przez bezzasadne uznanie wykazania statusu konsumenta przez powoda, ii. art.
w zw. z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego w zw. z art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego w zw. z art. art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, ze powód wykazał interes prawny roszczenia o ustalenie nieważności umowy - bez jakiegokolwiek odniesienia się do zasad funkcjonowania pozwanego jako banku komercyjnego, zasad kształtowania kursu na rynku pieniężnym (w tym wpływu na to kształtowanie zasad funkcjonowania gospodarki), korelacji metodologii ogłaszania kursu średniego przez bank centralny z kursami z tabel kursowych pozwanego prowadzące do bezzasadnego uznania, że określenie sposobu świadczenia z umowy poprzez odesłanie do tabel kursów walut obcych stosowanych przez bank jest równoznaczne z przyznaniem uprawnienia do arbitralnego decydowania przez bank o wysokości świadczeń strony powodowej, co miało naruszać granice swobody kontraktowej i prowadzić do sprzeczności umowy z prawem jako abuzywnej oraz świadczyć o tym, że strony nie złożyły zgodnych oświadczeń woli w zakresie określenia świadczeń głównych umowy, pomimo iż świadczenie z umowy było dookreślone, umowa spełniała cechy wariantu ogólnej konstrukcji umowy kredytu - tj. kredytu indeksowanego kursem waluty obcej, zamiarem powoda pouczonego o ryzyku kursowym było zawarcie umowy kredytu indeksowanego kursem waluty obcej, a także pomimo, że publikacja tabel kursów walut obcych wynika z administracyjnego obowiązku nałożonego na bank w art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego oraz pomimo, iż bank ustalając kurs reaguje na zjawiska rynkowe, a z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikało również, że w praktyce tabele kursowe wykorzystywane są do wszystkich transakcji rozliczeniowych i wpływają na metodologię publikacji kursu średniego przez bank centralny (NBP), co powinno prowadzić do wniosku, że nawiązanie w umowie do tabel kursowych waluty obcej nie może być utożsamiane z przyznaniem sobie przez bank prawa do arbitralnego ustalania wysokości zobowiązania strony powodowej, zaś umowa wypełnia wszystkie cechy ważnej umowy kredytu indeksowanego kursem waluty obcej; (...). art.
w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego z art. art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. poprzez stwierdzenie nieważności umowy i w konsekwencji stwierdzenie w tym zakresie wykazania po stronie powodowej interesu prawnego, iv. art. 58 § 3 k.c. w zw. z art.
poprzez stwierdzenie nieważności umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej z uwagi na uznanie klauzul: wymiany kursowej za abuzywne - podczas gdy przy uwzględnieniu całości treści umowy (w tym warunkowego charakteru przedmiotowych klauzul, uwzględnienia pozostałych klauzul odnoszących się do indeksowanego charakteru umowy, ciągłego charakteru zobowiązania umowy) i okoliczności towarzyszących zawarciu umowy zgodnie z art. 4 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (realiów rynku walutowego w gospodarce wolnorynkowej, zasad funkcjonowania banku komercyjnego, istniejących na chwilę zawarcia umowy dyrektyw publikacji kursu walut) oraz celu art. 6 ust. 1 ww. Dyrektywy Rady 93/13 - podczas gdy nawet w sytuacji eliminacji z treści zobowiązania klauzul wymiany kursowej istnieje możliwość utrzymania umowy w mocy; v. art.
w zw. z art. 58 § 3 k.c. poprzez błędną wykładnię i stwierdzenie nieważności umowy na skutek błędnego stwierdzenia abuzywności indeksacyjnych (wymiany kursowej, klauzuli ryzyka) podczas gdy, umowa nawet w przypadku bezskuteczności przedmiotowych klauzul wypełnia minimalną treść dla ważnej umowy kredytu i jest nadal w całości możliwa do wykonania, co skutkowało także nieuzasadnionym zastosowaniem art. 189 k.p.c.; vi. art.
poprzez bezzasadne, subiektywne i niepodparte dowodami uznanie, że klauzule § 7 ust. 1 i § 12 ust. 4 umowy w ramach kontroli incydentalnej umowy spełniają kumulatywne przesłanki zarzucanej abuzywności przy jednoczesnym oparciu się przez Sąd I instancji w tym zakresie wyłącznie na wynikach kontroli abstrakcyjnej, bez poczynienia jakiejkolwiek analizy in concreto przedmiotowych klauzul w zakresie spornego stosunku umownego, podczas gdy nawet § 7 ust. 1 umowy nie był wymieniony przez powoda w żądaniu ustalenia jego bezskuteczności; vii. art. 58 k.c. w zw. z art. 385
ciężar dowodu, że postanowienia umowy zostały indywidulanie uzgodnione spoczywał na pozwanym jako tym, który się na to powołuje. Skarżący nie przedstawił jednak żadnych dowodów dla wykazania, że przedmiotowe klauzule tworzące mechanizm indeksacyjny były wspólnie ustalane przez strony umowy oraz że powód miał „rzeczywisty wpływ” na ustalenie ich treści. Podkreślenia wymaga, że o indywidualnym uzgodnieniu treści umowy nie stanowi wybór co do ogólnego rodzaju umowy oraz sama hipotetyczna możliwość podjęcia negocjacji, a w konsekwencji stan „braku negocjacji” co do treści umowy opracowanej przez przedsiębiorcę. Sąd Apelacyjny podziela bowiem zapatrywanie wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2019 r., I CSK 462/18 ( LEX nr 2629877), zgodnie z którym w celu ustalenia czy konkretne postanowienie umowne należy kwalifikować jako „nieuzgodnione (uzgodnione) indywidualnie” należy zbadać, czy konsument miał na treść danego postanowienia „rzeczywisty wpływ” (art.
k.c.), co zwykle nie będzie miało miejsca w przypadku postanowień umowy przyjętych z wzorca zaproponowanego konsumentowi przez przedsiębiorcę. Dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umownych nie wystarczy wykazanie, że konsument dowiedział się o treści klauzuli w odpowiednim czasie, a strony prowadziły w tym przedmiocie negocjacje. Konieczne jest udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia klauzuli, w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsument miał realny wpływ na treść określonego postanowienia umownego, chyba że zostało ono sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie. Przenosząc to na grunt niniejszej sprawy należy stwierdzić, że nie budzi wątpliwości i w istocie nie było kwestionowane, że przedmiotowa dla sprawy umowa kredytu została zawarta na podstawie wzorca umownego przygotowywanego przez profesjonalistę – pozwany Bank, a powód złożył jedynie wniosek kredytowy. Nie sposób przy tym uznać, aby samo złożenie wniosku o zawarcie umowy kredytu indeksowanego do CHF automatycznie pozwalało na przyjęcie, że każde postanowienie umowy dotyczące mechanizmu indeksacji jest uzgodnione indywidualnie. Sam fakt, że powód zdecydował się na kredyt indeksowany do CHF nie oznacza przecież, że miał wpływ na treść każdego z zapisów umowy, w tym klauzul indeksacyjnych i je indywidualnie uzgodnił. Wybór samego rodzaju umowy nie może być więc uznany za ukształtowanie jej treści, w szczególności treści postanowień regulujących mechanizm indeksacji, w wyniku uzgodnień stron. Pozwany, poza odwołaniem do tak przedstawionych okoliczności, nie wskazywał natomiast na żadne inne przesłanki, a tym bardziej dowody, które pozwalałyby na ustalenie indywidulanego uzgodnienia z powodem zapisów klauzul indeksacyjnych. Bez znaczenia pozostają zaś ogólne wskazania skarżącego co do tego, że na mocy utrwalonej praktyki i działalności przedsiębiorstw oferujących dla klientów masowe usługi/produkty to przedsiębiorca z zasady najpierw tworzy określony wzór umowy dla danego produktu by dalej dać drugiej stronie możliwość wolnego wyboru oferty i podjęcia negocjacji jej treści przed jej ostatecznym dobrowolnym zawarciem. Pozwany nie zdołał bowiem wykazać, że strony w ogóle analizowały znaczenie i skutki zaproponowanego przez niego mechanizmu indeksacji. Ponadto, wbrew apelacji oczywistym musi pozostawać, że w zasadzie nie było możliwe dokonanie modyfikacji zaproponowanych przez pozwanego postanowień umownych, na podstawie których miała następować indeksacja świadczeń stron za pomocą CHF. Zasadnym pozostaje bowiem przyjęcie, że odstępstwo od przedstawionej przez pozwanego propozycji, zwłaszcza na korzyść kredytobiorcy, z pewnością skutkowałoby odmową zawarcia przez Bank umowy, jeśli nie zawierałaby ona satysfakcjonujących go postanowień o indeksacji. Niezasadnie w ramach omawianych zarzutów kwestionowano również stanowisko Sądu Okręgowego, że postanowienia dotyczące wymiany kursowej dają pozwanemu możliwość swobody ustalania wysokości kursu waluty według określonej przez niego tabeli kursowej. Sąd I instancji nie czynił wszak ustaleń w tym zakresie, a kwestie te podlegały – zasadnie - rozważeniu w ramach oceny prawnomaterialnej stanu faktycznego. W konsekwencji argumentacja przedstawiona na uzasadnienie tego zarzutu w części, w jakiej zmierzała do wykazania naruszenia prawa materialnego (w tym wobec powołania na art. 111 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe – dalej jako „ustawa Prawo bankowe”) zostanie omówiona przy okazji postawionych w tym względzie zarzutów naruszenia prawa materialnego. Z tego samego względu rozważania skarżącego dotyczące wykładni praw i obowiązków stron umowy i – błędnego zdaniem pozwanego - uznania, że pozwany ukształtował jednostronnie stosunek obligacyjny o nierównomiernej równowadze kontraktowej, jako należące do sfery oceny subsumpcji prawa materialnego zostaną omówione w dalszej część uzasadnienia. W tym miejscu zaznaczenia wymaga, że relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art. 385
Sąd Apelacyjny nie znalazł także podstaw do uwzględnienia zarzutu naruszenia art. 22 1 k.c. w zw. z art.
przez bezzasadne uznanie wykazania statusu konsumenta przez powoda. W pierwszej kolejności, wobec treści argumentacji apelacji podniesionej na uzasadnienie tego zarzutu należy zauważyć, że kwestie związane z oceną dowodów i ustaleniami stanu faktycznego zostały omówione w uprzedniej części uzasadnienia przy okazji również postawionych w tym względzie zarzutów, wobec czego zbędnym pozostawało ponowne ich analizowanie w tym miejscu. W ustalonych okolicznościach sprawy w całej rozciągłości podzielić należy stanowisko Sądu Okręgowego, wraz z jego szczegółowym uzasadnieniem, co do uznania posiadania przez powoda statusu konsumenta na tle umowy kredytowej stron. Nie ma przy tym racji skarżący jakoby Sąd I instancji przyjął, że status przedsiębiorcy zależał tylko od faktu finansowania kredytem kosztów działalności. Zgodnie bowiem z poczynionymi ustaleniami, o ile nieruchomość, na której nabycie przeznaczony pozostawał kredyt, ma przeznaczenie częściowo usługowe a powód prowadzi tam swoją działalność gospodarczą, to nie można zapominać, że nieruchomość ta ma przede wszystkim charakter mieszkalny a prowadzenie na niej działalności gospodarczej przez powoda ma charakter dodatkowy - wręcz poboczny, skoro jedynie 1/3 nieruchomości jest wykorzystywana na ten cel. Co istotne, kredyt przeznaczony był jedynie na zakup nieruchomości a nie na dostosowanie nieruchomości do prowadzenia działalności, ponadto kredyt nie był przez powoda zaliczany do kosztów prowadzenia tej działalności. Tym samym, wbrew skarżącemu, z okoliczności sprawy nie wynika wcale, aby umowa kredytowa stron stanowiła czynność przygotowawczą w celu dostosowania lokalu do działalności gospodarczej powoda. Powyższego nie potwierdza także samo ewentualne prowadzenie prac dostosowawczych na nieruchomości, nawet bezpośrednio jej po zakupie. Tym bardziej bez znaczenia pozostaje, czy ewentualne koszty remontu, adaptacji, wyposażenia nieruchomości stanowiły koszty prowadzonej działalności gospodarczej powoda, skoro okoliczności te nie pozostają powiązane z zawarciem umowy kredytowej. W tym kontekście należy zauważyć, że status konsumenta zachowuje nawet taka osoba fizyczna, która co prawda prowadzi działalność gospodarczą, ale dokonuje czynności pośrednio związanej z taką działalnością. Samo rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej co do zasady nie pozbawia zatem poszukującego ochrony statutu konsumenta, dodatkowo utrata takiego statusu możliwa jest jedynie wówczas, gdy kwestionowana czynność związana jest w sposób bezpośredni (i wyłącznie taki) z prowadzoną działalnością gospodarczą ( zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29.03.2022 r., VI ACa 1034/20, LEX nr 3372191). Jak się wskazuje w doktrynie pomocne w ustaleniu tej kwestii jest rozpoznanie, czy dana czynność nie jest typowa dla prowadzonej przez tę osobę działalności gospodarczej ( zob. S. Kalus [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom I. Część ogólna (art. 1-125), red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2018, art. 22
Przyznaniu powodowi statusu konsumenta nie sprzeciwia się natomiast orzecznictwo TSUE przywoływane w apelacji, albowiem, co pomija skarżący - zapadło ono na tle całkowicie innych uregulowań, niż stanowiące przedmiot niniejszej sprawy. I tak wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. (C-208/18) nie może znajdować zastosowania do realiów niniejszej sprawy, skoro wprost wynika z niego, że wykładnia pojęcia konsument dokonywana była wyłącznie na tle art. 17 ust. 1 rozporządzenia nr 1215/2012 w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Podobnie należy ocenić wyrok TSUE z dnia 20 stycznia 2005 r. (C- 464/01), który zapadł na tle Konwencji z dnia 27 września 1968 r. o jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych. VIII. Zarzuty naruszenia art.
oraz naruszenia art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe oraz naruszenia art.
w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 111 ust. 1 pkt. 4 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. oraz naruszenia art. 58 § 3 k.c. w zw. z art.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, także zarzuty naruszenia art.
oraz naruszenia art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe oraz naruszenia art.
w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 111 ust. 1 pkt. 4 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. oraz naruszenia art. 58 § 3 k.c. w zw. z art.
w sposób wskazany w apelacji nie mogły stanowić podstawy do podważenia zaskarżonego rozstrzygnięcia. Zarzuty te wymagały łącznego omówienia z uwagi na częściową zbieżność podnoszonej na ich poparcie argumentacji oraz tożsamy cel w postaci podważenia oceny spornych klauzul jako abuzywnych. Zaznaczenia wymaga jednak, że zarzuty te zmierzały również częściowo do zakwestionowania prawidłowości stwierdzenia nieważności umowy stron, wobec czego argumentacja w tym zakresie zostanie omówiona w dalszej części niniejszego uzasadnienia – tj. dotyczącej skutków uznania klauzul indeksacyjnych za abuzywne. Przypomnienia na wstępie wymaga, że Sąd Okręgowy dokonał w sprawie skonkretyzowanej kontroli spornych klauzul nie opierając się jedynie na wynikach kontroli abstrakcyjnej sprawowanej przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie, wobec czego całkowicie błędne pozostają wskazania apelacji jakoby Sąd I instancji przeprowadził w sprawie jedynie iluzoryczną kontrolę zapisów umowy stron. Ponadto, jak wyżej wykazano, powodowi przy zawieraniu umowy kredytowej z pozwanym (przedsiębiorcą) przysługiwał status konsumenta, a dokonanie oceny § 7 ust. 1 umowy pod kątem abuzywności pozostawało dopuszczalne i nie stanowiło orzekania ponad żądanie, pomimo, że ww. zapis nie był wymieniony przez powoda w ramach żądania ustalenia bezskuteczności skonkretyzowanych zapisów (tj. żądania ewentualnego pozwu). W tym kontekście, bezzasadnie w apelacji kwestionowano, że klauzule wymiany kursowej stanowią postanowienia określające główny przedmiot umowy. W tym względzie podzielić należy stanowisko Sądu Okręgowego, że kwalifikacja spornych klauzul indeksacyjnych, jako postanowień określających główne świadczenia stron, nie może budzić w okolicznościach sprawy wątpliwości. Wynika to z konstrukcji umowy, według której ustalenie kwoty udostępnionej kredytobiorcy oraz kwoty niezbędnej do spłaty każdej poszczególnej raty następuje poprzez odniesienie do mechanizmu indeksacji. O wielkości kredytu i rat w przedmiotowej umowie decydowało w istocie przeliczenie w pierwszej kolejności z waluty PLN na CHF (moment udostępnienia kredytu), a następnie przeliczanie rat kredytu określonych w CHF na PLN (moment spłaty każdej raty). Klauzula indeksacyjna odnosi się więc do zwrotu sumy zaciągniętego zobowiązania i określając wysokość poszczególnych rat, wpływa na wysokość świadczenia kredytobiorców. Jak się przy tym przyjmuje w orzecznictwie, klauzula ryzyka walutowego (walutowa) oraz klauzula kursowa (spreadowa) stanowią elementy składające się na całościowy mechanizm indeksacyjny (klauzulę waloryzacyjną). Potrzeba kompleksowej oceny mechanizmu indeksacji została bowiem wprost wyrażona w judykaturze Sądu Najwyższego ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344), w którym odrzucono odróżnienie części kursowej i części przeliczeniowej klauzuli indeksacyjnej i podkreślono, że bez unormowania kursu miarodajnego dla poszczególnych przeliczeń, przeliczenia te nie mogą być dokonane, a postanowienia przeliczeniowe nie mogą wywrzeć skutku. Podobnie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r. ( III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115) wyjaśniono, że eliminacja klauzuli waloryzacyjnej obejmuje wszystkie postanowienia umowy, które się na nią składają, albowiem mogą one funkcjonować tylko łącznie. Tym samym, trafnie Sąd I instancji nie dokonywał rozróżnienia poszczególnych klauzul w mechanizmie indeksacji, uznając cały ten mechanizm (w postaci klauzuli ryzyka walutowego z klauzulą kursową) za postanowienia określające główne świadczenia stron. W rezultacie - w ocenie Sądu Apelacyjnego - ze względu na ścisłe powiązanie tych klauzul, nie jest dopuszczalne uznanie, że nawet brak abuzywności jednej z tych klauzul skutkuje brakiem abuzywności całego mechanizmu indeksacyjnego; innymi słowy, wystarczy, że jedna z tych klauzul jest uznana za abuzywną, aby cały mechanizm indeksacji został uznany za niedozwoloną klauzulę umowną. Dopuszczalność kontroli abuzywności postanowień umowy w odniesieniu do postanowień określających główny przedmiot umowy zarówno w świetle Dyrektywy Rady 93/13/EWG jak i przepisu art.
k.c., uzależniona jest co prawda od tego, czy zostały one wyrażone prostym i zrozumiałym językiem (zostały sformułowane w sposób jednoznaczny). I w tym względzie w całej rozciągłości należy podzielić stanowisko Sądu Okręgowego bez potrzeby jego szczegółowego przytaczania, że przedmiotowe klauzule nie zostały w taki sposób sformułowane. Równocześnie, postanowienia umowy w omawianym zakresie spełniały także pozostałe z wymienionych w art.
przesłanek uznania postanowienia za niedozwolone, tj. w postaci kształtowania przez nie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Za niezasadne należało bowiem uznać zarzuty apelacji zmierzające do podważenia stanowiska, że klauzule indeksacyjne przyznawały pozwanemu uprawnienie do jednostronnego i dowolnego określanie kursów walut. Argumentacja skarżącego w przeważającej mierze sprowadzała się do wywodzenia, że kursy ustalane przez pozwanego nie mogą być przez niego ustalane dowolnie, albowiem są zależne od sytuacji rynkowej i mają – a w okresie wykonywania umowy miały – charakter kursów rynkowych. Sąd Apelacyjny nie podziela jednak stanowiska skarżącego w tym względzie, jak również przywołanych na jego poparcie poglądów orzecznictwa. Kolejny raz podkreślenia wymaga, że twierdzenia co do stosowania przez bank kursów nieodbiegających od kursów rynkowych czy też średnich, nie może skutecznie podważyć wniosków co do abuzywności zastosowanych przez pozwanego klauzul indeksacyjnych, gdyż, jak to już wcześniej wskazano, prawnie obojętne pozostaje, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank, w jaki sposób bank ustalał kursy CHF względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były de facto kursami rynkowymi, gdyż relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art.
uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Stąd nie ma racji skarżący w zakresie, w jakim jego twierdzenia zmierzały do wykazania, że dla spełnienia omawianych przesłanek konieczne jest zbadanie czy sytuacja ekonomiczna konsumenta w sposób faktyczny uległa rażącemu pogorszeniu i ustalenie, czy w ogóle i jaką w rzeczywistości „szkodę” poniósł konsument. Jednocześnie bez znaczenia dla oceny w omawianym zakresie pozostaje też, czy do momentu zawarcia umowy stosowane przez pozwanego kursy miały charakter nieodbiegający od kursów rynkowych, średnich czy nawet kursu NBP, skoro – a co stanowi właśnie istotę rozstrzyganego problemu – praktyka taka nie została zagwarantowana umownie. Trudno zaś uznać, aby stosowane przez pozwanego w momencie zawierania umowy mechanizmy ustalania kursów kupna i sprzedaży walut przez pozwanego – stanowiące wewnętrzną procedurę bankową, całkowicie niezależną i oderwaną od procedury zawierania umowy kredytu - stanowiły okoliczności towarzyszące zawarciu umowy w rozumieniu art.
k.c., tym bardziej w sytuacji, w której nie zostało wykazane, aby powoda poinformowano o zasadach ustalania tabel kursowych. Pozwany nie pozostawał też w jakikolwiek prawnie wiążący sposób ograniczony w tworzeniu tych tabel kursowych. Skarżący w tym względzie powoływał się jedynie na regulację art. 111 ustawy Prawo bankowe, z którego ust. 4 wynika obowiązek prowadzenia i udostępniania stosowanych przez bank kursów walut. Obowiązek ustanowiony w przedmiotowym przepisie ma niewątpliwie charakter wyłącznie informacyjny. Regulacja ta nie odnosi się do samego konstruowania kursów i tabel kursowych przez banki i nie przewiduje w związku z tym żadnych ograniczeń w kreowaniu kursów. Sam fakt, że pozwany zobowiązany jest do publikowania stosowanych kursów w przewidziany prawem sposób nie stanowi o tym, aby był w jakikolwiek istotny prawnie sposób ograniczony w ich ustalaniu. Brak jest również podstaw do przyjęcia, że sposób ustalania kursów przez pozwanego ukształtowany pozostawał przez jakikolwiek sprecyzowany zwyczaj, który uzupełniałby treść umowy na zasadzie art. 56 k.c. O istnieniu takiego zwyczaju nie stanowi, co oczywiste, praktyka tworzenia i wykorzystywania przez banki tabel kursowych. Za taki zwyczaj nie może z pewnością zostać też uznana sama praktyka (w ujęciu historycznym) ustalania przez konkretny bank kursów walut. Podobnie, samo sprawowanie nadzoru przez Komisję Nadzoru Finansowego nad działalnością banków nie stanowi samoistnie o sprecyzowanym i wiążącym wpływie KNF na ustalenie kursów przez banki, w tym zwłaszcza, aby wiązało się to z pozbawieniem jakiejkolwiek swobody w ustalaniu kursów. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego sytuacja, w której zapisy umowne pozwalają w sposób jednostronny, dowolny i nieograniczony określać wysokość kursów kupna i sprzedaży walut, na podstawie których jest następnie ustalana wysokość wypłaconego kredytu i świadczenia konsumenta (raty), z całą pewnością godzi w równowagę kontraktową stron, wprowadzając daleko idącą dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Odesłanie w ramach zapisów umowy do prowadzonych przez bank tabel kursów powoduje, że jednej ze stron stosunku przyznane zostaje prawo całkowicie jednostronnego regulowania wysokości świadczenia drugiej strony. W związku z tym powstaje uzasadnione ryzyko, że kryteria stosowane przy ustalaniu kursów walut mogą być ustalane w arbitralny i oderwany od rzeczywistości rynkowej, a przez to nieprzewidywalny dla konsumenta sposób, co stawia konsumenta w bardzo niekorzystnej sytuacji, w której nie ma on ani wiedzy ani wpływu na to, w jaki sposób są ustalane tabele kursowe, w tym jakie wskaźniki są brane pod uwagę przy ich konstruowaniu, a co za tym idzie, w jaki sposób będzie ustalana wysokość kursu walut a przez to wysokość jego zobowiązania. Powyższe może nadto prowadzić do przyznania bankowi, jako kredytodawcy, dodatkowego, ukrytego i nieweryfikowalnego przez konsumenta wynagrodzenia w wysokości różnicy między stosowanymi kursami walut obcych a ich kursami rynkowymi, czy średnimi. W przypadku umów o kredyt hipoteczny istotnym pozostaje również, że kredytobiorcy są narażeni na ryzyko dowolnego kształtowania kursów wymiany walut przez kredytodawcę przez wiele lat trwania umowy. Takie ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego niewątpliwie stanowi o braku równowagi stron, co pozostaje sprzeczne z dobrymi obyczajami, jednocześnie rażąco naruszając interesy konsumenta. Rażące naruszenie interesu konsumenta w przedmiotowej umowie nie polega więc na samym zastosowaniu mechanizmu waloryzacji jego świadczenia, ale na braku wskazania jasnego, precyzyjnego i obiektywnego sposobu tej waloryzacji. Nie ulega żadnej wątpliwości, że pozwany zastrzegł sobie w umowie uprawnienie do stosowania własnych kursów walutowych, co w oczywisty sposób wpływało na wartość zobowiązania kredytobiorcy, a takiej nierównowagi nie można uznać za nienaruszającą w sposób rażący interesów konsumenta. Nierównowaga ta ma zdecydowanie prawnie relewantne znaczenie dla konsumenta i nie można jej w żadnym razie utożsamiać z oceną, czy konsument zyskał czy stracił ekonomicznie na skutek stosowania przez bank analizowanego postanowienia umownego w porównaniu np. do sytuacji, gdyby rata jego świadczenia wyliczana była w oparciu o średni kurs waluty NBP lub byłaby oprocentowana jak kredyt złotowy, ani też uzależniać oceny w tym zakresie od ustalenia, czy bank faktycznie nadużywał prawa do ustalania kursu i ustalał ten kurs w oderwaniu od realiów rynkowych ( zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 28 września 2021 r., sygn. akt V ACa 396/21). Jednocześnie nie zasługiwało na uwzględnienie stanowisko apelującego, że sporne klauzule indeksacyjne nie mogą naruszać interesów konsumenta (powoda) i to w stopniu rażącym oraz dobrych obyczajów, gdyż na chwilę zawarcia umowy klauzule te - z uwagi na ich warunkowy charakter - zależny od zachowania powoda - nie miały automatycznego zastosowania i pozostawały neutralne, a przez to ukształtowanie treści praw i obowiązków stron na chwilę zawarcia umowy wprowadzało pełną równowagę kontraktową. Sporne klauzule, jako kształtujące prawa i obowiązki stron, wynikają z umowy i podlegają ocenie na chwilę zawarcia umowy. Bez znaczenia dla możliwości oceny ich abuzywności pozostaje, że z uwagi na konstrukcję umowy kredytowej, jej wykonanie przebiegało etapami, w tym uruchomienie kredytu powiązane zostało z następczym spełnieniem określonych warunków – m.in. zgłoszeniem przez kredytobiorcę dyspozycji uruchomienia kredytu. O równowadze stron na linii konsument - przedsiębiorca nie świadczy zaś sama możliwość zawarcia lub odstąpienia od zawarcia umowy, czy też następczej rezygnacji z pozostawania w stosunku umownym, a właściwie do tej opcji sprowadza się cała argumentacja pozwanego w przedmiotowym zakresie. Wbrew apelacji, powód mimo powiązania uruchomienia kredytu z wymogiem złożenia przez niego dyspozycji w tym zakresie, nie miał też rzeczywistego wpływu na wartość wypłacanej mu kwoty, skoro zgodnie z § 8 ust. 5 umowy bank miał uruchomić kredyt w terminie 3 dni roboczych (z wyłączeniem sobót) od daty wskazanej przez kredytobiorcę w pisemnej dyspozycji uruchomienia kredytu. Całkowicie bezzasadne pozostawały też zarzuty jakoby, z uwagi na istnienia w krajowym porządku prawnym regulacji przewidującej dopuszczalność mechanizmu waloryzacji (358 1 § 2 k.c.), niemożliwym było dokonywanie oceny abuzywności postanowień umownych w tym zakresie z uwagi na regulacje art. 1 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG. Niewątpliwe brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że każde wprowadzenie do umowy ogólnie dopuszczalnej konstrukcji prawnej (jak mechanizm waloryzacji) stanowi o przeniesieniu ustawowej konstrukcji, wyłączonej spod zakresu zastosowania ww. Dyrektywy. W tym miejscu należy zauważyć, że niezrozumiałe i pozbawione szerszego uzasadnienia pozostawały wskazania apelacji co do tego, jakoby sam kredytobiorca nie uznawał informacji o sposobie ustalania kursów za istotną dla podjęcia decyzji o zawarciu umowy. Niewątpliwie w niniejszej sprawie nie zostało wykazane, aby klauzule kursowe podlegały indywidulanemu ustaleniu z powodem oraz aby pozwany dopełnił wobec powoda obowiązków informacyjnych. W konsekwencji, brak jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, do czego jak się wydaje zmierzał skarżący, że powód będąc prawidłowo poinformowanym, a więc mogąc działać jako racjonalny konsument, uznał przedmiotowe postanowienia za nieistotne, wobec czego wykluczone jest badanie ich abuzywności. IX. Zarzuty naruszenia art.
w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. oraz naruszenia art.
w zw. z art. 58 § 3 k.c. oraz naruszenia art. 58 k.c. w zw. z art.
Za bezzasadne należało też uznać postawione w apelacji zarzuty naruszenia art.
w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. oraz naruszenia art.
w zw. z art. 58 § 3 k.c. oraz naruszenia art. 58 k.c. w zw. z art.
W ramach ustosunkowania do wskazywanych zarzutów, zostanie też omówiona argumentacja apelacji dotycząca skutków stwierdzenia abuzywności zapisów umowy, w tym stwierdzenia nieważności umowy stron podniesiona przy okazji zarzutów naruszenia art.
oraz naruszenia art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe oraz naruszenia art.
w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 111 ust. 1 pkt. 4 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. oraz naruszenia art. 58 § 3 k.c. w zw. z art.
oraz naruszenia art. 316 k.p.c. 1) Charakter umowy o kredyt indeksowany. Na wstępie zaznaczenia wymaga, że nietrafnie podnoszono w apelacji jakoby Sąd I instancji uznał, że świadczenie kredytu pozostawało na tle umowy nieokreślone, a pozwany winien był dookreślić kwotę kapitału w walucie indeksacyjnej już w chwili zawarcia umowy. Takie stwierdzenie nie znalazło się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Podobnie, Sąd Okręgowy nie przyjął – do czego jak się wydaje zmierzała część twierdzeń skarżącego - aby umowa w swoim pierwotnym brzmieniu nie zawierała essentialia negotii, a mechanizm indeksacji jako całość pozostawał niezgodny z prawem i naruszał granice swobody kontraktowej. Z uzasadnienie Sądu I instancji wynikało jedynie, że zapisy umowy oceniono jako abuzywne (co należy odróżnić od ich oceny jako „sprzecznych z prawem”), a wobec ich wyeliminowania i braku możliwości uzupełnienia umowy, zachodziła jej nieważność. Podstawą stwierdzenia nieważności umowy stron przez Sąd Okręgowy pozostawało zaś stwierdzenie, że możliwość dalszego trwania umowy, po eliminacji z niej klauzul abuzywnych, nie istnieje, skoro zniekształcona zostaje jej istota. Odmienną kwestą pozostaje bowiem stwierdzenie, czy zapis tego rodzaju pozostaje dopuszczalny w świetle konstrukcji umowy kredytu od kwestii oceny abuzywności takiego zapisu, a następnie oceny skutków stwierdzenia takiej ewentualnej abuzywności. W odniesieniu do podnoszonych w apelacji twierdzeń dotyczących istoty kredytu indeksowanego jako powiązanego z ryzykiem kursowym oraz rozkładu tego ryzyka pomiędzy stronami, należy dla porządku wskazać, że wynikające ze spornych zapisów umowy przeliczanie niewątpliwie nie odpowiadało rzeczywistej wymianie walut (z CHF na PLN przy wypłacie kredytu lub z PLN na CHF przy jego spłacie) lub ich kupnie i sprzedaży, lecz miało charakter wyłącznie rozrachunkowy (przeliczeniowy). Nietrafne pozostają w tym względzie wskazania pozwanego, jakoby na tle umowy udostępniał kredytobiorcy kwotę w CHF, a fakt jej wypłaty w PLN należał jedynie do sfery wykonania umowy. Z samej konstrukcji umowy stron, jako kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej – wynika bowiem, że kwotą kredytu jest kwota w PLN, a CHF jako waluta obca jest tylko walutą indeksacji. Świadczenia obu stron pozostają spełniane w złotówkach, a umowa nie przewidywała żadnych odstępstw w tym zakresie. Nieprzekonujące w tym względzie pozostaje stwierdzenie, jakoby również pozwany ponosił ryzyko walutowe związane z udzieleniem tego kredytu, które równoważyło ryzyko spoczywające na powodzie. Jak wskazywano powyżej, przyjęty w umowie mechanizm indeksacji świadczeń stron do waluty obcej służył wyłącznie do przeliczania ich wartości według przyjętego w umowie kryterium w postaci kursu CHF, ale nie nadawał przedmiotowej umowie charakteru walutowego. Pozwany ponosił jedynie ryzyko związane ze zwrotem kredytu, które pozostaje jednak analogiczne jak w przypadku innych umów kredytowych. Zauważenia przy tym wymaga, że okoliczności, iż pozwany - będący bankiem - udzielając kredytu indeksowanego musi zaciągnąć zobowiązanie w walucie obcej, a następnie sprzedać tę walutę obcą na rynku walutowym, nie może wpływać na ocenę rodzaju tego kredytu, w oderwaniu od konstrukcji takiej umowy, w tym skutkować przyjęciem, że strony zawarły umowę kredytu walutowego, a walutą kredytu był frank szwajcarski, co dopiero stanowiłoby o wspólnym rozłożeniu ryzyka kursowego. Wewnętrzne działania Banku, z uwzględnieniem obowiązujących go regulacji, nie mogą przekładać się na ocenę walutowego charakteru tego kredytu w relacji z powodem, skoro (zgodnie z treścią umowy) ani pozwany nie wypłacił kredytu w walucie obcej, ani powód nie mógł spłacać go w takiej walucie, lecz służyła ona jedynie do obliczenia wartości świadczeń spełnianych przez strony. Oczywiste jest bowiem, że tak jak w przypadku każdego innego kredytu, także w tym bank musiał posiadać środki pieniężne pozwalające mu na wywiązanie się ze swojego świadczenia, czyli z obowiązku udostępnienia umówionej kwoty na oznaczony czas. Nie ma jednak istotnego znaczenia ani charakter lub źródło pochodzenia tych środków, ani waluta, w jakiej bank je posiada. W gruncie rzeczy jest to jedynie kwestia wykonania umowy, a nie jej charakteru. Z punktu widzenia konkretnej umowy liczy się więc przede wszystkim to, w jakiej walucie została udostępniona kredytobiorcy umówiona kwota środków pieniężnych. Odmiennego poglądu nie może uzasadniać to, w jakiej walucie bank ewidencjonuje saldo zadłużenia z tytułu konkretnej umowy kredytu, tym bardziej, że kredytobiorca w zasadzie nie ma na to żadnego wpływu ( zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 19 maja 2021 r, sygn. akt I ACa 156/21). 2) Wpływ ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniającej ustawę Prawo bankowe (Dz.U. z 2011 r., nr 165, poz. 984). Ponadto w odniesieniu do wywodów apelacji Sąd Apelacyjny zważył, że samo wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniającej ustawę Prawo bankowe (Dz.U. z 2011 r., nr 165, poz. 984, - dalej jako „ustawa antyspreadowa”) w żaden sposób nie wpływa na ocenę abuzywności postanowień umowy i jej konsekwencji dla bytu umowy ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344). Wprawdzie w wyroku z dnia 19 marca 2015 r. (IV CSK 362/14) Sąd Najwyższy stwierdził, że mocą tej ustawy ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia i tym samym abuzywność tych postanowień została w tym zakresie usunięta, jednakże w późniejszym orzecznictwie ten pogląd zakwestionowano. W najnowszym orzecznictwie Sąd Najwyższy podniósł jednak, iż zgodnie z art. 1 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG, jej przepisom nie podlegają m.in. postanowienia umowy „odzwierciedlające obowiązujące przepisy ustawowe lub wykonawcze”, przy czym z orzecznictwa TSUE wynika, że dotyczy to także przepisów, które weszły w życie już po zawarciu umowy zawierającej niedozwolone postanowienia i miały w założeniu charakter sanacyjny, tj. zastępowały te postanowienia ex tunc i utrzymywały ważność umowy (por. wyroki TSUE z dnia 20 września 2018r., w sprawie C-51/17, OTP Bank Nyrt. I OTP Faktoring Követeléskezelő Zrt. przeciwko Teréz Ilyés i Emilowi Kissowi, pkt 62-64, 70 i z dnia 14 marca 2019r., w sprawie C-118/17, Zsuzsanna Dunai przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt., pkt 37, 40), pod warunkiem, iż zachowana została możliwość odwrócenia niekorzystnych skutków niedozwolonego postanowienia (por. wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Zsuzsanna Dunai przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt. pkt 45). Skutkiem sanowania klauzul abuzywnych jest wówczas także wyłączenie możliwości uznania umowy za nieważną z powodu tej (i tylko tej) abuzywności ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344). W ocenie Sądu Apelacyjnego, z kilku względów ustawie antyspreadowej nie może być przypisywane takie znaczenie. Mocą tej ustawy do art. 69 ust. 2 Prawa bankowego dodano pkt 4a, stanowiący, że „w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska”, umowa kredytu powinna także określać „szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu”. Do art. 69 dodano także ust. 3, w myśl którego „w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku”. Wprowadzono ponadto art. 75b, przewidujący, że „wykonanie uprawnienia, o którym mowa w art. 69 ust. 3, nie może wiązać się z poniesieniem przez kredytobiorcę dodatkowych kosztów” (ust. 1), „bank nie może uzależnić wykonania przez kredytobiorcę uprawnienia, o którym mowa w art. 69 ust. 3, od wprowadzenia dodatkowych ograniczeń, w szczególności nie może zobowiązać kredytobiorcy do nabywania waluty przeznaczonej na spłatę rat kredytu, jego całości lub części, od określonego podmiotu” (ust. 2), „otwarcie i prowadzenie rachunku, o którym mowa w art. 69 ust. 3, jest wolne od opłat w przypadku, gdy kredytobiorcą jest konsument w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny” (ust. 3), oraz że „przepisy ust. 1-3, art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz ust. 3 stosuje się odpowiednio do umów pożyczek pieniężnych” (ust. 4). W kwestii intertemporalnej w art. 4 ustawy antyspreadowej postanowiono, że „w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b ustawy, o której mowa w art. 1, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki”. Podzielić zatem należy pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. wydanym w sprawie V CSK 382/18 ( LEX nr 2771344), że przywołane przepisy nie stwarzają jednoznacznych podstaw do przyjęcia, że ich przedmiotem regulacji były klauzule abuzywne oraz umowy z ich powodu nieważne, a celem - sanowanie tych wadliwości (por. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115), o wadliwościach tych bowiem w ogóle nie wspominają ani nie regulują związanych z nimi rozliczeń. Można zatem twierdzić, że w założeniu ustawodawcy chodziło o doprecyzowanie na przyszłość reguł ustalania kursu wymiany walut oraz nieodpłatne umożliwienie dokonywania spłat kredytu bezpośrednio w walucie obcej i że miał on na względzie umowy ważne oraz klauzule dozwolone, choć podlegające doprecyzowaniu. Nawet jeżeli było inaczej, skutek sanujący nie mógł zostać w ten sposób osiągnięty. Omawiana ustawa w zasadzie nie przewidywała gotowych do zastosowania (nawet dyspozytywnych) przepisów, które zastępowałyby ewentualne klauzule abuzywne, a jedynie nakładała na banki ciężar dokonania ogólnie określonych, wymagających skonkretyzowania in casu zmian umowy, co nie wystarcza dla przyjęcia domniemania, że owe konkretne rozwiązania są wynikiem należytego wyważenia ogółu praw i obowiązków stron przez ustawodawcę (por. motyw 13 Dyrektywy Rady 93/13/EWG oraz wyrok TSUE z dnia 21 marca 2013 r., w sprawie C-92/11, RWE Vertrieb AG przeciwko Verbraucherzentrale Nordrhein-Westfalen e.V., pkt 26 i n.) i nie czyni zadość przesłankom przewidzianym w art. 1 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG. Zwłaszcza, że, jak wynika z orzecznictwa TSUE, wyjątek przewidziany w tym przepisie podlega ścisłej wykładni (por. wyroki TSUE z dnia 20 września 2017 r., w sprawie C-186/16). 3) Skutki stwierdzenia abuzywności klauzul indeksacyjnych. W tym miejscu przypomnieć należy, że uznaniu za abuzywne podlegały nie tylko zapisy dotyczące przeliczeń kursowych (klauzula kursowa), ale też zapisy dotyczące waloryzacji (klauzula ryzyka walutowego), które łącznie składają się na całościowy mechanizm waloryzacji jako taki. Tym samym, wobec stwierdzenia abuzywności tego mechanizmu, został on w całości usunięty z umowy. Brak było przy tym podstaw do przyjęcia za skarżącym, że wystarczające dla zapewnienia równowagi kontraktowej pozostawało wyeliminowanie z umowy klauzul dotyczących sposobu spłaty kredytu z uwagi na możliwość dokonywania spłaty bezpośrednio w CHF, podczas gdy ani zapisy umowy, ani regulaminu w brzmieniu na dzień zawieraniu umowy nie przewidywały takiej możliwości. Co istotne, a co pomija skarżący,samo wprowadzenie możliwość spłaty rat bezpośrednio w CHF nie usuwało pierwotnej wady mechanizmu przeliczeniowego, to jest przeliczenia na CHF kwoty kredytu przy jego uruchomieniu, co rzutuje na całość obowiązku spłaty przez kredytobiorcę. Sąd Apelacyjny w całej rozciągłości podziela przy tym zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stanowisko i przedstawioną na jego poparcie szczegółową argumentację co do tego, że co do zasady skutkiem uznania zapisów umownych odnoszących się do indeksacji za niedozwolone klauzule umowne, jest ich eliminacja z umowy zgodnie z art.
Jak słusznie podnosił Sąd I instancji, przepis ten nie przewiduje wszak możliwości wejścia w miejsce abuzywnych postanowień czynności prawnej odpowiednich przepisów ustawy. W świetle tej regulacji nie ma również możliwości uzupełnienia umowy przez odwołanie się do ustalonych zwyczajów, praktyki rynkowej czy też kursu rynkowego jako tego, który wyznaczać ma kwotę udostępnioną kredytobiorcom oraz wysokość rat wyrażonych w złotych. A. Możliwość zastosowania art. 358 § 2 k.c. Częściowo odmiennie jednak od Sądu Okręgowego wskazać należy, że o ile orzecznictwo TSUE na tle Dyrektywy Rady 93/13/EWG, dopuszcza zastąpienie usuniętego zapisu umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, jednakże aby móc zastosować taki przepis, musi on istnieć w danym porządku prawnym, a w polskim porządku prawnym ustawodawca nie przewidział takiego przepisu. Powoływany w apelacji przepis art. 358 § 2 k.c. wszedł w życie 24 stycznia 2009 r., podczas gdy umowa kredytowa między powodem a bankiem zawarta została w 2005 r., wobec czego nie znajduje on w niniejszej sprawie zastosowania. Przeciwna argumentacja skarżącego w tym względzie nie jest zasadna. Jak wskazuje się w doktrynie, zmiana art. 358 § 2 k.c. miała zastosowanie do zobowiązań powstałych po jej wejściu w życie (tj. od 24 stycznia 2009 r.) oraz od dnia jej wejścia w życie do istniejących w tym dniu zobowiązań trwałych, tj. takich, w których globalny rozmiar świadczenia zależy od czasu trwania stosunku prawnego i nie da się go z góry określić w sposób ostateczny nie nawiązując do czynnika czasu (zob. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9, Warszawa 2019). Podkreśla się też, że w przypadku stosunków obligacyjnych, w których element czasu nie determinuje rozmiaru świadczenia, stosować należy przepisy dotychczasowe ( zob. m.in. M. Kłoda, Sposoby działania ustawy w prawie międzyczasowym prywatnym, PL 2000, Nr 1, s. 7 i n.; R. Morek [w:] Kodeks cywilny. Komentarz pod red. K. Osajdy, wyd. 24). Umowa kredytu nie jest jednak zobowiązaniem o charakterze ciągłym, rozmiar świadczenia kredytobiorcy determinowany jest wielkością kredytu i stopą procentową niezależnie od czasu trwania umowy. Tym samym nie ma podstaw prawnych do zastosowania w niniejszej sprawie normy dyspozytywnej art. 358 § 2 k.c. w miejsce niedozwolonych postanowień umownych. B. Rezygnacja powoda z uprawnienia do sanowania abuzywnych zapisów umownych oraz ocena konsekwencji związanych ze stwierdzeniem nieważności umowy. Co istotne wspomniany powyżej wyjątek, w którym sąd krajowy może zastąpić nieuczciwy warunek umowny dyspozytywnym przepisem prawa krajowego, ograniczony jest do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje ( zob. wyrok TSUE z 21 stycznia 2015 r. w sprawie Unicaja Banco i Caixabank (C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, EU:C:2015:21; wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG ). W niniejszej sprawie, powód w sposób wyraźny i jednoznaczny podał, że jest świadom konsekwencji uznania umowy łączącej go z pozwanym za nieważną. Powód w dniu 17 grudnia 2020 r. złożył bowiem pisemne oświadczenie o wyrażeniu zgody na stwierdzenie nieważności umowy kredytu i braku zgody na uzupełnienie umowy o nową treść (oświadczenie powoda z 17 grudnia 2020 r. - k. 27). Ponadto, na rozprawie 12 stycznia 2022 r. powód wyraził wolę i zgodę na ustalenie nieważności przedmiotowej umowy kredytu, wskazując, iż zdaje sobie sprawę z konsekwencji, wyraził również zrozumienie, że możliwe jest wystąpienie wobec niego przez bank z roszczeniem o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. (protokół z rozprawy z dnia 12 stycznia 2022 r.). W odniesieniu do twierdzeń apelacji w tym względzie podkreślić należy, że Sąd I instancji w sposób dostateczny poinformował powoda co do skutków stwierdzenia nieważności umowy (protokół z rozprawy z dnia 12 stycznia 2022 r.). Tym samym brak było podstaw do zakwestionowania okoliczności, że wnosząc i podtrzymując powództwo wyraził on zgodę na uznanie nieważności umowy i konsekwencje z tym związane. W świetle orzecznictwa TSUE ( zob. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG ) wyrażenie takiej zgody przez powoda oznacza zaś, że sąd jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany do stwierdzenia nieważności umowy (o ile zachodzą takie przesłanki), nawet jeżeli stwierdzenie nieważności przyniosłoby kredytobiorcy szkodliwe konsekwencje. Ponadto, aktualnie trudno jednoznacznie przesądzać, że unieważnienie umowy wywiera dla powoda niekorzystne skutki. O ile bowiem aktualizacja roszczeń pozwanego Banku o zwrot wypłaconego kapitału nie budzi wątpliwości, to co do ewentualnych roszczeń o zapłatę wynagrodzenia za udostępnienie środków pieniężnych do korzystania przez określony czas, jego zasadność na tym etapie budzi zasadnicze wątpliwości. Trudno obecnie przesądzać, aby istniała podstawa prawna do domagania się zapłaty wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Skoro zatem nie można na chwilę obecną stwierdzić z całą stanowczością, że unieważnienie umowy skutkować będzie roszczeniami pozwanego wobec kredytobiorcy – ponad roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału, to nie sposób przyjąć, aby unieważnienie umowy było dla powoda niekorzystne. Stąd przekazanie sprecyzowanych informacji w tym zakresie, choć miało miejsce, nie było konieczne dla wyjaśnienia świadomości powoda co do podjętej przez niego decyzji. Tym samym nie sposób też przyjąć, że sąd powinien w udzielanym pouczeniu wyartykułować kwoty możliwych świadczeń, które konsument będzie zobowiązany zwrócić na rzecz Banku z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. C. Stwierdzenie nieważności umowy. Sąd Apelacyjny podziela przy tym konkluzję Sądu I instancji co do tego, że zawarta przez strony umowa, po eliminacji z niej mechanizmu indeksacji, nie mogłaby dalej obowiązywać, wobec czego zachodziła jej nieważność. Nie zasługiwało bowiem na podzielenie zawarte w apelacji stanowisko jakoby z uwagi na relacje zachodzące między przepisami art. 58 § 3 k.c. a art.
k.c., niemożliwe pozostawało stwierdzenie nieważności umowy po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych z uwagi na ustanowioną w art.
zasadę zachowania mocy wiążącej umowy. Pogląd taki nie znajduje oparcia w dominującym orzecznictwie, w tym w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Regulacje te mają charakter odrębny, jednakże zastosowanie w pierwszej kolejności przepisów dotyczących ochrony konsumenta przed klauzulami abuzywnym, nie wyklucza następczego, po wyeliminowaniu takich klauzul z umowy w oparciu o regulację art.
k.c., poddania kontroli takiej umowy pod ogólny reżim ustawowy w zakresie oceny ważności i skuteczności umowy. Regulacja art. 58 k.c. z uwagi na swój ogólny charakter dotyczy wszak wszelkich stosunków prawnych, do których zastosowanie znajduje Kodeks cywilny. Umowa konsumenta z przedsiębiorcą po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych musi poddawać się standardowej ocenie co do spełnienia podstawowych warunków prawnych dotyczących ważności czynności prawnej. Stąd też bezprzedmiotowe pozostają twierdzenia apelacji w zakresie, w jakim wskazywano, że nieważność umowy nie może stanowić sankcji z Dyrektywy Rady 93/13/EWG, albowiem sankcja nieważności umowy stanowiła dopiero następczy skutek uznania klauzul umownych za abuzywne i ich wyeliminowania, a więc nie wynikała z regulacji tej Dyrektywy. Przywołać należy w tym względzie stanowisko wyrażone w cytowanym już wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2022 r. ( II CSKP 415/22, LEX nr 3303545), w którym przyjęto, że w rozpoznawanej tam sprawie Sąd Apelacyjny słusznie opowiedział się za stwierdzeniem nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego, z uwagi na to, że klauzule umowne, których elementem jest ryzyko kursowe, określają główne świadczenia stron. Wyeliminowanie tej klauzuli z łączącej strony umowy uniemożliwia określenie wysokości zobowiązania zarówno pozwanego banku (kwoty udzielonego kredytu), jak i powoda (rozmiaru zadłużenia i wysokości poszczególnych rat). W konsekwencji umowa w pozostałym zakresie nie jest możliwa do utrzymania i wykonywania. Podobnie, w orzecznictwie TSUE ( zob. wyrok z 14 czerwca 2012 r., sygn. akt C-618/10), wskazuje się również, że umowa powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej, niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego. Sąd Apelacyjny, podzielając powyższe, zważył, że możliwość dalszego trwania umowy stron nie istnieje, skoro wobec wyeliminowania z niej abuzywnych klauzul w postaci zapisów dotyczących przeliczania kwoty udostępnionego kredytu na CHF oraz ustalających wysokość raty w PLN w oparciu o kurs waluty stosowany do przeliczenia raty określonej w CHF, zniekształcona zostaje istota umowy kredytowej, stanowiącej połączenie kredytu udzielonego w walucie polskiej i zagranicznej. Stanowisko Sądu Okręgowego w tym względzie należało w całości podzielić bez potrzeby jego ponownego przytaczania. Podkreślenia przy tym wymaga, że całkowicie nietrafne wywodził skarżący jakoby stwierdzenie nieważności umowy kredytu nastąpiło na żądanie powoda i pozostawało zależne wyłącznie od jego subiektywnej woli i interesu jako kredytobiorcy. Niewątpliwie bowiem dla ustalenia nieważności umowy konieczne jest zajście wszelkich prawem przewidzianych prawem krajowym przesłanek - co zostało w niniejszej sprawie wykazane i obszernie uzasadnione. Odróżnić od tego należy zaś wprowadzenie dodatkowej możliwości (o której wspominano we wcześniejszej części uzasadnienia) sanowania umowy w przypadku, gdyby stwierdzenie jej nieważności byłoby niekorzystne dla konsumenta. Reasumując, nie miał racji skarżący, aby możliwym pozostawało utrzymanie umowy kredytowej stron w mocy. Niewystarczające w tym względzie pozostawały jego twierdzenia dotyczące konieczności zastosowania zarówno zasady utrzymania umowy w mocy, jak i zachowania zasady proporcjonalności. Wobec stwierdzenia abuzywności spornych klauzul, a w konsekwencji ich wyeliminowania, w braku przy tym jakiejkolwiek możliwości uzupełnienia treści umowy w tym zakresie, umowa stron nie mogła się ostać. Trudno w tym kontekście mówić o uprzywilejowaniu powoda na skutek zastosowania obowiązujących regulacji prawnych mających na celu ochronę konsumentów przed dominującą pozycją przedsiębiorców i ich nieuczciwymi praktykami. Przesłanki negatywnej udzielenia takiej ochrony z pewnością nie może stanowić porównywanie sytuacji powoda do sytuacji konsumentów, którzy zdecydowali się na skorzystanie z innego produktu kredytowego niż powód. Przeprowadzanie takiej analizy nie stanowi wszak przesłanki udzielenia ochrony w oparciu o przedmiotowe dla sprawy regulacje. X. Zarzut naruszenia art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 5 k.c. Na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut naruszenia art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c. w zw. z art. 5 k.c. poprzez bezzasadne uznanie, że spłacone środki pieniężne przez powoda stanowią świadczenie nienależne oraz zasądzenie określonych kwot bez dokonania oceny żądania o zapłatę powoda w zakresie naruszenia prawa podmiotowego. Nie budzi wątpliwości Sądu Apelacyjnego, że przyjęcie nieważności umowy kredytu skutkowało uznaniem za zasadne żądania powoda o zwrot tego, co na podstawie tej umowy świadczył. Jak stanowi przepis art. 410 § 2 k.c., świadczenie jest nienależne, jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Czynność prawna w postaci umowy kredytu jest nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W okresie objętym żądaniem pozwu powód spełnił na rzecz pozwanego świadczenia w kwocie 466.566,50 zł, tytułem wykonywania nieważnej umowy o kredyt hipoteczny z 23 lutego 2005 r. Jak wskazuje się w orzecznictwie ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r. V CSK 382/18), stwierdzenie, że świadczenie spełnione przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego jest świadczeniem nienależnym oznacza, iż co do zasady podlega ono zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. W art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa, ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powodów, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia ( zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11, nie publ., z dnia 9 sierpnia 2012 r., V CSK 372/11, nie publ., z dnia 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12, nie publ., z dnia 15 maja 2014 r., II CSK 517/13, nie publ., z dnia 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15, nie publ. i z dnia 11 maja 2017 r., II CSK 541/16, nie publ.). Świadczenie spełnione na podstawie czynności nieważnej podlega zatem zwrotowi jako nienależne, a obowiązek zwrotu znajduje oparcie w art. 410 § 1 k.c., na mocy którego do świadczenia nienależnego stosuje się przepisy dotyczące bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405-409 k.c.). Obecnie w judykaturze i orzecznictwie funkcjonują dwa poglądy dotyczące sposobu rozliczenia nieważnej umowy kredytowej. Według pierwszego z nich, tzw. teorii salda, jeżeli kredytobiorca nie zwrócił jeszcze bankowi całej kwoty kapitału, to nie może być uznany za zubożonego, ponieważ w istocie to on pozostaje stroną wzbogaconą w zakresie różnicy między uzyskanym kredytem a sumą już dokonanych spłat. Skoro umowa była od początku nieważna, to kredytobiorca był zobowiązany w chwili przekazania mu środków z kredytu do zwrotu bankowi tych kwot jako nienależnie otrzymanego świadczenia. Zgodnie z drugim, przeważającym poglądem, który Sąd Apelacyjny podziela - tzw. teorią dwóch kondykcji - każde roszczenie o wydanie korzyści należy traktować niezależnie, a ich kompensacja jest możliwa tylko w ramach instytucji potrącenia albo powództwa wzajemnego. W konsekwencji należy stwierdzić istnienie po stronie pozwanego obowiązku zwrotu kwot dotychczas wpłaconych przez powoda. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, opowiedział się również za teorią dwóch kondykcji i jednoznacznie wskazał, że zwrot nienależnego świadczenia wynikającego z nieważnej umowy przysługuje w takich okoliczności stronie, która o to wnosi. W niniejszej sprawie brak jest też jakichkolwiek podstaw do stwierdzenia zachodzenia wyłączeń obowiązku zwrotu świadczeń przewidzianych w art. 411 k.c., w tym art. 411 pkt 2 k.c. – na co wskazywał pozwany w toku postępowania apelacyjnego (w piśmie procesowym dotyczącym zarzutu zatrzymania). Podzielić należy bowiem wyrażone w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego ( zob. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, OSNC 2021/6/40 oraz z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 OSNC 2021/9/56 - mająca moc zasady prawnej) stanowisko, że nie można uznać aby konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czynił zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c. Przepis ten, jak zauważył Sąd Najwyższy, jest w orzecznictwie interpretowany wąsko i stosowany w praktyce w odniesieniu do świadczeń quasi-alimentacyjnych czy związanych ze stosunkiem pracy ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2011 r., I CSK 286/10, M. Praw. 2011, nr 24, s. 134). W zasadzie nie ma więc potrzeby sięgania do niego w sytuacji, w której wzbogacony środkami pieniężnymi wypłaconymi przez bank w wykonaniu nieważnej umowy kredytu jest prawnie (a nie tylko moralnie) zobowiązany do jej zwrotu. Sąd Apelacyjny nie znalazł przy tym podstaw do stwierdzenia naruszenia art. 5 k.c. z uwagi na jego niezastosowanie. Przepis ten stanowi, iż nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Powołany przepis ma charakter wyjątkowy i powinien być stosowany ze szczególną ostrożnością ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 1997 r., II CKN 118/97, OSP 1998 r., Nr 1, poz. 3). Jak zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z 25 sierpnia 2011 r. ( II CSK 640/10, LEX nr 964496) - istotą prawa cywilnego jest strzeżenie praw podmiotowych, a zatem wszelkie rozstrzygnięcia prowadzące do redukcji bądź unicestwienia tych praw mają charakter wyjątkowy. Odmowa udzielenia ochrony prawnej na podstawie art. 5 k.c., z uwagi na jego wyjątkowy - w powyższym ujęciu charakter - musi być uzasadniona istnieniem okoliczności rażących i nieakceptowanych w świetle powszechnie uz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.