Sygn. akt V AGa 304/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 kwietnia 2023 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący Sędzia SA Grzegorz Misina Protokolant Barbara Franielczyk po rozpoznaniu w dniu 6 kwietnia 2023 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa (...) Spółki Akcyjnej w W. przeciwko Syndykowi Masy Upadłości (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w upadłości w C. oraz przeciwko M. B. o zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 1 marca 2022 r., sygn. akt XIV GC 126/21 1) zmienia zaskarżony wyrok w sposób, że:
(4)§ 2 k.c., z godnie z którym, jeżeli uczestnik aukcji albo przetargu, mimo wyboru jego oferty, uchyla się od zawarcia umowy, której ważność zależy od spełnienia szczególnych wymagań przewidzianych w ustawie, organizator aukcji albo przetargu może pobraną sumę zachować albo dochodzić zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia. W pozostałych wypadkach zapłacone wadium należy niezwłocznie zwrócić, a ustanowione zabezpieczenie wygasa. Sąd wskazał, że wadium służy wzmocnieniu pozycji prawnej uczestników postępowania przetargowego lub aukcyjnego i jedną z jego funkcji jest zabezpieczenie zawarcia umowy po zakończeniu aukcji lub przetargu. W tej sprawie przedmiot wadium i jego zwrot został uregulowany w treści regulaminu przetargu, z godnie z którym warunkiem uczestnictwa w przetargu była wpłata wadium w wysokości 10% ceny wywoławczej netto przedsiębiorstwa, tj. w kwocie 22.000.000 zł. Wadium miało zostać zwrócone oferentom, których oferty nie zostały wybrane, jednak postanowiono, że wadium przepada na rzecz sprzedającego w razie uchylenia się wybranego oferenta od zawarcia umowy sprzedaży lub uchylenia się od zapłaty ceny na warunkach określonych w regulaminie. W szczególności wadium podlegało przepadkowi w razie niezawarcia umowy sprzedaży w terminie wynikającym z regulaminu. Całokształt stanu faktycznego sprawy jednoznacznie wskazuje, że wadium przepadło na rzecz masy upadłości, ponieważ umowa sprzedaży przedsiębiorstwa nie została zawarta z wyłącznej winy powoda. Okolicznością, która obciąża w tym przypadku powoda jest to, że nie udało mu się pozyskać finansowania zapłaty ceny nabycia przedsiębiorstwa w terminie wynikającym z regulaminu. Brak jest zatem podstaw do przyjęcia odpowiedzialności pozwanych i uznanie, że masa upadłości została bezpodstawnie wzbogacona, zaś pozwany M. B. jest odpowiedzialny jest wobec powoda za szkodę spowodowaną nienależytym wykonywaniem obowiązków. W apelacji powód zarzucił Sądowi pierwszej instancji: I. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na treść wyroku, tj.: 1) art. 231 k.p.c. poprzez kreację nieuprawnionego domniemania faktycznego zakładającego, że powód wyłącznie w sytuacji, gdyby posiadał środki, a ich nie uiścił, to nie uchylałby się od zawarcia umowy, podczas gdy kwestia posiadania lub nieposiadania środków pieniężnych jest obojętna dla ustalenia faktu uchylania się od zawarcia umowy, skoro nie można było jej zawrzeć w sposób skuteczny z winy syndyka; 2) art. 232 k.p.c. przez uznanie, że powód nie udowodnił winy po stronie syndyka w niezawarciu umowy lub faktu uchylania się przez syndyka od zawarcia umowy lub winy syndyka w niezawarciu umowy, podczas gdy syndyk zwracał się wprost do powoda za pośrednictwem wiadomości e-mail, wskazując, że nie widzi szans na zawarcie ważnej umowy w terminie, przy czym nie poczynił w celu usunięcia nieważności jakichkolwiek działań naprawczych, które zakończyłyby się sukcesem i zawarciem ważnej umowy; 3) art. 233. § 1. k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego w niniejszej sprawie w postaci korespondencji e-mail poprzez:
- a)sprzeczne z doświadczeniem życiowym i zasadami logicznego rozumowania uznanie, że powodowi nie udało się pozyskać finansowania zapłaty ceny nabycia przedsiębiorstwa, podczas gdy powód utracił już posiadane finansowanie z winy syndyka, wskutek czego inwestor powoda widząc niemożność zawarcia ważnej umowy, odstąpił od finansowania inwestycji,
- b)pominięcie, że gdyby nawet powód posiadał 5 października 2020 r. środki finansowe na zapłatę ceny (własne czy z zewnętrznego finansowania), to uprawniony był do jej nieuiszczenia na rzecz masy upadłości ze względu na nieprzygotowanie przez syndyka przedmiotu sprzedaży do transakcji, świadomość powoda na temat wad umowy skutkujących jej nieważnością i ryzyko rozporządzania środkami o bardzo dużej wartości w sposób niegospodarny z punktu widzenia sposobu zarządzania spółką prawa handlowego, wskutek ich przeznaczenia na poczet nieważnej umowy; 3) art. 6. k.c. w zw. z art. 232. i art. 233. § 1. k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego polegającą na uznaniu wbrew doświadczeniu życiowemu, że powód uchylał się od zawarcia umowy, bowiem nie uiścił 198 000 000 zł na poczet nieważnej umowy; 4) art. 243 2 k.p.c. poprzez nieodniesienie się w jakikolwiek sposób do kluczowego dowodu z dokumentu w postaci wiadomości e-mail z 28 września 2020 r. znajdującego się na karcie 931, w którym notariusz wskazuje, że niemożliwym jest zawarcie choćby umowy warunkowej bez narażenia się na zarzut nieważności i niemożliwym jest zrealizowanie któregokolwiek z planowanych scenariuszy działania, jaki zaprezentował syndyk; 5) art. 233 § 1 k.p.c., art. 244 k.p.c., art. 253 k.p.c. poprzez dokonanie oceny źródeł dowodowych w sposób dowolny, z przekroczeniem zasad swobodnej oceny dowodów, a w szczególności poprzez uznanie w oparciu o wiadomość e-mail notariusza z 26 września 2020 r., że brak jest podstaw do twierdzeń, iż podstawą dla której powód nie przystąpił do zawarcia umowy było ryzyko zawarcia nieważnej umowy, podczas gdy w kolejnej wiadomości e-mail z 28 września 2020 r. notariusz stwierdziła, że nie istnieje obecnie możliwość zawarcia ważnej umowy i realizacji choćby któregokolwiek z dwóch planowanych scenariuszy i projekt jakiejkolwiek umowy nie powstał; 6) art. 233 § 1. k.p.c. poprzez:
- a)dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów w postaci regulaminu przetargu i niezestawienie go z całością materiału dowodowego i w konsekwencji ustalenie, że powód będąc zobowiązany do zweryfikowania składników nabywanego przedsiębiorstwa, powinien ponosić odpowiedzialność za wadliwość samej umowy (dokumentacji), na podstawie której przenoszona byłaby własność przedsiębiorstwa,
- b)błędne ustalenie, że z materiału dowodowego sprawy wynika, jakoby fakt dzierżawienia przedsiębiorstwa przez podmiot powiązany kapitałowo z powodem uzasadnia brak winy syndyka w przygotowaniu ważnej umowy, podczas gdy to wyłącznie syndyk był odpowiedzialny za przygotowanie ważnej umowy jako organizator przetargu,
- c)rażące pominięcie przez Sąd, że ciążący na powodzie obowiązek ustalenia składników przedsiębiorstwa nie jest tożsamy z istniejącym obowiązkiem syndyka do naprawienia stanu prawnego nieruchomości, aby móc zawrzeć ważną umowę sprzedaży i dotyczy wyłącznie oceny tego, co będzie przedmiotem sprzedaży (co ostatecznie powód nabędzie w wyniku zawarcia umowy sprzedaży),
- d)pominięcie przez Sąd przedstawionych argumentów co do przyczyny utraty przez powoda finansowania, a w konsekwencji poprzestanie wyłącznie na fakcie utraty finansowania, podczas gdy powodem nieuiszczenia ceny do 5 października 2020 r. i wycofania się strategicznego inwestora z finansowania zakupu przedsiębiorstwa były wady prawne przedmiotu sprzedaży skutkujące nieważnością przyszłej umowy sprzedaży, II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: 1) art. 65 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i dokonanie wadliwej wykładni regulaminu przetargu, sprowadzające się do uznania, że pkt VII.10 regulaminu przetargu należy interpretować w ten sposób, że:
- a)obowiązek weryfikacji przez powoda aktywów wchodzących w skład przedsiębiorstwa zewidencjonowanych przez syndyka determinuje negatywne skutki dla powoda w nieprzystąpieniu do zawarcia nieważnej co do skutków umowy lub stanowi o braku podstaw do żądania przez powoda zwrotu wadium w prawnie wadliwym przygotowaniu przez syndyka majątku upadłego przedsiębiorstwa do sprzedaży, podczas gdy logiczna wykładnia odnosząca się do literalnego brzmienia, treści I sensu pkt VII.10 regulaminu przetargu nakazuje wnioskowanie, że obowiązek powoda do weryfikacji aktywów nie polega na ocenie i analizie dokumentacji dotyczącej sprzedawanych aktywów pod kątem jej kompletności, zgodności z prawem, w tym prawnej skuteczności nabycia uprawnienia do rozporządzania tym aktywem, a zatem nie polega na weryfikacji możliwości zawarcia ważnej umowy, lecz na zaznajomieniu się z fizycznym zestawieniem tego, co ma być przedmiotem sprzedaży (a więc czy coś w ogóle istnieje) i za co powód miałby ostatecznie uiścić cenę,
- b)obowiązek weryfikacji przez powoda do aktywów, to nie to samo co ocena, czy w dokumentacji przedsiębiorstwa istnieją tak dalekie rozbieżności i niejasności względem istnienia prawa do rozporządzania aktywami, że skutkowałyby nieważnością umowy sprzedaży; 2) art. 65 § 1. k.c. i art. 58 § 1, 2 i 3. k.c. poprzez ich niezastosowanie w sytuacji, gdy Sąd stosując prawo materialne, z urzędu bierze pod rozwagę nieważność czynności prawnej na podstawie materiału zgromadzonego w sprawie, na każdym etapie postępowania sądowego, podczas gdy Sąd zupełnie pominął kwestię nieważności umowy, jaka miała być zawarta pomiędzy stronami, pomimo obszernych wywodów powoda w tym zakresie, a tym bardziej gdy przesądza to o zasadności bądź niezasadności niezawarcia umowy; 3) art. 72 § 1 i 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że nie doszło do zawarcia umowy z winy powoda, podczas gdy strony nie doszły do porozumienia co do wszystkich jej postanowień, które były przedmiotem negocjacji i syndyk prowadził negocjacje z naruszeniem dobrych obyczajów, w szczególności bez zamiaru zawarcia umowy, mając świadomość niemożności sprostania terminowi zawarcia ważnej umowy; 4) art. 355 § 2 k.c. w zw. z art. 179 i art. 160. ust. 3 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe poprzez ich niezastosowanie, podczas gdy w stosunkach gospodarczych przy określaniu wzorca należytej staranności syndyka należy uwzględniać wyższe, surowsze wymagania, z uwagi na zawodowy charakter działalności syndyka prowadzonej w sposób ciągły, co do zasady oparty na szczególnych umiejętnościach, wiedzy i doświadczeniu oraz statusie zawodu zaufania publicznego, powołanego do realizacji jego ustawowych i regulaminowych obowiązków; 5) art. 58 § 2. k.c. poprzez jego niezastosowanie i niedostrzeżenie nieważności umowy, pomimo sprzeczności jej treści i sposobu zawarcia z zasadami współżycia społecznego, w tym w szczególności zawarcia umowy obiektywnie niekorzystnej dla jednej ze stron, wskutek wykorzystania przewagi jednej ze stron, co mogłoby doprowadzić do zawarcia przez powoda nieważnej umowy; 6) art. 475 § 1. k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy świadczenie powoda wskutek niemożności należytego opisania przedmiotu sprzedaży stało się niemożliwe, a było to wynikiem okoliczności, za które powód odpowiedzialności nie ponosił, stąd obowiązek pozwanego do zapłaty ceny wygasł; 7) art. 70 4 § 2 k.c. poprzez jego błędną wykładnię, wskutek czego Sąd uznał, że syndyk nie uchylał się od zawarcia umowy, podczas gdy wpłacone na rzecz pozwanego wadium podlega niezwłocznemu zwrotowi na rzecz powoda, bowiem powód jako uczestnik przetargu (którego oferta została wybrana), nie uchylał się w sposób zawiniony od zawarcia ostatecznej umowy sprzedaży, której ważność zależała od spełnienia szczególnych wymagań przewidzianych w ustawie, a podmiotem uchylającym się od jej zawarcia był syndyk; 8) art. 410 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy podstawa świadczenia pozwanego odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia; 9) art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i wskutek tego nierozważenie także sytuacji, w której gdy umowa nie doszła do skutku z przyczyn za które obie strony ponoszą odpowiedzialność lub żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, uczestnikowi przetargu służy roszczenie o zwrot połowy wpłaconego wadium, bowiem zatrzymanie całego wadium przez organizatora przetargu, kłóciłoby się z poczuciem sprawiedliwości, w sytuacji gdy nie poniósł on z tytułu niezawarcia umowy żadnej szkody. W oparciu o tak sformułowane zarzuty powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i uwzględnienie powództwa, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Na podstawie art. 380 k.p.c. powód wniósł również o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka A. J. i z przesłuchania stron na okoliczność wykazania faktu wadliwości dokumentacji przedmiotu sprzedaży stanowiącej przeszkodę w zawarciu umowy, postawy pozwanego w toku prac nad dokumentacją, sekwencji wydarzeń zmierzających do zawarcia umowy i starań w zawarciu ważnej umowy. Ponadto powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanych kosztów postępowania apelacyjnego w najwyższej możliwej wysokości z uwagi na zawiłość sprawy, czas jej trwania, liczbę rozpraw i złożoność występujących problemów prawnych. Pozwani wnieśli o oddalenie apelacji i zasądzenie na ich rzecz kosztów postępowania podtrzymując dotychczasowe stanowiska w sprawie. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda zasługiwała na uwzględnienie jedynie w części dotyczącej roszczenia opartego na dyspozycji art. 410 k.c., a skierowanego przeciwko reprezentowanej przez syndyka masie upadłości, pomimo że nie wszystkie podniesione tam zarzuty były trafne. W części oddalającej powództwo przeciwko pozwanemu M. B. zaskarżony wyrok okazał się prawidłowy, zatem apelacja w tym zakresie nie mogła odnieść zamierzonego skutku. Sąd pierwszej instancji poczynił w tej sprawie prawidłowe ustalenia przedstawiające fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy w sposób odpowiadający wynikom prawidłowo przeprowadzonego postępowania dowodowego, które nie wymagało uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. W związku z tym, powtarzanie ustaleń Sądu Okręgowego nie jest celowe i Sąd Apelacyjny stosując art. 387 § 2 1 ust.1 k.p.c., władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje za swoje. Pomimo sformułowania w treści apelacji zarzutów naruszenia prawa procesowego sugerujących wadliwą ocenę materiału dowodowego, w rzeczywistości zarzuty te stanowiły polemikę z dokonaną przez Sąd subsumpcją i oceną prawną sytuacji zaistniałej na skutek przebiegu zdarzeń, który był poza sporem. W sferze faktów istotnych dla sprawy sporna była jedynie rzeczywista przyczyna wycofania się pozyskanego przez powoda inwestora z planowanej transakcji zakupu przedsiębiorstwa upadłego, na skutek czego powód utracił możliwość dokonania zapłaty ceny w terminie określonym w regulaminie. Kwestia ta zostanie omówiona w dalszej części motywów rozstrzygnięcia. W pierwszej kolejności omówienia wymaga kluczowe dla tej sprawy zagadnienie prawne, jakim jest zagadnienie prawnorzeczowych skutków zbycia przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 55 1k.c. w zw. z art. 55 2 k.c. Drugi z wymienionych przepisów stanowi, że czynność prawna mająca za przedmiot przedsiębiorstwo obejmuje wszystko, co wchodzi w skład przedsiębiorstwa, chyba że co innego wynika z treści czynności prawnej albo z przepisów szczególnych. Powszechnie akceptowany sposób rozumienia tego przepisu pozwala na wniosek, że jeżeli przedmiotem czynności prawnej (np. umowy sprzedaży) jest przedsiębiorstwo w znaczeniu przedmiotowym, jaki nadaje mu art. 55 1 k.c., to art. 55 2 k.c. zazwyczaj stanowi podstawę domniemania, że czynność ta obejmuje wszystko, co wchodzi w skład przedsiębiorstwa, czego konsekwencją jest brak konieczności wymienienia w treści czynności prawnej poszczególnych składników tego przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwo w znaczeniu przedmiotowym postrzega się powszechnie jako samodzielne dobro prawne mogące stanowić przedmiot obrotu cywilnoprawnego (zob. uchwała Sądu Najwyższego z 17 marca 1993 r., III CZP 30/93, OSNCP 1993, nr 9, poz. 154 oraz wyrok tego Sądu z dnia 1 kwietnia 2003 r., IV CKN 366/01, OSNC 2004, nr 6, poz. 98). Nie można jednak pomijać treści art. 55 2 k.c. in fine, który stanowi, że w tej kwestii co innego może wynikać z treści czynności prawnej albo z przepisów szczególnych. W przypadku niektórych składników przedsiębiorstwa, pomijając już ograniczenia zbywalności wynikające z treści czynności prawnych, może dojść do „kolizji” domniemania z art. 55 2 k.c. ze skutkami zastosowania przepisu szczególnego. Jaskrawym przykładem takiej „kolizji” może być zastosowanie przepisu art. 158 k.c. wymagającego formy aktu notarialnego dla skutecznego rozporządzenia nieruchomością, podczas gdy dla zbycia przedsiębiorstwa ustawodawca w art. 75 1§ k.c. przewidział jedynie wymóg formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, zaznaczając w § 4, że nie uchybia to przepisom o formie czynności prawnych dotyczących nieruchomości. Nie ma wątpliwości co do tego, że rozporządzenie nieruchomością wchodzącą w skład przedsiębiorstwa wymaga zachowania formy aktu notarialnego i nawet gdyby w akcie notarialnym obejmującym sprzedaż przedsiębiorstwa nie dokonano jakichkolwiek wyłączeń, nie zadziała wspomniane wyżej domniemanie, że sprzedaż obejmuje również nieruchomość, a ściślej – prawo własności tej nieruchomości, jeśli nieruchomość ta nie zostanie szczegółowo opisana, nie tylko w sposób umożliwiający jej identyfikację, ale również zgodnie ze standardami przyjętymi w praktyce notarialnej, stosowanymi dla zachowania bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami. Takie podejście ma też swoje uzasadnienie doktrynalne, gdy chodzi o określenie charakteru prawnego umowy zbycia przedsiębiorstwa. W nauce prawa przedmiotem kontrowersji bywa odpowiedź na pytanie, czy zbycie przedsiębiorstwa należy ujmować w kategoriach sukcesji uniwersalnej, czy singularnej. Pogłębioną analizę tego zagadnienia przeprowadził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z 25 czerwca 2008 r., III CZP 45/08, OSNC 2009/7/97, konstatując, że „najbardziej uzasadnione jest uznanie zbycia przedsiębiorstwa za szereg sukcesji singularnych, co oznacza konieczność przeprowadzenia odrębnej oceny prawnej każdej z nich”. Zbycie przedsiębiorstwa jako całości nie konsumuje zatem szczególnych wymogów odnoszących się do poszczególnych jego składników. W sferze praw rzeczowych nie można zatem traktować przedsiębiorstwa jako zbioru rzeczy lub zbioru praw, będących odrębnym przedmiotem własności, ani traktować poszczególnych składników tego przedsiębiorstwa jako jego części składowych. Konsekwencją przedstawionego wyżej podejścia, aprobowanego przez Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym tą sprawę, jest przekonanie o niemożliwości skutecznego nabycia prawa własności nieruchomości, która nie została oznaczona wyraźnie w akcie notarialnym obejmującym umowę sprzedaży przedsiębiorstwa, z powołaniem się na domniemanie wynikające z art. 55 2 k.c. Dotyczy to zarówno nieruchomości gruntowych jak i budynkowych i lokalowych (art. 46 § 1 k.c.). W rozpoznawanym przypadku w skład zbywanego przedsiębiorstwa upadłego wchodziły prawa rzeczowe, jakimi są prawa użytkowania wieczystego zabudowanych działek gruntu, a to z kolei w sferze praw rzeczowych wymuszało zastosowanie art. 235 § 1 i 2 k.c. Przepis ten stanowi, że budynki i inne urządzenia wzniesione na gruncie Skarbu Państwa lub gruncie należącym do jednostek samorządu terytorialnego bądź ich związków przez wieczystego użytkownika stanowią jego własność. To samo dotyczy budynków i innych urządzeń, które wieczysty użytkownik nabył zgodnie z właściwymi przepisami przy zawarciu umowy o oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste (§1). Przysługująca wieczystemu użytkownikowi własność budynków i urządzeń na użytkowanym gruncie jest prawem związanym z użytkowaniem wieczystym (§2). Treść przytoczonych norm prawnych przesądza o tym, że budynki wchodzące w skład zbywanego przedsiębiorstwa nie mogły zostać uznane za części składowe nieruchomości gruntowych, na których zostały pobudowane, dzieląc ich los przy sprzedaży, co miałoby miejsce wówczas, gdyby do nieruchomości gruntowych upadłemu przysługiwało prawo własności, zgodnie z zasadą superficies solo cedit, gdyż opisywany przypadek jest wyjątkiem od tej reguły. Rzecz w tym, że istotą „praw związanych”, jakimi są prawo użytkowania wieczystego gruntu i prawo własności posadowionych na nim budynków, jest ich nierozerwalność, zwłaszcza w tym znaczeniu, że nie można skutecznie rozporządzić jednym, nie rozporządzając równocześnie drugim, ale przede wszystkim ważne jest to, że wspomniane budynki stanowią samodzielne nieruchomości, będące przedmiotem innego niż użytkowanie wieczyste prawa rzeczowego, jakim jest prawo własności, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Na to dość skomplikowane zagadnienie prawne zwróciła stronom pani notariusz, której zlecone zostało przygotowanie projektu aktu notarialnego obejmującego niedoszłą do skutku umowę sprzedaży przedsiębiorstwa. W przestrzeni prawnej pojawiły się rozbieżne poglądy na temat skutków prawnych umowy przeniesienia prawa użytkowania wieczystego gruntu zabudowanego, niezawierającej postanowień o przeniesieniu także prawa własności posadowionych na nim budynków. Poglądy te były przedmiotem rozważań stron, co wynika z materiału procesowego. W uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 2014 r., II CSK 612/13 zaprezentowane zostało stanowisko, zgodnie z którym „umowa przeniesienia prawa wieczystego użytkowania gruntu zabudowanego, niezawierająca postanowień o przeniesieniu także prawa własności budynków, nie jest nieważna, jeżeli wolą stron nie było przeniesienie tylko prawa użytkowania wieczystego z pozostawieniem zbywcy prawa własności budynków”. Sąd Najwyższy nie podzielił jednak wyrażanego w doktrynie poglądu, że ze związania obu praw, o którym mowa w art. 235 § 2 k.c. wynika, iż rozporządzenie użytkowaniem wieczystym obejmuje ex lege znajdujące się na użytkowanym gruncie budynki i urządzenia, stanowiące własność użytkownika wieczystego, lecz wskazał na potrzebę dokonania w tym zakresie właściwej wykładni oświadczeń woli stron takiej umowy. Z kolei w uzasadnieniu postanowienia z 13 czerwca 2013 r., V CSK 376/12, Sąd Najwyższy wyraził pogląd, zgodnie z którym, „czynność prawna obejmująca rozporządzenie prawem użytkowania wieczystego, która nie obejmuje znajdujących się na gruncie budynków, czy też rozporządzająca tylko budynkami, jest nieważna (art. 58 § 1 k.c.)”. Sąd przywołał na poparcie tego stanowiska treść wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2003 r. II CKN 1155/00 z tezą brzmiącą w ten sam sposób. Kształtując praktykę wieczystoksięgową, w postanowieniu z 24 maja 2012 r., V CSK 264/11 Sąd Najwyższy wskazał, że „wniosek o ujawnienie w księdze wieczystej prawa użytkowania wieczystego gruntu, na którym znajdują się budynki lub inne urządzenia, stanowiące odrębny od gruntu przedmiot własności, powinien zawierać wniosek o ujawnienie w księdze wieczystej własności tych budynków. Tylko wówczas może nastąpić ocena skuteczności materialnoprawnej zdarzenia prawnego, z którego zaistnieniem związane jest nabycie prawa użytkowania wieczystego gruntu oraz prawa własności budynków lub innych urządzeń znajdujących się na gruncie. Wpis w księdze wieczystej ograniczony jedynie do prawa użytkowania wieczystego gruntu naruszałby art. 235 k.c.”. W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Najwyższy w postanowieniu z 7 maja 2008 r., II CSK 2/08. Po analizie przytoczonego orzecznictwa, jak również praktyki przyjętej przez sądy powszechne, za dominujący należy uznać pogląd, opowiadający się za sankcją bezwzględnej nieważności umowy w przypadku przeniesienia prawa użytkowania wieczystego gruntu zabudowanego, bez postanowień o przeniesieniu jednocześnie prawa własności budynków. Sąd Apelacyjny przychylając się do tego poglądu, podziela zastrzeżenia zasygnalizowane stronom przez notariusza i dostrzega niebezpieczeństwo zawarcia przez strony umowy, której ważność mogłaby być w przyszłości podważana. Dodać należy, że niezależnie od oceny trafności zaprezentowanego poglądu, już samo jego funkcjonowanie w obrocie prawnym i realna możliwość jego podzielenia przez sąd wieczystoksięgowy stwarzały podstawy do oczekiwania przez powoda jako kupującego, by wszystkie wątpliwości prawne zostały wyjaśnione przed zawarciem umowy i że zostanie zgromadzona dokumentacja wykluczająca lub przynajmniej ograniczająca ryzyko zwarcia umowy, która mogłaby zostać zakwestionowana w postępowaniu wieczystoksięgowym lub w innym postępowaniu w przypadku zaistnienia w przyszłości jakiegoś sporu dotyczącego zbywanego przedsiębiorstwa. Trafnie argumentował powód, wskazując, że skuteczność nabycia prawa użytkowania wieczystego jest zależna od dokonania wpisu nabywcy do księgi wieczystej. Konstytutywny charakter takiego wpisu w sposób jednoznaczny wynika bowiem z przepisu art. 27 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami. Gdyby sąd wieczystoksięgowy dostrzegł nieścisłości wynikające z niezgodności danych o budynkach w dokumentacji będącej podstawą wpisu, mogłoby okazać się, że umowa sprzedaży musi zostać zawarta powtórnie, gdyż trudno obecnie spekulować na temat wyników kontroli spornego zagadnienia w trybie instancji. Nie uszło uwadze Sądu Apelacyjnego, że z inicjatywy notariusza pojawiła się koncepcja zawarcia warunkowej umowy sprzedaży, nieobejmującej wszystkich nieruchomości budynkowych, wywołującej tylko skutek zobowiązujący, a następnie sanowania wadliwości umowy po sporządzeniu inwentaryzacji budynków i uzupełnieniu dokumentacji w czasie biegu terminu, w którym dzierżawca mógł skorzystać z prawa pierwokupu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, koncepcja ta była jednak z założenia błędna, a to z tej przyczyny, że ewentualny skutek w postaci nieważności umowy sprzedaży prawa użytkowania wieczystego lub własności nieruchomości dotyczy zarówno umowy zobowiązującej jak i rozporządzającej. Ważność rozporządzenia jakimkolwiek prawem zależy bowiem od istnienia tzw. kauzy przysporzenia, która musi być wynikać z ważnego zobowiązania. Przepis art. 156 k.c. stanowi, że jeżeli zawarcie umowy przenoszącej własność następuje w wykonaniu zobowiązania wynikającego z uprzednio zawartej umowy zobowiązującej do przeniesienia własności, z zapisu zwykłego, z bezpodstawnego wzbogacenia lub z innego zdarzenia, ważność umowy przenoszącej własność zależy od istnienia tego zobowiązania, a zatem zobowiązanie to musi być ważne, gdyż w przeciwnym wypadku trudno byłoby uznać, że ono istnieje. Umowa zobowiązująca do przeniesienia prawa własności nieruchomości musi określać wszystkie istotne postanowienia umowy o skutkach rzeczowych, a więc zobowiązująca umowa sprzedaży musi dokładnie precyzować przedmiot umowy sprzedaży ze skutkami rozporządzającymi. Jeśli zatem nieruchomość budynkowa nie zostanie wymieniona w umowie zobowiązującej, nie sposób przyjąć, że brak ten może zostać sanowany w umowie rozporządzającej albo w inny sposób, niż zawarcie nowej umowy zobowiązującej, czy też umowy o podwójnym skutku. W rozpoznawanym przypadku ewentualna próba zwyczajnego „sprostowania” omyłki w akcie notarialnym musiałaby zostać uznana za niedopuszczalną. Wymagane byłoby natomiast zawarcie umowy zmieniającej, będącej w gruncie rzeczy nowym źródłem zobowiązania, gdy chodzi o nieruchomości budynkowe niewymienione w pierwotnej umowie. Przedstawione argumenty świadczą o tym, że możliwość zawarcia pozbawionej wad umowy sprzedaży przedsiębiorstwa ze skutkami rzeczowymi, w terminie określonym w regulaminie przetargu, była czysto hipotetyczna, skoro doprowadzenie dokumentacji dotyczącej budynków do stanu zgodnego z rzeczywistością wymagało dłuższego czasu. W wiadomości e- mailowej do notariusza ( karta 921) syndyk wskazywał wszak, że prace inwentaryzacyjne zakończą się dopiero 30 października 2020 r. i zawarcie umowy mogło nastąpić dopiero w pierwszej dekadzie listopada. W związku z tym, abstrahując od potrzeby wskazania osób odpowiedzialnych za zaistniały stan rzeczy, stwierdzić należy, że obawy powoda co do możliwości zawarcia skutecznej umowy sprzedaży nie były pozbawione podstaw, a to uzasadnia podanie w wątpliwość słuszności stwierdzenia przez Sąd pierwszej instancji, że powód w sposób zawiniony uchylał się od zawarcia umowy, a przecież tylko w takim przypadku mógł on zostać pozbawiony prawa domagania się zwrotu wadium. Podkreślenia przy tym wymaga, że ewentualne przyczynienie się powoda do zaistniałego stanu rzeczy poprzez niezaktualizowanie we właściwym czasie dokumentacji dotyczącej budynków, nie może stanowić okoliczności przemawiającej za zatrzymaniem wadium, wszak nie zostało ono zastrzeżone na wypadek zaistnienia braków w dokumentacji niezależnych od stron. Oczywiste winno być również to, że wadium nie zostało zastrzeżone na wypadek niezawarcia umowy sprzedaży w określonym terminie w oderwaniu od oceny przyczyn niezawarcia umowy, które mogły mieć charakter obiektywny albo leżeć po jednej lub obu stronach. Istnienie realnego zagrożenia uznania za nieważną umowy sprzedaży podstawowych składników przedsiębiorstwa powoduje, że na dalszy plan winna zejść współistniejąca przyczyna niezawarcia tej umowy, jaką była utrata przez powoda źródła finansowania transakcji i to niezależnie od kolejności, w jakiej przyczyny te były przedstawiane przez powoda. Zauważyć należy, że kolejność ta przedstawiana była odmiennie w pismach kierowanych do sędziego komisarza i do rady wierzycieli i tylko na tej podstawie nie sposób przesądzać, która z nich była dla powoda ważniejsza. W ocenie Sądu Apelacyjnego, powód nie udowodnił w sposób niewątpliwy tego, że pozyskany przez niego inwestor wycofał się z zamierzonej transakcji wyłącznie na skutek istnienia wątpliwości co do ważności niedoszłej umowy, co jednak pozostaje bez wpływu na ocenę, że do zawarcia umowy nie powinno jednak dojść, bez uzupełnienia dokumentacji dotyczącej nieruchomości budynkowych. Wątpliwości co do zgodności z prawem zamierzonej umowy nie wytworzył powód w zmowie z notariuszem, lecz powstały one w sposób niezamierzony w procesie przygotowywania skomplikowanego projektu umowy. Sam syndyk przyznał wszak, że nie mógł znaleźć notariusza, który podjąłby się sporządzenia aktu notarialnego spornej umowy sprzedaży. Niepozbawione znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy jest również to, że wątpliwości notariusza co do możliwości zawarcia umowy podzielał również syndyk, skoro pozytywnie opiniował wniosek powoda o przesunięcie terminu zawarcia umowy i brał czynny udział w uzupełnianiu dokumentacji, której wymagała pani notariusz. Pozytywną opinię w tej sprawie wyraziła również rada wierzycieli i dopiero decyzja sędziego komisarza przesądziła o powtórzeniu przetargu z konsekwencją w postaci zatrzymania wadium. W tym miejscu należy wyraźnie podkreślić, że postanowienie sędziego komisarza o powtórzeniu przetargu nie miało dla Sądu pierwszej instancji charakteru wiążącego, gdy chodzi o ocenę zasadności zatrzymania wadium i Sąd ten władny był ocenić tą kwestię inaczej. Starania powoda o przesunięcie terminu zawarcia umowy o dwa miesiące świadczyło o tym, że nie uchylał się on od zawarcia umowy, a jedynie prosił o przesunięcie w czasie daty jej zawarcia. Nie można zatem wykluczyć, że powód, zgodnie z jego zapewnieniami, uzyskałby utracone finansowanie przy udziale innych inwestorów, a w międzyczasie zostałaby uzupełniona dokumentacja wymagana przez notariusza. W związku z tym, mając na względzie istotę i rolę jaką ma spełniać, Sąd Apelacyjny wyraża przekonanie, że nawet gdyby okazało się, że podstawową przyczyną niedojścia do zawarcia umowy była utrata przez powoda finansowania, to w okolicznościach tej sprawy zatrzymanie przez syndyka wadium musiałoby zostać uznane za nadużycie prawa sprzeciwiające się zasadom słuszności. Nie można bowiem z przekonaniem twierdzić, że powód od samego początku nie miał zapewnionego finansowania. Nieprawdopodobne jest bowiem to, by powód nie mając pewności co do możliwości zgromadzenia środków, wziął udział w przetargu, narażając się na utratę tak dużego wadium. Niewystraczającym argumentem dla zarzucenia powodowi złej woli jest to, że nie posiadał on własnych środków, lecz polegał na inwestorach, gdyż taki sposób finansowania inwestycji jest typowy dla tzw. spółek celowych. Poza tym, każdemu inwestorowi może przydarzyć się nagła utrata źródła finansowania, np. wskutek niewywiązania się przez bank z promesy kredytowej. W takich przypadkach zbyt rygorystyczne podejście kontrahenta, który otrzymał zadatek (a podobną rolę spełnia wadium) nie może znaleźć aprobaty. Podkreślenia wymaga, że Sądowi Apelacyjnemu nie zostały ujawnione jakieś inne okoliczności, które dawałyby podstawę do uznania działań powoda za zmierzające do dezorganizacji przetargu lub naruszające słuszne zasady kontraktowania, co uzasadniałoby zatrzymanie wadium. Przedstawione argumenty legły u podstaw uznania przez Sąd Apelacyjny, że zatrzymanie spornego wadium przez pozwanego ad 1 powodowałoby nieuzasadnione przysporzenie majątkowe masy upadłości i w konsekwencji zaskarżony wyrok, jako wydany z naruszeniem art. 405 k.c., podlegał zmianie na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. przez zasądzenie dochodzonego roszczenia zgodnie z żądaniem pozwu. W związku z powyższym, zbędne wydaje się szczegółowe odnoszenie się do poszczególnych zarzutów apelacji, które w istocie zmierzały do podważenia przeciwnego wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji. Odsetki od zasądzonego roszczenia zasądzone na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. poczynając od dnia następnego po upływie terminu pięciu dni zakreślonego przez powoda w wezwaniu pozwanego do zapłaty (karty 665 i 663). Roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia uznawane jest bowiem za tzw. roszczenie bezterminowe, które staje się wymagalne po wezwaniu do spełnienia świadczenia, zgodnie z dyspozycją art. 455 k.c. Roszczenie o odsetki za okres wcześniejszy podlegało zatem oddaleniu, podobnie jak apelacja dotycząca w tej części rozstrzygnięcia. Za oczywiście bezzasadne uznać należało dochodzone pozwem roszczenie odszkodowawcze w stosunku do pozwanego M. B., przede wszystkim z tego powodu, że na skutek działań pozwanego jako syndyka powód nie poniósł żadnej szkody rozumianej jako niezamierzony uszczerbek majątkowy odpowiadający zatrzymanemu wadium, skoro wadium to podlega zwrotowi i faktycznie może zostać zwrócone. Gdyby Sąd przesądził jednak o istnieniu podstaw do zatrzymania przez pozwanego wadium w oparciu o stwierdzenie, że powód w sposób nieuzasadniony uchylał się od zawarcia umowy, to wówczas roszczenie odszkodowawcze dochodzone w reżimie odpowiedzialności deliktowej również musiałoby zostać uznane za bezzasadne. Nie można byłoby bowiem, nie pozostając w sprzeczności z zasadami logiki, twierdzić, że syndyk dopuścił się czynu zabronionego poprzez zatrzymanie wadium zgodnie z przepisami prawa. Gdyby bowiem Sąd podzielił argumentację powoda i uznał, że syndyk źle zorganizował przetarg na skutek swoich zaniedbań noszących znamiona deliktu cywilnego, to wówczas nie mógłby jednocześnie przesądzić o zasadności zatrzymania wadium. Innymi słowy, roszczenia sformułowane w pozwie przeciwko obu pozwanym wzajemnie się wykluczają i w żadnym razie nie mogła być brana pod uwagę współodpowiedzialność pozwanych in solidum. W świetle powyższego, dla rozstrzygnięcia sporu w tej sprawie nie było konieczne przesądzenie o tym, kto ponosi odpowiedzialność za to, że przetarg nie wyłonił skutecznie nabywcy przedsiębiorstwa upadłego i wymagał powtórzenia. Zważywszy jednak na fakt, że przeszkodą w sfinalizowaniu umowy okazały się być stwierdzone przez notariusza wadliwości dokumentacji, które dla stron nie miały charakteru oczywistego, nie byłoby podstaw do przypisywania syndykowi zaniedbań, które jak sam powód zauważył, wynikały raczej z pewnych zaszłości historycznych, gdy chodzi o funkcjonowanie upadłej huty. Nie bez znaczenia jest również i to, że syndyk posługiwał się przy przygotowaniu sprzedaży przedsiębiorstwa osobami ściśle powiązanymi z powodem, czyli przedstawicielami dzierżawcy przedsiębiorstwa dysponującymi odpowiednimi kadrami i obsługą prawną. Niedostrzeżenie przez strony niuansów prawniczych omówionych na wstępie rozważań prawnych, a budzących kontrowersje w judykaturze, a znanych notariuszom jako profesjonalistom w obrocie nieruchomościami, nie może zostać uznane za przejaw braku staranności zarówno syndyka, jak i osób, którymi się posługiwał. Stąd uzasadniony wydaje się wniosek, że przyczyny zaistniałego stanu rzeczy miały charakter obiektywny i w żadnym razie nie można obarczać syndyka odpowiedzialnością odszkodowawczą w stosunku do powoda. Z przedstawionych powodów apelacja powoda od wyroku w części dotyczącej pozwanego M. B.podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania z obie instancje Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu. Sąd Apelacyjny miał na uwadze okoliczność, że sugerowaną w pozwie odpowiedzialność pozwanych in solidum należało wykluczyć a limine i współuczestnictwo procesowe obu pozwanych w rzeczywistości nie miało charakteru materialnego. Koszty obrony praw ponoszone przez każdego z pozwanych wymagały zatem rozliczenia osobno, pomimo korzystania przez pozwanych z tego samego pełnomocnika. W sprawie przeciwko syndykowi masy upadłości powód wygrał spór w całości, zatem należy mu się zwrot poniesionych kosztów procesu w postaci uiszczonej opłaty od pozwu w kwocie 200 000 zł oraz wynagrodzenia pełnomocnika procesowego w kwocie 25 000 zł podwyższonego o opłatę od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Wynagrodzenie pełnomocnika określone zostało przy zastosowaniu stawki minimalnej z § 2 pkt 9 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych i zasądzone zostało wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się rozstrzygnięcia w dacie wydania wyroku przez Sąd drugiej instancji ( art. 98 §1 1k.p.c.). W sprawie przeciwko M. B. powód przegrał spór, zatem winien zwrócić temu pozwanemu poniesione przez niego koszty zastępstwa procesowego w zasądzonej kwocie 25 017 zł. Wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego określone zostało przy zastosowaniu stawki minimalnej z uwzględnieniem wartości przedmiotu sporu, zgodnie z treścią § 2 pkt 9 ww. rozporządzenia, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się rozstrzygnięcia w dacie wydania wyroku przez Sąd drugiej instancji (art. 98 §1