Sygn. akt V AGa 261/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 grudnia 2023 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący Sędzia SA Wiesława Namirska Protokolan
§ 1k.p.c.
(uprzednio art. 328 § 2 k.p.c.) jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną. Inaczej rzecz ujmując, zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art.
§ 1k.p.c.
k.p.c. zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu I instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie toku wywodu, który doprowadził do jego wydania (por. postanowienie Sadu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 20 kwietnia 2021 r., I ACa 560/20). Taka sytuacja nie zachodzi w sprawie. Sąd pierwszej instancji czyniąc ustalenia stanu faktycznego odwołał się do konkretnych dowodów, na podstawie których owe ustalenia czynił wskazując przy tym, iż istotną część materiału dowodowego, stanowiącego podstawę dla czynionych ustaleń stanowiły dokumenty urzędowe i prywatne, których wiarygodności żadna ze stron nie kwestionowała. Co więcej, wskazując którym z dowodów i w jakim zakresie odmówił wiarygodności. Niezrozumiałym zatem jest zarzut naruszenia art.
§ 1k.p.c.
albowiem uzasadnienie zaskarżonego wyroku umożliwia w pełni nie tylko odniesienie poszczególnych dowodów do konkretnych ustaleń stanu faktycznego ale i umożliwia ocenę toku wywodu Sądu pierwszej instancji, który stanowił podstawy prawne jego wydania. W odniesieniu do zarzutu naruszenia art.233 § 1 k.p.c. podniesionego przez pozwanego Ubezpieczyciela wskazać należy, iż treść zarzutu zmierza do zakwestionowania oceny dowodów zaoferowanych przez strony, które skutkowały przyjęciem, iż pozwana I. G. dopuściła się rażącego niedbalstwa, polegającego na wydaniu ładunku osobie nieznanej, w miejscu które nie wynikało z listu przewozowego i wbrew jego treści, oraz nie weryfikując tożsamości tejże osoby. Okoliczność wydania towaru przez podwykonawcę pozwanej K. W., nie budzi tymczasem żadnych wątpliwości natomiast rażące niedbalstw pozwanej i jego ocena stanowi domenę prawa materialnego. Podzielając ustalenia stanu faktycznego poczynione przez Sąd pierwszej instancji w opisanym zakresie i przyjmując je za własne wskazać należy, że ocena dowodów przeprowadzona przez ten Sąd, konsekwencją której były poczynione ustalenia stanu faktycznego, jest niewadliwa co do ustalenia, że pozwana I. G. zawarła umowę przewozu oraz zrealizowała ją w niepełnym zakresie w odniesieniu do wystawionego listu przewozowego. W sytuacji, gdy sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/
- Zb. Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, Nr 4, poz. 83). Jak przyjmuje się w orzecznictwie podstawą odróżnienia umowy przewozu od umowy spedycji jest treść zobowiązania przyjmującego zamówienie, a nie rodzaj podejmowanych przez niego czynności. Jeżeli w treści oferty złożonej przewoźnikowi jest mowa tylko o przewozie rzeczy, a żadne konkludentne czynności nie wykazują na istnienie dodatkowych postanowień umownych, obejmujących usługi związane z przewozem, to umowa zawarta przez przyjęcie oferty jest umową przewozu, a nie umową spedycji. Nie wyłącza to możliwości zawarcia przez strony, w granicach zasady swobody umów umowy o charakterze mieszanym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2018 r., V CSK 205/17). Gdy jedynym świadczeniem miał być przewóz wykonany w rzeczywistości przez podzlecenie go innemu przedsiębiorcy, to spełnione są przesłanki wymagane dla umowy przewozu, a brak jest przynajmniej jednego z innych niż przewóz świadczeń, o których stanowi art. 794 § 1 k.c. Jeżeli bowiem przedsiębiorca oferuje tylko przewóz rzeczy, a nawet czynności konkludentne nie wskazują na wystąpienie postanowień umownych, obejmujących usługi związane z przewozem, to umowa zawarta przez przyjęcie takiej oferty jest ściśle umową przewozu, a nie umową spedycji. Usługi spedycyjne winno się uważać za takie, które stanowią sobą fachową pomoc w obsłudze przewozu towarowego. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2018 r., V CSK 205/17). Zgodnie z art. 794 § 1 k.c. przez umowę spedycji spedytor zobowiązuje się za wynagrodzeniem w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do wysyłania lub odbioru przesyłki albo do dokonania innych usług związanych z jej przewozem. Wysłanie przesyłki polega na zawarciu z przewoźnikiem umowy przewozu danej przesyłki na rachunek zleceniodawcy (na ogół - nadawcy przesyłki). Stroną umowy przewozu jest wysyłający (art. 779 k.c.). Odbiór przesyłki pojmować się winno poprzez pryzmat art. 885 k.c. Jest to zatem realizacja uprawnienia do odbioru przesyłki, która przysługuje odbiorcy po nadejściu przesyłki do miejsca przeznaczenia. Poprzez inne usługi rozumie się czynności faktyczne lub prawne nie związane z wysłaniem lub odbiorem przesyłki, które mają charakter dodatkowy (np. przechowanie lub składowanie przyjętego towaru, przechowanie, załadunek, dowóz między magazynem a miejscem odbioru lub nadania przesyłki, ważenie, opieka logistyczna, udzielanie informacji), które nie mogą stanowić odrębnego przedmiotu umowy spedycji. Umowa spedycji może przyjąć dwie postaci: umowy zastępstwa bezpośredniego (w której spedytor działa w imieniu dającego zlecenie) albo umowy zastępstwa pośredniego (w której spedytor występuje w imieniu własnym, lecz na rachunek dającego zlecenie). Skutki prawne konkretnej umowy będą różne w zależności od tego, która z odmian umowy spedycji znajdzie w niej zastosowanie. W pierwszym przypadku czynność prawna dokonana przez przedstawiciela (spedytora) wywoła skutki prawne bezpośrednio w sferze reprezentowanego (dającego zlecenie). Gdy spedytor działa we własnym imieniu, ale na rachunek dającego zlecenie, a więc jako zastępca pośredni, jego czynności prawne nie wywołują bezpośrednich skutków dla drugiej strony umowy spedycji. Dalej wskazać należy, że nadawcą jest podmiot, który zawarł z przewoźnikiem umowę przewozu. Treść listu przewozowego określa art. 6 konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR) i Protokół podpisania, sporządzone w Genewie dnia 19 maja 1956 r. (Dz.U. 1962 nr 49 poz. 238 z późn.zm.) - k.CMR. Nie ma jednak obowiązującego wzoru listu przewozowego CMR, a stosowane formularze są jedynie odzwierciedleniem postanowień k.CMR. Przyjęto, że CMR wystawia i podpisuje nadawca - a więc ta strona umowy przewozu, która posiada gestię transportową, może być też tak, że list CMR wystawi w imieniu nadawcy spedytor czy przewoźnik, w polu określającym nadawcę i tak należy wówczas wpisać nadawcę. CMR nie definiuje stron umowy przewozu, jednak z jej treści wynika, że nadawcą jest podmiot, który zawarł umowę przewozu z przewoźnikiem. W przypadku, gdy nadawcą jest odbiorca, to jego należy wpisać w polu 1, błędne oznaczenie nadawcy nie wpływa jednak na ważność umowy przewozu (art. 4 K.CMR). Podobnie w wyroku z dnia 3 września 2003 r., II CKN 415/01 Sąd Najwyższy słusznie wskazał, że "osoba nie będąca stroną umowy przewozu nie może być uznana za nadawcę przesyłki tylko z tej przyczyny, że została wskazana jako nadawca w liście przewozowym (...) Jeżeli właściciel posługuje się spedytorem, który – zawierając umowę przewozu – występuje wobec przewoźnika we własnym imieniu, kontrahentem przewoźnika, a tym samym stroną umowy przewozu, jest spedytor. W takiej sytuacji spedytor staje się podmiotem praw i obowiązków wynikających z umowy przewozu, przez co uzyskuje status nadawcy." W świetle dowodów zaoferowanych przez strony brak jest wątpliwości, że powodowa Spółka zawarła z (...) umowę spedycji, w ramach której spedytor świadczy usługi w zakresie organizacji przewozu drogowego towarów, dokonuje we własnym imieniu, ale na koszt powódki, jako zleceniodawcy rozliczeń z zaangażowanym przez Spedytora w celu wykonania umowy uczestnikami działalności spedycyjnej (przewoźnikami, spedytorami, innymi osobami prawnymi i/lub fizycznymi) – pkt 1 ust.1 pkt 1.3 umowy (k.235-237 plus tłumaczenie k.231-233). Świadcząc usługi w ramach umowy, spedytor zobowiązał się do przestrzegania postanowień Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR), innych umów i konwencji międzynarodowych, których stroną jest Republika Białorusi, ustawy Republiki Białorusi „O działalności spedycyjnej oraz innych przepisów obowiązującego ustawodawstwa Białorusi ( pkt 2 ust.2.
- umowy).Spedytor mógł angażować do przewozu osoby trzecie (pkt 2 ust.2.2); przy czym do każdego przewozu było sporządzane zamówienie transportowe (zlecenie, pkt 2 ust.2.2). Takie zostało wystawione wobec Usługi (...) (k.248 wraz z tłumaczeniem k.246-247). Brak jest również wątpliwości, w świetle zeznań świadka R. G. oraz zeznań samej pozwanej I. G. że powódka przyjęła zlecenie wykonania przewozu drogą telefoniczną, jej kierowca oraz dane jej środka transportu zostały wpisane : - po pierwsze, w zleceniu transportowym wystawionym wobec A. D.
(1), a po drugie w liście przewozowym, który podpisał jej pracownik – kierowca M. Z., który udał się do miejsca załadunku na polecenie męża pozwanej. Wskazać należy, że pozwana I. G. wobec powódki, ponosiła odpowiedzialność opartą na postanowieniach konwencji CMR i jej odpowiedzialność jako przewoźnika jest odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka, co jednoznacznie wynika z art.17 ust.1 tej Konwencji, przy czym przewoźnik może być zwolniony z odpowiedzialności jedynie z przyczyn, o których mowa w art.17 ust.2 i 4 Konwencji CMR, a więc jeśli udowodni, że podjął wszelkie możliwe kroki w celu uniknięcia zdarzenia, a w przypadku jego nastąpienia że nie mógł zapobiec jego skutkom. W ocenie Sądu Apelacyjnego, powódka przyjmując zlecenie telefoniczne od bliżej nieokreślonej osoby podejmowała działania polegające na wykonaniu przewozu towarów co najmniej jako podwykonawca przewoźnika odpowiedzialnego za przewóz. Przepis art.23 Konwencji CMR przyznaje legitymację osobie uprawnionej – nadawcy bądź odbiorcy do żądania od przewoźnika odszkodowania w razie zajścia zdarzenia, o którym mowa w art.17 ust.1 Konwencji CMR bez rozstrzygania, czy uprawniony doznał uszczerbku we własnej sferze majątkowej. Stosownie do treści art.13 ust.1 Konwencji CMR po przybyciu towaru do miejsca przewidzianego dla jego wydania, odbiorca ma prawo żądać od przewoźnika wydania za pokwitowaniem drugiego egzemplarza listu przewozowego oraz towaru. Jeżeli stwierdzono zaginięcie towaru lub jeżeli towar nie przybył po upływie terminu przewidzianego w artykule 19, odbiorca może w imieniu własnym dochodzić wobec przewoźnika praw wynikających z umowy przewozu. Sąd Apelacyjny podziela pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 października 2011 r., IV CSK 65/11, że o ile uprawnienie opisane w art.13 ust.1 zd.1 Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR) z dnia 19 maja 1956 r, nie daje pełnej odpowiedzi, kto jest osobą uprawnioną do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec przewoźnika ( i w tym zakresie należy sięgać do przepisów ustawy z 1984 r. Prawo przewozowe, które mają subsydiarne zastosowanie do przewozów międzynarodowych, jeżeli umowa międzynarodowa nie stanowi inaczej), o tyle w przypadku zaginięcia towaru (art.13 ust.1 zd.2 Konwencji), uprawnienia odbiorcy zostały określone wprost i jednoznacznie : jest on uprawniony do dochodzenia w imieniu własnym praw wynikających z umowy przewozu. Jest więc także osobą uprawnioną, w rozumieniu art.17 tej Konwencji. Należy przy tym podkreślić, że wydanie towaru przez przewoźnika nieustalonym osobom nieuprawnionym do odbioru stanowi zaginięcie towaru w rozumieniu art.13 ust.1 zdanie 2 Konwencji CMR (tak Sąd Najwyższy we wskazanym wyżej wyroku). W świetle naprowadzonych zważeń kwestionowanie przez pozwaną I. G. legitymacji powódki do dochodzenia odszkodowania za zaginięcie części towaru (część została odnaleziona) ocenić należy jako bezzasadne. Umowa podprzewozu na polega na zawarciu przez przewoźnika, który przyjął na siebie zobowiązanie do przemieszczenia przesyłki, kolejnej umowy przewozu z innym przewoźnikiem, którym posługuje się przy wykonaniu zawartej z nadawcą umowy przewozu i za którego ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 3 Konwencji CMR. Taka umowa w świetle konwencji CMR jest samodzielną umową przewozu, odrębną w stosunku do pierwotnie zawartej umowy przewozu. Przewoźnik, który faktycznie wykonuje przewóz czyni to na podstawie umowy zawartej z przewoźnikiem, który zawarł umowę o przewóz z nadawcą i nie staje się stroną tej ostatniej umowy, jak w przypadku przewozu sukcesywnego. Każda z zawartych umów przewozu rządzi się ogólnymi zasadami. Przewoźnik powierzający przewóz przesyłki podwykonawcy w ramach tej umowy winien być traktowany jako nadawca przesyłki. Do odpowiedzialności przewoźnika, będącego podwykonawcą innego przewoźnika stosuje się normy zawarte w Rozdziale IV Konwencji CMR, w tym także postanowienia art.
- W tej relacji przewoźnik zlecający przewóz winien być traktowany jako nadawca, a jego podwykonawca jako przewoźnika (zob.wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2984 r., I CR 304/84). Dalej wskazać należy w odniesieniu do zebranego w sprawie materiału dowodowego, że pozwana I. G. po przewiezieniu towaru zakupionego przez powódkę od czeskiego sprzedawcy na miejsce prowadzenia działalności transportowej przez wymienioną pozwaną podzleciła przewóz tego towaru na podstawie wystawionego pierwotnie listu przewozowego, do miejsca wskazanego nie w liście przewozowym ale do miejsca wskazanego w rozmowie telefonicznej przez bliżej nieokreśloną osobę podającą się za mężczyznę o imieniu „A.”. Przewóz towaru do miejsca wskazanego pozwanej przez rozmówcę telefonicznego – do M. wykonał na zlecenie małżonka pozwanej S. W.. Miejsce rozładunku wskazanego w dyspozycji telefonicznej nie było tożsame z miejscem odbioru towaru wskazanym w liście przewozowym podpisanym przez pozwaną – jej pracownika, a następnie wydane bliżej nieznanym osobom bez jakichkolwiek czynności zmierzających do ustalenia tożsamości tych osób, czy podmiotu na rzecz którego działały. Pozwana oraz jej podwykonawca nie dysponowali też żadnym pokwitowaniem odbioru towaru przez osoby, które tego odbioru dokonały. Stosownie do treści art.17 ust.1 Konwencji CMR przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, które nastąpi w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy. Przewoźnik jest zwolniony od tej odpowiedzialności, jeżeli zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie spowodowane zostało winą osoby uprawnionej, jej zleceniem nie wynikającym z winy przewoźnika, wadą własną towaru lub okolicznościami, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec (ust.2). Żadna z tych okoliczności nie zachodzi albowiem pozwana I. G. przyjęła zlecenie wykonania transportu przedmiotowej przesyłki, której odbiorcą była powodowa Spółka. W świetle zeznań świadka R. G. zawarcie i wykonanie umowy przewozu odbyło się na podstawie rozmowy telefonicznej, jaką przeprowadził z osobą, która do niego zadzwoniła i która w rozmowie wypowiadała się „ze wschodnim akcentem” mówiąc że dzwoni (...), a więc spedytor. Następnie towar został zgodnie z zapisami listu przewozowego odebrany od sprzedawcy towaru w Czechach jednakże nie został dostarczony do odbiorcy lecz na plac pozwanej I. G., a stamtąd poprzez podwykonawcę pozwanej przewoźnika – S. W. do M., gdzie został wydany osobom nieuprawnionym. Oceniając działanie pozwanej I. G. i osób, którymi wykonując umowę się posługiwała zaakcentować należy, że kierowca pozwanej I. G. – M. Z. nie sprawdził ani nawet nie zainteresował się treścią listu przewozowego, pomimo iż złożył na nim swój podpis natomiast podwykonawca pozwanej I. G. dostarczył towar na miejsce wskazane przez wymienioną pozwaną, a następnie wydał towar bez pokwitowania osobom o nieznanej tożsamości. W świetle listu przewozowego wystawionego dla przedmiotowego transportu międzynarodowego, towar miał zostać dostarczony do powódki tj. do miejscowości P. na Białorusi, a zatem jakiekolwiek dyspozycje w przedmiocie adresu dostawy towaru pochodzące od bliżej nieokreślonej osoby nie zostały w żaden sposób zweryfikowane przez pozwaną I. G.; co istotne telefoniczne dyspozycje, jako pochodzące od bliżej nieokreślonej osoby pozostawały w rażącej rozbieżności z treścią listu przewozowego, stanowiącego potwierdzenie zawartej umowy przewozu. Stosownie do treści art.36 Konwencji CMR, o ile nie chodzi o powództwo wzajemne lub o zarzut podniesiony przy rozpatrywaniu powództwa opartego na tej samej umowie przewozu, powództwo z tytułu odpowiedzialności za zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie dostawy może być skierowane jedynie przeciwko pierwszemu przewoźnikowi, ostatniemu przewoźnikowi lub przewoźnikowi, który wykonywał tę część przewozu, podczas której miało miejsce zdarzenie powodujące zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie dostawy; powództwo może być skierowane jednocześnie przeciwko kilku z tych przewoźników. W świetle materiału dowodowego zebranego w sprawie, w tym listu przewozowego oraz zeznań świadka R. G. i pozwanej I. G., wymieniona pozwana w relacji wobec powódki była jedynym przewoźnikiem wykonującym faktyczny przewóz, a działający na jej polecenie K. W. był jej podwykonawcą. Umowa podprzewozu na polega na zawarciu przez przewoźnika, który przyjął na siebie zobowiązanie do przemieszczenia przesyłki, kolejnej umowy przewozu z innym przewoźnikiem, którym posługuje się przy wykonaniu zawartej z nadawcą umowy przewozu i za którego ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 3 Konwencji CMR. Taka umowa w świetle konwencji CMR jest samodzielną umową przewozu, odrębną w stosunku do pierwotnie zawartej umowy przewozu. Przewoźnik, który faktycznie wykonuje przewóz czyni to na podstawie umowy zawartej z przewoźnikiem, który zawarł umowę o przewóz z nadawcą i nie staje się stroną tej ostatniej umowy, jak w przypadku przewozu sukcesywnego. Każda z zawartych umów przewozu rządzi się ogólnymi zasadami. Przewoźnik powierzający przewóz przesyłki podwykonawcy w ramach tej umowy winien być traktowany jako nadawca przesyłki. Do odpowiedzialności przewoźnika, będącego podwykonawcą innego przewoźnika stosuje się normy zawarte w Rozdziale IV Konwencji CMR, w tym także postanowienia art.
- W tej relacji przewoźnik zlecający przewóz winien być traktowany jako nadawca, a jego podwykonawca jako przewoźnik. Podnoszona przez pozwaną I. G. okoliczność, że nie posiadała ona licencji na wykonywanie usług transportowych na terenie Białorusi i dlatego nie godziła się na transport towaru na Białoruś nie ma znaczenia dla oceny postawy i podstaw odpowiedzialności wymienionej za zaginięcie części towaru, który miał zostać dostarczony powódce. Podkreślić bowiem należy, że w umowach międzynarodowego przewozu, a z takim przypadkiem mamy do czynienia w analizowanej sprawie, dla oceny treści umowy zawartej przez pozwaną I. G. nie ma znaczenia fakt, iż pozwana nie posiada uprawnień do wykonywania międzynarodowego przewozu towarów na terenie państwa, w którym nastąpić miał odbiór przesyłki. Ponieważ świadczenie przewozu nie ma charakteru osobistego i przewoźnik może się posługiwać przy wykonaniu przewozu innymi osobami, w tym przewoźnikami (art. 3 Konwencji CMR), którzy mają uprawnienia do przewozu międzynarodowego przeto uzasadnioną jest konkluzja, że wymieniona pozwana zawarła umowę przewozu o treści potwierdzonej treścią listu przewozowego. W świetle niekwestionowanych ustaleń stanu faktycznego do zaginięcia części towaru objętego umową przewozu doszło na skutek wydania przez pozwaną, a konkretnie jej podwykonawcę towaru na terenie Polski – w miejscu wydania towaru osobom nieuprawnionym, których tożsamości nie ustaliła pozwana I. G., podobnie jak nie ustaliła tożsamości osoby z którą zawarła umowę, wreszcie, której ustne i telefoniczne polecenia wykonywała w trakcie realizacji umowy przewozu. Nie ma zatem żadnych podstaw dla przyjęcia, że wymieniona pozwana nie ponosi odpowiedzialności za zaginięcie towaru albowiem co już zostało wskazane, na gruncie art.36 cyt. Konwencji powódka uprawniona była do wystąpienia z żądaniem odszkodowania przeciwko pierwszemu przewoźnikowi, ostatniemu przewoźnikowi lub przewoźnikowi, który wykonywał tę część przewozu, podczas której miało miejsce zdarzenie powodujące zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie dostawy. Pozwana I. G. była bowiem zarówno ostatnim przewoźnikiem, jak i przewoźnikiem który wykonywał tę część przewozu, podczas której miało miejsce zdarzenie powodujące zaginięcie przewożonego towaru. Dalej wskazać należy, że oboje pozwani nie są dłużnikami solidarnymi, gdyż taka odpowiedzialność musi wynikać z ustawy lub czynności prawnej (art. 369 k.c.). Tymczasem żaden przepis nie zastrzega solidarnej odpowiedzialności sprawcy szkody majątkowej oraz ubezpieczyciela jego odpowiedzialności cywilnej. Odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanej za szkodę powódki kreuje art. 17 Konwencji CMR, natomiast pozwanego ubezpieczyciela - art. 822 § 1 k.c. Powódka o to samo świadczenie, uzasadnione tymi samymi okolicznościami mogła wystąpić w stosunku do każdej z pozwanych, choć z innej podstawy prawnej. Wspólny cel świadczenia każdego z pozwanych, którym jest zaspokojenie wierzytelności powódki skutkuje tym, że zapłata przez jednego z nich zwalniała z długu także drugiego - jak w przypadku zobowiązań solidarnych (art. 366 k.c.). Taki rodzaj odpowiedzialności zwany jest w doktrynie i orzecznictwie jako solidarność niewłaściwa (in solidum). Niewątpliwie pozwany Ubezpieczyciel objął ochroną ubezpieczeniową odpowiedzialność cywilną pozwanej, jako świadczącej usługi transportowe za szkody powstałe wskutek rażącego niedbalstwa pracowników Ubezpieczającej oraz osób, które działają na jej zlecenie, w imieniu lub na jej rzecz, w tym szkody (…) oraz że limit odpowiedzialności określono na 100.000 zł na jedno i wszystkie zdarzenia w okresie ubezpieczenia. Wbrew zarzutom apelującego Ubezpieczyciela działanie pozwanej I. G. przy wykonywaniu umowy przewozu towarów traktować należy jako rażące niedbalstwo, a nie wyłącznie jako wydanie towaru osobie nieuprawnionej. Przez wydanie towaru osobie nieuprawnionej rozumieć bowiem należy czynność wydania towaru w mniemaniu wydającego osobie uprawnionej, przy czym taka ocena wydającego towar oparta jest o przekonanie, że osoba ta jest uprawniona do odbioru towaru w miejscu wynikającym z listu przewozowego bądź w innym miejscu jednakże uzasadniającym przekonanie wynikające bądź z okoliczności wydania bądź innych okoliczności mogących uzasadniać przekonanie o tym, że osoba odbierająca towar jest do tego upoważniona. Przyjmując jednakże, że doszło do wydania towaru osobie nieuprawnionej owo wydanie nie wyczerpuje postępowania pozwanej I. G. albowiem jej działanie oceniać należało z uwzględnieniem przywołanych już faktów związanych z telefonicznym przyjęciem do realizacji umowy przewozu towar bez identyfikacji osoby bądź podmiotu zlecającego przewóz, realizowaniem umowy przewozu z naruszeniem warunków wynikających z podpisanego przez pozwaną listu przewozowego (jej pracownika), braku identyfikacji osoby lub podmiotu w imieniu którego działał mężczyzna podający się za „A.”, wykonywaniu jego poleceń przy braku jakiejkolwiek weryfikacji tejże osoby i jego legitymacji do dysponowania przewożonym towarem, wreszcie zleceniu przewozu towarów podwykonawcy, który wydał przedmiot przewozu osobom niezidentyfikowanym i bez pokwitowania wydania towaru, za którego to podwykonawcę pozwana I. G. ponosi odpowiedzialność. Mając na względzie zawodowy charakter działalności pozwanej I. G., a więc i staranność w jej prowadzeniu należy odwołać się do przepisu art.355 k.c., w świetle którego (§ 1) dłużnik jest obowiązany do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta staranność). Należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (§ 2). Powszechnie wskazany przepis rozumie się w ten sposób, że w stosunkach gospodarczych przy określaniu wzorca należytej staranności należy uwzględniać wyższe, surowsze wymagania, z uwagi na zawodowy charakter działalności dłużnika, prowadzonej w sposób ciągły, co do zasady oparty na szczególnych umiejętnościach, wiedzy i doświadczeniu. W odniesieniu do stosunków o charakterze zawodowym uzasadnia to wymaganie staranności dłużnika na poziomie wyższym od przeciętnego. Przy tym wymaganie takie należy stosować zarówno do umów jednostronnie, jak i dwustronnie profesjonalnych (T. Wiśniewki w: Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania pod red. G. Bieńka). Podmiot wykonujący przewóz jest więc zobligowany do staranności wymaganej od przewoźnika, czyli staranności profesjonalisty. To podmiot odpowiedzialny za naruszenie - przewoźnik powinien wskazać okoliczności i dowody potwierdzające, że dochował należytej staranności i nie miał wpływu na powstanie naruszenia. Podmiot wykonujący przewóz powinien wykazać, co uczynił dla zapewnienia wykonywania przewozu zgodnie z prawem oraz, że nic więcej zrobić nie mógł, zaś to co zrobił, pozwalało mu pozostać w uzasadnionym przekonaniu, iż nie naruszy prawa. W niniejszej sprawie nie sposób uznać za zasadne stanowiska skarżących pozwanych, że pozwana I. G. jako wykonująca przewóz dochowała należytej staranności w realizacji czynności związanych z przewozem i nie miała wpływu na powstanie naruszenia, zwłaszcza, że jako przewoźnik miała obowiązek znać treść listu przewozowego, miejsce odbioru przewożonego towaru. Okoliczność, iż nie posiadała koncesji na realizowanie przewozu towaru do Białorusi nie tylko nie zwalniało jej od obowiązku wykonania przewozu do miejsca odbioru towaru (przy pomocy osób trzecich) ale i nakazywało szczególną ostrożność w realizowaniu przewozu i wydaniu towaru w miejscu i na rzecz osób uprawnionych do odbioru przewożonego towaru. Tymczasem pozwana I. G. nie tylko nie zadbała o należytą identyfikację podmiotu lub osoby zlecającej przewóz ale i w żaden sposób nie weryfikowała podmiotu, który ostatecznie określił miejsce odbioru towaru ani też osób, którym towar ostatecznie wydano. Zasady doświadczenia życiowego ale i realia wykonywania profesjonalnego przewozu, w tym międzynarodowego, wbrew temu co podnosili oboje pozwani, nie pozbawiają przewoźnika ani możliwości ani konieczności weryfikacji dysponenta przewożonego towaru oraz podmiotu (osoby) uprawnionego do jego odbioru. Stąd nie sposób podzielić argumentacji obojga pozwanych, jakoby postępowaniu pozwanej postępującej sprzecznie z treścią dokumentu stanowiącego potwierdzenie zawartej umowy, a więc listu przewozowego oraz polegającemu na wykonywaniu poleceń telefonicznych osoby niezidentyfikowanej w żadnym zakresie przez pozwaną, wreszcie wydaniu towaru bliżej nieokreślonym osobom w innym miejscu aniżeli wynikającym z listu przewozowego, nosiło cechy należytej staranności zawodowej i pozbawione było cech rażącego niedbalstwa. W konsekwencji nie zachodziły podstawy dla podzielenia podniesionego zarzutu przedawnienia albowiem przy uwzględnieniu naprowadzonych zważeń, w sprawie znajdował zastosowanie 3 letni okres przedawnienia w rozumieniu art.32 zd.2 Konwencji CMR. Pozbawionym podstaw jest zarzut pozwanej I. G. odnoszący się do kwoty odszkodowania w sytuacji, gdy niekwestionowaną była wartość towaru przyjętego przez pozwaną do przewozu, wynikająca z listu przewozowego i wyrażająca się kwotą 39.737,29 euro i wartość części odzyskanego przez powódkę towaru wyrażająca się kwotą 12.187,20 euro. Dochodzone przez powódkę odszkodowanie wyrażało się zatem różnicą pomiędzy wartością towaru przyjętego przez pozwaną do przewozu a wartością odzyskanego przez powódkę towaru, tj. kwotą 27.550,09 euro. Aktualnie, po dokonanej kolejnymi nowelizacjami (począwszy od dnia 24 stycznia 2009) zmianie treści art. 358 k.c., zasadą jest dopuszczalność oznaczania zobowiązania pieniężnego w walucie obcej. Zarazem norma art. 358 § 1 k.c. rozróżnia sytuacje, w których dłużnik mimo oznaczenia zobowiązania w walucie obcej może spełnić świadczenie w walucie polskiej, od przypadków, w których wyłączona jest taka dopuszczalność (określanych jako dług walutowy efektywny). Sąd Apelacyjny podziela pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu zapadłym w sprawie II CKN 661/97, w świetle którego dochodzona szkoda powstała w międzynarodowym transporcie, co powoduje, że podstawę prawną rozstrzygnięcia sporu tak w zakresie pretensji głównej, jak i odsetek stanowią postanowienia wiążącej strony powołanej wyżej Konwencji. Zgodnie bowiem z art. 1 ust. 1 tej Konwencji, jej postanowienia stosuje się do wszelkich umów o zarobkowy przewóz drogowy towarów pojazdami, niezależnie od miejsca zamieszkania i przynależności państwowej stron, jeżeli miejsce przyjęcia do przewozu i miejsce przewidziane dla jej dostawy, stosownie do ich oznaczenia w umowie, znajdują się w dwóch różnych krajach. Kwestię wysokości odsetek ustawowych w tym wypadku rozstrzyga jednoznacznie przepis art. 27 ust. 1 Konwencji, stanowiąc że osoba uprawniona może żądać odsetek od kwoty odszkodowania w wysokości 5% w stosunku rocznym. Przepis ten wyłącza więc stosowanie odsetek ustawowych określonych w Rozporządzeniach Rady Ministrów wydanych na podstawie art. 359 § 4 kodeksu cywilnego. W konsekwencji, pozwany Ubezpieczyciel ma rację w jednym tylko aspekcie wniesionej przez siebie apelacji - co do stopy zasądzonych odsetek. Zgodnie z art. 27 ust. 1 Konwencji CMR odsetki te, w wysokości 5% rocznie, liczą się od dnia skierowania pisemnej reklamacji do przewoźnika, a jeżeli tej reklamacji nie było, od dnia wytoczenia powództwa sądowego. W dniu 5 października 2020 r. pozwana I. G. ustosunkowała się do wezwania – reklamacji, z którym wystąpiła powodowa Spółka, a zatem brak jest podstaw dla wzruszenia daty, od której zasądzono mylnie od pozwanych ustawowe odsetki w rozumieniu art.481 k.c. zamiast 5% odsetek wynikających z art.27 ust.1 Konwencji CMR. Z uwagi na apelację pozwanego ubezpieczyciela zaskarżony wyrok podlegał zmianie w odniesieniu do wysokości odsetek. W uzupełnieniu wskazać należy, że z obowiązku ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji, ale wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały przez sąd drugiej instancji rozważone (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 2010 r., V CSK 296/09, z dnia 26 kwietnia 2012 r., III CSK 300/11 z dnia 4 września 2014 r., II CSK 478/13 i dnia 22 sierpnia 2018 r., III UK 119/17). Przepis art. 378 § 1 k.p.c. implikuje konieczność wzięcia pod uwagę przez sąd rozpoznający apelację podniesionych w niej zarzutów i złożonych wniosków, czemu sąd powinien dać wyraz w uzasadnieniu orzeczenia. Nie jest natomiast niezbędne, aby sąd odniósł się w uzasadnieniu do każdego twierdzenia faktycznego i argumentu prawnego podniesionego przez stronę (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 sierpnia 2015 r., II PK 235/14, niepubl., z dnia 5 listopada 2015 r., V CSK 13/15, niepubl. i z dnia 13 października 2017 r., I CSK 46/17, niepubl.). Konieczność taka nie wynika również z odpowiednio stosowanego w postępowaniu apelacyjnym art. 328 § 1 k.p.c., który statuuje wymagania w zakresie podstawy faktycznej i prawnej wyroku. Zakres powinności spoczywających w tym zakresie na sądzie odwoławczym zależy w dużym stopniu, z zastrzeżeniem szczególnej regulacji zawartej w art. 387 § 2 1 k.p.c., od kierunku rozstrzygnięcia apelacji i czynności procesowych podejmowanych w postępowaniu przed sądem drugiej instancji. Uogólniając, uzasadnienie powinno zawierać elementy, które z racji zarzutów i wniosków apelacji były konieczne do rozpoznania sprawy w drugiej instancji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2016 r., I CSK 306/15, niepubl. oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 października 2018 r., I CSK 608/17). Jak słusznie przy tym wskazał Sąd Najwyższy, sąd drugiej instancji jest obowiązany zamieścić w swoim uzasadnieniu wyłącznie takie elementy, które ze względu na treść apelacji i zakres rozpoznania są potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy, ale nie ma zarazem obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, jeżeli nie mają one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 marca 2012 r., sygn. IV CSK 373/11, czy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1998 r., sygn. II UKN 282/98). Mając na względzie całość naprowadzonych zważeń, Sąd Apelacyjny na podstawie art.386 § 1 k.p.c. uwzględnił częściowo apelację pozwanego Ubezpieczyciela w zakresie zarzutu naruszenia art.27 ust.1 Konwencji CMR, co przy uwzględnieniu braku związania sądu meritii zarzutami naruszenia prawa materialnego skutkowało także zmianą wyroku na korzyść pozwanej I. G. i dlatego zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 1 w zakresie żądania o zapłatę odsetek w ten sposób, że : - zasądził od pozwanej I. G. na rzecz powódki odsetki w wysokości 5% w stosunku rocznym od kwoty 5.620,27 euro od dnia 6 października 2020 r.; - zasądził od pozwanych I. G. i Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. – in solidum - odsetki w wysokości 5% w stosunku rocznym od kwoty 21.929,82 euro od dnia 6 października 2020 r., zastrzegając iż spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego z pozwanych z obowiązku świadczenia do wysokości dokonanej zapłaty; Wobec częściowego cofnięcia apelacji przez pozwaną I. G. na podstawie art.391 § 2 k.p.c. umorzono postępowanie apelacyjne wywołane apelacją pozwanej I. G. co do kwoty 21.929,82 euro z odsetkami. W pozostałym zakresie oddalono apelacje pozwanych na podstawie art.385 k.p.c., jako niezasadne. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art.98 k.p.c. w związku z art.108 § 1 k.p.c. zasądzając od każdego z pozwanych na rzecz powódki, jako wygrywającej postępowanie apelacyjne niemal w całości koszty zastępstwa procesowego w stawce minimalnej dla wartości przedmiotów zaskarżenia wskazanych w każdej z apelacji, ustalonej na podstawie § 2 pkt 6 w związku z § 10 ust.1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie w brzmieniu obowiązującym w dacie wniesienia apelacji. SSA Wiesława Namirska