12). Zdaniem Sądu Rejonowego pogląd przeciwny, a mianowicie, że sprzeczność postanowienia umownego z zasadami współżycia społecznego prowadzi automatycznie do nieważności umowy zgodnie z art. 58 § 2 k.c., skutkowałoby stwierdzeniem, że art.
i następne k.c. są w zasadzie zbędne i niepotrzebne, a przecież eliminacja klauzuli indeksacyjnej nie prowadzi do unieważnienia umowy, ani też nie wymaga zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego innym – możliwe jest funkcjonowanie umowy stron również po wyeliminowaniu z niej klauzuli indeksacyjnej (przywołał w tym zakresie wyrok Sąd Najwyższy z 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17). Do ewentualnego zastąpienia kwestionowanych postanowień umownych innymi musiałoby dojść jedynie wówczas, gdyby po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej nie było możliwe dalsze obowiązywanie umowy, zaś konsument mógłby zostać narażony na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Także bez klauzuli indeksacyjnej doszłoby do zawarcia spornej, gdyż taka była generalna intencja stron – bank chciał udzielić kredytu J. K., która z kolei poszukiwała środków pieniężnych z kredytu na zakup samochodu. Te rozważania doprowadziły Sąd Rejonowy do eliminacji ze stosunku prawnego abuzywnego postanowienia umownego, co nie powodowało – jego zdaniem –automatycznego unieważnienia całej umowy kredytu, która obowiązywała i, co więcej, została przez powódkę w całości wykonana. To z kolei prowadziło do poszukiwać (usunięto bowiem z umowy mechanizm indeksacji) rozwiązania, które w najbardziej adekwatny i zgodny z intencją stron oraz zasadami ekonomii sposób regulować będzie stosunek prawny na linii kredytodawca – kredytobiorczyni. Za słuszne w takim przypadku Sąd Rejonowy uznał zrównanie skutków rej umowy do umowy o kredyt w walucie PLN na ustalonych w umowie warunkach w zakresie świadczeń ubocznych takich jak prowizja, ubezpieczenie, marża czy oprocentowanie przy przyjęciu zmiennej wysokości WIBOR 3m, czyli wskaźnika odpowiadającego polskiej walucie (nie zaś LIBOR, czyli wskaźnika przynależnego dla waluty (...)). Jeżeli bowiem kredyt podlega „odfrankowieniu”, to relewantny jest wskaźnik odpowiadający polskiej walucie; posiłkował się w tym zakresie wnioskami z opinii biegłego, który wyjaśnił, że właściwy sens „odfrankowienia” polegającego na maksymalnym zbliżeniu zawartej umowy kredytu złotowego oddaje przyjęcie tożsamych warunków umownych, w tym marży i oprocentowania, z uwzględnieniem wskaźnika WIBOR 3m. Takie rozwiązanie Sad Rejonowy ocenił jako całkowicie logiczne i przekonujące, a brak było podstaw, dla których nie można by przyjmować, że po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej kredyt powinno się uważać za udzielony w walucie PLN na dotychczasowych warunkach (nie było ku temu przeszkód, zwłaszcza że powódka dokonywała spłat w polskiej walucie oraz że sama umowa kredytu, poza mechanizmem indeksacji, związana była wyłącznie w każdym zakresie z Polską). Jako istotne Sąd Rejonowy uznał także to, że powódka miała do wyboru przed zawarciem umowy wersję kredytu indeksowanego do waluty (...) oraz nieindeksowanego, czyli klasycznego kredytu złotowego. Istnieje zatem możliwość „utrzymania” umowy po usunięciu z jej treści postanowień niedozwolonych, a określenie wzajemnych obowiązków stron stanowiących essentialia negotii po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej jest możliwe, mianowicie po stronie kredytodawcy w dalszym ciągu obowiązkiem było udostępnienie określonej sumy pieniężnej, z kolei po stronie kredytobiorczyni obowiązek polegał na spłacie kapitału oraz takich należności ubocznych, jakie były należne stosownie do postanowień umownych odpowiadających nie walucie (...) (oprocentowanie według wskaźnika LIBOR), lecz walucie PLN (oprocentowanie według wskaźnika WIBOR). Takie następcze ukształtowanie stosunku prawnego odpowiada społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu kredytu i najpełniej oddaje intencję stron przy zawieraniu umowy, pozwalając równocześnie „utrzymać” kredyt w mocy. W ocenie Sądu Rejonowego, uznanie całej umowy za nieważną wskutek klauzuli indeksacyjnej nie tylko nie znajdowało uzasadnienia w obowiązujących przepisach i nie tylko byłoby zbyt daleko idące, ale też powodowałoby trudne do zaakceptowania z punktu widzenia zasad ekonomii oraz sprawiedliwości społecznej konsekwencje. Skutkiem nieważności umowy wzajemnej jest bowiem obowiązek zwrotu świadczeń wzajemnych, czyli w razie ustalenia nieważności umowy powódka K. powinna otrzymać od pozwanego banku zwrot wszystkich uiszczonych wpłat w wysokości ponad 100 tysięcy złotych, zaś sama byłaby zobowiązana zwrócić kwotę kredytu. Finalny efekt byłby taki, że powódka nabyłaby samochód za jego nominalną cenę ze środków uzyskanych od banku, który to bank nie miałby żadnego zysku z tego, że w 2008 roku niejako „ wyłożył” za powódkę cenę nabycia pojazdu, w szczególności (...) Bank S.A. nie uzyskałby żadnego wynagrodzenia z tytułu odsetek czy prowizji. Stanowiłoby to nieuzasadnioną preferencję dla powódki nie tyle w stosunku do banku, który tak czy inaczej nie byłby na ustaleniu nieważności umowy stratny, lecz wobec kredytobiorców, którzy zawarli umowy kredytowe w walucie PLN bez klauzuli indeksacyjnej do (...) na podstawie umowy, której ważność nie budziła nigdy niczyich wątpliwości, a którzy to kredytobiorcy byli zobowiązani ponieść wszystkie dodatkowe koszty poza spłatą kapitału, co w szczególności dotyczy zapłaty odsetek. Sąd Rejonowy wskazał też, że powódka błędnie przyjmowała, że wartość czy też koszty kredytu wynoszą 38340 zł i z tej „pozycji wyjściowej” formułowała roszczenia, gdyż z treści samej umowy, a także z niekwestionowanej w tym zakresie opinii biegłego sądowego wartość kredytu wynosiła 42600 zł, a składały się na nią nie tylko kapitał i prowizja, ale również koszt ubezpieczenia (2130 zł) i inne wydatki (nie tylko związane z nabyciem pojazdu) kredytobiorczyni (2190 zł). Powództwo ewentualne o zapłatę Sąd Rejonowy uznał za częściowo zasadne, wskazując podstawy swego wyliczenia oparte o opinię biegłego, rozstrzygając także o odsetkach za opóźnienie. W ocenie Sądu Rejonowego z ugruntowanej linii orzeczniczej wynika, iż brak interesu prawnego (art. 189 k.p.c.) występuje wówczas, gdy stan niepewności prawnej może zostać usunięty w drodze dalej idącego powództwa o świadczenie bądź w drodze podjęcia obrony w toku już wytoczonej przez pozwanego w procesie o ustalenie odrębnej sprawy o świadczenie. Ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego lub prawa następuje wtedy przesłankowo. Wyjątkowo interes prawny zachowany jest w niektórych sytuacjach, gdy ze spornego stosunku wynikają jeszcze dalsze skutki, których dochodzenie powództwem o świadczenie nie jest możliwe bądź nie jest jeszcze aktualne. Powódka z bezskuteczności klauzuli indeksacyjnej wprost wywodziła roszczenie o zapłatę i w świetle powyższych uwag jej roszczenie w trybie art. 189 k.p.c. było wręcz wzajemnie sprzeczne. Skoro bowiem J. K. z tytułu bezskuteczności klauzuli indeksacyjnej przysługiwało dalej idące roszczenie o zapłatę, które w dodatku zostało skutecznie sformułowane w niniejszym procesie, a kredyt został już w całości spłacony i strony nie są nadal związane umową, to roszczenie o ustalenie bezskuteczności klauzul abuzywnych musiało podlegać oddaleniu wobec braku interesu prawnego. Jako podstawę prawną orzeczenia w punkcie
k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie w sprawie i przyjęcie, że sposób ustalania kursów przez pozwaną w rażący sposób naruszało interes strony powodowej, a tym samym zapisy dotyczące indeksacji są bezskuteczne; art.
k.c. w związku z art. 65 k.c. w związku z art. 4 ust. 1 i 2 oraz art. 2 ust. 1 umowy kredytu przez pominięcie, że nawet przy ustaleniu abuzywności kursu sprzedaży franka szwajcarskiego stosowanego do spłaty kredytu oraz braku abuzywności kursu kupna franka szwajcarskiego stosowanego do wypłaty kredytu (brak pozorności z uwagi na jednoznaczne wskazanie w umowie po jakim kursie kredyt zostanie wypłacony i ostatecznie został wypłacony) skutkiem takiej sytuacji będzie bezskuteczność art. 4 ust. 2 umowy kredytu i tym samym nastąpi jedynie brak możliwości spłaty kredytu w złotówkach i konieczność rozliczenia go we frankach szwajcarskich zgodnie z harmonogramem spłat oraz zgodnie z art. 4 ust. 2 umowy kredytowej; art. 41 ustawy z 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe przez jego niezastosowanie do określenia treści wzajemnych praw i obowiązków stron w zakresie rozliczeń w sytuacji uznania za bezskuteczne postanowień umownych przewidujących mechanizm indeksacji kredytu indeksowanego w zgodnie z wolą stron - kursem franka szwajcarskiego; art. 358 § 1 i 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie do określania treści wzajemnych praw i obowiązków stron umowy kredytu czy w zakresie rozliczeń, chociaż przepis ten wszedł w życie w okresie, w którym sporna umowa kredytu obowiązywała. W odpowiedzi na apelację powódki pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania. W odpowiedzi na apelacje pozwanej powódka wniosła o jej oddalenie zasądzenie kosztów postępowania wraz z odsetkami. Sąd Okręgowy ustalił i zważył, co następuje: Orzeczenie zapadło na rozprawie zdalnej z uwagi na regulację art. 15zzs 1 pkt 1 ustawy z 2 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (t.j. Dz. U. poz. 1842 ze zm. w brzmieniu nadanym wskazaną niżej ustawą z 28 maja 2021 r.) i art. 6 ust. 1 i 2 ustawy z 28 maja 2021 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1090); ta regulacja obowiązuje od 3 lipca 2021 r. Jednocześnie skład orzekający był trzyosobowy, a to zgodnie z uchwałą 7 sędziów Sądu Najwyższego z 26 kwietnia 2023 r., o mocy zasady prawnej, sygn. akt III PZP 6/22 (LEX nr 3523123). Powódka w toku postępowania apelacyjnego zgłosiła wniosek dowodowy o przeprowadzenie dowodu z zaświadczenia z 24 stycznia 2022 r. o zarejestrowaniu jej jako osoby bezrobotnej /k. 680-681/, celem ustalenia sytuacji materialnej powódki /k. 687/. Okoliczności te okazały się bezsporne /k. 725v., 00:19:00-00:27:00/. Wniosła też o nieobciążanie jej ewentualnymi kosztami postępowania z uwagi na trudną sytuację materialną. Pozwana zgłosiła w toku postępowania apelacyjnego zarzut potrącenia 42600 zł /k. 689-692/ na wypadek, gdyby objęta żądaniem pozwu wierzytelność strony powodowej z tytułu nieważność umowy kredytowej została uznana za uzasadnioną wskazując, że oświadczenia o potrąceniu zostało przesłane listem poleconym do pełnomocnika strony powodowej. Wskazała, że bank skierował do Sądu Rejonowego w Gliwicach wniosek o zawezwanie do próby ugodowej obejmujący roszczenie o zwrot kapitału udzielonego kredytu. Zgodnie z treścią wezwania bank postawił w stan wymagalności roszczenie o zwrot kapitału 1 kwietnia 2022 r. Wniosła też o dołączenie do akt Sąd Rejonowy w Gliwicach sygn. II Co 26/22 i przeprowadzenie dowodu ze znajdujących się w tych aktach za wezwania do próby ugodowej i dowodów odebrania przez powódkę zawezwania do próby ugodowej. Przedłożyła także dokumenty zawierające oświadczenie banku w przedmiocie potrącenia z 12 kwietnia 2022 r. wraz dowodem nadania w powódce. Bank podniósł zarzut potrącenia 42600 zł z dochodzonymi w tym procesie 64697,39 zł z odsetkami ustawowymi wyliczonymi za opóźnienie w taki sposób, jak zrobiła to powódka wskazując, że dochodzona wierzytelność wygasła na skutek materialnoprawnego oświadczenia woli złożonego poza procesem pismami z 12 kwietnia 2022 r. Okoliczności te okazały się bezsporne /k. 725v., 00:19:00-00:27:00/, dlatego nie było powodów do dołączania akt postępowania o sygn. II Co 26/22, te wnioski dowodowe też nie zostały podtrzymane z tego samych powodów. Wysokość roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału pozwana wskazała jako bezsporną, a wymagalność jako następny dzień po doręczeniu zawezwania do próby ugodowej /k. 689-691/. Pełnomocnik powódki wskazał, iż uznaje ona zarzut potrącenia do kwoty wypłaconego kapitału kredytu /k. 700/. Sąd Okręgowy pominął dowód zgłoszony w toku postępowania odwoławczego przez powódkę (art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c.), gdyż okoliczność, że sytuacja powódki jest ciężka, gdyż zmarła jej matka, prowadząca z nią gospodarstwo domowe i stara się ona wrócić na rynek pracy, a obecnie jest bezrobotna, nie była zaprzeczona. W toku procesu pozwana został postawiona w stan restrukturyzacji /decyzja (...) z 29 września 2022 r., k. 720-723/. Strona pozwana nie zauważyła w apelacji, że Sąd Rejonowy – oceniając abuzywność postanowień umownych – odnosił się do § 4 ust. 2 umowy kredytu, a nie w § 1 ust. 2 tej umowy. Fakt, że kurs uruchomienia kredytu był znany powódce – bo wyraźnie wpisano go w umowie – nie oznacza, że był on z nią indywidualnie ustalany, uzgadniany. Postanowienia tej umowy w żadnym zakresie nie były indywidualnie ustalane; pozwana taki fakt indywidulanego ustalenia tych warunków powinna wykazać, ale temu nie sprostała (por. art.
w związku z art. 6 k.c.). Dodać należy, że także teza, iż kurs odnoszony jest w tabeli ustalonej przez bank w warunkach rynkowych, bo działa on na rynku jako przedsiębiorca (jest to bowiem przedsiębiorca funkcjonujący na rynku bankowym, gdzie istniej konkurencja), nie stała na przeszkodzie, aby pozwana w umowie wskazała mechanizm ustalania kursu franka szwajcarskiego, czyli ten, który prowadził do ustalenia go w tabeli, niemniej jednak tego zabrakło. Powódkę informowano i zapewniono o tym, że kurs franka ma tendencję spadkową i rozwiązanie zawarte w umowie jest dla niej korzystne. Wskazanie na powszechną wiedzę o zmienności kursów walut jest o tyle relewantne prawnie, że pozwana powinna wyjaśniać powódce sposób wyliczania kursu franka szwajcarskiego w tabeli, a tego nawet jej nie przedstawiła. Z umowy zaś sposób wyliczania kursu tej waluty nie wynika. Istnienie takiej zasady (tezy lansowanej przez pozwaną) powinno wynikać z umowy, a z niej nie wynika. W żaden sposób nie można więc w tej sprawie uznać, że jest to fakt notoryjny. Trudno w ogóle twierdzić, że jest to fakt powszechnie znany, skoro nawet przedstawiciele banku nie poinformowali o tym powódki w chwili zawarcia umowy, nie tłumaczyli jej bowiem sposobu wyliczenia kursu franka szwajcarskiego, a z umowy tenże sposób (istnienie tej zasady przeliczania) nie wynika. Dlatego też zarzuty dotyczące niewłaściwej oceny dowodów wskazane w apelacji pozwanej są bezzasadne. Ocena czy określona umowa jest sprzeczna z ustawą czy z zasadami współżycia społecznego, a jako taka nieważna stanowi ocenę prawną, a nie ocenę dowodów. Nie jest to ocena dowodów tylko subsumpcja. W tej sprawie właściwie Sąd Rejonowy wskazał – zgodnie z treścią zawartej umowy kredytowej – że kredyt jest indeksowany kursem franka szwajcarskiego; chodzi bowiem o to, że kwota kredytu została oznaczona w złotych polskich, a następnie indeksowana do franka szwajcarskiego, zaś zarówno kwota wypłacona w złotych polskich, jak i wysokość tej kwoty we frankach szwajcarskich została wskazana w umowie; umowa wprost stwierdza, że bank udziela kredytu złotowego indeksowanego kursem franka szwajcarskiego. Dlatego też to ustalenie faktyczne jest prawidłowe. To czy określone w umowie klauzule przeliczeniowe określały jedno ze świadczeń głównych umowy nie stanowi elementu stanu faktycznego tylko element oceny stanu prawnego. Nie może być to więc zarzucane jako błąd w ustaleniach faktycznych. Z powyższych względów zarzuty dotyczące błędów w ustaleniach faktycznych i oceny dowodów, zgłoszone w apelacji powódki, są bezzasadne. Mając powyższe na uwadze ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy są prawidłowe i jako takie Sąd Okręgowy uznaje je za własne. W żaden sposób apelacje stron nie mogły spowodować, aby w tym zakresie doszło do zmiany tychże prawidłowych ustaleń faktycznych. Zasada swobodnej oceny dowodów, wynikająca z regulacji art. 233 § 1 k.p.c., nie została naruszona; strony nie wykazały, aby Sąd Rejonowy naruszył zasady wynikające z tej regulacji. W toku postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy dokonał także dodatkowych ustaleń faktycznych opisanych w tym uzasadnieniu. Rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy miał też na uwadze to, że apelacja pozwanej zarzuca także naruszenie przepisów prawa procesowego w zakresie kosztów postępowania, niemniej jednak te zarzuty będą rozpoznane dopiero jako ostatnie, gdyż dotyczą kosztów procesu, które muszą być odpowiednikiem rozstrzygnięcia o głównym przedmiocie procesu. Ostatecznie, jak Sąd Rejonowy zasadnie wskazuje, powódka zmieniła powództwo żądając [w powództwie głównym] stwierdzenia nieważności umowy kredytu, zasądzenia od pozwanej 64697,39 zł wraz ze wskazanymi odsetkami ustawowymi za opóźnienie; ewentualnie [w powództwie ewentualnym] wniosła o ustalenie, że klauzule indeksacyjne zawarte w umowie i aneksie (określone w zmienionym powództwie) - są bezskuteczne i w konsekwencji wniosła o zasądzenie 41368,90 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie wyraźnie wskazanymi w piśmie. Powództwo o ustalenie jest w tym zakresie wyodrębnione i trzeba o nim osobno orzec, co też Sąd Rejonowy uczynił, gdyż jest ono w tej sprawie niezależne od powództwa o zapłatę (w tej części powódka nie wskazała jednak wartości przedmiotu sporu, a pozwana tego nie kwestionowała; dlatego też nie było podstaw do ingerencji we wskazaną wartość przedmiotu sporu oznaczoną tylko na wysokość żądania zapłaty – por. art. 25 § 2 k.p.c. – nie oznaczono zaś tej wartości co do powództwa o ustalenie). To są oba powództwa główne, przy czym powództwo o zapłatę pochłania powództwo o ustalenie, albowiem jest dalej idące. Nie ulega więc wątpliwości, że przy żądaniu zapłaty określonej kwoty z uwagi na nieważność umowy nie ma żadnych podstaw do tego, aby uznać, iż powódka ma interes prawny w tym, by żądać jednocześnie unieważnienia tej umowy (powódka rozlicza, w uzasadnieniu swego zmienionego ostatecznie powództwa, całość przekazanych pozwanej środków). Dlatego też jej żądanie związane z unieważnieniem umowy, z uwagi na brak interesu prawnego w jego skonstruowaniu i dochodzeniu, musiało zostać oddalone na podstawie art. 189 k.p.c. Powódka nie wykazała, aby poza żądaniem zapłaty miała jeszcze jakiś inny, szczególny interes prawny w dochodzeniu nieważności umowy, a w tej sprawie żądania zapłaty dochodzi, zaś kredyt w całości uregulowała (to ostatnie nie jest sporne pomiędzy stronami). Dodać należy, że żądanie zapłaty (...),39 także jest żądaniem głównym, wynikającym z zarzutów nieważności umowy. Nie istnieje więc jakaś rzeczywista potrzeba udzielania ochrony powódce w tej części, a więc jej powództwo główne – w zakresie żądania ustalenia – nie jest zasadne. W tej sprawie istotne jest ustalenie czy umowa, którą strony zawarły wykazywała jakieś postanowienia nieuzgodnione indywidualnie, które mogą być uznane za klauzule niedozwolone, a więc takie, które kształtują prawa i obowiązki w konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; przy czym, jeżeli określają one główne świadczenia stron, to musiałyby zostać sformułowane w sposób niejednoznaczny, aby podlegać takiej ocenie. W tym miejscu należy zaznaczyć, że wiążąca strony umowa wskazuje w § 1 ust. 2, że wypłata kredytu następuje w złotych wg kursu kupna waluty indeksacyjnej, określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych i indeksowanych kursem walut obcych”, obowiązujący w dniu sporządzenia umowy kurs wynosi 2,1690 zł. Także § 4 ust. 2 tej umowy wskazuje, że spłata wszelkich zobowiązań z tytułu niniejszej umowy dokonywana będzie w złotych. Wysokość zobowiązania będzie ustalana jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w walucie indeksakcyjnej – po jej przeliczeniu wg kursu sprzedaży waluty indeksacjnej, określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych i indeksowanych kursem walut obcych”, obowiązującej w (...) Bank S.A. w dniu wpływu należności do banku. Kurs ten w dniu sporządzenia umowy wynosił 2,3260 zł. W obu tych paragrafach umowa odwołuje się do tabeli kursów, a w żaden sposób nie tłumaczy w jaki sposób w tej tabeli ustalano kursy kupna i sprzedaży poszczególnych walut; w tej sytuacji chodzi o kurs franka szwajcarskiego. Z umowy nie wynika, jaki mechanizm był stosowany do ustalania tych kursów w tabeli. Z materiału dowodowego w sprawie nie wynika, aby powódka była informowana przez stronę pozwaną o sposobie i mechanizmie wyliczania tego kursu, a z umowy wynika, że jest on istotny dla ustalenia zarówno kwoty wypłaty kredytu przez bank - przy czym w tym zakresie ta podana jest również w złotówkach (kwota kredytu, prowizji i objęcia ubezpieczeniem powódki), bowiem w § 1 ust. 3 wskazano co kredyt finansuje w złotych polskich, jak również jest istotna dla ustalenia wysokości zobowiązania obciążającego powódkę, czyli tego w jakiej wysokości raty będzie ona regulowała, albowiem z dołączonego do umowy harmonogramu spłat /k. 82-83v./ wynika, że spłaty rat ustalone są we frankach szwajcarskich, a z umowy wynika, że powódka miała dokonywać ich w złotych polskich i takie wpłaty miały być przeliczane na franki szwajcarskie. Do ustalenia w umowie mechanizmu określenia wysokości kursu franka szwajcarskiego co do kursu sprzedaży i kupna nie doszło. W umowie nie zawarto żadnych mechanizmów ograniczających możliwość ustalenia dowolnego przez pozwaną tego kursu, nie ma mechanizmu, który rozkłada ciężar znaczących wahań kursu franka szwajcarskiego na obie strony (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 10 maja 2022 r., sygn. akt II CSKP 285/22, OSCN-ZD 2022/4/45). Wysokość kursu waluty ponosi tylko strona powodowa, ona jest obciążona zwyżką tego kursu. Wskazywanie przez pozwaną, że pozostawanie przez nią na rynku jako przedsiębiorcy samo w sobie ograniczało możliwość dowolnego ustalania tego kursu jest o tyle nieistotna, że umowa na to nie wskazuje (nie ma w niej ograniczeń w tym zakresie), a zgodnie z brzmieniem umowy pozwana mogła wskazać jakąkolwiek kwotę kursu w tabeli, co do której nie można zgodnie z umową zbadać czy jest ona zasadnie wyliczona, albowiem nie ma mechanizmu wyliczenia tego kursu. To powoduje, że pozwana może go dowolnie i swobodnie kształtować. Nie ma umownego mechanizmu jej kontroli przez konsumenta. Takie dowolne kształtowanie kursów – możliwość tego dowolnego kształtowania kursu waluty – stanowi o tym, że naruszone są dobre obyczaje, albowiem jedna ze stron stosunku prawnego może, ma możliwość, wpływania na jego treść nie bacząc na drugą stronę, dbając tylko i wyłącznie o swój własny interes; wskazanie zaś w umowie zarówno kursu kupna i sprzedaży w dniu jej zawarcia nie jest indywidualnie uzgodnione, albowiem takich uzgodnień z powódką nie ustalano; powódka nie miała żadnego wpływu na treść postanowienia w tym zakresie, albowiem przedstawiono jej wzorzec umowy stosowany przez przedsiębiorcę. Istotne są zaś okoliczności zawarcia umowy i jej treść, a nie sposób jej późniejszego wykonywania (por. art. 385 2 k.c. oraz uzasadnienie uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Warto zaznaczyć, że w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje się zaś, że instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez nich świadomych i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego w miejscu zamieszkania kredytobiorcy i wzrost zagranicznej stopy procentowej, przywołując przy tym zalecenia (...) Rady ds. Ryzyka Systemowego (por. wyrok (...) z 20 września 2018 r., w sprawie C-51/17, pkt 74., LEX nr 2600174). Jednocześnie trzeba mieć na uwadze to, że powódce wypłacono kredyt w złotych polskich w kwocie wskazanej w umowie, przy czym skredytowano jej zakupy na 36150 zł i 2190 zł, co wynika z umowy (ponadto prowizja wynosiła 2130 zł, a objęcie kredytobiorcy ubezpieczeniem na wypadek zgonu kolejne 2130 zł). To prowadzi do wniosku, że świadczenie główne banku było w umowie określone jednoznacznie, a co za tym idzie w tej części nie można uznać, że to postanowienie umowne nie wiąże stron w tym zakresie; ono wiązało strony, bo było jednoznaczne, aczkolwiek nie wskazano mechanizmu przeliczenia kursu. Nie ma to jednak istotnego znaczenia w realiach tej sprawy. Inaczej sytuacja wygląda ze spłatą zobowiązania, albowiem ta spłata została ustalona we frankach szwajcarskich, przy czym powódka miała regulować spłaty w złotych polskich z określonym przeliczeniem dokonywanym przez bank, jak już wyżej wskazano kurs tego przeliczenia dowolnie można było ukształtować w tabeli, to zaś oznacza, że to świadczenie nie zostało jednoznacznie oznaczone. Dodatkowo przeliczenie tego kursu wg tabeli wskazuje na to, że w zasadzie powódka nie była w stanie ustalić w jakiej wysokości będzie miała spłacić swoje zobowiązanie wobec banku, tabela kursów dotyczyła bowiem samej spłaty, a więc umowa nie określała jednoznacznie podstawowych przedmiotowo istotnych elementów właściwych dla umowy kredytu, a w szczególności świadczenia głównego kredytobiorcy (bez odwołania się do tabeli kursowej nie można oznaczyć jego wysokości). Kwestia aneksu z 12 marca 2015 r. /k. 520/ niewiele tu zmienia, za wyjątkiem umożliwienia spłaty w walucie obcej, przywołując też rynkowy kurs wymiany w serwisie (...), gdyż oceny abuzywnych postanowień umowy dokonuje się na chwilę jej zawarcia; nadal też brak jakiegokolwiek „bezpiecznika” lub też rozłożenia ciężaru wzrostu kursu waluty na strony. Nie sposób też nie zauważyć, że przeliczenie kwoty kredytu w chwili jego wypłaty wg kursu kupna waluty, a w chwili spłaty wg kursu jej sprzedaży dawały powódce dodatkowo prawo do zarobku niebędącego ekwiwalentem żadnej dodatkowej usługi, tym bardziej że kursy w tym zakresie mogła dowolnie kształtować pozwana, a w umowie nie został wskazany żaden mechanizm ograniczający jej dowolność w tym zakresie. Strony zaś w umowie nie umawiały się na to, aby pozwana prowadziła działalność kantorową względem powódki. Sąd Rejonowy doszedł do wniosku, że w umowie są klauzule abuzywne, właśnie związane z tabelami kursów i spłatą kredytu; to stanowisko jest zasadne. Jego zdaniem jednak można utrzymać umowę w mocy; umowa może być ważna bez klauzul indeksacyjnych i należy ją zrównać co do skutków z umowami w złotych polskich, przy czym oprocentowanie powinno być wg stawki WIBOR 3m, a nie jak LIBOR 3m (to kwestia walutowości). W tym zakresie Sąd Rejonowy przywołał także orzecznictwo. Art. 4 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich wskazuje, że nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Art.
wskazuje na przesłanki abuzywności, które należy wykazać (art. 6 k.c.). Są to nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem postanowienia umowne, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Przy czym to przedsiębiorcę obciąża wykazanie, że postanowienie umowne zostało uzgodnione indywidualnie (art.
Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia, na które konsument nie miał realnego wpływu (art.
Oceniając naruszenie dobrych obyczajów bierze się pod uwagę treść kwestionowanego postanowienia, okoliczności zawarcia umowy, mając na uwadze ewentualne umowy związane (por. art. 385 2 k.c.). Oceny czy postanowienie jest niedozwolone dokonuje się wg stanu z chwili zawarcia umowy – art. 385 2 k.c. Dlatego nie będą miały znaczenia okoliczności, które nastąpiły już po jej zawarciu (uzasadnienie uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Zgodnie z art.
1 k.c., postanowienie niedozwolone nie wiąże konsumenta, a zatem nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa. Art.
wskazuje zaś, że jeżeli niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. W literaturze i orzecznictwie wskazuje się, że sprzeczne z dobrymi obyczajami są zachowania polegające na niedoinformowaniu, wywołujące dezorientację czy błędne przekonanie, wykorzystywanie niewiedzy lub naiwności, działania nieuczciwe czy nierzetelne, ukształtowanie stosunku prawnego o charakterze zobowiązaniowym niezgodnie z zasadą równorzędności stron (równowagi kontraktowej). (Por. K. K. [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), pod red. M. F. i M. H., (...) z 2018 r., t. 7. do art.
; R. T. [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, pod red. J. G., (...) z 2018 r., t. 28. do art.
, art. 385 2 i art. 385 3). W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych; przedsiębiorca, który z przyczyn faktycznych lub prawnych może jednostronnie określić treść klauzuli wiążącej konsumenta, powinien bowiem zachować się lojalnie i uwzględnić jego uzasadnione interesy, kompensując w ten sposób brak rzeczywistego wpływu konsumenta na jej treść; jeżeli tego nie czyni, działa nielojalnie, a więc sprzecznie z dobrymi obyczajami. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula „rażąco” – tzn. istotnie, znacząco – narusza interesy konsumenta, trzeba w szczególności wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona położenie prawne konsumenta w stosunku do tego, które w braku umownej regulacji wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 30 czerwca 2020 r., sygn. akt III CSK 343/17, OSNC 2021/2/13 odwołujące się także do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej). Kolejna rzecz, zaznaczona już wyżej, jest związana z brakiem wyznaczenia „bezpiecznika”, co powoduje, że zwyżkę kursu ponosi tylko konsument, który dodatkowo nie był informowany w wystarczający sposób o takiej możliwości. To zaś, sprzecznie z dobrymi obyczajami, rażąco naraża jego interesy. Nawet wprowadzenie średniego kursu (...) w treści klauzuli nie spowoduje powstania rzeczywistej równowagi stron tej umowy właśnie z uwagi na brak tego „bezpiecznika” i niewłaściwe poinformowanie konsumentów o ryzyku kursowym (por. przywołany wyżej wyrok (...), C-51/17, pkt 74.). Klauzula indeksacyjna stanowi mechanizm określający świadczenia główne stron (por. wyrok (...) z 14 marca 2019 r., pkt. 48. i 52., w sprawie C-118/17, LEX nr 2631770; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18, OSNC-ZD 2021/B/20), dotyczy jej głównych świadczeń, a jej brak (bo jako abuzywną należy ją usunąć) uniemożliwia ustalenie wysokości umownych zobowiązań; rat i całego zobowiązania. Klauzula ta nie jest też oznaczona w sposób jednoznaczny i nie była indywidualnie uzgadniana. Brak tej klauzuli prowadzi też do zaniknięcia ryzyka kursowego , co jest istotne dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej. Stosowanie w umowach klauzul abuzywnych przez przedsiębiorcę nie powinno prowadzić – co do zasady – do zmiany takich klauzul w zakresie ich treści, ale do ich eliminacji (art.
Oznacza to, że zasadniczo nie można kształtować treści umowy inaczej niż zostanie ona ukształtowana po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych. Zdaniem Sądu Okręgowego nie ma więc żadnych podstaw do tego, aby zmieniać stopę oprocentowania ze stawki LIBOR 3m na WIBOR 3m (w tym zakresie por. też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 10 maja 2022 r., sygn. akt II CSKP 285/22, OSNC-ZD 2022/4/45). Eliminacja postanowień abuzywnych z umowy ma bowiem charakter sankcyjny i ma ona odstraszać przedsiębiorców od stosowania tych klauzul w umowach z konsumentami. Jeżeli eliminacja takich klauzul powoduje, że nie można określić głównych świadczeń stron, albo jednej z nich, to taka umowa musi być uznana za nieważną, albowiem nie wskazuje istotnego elementu w umowie kredytu, a takim istotnym elementem jest kwota, którą kredytobiorca ma uregulować na rzecz kredytodawcy (lub ustalenie kryteriów w oparciu, o które można ją wyliczyć) – por. art. 69 ust. 1-2 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (Dz. U. z 2002 r., poz. 665). Jeżeli wyeliminujemy z tej umowy klauzule niedozwolone okaże się, że powódka miała regulować raty, które zostały określone we frankach szwajcarskich w złotych polskich; niemniej jednak nie wiadomo po jakim przeliczeniu, albowiem klauzule indeksacyjne są abuzywne. To oznacza, że powódka nie jest w stanie ustalić w jakiej wysokości zobowiązanie powinna uregulować, wg jakiego kursu, bo tego kursu w umowie brak – po eliminacji postanowień abuzywnych. Dlatego też abuzywne postanowienie umowne w tym zakresie musiało doprowadzić do nieważności całej umowy, albowiem nie można ustalić w jakiej wysokości powódka powinna spłacać, w złotych polskich, którąkolwiek z rat, bo nie znamy kursu po jakim należy liczyć spłaty. Nie sposób także w realiach tej sprawy przyjąć do rozliczeń stron średni kurs NBP na podstawie zwyczaju, w rozumieniu art. 354 k.c., ponieważ kurs taki nie był zwyczajowo przyjmowany w praktyce bankowej w umowach kredytu indeksowanego albo denominowanego do waluty obcej, a zwyczaj taki się nie wykształcił. Wykluczenie analogii, czyniło też niedopuszczalnym zastosowanie średniego kursu NBP w oparciu o art. 41 Prawa wekslowego (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 24 stycznia 2022 r., I ACa 354/21, Lex 3333169); brak też podstaw do stosowania w rozpoznawanej sprawie zasad obliczania wartości waluty w oparciu o art. 358 § 2 k.c., skoro przepis ten dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie obcej, a przedmiotem umowy było udzielenie kredytu w złotówkach jedynie indeksowanego kursem (...) (por. także uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 17 marca 2022 r., sygn.. akt II CSKP 474/22, OSNC-ZD 2022/4/44). Takiemu przeliczeniu sprzeciwiałoby się także ustalony brak wywiązania się przez pozwaną z obowiązku poinformowania konsumenta o ryzyku kursowym. Nie zachodziła więc możliwość wypełnienia luki powstałej po wyeliminowaniu z umowy postanowień abuzywnych ani przepisem dyspozytywnym, ani na zasadzie analogii, czy zwyczaju, nawet gdyby przyjąć, że ingerencja w umowę jest możliwa. Regulacja art.
k.c., który wskazuje na skutki abuzywności, działające ex lege – sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia umownego (pośrednio na upadek umowy z uwagi na trwałą bezskuteczność umowy) w związku z art.
(ta regulacja wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c.); taka deformacja umowy – na skutek eliminacji niedozwolonych jej postanowień – która prowadzi do niemożności odtworzenia praw i obowiązków stron na podstawie pozostałej treści umowy prowadzi do wniosku o jej nieobowiązywaniu także w pozostałej części (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56 i przywołane tam orzecznictwo). Dlatego też świadczenia spełnione na podstawie takiej umowy przez powódkę należy traktować jako nienależne (art. 410 § 2 k.c.). Te okoliczności przesłakowo wskazują na zasadność żądania zapłaty przez powódkę żądanej kwoty z tytułu kondykcji (art. 410 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 405 k.c.), gdyż na skutek niedozwolonych postanowień występujących w umowie strony powinny zwrócić sobie wzajemnie przekazane środki; pozostaje tylko kwestia odsetek, a także zgłoszonego zarzuty potrącenia, o czym niżej. Do potrącenia dochodzi, gdy obie strony są względem siebie wierzycielami i dłużnikami wymagalnych wierzytelności, przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze, obie wierzytelności mogą być dochodzone przed sądem, a jedna ze stron złoży oświadczenie drugiej stronie o dokonaniu potrącenia (por. art. 498 § 1 k.c. w związku z art. 499 k.c.). Zgłoszony przez pozwaną zarzut potrącenia 42600 zł (czterdzieści dwa tysiące sześćset złotych) był o tyle nieskuteczny, że powódka wyliczając wartość swego roszczenia ujęła już w tym rozliczeniu należność dla pozwanej wynoszącą 38340 zł, a stanowiącą przekazany jej kapitał. Dalsze kwoty wynoszące po 2130 zł za prowizję bankową i objecie powódki ubezpieczeniem na wypadek zgonu (por. § 2 ust. 7 umowy), czyli łącznie 4260 zł (cztery tysiące dwieście sześćdziesiąt złotych) nie stanowią roszczenia, które przysługuje pozwanej w stosunku do powódki z tytułu kondykcji z nieważnej umowy, gdyż te kwoty nie zostały przekazane powódce, zaś powódka je spłaciła (powódka nie otrzymała tych konkretnych świadczeń pieniężnych, te środki nie stanowiły jej przysporzenia; nie powinna ich regulować, a uregulowała całe zobowiązanie wg rozliczenia pozwanej). Bank nie może więc skutecznie dochodzić od powódki zwrotu prowizji z tytułu tej umowy, jak również kosztów jej ubezpieczenia; ostatecznie umowa od początku była nieważna, więc te koszty się nie należały, a bank otrzymał je poprzez spłaty powódki (powódka w całości uregulowała zobowiązanie wynikającej z tej umowy, co pozostawało bezsporne). Należy zaznaczyć, że osobne kondykcje stron tej nieważnej umowy wynikają z osobnych zdarzeń przekazania środków pieniężnych przez każdą z nich (pozwanej dla powódki i powódki dla pozwanej), których przyczyną było zawarcie umowy, która była od początku nieważna. Powódka jednak nie otrzymała środków związanych w tej umowie z prowizją i objęciem jej ubezpieczeniem na wypadek zgonu; tymi dysponował bowiem bank, a powódka je spłaciła regulując raty kredytu. Ta wspólna przyczyna przekazania wzajemnie środków przeciwstawia się możliwości potrącenia należności (38340 zł) zgłoszonej przez pozwaną z tą, którą powódka już odliczyła wskazując podstawy i wysokość swego żądania o zapłatę. Wierzytelności potrącają się wzajemnie do wysokości tej, która jest niższa. Wierzytelność powódki wynosi 103037,39 zł, bo tyle powódka przekazała środków pozwanej z tytułu nieważnej umowy. Wierzytelność pozwanej wynosi 38340 zł, bo tyle pozwana przekazała powódce jako kapitał z tej umowy. Powódka jednak dochodząc należności w tej sprawie odliczyła te 38340 zł, a co za tym idzie nie ma zasadnej możliwości ponownego odliczenia tej kwoty od dochodzonej w procesie wierzytelności. Dopuszczenie do takiej sytuacji powodowałoby nieusprawiedliwione pokrzywdzenie powódki i wysyłanie jej ponownie na drogę procesu cywilnego o zapłatę tej kwoty, podczas gdy zgłoszony zarzut potrącenia umożliwia jej rozliczenie w tym procesie, a co za tym idzie należy brać pod uwagę wysokość dochodzonej przez powódkę kwoty i podstawy faktyczne jej dochodzenia, które także pozwanej są znane, bo wynikają z dokumentów złożonych w aktach sprawy oraz pism powódki. Dodać należy, że powódka formalnie nie wezwała pozwanej do zapłaty całych 103037,39 zł (w każdym razie w aktach sprawy brak takiego wezwania), niemniej jednak z chwilą gdy zgłosiła żądanie zapłaty stało się jasne, że ma możliwość dochodzenia całości tej kwoty, a dochodzi jej części jedynie dlatego, że odlicza należność przysługującą pozwanej właśnie z przekazanego jej kapitału. Tak więc ostatecznie pierwsza zmiana powództwa, w której dochodziła już także stwierdzenia nieważności umowy, wskazuje na to, że jest to termin, w którym mogła zasadnie wystąpić z żądaniem zapłaty od pozwanej, gdyż z jej pisma wynika, iż o podstawie żądań kondkcyjnych stron już wówczas wiedziała (będących konsekwencją nieważności zawartej umowy) i rozliczyła żądanie pozwanej /k. 94-99/. Za tym idzie stwierdzenie, że już wówczas powódka była osobą świadomą swoich roszczeń i ich podstaw, a co za tym idzie była należycie poinformowanym konsumentem, mogła więc podjąć świadomą i dobrowolną decyzję o dochodzeniu roszczenia, co wyraźnie wynika z jej pisma z 9 lutego 2018 r. /k. 94-99/, a także z ostatniej zmiany żądania z 18 sierpnia 2020 r. /k. 516-519/. Trzeba też brać w tym przypadku pod uwagę, że ostatecznie, w trakcie procesu, wszelkie należności z tej umowy powódka uregulowała (było to bezsporne pomiędzy stronami). W literaturze i orzecznictwie wskazuje się zaś, że nie ma przeszkód, by potrącić wierzytelność z taką, której termin spełnienia jeszcze nie nadszedł (niewymagalną) – K. O. (red. serii), W. B. (red. tomu), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 30, W. 2022, komentarz do art. 498 k.c., t. 27.; M. G. (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.