k.c. Sąd Okręgowy stwierdził, że klauzula przeliczeniowa wpływająca bezpośrednio na wysokość świadczeń kredytobiorców stanowiła element określający wysokość tych świadczeń. Biorąc pod uwagę, że art. 69 prawa bankowego jako elementy przedmiotowo istotne umowy kredytu wskazuje obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami stwierdzić należy, że klauzula ta wprost określała świadczenie główne kredytobiorców. Zapisy umowy niejednoznacznie określały również świadczenie główne Banku – pomimo tego, iż umowa miała charakter umowy denominowanej, a wysokość świadczenia jej § 1 określona została w CHF, to § 4 umowy wprowadza co do tej wysokości określonej w PLN dwojaką niejednoznaczność, związaną z samym zastosowaniem tabeli kursów banku, więc kursu ustalanego jednostronnie przez bank, a także przywołaniem zapisów odnoszących się do kursów obowiązujących w rożnych dniach tj. w dniu 21 maja 2008 r. i w dniu kursu uruchomienia kredytu, co nastąpiło 11 czerwca 2008 r. Ostatecznie uznał Sąd, że w niniejszej sprawie postanowienia umowy, odwołujące się do bliżej nieokreślonych kursów obowiązujących w banku począwszy od 21 maja 2008 r. poprzez dzień uruchomienia kredytu i poprzez okres spłat poszczególnych rat, nie określały stałego i jednoznacznego, obiektywnie weryfikowalnego kryterium przeliczeniowego i cedowały na rzecz banku prawo do kształtowania kryteriów przeliczeniowych (kursu waluty obcej w procesie wypłaty kredytu i jego spłaty) w taki sposób, że nie były one ani jasne (transparentne), ani zrozumiałe dla konsumenta. Tym samym postanowienie umowne określające główne świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art.
oraz art.4 ust. 2 powołanej Dyrektywy. To z kolei otwierało drogę do oceny kwestionowanych postanowień umownych pod kątem art.
oraz art. 3 ust.1 Dyrektywy 93/13, który stanowi, że warunki umowy mogą być uznane za nieuczciwe, jeżeli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Odwołując się do dorobku judykatury Sąd Okręgowy stwierdził, że dobre obyczaje to także normy postępowania polecające nienadużywanie w stosunku do słabszego uczestnika obrotu posiadanej przewagi ekonomicznej. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy także rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy. Postanowienie umowne jest zaś sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej w istocie wysokości jego zobowiązania, jest klauzulą niedozwoloną. Miał przy tym na uwadze utrwalony pogląd TSUE, zgodnie z którym artykuł 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że w przypadku warunku umownego takiego jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Dokonując oceny opisywanych wyżej warunków umownych Sąd brał pod uwagę również okoliczności zawierania umowy, w tym brak odpowiedniej informacji co do zasad przeliczania świadczeń stron, skutków wynikających z zastosowania tabel kursowych obowiązujących w chwili przeliczenia, stosowania rożnych tabel do świadczeń banku i kredytobiorców oraz ryzyku kursowym. Mając to wszystko na uwadze Sąd Okręgowy uznał, że treść kwestionowanych postanowień umowy umożliwia pozwanemu jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań wobec banku, przez co zakłócona zostaje równowaga pomiędzy stronami umowy, a takie postanowienie staje się sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz dodatkowo w sposób rażący narusza interesy konsumentów. Zostały więc spełnione wszystkie przesłanki określone w art.
Stwierdził następnie, że konsekwencją abuzywności postanowień umownych jest brak związania nimi powodów, co determinuje konieczność pominięcia kursów walut obcych ustalanych jednostronnie przez bank. W umowie powstaje zatem luka, powodująca brak możliwości przeliczenia zobowiązania pozwanych do CHF i wysokości zadłużenia w poszczególnych okresach po waloryzacji, jak i powrotnego przeliczenia na złote. Tym samym dochodzi do niemożności określenia zarówno wysokości wykorzystanego kapitału, jak i poszczególnych rat, a pominięcie klauzuli walutowej prowadzi do wynaturzenia całego stosunku prawnego i definitywnej zmiany charakteru umowy. Zdaniem Sądu, brak było podstaw, aby w miejsce abuzywnych klauzul waloryzacyjnych wprowadzać inny miernik wartości. Sąd zauważył, że dopuszczalność zastąpienia klauzul niedozwolonych zgodnie z orzecznictwem TSUE, ze względu na cel „odstraszający” Dyrektywy 93/13, który w razie naruszenia równowagi stron umowy to stronie słabszej daje możliwości decyzyjne, uzależniona jest od woli konsumenta. W orzeczeniu Kasler (C-26/13) Trybunał dopuścił zastąpienie nieuczciwego warunku dyspozytywnym przepisem krajowym jedynie wówczas, gdy wyeliminowanie nieuczciwego warunku oznacza na mocy prawa krajowego unieważnienie całej umowy (co zdaniem Sądu miało miejsce w niniejszej sprawie) oraz kumulatywnie jeżeli unieważnienie to naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje (co w sprawie nie wystąpiło). Sąd Okręgowy stwierdził też, że skoro w chwili zawarcia umowy nie obowiązywały przepisy dyspozytywne, które mogłyby znaleźć zastosowanie w miejsce bezskutecznych klauzul abuzywnych, nie istnieje możliwość zastąpienia tych klauzul rozwiązaniami wynikającymi z ustawy. Z kolei ponieważ wyeliminowanie wadliwej klauzuli indeksacyjnej całkowicie zmieniłoby charakter umowy stron, a w szczególności charakter świadczenia głównego kredytobiorców, to uznać należało, że nie jest możliwe dalsze jej utrzymanie. W takim stanie rzeczy Sąd Okręgowy uznał, że umowa nie może obowiązywać, co skutkowało ustaleniem jej nieważności. Jeśli zaś idzie o rozliczenia pomiędzy stronami, Sąd Okręgowy oparł się na tzw. teorii salda jako bliższej art.410 § 1 k.c. w związku z art.405 k.c. Na tej podstawie doszedł do wniosku, że roszczenie powodów o zapłatę kwoty 415.268,27 zł oparte o zarzut nieważności umowy nie zasługiwało na uwzględnienie. Poza sporem było bowiem, że powodowie otrzymali od pozwanego kwotę 642.039,97 zł. Ponieważ suma wpłaconych przez powodów kwot była mniejsza niż kwota wypłacona im w PLN, nie doszło do wzbogacenia pozwanego kosztem powodów, którzy tym samym nie doznali zubożenia. Jednocześnie Sąd uznał, że powodowie mają jednak interes prawny w ustaleniu nieważności umowy. Orzeczenie w tym przedmiocie rozstrzyga definitywnie stan niepewności co do obowiązywania umowy i nie jest wyprzedzone żadnym przysługującym powodom dalej idącym roszczeniem. W tych warunkach w oparciu o przepis art. 189 k.p.c. uwzględnił powództwo o ustalenie nieważności umowy, oddalając jednocześnie żądanie zapłaty. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu zapadło na podstawie art.98 k.p.c. Wyrok zaskarżyły obie strony – powodowie w części, w jakiej powództwo oddalono, a pozwany w części, w jakiej powództwo zostało uwzględnione. Powodowie zarzucili naruszenie prawa materialnego, a to art.69 ust.1 Prawa bankowego w związku z art.353 1 k.c. i art.358 1 § 2 k.c. i art.58 § 1 i 2 k.c., a także art.410 § 2 k.c. w związku z art.405 k.c., art.455 k.c. i art.498 § 1 k.c. W oparciu o te zarzuty domagali się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego do swego majątku wspólnego kwoty 415.368,27 zł wraz z żądanymi odsetkami i kosztami procesu, wnieśli nadto o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Na wypadek, gdyby sąd odwoławczy stwierdził, że zgromadzony materiał dowodowy nie jest wystarczający do wydania orzeczenia reformatoryjnego, wnieśli o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność wyliczenia kwoty należnej powodom. Pozwany z kolei zarzucił naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art.233 § 1 k.p.c., a z ostrożności procesowej także naruszenie prawa materialnego: art.
k.c., art.
w związku z art.69 ust.1 Prawa bankowego i art.58 § 1 k.c. Na tej podstawie domagał się zmiany wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa oraz zasądzenie od powodów kosztów postępowania za obie instancje. Obie strony domagały się oddalenia apelacji przeciwnika procesowego i zasądzenia związanych z tym kosztów postępowania apelacyjnego, przy czym powodowie wnieśli o zasądzenie także odsetek za opóźnienie w wysokości odsetek ustawowych W toku postępowania apelacyjnego postanowieniem z 28 czerwca 2022 r. (k.435) Sąd Apelacyjny pouczył powodów, że usunięcie nieuczciwego (wedle twierdzeń pozwu) postanowienia umowy może prowadzić do unieważnienia całej umowy, narażając ich na ewentualne roszczenia restytucyjne (o zwrot wypłaconej kwoty kredytu z odsetkami); ponadto poinformować, że konsument może też zrezygnować z powoływania się na abuzywny (niedozwolony) charakter klauzuli w ramach umowy odnowienia zobowiązania (czyli pozasądowo), w której odstępuje od dochodzenia roszczeń będących konsekwencją stwierdzenia abuzywności klauzuli, z zastrzeżeniem że odstąpienie to jest oparte na dobrowolnej i świadomej zgodzie, a więc w chwili tego odstąpienia konsument był świadomy niewiążącego charakteru klauzuli i wynikających z niego konsekwencji; strony umowy mogą również zmienić klauzulę, eliminując jej abuzywny charakter, jeżeli, po pierwsze, odstąpienie przez konsumenta od powołania się na abuzywność klauzuli wynika z jego wolnej i świadomej zgody - tj. przy uzgadnianiu tej zmiany był świadomy niewiążącego charakteru tego warunku i wynikających z niego konsekwencji - i, po drugie, nowa klauzula nie jest abuzywna. W oświadczeniu z dnia 22 lipca 2022 r. (k.441-442) powodowie podali, że rozumieją i akceptują wszystkie skutki związane z żądaniem ustalenia nieważności umowy, a swoje stanowisko szeroko umotywowali. W piśmie z 15 czerwca 2022 r. (k.422-423), skierowanym zarówno do powodów, jak i do sądu, pełnomocnik pozwanego podniósł zarzut zatrzymania dochodzonej przez powodów kwoty, co uzasadnił tym, że pozwanemu przysługuje żądanie o zwrot kwoty wypłaconej tytułem kredytu (624.039,37 zł) oraz stosownego wynagrodzenia (239.109,50 zł). Odpis tego pisma został nadany pod adresem powodów w dniu 20 czerwca 2022 r. (k.448), zaś składając oświadczenie pełnomocnik legitymował się umocowaniem do dokonywania czynności prawa materialnego (k.424). Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje. Apelacja powodów jest uzasadniona, natomiast apelacja pozwanego podlega oddaleniu. Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które po części były pomiędzy stronami niesporne, a w pozostałym zakresie znajdowały oparcie w zgromadzonych dowodach. Sąd Apelacyjny akceptuje je w pełni i bez zbędnego powtarzania czyni własnymi. Nie może odnieść skutku podniesiony przez pozwanego zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. Jak się zgodnie przyjmuje w judykaturze, istota zarzutu sprowadza się do braku logicznych powiązań pomiędzy wnioskami wynikającymi z dowodów, a podstawą faktyczną rozstrzygnięcia. Zarzut jest zasadny wtedy, jeśli poczynione w sprawie ustalenia nie znajdują oparcia w dowodach albo wręcz pozostają z nimi w sprzeczności w taki sposób, że nie dają się pogodzić z tymi dowodami. Obowiązkiem skarżącego jest więc wskazanie które ustalenia są dotknięte tą wadą oraz do którego dowodu zarzut się odnosi, przy czym winien on także wyjaśnić jakie przepisy procesowe zostały naruszone przy dokonywaniu – wadliwych wedle skarżącego – ustaleń faktycznych. Dopiero bowiem wtedy, w granicach związania zarzutem (zob. uchwała SN 7 sędziów - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07) sąd odwoławczy ma możliwość dokonania oceny, czy w istocie wytknięte nieprawidłowości w sprawie miały miejsce, a jeśli tak, czy w istotny sposób wpłynęły na treść rozstrzygnięcia. Nie jest natomiast wystarczające ogólnikowe powołanie się na bliżej niesprecyzowane dowody, z którymi mają pozostawać w sprzeczności fakty przyjęte za podstawę orzekania, ani przedstawienie własnej wersji wydarzeń. Ponadto sprzeczność ma dotyczyć faktów, a nie oceny prawnej. Apelacja nie spełnia tych wymogów ponieważ skarżący w obszernych wywodach nie tyle odnosi się do oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy, a kwestionuje wywiedzione z niej wnioski co do realizacji obowiązku informacyjnego. Nie wskazuje też na czym polegały uchybienia Sądu, a jedynie odnosi się, i to w niewszechstronny sposób, do zeznań powódki (powołując w apelacji pojedyncze zdania, bez uwzględnienia całego kontekstu wypowiedzi). Podobnie ogólnikowo apelacja odwołuje się do zeznań świadka E. J.. Kwestionując ich ocenę jako częściowo nieprzydatnych skarżący nie zaoferował jednak żadnych argumentów podważających stanowisko Sądu Okręgowego – w motywach zaskarżonego wyroku wskazano mianowicie, że świadek zasłania się niepamięcią co do istotnych okoliczności związanych z zakresem informacji udzielonej powodom, a także nie wykluczyła, że przekazała im, że kredyt we franku szwajcarskim jest bezpieczny i że sama taki zaciągnęła. Odpowiadało to z kolei zeznaniom powodów, które Sąd uznał za wiarygodne. Także w tym wypadku skarżący nie przedstawił żadnych okoliczności, które prowadziłyby do wniosku, że taka ocena jest rażąco wadliwa, albo w sposób oczywisty błędna. Zauważyć przy tym należy, że zgodnie z ustaleniami Sądu Okręgowego pozwany nie tyle zaniechał udzielenia powodom informacji o zasadach kredytowania, lecz uczynił to w sposób dalece niewystarczający ponieważ pominął istotne kwestie związane z samą istotą stosunku kredytowego – sposobem obliczenia wysokości świadczenia głównego oraz ryzyku kursowym, jakie w całości przyjmowali na siebie kredytodawcy. Konkludując – podniesiony przez pozwanego zarzut wadliwej oceny dowodów nie doprowadził do wzruszenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. W świetle poczynionych ustaleń trafne jest stanowisko Sądu, że z uwagi na treść umowy oraz sposób procedowania prowadzący do jej zawarcia była ona dotknięta wadami uniemożliwiającymi jej wykonanie. Pozwany, nie podzielając tego przekonania, zarzucił naruszenie art.
poprzez jego błędne zastosowanie i ustalenie, że postanowienia § 4 ust. 1 i 2 umowy oraz § 3.1 ust.1 i 2 Regulaminu Umowy są postanowieniami niedozwolonymi. Uzasadniając ten zarzut podał jedynie, że Sąd Okręgowy nie wykazał, na czym, w jego ocenie, miała polegać wewnętrzna sprzeczność umowy. Analiza pisemnych motywów zaskarżonego wyroku prowadzi jednak do odmiennych wniosków. Sąd Okręgowy precyzyjnie wyjaśnił w czym upatruje wadliwości omawianego postanowienia. Wskazał mianowicie, że mogło ono wywoływać u konsumenta błędne przekonanie, że znana jest z góry również wysokość zobowiązania wyrażona w PLN ponieważ w § 4 umowy wskazano kwotę w PLN z odwołaniem do przeliczenia dokonanego wedle kursu kupna wynikającego z tabeli kursów banku dokonanego na dzień 21 maja 2008 r., natomiast z innych jej postanowień, a także powołanych postanowień regulaminu kredytowania wynika jednak, że przeliczenie kursowe nastąpi w dniu uruchomienia kredytu, tj. po dniu zawarcia umowy. Skarżący konstatacji tej nie negował. Nie mogą odnieść skutku obszerne wywody pozwanego odnoszące się do zasad prowadzenia procesu informacyjnego zgodnie z zaleceniami Rekomendacji S, skoro przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe wykazało ponad wszelką wątpliwość, że zakres udzielanych informacji był niedostateczny. Nie idzie przy tym o to, aby obowiązek informacyjny był nieograniczony, czemu zasadnie pozwany sprzeciwia się w apelacji, lecz o tym, by kontrahent profesjonalisty będący konsumentem uzyskał taki zasób wiedzy, by mógł w sposób świadomy zaakceptować warunki przyszłej umowy, zwłaszcza jeśli ma ona obowiązywać w długim okresie czasu i wiązać się z poważnym ryzykiem. Sąd Okręgowy prawidłowo zauważył, że w rozpoznawanej sprawie przesłanki te nie zostały spełnione. Jak już o tym była mowa, powodowie otrzymali informacje o ryzyku kursowym, ale przedstawione w taki sposób, że mogli wywnioskować, że ryzyko to jest niewielkie i ograniczone co do swego rozmiaru, a nadto pracownik banku rekomendował zawarcie umowy powołując się na własne doświadczenia, co dodatkowo wyrobiło u powodów przekonanie o tym, że proponowana im umowa jest produktem finansowym zarówno korzystnym w dniu jej zawarcia, jak i bezpiecznym. Takie działanie pozwanego nie stanowi wypełnienia obowiązków, o jakich mowa w art.111 ust.1 pkt 4 Prawa bankowego. Odnosząc się zaś do zasad ustalania tabel kursowych, w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych utrwalony jest już pogląd, że postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. W judykaturze nie budzi wątpliwości, że abuzywne są wzorce umowne, które określają wysokość należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów. Pozwany sam przyznaje, że szczegółowe zasady ustalania tabelarycznych kursów kupna i sprzedaży CHF nie zostały w umowie określone (s.6 apelacji), jednak podtrzymuje przekonanie, że nie miało to w sprawie znaczenia skoro w dacie zawarcia umowy bank działał w granicach obowiązujących wówczas przepisów. Problem zasadza się jednak nie na tym, czy przy określaniu kursów walut bank naruszył obowiązujące przepisy, leczy na tym, czy w chwili zawarcia umowy jej postanowienia były dla powodów wystarczająco jasne i transparentne. Nie sposób mówić o spełnieniu tego warunku, skoro umowa (ani inne regulacje stanowiące jej integralną część) nie zawierały żadnych postanowień umożliwiających ustalenie zasad, w oparciu o które pozwany tworzy wspomniane tabele. Tymczasem z utrwalonego poglądu judykatury wynika, że używane we wzorcach zwroty typu „bieżące notowania kursów wymiany walut”, „rynek międzybankowy”, „rynek krajowy”, „różnica stóp inflacji”, „różnica stóp procentowych”, „płynność rynku walutowego”, czy też „stan bilansu płatniczego i handlowego” mają charakter niedookreślony. Nie wynika z nich, z jakich konkretnie źródeł pozwany pozyskuje informacje, na podstawie których ustala kursy walut. Takie nietransparentne postanowienia, które uprawniają do jednostronnego ustalenia kursów walut, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyrok SN z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, w którym zwraca się też uwagę, że potencjalna częstotliwość dokonywania przez bank modyfikacji jest dowolna, a konsumenci nie mają żadnego wpływu i możliwości reakcji na takie działanie banku). Tym bardziej więc tak sformułowane zastrzeżenie należy odnieść do regulacji, która nawet nie przybliża sposobu ustalenia kursów waluty, istotnych dla obliczenia wysokości świadczenia kredytobiorców. Nie można więc uznać, że postanowienia umowy stron były wystarczająco przejrzyste i dla powodów zrozumiałe, a nadto, by udzielono im właściwej informacji o zasadach kształtowania wysokości ich świadczenia oraz wiążącym się z umową ryzyku kursowym, co czyni niezasadnym zarzut naruszenia art.
Nie ma przy tym znaczenia, że powodowie nie zgłaszali reklamacji co do wysokości kwoty otrzymanej od pozwanego w związku z realizacją umowy ponieważ przepis ten (ani żaden inny) nie uzależnia możliwości skorzystania przewidzianej w nim ochrony prawnej od podjęcia dodatkowych działań przez konsumenta, a brak zastrzeżenia nie uchyla abuzywnego charakteru umowy. Także nowelizacja ustawy Prawo bankowe dokonana w 2011 r., na mocy której dodany został do art. 69 ustawy Prawo bankowe dodany ust. 3 w podanym wyżej brzmieniu, nie zniosła ewentualnej abuzywności zasad wyznaczania kursu przez bank, nawet jeśli konsument nabył prawo do spłaty kredytu bezpośrednio w walucie waloryzacji. Jak się wskazuje w orzecznictwie, jeśli umowa daje konsumentowi wybór pomiędzy dwoma możliwościami, to nie może być to wybór pomiędzy możliwością abuzywną i nieabuzywną. Wszystkie postanowienia umowy i regulaminu muszą bowiem być zgodne z dobrymi obyczajami i nienaruszające interesów konsumenta. Przedmiotowa nowelizacja przyznała jedynie kredytobiorcy dodatkowe uprawnienie do spłaty rat kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej bezpośrednio w tej walucie, co nie znaczy jednak, że jest on obowiązany do takiej formy spłaty. Przeciwnie: kredytobiorca ma możliwość wyboru formy spłaty, a więc może wybrać spłatę w złotych polskich, co oznacza konieczność zamieszczenia w umowie kredytowej, zgodnie z wymaganiami art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego, szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, postanowienie z dnia 28 maja 2014 r., CSK 607/13). Dopiero wprowadzenie do wzorców umownych wskazanych wymagań dotyczących ustalania kursów wymiany walut pozwoliłoby na odmienną ocenę abuzywności postanowień tych wzorców umownych dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż polska. Pozwany zarzucił również naruszenie art.385
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.