Stąd oddalenie roszczenia o wykup nie spotkało się z dostatecznie krytyczną analizą, opartą choćby na regule intertemporalnej lex posteriori derogat legi priori, która pozwalała uznać, że z dniem 3 sierpnia 2008 r. roszczenie o wykup gruntu, oparte na dyspozycji art. 231 § 2 k.c. w zakresie urządzeń przesyłowych, o których mowa w art. 49 § 1 k.c., wygasło, a to wobec nowego roszczenia przyznanego przez ustawodawcę w art.
– o ustanowienie służebności przesyłu. Wracając jednak do kwestii podniesionej na wstępie rozważań zauważyć należy po pierwsze nieracjonalność społeczno – gospodarczą stanowiska, które akceptuje przedawnialność alternatywnego dla roszczenia z art. 222 § 1 i 2 k.c., roszczenia z art. 231 § 2 k.c. Skoro bowiem przyznajemy posiadaczowi prawo podniesienia zarzutu przedawnienia, nie możemy jednocześnie zniweczyć prawa właściciela w zakresie roszczenia negatoryjnego i windykacyjnego, skoro roszczenie to stało się konsekwencją stanowiska posiadacza, który skorzystał (chociaż nie musiał), z zarzutu przedawnienia. Trudno byłoby w takiej sytuacji skutecznie obronić się przed roszczeniem negatoryjnym właściciela na podstawie art. 5 k.c. W orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. m.in. postanowienie z dnia 2 czerwca 2011 r., I CSK 520/10, LEX nr 1129076) wskazano, że zastosowanie art. 5 k.c. do roszczenia o wydanie nieruchomości jest co do zasady wyłączone, a jeśli je dopuścić, to całkiem wyjątkowo i po dokonaniu oceny całokształtu okoliczności danego wypadku w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym. Stanowisko to należy odnieść także do roszczenia negatoryjnego, albowiem w roszczeniu tym chodzi o zapewnienie pełnej konsumpcji art. 140 k.c. w sytuacji, gdy właściciel co prawda nie został pozbawiony władztwa nad nieruchomością, ale ograniczony w korzystaniu z niej zgodnie z jej społeczno – gospodarczym przeznaczeniem. Konstrukcja nadużycia prawa, o jakiej stanowi art. 5 k.c. oznacza, że jeżeli uzna się wykonywanie przysługującego prawa podmiotowego za niezgodne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego, to takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Zatem, wykonujący prawo, któremu dowiedziono, iż postępuje w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego (określanymi obecnie często jako zasady słuszności) jest traktowany tak, jakby już wyszedł poza treść swego prawa, a więc już go nie może dalej wykonywać. Dlatego w art. 5 zdanie drugie k.c. jest stwierdzone, że takie wykonywanie prawa nie jest już wykonywaniem prawa podmiotowego i nie korzysta z ochrony. Sprowadza się to więc do sytuacji, że z powodu nagannego wykonywania prawa, prawo to przestaje istnieć, co usprawiedliwia odmówienie ochrony. Z powyższego wynika, że jeśli skutecznie się zarzuci uprawnionemu wykonującemu prawo własności jego nadużycie na podstawie art. 5 k.c., to traci on roszczenie windykacyjne lub negatoryjne, o jakim mowa w art. 222 k.c. Należałoby więc dowieść naruszenia właścicielowi naruszenie konkretnych zasad współżycia społecznego, aby postawić mu zarzut nadużycia prawa. Chodzi tu przyjęte w społeczeństwie zasady moralne, odnoszące się do postępowania, określanego mianem słusznego, przyzwoitego itp. i że taka norma została w danej sytuacji naruszona (por. wyroki SN z dnia 22 listopada 1994 r., II CRN 127/94, Lex nr 82293, z dnia 7 maja 2003 r., IV CKN 120/01, niepubl., z dnia 23 maja 2002 r., IV CKN 1095/00, niepubl. oraz z dnia 14 października 1998 r., II CKN 928/97, OSN 1999, nr 4, poz. 75). Reasumując, samo wykonywanie uprawnień właściciela nie stanowi nadużycia jego prawa. Łączy się z tym trafne przyjęcie domniemania, że jeżeli podmiot korzysta z przyznanych mu przez ustawę uprawnień, to czyni to moralnie, a więc zgodnie z zasadami współżycia społecznego oraz ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa (wyroki SN z dnia 19 grudnia 2006 r., V CSK 327/06, Lex nr 276335 i z dnia 7 grudnia 1965 r., III CR 278/65, OSNC 1965, nr 7-8, poz. 130). Gdyby próbować twierdzić inaczej, to za niemoralne musiałoby się uznać prawo przyznające te uprawnienia, a takie ogólne twierdzenie jest nie do przyjęcia w demokratycznym państwie prawa (art. 2 Konstytucji RP). Skoro więc utrata roszczenia była następstwem zachowania posiadacza, nie może on następnie wymagać, aby właściciel został pozbawiony atrybutów właściciela z uwagi na interes ekonomiczny posiadacza lub ochronę zabudowy jako takiej. W świetle powyższego jaskrawo uwidacznia się nieracjonalność takiego odczytywania roszczenia z art. 231 § 2 k.c., które nie dopatruje się ścisłego jego związku z roszczeniem z art. 222 k.c., jako alternatywa tego ostatniego, o czym ostatecznie decyduje właściciel. Po drugie, można rozważyć zagadnienie bytu roszczenia z art. 231 § 2 k.c. w perspektywie, która w istocie legła u podstaw uchwały Sądu Najwyższego z 18 marca 1968 r. i z 20 lutego 2013 r. (III CZP 101/12, OSNC 2013/7-8/88), a która przesądza także o nieprzedawnialności tego roszczenia. Co prawda Sąd Najwyższy wyszedł w pierwszej z powołanych uchwał od „słabości” roszczenia posiadacza na podstawie art. 231 §1 k.c., który dysponuje roszczeniem tak długo, jak długo jest posiadaczem. Ale skonkludował to w taki sposób, że przyznał posiadaczowi roszczenie nieprzedawnialne, dopóki trwa posiadanie. W literaturze podobne argumenty przytacza się na uzasadnienie jednolicie wyrażanego poglądu o nieprzedawnialności roszczenia właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności gruntowej w razie przekroczenia granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia (art. 151 zdanie drugie k.c.) oraz roszczenia o ustanowienie służebności drogi koniecznej, przewidzianego w art. 145 i art. 146 k.c., wskazując również na "stałą odnawialność" tego rodzaju roszczeń, które nie mogą ulec przedawnieniu, gdyż leżący u ich podstaw stan faktyczny ma charakter trwały. Przyjmowane zgodnie stanowisko o nieprzedawnialności roszczenia o ustanowienie drogi koniecznej ma istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia przedstawionego zagadnienia prawnego, gdyż nie ulega wątpliwości, że konstrukcja służebności przesyłu wykazuje znaczne podobieństwo do służebności drogi koniecznej; tak znaczne, że przed wejściem w życie ustawy nowelizacyjnej, wprowadzającej do kodeksu cywilnego przepisy o służebności przesyłu, Sąd Najwyższy wskazywał jako podstawę ustanowienia prawa o takiej treści art. 145 k.c., stosowany w drodze analogii (por. m.in. uchwała z dnia 30 sierpnia 1991 r., Ш CZP 73/91, OSNCP 1992, nr 4, poz. 53). Przedstawiane argumenty uzasadniające nieprzedawnialność tego roszczenia mogą być zatem odniesione w całości także do roszczenia o ustanowienie służebności przesyłu. Można postawić pytanie, w czym „gorsza” jest sytuacja właściciela nieruchomości, który w oparciu o tytuł rzeczowy, trwały i skuteczny erga omnes, każdego dnia na nowo dysponuje swym prawem właścicielskim, z którego może skorzystać. Zmiana właściciela czyni każdego z nich na nowo uprawnionym z tytułu prawa, o którym mowa w art. 231 § 2 k.c. Zdaniem Sądu Apelacyjnego można, odwołując się do poglądów wyrażanych w literaturze na tle art. 145 k.c., art. 151 k.c., art.
231 § 1 k.c. uznać, że roszczenie to nie ulega przedawnieniu ze względu na swoje właściwości i specyficzny charakter, wyrażający się w ścisłym związku roszczenia ze stanem faktycznym i prawnorzeczowym wypełniającym hipotezę art. 231 § 2 k.c.; roszczenie to istnieje tak długo, jak długo utrzymuje się na gruncie stan pozwalający na żądanie wykupu i tak długo istnieje też możliwość dochodzenia tego roszczenia. Dopóki zatem na gruncie trwa stan faktyczny odpowiadający hipotezie art. 231 § 2 k.c. i nie ma konsumpcji tytułu posiadacza z tytułem właściciela gruntu, dopóty roszczenie o wykup nie może ulec przedawnieniu, natomiast z chwilą ustania tego stanu faktycznego, roszczenie to przestaje istnieć. Niezależnie jednak od tak wyrażonego stanowiska, zauważyć należy, że strona pozwana nie zakwestionowała skutecznie ustaleń Sądu pierwszej instancji co do tego, od kiedy powodowie dysponują tytułem właścicielskim. (Przeciwnie, w apelacji pozwany odwołuje się do zasiedzenia, które miałoby stanowić o tytule powodów, z roku 2001, które jednak nie zostało wykazane stosownym dokumentem). W tej sytuacji, przyjmując, że w realiach sprawy dopiero łączne spełnienie przesłanki w postaci wydania decyzji o zezwoleniu na użytkowanie budynku (marzec 1997 r.) i uzyskanie tytułu właścicielskiego (w przypadku E. N. i J. G. - od 27 października 1995 r., a H. R., P. G. i M. G. - od dnia 22 grudnia 1997 r.) otwierało drogę do realizacji roszczenia o wykup, nie zachodzi stan przedawnienia roszczenia powodów (nawet przy przyjęciu jego przedawnialności), albowiem pozew został złożony w listopadzie 2005 r., a wcześniej, w 2004 r. doszło do przerwy biegu przedawnienia na skutek zawezwania do próby ugodowej. Sąd Apelacyjny nie podziela także zarzutów apelacji w zakresie odnoszącym się do ustaleń Sądu związanym z ustaleniem odpowiedniego wynagrodzenia. Oparcie się Sądu na opinii biegłej M. – P. odpowiadało zasadzie aktualności, która wynikała z konstytutywnego charakteru realizowanego roszczenia, gdzie ekwiwalent za własność gruntu musi odpowiadać jego aktualnej wartości, a opinia biegłego P. tego warunku nie spełniała. Sąd pierwszej instancji dostatecznie umotywował swe stanowisko co do wiarygodności i fachowości tej pierwszej opinii, a po oddaleniu wniosku pozwanego o powołanie trzeciego biegłego, strona pozwana nie złożyła zastrzeżenia do protokołu (art. 162 k.p.c.) – k. 911, czym pozbawiła się prawa podnoszenia tej kwestii w apelacji. Pozostałe zarzuty, związane z zapłatą części ceny, znalazły swą ocenę w motywach Sądu Okręgowego. Sąd drugiej instancji tę ocenę podziela, uznając ją za odpowiadającą zasadom doświadczenia życiowego, logiczną i nie wzbudzającą zastrzeżeń. Przede wszystkim za nieskuteczną polemikę z ustaleniami Sądu należy uznać podnoszenie okoliczności, iż Sąd pierwszej instancji nie dał wiary świadkom i pozwanemu co do wręczenia kwoty 350 mln st. zł p. N.. W kontekście dostatecznie potwierdzonego faktu, że podpis na pokwitowaniu został sfałszowany oraz zachowania pozwanego na posiedzeniu pojednawczym, ocena i dedukcja Sądu, aby odmówić wiarygodności świadkom i pozwanemu co do wręczenia zaliczki na poczet ceny zakupu przedmiotowej działki jest podzielana przez Sąd drugiej instancji. Już tylko na marginesie podzielić należało także stanowisko Sądu Okręgowego, że w żaden sposób pozwany nie wykazał, aby p. N. działał w imieniu powodów i aby wykreował, we współdziałaniu z pozwanym, po stronie tego ostatniego, tytuł, choćby obligacyjny do korzystania z gruntu, skuteczny wobec powodów w zakresie dokonywanej zabudowy oraz korzystania z nieruchomości (art. 353 1 k.c.). Przechodząc w tym miejscu do oceny złej wiary pozwanego, i tym samym odpowiedzialności na podstawie art. 224 § 2 i 225 k.c. oraz braku podstaw do zastosowania art. 224 § 1 k.c. stwierdzić należy, że jakkolwiek posiadacz jest „chroniony” domniemaniem dobrej wiary (art. 7 k.c.), to domniemanie to dość łatwo można obalić, jeśli właściciel wykaże, że nie istniały żadne okoliczności, które ocenione obiektywnie, mogły stworzyć po stronie posiadacza subiektywne, ale usprawiedliwione tymi okolicznościami przekonanie, że dysponuje prawem do gruntu. Na płaszczyźnie typowych stanów faktycznych dobrą wiarę kreują czynności prawne (umowy we właściwej formie, orzeczenia sądów, decyzje administracyjne) oraz akty prawne, które w dacie ich podjęcia i wejścia w życie obiektywnie i subiektywnie tworzyły po stronie posiadacza usprawiedliwione przekonanie, że posiada zgodnie ze swoim prawem wywodzonym z tych zdarzeń, a dopiero następczo czynności te okazały się nieważne, nieskuteczne lub wyeliminowane z porządku prawnego. Tymczasem powód dokonał samowoli budowlanej i tylko dzięki stosownym regulacjom prawnym uzyskał zgodę na użytkowanie budynku, a w ogóle nie wykazał, aby dysponował choćby obligacyjnym tytułem uprawniającym go do korzystania z gruntu. Z tych wszystkich względów, na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. i art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.