poprzez przyjęcie, że postanowienia dotyczące kursu stosowanego do spłaty kredytu stanowią niedozwolone klauzule umowne; art.358 § 2 k.c. poprzez jego pominięcie, skutkiem czego Sąd uznał, że umowa po wyeliminowaniu postanowienia § 31 Regulaminu nie może być wykonywana; art.65 § 1 i 2 k.c. w związku z art.69 ust.1 i 2 pr. bankowego w związku z postanowieniami § 31 ust.2 Regulaminu poprzez dokonanie błędnej wykładni i uznanie, że § 31 ust.2 Regulaminu określa elementy charakteryzujące umowę kredytu, bez których nie może ona być wykonywana, a także art.69 ust. 1 i 2 pr. bankowego w związku z art.58 § 1 k.c. poprzez przyjęcie, że umowa jest nieważna, po eliminacji z niej postanowień klauzuli przeliczeniowej odwołującej się do kursu z tabeli własnej banku. W oparciu o te zarzuty pozwana domagała się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powodów kosztów postępowania za obie instancje. W toku postępowania apelacyjnego pozwana domagała się dopuszczenia dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości i finansów celem wykazania wysokości zadłużenia powodów w dniu 15 maja 2022 r. przy założeniu, że udostępniono im kwotę 358.244,31 zł, a powodowie powinni zwrócić pozwanej udostępnioną kwotę do 1 czerwca 2020 r. wraz z prowizją i oprocentowaniem właściwym (średniorynkowym) dla kredytów złotówkowych dla nieruchomości mieszkaniowych. Podniosła także zarzut ewentualny zatrzymania dochodzonej kwoty wskazując, że przysługuje jej żądanie zwrotu kwoty wypłaconego kredytu w wysokości 358.244,31 zł oraz kwoty 120.209,83 zł, stanowiącej wynagrodzenie Banku za korzystanie przez powodów z udostępnionego im kapitału. Powodowie domagali się oddalenia apelacji i zasądzenia od pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego. Sprzeciwiali się uwzględnieniu wniosku dowodowego i zarzutu zatrzymania. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje. Apelacja nie jest zasadna. Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, nie kwestionowane przez żadną ze stron. Stąd Sąd Apelacyjny akceptuje je w pełni i bez zbędnego powtarzania czyni własnymi. Nie mogą odnieść skutku podniesione w apelacji zarzuty naruszenia prawa materialnego. Skarżąca zarzuciła naruszenie art.
poprzez przyjęcie, że postanowienia dotyczące kursu stosowanego do spłaty kredytu stanowią niedozwolone klauzule umowne ponieważ nie wskazywała konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak, aby kredytobiorca był w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe, kryteria, wypływające dla niego z umowy konsekwencje ekonomiczne. Negując taką ocenę skarżąc twierdziła, że nawet najbardziej szczegółowy sposób określania kursu waluty przez bank nie pozwoli w żadnym wypadku oszacować kredytobiorcy w dacie zawarcia umowy jej konsekwencji ekonomicznych, co odnosi się zwłaszcza do umów o kredyt walutowy. Odmiennie jednak niż wywodzi skarżąca, istota problemu sprowadza się nie do tego, że w chwili zawarcia umowy kredytobiorca nie był w stanie ustalić z wielką dokładnością wysokości świadczenia obejmującego zarówno kapitał, ale i odsetki ponieważ wysokość tych ostatnich uzależniona jest od czynników o charakterze wykraczającym poza jednostkowy podmiot. Problem polega na tym, że w oparciu o postanowienia umowy odnoszące się świadczenia głównego kredytobiorca nie jest w stanie przewidzieć rozmiaru swojego zobowiązania jako takiego, a jednocześnie kompetencje do ustalenia kryteriów decydujących o wysokości zobowiązania przysługują wyłącznie bankowi, działającemu bez udziału kredytobiorcy. Taki jest bowiem skutek odwołania się do tabeli kursowej banku. Z poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych, nie kwestionowanych przez żadną ze stron, wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że powodowie nie zostali zapoznani z mechanizmem kształtowania kursów walut i czynnikami, jakie na kursy te mają wpływ. W takim stanie rzeczy odwołanie się do kursów walut ogłaszanych w tabelach banku co do zasady rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego, a prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Powyższych wniosków wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności takich postanowień, nie wzrusza kontrola indywidualna dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów bank narzucił swojemu dłużnikowi sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość zobowiązania kredytowego powodów. W tej sytuacji abuzywnego charakteru tych klauzul nie wyłączyłoby nawet stwierdzenie, że stosowane przez pozwany bank kursy walut nie odbiegały istotnie od kursów stosowanych przez inne banki komercyjne, ani od średniego kursu NBP, ani nawet ustalenie, że ogólny koszt kredytu udzielonego na warunkach przewidzianych w umowie nie odbiegał od kosztów kredytu w tożsamej wysokości, który udzielony byłby według warunków przewidzianych dla kredytów złotówkowych. Okoliczności te nie zmieniają bowiem faktu, że kursy walut były kształtowane przez bank arbitralnie w tym znaczeniu, że kredytobiorcy nie mieli żadnego wpływu ani na metodologię ustalenia kursów walut, ani dobór zastosowanych kryteriów i ich wagę, co w konsekwencji prowadziło do określenia wysokości zobowiązań powodów jednostronnie przez bank. Odnosząc się zaś do samych zasad ustalania tabel kursowych, w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych utrwalony jest już pogląd, że postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. W judykaturze nie budzi wątpliwości, że abuzywne są wzorce umowne, które określają wysokość należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów. Problem zasadza się bowiem nie na tym, czy przy określaniu kursów walut bank naruszył obowiązujące przepisy, leczy na tym, czy w chwili zawarcia umowy jej postanowienia były dla powodów wystarczająco jasne i transparentne. Nie sposób mówić o spełnieniu tego warunku, skoro umowa (ani inne regulacje stanowiące jej integralną część) nie zawierały żadnych postanowień umożliwiających ustalenie zasad, w oparciu o które pozwany tworzy wspomniane tabele. Z utrwalonego poglądu judykatury wynika też, że używane we wzorcach zwroty typu „bieżące notowania kursów wymiany walut”, „rynek międzybankowy”, „rynek krajowy”, „różnica stóp inflacji”, „różnica stóp procentowych”, „płynność rynku walutowego”, czy też „stan bilansu płatniczego i handlowego” mają charakter niedookreślony. Nie wynika z nich, z jakich konkretnie źródeł pozwany pozyskuje informacje, na podstawie których ustala kursy walut. Takie nietransparentne postanowienia, które uprawniają do jednostronnego ustalenia kursów walut, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyrok SN z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, w którym zwraca się też uwagę, że potencjalna częstotliwość dokonywania przez bank modyfikacji jest dowolna, a konsumenci nie mają żadnego wpływu i możliwości reakcji na takie działanie banku). Tym bardziej więc tak sformułowane zastrzeżenie należy odnieść do regulacji, która nawet nie przybliża sposobu ustalenia kursów waluty, istotnych dla obliczenia wysokości świadczenia kredytobiorców. Zarzuciła też skarżąca naruszenie art.358 § 2 k.c. w powiazaniu z art.65 § 1 i 2 k.c. w związku z art.69 ust.1 i 2 pr. bankowego, sprowadzające się do konkluzji Sądu, że na skutek wyeliminowania z umowy postanowienia zawartego w § 31 ust.2 Regulaminu umowa nie może być dalej wykonywana. Zgodnie z art.
konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za abuzywne jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi. Obowiązkiem sądu jest więc zbadanie, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Trafne w tej materii było przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powodowie zobowiązani są zwrócić pozwanemu z tytułu kredytu. Wbrew wywodom pozwanej, po eliminacji klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a sąd nie jest władny uzupełniać powstałych w ten sposób luk. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalonego oprocentowania LIBOR, oprocentowania WIBOR, czy w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy ponieważ wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art.
k.c., ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. Podstawy takiej nie stanowi art. 358 § 2 k.c., ponieważ nie obowiązywał on w chwili zawierania przez strony umowy, poza tym nie może on znaleźć zastosowania na zasadzie analogii. Dodatkowo przepis ten odnosi się do określenia sposobu spełnienia zobowiązania wynikającego z ważnej czynności prawnej (poprzez dopuszczenie zapłaty w innej walucie), podczas gdy problem rozpatrywany w niniejszym postępowaniu dotyczy samej ważności umowy jako źródła zobowiązania. Nie wyjaśniła też skarżąca w jakim zakresie dokonana przez Sąd Okręgowy ocena prawna skutków abuzywności pozostaje w kolizji z zasadami wykładni oświadczeń woli, o jakich mowa w art.65 k.c. Wyjątkowa możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany (tak ostatnio wyrok TSUE z 8 września 2022 r., C-80/21, E.K. i inni, podobnie wyrok z dnia 3 października 2019 r., Dziubak, C-260/18, EU:C:2019:819, pkt 48 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał konsekwentnie stwierdza, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność nie pociąga za sobą nieważności tej umowy w całości, zastąpić ten warunek przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. Taką samą konkluzję Trybunał wywiódł co do możliwości zastąpienia wadliwego warunku umownego wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. Sądy krajowe są bowiem zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Ostatecznie należy więc podzielić przekonanie Sądu Okręgowego, że nie zachodziła możliwość wypełnienia powstałej po wyeliminowaniu z umowy postanowień abuzywnych luki ani przepisem dyspozytywnym, ani na zasadzie analogii, czy zwyczaju. Nadto, zastąpienie przez Sąd nieuczciwych postanowień umowy postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom, na co też trafnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy. Gdyby bowiem przedsiębiorca wiedział, że konsekwencją stosowania nieuczciwych warunków jest co najwyżej redukcja tych warunków do uczciwych, to byłby nadal beneficjentem nieuczciwych postanowień w znacznej większości przypadków i osiągałby jedynie niższy zysk, ale nie ponosił żadnej straty. Przywrócenie równowagi kontraktowej w zaistniałej sytuacji nie było możliwe w konsekwencji czego umowa okazała się nieważna. Zaznaczyć przy tym należy, że decydujące w tej materii było stanowisko kredytobiorców, którzy jednak sprzeciwiali się kontynuowaniu umowy. Wszystko to sprawiło, że w okolicznościach sprawy nie wystąpiły podstawy do przyjęcia, że Sąd Okręgowy dopuścił się zarzucanego mu naruszenia art.69 ust.1 i 2 pr. bankowego w związku z art58 § 1 k.c. Nieważność umowy prowadziła do uznania, że strony nie były związane jej postanowieniami, w tym dotyczącymi wysokości wynagrodzenia za korzystanie z kapitału wpłaconego przez bank. Pominąwszy już regulację z art.381 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznał, że wniosek dowodowy pozwanej zmierzający do ustalenia tego wynagrodzenia w drodze opinii biegłego nie znajduje żądnego uzasadnienia, tym bardziej, jeśli jego kryteria miałby mieć pozaumowny charakter. Nie wiadomo też na jakiej podstawie powodowe mieliby zapłacić wynagrodzenie wyliczone w oparciu o „oprocentowanie właściwe (średniorynkowe) dla kredytów złotówkowych dla nieruchomości mieszkaniowych”. Niezależnie od tego żądanie wynagrodzenia za korzystanie przez kredytobiorców z sumy udostępnionej przez bank na podstawie nieważnej umowy kredytu nie znajduje co do zasady podstaw prawnych. Jak wskazał TSUE w wyroku z 15 czerwca 2023 r., C-520/21, w razie uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, że nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty. Z tych względów wniosek dowodowy pozwanej zmierzający do ustalenia wskazanego wynagrodzenia nie mógł zostać uwzględniony. Niesłuszny był też zarzut zatrzymania zgłoszony w postępowaniu apelacyjnym. W judykaturze obecnie przeważa pogląd, zgodnie z którym świadczenie przez kredytobiorcę z tytułu odsetek i prowizji jest odpowiednikiem świadczenia banku polegającego na oddaniu do dyspozycji na czas oznaczony określonej kwoty pieniężnej (zob. uzasadnienie uchwały
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.