← Polska

V AGa 39/22

Sygn. akt V AGa 39/22, V AGz 30/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 31 października 2022 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku – V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Anna Strugała po

§ 1punkt 1) k.p.c.

w zw. z art. 229 k.p.c. w zw. z art. 230 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c., poprzez zaniechanie wszechstronnej oceny materiału dowodowego, a dalej poprzez w części zaniechanie ustalania w uzasadnieniu wyroku wszelkich wynikających z wiarygodnego materiału dowodowego, przyznanych przez pozwanego i istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, w części zaś ustalenie ich w sposób błędny, a to w odniesieniu do okoliczności, że: a) pierwotnego powoda W. R. łączyły z pozwanym T. G. dwie odrębne i odpłatne umowy zlecenia, przy czym pierwsza obejmowała zlecenie doprowadzenie do przeniesienia na rzecz (...) S.A. własności stacji paliw w W.

(1)w zamian za całkowite rozliczenie (zaspokojenie) wszelkich należności (...) S.A. z tytułu umowy patronackiej z dnia 19 kwietnia 2000 roku (o zawarciu odpłatnej umowy zlecenia w ww. zakresie zeznał sam pozwany T. G.), a dopiero druga umowa odpłatnego zlecenia obejmowała zastępstwo procesowe w toku procesu z powództwa (...) S.A. przed Sądem Okręgowym w Płocku,
  1. b)pozwany T. G. w sposób nienależyty wykonał obie z ww. umów zlecenia, oraz że skutkiem nienależytego wykonania każdej z nich z osobna była istotna dla sprawy szkoda w wysokości 1.091.739,23 zł powiększona o należne odsetki ustawowymi za opóźnienie,
  2. c)gdyby pozwany T. G. w sposób należyty wykonał choćby jedną z ww. umów zlecenia, szkoda po stronie powodowej by nie powstała; odpowiednio, gdyby pozwany dochował należytej staranności przy analizie aktów notarialnych zawieranych przez W. R. w przedmiocie przeniesienia własności stacji paliw w W.
(1), wychwyciłby różnicę pomiędzy zmienioną treścią tych aktów (względem pierwotnej umowy z dnia 11 maja 2004 roku), a dalej nie doszłoby do sytuacji, w której podpisana przez W. R. umowa przenosząca własność stacji z dnia 6 lutego 2005 roku (oraz poprzedzająca ją umowa przedwstępna z dnia 29 grudnia 2005 roku, przy czym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku błędnie wskazano jej datę na dzień 29 maja 2005 roku) nie urzeczywistniła rzeczywistej woli stron, tj. nie doprowadziła do całkowitego rozliczenia współpracy stron w ramach umowy patronackie z dnia 19 kwietnia 2000 roku, i zaspokojenia (umorzenia) wszelkich roszczeń (...) S.A. powstałych z tytułu umowy patronackiej, w tym roszczeń z tytułu kar umownych, d) gdyby pozwany dochował należytej staranności przy prowadzeniu sprawy sądowej przed Sądem Okręgowym w Płocku z powództwa (...) S.A. przeciwko W. R. (sygn. akt: (...)), w szczególności powołał w samych zarzutach od nakazu zapłaty Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 22 czerwca 2006 roku wszystkie wymagane okolicznościami sprawy twierdzenia, zarzuty i wnioski, nie doszłoby do powstania istotnej dla sprawy szkody, przy czym każde z osobna powyższe naruszenia dwóch osobnych umów zlecania uzasadnia odpowiedzialność odszkodowawczą za tę samą szkodę, a także 3. błąd w ustaleniach stanu faktycznego (możliwe że w wyniku omyłki pisarskiej), poprzez bezzasadne przejęcie, że w umowie z dnia 11 maja 2004 roku zawartej przez W. R. z (...) S.A., wartość stacji ustalono na kwotę 185.000,- zł (strona 6 uzasadnienia), gdy tymczasem w umowie tej wartość stacji ustalono na kwotę 1.850.000,- zł. Mając na uwadze powyższe zarzuty, skarżąca wniosła o: I. zmianę wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z dnia 19 stycznia 2022 roku w zaskarżonej części, tj. w zakresie punktu I w odniesieniu do kwoty 400.000,- zł wraz z odsetkami, oraz w zakresie punktu II a to poprzez: zasądzenie od pozwanego T. G. na rzecz powódki M. R.
(1)kwoty 400.000,- zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 28 maja 2013 do dnia zapłaty,2) zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania oraz kosztów zastępstwa procesowego według norm przypisanych w zakresie kosztów postępowania przed Sądem I Instancji, II. zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu - w zakresie postępowania przed Sądem II Instancji - w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych, ewentualnie zaś wniosła o: III. uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z dnia 19 stycznia 2022 roku w zaskarżonej części, tj. w zakresie punktu I w odniesieniu do kwoty 400.000,- zł wraz z odsetkami, oraz w zakresie punktu II, i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I Instancji, tj. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Zażalenie na punkt II tego wyroku wniósł pozwany, zaskarżając je w całości, zarzucając:
  1. naruszenie przepisu par. 15 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie w zw. z art. 98 k.p.c. oraz w zw. z art. 109 par. 2 k.p.c. poprzez niezasadne przyjęcie przez sąd, iż w niniejszej sprawie nie wystąpiły okoliczności uzasadniające żądanie zasądzenia sześciokrotności stawki minimalnej pomimo wykazania przez pozwanego spełnienia praktycznie wszystkich przesłanek zawartych we wskazanym powyżej przepisie uzasadniających żądanie zasądzenia stawki sześciokrotnej a w szczególności nakład pracy pełnomocnika pozwanego, ilość rozpraw, pism procesowych, stopień zawiłości sprawy, ilość dokumentacji niezbędnej do analizy procesowej z innych postępowań sądowych, komorniczych i dokumentacji zgromadzonej w aktach sprawy, przesłuchania świadków w tym na rozprawie przeprowadzonej przed Sądem Rejonowym w Poznaniu w ramach pomocy prawnej w miejscu zamieszkania świadka oraz wartość przedmiotu sporu w kwocie ponad 1 miliona złotych. W tym stanie rzeczy pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia i zasądzenie na rzecz pozwanego od powódki łączną kwotę należnych kosztów zastępstwa procesowego tj. 64.8$tJ;00 złotych. W odpowiedzi na zażalenie pozwanego powódka domagała się oddalenia tego zażalenia oraz zasądzenia kosztów procesu, nadto w przypadku oddalenia apelacji domagała się zmiany zaskarżonego wyroku w punkcie II w ten sposób, że miejsce zasądzonej kwoty 10.800 zł, zostanie zasądzona kwota 7.200 zł. W odpowiedzi na apelację powódki pozwany domagał się jej oddalenia oraz zasądzenia od powódki na jego rzecz kosztów postępowania sądowego. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: W ocenie Sądu Apelacyjnego apelacja powoda nie była zasadna. W rozpatrywanej sprawie Sąd Okręgowy w zasadniczej części w oparciu o należycie zrekonstruowany stan faktyczny uznał, że pozwany skutecznie zgłosił zarzut przedawnienia roszczenia dochodzonego pozwem. Wprawdzie trafny był zarzut apelacji błędnego ustalenia przez Sąd I instancji wartości stacji paliw w umowie z dnia 11 maja 2004r. na kwotę 185.000 zł, podczas, gdy wartość ta została oszacowana na kwotę 1.850.000 zł, ale okoliczność ta nie miała żadnego wpływu na rozstrzygnięcie sprawy. Dla porządku przypomnieć należy, że powód W. R. domagał się od pozwanego zapłaty z tytułu nienależytego wykonania przez pozwanego usług świadczenia pomocy prawnej w ramach negocjacji prowadzonych przez W. R. z (...), które doprowadziły następnie do wszczęcia przez (...) procesu o zapłatę kary umownej, który to proces W. R., będąc w jego początkowym etapie reprezentowany przez pozwanego, przegrał. Dla rozstrzygnięcia przedmiotowego sporu kluczowa pozostawała ocena czy za szkodę można uznać samo zwiększenie pasywów z tytułu wymagalnej wierzytelności W. R. wobec osoby trzeciej, czy też szkodą jest dopiero umorzenie takich pasywów poprzez spełnienie świadczenia zasądzonego od powoda na rzecz (...). Przesądzenie tych okoliczności miało w rozpatrywanej sprawie fundamentalne znaczenie dla ustalenia właściwego terminu wymagalności roszczenia o zapłatę odszkodowania. Zgodzić należy się zarówno Sądem I instancji jak i ze skarżącą, że odszkodowanie za nienależyte wykonanie umowy, dochodzone na podstawie art. 471 k.c. jest świadczeniem mającym powetować szkodę spowodowaną niewłaściwym działaniem bądź zaniechaniem dłużnika. Jest to roszczenie mające na celu wyrównanie uszczerbku wywołanego nieprawidłowym zachowaniem kontrahenta. Obowiązek naprawienia szkody obejmuje jej całość (damnum emergens i lucrum cessans). Do przesłanek odpowiedzialności ex contractu należą: niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, szkoda oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą a niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania. Roszczenie o naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania powstaje w chwili, w której aktualizują się wszystkie przesłanki odpowiedzialności z tego tytułu, czyli ma miejsce stan niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania i powstaje szkoda wierzyciela. Termin przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 k.c.) rozpoczyna bieg od dnia wystąpienia szkody pozostającej w związku przyczynowym z tym zdarzeniem (art. 120 § 1 k.c.). Zdarzenie w postaci niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania stanowi tylko jedną z przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 471 k.c., a nie sposób mówić o rozpoczęciu biegu terminu przedawnienia roszczenia zanim jeszcze zrealizują się wszystkie przesłanki decydujące o jego powstaniu. Odpowiedzialność kontraktowa z całą pewnością nie jest odpowiedzialnością za sam czyn (naruszenie zobowiązania), lecz za jego skutek - powstanie w związku z tym czynem negatywnych następstw w sferze majątkowej wierzyciela. Przedawnienie musi mieć zawsze swój przedmiot - roszczenie istniejące w ramach stosunku zobowiązaniowego. Tak długo, jak nie zostaną spełnione przesłanki decydujące o powstaniu tego roszczenia, termin jego przedawnienia z oczywistych względów nie może rozpocząć biegu. Trudno zatem zaakceptować liczenie biegu terminu przedawnienia roszczeń odszkodowawczych ex contractu od dnia, w którym doszło do naruszenia zobowiązania, nawet jeśli dłużnik nie może już zachować się w sposób zgodny z jego treścią (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 kwietnia 2008 r., IV CSK 22/08, OSP 2009, z. 7-8, poz. 87). W literaturze oraz orzecznictwie prezentowane jest stanowisko, że termin przedawnienia roszczenia o odszkodowanie ex contractu rozpoczyna bieg w chwili, w której powstała szkoda pozostająca w związku z naruszeniem zobowiązania (wyroki Sądu Najwyższego z 4 marca 2010 r., I CSK 407/09, OSNCP 1979, nr 1-2, poz. 7 oraz z 19 grudnia 2007 r., V CSK 340/07, Lex nr 361459). Znajduje ono potwierdzenie w brzmieniu art. 120 § 1 k.c. Koniecznym warunkiem stosowania tego przepisu jest bowiem istnienie przedmiotu przedawnienia - roszczenia majątkowego w ramach zobowiązaniowego stosunku prawnego. Roszczenie odszkodowawcze ex contractu może powstać dopiero wówczas, gdy spełnione zostaną jego przesłanki. Do jego powstania nie wystarczy samo naruszenie zobowiązania, lecz nadto jeszcze konieczne jest zaistnienie szkody pozostającej z nim w związku przyczynowym (art. 471 k.c.). Uwzględniając konstrukcję hipotetycznej wymagalności roszczenia o wykonanie zobowiązania bezterminowego, do której ustawodawca odwołuje się w art. 120 § 1 zdanie drugie k.c., należy stwierdzić, że chwilą, w której wierzyciel najwcześniej może wezwać dłużnika do zapłaty odszkodowania jest dzień, w którym doszło do spełnienia przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. W konsekwencji, w tym momencie rozpocznie się bieg przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody ex contractu. Argumentem przemawiającym za przyjęciem, że termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego mającego podstawę w art. 471 k.c. rozpoczyna bieg w momencie powstania szkody pozostającej w związku przyczynowym z naruszeniem zobowiązania jest też ogólna tendencja prawa prywatnego do obiektywnego ujmowania faktów stanowiących źródło wymagalności, połączona z dążeniem do przyspieszenia początku biegu terminu przedawnienia. Dążenie to odpowiada zarówno ogólnym funkcjom instytucji przedawnienia (efektywnego uporządkowania sytuacji prawnej roszczeń, które nie są dochodzone przez wierzycieli), jak i jej funkcjom szczególnym na gruncie odpowiedzialności odszkodowawczej. W tym ostatnim wypadku początek biegu przedawnienia roszczeń o odszkodowanie ex contractu w chwili powstania szkody zapewniałby ekonomikę postępowań odszkodowawczych gwarantując, że po upływie określonego czasu od dnia powstania zobowiązania (gdy maleją szanse jego udowodnienia), będzie ono mogło stać się (stosownie do woli dłużnika) zobowiązaniem naturalnym. Zobowiązanie do zaspokojenia tego roszczenia jest bezterminowe, co oznacza, że w świetle art. 455 k.c. staje się ono wymagalne niezwłocznie po tym, jak wierzyciel wezwie dłużnika do jego zaspokojenia. Początek biegu terminu przedawnienia takiego roszczenia trzeba określić stosownie do art. 120 § 1 zdanie drugie k.c., tj. z odwołaniem się do konstrukcji hipotetycznej wymagalności, która nastąpiłaby, gdyby wierzyciel wezwał dłużnika do zaspokojenia roszczenia w najwcześniej możliwym terminie. W wypadku roszczenia odszkodowawczego ex contractu tym najwcześniej możliwym terminem jest chwila zrealizowania przesłanek odpowiedzialności, tj. powstania szkody w majątku wierzyciela pozostającej w związku przyczynowym z nienależytym wykonaniem lub niewykonaniem zobowiązania. Od tej chwili wierzyciel może bowiem skutecznie wezwać dłużnika do zapłaty odszkodowania, powodując stan wymagalności powstałego na jego rzecz roszczenia odszkodowawczego, który następuje niezwłocznie po otrzymaniu przez dłużnika wezwania. W ujęciu art. 120 § 1 zdanie drugie k.c. bieg przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wynikłej z naruszenia zobowiązania rozpoczyna się w chwili następującej niezwłocznie po otrzymaniu wezwania dłużnika do zapłaty odszkodowania, gdyby wierzyciel wystąpił z wezwaniem w najwcześniej możliwym terminie, którym jest chwila powstania w jego majątku szkody pozostającej w związku przyczynowym z nienależytym wykonaniem lub niewykonaniem zobowiązania (zob. uchwałę Sądu Najwyższego z 22 listopada 2013 r., III CZP 72/13, OSNC-Zd 2014, nr B, poz. 40, wyroki Sądu Najwyższego z 11 sierpnia 2016 r., I CSK 565/15, niepubl., z 4 października 2019 r., I CSK 511/18, niepubl., wyrok SA w Warszawie z dnia 17 stycznia 2019r., I ACa 1279/17). Jakkolwiek kodeks cywilny nie zawiera definicji szkody, to w doktrynie za szkodę uważa się trwały uszczerbek majątkowy, który wystąpił wbrew woli poszkodowanego, w prawnie chronionych interesach, wyrażający się w różnicy między stanem dóbr, jaki istniał i jaki mógłby się w normalnej kolei rzeczy wytworzyć, a stanem jaki powstał na skutek zdarzenia wywołującego zmianę w dotychczasowym stanie rzeczy, z którym to zdarzeniem ustawodawca wiąże powstanie odpowiedzialności odszkodowawczej. W orzecznictwie i doktrynie przyjmuje się, że będący szkodą uszczerbek w majątku może polegać na zmniejszeniu majątku, ale również na powstaniu nowych lub zwiększeniu już istniejących zobowiązań. Szkodą jest więc ubytek aktywów, ale za szkodę mogą być też uznane pasywa, jeśli roszczenia są wymagalne lub zostały stwierdzone prawomocnym wyrokiem. Pojęcie szkody obejmuje wymagalne zobowiązania na rzecz osoby trzeciej. Zwiększenie pasywów stanowi szkodę, nawet jeśli dług nie został jeszcze zaspokojony. Zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie na tle oceny pasywów jako szkody zarysowały się trzy różne poglądy, które przywołał Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Dla porządku przypomnieć w skrócie należy, że według pierwszego poglądu, szkodę stanowi samo powstanie lub zwiększenie pasywów i niezależnie od ich wymagalności rodzi obowiązek odszkodowawczy. Termin pasywa, który często służy do opisu omawianej postaci szkody, nie występuje w przepisach kodeksu cywilnego, został on zaczerpnięty ze sfery rachunkowości, przy czym na tle art. 361 § 2 k.c. nie wzbudza wątpliwości, rozumiany jest dość jednoznacznie. Chodzi w nim po prostu o zwiększenie się w majątku poszkodowanego długów, przy czym długi te powstają w ramach nowych stosunków obligacyjnych, albo też wynikają ze zobowiązań już uprzednio istniejących, jeżeli zdarzenie wyrządzające szkodę doprowadziło do zwiększenia się powinności świadczenia poszkodowanego. W tych relacjach prawnych konstytuujących szkodę sam poszkodowany występuje więc jako dłużnik, na którym ciąży obowiązek określonego świadczenia, z tym że wierzycielem z zasady jest osoba trzecia w stosunku do zobowiązania odszkodowawczego. Przy opisie omawianej postaci szkody nie wydaje się istotne, jakiego rodzaju świadczenie musi na rzecz innej osoby spełnić poszkodowany (może to być także np. świadczenie odszkodowawcze), przy czym w praktyce zapewne najczęściej w grę wchodzić będzie świadczenie przyjmujące postać pieniężną. Stanowisko, w myśl którego omawianą szkodę stanowi zobowiązanie obciążające poszkodowanego, rzeczywiście prowadzące do zaspokojenia jego wierzyciela, według tej teorii oceniane jest krytycznie. Zwraca się uwagę, że w sposób nieznajdujący usprawiedliwienia w obowiązujących przepisach dokonuje ono dystynkcji elementów składających się na stratę; każde bowiem zmniejszenie się aktywów jest szkodą, ale nie każde zwiększenie pasywów należy tak oceniać. Przy czym zwolennicy pierwszego poglądu zwracają uwagę, że przepis art. 361 § 2 k.c. nie stwarza podstawy do takiego wnioskowania. Nie bez powodu ustawodawca rezygnuje ze ścisłego definiowania tego pojęcia, zezwalając na posługiwanie się szerokim pojęciem szkody obejmującym ingerencję w dobra i interesy poszkodowanego, w tym np. naruszające stan faktyczny – posiadanie, czy też ubytek ekspektatywy, aby jednocześnie jedną z jej postaci poddać daleko idącym ograniczeniom. Jak można uważać, mając na uwadze ratio legis tej konstrukcji, chroniącej przecież poszkodowanego, winno ograniczać tego rodzaju zabiegi interpretacyjne, których bezpośrednim skutkiem byłoby pochopne odejście od potocznego zrozumienia pojęcia szkody. Zwolennicy pierwszego poglądu dostrzegają, że samo zwiększenie się zobowiązań w majątku określonej osoby nie jest zjawiskiem pozytywnym, wręcz przeciwnie, już samo ich istnienie może prowadzić do negatywnych ocen prawnych. Nagromadzenie w majątku określonej osoby długów, nawet jeszcze nie wymagalnych, które w przyszłości (być może) trzeba będzie wykonać, jest naruszeniem interesów poszkodowanego, w obecnej rzeczywistości społeczno-prawnej ogranicza możliwość jego normalnego uczestniczenia w obrocie cywilnoprawnym. Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby wiarygodna informacja o owych zobowiązaniach nie wpłynęła negatywnie na ocenę np. zdolności kredytowej czy też innej oceny, warunkującej uczestniczenie przez określoną osobę w powszechnie dziś wykorzystywanych usługach typu finansowego ( tak Krzysztof Zagrobelny „ W sprawie szkody występującej pod postacią zwiększenia się pasywów poszkodowanego”, Acta Universitatis Wratislaviensis No 3161 PRAWO CCCVIII Wrocław 2009). Wedle drugiego poglądu, pasywa stanowią szkodę wtedy, gdy są wymagalne bądź stwierdzone prawomocnym wyrokiem. Według zaś trzeciego poglądu, pasywa stanowią szkodę tylko wówczas, gdy doszło do ich umorzenia w drodze wykonania zobowiązania. W rozpatrywanej sprawie Sąd Okręgowy przychylił się do drugiego z poglądów, a Sąd Apelacyjny stanowisko to uznaje za trafne. W uchwale Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie III CZP 62/08 uznano, że pojęcie straty w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. obejmuje także wymagalne zobowiązanie poszkodowanego wobec osoby trzeciej. W uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy wskazał, że trudno kwestionować trafność spostrzeżenia, że podstawową zasadą odpowiedzialności odszkodowawczej jest zakaz bogacenia się poszkodowanego na własnej szkodzie (ne quis ex damno suo lucrum faciat). Wynika ona pośrednio z zasady pełnej kompensacji i znajduje pełne poparcie w literaturze i orzecznictwie. To przemawia za zasadnością stanowiska, że uznanie skuteczności roszczenia w przypadku, gdy nie doszło jeszcze do wykonania zobowiązania na rzecz osoby trzeciej, może prowadzić do wynagrodzenia szkody abstrakcyjnej po stronie poszkodowanego, nie ma bowiem pewności, czy osoba trzecia będzie dochodzić wierzytelności względem poszkodowanego, gdyby zaś do tego nie doszło, wówczas przyznanie odszkodowania na rzecz dłużnika okazałoby się, już po wydaniu wyroku, sprzeczne z zasadą restytucji. Należy jednak zauważyć, że przyjęcie tego poglądu prowadziłoby do zmiany utartych schematów rozumienia pojęcia szkody majątkowej w prawie polskim, skoro bowiem mowa o wymaganiu, aby zobowiązanie nie tylko powstało i było wymagalne (czy nawet stwierdzone prawomocnym orzeczeniem), lecz w dodatku, aby poszkodowany efektywnie spełnił świadczenie na rzecz osoby trzeciej, to należałoby stwierdzić, że powstanie lub zwiększenie pasywów nie może być odróżnione od ubytku aktywów. Przy założeniu, że jest to teza prawidłowa, nigdy nie można by uznać samego tylko istnienia zobowiązania za przesłankę roszczenia odszkodowawczego, powstanie bowiem szkody nastąpi dopiero wówczas, gdy zostanie spełnione świadczenie przewidziane treścią stosunku zobowiązaniowego. Takie stanowisko, na tle przeważających poglądów literatury i orzecznictwa, oznaczałoby ograniczenie zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej. Samo zaciągnięcie zobowiązania i powstanie długu oznacza "zarezerwowanie" w majątku dłużnika określonych aktywów na poczet świadczenia, którego spełnienie staje się bezwzględnie konieczne w terminie wymagalności. Dynamika szkody implikuje przyjęcie założenia, że jej wymiar może ulegać różnym zmianom, zasadne jest więc wzięcie pod uwagę całości sytuacji ekonomicznej poszkodowanego, która przejawia się także w obciążeniu stanu czynnego majątku. Ubocznie można zauważyć, że takiej właśnie całościowej oceny wymaga art. 11 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (Dz.U. Nr 60, poz. 535 ze zm.), mimo że co do zasady w ust. 2 tego przepisu majątek jest wyraźnie utożsamiany ze stanem aktywów. Same aktywa nigdy nie obrazują rzeczywistej sytuacji majątkowej danej osoby. Te argumenty skłoniły Sąd Najwyższy do przyjęcia stanowiska, że pojęcie strat, jakie poszkodowany poniósł - w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. - obejmuje także niezaspokojone przez poszkodowanego, wymagalne zobowiązania na rzecz osoby trzeciej. Takie ujęcie szkody jako mającej postać również zwiększonych i nieumorzonych jeszcze pasywów zostało zaakceptowane w orzecznictwie sądów powszechnych oraz innych orzeczeniach Sądu Najwyższego. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 27 listopada 2020 r. w sprawie I AGa 47/20 Sąd ten nie zgodził się z poglądem prezentowanym w apelacji, że pasywa mogą być uznane za szkodę tylko wtedy, gdy doszło do ich umorzenia w drodze wykonania zobowiązania. Przyjęcie tego ostatniego stanowiska w praktyce eliminowałoby pasywa z pojęcia szkody, wbrew powszechnie przyjmowanej w doktrynie i orzecznictwie definicji, w myśl której szkodę (w postaci damnum emergens) rozumie się jako ubytek aktywów lub przyrost pasywów. Skoro bowiem wykonanie zobowiązania następuje (z reguły) poprzez wykorzystanie w tym celu aktywów (spełnienie świadczenia in natura, datio in solutum itd.), to pasywa nigdy nie mogłyby być uznane za szkodę, gdyby wymagać najpierw ich umorzenia; szkodą byłby wówczas zawsze tylko ubytek aktywów, a nie przyrost pasywów. Ten pogląd został również podzielony w przywołanym przez Sąd Okręgowy wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 16 czerwca 2016r. w sprawie I ACa 90/
  2. Ponadto również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 lipca 2014 r. w sprawie III CSK 245/14 uznał, że pojęcie szkody w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. obejmuje także wymagalny dług poszkodowanego wobec osoby trzeciej, nieumorzony w związku z niewykonaniem obowiązków kontraktowych partnera dłużnika. Stanowisku temu Sąd Najwyższy dał również wyraz w wyroku z dnia 25 czerwca 2010 r., I CSK 554/09 (nie publ.), stwierdzając, że pojęcie szkody w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. obejmuje także wymagalny dług poszkodowanego wobec osoby trzeciej, nieumorzony w związku z niewykonaniem obowiązków kontraktowych partnera dłużnika. Podobne stanowisko Sąd Najwyższy zajął również w uchwale z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie III CZP 63/19, uznając, że zaciągnięcie przez poszkodowanego zobowiązania do zapłaty czynszu najmu pojazdu zastępczego stanowi szkodę w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. pozostającą w związku przyczynowym z wypadkiem komunikacyjnym. Sąd Najwyższy wskazał, że normy dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej mają doprowadzić do tego, by sytuacja majątkowa poszkodowanego była taka, jakby szkoda się nigdy nie wydarzyła, bo ich najważniejszym celem jest ochrona poszkodowanego. Oznacza to również rekompensowanie zwiększonych pasywów, które pojawiły się w jego majątku wskutek zdarzenia wywołującego szkodę. Sąd Apelacyjny do tych poglądów się przychyla. Cytowane w uzasadnieniu apelacji poglądy Sądu Najwyższego, uznające za szkodę jedynie te pasywa w majątku poszkodowanego, które uległy umorzeniu w wyniku wykonania zobowiązania, poza poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2007r. w sprawie I CSK 86/07, zapadły w stanach faktycznych dotyczących dopuszczalności skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądu. Zdaniem doktryny jak i judykatury w tego rodzaju sprawach wykładnia literalna art. 424
(5)§ 1 pkt 4 k.p.c. dokonana w związku z art. 424
(1)§ 1 k.p.c. i art. 417
(1)§ 2 k.c., w których ustawodawca powtórzył zawarty w art. 424
(5)§ 1 pkt 4 k.p.c. zwrot "została wyrządzona szkoda", świadczy o potrzebie jednolitego rozumienia tej przesłanki jako konieczności wykazania, że stronie została już wyrządzona szkoda przez wydanie prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem, samo zagrożenie jej wystąpienia, choćby było ono realne, nie jest wystarczające (por. post. SN z 12 października 2016 r., III CNP 15/16; post. SN z 18 listopada 2014 r., IV CNP 32/14; post. SN z 23 września 2005 r., III CNP 5/05). Wskazuje się, że w zawartej w art. 417
(1)§ 2 k.c. regulacji nie przewidziano jakiejkolwiek odmienności co do pojęcia szkody, dlatego też zastosowanie w tym zakresie znajdują ogólne reguły odnoszące się do uszczerbku majątkowego (art. 361 § 2 k.c.) oraz uszczerbku niemajątkowego (art. 445 i 448 k.c.). Zob. Z. Banaszczyk [w:] System Prawa Prywatnego, t. 6, red. A. Olejniczak, s. 823 i 829. W następstwie wydania prawomocnego wyroku niezgodnego z prawem może więc dojść do szkody majątkowej w obu jej postaciach ( damnum emergens i lucrum cessans), jak również szkody niemajątkowej, w tym krzywdy (J. Gudowski [w:] Komentarz postępowania cywilnego..., t. 3, red. T. Ereciński, 2016, s. 467 i n.). Skarżący może jednak powoływać się tylko na szkodę rzeczywistą, tj. na szkodę, która została już wyrządzona na skutek wydania zaskarżonego orzeczenia, a nie na szkodę hipotetyczną, która może powstać dopiero w przyszłości. Celem skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia nie jest bowiem zapobieganie wyrządzeniu szkody, mogącej powstać na skutek jego wydania, gdyż jest ona środkiem prawnym, który w razie jego uwzględnienia ma stanowić podstawę wystąpienia z powództwem przeciwko Skarbowi Państwa o naprawienie szkody wyrządzonej tym orzeczeniem (zob. postanowienie SN z 15.02.2006 r., IV CNP 7/05, LEX nr 192046). Uznaje się, że skoro więc już przy wniesieniu skargi, ale także na skutek jej uwzględnienia strona może żądać naprawienia szkody wyrządzonej przez wydanie prawomocnego orzeczenia (art. 417
(1)§ 2 k.c.), to chodzi tu o szkodę rzeczywiście już poniesioną, a uprawdopodobnioną na potrzeby postępowania ze skargi, natomiast udowodnioną w toku procesu odszkodowawczego. W ocenie Sądu Apelacyjnego poglądy wyżej zacytowane nie są adekwatne do okoliczności przedmiotowej sprawy, skoro nie dotyczą szkody wywołanej wydaniem prawomocnego orzeczenia, które jest niezgodne z prawem. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie stanowi wystarczających argumentów dla przyjęcia trzeciego z prezentowanych wyżej poglądów fakt, że obciążające powoda wobec (...) zobowiązania zostały ostatecznie zaspokojone przez W. R. i M. R. w kwocie niższej niż wynikająca z prawomocnego orzeczenia Sądu Okręgowego w Płocku. Przede wszystkim przy uwzględnieniu dyspozycji art. 316 § 1 k.p.c. Sąd ustala aktualną w dacie zamknięcia rozprawy wysokość szkody. Stanowiący niezbędną przesłankę dyferencyjnej metody ustalenia szkody stan hipotetyczny majątku poszkodowanego pozwala - zgodnie z dynamicznym charakterem szkody, stanowiącym jej zasadniczą cechę - uwzględniać zmiany, jakie nastąpiły w majątku poszkodowanego po wystąpieniu zdarzenia będącego przyczyną szkody, pozostające w granicach adekwatnego związku przyczynowego (art. 361 § 2 k.c.). Wprawdzie roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą wystąpienia w majątku poszkodowanego pierwszych negatywnych konsekwencji zdarzenia będącego przyczyną szkody, jednakże - co podkreśla się także w literaturze - jego treść może ulegać przemianom, zależnie od ukształtowania hipotetycznego stanu majątku. Roszczenie każdorazowo obejmuje szkodę nie zaistniałą niegdyś, tuż po zajściu zdarzenia, które ją spowodowało, lecz istniejącą w chwili orzekania (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2014 r., I CSK 309/13). Natomiast przyjęcie, że szkoda w majątku poszkodowanego wywołana powstaniem lub zwiększeniem jego pasywów powstaje dopiero z chwilą ich umorzenia poprzez wykonanie zobowiązania, de facto wyłączałoby z definicji szkody pasywa. Umorzenie pasywów poprzez wykonanie zobowiązania prowadzi bowiem do sytuacji, że majątek poszkodowanego ulega pomniejszeniu na skutek zdarzenia stanowiącego źródło szkody. Z okoliczności ujawnionych w sprawie wynika, że (...) prowadził postępowanie egzekucyjne już od grudnia 2008r., po wydaniu nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Następnie po uprawomocnieniu się wyroku Sądu Okręgowego, złożył wniosek o nadanie klauzuli wykonalności na tytuł egzekucyjny w postaci wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, ponadto występował jeszcze z kolejnymi wnioskami o wydanie dalszych tytułów wykonawczych celem prowadzenia egzekucji z kolejnych składników majątkowych stanowiących własność W. R.. Do dnia 2 lipca 2007r. w postępowaniu egzekucyjnym została od niego wyegzekwowana kwota 191.739,23 zł. Ponadto komornik w toku tego postępowania dokonał zajęcia ruchomości i nieruchomości stanowiących własność W. R., wyznaczane były kolejne terminy licytacji. Wszystkie te okoliczności stanowiły konsekwencję zdarzenia w postaci przegranego przez powoda z (...) procesu, w wyniku którego po stronie powoda powstał obowiązek świadczenia na rzecz osoby trzeciej, czyli doszło do powstania w majątku powoda konkretnego długu. Fakt, że następnie w toku postępowania egzekucyjnego ten dług na mocy ugody zawartej przez powoda z osobą trzecią uległ zmniejszeniu nie miało doniosłego znaczenia dla oceny czy po stronie powoda doszło do powstania szkody, a jedynie miałoby znaczenie dla oceny jej wysokości oraz ewentualnych przyszłych roszczeń pozwanego wobec powoda o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia przy założeniu, że przed zawarciem ugody powód uzyskałby tytuł egzekucyjny przeciwko pozwanemu o zapłatę całej należności wynikającej z nakazu zapłaty wydanego przez Sąd Okręgowy w Płocku. Zgodzić należy się z Sądem Okręgowym, że tak rozumiana szkoda jako zwiększenie się pasywów po stronie W. R., przy uwzględnieniu przepisu art. 120 § 1 k.c. stała się wymagalna w dacie uprawomocnienia się wyroku Sądu Okręgowego w Płocku w sprawie I C 2284/07 tj. w dniu 31 października 2008r. Słusznie Sąd ten przyjął, że z tą datą niewątpliwie powiększyły się zasądzone nakazem zapłaty pasywa w majątku W. R.. Trafnie Sąd Okręgowy uznał ponadto, że umowa o świadczenie usług pomocy prawnej została zawarta z pozwanym przez W. R. w związku z działalnością gospodarczą powoda, zatem na mocy art. 118 k.c. roszczenie o zapłatę odszkodowania z tytułu nienależytego wykonania tej umowy przedawniało się z upływem 3- letniego terminu. W konsekwencji wniosek o zawezwanie do próby ugodowej złożony przez W. R. i M. R. w dniu 6 lipca 2014r. nie mógł skutecznie przerwać biegu przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania, skoro roszczenie uległo już przedawnieniu. W konsekwencji zarzuty naruszenia prawa materialnego tj. art. 361 k.c., art. 363 § 3 k.c. w zw. z art. 471 k.c. w zw. z art. 455 k.c. oraz art. 120 k.c. w zw. z art. 455 k.c. nie były zasadne. Sąd Okręgowy w przedmiotowej sprawie poczynił ustalenia faktyczne wystarczające dla oceny zgłoszonego przez pozwanego zarzutu przedawnienia, w warstwie rozważań prawnych ograniczył się do oceny tego zarzutu. Skoro zarzut ten okazał się skuteczny, to zbędnym pozostawało czynienie rozważań dotyczących przesłanek odpowiedzialności prawnej pozwanego. W konsekwencji nie były trafne zarzuty apelacji dotyczące naruszenia przepisów procesowych tj. art. 316 § 1 k.p.c. w zw. z art.

§ 1punkt 1) k.p.c.

w zw. z art. 229 k.p.c. w zw. z art. 230 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c., których naruszenie miało prowadzić do zaniechania wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w kierunku ustalenia ile de facto umów zlecenia zawarł pozwany z W. R. oraz czy pozwany w należyty sposób wykonał obowiązki wynikające z tych umów. Nie sposób ponadto zgodzić się ze skarżącą, aby uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawierało wszystkich elementów wynikających z art.

§ 1punkt 1) k.p.c.

Reasumując powyższe rozważania Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację powódki jako niezasadną. Ubocznie wskazać należy, że zawarte w uzasadnieniu apelacji powódki zrzeczenie się roszczenia ponad kwotę 400.000 zł nie miało żadnej doniosłości prawnej. Powódka zaskarżyła bowiem wyrok Sądu Okręgowego w części tj. co do kwoty 400.000 zł, zatem w pozostałym zakresie wyrok Sądu Okręgowego stał się prawomocny. Ponadto brak było podstaw do uwzględnienia zawartego w odpowiedzi na zażalenie pozwanego wniosku powódki o obniżenie zasądzonych w punkcie II wyroku Sądu Okręgowego kosztów zastępstwa procesowego do kwoty 7.200 zł. Wskazać bowiem należy, że Sąd Okręgowy ustalił i zasądził koszty zastępstwa procesowego według stawki minimalnej zgodnie z § 2 pkt 7 w zw. z § 15 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie przy uwzględnieniu określonej w pozwie wartości przedmiotu sporu na kwotę 1.091.740 zł. Na uwzględnienie nie zasługiwało również zażalenie pozwanego dotyczące rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Skarżący kwestionował prawidłowość zasądzenia na jego rzecz od powódki wynagrodzenia w wysokości stawki minimalnej. Rozumując w oparciu o domniemanie racjonalności ustawodawcy, wskazano w judykaturze, iż określając wysokość stawek minimalnych wynagrodzenia profesjonalnych pełnomocników za poszczególne czynności lub za udział w postępowaniach, rozważył i uwzględnił on wszelkie okoliczności charakterystyczne dla danego typu spraw. W stawkach minimalnych odzwierciedlona została zatem swoista wycena koniecznego nakładu pracy pełnomocnika związana ze specyfiką określonego rodzaju postępowań. Jednocześnie ustawodawca pozostawił sądom orzekającym możliwość uwzględnienia nadzwyczajnych, szczególnych okoliczności, które pojawiając się w danej sprawie, zwiększają nakład pracy niezbędnej do prawidłowej realizacji obowiązków profesjonalnego pomocnika procesowego (postanowienie SN z dnia 24 października 2012 r., III CZ 57/12, LEX nr 1288673). Zasądzenie wynagrodzenia wyższego od minimalnego wymaga zarazem ustalenia i wskazania, jakie są okoliczności uzasadniające to postąpienie, związane z charakterem sprawy, zwiększonym nakładem pracy pełnomocnika lub obrońcy oraz wkładem jego pracy w przyczynienie się do wyjaśnienia sprawy i rozstrzygnięcia. Chociaż pełnomocnika (obrońcę) z wyboru łączy z jego klientem umowa określająca jego wynagrodzenie, w którą sąd nie ma prawa ingerować, nie oznacza to, że sąd jest pozbawiony możliwości kontroli, a strona jest zwolniona od dokumentowania wysokości poniesionych wydatków (por. postanowienie SA w Krakowie z dnia 11 kwietnia 2019 r., II AKz 171/19, LEX nr 2738932). Ocena powyższego pozostawiona została swobodnemu uznaniu sądu orzekającego w pierwszej instancji, w ramach tzw. dyskrecjonalnej władzy sędziowskiej. Kwestionowanie rozstrzygnięcia sądu przyznającego wynagrodzenie w wysokości odpowiadającej jednokrotności lub wielokrotności stawki minimalnej w drodze środków odwoławczych (zażalenia) może odnieść skutek wtedy i tylko wtedy, gdy orzeczenie jest rażąco niesprawiedliwe bądź zapadło w warunkach nierozpoznania istoty sprawy. Jeżeli zatem wysokość przyznanego wynagrodzenia odpowiada kryteriom normatywnym i została należycie uzasadniona, to sąd drugiej instancji zasadniczo nie powinien ingerować w treść takiego rozstrzygnięcia. Wbrew stanowisku skarżącego materiał dowodowy nie był na tyle obszerny aby uzasadniał przyznanie wynagrodzenia w wysokości sześciokrotności stawki minimalnej wynikającej z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokatów. Ilość pism procesowych i ich obszerność nie była ponadprzeciętna, dotyczy to również ilości terminów rozpraw. Powszechny w orzecznictwie jest pogląd, że jeżeli nakład pracy pełnomocnika nie jest zdecydowanie ponadprzeciętny, to wynagrodzenie powinno odpowiadać wysokości jedynie stawki minimalnej (por. wyrok SA w Krakowie z dnia 31 stycznia 2013 r., II AKa 252/12, LEX nr 1286550; postanowienie NSA z dnia 17 października 2012 r., II FZ 878/12, LEX nr 1244413). Na ten pogląd powołał się Sąd Okręgowy, słusznie uznając, że tego rodzaju okoliczności w niniejszej sprawie nie wystąpiły. Z tych też względów Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. w zw. z art. 397 § 3 k.p.c. oddalił zażalenie pozwanego jako niezasadne. SSA Anna Strugała

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.